

(Fot.: 489-3 i 55)
W szkole "Prestiż" najskuteczniej nauczą cię jeździć w praktyce, a w "Pegazie" najszybciej pojmiesz teorię. Tak wynika z Rankingu Szkół Jazdy "Gazety Wyborczej". Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego podsumował efekty pracy ośrodków szkolenia kandydatów na kierowców za ubiegły rok. Na podstawie danych WORD "Wyborcza" opracowała ranking - informuje “Gazeta pl Bydgoszcz”. W rankingu uwzględnione zostały ośrodki, które przeszkoliły w ciągu roku więcej niż 50 kursantów w zakresie kategorii B, ci ostatni jednocześnie zarejestrowali się do egzaminu. - To słuszna metoda - mówi Waldemar Winter, dyrektor wydziału uprawnień komunikacyjnych z Urzędu Miejskiego. - Są szkoły, które przeszkoliły kilka osób, a one zdały za pierwszym razem. Według wyliczeń WORD mają więc stuprocentową skuteczność, a przecież nie można tego porównać z ośrodkami, które wyszkoliły kilkadziesiąt czy nawet kilkaset osób - mówi Winter.
W Bydgoszczy w ub. roku działało 76 szkół jazdy. Każda z nich oferowała kursantowi 30 godzin zajęć teoretycznych i tyle samo praktycznych. Ceny za kurs wahały się od tysiąca do 1,5 tys. zł. Z naszych analiz wynika, że najlepiej uczy jeździć szkoła "Prestiż" Tomasza Żelaznego. Może się pochwalić 44-procentową zdawalnością z egzaminów praktycznych, a 69 procent kursantów z tej szkoły zdało egzamin teoretyczny. Anetta i Andrzej Topolscy, właściciele szkoły "Pegaz", mogą się pochwalić 70-procentową zdawalnością egzaminów na prawo jazdy z części teoretycznej (27 proc. uczniów tej szkoły zdało w ub. roku egzamin praktyczny). Czy ten i jemu podobne rankingi rzetelnie odzwierciedlają starania ośrodków szkolenia kierowców i ich instruktorów? Dyskusja trwa od lat. Ranking powinien zawierać informacje o tym, ile osób z danej szkoły zdało przy pierwszym podejściu, a ile za drugim czy trzecim. Takie zestawienie byłoby bardziej sprawiedliwe – czytamy opinie. - Często to nie rankingi, a poczta pantoflowa decyduje o wyborze szkoły jazdy – mówią inni. - Każdy sam powinien poszukać odpowiedzi na pytanie, która ze szkół jest najlepsza - podpowiada dyrektor. Tadeusz Kondrusiewicz, szef WORD, komentuje: - Zawsze tak było, że właściciele szkół jazdy, które są nisko w rankingu, podważają jego wiarygodność, a ci z pierwszej dziesiątki są zadowoleni i nie mają zastrzeżeń. Są tacy, którzy podpowiadają, by zestawienie rozbić na wiek, płeć i inne elementy. Będziemy się trzymać swoich wyliczeń - kończy.