Legislacja

„Gazeta Wyborcza”: Czy powinien pracować w WORD?

23 stycznia 2012

Jak donosi “Gazeta pl” oraz media regionalne w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Krośnie “nadzór nad szkoleniem kierowców sprawuje człowiek, który kiedyś usłyszał wyrok za spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego”. Zdarzenie miało miejsce w latach 90. w wypadku drogowym zginęły dwie osoby w tym kobieta w ciąży. Wyrok brzmiał - dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat. Dzisiaj - po 15. latach - zgodnie z prawem nazwisko sprawcy zostało wykreślone z rejestru skazanych. Informacje o zdarzeniu, anonimowo zostały przesłane do kilku instytucji m.inn. do dyrektora WORD, Urzędu Marszałkowskiego, do mediów. Dalej czytamy: “Pan Marek Hejnar twierdzi, że podjął prace w WORD-zie bo wierzy, że w ten sposób najlepiej się zrehabilituje. Tym bardziej, że to wydarzenie spowodowało, że zaangażował się w prace w stowarzyszeniach działających na rzecz poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym. W tej sprawie dyrektor krośnieńskiego WORD-u będzie konsultował się z marszałkiem województwa. Dyrektor krośnieńskiej placówki zwróci się o przekazanie pisma, które wpłynęło do urzędu marszałkowskiego. Zobowiąże też podwładnego do złożenia oświadczenia w tej sprawie. Sprawę przeanalizują prawnicy. Ich opinia przesądzi o losie wicedyrektora z przeszłością.” Zainteresowany stanowisko objął w maju 2011 r., z wykształcenia jest prawnikiem z aplikacją sędziowską. Dzisiaj w Krajowym Rejestrze Karnym przy nazwisku wicedyrektora widnieje adnotacja “niekarany”. Wyrok skazujący - zgodnie z prawem - został zatarty. Instytucja zatarcia skazania istnieje. Stefan Pinderski, dyrektor krośnieńskiego WORD-u zapytany przez dziennikarzy “Gazety pl” powiedział: “gdybym wiedział o tym zdarzeniu, gdyby pan Hejnar mi o tym powiedział, to nie podjąłbym decyzji o jego zatrudnieniu”. Sam zainteresowany powiedział: “- Nigdy tego wyroku nie ukrywałem, ale też nie chwaliłem się nim specjalnie. Bo to przykra sprawa. Po coś przecież ustawodawca instytucję zatarcia skazania wymyślił - osądza sam Hejnar. No właśnie - po co? - Po to, żeby człowiek, który swoje już odpokutował, mógł wrócić do w miarę normalnego życia. Tamto wydarzenie było wynikiem mojej młodzieńczej głupoty. Konsekwencje prawne już poniosłem. Konsekwencje moralne będę odczuwał do końca życia - Hejnar nie ukrywa, że ta sprawa jest dla niego bardzo trudna. Opowiada, że po tragicznym wypadku zaangażował się działalność organizacji i stowarzyszeń, których statutowym zadaniem jest krzewienie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Działa m.in. w Automobilklubie Małopolskim w Krośnie, jest inspektorem torów motorowych w sportach samochodowych. Bierze udział w akcjach, których celem jest wzrost świadomości w tym zakresie. To nie wszystko. Hejnar zdobył wykształcenie prawnicze, odbył aplikację sędziowską. Pracował w Nowym Stylu, w sądzie jako aplikant, w Centrum Usług Komunalnych w Krośnie. W maju ubiegłego roku dostał stanowisko w WORD. - Dostałem propozycję objęcia tej funkcji i doszedłem do wniosku, że to praca dla mnie. Uważam, że bezpieczeństwem w ruchu drogowym nie powinien się zajmować ktoś, kto zna sprawę tylko zza biurka. Może ktoś, kto ma za sobą takie traumatyczne przeżycia, też jest odpowiednią osobą? - zastanawia się.”