Przegląd prasy

Nie potrafimy zrezygnować z jazdy samochodem

22 września 2008

W dniach 16-22 września 2008 r. obchodzony był w Polsce Europejski Tydzień Zrównoważonego Transportu. Akcję zkończył Europejski Dzień bez Samochodu - 22 września. Hasłem tegorocznej kampanii bylo: "Czyste powietrze dla wszystkich". W tym czasie miasta europejskie organizują przedsięwzięcia promujące transport publiczny, komunikację pieszą i rowerową, zamykają ulice dla samochodów, przeprowadzają debaty publiczne na temat możliwości ograniczenia ruchu samochodowego w miastach. Celem tej akcji jest bezpośrednie zaangażowanie obywateli w działania związane z ochroną środowiska i zdrowia przez promowanie komunikacji miejskiej.

>Białostoczanie nie przejęli się za bardzo Europejskim Dniem bez Samochodu. Ruch na ulicach w poniedziałek nie zmalał. Nie przybyło ani pieszych, ani rowerzystów. Podobnie w bardzo wielu innych miastach Polski. Anna Olejnik: Dlaczego akcja nie cieszy się powodzeniem wśród białostoczan? Karol Mocniak, członek Stowarzyszenia Rowerowy Białystok: Tym razem przez brzydką pogodę. Poza tym nie sądzę, by mieszkańcy byli w stanie na jeden dzień zrezygnować z samochodów, skoro infrastruktura nie sprzyja korzystaniu z alternatywnych form transportu, jak rower. Należałoby ograniczyć ruch samochodowy w centrum, tak by rowerzyści i piesi czuli się bezpieczniej. Magistrat powinien zwrócić na to uwagę.

>Trzeba będzie zamknąć centrum – czytamy w “Dzienniku Bałtyckim”. Antoni Szczyt, wicedyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Miejskiego w Gdańsku. - Przyjechałem do pracy rowerem! Zauważam postęp, bo przynajmniej nikt się ze mnie nie śmiał. Reszta urzędników magistratu skorzystała z darmowych przejazdów komunikacją miejską. Inni niechętnie podchodzą do tego typu pomysłów. Muszą sobie uświadomić, że dzięki korzystaniu z roweru czy komunikacji miejskiej wiele zyskują. Nie tracą czasu w korkach, oszczędzają na paliwie, dbają o środowisko i własne zdrowie. Jeśli jednak kierowców nie da się zachęcić, może trzeba zmusić ich do zmiany przyzwyczajeń? Być może za rok pójdziemy za przykładem europejskich miast, na przykład Brukseli, i wyłączymy pewne fragmenty miasta z ruchu aut. Gdyby do centrum nie można było wjechać, z pewnością więcej mieszkańców przyjeżdżałoby tu rowerem, autobusem czy tramwajem lub przyszłoby pieszo.

>W Łodzi dużym zainteresowaniem cieszyła się nauka ekonomicznej jazdy. Specjaliści z warszawskiej szkoły Smart driving uczyli jak należy jeździć, by samochód mniej palił. - Główna zasada to zmiana biegu na wyższy już przy 2 tys. obrotów - tłumaczy Marek Tumiłowicz, szef akademii. - Wśród kierowców krążą opinie, że przy takiej jeździe niszczy się silnik. Ale w autach z elektronicznym wtryskiem paliwa nic złego się nie stanie. Na spalanie paliwa wpływa bardzo wiele czynników. Włączona klimatyzacja to spalanie większe o 10-20 proc. Otwierając szybę przy prędkości ponad 100 km/h musimy liczyć się z tym, że zbiornik paliwa zrobi się pusty 5 proc. szybciej. - Bez większych poświęceń przy średniej jeździe jesteśmy wstanie zaoszczędzić 15 proc. paliwa - mówi Tumiłowicz.

>Warszawiacy nie zauważyli, żeby na ulicach był mniejszy ruch samochodowy niż zwykle. Korki paraliżowały ulice tak jak zawsze. Policja odnotowała nawet zwiększoną liczbę kolizji. Do godz. 15 było ich 90. - To o blisko o jedną trzecią więcej niż w zwykłe dni - powiedział PAP rzecznik stołecznej policji Marcin Szyndler. Przyznał, że do większej liczby kraks przyczyniła się fatalna pogoda.