10 maja 2007 |
0
Ruszyła ogólnopolska kampania edukacyjna Akademia Bezpiecznego Samochodu 2007. Głównym celem kampanii Akademia Bezpiecznego Samochodu jest uświadomienie uczestnikom ruchu drogowego związku pomiędzy stanem technicznym samochodu a bezpieczeństwem. Regularne przeglądy samochodów oraz wymiana zużytych lub niesprawnych części motoryzacyjnych wpisują się w kulturę eksploatacji pojazdów. Przemysław Skoczyński z Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego podkreślił: “Okresowe badanie techniczne nie jest działaniem administracyjnym utrudniającym życie kierowcy, lecz działaniem mającym na celu ochronę uczestników ruchu drogowego. Należy pamiętać, że prowadzenie niesprawnego samochodu jest naruszeniem zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Natomiast nieobowiązkowe przeglądy techniczne wykonywane na przykład sezonowo – wiosną, jesienią czy przed dłuższymi podróżami, takimi jak wyjazdy na długi weekend czy wakacje, pozwolą zmniejszyć prawdopodobieństwo wystąpienia niespodziewanych usterek mogących mieć wpływ na bezpieczeństwo.” Uczestnicy konferencji prasowej i kongresu debatowali między innymi nad zaproponowanym przez Akademię Bezpiecznego Samochodu projektem raportu dotyczącym rozwiązań głównych zagadnień poruszanych przez kampanię. W imieniu instytucji zaangażowanych w poprawę bezpieczeństwa na drogach zadeklarowali także wsparcie przy tworzeniu wspólnego raportu, który będzie dokumentem przedstawionym najważniejszym instytucjom państwowym. Alfred Franke, Prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów Części Motoryzacyjnych wskazał na istnienie trzech zasadniczych obszarów mających wpływ na bezpieczeństwo ruchu drogowego. Na ten swoisty trójkąt bezpieczeństwa składają się: zachowania kierowców i innych użytkowników dróg, stan techniczny pojazdów oraz stan infrastruktury drogowej. W przypadku Akademii Bezpiecznego Samochodu szczególnie ważne jest kształtowanie wśród kierujących pojazdami świadomości oraz nawyku regularnej kontroli stanu technicznego pojazdu. Do idei trójkąta bezpieczeństwa nawiązała także Prezes Federacji Konsumentów, Małgorzata Niepokulczycka. Podkreśliła ona, iż sytuacja na polskich drogach jest tak zła, że można już właściwie mówić o “trójkącie bermudzkim”. Potwierdza to zasadność kampanii Akademia Bezpiecznego Samochodu, której zadaniem jest zmiana “trójkąta bermudzkiego” w trójkąt bezpieczeństwa. Prezes Federacji Konsumentów podkreśliła także istnienie konieczności edukowania i wpływania na świadomość uczestników ruchu drogowego. Według Małgorzaty Niepokulczyckiej miało by się to odbywać przy wsparciu psychologicznym, co jeszcze mocniej akcentuje fakt, iż sytuacja na polskich drogach oraz świadomość polskich kierowców nie są na właściwym poziomie. Mł. Inspektor Jacek Zalewski, Naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji, jako najważniejsze przyczyny wypadków na polskich drogach wskazał: nadmierną prędkość, łamanie zasady pierwszeństwa przejazdu czy nietrzeźwość kierowców. Podkreślił, iż znaczenie Kampanii Akademia Bezpiecznego Samochodu jest tym większe, że do tej pory w statystykach nie uwzględniano stanu technicznego pojazdu jako jednej z przyczyn wypadków. Niemniej jednak szacuje się, że niesprawne pojazdy stanowią nawet do kilkunastu procent czarnych statystyk na naszych drogach. Radykalne rozwiązanie tej sytuacji zaproponował Kazimierz Zbylut, Prezes Zarządu Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów (PISKP), który wskazał na konieczność eliminowania z ruchu drogowego pojazdów niesprawnych. Przytoczył skrajne przykłady “pomysłowości” i różnego rodzaju “przeróbek” samochodów, podkreślając, że tego typu sytuacje nie są wcale w Polsce rzadkością. O roli edukacji kierujących w zakresie odpowiedzialnej eksploatacji pojazdów mówił również Tomasz Matuszewski z Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Warszawie. Podkreślił, że kandydaci na kierowców w większości nie znają zasad funkcjonowania samochodu, a jest to niezbędny element odpowiedzialnego uczestnictwa w ruchu drogowym. Instruktorzy i egzaminatorzy powinni stać się wzorcami osobowymi kształtującymi przekonania i postawy przyszłych kierowców, w myśl maksymy, że “słowa uczą, a przykłady pociągają”. Adam Pietrzak, ekspert Polskiego Związku Motorowego powiedział, że kampania Akademia Bezpiecznego Samochodu to wielka szansa dla wszystkich uczestników ruchu drogowego. Jednocześnie - jako lekarz i ratownik medyczny – uznał kampanię za szansę również dla ludzi zajmujących się ratowaniem uczestników wypadków drogowych. W przypadku bowiem sprawnego technicznie samochodu i świadomego kierowcy skutki kolizji są znacznie mniejsze. Andrzej Grzegorczyk, Sekretarz Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, wskazał na konieczność dbania o samochody używane, gdyż jest to kwestia niezwykle istotna w aspekcie bezpieczeństwa ruchu drogowego. Podkreślił, że wypadek to wynik oddziaływania łańcucha czynników, jednak skutkiem jest zawsze czyjaś śmierć lub tragedia. W związku z tym idea Kampanii Akademia Bezpiecznego Samochodu i pomysł stworzenia raportu współgrają z Krajowym Programem Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Gambit 2005 – jak podkreślił Przemysław Skoczyński z KRBRD. Zgodnie z zasadą, iż “Każdy zabity w wypadku drogowym to o jednego zabitego za dużo” zarówno Akademia Bezpiecznego Samochodu, jaki i Gambit 2005 wskazują przede wszystkim na konieczność rozwijania metod edukacji i uświadamiania uczestników ruchu drogowego w zakresie bezpieczeństwa własnego i innych. Na międzynarodowy kontekst kampanii Akademia Bezpiecznego Samochodu wskazał Radosław Czapski z Banku Światowego. Podkreślił on, że niezwykle ważne jest prowokowanie we wpływowych środowiskach dyskusji na temat poprawy bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego, a więc każdego z nas. Natomiast jednym z głównych celów powinno stać się stworzenie systemu monitorowania technicznych aspektów wypadków drogowych, ponieważ dotychczas ten element był w badaniach pomijany. O konieczności stworzenia siły działającej na rzecz bezpieczeństwa mówili również Prezes Małgorzata Niepokulczycka oraz Janusz Popiel, Prezes Alter Ego - Stowarzyszenia Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach i Kolizjach Drogowych. Lucjan Grzymała ze Stowarzyszenia Techniki Motoryzacyjnej podkreślił natomiast potrzebę scalania i koordynacji wszelkich działań i spotkań na rzecz bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Wszyscy uczestnicy kongresu Akademii Bezpiecznego Samochodu zgodnie poparli ideę stworzenia wspólnego raportu na rzecz bezpieczeństwa ruchu drogowego. Raport Akademii Bezpiecznego Samochodu będzie dokumentem scalającym najważniejsze działania na rzecz poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym, z podkreśleniem tak często pomijanego aspektu stanu technicznego pojazdu.

Komentuj →
9 maja 2007 |
0
Pędząc do chorego, musimy jeszcze walczyć z idiotami za kółkiem - mówi “Gazecie Lubuskiej” szef gorzowskiego pogotowia Andrzej Szmit. Szmit nie ma już siły opowiadać o wyczynach niektórych szoferów. - Apelujemy, prosimy i nic z tego nie wynika. Przez ludzi bez wyobraźni dzień w dzień mamy problemy. Jedni zachowują się tak z niewiedzy, inni ze strachu, a reszta z czystej głupoty - mówi dyrektor pogotowia. Jego zdaniem najczęściej takie niebezpieczne numery robią młodzi niedoświadczeni kierowcy. Przykłady z ostatnich dni: chłopak przestraszony wyjącą syreną staje autem na środku jezdni i blokuje drogę, karetka długo czeka na rondzie ul. Górczyńskiej przy hipermarkecie Tesco, bo nikt nie chce jej przepuścić. To samo na rondzie Santockim. Bywa też tak, że osobówki próbują ścigać się z erkami! - A nawet wyprzedzają nas, gdy jedziemy na sygnale. To kompletni idioci, którzy narażają życie wielu osób. A nam utrudniają robotę, bo choć mamy pierwszeństwo, to przecież musimy się trzymać przepisów drogowych - mówił “Gazecie Lubuskiej'' Jerzy Antczak, którzy od wielu lat prowadzi karetkę gorzowskiego pogotowia. Takie same kłopoty są w całym województwie. Ratownik Remigiusz Napierała z Kostrzyna opowiada, że u niego w mieście plagą jest jazda ,,na pirata''. - Uczepi się taki naszego ogona i gna za nami, bo ma wolny pas. Nie myśli, że jak gwałtownie zahamujemy, to uderzy nam w tył - tłumaczy. W Zielonej Górze narzekają na to samo. I choć nie ma udokumentowanego dowodu na to, że takie problemy naraziły czyjeś życie, to przecież często o życiu pacjentów decydują chwile. - A przez podobne numery tracimy cenne sekundy - tłumaczy dyrektor Szmit. Trochę lepiej ma straż pożarna, ale dzięki... swoim pojazdom. - Są kierowcy, którzy udają głuchych i nie słyszą naszej syreny. Jednak prędzej czy później zjeżdżają, bo boją się naszych samochodów. Mamy spore auta, więc łatwiej nam o poważanie na drodze - mówi Grzegorz Rojek, dowódca jednostki ratowniczo - gaśniczej nr 1 z Gorzowa. I faktycznie: gdy w czwartek przed 13.00 wóz strażacki na sygnale pędził przez centrum, samochody zmykały na pobocze w tempie ekspresowym. - Ale nie zawsze tak jest - zastrzega Rojek. Nawet policjanci mają czasem podobne problemy, choć za nieustąpienie pierwszeństwa mundurowy od ręki może wlepić nawet 500 zł kary. Plagą są młodzi kierowcy słuchający muzyki na cały regulator. - Tacy słyszą nas w ostatniej chwili i wtedy wariują. Chcą jak najszybciej uciec z jezdni, przez co czasami zwyczajnie nas blokują - opowiada Dariusz Wróblewski z gorzowskiej drogówki. Na wariatów za kółkiem nie ma sposobu, bo ratownicy nie mają czasu spisywać ich numerów i podawać policji. Jadą przecież do pożaru, do chorego czy do wypadku... Napierała mówi, że w Warszawie swego czasu młody chłopak zajeżdżał drogę erce, która przez to spóźniła się do chorej i kobieta zmarła. Po wszystkim okazało się, że była to matka tego młodego kierowcy. - Tę historię powinien usłyszeć każdy, kto nie reaguje na syrenę - dodaje ratownik z Kostrzyna
Komentuj →
9 maja 2007 |
0
“Realizacja inwestycji w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego będzie przebiegać zgodnie z przyjętym podczas dzisiejszego spotkania harmonogramem działań strony publicznej i ma służyć stworzeniu spójnego systemu połączeń drogowych w korytarzach europejskich” – powiedział Minister Transportu Jerzy Polaczek podczas konferencji prasowej po spotkaniu z przedstawicielami organów administracji publicznej współpracujących przy budowie odcinków autostrady A1 Stryków-Pyrzowice oraz A2 Stryków-Konotopa. “Terminy realizacji tych odcinków do 2010 r. zostaną dotrzymane” – dodał Minister. Odnosząc się do rzekomego konfliktu pomiędzy resortami transportu i finansów Minister Jerzy Polaczek wyjaśnił, że płatności postępują zgodnie z przyjętymi procedurami przy finansowaniu inwestycji ze środków rezerwy integracyjnej budżetu państwa. Ministerstwo Transportu przekazało do Ministerstwa Finansów 9 wniosków na kwotę 1 mld 791 mln zł na projekty drogowe realizowane w ramach programu Krajowego Funduszu Drogowego. “Oczekujemy na ich jak najszybszą realizację" - powiedział Minister. “Inwestycje drogowe realizowane są zgodnie z planem i nie ma żadnych opóźnień” – dodał.

Komentuj →
7 maja 2007 |
0

^ Krzysztof Świątek, od niedawna zastępca dyrektora wydziału komunikacji ma już pomysł, jak skrócić kolejki do rejestracji aut
Jest szansa, że wkrótce spod ratuszowego Wydziału Komunikacji znikną tłumy interesantów. Urząd od poniedziałku wydłużył godziny przyjęć. Będę też inne zmiany – informuje olsztyńska “Gazeta Wyborcza”. Największe tłumy są tu zwykle od marca do początku lipca. Wtedy zwykle więcej osób kupuje samochód. W poniedziałek pierwszy "kolejkowicz" przyszedł pod wydział przed godz. 2 w nocy. - Nie spałem, siedziałem w samochodzie i po prostu czekałem. Trochę przemarzłem - żalił mi się. O godz. 7.35 drzwi wydziału komunikacji w końcu się otwierają. Ochroniarz rozdaje interesantom numerki, a na każdym wpisuje nazwę rejestrowanego przez petenta samochodu. Wszystko po to, by wyeliminować handel numerkami. - Parę lat temu, jak jeszcze tego nie było, kupiłem numerek za 20 zł. W ten sposób zarabiali tu okoliczni bezdomni - usłyszałem w kolejce. Numerków jest 60, tyle osób zdążą przez cały dzień przyjąć urzędnicy. Zwykle oczekujących jest o kilku, kilkunastu więcej. Petenci obsługiwani są od godz. 8 do 15.30 przy siedmiu okienkach, załatwienie każdego zajmuje około 15-20 minut. Razem z klientami indywidualnymi stoją pracownicy salonów samochodowych, którzy rejestrują na raz po trzy auta, tylko tyle można na raz. - Wcześniej mieliśmy swoje okienko i wszystko szło sprawnie - mówi mi pracownik salonu nissana. Za rozwiązanie problemu wziął się Krzysztof Świątek, który od ubiegłej środy pełni funkcję zastępcy dyrektora wydziału komunikacji. - Od wczoraj do końca czerwca w poniedziałki i środy będziemy przyjmować interesantów do godz. 18. Nawet ci, którzy rano nie dostaną numerka, mają szanse być przyjęci po południu - zapowiada. Zwiększy się też liczba okienek. - Za dwa, trzy tygodnie planujemy przenieść dwie kasy w inne miejsce, wtedy okienek dla interesantów będzie już dziewięć - dodaje Świątek. Zmiany urząd zamierza wprowadzić bez kosztów i zatrudniania dodatkowych pracowników. O kolejkach pod olsztyńskim wydziałem komunikacji pisaliśmy w "Gazecie" kilkakrotnie w ubiegłych latach. Dyrektorzy wydziału komunikacji próbowali różnych sposobów, by uporać się z problemem, ale nie sprawdziło się ani wydawanie numerków, ani zapisy na wizytę w urzędzie.
Komentuj →
13 maja 2007 |
0
11-letni Marek trafił ranny do szpitala. Gdyby kierowca samochodu jechał szybciej nierozważna jazda rowerem mogła doprowadzić do tragedii. Policja przypomina rodzicom, opiekunom i pedagogom, by przypominali dzieciom o podstawowych zasadach bezpiecznego korzystania z drogi. W maju wzrasta zagrożenie wypadkami z udziałem najmłodszych. Policjanci z komisariatu w Radymnie wczoraj po południu otrzymali zgłoszenie o wypadku w Sośnicy. Z ich ustaleń wstępnych wynika, że chłopiec jechał drogą z pierwszeństwem przejazdu, jednak nie po prawej, a po lewej stronie jezdni Po dojechaniu do skrzyżowania nastolatek skręcił w lewo, w drogę podporządkowaną, którą nadjechał samochód osobowy. Doszło do zderzenia, rowerzysta upadł na jezdnię. Wstępne rozpoznanie lekarskie wskazuje na to, że ma stłuczoną głowę i ranę ciętą na skroni oraz złamany palec ręki. Policjanci w wyniku badania na alkomacie ustalili, ż kierowca audi był trzeźwy. Postępowanie w tej sprawie prowadzi policja w Radymnie. Jest pełnia sezonu rowerowego. Na drogach pojawiają się dzieci, które dostają swój pierwszy rower, a nie opanowały dobrze jazdy. Policja apeluje do rodziców, opiekunów i nauczycieli o uświadamianie najmłodszym skutków nieodpowiedniego korzystania z drogi. Opiekunów namawia do towarzyszenia dziecku w pierwszych wyprawach rowerowych i nauczanie zasad bezpiecznej jazdy.
Komentuj →
13 maja 2007 |
0
O udział w referendum w sprawie obwodnicy Augustowa zaapelował w niedzielę w Zambrowie do mieszkańców województwa podlaskiego premier Jarosław Kaczyński. Jego zdaniem, w referendum zapadnie decyzja o tym, jak szybko Polska będzie mogła się rozwijać – czytamy na stronie internetowej TVP. – To jest odpowiedź na pytanie o to, czy Polska będzie miała prawo do szybkiego rozwoju (...) To decyzja, do której będziemy mogli odwoływać się w Brukseli, przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości, także wobec opozycji politycznej, która w tej sprawie raz mówi jedno, raz mówi drugie – powiedział Kaczyński na spotkaniu wyborczym kandydatów PiS w wyborach do sejmiku, wraz z którymi 20 maja odbędzie się referendum. Szef rządu apelował o głosowanie w referendum na “tak” i poparcie planu budowy obwodnicy Augustowa w obecnie proponowanym wariancie, czyli przez dolinę rzeki Rospudy. – Rozstrzygają się dzisiaj nasze losy (...) na kolejne lata – dodał szef rządu. Mówił, że “różnego rodzaju działania” zmierzają do tego, by rozwój kraju był bardzo drogi. Podkreślił, że “ekologia to bardzo ważny aspekt rzeczywistości społecznej, rozwoju i nikt nie ma zamiaru go w jakikolwiek sposób lekceważyć”. – Ale jeżeli będziemy tutaj przesadzać, jeżeli będziemy dawać się terroryzować, jeżeli różnego rodzaju akcje które nie mają w istocie celów związanych z ekologią (...) będą mogły nas paraliżować, to z tego całego planu pchnięcia Polski do przodu nic nie będzie – dodał premier.
Komentuj →
13 maja 2007 |
0
Policjanci ofiarami pijanego kierowcy - Do szpitala w Olsztynie trafiło dwóch policjantów, którzy zostali ranni w wypadku spowodowanym przez pijanego kierowcę. Do wypadku doszło około godziny 13:30 w Olsztynku. Kilka minut wcześniej do komisariatu przyszedł mężczyzna, który zgłosił, że w jego auto wjechał kierowca vw golfa i uciekł. W tym czasie tą ulicą jechali polonezem policjanci sekcji kryminalnej tamtejszego komisariatu. Z naprzeciwka wprost na nich jechał golf. Policjanci ratując się przed zderzeniem czołowym zjechali na prawą stronę drogi, jednak auto uderzyło w radiowóz i dachowało. Na miejsce wypadku przyjechali policjanci, pogotowie ratunkowe i strażacy. Z urazem czaszkowo-mózgowym śmigłowcem do szpitala został przetransportowany 26-letni st. post., 36-letni st. sierż., z obrażeniami kręgosłupa także trafił do olsztyńskiego szpitala. Został tam przewieziony również sprawca wypadku 30-letni Paweł L. Wstępne badanie krwi mężczyzny wykazało obecność ponad 3 promili alkoholu.
Zatrzymany nietrzeźwy kierowca PKS - Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Sławnie przeprowadzili kontrole na drogach całego powiatu w ramach cyklicznej akcji pod nazwą “Trzeźwy poranek”. Zatrzymali nietrzeźwego kierowcę autobusu PKS. 48-letni Paweł O., mieszkaniec Ustki został zatrzymany w miejscowości Postomin, gdy prowadził autobus liniowy PKS. Przeprowadzone badanie wykazało, że miał około 0,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Na szczęście kierowca został zatrzymany, gdy w autobusie nie było jeszcze pasażerów. Pawłowi O. zatrzymano prawo jazdy. Gdy wytrzeźwieje zostanie mu przedstawiony zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości, za co grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności.
Pijany kierowca autobusu miejskiego - Policjanci z Sosnowca zatrzymali kierowcę autobusu miejskiego, który miał we krwi 2,5 promila alkoholu. 51-latek został zatrzymany dzięki interwencji pasażera. Do dyżurnego sosnowieckiej policji zadzwonił mężczyzna i poinformował, że kierowca autobusu, którym jedzie jest pijany. Policjanci zatrzymali autobus przy jednej z ulic. W środku było kilkunastu pasażerów. Badanie alkomatem wykazało u 51-letniego kierowcy 2,5 prom. alkoholu. Mężczyzna trafił do aresztu policyjnego.
Z promilami bez prawa jazdy - Wywiadowcy z Warszawy-Ochota zatrzymali wieczorem 47 - letniego Dariusza J. Mężczyzna wpadł podczas rutynowej kontroli drogowej. Dariusz J. nie miał prawa jazdy, a we krwi miał ponad pół promila alkoholu. Teraz grozi mu nawet do 2 lat pozbawienia wolności. Dochodziła godzina 23:00, gdy policjanci z wywiadu zauważyli pędzącego Opla Astrę. Auto jechało bardzo szybko. Funkcjonariusze zatrzymali samochód do kontroli. W trakcie legitymowania z samochodu czuć było wyraźną woń alkoholu. Okazało się, że Dariusz J. nie ma prawa jazdy. Mężczyzna stracił je w 1997 roku właśnie za jazdę pod wpływem alkoholu. Kiedy już nabrał praw i mógł ponownie ubiegać się o zdobycie uprawnień do prowadzenia pojazdów, z braku czasu postanowił ich nie robić.
Kompletnie pijany chciał na autostradę - Kompletnie pijany kierowca z karabinem w bagażniku zatrzymany na autostradzie. Policjanci z komisariatu autostradowego w Krakowie zatrzymali na bramkach tuż przed wyjazdem z autostrady kierowcę jadącego samochodem Renault 18. Już na pierwszy rzut oka widać było, że jest on kompletnie pijany. Późniejsze badanie na zawartość alkoholu wskazało u niego prawie 2,5 promila alkoholu. Podczas przeszukania samochodu policjanci odnaleźli także karabin i prawie 200 sztuk amunicji. Z wypowiedzi kierowcy wynikało, że karabin kupił w Austrii i właśnie przyjechał z nim do Polski, ale nie ma pozwolenia na broń. Kiedy 50- letni mieszkaniec Żor wytrzeźwieje zostaną mu przedstawione dwa zarzuty – jazdy samochodem pod wpływem alkoholu i nielegalnego posiadania broni. Za to wszystko grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności.
Prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości jest przestępstwem.
Grozi za to kara do 2 lat pozbawienia wolności.
Komentuj →
12 maja 2007 |
0
Niehumanistyczna, agresywna postawa wielu kierowców, wynikająca z odizolowania podczas jazdy samochodem od innych użytkowników dróg, jest jedną z najczęstszych przyczyn wypadków - mówił na Jasnej Górze metropolita warmiński, arcybiskup Wojciech Ziemba. W kazaniu podczas mszy odprawionej dla ok. trzech tysięcy uczestników corocznej pielgrzymki kierowców do jasnogórskiego sanktuarium, abp Ziemba podkreślił, że większości kierowców - drugi pojazd często jawi się jako konkurent, wróg na drodze. - Nie ma wzajemnej komunikacji - jest ogromny tłok na drogach, a faktycznie każdy jest sam zamknięty dla siebie i istnieje ogromne niebezpieczeństwo tego braku otwarcia się na drugiego człowieka. Ten fakt (...) jest najczęstszą przyczyną wypadków, bo tam, gdzie człowiek próbuje zdobyć więcej praw dla siebie, gdzie nie liczy się z drugim człowiekiem, zderzają się interesy i są ofiary - mówił metropolita warmiński. Jako najważniejsze przesłanie dla pielgrzymujących na Jasną Górę kierowców, abp Ziemba wskazał, "by w tym ogromnym tłumie, tłoku, przed światłami, na skrzyżowaniu, spiesząc się - żeby uczyć się dostrzegania za szybą, za blachą, za ścianą pojazdu drugiego człowieka". Podczas sobotniej mszy w Kaplicy Matki Bożej pielgrzymi - wśród nich kierowca rajdowy Krzysztof Hołowczyc i motocykliści Jacek Czachor i Marek Dąbrowski - modlili się za kierowców, a także osoby pracujące dla ich bezpiecznej podróży oraz pomagające w razie wypadków: policjantów, drogowców, strażaków i ratowników pogotowia. Pątnicy przygotowali przekazany klasztorowi przez Hołowczyca dar - ornat ze św. Krzysztofem - jako podziękowanie za opiekę i prośbę o błogosławieństwo. Policjanci drogówki przywieźli dla sanktuarium świece za ofiary wypadków samochodowych; przypomnieli, że w zeszłym w Polsce zdarzyło się blisko 50 tys. takich zdarzeń, w których zginęło 5 tys. osób, a ponad 60 tys. zostało rannych. Podczas pielgrzymkowych uroczystości abp Ziemba odczytał akt zawierzenia kierowców Matce Bożej, po mszy poświęcił też pojazdy ustawione na parkingach wokół klasztoru. Na zakończenie na jasnogórskich wałach odprawiono nabożeństwo drogi krzyżowej w intencji ofiar wypadków - między kolejnymi stacjami pielgrzymi nieśli zapalone świece.
Komentuj →
12 maja 2007 |
0
Przez Polskę przetoczył się huraganowy wiatr. W Bydgoszczy na auto prawa jazdy spadło drzewo zabijając kursantkę. Gdy młoda kursantka jechała z instruktorem na samochód spadła ściana deszczu, chwilę później auto zostało przygniecione przez drzewo. Kursantka nie miała szans – czytamy w “Dzienniku”. Instruktor jest poważnie ranny. Opel corsa, którym jechali, nadaje się jedynie do kasacji - informuje Edward Jopek, naczelnik wydziału kryminalnego świeckiej policji.
Komentuj →
12 maja 2007 |
0
Ulica Piotrkowska bez samochodów? Tego chcą łodzianie i turyści – oświadcza “Dziennik Łódzki”. Mają dość przeciskania się między rozpędzonymi samochodami i motorami, wdychania spalin. Chcą swobodnie spacerować reprezentacyjną ulicą. Chcą, by Piotrkowska była najdłuższym deptakiem Europy. Łódź nie jest gorsza od Sopotu, mówią ci, których zapytali o zdanie dziennikarze “Dziennika Łódzkiego”. Co na to władze Łodzi? Kolejne obiecują, że pomysł rozważą i za każdym razem kończy się tak samo: nie będzie deptaku. Dlaczego? Bo w pobliżu nie ma parkingów. Ani miejsca, by je wybudować. Mieszkańcy muszą swobodnie dojeżdżać do domów, a właściciele sklepów i restauracji - dowieźć zaopatrzenie. Zdaniem łodzian to sztuczne problemy, które można łatwo rozwiązać. Przy odrobinie dobrej woli ze strony tych, którzy rządzą Łodzią. Dlatego zachęcamy mieszkańców, by zasypali pana prezydenta petycjami w tej sprawie. To chyba jedyny sposób, by władza dostrzegła, czego chcą wyborcy.
Komentuj →
12 maja 2007 |
0
Ze statystyk Służby Granicznej wynika, że w 2006 r. najczęściej przekraczaną granicą była polsko-niemiecka. Ruch samochodów ciężarowych na zachodzie stanowił 46% ogółu samochodowego ruchu granicznego. Do tego, że Niemcy są krajem najczęściej odwiedzanym przez polskie ciężarówki – przewozy tam deklaruje 30% badanych przewoźników – przyczynia się ich bliskość. 31%, jako kraj docelowy, podaje Francję. Całkiem nieźle wygląda też obsługa południowego kierunku: 26% przewoźników jeździ do Włoch, 20% – do Hiszpanii i 3% – do Grecji. W kierunku wschodnim przewozy oferuje 13% transportowców, przy czym Rosję obsługuje 8%, Ukrainę – 5%, Białoruś – 3%, Kazachstan – 2%.
Komentuj →
12 maja 2007 |
0
Od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia może grozić pijanemu dróżnikowi, który na przejeździe kolejowym w Szczecinie-Dąbiu nie opuścił szlabanu podczas przejazdu pociągu. Mężczyzna miał prawie 3 promile alkoholu we krwi - poinformowała szczecińska policja. O tym, że na przejeździe, mimo dyżuru dróżnika, nie opuszczono szlabanu, powiadomił policję jeden z dozorców pobliskiego zakładu. Na miejsce wysłano policyjny patrol. Funkcjonariusze w pomieszczeniu stróżówki zastali nietrzeźwego, 50-letniego dróżnika. Badanie wykazało, że ma 2,71 promila alkoholu we krwi. Irena Kornicz z biura prasowego Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie poinformowała, iż dróżnikowi zostanie najprawdopodobniej postawiony zarzut sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym.
Komentuj →
11 maja 2007 |
0
Parkujesz w miejscach przeznaczonych dla osób niepełnosprawnych – dostaniesz 100 zł mandatu i jeden punkt karny. Lubelscy policjanci zwracali szczególną uwagę na zachowanie kierowców w takich sytuacjach. Kilka patroli sprawdzało najbardziej zatłoczone parkingi. Za pozostawienie samochodu na tzw. kopercie trzech kierowców dostało mandaty, jeden wezwanie na komendę. Nie obyło się też bez pouczeń. – To była pierwsza tego typu akcja na terenie Lublina, ale już wiadomo, że będziemy ją powtarzać cyklicznie – mówi sierż. Magdalena Jędrejek z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie. – Dlatego przestrzegamy kierowców przed parkowaniem w miejscach przeznaczonych dla osób niepełnosprawnych.
Komentuj →
11 maja 2007 |
0
Mieszkańcy trzech ulic w Kraśniku mówią: - Dosyć! Albo nam zrobicie porządną drogę albo odłączymy się od miasta i będziemy mieszkać w gminie. Jak miasto nam drogi nie chce zrobić, to może gmina się zlituje i nam ja zrobi, a i podatki - gdybyśmy się do niej przenieśli - będą niższe - mówi rozgoryczony Leszek Jędrzejewski, mieszkaniec Kwiatkowickiej i zapowiada spotkanie mieszkańców w tej sprawie. Wbrew pozorom taka "przeprowadzka” nie jest trudna. Potrzebna jest bowiem uchwała rady miasta i gminy. Następnie - wraz z wnioskiem - dokumenty te dostaje premier, który dokonuje zmian administracyjnych. Władze miasta tłumaczą się, że najpierw remontują najważniejsze w mieście ulice. Jednocześnie zapowiadają spotkania z mieszkańcami ulicy Żytniej. To nie pierwsza tego typu inicjatywa. Prawie dwa lata temu odłączeniem się od miasta straszyli mieszkańcy ulicy Granicznej. Również chodziło im o asfalt na drodze. Skończyło się na zapowiedziach o odłączeniu, a asfaltu jak nie było tak nie ma...
Komentuj →
11 maja 2007 |
0
Przetarg ogłoszony przez Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Zielonej Górze wygrała najtańsza oferta Renault – informuje “Gazeta Wyborcza”. Protestują instruktorzy ze szkół jazdy, bo muszą kupić dla kursantów podobne auta. Szefowie szkół uczyli dotychczas jazdy na fiatach punto. Takich 13 miał WORD. Ośrodek uznał, że za mało, by obsłużyć chętnych z południa woj. lubuskiego. I ogłosił przetarg na sześć dodatkowych aut. Powód? Chęć skrócenia czasu oczekiwania na egzamin. Przetarg wygrał diler Renault, który przedstawił najkorzystniejszą ofertę. - Za kompletnie wyposażone auto na 6-letniej gwarancji, uprawniające do przeprowadzania egzaminów zapłacimy ok. 32 tys. zł. To korzystne warunki, choć w gorzowskim Ośrodku wygrała jeszcze tańsza oferta fiata. Za punto zapłacą ok. 29 tys. zł - mówi Ireneusz Plechan, dyrektor WORD w Zielonej Górze - Auta wejdą do puli razem z dotychczasową 13 fiatów w połowie lipca. Egzaminowani będą wówczas losować markę - opowiada Plechan. Wygrana Renault nie oznacza, że na placu ośrodka nie pojawią się potem inne modele aut. WORD przymerza się do jeszcze jednego przetargu. Konkurs wzbudził kontrowersje wśród właścicieli szkół nauki jazdy. Twierdzą, że nie stać ich będzie na kupno aut i doposażenie (razem koszt ok. 50 tys. zł). Tym bardziej, że ustalenia poprzedniego dyrektora WORD-u spowodowały, że wiele szkół zakupiło już model punto grande. Większość na kredyt. - Dilerzy ustawiają nisko ceny, kuszą rabatami. To ich interes, nie nasz. Nie negujemy wyboru, ale protestujemy przeciwko prawu, które stawia nas w niekorzystnej sytuacji. Polska jest nielicznym krajem w UE, gdzie egzaminy odbywają się na samochodach ośrodków egzaminacyjnych. Adepci w innych krajach Unii zdają na tych pojazdach, na których na codzień się uczą jeździć - komentuje Waldemar Pietraszewski, wiceprezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Szkół Nauki Jazdy. Szacuje, że ok. 200 instruktorów jazdy będzie musiało wymienić punta na clia - Jeśli tego nie zrobią stracą kursantów. Przecież każdy chce uczyć się na takim modelu, na jakim będzie musiał zdać egzamin. Małe szkoły jazdy mogą więc zniknąć z rynku - dodaje Pietraszewski.
Komentuj →
11 maja 2007 |
0
Grupa dziennikarzy duńskich, zajmujących się branżą transportową, gościła w Ministerstwie Transportu. Dziennikarze byli zainteresowani inwestycjami transportowymi w Polsce. Dziennikarze spotkali się z Dyrektorem Biura Informacji i Promocji Teresą Jakutowicz i Dyrektorem Departamentu Planowania Strategicznego i Polityki Transportowej Jarosławem Paskiem. Podczas spotkania z dziennikarzami, Dyrektor Jarosław Pasek przedstawił plany inwestycyjne polskiego rządu w perspektywie finansowej 2007-2013. Odpowiadając na pytania dziennikarzy, Dyrektor Pasek podkreślił, że Ministerstwo prowadzi politykę zrównoważonego rozwoju wszystkich rodzajów transportu. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo na drogach, Polska zamierza zredukować ilość wypadków o 20% w najbliższych latach. W tym celu prowadzone są działania edukacyjne i akcje medialne. Dyrektor zaznaczył również, że budowa dróg i autostrad w Polsce odbywa się zarówno w systemie tradycyjnym, jak i również w systemie partnerstwa publiczno-prywatnego.
Komentuj →
10 maja 2007 |
0
Niebawem pojawią się tam blokady, które zdoła zdjąć każdy kierowca. I to w ciągu kilku minut – czytamy w “Gazecie Wyborczej”. Kiedy tylko uiści mandat (zlecając telefonicznie przelew na stosowne konto), dostanie SMS-a z numerem kodu, który rozbraja blokadę. Powód? - Unieruchomione przez straż miejską pojazdy często utrudniają ruch. Niepotrzebnie blokują miejsca parkingowe, przystanki i przejścia dla pieszych. Nowe blokady poprawią bezpieczeństwo w newralgicznych miejscach - zapewnia w imieniu producenta Chris Nicklin z firmy Traffic Management Products ze Smallfield.
Komentuj →
10 maja 2007 |
0
Premier Jarosław Kaczyński nie wykluczył budowy nad doliną Rospudy wiszącego mostu, po którym miałaby przebiegać obwodnica Augustowa (Podlaskie), gdyby przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości Polska przegrała proces w sprawie obecnego jej przebiegu, czyli z estakadą. Szef rządu zapewnił mieszkańców miasta, że obwodnica powstanie i namawiał ich do głosowania na "tak" w referendum w sprawie budowy obwodnicy Augustowa przez dolinę Rospudy, które odbędzie się 20 maja. Premier przebywa w północnej części województwa podlaskiego i wspiera kampanię wyborczą PiS przed wyborami do sejmiku województwa podlaskiego, wraz z którymi odbędzie się referendum. - Jeżeli będzie negatywne (orzeczenie Trybunału - PAP) to będziemy musieli szukać innego wyjścia. My podlegamy orzeczeniom tego sądu i od tego nie uciekniemy - powiedział J. Kaczyński na konferencji prasowej na budowie obwodnicy. Pytany o to, czy może zapewnić mieszkańców Augustowa, że obwodnica będzie budowana jeśli w referendum mieszkańcy Podlasia opowiedzą się za dotychczasowym jej przebiegiem (czyli w wersji z estakadą nad doliną Rospudy) premier powiedział, że "z całą pewnością będzie budowana". Przyznał jednak, że czekają stronę polską "różnego rodzaju zabiegi przed organami Unii Europejskiej", gdzie będą składane wyjaśnienia.
Komentuj →
10 maja 2007 |
0
Paweł Usidus - Główny Inspektor Transportu Drogowego, Hubert Jednorowski - naczelnik w Biurze Nadzoru Inspekcyjnego oraz Alvin Gajadhur - rzecznik prasowy GITD wzięli udział w konferencji "Miejsce dworca autobusowego w systemie realizacji polityki transportowej", zorganizowanej przez Polską Izbę Gospodarczą Transportu Samochodowego i Spedycji. Spotkanie poświęcone było przedstawieniu sytuacji w przewozach pasażerskich, w tym omówieniu roli i zasad korzystania z dworców autobusowych, aspektów finansowych ich funkcjonowania, jak również metod likwidacji nieuczciwej konkurencji. Paweł Usidus zaznaczył, że działalność Inspekcji Transportu Drogowego jest niezmiernie ważna dla właściwego funkcjonowania transportu drogowego osób i tworzenia korzystnych warunków dla jego rozwoju. Efektywna kontrola przewozu osób, a zwłaszcza likwidacja nieuczciwej konkurencji w przewozach pasażerskich, przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa podczas podróży, jak również spowoduje wyrównanie statusu przewoźników wobec prawa. Główny Inspektor stwierdził, że chce otrzymywać sugestie od środowiska przewoźników na temat propozycji zmian przepisów prawa, które mogą przyczynić się do poprawy jakości świadczonych usług. W trakcie dyskusji oraz rozmów kuluarowych przedstawiciele ITD odpowiadali na liczne pytania transportowców, które dotyczyły skutecznych metod w walce z "szarą strefą" oraz ogólnej działalności Inspekcji.
Komentuj →
9 maja 2007 |
0
Młody Niemiec, który po pijanemu podjął próbę zdobycia prawa jazdy, nie tylko oblał egzamin, ale grozi mu też kara za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu. Jak podaje portal internetowy BBC, do wydarzenia doszło w miasteczku Bendorf, na zachodzie Niemiec. 26-letni kursant stawił się rano na egzamin. Choć czuć było od niego alkohol, egzaminator dopuścił go do jazdy egzaminacyjnej. Egzaminowany twierdził zresztą, że jest absolutnie trzeźwy i nie miał w ustach nawet kropli alkoholu. Ostatecznie jednak egzaminator poprowadził samochód trasą, która zakończyła się pod bramą miejscowej komendy policji. Tam niedoszły kierowca został zmuszony do opuszczenia pojazdu - test przeprowadzony przez policjantów potwierdził iż był kompletnie pijany. - Jechał fatalnie - powiedział egzaminator, komentując egzamin pijanego ucznia, który odpowiadać będzie za kierowanie pojazdem w stanie upojenia alkoholowego. - Nie muszę chyba mówić, że egzamin został przerwany. Minie pewnie kilka lat zanim ten młody człowiek będzie mógł po raz kolejny podjąć próbę uzyskania prawa jazdy - powiedział egzaminator.
Komentuj →
9 maja 2007 |
0

Kierowco, zwolnij żeby nikt już nie zginął - prosili o to uczniowie Szkoły Podstawowej nr 22, którzy razem z policjantami kontrolowali kierowców przejeżdżających obok ich szkoły przy ul. Żołnierskiej. Tym, którzy przekraczali prędkość wręczali petycję, a jadących przepisowo nagradzali lizakami. Uczniowie prawie 30-osobową grupą podchodzili do zatrzymanych kierowców. Ci byli speszeni i zaskoczeni. Szkoła zaproponowała policji wspólną akcję, bo na ul. Żołnierskiej zdarzają się potrącenia pieszych, ostatnie miało miejsce dwa tygodnie temu. - Były tu wypadki śmiertelne, zginęła mama ucznia naszej szkoły - mówi Danuta Kryszałowicz, dyrektor szkoły. Kierowcy tłumaczyli się, że rzadko tędy jeżdżą, że nie zauważyli znaku ograniczenia prędkości do 40 km/godz., ktoś ich zagadał, ale dzieci były nieugięte i prosiły, by jadąc tędy zwolnili, bo chcą być bezpieczne. Policja zapowiada, że to nie jest jednorazowa akcja.
Komentuj →
9 maja 2007 |
0
Mieszkańcy Papui Nowej Gwinei znaleźli niecodzienny sposób na drogą benzynę. Na wyspie Bougainville zaczęli produkować własne paliwo, używając jako surowca orzechów kokosowych. Na wyspie kokosów nie brakuje - jest to jedna z najważniejszych roślin uprawnych Papui Nowej Gwinei. Wysokie ceny importowanych paliw skłoniły mieszkańców do poszukiwania alternatywnych źródeł energii; orzechy kokosowe okazały się bardzo wydajne. Na wyspie już działają i ciągle powstają nowe mini rafinerie, które dają koksowy olej napędowy. Mieszkańcy od księdza do policjanta stosują go w swoich samochodach i przydomowych generatorach. Paliwo jest stosunkowo tanie, spaliny przyjemnie pachną i nie zanieczyszczają środowiska. Te zalety oleju kokosowego już wywołały zainteresowanie kilku krajów na Bliskim Wschodzie i w Europie.
Komentuj →
9 maja 2007 |
0
Ministerstwo Finansów w awaryjnym trybie przekaże do końca tygodnia 780 mln zł na budowę dróg. Pieniądze trafią do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, która wszczęła alarm, że jest niewypłacalna – czytamy w “Gazecie Wyborczej”. Wypłatę pieniędzy dla GDDKiA w awaryjnym trybie uzgodniono podczas spotkania minister finansów Zyty Gilowskiej, ministra transportu Jerzego Polaczka i wiceministra rozwoju regionalnego Tomasza Nowakowskiego. Ponad 780 mln zł ma trafić na konta dyrekcji do końca tygodnia. Pieniądze mają pochodzić z rezerwy integracyjnej - czyli puli, którą zarządza resort rozwoju - i są rodzajem zaliczki na realizację inwestycji unijnych w latach 2007-13. Taka decyzja to odpowiedź na alarm szefa GDDKiA, że eurodotacje nie płyną do dyrekcji, a ta nie może płacić wykonawcom. - Mamy na bieżąco do zapłaty rachunki za 120 mln zł, a nie mamy pieniędzy. Jednemu z oddziałów dyrekcji groziło już zajęcie kont przez komornika - powiedział “Gazecie Wyborczej” szef GDDKiA Zbigniew Kotlarek. Co się dzieje? Na finansowanie utrzymania dróg i niektóre inwestycje Dyrekcja ma w tym roku dostać ok. 3 mld zł. Kolejne 3,5 mld zł na inwestycje ma zapewnić Krajowy Fundusz Drogowy (KFD), a dodatkowe 2 lub 3 mld zł to wpłata z rezerwy integracyjnej. Według Kotlarka problem w tym, że dyrekcja nie może się doczekać obiecanych pieniędzy z rezerwy integracyjnej, które chce wykorzystać na przygotowania do budowy dróg. Większość pieniędzy z budżetu i KFD dyrekcja musi wydawać według określonego z góry planu. - Staraliśmy się o uproszczoną procedurę otrzymywania pieniędzy z rezerwy, ale Ministerstwo Finansów nie zgodziło się i wnioski musimy składać zgodnie z procedurą ogłoszoną w marcu - mówił szef GDDKiA. Takie wnioski najpierw trafiają do Ministerstwa Transportu, później sprawdzają je pracownicy resortu rozwoju regionalnego - czy nie ma w nich błędów. Potem wnioski trafiają do ministra finansów, który akceptuje wypłaty. Problem jednak w tym, że większość wniosków, jak wynika z danych Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, trafiła do biur resortu dopiero pod koniec kwietnia lub na początku maja. - Właśnie weryfikujemy wnioski, to nie jest ani szybki proces, ani łatwy - mówi "Gazecie" Monika Niewinowska, rzecznik resortu rozwoju. Czy takie sprawdzenie jest konieczne? - Tak, bo jeśli zdarzy się pomyłka, nawet na kilkadziesiąt tysięcy euro, to jeżeli jej nie wykryjemy, a zrobi to Komisja Europejska, trzeba zwracać całą dotację. A to często setki milionów euro - mówi Niewinowska. Tak było w przypadku jednego z wniosków, gdzie GDDKiA pomyliła się i chciała 14 mln zł na pokrycie kosztów, które nie mogą być refundowane, bo nie przewidują tego unijne przepisy. Kotlarek powiedział nam, że GDDKiA wysyłała wnioski do akceptacji przez Ministerstwo Transportu od marca, ale przyznaje, że potem były one jeszcze korygowane. - Zaaprobowane wnioski GDDKiA przekazujemy do Ministerstwa Rozwoju Regionalnego w ciągu dwóch dni - zapewnia rzecznik Ministerstwa Transportu Teresa Jakutowicz.
Komentuj →
9 maja 2007 |
0

^ Łukasz Kapusta (z lewej) i Łukasz Bachara niosą kadłub pojazdu drop 1
Zespół studentów z wydziału samochodów i maszyn roboczych PW wybudował pojazd, który 11 maja wystartuje w międzynarodowych zawodach Shell Eco-marathon – informuje “Gazeta Wyborcza”. To rajd-konkurs. Nie chodzi w nim, o jak najszybsze dojechanie do mety, ale samodzielne zaprojektowanie oraz skonstruowanie nowatorskiego i energooszczędnego wehikułu, który pokona jak największą odległość przy zużyciu jak najmniejszej ilości paliwa. Grupa z Politechniki - Łukasz Bachara (menedżer drużyny), Łukasz Kapusta, Miłosław Kapusta, Janusz Malczewski oraz Barbara Urbańska - skonstruowała lekki pojazd o aerodynamicznych kształtach, ze styropianowym kadłubem z węglowym poszyciem, z kołami od roweru i silnikiem Hondy o pojemności 25 cm3. Nazwali go Drop 1. - To po angielsku kropla. I taką, opływową formę ma nasz trójkołowiec - mówi Łukasz Kapusta. Na zawodach pojazd poprowadzi ze średnią prędkością ok. 30 km/godz. Barbara. - Bo z naszej piątki jest najlżejsza - wyjaśnia Łukasz Bachara. Młodzi konstruktorzy chcą, żeby Drop pokonał od 400 do 500 km na litrze benzyny bezołowiowej. Dlaczego zgłosili się do zawodów? - Chcemy zostać zauważeni, przyczynić się do rozwoju motoryzacji i rozreklamować naszą uczelnię - odpowiadają studenci. - To wyzwanie wymagające od nas samodzielności i kreatywności. Przyznają też, ze to szansa na zyskanie nowych doświadczeń, które w przyszłości mogą ułatwić młodym inżynierom start zawodowy. Shell Eco-marathon to zawody organizowane pod hasłem oszczędności energetycznej. W kategorii silników spalinowych rekord ustanowili Francuzi - ich pojazd pokonał na litrze paliwa 3410 km. Tegoroczna edycja odbędzie się w dniach 11-13 maja na torze wyścigowym Nogaro we Francji. Udział w niej weźmie ponad 250 zespołów z 20 krajów, w tym dwie drużyny z Polski. Studenci z Politechniki nie liczą na zwycięstwo. - Po pierwsze, nie mamy doświadczenia w tego typu zawodach. Po drugie, nie chodzi w nich o wygraną, ale o poszukiwanie przyjaznych środowisku rozwiązań technologicznych - uważa Łukasz Kapusta.
Komentuj →
9 maja 2007 |
0
Niekończące się spory pomiędzy resortami transportu i finansów mogą zaszkodzić firmom budowlanym. Brak porozumienia może oznaczać zatrzymanie budowy dróg – czytamy w “Rzeczpospolitej”. Ten rok teoretycznie jest pierwszym, w którym możemy zacząć wydawać pieniądze z UE przewidziane na lata 2007 - 2013. Jednak Polska wciąż uzgadnia z Brukselą sposób wydania przyznanych nam ok. 67 mld euro. W optymistycznym scenariuszu negocjacje zakończą się jesienią. Do tego czasu unijna kasa jest niedostępna. Polska ma jednak prawo do wstępnego finansowania inwestycji ze środków krajowych. Aby nie było zastoju, Ministerstwo Finansów wpadło na pomysł wystawiania promes na wypłatę środków, jeśli te się rzeczywiście okażą potrzebne. Miałyby one pochodzić z tzw. rezerwy integracyjnej w polskim budżecie. Środki te mogłyby sfinansować prace przygotowawcze przy inwestycjach. Jednak - jak twierdzi resort transportu - jego wnioski o wypłatę pieniędzy pozostają bez odpowiedzi. Od początku roku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad miała wysłać wnioski o uruchomienie z rezerwy integracyjnej około 1,7 mld zł. Wszystkie pozostały bez odzewu. Jej problemy finansowe mogą mieć fatalne skutki dla polskich firm budowlanych, zwłaszcza małych i średnich przedsiębiorstw, które GDDKiA zachęca od początku roku do startowania w przetargach na budowę dróg, zmieniając warunki konkursów. Największych stać będzie na kredytowanie prac. - Budimex Dromex chce budować w Polsce drogi, nie ma więc innego wyjścia, niż współpracować z GDDKiA, która jest największym inwestorem - mówi Krzysztof Kozioł, rzecznik grupy Budimex. - Dla wielu mniejszych firm może się to skończyć kłopotami finansowymi, będą musiały płacić większe odsetki od zaciąganych kredytów, a to albo obciąży je i zbankrutują, albo podwyższy koszty inwestycji, które będzie musiała pokryć Generalna Dyrekcja - mówi Janusz Piechociński, były przewodniczący Sejmowej Komisji Infrastruktury. Problem z zatorami finansowymi pojawił się w urzędzie już pod koniec zeszłego roku. Wówczas rząd nie zatwierdził załącznika do Krajowego Funduszu Drogowego, na podstawie którego GDDKiA mogłaby zapłacić wystawione faktury. Ministerstwo Finansów twierdziło, że to wina resortu transportu, który popełnił błędy formalne. Ten zaś oskarżał Ministerstwo Finansów o złą wolę. To nie jest pierwszy spór między resortami. Wiele miesięcy trwały także dyskusje nad tym, jaka instytucja ma odpowiadać za realizację inwestycji współfinansowanych z Unii. Resort Jerzego Polaczka chciał, by za wielomiliardowe inwestycje odpowiadał Bank Gospodarstwa Krajowego. Ta koncepcja napotkała jednak zdecydowany opór wicepremier Zyty Gilowskiej. To z jej inicjatywy w Ministerstwie Transportu powstanie specjalny departament - Biuro Europejskich Projektów Transportowych, które jednak na razie istnieje jedynie na papierze. Wicepremier Gilowska chce w ten sposób doprowadzić do większej przejrzystości finansów publicznych. Chodzi o to, by środki budżetowe nie wypływały poza system finansów publicznych - do agencji i funduszy rządowych. Wtedy bowiem minister finansów nie ma nad nimi kontroli.
Komentuj →
8 maja 2007 |
0
Dwie osoby poniosły śmierć w wypadku, do jakiego doszło rano na drodze krajowej nr 28 w Łapajówce k. Przemyśla, w pobliżu polsko-ukraińskiego przejścia granicznego w Medyce. 28-latek, jadący ze swą żoną, usiłował wyprzedzić samochód, którym kierował jego teść. Podczas tego manewru na drogę niespodziewanie wbiegła sarna. Kierowca uderzył w zwierzę, zjechał na pobocze i potrącił pieszego, po czym samochód wpadł do rowu. 28-latek nie miał zapiętych pasów bezpieczeństwa, wypadł przez przednią szybę i doznał śmiertelnych obrażeń. Jego żona, która miała zapięte pasy, wyszła z wypadku bez szwanku, ale jest w szoku. Na miejscu zginął też pieszy. Policja ustala jego tożsamość. Postępowanie w tej sprawie prowadzi Komenda Miejska Policji w Przemyślu.
Komentuj →
8 maja 2007 |
0
"Puls Biznesu" opisuje wynalazek, który może okazać się przełomowy dla rozładowania korków w polskich miastach. Gazeta obszernie przedstawia projekt wynalazcy z Poronina, który opracował system komunikacji miejskiej oparty na lekkich wagonikach zawieszonych na słupach kilka metrów nad jezdnią. Gazeta podkreśla, że projekt zyskał aprobatę specjalistów od komunikacji w całej Polsce. Dziennik zauważa, że pomysł Olgierda Mikoszy planuje wdrożyć już kilka miast w Polsce: Zakopane, Krynica-Zdrój, Szczyrk i Warszawa. Istnieje nawet możliwość, że w powstającym Warszawskim Parku Technologicznym ustawiony zostanie w najbliższych latach prototyp systemu, jeśli tylko znajdą się na to pieniądze. Zainteresowanych budową systemu jest już kilka firm.
Komentuj →
8 maja 2007 |
0
W dniach 7-8 maja inspektorzy Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Białymstoku prowadzili działania kontrolne pod nazwą “Bezpieczna ósemka”. Kontrolą objęto pojazdy ciężarowe o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 t oraz autobusy, poruszające się po drodze krajowej nr 8. Podczas kontroli zwracano szczególną uwagę na trzeźwość kierowców oraz przekraczanie dozwolonej prędkości. Ogółem przeprowadzono 161 kontroli drogowych (56 pojazdów należało do przewoźników krajowych i 105 do przewoźników zagranicznych). Za przekroczenie dozwolonej prędkości nałożono 66 mandatów karnych na kierowców na kwotę ponad 5600 złotych (20 mandatów na kierowców krajowych i 46 na zagranicznych). Ze względu na usterki w stanie technicznym pojazdów zatrzymano 7 dowodów rejestracyjnych. Wydano 11 decyzji administracyjnych o nałożeniu kary na przewoźników. Ponadto zatrzymano jednego nietrzeźwego kierowcę. Paweł Usidus – Główny Inspektor Transportu Drogowego planuje przeprowadzenie podobnych działań na terenie wszystkich województw, przez które przebiega droga krajowa nr 8. Kontrole mają na celu poprawę bezpieczeństwa w ruchu drogowym na tym ważnym szlaku komunikacyjnym, dzięki czemu zmniejszy się liczba tragicznych zdarzeń drogowych z udziałem pojazdów ciężarowych i autobusów.
Komentuj →
8 maja 2007 |
0
Robert znalazł na ulicy wrak starego auta. Stał tam już kilka lat, zardzewiały, miał oderwany błotnik i roztrzaskane światła – relacjonuje “ nowy właściciel”. Kiedy nie udało się znaleźć właściciela, młody mechanik skrzyknął kolegów i odholował garbusa do swojego garażu. Ponad rok doprowadzał go do porządku. Niestety, bez aktu kupna nie mogę go zarejestrować. Według prawa po prostu go ukradłem. Jedynym wyjściem byłby sądowy wyrok o zasiedzeniu pojazdu. Tylko że nie ma na to paragrafów. Sprawa będzie ciągnąć się latami – komentuje “Metro”. Dla komisarza Marcina Szyndlera z Komendy Głównej Policji w Warszawie sprawa jest jasna. - Nie można przywłaszczyć sobie samochodu. W każdym takim przypadku musi być postępowanie sądowe o uznaniu auta za porzucone. Co w takim razie robić z wrakami, które stoją na ulicach? - Miasto ma obowiązek zająć się nimi - tłumaczy Szyndler - jeśli nie uda się ustalić właściciela, auto ma być odholowane na specjalnie do tego przeznaczone parkingi. Jeśli po zabrane z ulicy stare auto nie zgłosi się właściciel, trafia ono na licytację. I wtedy można je legalnie kupić - wyjaśnia komisarz Marcin Szyndler. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że na licytacje trafiają tylko samochody, które zostały odebrane kierowcom z powodu jakiegoś wykroczenia. Wraki według pracowników warszawskiej firmy Towing, która prowadzi taki parking, idą od razu na złom. - To przecież głupota - twierdzą kolekcjonerzy aut. - Stare, piękne samochody są niszczone...
Komentuj →
7 maja 2007 |
0

Obowiązek zapinania pasów bezpieczeństwa został wprowadzony w Polsce w 1983 r. i dotyczył wówczas tylko przednich siedzeń oraz dróg poza obszarem zabudowanym. Obowiązek ten w 1991 r. rozszerzono również na siedzenia tylne oraz wszystkie drogi. W 1999 r. obowiązkowe stało się stosowanie fotelików ochronnych do przewożenia dzieci w wieku do 12 lat nieprzekraczających 150 cm. Czy zapięcie pasów to wyjątkowa trudność, czy może zwykła przekora wynikająca ze stwierdzenia, że pasy bezpieczeństwa i tak nie dają stu procent pewności. Prawda, nie dają, ale zwiększają szanse. Dlatego akcji propagujących zapinanie pasów bezpieczeństwa było już kilka. Jedną z nich była wspólna motofaktów.pl z Towarzystwem Ubezpieczeniowym Link4 S.A. i Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Łodzi proponujemy utrwalenie zasady “Twój AS to PAS”. Nie jest to tylko hasło związane z odbywającym się w okresie od 23 do 29 kwietnia 2007 roku Tygodniem Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, ale szansa na przeżycie.
Komentuj →
7 maja 2007 |
0
"Głos Wielkopolski": Wobec mężczyzny, który został przyłapany na jeździe ciężarówką pod wpływem alkoholu, sąd w Trzciance orzekł wyrok zakazu kierowania pojazdami mechanicznymi... z wyjątkiem autobusów. Rzecz w tym, że mężczyzna jest zawodowym kierowcą autokarów. 47-letniego Zbigniewa G. przyłapano na jeździe po pijanemu. Kierując ciężarówką spowodował kolizję. Badanie alkotestem wykazało, że w wydychanym przez niego powietrzu jest 2,5 promila alkoholu. Prokurator z Trzcianki skierował do sądu akt oskarżenia. Wyrok, który zapadł zdumiał wiele osób. Zbigniewa G. skazano bowiem na 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata oraz grzywnę. Sąd orzekł również 3-letni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych - wszystkich, z wyjątkiem autobusów. Decyzję uzasadniał tym, że... wożenie pasażerów jest źródłem utrzymania Zbigniewa G. Uprawomocnienie się wyroku może oznaczać, że nieodpowiedzialny kierowca znów będzie woził ludzi. Prokuratura zapowiada więc apelację.
Komentuj →
7 maja 2007 |
0
Ojciec Święty Benedykt XVI zaapelował do kierowców o rozważną jazdę i przestrzeganie przepisów drogowych. Benedykt XVI zaapelował w czasie audiencji generalnej do kierowców o rozważną jazdę i przestrzeganie przepisów drogowych. “Kieruję słowa zachęty do instytucji publicznych, które troszczą się o zapewnienie bezpieczeństwa na drogach i adekwatnymi środkami bronią ludzkiego życia; do prowadzących badania nad nowymi technologiami i rozwiązaniami w celu zmniejszenia zbyt dużej liczby wypadków drogowych na całym świecie. Zachęcając do modlitwy za ich ofiary i osoby im bliskie, życzę aby świadome poczucie odpowiedzialności za bliźniego skłoniło zwłaszcza młodych kierowców do rozwagi i przestrzegania zasad Kodeksu Drogowego” – powiedział Benedykt XVI – audiencja generalna 25.04.2007.
Komentuj →
7 maja 2007 |
0
Alkogogle służą do demonstracji upośledzenia zmysłów występującego po spożyciu alkoholu: obniżenie koncentracji; spowolnienie czasu reakcji; niemożność określenia kierunków; zniekształcenie widzianego obrazu; zmiany w ocenie odległości; zmniejszenie możliwości oceny sytuacji; podwójne widzenie; brak koordynacji mięśniowej. Dystrybutor produktu przygotował oryginalny film z ćwiczeniami dla prowadzących i uczestników szkoleń i prezentacji z użyciem autokogli.
Każdy z modeli w cenie 400,00 zł w komplecie zestaw przykładowych ćwiczeń

Zamów teraz – 0-502-659-431 (non-stop)
Komentuj →