Legislacja

Kursy brd w ocenie instruktorów techniki jazdy

28 maja 2018

Kursy brd w ocenie instruktorów techniki jazdy
(fot. PSITJ)

Jak informowaliśmy w ubiegłym tygodniu, na stronach internetowych Rządowego Centrum Legislacyjnego z datą 21 maja br. opublikowany został projekt rozporządzenia ministra infrastruktury w sprawie kursu dokształcającego w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz praktycznego szkolenia w zakresie zagrożeń w ruchu drogowym. Rozporządzenie wydane na podst. art. 95 ust. 1 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami. Pisaliśmy o „wadliwości usuwanego aktu” (poprzenika ogłoszonego projektu), przywołaliśmy fragmenty uzasadnienia oraz zwróciliśmy uwagę na całkiem nowy zapis w brzmieniu: „Zajęcia mogą mieć również charakter warsztatowy w celu zmobilizowania ich uczestników do podjęcia trudu pogłębionej i rzetelnej samooceny”. Dziś stanowisko Polskiego Stowarzyszenia Instruktorów Techniki Jazdy (PSITJ).

W dniu dzisiejszym PSITJ z siedzibą w Krakowie skierowało do Ministerstwa Infrastruktury swoje stanowisko do projektu zmian rozporządzenia Ministra Infrastruktury, który przywołaliśmy powyżej. Na wstępie zarząd Stowarzyszenia podkreśla, iż „dostrzega zarówno słuszność celu oraz wiele nieścisłości, a sam projekt obnaża brak konsultacji z osobami szkolącymi praktycznie w ODTJ w ramach obowiązujących już przepisów na różnorakich kursach z zakresu doskonalenia techniki jazdy”. Precyzyjnie autorzy dokumentu, niezaprzeczalni eksperci w zakresie szkolenia techniki jazdy, podnoszą niezwykle istotne zagadnienia i formułują istotne wnioski. A to: wydłużenia czasu zajęć z udziałem osób niepełnosprawnych z 60 do 120 minut; zakresu przewidzianych zadań do samodzielnego wykonania przez uczestników szkolenia – uwagi techniczne i wnioski opracowane w oparciu o doświadczenia praktyków z całego kraju dotyczą doboru prędkości dla każdego z zadań, które przecież są różne dla różnych rodzajów płyt poślizgowych (posiadających różną przyczepność), zależą też od zmiennych warunków atmosferycznych. Wnioskują, aby w rozporządzeniu pojawił się przepis zmuszający instruktora do obecności w pojeździe, a ewentualnie razem z nim 3 uczestników, gdzie dwoje będzie siedziało z tyłu w zapiętych pasach obserwując poczynania kierującego w danym momencie i ucząc się na jego błędach. Dalej czytamy: - Wnioskujemy ponadto o wprowadzenie obowiązku posiadania przez ODTJ-ty własnej floty pojazdów wyposażonych w powielone po stronie instruktora wszystkie dźwignie. I podniesiona przez naszą redakcję propozycja formy warsztatowej szkoleń. Piszą: - Skądinąd bardzo podoba się naszej organizacji Państwa propozycja wprowadzenia możliwości szkoleń w oparciu o formę warsztatową. Jednak zapis umożliwiający to rozwiązanie fakultatywnie będzie powodował konkurencję pomiędzy ODTJ-tami, a w efekcie różny standard jakości takiego szkolenia. Uważamy, iż czas trwania szkolenia teoretycznego trwającego dwie godziny po 45 minut powinno się przeorganizować w ten sposób, że pierwsza godzina winna być prowadzona w formie wykładu, a następna w formie warsztatowej. Uważamy, że całość szkolenia powinna być realizowana w jednym dniu łącznie z kursem praktycznym na tym samym obiekcie. Regulacja powinna wskazywać, iż obydwa kursy odbywać się mogą wyłącznie w ODTJ-tach. Jeśli więc WORD-y będą dysponować obiektami to będą realizować oba szkolenia łącznie, jeśli nie to obydwa szkolenia powinny być realizowane w ODTJ-tach istniejących poza strukturami WORD.

I uzasadnienie potrzeby przywołanych powyżej zmian autorstwa Zarządu PSITJ: - Zaniechanie wprowadzenia proponowanych przez naszą organizację zmian spowoduje, że "szkolenie" to będzie się charakteryzowało nie tyle edukacją i faktycznym uświadomieniem nowych kierowców o zagrożeniach lecz pośpiechem, stresującym klimatem, brakiem rzetelności i jedynie biznesowym podejściem. W oczach osób szkolonych będzie to skutkowało poczuciem zawodu, frustracją, straconych pieniędzy i przede wszystkim utwierdzeniem się w tym, że pomysły władz państwowych jak zawsze maja się nijak do rzeczywistości.

To bardzo przemyślane wnioski, oparte o ich własne konsultacje w gronie instruktorów techniki jazdy z całej Polski. Takich rzeczowych konsultacji nam brakuje. Ciekawi jesteśmy innych opinii. Czekamy na nie. Co na to resort? (jm)

Stanowisko do projektu zmian

(do Rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie kursu dokształcającego w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz praktycznego szkolenia w zakresie zagrożeń w ruchu drogowym)

Po zapoznaniu się z Państwa projektem dostrzegamy zarówno słuszność celu oraz wiele nieścisłości, a sam projekt obnaża brak konsultacji z osobami szkolącymi praktycznie w ODTJ w ramach obowiązujących już przepisów na różnorakich kursach z zakresu doskonalenia techniki jazdy.

Pomijając nasze stanowisko w zakresie sensu obecnej formy szkolenia jakie już zostało usankcjonowane prawnie i jest według nas wadliwe w całości, a przez to że nazywane jest szkoleniem choć celem ma być wyłącznie pokaz zagrożeń pozbawiony realizacji części dydaktycznej na którą po prostu nie będzie czasu w zaledwie 60 minutach. Przewidywanym efektem będzie zażenowanie wielu młodych kierowców formą i celowością tego tzw. szkolenia, którego celu wielu z nich nie zrozumie uznając z góry za wadliwe i pozbawione sensu, więc tylko i wyłącznie do „zaliczenia” na zasadzie jego przymusowego odbycia. Obecna forma tego szkolenia to bubel dydaktyczny i nie powinno być nazywane szkoleniem, choć cel przedsięwzięcia jest słuszny. Co do planowanych zasad przebiegu "szkolenia" z udziałem osób niepełnosprawnych naciskamy na wydłużenie czasu zajęć z 60 minut do 120 minut. Rozporządzenie powinno zawierać wyraźny zapis mówiący o tym, że w przypadku osoby niepełnosprawnej jeden instruktor techniki jazdy w tym samym czasie prowadzi szkolenie wyłącznie dla jednej osoby szkolonej.

Powinno to wynikać ze zwykłego zdrowego rozsądku, wyobraźni i empatii wobec osób dotkniętych różnymi rodzajami dysfunkcji ruchowych. Osoby takie często walczą z bólem, potrzebują więcej czasu na wejście do auta i wyjście z niego, ich świadomość własnych ograniczeń może powodować respekt przed zadaniami, niektórzy mogą korzystać z lasek, kul i wózków inwalidzkich, które być może ze względów bezpieczeństwa będzie trzeba specjalnie zabezpieczyć przed przesuwaniem się w pojeździe lub w ogóle usunąć je z jego wnętrza. Co do tych, jakże ważnych kwestii w ogóle nie istnieją żadne regulacje prawne. To może spowodować chaos i stosowanie w ODTJ-tach różnych norm i zwyczajów w tym zakresie, w dodatku ustalanych dopiero wówczas, gdy pojawi się problem. Non omne quod licet honestum est – Nie wszystko, co dozwolone, jest uczciwe.

Odnosząc się do trzech zadań jakie uczestnik „szkolenia” musi wykonać samodzielnie pod nadzorem instruktora będącego poza samochodem szkoleniowym mamy wiele uwag technicznych, które wnioskujemy na podstawie doświadczenia kolegów z całej Polski szkolących na co dzień w ODTJ-tach. Dobór prędkości dla każdego z zadań mający na celu ukazanie utraty przyczepności należy zostawić instruktorowi techniki jazdy, ponieważ różne ośrodki stosują obecnie różne rodzaje płyt poślizgowych mające różną przyczepność, która dodatkowo jest bardzo zmienna w zależności od pogody, temperatury, pory roku. Przykładowo prędkość 60 km/h zimą na zmrożonej płycie wykonanej ze szlifowanego betonu, a latem na płycie asfaltowej z zalewie naniesioną farbą chlorokauczukową to różne odległości zatrzymania i niepowtarzalne zjawisko dla tego samego pojazdu. Narzucenie z góry nawet przedziału prędkości różniącego się dziesięcioma kilometrami na godzinę to zbyt mały zakres możliwości dla wyznaczenia prędkości mającej dać efekt. Latem podobne zadania na płytach pomalowanych farba trzeba realizować nawet z prędkości 70 km/h żeby dały efekt zbliżony do jazdy po mokrej nawierzchni drogi publicznej z przekroczoną prędkością powyżej administracyjnych ograniczeń, a chyba to jest założeniem tego tzw. szkolenia.

Ponadto doświadczenie wskazuje, iż w sytuacji kiedy instruktor znajduje się poza samochodem osoby szkolone pomimo poleceń nie rozwijają zadanych prędkości co wynika z różnych przyczyn jak: zwykły strach, brak umiejętności koordynowania wskazań prędkościomierza z tym co widzi, brakiem szybkiego i umiejętnego zmiany przełożenia. Niejednokrotnie osoba musi powtarzać zadanie dwu lub trzy-krotnie żeby uzyskać pożądany efekt (zjawisko poślizgu), a w czasie 60 minut będzie to niemożliwe, czego skutkiem może być wykonanie zadań z mniejszą prędkością niż zadał instruktor i co najważniejsze wykonanie bez efektu poślizgu co będzie odebrane jako dowód wysokich umiejętności osoby „szkolonej” i da efekt odwrotny do zakładanego! Taki młody kierowca poczuje się pewnie lub uzna swój samochód z tak bezpieczny, iż będzie dopuszczał się w ruchu drogowym podobnych manewrów co na przedmiotowym szkoleniu. Stąd wnioskujemy, aby w rozporządzeniu pojawił się przepis zmuszający instruktora do obecności w pojeździe, a ewentualnie razem z nim 3 uczestników, gdzie dwoje będzie siedziało z tyłu w zapiętych pasach obserwując poczynania kierującego w danym momencie i ucząc się na jego błędach. Taka regulacja spowoduje, że będzie realizowana jakkolwiek część dydaktyczna przez kontakt z instruktorem, jego ocenę i bieżący komentarz, a zniknie problem logistyczny z obsługą 3 pojazdów przez jednego instruktora. Warto też zaznaczyć, że może w takich sytuacjach dochodzić do zdarzeń typu kolizje i wypadki, jeśli chociażby jeden z uczestników nie zastosuje się podawanych komend drogą radiową przez instruktora i wjedzie na stanowisko kiedy będzie się już na nim znajdował inny uczestnik. Takie zdarzenia miały już miejsca w ODTJ-tach przy okazji innych form szkoleń.

Wnioskujemy ponadto o wprowadzenie obowiązku posiadania przez ODTJ-ty własnej floty pojazdów wyposażonych w powielone po stronie instruktora wszystkie dźwignie. Z pojazdów takich mogłyby korzystać osoby, które co prawda zdały egzamin państwowy i uzyskały prawo jazdy, ale nie dysponują własnym samochodem. Powielenie urządzeń pozwoli symulować instruktorowi techniki jazdy w czasie rzeczywistym prędkości i dokonywanie korekt zarówno w dół i w górę, a dodatkowo zapewni możliwość zatrzymania awaryjnego pojazdu przez instruktora siedzącego wewnątrz. Brak takich rozwiązań może być przyczyną niebezpiecznych wypadków na terenie ośrodków, co zupełnie jest w sprzeczności z założeniami takich kursów.

Skądinąd bardzo podoba się naszej organizacji Państwa propozycja wprowadzenia możliwości szkoleń w oparciu o formę warsztatową. Jednak zapis umożliwiający to rozwiązanie fakultatywnie będzie powodował konkurencję pomiędzy ODTJ-tami, a w efekcie różny standard jakości takiego szkolenia. Uważamy, iż czas trwania szkolenia teoretycznego trwającego dwie godziny po 45 minut powinno się przeorganizować w ten sposób, że pierwsza godzina winna być prowadzona w formie wykładu, a następna w formie warsztatowej. Uważamy, że całość szkolenia powinna być realizowana w jednym dniu łącznie z kursem praktycznym na tym samym obiekcie. Regulacja powinna wskazywać, iż obydwa kursy odbywać się mogą wyłącznie w ODTJ-tach. Jeśli więc WORD-y będą dysponować obiektami to będą realizować oba szkolenia łącznie, jeśli nie to obydwa szkolenia powinny być realizowane w ODTJ-tach istniejących poza strukturami WORD.

Zaniechanie wprowadzenia proponowanych przez naszą organizację zmian spowoduje, że "szkolenie" to będzie się charakteryzowało nie tyle edukacją i faktycznym uświadomieniem nowych kierowców o zagrożeniach lecz pośpiechem, stresującym klimatem, brakiem rzetelności i jedynie biznesowym podejściem. W oczach osób szkolonych będzie to skutkowało poczuciem zawodu, frustracją, straconych pieniędzy i przede wszystkim utwierdzeniem się w tym, że pomysły władz państwowych jak zawsze maja się nijak do rzeczywistości.

Zarząd PSITJ Piotr Leńczowski Mateusz Grzebinoga Jerzy Smagała