0285/05/2009 2 lutego 2009 8 lutego 2009

o elektronicznym prawie jazdy; L-ki, wciąż irytują kierowców - dyskusja; o motocyklistach na buspasie; kupują i sprzedają... punkty karne; szkolenie zawodowych kierowców - seminarium, pytania; stan bezpieczeństwa w ruchu drogowym w styczniu 2009 r.; gołoledź - niewidoczne zagrożenie; koncepcja wirtualnych ścieżek rowerowych; teraz kula gaśnicza; dlaczego jeżdżą tak szybko; czy zatrzymujesz się przed znakiem „STOP” - komentarze; sprzedaż auta na części; rejestracja „anglika”; jesteś senny, przerwij jazdę; pomagają poszkodowanym w wypadkach drogowych, pomóż i Ty; studia podyplomowe BEZPIECZEŃTWO RUCHU DROGOWEGO; o...

News tygodnia

Szkolenie zawodowych kierowców - zadaj pytanie
8 lutego 2009 | 0

 

 

“Szkolenie zawodowych kierowców po 10 września 2008 r."

 

 

Miejsce i termin seminarium:Instytut Transportu Samochodowego w Warszawie, ul. Jagiellońska 80, w dniu 7 marca 2009 r.

 

Tematyka:

- podstawy prawne działania ośrodka szkolenia zawodowych kierowców;

- praktyczne możliwości otwarcia ośrodka szkolenia działającego na podstawie ustawy o transporcie drogowym;

- wymagana infrastruktura i wyposażenie ośrodka w praktyce;

- symulator jazdy w warunkach specjalnych.

 Celem

seminarium jest dostarczenie uczestnikom kompletnej praktycznej wiedzy na temat możliwości prowadzenia ośrodka szkolenia w obecnym i przyszłym stanie prawnym, z uwzględnieniem zróżnicowanego podejścia urzędów wojewódzkich do tej kwestii.

 

Zaproszenie adresowane jest do przedsiębiorców prowadzących szkoły jazdy lub specjalistyczne ośrodki szkolenia oraz do wszystkich innych zainteresowanych podmiotów i osób.

Uczestnicy otrzymają materiały, m.in. komplet dokumentów wymaganych od Ośrodka Szkolenia dla uzyskania wpisu do ewidencji prowadzonej przez wojewodę, w tym ramowe programy szkolenia.

 

Kosztoraz zgłoszenie - w dziale Ogłoszenia

Prosimy o przesłanie drogą emailową (na adres - news@prwodrogowe.pl)

pytań związanych z tematyką szkolenia. Wykładowcy odpowiedzą na nie.

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

Czy zatrzymujesz się przed znakiem „STOP” - komentarze
8 lutego 2009 | 2

Pytanie: Czy zatrzymujesz się przed znakiem “STOP”?

Odpowiedź: Aż 42% osób ignoruje nakaz bezwzględnego zatrzymania samochodu przy znaku “STOP”. Jeden na 25 kierowców nigdy nie zatrzymuje się, widząc ten znak, co oznacza, że naraża siebie oraz innych uczestników dróg na śmiertelne niebezpieczeństwo. To wyniki sondy, którą serwis Moto.onet.pl przygotował wspólnie ze Szkołą Jazdy Renault.

Na pytanie: czy zatrzymujesz się przed znakiem “STOP”, odpowiedź “zawsze” wybrało 58% osób biorących udział w sondzie. Zazwyczaj przy znaku “STOP” samochód zatrzymuje 26% osób, 5% przyznało, że zdarza im się to jedynie czasami. Aż 4% uczestników sondy nigdy nie zatrzymuje pojazdu, widząc charakterystyczny ośmiokąt! Ignorowanie tego znaku, spowodowane np. znajomością okolicy, może szybko stać się niebezpiecznym nawykiem kierowcy – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault.

Często zdarza się, że kierowcy traktują znak “STOP” jak znak “ustąp pierwszeństwa” – 4% kierowców zatrzymuje samochód właśnie tylko wtedy, kiedy musi ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi, a 2% przejeżdża obok znaku “STOP”, jedynie zmniejszając prędkość. Każdy kierowca, widząc znak “STOP”, powinien bezwzględnie zatrzymać samochód i ruszyć ponownie z pierwszego biegu. Nie bez przyczyny ten znak ma charakterystyczny kształt, który pozwala wyraźnie odróżnić go od innych, nawet wtedy, kiedy napis jest nieczytelny lub przysypany np. śniegiem. Jeśli kierowca nie zastosuje się do obowiązku zatrzymania pojazdu, widząc ten znak, naraża na ryzyko wypadku zarówno siebie jak i innych uczestników ruchu, którzy poruszają się zgodnie z przepisami. “STOP” oznacza stop – podkreślają trenerzy Szkoły Jazdy Renault.

Do najtragiczniejszych wypadków wynikających w dużej mierze z nieprzestrzegania znaku “STOP” dochodzi często na niestrzeżonych przejazdach kolejowych. W 78 takich zdarzeniach zginęło 35 osób, a 101 zostało rannych.*

*Dane Komendy Głównej Policji za 2007 rok.

Poniżej Państwa komentarze do tak ważnego dla bezpieczeństwa ruchu drogowego zagadnienia zatrzymywanie się przed znakiem “STOP”:

Komentarz (1): Obserwowałem jazdę kierowców przez jedną godzinę przed znakiem "STOP" na 47 kierowców zatrzymał się- 1- bez komentarza. Stanisław W.

Komentarz (2): A ja zawsze się zatrzymuję, tylko cholera mnie bierze, jak przed przejazdem stoi STOP a szyny zarośnięte po pas! Paweł

Komentarz (3): Jak jest, chyba wszyscy widzimy. Pytanie na ile do tego stanu rzeczy, oprócz nagminnego lekceważenia przepisów, przyczynia się nadmiar bezsensownie ustawionych znaków STOP? Przed przejazdami kolejowymi nieużywanymi od lat (zarośniętymi krzakami)? Przed przejazdami kolejowymi, na których tory widoczne są po kilka kilometrów w obie strony? Czyżby ktoś uznał, że zauważenie krzyża św. Andrzeja jest trudniejsze od zauważenia znaku STOP? Przed skrzyżowaniami o bardzo dobrej widoczności, gdzie sensowny jest znak "Ustąp pierwszeństwa"? Adam T.

Komentuj
Sprzedaż auta na części
8 lutego 2009 | 0

Pytanie: Sprowadziłam z zagranicy samochód, ale nie mogę go zarejestrować. Chcę go sprzedać na na części. Czy muszę gdzieś to zgłosić?

Odpowiedź: Jeśli samochód nie jest zarejestrowany, można go sprzedać na części bez konieczności wyrejestrowania. Z tego tytułu nie ponosi Pani żadnych kosztów, chyba że samego demontażu. Obecnie nie ma obowiązku podawania w urzędzie numerów silnika, więc również ten element można sprzedać jako część zamienną.

Odpowiedzi udzielił: Tomasz Siwiński, redaktor naczelny magazynu “FLOTA”

Komentuj
Rejestracja „anglika”
8 lutego 2009 | 4

Pytanie: Jak zarejestrować angielski samochód w Polsce?

Odpowiedź redakcji “Echo Dnia Radom”: Zarejestrowanie w Polsce samochodu z kierownicą umieszczoną po prawej stronie nie jest możliwe. Wystarczy jednak poddać auto odpowiedniej przeróbce. Można jej dokonać nawet we własnym garażu. Co trzeba zrobić, aby zarejestrować "anglika” w Polsce? Pod względem konstrukcyjnym pojazdy są fabrycznie przystosowane zarówno do ruchu lewostronnego jak i prawostronnego. Wystarczy, więc mieć odpowiednie części i narzędzia oraz nieco więcej niż przeciętną smykałkę do majsterkowania. Niezbędne jest bowiem, zamontowanie innej deski rozdzielczej, przełożenie pedałów oraz układu kierowniczego na lewą stronę, a także modyfikacja reflektorów przednich. Po wykonaniu koniecznych przeróbek trzeba udać się do stacji kontroli pojazdów, która wykona niezbędny do rejestracji przegląd samochodu. - Na podstawie dokumentów niezbędnych do wykonania przeglądu oraz nawet pobieżnych oględzin diagnosta bez trudu stwierdzi, że auto było przystosowane do ruchu lewostronnego. W takim przypadku uważniej przyglądamy się samochodowi, który trafił na przegląd do naszej stacji - mówi Edmund Kaczmarczyk, właściciel jednej z kieleckich Stacji Kontroli Pojazdów. Czy niezbędne do zarejestrowania w Polsce przebudowanie auta przystosowanego fabrycznie do ruchu lewostronnego na wersję prawostronną jest jednak bezpieczne?- Jeżeli prace z tym związane zostały wykonane w profesjonalny sposób, a nie metodą chałupniczą to nie ma się czego obawiać. Takie modyfikacje nie niosą za sobą żadnych zagrożeń. Przeważnie stanowią znacznie mniejszą ingerencję w konstrukcję auta niż niejedna naprawa powypadkowa - przekonuje Edmund Kaczmarczyk.
JUŻ ZAREJESTROWANY - Stacje kontroli pojazdów w zdecydowanej większości przypadków oceniają przystosowanie "anglika” do ruchu prawostronnego. A pomyślny wynik oznacza, że można kontynuować procedurę rejestracji. W wydziale komunikacji właściciel pozytywnie ocenionego przez diagnostów zmodyfikowanego samochodu także nie napotka na trudności związane z rejestracją. - Referat Rejestracji Pojazdów opiera się wyłącznie na wyniku badania technicznego. Jeśli stan techniczny auta jest właściwy nie są wymagane żadne dodatkowe dokumenty, certyfikaty, czy też opinie rzeczoznawców - informuje Tadeusz Kot, zastępca dyrektora Wydział Spraw Obywatelskich Urzędu Miasta w Kielcach.

Komentuj
Jesteś senny, przerwij jazdę
8 lutego 2009 | 0

Pytanie: Czym zwalczyć senność za kierownicą?

Odpowiedź: Przysypiania nie da się opanować. Należy jego pierwsze symptomy potraktować poważnie. Nie wolno walczyć ze snem, lecz przerwać jazdę i zrobić odpoczynek. Trochę ruchów gimnastycznych, kawa lub herbata pomagają, ale nigdy nie zastąpią paru godzin snu. Najwięcej tragicznych wypadków wynikających z zaśnięcia za kierownicą zdarza się pomiędzy 3 a 6 rano.

Komentuj

Legislacja

Motocykliści na buspasie
6 lutego 2009 | 0

Brytyjscy motocykliści mogą jeździć po Londynie pasami dotychczas przeznaczonymi tylko dla autobusów. Oznacza to prawie 180 mil dodatkowych pasów, po których będą poruszać się jednoślady. Dzięki temu rozwiązaniu jazda w miejskich korkach, szczególnie w godzinach szczytu ma być bezpieczniejsza. Jednak to, co powoduje uśmiech na twarzach wielu motocyklistów, którzy nie muszą się martwić, że ktoś zajedzie im drogę podczas jazdy między samochodami, wzbudza oburzenie i niepokój innych. Najbardziej niezadowoleni są oczywiście kierowcy "puszek", którzy nie mogę liczyć na takie udogodnienia. Z niepokojem patrzą na to także londyńscy rowerzyści. Oni również mają pozwolenie na poruszanie się po pasach dla autobusów i obawiają się nierównego starcia między małym rowerem, a większym i szybszym motocyklem.

Komentuj
Wniosek o prawo jazdy złożysz drogą elektroniczną
6 lutego 2009 | 0

W życie weszło rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 29 grudnia 2008 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie wydawania uprawnień do kierowania pojazdami. Jakie zmiany przewidziano? Relacjonuje “Gazeta Prawna”.

W celu wydania prawa jazdy lub pozwolenia albo odmowy ich wydania należy teraz: (1) zarejestrować wniosek w systemie teleinformatycznym, odnotowując na wniosku przydzielony numer pozycji w rejestrze, oraz przeprowadzić weryfikację złożonych dokumentów w zakresie: poprawności ich wypełnienia, zgodności z dokumentem tożsamości oraz kompletności, spełnienia przesłanek określonych w ustawie do wydania prawa jazdy lub pozwolenia, zgodności danych z ujętymi w prowadzonej ewidencji kierowców danymi w zakresie posiadanych uprawnień i zakazów, orzeczeń lekarskich stwierdzających istnienie lub brak przeciwwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdami oraz orzeczeń psychologicznych o istnieniu lub braku przeciwwskazań psychologicznych do kierowania pojazdami, o ile są one wymagane - jeżeli osoba posiada wcześniej wydane uprawnienie, zgodności danych z ujętymi w prowadzonej ewidencji osób bez uprawnień danymi w zakresie orzeczonych zakazów prowadzenia pojazdów, orzeczeń lekarskich stwierdzających istnienie lub brak przeciwwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdami i orzeczeń psychologicznych stwierdzających istnienie lub brak przeciwwskazań psychologicznych do kierowania pojazdami, o ile są one wymagane - jeżeli osoba nie posiada wcześniej wydanego uprawnienia, czy prawo jazdy podlega warunkowi, o którym mowa w art. 94 ust. 2 ustawy - jeżeli osoba ubiega się o wymianę wydanego za granicą prawa jazdy; (2) w przypadku posiadania w prowadzonych ewidencjach orzeczenia lekarskiego w zakresie przeciwwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdami sprzecznego z otrzymanym orzeczeniem - skierować osobę na badania lekarskie w trybie art. 122 ust. 1 pkt 4 ustawy oraz zgodnie z przepisami wykonawczymi wydanymi na podstawie art. 123 ustawy i zawiadomić o fakcie stwierdzenia sprzecznych orzeczeń organ przeprowadzający kontrolę wykonywania i dokumentowania badań lekarskich; (3) w przypadku braków w dokumentacji, w zależności od ich rodzaju, wezwać do uzupełnienia odpowiednio osobę, której dokumenty dotyczą, ośrodek lub jednostkę wojskową; (4) w wyniku pozytywnej weryfikacji dokumentów:  wypełnić wniosek w miejscu przeznaczonym na wydanie decyzji, wprowadzić dane do systemu teleinformatycznego i utworzyć lub zaktualizować kartę kierowcy, w odniesieniu do: prawa jazdy - przekazać producentowi dane, o których mowa w § 3 ust. 1 - w terminie nie dłuższym niż 2 dni od dnia otrzymania wymaganych dokumentów, pozwolenia - wypełnić druk pozwolenia w terminie nie dłuższym niż 2 dni od dnia otrzymania wymaganych dokumentów, po otrzymaniu prawa jazdy od producenta - uzupełnić dane we wniosku oraz w systemie teleinformatycznym, umieścić akta przeprowadzonego postępowania w teczce akt ewidencyjnych osoby w ewidencji kierowców; w wyniku negatywnej weryfikacji dokumentów: odmówić wydania prawa jazdy lub pozwolenia, wprowadzić dane do systemu teleinformatycznego, umieścić akta przeprowadzonego postępowania w teczce akt ewidencyjnych osoby w ewidencji: osób bez uprawnień, jeżeli nie uzyskała dotychczas uprawnienia, kierowców, jeżeli uzyskała wcześniej uprawnienie. 

Zmiany dotyczą również wymiany prawa jazdy wydanego przez inne państwa. Zmodyfikowano także załączniki do rozporządzenia.

W rozporządzeniu pojawi się od 30 marca 2010 r. nowy rozdział 2a regulujący składanie wniosków elektronicznych. Wniosek elektroniczny to wniosek składany za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej. Wedle nowych przepisów wniosek elektroniczny, którego realizacja nie jest uzależniona od poddania się egzaminowi państwowemu na prawo jazdy, może być złożony do organu właściwego do spraw wydawania praw jazdy również za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej. Formularz wniosku elektronicznego, którego wzór określa załącznik nr 3a do rozporządzenia, jest udostępniony w portalu Biuletynu Informacji Publicznej właściwego organu oraz na elektronicznej platformie usług administracji publicznej. 

Komentuj
Kupują i sprzedają… punkty karne
6 lutego 2009 | 0

96524b69e0253a54eb19433333cc8fb588e35f72

(285-11)

"Sprzedam 12 punktów karnych. Pilne!". "Kupię 10 punktów karnych. Cena do uzgodnienia"... Podobne ogłoszenia można znaleźć na większości internetowych portali motoryzacyjnych. Stawki za jeden punkt wahają się od 100 do 300 zł. Do transakcji dochodzi, gdy kierowca przekroczył prędkość, a zdjęcie z fotoradaru jest niewyraźne i nie widać, kto siedział za kierownicą. Jeśli taki kierowca nie chce "zarobić" kolejnych punktów, to szuka kogoś, kto je przyjmie – informuje “Dziennik Łódzki”. Udowodnienie, że kierowca sprzedał punkty karne jest praktycznie niemożliwe. - To tak, jak z łapówką. Jeśli jednej i drugiej stronie zależy na utrzymaniu tajemnicy, to ciężko znaleźć przestępcę - podkreśla podinsp. Joanna Kącka z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. - Jeśli zdjęcie z fotoradaru jest niewyraźne, to w pierwszej kolejności wzywany jest właściciel pojazdu. To on wskazuje kierującego: siebie lub innego użytkownika auta - dodaje Kącka. - Może skłamać, ale musi pamiętać, że za składanie fałszywych zeznań grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. O przekazywaniu punktów karnych wie także Zbigniew Skowroński, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Łodzi. - Obserwuję kierowców, którzy uczestniczą w kursie redukującym punkty karne. Ci, którzy dużo jeżdżą, np. handlowcy, nie mogą pozwolić sobie na utratę prawa jazdy. Dlatego przypisują swoje punkty innym osobom. Aby uniknąć takich sytuacji, Skowroński zaapelował do Ministerstwa Infrastruktury, aby punkty karne były przypisywane nie tylko do kierowcy, ale także do auta. - Przepisy łamią zazwyczaj te same osoby i należy zrobić wszystko, aby położyć kres ich nieuczciwym praktykom - dodaje Skowroński. Według Komendy Głównej Policji, kierowcy, którzy sprzedają punkty, najczęściej padają ofiarą oszustów. Nie znają bowiem przepisów ruchu drogowego. - Właściciel pojazdu ma prawny obowiązek wskazania, kto kierował autem. Jeśli nie pamięta, to zgodnie z przepisami, może się po prostu przyznać, że tego nie wie. Dostanie za to od 20 do 500 zł kary grzywny i żadnych punktów karnych - mówi mł. insp. Marek Kąkolewski z Biura Ruchu Drogowego KGP.

Do trzech lat pozbawienia wolności grozi za handlowanie punktami karnymi. Według Komendy Głównej Policji, kierowcy, którzy sprzedają punkty, najczęściej padają ofiarą oszustów. Nie znają bowiem przepisów ruchu drogowego. Właściciel pojazdu ma prawny obowiązek wskazania, kto kierował autem. Jeśli nie pamięta, to zgodnie z przepisami, może się po prostu przyznać, że tego nie wie. Dostanie za to od 20 do 500 zł kary grzywny i żadnych punktów karnych - mówi mł. insp. Marek Kąkolewski z Biura Ruchu Drogowego KGP. Może skłamać, ale musi pamiętać, że za składanie fałszywych zeznań grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności.

Komentuj
L-ki, wciąż irytują kierowców - dyskusja
2 lutego 2009 | 8

862a685460d2bbd7c1bd102f29efc1ef5c51da7f

(284-18) TVN Warszawa: Bywa, że w godzinach porannego szczytu poruszają się z prędkością 20 km/h, a jadący za nimi dostają białej gorączki. L-ki to prawdziwa zmora tych, którzy mają w pobliżu domu szkoły jazdy - informuje TVN Warszawa. W stolicy Najgorzej jest na Targówku, bo tam tych szkół jest najwięcej. A to dlatego, że w tej dzielnicy zlokalizowano największy ośrodek egzaminacyjny. - Na zakręcie, zamiast na pedał gazu to na hamulec. Ja za nim jechałem, mało co nie wjechałem w tyłek – irytuje się jeden z kierowców. - Żeby w porannym szczycie z kursantem na miasto? - pyta bezradnie inny. Kierowcy nie są zbyt wyrozumiali i podpowiadają rozwiązanie konfliktu. - Powinna być jakaś szkółka specjalna dla nich, czasami są korki, bo oni nie umieją jeździć jeszcze, więc wiadomo wstrzymują ruch - zauważa dla TVN Warszawa napotkany kierowca.

Opinia (1): Do e-Lek trzeba się przyzwyczaić. Jeżdżą one najczęściej z taką samą prędkością jak inni, poza tym można je przecież wyprzedzić. Przeszkadzają tylko tym kierowcom (tzw. szybkim i wściekłym), którzy jeżdżą z prędkościami powyżej dozwolonych. A poza tym "zapomniały woły jak cielętami były". Marek M.

Opinia (2): Jestem instruktorem nauki jazdy w Gdańsku, na co dzień mam do czynienia z jazdą w korkach i z chamstwem, które panuje wśród kierujących, którzy – jak twierdzą – potrafią już jeździć. Ciągłe trąbienie na L-ki oraz obrzucanie nas wulgarnymi słowami jest na porządku dziennym. Żeby zostać dobrym kierowcą trzeba uczyć się jazdy właśnie w ruchu miejskim, a nawet w największych godzinach szczytu. Każdy z nas posiadających prawo jazdy zdobywał swoje doświadczenie właśnie na ulicach miasta. Nie traktujmy więc kandydatów na kierowców jako trędowatych (zło konieczne). Ty też się uczyłeś...

Pozdrawiam wszystkich i życzę szerokiej drogi. Instruktor S.

Opinia (3): Wszyscy kierowcy z tzw. praktyką, narzekają na to, że samochody nauki jazdy (utrudniają ,spowalniają) ruch drogowy: zapewne jest w tym trochę prawdy. Jednak pytam wszystkich kierowców: czy wy nigdy nie uczyliście się jazdy na drogach, od razu jechałeś jak stary zawodowiec (pomyśl, może tak Ci wychodziła jazda, że instruktor bał się z Tobą jeździć?).

Kilka rad dla nerwusów:

1. Ułatw zmianę pasa ruchu(nie strasz go);

2. Nie wymuszaj pierwszeństwa (stosuj się do przepisów ruchu);

3. Wyprzedaj zgodnie z przepisami (nie zajeżdżaj drogi po wyprzedzeniu);

4. Więcej cierpliwości i taktu na drodze usprawni płynność ruchu;

5. Pamiętaj, każdy z nas się kiedyś uczył jeździć pojazdem;

6. Drogi publiczne przeznaczone są do ruchu wszystkich uczestników( i zawsze spotkamy mniej sprawnych i bardziej sprawnych jej uczestników);

7. Irytacja przeszkadza, natomiast wyrozumiałość i cierpliwość pomaga.

Zastosujcie się do tych paru rad, a przekonacie się o ile przyjemniej będzie się jeździło po naszych drogach: wtedy elki też będą mniej Was irytować na drodze. Zdzisław B.

Opinia (4): Warto by upublicznić rady poprzednika. Może to dałoby niektórym kierowcom coś do myślenia. Życzliwość na drodze pomaga każdemu z nas. Adam T.

P.S. Tym bardziej, że L-ki często bardziej niż nieporadnością irytują kierowców zupełnie czymś innym: tym, że nie przekraczają dopuszczalnej prędkości.

Opinia (5): Jestem instruktorem i troszeczkę mnie to przeraża że "doświadczeni" kierowcy dyskryminują tych, którzy dopiero się uczą, niestety ci nerwowi też mogliby czegoś się nauczyć. Czasami są tygodnie, że kilka razy muszę się tłumaczyć, że zatrzymałem się na stopie czy na sygnalizacji z zieloną strzałką, bo przecież to bardzo dziwne jak te L-ki jeżdżą? 50km/h po obszarze zabudowanym czy 20km/h to karygodne. Niestety takie są przepisy i L-ki są jedynymi samochodami, które w mieście jeżdżą zgodnie z ustawową prędkością. Witek

Opinia (6): Jestem za tym, aby zlikwidować kursy i egzaminy... masz 18 lat siadaj i jedz... po co sie uczyć... ABSURD!! L-ki przeszkadzają tym, którzy nagminne łamią przepisy!! Andy

Opinia (7): Tak przeszkadzają, gdyż przez L-ki często nie mogę dostarczyć towaru na czas, bo jeżdżąc po Śląsku nie dosyć że dziury to jeszcze kilka L-ek 20 km na godz. i przerwa wypada mi w środku miasta, a według czasu jazdy powinienem być kilkanaście km dalej. Andrzej J.

Opinia (8): O ZNOWU Andrzej J. TEN CO MA JUŻ PRAWKO OD 25 LAT JUŻ TAK DŁUGO, ŻE ZAPOMNIAŁ JAK SAM BYŁ ZAWALIDROGĄ JAK SIĘ UCZYŁ MYŚLĘ, ŻE DALEJ POTRZEBUJESZ POMOCY. Dario

Komentuj
Zespół specjalny pracuje
4 lutego 2009 | 0

W Ministerstwie Infrastruktury pracuje specjalny zespół, który ma przygotować poprawki i zmiany w przepisach dla rowerzystów. Ministerstwo zamierza wprowadzić obowiązek jazdy w kasku i wyposażenia rowerów w elementy odblaskowe. W zespole przygotowującym nowe przepisy pracują też przedstawiciele Komendy Głównej Policji oraz Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. – Myślimy o wprowadzeniu obowiązkowych kasków dla wszystkich rowerzystów – powiedział “Rzeczpospolitej” Andrzej Grzegorczyk z Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. I dodał, że jeśli się nie uda, pozostanie liczyć na rozsądek rowerzystów, którzy wzorem narciarzy sami zadbają o własne bezpieczeństwo. – Nawet jeśli kaski nie dla wszystkich, to przynajmniej dla dzieci i młodzieży. Granicę wieku można ustalić np. na 15 czy 18 lat (podobnie jak obowiązkowego noszenia odblasków) – dodaje Mariusz Wasiak z Komendy Głównej Policji. Być może rowerzyści będą też musieli wyposażyć swoje dwa kółka w elementy odblaskowe. – To naprawdę niewielki koszt – przekonuje Wasiak. Policja wolałaby wprowadzić obowiązkowe kamizelki dla rowerzystów, by ułatwić im życie i zapewnić większe bezpieczeństwo. Niebawem policja rozpocznie jeszcze inną akcję. – Chcemy apelować do sprzedawców, żeby nie odbierali od producentów rowerów bez świateł – zapowiada Wasiak. – Koszt oświetlenia jest niewielki, a jeśli okaże się zbędne, łatwo je zdemontować.

Komentuj
Auto zaniedbane, auto stracone
2 lutego 2009 | 0

Auta zaniedbane mogą trafić na policyjny parking - ostrzega dziennik “Rzeczpospolita”. Można się jednak bronić, aby się nie stały własnością państwa. Przekonała się o tym jedna z mieszkanek Poznania, której strażnicy miejscy odholowali auto na policyjny parking. Straż powołała się na art. 50a ustawy - Prawo o ruchu drogowym. Pojazd pozostawiony bez tablic rejestracyjnych lub - co nie jest określeniem zbyt precyzyjnym - którego stan wskazuje na to, że nie jest używany, może zostać usunięty z drogi przez Straż Miejską lub policjantów. Odholowanie odbywa się na koszt właściciela. Poznanianka twierdziła jednak, że stan pojazdu nie był na tyle zły, aby trzeba go było usuwać. Wojewódzki Sąd Administracyjny (sygn. II SA/Po 699/08) w Poznaniu nie przyznał racji skarżącej. Uznał, że skarga na czynność usunięcia pojazdu nie może być rozpoznana przez sąd administracyjny. Nie jest - zdaniem sądu - aktem ani czynnością administracji publicznej dotyczącym uprawnień lub obowiązków wynikających z przepisów prawa. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny. Odholowanie auta na parking policyjny nie oznacza jeszcze, że stracimy własność pojazdu. Choć bowiem uznane za sprzeczne z konstytucją przepisy o przejściu na własność państwową, gdy pojazd przez sześć miesięcy nie zostanie odebrany z policyjnego parkingu, obowiązują do 11 czerwca, to sądy nie chcą ich stosować. Problem powstał po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 3 czerwca 2008 r. (sygn. P 4/06). Sędziowie zakwestionowali w nim art. 130a ust. 10 ustawy - Prawo ruchu drogowym w zakresie, w jakim dopuszcza ono zabranie własności auta bez prawomocnego orzeczenia sądu. Odroczyli jednak utratę mocy przepisów zakwestionowanych w orzeczeniu o rok od publikacji wyroku w Dzienniku Ustaw. Rolnik, któremu w tym niekonstytucyjnym trybie naczelnik urzędu skarbowego chciał skonfiskować przyczepę dwuosiową na rzecz Skarbu Państwa, odwołał się do sądu i wygrał.

Komentuj
Bezkarność na drogach wewnętrznych? - opinie
2 lutego 2009 | 1

W ostatnim numerze PRAWA DROGOWEGO @ NEWS relacjonowaliśmy: “Gazeta Prawna” po raz kolejny podejmuje niezwykle ważki problem kontroli na drogach wewnętrznych. Czytamy: Przepisy ustawy - Prawo o ruchu drogowym nie obejmują dróg wewnętrznych. Ustawa ta reguluje zasady ruchu na drogach publicznych i w strefach zamieszkania. Oznacza to, że kierowcy parkują na miejscu dla osoby niepełnosprawnej przed supermarketem często są bezkarni. - Drogi wewnętrzne, jak parkingi przed supermarketami, są terenem prywatnym. Nie możemy w takim miejscu interweniować - mówi Agnieszka Dębińska-Kubicka, rzecznik warszawskiej straży miejskiej. Związane ręce ma także policja. Za zajęcie miejsca dla inwalidów na parkingu przed supermarketem nie mogą ukarać także i oni. Policjanci mogą interweniować tylko w niektórych sytuacjach. Powołują się na art. 98 kodeksu wykroczeń, a nie przepisy ruchu drogowego. - Jeżeli zostało spowodowane zagrożenie bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego, to wówczas policja może ukarać sprawcę czynu na drodze wewnętrznej. Jeżeli zdarzenie nie powoduje zagrożenia innych uczestników ruchu drogowego lub pieszych, to wówczas nie ma już zastosowania art. 98 kodeksu wykroczeń - mówi Adam Jasiński, komisarz z Komendy Głównej Policji. Oznacza to, że jeżeli zderzą się dwa samochody, to na miejsce zdarzenia może zostać wezwana policja i sprawca stłuczki bądź wypadku może być ukarany. Gdy auto zostanie tylko zarysowane, nie dochodzi do zagrożenia. Odpowiedzialności za szkodę trzeba dochodzić na drodze cywilnej. Doktor Ryszard Stefański z Wyższej Szkoły Handlu i Prawa uważa, że na drodze wewnętrznej policja może złożyć wniosek o ukaranie do sądu kierowcy, który np. zajął miejsce dla inwalidy – przypomniała “Gazeta Prawna”.

A oto Państwa opinie:

Opinia (1): Proszę Pana doktora o podanie podstawy prawnej i treści postawionego zarzutu. To co się uważa to mało. Prawnik powinien to wiedzieć. Zygmunt D.

Opinia (2): Uważam że nasze rozwiązania prawne dotyczące osób niepełnosprawnych są kulawe i pozostawiają nas bez pomocy jak można interpretować, że prawo działa na drogach publicznych a na wewnętrznych nie, czy korzystają tam inni użytkownicy którzy robią sobie naszym kosztem wygodę . Ja chętnie oddam swoją kartę parkingową abym mógł nie korzystać z kopert i podjazdu bezpośrednio pod blokiem i zrezygnować z wózka inwalidzkiego za cenę powrotu do pełnej sprawności i zdrowia. Osoby w pełni sprawne nie zdają sobie sprawy ile wysiłku kosztuje obsługa codzienna osoby niepełnosprawnej a tym bardziej jaki wysiłek jest niezbędny do pokonania paru metrów a gdy miejsce parkingowe dla osoby niepełnosprawnej jest zajęte przez pojazd nieuprawniony czasem ignorancja chorej osoby przypomina mi czasy wczesnej Komuny aby poza domem się nie pokazywać ludziom i nie obnosić się z chorobą. Także brak reakcji ze strony Policji oraz Straży Miejskiej, gdy potrzebujemy interwencji jest przejawem poparcia tej tezy i tylko wtedy jak choroba dotrze do osoby najbliższej i znajdzie się w podobnej beznadziejnej sytuacji to wtedy zrozumienie przychodzi jakby ci ludzie sprawni oddychali innym powietrzem w domu czy na kopercie. A na pewno o wiele łatwiej jest ukarać mandatem osobę zajmującą się handlem na ulicy lub pijącego piwo w niedozwolonym miejscu. Przepisy mają obowiązywać wszędzie a nie w wybranych miejscach tak w przypadku Kodeksu Drogowego, Kodeksu Karnego i Kodeksu Cywilnego. Czy człowiek musi drugiemu robić coś co jest dotkliwe dopiero jak jego bezpośrednio dotyczy inaczej nie akceptuje tego! Mirosław F.

Opinia (3): Dziwi nasze pojmowanie prawa. Przepisy wszak ustalane są w jakimś celu. Jeżeli tego celu nie spełniają to należy je zmienić. I tyle. Szkoda, że w interpretacji zwycięża litera prawa, natomiast duch prawa jest jakby nieobecny. I z wielką powagą można się wykpić powołując się na bardzo wąsko przeczytana literę. Adam T.

Komentuj
e-PrawoDrogowe - komunikat
1 lutego 2009 | 0

Szanowni Państwo, informujemy, iż dostępna – do pobrania – jest kolejna aktualizacja elektronicznego zbioru aktów prawnych e-PrawoDrogowe. W niej znajdziecie:

Aktualizacja zbioru ePrawoDrogowe

wg stanu prwnego na 31.1.2009 r.

Projekty aktów prawnych

Projekt

Ustawy

o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym (dot.: obowiązku używania elementów odblaskowych)

Projekt

Rozporządzenia

zmieniającego rozporządzenie w sprawie zakresu i sposobu przeprowadzenia badań technicznych pojazdów oraz wzorów dokumentów stosowanych przy tych badaniach

Akty prawne opublikowane (teksty rzeczywiste)

Opublikowane

Ustawa

o zmianie ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy oraz o zmianie niektórych innych ustaw1

Opublikowane

Rozporządzenie

zmieniające rozporządzenie w sprawie wydawania uprawnień do kierowania pojazdami

Akty prawne ujednolicone (teksty ujednolicone w zw. z publikacją rzeczywistych)

Ujednolicenie

Ustawa

o opłacie skarbowej

Ujednolicenie

Ustawa

o zmianie ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy oraz o zmianie niektórych innych ustaw1

Ujednolicenie

Rozporządzenie

w sprawie wydawania uprawnień do kierowania pojazdami

Pobierz aktualizacje:

wybierz zakładkę AKTUALIZACJA / kliknij przycisk DALEJ / program sam pobierze i zainstaluje zmiany

9979fd07f4209d871bd8a1c4bf9b90c78db06a5a

elektronicznePrawoDrogowe to zbiór

kompletny, zawsze aktualny, przyjazny w obsłudze

ZAMÓW: 0-502-659-431

Komentuj

Statystyka

Stan bezpieczeństwa w ruchu drogowym w styczniu 2009
8 lutego 2009 | 0

Z danych wstępnych nadesłanych do Wydziału Profilaktyki i Analiz Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji wynika, że w styczniu 2009 roku miało miejsce: 

2 931 wypadków drogowych (mniej o 912, w stosunku do stycznia 2008r.), w których

3 792 osób odniosło obrażenia ciała (mniej o 954)

327    osób poniosło śmierć (mniej o 104)

zgłoszono:

29 807 kolizji (mniej o 1 346)

Komentuj

Przegląd prasy

Teraz kula gaśnicza
6 lutego 2009 | 0

84a54b62a8895c455e825e07eef248f926ed10fe

(285-10)Firma W-Fono wprowadziła na rynek proszkową kulę gaśniczą. Kula gaśnicza o zamknięty w styropianowej oprawie proszek gaśniczy połączony z niewielkim ładunkiem wybuchowym zakończonym lontem, całość pokrywa syntetyczna powłoka. W momencie gdy płomienie dotrą do urządzenia, w przeciągu 3 do 10 sekund ładunek aktywuje się wyrzucając proszek gaśniczy. Kula gaśnicza aktywuje się automatycznie pod wpływem kontaktu z ogniem. Dzięki niewielkim rozmiarom i wadze (1,3 kg) produkt może być zamocowany w komorze silnika. W momencie, gdy tak zainstalowana kula zetknie się z płomieniem, wybucha gasząc ogień. Aktywacja czyli wybuch kuli nie powinien zarysować karoserii, jednocześnie chroniąc auto przed poważnymi szkodami, jakie może wywołać pożar. Warto dodać, że kula aktywuje się jedynie momencie zetknięcia z płomieniami. Nie działa pod wpływem wysokiej temperatury, ani podczas silnego uderzenia. Czyli jest całkowicie bezpieczna. Należy jednak pamiętać, aby umieścić kulę tak, aby nie miała ona bezpośredniego kontaktu z gorącymi elementami znajdującym i się pod maską. Zakup Kuli Gaśniczej to wydatek 199 złotych.

Komentuj
Dlaczego jeżdżą tak szybko
6 lutego 2009 | 1

Dennis Shaffer, profesor psychologii z Ohio State University, przeprowadził ciekawe badania, które z jednej strony mogą wyjaśniać, dlaczego kierowcy jeżdżą zbyt szybko, a z drugiej - są interesującym przykładem, w jaki sposób działa nasza percepcja wzrokowa. Obowiązujące w USA przepisy mówią, że rysowane na drogach linie przerywane mają mieć długość 10 stóp, niezależnie od rodzaju drogi. Są takiej samej długości na autostradzie, jak i na wiejskich drogach. Shaffer opisał w magazynie Perception & Psychophysics wyniki trzech eksperymentów, którym poddał 400 studentów. Uczony zapytał ich, jakiej długości są linie przerywane na drogach. Odpowiedź brzmiała: dwie stopy. Badani tak samo oceniali długość linii niezależnie od tego, czy stali od niej w jakiejś odległości czy jechali samochodem po drodze. Byliśmy zaskoczeni. Po pierwsze tym, że badani tak bardzo się mylili, po drugie - że wszyscy dali praktycznie tę samą odpowiedź - mówi Shaffer. Odkrycie ma duże znaczenie dla bezpieczeństwa ruchu. W rzeczywistości każda linia ma długość 10 stóp, a przerwy pomiędzy liniami - 30 stóp. Jednak ludzie oceniają i linie i przerwy na 2 stopy. Oznacza to, że poruszając się samochodem i mijając linię oraz przerwę, wydaje im się, że przejechali 4 stopy, podczas gdy w rzeczywistości przebyli odległość 10-krotnie większą! Innymi słowy, uważają, że jadą znacznie wolniej niż w rzeczywistości. Shaffer podczas badań konsultował się z inżynierami drogowymi i okazało się, że od dawna podejrzewali oni występowanie takiego fenomenu. Dotąd jednak nie było na to dowodów. Psycholog zauważył jeszcze jedno, zadziwiające zjawisko. Swoje badania rozpoczął on już w 1995 roku, jako absolwent Kent State University. W międzyczasie stanowe przepisy zmieniły długość linii z 15 do obecnych 10 stóp. Jednak na przykład w roku 2000 w Arizonie większość linii miała długość 16 stóp. Zadziwiające było to, że ludzie ankietowani w różnych latach i różnych stanach zawsze oceniali długość linii na 2 stopy. Zarówno ci z Arizony z w roku 2000, ci z czasów, gdy obowiązywała długość 15 stóp, jak i obecnie ankietowani. Jednym z wyjaśnień może być fakt, że kierowcy patrzą daleko w przód i widzą linie jako małe, a nie zwracają uwagi na te linie, które właśnie mijają. Inne wyjaśnienie to tzw. "stałość wielkości". Niektórzy specjaliści uważają, że nasz wzrok odbiera obiekt jako coś o stałych rozmiarach, niezależnie od tego, jak daleko się on znajduje. Innymi słowy, patrzymy na linie znajdujące się daleko, widzimy je krótkie i takie one dla nas są. By to zmienić, każdemu kierowcy trzeba by uświadamiać długość linii jeszcze zanim ją zobaczy zza kierownicy. Eksperymenty Shaffera były tak skonstruowane, że, logicznie ujmując, ich uczestnicy powinni zauważyć pomyłkę. W pierwszym z nich poproszono badanych o wypełnienie ankiety na temat długości linii i przerw pomiędzy nimi. W drugim na podłodze przylepiono kawałek papieru o rozmiarach linii, badanych ustawiano tak, by widzieli go z takiej perspektywy jak kierowca, i proszono by z pewnej odległości ocenili długość linii. Trzeci z eksperymentów polegał na zabraniu badanych do samochodu w roli pasażera. Mieli oni obserwować w czasie jazdy linie i ocenić ich długość. Wszystkie trzy eksperymenty pokazały, że długość linii oceniano na 2 stopy. Shaffer podejrzewa, że winny "pomyłce" jest nasz mózg. Drogi są konstruowane zgodnie z zasadami geometrii euklidesowej, a mózg działa w oparciu o geometrię nieeuklidesową. W swoich kolejnych badaniach uczony chce sprawdzić, w jaki sposób ludzie będą postrzegali długość linii widzianych pod różnym kątem, tak, jakby jadąc samochodem zbliżali się do zakrętu, oraz na ile nasz wzrok pozwala na ocenę właściwego nachylenia stoku.

Komentuj
Koncepcja wirtualnych ścieżek rowerowych
2 lutego 2009 | 0

a34e060b93f08a97261357e1343229cbcd712ded 

(285-7)

Wirtualne ścieżki rowerowe - Wciąż w miastach mamy niewystarczającą ilość dróg wyznaczonych dla rowerów. Jeśli chcielibyśmy mieć możliwość oznaczenia własnej “ścieżki” rowerowej, a przy tym zadbać o swoje bezpieczeństwo, być może zainteresuje nas projekt LightLane. Chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć jak ważne jest zachowanie bezpieczeństwa na drodze. Grupą szczególnie narażoną na zderzenia drogowe są rowerzyści. Z policyjnych statystyk wynika, iż w roku 2007 doszło do 5028 wypadków z ich udziałem - z czego zginęło 498 osób, a 4530 zostało rannych. Kierowcy dobrze wiedzą jak w przypadku rowerzystów ważne jest używanie odblasków i świateł – zwłaszcza po zmroku. Podnoszą one ich widoczność z odległości powyżej kilkuset metrów. Urządzenie LightLane składa się z lasera, dzięki któremu możemy zaznaczać wirtualne ścieżki rowerowe. Zwrócą one szczególną uwagę kierowców wyprzedzających lub wymijających cyklistów. Dodatkowo, dzięki wyznaczeniu równoległych linii pozwoli określić strefę bezpieczeństwa rowerzysty. Pomysł jest bardzo ciekawy, jednak na razie to tylko projekt koncepcyjny.

Komentuj
Gołoledź - niewidoczne zagrożenie
2 lutego 2009 | 2

Wypadki samochodowe podczas gołoledzi zdarzają się aż czterokrotnie częściej niż na mokrej nawierzchni oraz dwukrotnie częściej niż na zaśnieżonych jezdniach.* Wahania temperatury w okolicach zera stopni oraz nocne i poranne przymrozki sprzyjają powstawaniu cienkiej i niewidocznej warstwy lodu, która może stanowić śmiertelne niebezpieczeństwo dla kierowców.

Gołoledź powstaje najczęściej w momencie, kiedy deszcz lub mgła opada na podłoże o temperaturze niższej niż zero stopni. W takich warunkach woda idealnie przylega do powierzchni, tworząc cienką warstwę lodu. Jest ona niewidzialna na czarnej nawierzchni dróg, dlatego często nazywa się ją czarnym lodem. Występuje najczęściej, gdy po mroźnych i suchych zimach przychodzi ocieplenie. Uśpiona czujność kierowców - którzy po okresie jazdy w ekstremalnych warunkach na drogach pokrytych śniegiem, automatycznie zwiększają prędkość, widząc czarną jezdnię – może mieć tragiczne skutki. Kiedy podczas jazdy nagle zrobi się podejrzanie cicho wewnątrz samochodu i jednocześnie nastąpi wrażenie, jakbyśmy bardziej “płynęli” niż jechali, to oznaka, że najprawdopodobniej jedziemy po idealnie równej i śliskiej powierzchni, czyli po czarnym lodzie – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault. To chyba najbardziej niebezpieczne zjawisko, które ma związek z wpływem pogody na warunki drogowe. Stanowi śmiertelne zagrożenie dla kierowców – dodaje.

Najważniejszą zasadą, o której należy pamiętać, jadąc podczas gołoledzi, to zmniejszenie prędkości, hamowanie pulsacyjne i niewykonywanie gwałtownych manewrów. Prawa fizyki są niepodważalne – obowiązkowe o tej porze roku opony zimowe zwiększają bezpieczeństwo, jednak nie są w stanie uchronić przed poślizgiem. Samochód podczas poślizgu na czarnym lodzie to już nie samochód, a pędzący w bliżej nieokreślonym kierunku ciężki przedmiot, który nie wiadomo gdzie się zatrzyma. Stanowi realne zagrożenie nie tylko dla samego kierowcy, ale także dla innych uczestników ruchu, w tym pieszych stojących np. na przystankach autobusowych lub idących chodnikiem. Zatem i oni powinni zachować szczególną ostrożność w trakcie gołoledzi – ostrzegają trenerzy Szkoły Jazdy Renault. Co robić w momencie, kiedy auto wpadnie w poślizg? W przypadku, kiedy tylne koła tracą przyczepność (nadsterowność), należy wykonać kierownicą kontrę w celu naprowadzenia samochodu na prawidłowy tor jazdy. W żadnym wypadku nie należy naciskać na hamulec, gdyż spowoduje to pogłębienie się nadsterowności. W przypadku podsterowności, czyli uślizgu przednich kół, który występuje podczas skrętu, należy natychmiast zdjąć nogę z gazu, zmniejszyć wykonywany wcześniej skręt kierownicą i delikatnie wykonać go ponownie. Takie manewry pozwolą odzyskać przyczepność i skorygować tor jazdy.

Ułatwione zadanie mają kierowcy, których samochody wyposażone są w system ABS. Jego rolą jest nie dopuścić do zablokowania kół podczas hamowania i tym samym zapobiec poślizgowi. Pomimo tego, że auta z tym systemem mają krótszą drogę hamowania, należy pamiętać, że nawet najdoskonalszy system nie jest w stanie uchronić przed zagrożeniem kierowcy, który jedzie zbyt szybko. Dlatego ważne jest, aby zawsze pamiętać o dostosowaniu odpowiedniej prędkości do warunków panujących na drodze.

*Swedish National Road and Transport Research Institute

Komentuj
A na drogach pijani kierowcy! Nr 285
9 lutego 2009 | 0

Skończyła się skala w alkotesterze - Nawet do 2 lat pozbawienia wolności grozi 44-letniemu mężczyźnie, który kierował fordem po sporej ilości alkoholu. Dokładnie nie wiadomo, ile mężczyzna miał promili w organizmie, bo.... skończyła się skala w alkomacie. Urządzenie to wskazuje wyniki do 4 promili alkoholu. Do tego okazało się, że mężczyzna przewoził kradzione drzewo. Policjanci z Milicza zostali poinformowani, że na drodze pomiędzy miejscowościami Niesułowice - Duchowo (gmina Milicz) fordem escortem jedzie prawdopodobnie nietrzeźwy kierowca. Na miejsce skierowany został patrol. Funkcjonariusze dojeżdżając na miejsce, zauważyli jak kierowca wykonuje manewr cofania w leśną drogę. Policjanci podjechali i bliżej i zatrzymali pojazd do kontroli drogowej. Za kierownicą forda siedział 44-letni mieszkaniec Milicza. Mężczyzna był kompletnie pijany. Przeprowadzone badanie stanu trzeźwości wprawiło policjantów w zdumienie. Na urządzeniu, którym policjanci sprawdzali trzeźwość kierowcy skończyła się skala. Alkotest wskazuje wyniki do 4 promili alkoholu w organizmie. W trakcie dalszej kontroli funkcjonariusze w bagażniku samochodu i na jego tylnym siedzeniu znaleźli 23 drewniane klocki brzozowe. Okazało się, że drewno to zostało skradzione. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Za prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości grozi kara pozbawienia nawet do 2 lat.

Pijany 18-latek wjechał w pieszych - 18-latek, uczeń II klasy ogólniaka, szalał pijany na swoim quadzie po Zdworzu. Na ścieżce rowerowej wjechał w dwóch pieszych, zresztą też pijanych i uciekł. Na miejsce wypadku doprowadzili go z powrotem... rodzice. Teraz chłopak odpowie za jazdę pod wpływem alkoholu oraz za spowodowanie kolizji z pieszymi. Z materiałów sprawy prowadzonej przez posterunek Policji w Łącku wynika, że chłopak ok. 14:00 wyszedł z domu, żeby razem z kolegami pojeździć na quadach. Wtedy był zupełnie trzeźwy. Po kilku godzinach ktoś anonimowo powiadomił matkę chłopaka, że jej syn po prostu szaleje po miejscowych drogach i dróżkach. Było już ok. 18:00 i zaniepokojeni rodzice wyruszyli na poszukiwanie syna. Tymczasem nieco wcześniej, ok.17:40, drugoklasista z wielką fantazją pruł w swoim pojeździe ścieżką rowerową, którą akurat szli dwaj starsi mężczyźni. Ci nie zdążyli uskoczyć przed rozpędzonym quadem - jeden upadł zdrowo potłuczony, drugi wręcz przeszybował nad pojazdem, po drodze zawadzając o kierowcę. Ten ostatni po prostu uciekł.

Z relacji rodziców 18-latka wynikało, że podeszli oni do miejsca kolizji akurat w chwili, gdy wokół obu potłuczonych pieszych zgromadził się już tłum ludzi. Tknięci przeczuciem wrócili szybko do domu i tam zastali swoje dziecko w łóżku. Chłopka był kompletnie pijany. Rodzice kazali wrócić synowi na ścieżkę rowerową. Badania wykazały, że 18-latek miał niemal 2,5 promila alkoholu w organizmie. On i jeden z pieszych trafili do szpitala. Chłopak ma pęknięty obojczyk, a ofiara zdarzenia - ogólne potłuczenia. Jak się okazało nikt z uczestników tej kolizji nie był trzeźwy. Od mężczyzny zabranego do szpitala pobrano krew do badań, drugi, choć też obolały, odmówił pomocy lekarskiej, za to dał się zbadać alkomatem –wynik wskazał ponad 1,3 promila alkoholu w organizmie. Policjanci z posterunku w Łącku postawią 18-latkowi dwa zarzuty. Wniosek o ukaranie go za jazdę pod wpływem alkoholu trafi do sądu karnego, a przed sądem grodzkim chłopak odpowie za spowodowanie kolizji z pieszymi.

Pijany wiózł pasażerów w bagażniku - W ręce mokotowskich policjantów wpadł 20-letni mężczyzna, który po alkoholu wiózł pasażerów. A było ich kilku. W kabinie podróżowało sześciu zamiast czterech pasażerów. Kierowca nie chciał swoich pozostałych znajomych pozostawić bez transportu, więc kolejne dwie osoby przewoził w bagażniku. Dzięki czujności pracownika miejskiego monitoringu niebezpieczną podróż, która mogła skończyć się tragicznie, zakończyli mundurowi. Pracownik monitoringu miejskiego nie wierzył własnym oczom, kiedy po 2:00 obserwował grupę osób podchodzącą do osobowego suzuki. Wszystko wskazywało na to, że 10 osób zamierza jechać jednym samochodem. Do środka jednak wsiadło 6 pasażerów oraz młody kierowca. 3 pozostałe osoby rozmawiały tuż obok. Po chwili dwóch kolejnych mężczyzn zajęło miejsca leżące w bagażniku. Ostatnia z osób uderzając w dach samochodu dała znak 20-latkowi, że mogą ruszyć. Na szczęście podróż nie trwała długo, gdyż pracownik monitoringu zaraz o wszystkim zaalarmował policjantów. Patrol zatrzymał samochód dwie ulice dalej. Z samochodu wysiadło dziewięciu podróżujących. Kierujący był pod wpływem alkoholu. Badanie Wojciecha J. wykazało blisko 1,5 promila alkoholu w organizmie. Na kolejne trzy lata stracił uprawnienia do kierowania pojazdami. Do tego grozi mu kara grzywny oraz kara do dwóch lat więzienia. e0a28c67fdef691b99dc4b35d1ad90057d5f1708

(285-8)

 

Komentuj
Ranking szkół nauki jazdy
8 lutego 2009 | 3

We Wrocławiu powstał nowy ranking szkół nauki jazdy. Egzaminatorzy Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego we Wrocławiu uwzględniki 44 szkoły jazdy z miasta i okolicy. Policzyli, która z nich ma najlepsze wyniki w zdawalności egzaminu na prawo jazdy. Okazuje się, że poziom szkół jest bardzo różny. W najlepszych zdaje za pierwszym razem egzamin, co drugi kursant, w najgorszych - nawet co piąty. To bez wątpienia świadczy o profesjonalizmie instruktorów. Zanim zatem wydamy ponad tysiąc złotych na kurs, warto się zastanowić, na którą szkołę się zdecydować. - Ogólnie szkoły wypadają dość przyzwoicie - uważa Łucjan Górski, egzaminator nadzorujący z WORD we Wrocławiu. - Ciągle są jednak u nas kursanci, którzy po kilkudziesięciu godzinach szkolenia nie potrafią wskazać wlewu oleju, a to już wstyd dla instruktorów.
Zwycięzcą rankingu została szkoła Atut, u Rafała Widulińskiego. W niej prawo jazdy, za pierwszym razem, dostaje co drugi kandydat na kierowcę. Jaki jest przepis na sukces? - Profesjonalizm kadry, ciągłe uczenie się nowych rzeczy i siła spokoju - powiedział właściciel szkoły. Instruktorzy nie tylko powinni mieć wiedzę i umieć ją przekazać. Ci ze szkoły Widulińskiego chodzą na kurs psychologii, żeby tak przygotować kursanta na egzamin, by nie puściły mu nerwy. Na rozładowanie stresu za kierownicą najlepsi polecają cichą muzykę relaksacyjną. Instruktorzy namawiają też, żeby nie demonizować obrazu egzaminatorów. - To nie ma sensu, a tylko wtedy łatwiej o błąd u kandydata na kierowcę - uważa Leszek Rabsztyn z Akademii Dobrej Jazdy, drugiej w rankingu.

2dbd9de6ece1d4affce62ea76cc7945e463a8c1c 

(285-16)

^ Redakcja PRAWA DROGOWEGO @ NEWS gratuluje zwyciężcy

Ranking szkół jazdy według zdawalności egzaminu za pierwszym razem:

Ośrodek Szkolenia Kierowców Atut - 56,8 proc.
Akademia Dobrej Jazdy - 50 proc.
Prywatna Szkoła Nauki Jazdy Tadeusz Owoc - 49,02 proc.
OSK AutoFAN - 46,88 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców AUTO-STOP - 45 proc.
Szkoła Jazdy Kursant - 43,21 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców Szerokiej Drogi - 40,48 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców Na Gwareckiej - 39,75 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców Waszkiewicz - 35,05 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców Auto VIP - 35 proc.
OSK Żuraw - 34,84 proc.
OSK Test - 34,59 proc.
Ośrodek Edukacji Ruchu Drogowego i Nauki Jazdy OSK Paweł Brychczyński - 34,34 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców Drift - 34,34 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców Maciej Szczotka - 33,86 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców Manewr - 33,59 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców Motorex - 33,04 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców Auto Rondo - 32 proc.
Nauka Jazdy Kandydatów na Kierowców Ryszard Olszyński - 30,28 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców Instruktor - 30,28 proc.
Szkoła Nauki Jazdy Orion - 29,90 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców Danuta - 29,87 proc.
Ryszard Witan, Ośrodek Szkolenia Kierowców Miraż-Hit - 29,58 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców Bis - 29,41 proc.
Wolski & Gliga - 29,32 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców ABC-Moto - 27,83 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców Iza - 27,35 proc.
Krzysztof Radwański, Tak - 27,21 proc.
Maria Kozłowska. Ośrodek Szkolenia Kierowców - 27,03 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców Oświata - 26,95 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców Banaś - 26,80 proc.
Nauka Jazdy Kamiński - 26,37 proc.
Szkoła Jazdy Centrum - 25,10 proc.
Polski Związek Motorowy, Ośrodek Szkolenia Kierowców - 24,28 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców Renata - 22,08 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców Motoklub - 17,74 proc.Ranking szkół jazdy według zdawalności egzaminu za pierwszym razem
Ośrodek Szkolenia Kierowców Atut - 56,8 proc.
Akademia Dobrej Jazdy - 50 proc.
Prywatna Szkoła Nauki Jazdy Tadeusz Owoc - 49,02 proc.
OSK AutoFAN - 46,88 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców AUTO-STOP - 45 proc.
Szkoła Jazdy Kursant - 43,21 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców Szerokiej Drogi - 40,48 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców Na Gwareckiej - 39,75 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców Waszkiewicz - 35,05 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców Auto VIP - 35 proc.
OSK Żuraw - 34,84 proc.
OSK Test - 34,59 proc.
Ośrodek Edukacji Ruchu Drogowego i Nauki Jazdy OSK Paweł Brychczyński - 34,34 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców Drift - 34,34 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców Maciej Szczotka - 33,86 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców Manewr - 33,59 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców Motorex - 33,04 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców Auto Rondo - 32 proc.
Nauka Jazdy Kandydatów na Kierowców Ryszard Olszyński - 30,28 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców Instruktor - 30,28 proc.
Szkoła Nauki Jazdy Orion - 29,90 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców Danuta - 29,87 proc.
Ryszard Witan, Ośrodek Szkolenia Kierowców Miraż-Hit - 29,58 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców Bis - 29,41 proc.
Wolski & Gliga - 29,32 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców ABC-Moto - 27,83 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców Iza - 27,35 proc.
Krzysztof Radwański, Tak - 27,21 proc.
Maria Kozłowska. Ośrodek Szkolenia Kierowców - 27,03 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców Oświata - 26,95 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców Banaś - 26,80 proc.
Nauka Jazdy Kamiński - 26,37 proc.
Szkoła Jazdy Centrum - 25,10 proc.
Polski Związek Motorowy, Ośrodek Szkolenia Kierowców - 24,28 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców Renata - 22,08 proc.
Ośrodek Szkolenia Kierowców Motoklub - 17,74 proc.

Komentuj
Czy happeningi rozpraszają kierowców?
8 lutego 2009 | 1

a940e9f009b85afa0185aee797d813aa1589280f 

(285-9)

^ Rozbite samochody, kukły udające ofiary i puste butelki po alkoholu - takie instalacje łatwo znaleźć w okolicach tajskich szkół. Mają zniechęcać młodzież do wsiadania za kółko po paru piwkach. Jedni są zadowoleni, twierdząc, że jeśli uchroni to, choć kilka osób przed śmiercią bądź kalectwem, to warto takie sceny inscenizować. Innych to śmieszy, jeszcze inni twierdzą, że tego typu happeningi rozpraszają uwagę kierowców.

Komentuj
Dwukrotnie wyższe mandaty
7 lutego 2009 | 0

Średnio dwukrotnie zdrożały mandaty w Niemczech. Za jakie wykroczenia zapłacimy najwięcej? Po pierwsze, nie warto wsiadać za kierownicę pod wpływem alkoholu bądź narkotyków. Za pierwszą wpadkę trzeba zapłacić, aż 500, za drugą 1000, za trzecią już 1500 euro. Po drugie, za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym można uszczuplić swój portfel o 760 euro. Po trzecie, nie warto uparcie jechać lewym pasem. Ta przyjemność kosztuje u naszych zachodnich sąsiadów 80 euro. O 10 więcej trzeba z kolei zapłacić za przejazd na czerwonym świetle. Rząd tłumaczy podwyżki koniecznością zwiększeniem bezpieczeństwa podróżnych. Mandaty w Niemczech nie należały do tanich. Mimo to Ministerstwo Komunikacji uznało, że nadszedł czas na kolejną podwyżkę. W Niemczech liczba ofiar śmiertelnych w wypadkach samochodowych spada systematycznie. Mimo to, uznano, że 5 tys. zabitych rocznie to ciągle zbyt wysoka liczba. Statystyki wypadkowe prowadzi się w Niemczech od 1953 r. W latach 70. na niemieckich drogach ginęło ponad 20 tys. osób rocznie. Mimo zwiększenia mobilności Niemców i liczby samochodów, liczba wypadków systematycznie spada. – W Niemczech jest zarejestrowanych 55,5 mln samochodów, w tym 46,5 mln pojazdów osobowych. Jeszcze nigdy nie odnotowano tak małej liczby ofiar śmiertelnych na naszych drogach – informuje biuro prasowe niemieckiego automobilklubu ADAC. Wyższe mandaty obowiązują od 1 lutego 2009 r.

Komentuj
Na przejściu dla pieszych, też uważaj
6 lutego 2009 | 0

Siedem osób zostało rannych po tym, jak samochód wjechał w grupę ludzi w Warszawie - poinformował Rafał Marczak z zespołu prasowego stołecznej policji. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że kierująca samochodem renault kobieta straciła panowanie nad autem, kiedy zmieniała pas. Wjechała w grupę osób, czekających na zmianę światła przy przejściu dla pieszych. Staranowała też sygnalizator świetlny. Ranni, wśród których jest sprawczyni wypadku, zostali przewiezieni do szpitala. Z informacji policji wynika, że obrażenia poszkodowanych są lekkie i "średnio ciężkie". "Nie są to obrażenia zagrażające życiu tych osób" - powiedział Marczak. 

Komentuj
Instruktor poświadczał nieprawdę?
6 lutego 2009 | 1

Legniccy policjanci postawili zarzuty instruktorowi nauki jazdy, który poświadczał nieprawdę w dokumentach ukończenia szkolenia dla osób ubiegających się o prawo jazdy. Dokumenty te były niezbędne, aby zapisać się na egzamin państwowy. O przestępstwie poinformowała właścicielka szkoły nauki jazdy. 40-letni instruktor przyznał się do wpisywania w dokumenty kursantów godzin szkoleń, których nigdy nie przeprowadził. Adeptom nauki jazdy instruktor tłumaczył, że ich umiejętności są już na tyle wysokie, że spokojnie poradzą sobie na egzaminie. Policjanci ustalili, że sfałszował dokumenty 12 kursantów. - Za tego typu przestępstwo grozi do pięciu lat więzienia - przypomina mł. asp. Magdalena Kruaze z biura prasowego dolnośląskiej policji – poinformowała “Gazeta Wyborcza Wrocław”.

Komentuj
Parking (sic!) na zakazie
5 lutego 2009 | 0

W Lublinie Zarząd Dróg i Transportu ustawił parkomaty przy ulicy, na której nie można się zatrzymywać. - To jakiś absurd - dziwią się kierowcy. Od czwartku obowiązuje nowa strefa płatnego parkowania. Z części ulic zniknęły parkomaty. Zostały ustawione w innych miejscach. Drogowcy zamontowali je m.in. przy ul. Gdańskiej. Problem jednak w tym, że obowiązuje tam zakaz zatrzymywania. Do redakcji zadzwoniło kilkunastu zdumionych kierowców. - Takiego absurdu jak na ul. Gdańskiej dawno nie widziałem. Przy drodze, na której jest zakaz zatrzymywania się, ustawiono parkomaty. Nie wiem, czy od razu można zapłacić w nich za mandat, czy jest to niezależna opłata? - pytał ironicznie Dariusz Kosobudzki. - Jeśli zaparkuję, to od kogo dostanę mandat? Od policji za niedostosowanie się do znaku, czy od zarządu dróg za niezapłacenie za postój? A może od obu tych instytucji? - dopytywał Grzegorz Tylczyński. Okazuje się, że zostawiając auto na ul. Gdańskiej bez biletu parkingowego, groziłaby nam kara w wysokości 150 zł. Kontrolerzy z zarządu dróg nałożyliby tzw. opłatę dodatkową w wysokości 50 zł. Natomiast policja, za niestosowanie się do znaku zakazu, mogłaby ukarać nas mandatem 100-złotowym i jednym punktem karnym - nawet jeśli wykupilibyśmy postój w parkomacie. Zarząd Dróg i Transportu wie o zakazie zatrzymywania. - Włączenie tej ulicy do strefy płatnego parkowania nie wyklucza, że na pewnych odcinkach może być zakaz zatrzymywania. Na odcinku od Więckowskiego do Zielonej nie można stawać tylko po jednej stronie. Natomiast od Kopernika do Zamenhofa były prowadzone rozmowy, aby znak ten został usunięty - mówi Renata Borkowska-Kubiak z ZDiT. - I tak mało kierowców stosowało się do tego zakazu, więc mamy nadzieję, że może zniechęcimy ich opłatami.

Komentuj
A na tych rondach miało być tak ładnie
5 lutego 2009 | 0

W Lublinie uczniowie szkół plastycznych zaprojektowali ustawienie na rondach rzeźb plenerowych. I wywołali dyskusję! Zdaniem policji i członków PZMot tak przyozdobione ronda mogą zagrażać bezpieczeństwu na drogach. O pomyśle dyrektora wydziału gospodarki komunalnej Tomasza Radzikowskiego, który zaproponował by na lubelskich rondach ustawić rzeźby "Gazeta" pisała już kilkakrotnie. Projekty "dekoracji" skrzyżowań, nawiązujące do Unii polsko-litewskiej i historii Lublina, wykonali uczniowie Zespołu Szkół Plastycznych w Lublinie. Jeszcze nie wiadomo czy rzeźby w ogóle znajdą się na rondach, a już wzbudzają kontrowersje. Ostrożnie wypowiadają się na ich temat historycy sztuki i artyści. Natomiast pomysł zdecydowanie nie podoba się policji. - Kierowcy zamiast uważać na drogę, będą patrzeć na rzeźby i się rozpraszać. Uważamy, że to zły pomysł - mówi Arkadiusz Kalita z zespołu ds. kontaktów społecznych i profilaktyki wydziału ruchu drogowego KWP. - Nie konsultowałem pomysłu z policją, bo nie było takiej potrzeby. Na razie wszystko jest jeszcze na etapie ustaleń - tłumaczy Radzikowski. Z policją zgadzają się przedstawiciele Polskiego Związku Motorowego w Lublinie, którzy uważają, że ronda to nieodpowiednie miejsca dla tego typu obiektów. - Ronda są świetnym rozwiązaniem dla spowolnienia ruchu. Już i tak często kierowcy źle się na nich ustawiają i potem zmnieniają pasy, zakłócając ruch. Dodatkowe rozproszenie ich uwagi nie będzie sprzyjało bezpieczeństwu - wyjaśnia Waldemar Czerniak, prezes PZMot. - Nie wyobrażam sobie, by te rzeźby nie odwracały uwagi. Przecież nie będą niewidzialne, a poza tym taka będzie ich rola, by przyciągały wzrok - dodaje Czerniak. Proponuje też by ustawić je na skwerach, placach zabaw lub w parkach. Wszystkie te miejsca są jego zdaniem lepsze niż ronda. W dalszym ciągu nie wiadomo jeszcze, gdzie konkretnie rzeźby miałyby się znaleźć, ani kto miałby wybrać zwycięskie projekty. - Prawdopodobnie będziemy się konsultować z panią prezydent Elżbietą Kołodziej-Wnuk, z biurem promocji miasta i z innymi gremiami. Moim zdaniem rzeźby powinny stanąć na rondach - mówi Radzikowski. Na razie projekt utknął w miejscu i nie ma żadnych nowych postanowień.

Komentuj
Nie przeszkadzajcie kierowcom
5 lutego 2009 | 0

“Gazeta Wyborcza Kielce” relacjonuje: "Nie przeszkadzajcie kierowcy, zajmijcie się sobą i podziwiajcie przez okno zimową aurę, wejdźcie lepiej do kałuży, zamiast iść drogą" - czytamy w liście, który policja napisała do uczniów kieleckich szkół. Ma to być jeden ze sposobów na poprawienie bezpieczeństwa podczas ferii. List dotarł już do Świętokrzyskiego Kuratorium Oświaty. Ma być odczytany w podstawówkach i gimnazjach. Oficjalnie nazwany jest "komunikatem sekcji ruchu drogowego kieleckiej policji". Ale typowym komunikatem z pewnością nie jest. "Poza miastem, gdy brak jest chodnika, wybierajcie drogę, na której znajduje się szerokie pobocze, idźcie lewą stroną jezdni, a w razie zagrożenia zejdźcie w porę z jezdni, czasami kosztem wejścia w śnieżną zaspę. Lepiej przemoczyć buty i nogawki spodni, niż sprawdzić, kto mocniejszy... auto czy my?" - piszą policjanci. Są też wskazówki dla dzieci jadących autokarem czy samochodem z rodzicami. "Swoim zachowaniem nie odwracajcie uwagi kierowcy, zajmijcie się sobą, a wyglądając przez szybę pojazdu, podziwiajcie uroki przepięknej zimowej aury" - instruują funkcjonariusze. Autorem listu jest aspirant Tomasz Królak z sekcji ruchu drogowego kieleckiej policji. - Jestem też tatą 4,5-letniego dziecka i to pomogło mi w napisaniu tego listu - mówi. Przyznaje, że taka forma "komunikatu" nie jest przypadkowa. - Surowe przypominanie o zasadach ruchu drogowego nie sprawdza się. Chcieliśmy, aby był on napisany językiem przystępnym i prostym - tłumaczy Królak. Z "komunikatem" policji nasi uczniowie mają się zapoznać przed feriami zimowymi, które zaczynają zaczęły się 14 lutego. - Chcemy w ten sposób pomóc szkole. Nauczyciele w ostatnich dniach przed zimową przerwą zajmuję się głównie nauką, wystawianiem ocen semestralnych - twierdzi aspirant Królak. Policja ma też plany na przyszłość. - Na razie to list, ale myślimy o filmie promującym bezpieczeństwo - informuje policjant. Krzysztof Korona, psycholog i psychoterapeuta, po przeczytaniu "komunikatu" miał mieszane uczucia. - Jedno jest pewne, o takich sprawach należy mówić, bo w wypadkach jest rannych i umiera więcej osób niż na wojnie - stwierdził. Zaraz jednak dodał, że ma wątpliwości, czy taki "komunikat" będzie skuteczny. - Postrzegamy policję jako instytucję działającą według procedur - sztywniarską, z mundurem i czapką. Czy budowanie relacji braterskich pomiędzy policją a uczniami jest dobre? Mam wątpliwości - mówi psycholog. Choć przyznaje, że policja musi próbować nowych rozwiązań. - Żyjemy w innych czasach niż 15 lat temu. Trzeba szukać nowych sposobów dotarcia do młodych ludzi - twierdzi Korona. Rady (nie tylko) dla dzieci: - w kurortach górskich możemy spotkać się z zaprzęgami konnymi (to duże sanie ciągnięte przez konie); Zwierzęta te mogą łatwo się spłoszyć i być tym samym dla was niebezpieczne; - wybierając się w dalszą podróż, poproście rodziców, aby przygotowali i zabrali dla was termos z gorącą herbatą; - przewożone sprzęty zimowe (narty, kijki, sanki, łyżwy) muszą być w pojeździe tak zabezpieczone, by w razie gwałtownego hamowania nie przemieściły się i nie zrobiły wam krzywdy; - robiąc tzw. kulig, nie doczepiajcie sanek z tyłu do samochodu - w razie gwałtownego hamowania możecie zrobić sobie krzywdę, rozbić głowę czy nos, a także uszkodzić pojazd, do którego jesteście doczepieni. Cały komunikat znajduje się na internetowej stronie świętokrzyskiego kuratorium oświaty.

Komentuj
771 razy zdawała na prawo jazdy
5 lutego 2009 | 0

68-letnia mieszkanka Korei Południowej 771 razy próbowała zdać egzamin na prawo jazdy. Historię kobiety - zdeterminowanej by posiadać własne auto - opisują południowokoreańskie media. 68-latka o nazwisku Cha od 2005 roku przystępowała do pisemnego egzaminu na prawo jazdy prawie w każdym dniu roboczym. Po raz 771 nie udało jej się zdać egzaminu w ostatni poniedziałek. W ciągu czterech lat kobieta wydała na opłaty egzaminacyjne ponad 3500 dolarów. Media cytują wypowiedź jednego ze sprawdzających testy policjantów. Choi Yong-Cheol oświadczył, że informowanie pani Cha o kolejnych porażkach stało się jego przykrym obowiązkiem. Policjant obiecał ufundować kobiecie tablicę pamiątkową, jeśli w końcu uda jej się zdobyć upragnione prawo jazdy. 68-latka prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu przystąpi do egzaminu po raz 772. Polska może pochwalić się wieloma kandydatami na kierowców, którzy po kilkanaście razy ubiegali się o prawo jazdy. Nie słyszeliśmy jednak o tak spektakularnym rekordzie.

Komentuj
Liga Mistrzów BRD
5 lutego 2009 | 0

b9fefa3153cc19706e8611e3e083b083eb754581  (285-3)

W Hali Sportowej OSiR w Koluszkach odbyła się Ogólnopolska Międzyszkolna Liga Mistrzów Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Konkurowały drużyny z województwa małopolskiego, świętokrzyskiego, podkarpackiego, mazowieckiego oraz reprezentacja z Koluszek. Najlepsi dostali puchary od organizatorów imprezy. W większości są to laureaci corocznej, ogólnopolskiej edycji Turnieju Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Również reprezentacja z Koluszek ma już na swoim koncie tytuł wicemistrza Polski w kategorii drużynowej i indywidualnej. Organizatorami imprezy była komenda powiatowa Policji dla powiatu łódzkiego wschodniego wraz z dyrekcją i nauczycielami ze szkoły podstawowej nr 1 i gimnazjum nr 2 w Koluszkach. Honorowy patronat nad zawodami objął Komendant Powiatowy Policji w Koluszkach oraz Burmistrz Miasta i Gminy Koluszek. Sędzią głównym był Naczelnik Sekcji Ruchu Drogowego podinsp. Piotr Janiszewski.
Turniej składał się z dwóch konkurencji. Pierwsza, praktyczna, sprawdzała umiejętności jazdy na rowerze typu "góral". Uczestnicy mieli do pokonania tor sprawnościowy składający się z 10 przeszkód o różnym stopniu trudności. W drugiej, teoretycznej, uczestnicy zmagali się z testem wiedzy składającym się z 25 pytań z zakresu ruchu drogowego. Najlepszą drużyną okazała się reprezentacja ze szkoły podstawowej i gimnazjum w Czarnej z woj. podkarpackiego. Otrzymała ona puchar komendanta powiatowego Policji powiatu łódzkiego wschodniego (w kategorii: najlepsza drużyna szkoły podstawowej) oraz puchar Burmistrza Miasta Koluszek (w kategorii: najlepsza drużyna z gimnazjum). Reprezentacja z Koluszek znalazła się na trzecim miejscu, zaraz za drużyną ze szkoły podstawowej z Włoszczowy (woj. mazowieckie) i za drużyną z gimnazjum z Przeciszowa (woj. małopolskie). W kategorii indywidualnej najlepszymi zawodnikami okazali się Łukasz Barnaś (gimnazjum w Czarnej) oraz Maciej Para (szkoły podstawowa z Czarnej). Puchary dla najlepszych wręczyli organizatorzy imprezy, m.in. Komendant Powiatowy Policji w Koluszkach i Naczelnik Sekcji Ruchu Drogowego.

Komentuj
Parkuj i jedź będzie luźniej na drogach
5 lutego 2009 | 0

W Warszawie garaże przesiadkowe coraz bardziej popularne wśród kierowców. Do tego stopnia, że dwa z nich wypełniają się już do ostatniego miejsca. Po brzegi wypełniają się te - przy stacji metra Marymont i Wilanowska. Coraz bardziej popularny staje się też największy stołeczny parking "parkuj i jedź" przy stacji Młociny. Kierowcy wolą zostawić samochód na obrzeżach centrum i dalej pojechać komunikacją miejską. Dużo wolnego miejsca można za to znaleźć na najnowszym parkingu w pobliżu stacji metra Stokłosy. Zarząd Transportu Miejskiego zorganizował go na pętli autobusowej Ursynów Płd. Zwykle zajęta jest tam jedna czwarta miejsc. Minusy tej lokalizacji to brak ochrony i miejsca "pod chmurką". W tym roku mają powstać kolejne dwa parkingi - przy stacji metra Ursynów i przy stacji kolejowej w Aninie.

Komentuj
Niebezpieczne przenośne tablice drogowe
5 lutego 2009 | 0

"Nikt nigdy cię nie kochał", "Uważaj na grasujące zombie", "Przed tobą smoki" – te i podobne im komunikaty od kilku dni czytają Amerykanie na przenośnych tablicach drogowych. Amerykańskie służby drogowe powszechnie korzystają z elektronicznych tablic zamontowanych na niewielkich ruchomych przyczepkach. Ustawiane są one przy drogach, na których prowadzone są remonty. Teoretycznie dostęp do nich powinni mieć tylko drogowcy. Ale jest inaczej - portal Jalopnik. Com opublikował tekst, w którym dowodził, że są one w przeważającej większości nie zabezpieczone. Wystarczy otworzyć skrzynkę z pulpitem sterującym, która na ogół nie jest zamknięta nawet na kluczyk. Potem wpisać tekst na klawiaturze, wcisnąć Enter i gotowe - tekst pojawia się na tablicy. I tak w wielu miejscach w Stanach zaczęły się więc pojawiać zdumiewające komunikaty. Czyja to wina? W sumie drogowców. Nie zamykają skrzynek sterujących, jeśli już zabezpieczą pulpit sterujący hasłem, to samo hasło pozostawiają niezmienione. Zabawa w zmienianie tekstów na tablicach może i jest głupia, ale należy się cieszyć, że nikt nie robi tego na poważnie. Bo gdyby napisać, że droga wiedzie wprost w przepaść, to niejeden na pewno by to zrobił. Wystarczy przypomnieć sobie z jaką ufnością kierowcy podchodzą do wszelkich rzeczy, jakie podpowiada im system nawigacji. Wjazd na schody, do rzeki, jeziora - przykłady można mnożyć. Należy się więc cieszyć, że to wygłup, która poprawi zabezpieczenie bardzo ważnych elementów bezpieczeństwa na amerykańskich drogach. Choć nie wiadomo, czy jeden z naszych ulubionych portali niedługo nie zniknie z sieci a jego twórcy nie trafią do ściśle strzeżonej bazy, w którymś z mało przyjaznych krajów...

Komentuj
Mini-miasteczko ruchu drogowego w przedszkolach
5 lutego 2009 | 0

Przez cały luty będzie trwało przekazywanie warszawskim przedszkolom zestawów edukacyjnych “Dziecko w ruchu drogowym – mini-miasteczko ruchu drogowego”. Miasto zakupiło 34 takie komplety oraz 149 rowerów z kółkami podporowymi. Nauka zasad bezpiecznego poruszania się po ulicach skierowana jest do 5-6-latków. Podczas zajęć prowadzonych w przedszkolach dzieci dowiadują się także jak powinny być ubrane na rowerze i w co wyposażone. W zestawach przekazywanych przez miasto znajdują się więc także kaski, ochraniacze rąk i kolan oraz kamizelki odblaskowe. Łączny koszt zestawów to blisko 477 tys. zł, a wyposażenie jednego przedszkola wynosi ponad 4 tys. zł. Naukę przedszkolaków Warszawa prowadzi wspólnie z policjantami Wydziału Ruch Drogowego KSP i strażnikami Straży Miejskiej w ramach zajęć z wychowania komunikacyjnego. Lekcje rozpoczęły się w styczniu i będą przeprowadzone w 139 przedszkolach. Problematyka bezpieczeństwa najmłodszych uczestników ruchu drogowego i kształtowanie prawidłowych zachowań dzieci i młodzieży na jezdni pozostaje w szczególnym zainteresowaniu władz Warszawy. Jest to jedno z głównych zadań warszawskiego “Programu Zapobiegania Przestępczości oraz Ochrony Bezpieczeństwa Obywateli i Porządku Publicznego.” Wychowanie komunikacyjne przedszkolaków jest także jednym z założeń “Koncepcji poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym na terenie m. st. Warszawy” opracowanej przez Biuro Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu m. st. Warszawy.

 2c6ffa59e833bb03a9572280d06799d96838bbeb (285-4)

I Ty też kup0-502-659-431



Komentuj
Na rowerze lub motocyklu, ale bez żywych ptaków
5 lutego 2009 | 0

Władze Hanoi zakazały przewożenia żywych ptaków na rowerach i motocyklach, co ma zapobiec wybuchowi epidemii ptasiej grypy w stolicy Wietnamu. Od początku tygodnia wszystkie żywe ptaki wwożone do miasta muszą być transportowane przez specjalne samochody. Ptaki muszą mieć także certyfikat zdrowia wydany przez lokalne władze weterynaryjne - głosi wtorkowy komunikat władz miejskich. W Hanoi nie odnotowano dotąd przypadku wystąpienia groźnego dla ludzi wirusa H5N1. W tym tygodniu wietnamskie ministerstwo rolnictwa poinformowało o nowym ognisku ptasiej grypy w południowej prowincji Ca Mau, gdzie u kilkuset kaczek stwierdzono chorobę. Wprowadzone właśnie ograniczenia mogą być trudne do wyegzekwowania, ponieważ sporą część sześciomilionowego Hanoi stanowią obszary, gdzie motocykle i rowery są podstawowym środkiem transportu. W Wietnamie, w północnej prowincji Than Hoa, od początku tego roku potwierdzono jeden śmiertelny przypadek ptasiej grypy wśród ludzi. Od 2003 roku na ptasią grypę zachorowało ponad 400 ludzi, a ponad 250 zmarło, z czego około 50 w Wietnamie - podała Światowa Organizacja Zdrowia.

Komentuj
Przed sądem za próbę przekupstwa
4 lutego 2009 | 0

Zatrzymano 20-letniego pasażera audi, który usiłował wręczyć policjantom łapówkę. Chciał uchronić przed karą kobietę, która siedziała za kierownicą. 18-letnia mieszkanka Myszkowa nie miała bowiem prawa jazdy. Wyszło to na jaw podczas kontroli drogowej. Policjanci o zajściu natychmiast powiadomili oficera dyżurnego. Młoda kobieta za kierowanie samochodem bez uprawnień została ukarana 500 - złotowym mandatem, a mężczyzna - jak się okazało, właściciel audi - 300-złotowym, bo jej na to pozwolił. A za próbę przekupstwa policjantów odpowie przed sądem.

Komentuj
Areszt za ignorowanie mandatów
4 lutego 2009 | 0

Mieszkanka Austrii spędzi 500 dni w areszcie za ignorowanie mandatów za parkowanie i niezapłacenie grzywny, która w sumie wyniosła 24 tys. euro - poinformowała policja. 38-letnia urzędniczka z Grazu na południu kraju została aresztowana po tym, gdy w ciągu dwóch lat zignorowała 700 prób zawiadomienia jej o grzywnach, podjętych przez miejscowe władze. - Oczywiście spotkaliśmy ludzi, którzy zignorowali trzy, cztery, pięć, a nawet 10 przypomnień, ale 700... to się w głowie nie mieści - powiedział przedstawiciel policji Herbert Mattersdorfer. Według policji, zgodnie z austriackim prawem za takie wykroczenia można jednorazowo spędzić 42 dni w więzieniu, dlatego wyrok będzie rozłożony na kilka sesji za kratkami.

Komentuj
W policji mało szkolenia techniki jazdy
4 lutego 2009 | 0

Modlę się, żebym nie musiał włączać "koguta", bo nie wiem, czy komuś po drodze krzywdy nie zrobię - zwierza się “Gazecie Wyborczej” policjant z sekcji zabezpieczenia miasta. Funkcjonariusze nie przechodzą szkoleń z doskonalenia jazdy samochodem. - Duża prędkość, adrenalina się podnosi. Cel jasny - dogonić ściganego. Ale mam świadomość, że na drodze są inni ludzie. To duży stres - mówi łódzki policjant. - Potrzebne jest doświadczenie i umiejętności. Młodym brakuje jednego i drugiego. Strach z nimi wsiadać do radiowozu. Radiowóz na sygnale, czyli pojazd uprzywilejowany, może przejeżdżać na czerwonym świetle i przekraczać dozwoloną na drodze prędkość. Problem w tym, że często przestępcę ściga niedoświadczony policjant. - Uczą nas, w jakich sytuacjach użyć wobec ściganego broni, że do zatrzymania samochodu można wykorzystać kolczatki, a 150 metrów za nią może stać uzbrojony policjant. O pościgach mamy tylko zajęcia teoretyczne. Nie uczą, jak jechać na sygnale przez skrzyżowanie na czerwonym świetle tak, żeby nie zrobić krzywdy sobie i innym - mówi policjant z sekcji zabezpieczenia miasta. - U nas przeszkolonych jest niewielu, najwyżej kilku - mówi Bogdan Kędziora z łódzkiej drogówki. - A szkoda, bo w codziennej służbie takie umiejętności mogą być bardzo przydatne. Tymczasem wystarczy mieć prawo jazdy i stosowne badania zdrowotne, żeby jeździć radiowozem. Szkoleń z pościgów nie ma, są za to kursy z doskonalenia techniki jazdy prowadzone w Centrum Szkolenia Policji w Legionowie, w czasie których funkcjonariusze uczą się jeździć w trudnych warunkach i terenie. Pod okiem instruktorów ćwiczą na przykład hamowanie na bardzo śliskim terenie czy jazdę na trolleyach. Problem w tym, że niewielu policjantów z Łódzkiego miało szansę w takich szkoleniach uczestniczyć. - Nie prowadzimy statystyki, ile osób w garnizonie łódzkim zostało przeszkolonych - informuje Radosław Gwis z biura prasowego komendy wojewódzkiej. Łódzcy funkcjonariusze mówią, że na taki kurs bardzo ciężko się dostać. Chętnych jest nawet dziesięć razy więcej niż miejsc. W 2008 roku do Legionowa wyjechały z Łódzkiego cztery osoby, a chciało wyjechać kilkadziesiąt. - Nie mamy wpływu na liczbę miejsc na kursach doskonalenia jazdy. Dostajemy przydział z komendy głównej - mówi podinspektor Magdalena Zielińska z komendy wojewódzkiej. - Kadry rozsyłają te informacje do poszczególnych jednostek, a o skierowaniu policjanta na kurs decydują przełożeni. Sam funkcjonariusz powinien ubiegać się o taką możliwość. W Legionowie przyznają, że wiedzą o dużym zapotrzebowaniu na szkolenia z jazdy ekstremalnej. - Ale ogranicza nas liczba instruktorów i zaplanowane remonty, na przykład tzw. płyty poślizgowej - mówi podinspektor Anna Galant, rzecznik Centrum Szkolenia Policji w Legionowie. W ubiegłym roku zorganizowano tam - dla policjantów z całej Polski - sześć kursów jazdy ekstremalnej (w każdym może uczestniczyć maksymalnie 12 osób). W tym roku zaplanowano ich jeszcze mniej - pięć. - Prawdopodobnie w każdej jednostce w kraju usłyszy pani, że chętnych jest więcej niż miejsc. Nic dziwnego, bo nasze szkolenia są naprawdę przydatne i przygotowują funkcjonariuszy do prowadzenia aut w trudnych warunkach, także w pościgach. Pościgi policyjne zdarzają się w Łódzkiem co najmniej kilka razy w ciągu miesiąca. Niektóre z użyciem wielu radiowozów, broni palnej i z blokadami. W styczniu najgłośniejszy był pościg za granatowym mercedesem ulicą Brzezińską. Kierowca, uciekając, potrącił policjanta, który próbował go zatrzymać. Poddał się dopiero wtedy, gdy pocisk z policyjnego pistoletu ranił go w ramię. Kilka dni później funkcjonariusze gonili bmw - pościg rozpoczął się w Zgierzu, a zakończył dopiero w centrum Łodzi. Ścigany zatrzymał się dopiero wtedy, gdy stracił panowanie nad samochodem i spowodował kolizję z taksówką - poinformowała “Gazeta Wyborcza Łódź”.

Komentuj
Inauguracja Auto Mobility Centrum
4 lutego 2009 | 0

c950ceea537475693392ce9956c63ca4ebbbe360 

(285-1)

Ta inicjatywa ma całkowite poparcie resoru infrastruktury - powiedział Podsekretarz Stanu Zbigniew Rapciak 4 lutego br. w Warszawie, uczestnicząc w inauguracji działalności konsorcjum Auto Mobility Centrum, którego głównym celem jest zwiększenie mobilności osób niepełnosprawnych. - W Polsce mamy 5,5 miliona osób z różnego rodzaju dysfunkcjami, jednak aż 2 miliony z nich możemy “włączyć do ruchu” poprzez techniczne przystosowanie do ich potrzeb środków transportu oraz stworzenie odpowiedniego systemu szkolenia, jako przyszłych kierowców - powiedział Wiceminister Z. Rapciak. - Bardzo istotne jest usunięcie istniejących barier nie tylko w komunikacji samochodowej, lecz również barier architektonicznych - dodał. Konsorcjum Auto Mobility Centrum zostało powołane przez Stowarzyszenie Pomocy Niepełnosprawnym Kierowcom - SPiNKa, Instytut Transportu Samochodowego (ITS), Przemysłowy Instytut Motoryzacji (PIMOT) oraz Automobilklub Polski. - Naszym celem jest pomoc niepełnosprawnym kierowcom i pasażerom w pokonywaniu najważniejszej z barier - bariery mobilności - poinformował Dyrektor ITS Andrzej Wojciechowski. - Do tej inicjatywy powinni się także włączyć sprawni kierowcy - powiedział Wiceminister Zbigniew Rapciak. - Nikomu nie powinno nawet wpaść do głowy, żeby zatrzymywać się na miejscach dla osób niepełnosprawnych. To kwestia świadomości, którą tworzy się już w szkole podstawowej na lekcjach wychowania komunikacyjnego - dodał. Do głównych zadań Auto Mobility Centrum należeć będzie m.in. adaptacja specjalistyczna pojazdów dla niepełnosprawnych kierowców, wdrożenie programu nauki jazdy “Kierowca bez barier”, jak i stworzenie wypożyczalni odpowiednio oprzyrządowanych samochodów oraz korporacji taksówkowej dla osób z dysfunkcjami. - Chcemy, aby osoba niepełnosprawna zaczęła być postrzegana jako klient, aby wśród firm powstała świadomość istnienia klientów, którym można oferować specjalnie dla nich przystosowane produkty, jak np. samochody, ale także kredyty bankowe czy ubezpieczenia - powiedział Prezes SPiNKa Krzysztof Marciniak. Podczas spotkania zaprezentowano rozwiązania techniczne mające na celu pomoc w nauce jazdy samochodem osobom z wadami słuchu i mowy. Komunikacja między szkolącym a kursantem zostałaby poprawiona poprzez prezentowanie poleceń instruktora na specjalnym wyświetlaczu, w formie określonych piktogramów lub tekstu.

Komentuj
Hasła na zebrach, czy to dobry pomysł?
4 lutego 2009 | 0

Narodowe Centrum Kultury, by uczcić przemiany z 1989 r. proponuje malowanie haseł na "zebrach". Wspomina Edward Chudzik, zastępca dyrektora Narodowego Centrum: i wpadliśmy na pomysł, że można je uczynić przez wymalowanie na przejściach dla pieszych haseł. Narodowe Centrum Kultury już na początku stycznia swoją akcję zaproponowało wielu polskim miastom, w tym wszystkim wojewódzkim. - Jednak niczego im z góry nie narzucamy. Wszystko zależy od samorządów. Propozycja włączenia się do happeningu dotarła także do ratusza w Olsztynie. Władze miasta nie mają wątpliwości, że akcja Narodowego Centrum jest interesująca. - Tomasz Głażewski, pełniący funkcję prezydenta Olsztyna - mówi: dlatego uważam, że każda akcja, która przypomina i utrwala różne zakręty naszej historii, jest słuszna i także Olsztyn powinien brać w niej udział. Pomysł malowania haseł na przejściach dla pieszych omówiła miejska komisja bezpieczeństwa ruchu drogowego. Jej opinia o wykorzystaniu przejść dla pieszych jest negatywna - mówi Zbigniew Gustek, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg Mostów i Zieleni w Olsztynie. Okazuje się, że zdaniem komisji hasła na "zebrze" rozpraszałyby uwagę zarówno pieszych, jak i kierowców, co w konsekwencji prowadziłoby do zagrożenia bezpieczeństwa ruchu. I nie ma znaczenia, że w centrum jest dużo innych zagrożeń, które mogą rozpraszać kierowców, z reklamowym telebimem na czele. - Nie oznacza to jednak, że nie dostrzegamy słuszności tej akcji - dodaje zaraz Zbigniew Gustek. - Dlatego uważamy, że wykonanie tego rodzaju napisów możliwe jest na chodnikach. I takie stanowisko w najbliższym czasie prześlemy do Narodowego Centrum Kultury. Tych obaw nie mieli urzędnicy z Gorzowa Wielkopolskiego. - Przystąpiliśmy do akcji, bo miejski inżynier ruchu uznał, że namalowane na przejściach hasła nie będą nikogo rozpraszać - mówi Jolanta Cieśla, rzecznik prasowy gorzowskiego urzędu miasta. - Napisy powstaną na 20, może 30 przejściach w centrum miasta i będą na nich widoczne od czerwca do września, kiedy to zakończone zostaną obchody 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej. W NCK nie wiedzą jeszcze, ile samorządów zdecyduje się na malowanie haseł na przejściach dla pieszych, ale zapewniają, że ich akcja cieszy się już sporym i pozytywnym odzewem w miastach. - Jednak póki co nie potrafię jeszcze powiedzieć, kto na pewno się do niej włączy - mówi Edward Chudzik. - Czekamy na odpowiedź z samorządów. I dodaje, że nie chce przesądzać, gdzie miałyby zostać namalowane hasła. - Chodnik? To też jest jakiś pomysł - mówi Edward Chudzik.

Dla "Gazety" Magdalena Mydlak, szefowa promocji w Teatrze Jaracza: My napisy na chodnikach zaczęliśmy wykorzystywać w promocji teatru już przed kilkoma laty. Okazało się to bardzo dobrym pomysłem, bo ludzie zwracają uwagę na nietypowe formy promocji. W gąszczu reklam, które dziś spotykamy, standardowa ulotka czy plakat giną. Jeśli ktoś chce dotrzeć z przekazem do większej grupy ludzi, musi szukać mniej konwencjonalnych sposobów przyciągnięcia ich uwagi. Jednak nie odważyłabym się umieścić napisu na przejściu dla pieszych. Jestem kierowcą i myślę, że mogłoby to odwracać uwagę od tego, co dzieje się na drodze.

W ubiegłym roku w związku z Rokiem Chopinowskim zaproponowano przejścia dla pieszych w kształcie klawiatury fortepianu. To najlepszy pomysł na promowanie Warszawy jako miasta Fryderyka Chopina - uznało jury konkursu na nowoczesną maskotkę stolicy. Cóż w tej sprawie nasi Czytelnicy: Czy czeka nas w związku z tym nowelizacja prawa o ruchu drogowym? Jeżeli jednak nie, to czym będzie tak wymalowany fragment jezdni? Jakie będą tam zasady ruchu drogowego? Czy autorzy pomysłu konsultowali się z prawnikami?

Komentuj
Wydział komunikacji, którego im zazdroszczą
4 lutego 2009 | 0

Gorzowska “Gazeta Wyborcza” informuje: po prawo jazdy teraz będziemy chodzić do nowej siedziby miejskiego wydziału komunikacji. W budynku przy ul. Przemysłowej mieści się również straż miejska, a wkrótce przeniesie się tam wydział kultury fizycznej. Wydział komunikacji mieści się od wczoraj w budynku firmy Ares. W nowej siedzibie wydział funkcjonuje na dwóch kondygnacjach, na parterze możemy załatwić sprawy związane z uprawnieniami do kierowania, kartami parkingowymi, ośrodkami szkolenia kierowców czy stacjami kontroli pojazdów, natomiast na piętrze zarejestrować pojazdy i otrzymać gotowe dokumenty rejestracyjne. Przy wejściu znajduje się informacja, gdzie bez konieczności rejestrowania się w kolejce i wchodzenia na piętro można szybko załatwić niektóre sprawy, m.in. zgłosić sprzedaż pojazdu, wyrejestrować z powodu kasacji czy uzyskać zaświadczenia o rejestracji pojazdu itp. Tam również uzyskamy wszelkie informacje na temat pracy wydziału. Na parterze stoi również nowoczesny automat do rejestracji petentów i wydawania biletów. To ważne, bo wydział komunikacji jest jednym z najliczniej odwiedzanych urzędów w mieście. - Codziennie obsługujemy od 300 do 500 osób. W zeszłym roku zarejestrowaliśmy dodatkowo ponad 5 tys. pojazdów, a w ogóle w mieście jest ponad 60 tys. pojazdów i podobna liczba kierowców - wylicza Franciszka Hubska, naczelniczka wydziału. Petenci i urzędnicy mają na Zawarciu zdecydowanie lepsze warunki obsługi niż w starej siedzibie, gdzie było ciasno i brakowało miejsc parkingowych. W nowej siedzibie są windy, podjazdy dla niepełnosprawnych, jest klimatyzacja i wystarczająca ilość miejsc na parkingu. Nowy system elektronicznej rejestracji ma sprawić, że zmniejszą się kolejki. Testujemy ten system, który mógłby zostać potem zastosowany w przyszłej, nowej siedzibie Urzędu Miasta - mówi Ryszard Kneć, sekretarz miasta. Interesanci są obecnie obsługiwani przy oddzielnych stanowiskach, na siedząco, mają bezpośredni kontakt z urzędnikiem. Na miejscu jest kasa, a do wydawania gotowych dowodów rejestracyjnych jest osobne stanowisko, aby nie czekać po odbiór w zwykłej kolejce. Nie tylko wydział komunikacji przeniósł się na Zawarcie. Już od końca ub.r. swoją siedzibę ma tam straż miejska, a wkrótce przeniesie się do tego samego biurowca wydział kultury fizycznej. Miasto nie ponosiło kosztów adaptacji budynku. - Dzierżawimy powierzchnię biurową na podstawie umowy, opłacamy jedynie stawkę czynszu miesięcznego. Takie rozwiązanie zapożyczyliśmy z Niemiec, gdzie większość obiektów biurowych nie jest własnością administracji, ale należy do zewnętrznych podmiotów, spółek, czasem są to również spółki miejskie. Właściciel dzierżawi nam pomieszczenia, przystosował je do naszych potrzeb, my wnosimy jedynie system informatyczny i komputery. Ale wyposażenie, meble, adaptacja i utrzymanie obiektu - to należy do właściciela - wyjaśnia Ryszard Kneć. Umowa podpisana jest na trzy lata, jeśli do tego czasu - a raczej tak szybko to się nie stanie - miasto nie wybuduje nowego urzędu, umowa będzie mogła zostać przedłużona.

Komentuj
Lubuskie drogi najniebezpieczniejsze
4 lutego 2009 | 0

Lubuskie drogi są najbardziej niebezpieczne w kraju. W ubiegłym roku w wypadkach zginęło 170 osób, czyli 15 więcej niż w 2007 r. Wskaźnik śmiertelności na 100 wypadków jest najwyższy w Polsce i wynosi 18,8, podczas gdy średnia krajowa to 11 osób zabitych. Na niedawnej odprawie rocznej w komendzie wojewódzkiej policji poprawę bezpieczeństwa na drogach uznano za jedno z najważniejszych zadań dla policji w tym roku. Pomoc obiecała wojewoda Helena Hatka, która właśnie powołała zespół doradczy do spraw bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Najgroźniej jest na drogach krajowych, na których doszło w ub. roku do 289 wypadków, w których zginęło 85 osób, a 442 zostały ranne. Największą zmorą policji są główne szlaki tranzytowe, na których zdarza się jedna czwarta wszystkich wypadków. Tam właśnie będą koncentrować się działania drogówki. Policja zapowiada również wzmożone kontrole nietrzeźwych kierowców. Tylko w powiecie gorzowskim policjanci z Komendy Miejskiej w Gorzowie zatrzymali w 2008 r. ponad 1,7 tys. pijanych za kierownicą. W całym województwie zatrzymano aż 9 tys. osób jadących na podwójnym gazie.

Komentuj
Bez cięć budżetowych ws. dróg
3 lutego 2009 | 0

Te drogi będą, zobaczymy jednak ile będziemy w stanie wybudować w sytuacji kryzysu gospodarczego - tak przedstawił w Radiu ZET opinię rządu Rafał Grupiński, minister w kancelarii premiera, na doniesienia dzisiejszej "Gazety Wyborczej". "Gazeta" krytycznie oceniła budowę dróg w 2008 roku i wieszczy, że plan budowy dróg i autostrad na Euro 2012 okazał się nierealny. Rafał Grupiński mówi jednak, że środki na drogi nie zostały ograniczone nawet o złotówkę. - Jeśli chodzi o drogi i autostrady, nie będzie cięć budżetowych - mówił w Radiu ZET. Jak czytamy w dzienniku - bilans 2007 roku był obiecujący. Pierwszy raz państwowa Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wydała na inwestycje ponad 10 miliardów, a znaczące budowy zakończyła w większości w terminie. W 2008 roku miała ruszyć budowa 642 km nowych autostrad i 946 km dróg ekspresowych. Skończyło się na podpisaniu umów na ponad 210 kilometrów autostrad i 321 kilometrów dróg ekspresowych.

Komentuj
Ministerstwo o inwestycjach na drogach krajowych
3 lutego 2009 | 0

Ministerstwo Infrastruktury informuje, że od 16 listopada 2007 r. do 2 lutego 2009 r. (w kadencji rządu PO–PSL) podpisano umowy na budowę ponad 760 km dróg krajowych, w tym na400 km autostrad oraz360 km dróg ekspresowych i obwodnic.Podpisano umowy na budowę ponad 50 km autostrad w systemie tradycyjnym oraz 350 km w systemie Partnerstwa Publiczno–Prywatnego. W tym okresie oddano do ruchu ponad 270 km dróg krajowych, w tym 95 km autostrad oraz 175 km dróg ekspresowych i obwodnic. Obecnie w budowie jest ok. 540 km nowych dróg, w tym 220 km autostrad, 225 km dróg ekspresowych oraz 95 km obwodnic. Budowanych jest 11 odcinków autostrad, 19 odcinków dróg ekspresowych oraz 14 obwodnic. W 2008 roku podpisano łącznie ponad 190 umów, w tym 32 umowy na budowę największych inwestycji: autostrad, dróg ekspresowych i obwodnic oraz 158 kontraktów na odnowy ok. 600 km dróg krajowych. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad podpisała 52 pre-umowy z Centrum Unijnych Projektów Transportowych, w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko – pierwsze wnioski o dofinansowanie złożono jeszcze w ubiegłym roku. Obecnie w trakcie procedury przetargowej są 32 postępowania na duże inwestycje (stan na 15.01.2009 r.). W pierwszym półroczu 2009 r. ogłoszonych zostanie 35 przetargów na autostrady, drogi ekspresowe i obwodnice (604 km).

b5d02d9436c630a76c043cd908bb0892bb56d578 

(285-2)

Komentuj
Od piratów 8 milionów złotych
3 lutego 2009 | 1

Tyle w 2008 r. zarobili dla skarbu państwa policjanci ścigający nieoznakowanymi radiowozami kierowców łamiących przepisy ruchu drogowego na Warmii Mazurach. 13 wideorejestratorów zainstalowanych w radiowozach patrolujących warmińsko-mazurskie drogi zarejestrowało w ciągu roku 31 tys. wykroczeń. Okazją do tego podsumowania było wtorkowe spotkanie w olsztyńskim oddziale Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, na którym drogowcy sprezentowali olsztyńskim policjantom dwa nowe zestawy fotoradarów. - Znając efekty, jakie przynosi ich praca [w walce z piratami drogowymi - red.], tym bardziej się cieszymy z nowych urządzeń - mówił Sławomir Mierzwa, komendant wojewódzkiej komendy policji. Nowe fotoradary są warte prawie 270 tys. zł. Drogowcy kupili je z pieniędzy programu "Drogi zaufania", który ma doprowadzić do ograniczenia tragicznych zdarzeń na polskich drogach. - Radykalna poprawa bezpieczeństwa w ruchu nastąpi po wybudowaniu autostrad i dróg ekspresowych - mówi Mirosław Nicewicz, dyrektor GDDKiA w Olsztynie. - Ale nie czekamy na tę chwilę. Stąd projekt "Drogi zaufania". Nicewicz przypomniał, że dzięki programowi już wcześniej drogowcy ustawili 18 masztów na fotoradary przy krajowej "siódemce" - do Gdańska i Warszawy - i dziesięć na "szesnastce" - w kierunku Bydgoszczy i Wielkich Jezior Mazurskich.

Komentuj
Powołano zespół ds. brd
3 lutego 2009 | 1

Wojewoda lubuski powołał zespół doradczy ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego. Jego głównym zadaniem będzie zminimalizowanie liczby wypadków drogowych w regionie. W skład dziewięcioosobowej grupy ekspertów wchodzą przedstawiciele policji, Inspektoratu Transportu Drogowego, kuratorium oświaty, straży pożarnej i granicznej oraz specjaliści z wydziału bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego, wydziału infrastruktury urzędu wojewódzkiego. Na każde sto wypadków drogowych, mających miejsce w woj. lubuskim, ginie 15 osób - to najgorszy w kraju wynik. "Działania zespołu mają na celu zatrzymanie tej bardzo niepokojącej tendencji" - powiedziała dziennikarzom wojewoda lubuski Helena Hatka. Dodała jednak, że "tak naprawdę bezpieczeństwo na drogach poprawi się, kiedy poprawi się stan dróg". W jej opinii, postęp będzie widoczny m.in., gdy zostanie wybudowana autostrada A-2 oraz trasa ekspresowa S-3. Do czasu zakończenia tych inwestycji - podkreśliła Hatka - trzeba zrobić wszystko, by zminimalizować liczbę wypadków. Jednym z rozwiązań ma być m.in. zwiększenie liczby wspólnych akcji różnych służb na drogach regionu, szczególnie w miejscach, gdzie najczęściej dochodzi do wypadków ze skutkiem śmiertelnym. W woj. lubuskim w 2007 roku doszło do 908 wypadków, przed rokiem było ich 906. Najczęściej dochodzi do nich na drogach powiatów: zielonogórskiego i gorzowskiego. Liczba ofiar śmiertelnych wzrosła ze 155 w 2007 roku do 170 w 2008 roku (tj. o 9,67 proc.). Najbardziej niebezpieczne są trasy krajowe - to właśnie na nich ginie najwięcej ludzi (w ub.r. 85). Śmiertelne wypadki najczęściej mają miejsce na drogach krajowych nr 2 i 3. Najczęstsze przyczyny wypadków od lat nie zmieniają się: niedostosowanie prędkości do warunków jazdy i wymuszanie pierwszeństwa. W 2008 roku lubuska policja zatrzymała ponad 9 tys. nietrzeźwych kierowców. W woj. lubuskim pod koniec ub.r. zarejestrowanych było prawie 700 tys. pojazdów.

Komentuj
„Na kolec” działa nadal
3 lutego 2009 | 0

Policja alarmuje i przypomina: złodzieje ciągle korzystają ze znanej i sprawdzonej metody okradania samochodów tzw. na “kolec”. - To patent stary jak świat, ale jak widać przestępcy ciągle go stosują, a ludzie, niestety, ciągle dają się nabierać - mówią policjanci o metodzie kradzieży na tzw. kolec. W skrócie wygląda to tak. Przestępcy upatrują sobie kierowcę, którego chcą okraść. W oponę jego samochodu wbijają coś ostrego: gwóźdź albo właśnie kolec. Kierowca rusza, jedzie kawałek i orientuje się, że złapał gumę. Zabiera się do wymiany koła. Zazwyczaj jest tak pochłonięty naprawą, że nie zwraca uwagi na to, co dzieje się dookoła. Złodzieje wykorzystują ten moment i zabierają z auta wszystko, co leży na wierzchu. Czasem zdarza się też, że jeden ze złodziei oferuje np. pomoc przy wymianie koła, by dodatkowo odwrócić uwagę kierowcy.

Komentuj
Tragiczny wypadek - auto rozpadło się na kawałki
2 lutego 2009 | 0

Alkohol i nadmierna prędkość były najprawdopodobniej przyczynami tragicznego wypadku, do którego doszło około trzeciej w nocy w Gdańsku. Kierowca samochodu osobowego, którym jechało czterech mężczyzn stracił panowanie nad pojazdem, wpadł na torowisko tramwajowe i uderzył w słup trakcyjny. Auto - najprawdopodobniej opel omega - rozpadło się na kawałki. Na miejscu zginął jeden z pasażerów. Kolejny - 12-letni - zmarł po przewiezieniu do szpitala. Trzeci walczy o życie. W najlepszym stanie jest 22-letni kierowca, który - jak się okazało - miał w chwili wypadku w organizmie prawie trzy promile alkoholu.

Komentuj
Auta na gaz przedmiotem sporu
2 lutego 2009 | 3

W zielonogórskiej “Gazecie Wyborczaj” śledzimy relacjię: zielonogórski WORD kupuje 10 nowych aut. Tyle że instruktorzy szkół jazdy chcą, by w specyfikacji przetargowej znalazł się zapis, że auto może jeździć na gaz. WORD na kompromis nie idzie. Ostatni przetarg na zakup aut Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Zielonej Górze ogłaszał w czerwcu 2007 r. I wówczas protestowali właściciele szkół jazdy. Przetarg wygrał diler Renault. Sprzedał ośrodkowi wersję clio po niskiej cenie 32 tys. zł za sztukę. Ale kiedy do salonu zgłosili się właściciele szkół, okazało się, że muszą wydać za to samo auto kilkanaście tysięcy złotych więcej. - Mechanizm jest prosty. Diler sprzedaje ośrodkowi auta niemalże bez marży, ale odbija sobie na kilkuset szkołach jazdy. One chcą przecież szkolić na tych samych modelach, na jakich odbywają się egzaminy - tłumaczą instruktorzy. Okazało się także, że w clio nie można montować instalacji gazowej. A na takie rozwiązanie decyduje się blisko 90 proc. szkół, by oszczędzać na paliwie. W tym tygodniu WORD ogłosi kolejny przetarg na zakup 10 samochodów. Chce wymienić kilkuletnie fiaty punto i grande punto na nowe. Mają być wyposażone m.in. w ABS, klimatyzację, poduszki powietrzne. Szkoleniowcy domagają się, by w specyfikacji znalazł się także zapis o możliwości przeróbki wozów na gaz. Jest to możliwe, bo ustawodawca określając, na jakich autach WORD-y powinny egzaminować kierowców, podaje tylko wymiary auta, np. nie może być krótsze niż 3,5 metra. Resztę parametrów określa w specyfikacji przetargowej sam ośrodek. - Od lat większość szkół jeździ na gazie. Chodzi o ekonomię, oszczędzamy od 40-60 proc. kosztów paliwa. Po drugie, to także ochrona środowiska. Jest także trzeci aspekt. WORD także mógłby zmniejszyć koszty funkcjonowania ośrodka, montując w swoich autach gaz - wylicza Waldemar Pietraszewski, wiceprezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców. Pietraszewski w imieniu kilkuset szkoleniowców z byłego woj. zielonogórskiego poprosił dyrektora ośrodka, by w specyfikacji przetargowej znalazł się zapis, że producent auta dopuszcza taką możliwość, bez utraty prawa do gwarancji. - Są nawet firmy, które fabrycznie montują takie instalacje - dodaje Pietraszewski. Ireneusz Plechan, dyrektor zielonogórskiego WORD twierdzi, że sam nie jest zainteresowany montażem gazu w autach ośrodka. - Oszczędności są wymierne, a my nie możemy sobie pozwolić na eksperymenty, na spadki mocy silnika czy jego nierówną pracę podczas egzaminu - mówi Plechan. Twierdzi, że uwzględnił postulat szkoleniowców, ale... w specyfikacji zapisu nie zawarł. - Nie było to konieczne. Mój pracownik przedzwonił do dilerów, którzy potencjalnie mogliby w przetargu wystartować i jako anonimowy klient zapytał, czy w ich autach dopuszczalny jest montaż gazu. Wszyscy zapewnili, że tak. Dlatego uznałem, że zapis jest zbędny - tłumaczy dyrektor. - A jeśli potem okaże się, że szkoły nie mogą jednak montować gazu, bo takiego rozwiązania nie przewiduje producent? Nie wolał mieć pan tego na papierze? - pytamy. - Nie. Nie chcę, by ktoś potem mnie ciągał po sądach, zaskarżał procedurę przetargową, przez to, że zawarłem zapis, który mógł kogoś wyeliminować - tłumaczy dyrektor. Instruktorzy mają wątpliwości. W ostatnim przetargu bowiem zaznaczono, że auto musi mieć pojemność silnika nie mniejszą niż 1,4 litra i 100 koni pod maską. - Ten zapis wyeliminował kilku producentów, i jakoś wtedy dyrektor się tym nie przejmował. Ośrodek kupił mało ekonomiczne auta, które w jeździe po mieście wykorzystują swoje parametry tylko w kilkunastu procentach. Mają zbyteczny nadmiar mocy. Mamy wrażenie, że ośrodek dba tylko o to, by oferta opłaciła się dilerowi. Nie liczy się z tym, że będziemy musieli kupić takie same auta, że wkrótce, płacąc krocie za benzynę, będziemy zmuszeni podnieść ceny kursów - tłumaczy właściciel jednej z większych szkół nauki w mieście . Szkoleniowcy chcą oprotestować decyzję dyrektora WORD. Tak było dwa lata temu, gdy stanęli w obronie kursantów. Dyrektor WORD nie chciał, by kursanci nie mieli możliwości wyboru marki pojazdu na egzaminie. O wyborze miał decydować los. Instruktorzy tłumaczyli, że losowanie jest zbyt stresujące. Zagrozili pikietą w centrum miasta. Poprosili o pomoc marszałka, któremu podlega WORD. Po burzliwych negocjacjach ośrodek zmienił procedurę. - Nie mamy wyjścia, znów musimy liczyć na wsparcie marszałka, skoro WORD nie chce nas słuchać - tłumaczą instruktorzy.

Komentuj
Podsumowanie akcji: Wypadki na drogach - porozmawiajmy
2 lutego 2009 | 0

W dniach 13 października oraz 14 listopada 2008 r. w setkach polskich szkół podstawowych i gimnazjów przeprowadzone zostały działania w ramach akcji “Wypadki na drogach - porozmawiajmy”. Swoje zaangażowanie zgłosiły również przedszkola i szkoły średnie, ośrodki szkolno-wychowawcze i szkoły specjalne.

Organizatorzy, Stowarzyszenie “Droga i Bezpieczeństwo”, otrzymali kilkaset sprawozdań ze szkół z całej Polski. Autorami byli dyrektorzy szkół, nauczyciele i sami uczniowie. Forma relacji i przekazu była bardzo zróżnicowana. Dominowały rozbudowane informacje, z wyszczególnieniem form realizowanych w szkole. Dołączano zdjęcia, prezentacje multimedialne, wypowiedzi uczniów. Informowano o zapraszanych z tej okazji do szkół policjantach, ratownikach, strażakach itp. Nadchodziły również sprawozdania pocztą tradycyjną, uzupełnione oryginałami prac uczniów. W szkołach przeprowadzono pokazy ratownictwa, podjęto temat pierwszej pomocy. W wielu przypadkach zaproszono ofiary wypadków drogowych, odwiedzono groby kolegów, ofiar wypadków, zapalono symboliczne znicze. Zorganizowano apele z akcentem na wskazane daty, przedstawiono dane o wypadkach, uświadomiono rangę problemu w najbliższej okolicy. Liczne szkoły zaangażowały się w przygotowanie inscenizacji poświęconych ofiarom wypadków.

Akcja “Wypadki na drogach - porozmawiajmy” nie zastępuje edukacji komunikacyjnej realizowanej w szkołach. Ma jednak na celu wywołanie dodatkowego bodźca do zaangażowania dzieci i młodzieży i nawiązania do najważniejszych dat ustalonych jako symboliczne dni pamięci o niebezpieczeństwach występujących na drogach. Im większa świadomość i wiedza uczniów na ten temat, tym dyskusje będą bardziej merytoryczne, a wnioski z większą determinacją przyjęte do realizacji.

“Akcja “Wypadki na drogach – porozmawiajmy” powinna być na stałe wpisana do kalendarza szkolnego jako dzień (lub dni) przypominające o bezpieczeństwie najmłodszych uczestników ruchu.”

Stowarzyszenie “Droga i Bezpieczeństwo” dostrzega również potrzebę kontynuacji zapoczątkowanych działań. Myśli o drugiej edycji, licząc również na patronat i promowanie ze strony Ministerstwa Edukacji Narodowej. Wyciągając wnioski z dotychczasowego przebiegu, chciałoby udoskonalić formułę i zwrócić się również do przedszkoli i szkół średnich, odbiera sygnały, że jest taka potrzeba.

Komentuj

Ogłoszenia

Seminarium: Szkolenie zawodowych kierowców
8 lutego 2009 | 0

Uwaga przedsiębiorcy zainteresowani szkoleniem kierowców zawodowych!!!

W dniu 7 marca 2009 roku

odbędzie się seminarium pt.:

 

“Szkolenie zawodowych kierowców

po 10 września 2008 r."

 

Miejsce:Instytut Transportu Samochodowego w Warszawie, ul. Jagiellońska 80.

 

Termin:7 marca 2009 r. w godz. 11–15.

 

Tematyka:

- podstawy prawne działania ośrodka szkolenia zawodowych kierowców;

- praktyczne możliwości otwarcia ośrodka szkolenia działającego na podstawie ustawy o transporcie drogowym;

- wymagana infrastruktura i wyposażenie ośrodka w praktyce;

- symulator jazdy w warunkach specjalnych.

 

Celemseminarium jest dostarczenie uczestnikom kompletnej praktycznej wiedzy na temat możliwości prowadzenia ośrodka szkolenia w obecnym i przyszłym stanie prawnym, z uwzględnieniem zróżnicowanego podejścia urzędów wojewódzkich do tej kwestii.

 

Zaproszenieadresowane jest do przedsiębiorców prowadzących szkoły jazdy lub specjalistyczne ośrodki szkolenia oraz do wszystkich innych zainteresowanych podmiotów i osób.

Uczestnicy otrzymają materiały, m.in. komplet dokumentów wymaganych od Ośrodka Szkolenia dla uzyskania wpisu do ewidencji prowadzonej przez wojewodę, w tym ramowe programy szkolenia.

 

Kosztuczestnictwa wynosi 845,- zł od osoby. W przypadku udziału większej liczby osób delegowanych przez jednego przedsiębiorcę koszt udziału każdej dodatkowej osoby wynosi 676,- zł.

Wpisowe można uiścić przelewem na konto

Polskiej Grupy Edukacyjnej EDUCATIV nr 57 1020 1042 0000 8702 0142 7830

lub gotówką przed rozpoczęciem seminarium.

 

Zgłoszenia udziału należy dokonać do 28 lutego 2009 r.

pocztą elektroniczną - news@prawodrogowe.pl

lub telefonicznie pod nr tel.: 0-502-659-431 J. Michasiewicz

W zgłoszeniu prosimy podać dane do faktury.

Komentuj
Społeczna misja nauczycieli jazdy - komunikat
8 lutego 2009 | 0

581816d6a3adb644599b44c70b7e949ec40eb251 (284-15)

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Gorzowie Wlkp.

oraz

Polska Federacja Stowarzyszeń Szkół Kierowców

Gorzowskie Stowarzyszenie Wykładowców i Instruktorów Nauki Jazdy

i Grupa IMAGE

zapraszają na konferencję metodyczną pn.

Społeczna misja nauczycieli jazdy

5 marca 2009 roku, godz. 10.00 - 16.00

Aula w Bibliotece Publicznej w Gorzowie Wlkp., ul. Sikorskiego 107

(wejście od ul. Kosynierów Gdyńskich)

 

Tematyka konferencji:

1.Sylwetka psychologiczna nauczyciela jazdy.

2.Odpowiedzialność prawna nauczycieli jazdy.

3.Nowe technologie w kształceniu umiejętności dobrego kierowcy.

4.Potrzeby zawodowe instruktorów.

5.Projektowane zmiany w systemie szkolenia i egzaminowania.

6.Statystyka zdawalności oraz przyczyny niepowodzeń egzaminacyjnych.

Wpisowe: 40,- zł od 1 osoby. Wpisowe obejmuje:

- udział w konferencji,

- napoje i poczęstunek,

- materiały metodyczne, w tym Elektroniczne Prawo Drogowe,

- certyfikat uczestnictwa.

Zgłoszenia i wpłaty przyjmowane są w pok. 108 w budynku WORD w Gorzowie Wlkp. w godz. 9.30 – 15.00 od poniedziałku do piątku.

Bliższe informacje: Beata Dudkiewicz, tel. 0-95-725-76-44, 0-95-732-43-31.

Zapraszamy instruktorów z Gorzowa Wlkp. i okolicznych powiatów.

 

Komentuj
Pomagają poszkodowanym, pomóż i Ty
8 lutego 2009 | 0

579abb9e956f7a7b5696cf46139c2f41e2cf9d9f d0d78ef339893b600407a7c4960282e05f68c364 

(285-14/15)

Stowarzyszenie “Droga i Bezpieczeństwo” - jak deklaruje prezes, Ryszard Fonżychowski - uzyskane środki wykorzysta na pomoc ofiarom wypadków drogowych oraz działania, których celem jest ratowanie zdrowia i życia ludzkiego. Stowarzyszenie podejmuje akcje i kampanie w zakresie poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Jest jedną z tych organizacji, które nie tylko chcą, ale i potrafią skutecznie animować oraz włączać się w konkretne działania, zarówno edukacyjne, jak i o innym charakterze.

Popierając wszelką aktywność w tym zakresie, przekazujemy Państwa prośbę Stowarzyszenia “Droga i Bezpieczeństwo” w przekonaniu, że nie pozostaną Państwo obojętni na ten apel.

Komentuj
Studia podyplomowe BEZPIECZEŃSTWO RUCHU DROGOWEGO
8 lutego 2009 | 0

e100af70cf32c8fb0b77293d195a6c280e64295f(285-13)

f906018b8cef7d415987b6b6f18fd8733f965191 (285-12)

Pragniemy poinformować o

Studiach Podyplomowych "Bezpieczeństwo Ruchu Drogowego"

na Politechnice Śląskiej

dla absolwentów dowolnych studiów wyższych:

Studia podyplomowe BRD zatwierdzone są przez Radę Wydziału Transportu.

Zajęcia odbywają się w weekendy w Katowicach i trwają 2 semestry.

Studia podyplomowe mają na celu wzbogacenie kompetencji pracowników specjalizujących się w zagadnieniach bezpieczeństwa ruchu drogowego w Polsce. Kończąc studia można otrzymać tytuł Audytora BRD. Dyplom Studiów Podyplomowych BRD niezbędny jest pracownikom związanym z problemami ruchu drogowego szczególnie w Wojewódzkich Ośrodkach Ruchu Drogowego, Miejskich Zarządach Dróg oraz w  sekcjach i wydziałach Ruchu Drogowego miejskich i wojewódzkich komend Policji.

Zakres tematyczny obejmuje zagadnienia z metod i środków poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego, organizacji komunikacji zbiorowej, prawa o ruchu drogowym, prawa budowlanego oraz informatyki. Czynniki drogowo ruchowe wpływające na bezpieczeństwo ruchu, przyczyny powstawania wypadków. Analizy ogólne i szczegółowe, metody analiz stosowanych w BRD. Ocena ich efektywności i skuteczności dla poprawy BRD. Analizy wypadków drogowych, baza danych o zdarzeniach drogowych i wykorzystywanie danych w analizach BRD, identyfikacja miejsc niebezpiecznych. Elementy projektowania dróg i ulic. Wpływ oznakowania dróg na bezpieczeństwo ruchu drogowego. Rodzaje skrzyżowań: skanalizowane, z ruchem okrężnym (ronda), skrzyżowania z sygnalizacją świetlną, metody ich oznakowywania. Ruch pieszy i rowerzystów. Organizacja komunikacji zbiorowej.

Rozpoczęcie I-go semestru ok. 20 luty 2009 r.

Program Studiów Podyplomowych - http://aktualnosci.polsl.pl/Lists/RT/Attachments/4/brd.pdf

Więcej informacji oraz zapisy: dr inż. Aleksander Król

Mail: Aleksander.Krol@polsl.pl tel. (32) 603 41 20

Politechnika Śląska

Komentuj
News to miejsce na Twoje ogłoszenie
9 lutego 2009 | 0

 

Witamy, proponujemy kolejną bezpłatną usługę. Na łamach PRAWA DROGOWEGO@NEWS proponujemy zamieszczanie krótkich ogłoszeń. Ogłoszenia, komunikaty czy informacje tematycznie powinny być ściśle związane z  tematyką serwisu. Także w ten sposób chcemy Państwu ułatwiać dostęp do wszelkich informacji związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Redakcja zastrzega sobie prawo regulacji terminów publikacji przesyłanych materiałów, a także prawo odmowy ich umieszczenia w ramach newsa. Oferta nasza nie dotyczy informacji handlowych.

Przyślij swoje ogłoszenie: news@prawodrogowe.pl

Komentuj