Legislacja

Ustawa fotoradarowa na wzór francuski

6 września 2008

Nawet cztery tysiące złotych za przekraczanie prędkości. I żadnego migania się od płacenia kary. Nowe przepisy wywołają burzę protestów, ale są szansą na to, by z polskich tras wyeliminować piratów drogowych – czytamy w “Przekroju”. Istotą poselskiego pomysłu jest, by za zbyt szybką jazdę karać zdecydowanie surowiej. Główne założenie projektu popieranego przez MSWiA brzmi: za przekraczanie prędkości nie będzie już mandatów i punktów karnych. Te pozostają tylko dla innych wykroczeń. Zbyt szybka jazda przestaje być wykroczeniem, a staje się naruszeniem, co w sensie prawnym pozwala przerzucić ciężar winy na właściciela pojazdu. – Nowe przepisy w sposób jednoznaczny odpowiedzialnym za wykazane przez fotoradar złamanie ograniczenia prędkości czynią właściciela pojazdu. Jeśli zdarzy się, że właściciel jest w stanie wskazać innego kierowcę, obaj będą musieli złożyć stosowne oświadczenia i dołączyć kserokopię prawa jazdy sprawcy naruszenia. Bez dostarczenia takiego kompletu dokumentów karę zapłaci właściciel – tłumaczy Stanisław Żmijan, poseł PO i autor projektu ustawy. Ustawa powołuje do życia także nową instytucję: Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym. Tam będą komputerowo obrabiane wszystkie zdjęcia z fotoradarów. Tam także będą trafiać druki wystawiane zamiast mandatów przez policjantów łapiących kierowców “na suszarkę”. A policjantów będzie więcej, bo centrum przejmie nie tylko proces obróbki zdjęć z fotoradarów, ale także rozsyłanie nakazów zapłaty. Sprzymierzeńcem policji w łapaniu piratów drogowych ma być rozbudowana sieć fotoradarów. Polski projekt “ustawy fotoradarowej” wzorowany jest na francuskim. Tam po zainstalowaniu 1,5 tysiąca fotoradarów liczba zabitych na drogach spadła w ciągu kilku lat o 42 procent. – Biorąc pod uwagę stan polskiej infrastruktury, szacujemy, że w pierwszych latach będzie to minimum kilkanaście procent – dodaje Rapacki. Innym francuskim wzorem, który- coraz częściej znajduje zastosowanie – zwłaszcza w miastach – są minironda. Rondo zmniejsza liczbę punktów kolizyjnych z 32 na klasycznym skrzyżowaniu do zaledwie 8. Poza tym zmusza do wyhamowania prędkości, dzięki czemu nawet jeśli dochodzi do kolizji, to ma ona znacznie łagodniejsze skutki. Ronda podobnie jak progi spowalniające zwane “śpiącymi policjantami” i wyginanie dróg w zygzak zmuszający do zdjęcia nogi z gazu to typowe środki uspokojenia ruchu w miastach. Jedna z dzielnic Puław ma mieć wkrótce przebudowane w ten sposób wszystkie drogi. Właśnie trwa przetarg na realizację tej inwestycji. Wprowadzone trzy lata temu ograniczenie prędkości w terenach zabudowanych do 50 kilometrów na godzinę nie zmniejszyło liczby wypadków. – Prawda jest taka, że nie przestrzegamy przepisów, obniżenie progu prędkości sprawiło, że kierowcy standardowo jadą teraz nie 80, tylko 70 na godzinę – mówi Marek Jewuła- z Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Zmiany mają wejść w życie już na początku przyszłego roku.