Przegląd prasy

„Na żółto, to jest mój tata, którego kocham”

17 sierpnia 2017

„Na żółto, to jest mój tata, którego kocham”
„Na żółto, to jest mój tata, którego kocham” lub „Ręce precz od mojego mężczyzny w kolorze żółtym” - czytamy na wyświetlaczach nad francuskimi autostradami (fot. Jolanta Michasiewicz)

We Francji i w Polsce trwają kampanie mające na celu zwrócenie uwagi kierowców na problem bezpieczeństwa pracowników autostrad oraz uświadomienie nieodpowiednich zachowań. Komunikaty nawołują do bezpiecznej jazdy.

„Na żółto, to jest mój tata, którego kocham” lub „Ręce precz od mojego mężczyzny w kolorze żółtym”. Takie i podobne apele są wyświetlane na tablicach informacyjnych nad francuskimi autostradami. Operator autostradowy VINCI AUTOROUTES ogłosił konkurs haseł-wiadomości. Bohater ten sam - człowiek pracujący na autostradzie, ubrany w charakterystyczny żółty strój też patrol w żółtym samochodzie. Temat - bezpieczeństwo tych ludzi. To właśnie oni przez cały rok pracują dla bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego na autostradach. Powód - pogarszające się statystyki wypadków z udziałem „tych żółtych”. W 2016 r. 124 pojazdy interwencyjne zostały uderzone (dane z całej sieci autostrad Francji). Wiec statystycznie miały miejsce więcej niż dwa wypadki tygodniowo. Te wypadki mają miejsce najczęściej w ciągu dnia, w warunkach dobrej widoczności, przy włączonej sygnalizacji pojazdów ratowniczych (migające światła na dachu furgonetki).

Przy okazji zwracana jest uwaga na bezpieczeństwo jazdy autostradami. Jak podają statystyki - najczęstsze przyczyny wypadków na autostradach to: zmęczenie kierowców, nieprzestrzeganie bezpiecznych odległości, korzystanie z telefonów, tabletów, a nawet telewizorów podczas jazdy. Przy pomocy tych haseł-wiadomości operator zwraca uwagę na nieodpowiednie zachowanie kierowców. Komunikaty nawołują do bezpieczniej jazdy: „Pierwsze ziewanie i wygrywa 20-minutowa przerwa” lub „Bądź mądry, pozostaw swój telefon” też „Obudź się, nadszedł czas, aby się zatrzymać”.

“Nie jestem kotem, nie mam siedmiu żyć, omiń mnie bezpiecznie!” – to już jedno z haseł z polskich autostrad. Operator autostradowy podjął działania mające na celu uświadomienie, iż o bezpieczeństwo pracowników autostrad trzeba dbać. “Nie jestem kotem, nie mam siedmiu żyć, omiń mnie bezpiecznie!” to jedno z haseł rozpoczynającej się właśnie na koncesyjnym odcinku A2 Świecko - Konin inicjatywy społecznej „Autorefleksja za kółkiem”. Jej celem jest zwrócenie uwagi kierowców na osoby pracujące na autostradzie, jak również na innych drogach w Polsce. Ambasadorami kampanii, która potrwa do końca września, są osoby znające realia autostradowe od podszewki: kasjerki i pracownicy utrzymania oraz patrolowcy pracujący na autostradzie.

Cel kampanii „Autorefleksja za kółkiem”. Zadaniem “Autorefleksji za kółkiem” jest zwrócenie uwagi na ten problem oraz przekazanie kierowcom konkretnych komunikatów, jak zachować się by nie tylko czuć się na autostradzie bezpiecznie, ale też zapewnić bezpieczeństwo innym użytkownikom drogi, w tym osobom pracującym na autostradzie. Hasła kampanii, promujące konkretne zachowanie na drodze pojawiły się na kabinach kasjerskich, w Miejscach Obsługi Podróżnych oraz na samochodach patrolowych i interwencyjnych. Specjalne bannery promujące bezpieczną jazdę umieszczone zostały też na stronie internetowej Operatora. - Jesteśmy dalecy od moralizowania i epatowania strachem. Chcemy w lekki, nieraz żartobliwy sposób zwrócić uwagę kierowców na naszych pracowników pracujących na autostradzie i zachęcić ich do autorefleksji oraz do jazdy zgodnie z przepisami” - tłumaczy Edward Targosz prezes zarządu Autostrada Eksploatacja SA - inicjatora kampanii. „Liczymy, że w trakcie kampanii uda nam się namówić kierowców do stania się ambasadorami idei bezpiecznej jazdy”. „Jeżdżąc od 6 lat w patrolu na co dzień widzę nie tylko brawurową jazdę niektórych kierowców, ale też jej skutki” - mówi Adam Pawlus pracownik zabezpieczenia autostrady z Obwodu Utrzymania Autostrady w Ilance. Jadący tak szybko i nie zwracający uwagi na wystawione przez nas znaki ograniczenia prędkości kierowcy nie są w stanie w porę zareagować. Ostatni wypadek, gdzie kierowca cysterny nie zauważył naszego wozu patrolowego i w niego wjechał pokazuje, że nawet najlepszy sprzęt jakim dysponujemy i poduszki antyzderzeniowe, którymi zabezpieczamy nasze prace na drodze nie są w stanie w 100% zapewnić nam bezpieczeństwa, jeśli sami kierowcy nie będą uważali”. Kampania „Autorefleksja za kółkiem” ma zwrócić uwagę kierowców również na pracowników Placów Poboru Opłat. - Liczymy na to, że akcja ta uświadomi naszym klientom, że jesteśmy jak naczynia połączone. My jesteśmy tu dla nich, jednak ważne by oni też zauważyli w porę Plac Poboru Opłat i pracujących tu ludzi. W kabinach kasjerskich nie siedzą automaty! Mamy jedno życie, naszych bliskich i marzenia. Każdego dnia chcemy po pracy bezpiecznie wrócić do swoich rodzin. Dlatego też tak ważne jest by kierowcy nie pędzili jak tornado i wyhamowali jak się do nas zbliżają. Wówczas i my i oni bezpiecznie wrócimy do naszych domów” - tłumaczy Agnieszka Nowacka, kasjerka z Placu Poboru Opłat w Nagradowicach, jedna z ambasadorek kampanii.

Czy tego rodzaju kampanie mają szansę dotarcia do kierowców? Pamiętajmy - autostrada pozwala na rozwijanie większej prędkości, jednak poruszanie się po niej nie zwalnia od zachowania ostrożności. Czy uświadamiasz sobie jak ważne jest zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim użytkownikom drogi?

Na odcinku autostrady A2 Świecko-Konin od początku bieżącego roku doszło aż do 11 zdarzeń, w których ucierpieli pracownicy spółki Autostrada Eksploatacja s.a., podwykonawcy oraz pracujący na drodze sprzęt. W ubiegłym roku takich przypadków było aż 20. (jm)