14 czerwca 2009 |
0
Czekaliśmy na nie od zeszłego roku, wreszcie są gotowe - wiaty parkingowe dla rowerów stanęły w najważniejszych miejscach komunikacyjnych Wrocławia: na pętlach tramwajowych i centralnych placach miasta – donosi wrocławska “Gazeta Wyborcza”. Rowerzyści dostali do dyspozycji 250 zadaszonych miejsc parkingowych. Daniel Chojnacki, wrocławski oficer rowerowy: - Planowaliśmy, że uzgodnienia dotyczące Bike&Ride gotowe będą w ciągu dwóch miesięcy, a trwały siedem. Lokalizację oraz kształt parkingów opiniowały niemal wszystkie wydziały magistratu, a także instytucje zewnętrzne, w tym operatorzy wszystkich sieci podziemnych. Żartowaliśmy, że jedynie od sanepidu nie musieliśmy uzyskiwać na nie zgody. Komisja złożona z zamawiających, projektantów i wykonawców zakończyła odbiór parkingów. Wykazano jedynie minimalne, kosmetyczne uchybienia i dopuszczono je do użytkowania. Wiaty z ażurowymi ścianami z drewna stanęły w dziesięciu punktach miasta. Mają charakter osobnych modułów, za każdy miasto zapłaciło 21 tys. zł.
(302-4)
^ Parking rowerowy przy pl. Kromera. Miejsca parkingowe umożliwiają bezpieczne przyczepienie roweru za ramę do mocno zakotwionego w gruncie metalowego pałąka. W każdym zadaszonym module można wygodnie zostawić dziesięć rowerów. Dużym mankamentem parkingów rowerowych jest brak ich monitoringu. - Z czasem go uruchomimy - przekonuje Chojnacki. - Przy parkingach Bike&Ride w przyszłości zlokalizowane zostaną wypożyczalnie miejskich rowerów. Liczę, że wreszcie będą gotowe jesienią. Kończymy precyzować szczegółowe warunki przetargu na ich uruchomienie.
Redakcja tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS serdecznie gratuluje konsekwencji działania oficerowi rowerowemu, pomysł powołania takiego stanowiska w urzędzie miasta godny naśladowania. A może Państwo będziecie chcieli o coś zapytać Daniela Chojnackiego:
Wydział Inżynierii Miejskiej
Oficer Rowerowy - Daniel Chojnacki
e-mail: daniel.chojnacki@um.wroc.pl
Komentuj →
9 czerwca 2009 |
2
Jeśli w Polsce egzamin jest zbyt trudny, zawsze można go zdać za granicą. Ostatnio modnym celem takiej turystyki stały się Czechy - informuje “Kurier Lubelski”. Tam zdawalność sięga ponad 90 proc. Prawko przywiezione zza granicy można bez problemu wymienić na polskie. - Występujemy do organu, który wydał dokument, z prośbą o potwierdzenie jego wystawienia. W większości przypadków nie trzeba zdawać dodatkowego egzaminu - tłumaczy Paweł Dudak, zastępca dyrektora Wydziału Komunikacji Urzędu Miasta Lublin. Zainteresowanie takim rozwiązaniem coraz większe, internauci wymieniają doświadczenia. Może warto przytoczyć jedną z wypowiedzi: “W Czechach nie ma problemu z prawem jazdy. Istnieje tylko problem językowy. Samo prawo kosztuje od 5 tys. kc. Musisz tylko we własnym zakresie zatroszczyć się abyś rozumiał pytania testowe i umiał porozumieć się z instruktorem” - instruuje internauta, który przebywa w Czechach od półtora roku. Dodamy, że to nie jest jedyne utrudnienie, pozostaje jeszcze kwestia udokumentowania czasowego pobytu w Czechach i innych dokumentów czeskich. Reporter Radia Wrocław sprawdził, jak to jest w rzeczywistości: Zasady są proste - mówi Oldřich Babák, właściciel szkoły jazdy z Pilnikova. Egzamin przeprowadza go urzędnik z gminnego wydziału komunikacji. Test wyboru, w którym odpowiadamy na 25 pytań. Mamy na to 30 minut. Maksymalnie można zdobyć 50 punktów, minimum do zaliczenia to 43 punkty. Później egzaminator przy samochodzie zadaje dwa pytania z dwudziestu pięciu możliwych na temat obsługi pojazdu. Kolejny etap to jazda po mieście. W drugiej części egzaminu odpowiadamy na dwa spośród 25 pytań dotyczących znajomości obsługi samochodu. Na koniec, w towarzystwie instruktora i egzaminatora, autem, którym odbywaliśmy szkolenie, wyjeżdżamy na ulice. Egzamin praktyczny obejmuje jazdę w mieście i poza nim. Kierowca musi raz gwałtownie zahamować, symulując sytuację awaryjną. Jeśli mimo wszystko nie uda się nam zaliczyć egzaminu, można przystąpić do niego ponownie po pięciu dniach. Instruktor Oldřich Babák twierdzi, że wyjątkowo rzadko zdarza się, by ktoś zdawał egzamin trzykrotnie. Co ciekawe do egzaminu można przystąpić z własnym tłumaczem i nie trzeba wcale znać czeskiego. Natomiast kurs na prawo jazdy, w Czechach trwa 39 godzin. Szkolenie na ulicach zajmuje 28 godzin, reszta to nauka przepisów. Dlaczego jednak Polacy masowo nie próbują robić kursów i zdawać egzaminów u naszych sąsiadów. Jest jedna bariera. Trzeba dostarczyć do urzędu dokumenty o podjęciu pracy u naszych południowych sąsiadów, albo potwierdzony przez policję meldunek tymczasowy na co najmniej 185 dni. Kurs i egzamin w Czechach kosztują łącznie 10 tys. koron, czyli ok. 1700 zł.
I odpowiedź na pytanie dlaczego łatwiej: - Choć Czesi ustalają zasady egzaminów w oparciu o te same unijne przepisy co my, nie komplikują ich zbyt szczegółowymi wytycznymi dla egzaminatorów. Dlatego egzaminy u nich są łatwiejsze - uważa Robert Tarsa, dyrektor jeleniogórskiego WORD. Jak przyjazny dla kursantów czeski system sprawdza się na drodze? Według zawodowych kierowców, którzy często odwiedzają naszych południowych sąsiadów, ich umiejętności wcale nie są mniejsze.
(302-13)
(302-14)
Komentuj →
8 czerwca 2009 |
0
(302-10kwpbydgoszcz)
(302-11kwpbydgoszcz)
Jedna osoba zginęła, a jedna została ranna, w wyniku zderzenia samochodu osobowego z łosiem, do którego doszło na drodze krajowej nr 61, między Łomżą a Stawiskami (Podlaskie) - poinformowała straż pożarna i policja. Wypadek miał miejsce w okolicach miejscowości Górki Sypniewo. Zwierzę wyszło na drogę wprost przed osobową mazdę. Według wstępnych danych, po zderzeniu samochód jeszcze zjechał do rowu. Zginął 46-letni pasażer auta, a 29-letni kierowca jest w szpitalu. Wypadki z udziałem łosi w województwie podlaskim nie są rzadkością. Ostoją tych zwierząt są zwłaszcza tereny Biebrzańskiego Parku Narodowego, ale te duże ssaki spotkać tam można także w innych większych kompleksach leśnych. Na drogach przebiegających przez tereny parkowe liczba tych zdarzeń była jednak na tyle duża (na szczęście dla ludzi w większości przypadków nie były to wypadki ze skutkiem śmiertelnym), że park narodowy zaczął prowadzić akcję uświadamiającą dla kierowców, pod hasłem "Łoś - Jedź ostrożnie". Co jakiś czas kierowcom rozdawane są ulotki, zaś na drodze Białystok - Ełk ustawiono też specjalne tablice informacyjne.
Apelujemy i my: JEDŹ ŁOŚTROŻNIE:
(302-12)
Komentuj →
8 czerwca 2009 |
1
Kierowcy coraz agresywniej wdzierają się na chodniki, nie pozostawiając przechodnim miejsca na poruszanie się główną ulicą miast. Betonowe słupki, które miały chronić pieszych, znikają pod osłoną nocy – obserwują dziennikarze “Gazety Wyborczej w Bydgoszczy”. - To się zmieni. Koniec z dzikim parkowaniem na chodnikach w centrum - zapowiadają wspólnie straż miejska i drogowcy. A oto przywołane przez dziennik przykłady: Godziny szczytu. Kierowca ponad czterometrowego renault parkuje na chodniku vis-á-vis Rywala prostopadle do ul. Gdańskiej. Limuzyna zajmuje prawie całą szerokość trotuaru. Dla pieszych w tym ruchliwym miejscu zostaje niespełna metrowy przesmyk. Renault nie jest wyjątkiem. Obok zaparkowano w ten sam sposób kilkanaście innych aut. Ich właściciele też złamali przepisy, chociaż pozostawili dla przechodniów nieco większą przestrzeń. W tym miejscu można bowiem parkować auta jedynie równolegle do ulicy, o czym informują znaki. Dodatkowym zabezpieczeniem były betonowe słupki, które blokowały wjazd na chodnik. Nie ma już jednak po nich śladu. Ktoś sukcesywnie zrywał ich stalowe mocowanie i ściągał z ulicy. W ten sposób usunięto prawie wszystkie zabezpieczenia na odcinku między ul. Krasińskiego i al. Mickiewicza. Znaki pozostały, ale te są powszechnie ignorowane. - Musielibyśmy tu wystawić stały posterunek, aby wymusić przestrzeganie przepisów. Dzikie parkowanie w tym miejscu to już po prostu plaga - mówi strażnik z patrolu, który przyjechał założyć blokady na koła renault, tarasującego całą szerokość chodnika. Andrzej Kaszubowski, komendant straży miejskiej przyznaje, że sprawa parkowania przy ul. Gdańskiej wymknęła się spod jakiejkolwiek kontroli. - Czas już na zdecydowaną reakcję - mów Kaszubowski. - Mamy multum zgłoszeń, że główna ulica miasta jest ciągle zastawiana samochodami. Nic nie pomaga, nawet betonowe zapory, które ukradkiem są usuwane przez zmotoryzowanych. Interweniowałem w Zarządzie Dróg Miejskich i mam obietnicę, że w końcu coś z tym zrobią. My ze swojej strony poprosimy policję, która ma nadzór nad monitoringiem, aby częściej kierowała kamery w tę stronę. Wtedy będzie można złapać wandali.
Przypomnijmy zasady parkowania na chodniku:
Zasady zatrzymania i postoju pojazdów na chodnikach reguluje art. 47 prawa o ruchu drogowym z 20.06.1997 (Dz. U. 58 z 2003r. poz. 515 - tekst jednolity). Przepis ten dopuszcza zatrzymanie lub postój na chodniku kołami jednego boku lub przedniej osi pojazdu samochodowego o dopuszczalnej masie całkowitej nie przekraczającej 2,5 t. Spełnione muszą być jednak następujące warunki:
·na odcinku jezdni nie obowiązuje zakaz zatrzymania lub postoju,
·szerokość pozostawionego dla pieszych chodnika nie utrudnia im ruchu i jest nie mniejsza niż 1,5 m,
·pojazd zaparkowany na chodniku przednią osią nie tamuje ruchu pojazdów na jezdni.
Przepis dopuszcza także, pod warunkiem zachowania minimum 1,5 m szerokości chodnika dla pieszych, zatrzymanie lub postój przy krawędzi jezdni całego samochodu osobowego, motocykla, motoroweru lub roweru. Pozostałe pojazdy nie przekraczające masy 2,5 t. mogą być umieszczone w całości na chodniku tylko w miejscach wyznaczonych odpowiednimi znakami drogowymi.
Warto przy okazji przypomnieć kilka ważnych zakazów dotyczących zatrzymania i postoju pojazdu na chodniku. Należy pamiętać, że zabronione jest:
·zatrzymanie:
- w odległości mniejszej niż 10 m od przedniej strony znaku lub sygnału drogowego, jeżeli zostałyby one zasłonięte przez pojazd,
- w odległości mniejszej niż 15 m od słupka lub tablicy oznaczającej przystanek,
·oraz postój:
- w miejscu utrudniającym wjazd lub wyjazd, w szczególności do i z bramy, garażu, parkingu lub wnęki postojowej,
- w miejscu utrudniającym dostęp do innego prawidłowo zaparkowanego pojazdu lub wyjazd tego pojazdu.
Komentuj →
15 czerwca 2009 |
2
Kierowca z trzema promilami przewrócił auto - Późnym wieczorem policjanci ze Starogardu Gdańskiego otrzymali zgłoszenie o zdarzeniu drogowym. Funkcjonariusze zastali przewrócony na bok samochód terenowy. Przy pojeździe stał kierowca, któremu pogotowie ratunkowe udzielało pomocy medycznej. Podczas przeprowadzonego badania na trzeźwość okazało się, że niechlubny użytkownik drogi ma w swoim organizmie aż 3 promile alkoholu. Dodatkowo wyszło na jaw, że Sławomir G. w ogóle nie posiada prawa jazdy oraz żadnych dokumentów pojazdu.
Zginął 24-letni kierowca alfy romeo. Miał 3,3 promila alkoholu w organizmie - W okolicach Kozłowa koło Nidzicy zderzyło alfa romeo z dostawczym fordem transitem. 24-letni kierowca osobowego auta został przetransportowany śmigłowcem do szpitala. Niestety w wyniku odniesionych obrażeń zmarł. Kierujący alfą romeo zjechał na przeciwny pas ruchu i zderzył się bocznie z fordem transitem. Badanie krwi przeprowadzone w szpitalu wykazało, że miał 3,3 promila alkoholu w organizmie. Dwóch pasażerów w wieku 19 i 24 lat z ogólnymi potłuczeniami również trafiło do szpitala. Kierowca dostawczego auta nie odniósł obrażeń, był trzeźwy.
Komentuj →
14 czerwca 2009 |
0
Połączeniem Światowego Dnia Ochrony Środowiska i Dnia bez Samochodu będą obchody Święta Wrocławskiego Rowerzysty - informowała “Gazeta Wyborcza” zapowiadając niedzielne uroczystości. Rowerzyści przejechali wokół ratusza i spotkali się z władzami miasta. Dalej kolumna ruszyła ulicami miasta. Dotarli do Wzgórza Andersa i tam rozpoczął się piknik. Zaplanowano różnorodne atrakcje: rowerowe akrobacje, oznakować rowery, zabawy i konkursy z nagrodami.
Agata Saraczyńska (“Gazeta Wyborcza”): Działacie od ponad roku, ale nie widać efektów waszej pracy. Nadal rowerzyści nie są na polskich drogach bezpieczni - zarówno w mieście, jak i poza nim.
Ewa Wolak (wrocławska posłanka, szefowa Parlamentarnej Grupy Rowerowej):Już w poprzedniej kadencji chcieliśmy powołać taką grupę, jednak udało się to w marcu ubiegłego roku. Naszą intencją jest przede wszystkim promocja ruchu rowerowego jako bardziej ekologicznego, przyjaznego dla środowiska, zdrowszego i tańszego, czyli przyszłościowego. Staramy się wpływać na zmianę przepisów ruchu drogowego.
Agata Saraczyńska (“Gazeta Wyborcza”): Gdzie są te interpelacje, ustawy, zmiany prawa?
Ewa Wolak (wrocławska posłanka, szefowa Parlamentarnej Grupy Rowerowej): Na razie nie widać zmian, ale niedługo powinniśmy je odczuć. Zaczęliśmy od zaproszenia do Sejmu przedstawicieli organizacji pozarządowych, reprezentantów środowisk rowerowych z całej Polski. Na podstawie ich opracowań i wniosków chcemy stworzyć krajową politykę rowerową. Już spotykaliśmy się kilkukrotnie z ministrem infrastruktury, powstał zespół, którego zadaniem jest poprawa bezpieczeństwa. Razem chcemy przeprowadzić zmiany w prawie o ruchu drogowym. Minister przekonał nas, że pojedyncze interpelacje i poprawki nie odniosą skutku. Mamy swoje prawa, musimy się o nie upominać.
Agata Saraczyńska (“Gazeta Wyborcza”): Jakie priorytety sobie stawiacie? Wydzielenie pasa drogowego dla rowerzystów? Walka z zieloną strzałką, która sprawia, że rowerzyści jadąc ścieżką wzdłuż drogi głównej, stają się ofiarami skręcających w prawo samochodów?
Ewa Wolak (wrocławska posłanka, szefowa Parlamentarnej Grupy Rowerowej): Naszym priorytetem jest bezpieczeństwo rowerzystów i współpraca z samorządami w jego zapewnieniu. Temu służy praca nad przepisami, które pozwolą na swobodne tworzenie pasa dla rowerzystów wzdłuż nowo budowanych dróg, tras rowerowych w miastach, czy choćby mój pomysł budowy tras rowerowych na nieużywanych torowiskach kolejowych.
Komentuj →
14 czerwca 2009 |
0
Pierwsze w Rzeszowie miasteczko ruchu drogowego powstało przy ul. Dojazd Staroniwa na 40-arowej działce sąsiadującej z Rzeszowskim Ośrodkiem Sportu i Rekreacji. Składa się z sieci asfaltowych alejek (każda o szerokości trzech metrów) pasów, rond, skrzyżowań wyposażonych w znaki drogowe i sygnalizację świetlną, kamery. - Odzwierciedlają one rzeczywiste sytuacje, które może napotkać uczestnik ruchu drogowego. Dzieci, jeżdżąc rowerami po alejkach uczą się tych zasad - mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa. Obiekt jest ogrodzony. Miasteczko jest zamykane na noc. Można z niego korzystać codziennie w godz. od 7 do 21 - informuje Chłodnicki. Budowa zakończyła się pod koniec kwietnia, ale z otwarcie musieliśmy czekać, aż trawa wyrośnie. Chodziło o to, żeby teren był bezpieczny. - Na terenie będzie możliwość organizowania różnych imprez o charakterze edukacyjnym jak np.: ogólnopolski turniej bezpieczeństwa ruchu drogowego - informował Piotr Wójcikiewicz, z-ca dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. Opiekę nad obiektem będzie sprawował ROSiR. Pomysłodawcą Miasteczka Ruchu Drogowego jest urząd miasta wraz z Wojewódzkim Ośrodkiem Ruchu Drogowego w Rzeszowie.
Komentuj →
13 czerwca 2009 |
0
(302-2)^ Mimo że w Łodzi było w weekend raczej pusto, a ruch był mniejszy niż zwykle na ulicach doszło do kilku groźnych incydentów, z których jeden miał tragiczny finał.
Komentuj →
12 czerwca 2009 |
0
Policja zatrzymała dwóch 19-latków, którzy w maju strzelali z broni pneumatycznej do jadących samochodów - poinformowało biuro prasowe Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. 19 i 27 maja na ulicach Osiedla 650-lecia w Zgierzu z samochodu audi na brytyjskich tablicach rejestracyjnych oraz czerwonego fiata uno na zgierskich tablicach rejestracyjnych, młodzi mężczyźni strzelali do wybranych samochodów. Według policji 19-letni mieszkańcy Zgierza ostrzelali co najmniej osiem samochodów, w tym dwa autobusy komunikacji miejskiej. Na szczęście żaden z kierowców z ostrzelanych aut nie odniósł obrażeń. Uszkodzone zostały jedynie pojazdy. Wobec zatrzymanych mężczyzn zastosowano dozór policyjny. Grozi im kara do pięciu lat więzienia.
Komentuj →
11 czerwca 2009 |
0
(302-3)
^ Olsztyńscy drogowcy są zachwyceni plakatami uczniów liceum plastycznego na temat bezpieczeństwa na przejściach dla pieszych. O wykonanie prac poprosił uczniów dyrektor zarządu dróg, który był wstrząśnięty śmiertelnym wypadku na przejściu przy ul. Bałtyckiej – informuje “Gazeta Olsztyńska”. — Będziemy chcieli pokazywać olsztyńskim kierowcom te plakaty. Część z nich wydrukujemy i zawiesimy na siatkach przy skrzyżowaniach, na słupach - informuje Paweł Jaszczuk, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów w Olsztynie, który zwrócił się zaraz po tym zdarzeniu do dyrekcji liceum plastycznego z prośbą o namalowanie plakatów na temat bezpieczeństwa na przejściach dla pieszych.
Komentuj →
11 czerwca 2009 |
0
Na drogach w środę i w czwartek w 288 wypadkach, zginęły 32 osoby, a 365 zostało rannych. W ciągu dwóch dni policja zatrzymała aż 1055 nietrzeźwych kierowców - podała Komenda Główna Policji. Dla porównania w ciągu dwóch pierwszych dni długiego weekendu w 2008 roku - w 242 wypadkach, zginęło 17 osób, a 310 zostało rannych. Wówczas policja zatrzymała 702 pijanych kierowców. Najczęstsze przyczyny wypadków drogowych to alkohol oraz nadmierna prędkość. Policja apeluje do kierowców o ostrożną jazdę, dostosowanie prędkości do warunków panujących na drogach oraz o niewyprzedzanie "na trzeciego". Policjanci przez dwa dni mijającego długiego weekendu prowadzili wzmożone kontrole w całym kraju. Sprawdzano nie tylko trzeźwość kierowców, ale i stan techniczny pojazdów oraz na przykład to czy dzieci są przewożone w fotelikach. W czwartek doszło do co najmniej czterech wypadków śmiertelnych z udziałem motocyklistów. Policja apeluje do kierowców aut osobowych o zwrócenie szczególnej uwagi na jednoślady.
Komentuj →
10 czerwca 2009 |
0
Rozmawiasz przez komórkę - nie pojedziesz autobusem. Takie zaskakujące zasady panują w komunikacji w stolicy. Pasażerowie rozmawiający w przedniej części niektórych nowoczesnych autobusów przez telefon mogą zostać wyproszeni przez kierowcę na przystanku – informuje stołeczna “Gazeta Wyborcza”. W niektórych autobusach nie powinno się rozmawiać przez komórkę i oznaczyliśmy te autobusy - mówi Igor Krajnow, rzecznik zakładu transportu miejskiego - regulamin przewozu bagażu i osób mówi o tym wyraźnie, są miejsca oznaczone wyraźnym piktogramem zakazującym rozmowy przez telefon komórkowy. Mateusz Figaszewski, rzecznik producenta autobusów Solaria: z technicznego punktu widzenia nie ma żadnych przeciwwskazań by korzystać z telefonu w autobusie, pozostaje jedynie kwestia savoir vivre'u, by pasażer robił to kulturalnie i nie za głośno.
Komentuj →
10 czerwca 2009 |
0
W ostatnich dniach czerwca ma ruszyć system pomiaru ciężaru tirów wjeżdżających do Wrocławia. Kierowcy, których pojazdy przekroczą dopuszczalną masę, będą zatrzymywani i surowo karani, choć niekiedy z opóźnieniem. To pierwszy tego typu projekt w Polsce. W pięciu najważniejszych punktach wjazdowych do miasta staną tzw. wagi preselekcyjne połączone z tablicami elektronicznymi. Zostaną zamontowane i stworzą system z dwiema wagami działającymi już od 2007 roku. Nad wagami umieszczone zostaną kamery i tablice, na których będzie wyświetlał się numer rejestracyjny, waga całkowita, nacisk na oś oraz prędkość pojazdu. Dzięki temu kierowcy dowiedzą się, czy jadąc dalej, złamią prawo. Dane z kamer monitorujących samochody będą przekazywane do dwóch centrali - urzędu miejskiego oraz Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta, skąd ma być całościowo monitorowany ruch pojazdów wjeżdżających do miasta. Ponadto za wagami kilka razy w tygodniu będą dyżurowali inspektorzy z Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego oraz ZDiUM. Inspektorzy będą widzieć w komputerze informacje zarejestrowane przez wagę i kamerę. Ciężarówki, które złamią przepisy, zostaną zatrzymywane i skierowane na ponowne ważenie na przewoźnych wagach dynamicznych, posiadających atesty Głównego Urzędu Miar. Kary dla właścicieli zbyt ciężkich pojazdów mogą być dotkliwe - nawet do 40 tys. zł. Zdaniem Krzysztofa Kubickiego z biura prasowego ZDiUM obecny system sprawdza się: W 2008 roku zważyliśmy 997 pojazdów i nałożyliśmy 164 kary. Wprowadzeniem naszego pomysłu są też zainteresowane inne miasta. Pisali do nas z Łodzi, Szczecina, Koszalina, Krakowa i Rzeszowa.
Komentuj →
10 czerwca 2009 |
0
200 dzieci ze wszystkich 40 przedszkoli w Olsztynie wzięło udział w “Autoriadzie”, wydarzeniu podsumowującym Przedszkolny Program Edukacji Komunikacyjnej “Autochodzik”. Warmia i Mazury to drugie po Pomorskiem województwo w kraju, w którym realizowany jest ten pilotażowy program. “Autochodzik” zorganizowany został przez Michelin Polska S.A. oraz Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego. Zestaw “Autochodzik” składa się z samochodów wykonanych z miękkiej gąbki oraz drogowego miasteczka obejmującego ponad 100 elementów takich jak znaki drogowe, przejścia dla pieszych oraz sygnalizacja świetlna. Nauczyciele prowadzący zajęcia zostali dodatkowo wyposażeni w komplet kilkudziesięciu ćwiczeń i zabaw edukacyjnych. Projekt “Autochodzik” jest organizowany przy wsparciu rządowego programu “Razem bezpieczniej” realizowanego przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. “Chcemy nadal rozwijać program. Liczymy, że w przyszłości zestawy “Autochodzik” trafią do przedszkoli w całej Polsce. Cieszymy się, że w naszej imprezie wzięli udział przedstawiciele Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Wojewódzkiego, Komendy Wojewódzkiej Policji oraz Kuratorium Oświaty w Olsztynie ” – powiedziała Ewa Konopka, rzecznik prasowy Michelin Polska S.A. “Autoriada” była podsumowaniem kilkumiesięcznego Przedszkolnego Programu Edukacji Komunikacyjnej “Autochodzik”, którego celem było opanowanie przez przedszkolaków zasad bezpiecznego uczestnictwa w ruchu drogowym. Dzieci bawiły się w kierowców, poznawały znaki drogowe, a podczas Autoriady zdobyły swoje pierwsze prawo jazdy. Program objął wszystkie 40 przedszkoli w Olsztynie. Program spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem pedagogów. “Łącząc naukę z zabawą “Autochodzik” bardzo skutecznie wpajał dzieciom bezpieczne zachowania na drodze” - powiedziała Wanda Wawer, dyrektor Przedszkola nr 29 w Olsztynie. Jak wynika z raportu WHO (World Health Organization) wypadki drogowe stanowią najczęstszą przyczynę wszystkich wypadków śmiertelnych wśród dzieci i młodzieży na świecie. Według danych Policji, około 5 milionów dzieci w wieku szkolnym wychodzi codziennie na polskie drogi. Najczęstszymi przyczynami wypadków drogowych są nagłe wtargnięcie na jezdnie oraz zabawy na jezdniach i poboczach drogi. Województwo warmińsko-mazurskie jest kolejnym regionem, w którym działa program Autochodzik. Program cieszy się zainteresowaniem na świecie – po Międzynarodowych Targach Pomocy Dydaktycznych i Kształcenia w szwajcarskiej Bazylei, Autochodzikiem zainteresowało się wiele krajów na wszystkich kontynentach.
(302-15)
^ Zestaw - Autochodzik składa się z samochodów, wykonanych z miękkiej gąbki, które przedszkolaki noszą na szelkach oraz drogowego miasteczka obejmującego ponad 100 elementów takich jak znaki drogowe, przejścia dla pieszych oraz sygnalizacja świetlna. Nauczyciele prowadzący zajęcia będą wyposażeni w komplet kilkudziesięciu ćwiczeń i zabaw edukacyjnych. Pięcio i sześciolatki, bo do nich głównie skierowany jest program, będą bawić się w kierowców, policjantów i pieszych. Nauczą się też refleksu, zwinności oraz rozpoznawania niebezpiecznych sytuacji i dźwięków ulicy.
Komentuj →
8 czerwca 2009 |
0
(302-7cz)
(302-8cz)
Dzień dobry. Czy mógłbym dowiedzieć się jak postąpić w przypadku zajęcia mojego miejsca parkingowego (prawo do wyłącznego użytkowania) na terenie wspólnoty mieszkaniowej przez inny pojazd? W ostatnim miesiącu zajęcie mojego miejsca wystąpiło czterokrotnie i za każdym razem był to inny samochód prawdopodobnie gości innych lokatorów (ktoś musi wpuścić przez szlaban). Nie udało mi się “złapać” właścicieli tych samochodów. W jednym przypadku zastawiłem swoim samochodem, aby “zdybać” gościa, ale mój samochód został na siłę przepchnięty i osobnik wyjechał (zostawiłem tylko na biegu bez ręcznego). Miejsce jest na parkingu położonym wzdłuż drogi wewnętrznej. Każde miejsce oznaczone jest tabliczką z napisem “Indywidualne” i numerem miejsca. Wjazd na teren wspólnoty ograniczony jest szlabanem. Załącznik: Foto 2.jpg(z wczoraj) przedstawia miejsce i jest tam samochód “nieproszonego gościa”. Policja i straż miejska nie interweniują na terenie wspólnoty (kilkakrotnie już wzywałem). Jakie to jest moje prawo (słono opłacone deweloperowi), jeżeli nie mogę go wyegzekwować, a każdy bezkarnie może zajmować moje miejsce? Prawo właśności zapisane zostało w akcie notarialnym następującym zapisem: “Uzgodniono sposób korzystania z nieruchomości wspólnej ograniczony do sposobu korzystania z miejsc postojowych oraz ogródków przydomowych wraz z wnioskiem o jego wpis w dziale III księgi wieczystej Kw nr GD1G/00095986/0, zgodnie z którym właściciele lokalu mieszkalnego nr 4 przy ul...... korzystać będą z miejsca postojowego nr 143B oraz z ogródka przydomowego nr 4/46 z wyłączeniem praw właścicieli innych lokali co do posiadania i władania tym miejscem postojowym i tym ogródkiem”. Co do ewentualnych skarg w zarządzie wspólnoty: Nie spodziewam się żadnej reakcji lub jedynie “rozumiemy ale..”. Dlaczego? Interweniowałem już w sprawie utrudniania korzystania z mojego miejsca przez innych właścicieli lokali. Bez skutku. Ten sam gość utrudnia parkowanie wielokrotnie, sposób w jaki stoi “lekko” utrudnia mi dostęp do mojego miejsca. Takie utrudnianie zdarza się prawie codziennie. Niektórzy kierowcy potrafią tak zaparkować, że zastawiają mi ok. połowy szerokości mojego miejsca, co “bardzo” utrudnia mi swobodne parkowanie. Jeszcze dzisiaj napiszę ponownie do zarządu.
Ogólnie mówiąc na wspólnocie jest zbyt mało miejsc postojowych. Panuje istna “wolna amerykanka”. Miejsc “wspólnych” deweloper nie wybudował. Wszystkie miejsca dla niepełnosprawnych (poza jednym) zarząd przerobił na “wspólne” (np.: na takich przerobionych dwóch miejscach parkuje 5 samochodów, z których dwa blokują swobodne przejście). Pozdrawiam i z niecierpliwością oczekuję na opinie. Edward Z.
Czekamy na Państwa rady? Temat drażliwy, sąsiedzi muszą korzystać ze swoich praw nie umniejszając praw innych. Sa odpowiedzialni za swoich gości, a przynajmniej powinni być. W Polsce w ostatnich latach powstało wiele osiedli tzw. “zamkniętych”. A wraz z nimi pojawiły się nowe problemy. Wołamy o pomoc i mądrą radę. Co zrobić?
Redakcja tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS – news@prawodrogowe.pl
A może Pani/Pan też przyśle fotografię.
Może być z telefonu komórkowego.
Niech nie będzie naszego przyzwolenia na piractwo drogowe.
news@prawodrogowe.pl
Komentuj →
8 czerwca 2009 |
1
(302-1policja)
0,8 promila alkoholu w organizmie miał 38-letni kierownik budowy, który - nadzorując roboty drogowe na krajowej "19" w Ciecierzynie - błędnie poustawiał znaki drogowe. Szereg nieprawidłowości w oznakowaniu prowadzonych prac na drodze ujawnili policjanci z drogówki KWP w Lublinie. Przede wszystkim brakowało tablic prowadzących oraz informacji o tym, że ruch jest kierowany. Mało tego, znaki tymczasowe przysłaniały znaki stałe. Ponadto według obowiązujących przepisów informacja o prowadzonych pracach powinna znaleźć się od 150 do 300 metrów przed robotami, a w rzeczywistości ustawiona była w odległości 1 kilometra. Oprócz tego policjanci ujawnili wiele znaków, które okazały się niepotrzebne. Mężczyzna usuwał prawidłowe znaki drogowe. Nieodpowiedzialny kierownik odpowie za wykroczenie. Grozi mu kara grzywny.
Komentuj →
8 czerwca 2009 |
0
W dniu 6 czerwca br., przy współpracy Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, Zarządu Okręgowego PZM w Rzeszowie i Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego w Rzeszowie, Przemyślu, Krośnie i Tarnobrzegu, odbył się XXX Zlot Szkoleniowy Ratowników Drogowych PZM. Zlot ten posiadał jednocześnie status XI Mistrzostw Województwa Podkarpackiego w Ratownictwie Drogowym PZM. Trasa Zlotu przebiegała po drogach powiatu rzeszowskiego, wiodących przez gminy: Boguchwała, Lubenia i Tyczyn z przejazdem przez Rzeszów. Bazą Zlotu były obiekty Podkarpackiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Boguchwale. Głównymi organizatorami Zlotu byli: Okręgowa Komisja Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego PZM w Rzeszowie, Automobilklub Rzeszowski oraz Policealna Szkoła Medyczna w Rzeszowie. W Zlocie udział wzięło dwadzieścia pięć dwuosobowych załóg, reprezentujących następujące automobilkluby i kluby PZM: Automobilklub Stalowa Wola w Stalowej Woli, Jasielski Klub Motorowy i Ratownictwa Drogowego w Jaśle, Klub Motorowy i Ratownictwa Drogowego “NIL” w Kolbuszowej, Automobilklub Mielecki w Mielcu, Automobilklub Małopolski w Krośnie, Automobilklub Rzeszowski, Jarosławski Klub Motorowy i Ratownictwa Drogowego w Jarosławiu, Ludowy Klub Sportowy “Strumyk” w Malawie. Zadania zlotowe zostały określone Regulaminem Zlotu. Po rozwiązaniu testu, ratownicy przystąpili do części praktycznej, która miała na celu sprawdzenie wiedzy i umiejętności praktycznych uczestników Zlotu w zakresie udzielania pomocy przedmedycznej ofiarom wypadków drogowych oraz właściwego postępowania techniczno – organizacyjnego na miejscu zaistniałego wypadku. W klasyfikacji załóg pierwsze miejsce zajęła załoga, reprezentująca Automobilklub Rzeszowski w składzie: Grzegorz Kłusek, Daniel Poźniak, drugie Automobilklub Mielecki w składzie: Andrzej Wyzga, Krzysztof Soboń a trzecie reprezentanci JKMiRD w Jaśle w składzie: Tadeusz Klaczkowski, Jerzy Tarkowski. W klasyfikacji klubowej pierwsze miejsce zajął Klub Motorowy i Ratownictwa Drogowego “NIL” w Kolbuszowej, drugie Automobilklub Mielecki, a trzecie Jasielski Klub Motorowy i Ratownictwa Drogowego w Jaśle. Najlepsze załogi będą reprezentowały województwo podkarpackie w Mistrzostwach Polski, które odbędą się w dniach 25-27 września br. w Biłgoraju. Istotnym założeniem Zlotu jest propagowanie idei niesienia pomocy przedmedycznej poszkodowanym w wypadkach i popularyzacja zasad bezpiecznego uczestnictwa w ruchu drogowym. Nie bez znaczenia jest także zwrócenie uwagi społeczeństwa na problem uczestnictwa nietrzeźwych użytkowników dróg. Na zakończenie Zlotu zastępca dyrektora WORD w Rzeszowie Piotr Wójcikiewicz przekazał na ręce Pana Zdzisława Grzyba - Prezesa Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Motorowego w Rzeszowie fantoma elektronicznego ufundowanego wspólnie przez Wojewódzki Ośrodki Ruchu Drogowego w Rzeszowie, Przemyślu, Krośnie i Tarnobrzegu. Fantom ten posłuży do ćwiczenia resuscytacji oddechowo – krążeniowej i udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej.
(302-9word)
Komentuj →