Przegląd prasy

Polska droga ekspresowa

9 sierpnia 2007

b4f00772abb139ec55e283791193a95276aeb2d4

Policja? Nie. Na poboczu stoi płaska, metalowa i pordzewiała tablica imitująca radiowóz. Nikt nie zwraca uwagi na nią, ani na ograniczenie prędkości. Zwalniam tylko ja. Chyba wszyscy kierowcy wiedzą, że tutaj nie warto tracić prędkości, bo radiowóz to tylko atrapa. Zwalniając w tym miejscu, doprowadzam do niebezpiecznej sytuacji. – czytamy w relacji opisującej jazdę “Gierkówką”.

 

Minister transportu Jerzy Polaczek przyznaje, że przejazd z Warszawy do Katowic zajmuje mu średnio od 2 godz. 45 min do 3 godz. 15 min. Oznacza to, że szef resortu, jak każdy “normalny” kierowca, na pewno nie podróżuje tą trasą zgodnie z przepisami. Jego średnia prędkość przekracza 100km/h. A za to grozi mandat i punkty karne. Na to samo będą narażeni obcokrajowcy, którzy przyjadą do Polski na Euro 2012, bo jazda z taką prędkością po trasach międzynarodowych jest u nich normą. Postanowiłem sprawdzić – pisze dziennikarz “Życia Warszawy” -ile nam brakuje do europejskich standardów i przejechać trasę Warszawa – Katowice zgodnie z przepisami. Znajomi nie komentowali celu tej podróży, ale kiedy o nim rozmawialiśmy, na ich twarzach pojawiał się wymowny uśmiech. Wszyscy życzyli mi powodzenia. Usłyszałem, że przyda się jeszcze wytrwałość i cierpliwość. I konkluzja: Komputer w samochodzie informuje mnie, że przejechałem 286 kilometrów ze średnią prędkością 68 km/h w czasie 4 godzin i 12 minut. To się nazywa polska droga ekspresowa. Wiem, że do Warszawy nie będę już w stanie wracać, nie łamiąc przepisów, tzn. będę jechał normalnie, a nie jak dziwak. Droga nie będzie nużąca, nikt na mnie nie zatrąbi, a światłami tym razem mrugał będę ja. Cały czas na lewym pasie. Powrót do stolicy zajmuje mi 2 godziny i 50 minut. Czyli jak zwykle.