Rozmowy

Wojciech Pasieczny. Długo oczekiwane, czy wystarczające?

18 maja 2020

Wojciech Pasieczny. Długo oczekiwane, czy wystarczające?
Wojciech Pasieczny, wiceprezes Fundacji Zapobieganie Wypadkom Drogowym (fot. Jolanta Michasiewicz)

         Po długim (za długim) okresie oczekiwania doczekaliśmy się wreszcie propozycji zmian w ustawie - Prawo o ruchu drogowym, dotyczących rowerów i hulajnóg. Już się poprawiam - urządzeń transportu osobistego.

         Do tej pory nie została uregulowana prawna pozycja hulajnogi wyposażonej w napęd elektryczny. Pojazd taki nie spełniał kryteriów roweru, a trudno było traktować osobę jadącą hulajnogą elektryczną jako pieszego z uwagi na rozwijaną przez ten pojazd prędkość, kilkukrotnie większą od prędkości poruszania się pieszego.

Prędkość. Zgodnie z zaproponowanymi przez Ministerstwo Infrastruktury zmianami, kierujący rowerem (w tym również urządzeniem transportu osobistego), po chodniku albo po drodze dla pieszych, będzie mógł poruszać się z prędkością pieszego. W uzasadnieniu złożono prędkość ok. 7 km/h, powołując się na średnią prędkość poruszania się pieszych na podstawie badań J. Strouhala, K. Kuhna i H. Heina.

         Jestem jak najbardziej za ograniczeniem prędkości poruszania się rowerów po chodniku!!!

         W projekcie noweli nie zapisano arbitralnie prędkości, z jaką może poruszać się po chodniku rower. Wskazano, że ma to być prędkość poruszania się pieszych. Dostrzegam w tym pewien problem.

         Piesi poruszają się z bardzo różnymi prędkościami. Nie można operować prędkością średnią, ponieważ piesi poruszają się w różny sposób: wolnym chodem, normalnym chodem, szybkim chodem, biegiem, pędem (określenia przyjęte podczas badań dot. prędkości poruszania się pieszych). Ponadto dla każdego sposobu poruszania się, inne są prędkości dla określonych grup wiekowych i płci. Odrzućmy bieg i pęd.

         W literaturze fachowej dla biegłych sądowych podawane są wyniki badań prędkości poruszania się pieszych prowadzonych przez różne ośrodki badawcze, w tym przywołane przez autorów noweli w uzasadnieniu, ale również inne, tzn. polskie przeprowadzone przez dr Kaczmarek, Eberhardta i Himberta oraz instytuty byłego ZSRR (tylko tam prowadzono badania tzw. specjalnych warunków ruchu pieszych: pijanych, z protezą, niosących paczki, pchających wózek z dzieckiem, idących pod rękę…).

         Na marginesie (nie ma to większego znaczenia dla postulowanej zmiany przepisów) wskazuję, że wyliczyłem średnie prędkości poruszania się pieszych wg badań J. Strouhala, K. Kuhna i H. Heina, na które powołuje się Ministerstwo Infrastruktury. W tym celu z „Vademecum biegłego sądowego. Wypadki drogowe.” Wydanie 2 z 2006 r. Instytut Ekspertyz Sądowych w Krakowie, wprowadziłem do arkusza EXCEL wartości prędkości poruszania się pieszych wg w/w autorów. Wyszły mi inne średnie prędkości niż podane w uzasadnieniu zmian. I tak:

- wg Ministerstwa, średnia prędkość normalnego chodu pieszego wynosi około 1,25 m/s, wg moich wyliczeń 1,36 m/s,

- wg Ministerstwa, średnia prędkość szybkiego chodu pieszego wynosi około 1,75 m/s,  wg moich wyliczeń 1,83 m/s,

- wg Ministerstwa, średnia prędkość biegu pieszego wynosi około 2,65 m/s, wg moich wyliczeń 2,82 m/s,

         Różnica wprawdzie niewielka, ale zawsze jest.

         Zwracam przy tym uwagę, że badania prowadzone przez różnych ekspertów, z uwagi na odmienność metod, wykazują różne wartości prędkości poruszania się pieszych:

a) średnia prędkość normalnego kroku:

     - wg dr Kaczmarek 1,17 m/s (4,2 km/h),

     - wg Eberhardta i Himberta 1,41 m/s (5,1 km/h),

b) średnia prędkość szybkiego kroku:

     - wg dr Kaczmarek 1,49 m/s (5,4 km/h),

     - wg Eberhardta i Himberta 1,95/s (7 km/h),

c) średnia prędkość biegu:

     - wg dr Kaczmarek 2,42 m/s (8,7 km/h),

     - wg Eberhardta i Himberta 3,06 (11 km/h).

         Problem, jaki moim zdaniem może powstać, wynika z faktu, iż po chodniku w tym samym czasie poruszają się i kobiety, i mężczyźni, młodsi i starsi, idący normalnym albo szybkim krokiem. Dla zobrazowania problemu posłużę się danymi zawartymi w programie „RWD - potrącenie pieszego” opracowanym przez Instytut Ekspertyz Sądowych w Krakowie.

         Zgodnie z danymi zawartymi w w/w programie, kobieta w wieku 20 lat idąca z maksymalną prędkością szybkiego kroku, porusza się z prędkością 2,35 m/s, tj. 8,46 km/h. Kobieta w wieku 70. lat idąca z minimalną prędkością wolnego kroku porusza się z prędkością 0,67 m/s, tj. 2,41 km/h.

Strona startowa programu RWD-potrącenie pieszego.

Program RWD-potrącenie pieszego. Zakładka dla ustalenia maksymalnej prędkości poruszania się szybkim krokiem kobiety w wieku 20 lat.

Program RWD-potrącenie pieszego. Zakładka dla ustalenia minimalnej prędkości poruszania się wolnym krokiem kobiety w wieku 70. lat.

         Załóżmy, że po chodniku (nie można takiej sytuacji wykluczyć) z maksymalną prędkością szybkiego kroku porusza się 20-letnia kobieta i z minimalną prędkością wolnego kroku 70-letnia kobieta. Z jaką prędkością może jechać rower? 8,5 km/h, czy 2,4 km/h?

         Zatem z prędkością którego pieszego powinien jechać kierujący rowerem??? Czy pieszego poruszającego się najwolniej, czy najszybciej, czy w przedziale pomiędzy najwolniejszym, a najszybszym pieszym? Zdaję sobie sprawę, że w Ustawie nie da się precyzyjnie opisać wszystkich wielkości. Ale jak podejdzie do zagadnienia Policja czy Sąd (gdy dojdzie do wypadku), jeżeli okaże się, że rower jechał wprawdzie z prędkością poruszania się pieszego, ale tego idącego najszybciej?

Szczególna ostrożność. W projekcie zmian nie uwzględniono bardzo istotnego, mającego ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym, problemu wjazdu roweru (a tym samym i urządzenia transportu osobistego) na przejazd dla rowerzystów. W mojej ocenie, kierujący rowerem (a tym samym kierujący urządzeniem transportu osobistego) powinien być zobowiązany podczas wjazdu na przejazd dla rowerzystów do zachowania szczególnej ostrożności.

         Niestety, kilka lat temu, nad czym ubolewam, usunięto z Ustawy prawo o ruchu drogowym zakaz wjazdu roweru na przejazd dla rowerzystów bezpośrednio przed jadący pojazd. Spowodowało to wzrost ilości wypadków z rowerzystami, którzy bez zachowania szczególnej ostrożności zaczęli wjeżdżać na przejazdy dla rowerzystów ze znacznymi prędkościami, nie dając szans kierującym samochodami na zatrzymanie się przed przejazdem i uniknięcie wypadku.

         Uważam, że zakaz ten powinien powrócić do ustawy - Prawo o ruchu drogowym.

Prędkość a nowe przepisy. W projekcie zmian w Ustawie w art. 6 napisano: „Kierujący urządzeniem transportu osobistego użytkowanym, przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy, jest obowiązany jechać z prędkością nie większą niż określoną w art. 20 ust. 6 pkt. 4 lit. b ustawy zmienionej w art. 1 w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą.”

         Oznacza to, że wprawdzie jeszcze zmian w Ustawie prawo o ruchu drogowym nie wprowadzono, ale już od dawna kierujący urządzeniem transportu osobistego mają obowiązek jeździć po jezdni, pasie ruchu dla rowerów lub drodze dla rowerów z prędkością nie większą niż 25 km/h. Czyli przepisu jeszcze nie ma, będzie za ??? miesięcy, ale już obowiązuje.

         Mam pytanie do autorów noweli, skąd przeciętny kierujący urządzeniem transportu osobistego ma wiedzieć, że trwają prace nad zmianą Ustawy prawo o ruchu drogowym? Tymczasem obowiązuje nas prawo uchwalone, a niebędące w trakcie ustaleń. Tymczasem, przeciętny kierujący urządzeniem transportu osobistego nie ma obowiązku prawnego interesowania się i zaznajamiania się z propozycjami nowych ustaw.

Odpowiedzialność za wykroczenie. W propozycji nowelizacji Kodeksu wykroczeń dodano art. 96e, zgodnie z którym „Kto kierując rowerem nie zachowuje szczególnej ostrożności lub nie ustępuje pierwszeństwa pieszym na chodniku lub drodze dla pieszych podlega karze grzywny albo karze nagany”.

         Po zapoznaniu się z cyt. propozycją przepisu nasunęła mi się smutna refleksja: w państwach (jak ja to nazywam) wyżej motoryzacyjnie cywilizowanych, wprowadzanie takiego przepisu nie jest potrzebne. Tam wszyscy wiedzą, że chodnik jest dla pieszych i pieszy ma na nim bezwzględne pierwszeństwo. W Polsce, niestety, jest to konieczne. Jak cyklista nie będzie miał nad sobą „bata”, to pieszy na swoim chodniku będzie musiał uważać na pędzących „kolarzy” i schodzić im z drogi, aby nie zostać poturbowanym przez pojazd jednośladowy. Ja kilkukrotnie nie reagowałem na sygnał dzwonka zbliżającego się do mnie od tyłu rowerzysty. Gdy do mnie dojechał z ust cyklisty padało pytanie, czy nie słyszałem dzwonka. Odpowiedziałem, że nie, ponieważ jestem głuchy. Niektórzy zrozumieli, że na chodniku mogą być piesi niesłyszący. Niektórzy znali bardzo brzydkie słowa.

         Czytając nowy art. 96e Kodeksu wykroczeń zastanawiałem się, jak będzie z egzekwowaniem powyższego przepisu oraz z egzekwowaniem przepisu o prędkości na chodniku urządzenia transportu osobistego, skoro dzisiaj nie jest egzekwowany przepis zabraniający jazdy rowerów po chodniku (poza przepisem na to zezwalającym). W mojej ocenie, będą to przepisy niestety martwe.

Podsumowanie.

         Mimo tych kilku krytycznych uwag, jestem jak najbardziej ZA!!! proponowanymi zmianami i uporządkowaniem wreszcie statusu hulajnóg elektrycznych.

         Fundacja Zapobiegnie Wypadkom Drogowym zamierza zgłosić swoje uwagi do proponowanych zmian w ustawie - Prawo o ruchu drogowym.

Wojciech Pasieczny, Fundacja Zapobieganie Wypadkom Drogowym

Ps. Oczywiście, spodziewam się fali hejtu ze strony rowerzystów. Panie i panowie rowerzyści. Żyjemy w wolnym kraju i mam prawo przedstawić swój punkt widzenia. Jeśli się z nim nie zgadzacie (macie takie prawo), zapraszam do dyskusji, ale do dyskusji merytorycznej. Wszelkie próby obrażania mnie (jestem na nie uodporniony) pozostaną bez mojej odpowiedzi.