25 kwietnia 2009 |
0
(295-2)
(295-3)
(295-4)
W Elblągu odbyła się II konferencja metodyczna z cyklu “Społeczna misja nauczycieli jazdy”. Organizatorami konferencji byli: Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Elblągu, Polska Federacja Stowarzyszeń Szkół Kierowców i Grupa IMAGE. Zaproszenie do udziału w konferencji przyjęło ponad 80 instruktorów działających w Elblągu i okolicznych powiatach. Celem konferencji była poprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego poprzez doskonalenie kompetencji zawodowych nauczycieli jazdy. Omawiane były następujące tematy: odpowiedzialność prawna instruktorów i przedsiębiorców prowadzących szkolenie kandydatów na kierowców, psychologia kształcenia kierowców, niechronieni uczestnicy ruchu drogowego, efektywność szkolenia i nowe narzędzia, podstawy andragogiki. Gościem konferencji był Tomasz Piętka, który przedstawił zmiany w systemie szkolenia i egzaminowania jakie wprowadzi nowelizacja rozporządzenia ministra infrastruktury. Uczestnicy otrzymali Certyfikat udziału w konferencji wystawiony przez organizatorów oraz roczną licencję na aktualizację zbioru elektroniczne Prawo Drogowe. Konferencja sfinansowana została w całości przez WORD i Grupę IMAGE.
Komentuj →
23 kwietnia 2009 |
0
(295-12jm)
^Robert Gogola, rzecznik straży miejskiej w Lublinie: - Za wrak uznawany jest samochód, którego stan wskazuje na to, że od dłuższego czasu nie jest używany. Na przykład nie ma tablic rejestracyjnych, ma wybite szyby, czy przebite opony.
(295-13jm)
^ Dotąd nie było odpowiednich uwarunkowań prawych, żeby należycie zająć się wrakami samochodów. Na szczęście zmieniły się przepisy. Gminie usuwającej z ulic wraki samochodów zostaną zwrócone pieniądze. Przekaże je Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska z tzw. opłaty recyklingowej pojazdów - mówi Marian Stani, dyrektor wydziału ochrony środowiska urzędu miasta.
Z ulic Lublina zaczynają znikać wrastające w asfalt zdewastowane wraki samochodów - donosi “Dziennik Wschodni”. Ratusz szuka firmy, która odholuje je na parking. Właściciel takiego auta będzie miał pół roku na jego odebranie. Później trafi ono na złom. Do tej pory miasto nie miało podpisanej umowy na usuwanie takich samochodów. Z ulic zabierane były tylko te wozy, które dało się "podciągnąć” pod paragraf pozwalający usuwać pojazdy stwarzające zagrożenie w ruchu. Innymi nie miał kto się zająć. Teraz ma się to zmienić. Odholowywane na specjalnie wyznaczony parking będą pojazdy, które nie mają tablic lub wyglądają na nieużywane. Po pół roku od chwili poinformowania właściciela auta, przejdzie ono na własność gminy i zostanie przekazane do stacji demontażu, a kosztami jego utylizacji obciążony zostanie właściciel - wyjaśnia Katarzyna Gajewska z Urzędu Miasta. Wykonawca takiej usługi będzie zobowiązany do szybkiego reagowania, a firma będzie karana za opieszałość. Kary mają być dotkliwe: 30 proc. zapłaty za każdy dzień zwłoki. Magistrat znalazł też sposób na te samochody, do których nikt się nie przyzna. - Jeżeli pojazd będzie pozbawiony cech identyfikacyjnych będziemy poprzez ogłoszenia podawać do publicznej wiadomości, że taki pojazd został zabrany z danego miejsca - dodaje Gajewska. Pracownicy obsługujący holownik będą zobowiązani do wypełnienia szczegółowej ankiety z dokładnym opisem samochodu. Właściciel będzie mógł odebrać swój pojazd w dni robocze między godz. 8 a 18. Jeśli nie zgłosi się po auto, wówczas po 6 miesiącach zostanie ono zutylizowane, a w takim przypadku koszt tej operacji poniesie miasto. Umowa na usuwanie starych wraków ma obowiązywać do końca roku. Przez ten czas magistrat ma sprawdzać jak ten mechanizm funkcjonuje. Jeśli okaże się, że trzeba jeszcze coś usprawnić, wtedy miasto określi nowe zasady współpracy z firmą holującą wraki, a nowa umowa według zmienionych zasad miałaby być już zawarta na dłuższy okres.
Komentuj →
21 kwietnia 2009 |
1
(295-22)

(295-23)
O kampanii policji z “warzywami” adresowanej do motocyklistów wypowiadali się już socjolodzy i lekarze. Socjolodzy zarzucają kampanii brak dobrego smaku, lekarze nazywają niehumanitarną. Skrytykowali niefortunne hasło: “Idzie wiosna, będą warzywa”. Głos zabrali motocykliści. “Nie piętnujcie nas” - apelują do policji. "Zarówno sam tytuł jak i motyw przewodni akcji, uwłacza nie tylko godności motocyklistów, jako użytkowników dróg publicznych, lecz obraża również ich samych, spychając na margines zmotoryzowanej społeczności, wystawiając ich tym samym na niczym nieuzasadniony atak ze strony osób nie mających do czynienia w żaden sposób z jednośladami. Głównym celem akcji wydaje się być napiętnowanie środowiska motocyklowego jako osób niezrównoważonych i nie szanujących przepisów ruchu drogowego, innych użytkowników dróg i w końcu mieszkańców polskich miast" – tak rozpoczyna się list, który trafi do KGP. Kierowcy podkreślają, że przez podobne nieprzemyślane hasła, większość motocyklistów będzie kojarzona "z tymi właśnie warzywami, wyzutymi z wszelkich emocji, bezdusznymi masami mięśni i organów, z których inni będą mieli pożytek jedynie po potencjalnym, i przecież nieuniknionym, według większości, wypadku." Autorzy listu zaznaczają, że widzą problem nieodpowiedzialnych kierowców, ale mówią jednocześnie, że piętnowanie całej społeczności nie rozwiąże problemu. Przeciwnie wzbudzić może jedynie wrogość lub nieufność. Kierowcy zaproponowali policji konsultacje i wspólne dążenie do zmiany mentalności bezmyślnych miłośników szybkiej jazdy. Marek Kąkolewski z KGP zapewnia, że każdy głos w dyskusji się liczy i każdy zostanie wysłuchany. - Bardzo zależy nam na pomocy środowiska motocyklowego w walce z drogowymi bandytami - powiedział. Jako przykład wyważonej kampanii skierowanej zarówno do motocyklistów, jak i pozostałych użytkowników dróg może posłużyć brytyjska kampania "Think!". To seria spotów promujących zachowania poprawiające bezpieczeństwo na drogach. Pokazująca, że sami motocykliści często są narażeni na nieodpowiedzialne zachowania innych użytkowników dróg.
Jerzy Dziewulski, były poseł i miłośnik motocykli: Hasło "Idzie wiosna. Będą warzywa" jest po prostu podłe. Ma prowokować i rzeczywiście prowokuje, ale jedynie do wściekłości. Jestem takim samym użytkownikiem drogi, jak wszyscy inni i nie życzę sobie, aby ktoś mnie nazywał warzywem. Motocykliści nie są gorszymi uczestnikami ruchu drogowego i czują się takim plakatem lekceważeni.
Jarek "Jaro" Lepak, organizator motorowych zlotów w Szklarskiej Porębie: Akcja jest znakomitym pomysłem na zwrócenie uwagi na motocyklistów na drogach. I nie chodzi tu o tych jeżdżących prawie 200 km/h, ale o wszystkich innych. Dziś ruch na drogach jest nieporównywalnie większy niż jeszcze kilka lat temu, a i dostęp do motocykli jest łatwiejszy. Młodzi kierowcy bez wyobraźni z pewnością zwolnią, widząc przy drodze takie billboardy.
Nadkom. Adam Kuziemka z Komendy Powiatowej Policji w Polkowicach: Na określenia z kampanii "Użyj wyobraźni" mogą się obrazić jedynie motocykliści... bez wyobraźni. Chodzi o młodych kierowców szalejących na drogach i często przeceniających swoje umiejętności. Do takich osób przemówić można tylko w drastyczny sposób. Jeżdżę od 30 lat i przeżyłem śmierć moich dwóch kolegów. Ułańską fantazję każdy rozsądny motocyklista powinien zostawić w domu.
Komentuj →
20 kwietnia 2009 |
0
W ubiegłym tygodniu 14-letnia dziewczynka z powiatu suskiego zmarła ostatniej nocy w szpitalu po tym, jak jeżdżąc quadem wpadła do rowu i uderzyła w drzewo - poinformowała Katarzyna Padło z zespołu prasowego małopolskiej policji. Jak wynika z ustaleń policji, dziewczynka pożyczyła pojazd od swojego krewnego i jechała nim (prawdopodobnie bez stosownych uprawnień) po drodze gminnej. Pokonując łuk, z niewiadomych przyczyn zjechała do przydrożnego rowu i uderzyła w drzewo. Z ciężkim urazem głowy i ogólnymi potłuczeniami trafiła do szpitala, gdzie nie udało się jej uratować. Policja apeluje do osób jeżdżących na quadach o zachowanie ostrożności. Przypomina także o podstawowych zasadach związanych z używaniem tego typu pojazdów. Quady poruszające się po drogach publicznych muszą być zarejestrowane, muszą posiadać tablice rejestracyjne i muszą mieć aktualne ubezpieczenie OC pojazdu. Do kierowania takim pojazdem wymagane są uprawnienia: jeżeli jest zarejestrowany jako motorower, to osoba w wieku od 13 do 18 lat powinna posiadać kartę motorowerową; do kierowania pojazdem trzy- lub czterokołowym o masie nieprzekraczajacej 550 kg (z wyjątkiem motocykla) uprawnia prawo jazdy kategorii B1. Ponadto - jeżeli właściciel, posiadacz lub użytkownik takiego pojazdu udostępnia go innym osobom, np. nie posiadającym uprawnień lub nietrzeźwym, popełnia wykroczenie i podlega karze grzywny. Na rodzicach ciąży obowiązek sprawowania nadzoru nad właściwym i odpowiedzialnym korzystaniem z tego typu pojazdów przez dzieci. Jeżeli dziecko doprowadzi do realnego zagrożenia dla życia i zdrowia ludzkiego poprzez kierowanie takim pojazdem za zgodą rodziców lub innych osób dorosłych, osoby takie narażają się na odpowiedzialność karną do 3 lat pozbawienia wolności.
Komentuj →
20 kwietnia 2009 |
0
Na europejskich drogach w wyniku wypadków ginie rocznie 127 tysięcy osób.* Nawet do 80% wypadków może dochodzić podczas dobrych warunków atmosferycznych**, które usypiają czujność kierowców i mogą być równie niebezpieczne jak deszcz czy śnieg. Dobre warunki atmosferyczne to czynnik, który może znacznie obniżyć czujność kierowców w trakcie jazdy i wyzwolić w nich ryzykowne zachowania. Można to porównać do zjawiska kompensacji ryzyka (tzw. efekt Peltzmana), które polega na tym, że kierowca jest bardziej skłonny do podejmowania ryzyka w momencie kiedy korzysta z technologii obniżających to ryzyko. Jadąc w ładny słoneczny dzień po suchej drodze kierowca czuje się bezpieczniej i dlatego pozwala sobie na więcej ryzykownych zachowań, tak jak gdyby sam fakt dobrej pogody miał go uchronić przed niebezpieczeństwem. Tymczasem rozluźnienie i wynikająca z niego słabsza koncentracja opóźnia odpowiednią reakcję w obliczu zagrożenia – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault. Wzmożony ruch, który występuje przy dobrej pogodzie, szczególnie latem, sprzyja określonym rodzajom wypadków. Jest to związane z pojawieniem się na drogach większej ilości pojazdów, w tym motocykli i rowerów. Nawet co trzeci kierowca, jadąc samochodem, może w porę nie dostrzec nadjeżdżającego motocyklisty.*** Kierowcy samochodów powinni pamiętać, że sezon motocyklowy już się rozpoczął i niejako na nowo przyzwyczaić się do obecności jednośladów na drogach, zachowując szczególną ostrożność i koncentrację w trakcie jazdy zarówno w mieście jak i poza nim – mówi Miłosz Majewski, trener Szkoły Jazdy Renault. Innym rodzajem wypadków, które mają istotny związek z ładną pogodą są te z udziałem dzieci, które wraz z nadejściem ciepłych i słonecznych dni więcej czasu spędzają na zewnątrz. Należy poruszać się z bardzo małą prędkością szczególnie w pobliżu szkół, stadionów i na osiedlowych drogach. Warto pamiętać, że nawet przy dobrej pogodzie droga hamowania przy prędkości 60 km/h w porównaniu do 50 km/h jest dłuższa o około 6,5 metra – dodaje Miłosz Majewski.
Źródło: * World Health Organization, www.who.int
** Department for Transport, www.dft.gov.uk
Komentuj →
27 kwietnia 2009 |
0
Pijany kierowca wjechał w małe dzieci - Pijany kierowca z Nowego Korczyna wjechał samochodem w dwójkę dzieci jadące na traktorku-zabawce. Został zatrzymany przez policję. Wypadek wydarzył się w środę około godz. 19. 30 na ul. Kingi w Nowym Korczynie. Poboczem szła kobieta z dwójką dzieci, dwuletnią córka i ośmioletnim synem sąsiada. - Kobieta szła prawidłowo lewym poboczem, i ciągnęła za sobą plastikowy traktorek-zabawkę w której siedziały dzieci. Nagle w traktorek uderzyła skoda - relacjonuje Krzysztof Skorek, rzecznik świętokrzyskiej policji. Dzieci zostały ranne, karetka zabrała je do szpitala dziecięcego w Kielcach. Kierowca skody, 45-letni mieszkaniec Nowego Korczyna został zatrzymany przez policję. - Okazało się, że jest nietrzeźwy, badanie alkomatem wykazało 2,5 promila alkoholu w organizmie. Najpierw tłumaczył się, że jechał drogą na pole i nikogo na poboczu nie widział. Później stwierdził, że zdaje sobie sprawę z tego co zrobił i jest gotów ponieść odpowiedzialność za swój czyn - mówi Skorek. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Obrażenia dzieci na szczęście okazały się nie groźne. - Nic nie zagraża ich życiu, ale cała sytuacja była dramatyczna. Bezmyślne i nieodpowiedzialne zachowanie kierowcy aż trudno skomentować - podkreśla Skorek.
Pijany kierowca staranował policyjną blokadę - Nie miał prawa jazdy, był pijany, dwukrotnie przekroczył dozwoloną prędkość, a na koniec staranował policyjny radiowóz. Policjanci przez blisko godzinę ścigali 19-letniego mieszkańca Lubelszczyzny. Mężczyzna odpowie też za stawianie oporu funkcjonariuszom. Policyjny patrol w miejscowości Krzesk zauważył pędzący ponad 110 km/h samochód osobowy. Kierowca nie zatrzymał się do kontroli, a gdy zobaczył policjantów jeszcze przyspieszył. - Po blisko godzinnym pościgu policjanci ustawili blokadę. Mężczyzna nie zwolnił. Jego mazda z ogromną prędkością uderzyła w stojący w poprzek drogi policyjny radiowóz - relacjonuje całe zajście Cezary Grochowski z Komendy Miejskiej w Białej Podlaskiej i dodaje, że funkcjonariusz, który ustawił blokadę odskoczył do rowu w ostatniej chwili. - Dla nas najważniejsze jest, że nasz kolega wyszedł cało z tej sytuacji - mówi Grochowski. Przód radiowozu jest zniszczony. Policjanci oszacowali straty na kilka tysięcy złotych. Okazało się, że 19-latek nigdy nie miał prawa jazdy. Początkowo stawiał opór policjantom i nie chciał wyjść z auta. Miał blisko promil w wydychanym powietrzu.Oprócz niego samochodem podróżowało jeszcze dwóch mężczyzn. Obaj byli pijani. Jeden miał półtora promila drugi ponad trzy. Żaden nie chciał dobrowolnie opuścić samochodu. Kierowca trafił do aresztu.
Tragedia na drodze - 20-letniego Tomasza S., który po pijanemu wjechał w grupę młodzieży wracającej z dyskoteki, po czym zbiegł z miejsca wypadku, zatrzymali policjanci komendy powiatowej Policji w Tomaszowie Lubelskim. Na miejscu zginęło dwóch 16-latków i ich rówieśniczka. Czwarta osoba z ciężkimi obrażeniami została przewieziona do szpitala. Tomaszowi S. grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności. O zdarzeniu dyżurnego komendy powiatowej Policji w Tomaszowie Lubelskim powiadomiła telefonicznie dzisiejszej nocy kobieta, którą obudził huk. Gdy wyjrzała przez okno zobaczyła, że w pobliżu kościoła w miejscowości Dyniska Stare doszło do wypadku drogowego. Skierowany natychmiast na miejsce patrol potwierdził ten fakt. Kierujący samochodem osobowym m-ki Opel Vectra wjechał w grupę młodzieży wracającej z dyskoteki. Sprawca zbiegł z miejsca. Pomimo natychmiastowej akcji ratunkowej dla trzech osób było już za późno. W wyniku wypadku na miejscu śmierć ponieśli Mateusz K. l. 16, Monika B. l. 16, Radosław P. l. 16, czwarta osoba, również 16-latka z ciężkimi obrażeniami została przewieziona karetką do Szpitala Miejskiego w Tomaszowie Lub. Na podstawie zeznań świadków policjanci ustalili dane sprawcy. 20-letni Tomasz S. został zatrzymany w domu. Po przewiezieniu na komendę w Tomaszowie Lubelskim został przebadany alkomatem - jak się okazało był nietrzeźwy - miał ponad 1,8 promila alkoholu w organizmie. Za doprowadzenie do tak poważnego wypadku 20-latkowi grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności.
Komentuj →
26 kwietnia 2009 |
0
W kościołach odczytywany był list polskiego duszpasterza kierowców ks. Mariana Midury. Wierni dowiedzieli się z niego, że dbanie o bezpieczeństwo na drogach i walka z pijanymi kierowcami to obowiązek każdego katolika. Ks. Midura jest autorem akcji promującej bezpieczną jazdę, prowadzonej przez Episkopat w ramach duszpasterskiego programu "Otoczmy troską życie". - Często zapominamy, że przykazanie "Nie zabijaj" dotyczy nie tylko morderstw czy aborcji, ale również jazdy na drogach. Ktoś, kto po piwku wsiada do samochodu, stanowi zagrożenie dla siebie i innych. Tym samym może być potencjalnym mordercą - tłumaczy duszpasterz.
"Dekalog Kierowcy":
Nie będziesz egoistą na drodze!
Nie będziesz ostry w słowach, czynach i gestach wobec innych ludzi!
Pamiętaj o modlitwie i uczczeniu św. Krzysztofa, kiedy wyruszasz w drogę - umiej też podziękować!
Szanuj pieszych!
Nie zabijaj - bądź trzeźwy!
Zapnij pasy - będziesz bezpieczny!
Nie bądź brawurowy w prędkości!
Nie narażaj siebie i innych na niebezpieczeństwo!
Pomagaj potrzebującym na drodze!
Przestrzegaj przepisy drogowe, szanuj pracę naszej Policji!
Komentuj →
26 kwietnia 2009 |
0
W dniach 25-26 kwietnia 2009 roku na warszawskim Lotnisku Bemowo odbył się Moto Piknik. Impreza organizowana jest przez Automobilklub Polski przy udziale Instytutu Transportu Samochodowego, Komendy Głównej Policji, Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego oraz Polskiego Związku Motorowego. Intencją organizatorów jest zwrócenie szczególnej uwagi na sprawy bezpieczeństwa motocyklistów w Polsce w związku z pogarszającymi się statystykami.
Tegoroczny Moto Piknik już po raz dziesiąty otwiera ogólnopolski sezon motocyklowy. Wydarzenie gromadzi tysiące motocyklistów, hobbistów i miłośników motorów z całej Polski. Jest to okazja do obejrzenia ciekawych modeli jednośladów, zapoznania się z nowościami i ciekawostkami pojawiającymi się na rynku motoryzacyjnym. Jak co roku największe emocje budzić będzie sobotnia parada - uroczysty przejazd 3,5 tysiąca motocykli ulicami Warszawy. Drugi dzień Moto Pikniku poświęcony jest bezpieczeństwu ruchu drogowego. Organizatorzy przewidują w programie pokazy (skutecznego hamowania w warunkach ekstremalnych, prawidłowego ubioru motocyklisty, techniki jazdy na motocyklu z uwzględnieniem wagi ciała) oraz atrakcje dla dzieci: miasteczko ruchu drogowego i konkursy.
Komentuj →
26 kwietnia 2009 |
0
Policjanci z lubelskiej drogówki w galerii handlowej Orkana zorganizowali akcję "Promil niepewności". Celem przedsięwzięcia było pokazanie kierowcom, że wypicie nawet niewielkiej ilości alkoholu znacząco wpływa na ich sprawność w prowadzeniu pojazdów. Kierowcy dostali jednorazowe alkotesty. Gwoździem programu stały się ALKOgogle. Okulary imitujące jak widzi kierowca, który ma półtora promila alkoholu w organizmie.
(295-15jm)
^ALKOgogle to świetne narzędzie, dzięki któremu można kształcić przyszłych kierowców w sposób empiryczny – a taka metoda systemu szkoleń to właśnie przyszłość. Mijają czasy szkoleń wg zasady trzech Z: ZAKUĆ, ZDAĆ, ZAPOMNIEĆ). Pierwszej pomocy ośrodki uczą coraz częściej przy pomocy manekinów, podobnie z ALKOgoglami. Przy ich użyciu instruktorzy pokazują, jak bardzo niebezpieczne jest prowadzenie pojazdu po wypiciu alkoholu.
ZAMÓW – 0-502-659-431
Komentuj →
24 kwietnia 2009 |
0
Kierowcy ukarani mandatem przez straż miejską, którzy “zapomnieli” go zapłacić w terminie nie muszą się martwić. Poborca może przyjechać po pieniądze do pracy, domu czy pod inny wskazany adres. Wystarczy się tylko z nim umówić – informuje “Rzeczpospolita”. I dalej dowiadujemy się jaką procedurę postępowania wobec chętnych do zapłaty przyjęto w Warszawie: najpierw wysłane zostaje zawiadomienie na adres domowy. W nim informacja, że Wydział egzekucji administracyjnej biura podatków i egzekucji urzędu miasta otrzymał tytuł wykonawczy dotyczący grzywny do przymusowego ściągnięcia należności. Chcąc załatwić sprawę polubownie trzeba zadzwonić pod wskazany w zawiadomieniu nr telefonu. Niestety po takim upomnieniu nie wystarczy już wpłacić pieniędzy na konkretne konto. Poborca musi wystawić tytuł egzekucyjny. Konieczna jest więc albo wizyta w ww wydziale albo - to cena informacja dla zapracowanych warszawiaków - poprosić o wizytę poborcy w dogodnym dla nas miejscu. W trakcie spotkania poborca zainkasuje wartość mandatu i dodatkowo 3 zł 90 gr opłaty za “fatygę”. Kwota ta jest doliczana od każdego mandatu
Komentuj →
24 kwietnia 2009 |
0
Pod koniec ubiegłego roku miasto obiecało, że przy Szkole Podstawowej nr 9 w Mielcu powstanie duże miasteczko rowerowe. Plany się zmieniły, zamiast miasteczka powstanie parking. - Jest potrzebniejszy - słychać w magistracie. W miasteczku gimnazjaliści mogliby zdawać egzamin na kartę motorowerową. Obiekt miał powstać w bieżącym roku przy współpracy Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Rzeszowie. Ale miasteczko nie powstanie. Arkadiusz Gałkowski, dyrektor Wydziału Edukacji Urzędu Miejskiego: - Szkole potrzebny jest parking. Wielu rodziców przywozi swoje pociechy do szkoły i parkują na ulicy od strony ulicy Drzewieckiego. Mamy zamiar w tym roku wybudować parking przy szkole od strony dworca kolejowego. Dziś nie mogę powiedzieć, jakie będą losy miasteczka rowerowego. Prace przy budowie parkingu zaczną się w wakacje. Rodzice dzieci uczęszczających do "dziewiątki” chcieliby, aby na terenie szkoły powstał plac zabaw dla najmłodszych uczniów, bo starsi mają tutaj swojego "Orlika”. Dyrektor Andrzej Wilk, przyznaje, że plac zabaw jest potrzebny bardziej niż miasteczko rowerowe. Chociażby ze względu na przedszkole, które działa przy szkole. - Przygotowujemy się do remontu boiska trawiastego, bo jest w fatalnym stanie. Kiedy już uprzątniemy teren to mam nadzieję, że znajdą się pieniądze w kasie miasta na plac zabaw dla maluchów. Dyrektor Arkadiusz Gałkowski przyznaje, że jeżeli nie uda się wybudować miasteczka rowerowego przy "dziewiątce” to plac na nie jest jeszcze przy SP nr 3. Szkoła miałaby wtedy dwa takie miasteczka i stała by się centrum szkoleń rowerowych w mieście – doniosły “Nowiny”.
Komentuj →
23 kwietnia 2009 |
0
Zatrzymanie prawa jazdy na okres do 3 lat i grzywna w wysokości do 5 tysięcy złotych - takie kary grożą motocykliście, który próbował zasłonić przed fototardarem tablice rejestracyjne. Do zdarzenia doszło w ubiegłym tygodniu na terenie gminy Maciejowice. W jednej z miejscowości był ustawiony fotoradar. Zauważył go też dwudziestoparoletni motocyklista. I nie wiadomo, czy postanowił pokazać policjantom, że jego “nie namierzą”, czy też chciał uciec przed mandatem. Próbował to zrobić, jadąc na jednym kole i zasłaniając w ten sposób tablicę rejestracyjną. Maciejowicki “kozak” myślał, iż w ten sposób uniknie mandatu za przekroczenie prędkości. Zapewne bardzo więc się zdziwił, gdy dostał wezwanie na komendę, gdzie przedstawiono mu zarzut nie tylko przekroczenia dozwolonej prędkości, ale również stworzenia zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Tablicę rejestracyjną z kierowanego przez niego motocykla dało się bowiem odczytać. Na razie policjanci zatrzymali mu prawo jazdy. O ostatecznej karze zadecyduje sąd - poinformował “Tygodnik Siedlecki”.
Komentuj →
23 kwietnia 2009 |
0
(295-14)
Miłośnicy ulicznych wyścigów samochodowych znów szaleją wieczorami w Łodzi - czytamy w “Expresie ilustrowanym”.Spotkania odbywają się w środowe i czwartkowe wieczory. Gdy kierowcy rozpoczną nocne harce, pojawiają się policjanci. I wówczas zaczyna się zabawa w kotka i myszkę - relacjonuje gazeta. - Jak policjanci przyjadą na Techniczną, to odjeżdżamy np. na al. Ofiar Terroryzmu - mówi kierowca bmw. - Jak tam przyjadą, zwijamy się pod Selgros lub na Dąbrowskiego przy Puszkina. Tak też było w miniony czwartek. Gdy na ul. Technicznej odbyło się kilkanaście wyścigów (przyjechało około 100 samochodów), na końcu ponad 300-metrowej prostej pojawił się oznakowany radiowóz. To skutecznie ostudziło zapędy kierowców, filmowanych też przez funkcjonariuszy w nieoznakowanej skodzie z wideokamerą. Po kilkudziesięciu minutach kierowcy zaczęli się rozjeżdżać, ale... nie do domów. Wszyscy pojechali w rejon fabryki Della, gdzie nowy asfalt i długie proste doskonale nadają się do samochodowych zmagań. Zanim jednak kierowcy zdołali zaparkować samochody, a widzowie stanąć wzdłuż jezdni, na horyzoncie znów pojawił się oznakowany radiowóz.
W ubiegłym roku Łódź została okrzyknięta stolicą legalnych ulicznych wyścigów. Odbyło się kilka imprez rangi Mistrzostw Okręgu Łódzkiego Street Legal, ale pomimo ogromnego zainteresowania ze strony kierowców i widzów, zaprzestano organizacji zawodów. Najpierw pojawiły się problemy z odpowiednim miejscem, a następnie z organizacją (policja miała sporo zastrzeżeń dotyczących m. in. bezpieczeństwa).
Komentuj →
22 kwietnia 2009 |
1
Jeszcze w tym roku do policjantów z ruchu drogowego i prewencji trafi 30 tys. sztuk nowego umundurowania. Po podpisaniu przez ministra spraw wewnętrznych i administracji stosownego rozporządzenia na naszych ulicach pojawią się funkcjonariusze w nowych mundurach. Jest to pierwszy etap wymiany umundurowania polskich policjantów. Kolejne realizowane będą w następnych latach – informuje Komenda Główna Policji.
(295-10)
Komentuj →
22 kwietnia 2009 |
0
(295-11jm)
^ W polskim kodeksie drogowym takiego znaku nie ma
"Coraz więcej zarządców podziemnych parkingów zabrania wjazdu autom napędzanym autogazem" - alarmowały niedawno media. Straż pożarna będzie sprawdzać przestrzeganie przepisów, które "zakazują wjazdu na parkingi podziemne samochodem z instalacją LPG" - donosiły inne. Wieść się rozniosła, wzbudziła wiele kontrowersji i komentarzy. Jedni powoływali się na przepis, który zabrania przetrzymywania zbiorników z propanem-butanem pod ziemią, inni na prawo budowlane. Sęk w tym, że... - "Takiego zakazu nie ma" - mówi nam jednoznacznie st. bryg. mgr Paweł Frątczak, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Straży Pożarnej. Co więcej, przetrzymywanie propanu-butanu pod ziemią również nie jest nielegalne. - "Od dawna można przecież montować zbiorniki LPG przy domach - zarówno na, jak i pod ziemią" - komentuje Sylwia Popławska z Koalicji Na Rzecz Autogazu. Gaz może być niebezpieczny, ale nie musi. Do tej pory nie zanotowano ani jednego takiego przypadku. Trzeba uważać. Natomiast przepisu zabraniającego autom z LPG wjazdu na podziemne parkingi po prostu nie ma i takie prawo w ogóle nie powstało. Jeśli zaś przed parkingiem pojawi się zakaz wjazdu pojazdów napędzanych LPG, to jest to inicjatywa ich zarządców. I - dodajmy - mają oni do tego święte prawo. Jeśli uznają, że względy bezpieczeństwa nie pozwalają na trzymanie na ich terenie aut na propan-butan to mogą zabronić im wjazdu i go egzekwować. Dokumentem regulującym kwestię parkowania pod ziemią jest jedynie rozporządzenie Ministra Infrastruktury dotyczące wentylacji parkingów. W tych, w których parkują samochody zasilane LPG i podziemnych musi być wentylacja "mechaniczna, sterowana czujkami niedopuszczalnego poziomu stężenia gazu propan-butan" (rozporządzenie z 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie). Oznacza to, że zarządcy parkingów powinni taką wentylację zamontować.
Komentuj →
22 kwietnia 2009 |
0
Ponad 200 wypadków - tyle co roku zdarza się na podlaskich drogach. Tyle samo jest co roku w całej Finlandii - mówił Bogumił Matwiejuk, naczelnik wydziału ruchu drogowego podlaskiej policji, na zorganizowanej przez Uniwersytet Medyczny w Białymstoku konferencji dotyczącej bezpieczeństwa na drogach województwa. - Straty spowodowane wypadkiem to nie tylko zniszczone samochody i śmiertelne ofiary - tłumaczył Matwiejuk. - To także koszty leczenia rannych, ich hospitalizacji i rehabilitacji, problemy psychologiczne i inne. Według policji, żeby zmniejszyć liczbę wypadków, trzeba zadbać przede wszystkim o świadomość kierowców. Zwłaszcza tych przyszłych. Dlatego o bezpieczeństwie na drogach uczą już w przedszkolu.
Typowy sprawca wypadku drogowego:mężczyzna w wieku od 25 do 39 lat, który jedzie zbyt szybko samochodem osobowym (co 10. jest nietrzeźwy);
Typowa ofiara:mężczyzna w wieku od 20 do 29 lat i od 40 do 49 la, zwykle jest kierowcą samochodu osobowego lub pieszym;
Wypadki: gdzie?na prostym odcinku trasy, w terenie zabudowanym;
Wypadki: kiedy?w lipcu; w weekendy; w godzinach popołudniowych, kiedy jest największe natężenie ruchu.
Komentuj →
21 kwietnia 2009 |
0
Dwa pijani mężczyźni, uciekając na quadzie przed policją, staranowali znaki drogowe, uszkodzili budynek i doprowadzili do wypadku. Policja zapowiada ostrą walkę z szarżującymi motocyklistami i właścicielami quadów. Quad jechał bez tablic rejestracyjnych. Policjanci próbowali zatrzymać pojazd, ale bezskutecznie. Jadący czterokołowcem zaczęli uciekać. Najpierw wjechali pod prąd w drogę jednokierunkową, potem staranowali znak drogowy "ustąp pierwszeństwa", zniszczyli elewację budynku, a na końcu stracili panowanie nad pojazdem i przewrócili się na ulicę. Po zatrzymaniu przez policję, okazało się, że 26- i 31-latek mają po półtora promila w wydychanym powietrzu. Dodatkowo quad, którym jeździli, nie był zarejestrowany. Pojazd trafił na policyjny parking, a kierujący nim mężczyzna został przewieziony do aresztu. Po wytrzeźwieniu mężczyzna kierujący pojazdem przyznał się do winy i został ukarany grzywną w wysokości 2000 zł oraz zakazem prowadzenia pojazdów przez dwa lata. - Będziemy zwracać szczególną uwagę na motocyklistów i właścicieli pojazdów typu quad, którzy notoryczne łamią przepisy. Wzmożone kontrole, które przeprowadzimy razem ze strażą graniczną i miejską, obejmą cały powiat nowotarski - zapowiada Marta Kurczab-Drużkowska, rzeczniczka nowotarskiej policji.
Komentuj →
21 kwietnia 2009 |
0
W związku ze wzrostem aktywności grup przestępczych zajmujących się kradzieżami samochodów i włamaniami do pojazdów, policjanci ze śródmiejskiej komendy zorganizowali działania wymierzone w złodziei. W wytypowanych miejscach ustawiano samochody pułapki, które specjalnie przygotowane i wyposażone czekają na przestępców. Tylko w Śródmieściu zastawiono 6 takich pułapek. Wieczorem w czasie włamania na gorącym uczynku wpadł 36-letni Waldemar K. Jest to początek działań zakrojonych na szeroką skalę. Sprawna policyjna akcja była możliwa dzięki temu, że samochód, do którego włamał się mężczyzna, był policyjną pułapką. Specjalnie przygotowany pojazd, "nafaszerowany" elektroniką, został ustawiony w miejscu, w którym szczególnie często dochodziło do włamań i kradzieży samochodów. Całe zajście zostało udokumentowane nagraniami z mikrokamer zainstalowanych w samochodzie. Tego typu policyjne działania zostały podjęte po tym, jak analizy przestępczości zaczęły wskazywać na wzrost aktywności grup przestępczych zajmujących się przestępczością samochodową. Przygotowano sześć pułapek samochodowych. Ustawiane będą w różnych miejscach Warszawy, nie tylko w centrum. Planowane jest przygotowywanie i ustawianie kolejnych takich aut. Docelowo w stolicy planuje się wprowadzić nawet kilkanaście tego typu samochodów.
Komentuj →
21 kwietnia 2009 |
0
Komunikat KG Policji:
Komenda Główna Policji na prośbę Wydziału Konsularnego Ambasady RP w Berlinie przestrzega polskich przewoźników przed grupą oszustów działających w Niemczech i wyłudzających pieniądze. W ostatnim czasie doszło na terenie Niemiec do kilku incydentów, w których pokrzywdzeni zostali polscy przewoźnicy. Oszukańczy proceder rozpoczyna się w ten sposób, że sprawcy kontaktują się telefonicznie z przewoźnikiem i rozmawiając z nim po polsku zamawiają usługę. Zlecenie ma polegać na przewiezieniu osób z zagranicy do Polski. Kiedy kierowca przyjmie ofertę i pojedzie do Niemiec, to okazuje się, że pierwsza osoba, która "dosiada się" potrzebuje gotówki na pilne sprawy, które trzeba załatwić przed rozpoczęciem kursu. Na pożyczkę namawia kierowcę, a potem po prostu znika razem z pieniędzmi. Ofiara oszustwa dopiero po pewnym czasie orientuje się, że zamówiona usługa była fikcyjna i że utraciła pieniądze. Numery telefonów (niemieckie numery komórkowe), z których zamawiano usługę zostają wyłączone. Wydział Konsularny Ambasady RP w Berlinie i Komenda Główna Policji apelują do polskich przewoźników o szczególną ostrożność w przyjmowaniu zleceń telefonicznych z Niemiec. Każda osoba, która została oszukana w taki sposób i jeszcze nie powiadomiła policji, proszona jest aby zrobiła to możliwie najszybciej zgłaszając się do najbliższej jednostki policji i złożenie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa oraz o kontakt z Wydziałem Konsularnym Ambasady RP w Berlinie pod numerem telefonu 0049-30 22 313201 lub pod adresem internetowym:konsulat.berlin@botschaft-polen.de
Komentuj →
21 kwietnia 2009 |
0
(295-1)
20 autobusów kupią MZA. Po trzech pożarach trzech typów pojazdów w ciągu dziewięciu dni Miejskie Zakłady Autobusowe planują zakup “z wolnej ręki“. Według nieoficjalnych informacji, mają kosztować ponad 25 mln zł. Będą to niskopodłogowe solarisy, mimo że 8 kwietnia to właśnie taki pojazd spłonął w kłębach gęstego dymu na Trasie Łazienkowskiej. Dlaczego nowe pojazdy przyjadą akurat z fabryki Solarisa? Bo MZA w ubiegłym roku kupiły 150 takich pojazdów – za ponad 168 mln zł. - Prawo zamówień publicznych pozwala zwiększyć wielkość zamówienia bez ogłaszania nowego przetargu. To najszybszy sposób na pozyskanie nowego taboru - mówi rzecznik MZA Adam Stawicki. Nowe autobusy mają być wyposażone w nowoczesny system przeciwpożarowy. W komorze silnika znajdą się czujniki temperatury, których zadaniem będzie uruchamianie automatycznych gaśnic proszkowych. Na konferencji prasowej jakości swoich autobusów broniła prezes Solaris Bus & Coach Solange Olszewska, prezes Polskich Autobusów Franciszek Gaik i przedstawiciel MAN Polska. Producenci twierdzą, że seria pożarów to wynik błędów obsługi. Pozwolimy sobie przypomnieć, iż Solaria szkoli kierowców autobusów. Od 28 stycznia do 3 lutego 80 kierowców z MPK Łódź wzięło udział w szkoleniu w ramach programu "Bezpieczny kierowca". Trening bezpiecznej jazdy autobusem przeprowadzili instruktorzy z Test & Training Safety Centre Sp. z o.o.
Komentuj →
21 kwietnia 2009 |
1
W ramach programu brd odbyło się już wiele konkursów i imprez dla dzieci, tym razem zorganizowano edukacyjną lekcję dla rodziców. Spotkanie z rodzicami na temat bezpieczeństwa dzieci w ruchu drogowym przygotował Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego we współpracy z Komendą Miejską Policji w Radomiu. - Prawda jest taka, że nawet najlepsza szkoła i nauczyciele tylko z pomocą tablicy i kredy niewiele są w stanie zrobić. Dlatego przydałoby się dodać trochę godzin na zajęcia poza dydaktyczne, kształtujące młodzież i dzieci w dziedzinie zasad ruchu drogowego. Jednak bez wsparcia ze strony rodziców proces ten będzie niepełny - podkreślił w trakcie swojego wystąpienia Mirosław Szadkowski, dyrektor WORD. Zaproszeni na spotkanie rodzice i nauczyciele obejrzeli również kilkudziesięciominutowy film, prezentujący skutki niedostosowania się do zasad ruchu drogowego. - Zorganizowaliśmy tę lekcję tylko dla rodziców, bo wyświetlany film jest dosyć drastyczny. Chcemy przede wszystkim uświadomić rodzicom, że bez ich pomocy nasz wkład w edukację dzieci będzie niepełny. Musimy ich wyczulić między innymi na to, jak istotne jest zapinanie pasów czy przestrzeganie dziecka o ostrożnym przechodzeniu przez przejście - powiedziała Małgorzata Suligowska, dyrektor szkoły. Pomysł zorganizowania takiego spotkania spodobał się również rodzicom o czym świadczyła duża frekwencja na sali.
Komentuj →
21 kwietnia 2009 |
1
Sześć zabranych dowodów rejestracyjnych i kilka mandatów karnych to efekt pierwszej w Polsce akcji sprawdzania stanu technicznego autobusów, którymi dowożone są dzieci do szkół gimnazjalnych. Podkarpacie jest pierwszym regionem, gdzie kontrolę wspólnie przeprowadzili policjanci, inspektorzy transportu drogowego i kuratorium oświaty. W sumie skontrolowanych zostało prawie 40 autokarów, co stanowi niespełna 40 proc. wszystkich przewozów młodzieży gimnazjalnej na Podkarpaciu. Kontrole zostały przeprowadzone na polecenie wojewody podkarpackiego Mirosława Karapyty w ramach akcji o nazwie "Bezpieczny Autobus". Jak wyjaśnił Karapyta podczas wtorkowej konferencji prasowej w Rzeszowie, głównym celem akcji była diagnoza stanu bezpieczeństwa dzieci przewożonych do szkół. "Nie chcemy działać tylko wtedy, kiedy zdarzy się jakieś nieszczęście i zostanie to nagłośnione przez media, jak ostatnio w Kamieniu Pomorskim. Lepiej zapobiegać, tym bardziej że chodzi o dzieci. Chcieliśmy odpowiedzieć też na pytanie, jak gminy wywiązują się ze swojego obowiązku" - dodał wojewoda. Wyniki policyjnych kontroli podsumował zastępca podkarpackiego komendanta wojewódzkiego policji w Rzeszowie mł. insp. Andrzej Sabik, który powiedział, że spośród 19 skontrolowanych przez policję autobusów w pięciu przypadkach zanotowano nieprawidłowości. Zatrzymano cztery dowody rejestracyjne za m.in. niesprawne układy kierownicze i hamulcowe. Dwóch kierowców ukarano mandatami. W czasie jednej z kontroli okazało się, że kierowca przewoził o 22 osoby więcej, niż mógł. Na szczęście wszyscy sprawdzeni kierowcy byli trzeźwi. "Chcę podkreślić, że w przypadku kontroli pojazdów, które były własnością gminy i to ona realizowała obowiązek dowozu dzieci, a nie prywatny przedsiębiorca, nie stwierdziliśmy żadnych uchybień. Takich pojazdów podczas naszej kontroli było dziewięć" - powiedział Sabik. Podkarpaccy funkcjonariusze Inspektoratu Transportu Drogowego także skontrolowali 19 autokarów. W przypadku tych kontroli, dowody rejestracyjne zabrano dwóm kierowcom. "W tych dwóch pojazdach nie było m.in. właściwego oznakowania wyjść awaryjnych, brakowało wyposażenia w gaśnice czy trójkąty ostrzegawcze. Wobec trzech przewoźników wszczęto postępowania administracyjne, mieli oni braki w dokumentach m. in. jeden z kierowców nie miał przeprowadzonych badań lekarskich, co również zagrażało bezpieczeństwu pasażerów" - powiedział podkarpacki inspektor transportu drogowego, Łukasz Tur.
Komentuj →
20 kwietnia 2009 |
0
1000 zł i 33 punkty karne - to konsekwencje jakie poniósł 23-letni mężczyzna za nadmierną prędkość i brawurową jazdę ulicami Sanoka. Nie zatrzymując się do kontroli drogowej i uciekając przed policjantami stworzył ogromne zagrożenie dla jadących z nim pasażerów i innych kierowców. Także wysokie kary ponieśli motocykliści zatrzymani przez lubuskich policjantów. 194 km/h, z taką prędkością jechał ulicami Gorzowa jeden z nich, drugi natomiast otrzymał mandat i punkty za jazdę z prędkością 188 km/h w Zielonej Górze.
Komentuj →
20 kwietnia 2009 |
0
(295-5)
^W pałacu prezydenckim szefowie 14 przedsiębiorstw otrzymali wyróżnienia "Pracodawca przyjazny pracownikom". Prezydent wspólnie z NSZZ "Solidarność" po raz drugi wręczyli ten tytuł
W dniu 30 marca 2009 roku dyrektor WORD wBielsku-Białej Edward Płonka odebrał Certyfikat “Pracodawca Przyjazny Pracownikom”. Uroczystość odbyła się w pałacu prezydenckim w Warszawie. Certyfikaty wręczał osobiście Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński. Akcja "Pracodawca przyjazny pracownikom" ma na celu propagowanie dobrych wzorców wśród pracodawców, głównie w ramach promocji stałego zatrudnienia, przestrzegania bezpieczeństwa i standardów pracy oraz zapewniania pracownikom możliwości tworzenia związków zawodowych. Wyróżniony certyfikatem “Pracodawca Przyjazny Pracownikom” ma prawo posługiwania się nim przez okres trzech lat.
Komentuj →
20 kwietnia 2009 |
0
(295-9)
Pięciu nietrzeźwych kierowców autobusów zatrzymali rano policjanci na Podkarpaciu. Taki jest najkrótszy bilans działań pod hasłem "Trzeźwy autobus". Wszyscy stracili prawa jazdy, stracili też pracę, niebawem usłyszą wyroki. O 4 nad ranem policjanci na Podkarpaciu rozpoczęli akcję "Trzeźwy Autobus". Wnikliwie sprawdzaliśmy, czy kierowcy autobusów i mikrobusów są trzeźwi. Niestety, dość szybko policyjne alkomaty wskazały, że tak nie jest. W Jarosławiu policjanci zatrzymali trzech, w Krośnie i Strzyżowie jednego kierowcę. Odpowiedzą przed sądami grodzkimi, bo kierowali autobusami w stanie po użyciu alkoholu. Przed Sądem Rejonowym w Tarnobrzegu stanie kierowca autobusu, który usiadł za kierownicą w stanie nietrzeźwości - miał ponad pół promila alkoholu. Grozi mu kara do dwóch lat pozbawienia wolności. Wszyscy stracili prawa jazdy, stracą też pracę. Policjanci kontrolowali autobusy komunikacji miejskiej i pojazdy firm transportowych. Sprawdzili prawie tysiąc kierowców. W działaniach uczestniczyło ponad stu podkarpackich policjantów.
Komentuj →