0260/34/2008 5 sierpnia 2008 10 sierpnia 2008

o tym jak budowali tor szkoleniowy; kompetencje zawodowe psychologów transportu; a może po prostu „żółta strzałka”; MI: drogi w zgodzie z naturą; przepisy o czasie pracy kierowcy są skomplikowane; wypadek drogowy z powodu nieuwagi kierowcy; „wypadek” na przejeździe kolejowym; idą pielgrzymi. Kolumna piesza na drodze; Irlandia: mandaty, punkty karne itd. itp.; Sopot: bezpieczeństwo staje się modne; rolkarze użytkownikami dróg; pasy bezpieczeństwa w autobusie; niebezpieczeństwo jazdy w upale; technika jazdy podczas akwaplanacji; materiały do szkolenia w zakresie kierowania ruchem drogowym; Mamo! Tato! Zatrzymaj się przed przejazdem!; przywróćmy Europejski Dzień Bezpieczeństwa Drogowego; o...

News tygodnia

O tym jak budowali tor szkoleniowy
10 sierpnia 2008 | 0

Redakcja serwisu informacyjnego PRAWO DROGOWE @ NEWS poprosiła - w Państwa imieniu, mając na uwadze zainteresowanie tematem, a także jego aktualność - jeden z ośrodków doskonalenia techniki jazdy o podzielenie się doświadczeniami w przygotowywaniu/budowie swojej infrastruktury. Dzisiaj prezentujemy pierwszy z serii, których autorem jest Akademia Bezpiecznej Jazdy LANETTE z Gliwic. Jest pierwsza i jedyna na Śląsku tego typu firma, zajmująca się szkoleniem kierowców samochodów osobowych, ciężarowych i motocykli, zarówno na poziomie nauki jazdy jak i doskonalenia techniki jazdy. Ich podstawowym celem jest poprawa techniki, świadomości oraz wiedzy na temat bezpiecznego i ekonomicznego poruszania się po drogach. My dowiemy się jak budowali tor szkoleniowy.

Oczekujemy na Państwa wypowiedzi i pytania.

W ramach tego samego cyklu doświadczeni instruktorzy z Gliwic odpowiedzą na nie – news@grupaimage.com.pl

d8d9cd2b5a421123cf7ce2c2eba8d866f4925d09

Nasz obecny tor szkoleniowy - czytamy w informacji Akademii Bezpiecznej Jazdy LANETTE - powstał na bazie doświadczeń zdobytych podczas adaptowania części lotniska w Kamieniu Śląskim, które było naszym pierwszym “autodromem”. Adaptacja polegała na wykonaniu płyty poślizgowej oraz systemu jej nawadniania. Głównym problemem było znalezienie odpowiedniego materiału na wykonanie “płyty” czy jak niektórzy mówią maty poślizgowej. Płyta poślizgowa musi być trwała (przyczepna do podłoża), odporna na ścieranie, zmienne temperatury, nasłoneczni i jednocześnie po polaniu wodą być odpowiednio śliska.

Właśnie ta “odpowiednia” śliskość była jednym z większym problemów - trzeba było eksperymentować... Przygotowując tor szkoleniowy w Gliwicach wiedzieliśmy już w miarę dokładnie jak wykonać nawierzchnię płyty poślizgowej - tu jednak problemem było podłoże - kompletnie zniszczony stary plac asfaltowy, na którym stały kiedyś maszyny budowlane - koparki, dźwigi, spychacze - w miejscu obecnej płyty poślizgowej rósł mały las brzózek...

Dzięki pomocy Gliwickiej firmy PRUiM udało nam się odnowić nawierzchnię - położyliśmy warstwę nowego, bardzo gładkiego asfaltu, który następnie pokryliśmy warstwą farby i powstała płyta o wymiarach 15/70 metrów. Wokół płyty w odległości min. 10 m teren został oczyszczony z wszelkich przeszkód, które mogłyby uszkodzić samochody biorące udział w szkoleniach. Nieco dłuższą strefę (25 m) przygotowaliśmy na przedłużeniu płyty poślizgowej w celu bezpiecznego wyhamowania po zakończeniu ćwiczeń.

Rozbieg przed płytą poślizgową ma na naszym torze ponad 100 m, co pozwala na swobodne rozpędzenie przeciętnego samochodu do 60-70 km/h, co jest absolutnie wystarczającą prędkością do wykonania większości ćwiczeń. Ważnym elementem jest również bezkolizyjny powrót dla samochodów, które po wykonaniu ćwiczenia mogą u nas bezpiecznie powrócić na koniec kolejki i oczekując na swoją kolej obserwować poczynania innych uczestników.

Nawodnienie płyty poślizgowej było ostatnim elementem, jaki był konieczny dla rozpoczęcia korzystania z toru. Tu znowu bardzo przydało się doświadczenie z Kamienia Śląskiego, gdzie musieliśmy stworzyć całe nawadnianie na bazie pół zamkniętego obiegu ze zbiornikiem na 30 tyś l. Wody i specjalną pompą spalinową (w Kamieniu nie mieliśmy prądu...)

Na torze w Gliwicach wykonaliśmy pod powierzchnią asfaltu rurociąg podłączony do sieci wodociągowej podobny do tych stosowanych w nawadnianiu stadionów czy pól golfowych.

Przy krawędzi płyty poślizgowej mamy szereg wynurzalnych zraszaczy. Dopływ wody otwierają zdalnie sterowane pilotem elektrozawory.

Od tego roku na torze mamy również wykonany zgodnie z najnowszym rozporządzeniem krąg poślizgowy...

a90bedb894e88f5e6ef4b4ae0460585fec17fc17

(260-7 oraz 260-8)

 

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

Rolkarze użytkownikami dróg
10 sierpnia 2008 | 0

Pytanie: Do jakiej kategorii użytkowników dróg należy zakwalifikować osobą poruszająca się na rolkach?

Odpowiedź:Przepisy ruchu drogowego nie definiują wprost pojęcia osoby poruszającej się na rolkach, dlatego też należy dokonać interpretacji obowiązujących przepisów.

Zgodnie z art. 2 pkt 18 Ustawy z dnia 20 czerwca 1997r. Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2005r Nr 108 poz. 908) pieszym jest cyt. ,,... osoba znajdująca się poza pojazdem na drodze i niewykonująca na niej robót lub czynności przewidzianych odrębnymi przepisami; za pieszego uważa się również osobę prowadzącą, ciągnącą lub pchającą rower, motorower, motocykl, wózek dziecięcy, podręczny lub inwalidzki, osobę poruszająca się w wózku inwalidzkim, a także osobę w wieku do 10 lat kierująca rowerem pod opieką osoby dorosłej”. Kierującym z kolei jest cyt. ,,..osoba, która kieruje pojazdem...”.

Z definicji tych wynika, że osoba poruszająca się na rolkach nie kieruje żadnym pojazdem, lecz znajduje się na drodze poza pojazdem i nie wykonuje na niej żadnych czynności. Należy zatem uznać, że osoba poruszająca się na rolkach jest pieszym w myśl powyższej definicji. W związku z powyższym jej zachowanie na drodze powinno być zgodne z art.11 ust.1 cyt. ,,pieszy jest obowiązany korzystać z chodnika lub drogi dla pieszych, a w razie ich braku z pobocza. Jeżeli nie ma pobocza lub czasowo nie można z niego korzystać, pieszy może korzystać z jezdni, pod warunkiem zajmowania miejsca jak najbliżej jej krawędzi i ustępowania miejsca nadjeżdżającemu pojazdowi.”

Problem jest jednak nieco bardziej złożony, albowiem osoba na rolkach porusza się ze znacznie większą prędkością, aniżeli idący po chodniku pieszy, czy jadący dziecinny rowerek. Pieszy idąc po chodniku ma prawo przypuszczać, że wokoło niego wszyscy inni piesi poruszają się z podobną prędkością, a nawet przypadkowa ,,kolizja” z innym pieszym nie pociągnie za sobą negatywnych konsekwencji. Zupełnie inaczej sytuacja wyglądać będzie, gdy na chodniku niespodziewanie dojdzie do kontaktu pomiędzy rozpędzonym ,rolkarzem” a osobą pieszego. Opisana sytuacja w przeszłości miała wielokrotnie miejsce prowadząc do poważnych obrażeń ciała pieszych. Dlatego też policjanci w zgodzie z prawem podejmują interwencję w stosunku do osób poruszających się na rolkach, które swoim zachowaniem stwarzają realne zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

Sama jazda na rolkach nie stanowi wykroczenia i jest dopuszczalna. Dopiero wówczas, gdy osoba swoją jazdą stwarza zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego dla innych osób, w tym również dla pieszych, możemy mówić o podstawie do podjęcia interwencji przez policjantów. W takim przypadku w zależności od oceny sytuacji faktycznej funkcjonariusze mogą poprzestać na środkach oddziaływania wychowawczego i zastosować pouczenie, ale mogą również nałożyć mandat karny w wysokości od 20-500zł.

Zbiór wykroczeń przeciwko bezpieczeństwu i porządkowi w komunikacji zawiera rozdział XI Ustawy z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń ( Dz. U. Nr 12 poz. 114 z późn. zm.), natomiast przepisy związane z postępowaniem mandatowym znajdują się  w rozdziale 17 Ustawy z dnia 24 sierpnia 2001 r. Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia ( Dz. U. Nr 106 poz. 1148 z późn. zm.).

Komentuj
Pasy bezpieczeństwa w autobusie
10 sierpnia 2008 | 1

Pytanie:Czy posiadając autobus będę musiał wyposażyć go w pasy bezpieczeństwa dla pasażerów?

Odpowiedź:Obowiązek zapinania pasów bezpieczeństwa przez kierowcę  i pasażerów jest uregulowany w art. 39 Ustawy z dnia 20 czerwca 1997r. Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2005r Nr 108 poz. 908) z pewnymi wyjątkami. W obecnym kształcie przepis ten obowiązuje od 1 stycznia 1998r. i dotyczy wszystkich pojazdów samochodowych, a więc i autobusów, które są wyposażone w takie pasy. Wymóg używania pasów obowiązuje zatem od 1998r. jeżeli pojazd był w nie wyposażony. Odmienną kwestia jest fakt, ze aktualnie nie wszystkie autobusy są wyposażone w pasy i nie oznacza to, że nagle od 9 maja 2006r. będą musiały być w nie wyposażone. Zgodnie z komunikatem Ministerstwa Transportu i Budownictwa terminem spełnienia warunków wyposażenia w pasy autobusów będzie 20 października 2007r. Dopiero po tym czasie nie będzie można zarejestrować w Polsce nowego autobusu jeżeli nie będzie wyposażony w pasy bezpieczeństwa. Zmiany te nie dotyczą pojazdów już zarejestrowanych i użytkowanych.

Reasumując, należy wyraźnie podkreślić, że wprowadzenie jako wyposażenia pasów bezpieczeństwa w autobusach jest jak na razie wymogiem dla producentów oraz importerów tych pojazdów i znalazło swoje odzwierciedlenie w stosownych uregulowaniach homologacyjnych.

Komentuj
Niebezpieczeństwa jazdy w upale
10 sierpnia 2008 | 0

Pytanie: Na jakie niebezpieczeństwa należy przygotować się jeżdżąc w upale?

Odpowiedź: Największe niebezpieczeństwo upałów wiąże się z rozgrzanym asfaltem. Szczególnie na zakrętach auto zachowuje się jakbyśmy w środku lata jechali po lodzie. W razie utraty kontroli nad pojazdem, należy hamować pulsacyjnie. Grożą nam dwa podstawowe rodzaje poślizgu: nadsterowność, gdy tylne koła samochodu tracą przyczepność, oraz podsterowność, która występuje w czasie skrętu, kiedy tracą przyczepność przednie koła. W przypadku nadsterowności należy wcisnąć sprzęgło, aby równomiernie dociążyć wszystkie koła, oraz szybko kręcić kierownicą (kontra) w celu naprowadzenia przednich kół na drogę. Przy poślizgu przednich kół natomiast należy natychmiast zdjąć nogę z gazu, zmniejszyć wykonywany wcześniej skręt kierownicą i delikatnie wykonać go ponownie. Najprostsza recepta na bezpieczną jazdę po śliskim asfalcie to po prostu nie przekraczać dozwolonej prędkości. Innym problemem jest przejazd piaszczystą lub błotnistą drogą. W takich sytuacjach nie należy panikować, a zdecydowanie dociskać pedał gazu, oczywiście po uprzednim upewnieniu się, że nie zagrażamy innym kierowcom, a jeśli to nie pomoże, próbować wyjeździć sobie koleiny poprzez delikatne ruszanie do przodu i do tyłu. Jeśli samo manewrowanie nie pomaga, musimy wysiąść i podłożyć coś twardego pod koła, najlepiej kawałek deski oraz znaleźć kogoś, kto popchnie samochód.

Komentuj
Technika jazdy podczas akwaplanacji
10 sierpnia 2008 | 1

Pytanie: Co to jest akwaplanacja i jak ją rozpoznać?

Odpowiedź: Akwaplanacja to utrata kontaktu opony z jezdnią podczas jazdy po mokrej nawierzchni, spowodowana tworzeniem się warstwy wody między oponą a powierzchnią jezdni. Akwaplanacja powstaje wtedy, gdy koło obraca się bardzo szybko i nie nadąża z odprowadzaniem wody spod opony, co grozi poślizgiem. Trzy główne przyczyny akwaplanacji to: prędkość (im większa tym wyższe ryzyko akwaplanacji), zużyte opony oraz ilość wody na jezdni (im jest jej więcej tym szybciej opony mogą stracić przyczepność). Najczęstsze objawy akwaplanacji to "uciekanie" tyłu samochodu na boki oraz nagłe wrażenie "poluzowania kierownicy", która zaczyna być bardzo łatwa w operowaniu.

Pytanie: Jak zachowywać się w przypadku akwaplanacji?

Odpowiedź: Kiedy dojdzie do poślizgu wodnego, kierowcy muszą pamiętać, że nie można wtedy gwałtownie naciskać na hamulec i nie należy w ogóle obracać kierownicą. Przede wszystkim trzeba zdjąć nogę z gazu, aby wytracić prędkość i poczekać aż samochód stanie się ponownie sterowny. Jeżeli istnieje konieczność hamowania, a samochód nie jest wyposażony w system ABS, należy robić to bardzo delikatnie, metodą pulsacyjną. Zastosowanie się do tych wskazówek powinno sprawić, że opony odzyskają przyczepność i uda się wyeliminować ryzyko poślizgu. W trakcie i po deszczu należy jechać bardzo wolno i cały czas obserwować drogę, zwracając szczególną uwagę na nawierzchnię i zachowanie poprzedzających samochodów. Warto pamiętać, że droga hamowania na mokrej nawierzchni wydłuża się czterokrotnie.

Komentuj
Księgowanie sprzedaży auta firmowego
10 sierpnia 2008 | 0

Pytanie: Jak ująć w księdze przychodów i rozchodów sprzedaż samochodu wprowadzonego do ewidencji środków trwałych i będącego w 50 proc. własnością przedsiębiorcy? Wartość samochodu wynosi 14 000 zł, tak więc jego wartość początkowa wykazana w ewidencji środków trwałych to 7000 zł. Został sprzedany za 10 000 zł, natomiast suma odpisów amortyzacyjnych to 1866,64 zł.

Odpowiedź: W księdze przychodów i rozchodów należy wykazać uzyskany przychód (w części przypadającej na przedsiębiorcę) oraz koszty w wysokości różnicy między wartością początkową środka trwałego a kwotą amortyzacji. Sposób zaksięgowania transakcji sprzedaży środka trwałego wynika z rozporządzenia ministra finansów z 26 sierpnia 2003 r. w sprawie prowadzenia podatkowej księgi przychodów i rozchodów (Dz. U. 2003.152.1475 z późn. zm.). Do wpisywania przychodów innych niż dostawa towarów i świadczenie usług, np. z odpłatnego zbycia składników majątku, otrzymanych kar umownych lub wynagrodzenia płatnika, przeznaczona jest kolumna 8 księgi. Koszt sprzedaży należy natomiast ująć w kolumnie 13 księgi. Nie jest to co prawda zapisane wprost w rozporządzeniu, jednak kolumna 13 księgi jest przeznaczona do wpisywania pozostałych kosztów (poza wymienionymi w kol. 10 – 12), z wyjątkiem tych, których zgodnie z art. 23 ustawy o PIT nie uznaje się za koszty uzyskania przychodów. W kolumnie tej wpisuje się w szczególności takie wydatki, jak: czynsz za lokal, opłatę za energię elektryczną, gaz, wodę, c.o., opłatę za telefon, zakup paliw, wydatki dotyczące remontów, amortyzację środków trwałych, składki na ubezpieczenie emerytalne i rentowe pracowników w części finansowanej przez pracodawcę, składki na ubezpieczenie wypadkowe pracowników, wartość zakupionego wyposażenia, a także wydatki z tytułu używania niewprowadzonego do ewidencji środków trwałych samochodu i koszty podróży służbowej. Koszt sprzedanego składnika majątku nie został tu wymieniony, nie jest to jednak katalog zamknięty. Ponadto pozostałe kolumny służące ewidencji kosztów bez wątpienia nie są miejscem bardziej właściwym do ujęcia kosztu sprzedaży środka trwałego. Są one przeznaczone do wpisywania:

- kol. 10 – zakupu materiałów oraz towarów handlowych według cen zakupu;

- kol. 11 – kosztów ubocznych związanych z zakupem, np. kosztów dotyczących transportu, załadunku i wyładunku, ubezpieczenia w drodze;

- kol. 12 – wynagrodzeń brutto wypłacanych pracownikom (w gotówce i w naturze).

Jeśli przychód ze sprzedaży samochodu (w całości) wynosił 10 000 zł, a na podatnika będącego właścicielem w 50 proc. przypada 5000 zł, transakcja zostanie ujęta w księdze tak:

- przychód w kol. 8 – 5000 zł

- koszty w kol. 13 – 5133,36 zł (wartość początkowa 7000 zł minus koszty amortyzacji 1866,64 zł)

Odpowiedzi udzieliła: Małgorzata Niedźwiedzka, współpracowniczka Vademecum Głównego Księgowego, ABC Wolters Kluwer Polska

Komentuj
Kto organizuje egzamin na kartę rowerową/motorowerową
10 sierpnia 2008 | 0

Pytanie: Kto dokonuje egzaminu osób starających się o kartę rowerową lub motorowerową?

Odpowiedź:Zgodnie z art. 109 ust. 4 Ustawy z dnia 20 czerwca 1997r. Prawo o ruchu drogowym ( Dz. U. z 2005r Nr 108 poz. 908) cyt. ,,Sprawdzenia kwalifikacji osoby ubiegającej się o kartę rowerową lub motorowerową dokonują:

1) nauczyciel wychowania komunikacyjnego uprawniony przez dyrektora szkoły;

2) policjant posiadający specjalistyczne przeszkolenie z zakresu ruchu drogowego;

3) egzaminator.”

Z kolei art. 97 ust. 2 wskazuje, że ,,kartę rowerową wydaje nieodpłatnie dyrektor szkoły podstawowej, gimnazjum, szkoły ponadgimnazjalnej oraz szkoły ponadpodstawowej”. W przepisach ruchu drogowego nie jest powiedziane, kto ma zorganizować egzamin na kartę rowerową, jednak zazwyczaj inicjatywa taka wychodzi właśnie ze szkoły od dyrektora, wychowawcy lub nauczyciela wychowania komunikacyjnego.

W opisanej sytuacji proponuję zgłosić się do kierownika komórki ruchu drogowego właściwej miejscowo Komendy Powiatowej Policji lub Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji z prośbą o dokonanie sprawdzenia kwalifikacji w zakresie niezbędnym do uzyskania karty rowerowej. Pozostaje jeszcze Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego ( funkcjonuje w każdym dawnym mieście wojewódzkim), który oprócz prowadzenia egzaminów państwowych na prawo jazdy również może dokonać sprawdzenia kwalifikacji osoby ubiegającej się o kartę rowerową. Po uzyskaniu zaświadczenia o pozytywnym zaliczeniu ,,egzaminu” i przedstawieniu go w szkole, dyrektor szkoły ma obowiązek stosowną kartę wydać.

Komentuj
Kto może oddać krew
10 sierpnia 2008 | 0

Pytanie: Jestem zdrowa i młoda, zgłosiłam się do stacji krwiodawstwa, bo potrzebna była krew dla mojej koleżanki. Niestety, nie mogłam jej oddać - mówi pani Monika, która czuje się tym nieco skonsternowana. Okazało się bowiem, że honorowym dawcą nie może zostać każdy, choć pozornie spełnia ten podstawowy warunek - jest zdrowy. Tymczasem pani Monika waży poniżej wymaganej normy i, mimo jej szlachetnych intencji, krwi od niej nie pobrano.

Odpowiedź: - Krew, którą pobieramy, jest dokładnie badana, podobnie jak dawca - mówi Elżbieta Budzińska z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie. - Czasem właśnie tu okazuje się, że ktoś choruje na WZW typ "C”, albo że ma nietypową i bardzo rzadką grupę krwi. Ta pierwsza osoba już nie może być krwiodawcą, ale dzięki nam podejmuje specjalistyczne leczenie.

Krew może oddać osoba:

• pełnoletnia do 60 roku życia, jeśli oddaje ją pierwszy raz, jeśli kolejny - do 65 roku życia • ważąca minimum 50 kg • która nigdy nie chorowała na wirusowe zapalenie wątroby;
• niechorująca na żadną chorobę przewlekłą - cukrzycę, astmę, choroby układu krążenia. Ci, którzy mają problemy z bardzo niskim ciśnieniem, nie zostaną dawcami;
• która w ciągu ostatnich 6 miesięcy nie przechodziła żadnych zabiegów chirurgicznych, nawet takich, jak drobna rana głowy czy nogi, którą należało zszyć;
• która w ciągu ostatnich 6 miesięcy nie miała wykonanego tatuażu, przekłucia uszu i innych części ciała;
• która w ostatnim czasie nie przechodziła szczepień ochronnych, a aktualnie nie przyjmuje żadnych leków i ostatnio ich nie brała.

Krwi nie mogą oddawać:

• osoby zażywające narkotyki;
• kobiety w czasie trwania miesiączki i trzy dni po jej zakończeniu;
• ktoś, kto przechodził niedawno infekcję wirusową, anginę, katar, opryszczkę. Oczywiście może to zrobić wtedy, kiedy będzie zupełnie zdrowy.

Elżbieta Budzińska z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie: Ci, którzy oddają krew, mają u nas zrobione badania bezpłatnie, dostają tzw. krew-kartę. Ona w razie potrzeby przyspiesza podanie krwi. Jest bardzo dużo wypadków komunikacyjnych, oznaczoną grupę powinni mieć policjanci, żołnierze. Dobrze by było, żeby każdy z nas taki dokument nosił w dowodzie osobistym.

Komentuj

Legislacja

Przepisy o czasie pracy kierowcy są skomplikowane
8 sierpnia 2008 | 0

Ponad połowa firm transportowych, skontrolowanych w ubiegłym roku przez PIP, nierzetelnie prowadziła ewidencję czasu pracy. 48 proc. wprowadzało nieprawidłowe zapisy w regulaminach pracy. W rezultacie kierowcy często nie otrzymywali wynagrodzenia albo czasu wolnego za przepracowane godziny nadliczbowe. - Kontrole wykazały, że niektórzy kierowcy pracowali nawet 850 godz. nadliczbowych w roku - mówi Roman Giedrojć, zastępca Głównego Inspektora Pracy. Kontrole ujawniły niewłaściwe korzystanie z tachografów, co uniemożliwiało wykazanie rzeczywistego czasu pracy kierowców. Pracodawcy bardzo często nie określali też systemów, rozkładów i okresów rozliczeniowych czasu pracy kierowców. Skracali również ich 11-godzinny dobowy odpoczynek (nawet o ponad 7 godz.), co jest szczególnie groźne ze względów bezpieczeństwa. Tylko w tym roku doszło do trzech wypadków polskich autokarów za granicą, w których zginęło siedem osób, a 77 zostało rannych. - Firmy często nieświadomie łamią przepisy o czasie pracy, bo są one bardzo skomplikowane - wskazuje Witold Adamiak, właściciel firmy przewozowej Ava-trans z Gdańska. Doprecyzowania tych regulacji domaga się PIP. Negatywnie ocenia zwłaszcza wprowadzenie do ustawy z 16 kwietnia 2004 r. o czasie pracy kierowców (Dz. U. nr 92, poz. 879 z późn. zm.) przepisów, które zwalniają z obowiązku sporządzania harmonogramów czasu pracy tych pracodawców, którzy zatrudniają kierowców przewożących rzeczy. Ubiegłoroczne kontrole wykazały, że w praktyce uniemożliwia to ujawnienie takich nieprawidłowości, jak nierzetelne prowadzenie ewidencji czasu pracy lub brak rekompensaty za pracę w godzinach nadliczbowych. Zdaniem PIP ustawa ta nie określa też jednoznacznie, jaki charakter ma dyżur świadczony przez kierowców w trakcie przerw w prowadzeniu pojazdu (zwłaszcza jeśli kierowcy się wymieniają). Od precyzyjnego określenia tych przepisów zależy to, w jaki sposób rekompensowany będzie czas pozostawania w gotowości do pracy przez kierowców - przeczytaliśmy w “Gazecie Prawnej”.

Komentuj
MI: drogi w zgodzie z naturą
6 sierpnia 2008 | 0

Komunikat Ministerstwa Infrastruktury

Minister Infrastruktury skierował do konsultacji społecznych projekt Prognozy Oddziaływania na Środowisko dla Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2008-2012. Termin nadsyłania uwag do projektu upływa 1 września br. Ustawa Prawo ochrony środowiska nakłada na organy administracji publicznej obowiązek przeprowadzenia strategicznej oceny oddziaływania na środowisko dla polityk i programów, między innymi w sektorze transportu. Zgodnie z obowiązującymi przepisami Prawa ochrony środowiska projekt Prognozy ma być poddany konsultacjom społecznym o charakterze otwartym.  

W związku z powyższym uprzejmie prosimy o przekazywanie stanowisk, uwag i sugestii dotyczących projektu Prognozy Oddziaływania na Środowisko na formularzu. Uwagi prosimy przesyłać w formie elektronicznej na adresy: prognoza_dla_drog@mi.gov.pl lub Prognoza_dla_drog@proeko.pl, lub tradycyjnie na adresy:

Ministerstwo Infrastruktury

Departament Dróg i Autostrad

00-928 Warszawa

ul. Chałubińskiego 4/6

PROEKO CDM Sp. z o.o

00-349 Warszawa

ul. Tamka 16

Prace nad przygotowaniem Prognozy Oddziaływania na Środowisko dla Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2008-2012 zostaną zakończone w październiku br.

- Opracowana Prognoza pozwoli nam wcześniej poznać miejsca potencjalnych konfliktów zarówno przyrodniczych, jak i społecznych, które mogą mieć wpływ na termin realizacji inwestycji – wyjaśnia Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Infrastruktury odpowiedzialny za budowę dróg, Zbigniew Rapciak. - Dzięki temu będziemy mogli pogodzić interesy użytkowników dróg z wymogami ekologii. Jest to przełom w traktowaniu zagadnień ochrony środowiska, tak aby “Rospuda” się więcej nie powtórzyła  – dodaje Wiceminister.

Komentuj
A może po prostu „żółta strzałka”
5 sierpnia 2008 | 5

 

Policja przypomina, że zielona strzałka uprawnia kierowców do skrętu w prawo tylko wtedy, gdy na pasach dla pieszych nie ma już przechodniów. Gdy kierowcy nie ustępują pierwszeństwa pieszym, popełniają wykroczenie, za które można dostać wysoki mandat i punkty karne.

 

Po opublikowaniu w ramach naszego serwisu kolejnej informacji i demontowaniu i montowaniu zielonych strzałek oraz przypomnieniu policji o warunkowości uprawnień wynikających z zielonej strzałki jeden z naszych Czytelników przysłał taką oto ciekawą propozycję:

Nie wiem, czy nie było by to sprzeczne z jakimiś przepisami, ale zielone strzałki do skrętu warunkowego można by zamienić na strzałki w kolorze żółtym. Dlaczego na inny kolor? Zielone światło kojarzy się z zezwoleniem na ruch, a dodatkowo w kształcie strzałki jest podobne do sygnalizatora kierunkowego. Natomiast światło w kolorze żółtym bardziej się kojarzy z przejazdem warunkowym tj. pod warunkiem, że zachowamy szczególną ostrożność i się np. zatrzymamy, a taki jest teraz obowiązek przy zielonej strzałce, czego większość kierowców nie robi.

Komentuj
Kompetencje zawodowe psychologów transportu
5 sierpnia 2008 | 0

Rzecznik Praw Obywatelskich domaga się określania kompetencji zawodowych psychologów, a w szczególności psychologów uprawnionych do wykonywania badań psychologicznych z zakresu transportu i bezpieczeństwa drogowego – donosi PAP. RPO wystosował pismo w tej sprawie do ministra pracy i polityki społecznej Jolanty Fedak. W ocenie Rzecznika "przedstawiciele resortu pracy dokonują swobodnej interpretacji obowiązujących przepisów", co skutkuje wpisywaniem przez marszałków województw do ewidencji psychologów (uprawnionych do wykonywania badań z zakresu transportu drogowego) osób, które nie mają prawa do wykonywania zawodu psychologa. "Marszałek posiada jedynie uprawnienia do potwierdzenia kompetencji zawodowych w zakresie uprawnień psychologa transportu, nie posiada natomiast prawa do stwierdzenia czy dana osoba nabyła kwalifikacje zawodowe psychologa" - pisze RPO. Zaznacza, że "w tej sytuacji wszystkie wpisy do ewidencji osób uprawnionych do przeprowadzania badań kierowców" są nieważne. "Konsekwencją takiego stanu prawnego może być np. kwestionowanie przez ubezpieczycieli odszkodowań z tytułu wypadków na drodze, w których jeden z uczestników był poddany badaniom psychologicznym, przeprowadzonym przez osobę nieuprawnioną" - pisze RPO i zwraca się o zmianę obowiązujących przepisów.

Prawo wykonywania zawodu psychologa powstaje z chwilą wpisu na listę Regionalnej Izby Psychologów po spełnieniu określonych warunków, m.in. po odbyciu stażu. Tak wynika z art. 7 ustawy z 8 czerwca 2001 r. o zawodzie psychologa i samorządzie zawodowym psychologów (Dz. U. 2001.73.763 z późn. zm.). Niestety nie ma rozporządzenia określającego warunki, tryb i czas odbywania przez psychologów podyplomowego stażu. Izby jeszcze nie wszędzie powstały. Zgodnie z § 5 rozporządzenia z 1 kwietnia 2005 r. w sprawie badań psychologicznych kierowców i osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami oraz wykonujących pracę na stanowisku kierowcy (Dz. U. 2005.69.622 z późn. zm.) marszałek województwa potwierdza uzyskanie przez psychologa uprawnień do wykonywania tych badań, wydając zaświadczenie o wpisie do odpowiedniej ewidencji. Jeśli marszałek wpisał do niej osobę, która wcześniej nie została umieszczona na liście psychologów, to taki wpis jest nieważny z mocy prawa.

Komentuj
Specustawa drogowa przyjęta przez Senat
7 sierpnia 2008 | 0

Tylko jedna decyzja o zezwoleniu na realizację inwestycji zamiast obecnych dwóch, kary za niewydajnie decyzji w terminie oraz uregulowanie kwestii “słusznego odszkodowania”  - to tylko kilka istotnych zmian jakie przewiduje przyjęta bez poprawek przez Senat RP 7 sierpnia br. nowelizacja Ustawy o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych (tzw. specustawa drogowa). Projekt nowelizacji tej ustawy został przygotowany w Ministerstwie Infrastruktury. Dzięki tym zmianom zostanie znacznie skrócony proces przygotowania inwestycji drogowych.

Przyjęta ustawa przewiduje zastąpienie dwóch decyzji o ustaleniu lokalizacji drogi oraz o pozwoleniu na budowę – tylko jedną decyzją o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej, co skróci czas na wydanie decyzji.

Specustawa drogowa wprowadza sankcje karne dla organu, który nie wyda decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej w terminie 90 dni od daty złożenia wniosku. Celem tego zapisu jest zobligowanie organów do szybkiego wydawania decyzji, aby w konsekwencji drogi powstawały szybciej.

Przyjęta ustawa reguluje również wysokość odszkodowania za nieruchomości przejęte pod budowę dróg, tak aby odpowiadało one przesłance “słusznego odszkodowania” określonej w Konstytucji RP. Dla osób sprzedających nieruchomości pod drogi są to rozwiązania dużo korzystniejsze od tych obowiązujących obecnie.

Wydłużony został termin na wydanie przez właścicieli nieruchomości przeznaczonej pod budowę drogi, z obecnych 30 dni do 4 miesięcy. Jednak wysokość odszkodowania zostanie powiększona o kwotę równą 5% wartości nieruchomości, gdy zostanie ona wydana zarządcy drogi w terminie 30 dni od dnia, w którym decyzja stała się ostateczna. Dodatkowo właściciele budynków lub lokali mieszkalnych otrzymają 10 000 zł na pokrycie dodatkowych wydatków np. związanych z poszukiwaniem nowej nieruchomości, podatkami i opłatami związanymi z jej nabyciem czy też przeprowadzką.

W obecnym stanie prawnym właściciele nieruchomości przewidzianych pod budowę dróg informowani są o inwestycji jedynie poprzez obwieszczenia. Specustawa drogowa nakłada na odpowiedni organ obowiązek wysyłania zawiadomienia o wszczęciu postępowania do wnioskodawcy oraz do właścicieli i użytkowników wieczystych nieruchomości objętych wnioskiem. Wprowadzenie bezpośrednich powiadomień ma na celu zniwelowanie w przyszłości protestów społecznych, które często opóźniają rozpoczęcie budowy.

Komentuj
Zostawiłeś auto w pobliżu stadionu?
7 sierpnia 2008 | 0

Zasady ustalania szkód, które podczas zabezpieczania imprez masowych mogą ponieść m.in. policjanci, zakłada rozporządzenie opracowywane przez MSWiA. Regulacja jest teraz w ustaleniach międzyresortowych – informuje Onet.pl Zgodnie z ustawą m.in. z 1997 r. odpowiedzialność za szkody, które podczas zabezpieczania imprezy masowej wyrządzone zostaną Policji, Żandarmerii Wojskowej, strażom gminnym lub miejskim czy Państwowej Straży Pożarnej, ponosi jej organizator. Rozporządzenie - jak wyjaśniała rzeczniczka MSWiA Wioletta Paprocka - ma umożliwić zapobieganie sytuacjom, w których służby mają problem z egzekwowanie tego prawa. Jego celem jest też usprawnienie samej procedury związanej z pokrywaniem kosztów lub naprawą szkód przez organizatorów imprez. Według opracowywanej regulacji wartość powstałej szkody będzie oceniać kierownik danej jednostki organizacyjnej - np. komendy policji - która poniosła straty. Opierać się przy tym ma na tzw. protokole zniszczenia przygotowanym w obecności przedstawiciela organizatora imprezy masowej. Przedstawiciele kierownika danej służby i organizatora imprezy mają również - zgodnie z projektem - siedem dni na uzgodnienie ewentualnych rozbieżności w protokole (od daty jego sporządzenia). Jeśli się to nie uda, mogą powołać niezależnego eksperta, który dokona oceny szkód. Na podstawie protokołu ma być następnie przygotowane zestawienie zawierające rodzaj, ilość i wartość zniszczonego lub uszkodzonego mienia oraz łączną wysokość odszkodowania. To ono - według projektu - będzie podstawą pokrycia kosztów zniszczenia lub naprawy uszkodzonego mienia. Projektowane przepisy dotyczą jedynie tych imprez masowych, na które wstęp jest odpłatny.

Komentuj
Gdzie wpływy z recyklingu
5 sierpnia 2008 | 1

Rada Ministrów przyjęła rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków przeznaczania wpływów pochodzących z opłat w zakresie recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji, przedłożone przez ministra Środowiska.

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) przeznaczy wpływy pochodzące z opłat za recykling pojazdów wycofanych z eksploatacji oraz za brak sieci zbierania tych pojazdów na finansowanie dopłat do demontażu tych pojazdów. Środki te będą także przeznaczone na wsparcie przedsiębiorców, którzy zbierają nieużyteczne pojazdy, demontują je albo zagospodarowują powstałe odpady. Dofinansowanie obejmie również gminy zbierające porzucone pojazdy.
Pomoc finansowa, np. w formie pożyczek dla przedsiębiorców lub dotacji dla gmin, o ile stanowi pomoc publiczną, będzie udzielana według zasad pomocy de minimis. Zgodnie z nimi, pomoc na te zadania dla jednego przedsiębiorcy nie może przekroczyć 200 tys. euro przez okres 3 lat. Pomoc tę sumuje się z inną pomocą publiczną, jeżeli oba jej rodzaje są przeznaczone na jedno przedsięwzięcie. Dzięki tym rozwiązaniom zasady udzielania przez NFOŚiGW dopłat dla stacji demontażu i dla gmin będą bardziej przejrzyste.
Wpływy za recykling pojazdów wycofanych z eksploatacji pochodzą z opłat pobieranych przy wprowadzaniu pojazdów na terytorium kraju oraz za brak sieci zbierania pojazdów wycofanych z eksploatacji. Opłata wynosi 500 zł od każdego pojazdu.

Komentuj

Statystyka

Wypadek drogowy z powodu nieuwagi kierowcy
10 sierpnia 2008 | 0

Co piąty wypadek drogowy spowodowany jest nieuwagą kierowcy. Wielokrotnie zdarza się, że siedząc za kierownicą zajmujemy się zupełnie czym innym, niż prowadzenie auta. Rozmawiamy przez telefon, poprawiamy makijaż, szukamy czegoś w samochodzie... Takie zachowanie - choć nie do końca zdajemy sobie z tego sprawę - powoduje ogromne zagrożenie. Jak dowodzą badania amerykańskich naukowców, naszą koncentrację osłabia nawet rozmowa przez telefon z zainstalowanym systemem głośnomówiącym. Bez względu na to, czy słuchawka jest przy uchu, czy nie, prowadzimy samochód tak, jakbyśmy byli po alkoholu - twierdzą Amerykanie. Nasz czas reakcji przed naciśnięciem pedału hamulca wydłuża się nawet o 20 procent. Do tego powodujemy większe korki, bo wolniej ruszamy na światłach, jedziemy w większej odległości od poprzedzającego samochodu i z opóźnieniem podejmujemy decyzje i wykonujemy niezbędne manewry.

Komentuj

Przegląd prasy

Sopot: Bezpieczeństwo staje się modne!
9 sierpnia 2008 | 0

Marek Włodarczyk, Adam Fidusiewicz i Mieczysław Hryniewicz wzięli udział w pokazach i rozdali setki autografów na elementach odblaskowych. W czarnym bolidzie Formuły 1 uczestnicy ścigali się na symulatorze, a jazdę komentował Włodzimierz Zientarski. To wszystko działo się przy molo w Sopocie, które zmieniło się w miasto ruchu drogowego. Imprezę przy molo poprzedziła ważna merytoryczna dyskusja w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Pomorskiego.

W konferencji prasowej Programu ABC Bezpieczeństwa udział wzięli: Policja, Pomorska Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, Partnerzy Pikniku i Media. Prelegenci zwrócili uwagę na najważniejsze kwestie związane z bezpieczeństwem i współpracą uczestników ruchu drogowego. Dyskusję rozpoczęła Elżbieta Koncka - pomysłodawczyni Programu ABC Bezpieczeństwa, która omówiła główne założenia Programu. Aspirant Zbigniew Korytnicki z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańskuwskazał na aktywne włączanie się Policji w akcje na rzecz bezpieczeństwa ruchu drogowego. Omówił podejmowane działania i jakże ważną profilaktykę. Podkreślał, że choć na Pomorzu rozdano 9 tysięcy elementów odblaskowych to nie są one używane. Mateusz Cabak z Biura Prasowego Grupy Lotos S.A. skupił się w swojej wypowiedzi na kształtowaniu świadomości w zakresie prawidłowych zasad poruszania się dzieci po drodze. Omówił liczne programy edukacyjno - prewencyjne, których celem jest zapobieganie wypadkom drogowym.

“Ze wzajemną tolerancją na drogach w Polsce nie jest najlepiej – wymaga to ciągłych działań. Nigdy za dużo edukacji” - podsumował sekretarz PRBRD Jerzy Góra.

f3b9b5099e5598c51f7f6eba3104223d72ae4327

(260-6)

W sobotę, 9 sierpnia odbył się Piknik Motoryzacyjny przy molo w Sopocie. Imprezę odwiedziło około 10 tysięcy osób. Specjalnie dla najmłodszych przygotowano strefę z autochodzikami. Dzieci miały okazję nauczyć się zasad ruchu drogowego. Wielu uczestników zwracało także uwagę na bilboard, na którym Laureatka Galerii Plakatu AMS Anna Demidowicz przedstawiła artystyczną wizję bezpieczeństwa na drodze. W specjalnej Strefie Pokazów odbywała się nauka bezpiecznej jazdy wraz z Testem Stuarta. Najwięcej emocji wśród uczestników wzbudził pokaz zatrzymania i kontroli policyjnej jadącego na motorze po sopockim molo Marka Włodarczyka. Filmowy komisarz Zawada wykazał się dużą wiedzą na temat bezpieczeństwa na drodze. Uczestnicy Pikniku angażowali się w zabawy w poszczególnych strefach Partnerów Programu ABC Bezpieczeństwa. Na scenie odbywały się m.in. liczne konkursy w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego, losowanie urządzeń nawigacyjnych, które wpływają na uważną czyli bezpieczniejszą jazdę oraz pokazy mody odblaskowej, “Drodzy rodzice dbajcie o to, by wasze dzieci nosiły odblaski i były widoczne na drodze. Pamiętajcie o tym w trosce o ich życie” - wskazał Przedstawiciel Policji. Oprawę muzyczną Pikniku zapewnił DJ Adamus, zaś wieczorną gwiazdą był zespół VINTAGE.

Piknik w Sopocie był jednym z elementów Programu ABC Bezpieczeństwa wskazującego na współpracę wszystkich użytkowników ruchu drogowego. Patronat Honorowy nad Piknikiem objęła Pomorska Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Partner Główny Pikniku: Grupa LOTOS

Partnerzy: Garmin, Gdańsk Transport Company, Szkoła Auto. Patroni Medialni: TVN Turbo, RMF Maxxx, AMS SA, Interia.pl. Współpraca: Groblewski Skoda, Renault Zdunek, Akademia Bezpiecznego Samochodu

Misją Programu jest wykształcenie długotrwałych systemowych rozwiązańpoprawy bezpieczeństwa na polskich drogach. Patronat Honorowy nad Programem ABC Bezpieczeństwa objęło Ministerstwo Infrastruktury.

Więcej informacji na stronie www.abcbezpieczenstwa.pl

Komentuj
Irlandia: mandaty, punkty karne itd. itp.
8 sierpnia 2008 | 0

Aktualnie w Irlandii zdefiniowanych jest 31 wykroczeń, za które można otrzymać mandat oraz punkty karne, oraz 5, które powodują automatyczne skierowanie sprawy na drogę sądową. W przypadku wykroczeń karanych mandatem system działa trzystopniowo. Jeśli zapłacimy mandat w terminie 28 dni, grzywna wynosi €60-€80 oraz 1 lub 2 punkty, zależnie od wykroczenia. Jeśli zapłacimy mandat po upływie 28 dni, lecz przed upływem 56 dni, grzywna wynosi €90-€120 oraz 1 lub 2 punkty. Po upływie 56. dni, sprawa jest automatycznie kierowana do rozpatrzenia na drodze sądowej. W przypadku orzeczenia winy sąd może nałożyć na kierowcę grzywnę w wysokości do €5000 i od 3. do 5. punktów karnych, lub karę pozbawienia wolności nie dłuższą niż 6 miesięcy, lub też i grzywnę i karę pozbawienia wolności. Ukarany mandatem kierowca otrzymuje pismo z "Road Safety Authority" informujące o rodzaju popełnionego wykroczenia i zaliczonej ilości punktów. Okres 56. dni, umożliwiających uiszczenie grzywny wg. taryfikatora, liczony jest od daty na ww. dokumencie. Po zapłaceniu mandatu, punkty rejestrowane są w policyjnym systemie "PULSE", do którego dostęp ma każdy funkcjonariusz Gardy. Jeśli kierowca zgromadzi dwanaście punktów w okresie trzech lat, otrzymuje zakaz poruszania się po irlandzkich drogach przez okres 6. miesięcy. Fakt ten, nie jest jednoznaczny z odebraniem polskiego prawa jazdy, ponieważ rząd irlandzki nie jest organem wydającym ten dokument. Posiadacze irlandzkiego prawa jazdy mają 14 dni, od momentu otrzymania zawiadomienia o przekroczeniu limitu 12. punktów, na złożenie dokumentu w lokalnym Motor Taxation Office. Złamanie zakazu wiąże się z poważnymi konsekwencjami, z karą pozbawienia wolności włącznie.

1be407cdb46f1ea209d772afd911141f09f662a3(260- 18)

Komentuj
Idą pielgrzymi. Kolumna piesza na drodze
6 sierpnia 2008 | 0

Ruszyły pielgrzymki piesze do Częstochowy. Uważajmy na pieszych użytkowników dróg.

- Tzw. kolumna piesza ma takie same prawa do korzystania z jezdni, jak każdy znajdujący się na niej pojazd - tłumaczy nadkom. Marek Struski z częstochowskiej policji drogowej. Ale ma też pewne obowiązki. Po pierwsze - długość jednej kolumny nie może przekraczać 50 m, a między kolumnami muszą zostać zachowane stumetrowe odległości. - W te przestrzenie mogą wjeżdżać samochody wyprzedzające kolumny, dzięki czemu za pielgrzymką nie powinien tworzyć się korek - wyjaśnia nadkomisarz. Po drugie - oznaczenia: odblaski, a kiedy robi się ciemno - latarki. Po trzecie - kierującego: osobę pełnoletnią, wyposażoną przynajmniej w tzw. lizak, znającą zasady ruchu drogowego (choćby ogólnie, o tyle, o ile zna je np. rowerzysta). Widuje się rozgarniętych porządkowych. Idąc z boku kolumny, widzą dobrze, czy z naprzeciwka nadjeżdża jakieś auto. Jeśli nie, potrafią zamachać do kierowcy wlokącego się za kolumną: możesz wyprzedzać. Ale zdarza się też kierujący ciapa. Na takiego właśnie trafiła druga ze wspomnianych wyżej Czytelniczek: jej zdaniem korek był, bo kierujący nie potrafił zorganizować swojej grupy i w odpowiednich momentach przepuszczać samochodów. Problem w tym, że policja nie prowadzi ani nie wymaga żadnych szkoleń przygotowujących do roli porządkowego – informuje “Gazeta pl. Wiadomości”. - Czy takie szkolenia naprawdę są potrzebne? - pyta Struski. - Przecież chodzi głównie o to, by te osoby kierowały się zdrowym rozsądkiem - jak każdy użytkownik drogi. Zresztą o dobrych porządkowych powinna zadbać organizująca pielgrzymkę parafia. To ona odpowiada za bezpieczeństwo grupy. A może to policja winna przejmować pielgrzymów, gdy przekroczą granice miasta? - Nie mamy tylu ludzi. W szczycie do poprowadzenia wszystkich grup, na które dzielą się pielgrzymki, musielibyśmy mieć kilka tysięcy funkcjonariuszy. Co w takim razie może zrobić kierowca, który miał pecha i utknął w korku za pielgrzymką? Wezwać policję, by na zatkanej ulicy pokierowała ruchem? - Po co? Przecież policjant nie rozpędzi pielgrzymki i nie rozładuje w ten sposób korka - odpowiada Słyż, naczelnik centrum zarządzania kryzysowego. - To prawda, nie wszyscy kierujący są sprawni, ale z roku na rok jest z tym coraz lepiej. A w najbardziej newralgicznych punktach miasta i tak stoi policja. 

Komentuj
„Wypadek” na przejeździe kolejowym
5 sierpnia 2008 | 1

8ed83d2dda316928c7bdc1ff131e06a871953711 (260-13)

Wszyscy zainteresowani tematyką bezpieczeństwa na przejazdach kolejowych, mogli nareszcie poczuć się jak w raju. PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. zorganizowała na przejeździe kolejowym na granicy Warszawy i Piastowa (Warszawa-Ursus), pokaz symulowanego wypadku kolejowego. Pociąg jadący z prędkością 20 km na godzinę uderzył w samochód osobowy. Siła uderzenia był na tyle duża, że zanim pociąg wyhamował, pchał samochód przed sobą jeszcze kilkanaście metrów. Do akcji natychmiast wkroczyli  strażacy, którzy przy użyciu ciężkiego sprzętu uwolnili “pasażerów”, którymi zajęła się służba pogotowia ratunkowego. Na szczęście była to tylko inscenizacja do celów edukacyjnych, a w samochodzie były tylko manekiny. Niejednokrotnie jednak takie rzeczy dzieją się w rzeczywistości, a w pojazdach są ludzie, którym niestety często nie udaje się przeżyć takiego zderzenia lub pozostają kalekami do końca życia. Niektórzy z obserwujących przyznawali, że nie zawsze stosują się do przepisu drogowego nakazującego zatrzymanie się przed przejazdem kolejowym. Jednak zorganizowany happening uzmysłowił wszystkim, jak wielkie ryzyko wiąże się z taką lekkomyślnością. Tym razem lokomotywa uderzyła w samochód z prędkością 20 km/godz. W rzeczywistości jedzie ona zdecydowanie szybciej, tak więc konsekwencje prawdziwego wypadku są o wiele bardziej tragiczne.

Akcja cieszyła się dużym zainteresowaniem zarówno ze strony prasy jak i również mieszkańców okolicznych dzielnic. Z uwagi na trwające wakacje było dużo dzieci i młodzieży, dla których taki pokaz jest dużą atrakcją, ale jednocześnie nauczką na przyszłość, że na przejeździe kolejowym trzeba zawsze zachować ostrożność.

Serdeczne podziękowania dla wszystkich, którzy przyczynili się do zorganizowania tej akcji oraz wszystkim, którzy czuwali nad bezpieczeństwem przebiegu  wypadku.

Komentuj
A na drogach pijani kierowcy! Nr 260
11 sierpnia 2008 | 0

Tragiczny wypadek w Przejazdowie. Pijany kierowca zabił dwie młode dziewczyny - Tragiczny wypadek drogowy, w którym śmierć poniosły dwie młode kobiety wydarzył się tej nocy (ok.23.00) w Przejazdowie koło Gdańska. Na jadące od strony Wyspy Sobieszewskiej skuterem dwie dziewczyny najechał samochód osobowy marki opel vectra. Nie wiadomo, czy kierowca nie zauważył w ciemności świateł pojazdu, czy po prostu się zagapił. Jak wykazała kontrola policyjna prowadził pojazd w stanie nietrzeźwym. Obie młode kobiety (jedna miała 16 lat!) - w wyniku obrażeń - zmarły na miejscu. Jak się dowiedzieliśmy, 40-letni kierowca mieszkaniec pomorskiego miał ponad 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu.

Pijana kobieta zderzyła się z szynobusem - Prawie 2 promile alkoholu miała 38-letnia Anna R., która jadąc autem nie zatrzymała się przed przejazdem i uderzyła w szynobus. Kobiecie nic się nie stało, jednak od razu trafiła do policyjnego aresztu. Do kolizji samochodu osobowego vw polo z szynobusem relacji Braniewo–Olsztyn doszło w czwartek na niestrzeżonym przejeździe kolejowym w Zakrzewcu (gm. Braniewo). Zarówno kierująca, jak i jej 58–letni pasażer byli pod wpływem alkoholu. - Mieszkanka gm. Braniewo miała około 2 promili, jej towarzysz niewiele ponad 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Ona i pasażer wyszli ze zderzenia z szynobusem bez szwanku - informuje Anna Kos z KPP w Braniewie. - W samochodzie został uszkodzony cały przód, w szynobusie zarysowana została powłoka lakiernicza lewego przedniego błotnika. Kobiecie grozi kara do 2 lat więzienia. Nietrzeźwa kobieta zaparkowała w wiacie przystankowej - W Lęborku około 22 doszło do niebezpiecznej kolizji. 35-letnia kobieta jadąca volkswagenem passatem straciła panowanie nad samochodem i uderzyła w jadące na przeciwko auto. Następnie wjechała na chodnik, przejechała między drzewami i latarniami, żeby ostatecznie zatrzymać się w samym środku wiaty przystankowej. Na szczęście nikt nie oczekiwał na autobus. Okazało się, że kierująca miała ponad 2,6 promile alkoholu w organizmie. W dodatku próbowała uciec ze szpitala. Za jazdę pod wpływem alkoholu grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności. 35-latka odpowie również za spowodowanie kolizji drogowej.

Na przejażdżkę z 2 promilami i dzieckiem - Policjanci z Mińska Mazowieckiego, kilka minut po północy, zatrzymali do kontroli mężczyznę jadącego quadem po ulicy Warszawskiej. Funkcjonariusze zwrócili uwagę na brak tablic rejestracyjnych i młodego pasażera. Jak się okazało kierujący pojazdem Paweł O. miał we krwi prawie 2 promile alkoholu. Mundurowi postanowili zatrzymać pojazd do kontroli. Radiowóz przyspieszył i wjechał za quadem w ulicę Kościelną. W trakcie kontroli kierowcy okazało się, że 31-letni Paweł O. był nietrzeźwy.  Mężczyzna miał we krwi  prawie 2 promile alkoholu we krwi. Pasażerem quada był jego 8-letni syn. Dziecko przekazano pod opiekę matce. Paweł O. trafił do policyjnego aresztu. Mężczyźnie zostanie przedstawiony zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości.

Miastko: 11 osób w fordzie eskorcie - Pijany kierowca wiózł w samochodzie osobowym aż 10 pasażerów, w tym czworo dzieci! Wszyscy trafili do szpitala, bo 33-latek stracił panowanie nad kierownicą i rozbił auto. Do wypadku doszło w niedzielę po południu na drodze koło Miastka. Kierujący fordem escortem mężczyzna na łuku drogi zjechał na pobocze i uderzył w przydrożne drzewo. Z ustaleń policjantów wynika, że w tym czasie w aucie było aż 11 osób, w tym czworo dzieci w wieku od 4 do 14 lat. Wszyscy pasażerowie zostali ranni, ale życiu ich nie zagraża niebezpieczeństwo. Bez szwanku wyszedł jedynie kierowca Tomasz G., który przed przyjazdem policji ukrył się w zbożu na pobliskim polu. Został jednak wkrótce zatrzymany. Miał ponad 1 prom. alkoholu. W jaki sposób aż 11 osób zmieściło się w osobowym fordzie? - Świadkowie wyjaśnili, że dzieci siedziały na kolanach u dorosłych, a dwie osoby jechały w bagażniku - tłumaczą funkcjonariusze.

Komentuj
Wypadek autokaru i 50 rannych
10 sierpnia 2008 | 0

Około 50 osób z obrażeniami trafiło do szpitala po wypadku autokaru turystycznego, do jakiego doszło rano w okolicy miejscowości Ostroróg w powiecie szamotulskim (Wielkopolska). - Autobus turystyczny wiozący osoby z pobliskich miejscowości na jednodniową wycieczkę nad morze, na lokalnej drodze Lipnica - Ostroróg z nieznanych przyczyn uderzył w drzewo. Wszystkie osoby przewożone autobusem trafiły do szpitali w Szamotułach i Poznaniu - poinformował Romuald Piecuch z wielkopolskiej policji. Autokar wiózł turystów do Kołobrzegu. W pojeździe przebywały również dzieci. Najbardziej ucierpieli pasażerowie z przednich siedzeń, bo przygniotły ich fotele. Mają połamane ręce, nogi, miednice. Jak powiedziała rzeczniczka szamotulskiej policji Sylwia Hojan, kierowca autokaru był trzeźwy. Policja nie wyklucza zaśnięcia kierowcy. Pod uwagę brana jest również możliwość awarii autobusu. Nie wiadomo, co było przyczyną wypadku. Kierowca autokaru na pewno był trzeźwy. Na pewno też nie zasnął za kierownicą po 20 minutach jazdy. - Na miejscu zdarzenia pojawił się biegły, który sprawdzi, czy jedną z przyczyn wypadku mogła być awaria pojazdu - podsumowuje rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Szamotułach, Sylwia Hojan.

Komentuj
Z ambony o łamaniu przepisów drogowych
10 sierpnia 2008 | 0

Policjanci szukają różnych sposobów, by dotrzeć do kierowców i zmusić ich do refleksji. - W niedzielę podczas mszy św. na ambonę zamiast księdza wszedł... stróż prawa - opowiada mieszkaniec Olsztynka, który zadzwonił do "Gazety". - Funkcjonariusz mówił m.in. o często tragicznych skutkach łamania przepisów drogowych. Miałem wrażenie, że parafianie bardzo uważnie słuchali tego, co policjant chciał przekazać.  Bernadeta Ćwiklińska-Rydel z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie mówi, że podobne spotkania z wiernymi w kościołach organizowane są w całym regionie. - To efekt umowy, którą komendant wojewódzki podpisał z biskupem archidiecezji warmińskiej - tłumaczy. - Policjanci ze wszystkich powiatowych komend w porozumieniu z proboszczami mogą umawiać takie spotkania.
Przemowy wygłaszane podczas mszy trwają zwykle tylko kilka minut. Policjanci opowiadają, że wierni uważnie słuchają tego, co chcą im w tym czasie przekazać. - W kościele zdarzyło mi się występować już kilka razy - mówi Bernadeta Ćwiklińska-Rydel. - Na początku czułam się trochę nieswojo. Pamiętam, jak starsza pani przeżegnała się, nawet widząc mnie wchodzącą w mundurze na ambonę. Ale kiedy zaczęłam mówić o bezpieczeństwie w ruchu drogowym, ludzie słuchali mnie w skupieniu. Po zakończeniu mszy od wielu osób wiem, że odbiór tego "kazania" był bardzo pozytywny. Ks. Marian Midura, krajowy duszpasterz kierowców, pierwsze spotkania wiernych z policjantami organizował już w 2000 r. - Zapoczątkowaliśmy wtedy drogę, którą należy rozwijać - opowiada. - Najpierw trzeba było jednak przekonać do tego pomysłu samych księży. Wielu z nich uważało, że ambona to nie miejsce, z którego powinniśmy pozwalać przemawiać policjantom. Tymczasem przykład powinien iść z góry i ludzie muszą wiedzieć, że łamanie przepisów postrzegamy jako grzech. Zróbmy wszystko, aby nasi kierowcy potrafili się zawsze kierować miłością na każdej drodze i w czasie każdej podróży.
Wspólne działania Kościoła i policji popiera fundacja Krzysztofa Hołowczyca "Kierowca Bezpieczny": - Ambona to doskonałe miejsce, aby uświadomić wiernym konsekwencje łamania przepisów drogowych zarówno pod względem prawnym, jak i etycznym - mówi Waldemar Ziarek z fundacji. - Kościół to miejsce skłaniające do szczególnej zadumy, a funkcjonariusz, który jest w miarę dobrym mówcą, może skutecznie dotrzeć do sumień setek, a czasem nawet tysięcy zgromadzonych w nim ludzi.

Komentuj
Jak uniknąć napadu na drodze
10 sierpnia 2008 | 0

Komenda Główna Policji radzi:

Ogólne zasady kontroli pojazdów:
- w obszarze zabudowanym do rutynowej kontroli każdy pojazd może zatrzymać tarczą – "lizakiem" (w dzień) lub latarką z czerwonym światłem (w nocy) umundurowany lub nieumundurowany policjant
- w obszarze niezabudowanym do rutynowej kontroli każdy pojazd może zatrzymać tarczą – "lizakiem" (w dzień) lub latarką z czerwonym światłem (w nocy) wyłącznie umundurowany policjant
Sygnał do zatrzymania może być również podany z jadącego radiowozu przez krótkotrwałe włączenie niebieskiego światła i sygnału dźwiękowego o zmiennym tonie.
Inne ostrzeżenia:

Wątpliwości powinna wzbudzić próba zatrzymania do rutynowej kontroli poza obszarem zabudowanym przez osoby poruszające się samochodem cywilnym wyposażonym jedynie w lampę błyskową lub przez osoby w ubraniu tylko zbliżonym wyglądem do munduru policyjnego. W takiej sytuacji należy kontynuować jazdę do najbliższej jednostki Policji albo do miejsca gdzie można spotkać inne osoby (stacja paliw, przydrożny bar lub zajazd itp.) i zadzwonić do najbliższego komisariatu (tel: 112 lub 997).
Każdy kierowca nie powinien zatrzymywać się w odludnych miejscach i reagować na dawane przez innych znaki świadczące o tym, że rzekomo coś złego dzieje się z autem. W razie podejrzeń należy telefonicznie lub osobiście poinformować policję.

Komentuj
Wiadomości drogowe w autobusie
10 sierpnia 2008 | 0

Około 50 autobusów, które wyjadą na ulice Warszawy pod koniec roku, będzie wyposażonych w nowoczesne monitory LCD, na których zobaczymy slajdy z reklamami oraz paski informacyjne z wiadomościami drogowymi z Warszawy - informuje dziennik “Polska”. W przyszłości pasażerowie będą mogli dowiedzieć się więcej o remontach i utrudnieniach w ruchu na terenie miasta. Serwis będzie także obejmował wiadomości o wydarzeniach kulturalnych stolicy. - Taką dynamiczną reklamę będziemy wprowadzać we wszystkich nowych autobusach - zapowiada Agata Zaklika z działu marketingu MZA. Monitory pojawią się, bo MZA zauważyło, że ekrany informacyjne zawieszone w metrze wywołują duże zainteresowanie. Warszawskie MZA wzoruje się na rozwiązaniach sprawdzonych w innych miastach Polski, m.in. w Bydgoszczy, Łodzi, Katowicach, Gdyni i Krakowie. Kraków jako pierwszy wprowadził monitory już w 2006 r. Zainstalował je w 53 autobusach. W każdym z nich znajdują się dwa ekrany. Oprócz reklam pasażerowie uczą się m.in. angielskich słówek związanych z komunikacją. Podobne rozwiązania wprowadzi także w najbliższych dniach MPK we Wrocławiu.

Komentuj
Obowiązkowe dmuchanie w alkomat
9 sierpnia 2008 | 1

Pomorska drogówka przeprowadziła dwudniowe działania pod nazwą "Alkohol, narkotyki i pasy". Każdy z zatrzymanych do kontroli kierowców dmuchnie w alkomat. Akcja ma na celu zwrócenie uwagi uczestników ruchu drogowego na poważne konsekwencje jakie w przypadku kolizji lub wypadku niesie za sobą jazda bez zapiętych pasów oraz podkreślenie jak niebezpieczne jest nieprawidłowe przewożenie dzieci. Policjanci przypominają, że obowiązek zapinania pasów mają również osoby siedzące na tylnych siedzeniach, a dzieci należy przewozić w fotelikach ochronnych. Działania są prowadzone na terenie całego województwa, a szczególnym nadzorem zostały objęte miejsca, w których najczęściej dochodzi do wypadków drogowych. Podczas ostatnich akcji policjanci zatrzymali do kontroli ponad 1440 kierowców, z których 54 było nietrzeźwych, a 24 odebrano prawo jazdy. Ponad 140 kierowców i 22 pasażerów nie miało zapiętych pasów bezpieczeństwa. Jazda autem w stanie nietrzeźwości jest przestępstwem, za które grozi do 2 lat pozbawienia wolności, a nietrzeźwy kierowca, który spowoduje wypadek, może spędzić w więzieniu nawet 12 lat. Mandat karny dla kierowcy za przewożenie pasażera, który nie ma zapiętych pasów wynosi 100 zł plus 1 punkt karny. Taki sam mandat grozi kierowcy jadącemu bez zapiętych pasów bezpieczeństwa i 2 punkty karne.

Komentuj
Przetargi na pojazdy egzaminacyjne trwają
9 sierpnia 2008 | 0

Do przetargu na pojazdy egzaminacyjne ogłoszonego przez WORD w Toruniu stanęły toyota i fiat ale ich oferty okazały się zbyt drogie. Toruński Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego już czwarty raz próbuje wybrać dostawcę nowych samochodów. Obecnie, o przetargu zgłosiły się tylko dwie firmy: toyota i fiat. Egzaminatorzy nie wybrali jednak nowego modelu auta. Obie propozycje przekroczyły ich możliwości finansowe. WORD nie chce kupić nowych samochodów, tylko je wynająć. Za wypożyczenie 20 aut na trzy lata oferuje 254 tys. zł. - Najniższa złożona oferta wynosiła 329 tys. zł - mówi Marek Staszczyk, dyrektor ośrodka. - Z każdym przetargiem stopniowo zbliżamy się do proponowanych przez nas kwot. Kolejny konkurs będzie ogłoszony jeszcze w tym miesiącu. Szefostwo WORD chciałoby wyłonić zwycięzcę do 20 sierpnia. Nowe auta mają pojawić się na placu przy ul. Polnej 2 marca 2009 r. Obecnie podczas egzaminu na prawo jazdy w Toruniu i Grudziądzu jeździ się 15 chevroletami aveo. - Chcemy zwiększyć liczbę aut, bo teraz - by zmniejszyć kolejkę - pracujemy na dwie zmiany: od 7 do 22 - mówi dyrektor ośrodka. - Zdawanie egzaminu przed 22 nie jest najlepszym pomysłem. Więcej osób powinno jeździć do południa, ale do tego potrzeba nowych wozów. O swój los nie muszą obawiać się niepełnosprawni. Po wyborze nowego modelu samochodu, auto przystosowane do ich potrzeb nadal będzie wykorzystywane. - W tej chwili niepełnosprawni uczą się nim jeździć, bo wynajmujemy go szkołom, a później zdają na nim egzamin - informuje Staszczyk. - Przepisy tego nie zabraniają i dlatego chcemy ten system zachować – przeczytaliśmy w “Gazecie pl. Toruń”.

Komentuj
Fundusze europejskie a bezpieczeństwo na drogach
9 sierpnia 2008 | 0

Śląscy policjanci otrzymali sprzęt za ponad 1 mln zł, zakupiony ze środków unijnych. Wśród pozyskanego w ten sposób sprzętu są fotoradary z oprzyrządowaniem, narkotestery, alkotesty oraz zestawy komputerowe. Urządzenia te będą wykorzystywane przez policjantów ruchu drogowego, by podnieść poziom bezpieczeństwa na drogach województwa śląskiego. Kupno tego sprzętu umożliwiła komenda główna Policji, gdzie zrealizowano odpowiednie projekty Sektorowego Programu Operacyjnego "TRANSPORT". Pozyskane w ten sposób pieniądze z europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego pozwoliły na zakup prawie 4 tys. narkotesterów, 109 alkotestów (do wykrywania alkoholu w organizmie kierujących), 15 masztów do fotoradarów, wraz z obudowami i oprzyrządowaniem, 3 fotoradarów ze statywami i urządzeniami zasilającymi oraz 3 kompletnych zestawów komputerowych z oprogramowaniem do analizy i obróbki materiału fotograficznego. Łączna wartość wymienionego sprzętu to ponad 1 mln złotych W ten sposób śląscy policjanci dostali do rąk kolejne narzędzia, by nadal swoim działaniem podnosić bezpieczeństwo na drogach województwa śląskiego.

Komentuj
Trudne testy na kartę motorowerową
8 sierpnia 2008 | 0

W miasteczku rowerowym koło Parku Wodnego w Krakowie (ul. Dobrego Pasterza 126) zorganizowano interesującą imprezę edukacyjną dla miłośników jednośladów - pierwsze z cyklu spotkań akcji "Bezpiecznie rowerem do celu". Najważniejszym punktem programu był test teoretyczny i praktyczny na kartę rowerową i motorowerową. - Egzamin na kartę rowerową mogą zdawać dzieci, które ukończyły 10. rok życia i starsze, a do egzaminu na kartę motorowerową mogą podchodzić ci, którzy ukończyli 13 lat - przypomina Joanna Radwańska z komendy wojewódzkiej policji. Miasteczko rowerowe jest odzwierciedleniem sytuacji, z którymi dzieci mogą zetknąć się na drodze. Osoby biorące udział w egzaminie musiały wykazać się znajomością podstawowych znaków drogowych, zasad omijania, wyprzedzania pojazdów itd. Z testami praktycznymi na kartę motorowerową poradziły sobie tylko dwie osoby na czterdzieści. - Testy nie są bardzo trudne, ale niektórzy przychodzą spróbować, czy będą w stanie zdać egzamin od ręki, albo zobaczyć, jak wygląda test - mówi sierżant Ireneusz Kuczera z komendy miejskiej policji. Ci, którym się w piątek nie powiodło, nie zamierzają się poddawać. - Mamy weteranów, którzy przychodzą na egzamin po kilkanaście razy - uśmiecha się Kuczera. - Cieszy nas to, że z dziećmi przychodzą rodzice. Przed zakupem motoroweru chcą mieć pewność, że ich pociechy znają zasady poruszania się po drodze. Nikt nie miał też pretensji, że dziecku nie powiodło się na egzaminie - podkreśla mł. aspirant Ewa Adamczyk. Chętnych do zdania egzaminu na kartę rowerową było mniej. Z dwunastki dzieci, które podjęły się tego wyzwania, udało się tylko dwójce. Organizatorami imprezy były: Wydział Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, straż miejska i "Gazeta Wyborcza".

Komentuj
Walka z jeżdżącymi po deptaku
8 sierpnia 2008 | 0

W Radomiu w poprzek ul. Żeromskiego stanęły gazony z kwiatami, aby uniemożliwić przejazd aut przez część deptaka. Donice okazały się jednak nieskuteczne – donosi “Gazeta”. Gazony stanęły na wniosek zespołu ds. poprawy ruchu drogowego, który działa przy prezydencie. Na początku pomysł się sprawdzał. Kierowcy zmuszeni byli zawracać. Ale taka sytuacja nie trwała długo. "Sprytniejsi" sprawdzili, że można autem przecisnąć się między ostatnim gazonem a ścianą kamienic, i zaczęli z tej drogi korzystać. Bardzo wąski przejazd nie przeszkadzał nawet samochodom dostawczym, z pomysłu skorzystał także radiowóz patrolujący deptak. - Pomysł z gazonami jest zupełnie bez sensu. Ciężkie donice miały uniemożliwić wjazd nieuprawnionym kierowcom. Tymczasem ci wjeżdżają w najlepsze, a straż pożarna nie ma szans na szybki wjazd; strażacy musieliby rozsunąć gazony. Według Sebastiana Pawłowskiego, zamiast gazonów wjazd na deptak powinny ograniczać ruchome, chowające się w ziemi, słupki. - Kierowca pojazdu uprzywilejowanego uruchamiałby zdalnie urządzenie i słupki chowałyby się, umożliwiając przejazd. To jedyne rozwiązanie. Skoro kierowcy nie umieją szanować przepisów, wjazd trzeba zamknąć skutecznie - uważa Pawłowski. Donice, jak zapewnia Kazimierz Czachor, komendant straży miejskiej, są rozwiązaniem tymczasowym. Komendant pracuje nad nowym skuteczniejszym rozwiązaniem problemu. Przedstawi go na początku września.

Komentuj
On zaparkował pod drzewem
8 sierpnia 2008 | 0

Nad Polską przetaczają się gwałtowne burze i ulewy. Straż Pożarna interweniuje przy połamanych drzewach i słupach trakcyjnych. W wyniku przewrócenia się drzewa na samochód zmarła jedna osoba.

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzega, że gwałtowne burze będą przechodziły nad Polską jeszcze przez kilka dni. Specjaliści radzą, żeby podczas burzy nie chować się pod drzewem ani w pobliżu linii wysokiego napięcia. Kierowcy powinni zjechać na pobocze drogi, w miejsce oddalone od drzew i linii energetycznych. W domu należy sprawdzić, czy okna i drzwi się szczelnie zamknięte.

0b877fb6add2aa55b2ee0da6f4076dc3763b7c93  (260-10)

^ Spróchniałe drzewo runęło na samochód, który stał na jednym z parkingów na zielonogórskim osiedlu Pomorskim. Pół auta zostało niemal sprasowane. Nikt nie odniósł obrażeń, jednak strażacy musieli udzielić pomocy jednej z osób przyglądający się akcji, bo zasłabła. Do miejsca zdarzenia bezpośrednio przylega plac zabaw dla dzieci. Wiele drzew upadło na drogi i auta podczas wichur – bądźmy ostrożni.

Komentuj
Budowanie dróg rowerowych nie jest kosztowne
8 sierpnia 2008 | 0

Jak nie ma miejsca na jedną niezbyt szeroką ścieżkę dla rowerów, skoro jest miejsce na cztery szerokie pasy dla samochodów, dwa szerokie chodniki dla pieszych i parking wzdłuż ulicy? Ono jest. A właściwie byłoby, gdyby była dobra wola i inna mentalność urzędników - mówi Jarosław Prasoł z Federacji Zielonych Grupa Krakowska. Jak przypomina “Gazeta pl. Kraków” - W Polsce nie funkcjonują standardy związane z projektowaniem dróg rowerowych, nie ma wytycznych związanych z ich późniejszą budową. A drogi rowerowe traktuje się jako dodatek do dróg samochodowych - taki kwiatek do kożucha na otarcie łez. Funkcjonalne drogi rowerowe buduje się tylko wtedy, kiedy projektuje się je wraz z drogami dla samochodów - wtedy można wszystko przewidzieć, one są równorzędną częścią nowego układu komunikacyjnego. Jednym z absurdów, jest pokutujący wśród urzędników mit, że budowanie dróg rowerowych jest kosztowne. Nie tylko urzędnicy dają się na to złapać; także wykonawcy dróg i ich zarządcy. Zapewniam, że nic bardziej błędnego. Koszt budowy drogi rowerowej to najwyżej półtora proc. kosztu budowy drogi dla samochodów! I jeżeli słyszę, że nie ma pieniędzy na ścieżki, to nie wierzę. Bo to zła wola i zwyczajne kłamstwo - oburza się redakcja gazety. Ale urzędnicy tłumaczą również, że na drogi rowerowe wzdłuż jezdni po prostu nie ma miejsca. Chyba wiedzą co mówią? - To kolejny absurd! Jak nie ma miejsca na jedną niezbyt szeroką ścieżkę dla rowerów, skoro jest miejsce na cztery szerokie pasy dla samochodów, dwa szerokie chodniki dla pieszych i parking wzdłuż ulicy? Jak nie ma? Ono jest. A właściwie byłoby, gdyby była dobra wola i inna mentalność urzędników. W naszych miastach robi się wszystko, żeby zmniejszyć przestrzeń dla pieszych i dla rowerów. A czy nasze miasta są przede wszystkim dla samochodów? Irytują cię jakieś przepisy, których rowerzyści muszą przestrzegać, a które też są absurdalne?
- Trochę irytuje mnie zasada, że przez przejście dla pieszych powinno się prowadzić rower. Oczywiście tak jest bezpiecznie dla pieszych, rowerzystów i dla kierowców. Ale można zmodyfikować ten przepis. Nic tak nie uprzykrza jazdy na rowerze jak zsiadanie z niego co sto metrów, żeby przeprowadzić go po pasach. To nie jest jeżdżenie po mieście, ale spacerowanie po nim.
Jak zmodyfikować? - Wystarczyłoby pozwolić rowerzystom przejeżdżać przez przejście tempem pieszego. Przypomniał mi się jeszcze jeden absurd dotyczący nawierzchni ścieżek: w Polsce buduje się je z kostki brukowej! Redakcja krakowskiego oddziału “Gazety Wyborczej” wielokrotnie opisuje absurdy rowerowe, wypowiada im wojnę i czyni to. Popierajmy takie akcje.

ed4174335900698b100a7c9fb0cddde32bf03eb2 apeluje: Czekamy na głosy tych, którzy traktują rower jako hobby, ale też osób, dla których jest on codziennym środkiem transportu. Piszcie więc, rowerzyści, o absurdach, niebezpiecznych punktach i pomysłach na zmiany. Te głosy przedstawimy władzom miasta i służbom odpowiadającym za bezpieczeństwo. Adres:redakcja@krakow.agora.pl.

Komentuj
Na Piotrkowskiej nie parkuj
8 sierpnia 2008 | 0

Na razie rozdają im ulotki informacyjne. Ale już za tydzień za wjazd samochodem na ul. Piotrkowską będą karać mandatami - informuje “Gazeta pl. Łódź”. Od 18 sierpnia poza taksówkami i samochodami dostawczymi (i to tylko w wyznaczonych godzinach) na Pietrynę nie wjedzie żadne inne auto. Zakaz ma być przestrzegany przez wszystkich - także niepełnosprawnych. Kilkadziesiąt miejsc parkingowych przygotowanych będzie dla nich na sąsiednich ulicach. - Zakaz ruchu nie będzie dotyczył właścicieli lokali przy ul. Piotrkowskiej, np. z banku - mówi Leszek Wojtas z wydziału dowodzenia straży miejskiej. Nowe zasady nie będą obowiązywać tylko na dwóch fragmentach Pietryny. Strażnicy miejscy wspólnie z policjantami postanowili przygotować łodzian do tej zmiany. - Nie będzie okresu przejściowego po 18 sierpnia. Wtedy zaczynamy już respektować nowe zarządzenie. Teraz tylko informujemy o nadchodzących zmianach - opowiada Wojtas. Kierowcy, którzy zostawiają auto na ul. Piotrkowskiej, mogą więc znaleźć za wycieraczką ulotkę z informacją o nowych zasadach. Innych łodzian strażnicy i policjanci zaczepią osobiście i wskażą, gdzie znajdują się parkingi na sąsiednich ulicach. Jakie konsekwencje czekają tych, którzy złamią nowe przepisy? Każdy, kto pozostawi pojazd na ul. Piotrkowskiej, będzie musiał się liczyć z karą mandatu w wysokości 100 zł, jednym punktem karnym, a nawet odholowaniem pojazdu na koszt kierowcy.

Komentuj
Niebezpieczny pasażer bo bez pasów
8 sierpnia 2008 | 0

Czy zapinanie pasów jest naprawdę aż tak ważne? Jak panować nad pojazdem i jeździć precyzyjnie? Tego wszystkiego można było dowiedzieć się na pokazie zorganizowanym w ramach kampanii promocyjnej "Bezpieczny przejazd - zatrzymaj się i żyj" – informuje “Gazeta pl. Opole”. Pokaz został zorganizowany przez policjantów Wydziału Ruchu Drogowego KWP wraz z Wojewódzkim Ośrodkiem Ruchu Drogowego w Opolu. - Zapięte pasy bardzo często ratują życie - tłumaczy podkomisarz Marek Florianowicz. - Zdarzają się kierowcy, którzy nie zapinają pasów, ale najczęściej nie przestrzegają tego przepisu podróżni na tylnych siedzeniach. Na placu WORD-u wszyscy jeżdżący samochodami, zarówno posiadający prawo jazdy jak i pasażerowie, mogli na symulatorze zdarzeń sprawdzić, co dzieje się przy zderzeniu lub gwałtownym hamowaniu przy prędkości zaledwie 9 km/h. Mężczyzna ważący 90 kilogramów jadący z prędkością 70 km/h uderza z siłą 3 ton. To niewyobrażalna siła, która rośnie wraz z prędkością i kilogramami. - Proszę sobie wyobrazić, co się dzieje z pasażerem siedzącym za nami, gdy nie ma zapiętych pasów. Jest to niebezpieczne zarówno dla niego, jak i dla nas - wyjaśnia Henryk Dojka, egzaminator i główny specjalista ds. bezpieczeństwa w opolskim WORD-zie. - Możemy bowiem zostać przez niego zgnieceni - obrazuje.

Komentuj
Jak „zdobyć” 100 punktów karnych w 6 minut - film
8 sierpnia 2008 | 0

Jazda z prędkością 200 km/h w terenie zabudowanym, wyprzedzanie na skrzyżowaniu, przy czerwonym świetle oraz na zakrętach, wielokrotne przekraczanie podwójnej linii ciągłej, brak tablic rejestracyjnych, prawa jazdy i obowiązkowego ubezpieczenia OC. To tylko niektóre przewinienia, które ma na swoim koncie 32-letni mężczyzna zatrzymany przez policjantów ze śląskiej drogówki. Motocyklista w ciągu 6 minut zgromadził 100 punktów karnych.

ZOBACZ FILM - http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5563968,W_pare_minut_zaliczyl_60_punktow_karnych.html

5181053060c570e95214b7c97b9693e58753c4d8  (260-11)

Policjanci ze śląskiej drogówki zauważyli pędzący motocykl bez tablic rejestracyjnych. Kiedy dali kierowcy znak do zatrzymania, motocyklista zignorował go i popędził dalej. Funkcjonariusze natychmiast ruszyli w pościg za hondą. Jazdę 32-letniego mieszkańca Rybnika obserwowali przez videorejestraror. Mężczyzna pędził ponad 200 km/h, trzykrotnie przekraczając prędkość dopuszczalną w terenie zabudowanym. Wyprzedzał na skrzyżowaniu, przy czerwonym świetle oraz na zakrętach, przekraczając wielokrotnie podwójną linię ciągłą. Podczas 6 minut ucieczki motocyklista zgromadził na swoim koncie 100 punktów karnych. Jazdę zakończył na jednym z zakrętów, kiedy nie zdążył wyhamować, stracił panowanie nad motocyklem i wjechał w pole kukurydzy. Z wypadku wyszedł w zasadzie bez szwanku. W czasie kontroli okazało się, że motocykl nie był ani zarejestrowany, ani ubezpieczony, a kierujący nim mężczyzna nie miał nigdy prawa jazdy. Hondę zabezpieczono na policyjnym parkingu. Nieodpowiedzialny motocyklista został ukarany mandatem karnym w wysokości 1000 złotych. Dodatkowo mieszkaniec Rybnika poniesie koszty związane z brakiem obowiązkowego ubezpieczenia OC.

Komentuj
Jak system zarządzania ruchem ma zmniejszyć korki?
7 sierpnia 2008 | 0

W stolicy rusza system zarządzania ruchem. Czujniki i kamery mają ułatwić życie pasażerom i kierowcom. Czy zmniejszą się korki? W tunelu Wisłostrady zamontowano 84 kamery, nad skrzyżowaniami na Powiślu - 20, w asfalcie w Al. Jerozolimskich umieszczono czujniki mierzące natężenie ruchu i elektroniczne tablice - np. nad al. Witosa i Wisłostradą - z informacjami dla kierowców. Tak wygląda system zarządzania ruchem tuż przed inauguracją - mówi rzeczniczka Zarządu Dróg Miejskich Urszula Nelken. Dariusz Jasak, dyrektor branży transportowej Siemensa w Polsce (firma wykonywała system), mówi o ostatnich pracach przy programowaniu sygnalizatorów. Jak system za 34 mln zł ma zmniejszyć korki? Sygnalizatory na skrzyżowaniach będą ze sobą skoordynowane i mają się zapalać w zależności od natężenia ruchu. Uprzywilejowane będą pojazdy komunikacji miejskiej. Dzięki specjalnym czujnikom pod torowiskiem tramwaje na Al. Jerozolimskich zbliżające się do skrzyżowań niemal natychmiast będą dostawały zielone światło. A na elektronicznych tablicach kierowcy będą informowani o utrudnieniach. W centrum sterowania, w siedzibie ZDM przy ul. Chmielnej, trwają ostatnie szkolenia pracowników. Przez całą dobę przy monitorach będą siedzieli operatorzy, którzy w razie awarii, wypadków itd. wyślą na tablice komunikaty. To na razie pierwszy etap działania systemu. Obejmuje Powiśle, Wisłostradę i Al. Jerozolimskie (te ostatnie w pełni dopiero po 21 sierpnia, czyli planowanym otwarciu mostu Poniatowskiego). Ostateczna kalibracja systemu, czyli dostosowywanie go do sytuacji na zakorkowanych skrzyżowaniach, zacznie się dopiero we wrześniu. Kontrakt z Siemensem przewidywał, że system zacznie działać do 31 października 2007 roku. Jak ustaliliśmy, ZDM naliczył wykonawcy kary umowne – ponad 4 mln zł. Niemiecki koncern zapowiada teraz walkę w sądzie o odzyskanie tej kwoty. Skąd 10 miesięcy opóźnienia? Dariusz Jasak tłumaczy to długimi procedurami, m.in. fatalnym tempem zatwierdzania wniosków i piętrzeniem przeszkód w niewydolnym – jego zdaniem – biurze miejskiego inżyniera ruchu Janusza Galasa. Ten odpowiadał ostro wykonawcy na naszych łamach, nazywając projekt “tragedią” i wykazując “kardynalne błędy” w ustawieniu świateł. Według prof. Wojciecha Suchorzewskiego, system zarządzania ruchem to jedna z najważniejszych inwestycji potrzebnych do obsługi Euro 2012. Władze Aten zainstalowały podobny przed olimpiadą w 2004 roku (tam objął całe miasto, a nie dwie trasy i tylko część centrum – jak w Warszawie). ZDM obiecywał, że wiosną ogłosi przetarg na rozszerzenie systemu zarządzania ruchem na pozostałą część Śródmieścia, obie Pragi i Targówek. Do dzisiaj tego nie zrobił. Jak usłyszeliśmy od urzędników, czekają na zielone światło z ratusza, który wstrzymał inwestycje, oszczędzając na drugą linię metra. Od ubiegłego tygodnia wiadomo, że na Euro 2012 jej nie będzie – poinformowało “Życie Warszawy”.

Okazało się, że system zarządzania ruchem to też powstająca mimochodem baza danych o wypadkach, wykroczeniach itd. Dlatego interesuje się już nim policja. Dla stołecznej drogówki gratką są nie tyle kamery – korzystają z filmów z miejskiego monitoringu – ale przede wszystkim czujniki rejestrujące prędkość. – Jeśli mamy odczyt prędkości i nagranie wideo, możemy ukarać kierowcę mandatem. I będziemy tak robili – mówi młodszy inspektor Wojciech Pasieczny z drogówki. Tomasz Dymko ze straży miejskiej obiecuje wysłanie interwencji do każdego zgłoszenia z centrum sterowania. – Nasi operatorzy będą współpracowali z policją i strażą miejską – zapowiada rzeczniczka ZDM Urszula Nelken.

Komentuj
Tam nie można zamontować zielonych strzałek
6 sierpnia 2008 | 0

W Łodzi na skrzyżowaniu ul. Strykowskiej z ul. Wojska Polskiego zlikwidowano strzałkę do skrętu w prawo. Jak się okazuje zgodnie z ustawą. Problem w tym, że tworzą się przez to korki – apeluje “Gazeta pl.”. Zarząd Dróg i Transportu tłumaczy, że musiał zlikwidować możliwość skrętu w prawo, ponieważ okazało się to sprzeczne z nową ustawą. Gazeta przypomina: Zielone strzałki zaczęto likwidować w całej Polsce kilka lat temu. Ministerialni urzędnicy orzekli wówczas, że ich istnienie jest sprzeczne z przepisami Unii Europejskiej. Okazało się jednak, że była to nadinterpretacja. Kwestię postanowił doprecyzować obecny rząd i wydał nową ustawę. Od kwietnia tego roku strzałki znów mogą być montowane, ale na dodatkowych warunkach. - Zgodnie z nowym rozporządzeniem, jeżeli do skrętu w prawo jest więcej niż jeden pas ruchu, nie można montować zielonych strzałek - tłumaczy Agnieszka Bednarek z Zarządu Dróg i Transportu. ZDiT zapewnia, że w tym rejonie ruch zostanie poprawiony. - Trwają prace projektowe nad rozładowaniem tego skrzyżowania - mówi Bednarek. Nie wiadomo jednak, na czym ma polegać udogodnienie.

Komentuj
Kiedy harmonogramy, a kiedy grafiki dla kierowców
6 sierpnia 2008 | 0

Nie musimy tworzyć harmonogramów dla kierowców, którzy przewożą rzeczy. Grafiki są jednak obowiązkowe, gdy zatrudniamy ich według równoważnego systemu czas pracy - wyjaśnia “Rzeczpospolita”.Systemów czasu pracy, w jakich zatrudniamy kierowców, jest aż pięć: podstawowy, równoważny, przerywany, mieszany i zadaniowy. Wszystkie reguluje ustawa z 16 kwietnia 2004 r. o czasie pracy kierowców (Dz. U. 2004.9.879 z poźn. zm. dalej ustawą). Grafiki dla każdego z tych systemów możemy ustalać na różne okresy rozliczeniowe. Przykładowo: w systemie podstawowym wynosi on maksymalnie cztery miesiące, ale w równoważnym miesiąc. Ten ostatni wolno wydłużyć do trzech lub czterech miesięcy wyłącznie w szczególnie uzasadnionych sytuacjach oraz w pracach uzależnionych od pory roku lub warunków atmosferycznych. Dopuszczalne jest robienie rozkładów dla szoferów na okresy krótsze od rozliczeniowych, byle przynajmniej na dwa tygodnie. Dotyczy to przewozów osób. Wyjątek stanowi mieszany system, gdzie czas pracy planujemy na minimum miesiąc. Przynajmniej miesiąc obowiązuje też osoby prowadzące zawodowo autobusy komunikacji miejskiej (rozdz. 4a ustawy). Ciekawostką jest to, że dla kierowców zajmujących się przewozem rzeczy nie trzeba tworzyć harmonogramów. Wolno im bez problemów zlecać pracę bez wyprzedzenia, z dnia na dzień. Mimo to taki właśnie pogląd prezentuje Państwowa Inspekcja Pracy, według której harmonogramów nie trzeba opracowywać jedynie dla kierowców przewożących rzeczy nie dłużej niż osiem godzin na dobę i 40 godzin w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy. Zatrudnieni w równoważnym systemie czasu pracy wykonują zatem swoje obowiązki koniecznie według grafików. Inspekcja podkreśla, że wymiar czasu pracy możemy wydłużyć do dziesięciu czy 12 godzin na dobę tylko zgodnie z przyjętym rozkładem czasu pracy, co wynika z art. 15 ustawy.

Komentuj
Postulują 40 godzin szkolenia praktycznego - komentarze (2)
6 sierpnia 2008 | 4

Szefowie Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Bydgoszczy chcą zmian w przepisach szkolenia kierowców. Uważają, że 30 godzin szkolenia praktycznego w szkołach jazdy to zbyt mało. Ich zdaniem młodzi kierowcy są słabo przygotowani do egzaminów praktycznych. Sami kursanci przyznają im rację. Z takim postulatem występują do Ministerstwa Infrastruktury szefowie wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego. Tadeusz Kondrusiewicz szef bydgoskiego WORD-u mówi, że 40 godzin zamiast 30 to konieczność. Dodaje, że przyszłe zmiany muszą być ustawowe - donosi Onet.pl. Takiego newsa otrzymaliście Państwo w jednym z poprzednich numerów naszego serwisu, poprosiliśmy o wypowiedzi, oto dalsze:

- Kielbil: W 100 procentach popieram Adama T. (wypowiedzi opublikowane 29.7.2008 r. – przyp. red.), gdyż według mnie zlikwidowanie obowiązkowej ilości godzin praktycznej nauki jazdy, przyniesie na pewno pozytywne skutki. Natomiast teoria powinna zostać i to było by miejsce dla dużych OSK, które w ten sposób na pewno też pozyskiwałyby kursantów na jazdy praktyczne, sprzedając je w pakietach do szkolenia teoretycznego, lub w jakiś innych promocjach. Jednak kursant nie byłby tak mocno związany z OSK jak w tej chwili, a instruktorzy na każdych zajęciach walczyliby o jego zainteresowanie dalszym tokiem szkolenia właśnie u nich.

 

- Marek Bajor - Przy obecnym systemie egzaminowania, można jeździć i 100 godzin na nauce jazdy, a efekt będzie mizerny. Uczy się jazdy pod konkretny ośrodek egzaminacyjny, czy wręcz pod egzaminatora, a nic z życia praktycznego. Żona dwa lata temu poszła na kurs i uważam, że są to pieniądze wyrzucone w błoto. Dzisiaj na kursie nie uczą takich rzeczy jak sposoby kręcenia kierownicą, jak zatankować samochód, zmiany biegów itp. Najważniejsze to, żeby ośrodek szkolący przyjął jak najwięcej kursantów, a potem padają stwierdzenia, że trzeba sobie godzin dokupić. Ja mam prawo jazdy od 21 lat i jak pamiętam naukę rozpoczynało się od trenażera, potem plac i manewry a dopiero później jazda po drodze. Dzisiaj czegoś takiego nie ma. Może pora wrócić do starych, sprawdzonych sposobów nauczania? Poznać choć trochę zasady budowy pojazdu, a jak ktoś nie zdaje egzaminu, tzn., że winę ponosi ośrodek nauki jazdy, a nie kursant.

Komentuj
Przejazdy: pociąg do zatrzymania potrzebuje kilometra
6 sierpnia 2008 | 0

Na przejeździe przy ul. Bór w Częstochowie odbył się pokaz ratowniczy, który zorganizowali ludzie z Elbląga, z Warmińsko-Mazurskiego Centrum Pomocy Dzieciom. To jedna z kilkunastu podobnych prezentacji w kraju. - I część naszego programu "Włącz myślenie", przypominającego o niebezpieczeństwach na drogach. Obok ćwiczeń-manewrów, takich jak w Częstochowie, prowadzimy inne akcje, np. "Bezpieczne wakacje" czy "Włącz światła". I zniechęcające do parkowania na miejscach dla inwalidów - tłumaczy Tomasz Gomólak z Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego i elbląskiego centrum. - Mały błąd i nieuwaga kierowcy mogą mieć nieodwracalne konsekwencje - śmierć lub trwałe kalectwo - dodaje komisarz Włodzimierz Mogiła z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach, koordynator częstochowskiej akcji. Przedstawiciele wszystkich służb uczestniczących w pokazie podkreślali, że w zderzeniu z każdym pojazdem szynowym - i pociągiem, i tramwajem - szanse na przeżycie są nikłe. Dlaczego? Gomólak przypomniał, że rozpędzony do prędkości 50 km na godz. samochód ma prawie 30-metrową drogę hamowania, a pociąg, żeby się zatrzymać, potrzebuje kilometra. - Wypadki na torach nadal się zdarzają, mimo naszych wysiłków i takich prezentacji - podsumowuje komisarz Mogiła. - Najczęściej na niestrzeżonych przejazdach, ale także na tych ze szlabanami. W tym drugim przypadku winę ponosi zwykle kierowca, który chce przejechać, zanim szlabany się opuszczą. Niestety, bywa i tak, że winę ponosi dróżnik – przypomina częstochowska “Gazeta pl.”.

Komentuj
Odpowiedzialność przewoźników
5 sierpnia 2008 | 0

Umowy przewozu w środkach komunikacji miejskiej zawierane są najczęściej poprzez nabycie biletu przez pasażera – przypomina “Gazeta Prawna”. - Zobowiązują one przedsiębiorstwo komunikacyjne do przewiezienia na określonej trasie osób lub rzeczy w zamian za wynagrodzenie ze strony podróżnego, skalkulowane na równoważnym poziomie do świadczonej usługi - tłumaczy Waldemar Jurasz z krakowskiej delegatury Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Warunki świadczenia usług przewozowych reguluje przede wszystkim ustawa Prawo przewozowe. To z jej treścią powinien być zgodny regulamin obowiązujący podróżnych. Nie może on także zawierać klauzul niedozwolonych, o których mowa w kodeksie cywilnym. - Regulaminy miejskich przedsiębiorstw komunikacyjnych wymagają weryfikacji pod kątem tego, czy posługują się klauzulami niedozwolonymi. Postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy - tłumaczy Aleksandra Wędrychowska-Karpińska, radca prawny w Kancelarii Wierciński, Kwieciński, Baehr. Niestety większość regulaminów przygotowanych przez miejskie przedsiębiorstwa komunikacyjne zawiera postanowienia łamiące prawa konsumentów. - Równość stron kontraktu może zostać zniweczona na skutek działań przewoźnika, ograniczających jego odpowiedzialność umowną lub wręcz przerzucających ją na podróżnego - mówi Waldemar Jurasz. Przewoźnik odpowiada także za rzeczy, które podróżny przewozi ze sobą pod własnym nadzorem, jeżeli w trakcie przewozu uległy uszkodzeniu z winy przewoźnika. - Przewoźnicy powinni pamiętać o tym, że w przypadku zaistnienia jakiejkolwiek przeszkody w rozpoczęciu lub kontynuowaniu przewozu powodującej zmianę trasy przejazdu mają obowiązek niezwłocznie powiadomić o tym wszystkich pasażerów - mówi Jarosław Fidala, prawnik z Kancelarii Gide Loyrette Nouel. Dodaje, że w takiej sytuacji, muszą także zapewnić pasażerom bezpłatny przewóz zastępczy do miejsca przeznaczenia, nawet gdy przeszkoda powstała z przyczyn od nich niezależnych. Ponadto przewoźnik odpowiada za szkodę, jaką podróżny poniósł wskutek przedwczesnego odjazdu, jak i opóźnionego przyjazdu lub odwołania środka transportowego - jeżeli tylko szkoda powstała z jego winy. Postanowieniem sprzecznym z dobrymi obyczajami będzie także to, które obciąża konsumenta dodatkowymi obowiązkami, za które odpowiedzialność powinien ponosić przewoźnik. - Niedozwoloną klauzulą jest postanowienie, na podstawie którego w razie nieprawidłowego wydruku biletu pasażer zobowiązany jest niezwłocznie zgłosić ten fakt prowadzącemu pojazd, okazując bilet z nieprawidłowym wydrukiem. Jeżeli tego nie zrobi, bilet może zostać uznany za nieważny - tłumaczy Aleksandra Wędrychowska-Karpińska. Dodaje, że w ten sposób konsumenta obciążono obowiązkiem sprawdzania zgodności formy i treści biletu z wzorem biletu. Tymczasem obowiązek prawidłowego sporządzenia i wydania biletu spoczywać powinien zgodnie z ustawą Prawo przewozowe na przewoźniku.

Komentuj

Ogłoszenia

Przywróćmy Europejski Dzień Bezpieczeństwa Drogowego
10 sierpnia 2008 | 0

Przewodniczący Komisji ds. Polityki Spójności Regionalnej Michael Schneider

apeluje do władz samorządów

w sprawie przywrócenia Europejskiego Dnia Bezpieczeństwa Drogowego.

W tym roku Dzień Bezpieczeństwa Drogowego będzie obchodzony 13 października, a jego hasłem przewodnim będzie bezpieczeństwo na drogach w miastach. Obchody mają być częścią strategii, którą Unia prowadzi w celu uratowania 25 000 potencjalnych ofiar wypadków drogowych na europejskich drogach.
Komisja ds. Polityki Spójności Regionalnej chce prowadzić kampanię uświadamiającą mieszkańców Europy o zagrożeniu związanym z wypadkami drogowymi oraz wpływać na poprawę infrastruktury, która zwiększy bezpieczeństwo zarówno kierowców, jak i pieszych.
Dlatego Komisja wzywa lokalne samorządy do wspierania tej inicjatywy i podzielenia się najlepszymi pomysłami i rozwiązaniami dotyczącymi bezpieczeństwa ruchu drogowego.

Komentuj
Materiały do szkolenia w zakresie kierowania ruchem drogowym
10 sierpnia 2008 | 0

d672ae98e4ad4567c4cf412ac89e8f49cd54adbf

Grupa IMAGEinformuje, iż przygotowuje pakiet materiałów dla organizujących szkolenia osób uprawnionych do kierowania ruchem drogowym. Materiały niezbędne w związku z wejściem w życie najnowszych rozporządzeń Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Szczegółowe informacje – w najbliższym czasie.

Zbieramy zamówienia: 0-502-659-431

Komentuj
Mamo! Tato! Zatrzymaj się przed przejazdem!
10 sierpnia 2008 | 0

01e49d145e3aba220656b0203197149d77cd9abb

1b1dd66cc83aac953223eed003e32d8e9432542b

(260-16-260-17)

PKP Polskie Linie Kolejowe S.A po raz czwarty postanowiły kontynuować kampanię społeczną mającą na celu zachowanie bezpieczeństwa na przejazdach kolejowo-drogowych oraz kształtowanie świadomości społecznej i w konsekwencji zachowanie życia i zdrowia osób - kierowców, pieszych i rowerzystów na skrzyżowaniach dróg kołowych z liniami kolejowymi.

Komentuj
News to miejsce na Twoje ogłoszenie
11 sierpnia 2008 | 0

 

Witamy, proponujemy kolejną bezpłatną usługę. Na łamach PRAWA DROGOWEGO @ NEWS proponujemy zamieszczanie krótkich ogłoszeń. Ogłoszenia, komunikaty czy informacje tematycznie powinny być ściśle związane z  tematyką serwisu. Także w ten sposób chcemy Państwu ułatwiać dostęp do wszelkich informacji związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Redakcja zastrzega sobie prawo regulacji terminów publikacji przesyłanych materiałów, a także prawo odmowy ich umieszczenia w ramach newsa. Oferta nasza nie dotyczy informacji handlowych.

Przyślij swoje ogłoszenie: news@grupaimage.com.pl

Komentuj