20 września 2006 |
0
Polska ma w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości sprawę, którą wniósł jeden z poszkodowanych przez fiskusa importerów aut. Eleanor Sharpston, rzecznik generalna ETS, wydała opinię, że nasze przepisy o sprowadzaniu samochodów z Unii Europejskiej są sprzeczne ze wspólnotowymi. Stanowisko to w dużym stopniu przesądza o tym, że ostateczny wyrok będzie korzystny dla polskich podatników – komentuje “Rzeczpospolita”. Od maja 2004 r. do dziś sprowadzono do Polski prawie 2 mln używanych samochodów osobowych. Zapłacono od nich ok. 2 mld zł akcyzy. Nikt nie mógł od niej uciec, gdyż nasze przepisy uzależniają rejestrację pojazdu od uiszczenia podatku. Niekiedy akcyza stanowi nawet 65 proc. wartości sprowadzanego auta. Budżet nie chce zrezygnować z tych pieniędzy, mimo że Europejski Trybunał Sprawiedliwości może orzec niezgodność polskiej ustawy akcyzowej z prawem unijnym. Rzecznik stwierdziła, że niedopuszczalna jest dyskryminacja samochodów sprowadzonych z któregokolwiek państwa UE. Jej zdaniem nie może być tak, że płacona od nich akcyza jest wyższa od tej, jaką trzeba zapłacić od auta kupionego w kraju. A tak było w przypadku Polski. Każdy, kto po 1 maja 2004 r. przywiózł z Unii używany samochód i zapłacił akcyzę, będzie mógł wystąpić do naczelnika urzędu celnego o zwrot pieniędzy.

Opinia rzecznik Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, iż akcyza na używane samochody sprowadzane z zagranicy jest niezgodna z prawem UE, nie jest wiążąca dla Trybunału - wynika ze stanowiska Ministerstwa Finansów. Ostateczny wyrok zapadnie przed końcem roku. Jeśli sędziowie Trybunału podzielą zdanie rzecznik, rząd będzie musiał zwrócić bezprawnie pobrany podatek.
Ministerstwo Finansów - K O M U N I K A T
W dniu 21 września 2006r. przedstawiona została opinia rzecznika generalnego w sprawie C-313/05 (Brzeziński) na posiedzeniu jawnym, w sali rozpraw Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Sprawa dotyczy zgodności polskich przepisów związanych z opodatkowaniem samochodów osobowych podatkiem akcyzowym z art. 90 Traktatu ustanawiającego Wspólnotę Europejską. Opinia ta, mimo iż może wyznaczyć kierunek orzekania w tej sprawie przez ETS, nie jest wiążąca dla Trybunału. Ponadto należy zauważyć, iż orzeczenie Trybunału, które prawdopodobnie zostanie wydane w najbliższych miesiącach, a nie opinia rzecznika, mogłoby skutkować podjęciem stosownych działań przez organy podatkowe.
Opinia rzecznika generalnego jest w przeważającej części korzystna dla strony polskiej.
W odniesieniu do zgodności podatku akcyzowego od samochodów z art. 25 TWE rzecznik stwierdził, że podatek akcyzowy nie jest cłem przywozowym ani opłatą o skutku równoważnym, zakazanymi przez art. 25 WE.
Ponadto, w opinii rzecznika podatek akcyzowy nałożony na wszystkie samochody osobowe w państwie członkowskim, zarówno nowe, jak i używane, niezależnie od ich pochodzenia jest zgodny z art. 90 akapit pierwszy TWE, w zakresie w jakim stawka podatku jest taka sama dla samochodów krajowych i używanych przywożonych z innych państw członkowskich. W szczególności należy mieć na uwadze, że podatek nałożony na wszystkie samochody (w tym na wszystkie te, które zostały przywiezione) do końca roku następującego po roku ich produkcji jest w pełni zgodny z prawem wspólnotowym. Podatek ten nie podlega w ogóle zwrotowi.
Jedyne zastrzeżenia rzecznika odnoszą się do niezgodności przepisów o podatku akcyzowym z art. 90 akapit pierwszy TWE w zakresie w jakim stawka podatku od używanych samochodów przywożonych z innych państw członkowskich przewyższa ułamek odpowiadający rezydualnemu podatkowi zawartemu w wartości porównywalnych samochodów używanych, na które podatek ten został nałożony w Polsce, przed ich pierwszą rejestracją. A zatem jedynie część podatku nałożonego na przywiezione samochody kwalifikuje się, zdaniem rzecznika, do zwrotu. Jest to część przewyższająca podatek akcyzowy zawarty w wartości takiego samego samochodu, zarejestrowanego wcześniej w Polsce. Dodatkowo, zdaniem rzecznika, władze polskie mają swobodę w zakresie dostosowania metody obliczania podatku akcyzowego od samochodów osobowych w taki sposób, by wyrównać utratę dochodów w pewnym okresie. W swoim wystąpieniu rzecznik podkreślił również wymóg, że towary podlegające podatkowi akcyzowemu w państwie członkowskim są deklarowane właściwym władzom w terminie pięciu dni od ich wprowadzenia na terytorium tego państwa, aby umożliwić tym władzom nałożenie podatku, nie stanowi ograniczenia ilościowego w przywozie ani środka o skutku równoważnym w rozumieniu art. 28 TWE.
Według danych zamieszczonych na stronie internetowej MF, w okresie od grudnia do maja tego roku sprowadzono do Polski 811 tys. używanych samochodów z UE, za co pobrano 934 mln zł akcyzy. W 2005 r. sprowadzono 870 tys. samochodów, za co pobrano 843 mln zł akcyzy. W okresie od stycznia do końca sierpnia 2006 r. sprowadzono ponad 500 tys. samochodów, wpływy z akcyzy wyniosły blisko 500 mln zł.
Komentuj →
20 września 2006 |
0
Na posiedzeniu Sejmu posłowie rozpatrzyli w drugim czytaniu projekt zmian w kodeksie karnym, zakładający wprowadzenie sądów 24-godzinnych. Arkadiusz Mularczyk, poseł sprawozdawca, tłumaczy, że przyjęte w komisji poprawki mają charakter redakcyjny, dlatego nic nie stoi na przeszkodzie, aby ustawę uchwalono w tym tygodniu. Jeżeli tak się stanie, szybkie sądy mogą zacząć działać od 1 stycznia 2007 r. Andrzej Kryże, wiceminister sprawiedliwości, potwierdza, że resort już wystąpił do premiera o powołanie rady, która zajmie się wdrożeniem przyspieszonego trybu w sądach. Zdaniem prof. Leszka Kubickiego, przyjęta definicja czynu chuligańskiego jest tak nieprecyzyjna, że pozwala na osądzanie w trybie sądów 24-godzinnych np. uczestników pokojowych manifestacji politycznych. – Takie rozwiązania funkcjonowały w PRL – twierdzi Leszek Kubicki. Rozpatrywane przez Sejm zmiany w kodeksie karnym przewidują wprowadzenie do polskiej procedury karnej trybu przyspieszonego. W jej ramach będą mogły być sądzone osoby, które dopuściły się czynów chuligańskich, np. zniszczenia mienia, gróźb karalnych, znieważenia funkcjonariuszy, naruszenia nietykalności cielesnej, a także sprawcy wypadków po pijanemu. W takich przypadkach prokuratura i policja będą miały 48 godzin na to, by przekazać zatrzymaną osobę do dyspozycji sądu i sformułować wniosek, który zastąpi akt oskarżenia. Sąd będzie miał dobę na wydanie wyroku. W uzasadnionych przepadkach okres ten może zostać przedłużony do 14 dni.

Ekspert “Gazety Prawnej” komentuje: Nie jest istotne, czy kara będzie surowa, ale musi być nieuchronna – twierdzą eksperci prawa karnego. Tylko w ten sposób można zwalczyć chuligańskie wybryki. Ważne jednak jest także sprawiedliwe i trafne osądzenie sprawy. Czy przyspieszone sądy dają nam tę gwarancję? Zwolennicy utrzymują, że należy wzorować się na sądach niemieckich, gdzie taki tryb skutecznie funkcjonuje. Przywołują też brytyjskie sądy pokoju z odformalizowaną szybką procedurą. Przeciwnicy ustawy natomiast przypominają, że do 1998 roku obowiązywało u nas postępowanie przyspieszone, ale wtedy łamano prawa oskarżonego do obrony. Jeśli nawet uda się poprawić ten projekt, to z powodów organizacyjnych mogą go zastosować tylko trzy lub cztery sądy w Polsce.
Komentuj →
19 września 2006 |
1
Choć Ministerstwo Transportu jednoznacznie uznało, że nie trzeba zdejmować zielonych strzałek na skrzyżowaniach, ich powrót w Warszawie blokuje miejski inżynier ruchu – informuje “Gazeta Wyborcza”. Na znikające strzałki już od dwóch lat pomstują warszawscy kierowcy. Właśnie z tego powodu ostatnio tworzą się większe korki w al. Żwirki i Wigury tuż przed Racławicką. Dalej czytamy: “Wydawałoby się, że spór przetnie pismo z Ministerstwa Transportu, które właśnie dostał ratusz. Wynika z niego, że strzałek wcale likwidować nie trzeba, nawet przy okazji remontu sygnalizacji. Urzędnicy z ministerstwa przyznają, że za dwa lata przepisy będą nieco zaostrzone, ale w przypadku strzałek najprawdopodobniej do tego nie dojdzie. Pismo z ministerstwa nie przekonało jednak inżyniera Galasa. On sam nie chciał wczoraj jednak o tym rozmawiać. Według rzecznika ratusza Roberta Szaniawskiego inżynier ruchu boi się, że interpretacja ministerstwa nie jest dokładna. - Pan Galas obawia się, że gdyby dopuścił strzałki, a doszłoby przez to do wypadków, zostanie oskarżony o stworzenie zagrożenia bezpieczeństwa - mówi Robert Szaniawski. Dodaje jednak, że prawnicy ratusza wciąż omawiają sprawę z inżynierem Galasem. - Sądzę, że niedługo strzałki będą odsłaniane. W Warszawie upłynni to ruch w wielu miejscach. Nie powinno zaś zmniejszyć bezpieczeństwa - przyznaje Szaniawski. A jak to jest w innych miastach? Okazuje się, że podobnie jak w Warszawie strzałki znikają w Krakowie czy Łodzi. Nic za to nie zmienia się w Poznaniu.”
Komentuj →
23 września 2006 |
0
Komisja Europejska zaproponowała ujednolicenie systemu opodatkowania samochodów osobowych. Zamiast podatków rejestracyjnych pobierany byłby podatek roczny. Jego stawki nadal ustalałyby poszczególne kraje członkowskie UE. “Na tej zmianie obywatele Unii Europejskiej mogą tylko skorzystać” – twierdzi w wywiadzie dla GP László Kovács, komisarz do spraw podatków i unii celnej. Uproszczone zostaną nie tylko procedury administracyjne związane z transferem samochodów z jednego kraju do drugiego. Podatnicy unikną też konieczności płacenia podwójnych podatków. Kupno samochodu w dowolnym kraju unijnym będzie nie tylko prostsze, ale i tańsze. Na czym ma polegać ujednolicenie systemu podatku od samochodów osobowych? Czy na narzuceniu jednakowych stawek? – pyta “Gazeta Prawna”. Komisarz odpowiada: “Propozycje zmierzają jedynie do ustanowienia jednolitego sytemu podatku od samochodów, a nie do harmonizacji stawek. Ich ustalanie będzie, tak jak dotychczas, leżało w gestii państw członkowskich. Proponowana stopniowa likwidacja podatków rejestracyjnych i przebudowa podstawy opodatkowania zarówno w podatku rejestracyjnym, jak i rocznym, w celu uwzględnienia elementów bezpośrednio związanych z emisją dwutlenku węgla przez samochody osobowe, chociaż zmierza do ujednolicenia podatków samochodowych w Unii, jest jeszcze daleka od tego, co można zakwalifikować jako harmonizację podatku od samochodów”.
Komentuj →
21 września 2006 |
1
Publikowanie w mediach wizerunków pijanych kierowców i podawanie ich nazwisk do publicznej wiadomości nie narusza przepisów o ochronie danych osobowych – komentuje “Rzeczpospolita”. Do generalnego inspektora ochrony danych osobowych trafiają skargi osób, które czują się tym pokrzywdzone, i zapytania, czy to jest legalne. Nie może być jednak mowy o naruszaniu prawa do ochrony danych osobowych w sytuacji, gdy są przepisy, które zezwalają na ich udostępnienie. Takim przepisem jest art. 50 kodeksu karnego, który mówi, że jeśli sąd uzna za celowe ze względu na społeczne oddziaływanie skazania, to może orzec podanie wyroku do publicznej wiadomości, np. wraz z ogłoszeniem w prasie imienia i nazwiska oraz zdjęcia skazanego. Jest to tzw. środek karny, który może być orzekany prewencyjnie, oprócz właściwej kary. Podanie wyroku np. za jazdę po pijanemu (art. 178a k.k.) do publicznej wiadomości ma dodatkowo napiętnować sprawcę w społeczności sąsiedzkiej. Ostatnio po otrzymaniu wytycznych ministra sprawiedliwości także prokuratorzy na szerszą skalę wykorzystują inny sposób ujawniania - jeszcze przed wyrokiem - pijanych kierowców. Minister zalecił prokuratorom, aby w takich sprawach występowali do sądów nie tylko o upublicznienie wyroku łącznie z nazwiskiem skazanego. Polecił, aby - na podstawie art. 13 ust. 3 prawa prasowego - zezwalali na publikowanie wizerunku sprawcy już przedtem karanego za to samo. Zgodnie z tym przepisem sąd lub prokurator może zezwolić na ujawnienie danych osobowych i wizerunku osób, przeciwko którym toczy się postępowanie przygotowawcze lub sądowe, ze względu na interes społeczny. Korzystają z tej możliwości np. prokuratorzy z okręgu rzeszowskiego. Na stronie internetowej Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie widnieją zdjęcia kierowców z wyrokami za jazdę po pijanemu mających kolejne sprawy o to przestępstwo. Z reguły zezwolenia te przewidują zamieszczanie wizerunków w Internecie na pięć dni.
Komentuj →
19 września 2006 |
1
Kto przestawia licznik wskazujący przebieg samochodu, ten popełnia czyn zabroniony.
W wielu wypadkach dotyczących transakcji kupna-sprzedaży pojazdów w istocie jest to pomocnictwo do przestępstwa oszustwa określonego w art. 286 kodeksu karnego - uważa Janusz Kochanowski, rzecznik praw obywatelskich. Zjawisko naprawy licznika czy "elektronicznego ustawiania licznika" jest niemal powszechne. Do tego stopnia, że nawet tzw. laweciarze sprowadzający auta do Polski nie mają zaufania do jego licznika. Chyba że rzeczywisty przebieg samochodu wynika z dokumentacji serwisowej lub figuruje w fakturze kupna-sprzedaży. Proceder polega albo na cofaniu licznika (pożądane zwłaszcza przy sprzedaży auta, bo pozwala uzyskać lepszą cenę), albo na przyśpieszaniu. W tym drugim wypadku wskazówka licznika biegnie szybciej, niż powinna. Stosują to zwłaszcza kierowcy zawodowi rozliczani według tzw. kilometrówki. Rzecznik z własnej inicjatywy zwrócił się o informacje na ten temat do komendanta głównego policji Marka Bieńkowskiego. Chce wiedzieć, czy policja dysponuje danymi o skali tego procederu i czy podejmowano bądź planuje się posunięcia mające na celu przeciwdziałanie szerzeniu się tego rodzaju praktyk. Rzecznik chce też znać wyniki i rodzaj działań, jeśli już wcześniej takie były podjęte. Podobne pismo Janusz Kochanowski skierował do prokuratora krajowego Janusza Kaczmarka. Rzecznik chce wiedzieć, czy w takich sprawach organy prokuratury podejmują postępowanie. Zdaniem rzecznika przestawianie licznika wskazującego przebieg samochodu, szczególnie przy transakcjach kupna sprzedaży pojazdów może stanowić pomoc przy popełnieniu przestępstwa oszustwa - która zgodnie z art 286 kodeksu karnego, jest zagrożona karą do ośmiu lat więzienia dla osoby która oferuje takie usługi. Taka sama kara grozi także nieuczciwemu właścicielowi auta.
Komentuj →
19 września 2006 |
0
W Dzienniku Ustaw opublikowano wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 12 września 2006 r.Art. 103 ust. 1 i 3 ustawy z dnia 13 października 1998 r. – Przepisy wprowadzające ustawy reformujące administrację publiczną są zgodne z konstytucją. Przepisom tym rady powiatu w Inowrocławiu zarzuciła, że nie zawierają wytycznych określenia sposobu sporządzania wykazu dróg krajowych i wojewódzkich. Zdaniem Trybunału Konstytucyjnego wytyczne można zrekonstruować z treści ustawy o drogach publicznych.
Komentuj →
18 września 2006 |
0
Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekt zmian w kodeksie karnym. Znajdzie się tam przepis, który umożliwi sądom orzeczenie przepadku samochodu, jako narzędzia przestępstwa. Ponadto projekt przewiduje obowiązkową publikację wizerunków nietrzeźwych kierowców. Dodatkowe propozycje na walkę z tym zjawiskiem zgłasza również resort zdrowia, który chce, żeby kierowcy ukarani za jazdę po pijanemu płacili przez pięć lat trzykrotnie wyższą składkę OC.
Aktualne sposoby na nietrzeźwych:
- W województwie zachodniopomorskim policja zawarła porozumienie z redaktorami naczelnymi lokalnych gazet, aby wyroki w sprawach nietrzeźwych kierowców zamieszczane były bezpłatnie.– Województwo lubelskie: Jako jedni z pierwszych w kraju zaczęliśmy zabezpieczać samochody, jeżeli stanowiły one własność nietrzeźwego kierującego – mówi Ryszard Nalewajko z Komendy Powiatowej w Świdniku, który jednak zaznacza, że wiążą się z tym określone komplikacje. Problem pojawia się, gdy samochód stanowi współwłasność lub własność innej osoby. Zaostrzeniu uległy również działania lubelskiej prokuratury. Prokuratura wykorzystuje artykuł 122 ustawy Prawo o ruchu drogowym, kierując wniosek do starosty o przeprowadzenie na tej podstawie badania zatrzymanego kierowcy.
Badanie ma stwierdzić, czy osoba jest aktywnie uzależniona i czy w związku z tym nie zagraża bezpieczeństwu na drogach – mówi zastępca prokuratora okręgowego w Lublinie Andrzej Napieszko.
Jeżeli starosta przyjmie wniosek i przeprowadzone badania dadzą wynik pozytywny, może w swoim orzeczeniu odebrać takiej osobie prawo jazdy.
- Na Śląsku policja i prokuratura coraz częściej sięgają po art. 291 kodeksu postępowania karnego, który pozwala na zabezpieczenie samochodu na poczet ewentualnej grzywny.
Profesor Jan Widacki, specjalista od prawa karnego, nie wierzy w skuteczność represji karnej.
“Zaostrzanie represji w nieskończoność nie ma sensu. Prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu było wykroczeniem. Teraz jest przestępstwem, a liczba nietrzeźwych za kierownicą nie zmalała. Kary można zaostrzać do pewnych granic. Należy więcej mówić i publikować na ten temat.
Odbieranie pijanym kierowcom samochodów będzie rodziło wiele komplikacji natury prawnej, a także powstawanie niekorzystnych precedensów”. Pomysł resortu zdrowia na podwyższanie składek OC nie podoba się natomiast Polskiej Izbie Ubezpieczeń, która zgłosiła propozycję, żeby sądy orzekały wyższe nawiązki w sprawach dotyczących uszkodzenia ciała. Czy idąc śladem rekwirowania przedmiotów służących popełnieniu przestępstwa, należy również odbierać komputery oszustom internetowym? A może również bankom, których pracownicy elektronicznie okradną klientów? Chyba nie tędy droga. Nie od dziś wiadomo, że sankcje finansowe należą do jednych ze skuteczniejszych metod na egzekwowanie działań zgodnych z prawem. Sądzę jednak, że w przypadku pijanych kierowców więcej pożytku przyniosłyby ostrzejsze grzywny i częstsze kontrole drogowe – komentuje ekspert “Gazety Prawnej”.
Komentuj →
18 września 2006 |
0
Trybunał Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich wydał wyrok dot. Dyrektywy Rady Rady 70/156/EWG z dnia 6 lutego 1970 r. w sprawie zbliżenia ustawodawstw państw członkowskich w odniesieniu do homologacji typu pojazdów silnikowych i ich przyczep zmienioną przez dyrektywę Rady 92/53/EWG z dnia 18 czerwca 1992 r. należy interpretować w ten sposób, że nie sprzeciwia się ona przepisowi krajowemu, zgodnie z którym pojazd, taki jak będący przedmiotem postępowania przed sądem krajowym, jest objęty przepisami krajowymi dotyczącymi dopuszczalnej prędkości, mającymi zastosowanie do samochodów ciężarowych, a nie odpowiednimi przepisami mającymi zastosowanie do samochodów osobowych, mimo że pojazd ten został zarejestrowany jako samochód osobowy na podstawie wspólnotowej homologacji typu udzielonej w zastosowaniu tej dyrektywy
Komentuj →