Jak donosi “Gazeta Lubuska”: Wobec właścicieli nowosolskiej szkoły nauki jazdy "Marchewa” toczy się postępowanie karne. Ponad 140 klientom firmy grozi utrata prawa jazdy lub papierów, które są dowodem ukończenia wymaganego szkolenia. O sprawie powiadomił redakcję anonimowy Czytelnik ,,GL''. Znana w mieście szkoła była zarejestrowana w spisie ewidencji gospodarczej od 20 grudnia 2002 r. do 31 lipca 2006 r. Wtedy to została wyrejestrowana i zarejestrowana ponownie od 1 lutego 2007 r. (pod zmienionym adresem). A co się działo w czasie zawieszenia działalności ,,Marchewy''? Jak gdyby nigdy nic wydawała zaświadczenia o ukończeniu kursów na prawo jazdy. Kursanci otrzymując taki dokument bez obaw przystępowali do egzaminu państwowego. Prokuratura postawiła właścicielom "Marchewy” zarzut m.in. o poświadczenie nieprawdy.
- Wnieśliśmy też sprzeciw administracyjny - informuje Piotr Haładuła, prokurator. - Zażądaliśmy od starosty wznowienia postępowania administracyjnego dotyczącego praw jazdy wydanych na podstawie trefnych zaświadczeń i wydania decyzji odmownych. Jesteśmy pewni, że starosta nie wydałby ich, gdyby wiedział o zaistniałej sytuacji. Starostwo ma miesiąc na decyzję. Jeśli odmówi unieważnienia dokumentów prokuratura ma dwie drogi. Albo apelować ponownie, albo zwrócić się do sądu administracyjnego. - Pismo wpłynęło do nas 31 sierpnia. Teraz jest w toku kontroli - mówi Lachowicz-Murawska. - Nie mogę zdradzić, jaka to będzie decyzja, bo Kodeks Postępowania Administracyjnego zobowiązuje mnie do udzielenia jej najpierw prokuraturze. Postaramy się jak najszybciej rozwiązać sprawę. A nie jest to proste, bo okoliczności faktyczne powstały po czasie. Czyli po wydaniu dokumentów. Co mają zrobić poszkodowani w całej tej historii? Mogą złożyć zbiorowe powództwo cywilne. - W końcu jeśli prawa jazdy zostaną im odebrane, poniosą nie tylko dużą stratę finansową, ale też moralną - ubolewa starosta.
Fałszywe zaświadczenie o ukończeniu kursu
15 września 2009