0252/26/2008 16 czerwca 2008 22 czerwca 2008

o nowy projekt ustawy o kierujących pojazdami; zmienione rozporządzenie w sprawie kontroli ruchu drogowego; projekt tzw. „nagich ulic”; sprawcy wypadków drogowych po pijanemu zapłacą; młody, niedoświadczony i gniewny kierowca; wakacje = liczniejsze wypadki z udziałem dzieci; leki a kierowca, temat szczególnie ważny; na drogach BEZPIECZNE WAKACJE; auto, które rozpozna znaki drogowe; nie jedź niewyspany; kolizja w strefie zamieszkania; zatrzymanie i postój po lewej stronie jezdni; przygodny pasażer w kraju UE; rejestracja sprowadzonego z UE auta; INSTRUKTOR 2008 roku: wywalczył 2. miejsce; Miasteczko Ruchu Drogowego – konkurs MSWIA i KGP; wypadki drogowe – film – koniecznie zobacz!; 15. Trakerskie Spotkanie w Krakowie, o...

News tygodnia

Młody, niedoświadczony i gniewny kierowca
22 czerwca 2008 | 0

W ryzykownych sytuacjach niedoświadczony kierowca potrzebuje aż o 2 sekundy więcej czasu na reakcję, niż kierowca doświadczony*. Przyczyną znacznej części wypadków powodowanych przez młodych ludzi jest nie tylko brak umiejętności, ale także ich nieodpowiednie nastawienie. Z badań przeprowadzonych dla Szkoły Jazdy Renault wynika, że młodzi kierowcy to grupa najwyżej oceniająca swoje umiejętności**! Młodzi kierowcy są traktowani jako grupa wyższego ryzyka ze względu na swoje niewielkie doświadczenie. Mieli najmniej czasu i okazji na wyćwiczenie swoich reakcji i wykształcenie prawidłowych nawyków. Dla niektórych nowych kierowców już sam skręt w lewo na dużym, zatłoczonym krzyżowaniu jest skomplikowany, część z nich nigdy nie jeździła np. po deszczu po śliskiej nawierzchni i nie wie, jak wyprowadzić auto z poślizgu – wyjaśnia Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault. Brak doświadczenia nie jest jedynym czynnikiem, który wpływa na bezpieczeństwo młodych kierujących. Z badań wynika, że znaczny odsetek wypadków drogowych młodych kierowców spowodowany jest ich niewłaściwym nastawieniem*. Młodym ludziom zdarza się “szaleć” na drodze, chcą się pochwalić i wypróbować możliwości samochodu. Jeżdżą brawurowo, a nie zastanawiają się na co pozwalają warunki drogowe. Ponadto jak wykazały badania przeprowadzone dla Szkoły Jazdy Renault, młodzi ludzie w zdecydowanej większości (w ponad 80%) oceniają swoje umiejętności jako kierowców dobrze lub bardzo dobrze** W przypadku młodych kierowców bardzo istotną kwestią, oprócz doświadczenia, jest zachowanie zdrowego rozsądku – mówią instruktorzy ze Szkoły Jazdy Renault – Nie mogą dać się ponieść emocjom ani przeceniać swoich umiejętności, bo to poważnie zwiększa ryzyko wypadku zwłaszcza, gdy na drodze przytrafi się coś nieoczekiwanego. Młodzi kierowcy powinni ograniczyć prędkość, zachować nieco większe odstępy od pozostałych pojazdów i obserwować nie tylko innych kierowców, ale także pieszych i pobocza drogi. Warto wybrać się na jazdy doszkalające i na bezpiecznym torze potrenować trudniejsze manewry, takie jak wyprowadzanie samochodu z poślizgu czy hamowanie z ominięciem przeszkody. Na takim szkoleniu kierowcy poznają też rzeczywisty poziom swoich umiejętności, a to z reguły uczy ich pokory – dodają eksperci.

* www.parliament.uk

**badania przeprowadzone na zlecenie Szkoły Jazdy Renault na reprezentatywnej grupie 1659 kierowców

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

Kolizja w strefie zamieszkania
22 czerwca 2008 | 0

Pytanie: Ostatnio u moich znajomych zdarzył się wypadek. Zastanawiam się, jakie mogą być konsekwencje tego zdarzenia. Małoletni chłopiec jadąc na rowerze w strefie zamieszkania chciał skręcić w lewo. Nie miał dobrego pola widoczności więc wychylił się lekko zza pojazdu jadącego przed nim, aby sprawdzić, czy może skręcić. W tym momencie z przeciwka nadjechał samochód i uderzył w niego. Chłopcu nic poważnego się nie stało. Na miejscu były czterometrowe ślady hamowania samochodu, w którym została uszkodzona przednia szyba, reflektor i zderzak. Czy kierowca auta ma jakiekolwiek prawo domagać się pieniędzy na wprawienie szyby? Czy dwunastoletniemu chłopcu, posiadającemu kartę rowerową lub jego rodzicom może grozić za to jakaś kara?

Odpowiedź: W strefie zamieszkania pieszy korzysta z całej szerokości drogi i ma pierwszeństwo przed pojazdem (Ustawa - Prawo o ruchu drogowym z 20.06.1997r. - Dz. U. z 2003r. nr 58, poz. 515 - tekst jednolity z późniejszymi zmianami). Za pieszego uważa się dziecko kierujące rowerem, jeśli nie przekroczyło wieku lat 10 i jest pod opieką osoby dorosłej (Art. 2 pkt 19 Ustawy). Dziecko w wymienionym wieku poruszające się rowerem po drodze traktowane jest więc jako pojazd i obowiązują je w strefie zamieszkania przepisy dotyczące ruchu pojazdów, a nie pieszych. Zmiana kierunku jazdy powinna nastąpić z zachowaniem szczególnej ostrożności, tj. m.in. z założeniem, że zza ograniczającego widoczność pojazdu może wyjechać inny pojazd - tym bardziej, że kierujący rowerem posiada kartę rowerową, więc zna zasady ruchu drogowego. Dziecko w wymienionej sytuacji nie zachowało szczególnej ostrożności, powodując kolizję. W związku z tym poszkodowany kierowca samochodu ma uzasadnione prawo domagać się od prawnych opiekunów dziecka zwrotu kosztów naprawy powstałych uszkodzeń na drodze cywilnej. Małoletni do lat 13 nie ponosi odpowiedzialności za wykroczenia w ruchu drogowym.

Komentuj
Zatrzymanie i postój po lewej stronie jezdni
22 czerwca 2008 | 0

Pytanie: Czy jest jakiś przepis, który mówi o zakazie zatrzymywania się lub postoju na ruchliwej jezdni dwukierunkowej po jednym pasie ruchu po lewej stronie jezdni? Wiadomo, że wyjazd z takiego miejsca jest bardzo niebezpieczny, gdyż wymaga dużego wysunięcia się pojazdu tym bardziej jak stoi przed nim inny pojazd zasłaniający drogę. Wiem że w innych krajach jest to zabronione a ciekawi mnie czy u nas taki przepis istnieje?

Odpowiedź: Tak, taki przepis istnieje i w Polsce. Zgodnie z art. 49 ust. 1 pkt 7 ustawy - Prawo o ruchu drogowym "Zabrania się zatrzymania pojazdu na jezdni przy jej lewej krawędzi, z wyjątkiem zatrzymania lub postoju pojazdu na obszarze zabudowanym na drodze jednokierunkowej lub na jezdni dwukierunkowej o małym ruchu".
Pojęcie "małego ruchu" nie jest nigdzie zdefiniowane, ale stosuje się je na ogół do uliczek osiedlowych.

Komentuj
Przygodny pasażer w kraju UE
22 czerwca 2008 | 0

Pytanie: Czy można zabrać przygodnego pasażera w kraju UE?

Odpowiedź: Zabranie przygodnego pasażera – zarówno obywatela UE, jak i spoza UE – może mieć poważne konsekwencje dla uprzejmego kierowcy (właściciela) samochodu, a nawet współpasażerów, jeżeli np. w czasie kontroli na granicy lub innej (np. celnej) okaże się, że przeciwko takiemu przygodnemu pasażerowi toczy się postępowanie karne lub uchylił się on od wykonania już orzeczonej kary (np. pieniężnej). Należy pamiętać, że sam przewóz pasażerów – np. obywateli spoza UE i Europejskiego Obszaru Gospodarczego – przebywających nielegalnie w danym kraju jest traktowany jako przestępstwo. Kierowcy (właścicielowi) pojazdu i współpasażerom mogą wtedy grozić sankcje w postaci aresztu i konfiskaty pojazdu. Wykroczenia drogowe, w przeciwieństwie do innych przestępstw, nie są ścigane poza granicami kraju.

Komentuj
Rejestracja auta sprowadzonego z UE
22 czerwca 2008 | 0

Pytanie: Zamierzam kupić nowy samochód, który został sprowadzony do Polski przez osobę fizyczną. Sprzedający kupił go w Niemczech jako samochód podilerski. Chcę jednak, aby ten, który sprowadził auto, poniósł również ciężar wszystkich opłat, w tym oczywiście zapłacił akcyzę. Czy jest to możliwe bez konieczności rejestrowania auta na niego?

Odpowiedź: Już na wstępie należy zaznaczyć, że rejestracja pojazdu w rozumieniu przepisów o ruchu drogowym jest niezależna od obowiązków podatkowych oraz obowiązków wynikających z przepisów o ochronie środowiska, związanych z przywozem samochodu osobowego do Polski. W sytuacji przedstawionej przez pana wypełnienie tych obowiązków jest obligatoryjne właśnie dla osoby sprowadzającej samochód z Niemiec do Polski.

Przede wszystkim osoba dokonująca nabycia wewnątrzwspólnotowego auta jest zobowiązana do złożenia we właściwym urzędzie celnym deklaracji uproszczonej w podatku akcyzowym (AKC-U). Musi to zrobić w ciągu pięciu dni, licząc od dnia sprowadzenia pojazdu. Osoba ta musi także dokonać zapłaty podatku akcyzowego wykazanego w deklaracji AKC-U według właściwej stawki. Dziś stawka akcyzy zależy jedynie od pojemności silnika i wynosi 13,6 proc. dla samochodów o pojemności silnika powyżej 2 litrów oraz 3,1 proc. dla pozostałych. Akcyza musi zostać zapłacona nie później niż z chwilą rejestracji pojazdu. W opisanej sytuacji warto jednak pamiętać, aby sprzedający zapłacił akcyzę wcześniej, tj. wraz ze złożeniem deklaracji AKC-U, jako że rejestrować samochód będzie dopiero pan, a termin na rejestrację jest ograniczony i wynosi 30 dni od sprowadzenia samochodu.

Jednocześnie osoba, która sprowadza auto do kraju, powinna zwrócić się do urzędu celnego, w którym dopełniła formalności związanych z podatkiem akcyzowym, z wnioskiem o wydanie potwierdzenia jego zapłaty. Jeśli osoba ta sprzeda panu samochód jeszcze przed jego zarejestrowaniem w Polsce, to jej obowiązkiem będzie również przekazanie panu uzyskanego potwierdzenia. Proszę pamiętać o odebraniu tego dokumentu, bo jego przedstawienie w wydziale komunikacji jest konieczne do zarejestrowania pojazdu.

Osoba, która sprowadziła do kraju nowy samochód, jest zobowiązana do złożenia we właściwym urzędzie skarbowym stosownej informacji na formularzu VAT-23. Musi też obliczyć i zapłacić VAT w terminie 14 dni od otrzymania samochodu lub dnia wystawienia faktury przez dostawcę – w zależności od tego, które ze zdarzeń jest wcześniejsze. Podstawą do wyliczenia podatku VAT powinna być co do zasady wartość samochodu powiększona o należną akcyzę. Na podstawie formularza VAT-23, kopii faktury dokumentującej zakup auta i potwierdzenia zapłaty podatku VAT właściwy naczelnik urzędu skarbowego powinien wydać zaświadczenie potwierdzające uiszczenie podatku (VAT-25). W świetle przepisów o recyklingu pojazdów ten, kto przywozi nowe auto z Niemiec (tzw. wprowadzający), powinien też uiścić 500 zł opłaty recyklingowej. Dowód wpłaty powinien zawierać dane identyfikujące pojazd, od którego została ona wniesiona, bo przedstawienie tego dowodu jest wymagane podczas rejestracji. Dopiero więc po wypełnieniu tych wszystkich obowiązków przez osobę przywożącą auto możliwa będzie jego sprzedaż bez konieczności rejestrowania pojazdu przez sprowadzającego.

Pamiętajmy, że co do zasady sprzedaż auta przed pierwszą rejestracją w kraju stanowi kolejną, obok wewnątrzwspólnotowego nabycia, czynność opodatkowaną podatkiem akcyzowym. Nie oznacza to jednak, że w razie sprzedaży auta sprowadzonego z innego państwa UE, przed jego rejestracją w kraju akcyza będzie płacona podwójnie. Przepisy ustawy akcyzowej wprowadzają regulacje pozwalające na obniżenie kwoty akcyzy należnej z tytułu sprzedaży auta przed pierwszą rejestracją o kwotę akcyzy zapłaconą podczas nabycia. To uprawnienie przysługuje jednak jedynie podmiotom mającym status podatnika podatku akcyzowego.

Odpowiedzi udzielił: Jakub Matusiak, konsultant w dziale doradztwa podatkowego Pricewaterhouse-Coopersa

Komentuj
Dokumenty zgubione podczas podróży
22 czerwca 2008 | 0

Pytanie: Jeśli podczas podróży stracimy dokumenty czy pieniądze, możemy liczyć na pomoc konsula. Zapewni nam też bezpieczny powrót do kraju?

Odpowiedź: Polska placówka konsularna może być nam szczególnie pomocna wówczas, gdy zachodzi wątpliwość, jakie jest nasze obywatelstwo, a straciliśmy wszystkie dokumenty, które mogłyby je potwierdzić. Konsul umożliwi wystąpienie do właściwego urzędu w kraju, aby przesłał faksem kopię dokumentu stwierdzającego naszą tożsamość, a następnie wystawi nam paszport tymczasowy na powrót do kraju. Dlatego przed wyjazdem za granicę warto zrobić kserokopię dowodu i paszportu. Pozwoli to skrócić niektóre procedury konsularne. Dane teleadresowe konsulatów i innych naszych placówek za granicą znajdują się na stronie: http://www.msz.gov.pl/Adresy,polskich,placowek,za,granica,1803.html

Komentuj
Pojazd w firmie jednoosobowej
22 czerwca 2008 | 0

Pytanie: Prowadzę jednoosobową firmę. Po towar jeżdżę samochodem, który jest zarejestrowany na męża. Jak zaliczyć do kosztów wydatki na zakup paliwa i części?

Odpowiedź: Wydatki na samochód osobowy wykorzystywany w działalności gospodarczej rozlicza się według różnych zasad w zależności od tego, czy jest on wprowadzony do ewidencji środków trwałych, czy nie.

Czytelniczka może wprowadzić pojazd do ewidencji, jeżeli został on nabyty w czasie trwania ustawowej wspólności majątkowej, nawet jeżeli formalnie jest zarejestrowany tylko na męża. Jeżeli samochód jest wykorzystywany jedynie w jej działalności gospodarczej, odpisy amortyzacyjne będą dokonywane od całej wartości początkowej. W przypadku, gdy mąż również prowadzi działalność gospodarczą, w której auto jest wykorzystywane, oboje małżonkowie mogą go amortyzować, ale tylko od połowy wartości początkowej. W tym wypadku wydatki na jego eksploatację (paliwo, narzędzia, opłaty parkingowe, remonty, ubezpieczenie itd.) będą kosztem uzyskania przychodów w całości, z wyjątkiem wymienionych w art. 23 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (interpretacja Drugiego Urzędu Skarbowego w Białymstoku z 1 września 2006 r., IIUSpbIA/1/415-102/169a/81/06/BB).

Jeśli samochód nie został wprowadzony do ewidencji środków trwałych (np. z uwagi na to, że stanowi odrębny majątek męża czytelniczki), wydatki na jego użytkowanie są odliczane do wysokości limitu ustalonego m.in. na podstawie ewidencji faktycznego przebiegu pojazdu (tzw. kilometrówka). Powinna ona zawierać, co najmniej: nazwisko, imię i adres zamieszkania osoby używającej samochodu, numer rejestracyjny i pojemność silnika pojazdu, kolejny numer wpisu, datę i cel wyjazdu, opis trasy, liczbę faktycznie pokonanych kilometrów, stawkę za jeden kilometr przebiegu, kwotę wynikającą z przemnożenia liczby faktycznie przejechanych kilometrów przez stawkę za jeden kilometr przebiegu, podpis podatnika i jego dane.

Dokumenty księgowe potwierdzające poniesienie wydatków powinny zawierać numer rejestracyjny samochodu. Powinny też być wystawione na firmę czytelniczki. Zdarza się jednak, że organy podatkowe dopuszczają również odliczenie wydatków dokumentowanych fakturami i rachunkami wystawionymi na właściciela pojazdu (interpretacja Urzędu Skarbowego Łódź-Widzew z 15 września 2006 r., IX-005/254/Z/K/06).

Należy pamiętać, że limitem są objęte pojazdy, które są samochodami osobowymi w rozumieniu ustawy o PIT. Wydatki poniesione w związku z używaniem innych pojazdów są kosztem podatkowym zgodnie z zasadami ogólnymi.

Odpowiedzi udzielili: Ewa Opalińska, doradca podatkowy z Kancelarii Prawnej Gide Loyrette Nouel, Maciej Grela prawnik z Kancelarii Prawnej Gide Loyrette Nouel

Komentuj

Legislacja

Sprawcy wypadków po pijanemu zapłacą
21 czerwca 2008 | 0

Dziesiątki tysięcy złotych muszą zwracać sprawcy wypadków po pijanemu. Zakłady ubezpieczeniowe coraz skuteczniej odzyskują pieniądze, które wcześniej wypłaciły ofiarom – czytamy w “Rzeczpospolitej”. – Pijani kierowcy to plaga polskich dróg – mówią policjanci. W ubiegłym roku spowodowali ponad 5 tysięcy wypadków, zabili 608 osób. Wartość wypłaconych przez zakłady ubezpieczeniowe rekompensat za tzw. szkody osobowe (koszty leczenia, renty, zadośćuczynienia) szacowana jest na kilkaset milionów złotych rocznie. Ta kwota co roku się powiększa, bo rosną koszty leczenia, a poszkodowani żądają coraz wyższych rekompensat za cierpienia powypadkowe. Sądy je akceptują. Milion złotych zadośćuczynienia dla ofiary wypadku drogowego już nie dziwi. Ubezpieczyciele coraz częściej dochodzą tych pieniędzy od sprawców. Ostatnio odczuł to na własnej skórze Henryk P., mieszkaniec Lubelszczyzny. W maju 2003 r., mając pół promila alkoholu we krwi, usiadł za kierownicą łady i potrącił dwoje pieszych idących poboczem. Po uprawomocnieniu się wyroku karnego PZU SA – gdzie miał wykupioną polisę OC – zażądało od niego zwrotu ponad 157 tys. zł. Tyle bowiem wypłaciło poszkodowanym. Sąd zaakceptował roszczenie. PZU, największy krajowy ubezpieczyciel, nie ujawnia, ile w ten sposób odzyskuje pieniędzy. Przyznaje tylko, że co roku kieruje do sądów cywilnych ok. pół tysiąca pozwów. Wcześniej stara się sprawę rozstrzygnąć polubownie w windykacji przedsądowej. W Warcie w ostatnich dwóch latach do windykacji przekazano 1200 spraw, z których do sądu trafiło ok. 180. Wyegzekwowano 1,6 mln złotych. To jednak jedna piąta tego, co zakład sam wypłacił poszkodowanym. – Takie postępowania mają walor wychowawczy. Pijany kierowca musi sobie zdawać sprawę z konsekwencji finansowych łamania prawa – mówi Michał Witkowski, rzecznik prasowy grupy PZU SA. – Tylko wyjątkowo odstępujemy od egzekucji na drodze sądowej. Na przykład gdy wartość szkody jest niska, a sprawca bez pracy – dodaje Marek Gołębiewski, rzecznik prasowy Compensy.

Komentuj
Projekt tzw. „nagich ulic”
20 czerwca 2008 | 0

Od kilku miesięcy mówi się o nowelizacji kodeksu drogowego – czytamy w “Głosie Pomorskim”. Polska miałaby pójść śladem Brytyjczyków, którzy w Londynie i Ipswich wprowadzili projekt tzw. "nagich ulic". Założenie jest proste - jeśli jest mniej znaków, kierowcy ostrożniej jeżdżą, bo nie wiedzą, co robić. Tymczasem takie strefy zaczęto na początku roku wprowadzać w Toruniu. - Są na osiedlach Kaszczorek, Grębocin, Na Skarpie i na ul. Antczaka - wylicza Agnieszka Kobus, rzecznik toruńskiego zarządu dróg. - Zareagowaliśmy na postulaty pieszych. Pomysł polegał na zlikwidowaniu na skrzyżowaniach dróg z pierwszeństwem przejazdu - wszystkie są równorzędne. Kierowcy rzeczywiście zaczęli uważać, wypadków, zwłaszcza na ulicy Antczaka jest mniej. To się sprawdza. Do zwolenników ograniczenia w stawianiu znaków należą także władze holenderskiego miasteczka Drachten. Tam zainicjowano projekt tzw. nagich ulic i okazał się on sukcesem. Po usunięciu znaków oraz sygnalizacji liczba wypadków i kolizji na największym skrzyżowaniu w mieście spadła z 40 do dwóch rocznie. Podobne rozwiązanie w zeszłym roku w rynku wprowadziły wspólnie władze Bytomia Odrz. i PZD. W ocenie bytomskiego strażnika miejskiego Mariusza Sękalskiego, pomysł się już sprawdził. Nie ma nakazów, zakazów, wszędzie można dojechać i zaparkować. A kierowcy przed skrzyżowaniami muszą zwolnić i stosować się reguły "prawej ręki”. Efekt: od wprowadzenia zmian nie zgłoszono żadnej kolizji.

Komentuj
Zmienione rozporządzenie w sprawie kontroli ruchu drogowego
17 czerwca 2008 | 0

Minął termin zgłoszenia uwag do ministerialnego projektu rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia... 2008 r. w sprawie kontroli ruchu drogowego. Projektowana regulacja ma być wprowadzona w życie w trybie pilnym. W uzasadnieniu projektu czytamy: “Dotychczas kwestie kontroli ruchu drogowego uregulowane są w rozporządzeniu Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 30 grudnia 2002 roku w sprawie kontroli ruchu drogowego. Od czasu jego wejścia w życie nastąpił szereg zmian w przepisach wyższej rangi, wymagających dokonania na tyle szerokich zmian, że zasadnym jest wydanie nowego rozporządzenia w sprawie kontroli ruchu drogowego.” Wymagania zawarte w przepisach są zgodne z wymogami Unii Europejskiej.

Komentuj
Do pobrania nowy projekt ustawy o kierujących pojazdami
16 czerwca 2008 | 1

Komunikat dla subskrybentów e-PrawaDrogowego

Komunikat 1: Informujemy, iż do pobrania dostępna jest 40. wersja bazy e-PrawaDrogowego (stan prawny zbioru na dn. 11 czerwca 2008 r.), w niej m.in.: projekt ustawy o kierujących pojazdami, wraz z tekstem aktu uzasadnienie.

Komunikat 2: Abonentom, którym zakończył się termin ważności licencji przypominamy, iż należy przedłużyć licencję. Zadzwońcie Państwo do Opiekuna Abonentów, jeżeli nie wiecie jak ten fakt sprawdzić, zrobimy to my. Roczna licencja zbioru (w tym aktualizacja co dwa tygodnie) kosztuje 150,00 zł (netto).

9979fd07f4209d871bd8a1c4bf9b90c78db06a5a

ZAMÓW: 0-502-659-431

Komentuj
Mandat zapłacony kartą
22 czerwca 2008 | 0

"Polska": policjanci chcą, aby kierowcy mogli płacić za mandat kartą kredytową. Korzystając ze zmian w kodeksie ruchu drogowego planowanych na koniec tego roku, policjanci przygotowali projekt wyposażenia radiowozów drogówki w terminale kart płatniczych. Dyrektor biura ruchu drogowego Komendy Głównej, młodszy inspektor Jacek Zalewski tłumaczy, że możliwość zapłacenia kartą mandatu na pewno ułatwiłaby i przyspieszyła pracę funkcjonariuszy. Policja od dawna ma problem ze ściągalnością mandatów, szczególnie od obcokrajowców, którzy biorą kwit i wyjeżdżają za granicę. Jak wynika z sond przeprowadzonych przez policjantów wśród kierowców, także Polacy chętnie będą korzystać z tej formy płatności. Szczególnie dotyczy to mieszkańców największych miast. Projekt przeszedł przez resort spraw wewnętrznych i uzyskał jego akceptację. Teraz jest już w Sejmie i czeka na wprowadzenie pod obrady. Platforma Obywatelska już zapowiedziała poparcie.

Komentuj
Promile w Europie
21 czerwca 2008 | 1

9b0742324b3269ca537483d0da1f6f57af7d0bf8

(252-8)

Kierowcę, który złamie prawo na drogach UE, czeka nie tylko wysoki mandat czy kłopot z przekroczeniem granicy podczas powrotu, ale nawet areszt – ostrzega “Rzeczpospolita”.  I przypomina: kraje europejskie mają bardzo odmiennie regulacje dotyczące dopuszczalnego poziomu zawartości alkoholu we krwi kierowcy. Najbardziej liberalna jest Wielka Brytania – 0,8 promila, na drugim krańcu znajduje się Chorwacja – O,O.

Komentuj
Straż gminna nakłada mandaty
19 czerwca 2008 | 0

Opublikowano rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 20 maja 2008 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie wykroczeń, za które strażnicy straży gminnych są uprawnieni do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego. Rozporządzenie wchodzi w życie po upływie 14 od dnia publikacji.

Komentuj
Zakazy od pierwszego weekendu po 18 czerwca
18 czerwca 2008 | 0

Zgodnie z rozporządzeniem ministra transportu z 31 lipca ubiegłego roku od pierwszego weekendu po 18 czerwca do 31 sierpnia (z wyjątkiem 15 sierpnia) wprowadzone zostały okresowe ograniczenia w ruchu pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 12 ton, z wyłączeniem autobusów:
- od godziny 18.00 do 22.00 w piątek,
- od godziny 8.00 do 14.00 w sobotę,
- od godziny 8.00 do 22.00 w niedzielę.

Przepisy te nie dotyczą:

1) pojazdów Policji, Inspekcji Transportu Drogowego, Straży Granicznej, Służby Celnej, Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, Biura Ochrony Rządu, pogotowia technicznego, jednostek ochrony przeciwpożarowej, jednostek ratownictwa chemicznego oraz jednostek służb ochrony radiologicznej i ochrony przed skażeniami;

2) pojazdów biorących udział w: a) akcjach ratowniczych, b) akcjach humanitarnych, c) usuwaniu skutków klęsk żywiołowych, d) usuwaniu awarii;

3) pojazdów używanych: a) przy budowie dróg i mostów oraz przy ich utrzymaniu, b) do przewozu żywych zwierząt, c) dla potrzeb skupu mleka, zbóż lub zwierząt, d) dla potrzeb bezpośredniego zaopatrzenia statków morskich w paliwo, materiały olejowe, olej smarowy, części zamienne oraz wodę pitną, e) do przewozu sprzętu transmisyjnego stacji radiowych i telewizyjnych, f) do przewozu sprzętu dla obsługi imprez masowych, w związku z organizacją tych imprez, g) do przewozu prasy stanowiącej znaczną część ładunku lub znaczną część dostępnej przestrzeni ładunkowej, h) do przewozu lekarstw i środków medycznych, i) do przewozu przesyłek w ramach działalności pocztowej stanowiących znaczną część ładunku lub znaczną część dostępnej przestrzeni ładunkowej, j) w związku z niezbędnym utrzymaniem ciągłości cyklu produkcyjnego lub świadczenia usług przedsiębiorstwa pracującego w ruchu ciągłym, k) do przewozu towarów niebezpiecznych w ilościach, dla których wymagane jest oznakowanie pojazdu tablicami ostrzegawczymi barwy pomarańczowej, l) do przewozu artykułów szybko psujących się i środków spożywczych, określonych w załączniku do rozporządzenia, stanowiących znaczną część ładunku lub znaczną część dostępnej przestrzeni ładunkowej, m) do przewozu betonu oraz pomp do jego tłoczenia, n) do przewozu odpadów komunalnych lub nieczystości ciekłych, o) do przewozu towarów wyładowanych z wagonów na stacji kolejowej, w promieniu 50 km od tej stacji, p) w transporcie kombinowanym;

4) pojazdów wolnobieżnych używanych do prac rolnych i ciągników rolniczych;

5) pojazdów powracających z zagranicy w celu zakończenia przewozu drogowego lub do odbiorcy przewożonego ładunku, mających siedzibę na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, pod warunkiem posiadania przez kierowcę ważnej rocznej karty opłaty za przejazd po drogach krajowych;

6) pojazdów, które wjechały na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej poza terminami lub godzinami obowiązywania zakazu, w odległości do 50 km od miejsca przekroczenia granicy, oraz oczekujących na granicy na wyjazd z terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

Komentuj
Od przewozu pomocy humanitarnej oplata drogowa
16 czerwca 2008 | 0

Samochód z pomocą humanitarną może być zwolniony z opłat za przejazd po drogach krajowych tylko na skutek odrębnej decyzji, a nie z mocy prawa - stwierdził Naczelny Sąd Administracyjny (sygn. II GSK 152/08). Wiele organizacji humanitarnych i kościelnych nie zna jednak tych wymogów. A już tym bardziej – obowiązującej długiej prawnej procedury. Pruskie Stowarzyszenie Zakonu Joannitów z siedzibą w Dortmundzie wiozło do Polski pomoc humanitarną dla mieszkańców Mazur. Odbiorcą była Fundacja Joannitów w Polsce z siedzibą w Mrągowie. W drodze do Mrągowa samochód został zatrzymany do kontroli. Zgodnie z art. 42 ust. 1 ustawy o transporcie drogowym podmioty wykonujące na terytorium RP przewóz drogowy muszą uiszczać opłaty za przejazd. Kierowca jest obowiązany mieć przy sobie i okazywać na żądanie kartę opłaty drogowej. Podczas kontroli okazało się, że kierowca nie ma takiego dokumentu. Kujawsko-pomorski inspektor drogowy nałożył na joannitów 3 tys. zł kary. Główny inspektor transportu drogowego utrzymał karę. Joannici, którzy już po raz 63. wieźli pomoc humanitarną do Polski, zapłacili, ale zażądali zwrotu pieniędzy. W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie i następnie w skardze kasacyjnej do NSA zarzucili błędną interpretację art. 45 ustawy o transporcie drogowym. Przepis ten przewiduje, że przedsiębiorca wykonujący transport drogowy może być zwolniony z opłat w wypadku przewozów w ramach pomocy humanitarnej, medycznej lub klęski żywiołowej. Przewozy pomocy humanitarnej są więc już z samej mocy prawa zwolnione z obowiązku opłaty – przekonywali. Zaraz po kontroli joannici złożyli wniosek do ministra transportu o takie zwolnienie, ale przez rok nie doczekali się reakcji. Ponieważ na pewno by je dostali, nałożona kara byłaby bezpodstawna – argumentowali. Zarówno WSA, jak i NSA oddaliły skargi Stowarzyszenia Zakonu Joannitów. – Z art. 45 nie można wyprowadzić wniosku, że w wypadku przewozów pomocy humanitarnej zwolnienie od opłaty jest obligatoryjne – podkreślił sędzia Kazimierz Brzeziński. W ust. 2 przewiduje on, że zwolnienie następuje w drodze decyzji administracyjnej wydanej przez ministra transportu na zgodny wniosek przedsiębiorcy i właściwego organu państwa lub organizacji humanitarnej. Zwolnienie następuje więc z mocy decyzji, a nie prawa. Nie jest także możliwe zwolnienie z datą wsteczną. Ponieważ joannici takiej decyzji, wydanej na podstawie art. 45 ust. 2, nie mieli, nie mógł więc mieć zastosowania art. 41 ust. 1. Sąd nie oceniał oczywiście, dlaczego o zwolnieniu z opłat musi rozstrzygać aż minister. I dlaczego przepis nie przewiduje żadnych wyjątków, zwłaszcza wówczas, gdy pomoc humanitarna powinna być udzielona jak najszybciej – informuje “Rzeczpospolita”.

Komentuj
Zakaz prowadzenia pojazdów i jego egzekucja
16 czerwca 2008 | 0

Pozornie proste przepisy o zakazie prowadzenia pojazdów mechanicznych wcale takie nie są – uważa Mariusz Chmal asystent sędziego w Sądzie Rejonowym w Żarach specjalizujący się w prawie karnym wykonawczym – informuje “Rzeczpospolita”. Zwłaszcza w czasie świąt, a także przy okazji dłuższych weekendów media przytaczają ponurą statystykę osób, które zlekceważyły art. 178a § 1 kodeksu karnego, prowadząc auto w stanie nietrzeźwości. Następstwem tego jest obligatoryjny zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres od jednego roku do lat dziesięciu. Zasadność orzekania tego środka karnego na ogół nie budzi wątpliwości, każdy bowiem rozumie konieczność odsunięcia sprawcy od kierowania pojazdami mechanicznymi. Problemy pojawiają się jednak w postępowaniu wykonawczym. Dla skuteczności prawomocnego wyroku konieczne jest prawidłowe obliczenie zakazu oraz jego egzekucja. Zagadnieniemtym zajmował się Sąd Najwyższy (sprawa I KZP 34/07, 20 grudnia 2007 r.). Problem prawny dotyczył sposobu obliczania biegu zakazu prowadzenia pojazdu, gdy zakaz ten jest orzeczony kilkakrotnie wobec jednego sprawcy, przy czym nie zachodzą przesłanki do orzeczenia kary łącznej w rozumieniu art. 85 k.k. Co prawda SN odmówił podjęcia uchwały, ale rozstrzygnął o problemie, jaki może się pojawić w tego rodzaju stanie faktycznym. Otóż w razie parokrotnego orzeczenia zakazu prowadzenia pojazdów datą początkową, od jakiej należy liczyć orzeczony środek, będzie każdorazowo data uprawomocnienia się wyroku (pomijając zagubienie bądź niezwrócenie dokumentu). Oznacza to, iż orzeczone zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych będą mogły biec jednocześnie. Paradoksalnie więc osoba skazana kilkoma wyrokami za przestępstwo z art. 178a § 1 k.k., co do której nie znajdują zastosowania przepisy o karze łącznej, będzie w korzystniejszej sytuacji aniżeli skazany, dla którego aktualizują się te przepisy. W przypadku gdy zastosowanie znajdą przepisy o karze łącznej, to zgodnie z regułami wynikającymi z art. 86 § 1 k.k. karę (środek karny) orzeka się w granicach od najwyższej z kar wymierzonych za poszczególne przestępstwa do ich sumy. Zatem skazani wielokrotnie będą w takiej samej sytuacji wyłącznie wtedy, gdy sąd, wydając wyrok łączny, zastosuje, co do środka karnego, zasadę pełnej absorpcji. W pozostałych wypadkach każda konfiguracja będzie mniej korzystna dla skazanego, co do którego zastosowania nie znajdą przepisy o karze łącznej. Wydaje się, iż taka sytuacja nie jest właściwa, a ratio legis przepisów o karze łącznej powinno przynajmniej nie pogarszać sytuacji skazanego, w stosunku do którego instytucja ta znajduje zastosowanie. Zmianę przepisów w tym zakresie, za Sądem Najwyższym, należy lokować jednak w sferze de lege ferenda. Równie istotny problem w zakresie wykonywania zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych wynika z konsekwencji stosowania art. 43 § 2 k.k. Zgodnie bowiem z tym przepisem okres, na który środek ten orzeczono, nie biegnie w czasie odbywania kary pozbawienia wolności, chociażby orzeczonej za inne przestępstwo. Oznacza to, iż wstępnie orzeczony w wyroku zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, w przypadku osadzenia skazanego w tym czasie, wydłuży się o okres rzeczywistego pozbawienia wolności. Problem ze sposobem obliczania tego okresu nie pojawia się w momencie orzeczenia środka karnego jednocześnie z karą pozbawienia wolności bez jej warunkowego zawieszenia. Wtedy bowiem organ administracji (wydział komunikacji) będzie miał wiedzę, otrzymując odpis orzeczenia, iż orzeczony zakaz nie będzie pokrywał się z datą prawomocności wyroku.

Komentuj
Rekordowe odszkodowanie
16 czerwca 2008 | 0

Rekordowe odszkodowanie miliona złotych uzyskała żona za stratę męża. Przetarto drogę do tego typu roszczeń – sądy coraz śmielej przyznają rodzinom wysokie kwoty. Takie właśnie odszkodowanie ma zapłacić PZU Hannie H. – uznał warszawski Sąd Apelacyjny (sygn. VI ACa 686/07). W wypadku samochodowym zginął mąż tej młodej warszawianki – dobrze zarabiający menedżer wysokiej klasy. Likwidując szkodę komunikacyjną, ubezpieczyciel wypłacił jej jedynie 18 tys. zł. Wdowa pozwała więc PZU o odszkodowanie za stratę męża. Mogła się jednak powołać tylko na pogorszenie swojej sytuacji majątkowej, a nie na cierpienia związane z jego śmiercią. Szkopuł w tym, że zgodnie z przepisami (art. 446 § 3 kodeksu cywilnego) sąd może przyznać odszkodowanie bliskim zmarłego tylko wówczas, gdy na skutek śmierci znacznie pogorszy się ich sytuacja majątkowa. Tymczasem w wielu wypadkach status materialny rodziny wcale się nie pogarsza (dostaje rentę, dziedziczy majątek itp.). Nie ma natomiast możliwości dochodzenia zadośćuczynienia pieniężnego za straty moralne – ból po starcie bliskiego, poczucie osamotnienia czy zawiedzione nadzieje rodziców po śmierci dziecka, które miało ich utrzymywać. Ten stan prawny ma się wkrótce zmienić. W najbliższych dniach prezydent podpisze bowiem nowelę kodeksu cywilnego z 30 maja 2008 r., która przywróci (po pół wieku) właśnie możliwość zasądzenia pieniędzy za krzywdę moralną bliskich. Sejm uchwalił zmiany jednomyślnie. Mają one wejść w życie po miesiącu od dnia ogłoszenia. Niektórzy sędziowie mają świadomość niedoskonałego prawa i już teraz starają się łagodzić straty moralne bliskich, zasądzając coraz wyższe odszkodowania. – De facto coraz częściej tak interpretują przepisy, że przyznają zadośćuczynienie za krzywdę moralną – mówi sędzia Robert Zegało, sekretarz Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego. Sąd Okręgowy w ogóle odmówił Hannie H. odszkodowania. Sąd Apelacyjny był innego zdania i za pierwszym razem zasądził rekordową kwotę – 1,5 mln zł (podczas gdy najwyższe sięgają teraz 200 tys. zł, a wtedy były jeszcze niższe). Przyjął kalkulację jej adwokata, przemnażając utracone dochody kobiety przez 20 lat, które szacunkowo mogła spędzić z mężem. Sąd Najwyższy jednak uznał ten sposób wyliczenia za błędny i nakazał Sądowi Apelacyjnemu przyjąć za podstawę odszkodowania przeciętną stopę życiową oraz uwzględnić, że bliscy są pośrednio poszkodowanymi, tak więc odszkodowanie musi być miarkowane. Dlatego SA zasądził dla Hanny H. 500 tys. zł z odsetkami, liczonymi od dnia wniesienia pozwu, co daje milion. Sądy nie zawsze są tak przychylne. Jadwidze P., matce chłopca, który zginął w wypadku samochodowym, wrocławski Sąd Apelacyjny nie przyznał od ubezpieczyciela żadnego odszkodowania. Natomiast w sprawie będącej pokłosiem tragicznej śmierci na przejeździe kolejowym znanego rajdowca Janusza K. SN orzekł, że jeśli dochody osoby, która straciła życie w wypadku, były znaczne, jej bliscy mogą liczyć na odpowiednio wysoką rentę od sprawcy (sygn. III CSK 383/07).

Juliusz Janas, radca prawny: Coraz wyższe odszkodowania za stratę bliskiego to krok w dobrym kierunku. Szkoda, iż tak późno przebija się takie podejście, że wciąż odstajemy od innych krajów. Dobrze, że sądy znajdują już teraz formułę, by w części rekompensować te krzywdy. Mam nadzieję, że zwłaszcza nowe przepisy pozwolą dochodzić zadośćuczynienia za krzywdę, której doznają bliscy zmarłego. Mało tego, uważam, że zadośćuczynienie za krzywdę, cierpienie zmarłego powinno być dziedziczone, wchodzić do spadku. Gdy ofiara wypadku bądź przestępstwa przeżyje, może się go domagać, a gdy umiera – bliscy, którzy za życia krewnego nie mieli głowy do składania pozwu, tracą tę możliwość. Ten stan prawny jest niesprawiedliwy.

Komentuj

Statystyka

Wakacje = liczniejsze wypadki z udziałem dzieci
22 czerwca 2008 | 0

Wakacje to niestety czas, w którym zdarza się wiele drogowych wypadków. Znacznie liczniejsze są też te z udziałem dzieci. Ze statystyk policyjnych wynika, iż właśnie trzy wakacyjne miesiące - czerwiec, lipiec i sierpień są najbardziej tragiczne jeśli chodzi o zabitych i rannych w wieku 0-14 lat. Prawidłowość ta występuje od wielu lat. Niepokojące jest także to, że mimo zmniejszenia ogólnej liczby wypadków z udziałem dzieci, liczba zabitych w wakacje w tych wypadkach nie zmniejsza się, a wręcz przeciwnie - rośnie.

Komentuj

Przegląd prasy

Nie jedź niewyspany
20 czerwca 2008 | 0

Dzisiaj pierwszy dzień wakacji, wyruszymy z rodzinami na wypoczynek. - Niestety, kierowcy bardzo często wyjeżdżają w trasę niewyspani i przemęczeni. Podczas jazdy popełniają kardynalne błędy, więc przy wzmożonym natężeniu ruchu łatwo o wypadek - mówią policjanci z drogówki. - Zmotoryzowani często zapominają o zdrowym rozsądku. Samochody są coraz szybsze, a drogi niestety pozostają w tak samo opłakanym stanie, jak 10, czy 15 lat temu. I choć kierowcy zdają sobie z tego sprawę, niewielu bierze to pod uwagę. - Nie brakuje takich, którzy mając w samochodzie rodzinę, wyprzedzają na trzeciego, pod górę, czy mkną na ograniczeniach prędkości do 40 km/h po 120 km/h - Bogdan Kędziora z Sekcji Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Łodzi sypie przykładami bezmyślności kierowców. W wypadkach giną dorośli i dzieci. Tysiące osób zostaje ciężko rannych. Jak można temu zapobiec? – pyta redakcja. - Rozsądek, właściwa ocena własnych umiejętności, stosowanie się do znaków drogowych to najważniejsze przykazania kierowcy - dodaje Bogdan Kędziora z łódzkiej drogówki. - Nie wyznaczajmy sobie godziny, na którą musimy dojechać do celu. Planujmy odpoczynki. Lepiej dojechać później niż wcale.

Komentuj
To auto rozpozna znaki drogowe
20 czerwca 2008 | 0

Producent Insigni sukcesywnie dokłada do tego auta szereg nowatorskich rozwiązań, chociażby takich jak to ostatnie... system "Opel-Eye" ("Oko-Opla") służące rozpoznawaniu znaków drogowych podczas jazdy. Opel Insignia poinformuje o ograniczeniach prędkości Jeśli kierowcy zdarzy się pogubić w lesie znaków drogowych będzie mógł skorzystać z systemu rozpoznawania tych szyldów. Dzięki kamerze umieszczonej pomiędzy wstecznym lusterkiem i przednią szybą Opel Insignia będzie w stanie zarejestrować najbliższy znak drogowy, np. dotyczący ograniczenia prędkości bądź zakazu wyprzedzania i wyświetlić go w kilka sekund na monitorze umieszczonym na desce rozdzielczej. W każdej chwili kierowca będzie miał możliwość dezaktywacji tego gadżetu. System opracowany wspólnie z firmą Hella ma być podobno tak skonstruowany, aby był w stanie rozróżnić dozwolone limity prędkości dla każdego z pasów na autostradzie z osobna. Zasięg działania kamery jest uzależniony od warunków atmosferycznych. Przy dobrej widoczności znaki będą wychwytywane z odległości około 100 m. "Opel-Eye" ma być jednocześnie powiązany z systemem informującym o niekontrolowanej zmianie pasa ruchu. W ten sposób Opel chce zminimalizować następstwa częstego zjawiska krótkiego zasypiania za kierownicą. Na początek, a więc od pierwszych miesięcy 2009 roku, kiedy następca modelu Vectra pojawi się w sprzedaży system rozpoznawania znaków drogowych ma być oferowany jako element wyposażenia opcjonalnego. W późniejszym czasie będzie dostępny także w innych modelach niemieckiego producenta.

Komentuj
Na drogach BEZPIECZNE WAKACJE
20 czerwca 2008 | 0

Rozpoczyna się okres wypoczynkowy. Policjanci, jak co roku, spodziewają się, że na drogach będzie wzmożony ruch zarówno samochodów osobowych, jak i autobusów. Aura sprzyja też korzystaniu z motorów, motorowerów i skuterów, które stają się coraz bardziej popularne. Tradycyjnie, to bardzo pracowity okres dla policjantów ruchu drogowego. Aby zapewnić maksymalne bezpieczeństwo funkcjonariusze zaplanowali akcję "Bezpieczne wakacje 2008". Kontrole prędkości, przestrzeganie przepisów dotyczących przewożenia najmłodszych, sprawdzanie stanu technicznego pojazdów, eliminowanie z ruchu nietrzeźwych i zażywających środki odurzające użytkowników dróg - to podstawowe założenia policyjnej akcji "Bezpieczne wakacje 2008". Policjanci, w tych miejscach w których tworzyć się będą korki, np. na trasach dojazdowych do miejscowości turystycznych będą ręcznie kierować ruchem. Celem jest rozładowanie natężenia ruchu aut. Prezentacja kampanii odbyła się dziś przed halą na Torwarze. Miejsce zostało wybrane nieprzypadkowo. To właśnie tam funkcjonariusze ze stołecznej drogówki kontrolują autokary, które przewożą dzieci i młodzież na wypoczynek. Podobnie jest w cały kraju. Rodzice często zwracają się o takie kontrole. Ciągle zdarza się, że autokar którym mieli jechać najmłodsi jest niesprawny technicznie lub kierowca jest nietrzeźwy. W zeszły roku w czasie wakacji doszło do 8 937 wypadków drogowych, w których zginęło 1 052 osób, a 11 826 osób zostało rannych. Przyczyny jak co roku te same nadmierna prędkość, nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu i nieprawidłowe wyprzedzanie oraz zmęczenie kierowcy spowodowane przekroczeniem czasu pracy.

- Prezentacja bezpieczne wakacje autokarem – plik do pobrania - http://www.policja.pl/portal/pol/1/22991/Bezpieczne_wakacje_2008_na_polskich_drogach.html

 

- Konspekt lekcji/zajęć – Bezpieczne wakacje - http://szkolnictwo.pl/index.php?id=PU7026

Komentuj
Leki a kierowca, temat szczególnie ważny
17 czerwca 2008 | 0

Co piąty wypadek drogowy spowodował kierowca pod wpływem leków – przytacza smutną statystykę “Gazeta Pomorska”. Wielu kierowców zażywających leki nawet nie wie, że niektóre z nich działają jak środki psychotropowe lub można się po nich czuć jak po wypiciu kilku kieliszków. Na wielu lekach obniżających sprawność psychoruchową zamieszczono odpowiedni znak o­strzegawczy - trójkąt z pionową kreseczką w środku. Jednak producenci nie mają obowiązku znakowania lekarstw i nie zawsze ostrzegają pacjentów.
Stajemy się niezdolni do jazdy nawet po użyciu w normalnych dawkach leków przeciwbólowych dostępnych, jeśli jednak zjemy ich ponad normę. Mogą powodować zaburzenia widzenia i zawroty głowy. Inaczej reagujemy gdy weźmiemy jedną tabletkę na ból zęba, niż wtedy, gdy zażyjemy ich pięć - bo bardzo boli. Poza tym drżenie rąk, obniżoną koncentrację, zawroty głowy czy uczucie niepokoju powodują także silne leki zapisywane przez lekarza takie jak Tramal, Ma­jamil czy Ketonal. Niebezpieczne są także te środki, które zawierają kodeinę. Dodaje się ją m.in do lekarstw na przeziębienie i kaszel. Lista jest długa, a znajdziemy na niej m.in. Solpadeine, Antidol, Nurofen Plus, Ascodan i Apap Noc. Każdy alergik powinien wiedzieć, że prawie wszystkie leki przeciwhistaminowe wpływają na kondycję psychiczną. Lepiej więc nie prowadzić samochodu po ich zażyciu. Które są szczególnie niebezpieczne? Te zawierające któryś z następujących składników: klemastyna, prometazyna, dimatinden, chlorfeniramina czy triprolidyna. Jednak niektóre z tych substancji dodaje się również do leków znoszących objawy przeziębienia i grypy i nieświadomie możemy być pod ich niekorzystnym wpływem. Trzeba więc uważnie czytać ulotki dołączone na przykład do Gripexu, Acataru, Febrisanu czy Modafenu. I jeszcze jedna sprawa - wielu chorych przewlekle, mimo że zdaje sobie sprawę z zagrożenia jakie stwarzają, prowadząc samochód, lekceważy to. Tak jest na przykład w przypadku chorych na cukrzycę czy układ krążenia. Wiele leków, które zażywają dyskwalifikuje ich jako kierowców. Niestety, w Polsce nie robi się okresowych badań posiadaczy prawa jazdy. Nie można więc kontrolować, kto siada za kółko i czy siadać może ze względu na chorobę i lekarstwa, które zażywa. Jedna grupa chorych jest szczególnie niebezpieczna - to ci, którzy zażywają kilka środków jednocześnie. Niestety, lekarze rzadko informują o interakcjach, jakie powstają miedzy tymi lekami. Czasami wystarczy dodać do zestawu codziennych środków na przykład lek przeciwbólowy i siąść za kółko, by po chwili stracić przytomność i spowodować wypadek. Za jazdę pod wpływem leków grożą takie same kary jak za jazdę pod wpływem alkoholu. Można stracić prawo jazdy, a nawet odsiedzieć karę wiezienia. Niestety, policja nie ma odpowiednich urządzeń do sprawdzania zawartości chemicznej krwi. W niektórych przypadkach nawet pełne badania toksykologiczne nie dadzą odpowiedzi, co zażył sprawca wypadku.

 

Wyróżniamy następujące grupy niebezpiecznych leków dla kierowcy:

1.Zastrzyki przeciwbólowe - obniżają reakcje na kilka godzin lub całą dobę; wywołują lekkie otępienie lub nadpobudliwość.

2.Tabletki przeciwbólowe - w większej dawce spowalniają szybkość reakcji i upośledzają sprawność umysłową.

3.Silne leki przeciwbólowe - działają wybitnie uspokajająco na centralny układ nerwowy.

4.Leki przeciwalergiczne - mogą wywołać senność, otępienie, zaburzenia koordynacji ruchów.

5.Środki nasenne - barbiturany - upośledzają precyzje ruchów.

6.Środki uspokajająco-nasenne - powodują senność, spowolnienie reakcji, osłabienie, a u niektórych osób zmęczenie i niepokój.

7.Leki przeciwdepresyjne - w początkowym okresie zażywania oraz duże dawki mogą wywoływać senność lub bezsenność, zaburzenia ostrości widzenia, zawroty głowy.

8.Leki przeciwwirusowe - stosowane doustnie mogą spowodować pobudzenie, zawroty głowy, bóle mięśniowe.

9.Leki okulistyczne - zaburzają widzenie.

10.Insulina - może spowodować hipoglikemię i zaburzenia świadomości. Kierowca używający insuliny tuż przed jazdą powinien sprawdzać poziom cukru we krwi.

 

Ministerstwo Zdrowia – wyszukiwarka leków w Polsce - http://bil.aptek.pl/servlet/leki/search

Komentuj
A na drogach pijani kierowcy! Nr 252
23 czerwca 2008 | 0

Czekała na zmianę świateł i... zasnęła - Policjanci z Ochoty zatrzymali 44-letnią Weronikę K., która prowadziła samochód mając we krwi ponad 3 promile alkoholu. Kobieta wpadła w ich ręce w chwili, gdy na skrzyżowaniu oczekując na zmianę świateł zasnęła za kierownicą - informuje serwis policja.pl. Kilka minut po godzinie 12.00 do stołecznego dyżurnego zadzwoniła kobieta, która powiedziała, że jedzie za zielonym volkswagenem, który bardzo dziwnie się porusza i istnieje prawdopodobieństwo, że kierowca może znajdować się pod wpływem alkoholu. Zgłaszająca przekazała, że samochód ten zajeżdża innym pojazdom drogę, uprawia slalom pomiędzy pasami ruchu, nie ma włączonych świateł i co chwilę zatrzymuje się, bo gaśnie mu silnik. Dyżurny od razu powiadomił o tym fakcie policjantów z Ochoty. Jedna z załóg patrolowych natychmiast pojechała w kierunku ulicy Grzymały. Tam zauważyli dojeżdżającego do skrzyżowania zielonego golfa, który po chwili zatrzymał się, ponieważ zapaliło się czerwone światło. Policjanci od razu podjęli interwencję. Gdy podeszli do auta zobaczyli, że za kierownicą śpi kobieta. 44-letnia Weronika K. została zatrzymana. W komendzie przy ulicy Opaczewskiej badanie stanu jej trzeźwości wykazało u niej 3 promile alkoholu we krwi. Kobieta trafiła do izby wytrzeźwień.

Pijany kierowca wjechał w radiowóz - Dwóch policjantów w Olsztynie zostało lekko rannych gdy w ich radiowóz uderzyło auto prowadzone przez pijanego kierowcę - poinformowała rzeczniczka miejskiej policji, Beata Bekulard. W czasie zdarzenia policjanci siedzieli w radiowozie, sprawdzając dokumenty innego auta, zatrzymanego do kontroli. "W tył radiowozu uderzył wtedy inny samochód, jego 23-letni kierowca miał prawie 3 promile alkoholu w wydychanym powietrzu" - powiedziała Bekulard. Policjanci zostali przewiezieni do szpitala, bo uskarżali się na bóle kręgosłupa. Po zbadaniu zostali wypisani do domu. - Sprawca zdarzenia po wytrzeźwieniu usłyszy zarzuty, grozi mu utrata prawa jazdy i do 4,5 roku więzienia - dodała Bekulard. Pijany za kierownicą tira - Policjanci z Niska zatrzymali pijanego kierowcę samochodu ciężarowego. 58-letni obywatel Węgier spowodował kolizję na ulicach miasta. Miał ponad 2,4 promila alkoholu. Teraz trzeźwieje w policyjnym areszcie. Policjanci z Niska zatrzymali pijanego kierowcę samochodu ciężarowego. 58-letni obywatel Węgier spowodował kolizję na ulicach miasta. Miał ponad 2,4 promila alkoholu. Teraz trzeźwieje w policyjnym areszcie. Wczoraj, niżańscy policjanci interweniowali w związku z kolizją drogową na ul. Lubelskiej. Sprawcą był kierowca ciężarowego iveco, 58-letni obywatel Węgier. Policjanci wyczuli od niego silną woń alkoholu. Ich podejrzenia potwierdziły się. Mężczyzna był pijany. Badanie trzeźwości wykazało 2,41 promila alkoholu w jego organizmie. Jak ustalono, wracał z Rosji. Jak wytrzeźwieje, odpowie za kierowanie samochodem w stanie nietrzeźwości i spowodowanie kolizji drogowej. Pijany kierowca uszkodził siedem pojazdów - Dyżurny wrocławskiej "drogówki" zatrzymał pijanego kierowcę, który mając ponad 2,3 promila alkoholu w organizmie staranował siedem samochodów w pobliżu komendy. Mężczyźnie za kierowanie w stanie nietrzeźwości grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności. Dzisiaj około 1:00 oficer dyżurny sekcji ruchu drogowego komendy miejskiej Policji we Wrocławiu usłyszał straszny huk. Natychmiast wybiegł z jednostki i zobaczył, że na parkingu przed siedzibą "drogówki" doszło do kolizji, w której uszkodzonych zostało siedem pojazdów. Jak się okazało, 27-letni kierowca stracił panowanie nad swoim pojazdem, staranował kosz na śmieci i ogrodzenie parkingu, a następnie uszkodził siedem samochodów stojących na parkingu. Kierowca jak się okazało był pijany. Badanie na zawartość alkoholu w jego organizmie wykazało ponad 2,3 promila. Mężczyzna został zatrzymany. Teraz za swoje czyny stanie przed sądem. Grozi mu kara do 2 lat pozbawienia wolności oraz zatrzymanie prawa jazdy. 16-latek kierował po alkoholu i narkotykach - Szaleńczą jazdę po ulicach Szczecina zakończył 16-letni kierowca bmw na słupie trakcji tramwajowej. Zdołał on jednak uciec z miejsca kolizji, ale został zatrzymany przez policjantów w miejscu zamieszkania. Okazało się, że był on pod wpływem alkoholu i narkotyków. Sąd rodzinny i nieletnich zdecyduje o losach 16-latka. Około godziny 2:00 w nocy w Szczecinie patrol policyjny próbował skontrolować samochód marki BMW, którego kierowca z nadmierną prędkością i z piskiem opon wyjechał z jednej z ulic miasta. Kierowca nie zatrzymał się jednak do kontroli. Uciekając w dalszym ciągu nie reagował na polecenia policjantów. Przy jednym ze skrzyżowań kierowca bmw stracił panowanie nad pojazdem. Samochód uderzył w słup trakcji tramwajowej i ogrodzenie oddzielające torowisko. Tam auto zatrzymało się. Z pojazdu wyskoczyli pasażerowie i kierowca. Policjanci zatrzymali w pościgu jednego z pasażerów. 16-latek miał ponad 1,4 promila alkoholu w organizmie. Kierowcę samochodu zatrzymano w jego domu. Okazał się nim również 16-letni Artur R. Z racji wieku nie posiada on uprawnień do kierowania. Ponadto znajdował się w stanie po użyciu alkoholu (prawie 0,3 promila). Badanie testerem Rapid Stat potwierdziło także obecność narkotyków w jego organizmie. O dalszych losach nieletniego zdecyduje sąd rodzinny i nieletnich.

Komentuj
Wypadek drogowy, od czego zacząć?
22 czerwca 2008 | 0

1c585e58834fdf427362a2c02c5089c5e689e836 

(251-18)

Jeżeli jesteś świadkiem wypadku, nie stój bezczynnie czekając na pomoc. Gdy nadejdzie, dla ofiary może być już za późno. Działaj sam. Nie bój się, że coś zrobisz nie tak. Najgorsze, co możesz zrobić, to nie zrobić nic – apeluje “Gazeta Wyborcza”. 

Wojciech Moskal, Sławomir Zagórski (“Gazeta Wyborcza”): Niedawno "Gazeta" opisała historię 20-letniej Marty, która w rodzinnym Gorzowie upadła na przystanku i straciła przytomność. Karetka jechała kilka minut, w tym czasie serce Marty nie biło. Dziewczyna przeżyła, ale jej mózg został poważnie uszkodzony. Jak to możliwe, że w centrum 130-tys. miasta nikt spośród kilkudziesięciu gapiów nawet nie próbował jej ratować?
Dr Adam M. Pietrzak (specjalista anestezjologii i intensywnej terapii oraz medycyny ratunkowej): Gdy coś takiego się dzieje, rodzina, znajomi i otaczający ludzie z reguły zachowują się na dwa sposoby: mierzą czas do przyjazdu karetki albo nie robią kompletnie nic. To nie tylko polska specyfika. Podobnie jest na całym świecie. M.in. dlatego Europejska Rada Resuscytacji twierdzi, że standard postępowania ratowniczego musi być maksymalnie uproszczony, tak żeby mógł go zastosować praktycznie każdy człowiek. Nawet w Europie przez pierwsze 10 minut od zatrzymania krążenia na fachową pomoc - lekarza, strażaka czy policjanta - możemy podobno liczyć zaledwie w 8 proc. przypadków. Tyle, że te 10 minut to jest 6 minut po nieodwracalnej śmierci mózgu.

Wojciech Moskal, Sławomir Zagórski: Wypadek samochodowy - zostawić kierowcę czy wyciągać?
Dr Adam M. Pietrzak: Raczej wyciągać. W wypadkach drogowych najczęściej dochodzi do urazu głowy, później klatki piersiowej, brzucha i kończyn. Uraz kręgosłupa wcale nie jest tym kluczowym. Podstawowym wskazaniem do podjęcia próby wyciągnięcia z pojazdu ofiary wypadku jest zatrzymanie krążenia i oddychania. Poszkodowanego wyciągamy też w sytuacji zagrożenia pożarem, wybuchem oraz tym, że najedzie na nas zaraz inny pojazd. Wielu kierowców wciąż upiera się jak osły, że nie będzie jeździć w pasach. Po wypadku patrzymy - człowiek bez pasów, ale nie wypadł przez przednią szybę ani się nie zabił. Najczęściej widzimy tylko jego pośladki i stopy, bo wpadł w stronę wnęki na nogi pasażera. I jeżeli ktoś nie zacznie go ratować, to ten człowiek w takiej pozycji na sto procent się udusi. Inne sytuacje - silne uderzenie głową w kierownicę albo strzelająca z bliskiej odległości poduszka powietrzna. Skutek - wgnieciona część twarzowa czaszki. W każdym razie koniec jest taki - pacjent jest nieprzytomny i nie oddycha, czyli wymaga resuscytacji. Jeżeli nie spróbujemy go wyciągnąć czy choćby odchylić głowy do tyłu na tyle, żeby złapał własny oddech, ten człowiek nie przeżyje. Mniejsze ma wtedy znaczenie, czy ma uraz kręgosłupa, czy nie. Niestety, często największym problemem przy wypadku są gapie - nie dość, że nie udzielą pomocy, to jeszcze potrafią przeszkodzić komuś, kto próbuje ratować - "Hej, Ty nie rusz go, bo jeszcze uszkodzisz!".

Wojciech Moskal, Sławomir Zagórski: Od czego zacząć resuscytację, czyli prościej mówiąc - ożywianie?
Dr Adam M. Pietrzak: Musimy odsłonić klatkę piersiową. Może nie jest to czasem dobrze postrzegane przez otoczenie, ale nie jesteśmy w stanie skutecznie uciskać klatki piersiowej przez ubranie. A więc tnij, rwij, podciągnij pod szyję, wszystko jedno - musisz odsłonić mostek - znaleźć środek klatki piersiowej. Układamy tam podstawę naszej dłoni, splatamy palce. Ręce wyprostowane, usztywnione w nadgarstkach, łokciach, ramionach i całym ciężarem ciała wywieramy rytmiczny ucisk na klatkę piersiową, tak by za każdym razem ugiąć ją o te 3-
5 cm. Tak wykonujemy 30 rytmicznych uciśnięć. To jest pośredni masaż serca u osoby dorosłej.

Komentuj
O dwujęzycznych tablicach miejscowości
22 czerwca 2008 | 0

W Radłowie koło Olesna mają stanąć pierwsze w Polsce dwujęzyczne tablice z nazwami miejscowości. Polski wójt i jego mieszkańcy, głównie z mniejszości niemieckiej, martwią się, czy to nie ściągnie najazdu narodowców – czytamy w “Gazecie Wyborczej Opole”. Najpierw rada gminy przyjęła uchwałę, a potem odbyły się konsultacje społeczne, które potwierdziły, że ludzie są za dwujęzycznymi tablicami. Kierat jako pierwszy w Polsce zgłosił do MSWiA wniosek, że chce wprowadzić na swym terenie takie tablice. - Wtedy zaczęły się żmudne, ciągnące się przez trzy lata procedury - opowiada sekretarz gminy Grażyna Pilśniak, która w tej chwili jest specjalistką od realizacji ustawy, a jej telefon wciąż się urywa, bo dzwonią do niej z różnymi pytaniami urzędnicy z całego kraju. Trzeba było ustalić z MSWiA nazwy wszystkich miejscowości w gminie, wpisać je w odpowiednie rejestry, w końcu podpisać z rządem porozumienie na sfinansowaniu tablic. Teraz zostało już tylko ogłoszenie przetargu na ich wykonanie i montaż. Wójt Kierat mówi, że tablice może postawić we wrześniu. Szybciej się nie da, mimo że Ślązacy z Radłowa czują na plecach oddech spieszących się Kaszubów, którzy chcieliby je mieć u siebie już w sezonie turystycznym, uważając je za dodatkową atrakcję. - Nie to co u nas. Tu, obawiam się, będzie to raczej polityka - wyznaje wójt. Opowiada, że kiedy dotarło do mieszkańców, że będą pierwsi w kraju z tymi tablicami po polsku i po niemiecku, że media się tym bardzo interesują, w tym także zagraniczne, zaczęli obawiać się reakcji przeciwników. Boją się, że nacjonaliści zechcą je niszczyć, pisać na nich obraźliwe słowa. A wiadomo - Ślązacy najbardziej cenią sobie spokój i porządek.

Stanie tam ponad 60 tablic przy wjazdach i wyjazdach (tylko przy drogach asfaltowych). Mają być zielone z białymi napisami. Tą samą czcionką u góry będzie nazwa w języku polskim, zaś pod spodem w języku niemieckim. Nazwy miejscowości w gminie Radłów: Biskupice – Bischdorf;
Kolonia Biskupska – Frieddrichswille; Kościeliska – Kostallitz; Ligota Oleska – Ellguth; Nowe Karmonki - Neu Karmunkau; Psurów – Psurow; Radłów – Radlau; Stare Karmonki - Alt Karmunkau; Sternalice – Sternalitz; Wichrów – Wichrau; Wolęcin – Wolelentschin; Biskupskie Drogi – Strassenkrug.

Komentuj
„Metro”: Czy w samochodzie trzeba wymieniać olej?
22 czerwca 2008 | 0

Czy w samochodzie trzeba wymieniać olej? – pyta redakcja metra. - Przejechałem swoim autem 350 tys. km bez wymiany oleju. Oszczędziłem na tym swój portfel i środowisko. Moja żona jeździ samochodem bez wymiany oleju już 20 lat - zdradza Henk de Groot, wieloletni dyrektor holenderskiego oddziału Castrola, producenta olejów samochodowych. Zdaniem de Groota wymiana oleju to marnotrawstwo. Według doświadczeń de Groota auto po wymianie oleju ma gorsze osiągi i większe spalanie. Brzmi nieźle. Ale czy to prawda? Odpowiada Bogdan Malicki, właściciel warsztatu BoMa-Car wWarszawie: - Pod opinią pana de Groota podpisuję się obiema rękami. Nowe oleje faktycznie pozwalają przejechać nawet i 300 tys. km. Jest jednak przynajmniej jedno "ale". Możliwe jest to tylko w warunkach laboratoryjnych. Zwykły silnik narażony jest na mnóstwo zanieczyszczeń. Filtr powietrza nie daje gwarancji, że zatrzyma wszystkie szkodliwe pyłki, by te nie dostały się do środka. Inna sprawa to zużycie silnika. Jego mikroskopijne części dostają się do oleju i zanieczyszczają go. Jeśli jednak ktoś wierzy, że jego olej jest czysty - szerokiej drogi, może jeździć na nim, ile się da.

Komentuj
Renault Clio w WORD-ach Wielkopolski
22 czerwca 2008 | 0

Po odwołaniu i procesie sądowym rozstrzygnięty został przetarg na nowe auta egzaminacyjne dla przyszłych kierowców. Od listopada kursanci w całej Wielkopolsce będą zdobywać prawo jazdy w renault clio. Za kilka miesięcy 19 nowych aut trafi również do Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Pile. 87 nowych samochodów zastąpi wysłużone już fiaty punto, które ciągle jeszcze używane są do egzaminowania kandydatów na kierowców w ośrodkach egzaminacyjnych w Poznaniu, Kaliszu, Koninie, Lesznie i Pile. Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Poznaniu podpisał umowę z Konsorcjum Renault Wielkopolska. Jednak, by mogło dojść do porozumienia, interweniować musiała najpierw Krajowa Izba Odwoławcza, a później Sąd Okręgowy w Poznaniu. Wszystkie protesty dilerów Opla, Toyoty oraz Fiata zostały odrzucone, a poznański sąd nie doszukał się uchybień w ofercie Renault. Jego decyzja była ostateczna. W związku z tym oferta wielkopolskiego konsorcjum Renault, które zaproponowało 87 samochodów dla WORD za 2 miliony 774 tysiące złotych (czyli średnio 32 tys. zł za jedno auto) stała się ważna. Wielkopolskie WORD-y nie zamierzają zmieniać nowych clio przez najbliższe sześć lat. Nowe auta pojawią się w ośrodkach egzaminacyjnych na przełomie października i listopada. Jak twierdzi dyrektor poznańskiego WORD, stosunkowo długi czas realizacji umowy został zaplanowany właśnie... z myślą o właścicielach szkół nauki jazdy. Czego powinni spodziewać się przyszli kierowcy wsiadając do nowego clio? Zdaniem dyrektora poznańskiego WORD to cywilizacyjny krok naprzód. - Nowe samochody są mocniejsze i bezpieczniejsze - twierdzi Mariusz Prasek, szef poznańskiego WORD. Warto dodać, że egzaminy będzie się teraz zdawało w klimatyzowanym aucie, ale czy również łatwiej? 

Komentuj
Czy na drogi wyjedzie auto napędzane energią słoneczną
21 czerwca 2008 | 0

Studenci Uniwersytetu Zielonogórskiego skonstruowali superoszczędne auto napędzane energią słoneczną. Przed nimi teraz najtrudniejsza część projektu: spróbują zarejestrować nietypowy pojazd – przeczytaliśmy w “Gazecie Wyborczej Zielona Góra”.  Półtora roku temu, do dra Grzegorza Benyska z Instytutu Inżynierii Elektrycznej zgłosili się studenci czwartego roku elektrotechniki z propozycją utworzenia koła naukowego. Studenci zaangażowali się w projekt ekoauta. Stworzyli ekologiczne auto przyszłości, którego jeszcze w Polsce nie było. Pojazd prawie całkowicie napędzany energią słoneczną i w pełni przystosowany do miejskiego ruchu. Potrzebuje co prawda doładowania z gniazdka elektrycznego, ale jak zapewniają konstruktorzy, koszt jest niewspółmierny do zysków. Obliczyli, że przy doładowywaniu zużywają prądu za 3 zł, ale za to przejeżdżają 100 km. Można więc powiedzieć, że auto jeździ za darmo. Maksymalnie osiąga 85 km na godz., a ze średnią prędkością 50 km na godz. bez doładowywania przejedzie nawet 170 km. Twórcy zaprezentowali gotowy wynalazek. Zachwytowi i gratulacjom na pokazie nie było końca, każdy chciałby mieć taki pojazd w swoim garażu. Konstruktorzy chcą go teraz zarejestrować i jeździć nim po Zielonej Górze. Jak się okazuje, może to być trudniejsze niż samo skonstruowanie pojazdu. Samochód nie ma silnika spalinowego ani układu paliwowego, do tego jest napędzany w sposób dotąd niespotykany, a co za tym idzie nieznany. Jak więc go zarejestrować? - To nie jest taka prosta sprawa, bo nie wiadomo, czy wynalazek studentów jest bezpieczny dla ruchu i czy przejedzie więcej niż 5 km. Potrzebne są specjalistyczne badania, które sprawdzą, czy spełnia wszystkie wymogi techniczne. Do tego trzeba jakoś ten pojazd też zakwalifikować, a z tego, co słyszę, nie będzie to takie łatwe - wyjaśnia Leszek Nowaczyński, ze Stowarzyszenia Rzeczoznawców Techniki Samochodowej i Ruchu Drogowego w Zielonej Górze. Jak mówi Nowaczyński, być może nietypowym pojazdem będzie się musiał zająć Instytut Transportu Samochodowego w Warszawie. Bezradni są także urzędnicy z wydziału komunikacji w Zielonej Górze. - Nie mogę odpowiedzieć, czy dziś zarejestrowalibyśmy takie auto, bo jeszcze takiego przypadku w Zielonej Górze nie mieliśmy. Na razie to jest abstrakcja, więc ciężko coś powiedzieć. Z tego, co słyszę, to samochód był już raz zarejestrowany, więc wystarczyłoby mu zmienić w dowodzie tylko rodzaj napędu. Najpierw więc musiałby się znaleźć u rzeczoznawcy, później przejść badania diagnostyczne, i dopiero wtedy można go zarejestrować - tłumaczy Ryszard Szymkiewicz, naczelnik wydziału. Gdyby konstruktorom przyszło do głowy jeździć bez rejestracji, mogliby nawet stracić auto. Przy pierwszej kontroli drogowej, oprócz mandatu - ok. 3 tys. zł - samochód trafiłby na parking policyjny. Żeby go stamtąd wykupić, studenci musieliby go zarejestrować i ubezpieczyć, ale bez samochodu zarejestrowanie będzie niemożliwe. Jedynym wyjściem z tego błędnego koła może być wtedy tylko decyzja sędziego. Wynalazcy w planach mają już nowy projekt - samochód napędzany ogniwami wodorowymi.

Komentuj
Europejska karta ubezpieczenia zdrowotnego dla kierowcy
21 czerwca 2008 | 0

Wypadek za granicą nie tylko zepsuje wyjazd, ale także może poważnie nadwerężyć stan naszego portfela – ostrzega “Rzeczpospolita”. Leczenie w krajach Unii nie zawsze jest refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Wybierając się w podróż do kraju członkowskiego UE lub do Szwajcarii, Islandii, Liechtensteinu i Norwegii, należy się zaopatrzyć w europejską kartę ubezpieczenia zdrowotnego. Dzięki niej usługi medyczne bezpłatne dla mieszkańców danego kraju są nieodpłatne i dla nas. Dotyczy to osób ubezpieczonych w NFZ. Ta karta ubezpieczenia nie gwarantuje jednak całkowicie bezpłatnej opieki. Ubezpieczenie nie obejmuje transportu sanitarnego (wyjątkiem jest Francja, tam zwracanych jest 65 proc. kosztów), hospitalizacji czy wydatków związanych z szybszym powrotem do kraju. Ponadto w wielu krajach UE obywatele pokrywają koszty wizyt u niektórych specjalistów. Wówczas, mimo przynależności do NFZ, też musimy za nie zapłacić. Nie każdy kraj gwarantuje posiadaczom europejskiej karty ubezpieczenia bezpłatny pobyt w państwowym szpitalu. W Niemczech i Austrii doba będzie nas kosztować 10 – 15 euro, we Francji zapłacimy 20 proc. kosztów leczenia lub dzienną opłatę ryczałtową w wysokości 15 euro. W Finlandii każdy dzień leczenia to 26 euro.

Aby dostać europejską kartę ubezpieczenia zdrowotnego, trzeba złożyć wniosek w oddziale NFZ. Druk takiego wniosku jest do pobrania ze strony: www.rp.pl/prawo/ (druki znajdują się na tej stronie w wersji doc. i pdf):

http://www.nfz.gov.pl/ue/index.php?katnr=5&dzialnr=6&artnr=1819

Dokładne informacje o tym, jakie świadczenia bezpłatne przysługują w danym kraju UE, ile trzeba za nie zapłacić, jeśli się nie ma karty, oraz dane teleadresowe punktów medycznych znajdują się na: http://www.nfz.gov.pl/ue/index.php?katnr=5&dzialnr=2

Komentuj
Stała sobie znakowa choinka
21 czerwca 2008 | 0

9c40485257242a5b190f29aa77b46352e7ed17bf (252-7)

“Kurier Lubelski” powalczył z znakową choinką, powiedzmy skutecznie, znaki usunięto. Oto redakcyjna relacja: ulica Żeglarska w Lublinie, wjazd do miasta. Na poboczu znak informujący o początku terenu zabudowanego, pod nim ograniczenie prędkości do 30 km/h, jeszcze niżej dwa znaki ostrzegawcze: przed sypkim żwirem i robotami drogowymi. Prawdziwa “choinka”, która wprowadza kierowców w osłupienie. Otóż zgodnie z tym oznakowaniem na terenie całego obszaru zabudowanego nie można jechać szybciej niż 30 km/h.Oczywiście na całej długości ul. Żeglarskiej nie było wczoraj widać, by trwały jakieś prace drogowe. Trudno też było zauważyć ślady aktywności drogowców. – Trwają obecnie remonty cząsteczkowe na drogach i w takich przypadkach nie wymaga się od wykonawców planu organizacji ruchu – tłumaczyła Anna Adamiak, zastępca dyr. Wydziału Dróg i Mostów. – Kierownicy robót są odpowiednio przeszkoleni i powinni wiedzieć jak oznacza się teren, na którym prowadzone są remonty bieżące. W takich przypadkach znaki ustawiane są na krótko, a po zakończeniu prac – demontowane. Nie powinno się ich jednak montować w taki sposób jak to zrobiono na ul. Żeglarskiej. Zaskoczenia nie kryli policjanci. – To robienie z kierowców wariatów i wprowadzanie ich w błąd – podsumował nadkomisarz Arkadiusz Delekta z Wydziału Drogowego KWP w Lublinie. – Zgodnie z tym oznakowaniem kierowcy powinni jechać z prędkością 30 km/h przez cały teren zabudowany, a więc cały Lublin. Jak udało nam się ustalić, bieżącym utrzymaniem ul. Żeglarskiej i okolic zajmuje się Kom-Eko. – Pracownicy chcieli zrobić dobrze, a trochę im się nie udało – tłumaczył Jacek Goździk, dyrektor odpowiadający za realizację usług w Kom-Eko. – Otóż szczeliny w asfalcie zalewane są masą bitumiczną i posypywane grysikiem, który pod naciskiem kół samochodów jest wciskany w podłoże. Niestety, część drobnych kamyków pryska spod kół i może uszkodzić szyby czy też lakier w innych pojazdach. Dlatego też stosuje się ograniczenie prędkości przez kilka następnych dni. Nie zmienia to faktu, że oznakowanie ustawiono fatalnie. Po naszej interwencji zostało ono zdjęte. – Całe zdarzenie wykorzystamy przy ponownym szkoleniu naszych pracowników, by przypomnieć im zasady ustawiania oznakowania – zapewnił Jacek Goździk.

Komentuj
Zatrzymane prawo jazdy
20 czerwca 2008 | 0

Jednym ze sposobów na niepłacących alimenty jest zatrzymanie prawa jazdy – przypomina PolskaLokalna.pl kujawsko-pomorskie. Dotyczy to osób, które nie płacą na dzieci, utrudniają prześwietlenie swojego majątku lub też nie chcą pracować w miejscu, które wskazała gmina (ustawa z 22 kwietnia 2005 r.). Z tego powodu Wydział Komunikacji UM rozpatrzył w ubiegłym miesiącu 6 wniosków o zatrzymanie prawa jazdy. W 5 przypadkach postępowanie zostało umorzone, w 1 zaś wszczęte.

Komentuj
Uwaga na chińskie prawo jazdy
19 czerwca 2008 | 0

Z chińskim prawem jazdy pojawiła się w wydziale komunikacji bytowskiego starostwa 25-letnia kobieta. Mimo że to fałszywka, wymieniła je na polski dokument – donosi “Głos Pomorza” i relacjonuje dalej: Pracownicy wydziału komunikacji Starostwa Powiatowego w Bytowie pierwszy raz widzieli na oczy chińskie prawo jazdy. - Dokument nie wzbudzał podejrzeń. Kobieta oświadczyła, że ma chłopaka w Chinach. Powiedziała nam, że była u niego i zrobiła prawo jazdy - mówi Marian Miazga, naczelnik wydziału komunikacji starostwa. Dodaje, że na wszelki wypadek wystosował pismo do chińskiej ambasady. Prawo jazdy wystawione było przez komendanta miasta Pekin. - Nie otrzymaliśmy żadnej zwrotnej informacji. Kobieta chciała zamienić chińskie prawo jazdy na polski dokument. Zgodnie z procedurą skierowaliśmy ją do Gdańska, aby zdała teorię. I zdała. Chińskie prawo jazdy zatrzymaliśmy, a wydaliśmy jej polskie - komunikuje Miazga. Sprawa się jednak na tym nie zakończyła. Bytowska policja otrzymała od trójmiejskich kolegach informację o fałszywych chińskich prawach jazdy. - Ustaliliśmy ponad wszelką wątpliwość, że ta pani nigdy w Chinach nie była. Na początku mówiła nam, że była tam w pracy. Później stwierdziła, że skończyła kurs prawa jazdy w Trójmieście, które prowadził.. Chińczyk. Kobieta ma zarzuty posługiwania się podrobionym dokumentem i wyłudzenia polskiego prawa jazdy. Sprawa jest jeszcze w toku - mówi Roman Krakowiak, rzecznik prasowy bytowskiej policji. Bytowski przypadek jest odpryskiem większej sprawy. Takich osób, który niby w Chinach, a w rzeczywistości w Trójmieście, zdobywają lewe prawa jazdy, jest więcej.

cdce7036daf3fbf34855c00dfe436599e5f3b359 (252-10)Chińskie tymczasowe prawo jazdy

Komentuj
Supermotocykl drogówki
19 czerwca 2008 | 0

Superszybki bmw K-12 GT z wideo rejestratorem to najnowocześniejsza broń częstochowskiej policji na piratów drogowych. Maszyna przechodzi testy na ulicach miasta od początku tygodnia. Takich pojazdów policja w Polsce ma kilka, m.in. od ubiegłego roku ma je policja stołeczna i Komenda Miejska w Gorzowie Wlkp. Policyjny jednoślad wraz z wyposażeniem wart jest ponad 150 tys. zł. Do setki rozpędza się w 3,3 s, a jego maksymalna prędkość to 245 km/godz. Motocyklowy ścigacz trafił w ręce specjalnie wyszkolonych policjantów. Musieli do perfekcji opanować umiejętność rejestrowania filmu nawet przy znacznych prędkościach. Od środy motocykl pracuje już pełną parą. W ciągu sześciu godzin służby zarejestrował 16 pojazdów, których kierowcy znacznie przekroczyli dozwoloną szybkość.

Komentuj
Zwolnij na widok karetek
19 czerwca 2008 | 0

Billboardy ze zdjęciami pokiereszowanych samochodów, hasła, które mają zachęcać kierowców do zdjęcia nogi z gazu – wszystko to robi wrażenie na coraz mniejszej liczbie odbiorców. Nowe kampanie społeczne muszą - co oczywiste – nieustannie sięgać po świeże pomysły. Z jedną z ciekawszych i dość skutecznych akcji mieli niedawno okazję zetknąć się zmotoryzowani mieszkańcy Nowej Zelandii.

Komentuj
Przedszkolaki uczą się zapinać pasy
18 czerwca 2008 | 0

- Rozbijam się codziennie. Najpierw samochód uderza w ścianę, a siła uderzenia wyrzuca mnie przez przednią szybę - mówi Dummy, wylatując przez okno auta. - Lecę w powietrzu, dopóki nie uderzę w twarde podłoże, np. w ziemię. Ale ja mam wiele żyć, a wy tylko jedno, dlatego zapinajcie pasy - mówi żółty manekin chwilę po wypadku, i odpada mu palec i noga. - Ojeeeeeej - wzdychają dzieci jak czytamy w “Gazecie Wyborczej Poznań”. To był krótki filmik, ale Dummy, czyli manekin do laboratoryjnych testów samochodowych, odwiedził Przedszkole nr 140 im. Majstra Klepki w Poznaniu osobiście. Wraz z dwiema prowadzącymi i policjantem z drogówki poprowadził spotkanie z dziećmi, które uczyły się, jak ważne jest zapinanie pasów w samochodzie. Spotkania dla przedszkolaków organizuje firma produkująca opony Bridgestone. - Statystyki policyjne pokazują, że właśnie w okresie letnim zdarza się wiele wypadków, w których ofiarami są dzieci - mówi Joanna Zadworna z Bridgestone. Od 9 czerwca zdążyli już odwiedzić 15 poznańskich przedszkoli, byli też m.in. w Gnieźnie, Jarocinie i Wrześni. Przedszkolaki podczas spotkania namawiano do przypominania rodzicom o fotelikach i pasach. Maciej Bednik, starszy aspirant z drogówki twierdzi, że to konieczne, bo wciąż zdarzają się rodzice, którzy zapominają o zapięciu dziecka pasami w samochodzie. - Często nawet dzwonią do nas i pytają o wysokość mandatu za nieprawidłowe przewiezienie dziecka w samochodzie, a nie o to, jak najlepiej zabezpieczyć dziecko. A złapani na gorącym uczynku podczas podróży tłumaczą, że dzieci za szybko rosną i nie opłaca się ciągle wymieniać fotelików.

Komentuj
Kierowca obroni siebie i pasażerów
18 czerwca 2008 | 0

Kierowcy MPK mają specyficzny rodzaj pracy - mówi Henryk Gabrielczyk z komendy wojewódzkiej policji. - Nieraz w autobusach czy tramwajach nocnych zdarzają się kłótnie z pasażerami. Kierowcy muszą wiedzieć, jak się zachować w takiej sytuacji – dodaje. Żeby nauczyć motorniczych i kierowców reagowania w sytuacji konfliktu, komenda wojewódzka przygotowała dla nich dwudniowy kurs. Najpierw uczestnicy wysłuchali wykładu z prawa i psychologii. - W pierwszej kolejności kierowca powinien postarać się złagodzić konflikt rozmową - podkreśla Gabrielczyk. - Jeśli jednak łagodna perswazja nie podziała i zacznie się bójka, powinien umieć obronić siebie i pasażerów - zaznacza. Po wykładzie rozpoczęły się ćwiczenia fizyczne. Pod okiem wykwalifikowanego instruktora kursanci poznawali rozmaite techniki zaczerpnięte z różnych sztuk walk. - Najważniejsze to skuteczność i łatwość wykonania - podkreśla organizator. - Poza tym trzeba też wziąć pod uwagę ograniczoną przestrzeń autobusu - dodaje. W prawdziwych tramwajach i autobusach odbędą się zajęcia praktyczne. - Prosiłem kursantów, żeby przyszli w swoich strojach pracowniczych, a nie w ubraniu sportowym - opowiada Gabrielczyk. - Chcę, by symulacje były jak najbardziej rzeczywiste - tłumaczy. W zajęciach udział wzięło 11 pracowników MPK, w tym dwie kobiety. Kolejny kurs już niebawem– zapowiada “Gazeta Wyborcza”.

Komentuj
Wschodnia rowerowa autostrada
18 czerwca 2008 | 1

W Polsce wschodniej powstanie rowerowa autostrada o długości 2 tys. kilometrów – zapowiada “Dziennik Bałtycki”. Trasa przebiegać będzie przez 5 regionów: warmińsko-mazurski, podlaski, lubelski, podkarpacki i świętokrzyski. W Programie Operacyjnym Polski Wschodniej zarezerwowano na ten cel 50 milionów euro. Jak informuje Jacek Kowalczyk z Urzędu Marszałkowskiego w Kielcach - tylko w świętokrzyskiem zostanie wybudowanych około 250 kilometrów tras rowerowych. Autostrada rowerowa w tym województwie rozpocznie się w Sandomierzu. Właśnie tam połączy się z trasą podkarpacką. Wybudowanie jednego kilometra trasy rowerowej ma kosztować od 300 do 700 tysięcy złotych. W ramach projektu powstaną również nowe miejsca parkingowe oraz postojowe. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego przeznaczyło na ten cel dla województwa świętokrzyskiego około 8 milionów euro. Pierwsze prace rozpoczną się wiosną przyszłego roku.

Komentuj
Czy to sposób na czyścicieli szyb?
18 czerwca 2008 | 0

W Szczecinie policjanci zatrzymali, a sąd ukarał mężczyznę, który chodził po skrzyżowaniu oferując oczekującym na zielone światło kierowcom mycie szyb. 31-latek widywany był regularnie na placu Hołdu Pruskiego koło Bramy Królewskiej. Kiedy jadące w stronę centrum samochody zatrzymywały się mężczyzna wchodził na jezdnię między auta i nieco nachalnie oferował wyczyszczenie szyb czy też reflektorów. Oczywiście za pieniądze. Sporą część kierowców doprowadzał do pasji. W końcu zirytował także policjantów, którzy kilkakrotnie zwracali mu uwagę by nie wchodził między samochody. Bez skutku. "Stwarzał niebezpieczeństwo na jezdni przede wszystkim dla siebie ale także dla innych uczestników drogi" - tłumaczą funkcjonariusze, którzy w końcu zdecydowali się zatrzymać mężczyznę. Przed oblicze Sądu Rejonowego trafił w trybie przyspieszonym. A ten uznał, że oskarżony faktycznie popełnił wykroczenie i ukarał go grzywną w wysokości 200 zł.

Komentuj
Auto Mobility Club rozwiąże problem transportu niepełnosprawnych
18 czerwca 2008 | 0

Miasto od lat boryka się z problemem transportu osób niepełnosprawnych. - Trzeba zmienić mentalność. Osoba niepełnosprawna sama może prowadzić auto - mówi Krzysztof Marciniak. Jego pomysł to w Polsce rewolucja – komentuje “Gazeta Wyborcza Stołeczna”. Krzysztof Marciniak, prezes Stowarzyszenie Niepełnosprawnych Kierowców "Spinka" zamiast rozwozić niepełnosprawnych warszawiaków, chce z Przemysłowym Instytutem Motoryzacji i Instytutem Transportu Samochodowego zawiązać konsorcjum i wspólnie otworzyć w Warszawie Auto Mobility Club, który pomoże niepełnosprawnym w samodzielnym przemieszczaniu się po mieście. - Idea jest zaczerpnięta z krajów Europy Zachodniej. Osoba niepełnosprawna uczy się jeździć samochodem, później zdaje na nim egzamin na prawo jazdy, a na koniec kupuje ten samochód dzięki preferencyjnemu kredytowi - tłumaczy Marciniak. - To aktywizacja osób niepełnosprawnych, które często nie pracują, bo nie mogą wydostać się z domów. A przecież to one mogą być pełnowartościowymi klientami i podatnikami. Chcę ich uniezależnić od braku samochodów w transporcie specjalistycznym. Rozwiązania podglądałem za granicą. Widziałem osoby bez nóg i rąk, które kierują autem za pomocą ust i specjalnego joysticka - dodaje. Marciniakowi udało się pomysłem zainteresować jeden z największych banków w Polsce i dużego ubezpieczyciela. - Osoba niepełnosprawna to klient jak każdy inny. Dzięki niskooprocentowanemu kredytowi kupi nasz samochód. Wyjdzie z domu, zacznie zarabiać, może w przyszłości będzie zainteresowana kolejnym kredytem. Ta logika dociera do bankowców. Jeżeli osoby niepełnosprawnej nie stać na kredyt, pożyczkę będą żyrować np. rodzice - mówi. AMC ma sprowadzać samochody bezpośrednio od producentów, będą więc tańsze. Kursy na prawo jazdy mają współfinansować PFRON i organizacje pozarządowe. Oprócz sprzedawania samochodów AMC będzie wypożyczał auta dostosowane do potrzeb niepełnosprawnych kierowców. Chce też otworzyć korporację taksówkową dla niepełnosprawnych złożoną na początek z 30 wozów. Ceny mają być takie jak w miejskim transporcie specjalistycznym. - Do kupna 30 samochodów namawiam 30 dużych firm. Dla nich wydatek 70 tys. zł to nic. W zamian na wozie będzie ich reklama - wyjaśnia Marciniak. - Rozmowy są bardzo zaawansowane - przekonuje. - Mamy hale, sprzęt i fachowców, aby przystosowywać samochody do potrzeb osób poruszających się np. na wózku inwalidzkim. Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, konsorcjum zawiążemy jeszcze w czerwcu - potwierdza informacje Marciniaka Bogusław Pijanowski z Przemysłowego Instytutu Motoryzacji. AMC ma ruszyć w Warszawie do końca roku. To będzie pierwsze takie przedsięwzięcie w kraju. - Nie chcę używać wielkich słów jak misja. To biznes, ale na nim zyskują wszyscy. Wiemy, jak to zrobić i jesteśmy bardzo blisko sukcesu. To sprawdziło się we Włoszech, w Niemczech. Dlaczego u nas ma się nie udać? - mówi Marciniak. - To dobry, przemyślany i konkretny pomysł. W dodatku z zaangażowaniem poważnych instytucji - komentuje Piotr Todys z Fundacji na rzecz Transportowych Usług Specjalistycznych dla Niepełnosprawnych.

Komentuj
Kursy doskonalenia techniki jazdy zwiększają brd
17 czerwca 2008 | 0

Prawie 90% Polaków uważa, że kursy doskonalenia techniki jazdy mają bezpośredni wpływ na zwiększenie bezpieczeństwa na polskich drogach*. Z kursów organizowanych przez Szkołę Jazdy Renault skorzystało już ponad 5 400 kierowców! Ze szkoleń organizowanych przez Szkołę Jazdy Renault korzysta rocznie ponad 1300 kierowców – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor szkoły – To bardzo dużo, a efekt jest zdecydowanie większy, ponieważ przeważająca część uczestników naszych kursów to kierowcy flotowi. Pamiętajmy, że to oni zazwyczaj jeżdżą najwięcej, więc ich zachowanie ma znaczący wpływ na bezpieczeństwo na drodze. Potwierdzają to statystyki – kierowcy prowadzący samochód w celach służbowych, uczestniczą w ok. 50% kolizji więcej, niż jeżdżący w celach prywatnych. Z danych Komisji Zdrowia i Bezpieczeństwa Wielkiej Brytanii wynika, że kierowcy użytkujący samochody firmowe powodują nawet do 30% wszystkich wypadków. Oszacowano też, że wypadek drogowy to najczęstszy wypadek przy pracy i przeważająca przyczyna absencji pracowników**.

Badania Szkoły Jazdy Renault wykazały, że tylko 1/3 kierowców chciałaby poprawić swoje umiejętności, a ponad połowa wysłałaby na kursy doszkalające swoich bliskich*. A kto powinien skorzystać z kursów doskonalenia techniki jazdy? Właściwie każdy, bo znajomość przepisów i stosowanie się do nich to tylko jeden z elementów bezpiecznej jazdy. Doświadczenie również nie zawsze wystarcza, bo kierowcy mają złe nawyki, które z czasem się utrwalają. Głównym i bardzo częstym błędem kierujących jest nieprawidłowa pozycja za kierownicą. Uniemożliwia ona skuteczne wykonanie manewru “obronnego” – ostrzega Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault – Nawet, gdy kierowca wie, jak się zachować, nie zawsze mu się to uda, bo np. trzymanie zupełnie wyprostowanych rąk na kierownicy uniemożliwia ich szybką pracę. Nadmierne odsunięcie fotela powoduje, że kierujący nie jest w stanie do końca wcisnąć pedału hamulca lub sprzęgła. Przez zbyt mocno odchylone oparcie, plecy nie mają podparcia i w krytycznych sytuacjach kierowca trzyma się kierownicy zamiast nią manewrować.

Zaletą kursów doszkalających jest możliwość dostosowania poziomu szkolenia do poziomu własnych umiejętności. Na początku kierowcy uczą się prawidłowego operowania kierownicą, hamowania na zakrętach, zachowania w przypadku wystąpienia pod- lub nadsterowności. Później ćwiczą jazdę szosową. Na szkoleniach mogą też poznać tajniki eko-jazdy, czyli ekonomicznego oraz bezpiecznego sposobu prowadzenia samochodu.

*badanie TNS OBOP przeprowadzone dla Szkoły Jazdy Renault na reprezentatywnej próbie 1659 kierowców

** Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego http://www.pbd.org.pl

Komentuj
U nich nieobowiązkowe kaski dla motocyklistów
17 czerwca 2008 | 0

Po zniesieniu powszechnego obowiązku jazdy w kasku w Pensylwanii wyraźnie wzrosła wśród motocyklistów liczba ofiar śmiertelnych i urazów głowy wymagających pobytu w szpitalu - informuje "American Journal of Public Health". Obowiązek jazdy w kasku dotyczył przed rokiem 2003 wszystkich kierowców i pasażerów jednośladów. Zniesiono go jednak i obecnie dotyczy osób poniżej 21 roku życia i kierowców mających mniej dwa lata doświadczenia, którzy nie odbyli kursu bezpieczeństwa. Badając losy 10 000 uczestniczących w wypadkach motocyklistów, naukowcy z University of Pittsburgh uwzględnili w swoich obliczeniach zwiększoną liczbę zarejestrowanych motocykli. Po jej uwzględnieniu okazało się, że w porównaniu z latami 2001-2002 liczba wypadków śmiertelnych wśród motocyklistów wzrosła w latach 2004-2005 o 32 procent, zaś poważnych urazów, w których konieczny był pobyt w szpitalu zwiększyła się o 42 procent. Po dwóch latach od zniesienia obowiązku kaski nosiło nie 82, a tylko 58 procent uczestników wypadków. Regulacje prawne dotyczące kasków motocyklowych uległy w USA osłabieniu po roku 1975, gdy rząd federalny przestał odmawiać pieniędzy na autostrady stanom bez takich uregulowań Teraz kaski są obowiązkowe tylko w 20 stanach.

Komentuj
10 zł za wjazd do centrum Warszawy
17 czerwca 2008 | 0

Nawet 10 złotych za możliwość wjechania do śródmieścia Warszawy - to jeden z pomysłów ratusza na walkę z korkami w stolicy. Opłaty dla kierowców mogą wejść w życie na próbę jeszcze przed Euro 2012, zapowiada "Życie Warszawy".  Wprowadzenie opłat za wjazd do centrum znalazło się w strategii rozwoju systemu transportowego Warszawy do roku 2015. - Chodzi o ograniczenie liczby aut w Śródmieściu i zachęcenie mieszkańców do korzystania z miejskiej komunikacji, która jest na przyzwoitym poziomie, wyjaśnia prof. Wojciech Suchorzewski z Politechniki Warszawskiej, jeden ze współautorów strategii. Kiedy powstanie warszawska strefa? - To kwestia co najmniej kilku lat, mówi rzecznik ratusza Tomasz Andryszczyk. - Najpierw będzie musiała powstać druga linia metra, a przynajmniej jej centralny odcinek - zastrzega. Przed uruchomieniem strefy na stałe ratusz planuje rozbudować SKM, sieć linii tramwajowych, parkingi Parkuj i Jedź. Niezbędna będzie do tego także obwodnica. Inni urzędnicy, z którymi rozmawiało "Życie Warszawy", nie wykluczają jednak, że system na próbę może zostać wprowadzony jeszcze przed Euro 2012.

Komentuj
Śmierć trzech osób i …. osiem lat dla pijanego kierowcy?
17 czerwca 2008 | 0

2f1314b96f55fc94ec76f1af7a8e748b90d84cbb (252-6)

Trzej zabici w wieku 16-17 lat. Wszyscy, to pasażerowie audi, prowadzonego przez 27-letniego Cezarego M. Wiadomo tylko, że pijany mężczyzna - miał w organizmie ponad 2 promile alkoholu - zabierał co kilkaset metrów do pojazdu po dwóch - trzech nastolatków. W pewnym momencie w samochodzie - razem z kierowcą - było osiem osób! Dwie siedziały - jedna drugiej na kolanach - na fotelu obok szofera, pięć z tyłu. Jadąc tak przeładowanym wozem, Cezary M. stracił panowanie na prostym odcinku szosy. Zjechał na prawo do rowu, gdzie uderzył w betonowy przepust. Potem audi wzbiło się w powietrze i rąbnęło bokiem o drzewo. Siła uderzenia rozerwała samochód na pół, a pasażerów rozrzuciła w promieniu kilkunastu metrów. - Widok był tak makabryczny, jakby w pojeździe eksplodował jakiś ładunek - relacjonowali policjanci.

Komentuj
Zatrzymaj się i żyj!
16 czerwca 2008 | 0

25713d06167f84e18b739528c9728242baef8a25 (252-9)

PKP Polskie Linie Kolejowe S.A po raz czwarty postanowiły kontynuować kampanię społeczną mającą na celu zachowanie bezpieczeństwa na przejazdach kolejowo-drogowych oraz kształtowanie świadomości społecznej i w konsekwencji zachowanie życia i zdrowia osób - kierowców, pieszych i rowerzystów na skrzyżowaniach dróg kołowych z liniami kolejowymi. Takie sceny zdarzają się codziennie w całym kraju: rozpędzony samochód wpada na skrzyżowanie z torami kolejowymi, choć z daleka widać błyski czerwonych świateł, albo zgrabnym łukiem omija opuszczone rogatki. Piesi i rowerzyści unoszą szlabany, aby wygodnie pokonać, często wielotorowy, przejazd. Znak “Stop” przed przejazdem niestrzeżonym traktowany jest wyłącznie jak “ozdobnik”. I tylko medialne relacje z kolejnej tragedii trochę przygnębiają – znów ktoś nie wróci do domu... Statystyki są nieubłagane: 97 % wypadków na przejazdach kolejowych powodują prowadzący pojazdy. Podobnie nieubłagane są prawa fizyki: samochód, mały czy duży nie ma żadnych szans w spotkaniu z lokomotywą, a kierowcy i pasażerowie najczęściej nie przeżywają zderzenia. To właśnie chcemy uświadamiać podczas czwartej już edycji kampanii BEZPIECZNY PRZEJAZD powtarzając ubiegłoroczne hasło “Zatrzymaj się i żyj” .

Około 98 proc. wypadków na przejazdach kolejowych powodują nieostrożni kierowcy - poinformowali przedstawiciele PKP Polskie Linie Kolejowe. W ciągu 5 pierwszych miesięcy tego roku na przejazdach kolejowych doszło do 93 wypadków, w których zginęło 11 osób, a 39 zostało rannych.

 

Komentuj
10. lecie WORD we Wrocławiu
16 czerwca 2008 | 0

1da4f3dad07d7da5f4b2fa8ed1281718b37a2cc3 (252-12)

Z okazji 10. rocznicy powstania Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego we Wrocławiu odbył się  festyn  połączony z imprezami na rzecz promowania bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz obchodami Dnia Dziecka pod hasłem “jesteś widoczny jesteś bezpieczny”. Festyn odbył się na terenie WORD we Wrocławiu przy ul. Ziębickiej 34-38 w dniu 1 czerwca 2008 roku. Program festynu przedstawiał się następująco: powitanie zaproszonych gości; przybycie dzieci i młodzieży ze szkół podstawowych i gimnazjalnych; koncert Orkiestry Reprezentacyjnej Komendy Wojewódzkiej Policji z Wrocławia połączony z musztrą paradną; testy sprawnościowe: jazda pojazdem z talerzem Stewarda; jazda pojazdem z trolejami; egzaminy na kartę rowerową i motorowerową; możliwość sprawdzenia wiedzy teoretycznej z zakresu prawa jazdy kat. B; konkurs sprawnościowy na rowerach dla dzieci do lat 10; pokaz udzielania pierwszej pomocy; pokaz regulacji ruch drogowego przez policję z Wydziału Ruch Drogowego i Żandarmerii Wojskowej; pokaz ratownictwa Państwowej Straży Pożarnej; seminarium dla osób ubiegających się o prawo jazdy kat. B; prezentacja działalności Inspekcji Transportu Drogowego; propagowanie rozwiązań ekologicznych zasilania pojazdów oraz pokaz pojazdów zabytkowych.

5ce503c0690108599da874031d052cfa6cff1bd4 (252-1r)

ea9b29d05c3b4d3264f71fcf95c89fd4b7aa7376  (252-2r)

 

8125e98bb249cf764b2063b61debc9f1905eeafa(252-13)

eacea56de43e542ea84dc5314060b9c3207786c9 (252-14)

0b536c8f4c9208651d9db0f45d32258ae49d0922 (252-3r)

Komentuj
Czego nie uczą, a powinni. Lekcja druga
16 czerwca 2008 | 0

Na łamach “Gazety Wyborczej” w dodatku “Wysokie obroty” opublikowano kolejny - drugi odcinek cyklu “Czego nie uczą, a powinni”, autor zapowiada dalsze. Temat niezmiernie ważny, edukacja przyszłych kierowców to jednocześnie bezpieczeństwo nas i naszych najbliższych, to mniej wypadków i mniej ofiar śmiertelnych. Ciekawi jesteśmy Państwa opinii, co do zaprezentowanych propozycji, ocen, wypowiedzi zaprezentowanych w pierwszym i kolejnych artykułach cyklu. Czekamy na merytoryczny wkład do dyskusji, te wypowiedzi opublikujemy w newsie. Prześlemy je także autorowi cyklu, jak o nasz wspólny głos w tej tak ważnej dyskusji. W następnych odcinkach - autor zapowiada: jak jechać autostradą i trasą szybkiego ruchu, hamować biegami, jechać ekonomicznie i wyprowadzać auto z poślizgu


Artur Włodarski (“Gazeta Wyborcza”): Czego nie uczą, a powinni. Lekcja druga. Kandydaci na prawo jazdy do znudzenia ćwiczą parkowanie, tak jakby od tego zależała liczba wypadków. Tymczasem nie potrafią wielu podstawowych rzeczy

Niedostosowanie prędkości do umiejętności - oto najczęstsza przyczyna drogowych dramatów. Co potrafi świeżo upieczony kierowca? Niewiele. Dlatego, że połowę czasu przeznaczonego na szkolenie spędził na polu manewrowym, gdzie głównie parkował, cofał i zawracał. A gdy już z prawkiem w kieszeni staje się pełnoprawnym użytkownikiem drogi, widać, jak duże ma braki. Nim je nadrobi, stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa. No i utrwali sobie nieprawidłowe nawyki na resztę życia. Nie czekając, aż program szkoleń zacznie mieć większy związek z rzeczywistością (wierzymy, że to w końcu nastąpi), dzielimy się kolejną porcją naszych sugestii.
Tydzień temu pisaliśmy, jak prawidłowo wyprzedzać (najniebezpieczniejszy z manewrów) i szybko ruszać (jeden z bardziej przydatnych manewrów). Dziś parę słów o tym, jak skręcać.
Pokonywanie zakrętów
To w zasadzie ćwiczenie na wyobraźnię lub zdolność przewidywania. Jeśli jesteś motocyklistą z długim stażem, możesz nie czytać - masz to w małym palcu. Wiesz, że decydujące znaczenie ma to, co zrobimy na wejściu w zakręt, gdzie pole manewru jest większe. Już w trakcie powinniśmy wystrzegać się gwałtownych zmian kierunku i prędkości.
Kierowcom dwuśladów ta nauka przychodzi wolniej. Uzbrojeni w ABSy i systemy kontroli trakcji często zbyt szybko "napadają" zakręty wierząc, że w razie czego elektronika wybawi ich z kłopotów. I owszem pomaga, ale i ona musi uznać wyższość praw fizyki. 20 lat temu Volkswagen Golf ważył niespełna 900 kg. Nie było crossoverów, SUV-ów i terenówek mających po dwie tony i wyciągających 200 km/h. Dziś popularny Golf 1.4 TSI ma masę niemal 1400 kg. Siły działające na pojazd są relatywnie większe.
Co to oznacza? Że z zakrętu można wylecieć niemal równie łatwo, jak kiedyś. Mimo wszystkich tych procesorów, czujników i siłowników.
Zwykle wygląda to tak. Jedziemy setką, widzimy zakręt. Zdejmujemy nogę z gazu, zwalniamy do 80-90 km/h. I wszystko jest OK. Aż którymś razem odkrywamy, że zakręt jest ostrzejszy, niż nam się wydawało, że poboczem jedzie rowerzysta, a z przeciwka tir. I hamujemy, ile wlezie, bo przecież mamy ABS lub wręcz ESP. Problem w tym, że nawet wówczas nie zatrzymamy się na piętnastu metrach. A jeśli nawet, to poza drogą. W najlepszym przypadku "zaliczymy" pobocze, w najgorszym...
Trzeba o tym pamiętać i zapewnić sobie odpowiedni margines bezpieczeństwa. Podstawą jest prędkość. Jak wysoka? O tym decydują:
- widoczność Zawsze powinniśmy jechać tak, by w razie czego zatrzymać się na widocznym odcinku drogi. A więc im gorszy “wgląd w zakręt, tym mniejsza prędkość na wejściu.
- geometria zakrętu Nie trzeba być fizykiem, by wiedzieć, że każde rozpędzone auto będzie “chciało” jechać na wprost. Tym bardziej im większą ma prędkość. Na prostej to pomaga, na zakręcie przeszkadza. Generalnie im bardziej łagodny zakręt, tym szybciej można go pokonać, i na odwrót. Proste.
Pędzące auto trzeba niejako zmusić do tego, by skręciło. Jest to tym łatwiejsze, im pojazd jest niższy (chodzi ośrodek ciężkości), lżejszy i ma lepszą przyczepność. Stąd wniosek, że bezpieczniej brać zakręty lekkim roadsterem w rodzaju Toyoty MR2 niż dwukrotnie cięższą i wyższą terenową Toyotą Land Cruiser. Albo kiedy prowadzimy puste auto, niż kiedy mamy komplet pasażerów, pełny bagażnik i dwa rowery na dachu. Proste.
W pewnym, niewielkim zakresie możemy optymalizować geometrię zakrętu: skręcając w lewo przytulamy się do środkowej linii - skręcając w prawo -do pobocza. Oczywiście wtedy, gdy są ku temu warunki (nikt nie jedzie z przeciwka, nikt nie idzie poboczem). To już nie takie proste, jak się wydaje.
85b1df20a8f97cf1f62b17798f8b9b7d753531ae(252-4)

Optymalny i bezpieczny (nie mylić ze sportowym) tor jazdy na zakręcie drogi dwukierunkowej
Trzeba pamiętać, że niektóre zakręty potrafią zacieśniać się lub - co u nas częste - mieć pofałdowaną nawierzchnię, albo negatywny (opadający w stronę zewnętrznej krawędzi) profil. Wówczas auto jest wypychane z jeszcze większą siłą.
Bardzo zdradliwe, choć dla odmiany rzadkie - są zakręty wypadające na samym szczycie wzniesienia. Dlaczego? Ze względu na nieprawidłowy rozkład ciężaru. Niedostateczne dociążenie przedniej osi może sprawić, że auto zacznie wyjeżdżać z zakrętu mimo skręconych kół.
- nawierzchnia Im bardziej nierówna i śliska (przez wodę, śnieg, lód, liście lub piach), tym mniejsza przyczepność, a więc maksymalna prędkość, z którą możemy go pokonać.
Problem zaczyna się wtedy, gdy nazbyt optymistycznie ocenimy zakręt i nie zwolnimy odpowiednio wcześnie. Wówczas będziemy musieli użyć hamulców. Kwestia jak i kiedy. Pamiętajmy, że ostre hamowanie przy skręconych kołach łatwo destabilizuje pojazd. A poślizg na zakręcie jest najcięższym sprawdzianem umiejętności kierowcy (będzie o tym w jednym z kolejnych odcinków). Dlatego, jeśli musimy hamować, w miarę możliwości róbmy to nie na, lecz przed zakrętem.

Po nadmiernej prędkości na wejściu i zbyt ostrym hamowaniu w trakcie, kolejną przyczyną kłopotów są przesadne ruchy kierownicą (uboczny efekt błędnej oceny geometrii zakrętu). Tak prowadzone auto albo zarzuci tyłem, albo -co bardziej prawdopodobne -nie wpisze się w krzywiznę drogi, czyli mówiąc brutalnie, wyleci z niej przed końcem zakrętu.
Ważne jest też, co robimy z gazem. Większość kierowców nie zdaje sobie sprawy, że autem kieruje się nie tylko kierownicą. Dlatego, jeśli wykryjemy w sobie skłonności do bardziej dynamicznej jazdy, powinniśmy nauczyć się... skręcać gazem. Albo przynajmniej zapamiętać, że odjęcie gazu zwykle nieco zacieśnia, a jego dodanie - rozluźnia skręt (wyjątkiem są bardzo mocne auta tylnonapędowe). Dlaczego? Przyspieszając lub zwalniając, zmieniamy rozkład mas na osie, a więc też przyczepność osadzonych na nich kół. Przy niewielkiej prędkości i na dobrej nawierzchni nie odczujemy żadnej różnicy. Ale podczas szybszej jazdy na zapiaszczonej, zaśnieżonej lub choćby bardzo nierównej drodze sterowanie gazem daje wręcz spektakularne efekty.
ff305c8f1cf26d26bd32eb7144e5b8daa8a5cff0(252-5)
Podczas zwalniania i przyspieszania zmieniamy rozkład mas na przednie i tylne koła, a tym samym "skłonność" auta do skręcania. Najłatwiej skręca auto z nieco mocniej dociążonym przodem. Ale uwaga: zbyt energiczne hamowanie przy wejściu w zakręt może spowodować poślizg i utratę kontroli nad autem (nawet tych z ABS-em)

Komentuj
Trudny egzamin, trudna praca egzaminatorów
16 czerwca 2008 | 3

Łódzki “Express Ilustrowany” opublikował następującą informację (przytaczamy ją za publikacją na stronie “Nasze miasto pl”):

Kierowca z 25-letnim stażem zdał ponownie egzamin na prawo jazdy dopiero za ósmym razem!

Roman Ostrowski, mechanik samochodowy i kierowca z 25-letnią praktyką, dopiero za ósmym razem zdał ponowny egzamin na prawo jazdy w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Łodzi.

W trzech przypadkach złożył skargę do urzędu marszałkowskiego, twierdząc, że egzaminatorzy niesłusznie go oblali. Dwa egzaminy już unieważniono, trzecia skarga jest rozpatrywana. Pan Roman zamierza teraz domagać się od WORD finansowego zadośćuczynienia za straty moralne, dojazdy na egzaminy (mieszka w Poddębicach), które powinien zdać oraz za to, że w tym czasie musiał zamykać prowadzony przez siebie warsztat samochodowy.

- Nie ukrywam, że prawo jazdy straciłem za jazdę po kielichu. Teraz nie biorę alkoholu do ust - mówi Roman Ostrowski, który dziś jest wiceprezesem Stowarzyszenia Abstynentów.

- To, co wyprawiają łódzcy egzaminatorzy, to skandal. Wmawiają błędy, oblewają za sytuacje, które nie miały miejsca. Raz nie zdałem, bo rzekomo nie zatrzymałem się na skrzyżowaniu przed zieloną strzałką. Gdy wniosłem skargę - okazało się, że akurat z tego egzaminu nie nagrał się film. Podczas kolejnego egzaminu pani egzaminator twierdziła, że nie zatrzymałem się przed sygnalizatorem. Tym razem film był i to ja miałem rację. Egzamin unieważniono.

Następna moja skarga czeka teraz na rozpatrzenie. Jestem pewien, że ponownie negatywny wynik egzaminu zostanie podważony.

Pan Roman chce od WORD zadośćuczynienia, a pieniądze zamierza przeznaczyć na cel dobroczynny. Apeluje również do osób, które mają jakiekolwiek wątpliwości co do wyniku egzaminu, by pisały skargi na egzaminatorów do urzędu marszałkowskiego.

- Niestety ludzie, którzy nie zdali, boją się, że będzie to miało wpływ na ich kolejne podejścia - dodaje. - A na pewno w wielu spornych przypadkach mają rację.

Unieważnienie egzaminu państwowego oznacza jedynie zwrot jego kosztów. Nikt nie zwróci kursantom straconego czasu i nerwów. A zdawać i tak trzeba ponownie.

Dyrektor WORD w Łodzi udostępnił nam tekst następującego oświadczenia

Łódź, dn. 12 czerwca 2008 r.

Pan Marcin Kowalczyk

Redaktor Naczelny Expressu Ilustrowanego

ul. ks. I. Skorupki 17/19 90-532 Łódź

O Ś W I A D C Z E N I E

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Łodzi w związku z artykułem “Chcę od WORD zadośćuczynienia”, który ukazał się w dniu 12.06.2008 roku na łamach Expressu Ilustrowanego, na stronie szóstej, prosi o zamieszczenie w trybie Prawa Prasowego oświadczenia o następującej treści:

1. Pan redaktor Tomasz Jabłoński w sposób tendencyjny, nieobiektywny i wybiórczy w wielu swoich artykułach przedstawia sprawy dotyczące działalności łódzkiego WORD, np. “Słomą odgradzają WORD”, “Egzaminy z poślizgiem”, “Egzaminatorzy jak święte krowy”. Kolejnych tytułów o podobnej treści pod redakcją Pana T. Jabłońskiego przedstawiających WORD w Łodzi i zatrudnionych w nim egzaminatorów w negatywnym świetle mógłbym wymienić dziesiątki.

2. W ostatnim artykule z dnia 12 czerwca 2008 roku jednostronnie przedstawiono oświadczenia Pana Romana Ostrowskiego, któremu odebrano wcześniej uprawnienia za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu. Nie dano szansy przedstawienia swojej opinii przedstawicielom WORD w Łodzi, co jest niezgodne z Prawem Prasowym i łamie zasady dziennikarskiego obiektywizmu. Osoba, której odebrano prawo jazdy za alkohol, w świetle tysięcy ofiar: zabitych i rannych na polskich drogach, których sprawcami są nietrzeźwi kierowcy powinna z większym dystansem ocenić zaistniałą sytuację a nie wzywać kolejnych kandydatów na kierowców do pisania skarg na WORD i egzaminatorów.

Sprawdziłem historię przeprowadzonych egzaminów w WORD w Łodzi, w których uczestniczył Pan Roman Ostrowski. Muszę stwierdzić, iż rzeczywiście jeden egzamin został unieważniony, ze względu na brak nagrania z egzaminu na trwałym nośniku przechowywanym u nas przez 14 dni. Spowodowane było to uszkodzeniem urządzenia rejestrującego obraz i dźwięk, co się czasami, niestety zdarza i egzamin jest wtedy powtarzany na koszt WORD. W drugim przypadku, kiedy nadzór z Urzędu Marszałkowskiego unieważnił egzamin przeprowadzony w dniu 18 kwietnia 2008 roku, jako przedstawiciele WORD w Łodzi nie zgadzaliśmy się z opinią tegoż nadzoru. Ewidentnie, co widać na filmie z egzaminu, samochód egzaminacyjny nie zatrzymał się przed sygnalizatorem w chwili, gdy nadawany był sygnał czerwony
i paliła się zielona strzałka. Nie dostrzegła tego, co nas dziwi, Pani Mariola Jędrzejewicz z Organu Nadzoru- Urzędu Marszałkowskiego, rozpatrująca skargę złożoną przez Pana Romana Ostrowskiego. Całą tą sprawę analizował i opiniował najbardziej doświadczony egzaminator nadzorujący WORD w Łodzi Pan Włodzimierz Salski, członek Państwowej Komisji Weryfikacyjnej. Według opinii Pana Włodzimierza Salskiego wynik negatywny z egzaminu był w pełni uzasadniony! Przeciwko takiej decyzji Organu Nadzoru jakim jest Urząd Marszałkowski postanowiliśmy tym razem nie odwoływać się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego (byłoby to niezręczne). Ubolewamy jedynie, że taką decyzję Organ Nadzoru podjął w tym przypadku. To jest egzamin państwowy i to czy się jest kierowcą zawodowym z dużym stażem, czy początkującym amatorem nie ma znaczenia, trzeba bezbłędnie wykonywać wszystkie zadania określone
w Rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z dnia 27 października 2005 r. w sprawie szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez kierujących pojazdami, instruktorów i egzaminatorów (Dz. U. Nr 217 poz. 1834 z późn. zm.).

3. Zauważyliśmy, że z Panem Tomaszem Jabłońskim od kilkunastu miesięcy współpracuje Pan Mieczysław Karbowańczyk, instruktor nauki jazdy (często jego nazwisko i wypowiedzi pojawiają się w artykułach Pana T. Jabłońskiego). Jako pełnomocnik osób odwołujących się od wyniku egzaminu na prawo jazdy, ten Pan również w sposób tendencyjny przedstawia swoje argumenty i wielokrotnie nie przyjmuje do wiadomości, że istnieje instrukcja przeprowadzania egzaminów państwowych na prawo jazdy. W 99% procentach skarg, przy których pełnomocnikiem był Pan Karbowańczyk, skarga okazała się bezzasadna. Na tego Pana składaliśmy do Prokuratury Rejonowej Łódź Bałuty wniosek o wszczęcie postępowania z tytułu fałszowania podpisów kandydatów na kierowców i nakłaniania osób przed łódzkim WORD do składania skarg.

4. W WORD w Łodzi przeprowadzanych jest rocznie ok. 67.000 egzaminów
i przypadających na nie skarg, np. w 2007 roku jest około 100rocznie z tego uznanych tylko lub aż 7 skarg
. Staramy się każdą wątpliwość osób zdających szczególnie na kat. B w przypadku negatywnego wyniku wyjaśnić, często oglądamy dokonane wcześniej nagranie na trwały nośnik (wizja i fonia) wspólnie z osobami, które taki wynik kwestionują oraz analizujemy przyczyny takiego wyniku. To, że się czasami zdarzają też błędy po stronie egzaminatorów podczas egzaminu praktycznego nie powinno być naszym zdaniem wiecznym i jedynym tematem dla Pana T. Jabłońskiego, szczególnie do ciągłego ich atakowania i kwestionowania decyzji egzaminatorów bez wnikliwego i kompetentnego wyjaśnienia sprawy i przedstawienia jej w sposób obiektywny a nie tendencyjny i złośliwy. Egzamin i egzaminatorzy są, bo tak obecnie stanowi polskie prawo.

W dniu 7 lipca 2008 roku organizujemy Międzynarodową Konferencję na temat szkolenia i egzaminowania kierowców w krajach Unii Europejskiej i w Polsce i będziecie mogli państwo zapoznać się z Europejskimi Systemami Szkolenia i Egzaminowania.

5. Trzecia skarga z dnia 30 maja 2008 roku, którą złożył Pan Ostrowski,(podobno bardzo doświadczony kierowca), który żąda zadośćuczynienia od WORD za poniesione straty moralne i dojazdy na egzaminy, dotyczy sytuacji na egzaminie podczas, której Pan Roman Ostrowski będąc na ulicy jednokierunkowej, kiedy poruszał się prawym pasem, próbował skręcić w lewo na skrzyżowaniu, nie upewniwszy się o możliwości wykonania tego manewru. Tym spowodował poważne zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. W tej sprawie opinię wydał również Pan Włodzimierz Salski. Czekamy na ostateczną decyzję Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi

Reasumując ubolewam , że tak poczytna gazeta, którą często czytamy i zprzyjemnością prenumerujemy jako WORD w Łodzi, zatrudnia tak złośliwego i niekompetentnego dziennikarza jakim naszym zdaniem jest Pan T. Jabłoński, który “nawołuje ustami osoby skazanej za jazdę po alkoholu zamiast ją napiętnować” do składania skarg innych kandydatów.

Prosimy o zamieszczenie oświadczenia w imię prawa polskiego w Waszej gazecie.

Egzaminatorzy są urzędnikami publicznymi i wykonują swoją ciężką pracę niejednokrotnie w bardzo trudnych warunkach klimatycznych. Także przy dużym natężeniu ruchu, gdzie często samochody egzaminacyjne są ofiarami stłuczek, najechań itp. Mogą oczywiście osobom zdającym nie podobać się ich decyzje oraz ich zachowanie. Niemniej egzamin, który jest przez nich przeprowadzany jest egzaminem państwowym i przeprowadzany jest zgodnie z narzuconymi przepisami ustawy. Egzamin w zakresie kat. B prawa jazdy jest rejestrowany na taśmie (wizja i fonia). Praca egzaminatorów podlega ocenie egzaminatorów nadzorujących i dyrekcji WORD.

W naszym WORDpracuje około 44 egzaminatorów w tym 30 młodych, którzy niedawno otrzymali uprawnienia po bardzo trudnych egzaminach państwowych, gdzie zdawalność wynosi około 20%.

Uważam, że egzaminatorom należy się również szacunek za ich ciężką pracę , a takie tendencyjnie przedstawioneartykuły i brak obiektywizmu przez Pana Tomasza Jabłońskiego szkodzą nie tylko wizerunkowi WORD w Łodzi ale również i Waszej gazecie.

Z poważaniem

Do wiadomości:

1. Pan Włodzimierz Fisiak – Marszałek Województwa Łódzkiego

2. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich

Komentuj
Skontrolowani taksówkarze
16 czerwca 2008 | 0

W Gdańsku kontrolerzy sprawdzali dokumenty pojazdu, dokumenty uprawniające do wykonywania zawodu, wyposażenie pojazdu, wygląd zewnętrzny, oznakowanie i estetykę wnętrza pojazdu - mówi Emilia Salach-Pezowicz, p.o. kierownika Biura Prasowego Urzędu Miejskiego w Gdańsku. Akcję zorganizowano, by sprawdzić, czy kierowcy przestrzegają zasad wprowadzonych uchwałą Rady Miasta. Wyniki było zaskakująco złe. Zatrzymano aż 16 dowodów rejestracyjnych z powodu złego stanu technicznego pojazdu lub braku badań technicznych. U trzech kierowców stwierdzono brak licencji. Jedną sprawę skierowano do sądu za niepoddanie się karze za brak taksometru. - 91 kierowców pouczono za nieczytelne cenniki oraz niekompletne wyposażenie pojazdu, nałożono 33 mandaty karne na kwotę 2590 zł - wymienia Emilia Salach-Pezowicz. - Odnotowano także brak gaśnic i trójkąta. Nałożono 8 mandatów za przekroczenie prędkości i 15 za złamanie przepisów porządkowych. - Kontrola wykazała, niestety, wiele nieprawidłowości - mówi Antoni Szczyt, zastępca dyrektora Wydziału Gospodarki Komunalnej UM Gdańsk. - Dlatego następną przeprowadzimy na pewno jeszcze w tym roku. Tym razem w nocy. Kiedy? Nie zdradzimy, niech będzie zaskoczenie. Kierowców taksówek i ich pojazdy przez trzy dni kontrolowały radiowozy straży miejskiej, radiowozy sekcji ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku i radiowozy Inspekcji Ruchu Drogowego w Gdańsku. W sumie podczas inspekcji pracowało 58 osób. Kontrolę przeprowadzono w rejonach 14 postojów taksówek.

Komentuj
WORD na pikniku lotniczym
16 czerwca 2008 | 0

Podobnie jak w zeszłym roku WORD Warszawa uczestniczył w Międzynarodowym Pikniku Lotniczym w Góraszce w dn. 7-8 czerwca. Na WORD-owskim stoisku można było bezstresowo porozmawiać z egzaminatorami oraz zapoznać się z bliska z pojazdami egzaminacyjnymi. Można było również spróbować swoich sił w egzaminie teoretycznym na dowolną kategorię prawa jazdy - w przypadku uzyskania wyniku pozytywnego przewidziano nagrody! Kierowcy, którzy uzbierali punkty karne za jazdę niezgodną z przepisami ruchu drogowego mogli uzyskać informacje na temat możliwości zredukowania punktów, a kierowcy zawodowi - na temat innych szkoleń, które są organizowane przez WORD Warszawa.

Komentuj

Ogłoszenia

15. Trakerskie Spotkanie w Krakowie
22 czerwca 2008 | 0

2f3fadf0949ae80358a67471eaf220e9ec83633c

  (252-3)

99dacdb67db3fac939950d06def454de772dc1a6 (252-4r)

W dniach 14-15 czerwca 2008 roku w Krakowie odbyło się doroczne, już po raz 15. spotkanie kierowców samochodów ciężarowych. Organizatorem spotkania była, jak zwykle, redakcja miesięcznika “Polski Traker”, pod wodzą wydawcy p. Bogusi Zimmer.

Od wielu lat na spotkania są zapraszani szkoleniowcy. Również w tym roku w ramach Akademii Trakera organizowanej przez Klub Polskiego Trakera prezentowali się: Centrum Kształcenia Kierowców LOK z Krakowa, Akademia Transportu i Przedsiębiorczości z Warszawy oraz Specjalistyczny Ośrodek Szkolenia z Krakowa. Dzięki życzliwości firmy “Schmitz” mieliśmy do dyspozycji ruchomą salę wykładową na naczepie tej firmy. Poza planowanymi spotkaniami na temat: czasu pracy kierowców, ekonomicznej jazdy czy dokumentacji niezbędnej w pracy kierowcy, prowadzone były konsultacje i udzielane porady w sprawach indywidualnych. Nie żyliśmy tylko szkoleniami, uczestniczyliśmy aktywnie w organizowanych zawodach, gdzie koledzy instruktorzy z LOK wygrali “mistrzostwa” w piłce nożnej otrzymując cenne nagrody Mercedesa.

Wspaniałej (jak zawsze) atmosfery nie popsuł nawet niedzielny deszczyk. Dziękując “Polskiemu Trakerowi” za zaproszenie, już teraz wpraszamy się na następne spotkanie. Do zobaczenia za rok!!!

Specjalistyczny Ośrodek Szkolenia w Krakowie

Komentuj
Miasteczko Ruchu Drogowego – konkurs MSWiA i KGP
22 czerwca 2008 | 0

Do 29 sierpnia 2008 r. można przesyłać zgłoszenia na projekt “Miasteczka Ruchu Drogowego”, w ogólnopolskim konkursie zorganizowanym przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji we współpracy z Komendą Główną Policji. Suma nagród wyniesie 50 tysięcy złotych, a celem konkursu jest wybranie i nagrodzenie projektów w zakresie budowy lub modernizacji miasteczka ruchu drogowego, którego funkcjonowanie przyczyni się do podniesienia bezpieczeństwa w ruchu drogowym poprzez edukację dzieci i młodzieży w zakresie wychowania komunikacyjnego. Projekty nadesłane powinny kształtować nawyki prawidłowego zachowania się rowerzystów w ruchu drogowym, popularyzować zasady i przepisy ruchu drogowego. Jednym z zadań konkursu jest także stworzenie warunków dla dzieci i młodzieży do przeprowadzania egzaminów na kartę rowerową i motorowerową oraz popularyzowanie roweru jako środka transportu, rekreacji i sportu.

Konkurs organizowany jest dla jednostek samorządu terytorialnego: gmin i powiatów, w ramach Rządowego Programu Ograniczania Przestępczości i Aspołecznych Zachowań “Razem bezpieczniej”. Przedmiotem akcji jest realizacja zadania publicznego z zakresu ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego poprzez promowanie tworzenia miasteczek ruchu drogowego w drodze dofinansowania wybranych projektów.

 

Termin nadsyłania zgłoszeń upływa z dniem 29 sierpnia 2008 r. (decyduje data wpływu do MSWiA). Rozstrzygnięcie Konkursu i ogłoszenie wyników nastąpi 30 września 2008 r.

Konkurs na projekt “Miasteczka Ruchu Drogowego” jest częścią kampanii prewencyjnej “Rowerem bezpieczniej do celu”, której inauguracja nastąpi w dniu 1 czerwca br., podczas uroczystości na Polu Mokotowskim w Warszawie z okazji Międzynarodowego Dnia Dziecka.

Regulamin Konkursu na projekt – “Miasteczko Ruchu Drogowego”

§ 1. 1. Organizatorem Konkursu, “ Miasteczko Ruchu Drogowego” zwanego dalej Konkursem jest Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji.

2. Przedmiotem niniejszego konkursu jest realizacja zadania publicznego z zakresu ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego poprzez promowanie tworzenia miasteczek ruchu drogowego w drodze dofinansowania wybranych projektów.

3. Wyróżnione jednostki samorządu terytorialnego będą propagować działania mające na celu podniesienie bezpieczeństwa w ruchu drogowym poprzez edukację dzieci i młodzieży w zakresie wychowania komunikacyjnego, poprzez:

a) popularyzowanie zasad i przepisów ruchu drogowego,

b) kształtowanie nawyków prawidłowego zachowania się w ruchu drogowym

c) stworzenie warunków dla dzieci i młodzieży do przeprowadzania egzaminów na kartę rowerową i motorowerową,

d) popularyzowanie roweru jako środka transportu, rekreacji i sportu.

§ 2. Konkurs organizowany jest dla jednostek samorządu terytorialnego: gmin i powiatów, w ramach “Rządowego Programu Ograniczania Przestępczości i Aspołecznych Zachowań “Razem bezpieczniej”, które będą zainteresowane udziałem w nim. Konkurs ma charakter ogólnopolski. Wynik konkursu nie zależy w żadnym stopniu od jakiegokolwiek czynnika losowego.

§ 3. 1. Celem Konkursu jest wybranie i nagrodzenie projektów w zakresie budowy lub modernizacji miasteczka ruchu drogowego, spełniających ogólnie przyjęte standardy w tym zakresie. Projekt powinien posiadać niezbędne rekomendacje wymagane zwyczajowo w takim przypadku tj. instytucji i organizacji działających w obszarze bezpieczeństwa ruchu drogowego, a szczególności opinię Wojewódzkiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

2. Wybór i nagradzanie wybranych projektów nastąpi stosownie do przepisów regulujących wydatki publiczne, tj. w szczególności do przepisów ustawy z dnia 30 czerwca 2005 r. o finansach publicznych (Dz. U. Nr 249, poz. 2104, z późn. zm.) oraz stosownie do ustawy z dnia 13 listopada 2003 r. o dochodach jednostek samorządu terytorialnego (Dz. U. Nr 203, poz. 1966, z późń. zm.) i ustaw regulujących ustrój i działanie jednostek samorządu terytorialnego poszczególnych szczebli.

3. Stosownie do przepisów wymienionych w ust. 2 z podmiotami, których projekty zostaną wyróżnione, zostanie zawarte porozumienie odnośnie realizacji zadania publicznego.

§ 4. 1. Projekt zgłaszany na Konkurs powinien określać:

1) Ogólny opis rzeczowy przedsięwzięcia: inwestycji /modernizacji.

2) Termin i miejsce realizacji /województwo, miasto, gmina/.

3) Szczegółową informację o projekcie, w szczególności dot.:

a) kalkulacji przewidzianych kosztów,

b) adresatów projektu,

c) instytucji zaangażowanych w jego realizację /partnerzy, instytucje wspierające/,

d) uzasadnienia potrzeby realizacji /analiza oczekiwań, potrzeb społeczności/.

4) Dane osoby uprawnionej do kontaktu i udzielania informacji dotyczącej zgłoszonego projektu /imię i nazwisko, stanowisko, telefon, email/.

§ 5. 1. Wyboru najlepszego projektu lub projektów oraz ustalenia wysokości nagród dokonuje

Komisja Konkursowa powołana przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji.

2. W skład Komisji wchodzą:

1) Podsekretarz Stanu w MSWiA – jako Przewodniczący;

2) Dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa Publicznego MSWiA;

3) Dyrektor Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji;

4) Przedstawiciel Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

§ 6. 1. Przy ocenie projektów Komisja będzie brała pod uwagę, w szczególności:

1) innowacyjność i nowoczesność przedsięwzięcia,

2) możliwości realizacji projektu,

3) udział społeczności lokalnej,

4) udział podmiotów odpowiedzialnych za stan bezpieczeństwa w ruchu drogowym,

5) spodziewane efekty jakie przyniesie jego realizacja.

2. Oceniając projekty Komisja może w szczególności:

1) dokonywać weryfikacji danych w nadesłanych projektach,

2) zbierać dodatkowe dane i informacje o przedłożonym projekcie.

§ 7. 1. Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji przeznacza na nagrody konkursowe 50 000 PLN zabezpieczonych w budżecie MSWiA.

2. Dla najlepszych trzech projektów, które uzyskają najwyższą ocenę ustanawia trzy nagrody pieniężne na zbudowanie lub doposażenie funkcjonowania miasteczka ruchu drogowego. MSWiA w ramach promowania bezpieczeństwa w ruchu drogowym nagrodzi te gminy i powiaty, które przedłożą najlepsze projekty. Nagrody pieniężne przekazane zostaną zwycięzcom w formie dotacji na zasadzie porozumienia, które będzie zawarte pomiędzy Ministerstwem, a daną jednostką samorządu terytorialnego. Sprzęt stanowiący doposażenie miasteczka ruchu drogowego będzie oznakowany, a korzystanie z niego przez dzieci i młodzież będzie nieodpłatne. Komisja Konkursowa zastrzega sobie prawo wizytacji zbudowanych lub doposażonych obiektów.

3. Komisja Konkursowa przyznaje nagrody:

1) Za zajęcie pierwszego miejsca - 25 000 PLN,

2) Za zajęcie drugiego miejsca - 15 000 PLN,

3) Za zajęcie trzeciego miejsca - 10 000 PLN.

§ 8. 1. Rozstrzygnięcia Komisji co do wyboru projektów nie podlegają zaskarżeniu.

§ 9. 1. Formalnym warunkiem dopuszczenia do udziału w Konkursie jest nadesłanie projektu, którego objętość nie powinna przekroczyć 15 stron maszynopisu (łącznie z załącznikami), nadesłane projekty nie podlegają zwrotowi.

§ 10. 1. Przystąpienie do konkursu jest jednoznaczne z zaakceptowaniem warunków Regulaminu Konkursu, który dostępny jest również na stronie internetowej MSWiA - www.mswia.gov.pl

§ 11. 1. Projekty należy nadsyłać na adres: Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji Departament Bezpieczeństwa Publicznego 02-591 Warszawa, ul. Batorego 5 z dopiskiem: Konkurs “ Projekt miasteczka ruchu drogowego”

§ 12. 1. Termin nadsyłania zgłoszeń upływa z dniem 29 sierpnia 2008 r. (decyduje data wpływu do MSWiA).

2. Zgłoszenia nadesłane po terminie nie będą rozpatrywane.

3. Rozstrzygnięcie Konkursu i ogłoszenie wyników nastąpi 30 września 2008 r.

Komentuj
INSTRUKTOR 2008 ROKU: wywalczył 2. miejsce
22 czerwca 2008 | 0

Wracamy do Ogólnopolskiego Konkursu INSTRUKTOR 2008 roku, dzisiaj zdobywca II miejsca w klasyfikacji generalnej - instruktor Tomasz Bluszcz z Krakowa, reprezentant Małopolskiego Stowarzyszenia Szkół Kierowców. 28-letni Tomasz Bluszcz prawo jazdy ma od 11 lat, a instruktorem nauki jazdy jest od ubiegłego roku. Równolegle pracuje zawodowo w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Małopolskiego. Posiadacz tytułu MAŁOPOSLKI INSTRUKTOR 2008 roku oraz II miejsca w OGÓLNOPOLSKIM KONKURSIE INSTRUKTOR 2008 roku. Instruktor nauki jazdy w krakowskim Ośrodku

Szkolenia Kierowców "JUREX".

53b789613b22af482fda9c1f400830eb34e12e9e (252-1)

^ Tomasz Bluszcz (na foto w środku) z Krakowa zwycięzca wojewódzkich eliminacji, czyli MAŁOPOLSKI INSTRUKTOR 2008 ROKU. W zawodach o tytuł "Małopolskiego Instruktora Roku 2008" w sześciu konkurencjach pokonał 18 instruktorów.

800f53dab1302dc4d8beb3be4e04198abc88ccd3 (252-2)

^ I Tomasz Bluszcz (na foto pierwszy z lewej) zdobywca II miejsca w Ogólnopolskim Konkursie INSTRUKTOR ROKU 2008. Nagrodę za zdobycie II miejsca w klasyfikacji generalnej ufundował Dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego w Warszawie.

Komentuj
Poradnik MSZ dla wyjeżdżających za granicę
22 czerwca 2008 | 0

Informacje dotyczące wymaganych wiz, szczepień, ubezpieczeń, a także warunków podróżowania, religii, obyczajów, lokalnych świąt w około 200 krajach świata zawiera przedstawiony przez MSZ poradnik "Polak za granicą. Poradnik 2008". Poradnik zawiera też specjalne porady dla kierowców, m.in. na temat wymogu posiadania międzynarodowego prawa jazdy. Jak powiedziała zastępca dyrektora Departamentu Konsularnego i Polonii MSZ Joanna Kozińska-Frybes, poradnik ma pomóc w przygotowaniu się do wyjazdów zagranicznych. Jak podkreśliła, interwencje konsularne powinny być ostatecznością.

69d35c4cfc2128ba8a7dfe7e3fdc0f0e81c8deb9

(251-8)

Komentuj
Zamień mundurek na mundur
22 czerwca 2008 | 0

3320edc84437284144382eaa2cbf6d80af57a718(251-17)

W najbliższych dniach w miejscach najbardziej uczęszczanych przez warszawiaków i mieszkańców okolicznych powiatów pojawią się plakaty zachęcające młodych ludzi do wstąpienia do służby w Komendzie Stołecznej Policji. Na każdą osobę, które zdecyduje się zostać policjantem, czekają wolne miejsca w oddziale prewencji Policji, ruchu drogowym, wydziale konwojowym, a także w komendach rejonowych i powiatowych, np. na Pradze Południe, czy Wołominie. Wszystkich zainteresowanych policja stołeczna zaprasza do sekcji ds. doboru KSP, Warszawa, Al. Solidarności 126, tel. + 48 22 603-65-68, 603-75-38. Na przyszłych policjantów czekają wolne miejsca w oddziale prewencji Policji, ruchu drogowym, wydziale konwojowym, a także w komendach rejonowych i powiatowych, np. w na Pradze Południe i Wołominie. Mile widziane są osoby z wyższym wykształceniem i znajomością języków obcych.

Komentuj
News to miejsce na Twoje ogłoszenie
22 czerwca 2008 | 0

 

Witamy, proponujemy kolejną bezpłatną usługę. Na łamach PRAWA DROGOWEGO @ NEWS proponujemy zamieszczanie krótkich ogłoszeń. Ogłoszenia, komunikaty czy informacje tematycznie powinny być ściśle związane z  tematyką serwisu. Także w ten sposób chcemy Państwu ułatwiać dostęp do wszelkich informacji związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Redakcja zastrzega sobie prawo regulacji terminów publikacji przesyłanych materiałów, a także prawo odmowy ich umieszczenia w ramach newsa. Oferta nasza nie dotyczy informacji handlowych.

Przyślij swoje ogłoszenie: news@grupaimage.com.pl

 

Komentuj