Legislacja

Śmiertelnie potrącił pieszego

14 września 2007

Na dwa i pół roku olsztyński sąd wysłał za kratki kierowcę Audi, który przejechał 50-letniego mężczyznę. Prokurator domagał się dla sprawcy tylko wyroku w zawieszeniu, sędzia okazał się surowszy. Do tragicznego wypadku doszło w lutym. Było już po godzinie 17, na ulicach spory ruch. Lech Głubowicz z poczty przy ulicy Warszawskiej w Olsztynie, w której regulował rachunki, chciał przejść na drugą stronę jezdni. Było tam zaparkowane jego auto. Przeszedł po pasach niemal połowę jezdni, kiedy potrąciło go pędzące od strony Kortowa dwustukonne Audi. Pan Lech trafił do szpitala. W wyniku wypadku miał w dwóch miejscach złamany kręgosłup, połamane nogi, doznał też licznych obrażeń wewnętrznych. Po trzech tygodniach zmarł nie odzyskawszy przytomności. Sprawcę wypadku, Krzysztofa B., Sąd Rejonowy w Olsztynie skazał w na dwa i pół roku więzienia i na 6 lat odebrał mu prawo jazdy. Mężczyzna ma też zapłacić rodzinie zabitego 10 tysięcy złotych zadośćuczynienia. Kierowca, który przyszedł do sądu na ogłoszenie wyroku, był wyraźnie zaskoczony. Po wypadku ani przez moment nie był aresztowany, prokurator godził się na wyrok w zawieszeniu. - W terenie zabudowanym dopuszczalna jest prędkość do 50 kilometrów na godzinę, a biegły wyliczył, że Audi poruszało się z prędkością 77-90 kilometrów, czyli znacznie szybciej niż pozwalają na to przepisy - sędzia Krzysztof Matysiak uzasadniał, dlaczego wydał wyrok bezwzględnego pozbawienia wolności. - Poza tym oskarżony już wielokrotnie był karany za przekraczanie prędkości, sam przyznał się do tego. Jeśli wyrok się uprawomocni, Krzysztof B. będzie musiał iść za kratki.