0307/27/2009 6 lipca 2009 12 lipca 2009

o braku poświadczenia OC (w Trybunale Konstytucyjnym); co lekarz wpisuje do zaświadczenia, co masz wpisane w prawo jazdy; na drogach tylko bezpieczne kolejki turystyczne; o konstytucyjności obowiązku zapinania pasów bezpieczeństwa; statystyka bezpieczeństwa na drogach w ostatnim półroczu - ginie coraz mniej osób; wystartował Ekologiczny Kierowca; na ulicach po ulewach; unikanie uderzenia drzwiami; o klimatyzacji, ekonomii i szoku termicznym; niewyraźne zdjęcie z fotoradaru; o egzaminujących na kartę motorowerową; o znakach drogowych na drogach wewnętrznych; w oczekiwaniu na rychły koniec quadomanii; o kursach kwalifikacji wstępnej - zaproszenie; Ośrodek Szkolenia Kierowców KULKA ma 15 lat; przyjdź na pokaz Symulatora Bezpiecznej Jazdy; 25 lipca Dniem Bezpiecznego Kierowcy; Dzień Otwarty WORD w Szczecinie; o...

News tygodnia

Bezpieczeństwo na drogach - ginie coraz mniej osób
12 lipca 2009 | 1

Więcej funkcjonariuszy na drogach, wzmożone kontrole, fotoradary, liczne kampanie społeczne Policji zwiększające świadomość kierowców powoli przynoszą oczekiwane efekty. Policyjne statystyki pokazują, że pierwsze półrocze 2009 r. znacznie różni się od podobnego okresu 2008 r. O 15,74 proc. spadła liczba wypadków drogowych, aż o 23,08 proc. liczba zabitych, a o 14,9 proc. rannych.

W pierwszym półroczu 2009 roku znacząco spadła liczba wypadków drogowych. W porównaniu do minionego roku zmalała z 23 006 do 19 387, czyli o 3619. Zmniejszyła się również liczba rannych i zabitych. W pierwszej połowie 2008 roku zginęło aż 2444 osób, a 29 107 zostało rannych. W analogicznym okresie bieżącego roku odnotowano 1880 ofiar śmiertelnych i 24 771 rannych. Polacy są coraz bardziej uważni i odpowiedzialni podczas jazdy. Jest to efekt wielu czynników, wśród których można wyróżnić akcje prewencyjne i profilaktyczne Policji podnoszące świadomość kierowców oraz częstsze kontrole drogowe.

Według policyjnych statystyk główną przyczyną wypadków jest bezmyślność i brawura kierowców - wtedy nie dostosowują prędkości do warunków ruchu, nie ustępują pierwszeństwa przejazdu, nieprawidłowo wyprzedzają. Często kierują też pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Liczba zatrzymanych przez Policję pijanych kierowców wzrosła z 81 906 do 85 219.

Funkcjonariusze Policji prowadzą liczne akcje o charakterze prewencyjnym i edukacyjnym. Tradycyjnie przeprowadzane są kontrole autokarów przewożących dzieci i młodzież na wycieczki szkolne. Policjanci organizują “bezpieczne weekendy”, w czasie których wzmożone są kontrole drogowe. Polska Policja bierze również udział w międzynarodowych projektach. W ramach Europejskiej Organizacji Policji Ruchu Drogowego (TISPOL) dokonywane są kontrole stanu technicznego pojazdów. Sprawdza się też, czy kierowcy nie jeżdżą za szybko, pod wpływem alkoholu i narkotyków, zapinają pasy, bezpiecznie przewożą dzieci. Kontrolowani są także kierowcy ciężarówek pod względem czasu pracy.

Tegoroczną nowością jest kampania informacyjna “Użyj wyobraźni”. Jej inicjatorem jest Biuro Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji, a partnerami PZU S.A. i Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Akcja rozpoczęła się 20 kwietnia. Podzielona jest na 3 etapy, a każdy z nich skierowany jest do innej grupy odbiorców: motocyklistów, młodych kierowców i pieszych. W ramach tego projektu na ulicach pojawiają się billboardy, które przez szokujące treści mają zwracać uwagę na bezpieczeństwo na drogach. Hasłem “Rusz głową póki możesz” Policja chce propagować zachowania zgodne z prawem, kulturalne i bezpieczne oraz pokazać skutki brawurowej jazdy. Uruchomiono również stronę internetową www.uzyjwyobrazni.pl, na której dostępne są plakaty i bannery.

Policjanci dbają także o bezpieczeństwo rowerzystów. W tym celu po raz kolejny zorganizowano akcję “Rowerem bezpiecznie do celu”. Funkcjonariusze organizują miasteczka ruchu drogowego, w których uczą przepisów i odpowiedzialności podczas jazdy. Miłośnicy jednośladów mogą w nich wyrobić kartę rowerową.

Pomimo to, że Polacy mogą czuć się bezpieczniej na drogach, Policja stale przypomina o zasadach bezpiecznej jazdy. Szczególnie ważne jest to przed weekendami, podczas których dochodzi do większej liczby wypadków.

Rzecznik Komendy Głównej Policji

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

Niewyraźne zdjęcie z fotoradaru
12 lipca 2009 | 0

Pytanie: Dostałem niewyraźne zdjęcie z fotoradaru straży miejskiej, chyba zrobione poza pasem drogowym tego nie mogę stwierdzić ale odległość jest daleka i niewyraźnie widać twarz. Co mam zrobić nie rozpoznaję kierowcy? Czy można w dowolnych miejscach ustawiać fotoradar przez straż miejską, czy muszą one być w pasie drogowym? Pozdrawiam Andrzej B.

Odpowiedź:W nawiązaniu do przesłanego pytania informuję, że: z art. 129 b ust. 4 Ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym, reguluje współpracę policji ze strażami miejskimi (gminnymi) w kwestii obowiązku uzgodnień miejsca i czasu kontroli ruchu drogowego z wykorzystaniem urządzeń samoczynnie ujawniających i rejestrujących naruszenia przepisów ruchu drogowego przez kierujących pojazdami, w tym fotoradarów przez funkcjonariuszy Straży. Faktycznie komendant straży miejskiej (gminnej) ma obowiązek okresowego uzgadniania z komendantem miejskim (powiatowym) policji lub działającym z jego upoważnienia kierownikiem komórki ruchu drogowego, miejsca i czasu wykorzystania fotoradaru w służbie, na podstawie sporządzanych przez policję analiz stanu bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Związane jest to głównie z liczba zdarzeń w ruchu drogowym, zwłaszcza wypadków z ofiarami śmiertelnymi, liczbą innych wypadków drogowych i liczbą kolizji drogowych.

Kwestia jakości zdjęcia sporządzonego przez fotoradar zależy głównie od typu fotoradaru, warunków pogodowych oraz ustawienia parametrów pracy samego urządzenia ( ustawienia jasności zdjęcia, szybkości zrobionego zdjęcia, pas ruchu ruchu, ukształtowanie terenu, pojazdy podlegające rejestracji – osobowe czy ciężarowe, prędkość pojazdu podlegająca rejestracji i inne) oraz od jakości sprzętu komputerowego wykorzystywanego do drukowania zdjęć wykonanych przez fotoradar. Samo zdjęcie można na życzenie sprawdzić na nośniku informacji, na którym jest ono przechowywane.

Jeśli nie można rozpoznać kierującego pojazdem, który jest użytkowany przez kilku kierowców, właściciel pojazdu może skorzystać z art. 78 ust. 4 Ustawy z dnia 20 czerwca 1997r. Prawo o ruchu drogowym. Odpowiada wtedy karnie za niewskazanie, na żądanie organu kontroli ruchu drogowego, kierowcy lub użytkownika jego pojazdu (art. 97 kw w zw. z art. 78 ust. 4 Ustawy Prawo o ruchu drogowym). Za powyższe naruszenie przepisów ruchu drogowego nie nalicza się punktów do ewidencji kierowców. Kierowca otrzymuje grzywnę według uznania funkcjonariusza w granicach 20-500 zł, ponieważ jest to wykroczenie nie ujęte w taryfikatorze mandatów. Należy się jednakże liczyć, że jeśli organ kontroli ruchu drogowego w ramach czynności wyjaśniających w sprawach o wykroczeniaustali tożsamość kierującego pojazdem, a okaże się nim właściciel pojazdu, ten będzie odpowiadał za popełnione wykroczenie drogowe ( przekroczenie prędkości i ewentualnie inne zarejestrowane przez fotoradar np. nie używanie świateł mijania czy nie stosowanie się do obowiązku używania pasów bezpieczeństwa). Ponadto właściciel pojazdu może odpowiadać za wykroczenie z art. 65 § 1 pkt 1 kw lub 65 § 2 kw, jeśli organ uzna, że tożsamość osoby na zdjęciu z fotoradaru jest jemu znana i ten umyślnie lub wbrew obowiązkowi nie udzielił funkcjonariuszowi organu kontroli ruchu drogowego wiadomości o tożsamości kierowcy.

Odpowiedzi udzielił: Wydział Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie;

opr. podinsp. K. Czupryniak

Komentuj
Egzaminujący na kartę motorowerową
12 lipca 2009 | 0

Pytanie: Witam! Mam pewien dylemat, na który nigdzie nie mogę znaleźć odpowiedzi. Może Państwo mogliby mi pomóc. Jestem nauczycielem w gimnazjum i od lat zajmuję się szkoleniem i egzaminowaniem na kartę motorowerową. Ostatnio uczeń mojej szkoły przyniósł do dyrektora wypełniony arkusz zaliczeń, świadczący o zaliczeniu egzaminu na kartę motorowerową na Motodromie. Jednak na arkuszu zaliczeń nie było imiennej pieczątki egzaminatora, tylko pieczęć Motodromu. Po mojej telefonicznej konsultacji okazało się, że egzamin przeprowadził nie egzaminator lub policjant posiadający uprawnienia (w myśl art. 109 ustawy - Prawo o ruchu drogowym), lecz nauczyciel wychowania komunikacyjnego (którego nie wyznaczał mój dyrektor). Czy Motodrom ma prawo przeprowadzać egzaminy w takiej formie? Z góry dziękuję za odpowiedź.

Z poważaniem Bogdan K.

Odpowiedź:Odpowiadając na pytanie z dnia 15 lipca informuję, że zgodnie z treścią art. 109 ust. 4 ustawy - Prawo o ruchu drogowym sprawdzenia kwalifikacji osoby ubiegającej się o kartę rowerową lub motorowerową dokonują: nauczyciel wychowania komunikacyjnego uprawniony przez dyrektora szkoły, policjant posiadający specjalistyczne przeszkolenie z zakresu ruchu drogowego oraz egzaminator. Wobec czego zasadnym jest, aby na dokumencie potwierdzającym zdanie sprawdzianu widniała imienna pieczątka lub podpis osoby uprawnionej. Dodaję, że Motodrom nie jest podmiotem upoważnionym do potwierdzania takiego faktu.

Pozdrawiam asp. Robert Niedbałko Sekcja Profilaktyki Społecznej WRD KSP

Odpowiedzi udzielił: asp. Robert Niedbało Sekcja Profilaktyki Społecznej

Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji

Komentuj
Znak drogowy na drodze wewnętrznej
12 lipca 2009 | 0

Pytanie: Czy "Zakaz przeprowadzania kursów nauki jazdy" (patrz foto poniżej) umieszczony pod znakiem informacyjnym o przejściu dla pieszych jest obowiązującym znakiem drogowym?

54565c162cdf8f63c207dd05b18ffa8798dc79bd 

(Fot.: PD@N 307-11 cz)

Odpowiedź:Poza drogą publiczną, zwłaszcza na drogach wewnętrznych, zarządca drogi może przekazywać ustalone na swojej drodze zasady porządkowe takimi znakami, jakie sobie wymyśli. Zamiast przedstawionego tu znaku zakazu może być umieszczony, np. sam napis, i nie zmienia to sytuacji prawnej, gdyż nadal nie ma przepisów regulujących zasady ruchu na drogach wewnętrznych oraz ich oznakowania. Tego typu znaki nie mogą natomiast być umieszczone na drodze publicznej, gdyż nie są określone w rozporządzeniu ministra infrastruktury z 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych (Dz. U. nr 170, poz. 1393 i z 2008 r. nr 179, poz. 1104).

Odpowiedzi udzielił:Zbigniew Drexler, autor podręczników do nauki jazdy 

Komentuj
W oczekiwaniu na rychły koniec quadomanii
12 lipca 2009 | 0

Pytanie: Jeśli rząd wprowadzi prawo jazdy dla quadowców, to przestaną niszczyć ściółkę w lasach, pola rolników i ścieżki turystyczne? W ubiegłym tygodniu quadomania - szaleńcza jazda na quadach po dzikiej przyrodzie - zakończyła się tragicznie dla dwóch małoletnich quadowców: jeden nie żyje, drugi jest ranny. Wyjeżdżając z lasu w Padwi Narodowej na Podkarpaciu, wpadli pod samochód, który miał pierwszeństwo. Teraz Ministerstwo Infrastruktury zamierza wprowadzić specjalne pozwolenia na jazdę quadami, dostępne tylko dla młodzieży powyżej 14 lat. Ofiary z ubiegłego tygodnia miały 11 i 14 lat.
Odpowiedź: Przyzwyczaiłem się już do rytualnych zaklęć polityków, którzy po każdym kolejnym porwaniu domagają się ostrzejszych kar dla porywaczy albo po gwałtach na nieletnich - kastracji pedofilów. Takie zaklęcia pozwalają opinii publicznej odzyskać całkowicie złudną wiarę w zdolność państwa do zapobiegania przestępstwom. Tym razem też nie jest inaczej. Ministerstwo musi dowieść, że wychodzi naprzeciw społecznym oczekiwaniom i "coś robi". Tylko że w tym przypadku to "coś" jest kompletnie bez sensu.

Pytanie: Obecna moda na quady jest głupia i niebezpieczna. Ale ona nie przestanie być głupia i niebezpieczna, jeśli każdy, kto chce spędzać weekend na rozjeżdżaniu okolicznej przyrody, będzie musiał sobie wyrobić prawo jazdy. Wtedy quadowcy poniżej i powyżej tej granicy będą robić to, co dotąd też robili: jeździć bez prawa jazdy.
Odpowiedź: Mogą to robić, ponieważ absolutnie nikt ich nie kontroluje. Gdyby ich ktoś kontrolował, to okazałoby się, że już teraz większość ich aktywności narusza szeroką gamę przepisów: od ochrony środowiska po prawo drogowe. Jakie przypisy trzeba zaostrzyć, aby ścigać quadowców, którzy podczas weekendu rozjeżdżają parki krajobrazowe i inne chronione tereny? Jeśli ministerstwo wprowadzi prawo jazdy dla quadowców, to przestaną niszczyć ściółkę w lasach, pola rolników i ścieżki turystyczne? Z prawem jazdy wolno im będzie najeżdżać na grupy turystów w lasach i płoszyć zwierzęta?
Pytanie: Aby to ukrócić, wystarczy, aby policja wchodziła od czasu do czasu do lasu albo przestała ignorować telefony od wściekłych rolników, którzy często uciekają się bezradnie do budowania pułapek na quadowców w postaci łańcuchów i drutów. Aby policji ułatwić zadanie (i aby nie musiała patrolować lasów), można wzorem innych krajów europejskich wprowadzić zakaz poruszania się po drogach publicznych dla quadów. Wtedy każdy quad będzie nielegalny i amatorzy mocnych wrażeń będą musieli transportować swój sprzęt lawetami do specjalnie wyznaczonych miejsc.
Odpowiedź: Jeśli zamiast stosować obowiązujące przepisy, będziemy ciągle wymyślać nowe, bardziej restrykcyjne, to wkrótce obudzimy się w takim gąszczu biurokracji, że tylko quad będzie mógł się przez to przedrzeć.

Odpowiedzi udzielił: Klaus Bachmann, autor jest niemieckim dziennikarzem mieszkającym w Polsce

Komentuj
Przed wyjazdem na wakacje
12 lipca 2009 | 0

Pytanie: Polscy kierowcy jeżdżą bezpiecznie?
Odpowiedź: Statystyki wypadków mówią, że nie jest z tym dobrze, choć z moich spostrzeżeń wynika, że z roku na rok jest jednak lepiej. Kultura i świadomość kierowców się poprawia. Największe problemy stwarzają dwie grupy. Pierwsza to piraci, którzy prowadzą auta niebezpiecznie, bez wyobraźni przekraczając prędkość i wyprzedzając. Druga grupa to dla odmiany kierowcy, którzy jeżdżą zbyt wolno. Zdarza się, że na trasach, gdzie można jechać 80-90 km/godz., robią się korki, bo ktoś jedzie 50 km/godz. To wbrew pozorom bardzo niebezpieczne zjawiska, bo wtedy zaczyna się irytacja i nerwowe wyprzedzanie. Choć nie ma wątpliwości, ogromna część wypadków jest spowodowana fatalną jakością dróg.
Pytanie: Gdy ruszamy na wakacje przez Polskę samochodem, powinniśmy się bać?

Odpowiedź: Na pewno potrzebna jest ostrożność. Wakacje to czas, gdy na drogach pojawia się wielu kierowców, którzy na co dzień niewiele jeżdżą samochodami. Efekt jest taki, że na długich trasach nie potrafią też odpowiednio rozłożyć sił. Jeżeli ktoś jeździ dziennie około 20 kilometrów, to trasa licząca 500 kilometrów jest dla niego wyzwaniem, do którego nawet organizm nie jest dostosowany. Tego, jak zareaguje, sami nie wiemy. Warto więc robić sobie długie przystanki, coś ciekawego obejrzeć, a jak trzeba, nawet zatrzymać się na godzinną drzemkę. Zmęczenie i brak koncentracji spowodowany znużeniem to śmiertelne niebezpieczeństwo na drodze. Może warto się zastanowić, czy na tydzień przed wyjazdem nie zrobić sobie wycieczki i przejechać np. 100 kilometrów.
Pytanie:
Po Polsce lepiej jeździć w dzień czy w nocy?
Odpowiedź: To już zależy od predyspozycji kierowców. Teoretycznie lepiej w nocy, bo ruch jest znacznie mniejszy. Ale w dzień jednak jest lepsza widoczność, więc mniej doświadczonym kierowcom jedzie się łatwiej. Ale wtedy musimy się liczyć z problemami związanymi z remontami dróg i większymi korkami. Ja jednak radzę jazdę nocą, bo i temperatura przyjemniejsza, i organizm mniej się męczy.

Odpowiedzi udzielił: Mirosław Szczerba, doświadczony kierowca zawodowy

Komentuj
Testowa sytuacja na drodze
12 lipca 2009 | 4

Pytanie: Mam pytanie odnośnie sytuacji dodanej w załączniku. Dlaczego pojazd 2 ma pierwszeństwo przed 1? Jest to pytanie z Waszych testów oczywiście :) Pozdrawiam, Krzysztof z Tarnowa

54fb933058cb0318508454db941d91f8c17d7c02

(Fot. PD@N 307-15)

Odpowiedź: Tę sytuację jednoznacznie reguluje art. 25.1 ustawy - Prawo i ruchu drogowym:

"Kierujący pojazdem, zbliżając się do skrzyżowania, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pojazdowi nadjeżdżającemu z prawej strony (relacja pojazd 3-pojazd 1), a jeżeli skręca w lewo - także jadącemu z kierunku przeciwnego na wprost lub skręcającego w prawo (relacja pojazd 2 - pojazd 1)" .

Odpowiedzi udzielił: Redakcja Grupy IMAGE

Komentuj
Niezgodne obowiązującym wzorem
12 lipca 2009 | 1

548fa1a81285aab83c869190d1a234e6984162f41.  

210d8189ab36908017b3c149cb9ac167304dfee82.

(Fot.: PD@N 307-21-22)

Pytanie: Zastanawia mnie też duża ilość znaków  A-17 niezgodnych z wzorem znaku z Ustawy. Kto odpowiada za umieszczenie niezgodnych z wzorcem znaków na drogach. Czy jak dojdzie do wypadku to kierowca może się wybronić powołując się na niezgodność znaku z wzorcem? Pozdrawiam Włodek

Odpowiedź: Znak A-17 (wzór 1 powyżej – red.) jest on zgodny z wzorem podanym w ww. rozporządzeniu Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych (2002.170.1393) (nie w ustawie). Symbol dziewczynki z "końskim ogonem" (wzór 2 powyżej – red.) na znaku znajdował się w dawniej obowiązujących przepisach - rozporządzeniu Ministrów Transportu i Gospodarki Morskiej oraz Spraw Wewnętrznych z 11 stycznia 1993 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych (1993.32.145).

Odpowiedzi udzielił:Zbigniew Drexler, autor podręczników do nauki jazdy

Komentuj

Legislacja

Obowiązek zapinania pasów jest konstytucyjny
9 lipca 2009 | 0

Trybunał Konstytucyjny: Komunikat prasowy po rozprawie

dotyczącej obowiązku zapinania pasów bezpieczeństwa w pojazdach samochodowych.

Obowiązek zapinania pasów bezpieczeństwa w pojazdach samochodowych jest zgodny z konstytucją.

9 lipca 2009r. o godz. 13.00 Trybunał Konstytucyjny rozpoznał skargę konstytucyjną Felicjana G. dotyczącą obowiązku zapinania pasów bezpieczeństwa w pojazdach samochodowych.

Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 39 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym jest zgodny z art. 30 oraz art. 47 w związku z art. 31 ust. 3 konstytucji. W pozostałym zakresie Trybunał umorzył postępowanie.

Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że nakaz stosowania pasów bezpieczeństwa w pojazdach samochodowych nie narusza normy zawartej w art. 30 konstytucji, gwarantującej każdemu poszanowanie godności człowieka. W ocenie Trybunału skarżący nie przedstawił na poparcie swego stanowiska przekonujących argumentów, wskazując, że nałożenie obowiązku zadbania o własne bezpieczeństwo poprzez nakaz korzystania z pasów bezpieczeństwa narusza przyrodzoną i niezbywalną godność człowieka. Nie można przyjąć, że nałożenie przez ustawę każdego obowiązku na osobę fizyczną narusza jej godność ludzką.

Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 47 konstytucji, Trybunał ocenił zgodność zaskarżonego przepisu z konstytucyjnie gwarantowanym prawem jednostki do decydowania o swoim życiu osobistym.

Trybunał wskazał, że art. 47 konstytucji zapewnia każdej jednostce nieskrępowane prawo do decydowania o swoim życiu osobistym. Zdaniem Trybunału w sferze tak rozumianego życia osobistego jednostki mieści się również prawo do decydowania o ochronie własnego życia i zdrowia. Sformułowany przez ustawodawcę w art. 39 ust. 1 prawa o ruchu drogowym nakaz stosowania pasów bezpieczeństwa w pojeździe samochodowym może ograniczać tak rozumiane prawo jednostki do decydowania o swoim życiu osobistym. Użytkownik pojazdu ma bowiem wyłączoną swobodę decydowania o korzystaniu, bądź nie, ze środków bezpieczeństwa, w które wyposażony jest pojazd.

Trybunał Konstytucyjny stwierdził jednak, że w zakresie  obowiązku stosowania pasów bezpieczeństwa, ograniczenie prawa jednostki co do decydowania o swoim życiu osobistym, jest dopuszczalne w świetle art. 31 ust. 3 konstytucji. Cel nakazu sformułowanego w art. 39 ust. 1 prawa o ruchu drogowym należy uznać za usprawiedliwiony przesłanką ochrony zdrowia.  Ograniczenie prawa jednostek jest zgodne przy tym z zasadą proporcjonalności. Trybunał przedstawił obszernie wyniki badań naukowych i statystyki wypadków drogowych, stosownie do których używanie pasów bezpieczeństwa w istotny sposób zmniejsza liczbę obrażeń oraz stopień ciężkości następstw wypadków drogowych. Trybunał Konstytucyjny stwierdził wobec tego, że stosowanie pasów bezpieczeństwa w istotnym stopniu przyczynia się do realizacji założonego przez ustawodawcę celu, jakim jest ochrona zdrowia uczestniczących w ruchu drogowym użytkowników pojazdów. Ponadto pasy bezpieczeństwa są najskuteczniejszym i najmniej uciążliwym środkiem bezpieczeństwa pojazdu, w wysokim stopniu ograniczającym negatywne skutki dla życia i zdrowia użytkowników pojazdów podczas wypadków drogowych. Uciążliwość związana z ich stosowaniem jest przy tym niewielka; przeważają natomiast wspomniane wyżej korzyści. Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że także doktryny liberalne dopuszczają ograniczenie przez państwo swobody decydowania przez jednostki o ich postępowaniu, jeżeli decyzje jednostek naruszają prawa lub interesy innych osób albo są nieprzemyślane. Z tych względów Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 39 ust. 1 prawa o ruchu drogowym jest zgodny z art. 47 w zw. z art. 31 ust. 3 konstytucji.

Rozprawie przewodniczył sędzia TK Marek Mazurkiewicz, a sprawozdawcą był sędzia TK Stanisław Biernat.

Wyrok jest ostateczny, a jego sentencja podlega ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw.

f8ff4a6366ed432909963e60e2486873e70e7ca5 

(Fot. 307-10)

Redakcja tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS nie będzie komentowała wyroku. Szkoda, że Trybunał Konstytucyjny musiał poświęcić swój czas i nasze podatki na rozpatrywanie tej sprawy. My odsyłamy wszystkich Czytelników, w tym - jeżeli tacy są - także sceptyków do strony: http://www.pasybezpieczenstwa.pl/

Komentuj
Co lekarz wpisuje w zaświadczeniu?
8 lipca 2009 | 3

“Dziennik Łódzki” relacjonuje egzamin na prawo jazdy, który został przerwany z powodu braku soczewek kontaktowych u kandydata na kierowcę. Czytelniczka dziennika opisuje: zdążyłam wsiąść, ustawić lusterka, zapiąć pas, gdy egzaminator stwierdził, że nie możemy kontynuować egzaminu, bo jestem w okularach. Wyjaśnił, że kod cyfrowy wpisany przez lekarza na zaświadczeniu dopuszcza kierowanie autem, ale w soczewkach kontaktowych. Pani Anna straciła 56 zł, bo potraktowano ją, jakby nie przystąpiła do egzaminu, a wtedy przepada połowa kwoty. Bogusław Kulawiak, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Piotrkowie, tłumaczy, że egzaminator ma obowiązek sprawdzić kod na zaświadczeniu lekarskim, które kandydat na kierowcę składa w ośrodku szkolenia. - Egzaminator musi polegać na opinii lekarza - tłumaczy dyrektor Kulawiak. Według Tomasza Kacprzaka, wiceszefa WORD w Łodzi, za kłopoty kandydatów na kierowców odpowiadają lekarze. - Egzamin na podstawie zaświadczenia lekarskiego z niewłaściwym kodem mógłby zostać uznany za nieważny - podkreśla. Rozwiązaniem jest stosowanie kodu uniwersalnego, który pozwala prowadzić samochód w okularach lub szkłach kontaktowych. Problem w tym, że lekarze nie zawsze o tym pamiętają, a przyszli kierowcy tego nie wiedzą lub nie pilnują medyków.

W interesie kierowcy jest, by w rubryce 12 na odwrocie prawa jazdy znalazł się kod uniwersalny: 01.06. Uprawnia on do prowadzenia w okularach i soczewkach - podkreśla Krzysztof Kołodziejczak, szef Stowarzyszenia Właścicieli Ośrodków Szkolenia Kierowców i Kandydatów na Kierowców "AUTOS" w Łodzi. Zgodnie z prawem o ruchu drogowym, które zostało dostosowane do dyrektywy unijnej, osoby podróżujące w okularach muszą mieć zaznaczony w rubryce 12 kod 01.01, w soczewkach - kod 01.02. Jeśli policjant zauważy, że kierowca jedzie w "kontaktach" a w dokumencie ma kod 01.01, może ukarać kierującego mandatem. - Funkcjonariusz potraktuje to jako jazdę autem bez uprawnień. W takiej sytuacji ma podstawę do ukarania kierowcy - informuje nadkom. Leszek Jankowski z wydziału ruchu drogowego Komendy Głównej Policji. - Może nałożyć mandat w wysokości do 500 zł i zatrzymać prawo jazdy. Może też pouczyć kierowcę i podpowiedzieć mu, by wymienił dokument, a w nowym znalazł się kod uniwersalny. Zmiana kodu w prawie jazdy to wydatek rzędu 270 zł. Kierowca musi udać się do lekarza, który zmieni poprzednie zalecenia i w nowym orzeczeniu wpisze kod uniwersalny 01.06 - na okulary i szkła kontaktowe. Następnie należy wymienić prawo jazdy.

W przypadku osób z dysfunkcją narządu wzroku, na odwrocie prawa jazdy, w ostatniej rubryce powinien widnieć jeden z następujących kodów:
01.01 - musisz jeździć w okularach
01.02 - musisz jeździć w soczewkach kontaktowych
01.03 - musisz jeździć w szkłach ochronnych
01.04 - musisz jeździć w szkłach matowych
01.05 - musisz jeździć w przepasce na oku
01.06 - możesz jeździć w okularach lub szkłach kontaktowych
Zapis taki reguluje rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 21 kwietnia 2004 r. w sprawie wzorów dokumentów stwierdzających uprawnienia do kierowania pojazdami (Dz.U.04.89.855).

Komentuj
Na drogach tylko bezpieczne kolejki turystyczne
8 lipca 2009 | 1

Przedsiębiorcy prowadzący kolejki turystyczne dwa lata na sprostanie wymogom bezpieczeństwa – komentuje nowe przepisy ustawy – Prawo o ruchu drogowym “Rzeczpospolita”. W całym kraju kolejek jest prawie setka. Przewożą po kilkadziesiąt osób, dlatego muszą być bezpieczne – mówi "Rzeczpospolitej" Andrzej Bogdanowicz, dyrektor Departamentu Transportu Drogowego w Ministerstwie Infrastruktury. I dodaje, że nie przekonują go głosy przedsiębiorców, którzy powołują się na statystyki wypadkowe. Przewóz osób w przyczepach kolejki będzie możliwy tylko pod warunkiem, że będą miały miejsca siedzące, a pojazd poprowadzi kierowca, który ukończył 21 lat. Na tym jednak nie koniec – kierowca będzie się musiał też wykazać dwuletnią jazdą za kółkiem. Ponadto cała taka kolejka i pojazd ją ciągnący muszą być dopuszczone do ruchu, a co za tym idzie – sprawne techniczne. Taka techniczna kontrola będzie musiała być przeprowadzana praktycznie przed każdym sezonem. Co może ciągnąć kolejkę? W grę wchodzi ciągnik rolniczy, pojazd wolnobieżny i motorower. Kolejka nie rozwinie zawrotnej prędkości. Nowela pozwala, by było to maksymalnie 25 km na godzinę. Wszyscy przedsiębiorcy, którzy dziś prowadzą przewozy takimi kolejkami i prowadzą działalność świadczenia usług turystycznych, mają czas do końca 2011 roku, by sprostać wymaganiom stawianym przez zmieniony kodeks (rejestracja, warunki techniczne, zatrudnienie odpowiednich kierowców itd.). Jeśli tego nie zrobią, będą musieli zamknąć działalność albo zmienić pojazdy, które w niej wykorzystują.

Komentuj
Brak poświadczenia OC w Trybunale Konstytucyjnym
6 lipca 2009 | 0

Odholowywanie auta za brak poświadczenia ubezpieczenia OC przestało grozić kierowcom z dniem 30 czerwca br. Sankcją pozostał mandat w wysokości 50 lub 250 zł (w przypadku recydywy) oraz kara nałożona przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (gdy kierowca nie zawarł polisy). Przedstawiciele firm ubezpieczeniowych protestowali przeciwko tej zmianie, uważając że zwiększy ona liczbę kierowców jeżdżących bez obowiązkowej polisy. Teraz Polska Izba Ubezpieczeń zaskarżyła ten przepis do Trybunału Konstytucyjnego. Jak pisze w "Rzeczpospolitej" Agata Łukaszewicz, w opinii izby nowela narusza bowiem kilka przepisów ustawy zasadniczej. Jej zdaniem wprowadzenie nierówności między tymi, którzy zawierają umowę OC, a osobami, które poruszają się pojazdami bez dopełnienia tego obowiązku, narażając innych uczestników ruchu drogowego na szkody, narusza prawo międzynarodowe. Dlatego PIU poinformowało też Komisję Europejską o niezgodności polskiego prawa z przepisami unijnymi. Izba poprosiła też Brukselę o interwencję w tej sprawie. Przedstawiciele PIU chcą, aby samochód, który nie jest ubezpieczony, był wycofywany z ruchu, np. przez zatrzymanie dowodu rejestracyjnego. Ubezpieczyciele przekonują, że podobne sankcje - nierzadko połączone z dotkliwymi karami finansowymi - obowiązują w wielu krajach Unii Europejskiej.

Komentuj
Fotoradary, czy mogą być dzierżawione
12 lipca 2009 | 0

a3f1ac05697aab3cdbc6fb394e95e894f893bc94 

(Fot.: PD@N 307-9 jm)

Uprawnienia strażników gminnych oraz wynajmowanie fotoradarów przez gminy od firm prywatnych stały się tematem wystąpienia rzecznika praw obywatelskich do ministra spraw wewnętrznych i administracji. Rzecznik chce poznać stanowisko ministra w tej kwestii. Takie umowy dzierżawy były bowiem w 2008 r. zawierane lub kontynuowane, a cała sprawa nie została należycie uregulowana w przepisach prawa. Niektóre gminy podpisały kontrowersyjne umowy z prywatnymi firmami przewidujące ich udział we wpływach z mandatów karnych nakładanych przez strażników gminnych w zamian za korzystanie z fotoradarów wystawianych przez te firmy. Nie zapewniają one też wystarczającej ochrony danych osobowych. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wielokrotnie interweniowało w tych sprawach, zarówno indywidualnych, jak i w ogólnopolskich akcjach informacyjnych. Ostatnio na stronie internetowej MSWiA znalazła się “Informacja o postępowaniu straży gminnych w zakresie korzystania z urządzeń samoczynnie ujawniających i rejestrujących naruszenia przepisów ruchu drogowego, będących własnością podmiotów prywatnych”. Ministerstwo wyjaśnia, że straże gminne mogą korzystać z prywatnych fotoradarów po zawarciu umowy cywilnoprawnej, ale nie mogą przewidywać udziału prywatnych podmiotów we wpływach gminy uzyskiwanych z mandatów karnych.

Komentuj
Dożywotnie i obligatoryjne odebranie prawa jazdy
12 lipca 2009 | 1

Posłowie kierowcom, którzy po wypiciu kilku piw spowodują wypadek chcą karać dożywotnim odebraniem prawa jazdy. Jest już przygotowany poselski projekt zmian zaostrzający kary w Kodeksie karnym. Obecnie prawo jazdy również może zostać odebrane dożywotnio przez sąd, ale nie musi. Sędziowie mają dowolność przy orzekaniu tej kary. Zmiana ma sprawić, że pijani sprawcy wypadków obligatoryjnie będą na zawsze tracić swoje uprawnienia do prowadzenia pojazdów. Projektowane przepisy zakładają, że jeżeli okaże się, że zatrzymany przez policję nietrzeźwy kierowca był już w przeszłości karany za jazdę pod wpływem alkoholu, również straci prawo jazdy na zawsze. Projekt zakłada, że pijani recydywiści trafią za kratki na co najmniej trzy lata, a maksymalnie na pięć lat. Zaostrzanie kar nic nie da – uważa dr Ryszard Stefański z Wyższej Szkoły Handlu i Prawa i zarazem prokurator Prokuratury Krajowej. Jego zdaniem tylko działania policji polegające na ujawnianiu pijanych kierowców są skuteczne.

Komentuj
Mandaty i punkty karne: a jednak
11 lipca 2009 | 0

Choć straż miejska nie miała prawa wystawiać mandatów złapanym na fotoradar, to ukaranym wtedy kierowcom grozi egzamin - pisze Michał Kosiarski w “Rzeczpospolitej”. Tak wynika z wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Bydgoszczy w sprawie jednego z miejscowych kierowców. Na wniosek policji skierowano go na ponowny egzamin teoretyczny i praktyczny na prawo jazdy. Kierowca w odwołaniu od tej decyzji stwierdził, że sześć z zebranych przez niego 26 punktów karnych to efekt nałożonego przez straż miejską w styczniu 2007 r. mandatu za przekroczenie prędkości na podstawie zdjęcia z fotoradaru. Tymczasem Trybunał Konstytucyjny 22 marca 2007 r. uznał, że strażnicy miejscy nie mogli używać fotoradarów i na podstawie zdjęć wystawiać kierowcom mandatów. Dlatego te punkty – zdaniem kierowcy – nie powinny być brane pod uwagę. Nie przekonało to urzędników kierujących kierowcę na egzamin. Podkreślali, że to nie do nich należy ocena, czy uznać taki mandat za bezskuteczny i anulować obciążające kierowcę punkty karne. Podobnie orzekł sąd. 

Komentuj
Mandat podczas egzaminu - dyskusja (7)
11 lipca 2009 | 1

W  jednym z numerów naszego tygodnika opublikowaliśmy relację z Torunia. Zdarzenie dotyczyło ukarania mandatem i punktami karnymi kandydatki na kierowcę w trakcie egzaminu państwowego. Poprosiliśmy Państwa o komentarz do przedstawionej sytuacji i oto kolejne z nich:

RELACJA:Podczas egzaminu na prawo jazdy licealistka z Brodnicy miała stłuczkę. Została ukarana 250-złotowym mandatem i punktami karnymi. O tym kuriozalnym zdarzeniu pierwsza poinformowała “Gazeta Pomorska”. Jak wyjaśnił redakcji Marek Staszczyk, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Toruniu, ostatnia faza egzaminu na prawo jazdy kategorii "B” odbywała się na ul. Celniczej wiodącej wzdłuż cmentarza. Ruch jest tam niewielki. Egzaminator polecił kursantce rozpędzić auto do prędkości 50 km na godz. i zatrzymać na wysokości niebieskiej tablicy. Nie wydał jednak polecenia hamowania awaryjnego, zatem gwałtownego. Tymczasem młoda kobieta zwolniła do ok. 35 km na godz. i wtedy gwałtownie zahamowała. Po chwili inny pojazd uderzył w egzaminacyjne auto od tyłu. Przeanalizowaliśmy zapis z kamery, czyli obraz do przodu i dźwięk z kabiny. Niestety nie mamy kamery, która rejestrowałaby sytuację z tyłu - wyjaśnia Marek Staszczyk. - Z zapisu wynika, że kursantka popełniła kardynalny błąd i słusznie została ukarana mandatem. Szef toruńskiego WORD-u uważa jednak, że część winy leżała po stronie kierowcy, który najechał na "elkę” od tyłu. Podstawowa zasada ruchu drogowego mówi, że należy zachować bezpieczną odległość od poprzedzającego pojazdu. Z drugiej strony, nikt nie spodziewa się, że ów pojazd nagle zahamuje. Jerzy Kociszewski, sekretarz Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców przypomina: - Każdy, kto jedzie za samochodem z "L” na dachu, powinien zachować szczególną ostrożność i wziąć po uwagę, że reakcje kursanta mogą być niezrozumiałe i gwałtowne. Przecież ten człowiek wciąż się uczy, jest zdenerwowany. Mł. insp. Wiesław Rzyduch, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego informuje, że kursantka została ukarana na podstawie art. 86 Kodeksu wykroczeń - za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym. Fakt, iż ktoś nie posiada prawa jazdy, nie oznacza, że żadne sankcje mu nie grożą. Z tego samego tytułu mogą być karani piesi. Na nałożenie mandatu pozwala Kodeks wykroczeń - informuje Wiesław Rzyduch, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy. Mandat to jedno, a 6 punktów karnych to drugie, bo to dodatkowa sankcja. Artur Rzepka z zespołu prasowego KMP w Toruniu wyjaśnia, iż w tym przypadku fakt ukarania kierującej punktami, nie oznacza rzeczywistego wpisania punktów do ewidencji kierowcy, bo takowej kursantka nie posiada. Opisana sprawa wywołała poruszenie. “Gazeta Pomorska” wprost żąda: “nie karajcie Ani!”. - Ta sprawa powinna być przedmiotem zapytania poselskiego. Zapytam, czy działanie policji było adekwatne do sytuacji. Według mnie, mamy do czynienia z absurdem. Jak można było ukarać młodą kursantkę mandatem za to, że ktoś wjechał w tył jej auta?

- mówi bydgoski poseł Andrzej Walkowiak.

KOMENTARZE:

27) Możemy rozważać prawnie czy nie prawda jest taka, że za bezpieczeństwo w czasie egzaminu odpowiada egzaminator. Dziewczyna powinna oskarżyć egzaminatora za traumatyczne przeżycia. Egzamin, każdy, jest przedłużeniem szkolenia egzaminator powinien mieć tyle honoru, przeprosić za niedopilnowanie swych obowiązków ostatecznie bierze wcale niemałe wynagrodzenie zupełny brak etyki to nie przystoi egzaminatorowi, on sam doskonale wie ze to jest nie w porządku... Franciszek C.

28) Kto ponosi odpowiedzialność za kolizję na parkingu, jeśli pojazdem kieruje osoba szkolona na kursie prawa jazdy (kursant)? Czy odpowiada ona czy instruktor? - pyta Czytelnik “Rzeczpospolitej”. Redakcja odpowiedziała: Odpowiedzialność za kolizję, która miała miejsce podczas odbywania kursu na prawo jazdy, może ponosić zarówno instruktor, jak i kursant. To, w jakim stopniu odpowiadają za wypadek, będzie zależeć od stopnia winy każdego z nich. Każdy przypadek będzie więc rozpatrywany indywidualnie. Kursant nie jest zwolniony z o odpowiedzialności, jeżeli popełni wykroczenie lub przestępstwo i jeśli celowo narusza zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, chociaż skutki takiego zachowania powinien był przewidzieć. Z kolei instruktor ma wpływ na jazdę kursanta (wydaje mu polecenia, a także ma dodatkowy hamulec umożliwiający zatrzymanie pojazdu w sytuacji niebezpiecznej), dlatego można go uznać za współkierującego pojazdem.

Instruktor odpowie za naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym przez kursanta, gdy naruszenie zasad jest wynikiem realizacji jego polecenia. Może taką odpowiedzialność ponosić także za niezareagowanie na brawurową czy niebezpieczną jazdę kursanta.

29) Witam. Od piętnastu lat mam prawo jazdy i nie słyszałem dotąd o takim absurdzie, aby kierowca najechany miał być ukarany za spowodowanie wypadku. A gdyby kursantce wpadł przed samochód pies, albo dziecko - czy wtedy też jakiś niedouk miałby prawo najechać na taki samochód. "Elka" jest oznakowana i należy zachować szczególną ostrożność ! Co innego gdyby ten samochód dostał w bok, bo jadąc na równoległym pasie egzaminowany wykonałby gwałtowny i nieuzasadniony skręt, ale w tej sytuacji... ZACHOWAJ ODSTĘP ! ...i Ukarać policjanta za bezmyślny mandat! Informatyk stp trzebnica

I kto ma rację?

Dyskusję będziemy publikowali w kolejnych numerach.

Czekamy, napiszcie: news@prawodrogowe.pl

Komentuj
Nowela Prawa o ruchu drogowym obowiązuje
10 lipca 2009 | 0

W życie wchodzi ustawy z 7 maja 209 r. “o uchyleniu lub zmianie niektórych upoważnień do wydawania aktów wykonawczych”. Nowela zmienia 34 ustawy w tym m.in.: o policji; o Straży Granicznej; o Radzie Ministrów; kodeks karny wykonawczy; prawo o ruchu drogowym; o transporcie drogowym.

Komentuj
Czy Czesi dopłacą do nowych aut?
10 lipca 2009 | 0

Prezydent Czech Vaclav Klaus zawetował ustawę, która miała wprowadzić w życie program dopłat dla osób kupujących nowy samochód przy jednoczesnym oddaniu na złom stare auto. “System dopłat dyskryminuje niektóre branże, ponadto opracowana ustawa zawiera wiele błędów legislacyjnych, a na domiar złego pozytywny wpływ systemu dopłat na rynek jest wysoce niepewny” - można przeczytać w oświadczeniu biura prezydenta. “System dopłat faworyzuje branżę motoryzacyjną kosztem innych sektorów rynku, a właściwie zaspokaja krótkoterminowe potrzeby kilku potężnych firm z tej branży ” - głosi w dalszej części oświadczenie. Vaclav Klaus dodaje, iż przynależność Republiki Czeskiej do Unii Europejskiej wyklucza wprowadzenie regulacji, które będą wspierały jedynie rodzime zakłady produkcyjne. System dopłat subwencjonowałby fabryki działające w innych krajach kosztem czeskich podatników. Weto prezydenta sprawiło, iż projekt ustawy trafi ponownie pod głosowanie w Izbie Deputowanych, z tym że teraz ustawę musi poprzeć co najmniej 101 z 200 członków Izby (wobec 40-procentowego poparcia uprzednio).

Komentuj
Projekty opodatkowania aut firmowych
9 lipca 2009 | 0

Specjalna opłata za wykorzystywanie samochodu służbowego do celów prywatnych będzie doliczana do PIT. W niektórych przypadkach jej koszt poniesie pracodawca. Zmiany w opodatkowaniu aut firmowych zapowiada Ministerstwo Finansów - informuje “Flota”. pracownikowi wykorzystującemu służbowe auto do celów prywatnych, pracodawca będzie co miesiąc do przychodu dopisywał kwotę w wysokości 0,5 proc. wartości samochodu. Gdy pracodawca nie będzie potrafił określić, który pracownik korzysta z auta prywatnie, będzie zmuszony dopisywać do swojego przychodu 1 proc. wartości samochodu. Jako podstawa do wyliczenia kwoty dodawanej do przychodu będzie przyjmowana wartość początkowa samochodu w skali miesiąca. W przypadku aut wynajętych lub leasingowanych będzie to wartość rynkowa pojazdu z dnia podpisania umowy. Projektowane przepisy nie będą dotyczyły osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą.

Komentuj
To już chyba koniec „aut z kratką”
8 lipca 2009 | 0

Resort finansów chce w 2010 r. wprowadzić zmiany w VAT, dzięki którym z polskich dróg znikną auta z kratką – informuje INTERIA.pl. Przy zakupie samochodu o masie do 3,5 tony firma będzie mogła odliczyć 60 proc. zawartego w cenie podatku VAT, nie więcej jednak niż 6000 zł. Zawieszone ma być prawo do odliczenia VAT od paliw do samochodów osobowych - poinformowało Ministerstwo Finansów. Proponowane zmiany mogą dać rocznie fiskusowi 1,3 mld zł. Nowe przepisy mają obowiązywać czasowo, od początku 2010 r. do końca 2012. Jak poinformował wiceminister finansów Maciej Grabowski, "proponowane rozwiązania pozwolą na częściowe odliczanie podatku VAT, bez względu na to, czy samochód posiada tzw. kratkę, czy nie". Według niego propozycje MF są likwidacją absurdu, którego symbolem stało się porsche z kratką. MF zaznaczyło, że wprowadzenie takiego rozwiązania wymaga skierowania wniosku do Komisji Europejskiej o przyznanie okresu przejściowego w tym zakresie na lata 2010-2012.

Komentuj
Wysokość odszkodowania
8 lipca 2009 | 0

Nawet kilka tysięcy złotych należy się członkom rodziny, którym firma ubezpieczeniowa odjęła zasiłek pogrzebowy z ZUS od wartości odszkodowania. Chodzi tu szczególnie o wypłaty odszkodowania rodzinie, której jeden z członków zmarł w wypadku komunikacyjnym. Świadczenie na pokrycie wszystkich kosztów związanych z tym smutnym zdarzeniem wypłaca firma ubezpieczeniowa, w której sprawca wypadku wykupił polisę OC. Dotychczas niektóre towarzystwa potrącały z niego kwoty związane z kosztami pogrzebu zmarłego. Powoływały się na to, że zostały już pokryte przez ZUS, który wypłaca rodzinie w takiej sytuacji zasiłek pogrzebowy – informuje i wyjaśnia “Rzeczpospolita”. Po uchwale Sądu Najwyższego z 15 maja tego roku (sygn. akt III CZP 140/08) firmy ubezpieczeniowe nie mogą już tego robić. Wynika z niej bowiem, że zasiłek pogrzebowy wypłacony przez ZUS rodzinie zmarłego nie może być uwzględniany w wysokości odszkodowania wypłacanego z ubezpieczenia OC sprawcy wypadku.

 

Krystyna Krawczyk - dyrektor Biura Rzecznika Ubezpieczonych: Docierają do nas sygnały, że niektóre zakłady ubezpieczeń traktują tę uchwałę jak nowy byt prawny, wiążący je dopiero od dnia jej podjęcia przez SN, czyli od 15 maja. Trzeba jednak pamiętać, że ta uchwała nie stanowi zmiany obowiązującego prawa, lecz jedynie jego wyjaśnienie. Wynika z niej, że praktyki stosowane do tej pory przez niektóre zakłady ubezpieczeń były nieprawidłowe. Osoby, które otrzymały odszkodowanie obniżone o zasiłek pogrzebowy, a ich roszczenia jeszcze się nie przedawniły, nie zostały oddalone w wyroku sądu ani też rozstrzygnięte w ugodzie zawartej z zakładem ubezpieczeń, mogą jeszcze wystąpić o jego wyrównanie. Warto tego dopilnować, choćby dlatego, że to kwoty rzędu kilku tysięcy złotych.

Komentuj
Płatny wjazd do centrum
7 lipca 2009 | 0

Rada Warszawy po raz kolejny debatowała nad projektem wprowadzenia płatnego wjazdu do centrum miasta. Nawet 10 zł może kosztować przyjazd autem do Śródmieścia. Opłata obowiązywałaby w granicach: ul. Słomińskiego, Towarowej, Okopowej, Trasy Łazienkowskiej i Wisłostrady. Taki zapis znalazł się w strategii rozwoju systemu transportowego Warszawy do 2015 r. – poddanej rozpatrzeniu. Oczywiście chodzi o zmniejszenie korków poprzez “zachętę” do przesiadki do komunikacji miejskiej. Radni opozycji są oburzeni. – Pomysł jest być może słuszny, ale nie w tak krótkiej perspektywie czasowej – mówi przewodniczący Komisji Infrastruktury Dariusz Figura. W Londynie i Sztokholmie wjazd do centrum kosztuje ponad 40 zł. Kiedy w 2003 roku burmistrz Londynu Kena Livingstone forsował pomysł, był wrogiem publicznym numer jeden. Teraz jest za to chwalony. W Sztokholmie system działał pół roku na próbę. W 2006 roku mieszkańcy opowiedzieli się w referendum za pozostawieniem go na stałe. Co różni te miasta od Warszawy? Londyn ma 275, a Sztokholm – 100 stacji metra.

Płatny wjazd do Śródmieścia i dalsze rozszerzanie strefy płatnego parkowania - takie restrykcje dla kierowców proponuje przyjęta przez Radę Warszawy strategia transportowa miasta.

Komentuj
Do pobrania aktualizacja ePrawoDrogowe
6 lipca 2009 | 0

Szanowni Czytelnicy, informujemy, iż dostępna - do pobrania - jest kolejna aktualizacja elektronicznego zbioru aktów prawnych e-PrawoDrogowe - stan prawny na 8 lipca 2009 r. W niej znajdziecie przede wszystkim ujednolicony tekst ustawy - Prawo o ruchu drogowym (tu w życie wchodzi nowela ustawy oraz opublikowano kolejną). W aktualizacji dostępne są także:

Aktualizacja zbioru ePrawoDrogowe

wg stanu prwnego na 8.7.2009 r.

Projekty aktów prawnych

Projekt

Ustawy

o zmianie ustawy - Kodeks karny nowela dotyczy przepisów dotyczących kary zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych przez pijanych)

Akty prawne rzeczywiste (teksty w wersji opublikowanej)

Ustawa

uchylenie lub zmiana niektórych upoważnień

Akty prawne ujednolicone (teksty ujednolicone

w zw. z publikacją rzeczywistych lub ich wejściem w życie)

Ustawa

Prawo o ruchu drogowym

Rozporządzenie

w sprawie zakresu i sposobu przeprowadzania badań technicznych pojazdów oraz wzorów dokumentów stosowanych przy tych badaniach

Pobierz aktualizacje:

wybierz zakładkę AKTUALIZACJA /

kliknij przycisk DALEJ / program pobierze i zainstaluje zmiany

ePrawoDrogowe to zbiór

kompletny, zawsze aktualny, przyjazny w obsłudze

ZAMÓW: 0-502-659-431

 

Komentuj
Eksperci: samochód po powodzi, to złom
6 lipca 2009 | 0

Samochód po powodzi nadaje się tylko na złom - to jednoznaczna i druzgocąca ocena ekspertów motoryzacyjnych. Nie pomoże suszenie, czyszczenie itp. czynności. Na giełdach znajduję się jednak takie “atrakcyjne cenowo” oferty. Auta spod wody będzie można spotkać przez co najmniej kwartał. Potem zwykle znikają z obiegu handlowego, bo zaczynają być z nimi poważne problemy. Po kilku tygodniach auto, którego tak naprawdę nie da się dokładnie wysuszyć, zaczyna rdzewieć i gnić - mówi Jacek Bednorz, dealer Kia i Mitsubishi z Katowic, który może się uważać za eksperta, bo kilkadziesiąt samochodów, jakie otrzymał od firmy ubezpieczeniowej po powodzi dziesięć lat temu, nadawało się tylko do utylizacji. - Nie odważyłbym się sprzedać takiego auta nawet po gruntownym suszeniu. Jeśli po jakimś czasie pojawi się w nich nieprzyjemny zapach, bo maty wygłuszające potrafią przyjąć po kilkanaście litrów wody, to i tak pół biedy. Gorzej, że często odmawia posłuszeństwa elektronika i instalacja elektryczna. Samochód staje się niebezpieczny nawet na postoju. Łatwo o zwarcia, przebicia, a w konsekwencji pożar - wylicza. Na szczęście są sposoby, aby rozpoznać takie auto i nie dać się nabrać na okazję - radzi “Dziennik Zachodni”.

Jak rozpoznać auto po powodzi?Dużo może powiedzieć nam stan wnętrza kabiny pasażerskiej. Przede wszystkim panować w niej będzie nieprzyjemny zapach zgnilizny. Nawet najbardziej zdeterminowani nie będą w stanie usunąć go do końca. Bacznie przyjrzyjmy się tapicerce i desce rozdzielczej. Wszelkie zacieki, odbarwienia czy plamy powinny obudzić w nas czujność, że coś jest nie w porządku. Warto także odchylić tapicerkę, by poszukać tam odbarwień czy zacieków. Na desce rozdzielczej należy poporuszać przełącznikami i kratkami wentylacyjnymi. Jeżeli nie poruszają się płynnie - to kolejny zły znak. Wszelkie nieprawidłowości w działaniu radioodtwarzacza czy komputera pokładowego też dają dużo do myślenia. O powodziowej przeszłości samochodu mogą także świadczyć wszelkie odbarwienia lub zacieki na lakierze. Podobnie skontrolować warto kadłub silnika. Mogą się na nim znaleźć nie tylko zacieki czy odbarwienia, ale także rysy świadczące o tym, że próbowano go oczyścić. - Warto przyjrzeć się bliżej złączom elektrycznym, tzw. konektorom. Wszelka śniedź czy nalot na nich dają sporo do myślenia - dorzuca poradę Mirosław Zagroba z serwisu Fiata. W czasie przeglądu nie należy pominąć podwozia. Tam także mogą znaleźć się zacieki lub odbarwienia. - Jeżeli jednak tli się w nas choćby cień podejrzenia, że samochód został zalany przez powódź, przed kupnem najlepiej udać się wraz ze sprzedawcą do autoryzowanej stacji obsługi. Tam można najlepiej stwierdzić, czy samochód był zalany, czy nie - uważa Zagroba.

Komentuj

Statystyka

1 911 osób poniosło śmierć w I półroczu
12 lipca 2009 | 0

 

 

STAN BEZPIECZEŃSTWA W RUCHU DROGOWYM

W OKRESIE OD STYCZNIA DO  CZERWCA 2009 r.

W okresie od stycznia do czerwca 2009 roku

O d n o t o w a n o:

19 756 wypadków drogowych (mniej o 3 250 w  stosunku do analogicznego okresu 2008 r.), w których

25 259 osób odniosło obrażenia ciała (mniej o 3 848)

1 911   osób poniosło śmierć (mniej o 533)

Z g ł o s z o n o:

183 547 kolizji (więcej o 1 060)

Komentuj

Przegląd prasy

Unikanie uderzenia drzwiami
10 lipca 2009 | 0

60-letnia rowerzystka została odwieziona do szpitala po tym jak uderzyła w drzwi samochodu informuje “Życie Warszawy”. Kierowca zaparkowanego peugeota po zaparkowaniu, otworzył gwałtownie drzwi i chciał wysiąść z auta. Nie spojrzał w lusterko i nie zauważył nadjeżdżającej rowerzystki. Ofiarami nieostrożnego wysiadania z samochodu padają często także motocykliście - powiedział Marcin Gałuszko z "Raportu na gorąco". Apelujemy i my – korzystajmy w lusterek, także przed wyjściem z zaparkowanego pojazdu. 

911360dfa623a0b3f5bf9266d1e57263489c2dc1

(Fot. e-PD 307-8)

Komentuj
Na ulicach po ulewach
7 lipca 2009 | 0

11e030b4a34c771fd1bc5a01224cfb8d15517c30 

(Fot. PD@N 307-4 jm)

Większych opadach w Warszawie na wielu ulicach tworzą się ogromne rozlewiska. Studzienki odpływowe są niedrożne. Dlaczego tak się dzieje? Od lat stołeczne ulice toną po każdym większym deszczu - komentuje “Życie Warszawy” i analizuje: w Warszawie istnieje ponad 34 tys. ulicznych wpustów deszczowych, czyli tzw. kratek. W uproszczeniu podział wygląda tak: 75 proc. z nich należy do Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji, a reszta do ZDM. Według rzecznika MPWiK Bartosza Milczarczyka, ta wielka podziemna sieć działa “na światowym poziomie” - informuje dziennik. - Pracujemy na trzy zmiany. W awaryjnych sytuacjach jest to 40 pracowników i 20 wozów. W 2008 roku wykonaliśmy 36 tys. takich inspekcji - wylicza Milczarczyk. - Żadna kanalizacja nie jest w stanie dobrze działać, jeśli w ciągu godziny spada 50 litrów wody, czyli 80 proc. wszystkich opadów czerwcowych - wylicza. Rzeczniczka ZDM Urszula Nelken uczciwie wymienia inną przyczynę: - To wstyd, ale w wielu miejscach w Warszawie w ogóle nie ma instalacji odwodnieniowej. Są za to rowy jak na prowincji - przyznaje - jak informuje “Życie Warszawy”.

Komentuj
Klimatyzacja, ekonomia i szok termiczny
6 lipca 2009 | 0

Latem, szczególnie podczas dłuższych podróży, odpowiednia temperatura w samochodzie istotnie wpływa na komfort jazdy i sprawność motoryczną kierowcy. Jednak jak wykazują badania TNS OBOP przeprowadzone na zlecenie Szkoły Jazdy Renault zaledwie co piąty kierowca wie, jak korzystać z klimatyzacji w sposób efektywny i ekonomiczny. Temperatura w zaparkowanym samochodzie podczas 35-stopniowego upału w ciągu zaledwie kwadransa wzrasta do 65°C! Należy więc pamiętać, by w czasie upałów nie zostawiać w samochodzie dzieci ani zwierząt, nawet jeśli uchylimy okna i wysiadamy tylko na chwilę, ponieważ otwarcie okien tylko w niewielkim stopniu wpłynie na obniżenie temperatury wewnątrz auta. Zbyt wysoka temperatura powoduje senność, zmęczenie, dyskomfort psychiczny i obniżenie koncentracji kierowcy - znacznie zwiększa się więc prawdopodobieństwo wypadku. Dlatego też, szczególnie podczas dużych upałów, warto korzystać z klimatyzacji. Ważne jest jednak, żeby używać jej w sposób zgodny z zasadami eko-jazdy, czyli jazdy ekonomicznej i ekologicznej. Wsiadając do samochodu powinno się najpierw otworzyć wszystkie okna, żeby temperatura w kabinie spadła, a następnie je zamknąć i włączyć klimatyzację - mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault. Tymczasem aż połowa kierowców badanych przez TNS OBOP błędnie twierdzi, że w lecie klimatyzację powinno się włączać dopiero po kilku minutach od uruchomienia samochodu, ponieważ wówczas jest najbardziej wydajna, a kolejne 14% twierdzi, że klimatyzację należy uruchamiać natychmiast po wejściu do samochodu, nie otwierając okien. Optymalna temperatura w samochodzie to 20–22 stopnie, ale należy mieć na uwadze to, żeby nie obniżać temperatury o więcej niż kilka stopni w stosunku do temperatury otoczenia. Pozwoli to uniknąć dyskomfortu związanego z różnicą temperatur i szoku termicznego, który powoduje spadek odporności organizmu i może być przyczyną choroby. Ważne jest też, by strumień powietrza nie był kierowany bezpośrednio na kierowcę lub pasażerów, ponieważ może to być przyczyną przeziębienia. Jeżeli samochód nie jest wyposażony w automatyczną klimatyzację, to strumień schłodzonego powietrza najlepiej skierować na przednią szybę. Klimatyzacja wysusza powietrze, więc w trakcie podróży powinniśmy pić dużo wody. Dobrze mieć też
w samochodzie wodę w spreju, która nawilży i odświeży twarz. Podczas postojów zawsze należy wietrzyć samochód. Warunki panujące w instalacji sprzyjają rozwojowi różnego rodzaju niebezpiecznych dla zdrowia grzybów i bakterii, które dostają się do kabiny przez nawiew. Nieprzyjemny zapach odczuwany
z nawiewów po włączeniu wentylatora powinien być dla kierowcy czytelnym sygnałem, że układ klimatyzacji wymaga czyszczenia. Należy więc pamiętać o serwisowaniu klimatyzacji i wymianie wkładu filtra.

Komentuj
EKOLOGICZNY KIEROWCA wystartował
6 lipca 2009 | 0

d38887aa458e38c53f3a04253b65e704d57c4e11  (Fot.: 307-1 zachodniopomorskapolicja)

^ Zachodniopomorska policja zainicjowała program “Ekologiczny kierowca”. Dzięki temu możliwe się stanie usuwanie z dróg aut niesprawnych technicznie, zagrażających środowisku naturalnemu. Całkowity koszt programu to ponad 180 tysięcy złotych. Zakup specjalistycznego sprzętu oraz kampania informacyjna zostały sfinansowane przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Szczecinie. Dotacja WFOŚiGW wyniosła ponad 70 tysięcy złotych.

906f288b805df8116e32de1b03b202975757ebb4  (Fot.: 307-19 zachodniopomorskapolicja)

^ Zasady EKOLOGICZNEGO KIEROWCY: utrzymuje samochód w dobrym stanie technicznym; regularnie sprawdza poziom oleju i innych płynów eksploatacyjnych; raz w miesiącu sprawdza ciśnienie w oponach;
jazdę prowadzi w sposób płynny i z rozsądną prędkością; zwraca uwagę na sytuację- na drodze i nie rozpędza się niepotrzebnie; zmienia bieg na wyższy - najwcześniej jak to możliwe; unika wożenia powietrza, jeździ z kilkoma osobami; rozpoczyna jazdę zaraz po zapaleniu silnika i wyłącza go, gdy postój trwa dłużej niż minutę;
planuje trasę podróży przed wyjazdem - wybiera trasy alternatywne, unika stania w korkach; usuwa z pojazdu niepotrzebne przedmioty.

 

W siedzibie Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie odbyła się konferencja prasowa połączona z prezentacją specjalistycznego sprzętu zakupionego w ramach realizowanej przez zachodniopomorską drogówkę kampanii “Ekologiczny kierowca”. W spotkaniu wzięli udział mł. insp. Jacek Fabisiak - Pierwszy Zastępca Komendanta Wojewódzkiego Policji w Szczecinie, Jacek Chrzanowski - Prezes Zarządu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Szczecinie i nadkom. Grzegorz Sudakow - Naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego KWP w Szczecinie. Z roku na rok wzrasta liczba aut poruszających się po drogach naszego kraju i regionu. Na drogach robi się coraz ciaśniej. W miastach tworzą się korki, które w dużej mierze przyczyniają się do podwyższenia emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Dynamiczny wzrost liczby pojazdów nie wpływa jednak na poprawę świadomości technicznej kierowców. Niestety, wciąż zbyt wielu właścicieli pojazdów odwiedza mechanika dopiero w momencie awarii. Jak wynika z policyjnych statystyk, z powodu złego stanu technicznego pojazdów w ubiegłym roku na drogach województwa zachodniopomorskiego doszło do 16 wypadków, w których ranne zostały 24 osoby. Dlatego zachodniopomorska drogówka stawia na edukację kierowców oraz podnoszenie ich świadomości co do wpływu stanu technicznego pojazdu na bezpieczeństwo na drogach, a także na środowisko naturalne. Aby eliminować z ruchu auta, które są niesprawne technicznie oraz zagrażają środowisku naturalnemu, potrzebny jest specjalistyczny sprzęt, z użyciem którego policjant będzie w stanie sprawdzić, czy spaliny pojazdu nie przekraczają dopuszczalnych norm oraz czy auto nie jest zbyt głośne. Dzięki dotacji uzyskanej ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Szczecinie policjanci z zachodniopomorskiej drogówki dysponują już takim sprzętem. Analizator spalin z dymomierzem, sonometry, agregat prądotwórczy oraz komputer wraz z drukarką umieszczone zostały w zakupionym przez KWP w Szczecinie pojeździe marki Fiat Ducato. Istotnym elementem programu “Ekologiczny kierowca” jest także kampania edukacyjna. Każdy kierowca kontrolowanego pojazdu otrzymuje ulotkę z poradami zawierającymi sposoby ekologicznego korzystania z auta. Plakaty kampanii umieszczone zostały w punktach diagnostycznych woj. zachodniopomorskiego. W dużej mierze bowiem od rzetelności wykonywanych przez diagnostów przeglądów zależy stan techniczny poruszających się po drogach aut. Całkowity koszt programu to ponad 180 tysięcy złotych. Zakup specjalistycznego sprzętu oraz kampania informacyjna zostały sfinansowane przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Szczecinie. Dotacja WFOŚiGW wyniosła ponad 70 tysięcy złotych.

Komentuj
A na drogach pijani kierowcy! Nr 307
13 lipca 2009 | 0

Pijany nastolatek uciekał na skuterze - Policjanci zatrzymali wczoraj pijanego 15-latka jadącego na skuterze zatrzymali na ulicy Jagiellońskiej. Ok. północy na ulicy Inżynierskiej kilku mężczyzn piło alkohol i głośno się zachowywało. Okoliczni mieszkańcy zgłosili zakłócenie ciszy nocnej. Kiedy policjanci przyjechali na miejsce, jeden z młodych mężczyzn, wsiadł na skuter i próbował uciec. Został zatrzymany zanim się dobrze rozpędził. 15-letni Paweł J. miał 0,6 promila alkoholu we krwi. Za jazdę po pijaku odpowie przed sądem rodzinnym.

Komentuj
Szukajmy absurdów na drogach
12 lipca 2009 | 0

Oficjalnie ruszyła inicjatywa “Szukamy absurdów drogowych”, którą wspiera Komenda Główna Policji. Jej celem jest znalezienie na polskich drogach miejsc, które mogą wprowadzać kierowców w błąd na przykład przez złe oznaczenie. Witryna www.absurdydrogowe.onet.pl, zachęca kierowców do przesyłania uwiecznionych na fotografiach absurdów, z jakimi zetknęli się, jeżdżąc po Polsce. Wykluczające się znaki drogowe, źle oznaczone skrzyżowania, przejścia dla pieszych zbyt daleko oddalone od skupisk ludzkich, czy źle zaprojektowane drogi – to potencjalna strefa poszukiwań. Biorąc udział w “Szukamy absurdów drogowych”, każdy uczestnik działa na rzecz poprawy bezpieczeństwa na polskich drogach. Aby wziąć udział w “Szukamy absurdów drogowych” wystarczy jedynie zalogować się na stronie www.absurdydrogowe.onet.pl, wziąć aparat fotograficzny i przesłać na podany adres zdjęć miejsc, które mogą wprowadzić kierowców w błąd. Zebrane przez internautów przykłady zostaną przeanalizowane przez policjantów ruchu drogowego, a ich wnioski przekazane właścicielom i zarządcom dróg.

Komentuj
Niepilnowane dzieci
12 lipca 2009 | 0

Policjanci apelują, aby w czasie wakacji mieć szczególne baczenie na pociechy. Zadbajmy o bezpieczeństwo najmłodszych. Zwróćmy uwagę na to gdzie się bawią i czy nie zagraża im niebezpieczeństwo - przypomina sierż. Renata Laszczka-Rusek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Niestety – rodzice zajęci, a dzieci wybiegają na drogi, wprost pod koła jadących tam pojazdów. I tak np. w niedzielne popołudnie, ok. godz. 17. 30 w miejscowości Słodków I nagle wtargnął na jezdnię 10-letni chłopiec. Wpadł pod koła volkswagena jetta. Za kierownicą siedział 20-letni mieszkaniec Kraśnika. Lekarze oceniają stan 10-latka jako bardzo ciężki. Do innego tragicznego wypadku doszło z udziałem ojca dziecka: przed południem na osiedlu Pieńki w Białej Podlaskiej. Początkowo chłopiec siedział w kabinie obok ojca, ale przy ul. Sarniej 35-latek wysadził syna z ciężarówki. Chłopiec niespodziewanie wpadł pod przednie koła samochodu i został przejechany. Dziecko w stanie krytycznym trafiło do szpitala. Wskutek wielonarządowych urazów dziecko zmarło - informuje Joanna Kozłowiec, rzecznik prasowy bialskiego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego.

Komentuj
II Europejska Konferencja Młodzieżowa dla BRD
11 lipca 2009 | 0

W dniach 9-10 lipca 2009 roku w Brukseli odbyła się II Europejska Konferencja Młodzieżowa dla Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego zorganizowana przez Komisję Europejską i stowarzyszenie Voiture&Co. W konferencji uczestniczyli reprezentanci 27 krajów Unii Europejskiej, a przewodniczyła jej Isabelle Kardacz - Przewodnicząca Sekcji Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Komisji Europejskiej. Konferencja miała na celu zaangażowanie młodych ludzi w przygotowanie i realizację kampanii społecznych na rzecz brd skierowanych do ich rówieśników. Polskę reprezentował Michał Kopacki z Instytutu Transportu Samochodowego.

Komentuj
Nielegalne wyścigi - nie ma na nie rady
11 lipca 2009 | 1

W Warszawie – zresztą jak w wielu innych miastach - od osłoną nocy pędzą po ulicach nawet z prędkością 200 km na godz. Płacą mandaty do 1000 złotych, tracą punkty karne - jednorazowo można stracić ich nawet 28. Tak wyglądają nielegalne wyścigi – opisuje TVN Warszawa. To zapach adrenaliny i spalonej gumy, czyli wyścigi samochodów. Odbywają się one na terenie całego miasta. Nigdy nie wiadomo, gdzie można spotkać ścigających się warszawiaków. Najczęściej uczestnicy ścigają się miedzy sobą lub z policja. Są głośne, niebezpieczne i nielegalne. I od lat nie ma na nie rady.

Komentuj
Jak dorożkarze pilnują swoich koni
10 lipca 2009 | 0

Dorożka wjechała w ogródek kawiarniany na krakowskim Rynku Głównym - informuje reporter RMF FM.

4 ranne osoby zostały przewiezione do dwóch szpitali. W najcięższym stanie - nieprzytomny, z poważnym urazem głowy - jest chłopak stratowany przez konie. - Przyczyną zdarzenia było spłoszenie koni od wybuchu petardy - poinformował portal INTERIA. Pl. Po incydentach dorożkarze bardziej pilnują swoich zwierząt. Z kolei artyści teatrów ulicznych nie będą używać petard. Reporterzy gazety postanowili sprawdzić czy dorożkarze bardziej pilnują swoich zwierząt i czy występujący na Rynku aktorzy z Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Ulicznych nie płoszą koni. Niedziela, kilka minut po godz. 16. Na płycie Rynku trwa występ grupy z Argentyny. Sto metrów dalej stoją w rzędzie dorożki. Aktorzy głośno krzyczą. Wciągają do swojego występu widzów. Przez Rynek przewalają się tłumy. Podchodzimy do czwórki młodych osób siedzących w kawiarnianym ogródku w pobliżu dorożek. Inne stoliki są puste. - Nie boicie się siedzieć tak na wprost koni? - pytamy. - Byliśmy tutaj również w czasie jak dorożka staranowała ogródek, ale to był nieszczęśliwy wypadek, a takich nie sposób przewidzieć - mówi turysta z Olsztyna.

Komentuj
Sugerował znajomości w WORD
10 lipca 2009 | 0

Zamiast uczyć jeździć chwalił się, że zna kogo trzeba i potrafi załatwić prawo jazdy. Lubelska prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko nieuczciwemu nauczycielowi nauki jazdy. Oskarżony Józef K. od lat szkolił młodych kierowców w jednej z lubelskich szkół nauki jazdy. Prowadzone przeciwko niemu śledztwo wykazało, że swoim kursantom proponował łatwiejszą drogę do zdobycia prawa jazdy niż normalne odbycie kursu – informuje “Gazeta pl”. Powoływał się na wpływy wśród egzaminatorów WORD - u i wywoływał w określonych osobach przekonanie, że ma tam wpływy. Przez to podejmował się załatwienia prawa jazdy - mówi Agnieszka Kępka z lubelskiej prokuratury i dodaje, że za pomoc żądał określonej zapłaty. Chodziło o stawki od 600 do 1000 złotych. Józefowi K. przedstawiono łącznie jedenaście zarzutów. Grozi mu do 8 lat więzienia. 

Komentuj
Uważaj, za kierownicą przedstawiciel handlowy
10 lipca 2009 | 0

W “Dzienniku Łódzkim” czytamy: Co trzeci wypadek na polskich drogach to ich zasługa. Życie spędzają w samochodzie... - o kim? Tak dziennik pisze o przedstawicielach handlowych. Sierżant Grzegorz Wawryszuk, wydział ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Łodzi (do niedawna patrolował nasze drogi): - Przedstawiciele powodują wiele wypadków, mimo iż mają dobrą technikę jazdy, a stale podróżując, nabywają doświadczenia. Gubi ich brawura. Przekraczają prędkość: 40 kilometrów na godzinę za dużo to u nich norma. Nie zapinają pasów, ciągle rozmawiają przez telefon, zmieniają pasy bez sygnalizacji. Nie oszczędzają samochodów, nie dbają o nie, bo to nie ich własność. Otrzymują wyższe mandaty niż inni kierowcy. Prof. Mariusz Jędrzejko, ekspert w dziedzinie uzależnień: - To najwięksi wariaci na naszych drogach. Są najszybsi, a zarazem najbardziej niebezpieczni, bo jeżdżą na dopalaczach. Z moich badań wynika, że do wyrobienia dziennej normy potrzebują 4 - 5 tigerów lub innych preparatów. Prof. Zbigniew Nęcki, psycholog społeczny: - Przedstawiciel handlowy to przeważnie młody, przedsiębiorczy mężczyzna, czasem bardzo asertywna kobieta. Są sprawni, szybcy i zachłanni. Tego są uczeni na kursach. Główny cel: maksymalizacja zysków firmy i swoich własnych. Najlepszą metodą jest obecność w jak największej liczbie miejsc w jak najkrótszym czasie. Żeby to osiągnąć, przedstawiciele łamią wszystkie zasady gry, nie tylko na drodze, ale i w relacjach służbowych czy koleżeńskich. Praktycznie żyją w samochodach, dlatego na drodze czują się bardzo swobodnie, jak we własnym domu. Mają wyłączone poczucie zagrożenia. Wyposażeni w GPS i CB-radio do ustalania, gdzie stoi policyjna kontrola, czują się absolutnymi władcami szos. Wymuszają pierwszeństwo, przekraczają prędkość i robią inne rzeczy, bo całość ich psychiki stoi w sprzeczności z ogólnie przyjętymi zasadami bezpieczeństwa.

Komentuj
Dlaczego jeżdżą pod prąd
9 lipca 2009 | 0

649f1813d102013c9fef134bb9a09b9d4568010b 

(Fot. E-pd 307-7)

W Łodzi na Radwańskiej kierowcy jeżdżą pod prąd! Wszystko przez niekompetencję Zarządu Dróg i Łódzkiej Spółki Infrastrukturalnej, które – ze względu na zaplanowane prace wodociągowe – od wprowadziły jeden kierunek jazdy na odcinku pomiędzy al. Politechniki i ul. Piotrkowską (właśnie w tę stronę). Jednak znaki zakazu wjazdu dla kierunku przeciwnego odsłonięto dopiero w godzinach przedpołudniowych, a na jezdni przez cały dzień nie pojawił się ani jeden robotnik! Zdezorientowani kierowcy – w tym również radiowozów drogówki i pojazdów technicznych MPK – jeździli na pamięć, pod prąd, i wówczas nierzadko napotykali na swojej drodze inne samochody, poruszające się z przeciwka lewą stroną jezdni, co jest zgodne z nową organizacją ruchu. Były nerwy, niecenzuralne gesty, przekleństwa i pukanie się w głowę.

Komentuj
Eksperyment na drodze
9 lipca 2009 | 0

Eksperyment na skalę regionu, a może i Polski. W Szczawie przewróciła się ciężarówka blokując na dwie godziny drogę wojewódzką. Wczoraj nieopodal, w Kasinie Wielkiej na jezdni zaległ tir. Kierowca wysiadł, wyjął telefon i wygarnął do słuchawki swojemu pracodawcy, że nie wysyła się szofera w podróż na łysych oponach. Później zniknął. Szukano go jeszcze po południu. Nie wiadomo, gdzie poszedł w szoku lub w złości na szefa. W obu przypadkach udało się uniknąć drogowego korka dzięki temu, że policjanci z Mszany mają na komisariacie CB-radio sprezentowane przez gminny samorząd. Wykorzystują je do ostrzegania kierowców o drogowych problemach. To eksperyment na skalę regionu a może i Polski. Początkowo pomysł nie podobał się - szczególnie kierowcom. Teraz powoli zmieniają zdanie. "Szacun dla policji z Mszany" - takie podziękowania od poniedziałku można było usłyszeć na kanale 19 CB na Limanowszczyźnie.

Komentuj
Szansa dla właścicieli rowerów
8 lipca 2009 | 0

251f48d3fdcaa66b4e757dc4af16c9b4d98ddbd5 

(Fot. PD@N 307-3 newsjm)

ef2e68dde5f55cc48b92ad4e52f6cd557624c903 

(Fot. PD@N 307-6)

BazaRowerow.plto nowy darmowy system zabezpieczenia jednośladów w sieci. W ciągu pierwszych trzech dni od jej otwarcia numery seryjne swoich jednośladów zarejestrowało tu ponad pół tysiąca osób. To dodatkowe zabezpieczenie, rodzaj polisy, która może pomóc odzyskać skradziony rower, ale nie zastąpi solidnego łańcucha - podkreślają twórcy strony Łukasz Ceranka i Jan Namedyński. Na pomysł otwartej dla wszystkich właścicieli rowerów bazy numerów seryjnych wpadli kilka miesięcy temu, kiedy sami padli ofiarą złodziei dwóch kółek. Baza wystartowała pod koniec czerwca. Działanie systemu jest proste - wystarczy wypełnić krótki formularz, w którym podaje się swój adres e-mail oraz unikatowy numer seryjny ramy (najczęściej umieszczany przez producentów pod pedałami). Dzięki temu policja będzie mogła namierzyć właściciela jednośladu w przypadku, kiedy pojazd zostanie odnaleziony, a kupujący łatwo i szybko sprawdzić, czy rower, który zamierza nabyć np. na aukcji internetowej, nie został oznaczony jako zaginiony. Niedawno wystąpili o patronat Komendy Głównej Policji. - Wszystko, co służy zapobieganiu przestępstwom, jest przez nas dobrze oceniane - komentuje podinspektor dr Mariusz Sokołowski, rzecznik prasowy Komendy Głównej Policji. - Po pierwsze, złodziej będzie musiał liczyć się z tym, że osoba zainteresowana kupnem roweru wcześniej sprawdzi, czy ten nie był kradziony, i to niekoniecznie udając się na komendę. Po drugie, bardzo często ludzie kupujący rower zawieruszają kartę gwarancyjną, w której zapisany jest numer seryjny jednośladu. Kiedy dojdzie do kradzieży, nie potrafią podać marki roweru, nie mówiąc o innych danych. Dzięki bazie zyskują świadomość, że numer seryjny warto sprawdzić i jednocześnie jest to miejsce, w którym można go na stałe zapisać - dodaje. System jest w stanie objąć niemal wszystkie rowery. Za kilka tygodni w wybranych sklepach rowerowych będzie można bezpłatnie dostać naklejkę na ramę, informującą o tym, że nasz jednoślad został zarejestrowany w bazie.

Komentuj
On jest eco-kierowcą
8 lipca 2009 | 0

Konkurs “Sprawdź, czy jesteś Eco!” rozstrzygnięty. Tegoroczna edycja organizowanej przez Szkołę Auto Škody imprezy cieszyła się ogromnym zainteresowaniem.Rywalizacja składała się z dwóch etapów: Pierwszy, internetowy, to test wiedzy z zakresu Eco Drivingu. Kierowcy przez 3 tygodnie mogli odpowiadać na 10 pytań konkursowych. W trakcie trwania quizu serwis internetowy www.szkola-auto.pl odwiedziło ponad 31 tys. osób, odnotowano łącznie około 100 tys. odpowiedzi na komplet pytań testowych. Piętnastu uczestników, którzy prawidłowo i najszybciej odpowiedzieli na pytania konkursowe zakwalifikowało się do finału. Tutaj, oprócz wiedzy teoretycznej liczyły się także umiejętności praktyczne. Po teście składającym się z 10 pytań i egzaminie ze spostrzegawczości, finaliści zasiedli za kierownicą Škody Octavia Scout 2,0 TDI i wyruszyli na trasę o długości 20 km. Ich zadaniem był przejazd zgodny z przepisami ruchu drogowego i zużycie jak najmniejszej ilości paliwa.

eafb47c85b0c48b83d12be82a28662619d7bb449 

(Fot. eP-D 307-5)^ Od lewej: dyrektor Szkoły Auto Michał Kopeć i zwycięzca konkursu Krzysztof Olszowski

 

Zwyciężył Krzysztof Olszowski z Klempicza, który zdobył 10 punktów w teście wiedzy, 5 punktów w tzw. teście na spostrzegawczość oraz 3 punkty w sprawdzianie praktycznym. Jego średnie spalanie to 6,0 l/100 km. Laureat ma 21 lat i na co dzień jeździ Oplem Astra 2.0. O konkursie dowiedział się od znajomego, a w ubiegłorocznej edycji konkursu nie brał udziału. W codziennej jeździe samochodem stara się stosować zasady ekojazdy, chociaż, jak mówi, z różnym skutkiem. Finałowa rozgrywka polegała nie tylko na ponownym sprawdzeniu wiedzy teoretycznej, ale także umiejętności praktycznych. Finaliści odpowiadali na 10 pytań wielokrotnego wyboru oraz na 5 pytań z tzw. testu na spostrzegawczość (po obejrzeniu jednego odcinka programu TV Szkoła Auto). Z kolei test praktyczny wiązał się z koniecznością przejechania ok. 20 kilometrowego odcinka testowego, podczas którego skrupulatnie badano zużycie paliwa. Wszyscy uczestnicy finału jeździli samochodami Skoda Octavia Scout 2.0 TDI.

Komentuj
Co Tobie niemiłe…
8 lipca 2009 | 0

W domu opanowani i spokojni, za kółkiem klniemy i trąbimy. Stajemy się samolubni, nieżyczliwi, agresywni. Być może większość nacji w tych warunkach zachowywałaby się podobnie. A jednak trudno nie odnieść wrażenia, że niektóre postawy i reakcje są naszą narodową specjalnością - komentuje “Gazeta Wyborcza”. Dziennik wymienia jednocześnie nasze najcięższe grzech drogowe, to smutna lektura:
1. Jazda "po jednym" - Z badań Instytutu Transportu Samochodowego wynika, że na jazdę "po spożyciu" decyduje się co piąty kierowca. Wierzą, że są bezkarni. Ponad 99 proc. ankietowanych nigdy nie ukarano mandatem za prowadzenie po alkoholu. 98 proc. skazanych za jazdę po pijanemu otrzymało wyrok w zawieszeniu. Tylko co setny nietrzeźwy kierowca trafia za kratki z tego tytułu. Druga przyczyna to przyzwolenie społeczne. Picie wciąż uchodzi u nas za czyn heroiczny.

2. Egoizm - Jadę powoli lewym pasem, bo za kilka kilometrów będę skręcał w lewo. Wjeżdżam na zatłoczone skrzyżowanie, nie martwiąc się, czy zdołam opuścić je przed zmianą świateł. Wrzucam kierunkowskaz w ostatniej chwili. Szukam jedynki, gdy zapali się zielone. Skręcam powoli, zmuszając jadące za mną auta do ostrego hamowania. A robię tak, bo... wszyscy tak robią.

3. Chamstwo - Parkuję na kopertach i ścieżkach rowerowych, bo mało kto z nich korzysta. Zajmuję dwa miejsca parkingowe, bo wygodniej mi wsiadać i wysiadać. Przejeżdżam na czerwonym, bo nie mogę stracić kolejnej minuty. Udając, że chcę skręcić w lewo, wpycham się na czoło kolejki jadącej na wprost. Często śmigam pasem dla autobusów. Jestem ważny, jestem sprytny, jestem zajęty. Więc jeżdżę, jak chcę. I nikomu nic do tego.
4 .Rywalizacja - Wpuścić czy jechać? Jadę, niech inni czekają... Większość "podporządkowanych" wciąż musi odstać swoje, nim znajdzie się ktoś, kto na chwilę zrezygnuje z pierwszeństwa. Dlaczego? Bo nie myślimy w kategoriach kooperacji. We krwi mamy rywalizację i to jej dajemy posłuch. Z okrzykiem: "Gdzie się pchasz baranie!" przyspieszamy, gdy nas wyprzedzają (choć kodeks tego zabrania), trąbimy na ruszające z przystanków autobusy, walczymy o wolne miejsce parkingowe.
5. Wyprzedzanie na trzeciego - Choć to poniekąd przejaw dwóch ostatnich punktów, ze względu na skalę zjawiska zasługuje na odrębne potraktowanie. Spójrzmy na dowolną jednopasmową międzymiastówkę. I choć jadąc trasą poznańską (E30) czy gdańską (E7) łatwo się znieczulić, nie wolno zapominać, jak bardzo niebezpieczny jest to manewr. A co będzie, jeśli za autem jadącym z przeciwka, które zjedzie na bok (by ustąpić nam miejsca), sunie inne, którego kierowca na moment się zagapi? Albo wyprzedzany właśnie tir nagle zjedzie na środek, by ominąć rowerzystę? Zderzenie czołowe -zmiażdżone auta, wywrócone tiry. Najbardziej przerażające wypadki są efektem wyprzedzania na trzeciego.

6. Ignorowanie znaków - Nasz sondaż pokazał, że tylko kilka procent kierowców przestrzega literalnie wszystkich ograniczeń, zakazów i nakazów. Zaś co dziesiąty w ogóle nie czyta znaków - jedzie tak, jakby ich nie było. Większość stosuje się do niektórych.

7. Młodzieńcza brawura - Skłonność do ryzyka i brak wyobraźni - najbardziej spektakularne skutki takiego koktajlu widać u młodych kierowców. Wracające nad ranem samochody pełne nastolatków uderzają o drzewa, koziołkują, płoną. Dyskotekowe wypadki - kolejna polska specjalność. Wspólny mianownik: młody kierowca, młodzi pasażerowie, duża szybkość, tragiczne skutki.

8. Wtórny analfabetyzm - O ile skłonność do brawury jest cechą młodości, o tyle roztargnienie, niezdecydowanie i problemy z oceną sytuacji trapią zwykle starszych kierowców. To właśnie statecznym paniom i panom najczęściej zdarza się nie włączyć świateł, jechać pod prąd czy skręcić wprost pod wyprzedzający ich pojazd. Nie mają dobrego refleksu i orientacji. Nie mają właściwych nawyków ani świadomości własnych braków. Przestali rozróżniać niektóre znaki. Jeżdżą na pamięć utartymi szlakami. Jeżdżą wolno, więc w swym mniemaniu bezpiecznie. Ich samoocenę podnosi "staż za kółkiem" liczony dekadami od momentu wydania prawa jazdy.

9. Nadmierna aktywność - Rodzaj nadpobudliwości psychoruchowej (ADHD), tyle że obserwowanej u kierowców. Jednym z głównych jej objawów jest zanik umiejętności jazdy na wprost i ze stałą szybkością. Cierpiący na tę przypadłość ciągle kluczą, przyspieszają i hamują. Kombinują i ryzykują.

10.Jazda do upadłego - Im dłużej kierujemy, tym trudniej się nam zatrzymać. Tym bardziej żałujemy czasu na przerwę.

Komentuj
Quady zmorą wypoczywających
7 lipca 2009 | 0

Nie milkną więc skargi na pędzące po wiejskich drogach, po łąkach, lasach, ale także plażach, ścieżkach rowerowych, szlakach spacerowych itd. quady. Nie patrzą na pieszych, hałasują, kurzą i stwarzają niebezpieczeństwo dla innych. Co na to policja? Policja na razie interweniuje w razie zgłoszenia zakłócania spokoju przez hałaśliwe pojazdy, był też mandat za użyczenie czterokołowca nieletniemu, a nawet "pościg" za uciekającym na quadzie. Coraz częściej też właśnie quady i ich kierowcy są uczestnikami wypadków drogowych. Policja przyznaje, quady stały się uciążliwą plagą. Coraz częściej mamy do czynienia z wypadkami, w których uczestniczą czterokołowce - stwierdza Jarosława Krefta, rzecznik kartuskiej policji. - Jeżdżą nimi nie tylko dorośli, ale też i dzieci. Quady poruszające się po drogach publicznych muszą być rejestrowane, a kierujący nimi posiadać prawo jazdy co najmniej kat. B1. Często ich nie mają. Czterokołowce są coraz bardziej popularne, nie ma jednak wciąż jednoznacznych przepisów określających zasady korzystania z nich. Ma to zmienić nowelizacja ustawy o kierujących pojazdami.

Komentuj
Gimbusy nadają się do… naprawy
7 lipca 2009 | 0

Ponad 40 procent spośród 42 skontrolowanych gimbusów albo zupełnie nie nadawało się do przewozu osób, albo ich stan techniczny był na tyle zły, że do ruchu dopuszczono je jedynie czasowo i nakazano naprawę. Wojewódzki Inspektorat Transportu Drogowego województwa śląskiego przedstawił wyniki kontroli, prowadzonej przez cały maj. Inspektorzy ruchu drogowego oraz policjanci niespodziewanie kontrole przeprowadzili między innymi w Zabrzu, Mysłowicach, Gliwicach, Katowicach oraz w powiatach będzińskim, cieszyńskim, częstochowskim, pszczyńskim, mikołowskim i kłobuckim. Najgorzej kontrola wypadła w Zabrzu i Mysłowicach, najlepiej w powiatach pszczyńskim i mikołowskim. Średnio tylko 10 proc kontroli pojazdów kończy się wszczęciem postępowania lub zabraniem dowodu rejestracyjnego. W przypadku gimbusów, to aż 40 proc., czyli czterokrotnie więcej. Na szczęście przeprowadzaliśmy kontrolę prewencyjną, a nie podyktowaną jakimś wypadkiem - mówi Dariusz Winiarczyk, zastępca wojewódzkiego inspektora transportu drogowego w Katowicach. Najczęściej inspektorzy mieli zastrzeżenia do czasu pracy kierowców, posiadania wymaganych zezwoleń i stanu technicznego pojazdów. - W trzech przypadkach całkowicie zakazaliśmy eksploatacji pojazdu. Najpoważniejsze usterki to między innymi niesprawny układ hamulcowy - wylicza Winiarczyk.

Komentuj
Problem wysokich krawężników
7 lipca 2009 | 0

Odszkodowanie za zniszczony rower sposobem na likwidację krawężników na ścieżkach rowerowych? - Moja sprawa jest precedensowa i pokazuje, że lepiej usunąć przeszkody, niż płacić - mówi Radosław Lesisz z Wrocławskiej Inicjatywy Rowerowej. Wrocław ma najwięcej ścieżek rowerowych w Polsce. One także często są źle wybudowane. Tu symbolem są wysokie krawężniki, które spotkać można niemal wszędzie – dziennikarze wrocławskiej “Gazety pl” pisali o nich w czasie akcji "Rower to jest świat", o ich usunięcie walczą wrocławskie środowiska rowerowe. Zgodnie z rozporządzeniem ministra transportu i gospodarki wodnej wysokość progów i uskoków na ścieżce rowerowej nie powinna przekraczać jednego centymetra. We wrześniu z krawężnikiem wystającym na siedem centymetrów ze ścieżki rowerowej zderzył się Radosław Lesisz, uszkadzając koło w rowerze. Lesisz postanowił walczyć o swoje prawa. Podstawą roszczenia zarówno kierowcy samochodu, jak i rowerzysty jest protokół policyjny. - Jego uzyskanie nie było proste - przyznaje Lesisz. - Natychmiast po zderzeniu z krawężnikiem wezwałem policję i czekałem na patrol ponad godzinę. Do tego policjanci starali się zbagatelizować sprawę, ale przyjęli zgłoszenie i wystawili protokół zdarzenia. Od rowerzysty nie żądano zeznań świadków, bo ci zdążyli odjechać w czasie oczekiwania na przyjazd patrolu. Protokół wraz z wyceną szkody z warsztatu rowerowego Lesisz złożył w ZDiUM w październiku i czekał osiem miesięcy na pismo uznające racje rowerzysty. Odszkodowanie dostał już rowerzysta z Gorzowa, który dotkliwie uszkodził rękę w zderzeniu ze słupem postawionym na środku ścieżki rowerowej. Procesował się z zarządem drogi i wygrał. Krzysztof Kubicki, rzecznik ZDiUM: - Dostaliśmy jeszcze jedno uzasadnione roszczenie od rowerzysty. W obu tych przypadkach za uszkodzenia rowerów musieliśmy zapłacić z własnej kasy, bo nasz ubezpieczyciel opłaca szkody powyżej 400 zł. Co prawda nie spodziewamy się lawiny tego typu żądań finansowych, ale po konsultacjach z oficerem rowerowym i naszymi inspektorami przygotowaliśmy listę usterek na ścieżkach rowerowych i złożyliśmy ją do zatwierdzenia w Wydziale Inżynierii Miejskiej. Wiemy o błędach i będziemy się starać je usuwać.

Komentuj
Klątwa Gmurków
7 lipca 2009 | 0

d87b0a53877f3de49361eb8e9e12cfdea1a80785 

(Fot. PD@N 307-2)

Woda zalała wąskie gardło na Powstańców Śląskich. Na dodatek pękła rura starego wodociągu. Otwarcie odcinka ulicy, o który 22 lata trwała walka, się opóźni. Jest ryzyko, że jezdnię trzeba będzie rozbierać. To miała być historyczna chwila: likwidacja wąskiego gardła na Bemowie obok słynnego na cały kraj domu Gmurków. Drogowcom puszczają już nerwy. A po budowie krąży powiedzenie, że to tzw. klątwa Gmurków - czytamy w “Życiu Warszawy”.

 

Rodzina jak symbol stolicy - Gmurkowie są znani daleko poza granicami Warszawy. Przypadek rodziny z ul. Powstańców Śląskich został np. wymieniony podczas styczniowej debaty Forum Obywatelskiego Rozwoju jako symbol polskiego syndromu “nie da się” przy budowie dróg. O konieczności przejęcia działki pod budowę szerszej ulicy wiadomo od 1987 roku. Pierwsza nieudana próba wywłaszczenia rodziny miała miejsce w 1992 roku. Potem nastąpiły lata sądowych wojen, m.in. w NSA. W 1999 roku była gotowa wstępna umowa w sprawie wykupu całej działki, ale w ostatniej chwili niektórzy członkowie rodziny się wycofali. W 2008 roku dzięki specustawie ratusz przejął potrzebnych 300 mkw. Jak wyliczyli badacze z UW, szacowany koszt traconego tutaj rocznie czasu, paliwa itd. to ok. 30 mln zł.

Komentuj
Pijany kierowca jednak wróci do aresztu
6 lipca 2009 | 0

Sprawca wypadku drogowego, w którym zginęły dwie absolwentki gimnazjum w Cedrach Wielkich został zwolniony za kaucją z aresztu śledczego i znajduje się na wolności. Przeciw tej decyzji protestowała przed budynkiem Sądu Okręgowego w Gdańsku młodzież oraz znajomi ofiar. Do wypadku doszło 7 sierpnia 2008 r. na skrzyżowaniu w Wiślince w gminie Pruszcz Gd. Justyna i Kamila wracały z Sobieszewa do domu. Na ich skuter najechał z dużą prędkością samochód opel vectra. Kierowca, Łukasz G. miał we krwi 2,4 promile alkoholu.
Pasażerka skutera dostała się pod koła ciężarówki nadjeżdżającej z naprzeciwka. Natomiast dziewczyna kierująca skuterem znalazła się pod kołami opla. Obie poniosły śmierć na miejscu. Pijanego zatrzymali przechodnie i kierowcy innych pojazdów. Zabrano mu kluczyki ze stacyjki i nie pozwolono wysiąść z auta do czasu przyjazdu policjantów. Z decyzją obok protestujących, nie zgadzała się także pruszczańska prokuratura.
Złożyliśmy w tej sprawie zażalenie do Sądu Okręgowego w Gdańsku - powiedziała Teresa Rutkowska-Szmydyńska, prokurator rejonowy w Pruszczu Gd. - Areszt tymczasowy zabezpieczy prawidłowe postępowanie sądowe. Przed zakończeniem rozprawy wnioskować będziemy przed sądem o surowy wyrok. Rodzice obawiają się jednak, że kierowca, sprawca wypadku uniknie surowej kary, czego zapowiedzią miała być decyzja o zwolnieniu oskarżonego z aresztu po wpłaceniu kaucji w wysokości 20 tysięcy złotych. Uważam, że pijany sprawca wypadku, w którym zginęła moja córka nie powinien być na wolności, zanim nie odbędzie kary. Dlatego jestem jednym z uczestników protestu i trzymam przy piersi zdjęcie mojej córki, którą pochowaliśmy przed rokiem. Chciałem, żeby sędziowie wchodzący w poniedziałek rano do pracy uzmysłowili sobie niesprawiedliwość jaka nas spotkała – mówił ojciec jednej z ofiar. Wojciech Andruszkiewicz, prezes Sądu Okręgowego w Gdańsku: - Nie widzę nieprawidłowości w wydaniu decyzji zwolnienia z aresztu tymczasowego za kaucją. Każdy sędzia jest niezawisły i za podjęte decyzje odpowiada własnym sumieniem, dlatego mamy środki odwoławcze.

W kilka godzin po proteście zażalenie rozpatrzone zostało przez Sąd Okręgowy, który uchylił poręczenie majątkowe. Oskarżony trafi na kolejne trzy miesiące do aresztu tymczasowego, gdzie doprowadzą go policjanci. Podjęto taką decyzję, ponieważ obawiano się utrudniania postępowania.

Komentuj
Telefon do wydziału komunikacji
6 lipca 2009 | 0

Starostwo wprowadziło pozorne ułatwienie dla osób, które chcą zarejestrować pojazd - zapisywanie się do kolejki przez telefon. Ale od kilku dni jest to praktycznie niemożliwe, bo miejsca kończą się od razu. - Niech pan przyjdzie o 7 rano - radzą urzędnicy. - Próbowałem zarejestrować nasz nowy służbowy samochód w kieleckim starostwie. Ale mój pracownik nie może od kilku dni tego zrobić, bo musiałby wstać do kolejki o 5 rano. Mam mu zapłacić nadgodziny? - denerwuje się pan Marek, prezes jednej z podkieleckich spółek. “Dziennie rejestruje pojazdy 70-100 osób i nie zdarza się, żeby ktoś nie został obsłużony. Można się zapisać telefonicznie na konkretny dzień. Korzysta z tego około 60 proc. obsługiwanych. Na pewno nie ma kolejek w nocy” - zapewniała kielecką “Gazetę Wyborczą” Agata Niebudek, rzeczniczka starosty kieleckiego. Ponieważ jej relacja różniła się od informacji czytelnika, dziennikarze o godz. 9 sami próbowali zapisać się do kolejki w wydziale komunikacji przez telefon. - Nie ma już numerków na dzisiaj (środa). Telefonicznie może pan próbować się umówić, ale nie gwarantuję, że będzie miejsce. W piątek na pewno nie. Nie zapisujemy na kilka dni do przodu. Trzeba przyjść osobiście, o godzinie 7 - poradziła kobieta urzędująca pod specjalnie uruchomionym przez starostwo numerem telefonu do rejestracji pojazdów. A naczelnik wydziału komunikacji i transportu starostwa kieleckiego Henryk Stróżecki dalej utrzymuje, że wszystko jest w porządku. - Dzisiaj 26 osób się zarejestrowało osobiście do godziny 8.30, a 50 osób zarejestrowano telefonicznie. Zawsze można się zapisać telefonicznie, tylko trzeba zadzwonić po godzinie 7.20, dlatego nie przyjmujemy zapisów na kilka dni do przodu, bo nie ma takiej potrzeby - przekonywał dziennikarzy Stróżecki. Kiedy usłyszał relację z rozmowy z urzędniczką, naczelnik się zdziwił. - Porozmawiam z tą pracownicą - powiedział. - Komu wierzyć, panu czy pana pracownicy? - Ja zaręczam, że można się zapisać telefonicznie na konkretną godzinę. Rzeczywiście w piątki może być problem, ale w inne dni nie. Tylko jedną interwencję miałem w tej sprawie - odpowiedział naczelnik. I obiecał: - Jeśli temu panu nie uda się zapisać, to niech się zgłosi do mnie, ja go zarejestruję. Rzeczniczka starosty obiecała sprawdzić, jak system działa i interweniować w razie potrzeby. - Jeżeli się okaże, że trzeba będzie wprowadzić możliwość zapisywania z wyprzedzeniem przez telefon, to to zrobimy. Staramy się zawsze wychodzić ludziom naprzeciw - zapewniła Agata Niebudek.

Komentuj
Komu ma służyć wiata?
6 lipca 2009 | 0

58c2f48214bce81b69b8568f4340623814942e06 

(Fot. PD@N 307-16jm) ^ Pytamy, jak długo na sfotografowanym przystanku inwalidzi będą zmuszeni stać? W tym przypadku one są za wysokie.

Zofia D., mieszkanka Lublina, porusza się o kulach, często też zmuszona jest korzystać z komunikacji miejskiej. Jej problemem są ławeczki ustawione przy niezadaszonych przystankach autobusowych. Niektóre są tak niskie, że siadanie i wstawanie z nich to prawdziwa tortura. To nie jest tylko mój problem, bo wielu starszych ludzi skarży się na nie - tłumaczy pani Zofia. W Zarządzie Transportu Miejskiego Urzędu Miasta Lublin ze zdziwieniem przyjęto uwagę o zbyt niskich ławkach przy wiatach przystankowych. - Trudno mówić, że te ławki są za niskie. Są standardowe, nie były zamawiane pod wymiar. My nie zajmujemy się ustawianiem ławek przy przystankach. Sądzę, że ten problem powinni rozwiązać przewoźnicy - wyjaśni “Kurierowi Lubelskiemu” Józef Grudzień, pracownik Zarządu Transportu Miejskiego.

Komentuj
Kierowcy nie było, za to pasażerów trzech
6 lipca 2009 | 0

Oto relacja olsztyńskiej “Gazety Wyborczej”, może śmieszna, ale jednak nie. Oto ona: Gdy funkcjonariusze podeszli do bmw, ze zdziwieniem zobaczyli, że choć nikt nie wysiadał z samochodu, to fotel kierowcy jest pusty. Za to z tyłu siedzi trzech pasażerów. W poniedziałkową noc policjanci postanowili zatrzymać do kontroli drogowej w Kłębowie (gm. Lidzbark Warmiński) osobowe bmw. Auto wyjechało właśnie z pobliskiego ośrodka wypoczynkowego. Ale gdy podeszli do samochodu, zobaczyli, że fotel kierowcy jest pusty. W środku było za to trzech mężczyzn, którzy siedzieli na miejscach dla pasażerów. Żaden z nich nie chciał się przyznać, że prowadził auto. Na komendzie policjanci przebadali ich alkomatem - mieli od 1,3 do 1,8 promila alkoholu w organizmie. I wtedy kompani wskazali, że bmw prowadził Mariusz C. Po sprawdzeniu w policyjnej bazie danych wyszło na jaw, że 21-latek posiada prawomocny zakaz prowadzenia pojazdów do 2012 roku. Mężczyzna usłyszał już zarzuty kierowania autem w stanie nietrzeźwości oraz naruszenia zakazu sądowego. Grozi mu teraz do trzech lat więzienia.

Komentuj
O bezpiecznych kloszach kierunkowskazów
6 lipca 2009 | 0

Większość sprzedawanych w Stanach Zjednoczonych samochodów ma czerwone klosze tylnych kierunkowskazów, organizacja NHTSA doszła do wniosku, że nie są one tak bezpieczne, jak ich pomarańczowe odpowiedniki. Amerykańska rządowa agencja ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego (NHTSA) w swoim raporcie podaje, że bursztynowe klosze tylnych kierunkowskazów są o ponad 5% bardziej efektywne w zapobieganiu wypadkom, niż czerwone, które są powszechnie stosowane w amerykańskich samochodach. W uzasadnieniu agencja podaje, że kolor czerwony zbyt często zlewa się ze światłami stopu i trudniej zauważyć włączony kierunkowskaz. Teraz NHTSA rozważa wprowadzenie nakazu montowania pomarańczowych kloszy kierunkowskazów w nowych samochodach. Do tej pory producenci mieli prawo wyboru barwy, jednak najczęściej w amerykańskich krążownikach spotyka się właśnie czerwień. W krajach europejskich bursztynowe “migacze” to wymagany przepisami standard. Jak przewidują analitycy, ewentualna zmiana prawa amerykańskiego nie pociągnie za sobą dodatkowych kosztów, gdyż nie będzie działała wstecz, a jedynie dotyczyła będzie nowych samochodów.

Komentuj

Ogłoszenia

Dzień otwarty WORD w Szczecinie
12 lipca 2009 | 0

173296746f4ca05ca1d2be788f2e78f3b6e30dd3 (Fot. PD@N 307-13)

W dniu 25 lipca 2009 r. Dyrektor WORD Szczecin

zaprasza wszystkich zainteresowanych, a w szczególności kandydatów na kierowców, instruktorów nauki jazdy, dzieci ze szkół podstawowych i gimnazjalnych w godzinach od 11:00 do 15:30 do siedziby Ośrodka przy ul. Golisza 10 B.

W programie Dnia Otwartego WORD Szczecin wiele atrakcji:

·Prezentacja egzaminu na kat. B prawa jazdy - możliwość bezpłatnego poćwiczenia jazdy pasem ruchu do przodu i do tyłu na placu manewrowym WORD Szczecin

·Możliwość sprawdzenia swojej wiedzy z zakresu przepisów ruchu drogowego - egzamin teoretyczny w sali komputerowej WORD Szczecin

·Jazda na trolejach (instruktorzy, egzaminatorzy, osoby posiadające prawo jazdy kat. B)

·Konkurs parkowania pojazdem wyposażonym w talerz stewarda

·Symulator zderzeń

·Egzamin na kartę rowerową i motorowerową (należy posiadać ze sobą wypełniony arkusz zaliczeń ucznia i legitymację szkolną)

·Gry, zabawy i konkursy o tematyce BRD dla najmłodszych

·Wystawa zabytkowych pojazdów

·Pokaz ratownictwa medycznego

Zapraszamy na smaczną grochówkę "wordowską"

WORD Szczecin

Więcej informacji, Dział Promocji tel. 091 44 25 830

Komentuj
Ośrodek Szkolenia Kierowców KULKA ma 15 lat
12 lipca 2009 | 0

2dd0b54d22c352045e52f58b3a43868afc85c145

(Fot. PD@N – 307-18 oskkulka)

Skąd wziął się pomysł na własną szkołę?
Sądzę, że pomysł cały czas był w naszej rodzinie. Był w nas. Przecież nasze tradycje szkoleniowe sięgają jeszcze okresu międzywojennego. Brat mojej babci był jednym z pierwszych instruktorów nauki jazdy w Lublinie. Później w 1972 roku mój tato został instruktorem nauki jazdy. W pierwszych latach wolności gospodarczej tj w 1994 roku za namową mojej mamy założyliśmy nasz własny ośrodek. Właścicielami są Zdzisław, Urszula, Monika i Maciej Kulka. Od początku wiedzieliśmy, że używanie w nazwie własnego nazwiska łączyć się będzie z odpowiedzialnością za swoją pracę ale przecież oto chodzi. Nazwisko zobowiązuje. Zaczynaliśmy od podstawowej kategorii nauczania czyli od kat B. Teraz po 15 latach mamy komplet kursów. Nie zapominamy też o niszowych szkoleniach. Wspomnę tu o szkoleniu osób niepełnosprawnych ruchowo. Byliśmy pierwszą prywatną szkołą po tej stronie Wisły, która zajęła się szkoleniem tych osób. Obecnie do tych celów posiadamy dwa auta z automatyczną skrzynią biegów. Nowością jest również fakt, iż osoby pełnosprawne mogą sobie zrobić (wzorem USA) prawo jazdy na samochód z automatyczną skrzynią biegów a nie każdy o tym wie, że takie prawo jazdy można w Polsce robić. Szkoliliśmy też kierowców do pracy w Wielkiej Brytanii, na oryginalnych angielskich autobusach, m.in. dla jednego z największych brytyjskich przewoźników - firmy First.

Ośrodek Szkolenia Kierowców “KULKA”

ul. Hutnicza 30, 20-218 Lublin

tel.: 081 749 60 80; fax: 081 749 60 82
e-mail:
kulka@kulka.plhttp://www.kulka.pl

Komentuj
Przyjdź na pokaz Symulatora Bezpiecznej Jazdy
12 lipca 2009 | 0

da039b26cbeb800b20879e68449a1c564255711b

(Fot. PD@N 207-17)

W dniach 19-27 lipca 2009 roku

Fundacja KRZYŚ oraz TOP-25 wspólnie z partnerami

organizują pokazy

Symulatora Bezpiecznej Jazdy,

które odbędą się w całej Polsce

Symulator Bezpiecznej Jazdy jest to nowoczesne narzędzie edukacyjne wykorzystujące rzeczywisty samochód (Toyota Corolla Verso) oraz interaktywną wirtualną platformę 3D. Kierowca podczas próby wykorzystuje urządzenia samochodu m.in. kierownicę oraz pedały. Platforma interaktywna pozwala natomiast dostosować narzędzie do warunków lokalnych. Symulator demonstruje jak istotna jest koncentracja podczas jazdy. Dzięki urządzeniu każdy użytkownik może poznać swoje możliwości i ograniczenia. Instruktor po próbie analizuje i przedstawia błędy popełnione przez kierowcę. Istnieje możliwość włączenia specjalnego trybu – pod wpływem alkoholu. Tryb może zostać naniesiony na przebytą trasę po skończonej próbie. Jest to doskonały sposób, aby zaprezentować konsekwencje wynikające z prowadzenia po alkoholu, przede wszystkim młodym ludziom. Oczywiście to tylko niektóre możliwości Symulatora.

W/w kampania w roku bieżącym odbędzie się w poniższych miastach:

19.07 – Orneta-Opin (start godz. 14.00),

20.07 – Pisz-Plac Daszyńskiego (start godz. 12.00),

21.07 – Radom-Carrefour (start godz. 13.00),

23.07 – Gdańsk-Plac Zebrań Ludowych (start godz. 10.00),

24.07 – Warszawa-WORD, ul. Odlewnicza 8 (start godz. 15.00),

25.07 – Warszawa-WORD, ul. Odlewnicza 8 (start godz. 9.00),

27.07 – Wrocław-WORD, ul. Ziębicka 34-38 (start godz. 12.00).

Michał Kopacki, Prezes Fundacji KRZYŚ

Project Manager

Mobile: +48 600452626

Email: fundacja@krzys.org.pl

Komentuj
25 lipca Dniem Bezpiecznego Kierowcy
12 lipca 2009 | 0

Już po raz czwarty Krzysztof Hołowczyc, Fundacja Kierowca Bezpieczny oraz Krajowy Duszpasterz Kierowców ks. dr Marian Midura ogłaszają 25 lipca Dniem Bezpiecznego Kierowcy.

W Dniu Św. Krzysztofa, patrona kierowców, będą apelować o ostrożną i rozważną jazdę na co dzień, aby wszystkim po polskich drogach podróżowało się bezpiecznie.

W dniu 25 lipca 2009 roku na rondzie im. Romana Dmowskiego w Warszawie odbędzie się happening "Dzień bez mandatu" organizowany corocznie przez MIVA Polska, Fundację Kierowca Bezpieczny, Wydział Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji oraz partnerów. W roku bieżącym na głównym warszawskim rondzie Instytut Transportu Samochodowego zaprezentuje Symulator Zderzeń, który symuluje zderzenie czołowe auta osobowego jadącego z prędkością 12-14km/h z nieruchomą przeszkodą.

Komentuj
News to miejsce na Twoje ogłoszenie
13 lipca 2009 | 0

 

Witamy, proponujemy kolejną bezpłatną usługę. Na łamach PRAWA DROGOWEGO @ NEWS proponujemy zamieszczanie krótkich ogłoszeń. Ogłoszenia, komunikaty czy informacje tematycznie powinny być ściśle związane z  tematyką serwisu. Także w ten sposób chcemy Państwu ułatwiać dostęp do wszelkich informacji związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Redakcja zastrzega sobie prawo regulacji terminów publikacji przesyłanych materiałów, a także prawo odmowy ich umieszczenia w ramach newsa. Oferta nasza nie dotyczy informacji handlowych.

Przyślij swoje ogłoszenie: news@prawodrogowe.pl

Komentuj
Tydzień św. Krzysztofa
12 lipca 2009 | 0

4951ca0448e5c7dfe4e7925fd465afca1df0349b 

(Fot. PD@N 307-12)

 

Tydzień św. Krzysztofa

19 – 26 VII 2009

(przygotowany przez MIVA Polska z udziałem Krajowego Duszpasterstwa Kierowców) pod hasłem:

“KIEROWCY SOLIDARNI Z MISJONARZAMI”

Co roku w tygodniu, w którym przypada liturgiczne wspomnienie św. Krzysztofa, patrona kierowców i podróżnych tj. 25 lipca, obchodzony jest w Polsce Tydzień Świętego Krzysztofa. Tegoroczna edycja przypada od 19 do 26 lipca “Kierowcy solidarni z misjonarzami” to hasłotegorocznego Tygodnia Św. Krzysztofa, przygotowanego przez MIVA Polska - środki transportu dla misjonarzy, z udziałem Krajowego Duszpasterstwa Kierowców. Tydzień św. Krzysztofa to apel do kierowców, aby jako podziękowanie za bezpiecznie przejechane kilometry złożyli dar na misyjne środki transportu, zgodnie z hasłem przewodnim MIVA: Podaruj “1 grosz za 1 km przejechany bez wypadku”. Takie ofiary najczęściej są składane podczas poświecenia pojazdów. Tydzień św. Krzysztofa to także właściwy czas, by zastanowić się nad swoim zachowaniem za kierownicą - zacząć jeździć rozważniej i bezpieczniej. Akcja ta jest prowadzona w nawiązaniu do ogólnopolskiego programu duszpasterskiego, aby “otoczyć życie na naszych drogach”

19.07.2009 r. (niedziela)

Sanktuarium Matki Bożej Ostrobramskiej w Warszawie (ul. Ostrobramska 72)

- godz. 12.00 - uroczysta Msza Święta w intencji kierowców i ich rodzin, a następnie poświęcenie pojazdów i konferencja prasowa: solidarność polskich kierowców z misjonarzami oraz festyn rodzin kierowców z udziałem KGP, KSP. Atrakcje przewidziane: miasteczko ruchu drogowego z konkursami dla dzieci; pokaz sprzętu policyjnego; piknik rodzinny. Wśród zaproszonych gości będą m.in. misjonarze, zawodnicy ORLEN Team z jego kapitanem Jackiem Czachorem, policjanci z BRD KGP i KSP.

 

25.07.2008 r. (sobota)

IV Ogólnopolski Dzień Bezpiecznego Kierowcy - Dzień św. Krzysztofa

- godz.10.00 - 12.00 - Rondo Dmowskiego - Warszawa - z WRD KSP (Warszawska Drogówka) – “Dzień bez mandatu...”. W tym dniu będą emitowane specjalne spoty radiowe przypominające o bezpiecznej jeździe.

 

26.07.2009 r. (niedziela)

Sanktuarium Maryjne w Rychwałdzkie (koło Żywca)

Do Rychwałdzkiego Sanktuarium Maryjnego już po raz 11-y z okazji wspomnienia św. Krzysztofa - patrona kierowców pielgrzymują pracownicy WORD – w Bielsko-Białej, egzaminatorzy, instruktorzy jazdy i kierowcy.

O godz. 11.00 - Msza Święta za kierowców pod przewodnictwem J.E. bpa Tadeusza Rakoczego, Ordynariusza Diecezji Bielsko – Żywieckiej z udziałem Prowincjała O. Jarosława Zachariasza – przełożonego Krakowskiej Prowincji Franciszkańskiej.

- poświęcenie i przekazanie pojazdu dla misjonarzy. Pojazd ufundowany został przez NSZZ “Solidarność” przy Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Bielsku-Białej oraz lokalne środowiska kierowców.

Po Mszy św. odbędzie się tradycyjnie poświęcenie pojazdów oraz spotkanie zaproszonych gości z pracownikami WORD i instruktorami.

 

25 – 26.07.2009

60 – lecie MIVA Austria

Dyrektor MIVA Polska weźmie udział w uroczystościach 60-lecia MIVA Austria – partnerskiej organizacji dla MIVA Polska. Uroczystości te odbędą się w Stadl-Paura w Austrii, gdzie mieści się siedziba austriackiej organizacji, z której pomocy korzystało i ciągle korzystają polscy misjonarze na całym świecie.

 

Projekty MIVA Polska w 2008.

W roku 2008 MIVA Polska sfinansowała lub współfinansowała zakup pojazdów w 21 krajach świata.

8 motocykli

24 auta (przeważnie pojazdy terenowe)

24 rowery

1 barka (Brazylia na Amazonii)

1 quad (Madagaskar)

Najwięcej pojazdów powędrowało do Zambii (3 auta i 6 rowerów), Papui Nowej Gwinei(3 auta i 1 motocykl), Ruanda(4 auta).

Łączna wartość zrealizowanych projektów to 462 680 Euro.

 

Kolejnych 28 projektów jest w trakcie realizacji (19 aut, 1 motocykl, 1 łódź i 12 rowerów, 2 konie).

 

27 projektów to prośby, które czekają na wsparcie. Międzyczasie do MIVA Polska wpływają nowe projekty.

Dla tych, którzy oferują swoją wielkoduszną pomoc dla polskich misjonarzy w zakresie środków transportu, MIVA Polska przygotowała Honorowe Karty “Przyjaciela MIVA Polska”, które można otrzymać pocztą.

 

 

Ks. Jerzy Kraśnicki, Dyrektor MIVA Polska

Komentuj
Zapraszamy do odwiedzenia www.prawodrogowe.pl
12 lipca 2009 | 0

Na stronie serwisu informacyjnego PRAWO DROGOWE @ NEWS znajdziecie Państwo zawsze aktualny numer naszego tygodnika - http://www.grupaimage.pl/?s=prd&i=najnowszy_numer. Szczególnego polecenia wymaga bardzo obszerne już archiwum kolejnych edycji serwisu - http://www.grupaimage.pl/?s=prd&i=najnowszy_numer Dla ułatwienia poszukiwań oferujemy wyszukiwarkę, indeks tematyczny i spis newsów. Zamieszczane w newsach notki podzieliliśmy na kategorie i działy tematyczne - http://www.grupaimage.pl/?s=prd&i=wyszukiwarka

Pozwalamy sobie przypomnieć, iż tygodnik PRAWO DROGOWE @ NEWS powstał w redakcji opracowującej aktualizację aktów prawnych pomieszczonych w zbiorze e-PrawoDrogowe. Zapraszamy do korzystania z obu narzędzi mających na celu ułatwienie Waszej pracy, a w efekcie poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego. Odwiedzajcie naszą stronę internetową. Redakcja PRAWA DROGOWEGO @ NEWS.

a3ef10678c16559757f770440ad44f1a3c2ed910

(1-2009)

Komentuj