Rozmowy

Grzegorz Matuszewski. Jak jeździć i egzaminować po „rondzie” skoro prawo jest nieprecyzyjne?

16 grudnia 2016

Grzegorz Matuszewski. Jak jeździć i egzaminować po „rondzie” skoro prawo jest nieprecyzyjne?
Grzegorz Matuszewski, egzaminator WORD we Włocławku (552-14 fot. J. Michasiewicz)

Odnosząc się do całej dyskusji dot. przejazdu przez skrzyżowanie gdzie ruch odbywa się wokół wyspy, spowodowanej decyzją unieważnienia egzaminu państwowego na prawo jazdy, myślę, że do problemu trzeba podejść nie tylko prawnie lecz bardziej praktycznie. Zadając sobie pytanie - jak mam przejechać przez takie skrzyżowania? - odpowiadam - bezpiecznie - jak egzaminować? - odpowiadam bezpiecznie i rozsądnie.

Rozwijając zagadnienie przejazdu przez „rondo” (choć to nazwa nie wynikająca wprost z definicji skrzyżowania) przeanalizowałbym stopień ryzyka, które towarzyszy praktycznie każdej nowej sytuacji na drodze i podjąłbym działania gwarantujące bezpieczeństwo.

Gwarantem tego bezpieczeństwa będą kwestie związane z zasadami właściwej obserwacji, przestrzegania pierwszeństwa, pozycji początkowej przed wjazdem na skrzyżowanie, sygnalizowaniem manewru  oraz jego opuszczeniem.

O ile zasady przestrzegania pierwszeństwa na takich skrzyżowaniach są prawnie precyzyjnie określone i nie budzą większych wątpliwości (C12+A7), to pozycja przed wjazdem oraz sposób sygnalizowania manewrów, dla niektórych kierowców jest wątpliwa.

Wjazd na każde skrzyżowanie łączy się z zamiarem wykonania konkretnego manewru. Zatem na „rondzie” można jechać prosto (chociaż realnie trzeba kręcić kierownicą), skręcić w lewo lub w prawo, bądź zawrócić. Oprócz jazdy na wprost każdy z wymienionych manewrów związany jest ze zmianą kierunku jazdy, a czasami łączy się także ze zmianą pasa ruchu. Żeby to zrozumieć w pełni,  na czynniki pierwsze należy rozdrobnić definicję drogi, jezdni, pasa ruchu, skrzyżowania i wytłumaczyć co jest zmianą kierunku jazdy (formalną i realną). W związku z tym, w wymienionych sytuacjach mamy obowiązek prawny stosować przepisy wynikające z art. 22 ustawy - Prawo o ruchu drogowym. Łatwo jest wtedy, gdy pasy ruchu są wyznaczone i dodatkowo wskazane są kierunki jazdy z danego pasa ruchu. Często jednak tak nie jest.

Rozpatrywane skrzyżowanie różni się budową od tradycyjnego i próba interpretowania w inny sposób zasad poruszania się po takim skrzyżowaniu jest własną opinią określonych środowisk. Są co prawda wyjątki różnicujące „rondo”, ale jest ich bardzo mało, np. wyprzedzanie nie jest zabronione, a w sytuacji ronda o ruchu kierowanym, skręcający pojazd szynowy, mający zielony sygnał, ma pierwszeństwo przed pojazdem jadącym z przeciwka na wprost.

Wiemy też dobrze, że poruszając się po drogach nie wszystko uda się rozstrzygnąć prawnie. Chociażby kłopot stanowi kolejność przejazdu na typowym czterowlotowym skrzyżowaniu „równorzędnym” na którym w tym samym czasie pojawią się cztery pojazdy (po jednym na każdym z wlotów).

W związku z tym w sytuacjach problemowych powinnyśmy stosować niepisane zasady wynikające z własnego doświadczenia, składające się na defensywny (proaktywny) styl jazdy, którego źródłem postępowania jest taktyka i technika jazdy oraz prawo. 

Tak samo należy postępować na „rondzie”. Prawo nie zwalnia nas z sygnalizowania manewru zmiany kierunku jazdy (pozycja początkowa - przed wjazdem), ale budowa dzisiejszych skrzyżowań tego typu, ich bardzo duża powierzchnia, a także ilość zjazdów ze skrzyżowania, pozwala na zaniechanie sygnalizowania (zarówno przed wjazdem jak i zjazdem), gdyż może to doprowadzać do dezorientacji innych uczestników ruchu.

W naszym kraju paradoks mamy taki, że różne środowiska odpowiedzialne za BRD mają różne zdania na ten temat, prowadząc miedzy sobą dyskusje, które od dłuższego czasu nic nowego nie wnoszą. Przy okazji jakiegoś wydarzenia temat wraca i jest spłycany wyłącznie do analizy prawnej. Kończy się to tym samym, że inaczej na takich skrzyżowaniach jeździmy w centralnej, a inaczej w południowej części kraju. Ma to bardzo zły wydźwięk społeczny, gdyż takie samo zachowanie osób zdających egzamin w różnych miastach, może zostać inaczej ocenione, a każdy z egzaminatorów będzie miał wewnętrzne przekonanie że właściwie  postąpił.

Egzaminy na prawo jazdy można unieważnić, szczególnie wtedy, gdy prawo jest nieprecyzyjne. Sąd (cytat z uzasadnienia wyroku) nie kwestionuje interpretacji norm prawnych zawartych w różnych publikacjach, stwierdza jedynie tyle, że nie może być ona podstawą oceny prawidłowości zadania wykonywanego przez osobę egzaminowaną. To oznacza jedno, prawo należy dostosować do realnych sytuacji na drodze.

Może w końcu przyszedł czas, by sytuacja zasad poruszania się po „rondach” nie dzieliła lecz przeobraziła się w merytoryczną dyskusję, która stanie się podstawą do wypracowania zmian w przepisach Ustawy prawo o ruchu drogowym, a które moim zdaniem są niezbędne. Może warto prześledzić prawo w innych krajach UE i spróbować je ujednolicić.

Grzegorz Matuszewski