Przegląd prasy

Na egzamin bez orzeczeń lekarskich?

3 kwietnia 2008

Śląscy policjanci zakończyli śledztwo w sprawie korupcji związanej z wydawaniem orzeczeń lekarskich. Zatrzymali lekarza, właściciela szkoły jazdy oraz dwoje pomocników. Podejrzanym zarzucono popełnienie ponad 506 przestępstw, w tym łapownictwa czynnego i biernego, poświadczania nieprawdy w dokumentach i płatnej protekcji. Jak ustalili śledczy, kilkaset osób zostało dopuszczonych do egzaminów na prawo jazdy bez badań lekarskich. Piekarscy policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej, współpracując z oficerami wydziału do walki z korupcją KWP w Katowicach, od kilku miesięcy zbierali dowody świadczące o działalności przestępczej jednego z lekarzy uprawnionego do wydawania orzeczeń o braku przeciwwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdami. Z ich ustaleń wynikało, że z tą przestępczą działalnością ma również związek właściciel jednego z ośrodków szkolenia kierowców w Piekarach Śląskich. Kiedy zebrane materiały potwierdziły przypuszczenia śledczych, obaj mężczyźni zostali zatrzymani. Jednocześnie przeszukując ich mieszkania policjanci zabezpieczyli m.in. dokumentację z przeprowadzonych badań lekarskich, w tym orzeczenia lekarskie wystawione in blanco. Po zatrzymaniu obaj mężczyźni zostali doprowadzeni do sądu, który orzekł wobec nich poręczenia majątkowe. Jak się później okazało, właściciel szkoły jazdy nie przejął się jednak swoją sytuacją. Próbował utrudniać śledztwo nakłaniając świadków – kursantów, do składania fałszywych zeznań dotyczących ich udziału w badaniach lekarskich. Tym razem, wobec obawy matactwa, sąd przychylił się do wniosku prowadzących sprawę policjantów i zdecydował o tymczasowym aresztowaniu podejrzanego. Jak wynika ze zgromadzonych przez policjantów materiałów, większość kursantów z tego ośrodka szkolenia kierowców w ogóle nie uczestniczyła w badaniach lekarskich podczas kursu. Wszyscy jednak posiadali bezterminowe orzeczenia lekarskie o braku przeciwwskazań do kierowania pojazdami. Były przypadki, że pozytywne orzeczenia lekarskie otrzymywały osoby cierpiące na krótkowzroczność bądź daltonizm. Policjanci potwierdzili też, że w trzech przypadkach właściciel ośrodka szkolenia przed kursantami powoływał się na wpływy w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego i w zamian za łapówki obiecał pomoc w uzyskaniu pozytywnego wyniku egzaminu na prawo jazdy w przypadku niepowodzenia na egzaminie. Śledczy przesłuchali w sumie ponad 200 osób. Zarzuty, jakie usłyszeli podejrzani dotyczą łapownictwa czynnego i biernego, poświadczania nieprawdy w dokumentach, płatnej protekcji, poplecznictwa i podżegania do łapownictwa. Zarzuty usłyszało też kilku świadków, którzy składali fałszywe zaznania, a materiały w tych sprawach wyłączono do odrębnego postępowania. Właścicielowi szkoły jazdy przedstawiono 327 zarzutów korupcyjnych, a lekarzowi - 177. Obaj nie przyznają się do zarzucanych im czynów. Podejrzaną w tej sprawie jest również kobieta, która wspomagająca właściciela ośrodka. Usłyszała 53 zarzuty. Natomiast jednemu z instruktorów nauki jazdy przedstawiono 2 zarzuty. Podejrzanym może grozić kara nawet do 8 lat więzienia.