23 lutego 2011 |
0

(Fot.: PD@N 378-7)
Zgodnie z regulacjami ustawy o kierujących pojazdami od 2013 roku młodzi kierowcy po otrzymania prawa jazdy przez dwa lata będą objęci specjalnym nadzorem. Czy to wystarczy? Według specjalistów to za mało. Zdaniem kierowcy rajdowego Tomasza Kuchara, jednym z zasadniczych kwestii jest to jakimi autami jeżdżą młodzi kierowcy. Rajdowiec podkreśla, że samochód z tylnym napędem "w rękach niedoświadczonego kierowcy jest jak odbezpieczony granat". – Początkujący przez rok powinni jeździć autami z przednim napędem i z silnikami o ograniczonej mocy, np. do 80 KM - uważa kierowca. A czym jeżdżą? Nie mogą obyć się bez samochodu, ale nie mają na niego pieniędzy. Choć czasami mogliby sobie pozwolić na nowy pojazd, wolą kupić auto używane, ale uznanej marki. To typowi polscy użytkownicy czterech kółek, którzy nie ukończyli jeszcze 30 lat. Niestety, wygląda na to, że sytuacja prawdopodobnie długo nie ulegnie poprawie.
Komentuj →
23 lutego 2011 |
1

(Fot.: PD@N 378-4)
Amerykanie – obok popularnej i przyjętej w Europie “zielonej strzałki” wymyślili także - skrzyżowanie nazwane “Superstreet”. Jak to działa? Żeby wykonać lewoskręt z drogi podporządkowanej trzeba ustąpić pierwszeństwa kierowcom po lewej stronie, jeżeli jest wystarczająca ilość miejsca, wjechać na skrzyżowanie, później ustąpić pierwszeństwa kierowcom po prawej stronie oraz tym z naprzeciwka, którzy jadą prosto lub skręcają w prawo. Strasznie dużo rozglądania się. Oczywiście rozwiązaniem może być sygnalizacja świetlna, ale to właśnie światła powodują większość korków. Bowiem w przypadku takiego skrzyżowania, aby lewoskręty pokonywane były w pełni bezkolizyjnie, musiałyby istnieć aż cztery zmiany. Amerykanie wpadli na pomysł super skrzyżowań, na których w ogóle nie wykonujemy tradycyjnych lewoskrętów. Żeby skręcić w lewo lub jechać prosto, trzeba najpierw skręcić w prawo, a następnie zawrócić zjeżdżając na przeciwległy pas. Dzięki temu rozwiązaniu, wszystko odbywa się zaledwie na dwóch zmianach świateł co pozwala zaoszczędzić sporą ilość paliwa oraz czasu, a co najważniejsze, uniknąć jakichkolwiek wypadków. Biorąc pod uwagę wyniki badań z trzynastu tego typu skrzyżowań, z których część zainstalowano w mieście Troy, w stanie Michigan, można dojść do całkiem ciekawych wniosków. Bowiem w porównaniu z tradycyjnymi skrzyżowaniami, czas podróży zmniejszył się o 20 procent. Nie bez znaczenia jest również bezpieczeństwo. Ilość stłuczek zmalała aż o 46 procent, a ilość wypadków, w których ranni zostali ludzie o 63 procent.
Komentuj →
22 lutego 2011 |
1
(Fot.: PD@N 378-2)
Na katowickim lotnisku Muchowiec, trzech zwycięzców aukcji internetowych Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy będzie szkolonych przez policyjnych instruktorów z technik kierowania samochodem osobowym. Wylicytowano kilkugodzinne kursy. Szkolenia zostały przekazane na licytację przez kilka wydziałów Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. Policjanci z Wydziałów: Ruchu Drogowego, Kadr i Szkolenia oraz Transportu KWP w Katowicach zaoferowali do licytacji trzy miejsca na szkolenie techniki kierowania samochodem. W szkoleniu uczestniczyć będą także przedstawiciele Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego, Śląskiej Grupy Ratownictwa Medycznego i Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego z Katowic, którzy po szkoleniu wręczą pamiątkowe certyfikaty uczestnictwa.
Jak jeździć, aby nie zagrażać sobie i innym? - radzi “Dziennik Zachodni”. I jak bezpiecznie poruszać się w warunkach zimowej aury? - Nie ma jasnych zasad, które określają dobrego kierowcę. Musi mieć wyobraźnię i sporo zdrowego rozsądku. Powinien też czuć ogromną pokorę, co do swoich umiejętności - podkreśla nadkom. Włodzimierz Mogiła z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. Owe umiejętności można jednak spróbować choćby trochę poprawić. Kursanci uczą się m.in. jak poprawnie ustawić lusterka, jak bezpiecznie pokonywać zakręty oraz jak radzić sobie po wpadnięciu w poślizg. Dowiedzieli się jak wydłuża się droga hamowaniu podczas deszczu lub gołoledzi. - Udział w jednym kursie daje nam wyłącznie pogląd na sytuację - zastrzega jednak Sławomir Gawełek, instruktor z KWP. - Żeby nauczyć się panować nad samochodem i sytuacją na drodze trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć - dodaje.
Za kierownicą najważniejszy jest spokój i opanowanie - potwierdzają wszyscy instruktorzy jazdy. Ubiór nie może krępować ruchów kierowcy. Kierowca zawsze musi mieć pełną swobodę ruchu. Czyste szyby, lusterka i światła. Inni kierowcy widzą nas i my ich widzimy. Prawidłowa pozycja za kierownicą. Plecy oparte o fotel. Lekko ugięte nogi. Zapięte pasy bezpieczeństwa. Poprawne trzymanie i kręcenie kierownicą. Obydwie ręce lekko ugięte w łokciach są na kierownicy w pozycji "za dziesięć druga". Odpowiednia odległość od pojazdu przed nami. Zahamujesz o sekundę później niż jego kierowca - w tym czasie przy szybkości 90 km/h przejedziesz do 25 m. Płynna jazda - gwałtowne manewry są przyczyną wypadków. Stosowanie się do przepisów ruchu drogowego.
Komentuj →
21 lutego 2011 |
0

(Fot.: PD@N 378-12)
W numerze z ubiegłego tygodnia opublikowaliśmy reportaż z Dni Otwartych zorganizowanych dla właścicieli i instruktorów ośrodków szkolenia kierowców. Serwis fotograficzny opatrzyliśmy opisem, w tym informacją o warunkach zakupu pojazdu szkoleniowego. To już kolejna publikacja poświęcona ofercie firmy POL-MOT Auto s.a., a dotyczącej Skody Fabii przystosowanej do szkolenia kierowców. Oferta spotyka się z wieloma emocjami. Podobnie w komentarzach do naszej publikacji. Czytelnik podpisujący się jako “Stowarzyszony” – publikując swoją wypowiedź pod tekstem redakcji napisał: “Polmot oszukuje mówiąc, że daje dla "L" 13,5 %. Można skonfigurować Fabię i "bez łaski" Polmotu z 5,5 procentowym rabatem dla każdego z ulicy co chce takie auto nabyć u kilkudziesięciu dealerów w Polsce. Pozostałe 8% jest liczone nie od ceny zakupu po konfiguracji, ale od ceny bazowej. za radio, alarm czy lakier płaci się oddzielnie bez ulgi. (...) Pan WS nawet dywaników za 100 zł nie załatwił. Wszyscy zapomnieli (poza właścicielami) co zrobić z obecnym taborem Yarisów 2 albo 3 letnich. Polmot proponuje odkup w cenie od 12-15 tys. pln jakby te samochody przyjechały z wojny w Afganistanie czy Egipcie.” Redakcja tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS uznała, powyżej przytoczoną wypowiedź za nieprawdziwą. Poprosiliśmy jej adresatów o wypowiedzi wyjaśniające te kwestie. Listy polecamy Państwa lekturze. Redakcja
POL-MOT Auto s.a.
Witam, Pan który zamieścił tę wypowiedź nie zapoznał się z ofertą dla szkół jazdy, która jest zamieszczona na naszej stronie (http://start.polmotauto.pl/pl/index) (dodajmy - także na stronie Tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS, i to kilkakrotnie – przyp. redakcji). Cena przed rabatem zawiera kolor metalik i wszystkie inne dodatkowe wyposażenie, które konfiguruje KLIENT. Rabat 13,5% jest liczony od tej ceny, a nie od podstawowej wersji. Po za rabatem liczone są tylko dodatkowe pedały dla instruktora. Co do radia to chcę wyjaśnić, że na stronie POL-MOT Auto umieszczona jest konfiguracja jak dla WORD. Jeżeli użytkownik skonfiguruje radio to też będzie wliczone do ceny przed rabatem. Dywaniki jest to indywidualna decyzja salonów, w których nabywane są samochody.
Jeżeli chodzi o odkup TOYOT to informuję, że nasze komisy posługują się wyceną EUROTAX i na tej podstawie oferują ceny odkupu samochodów. Co do Afganistanu i Iraku to gratuluję poczucia humoru.
Pozdrawiam, Wiesław Kondej
Dyrektor Oddziału Sprzedaży Flotowej i Wynajmu
Z-ca Dyrektora Spółki ds. Handlowych
Stowarzyszenie Ośrodków Szkolenia Kierowców w Warszawie
W zawiązku z komentarzem umieszczonym w ostatnim wydaniu “PRAWA DRGOWEGO @ NEWS” dotyczącego spraw związanych z warunkami zakupu samochodów Skoda pragnę przypomnieć, że Zarząd SOSK w Warszawie, jako pierwszy i chyba jedyny w Polsce, potrafił doprowadzić do sformułowania interesującej oferty dla szkół jazdy. Przedstawiciele Zarządu Stowarzyszenia wynegocjowali uzgodnienia dotyczące całego zakresu zagadnień związanych z serwisowaniem pojazdów szkoleniowych, gwarancją, kredytowania oraz ceny i dodatkowym niezbędnym wyposażeniem pojazdów szkoleniowych. Wyłącznie dla członków Stowarzyszenia - uzgodniono zniżkę na montaż pedałów w wysokości 400 zł. Informacja ta – już w pierwszych dniach lutego br. - została umieszczona na stronie internetowej Stowarzyszenia (w.w.w.sosk.waw.pl) (także w tekście redakcji, pod którym umieszczono komentarz - przyp. red.).
W innych sprawach poruszonych w komentarzu, jako nie dotyczących meritum sprawy oferty dla ośrodków szkolenia kierowców, nie podejmuję dyskusji. Wypowiedź jest anonimowa, a jej treść świadczy dobitnie o intencjach i poziomie autora.
Z poważaniem Wojciech Szemetyłło
Prezes SOSK w Warszawie
Komentuj →
1 marca 2011 |
0
(Fot.: PD@N 378-26)




(Fot.: PD@N 378-21-25)
W siedzibie Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Bielsku Białej, ul. A. Krajowej 220a odbyło się szkolenie stacjonarne Dzień 2. w ramach projektu “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców”. Organizatorem szkolenia - na podstawie umowy zawartej z konsorcjum L-instruktor.pl - był WORD w Bielsku Białej. W szkoleniu udział wzięło 120 osób, w tym 32 kobiety, 23 osoby w wieku 50+ oraz 41 z terenów wiejskich. Szkolenie zorganizowane zostało w pięciu 30-osobowych grupach. W każdej grupie zrealizowano po cztery wykłady z elementami dyskusji i zajęć warsztatowych: prawo, psychologia, metodyka, narzędzia. Tematyka szkolenia wyznaczona była programem projektu. Wykładowcami byli: Józef Gruca - prawnik, wykładowca osk; Magdalena Kosińska - psycholog, wykładowca osk; Janusz Worek - metodyk, wykładowca osk oraz Ryszard Krawczyk – trener-wykładowca. Uczestnicy otrzymali bezpłatnie drugą część materiałów szkoleniowych: skrypt szkolenie stacjonarne Dzień 2, poradnik praktycznej nauki jazdy oraz nalepkę magnetyczną potwierdzającą udział w projekcie i zaświadczenia o udziale w projekcie i zakończeniu szkolenia. Obserwatorem szkolenia z ramienia Instytutu Transportu Samochodowego był pan Marek Łepkowski, kierownik projektu “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców”.
Komentuj →
27 lutego 2011 |
0
Dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni wydał decyzję o karaniu mandatami osób, które zostaną zatrzymane na pokrytej krami wodzie. Kara grzywny grozi osobom, które poruszały (także pojazdami np. rowerami) się po zamarzniętym morzu. Policjanci zatrzymali spacerowiczów. Teraz amatorzy silnych wrażeń będą się musieli tłumaczyć się przed pracownikami Urzędu Morskiego w Gdyni. To ta instytucja strzeże bowiem bezpieczeństwa żeglugi i porządku na obszarze portów. Złamanie zakazu chodzenia lub jeżdżenia po lodzie zagrożone jest karą grzywny do wysokości maksymalnie dwudziestokrotnego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia.

(Fot.: PD@N 378-37) ^ Portal MAZURY.INFO.PL radzi swoim czytelnikom co zrobić jak znajdą się na lodzie. My radzimy nie wchodźmy i nie wjeżdżajmy na lód.
Komentuj →
27 lutego 2011 |
1
Powstaje Wirtualne Muzeum Motoryzacji ITS. Głównym celem, prowadzonego projektu jest gromadzenie, systematyzowanie i publikowanie wiedzy z zakresu szeroko rozumianej motoryzacji oraz jej udostępnianie, za pośrednictwem Internetu, szerokiej społeczności osób zainteresowanych tą tematyką. Ze względu na nieubłagany bieg czasu w przyszłości motoryzacyjne dzieła kultury materialnej ulegną destrukcji, dlatego też WMM ITS może stanowić doskonały ekwiwalent dla nieistniejących już fizycznie obiektów lub też takich, które znajdują się gdzieś bardzo daleko, co praktycznie uniemożliwia dotarcie do nich – mówią autorzy projektu. Nadto zachęcają do współpracy w zakresie tworzenia Wirtualnego Muzeum i proszą o:merytoryczną pomoc przy gromadzeniu eksponatów, ? wsparcie w reklamowaniu i rozpowszechnianiu wiedzy o Muzeum.

O projekcie. Realizację Projektu Wirtualne Muzeum Motoryzacji ITS rozpoczęto w 2007 roku. Od początku za główne zadanie projektu uznano zbadanie możliwości utworzenia wirtualnego muzeum, które miałoby na celu gromadzenie i usystematyzowanie wiedzy z zakresu motoryzacji oraz jej udostępnienie za pośrednictwem Internetu szerokiej społeczności osób zainteresowanych tą tematyką. Obecna rzeczywistość powoduje, że komputery w powiązaniu z Internetem tworzą drugi, bardziej dostępny dla wszystkich świat. I właśnie ta rzeczywistość i wizja przyszłości stała się czynnikiem, który zdecydował o pomyśle utworzenia Wirtualnego Muzeum Motoryzacji ITS. Realizacji takiej koncepcji sprzyja szybki rozwój nowych technologii, który umożliwia tworzenie nie tylko wirtualnych zbiorów istniejących muzeów, ale też tworzenie swoistego cyfrowego świata skupiającego w sobie pogrupowane obiekty np. zbiory muzealne. W przypadku naszej koncepcji będzie to wirtualny świat motoryzacji. Na ekranie monitora będzie możliwe oglądanie obiektów znajdujących się w zbiorze Wirtualnego Muzeum, w przyszłości także w przypadku niektórych obiektów np. w trójwymiarze. Odwiedzając Wirtualne Muzeum będzie można odbyć fotorealistyczną podróż po jego zbiorach. Poprzez klikanie na dowolne działy, a w nich obiekty, będzie można je powiększyć dokładnie obejrzeć i zapoznać się z nimi. Zakładamy też, że w niedługim czasie będzie można je także obrócić o 360o, obejrzeć pod różnymi kątami, przenikać przez ściany, słuchać muzyki lub wirtualnego przewodnika. Wirtualne Muzeum poprzez swoje niezwykłe możliwości stanie się atrakcyjną formą edukacji - ma znaczenie popularyzatorskie i naukowo-badawcze, a poprzez utworzenie w nim encyklopedii motoryzacji, będzie doskonałym źródłem informacji. Do celów edukacyjnych przewiduje się tworzenie tematycznych wirtualnych wystaw związanych z motoryzacją. Dodatkową zaletą Wirtualnego Muzeum jest łatwość udostępnienia możliwości zwiedzania osobom niepełnosprawnym, mających kłopoty z poruszaniem się. Informacje przekazane za pomocą wirtualnego muzeum będą wymagały jedynie posiadania komputera z dostępem do Internetu. W przyszłości mogą to być specjalne monitory dotykowe postawione w dowolnym miejscu z dostępem do Internetu np. przy muzeach związanych z motoryzacją. Ze względu na materialność rzeczy w przyszłości ulegną one destrukcji, dlatego też Wirtualne Muzeum może stanowić doskonały ekwiwalent dla nieistniejących fizycznie obiektów lub też takich, które znajdują się gdzieś bardzo daleko, co praktycznie uniemożliwia dotarcie do nich. Tematyka i zakres Wirtualnego Muzeum Motoryzacji od początku jego realizacji ulegała stopniowej modyfikacji, głównie w wyniku przeprowadzonych badań oraz rozmów z potencjalnymi użytkownikami opracowywanego projektu. W celu określenia m.in. możliwie najbardziej trafnego zakresu tematycznego WMM ujmującego różne zagadnienia dotyczące motoryzacji przeprowadzono badania ankietowe. Uwzględnione wyniki badań oraz wyniki konsultacji z wybranymi przedstawicielami środowiska motoryzacyjnego dały możliwość dopracowania zakresu tematycznego opracowywanego WMM. Rezultaty tej części realizacji projektu macie Państwo przed sobą. Bardzo zachęcamy Państwa do współpracy w zakresie tworzenia naszego Wirtualnego Muzeum Motoryzacji ITS. Obecnie szukamy wszelkich materiałów związanych z historią motoryzacji, mogą to być różne dokumenty, zdjęcia, filmy, czasopisma, pojazdy itd. Dane kontaktowe znajdują się w folderze Kontakt oraz w folderze O Nas. Zespół WMM ITS
(Fot.: PD@N 378-34)
Komentuj →
25 lutego 2011 |
0
Warszawskie “METRO” informuje, iż jeszcze w tym roku pod młotek ma pójść 60 ha., w tym ok. 30-hektarowy, niemal w ogóle niezabudowany stary tor samochodowy. Co tam powstanie? Kolejne osiedle, galerie handlowe, a może polska dolina krzemowa? Krzysztof Domaradzki wzywa władze Warszawy do zorganizowania społecznej debaty. - Chcemy zachować dla siebie tylko 50 ha, resztę - ok. 60 ha - zamierzamy sprzedać, część wydzierżawić. Chętnych zaczniemy szukać jeszcze w tym roku - mówi Roman Bugaj, rzecznik FSO. Co trafi pod młotek? - Teren, którego chcemy się pozbyć jest teren niezabudowany, jak np. tor testowy leżący po zachodniej stronie Jagiellońskiej - mówi Bugaj. Właśnie ta ok. 30-hektarowa (tor kiedyś służył do testowania aut, od lat stoi niewykorzystywany, a FSO traktowało go jako magazyn wyprodukowanych samochodów) to nie lada gratka dla inwestorów. Co mogłoby tam powstać? - Przyszłość tego terenu to nie jest sprawa między szefem FSO a prezydentem Warszawy. Ratusz powinien rozpocząć wśród warszawiaków publiczną debatę nad tym, jak wyobrażają sobie przyszłość tego terenu - dodaje. Co na to miasto? W czwartek nie udało nam się dowiedzieć, czy w ogóle ma pomysł na teren FSO. - W ciągu kilku dni odpowiemy, czy i jakie mamy plany wobec terenów FSO - mówi Agnieszka Kłąb z biura prasowego stołecznego ratusza.
Komentuj →
25 lutego 2011 |
1
Rząd hiszpański spodziewa się uzyskać w skali krajowej 15-procentową oszczędność benzyny dzięki tymczasowemu ograniczeniu prędkości na autostradach do 110 km/godz. Podjęto stosowną decyzję i już od 7 marca na autostradach będzie obowiązywało ograniczenie szybkości do 110 km na godzinę (dotąd limit prędkości wynosił 120 km/godz.). Według obliczeń ekonomistów, powinno to o 15 proc. zmniejszyć zużycie benzyny i o 11 proc. paliwa dieslowskiego, co pozwoli na poważne zredukowanie importu paliw, szybko drożejących na rynku światowym. Prywatne zużycie paliw płynnych w Hiszpanii wynosi 15 proc. całego zapotrzebowania na energię. Rząd postawił sobie za cel uzyskanie oszczędności energetycznych rzędu 5 do 10 proc. Rząd hiszpański liczy również na to, że ograniczenie szybkości na autostradach skłoni wielu ich użytkowników do korzystania z AVE (skrót od hiszpańskiej nazwy Alta Velocidad - Wielka Szybkość), to jest superszybkich pociągów.
Komentuj →
24 lutego 2011 |
0
GDDKiA poinformowała o ostatecznych zmianach nazw węzłów drogowych na autostradach i drogach ekspresowych. I tak w województwie łódzkim – oprócz niedawnych zmian dotyczących węzłów; "Zgierz" (A-2/ DW 702), "Stryków" (A-1/DK 14) i "Łódź - Północ" (A-1/A-2) nowe nazwy przyjęto dla kolejnych węzłów.
Nowe nazwy węzłów:
- "Łowicz" (A-2/DW 704) - dawna nazwa "Łyszkowice"
- "Skierniewice" (A-2/ DK 70) - dawna nazwa "Nieborów"
- "Kutno - Wschód" (A-1/DK 92) - dawna nazwa "Kotliska"
- "Kutno - Północ" (A-1/DK 60) - dawna nazwa "Sójki"
- "Łódź - Wschód" (A-1/DW 713) - dawna nazwa "Andrespol"
- "Łódź - Południe" (A-1/S-8) - dawna nazwa "Wrocław"
Łącznie na autostradach A-1, A-2 i drogach ekspresowych S-8 i S-14 w województwie łódzkim znajdzie się 60 węzłów drogowych.
Komentuj →
24 lutego 2011 |
0

(Fot.: PD@N 377-9)
Solaris Bus & Coach z podpoznańskiego Bolechowa zaproponował autobus, który docelowo jest przygotowywany do tego, żeby zamiast człowieka poprowadził go komputer wspierany przez czułe oczy kamer. Jak mówi Krzysztof Olszewski, szef rady nadzorczej firmy oraz jej współwłaściciel, pod tym kątem pojazd będzie testowany właśnie przez rok przez jedną z francuskich firm transportowych, przymierzającą się do startu w zapowiadanym przez miasto przetargu na szybki autobus miejski (BRT). W najbliższych latach zarząd transportu miejskiego w Paryżu zaplanował budowę specjalnych, wydzielonych linii oraz zakup pojazdów takich, jakie skonstruował Solaris. Inteligentne autobusy mają poruszać się po specjalnie wydzielonych pasach naszpikowanych dla bezpieczeństwa elektroniką. Autobus BHNS bazuje na znanej i sprawdzonej konstrukcji Urbino 18. Jest pojazdem hybrydowym w 30 proc. opartym na polskich podzespołach.
Komentuj →
24 lutego 2011 |
1

(Fot.: PD@N 378-10)
O tym, że lewy pas służy tylko do wyprzedzania pamiętają nieliczni kierowcy. Na polskich drogach, które mają przynajmniej dwa pasy w jednym kierunku, kierowcy nagminnie jeżdżą lewym pasem, mimo że prawy jest wolny. Głównie dotyczy to ciężarówek, które poruszają się wolniej i tamują ruch - mówi podinsp. Joanna Lazar, rzeczniczka częstochowskiej policji. Wydział Ruchu Drogowego KWP w Katowicach na terenie województwa śląskiego organizuje działania pod kryptonimem TRZYMAJ SIĘ PRAWEGO PASA. Ideą tych działań jest poprawa bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Celem tych działań jest weliminowanie zjawiska nagminnego korzystania na jezdniach, o co najmniej dwóch pasach ruchu w jednym kierunku z lewego pasa pomimo prawego wolnego. Jak mówią policjanci, wśród wielu kierowców panuje opinia, że kto jedzie lewym pasem, ten czuje się ważniejszy. Przypominają także, iż blokowanie lewego pasa przez wolno jadące samochody stwarza na drodze zagrożenie dla tych, którzy chcą bezpiecznie wykonać manewr wyprzedzania. Podczas akcji policjanci wezmą pod uwagę, że w wielu miejscach prawe pasy są uszkodzone i dziurawe, i nie będą bezkrytycznie karać kierowców. Jednak tam, gdzie jazda lewym pasem nie znajdzie uzasadnienia, traktowana będzie jak wykroczenie. - Według nowego taryfikatora grozi za to mandat od 20 do 200 zł i 2 punkty karne.
Komentuj →
23 lutego 2011 |
0
Jak zminimalizować ryzyko wypadku? – analizowali dziennikarze portalu Onet.pl . Przypomnijmy: Prędkość jest główną przyczyną wypadków - ostrzegają. Warto jednak pamiętać o kilku wydawałoby się zwyczajnych rzeczach jak np. zapięcie pasów, ułożenie rąk na kierownicy czy odpowiednie ustawienie lusterek.
Pasy: przy gwałtownym uderzeniu samochodem jadącym z prędkością tylko 50 km/h na człowieka o wadze 70 kg działa siła odpowiadająca naciskowi 1 tony. Pasy, które zdarza się, że bagatelizujemy, znacznie łagodzą skutki takiego uderzenia. Dlatego pamiętajmy o ich zapięciu. Przypominajmy też o tym obowiązku swoim pasażerom.
Pozycja za kierownicą, poza zapewnieniem wygody, powinna gwarantować nam pełną kontrolę nad kierunkiem jazdy. Odległość od kierownicy powinna być taka, by ramiona kierowcy były lekko zgięte w łokciach i by mógł on operować pedałami bez odrywania pięty od podłogi. Fotel ustawiamy tak, by ciężar ciała prowadzącego spoczywał na siedzisku, a plecy przylegały do oparcia. Kierownicę, poza momentem zmiany biegów, trzymamy oburącz. Pozwala to kierowcy na szybkie i skuteczne zareagowanie w sytuacji zagrożenia. Prawidłowo dłonie powinny się znajdować na godzinie dziewiątej i trzeciej.
Lusterka. Pierwszą zasadą jest dopasowanie ich do swoich potrzeb po wyregulowaniu fotela. Tylne lusterko powinno pokazywać drogę dokładnie za pojazdem. W bocznych, gdy siedzimy wyprostowani naprzeciwko kierownicy, nie powinniśmy widzieć swojego samochodu.
Sprawne auto. Awaria hamulców, zużyte amortyzatory i stan opon są najczęstszymi usterkami, które prowadzą do kolizji. Dlatego podczas przeglądów szczególną uwagę warto zwrócić na te elementy. Kierowcy powinni też pamiętać o regularnej kontroli zbieżności kół.
Komentuj →
23 lutego 2011 |
0

(Fot.: PD@N 378-8)

(Fot.: PD@N 378-14)
Hiszpańska firma Urbiotica znalazła rozwiązanie, które pozwoli zapomnieć o stresującym poszukiwaniu miejsca do parkowania. Dzięki specjalnym sensorom możliwe będzie wysłanie informacji o wolnych miejscach wprost do smartfonu czy nawigacji. W kilku miastach Hiszpanii rozpocznie się właśnie testowanie systemu. Czujniki zostaną umieszczone w asfalcie pod miejscami parkingowymi. Sensory zasilane są bateriami i wysyłają sygnał, gdy miejsce zostało zajęte. Każdy czujnik zawiera ponadto optyczny receptor i detektor pola magnetycznego, co pozwala upewnić się, że samochód fizycznie znajduje się na danym miejscu parkingowym. Po wykryciu auta system za pomocą fal radiowych wysyła sygnał do bazy danych, a ta z kolei wysyła informację o wolnych miejscach postojowych do zaprogramowanych odbiorników, które mogą taką wiadomość odebrać. Teoretycznie może to być np. organizacja zarządzająca miejscami parkingowymi, publiczne billboardy. Co najciekawsze, informacje mogą odbierać bezpośrednio również smartfony czy urządzenia nawigacji satelitarnej.
Komentuj →
23 lutego 2011 |
2
W Piotrkowie Trybunalskim podczas egzaminu kursantka potrąciła egzaminatora na placu manewrowym. Kursantka prawidłowo wykonała manewry na placu i miała wyjechać na ulice Piotrkowa. Do wypadku doszło, kiedy egzaminator miał wsiadać do auta. Kobieta puściła pedał sprzęgła, a samochód była na biegu, dlatego ruszył. Egzaminator został uderzony słupkiem w plecy. Jego stan jest dobry, ma tylko stłuczenie – czytaliśmy w komunikacie. To kolejny przykład jak niebezpieczna może być praca egzaminatora, ale także oczywiście instruktora nauki jazdy.
Komentuj →
23 lutego 2011 |
1
Kierowcy przyjęli zaproszenie stołecznej drogówki do dyskusji na temat poprawy bezpieczeństwa na ulicach. Specjalna debata odbędzie się 10 marca, tuż po głównym wydaniu "Stolicy". Transmisja tylko w TVN Warszawa. Wciąż czekamy na zgłoszenia chętnych do udziału w debacie. Takie zaproszenie do debaty stołecznym kierowcom rzucił młodszy inspektor Wojciech Pasieczny, liczy na interesujące pomysły na poprawę bezpieczeństwa na stołecznych ulicach. - Ja nie boję się stanąć twarzą w twarz naprzeciwko mistrzów prostych i tych, co nie rozumieją zagadnień, o których mówimy. Będziemy chcieli, żeby to spotkanie było jak najbardziej konkretne, żeby nie było lania wody - zapowiada Pasieczny.
Każdy chętny do uczestnictwa w debacie może zgłosić się, wysyłając e-mail na adres: warszawa@tvn.pl. Już teraz możecie publikować na stronie tvnwarszawa.pl swoje pomysły na poprawę bezpieczeństwa na stołecznych drogach – zaprasza stacja.
Komentuj →
23 lutego 2011 |
0
Coraz ciemniej nad polskimi drogami bo nie ma z czego płacić za ich oświetlenie - alarmuje "Dziennik Gazeta Prawna".Rocznie trzeba wydać w sumie 30 mln zł, aby wszystkie trasy były oświetlone. Od początku roku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przestała płacić rachunki za prąd. Twierdzi, że to obowiązek gmin. Do grudnia zarządca płacił jeszcze za latarnie przy głównych szlakach drogowych, ale oszczędności zmusiły go do rezygnacji nawet z tych wydatków. Jednak lokalne władze także liczą każdą wydaną złotówkę. Poza tym twierdzą, że skoro drogi krajowe podlegają GDDKiA, to ona powinna ponosić koszty ich oświetlenia. Ta jednak powołuje się na interpretację Ministerstwa Infrastruktury, która na gminy zrzuca obowiązek płacenia rachunków za prąd zużyty w latarniach przy drogach na ich terenie. Słabe oświetlenie może być jedną z przyczyn wypadków, których uczestnicy mogą potem dochodzić odszkodowań na drodze sądowej, także od odpowiedzialnych za niewłączone latarnie – komentował dziennik.
Komentuj →
22 lutego 2011 |
2
O główną przyczynę niskiej zdawalności podczas egzaminów na prawo jazdy w Polsce, dziennikarze portalu Onet.pl zapytali dyrektora Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego, Marka Dworaka: "Praprzyczyną słabej zdawalności jest podejście wielu osób do tematu uzyskania prawa jazdy. Podejście wadliwe niestety, bowiem chodzi nam o zdobycie za wszelką cenę dokumentu o nazwie prawo jazdy, a nie o zdobycie rzeczywistych, pełnych umiejętności kierowania pojazdem" - powiedział Dworak. "Wobec tego wybieramy często szkołę najtańszą, dodatkowo taką, która zapewni nam jak najszybsze "zaliczenie" jazd. Właśnie "zaliczenie", a nie bazującą na postępach klienta, systematyczną, kompleksową naukę. Wiele szkół wykorzystuje takie podejście, akceptuje tak ukształtowany rynek, i to jest głównym powodem zawodu, jaki przeżywają zdający po pierwszym, czy kolejnym nieudanym podejściu do egzaminu" - dodał. I druga strona: "Jestem i kierowcą TIR-a, i instruktorem kat. B. Na razie pracuję jako instruktor. Mam 30 lat. W temacie instruktorów powiem tak: wiele ośrodków nie ma za co zatrudnić dobrych instruktorów, a często też takich nie potrafią znaleźć. Uczy się "po łebkach", lekceważone są przepisy - głównie wymagane przez ustawę o szkoleniach, oszczędza się na paliwie, są limity kilometrów, więc de facto oszukuje się kursantów, jeździ się za mało. Jest dużo stania i jeżdżenia po placu, nauka jest "pod egzamin", na sztuczki, a nie na prawdziwe umiejętności - często się z tym spotykałem - pisze użytkownik cała prawda, potwierdzając opinię dyrektora MORD. "Porządny instruktor-fachowiec, np. były kierowca zawodowy, najwyżej "dorabia", a nie pracuje na etacie, bo nie będzie za te pieniądze pracował. Pójdzie do innej pracy. Pozostają dyletanci, ludzie przypadkowi, którzy zrobili licencję. Same ośrodki szkolenia, a nie tylko WORD-y, prowadzą szkolenia instruktorów (to powinno być zabronione), żeby zarobić gdy nie ma kursantów, obiecując "ekstra zawód i jazdę z młodymi »laskami«" - dodaje. Użytkownicy portalu Onet.pl odpowiedzieli na pytanie - Jaka jest cała prawda o osobach prowadzących szkolenie praktyczne? Wspominali zarówno dobre jak i złe doświadczenia. Niestety konkluzja jest przykra: przeważają jednak ci "źli" instruktorzy, o których kursanci wolą zapomnieć. Niektórzy podchodzą lekceważąco do swoich obowiązków, inni wykorzystują jazdę z kursantem do własnych celów, a innym przydałaby się niejedna lekcja savoir-vivre'u.
Komentuj →
22 lutego 2011 |
0
(Fot.: PD@N 378-3) Firma Delphi opracowała dwa, przyjazne dla środowiska generatory dźwięku (tak zwane sygnalizatory) umożliwiające pieszym zorientowanie się, że zbliża się samochód hybrydowy lub napędzany elektrycznie, które bez generatora dźwięku poruszają się niemal bezgłośnie. Urządzenie jest w stanie generować dźwięk o częstotliwości od 500Hz do 10KHz i może odtwarzać melodie, które odpowiadają i charakteryzują poszczególne marki czy poszczególnych producentów samochodów. Dla zastosowań wymagających generowania dźwięku wyższej jakości, firma Delphi opracowała wysokiej jakości system dźwiękowy, wykorzystujący głośnik w kształcie rogu, aktywowany przez lekki magnes i pozwalający na rozszerzenie dolnego zakresu generowanego dźwięku do 150Hz. System oparty na magnesach waży 66% mniej niż tradycyjne systemy głośników. Obydwa systemy Delphi są wystarczająco trwałe i mogą być montowane i użytkowane w niekorzystnych warunkach panujących pod maską samochodu. Urządzenia są wyposażone w 32 bitowy mikroprocesor z pamięcią typu “flash”, są podłączane do magistrali danych pojazdu i wzmacniacza samochodowego klasy – D. “Generatory dźwięku Delphi zostały zaprojektowane specjalnie w tym celu, aby ostrzegać pieszych o zbliżających się samochodach hybrydowych i napędzanych elektrycznie, poruszających się z niewielką prędkością - stwierdził Diedrich von Behr, dyrektor zarządzający działu Electronic Controls w Europie. “Te ‘zielone’ systemy nie tylko poprawiają bezpieczeństwo na drogach, ostrzegając pieszych o zbliżających się pojazdach, ale ich wartość jeszcze wzrasta po ich zintegrowaniu z innymi systemami zainstalowanymi w samochodzie”.
Oferując dwa nowe, samochodowe generatory dźwięku, firma Delphi Automotive wspiera producentów samochodów na całym świecie, ale także pieszych, którzy będą ostrzegani o zbliżających się pojazdach hybrydowych i napędzanych elektrycznie. Urządzenia te zostały tak zaprojektowane, aby spełniały wymagania legislacyjne, które jak należy się spodziewać, będą określały minimalny poziom dźwięku, który będzie musiał być generowany zarówno przez samochody hybrydowe, jak i pojazdy napędzane elektrycznie. Te przyjazne dla środowiska generatory dźwięku są nie tylko trwałe, ale także kompaktowe, lekkie i tanie. Urządzenia zostały tak zaprojektowane, aby mieściły się w jednym module, nie zawierają ołowiu i są odporne na działanie wody i temperatury. “Analitycy znający rynek samochody przewidują, że urządzenia generujące sygnały ostrzegawcze montowane w samochodach hybrydowych i elektrycznych, które już są zalecane w Japonii, będą również wkrótce wymagane w Ameryce Północnej i Europie - stwierdziła Beth Schwarting, dyrektor działu Electronic Controls w Delphi. “Naszym celem jest wspieranie klientów w spełnianiu wyzwań stawianych przez rynek, oferując przyjazne dla środowiska i dostępne cenowo rozwiązania”.
Komentuj →
22 lutego 2011 |
0
(Fot.: PD@N 378-5)
Małopolski Ośrodek Ruchu Drogowego w Tarnowie przymierza się bowiem do wymiany taboru "elek". Obecnie pojazdem egzaminacyjnym jest renault clio. Poprzednio były to ople corsa, fiaty punto i daewoo lanosy, a jeszcze wcześniej... polonezy. - Renault clio są w naszym użytkowaniu od blisko czterech lat, czyli dłużej niż wymagany, 3-letni, okres ich eksploatacji - mówi Bernard Karasiewicz, dyrektor tarnowskiego MORD-u. Przyznaje, że samochody służące do egzaminowania przyszłych kierowców zużywają się znacznie szybciej niż pojazdy, z których korzystamy na co dzień. Jak mówi dyr. Karasiewicz, prognozy dotyczące liczby osób, które w kolejnych latach będą przystępować do egzaminów, nie napawają optymizmem. Między innymi z tego powodu wymianę taboru trzeba przeprowadzić jak najszybciej, a nie odkładać jej na kolejny rok. - Będzie jeszcze gorzej z powodu niżu demograficznego, który dotarł również do nas - tłumaczy Karasiewicz. W grę wchodzi albo zakup 15 nowych samochodów, albo - co jest już praktykowane przez inne ośrodki w kraju - ich wynajem na kilka lat. W obu przypadkach rozpisany zostanie przetarg, w którym decydujące znaczenie będzie mieć cena.
Komentuj →
22 lutego 2011 |
0
W Łodzi – w ramach reorganizacji transportu miejskiego - zaplanowano wprowadzenie telebusu, czyli autobusu zamawianego przez telefon. To rozwiązanie popularne od czterech lat w Krakowie oraz w takich krajach, jak Finlandia, Szkocja czy Włochy. Na razie to tylko plany. O tym, czy telebus jest potrzebny, zdecydują m.in. właściciele przedsiębiorstw. Zarząd Dróg i Transportu zakłada, że telebusy kursowałyby po tych terenach Łodzi, które są słabo skomunikowane. Telebus nie będzie miał stałego rozkładu jazdy i trasy. Autobus można byłoby zamówić telefonicznie, podając dyspozytorowi MPK, na jakich przystankach ma się zatrzymywać oraz godziny kursowania. Ale oferta dotyczy głównie zorganizowanych grup, by autobus nie "woził powietrza". Mogą to być mieszkańcy osiedli położonych na obrzeżach Łodzi, jak i pracownicy przedsiębiorstw. Telebus ma im ułatwić dojazd i powrót z pracy. - Na razie rozesłaliśmy do przedsiębiorstw ankietę dotyczącą zmian w komunikacji miejskiej. W jednym z jej punktów jest pytanie o zapotrzebowanie na telebus - wyjaśnia Aleksandra Kaczorowska z biura prasowego ZDiT.
Komentuj →
22 lutego 2011 |
0
Fabrykę Samochodów Osobowych na Żeraniu opuściły ostatnie egzemplarze modelu Chevrolet Aveo. Od 1 marca nastąpi przerwa w produkcji Chevroleta na Żeraniu - poinformował w imieniu zarządu fabryki jej rzecznik Roman Bugaj. Bugaj podkreślił, że FSO zrealizowało zamówienie na 2011 r. od koreańskiej firmy GM DAT na produkcję 5 tys. sztuk Chevrolet Aveo. - W związku z tym 1 marca 2011 r. nastąpi przerwa w produkcji tych samochodów w Zakładzie Żerań. Zarówno Zakład Żerań jak i spółki grupy kapitałowej FSO będą kontynuować działalność statutową, w tym realizację wszystkich zawartych z podmiotami trzecimi kontraktów - wyjaśnił rzecznik FSO. Spółki fabryki produkują nie tylko na potrzeby przemysłu motoryzacyjnego, ale m.in. dla sektora AGD.
(Fot.: PD@N 378-15)
Historia FSO: Fabryka Samochodów Osobowych S.A., zlokalizowana w Warszawie w dzielnicy Żerań, od 6 listopada 1951 roku, czyli od daty oficjalnego uruchomienia produkcji, jest symbolem rozwoju i dokonań polskiego przemysłu motoryzacyjnego. W ciągu 56 lat swojego istnienia wyprodukowała około 4 milionów pojazdów, z czego prawie 2 miliony wyeksportowała do ponad 80 krajów świata na wszystkich kontynentach. Jako jedno ze strategicznych, narodowych przedsiębiorstw zawsze skupiała na sobie uwagę kolejnych polskich rządów oraz inwestorów zagranicznych. To, co działo się w fabryce miało też ogromne znaczenie dla polskiego społeczeństwa. FSO była i jest firmą, która tworzy historię Polski.
Pół wieku sukcesów Pod koniec lat 40. XX wieku, FSO nazywana była “fabryką młodzieży”. Przydomek ten wziął się od tysięcy młodych ludzi, którzy przybywali ze wszystkich stron Polski do zrujnowanej w czasie II wojny światowej Warszawy, aby wybudować tam zakład produkujący pierwszy polski samochód marki “Warszawa”. Kiedy w latach 50. i 60. prototypownię FSO opuszczały kolejne modele “Warszaw”, a potem “Syren” oraz wielu innych aut, które z powodów ekonomiczno-politycznych nigdy nie zostały wprowadzone do masowej produkcji, o fabryce mówiło się, że to “skarbnica polskiej myśli technicznej”. W latach 70., po podpisaniu umowy licencyjnej na produkcję Polskiego Fiata 125p, kontraktu uważanego do dzisiaj za jeden z najlepszych w historii światowej motoryzacji, FSO stała się tą firmą, dzięki której rozkwitła cała krajowa gospodarka. Dekada lat 80. określana jest w Polsce i za granicą “erą samochodu Polonez”. Na początku lat 90., po obaleniu komunizmu i wprowadzeniu w Polsce zasad gospodarki rynkowej, Fabryce Samochodów Osobowych, podobnie jak wielu innym krajowym przedsiębiorstwom groził upadek. Firma rozpoczęła proces prywatyzacyjny i poszukiwała partnera gwarantującego środki finansowe na modernizację zakładów oraz produkcję nowoczesnych samochodów. W 1995 roku, nowym inwestorem FSO został koncern Daewoo. Dzięki południowokoreańskim inwestycjom, warszawska fabryka i jej spółki-córki w całej Polsce, zaczęły wytwarzać rocznie ponad 200 tysięcy aut kilku marek - Espero, Tico, Lanos, Nubia, Leganza, Matiz. Firma odzyskała czołowe miejsca w rankingach produkcji i sprzedaży na polskim rynku motoryzacyjnym. Jednak, w 2000 roku, po bankructwie “koncernu tygrysa”, FSO po raz kolejny groziła likwidacja. 2000 – 2005. Zarząd wraz ze związkami zawodowymi pracowników opracował plan restrukturyzacji FSO zakładający kontynuowanie jej działalności i pozyskanie inwestora, który zapewniłby fabryce przyszłość. Aby zapewnić ciągłość produkcji, FSO podpisała w kwietniu 2004 r. z GM DAT - południowokoreańską spółką koncernu General Motors, umowę licencyjną na przedłużenie praw do wytwarzania i sprzedaży samochodów marki: Lanos i Matiz. Rząd polski przyznał też firmie pomoc publiczną. W listopadzie 2006 roku, FSO SA zawarła z GM DAT umowę o montażu samochodów - Chevroleta Aveo.
Komentuj →
22 lutego 2011 |
0





(Fot.: PD@N 378-16-20)
W Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Opolu, ul. Oleska 126 odbyło się szkolenie stacjonarne Dzień 1. w ramach ogólnopolskiego projektu “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców”. Organizatorem szkolenia – na podstawie umowy zawartej z konsorcjum L-instruktor.pl – WORD Opole. W szkoleniu udział wzięły 34 osoby, w tym 8 kobiet, 13 osób w wieku 50+, 7 z terenów wiejskich. Szkolenie zorganizowane zostało w dwóch grupach. W każdej zrealizowano po cztery wykłady z elementami dyskusji i zajęć warsztatowych: prawo, psychologia, metodyka, narzędzia. Tematyka szkolenia wyznaczona była programem projektu. Wykładowcami byli: prawo – Władysław Twardoń; psychologia – Grzegorz Kulik; narzędzia, metodyka – Ryszard Krawczyk. Uczestnicy otrzymali bezpłatnie materiały szkoleniowe “Teka L-instruktor.pl”: skrypt szkolenie stacjonarne Dzień 1, przewodnik metodyczny szkolenia e-learningowego, poradnik metodyczny dla instruktorów nauki jazdy, planer poradnik z terminarzem, poradnik Zbiór Prawa; program instalacyjny szkolenia e-learningowego na płycie CD. Drugą część materiałów szkoleniowych, tj. skrypt szkolenia stacjonarnego Dzień 2, poradnik praktycznej nauki jazdy oraz nalepkę magnetyczną potwierdzającą udział w projekcie uczestnicy otrzymają podczas szkolenia Dzień 2, które zaplanowano na 11maja 2011. W szkoleniu uczestniczył dyrektor WORD w Opolu.
Komentuj →