Przegląd prasy

Technika jazdy w warunkach poślizgu

21 lutego 2010

Na terenie byłego lotniska wojskowego w Pile Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Pile jako współorganizator przeprowadził AKCJĘ “POŚLIZG”. Liczne atrakcje i ciekawy program spotkania przyciągnął sporą rzeszę zainteresowanych, którzy czynnie uczestniczyli i sprawdzali swoje umiejętności w warunkach zmniejszonej przyczepności i kontrolowanym poślizgu. Wskazówek udzielali doświadczeni instruktorzy ze Szkoły Policji w Pile. 

To nie pierwsza impreza związana z bezpieczeństwem ruchu drogowego organizowana przez nas, ale pierwsza w tej dziedzinie - powiedział Zbigniew Przeworek, dyrektor WORD w Pile. - Temat jest bardzo ważny choćby ze względu na panujące w ostatnim czasie warunki na drogach. W wielu przypadkach kierowcom udaje się pojazdy z poślizgu wyprowadzić, często zdarza się jednak inaczej, co czasem kończy się tragicznie. Dzięki takiej imprezie kierowcy będą lepiej przygotowani na ewentualność poślizgu - dodał.

Rada: Przede wszystkim w poślizg nie wpadać. A więc bezpieczna jazda - podkreśla Marcin Bartol, wykładowca prewencji ruchu drogowego Szkoły Policji w Pile. Gdy jednak już dojdzie do takiej sytuacji, to wtedy najważniejsze jest, by opanować emocje. Czasem najlepszą metodą na wyjście z poślizgu jest zwiększenie obrotów silnika. Trzeba więc zdjąć nogę z gazu, mimo iż dość naturalnym odruchem jest wduszanie hamulca z całej siły. To właśnie najczęstszy błąd kierowców – podkreśla Bartol. W sytuacji niespodziewanej błędy popełnia się często, bo na myślenie nie ma wtedy czasu.

d7b2b2314017bcf26bff50bdecb763474646c8c0

32a439e6f00dc0a54af449559b6e689d37e15c9c

517238eb4655b5c1aaa77090b14c3165307a6ce8

54e1610a0b9a248a22076941ce29abf4b1ab5bba

(Fot.: PD@N 330-27-30wordpila) ^ Organizatorzy pokazali przybyłym jak zachowują się samochody na różnych oponach.Na początku jechał samochód na letnich oponach. Tylko dosyć wysokie kwalifikacje kierowców z doprowadzały do tego, że auto w ogóle trzymało się drogi. Jednak miał on bardzo długi czas przejazdu. Następnie na trasę slalomu wyjechał samochód z założonymi wysokiej klasy oponami zimowymi. Pojazd przede wszystkim ruszył “z kopyta” i zatrzymał się tam gdzie się chciał zatrzymać - komentowali specjaliści. A do tego tylna ośka samochodu trzymała całe auto w linii jazdy. Kolejną próbą była jazda samochodem z założonymi na przednie koła łańcuchami. Chodzi o to, że założyliśmy łańcuchy, a tym samym drastycznie zwiększyliśmy przyczepność osi przedniej. Jeżeli pozostawimy na tylnej osi opony letnie, to jest bardzo niebezpieczna, wręcz wybuchowa mieszanka. Zwiększamy drastycznie przyczepność osi przedniej, natomiast przyczepność osi tylnej zostaje minimalna i bardzo blisko stąd do nadsterowności, czyli do poślizgu tylnego, który jest dość trudny do wyprowadzenia - informował podkomisarz Marcin Bartol, wykładowca ruchu drogowego z pilskiej Szkoły Policji, prezentujący zachowanie samochodu. - Próba ta miała udowodnić jak bardzo łatwo tył pojazdu można zarzucić, nawet bez pomocy hamulca awaryjnego. Wystarczy nadmierna prędkość, a wtedy tył pojazdu ucieka, a przód trzyma się drogi, jak przyklejony. A więc kierowca powinien założyć, jak już, to komplet opon zimowych dobrej jakości i ewentualnie na koła napędzane łańcuchy, ale tylko w sytuacji bardzo ośnieżonej drogi – konkludował podkomisarz Marcin Bartol.