Poseł Piotr Zgorzelisk złożył interpelację (nr 11290 - pełen tekst poniżej) w sprawie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Do adresata - ministra transportu - kieruje pytania dotyczące ewentualnych zmian w prawie a dotyczących pomiarów prędkości przez służby mundurowe i zakazu wzajemnego ostrzegania kierujących przed kontrolami radarowymi. Ciekawe posawienie problemów postawionych w zakresie poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego. Zgadzamy się z posłem - ograniczenia prędkości z całą pewnością wpływają na poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego. Dlaczego tak obawiamy się kontroli drogowych? Może nie jeździmy bezpiecznie? Co to dla Państwa znaczy - prędkość bezpieczna?
Interpelacja (nr 11290)
do ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej
w sprawie bezpieczeństwa w ruchu drogowym
Szanowny Panie Ministrze! Zwiększony ruch pojazdów na drogach publicznych zdecydowanie działa negatywnie na bezpieczeństwo w ruchu drogowym. Przekroczenia prędkości, a w zasadzie niedostosowanie prędkości do panujących warunków na drodze są częstymi przyczynami wypadków drogowych.
Polska Policja jest coraz lepiej wyposażona w nowoczesny sprzęt pozwalający na pomiar prędkości pojazdu z dużą dokładnością oraz ze znacznej odległości. Kontrole drogowe przyczyniają się do poprawy bezpieczeństwa na drodze, ale są też często odbierane przez kierowców jako dochodowy biznes. Trudno nie przyznać racji kierowcy zatrzymanemu na granicy terenu zabudowanego oraz niezabudowanego przez patrol Policji niewidoczny z drogi, kryjący się wręcz za płotem. Kierowca w takim przypadku nie jest w stanie udowodnić, iż pomiar prędkości został wykonany niezgodnie z zasadami. Idea pomiarów prędkości powinna przyczyniać się do zmniejszenia prędkości przez kierujących, co przekłada się bezpośrednio na bezpieczeństwo. Policjant dokonujący pomiaru urządzeniem niedokumentującym tego momentu fotografią powinien być widoczny ze znacznej odległości, a sam pomiar powinien być prowadzony w konkretnej strefie, np. ograniczenia do 50 km/h, miejscach szczególnie niebezpiecznych, przy obiektach szkolnych, a nie, jak to często bywa, na pograniczu dwóch różnych ograniczeń prędkości. Dodatkowo wydaje mi się, że na kilkaset metrów przed punktem dokonywania pomiaru powinna widnieć tablica informująca o takim pomiarze, tak jak dzieje się to w przypadku fotoradarów.
Kolejny element sporny między Policją a kierującymi to ostrzeganie poprzez tzw. zajączka (używanie świateł ostrzegawczych) innych kierujących przed kontrolą. Tutaj po raz kolejny nasuwa się pytanie: Czy taki zakaz nie ma na celu zwiększenia dochodów z pracy radarów? Z rozmów z wieloma specjalistami zajmującymi się ruchem drogowym wynika, iż samo ostrzeganie znacznie poprawia bezpieczeństwo i w promieniu kilkuset metrów średnia prędkość zdecydowanie spada oraz nie dochodzi tam do zdarzeń drogowych. Prawo powinno być skonstruowane w ten sposób, aby poprawiać bezpieczeństwo, a nie w sposób zapewniający dochód.
W związku z powyższymi problemami i wątpliwościami zwracam się do Pana Ministra z następującymi pytaniami:
1. Czy ministerstwo przewiduje zmiany w prawie dot. pomiarów prędkości przez służby mundurowe?
2. Co przemawia za zakazem wzajemnego ostrzegania kierujących przed kontrolami radarowymi?
Poseł Piotr Zgorzelski
Warszawa, dnia 5 listopada 2012 r.