Przegląd prasy

Śmierć na hulajnodze. To gdzie utknęła ustawa?

16 lipca 2020

Śmierć na hulajnodze. To gdzie utknęła ustawa?
Taka „technika jazdy” do – niestety – częsty obrazek (fot. Jolanta Michasiewicz)

- W stołecznym szpitalu zmarła kobieta, która ucierpiała w wypadku na elektrycznej hulajnodze, do którego doszło pod koniec czerwca – powiedział w środę w polsatnews.pl nadkomisarz Robert Szumiata, oficer prasowy komendy policji w Śródmieściu. To, gdzie jest projekt w sprawie urządzeń transportu osobistego?

Nie żyje kobieta, która miała wypadek na hulajnodze elektrycznej – doniosły media. Dwa tygodnie wcześniej, w nocy, na ul. Mokotowskiej w Warszawie, będąc pod wpływem narkotyków i alkoholu hulajnogą elektryczną jechała para dwudziestokilkulatków. Stojąc z tyłu kierował mężczyzna, kobieta z przodu. Rozpędzony pojazd przewrócił się, 23-letnia kobieta trafiła do szpitala. Niestety walka o jej życie została przegrana. Mężczyźnie postawiono zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, zastosowano tymczasowy areszt.

To nie jest pierwszy tak tragiczny wypadek z udziałem hulajnogi czyli urządzenia transportu osobistego. W połowie czerwca śmierć poniosła 11-letnia dziewczyna. Jechała na hulajnodze, obok na rowerze jej matka. Kobieta trzymała córkę za rękę. Jechały lewą stroną jezdni.

Oczywiście w obu wypadkach zabrakło wyobraźni, rozwagi. Na SOR-ach codziennie odnotowywane są pacjenci ze złamanymi nadgarstkami, połamanymi żuchwami i urazami głowy, złamaniami kończyn. Są to bardzo poważne urazy. - Jeszcze do niedawna wypadki były sporadyczne. Było to zjawisko marginalne. Dziś mamy przynajmniej jeden taki przypadek tygodniowo - cytuje „Gazeta Prawna” Bartosza Krasińskiego, ratownika ze szpitala Copernicus w Gdańsku. Statystyk nie ma.

Bezskuteczne okazują się apele i informacje, iż hulajnogi to pojazdu, które nie zapewniają bezpieczeństwa w sytuacji kolizji czy wypadku. Z uwagi na małą średnicę kół są bardzo trudnie do zapanowania podczas najechania chociażby w dziurę na jezdni lub chodniku. - Ponadto użytkujące je osoby, zwłaszcza w przypadku pojazdów wypożyczanych na określony czas, najczęściej nie stosują takiego wyposażenia ochronnego jak kask oraz ochraniacze na najbardziej podatne na uraz części ciała. Dodając do tego fakt, że hulajnogi elektryczne mogą rozwijać relatywnie duże prędkości, a dodatkowo są prawie bezgłośne, a więc trudniej zauważalne przez innych uczestników ruchu, ich użytkowanie wiąże się z określonym ryzykiem – komentował dla tvnwarszawa.pl Mariusz Mrozek z Komendy Stołecznej Policji.

Trwa sezon sprzyjający użytkownikom uto. Moda wynikająca z zalet przemieszczania się nimi także trwa. Widzimy użytkowników hulajnóg pędzących chodnikami, przejeżdżających przejścia itd. Jadą chodnikiem, bo prawo zabrania im korzystania ze ścieżki rowerowej, przewidziany jest tu nawet mandat. Pozostaje pytanie o regulacje prawne. Pytanie – Gdzie utknął projekt ustawy w sprawie urządzeń transportu osobistego? W maju opublikowany został kolejny projekt regulacji [kliknij]. Niestety nadal mówimy, apelujemy a regulacji brak. Czekamy na nie i nadal apelujemy o rozsądek. (jm)