Nie ma żadnych przepisów dotyczących opieki w gimbusach. Gdyby były, być może nie doszłoby do tragicznych wypadków, gdzie pod kołami szkolnych autobusów zginęły dzieci. Bezprecedensowy proces w takiej sprawie rozpocznie się wkrótce przed kieleckim sądem.
Jolanta Sabat, Świętokrzyskie Centrum Doskonalenia Nauczycieli (zajmuje się szkoleniami dla opiekunów w gimbusach): Rzeczywiście, nie ma przepisów, które regulują, co należy do obowiązków takiego opiekuna, a nawet jakie kwalifikacje powinna spełniać taka osoba. Jedyny wymóg to, że musi to być osoba pełnoletnia. Szkoląc takie osoby, korzystam z przepisów dotyczących opieki na wycieczkach, na zasadzie analogii. I zawsze uczulam te osoby, aby gmina bądź szkoła określiła w regulaminie zakres ich obowiązków oraz obowiązków rodziców i szkoły, aby to wszystko było czytelne i każdy miał świadomość, za co odpowiada.
Sąd o opiekunach: Sąd Rejonowy w Kielcach, uchylając postanowienie prokuratury o umorzeniu śledztwa dotyczącego opiekunki z gimbusa do Łosienka (6 kwietnia 2006, ostatecznie prokuratura sprawę umorzyła): "Ewa B. była jedyną osobą dorosłą oprócz kierowcy w autobusie, którym przewożonych było kilkadziesiąt małoletnich dzieci, i niezależnie od treści umowy winna była dołożyć wszelkich starań, aby dzieci te bezpiecznie dotarły do domów. [...] Podnieść też należy, że szczególny obowiązek opieki może wynikać nie tylko z przepisów prawa czy też zawartej umowy, ale nawet z zaistniałej sytuacji faktycznej".