Przegląd prasy

Polacy wciąż tolerują duże prędkości na drogach

28 grudnia 2017

Polacy wciąż tolerują duże prędkości na drogach
You Toube. „10 lat Centrum Odszkodowań DRB” (klinij)

Z danych Komendy Główna Policji wynika, że podczas świąt (od piątku do wtorku) na polskich drogach doszło do 373 wypadków, w wyniku których śmierć poniosły 42 osoby, a 447 zostało rannych. Jednocześnie funkcjonariusze zatrzymali ponad 880 nietrzeźwych kierowców. Od piątku 22 grudnia na polskich drogach trwała ogólnopolska akcja pod nazwą "Bezpieczny Weekend - Boże Narodzenie”.

Według Policji głównym powodem wypadków wciąż są m.in.: nieprzestrzeganie pierwszeństwa przejazdu, niedostosowanie prędkości do panujących warunków na drogach oraz nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu na przejściu dla pieszych. Mimo zaostrzonych w czerwcu tego roku kar w tym zakresie wśród Polaków rośnie tolerancja dla przekraczania dozwolonej prędkości. Jak pokazują tegoroczne badania* Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego przed 6 laty takiego zachowania nie akceptowało 60 proc. badanych, w tym roku 55 proc. Od pochwały dla tego typu zachowań nie odstraszają nawet wysokie kary. Za przekroczenie dozwolonej prędkości powyżej 51 km/h grozi mandat od 400 do 500 zł i 10 pkt karnych a także zatrzymanie prawa jazdy na trzy miesiące. Dodatkowo każdy, kto siądzie za kierownicą, choć stracił prawo jazdy – także decyzją administracyjną po przekroczeniu dopuszczalnej prędkości o 50 km/h i więcej w terenie zabudowanym – musi się liczyć z karą dwóch lat więzienia oraz orzeczonym przez sąd zakazem prowadzenia pojazdów do 15 lat.

Nie odstrasza to jednak kierowców. Szczególną uwagę należy zwrócić na grupę tzw. młodych kierowców w wieku 18-24 lata, charakteryzującą się najwyższym wskaźnikiem liczby wypadków na 10 tys. populacji. W 2016 r. byli oni sprawcami ponad 5 tys. wypadków. Zginęły w nich 542 osoby, a prawie 7,7 tys. zostało rannych.

- Osoby, które ucierpiały w wypadkach mogą, a nawet powinny ubiegać się o odszkodowania z polisy OC sprawcy. Niestety, wiele  z nich nie ma pojęcia, że przysługuje im jakiekolwiek świadczenie za obrażenia ciała - zauważa Edyta Szymkowiak, Dyrektor Pionu Dochodzenia Roszczeń w Centrum Odszkodowań DRB.

NNW to za mało na powrót do zdrowia. Wysokość wypłacanych odszkodowań często nie rekompensuje strat uczestników wypadków. Wielu poszkodowanym potrzebna jest długa i kosztowna rehabilitacja, której zwyczajnie nie pokryją środki z polisy NNW. A o pieniądzach z OC sprawcy część z nich nawet nie myśli. - Codziennie do biura Rzecznika Finansowego trafia ok. 16 skarg dotyczących OC komunikacyjnego. Szacuje się, że w tym roku ich łączna liczba sięgnie aż 4 tysięcy.Jednak ponad połowa poszkodowanych nadal nie wie, że może ubiegać się o odszkodowanie od sprawcy wypadku z jego polisy OC, a kwota, którą wypłacił ubezpieczyciel, to tylko część tego, co mogą i powinni otrzymać. Tymczasem od sprawcy wypadku można żądać finansowego zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, zwrotu wszelkich kosztów zawiązanych z leczeniem i utraconym dochodem, a w poważnych przypadkach także renty – mówi Edyta Szymkowiak z Centrum Odszkodowań DRB.

Na złożenie wniosku nawet dwadzieścia lat. Jeśli w wyniku wypadku stracimy zdrowie lub członka najbliższej rodziny, możemy domagać się odszkodowania za pogorszenie sytuacji materialnej, renty i zadośćuczynienia, a ubezpieczyciel sprawcy powinien zrekompensować nam wszelkie roszczenia. Co istotne, o wypłatę odszkodowania można starać się nawet do 20 lat od zaistnienia szkody. - Wiele osób rezygnuje całkowicie z prób uzyskania odszkodowania z OC sprawcy w przekonaniu, że jest już za późno na składanie wniosku - że za dużo czasu stracili w szpitalu, na rehabilitacji, zbyt długi okres upłynął od śmierci członka najbliższej rodziny. Tymczasem na podjęcie odpowiednich działań mamy od trzech do nawet dwudziestu lat, w zależności od rodzaju zdarzenia. Dopiero po tym okresie roszczenia przedawniają się. Warto o tym pamiętać - zauważa ekspert DRB.

Nieznany sprawca? Nie szkodzi. W niektórych sytuacjach poszkodowany ma nawet dwadzieścia lat na złożenie wniosku. Jeśli sprawca wypadku został skazany wyrokiem karnym, termin przedawnienia nie może upłynąć wcześniej niż po 20 latach od wypadku, nawet, jeśli szkoda i sprawca były wcześniej znane. Jeśli postępowanie karne w sprawie wypadku zostało umorzone z powodu niewykrycia sprawcy, odszkodowanie również się należy – a więc wniosek można, a według ekspertów nawet powinno się składać. Prawo chroni też młodych poszkodowanych. Termin przedawnienia dla osób, które ucierpiały w wypadku przed ukończeniem 18 lat, upływa po dwóch latach od uzyskania przez nie pełnoletniości. - Odszkodowania można domagać się nawet wówczas, jeśli sprawca wypadku zbiegł, gdy do wypadku doszło za granicą albo spowodował go kierowca pochodzący z zagranicy - dodaje Szymkowiak z Centrum Odszkodowań DRB.

Reasumując o odszkodowanie ubiegać się może każdy uczestnik zdarzenia drogowego, jeśli został osobą poszkodowaną w wyniku wypadku. Wówczas odszkodowanie powypadkowe realizowane jest z polisy OC kierowcy, który go spowodował. Warunkiem obligatoryjnym jest jednak fakt, że poszkodowany ubiegający się o odszkodowanie i zadośćuczynienie nie może być wyłącznym sprawcą zdarzenia. Jedynym wyjątkiem osoby, której przysługuje rekompensata za doznaną krzywdę, nawet, gdy była ona sprawcą zdarzenia, jest dziecko do 13 roku życia, bowiem według prawa nie można przypisać mu winy. Należy także pamiętać, że jeśli sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia można wciąż ubiegać się o odszkodowanie za poniesione obrażenia ciała. Wtedy takie świadczenia wypłacane są z Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego.

Centrum Odszkodowań DRB; 27 grudnia 2017

Dane:

Statystyki Komendy Głównej Policji

Raport Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji „Wypadki drogowe w Polsce w 2016 roku”

Badanie sondażowe przeprowadzone na zlecenie UFG  w sierpniu 2017 roku