
(Fot.: PD@N 373-4)
Kierowca karetki dostał mandat od strażników miejskich z Karlina za przekroczenie prędkości. - Gnałem na sygnale do Szczecina z pacjentką na operację - tłumaczy kierowca karetki, który jest pracownikiem koszalińskiej firmy Trans-San, ta świadczy usługi transportu sanitarnego, jej karetki są zaliczane do pojazdów uprzywilejowanych. Ambulans wiózł do Kliniki Chirurgii w Szczecinie kobietę z urazem ręki. - W Koziej Górze koło Karlina błysnął fotoradar - opowiada. - Na liczniku miałem akurat 136 km/godz. (karetka miała włączony sygnał), przy ograniczeniu do 50 km/godz. Prawo stanowi, że w uzasadnionych sytuacjach pojazdy uprzywilejowane mogą łamać przepisy, byleby nie stwarzać zagrożenia w ruchu drogowym, bo wtedy - jak coś się stanie - to kierowca ponosi odpowiedzialność. Kierujący karetką był przekonany, że żadnej afery w związku z przygodą w Koziej Górze nie będzie. - Zawsze jest tak, że gdy złapie nas fotoradar, to wystarczy, że dostarczymy dokumenty potwierdzające konieczność wyjazdu i po temacie - mówi. Tym razem dostał mandat na 400 złotych. Próbował sprawę wyjaśnić – bezskutecznie, uzasadniano że na zdjęciu z fotoradaru nie widać błysku "koguta" na dachu ambulansu, a więc pojazd nie jechał na sygnale, a więc nie korzystał z praw pojazdu uprzywilejowanego. Nie wzięto pod uwagę dokumentów uzasadniających wyjazd. Komendant SM w Karlinie Andrzej Kościański broni swoich racji. - Ten pan nie jechał pojazdem z włączonym sygnałami świetlnymi. Gdyby tak było, to na naszym kolorowym zdjęciu byłoby widać poblask. I to bez względu na to, czy światło akurat błysnęło, czy nie - twierdzi komendant.
Komentarz Damiana Dubasa, specjalisty wydziału ruchu drogowego w Koszalinie: - Pojazdy uprzywilejowane muszą się stosować do przepisów ruchu drogowego. Jeżeli trzeba komuś ustąpić pierwszeństwa, to też muszą to robić. Ale mogą też wjechać na skrzyżowanie na czerwonym świetle, z tym, że przy zachowaniu ostrożności. Słowem, mogą łamać przepisy, przekraczać dozwoloną prędkość, gdy sytuacja jest uzasadniona, ale jednocześnie nie mogą stwarzać zagrożenia. Bo jeżeli coś się wydarzy, dojdzie z tego powodu do wypadku, potrącenia, to wówczas kierowca pojazdu uprzywilejowanego jest uznany za sprawcę i ponosi odpowiedzialność. W sytuacji, gdy pojazd uprzywilejowany, karetka, przekroczył dozwoloną prędkość, a wiadomo, że wyjazd był związany z ratowaniem czyjegoś życia, czy zdrowia, to sprawę należy uznać za stan wyższej konieczności i przyjąć, że zachowanie kierowcy było uzasadnione. Nie ma więc podstaw do wystawiania mandatu.