Legislacja

Kasy fiskalne, cena minimalna, niby szkoły… A tu jakoś cicho?

19 sierpnia 2012

Projekt wprowadzenia obowiązku posiadania w ośrodkach szkolenia kierowców kas fiskalnych to nie jest temat nowy. Od pewnego czasu regularnie pojawia się, szczególnie w drugiej połowie roku. Wówczas też wywołuje wiele emocji, wiele niecierpliwości, oburzenia itd. itd. W tym roku inaczej. Poza poniższymi dwoma wypowiedziami - cisza. Zachęcamy jednak do dyskusji. Czy planowana zmiana podzieli i tak skłócone środowisko - jak to twierdzi Tadeusz Sobotka? Czy kasa powinna być zainstalowana w każdym samochodzie (podobnie jak w każdej taksówce)? Czy cena 800 zł za kurs na prawo jazdy kat. “B” to wynik rzetelnej kalkulacji? Za Januszem Ujmą - wątpimy czy policzone zostały realne koszty?

Tomasz Sobotka: W nawiązaniu do dwóch artykułów z dn. 7.8 i 9.8.2012 r. dotyczących ,,Kas Fiskalnych” w ośrodkach szkolenia to jak nam wiadomo nie jest to informacja całkowicie nowa , bo o tym mówiło się już stosunkowo dawno teraz chce się wprowadzić na dobre do OSK. Oczywiście wszyscy zadają sobie pytanie czy to przyniesie lepszą jakoś w szkoleniu na pewno nie, bo państwu Polskiemu przyniesie na pewno korzyść w kwestii podatku, nam jak na razie dodatkowe koszty w zakupie kas fiskalnych. Ale jak się zastanowimy ma to być instrument do wykonywania lepszej kontroli nad przepływem środków finansowych w poszczególnych OSK i dobrze zamiar ze wszech miar słuszny tylko zastanowić się trzeba czy przyniesie zamierzony skutek. Jak wiadomo podzieli i tak już skłócone środowisko, bo jeżeli czytamy w artykule że cena za kurs prawa jazdy kat ,,B” wacha się w przedziale od 800 zł do 1200 zł, to nie bardzo rozumie rachunku ekonomicznego w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, na pewno to będą przeciwnicy takiego rozwiązania, bo przecież krótko mówiąc będzie im ciężko ukręcić coś na lewo, poza ewidencją. Jestem zdecydowanym zwolennikiem, aby Kasy Fiskalne zostały wprowadzone w każdym OSK, ale nie w każdym samochodzie szkoleniowym a jeszcze może zamotujemy w motorach, skuterach itp., chociaż mam świadomość że i tak do końca nie uszczelni tego rynku, ale pewne działania w sposób znaczący ograniczy. Wypowiadałem się już jakiś czas temu, że ten rodzaj szkolenia musi kosztować i nie tylko po to żeby być ustawiony na wielkie zyski, lecz po to, aby spokojnie, sumienie wykonywać zawód instruktora i realizować zadania, które nakłada na nas Prawo a tych zadań jest mnóstwo i trzeba ponieś ten ciężar, a sprostać temu nie jest łatwo, bo potrzebujemy środków finansowych, które pozyskujemy z naszego rynku, lecz mówię zdecydowanie nie za kurs prawa jazdy kat. “B” 800 zł. Pozdrawiam.

Janusz Ujma: Pisanie i kształtowanie opinii, że kurs na prawo jazdy kat. "B" obecnie jest od 800 zł - nie czyni ją poważną. Proszę policzyć ponoszone realne koszty. Pan Popławski może nie wie ile kosztuje rolka papieru i serwisowanie kas fiskalnych. Ciągle "walczymy" o ceny minimalne i likwidację niby szkół. Super auto-szkoły rozwiążą nam języki... Obecnie to temat zastępczy w chwili podpisania rozporządzeń do ustawy o kierujących pojazdami. Następny kit legislacyjny w polskim wydaniu - przesunięty o trzeci rok o vacatio legis - m.in. po to, aby zapoznać z tymi zmianami opinię publiczną. A tu jakoś cicho? Janusz UJMA