Przegląd prasy

Jeździsz na czerwonym?

9 lutego 2009

Olsztyńska “Gazeta Wyborcza” informuje i ostrzega: Urządzenie, które niedługo kupią drogowcy z Miejskiego Zarządu Dróg, będzie robiło zdjęcia kierowcom przejeżdżającym skrzyżowania na czerwonym świetle. W Olsztynie jest siedemnaście masztów na fotoradary. To broń na kierowców jeżdżących zbyt szybko w miejscach szczególnie niebezpiecznych, tzn. koło przejść dla pieszych, zasłoniętych wyjazdów z innych ulic, szkół, ale też tam, gdzie ulica jest szeroka i kierowców korci, by przycisnąć pedał gazu. I choć prowadzący samochody często przyśpieszają po minięciu fotoradaru, to policyjne statystyki pokazują, że w miejscach, gdzie są maszty, liczba kolizji i wypadków maleje nawet o 90 proc. Drogowcy z Miejskiego Zarządu Dróg wiedzą jednak ze statystyk, że są wykroczenia drogowe, których liczba z roku na rok rośnie. Jednym z najbardziej niebezpiecznych jest przejeżdżanie przez skrzyżowanie na czerwonym świetle. - Samochód, który chce je jak najszybciej opuścić [bo wjeżdża na skrzyżowanie na pomarańczowym lub czerwonym - red.] jest zwykle rozpędzony i nietrudno wyobrazić sobie, co się wydarzy, gdy na jego drodze znajdzie się pieszy lub inny pojazd - mówi Zbigniew Gustek, zastępca dyrektora MZD. Drogowcy od kilku lat zastanawiali się, w jaki sposób zmusić kierowców, aby nie popełniali takich wykroczeń. Jesienią 2006 r. doszli do wniosku, że pomoże im elektroniczne urządzenie, które automatycznie robi zdjęcia samochodom przejeżdżającym na czerwonym świetle. Winowajcy - podobnie jak w przypadku zdjęć zrobionych przez fotoradar - mandaty dostają potem pocztą. Jednak mimo zapewnień, pieniądze na kupno urządzeń zostały wtedy wykreślone z budżetu. Teraz znajdą się na pewno. - Mamy na ten cel 300 tys. zł - mówi Zbigniew Gustek. - Przetarg ogłosimy jeszcze w pierwszym kwartale roku. Urządzenie składa się z przenośnej kamery, która jest połączona z sygnalizacją świetlną. Zaczyna rejestrować ruch na skrzyżowaniu, gdy światło na sygnalizatorze zmienia się na czerwone. Zainstalowanie kamery jest w Olsztynie bardzo proste, bo zdecydowana większość sygnalizacji świetlnych w mieście wyposażona jest w pętle indukcyjne, czyli umieszczone w asfalcie czujniki, które rejestrują ruch samochodów. Dzięki temu urządzenie będzie można wykorzystywać niemal na każdym skrzyżowaniu w Olsztynie. Miejski Zarząd Dróg nie podaje konkretnych miejsc, gdzie kamera miałaby pracować najczęściej. - Zadecydują o tym policjanci lub straż miejska, bo to właśnie do ich dyspozycji będziemy je przekazywać - mówi Zbigniew Gustek. - Ja, chociażby z własnych obserwacji widzę, że kierowcy nagminnie wjeżdżają na czerwonym świetle na skrzyżowanie na pl. Roosevelta. Ale wiem też, że to samo wykroczenie jest bardzo często przyczyną kolizji na rondzie Bema. Funkcjonariusze drogówki od czasu do czasu chwalą się, że łapią kierowców przejeżdżających na czerwonym świetle. Ich akcje często polegają na tym, że nieoznakowany radiowóz z odległości rejestruje samochody przejeżdżające na czerwonym, a drugi radiowóz, stojący kilkaset metrów dalej, łapie kierowcę, który został nagrany. - Kierowcy nagminnie przejeżdżają przez skrzyżowania lub przejścia dla pieszych na czerwonym świetle - przyznaje Bernadeta Ćwiklińska-Rydel z biura prasowego wojewódzkiej policji w Olsztynie. - Dlatego często przeprowadzamy akcje [o kryptonimie "sygnalizator" - red. “Gazety Wyborczej”]. Pomysł, aby wykorzystać elektroniczne urządzenie do rejestrowania tych wykroczeń, uważamy za bardzo dobry.