Rowerzyści chcą parkować swoje pojazdy w centrum Krakowa, ale w wielu miejscach na mapie miasta jest to niemożliwe, bo wciąż jest zbyt mało stojaków. Kilka dni temu w tekście "Puby kontra rowery" “Gazeta Wyborcza” pisała o problemie z miejscem dla pojazdów w pobliżu kawiarni i pubów zlokalizowanych przy ul. Brackiej. Właściciela kawiarni, pubu lub zarządcy budynku starającego się o pozwolenie na postawienie stojaka na chodniku przed swoim lokalem czeka skomplikowana procedura. Najpierw musi sprawdzić, komu podlega pas drogowy, na którym chce umieścić stojak (Krakowski Zarząd Dróg albo Krakowski Zarząd Komunalny), potem wysłać pismo z zapytaniem, czy w danym miejscu jest to możliwe i przedstawić mapkę sytuacyjną z rysunkiem przedstawiającym, jak dużo powierzchni zajmie urządzenie. Jeśli urząd uzna, że ustawienie rowerów nie utrudni ruchu pieszym ani samochodom, można wysłać wniosek z projektem organizacji ruchu wykonanym przez specjalistę z uprawnieniami, wypis z ewidencji gruntów, a w niektórych wypadkach także pozytywną opinię miejskiego konserwatora zabytków i plastyka miejskiego. Zdaniem restauratorów jest jeszcze jedno wyjście z sytuacji - miasto załatwiałoby wszelkie formalności, a właściciele lokali, do których goście przyjeżdżają na dwóch kółkach, mogliby sfinansować zakup stojaków.