Przegląd prasy

Prawdziwa szkoła jazdy?

31 października 2006

“Masz w lewo skręcić. K... za...cię za to. Głąbie kapuściany, ty k... nie wiesz Rusku jeden, że za to się oblewa - takimi i wielu innymi słowami miał wyzywać kursantów jeden z bytowskich instruktorów, który prowadzi prywatny ośrodek szkolenia kierowców. Nagrania dokonali telefonem komórkowym młodzi kursanci podczas nauki jazdy. Twierdzą, że jest tak za każdym razem, kiedy siadają za kierownicę – informuje “Dziennik Bałtycki”. Instruktor wszystkiemu zaprzecza. Nigdy takie zdarzenie nie miało miejsca - twierdzi. Nie wiem skąd oni mają to nagranie. Kilka lat prowadzę naukę jazdy i nie było na mnie skarg. Potwierdzają to pracownicy Wydziału Komunikacji i Drogownictwa w Starostwie Powiatowym w Bytowie, który wydaje pozwolenia na prowadzenie nauki jazdy. “Ma on wszystkie uprawnienia i cieszy się nieposzlakowaną opinią - zapewnia Marian Miazga, naczelnik wydziału. Jeżeli było takie zdarzenie, to dlaczego nie wybrali innego ośrodka szkolenia kierowców. Przy takiej konkurencji na rynku jest w czym wybierać. Zaskoczony jest również Stanisław Kożyczkowski, dyrektor Zespołu Szkół Ekonomiczno-Rolniczych w Bytowie, gdzie jeszcze przed kilku laty “wybuchowy” instruktor prowadził kursy nauki jazdy dla uczniów. Nie było pod jego adresem żadnych uwag - mówi dyrektor. Nie słyszałem, aby do uczniów odnosił się wulgarnie, lub na nich krzyczał. Z drugiej strony każdy może mieć swój zły dzień. Kiedy umowa między nami wygasła, z braku funduszy już jej nie przedłużyliśmy. Ci, którzy u bytowskiego instruktora robili kurs na prawo jazdy, potwierdzają jego wybuchowy charakter i to, że potrafił w wulgarny sposób się odezwać lub kogoś wyzwać, ale... Przede wszystkim potrafi jednak bardzo dobrze przygotować do egzaminów - zapewnia jeden z kursantów. To jest prawdziwa szkoła jazdy. Nie dopuści do egzaminów kogoś, kto nie potrafi jeździć. Właśnie u niego najwięcej osób zdaje za pierwszym razem.