23 listopada 2008 |
0
Opady śniegu w Polsce, na drogi wyjechały solarki. - Traktujcie je jak pojazdy uprzywilejowane - apeluje do kierowców Iwona Fryczyńska z ZOM w Warszawie. - W ciągu dnia solarki nie jeżdżą, póki nie spadnie duży śnieg, aby sól mogła go rozpuszczać - tłumaczy Iwona Fryczyńska z Zarządu Oczyszczania Miasta. Przypomina, że do tej pory solarki brały udział w czterech akcjach, za co miasto zapłaciło 2,5 mln zł. I zaapelowała do kierowców, by przepuszczali pługi. - Żeby pług mógł szybko przejechać określoną trasę, nie może tkwić w korkach - przypomina Fryczyńska.
Komentuj →
21 listopada 2008 |
0
(275-6)
Dziennik “Życie Warszawy” opisuje zdarzenie, w którym pijany kierowca miała około 1,5 promila alkoholu. Uniknęła kary za spowodowanie kolizji, bo gdy wytrzeźwiała, przyprowadziła świadków, którzy potwierdzili, że upiła się już po zdarzeniu. Powołany przez prokuraturę biegły stwierdził, że w momencie badania alkotestem studentka znajdowała się w fazie wchłaniania alkoholu. Jego zdaniem, mogła spożyć go na 20-30 minut przed pierwszym badaniem. Czyli przed kolizją. Policjanci dodają, że stwierdzony w trakcie badania poziom alkoholu świadczy o tym, że studentka mogła wypić nawet pół litra wódki. - Prokuratura jest coraz słabsza - uważają eksperci. Mimo jednoznacznej opinii biegłego prokurator Barbara Dąbrowska umorzyła dochodzenie. Decyzją o umorzeniu zdziwiony jest też prof. Zbigniew Hołda, prawnik z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka: - Nie wiem, czym kierował się prokurator, ale to orzeczenie jest zaskakujące. Prokuratura nie ma w Polsce autorytetu, jej orzeczenia nie wzbudzają respektu, coś złego się w niej dzieje. Janusza Popiela, prezesa Stowarzyszenia Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach Alter Ego, wymiar sprawiedliwości już zaskoczyć nie jest w stanie. - Zbyt dużo jest podobnych spraw, wiele dotyczy wypadków, w których nawet zginęli ludzie. Coraz częściej działanie policji, prokuratury i sądów podważa wiarę obywateli w sprawiedliwość - twierdzi. Popiel podaje przykłady spraw z ostatnich dni, którymi zajmowało się stowarzyszenie: - W Krakowie nie postawiono zarzutu kierowcy, który pod wpływem alkoholu zabił człowieka, bo lekarz nie zgodził się na pobranie mu krwi. W Strzelcach Krajeńskich, gdzie wypadek spowodował syn samorządowca, sfałszowano protokół pobrania krwi. W Grójcu poduszkę powietrzną z samochodu, na której były ślady krwi pijanego sprawcy wypadku, policjanci przechowywali w szafie. Okazało się, że została wyprana, a potem naniesiono na nią krew kogoś innego.
Komentuj →
18 listopada 2008 |
0
(275-4)
Policjanci ruchu drogowego z Goleniowa, którzy pełnili służbę na krajowej trójce w pewnym momencie zostali wyprzedzeni przez samochód marki Ferrari pędzący z ogromną prędkością. Od razu ruszyli za kierującym tym samochodem. Całą niebezpieczną jazdę kierowcy ferrari zaczęli rejestrować wideorejestratorem znajdującym się w samochodzie. Pomimo tego, że jadący za nim policjanci samochodem, który wyposażony jest w 256 konny silnik nie było łatwo dogonić krnąbrnego kierowcy. Po przejechaniu około paru kilometrów kierowca został zatrzymany przez mundurowych. Kierującym okazał się 38-letni Arkadiusz Z. Samochód, którym jechał wypożyczył w Niemczech. 38-latek jadąc samochodem łamał przepisy ruchu drogowego m.in. wyprzedzał na podwójnej ciągłej, na skrzyżowaniach, a przede wszystkim przekroczył dopuszczalna prędkość na drodze w miejscu gdzie było ograniczenie do 90 km/h, on jechał ponad 200km/h. Po zatrzymaniu mężczyzny do kontroli okazało się, że jest on obywatelem Stanów Zjednoczonych. Podczas rozmowy oświadczył, że w USA tak się jeździ. Kara? Cóż, nie miał polskiego obywatelstwa, dlatego nie dostał żadnych punktów karnych, tylko mandat. Pirat drogowy dostał mandat 500 złotowy.
Jak to możliwe, że goleniowskim policjantom udało się oplem vectra dogonić pędzące 200 km/h ferrari?
- W policyjnych samochodach jeżdżą bardzo doświadczeni kierowcy. Ponadto jadąc uprzywilejowanym samochodem, szczególnie w dużym ruchu, funkcjonariusze mają dużą przewagę nad uciekającym samochodem - tłumaczy Marek Konkolewski z Komendy Głównej Policji. Samochody, którymi jeżdżą policjanci nie są jednak "podrasowane". - To fabryczne modele. Cała tajemnica tkwi w technice jazdy - mówi Zbigniew Urbański były rzecznik policji. By ją opanować policjanci przechodzą specjalistyczne szkolenia pod okiem najlepszych - kierowców rajdowych. Jeden z takich ośrodków szkoleniowych znajduje się w podwarszawskim Legionowie. Policjanci uczą się tam jak jeździć w najtrudniejszych warunkach.
Komentuj →
24 listopada 2008 |
0
Po pijanemu uczyli się jeździć - Policjanci próbowali zatrzymać do kontroli drogowej opla. Kierowca auta zaczął uciekać. Po krótkim pościgu został zatrzymany. Okazało się, że 24-letnia kobieta, która prowadziła samochód, była pijana i nie miała prawa jazdy. W dodatku na miejscu pasażera siedział nietrzeźwy mężczyzna, który jak twierdził uczył ją jeździć. Kobiecie grozi kara do 2 lat więzienia, a jej znajomemu grzywna do 5 tys. zł. Policjanci z Pińczowa chwilę po północy zauważyli samochód jadący w stronę miasta, który wzbudził ich zainteresowanie. Mundurowi postanowili skontrolować auto, dając kierowcy sygnał do zatrzymania się. Ten zignorował ich polecenie i ruszył dalej z piskiem opon. Po krótkim pościgu policjanci zatrzymali uciekającego opla. Okazało się, że za kierownicą samochodu siedziała nietrzeźwa 24-letnia kobieta. Miała ona ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Kobieta zapytana o prawo jazdy stwierdziła, że dopiero uczy się, jak zostać kierową. Miejsce pasażera zajmował 35-letni właściciel samochodu, który dawał jej pierwsze wskazówki, jak stać się dobrym kierowcą. Mężczyzna miał również ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Teraz oboje odpowiedzą przed sądem. Kobiecie za jazdę po pijanemu grozi nawet do 2 lat pozbawienia wolności. Z pewnością będzie również miała poważne problemy z uzyskaniem uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi. Jej 35–letni znajomy również nie uniknie kary. Za udostępnienie samochodu osobie nietrzeźwej, bez uprawnień grozi mu nawet do 5000 złotych kary grzywny.
Tragiczna przejażdżka motorem - Paweł K. chciał na motorze przewieźć swojego kolegę. Miał dwa promile. W efekcie spowodował wypadek, w którym jego znajomy zginął. Do tragedii doszło w kwietniową noc. 20-letni Paweł K., w przeszłości już karany za jazdę po pijanemu i bez prawa jazdy, z kolegą jechał motorem. Na ul. Radzymińskiej w Białymstoku przy nadmiernej prędkości stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na pobocze i uderzył w drzewo. Pasażer wypadł z siedzenia, sunął po ziemi, aż głową uderzył w betonowy słup oświetleniowy. Nie miał na głowie kasku. Po 10 dniach w szpitalu zmarł. Paweł K. uciekł z miejsca wypadku. Kiedy lekarze udzielali pomocy rannemu, w oddali zauważyli przyglądającego się im mężczyznę z motocyklem. Policjanci go zatrzymali. Stwierdzili, że 20-latek ma dwa promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Prokuratura oskarżyła go o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym i kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu. Paweł K. nie przyznał się do winy. Twierdzi, że tego dnia był mocno pijany i prawdopodobnie ktoś go pobił. Jak dodaje, gdyby spowodował wypadek, to by pewnie go pamiętał. Akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego w Białymstoku. Mężczyźnie grozi do ośmiu lat więzienia i dożywotni zakaz kierowania wszelkimi pojazdami.
Pijany kierowca staranował "elkę". Są ranni - Na oczach patrolu drogówki pijany kierowca z Ukrainy staranował samochód nauki jazdy. Instruktor i dwoje kursantów zostało rannych. W środę częstochowska drogówka kontrolowała w mieście taksówki i naukę jazdy. Ok. godz. 17 policyjny patrol jechał ul. Jesienną za nissanem micrą z literą "L". Nieoczekiwanie na zakręcie, który we wtorkowej "Gazecie" opisaliśmy jako "zakręt bermudzki", jadący z naprzeciwka volkswagen zjechał na lewy pas i uderzył czołowo w "elkę". Trzy osoby zostały ranne - dwie niegroźnie, jednak kursantka ma m.in. poranioną twarz i krwotok śródmózgowy. Sprawca wypadku, 30-letni Ukrainiec, miał w wydychanym powietrzu 2,5 promila alkoholu. W jego aucie policjanci znaleźli 320 paczek papierosów bez akcyzy i kilka butelek z nielegalnym spirytusem. Ukrainiec został zatrzymany. Po wytrzeźwieniu prokurator postawi mu zarzuty.
Kierowca autobusu z 2,6 promila - Wiózł ludzi. Nie zatrzymał się do kontroli. Miał ponad 2,6 promila alkoholu. Pijanego kierowcę autobusu zatrzymali policjanci z Sokółki. W nocy mężczyzna trzeźwiał w policyjnej izbie zatrzymań. Jego pojazd został przekazany właścicielowi firmy przewozowej. Późnym wieczorem dyżurny w Sokółce otrzymał telefoniczny sygnał, że z Białegostoku do Sokółki jedzie autobus, którego kierowca najprawdopodobniej jest pijany. Policjanci natychmiast ruszyli we wskazanym kierunku. Podejrzane auto zauważyli na rogatkach miasta. Kierowca nie zareagował na sygnały policjantów nakazujące mu zatrzymanie się. Funkcjonariusze ruszyli w pościg za zmierzającym w kierunku centrum autobusem. Ten zatrzymał się dopiero kilkaset metrów dalej na jednym z przystanków. 51-letni kierowca był pijany. Urządzenie wykazało ponad 2,6 promila alkoholu. Na szczęście w wyniku jego nieodpowiedzialnej jazdy nie ucierpiał żaden z 5 podróżujących autobusem pasażerów. Kierowca minioną noc spędził trzeźwiejąc w policyjnej izbie zatrzymań. Białostoczanin z pewnością straci teraz prawo jazdy a o innych konsekwencjach jakie czekają go za wczorajsze “wyczyny” zadecyduje teraz sąd. W tym roku policjanci na drogach naszego województwa zatrzymali już blisko 5300 kierowców, którzy zdecydowali się na jazdę pod wpływem alkoholu. W tym samym okresie nietrzeźwi kierowcy spowodowali ponad 100 wypadków drogowych.
Komentuj →
23 listopada 2008 |
0
Poprawa bezpieczeństwa niechronionych uczestników ruchu to główny cel programu "Jesteś widoczny - jesteś bezpieczny", który realizowany jest na terenie powiatu łódzkiego wschodniego przez policjantów z komendy w Koluszkach. Akcja skierowana jest w szczególności do pieszych i rowerzystów, którzy często poruszają się po drogach bez odpowiedniego oświetlenia. Policjanci po niedzielnej mszy rozdawali zestawy oświetleniowe do rowerów mieszkańcom Gałkówka i okolic.
Problem ten jest szczególnie ważny w okresie jesienno-zimowym, kiedy dni są krótsze i szybciej zapada zmrok, a widoczność na drodze ograniczają opady deszczu i śniegu, wtedy piesi i rowerzyści są szczególnie narażeni na niebezpieczeństwo. Zdając sobie sprawę z tego, że same słowa i wszelkie apele oraz ostrzeżenia nie wystarczą,
(275-16)
Policjanci z koluszkowskiej komendy oraz przedstawiciele władz miasta i gminy Koluszki korzystając z uprzejmości proboszcza Sławomira Ochockiego przekazali ok. 120 sztuk elementów odblaskowych w postaci zestawów oświetleniowych do rowerów mieszkańcom Gałkówka i okolic dzisiaj po niedzielnej Mszy Świętej. Odblaski osobiście na ręce mieszkańców Gałkówka przekazał komendant Koluszkowskiej Policji nadkom. Jacek Banachowicz, naczelnik sekcji ruchu drogowego podinsp. Piotr Janiszewski oraz burmistrz Koluszeki.
Jest to kolejna forma podjętych działań przez policjantów na rzecz poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym, którą w podobnej formie przeprowadzili kilka tygodni wcześniej w Kościele Niepokalanie Poczętej Najświętszej Marii Panny w Koluszkach oraz w Kościele Serca Jezusowego w Kurowicach przekazując dotychczas mieszkańcom ok. 600 sztuk odblasków. Policjanci promujący akcję "Jesteś Widoczny - Jesteś Bezpieczny" wyszli z założenia, że widoczność na drodze w znacznym stopniu wpływa na bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu drogowego, w tym również pieszych i rowerzystów. Piesi poruszający się po drogach powinni być wyposażeni w elementy odblaskowe, które w znacznym stopniu poprawią ich bezpieczeństwo, zmniejszą liczbę wypadków z ich udziałem.
Komentuj →
23 listopada 2008 |
0
(257-17)
Rok 2013 - w centrum Białegostoku studenci wsiadają w ekologiczny tramwaj i w 10 minut są na terenie kampusu. O sfinansowanie analiz potrzebnych do przeprowadzenia takiej linii stara się firma z Francji. To Translohr, producent pojazdu, który porusza się na kołach, ale potrzebuje też jednej szyny do prowadzenia wagonów oraz jako uziemienia. Estetyczne i ekologiczne tramwajo-trolejbusy jeżdżą już między innymi po wąskich uliczkach Padwy i Wenecji. Prezydent Tadeusz Truskolaski i jego zastępca odpowiedzialny za transport - Adam Poliński spotkali się też z właścicielem firmy Translohr ze Strasburga. Jest ona jedynym dostawcą na świecie lekkich, miejskich tramwajów nowej generacji. - W Białymstoku cały czas zastanawiamy się nad tym, jak systemowo unowocześnić komunikację miejską. Jednak wprowadzenie takiego środka lokomocji to przede wszystkim kwestia stosownych analiz, które są bardzo kosztowne - mówi ostrożnie wiceprezydent Poliński. - Sami na pewno nie będziemy ich finansować, ale jeśli pojawiłyby się środki zewnętrzne i studium modernizacji miejskiej komunikacji wykazałoby, że da się u nas stworzyć taką linię, to byłoby ciekawe rozwiązanie. Magistrat liczy więc, że takie analizy mógłby sfinansować ktoś z zewnątrz, na przykład francuski rząd. - Oczywiście, pieniądze na ten cel nie mogą pochodzić od prywatnej firmy. Jednak szef Translohra zamierza zwrócić się do rządu francuskiego o możliwość finansowania analiz z możliwością zwrotu pieniędzy, gdyby doszło do inwestycji. Władzom francuskim nie jest obojętny los lokalnych firm. Władze Białegostoku oczywiście musiałyby zlecić audyt tych analiz - tłumaczy Adam Byglewski. Biznesmen przyznaje, że jego firma mogłaby poprowadzić obsługę takiej linii tramwajowej. Łączyłaby sypialnie miasta z miasteczkami akademickimi uniwersytetu, politechniki, podstrefą ekonomiczną, która ma powstać w Białymstoku i lotniskiem regionalnym, gdyby oczywiście powstało na Krywlanach. - Jako lokalnemu przedsiębiorcy zależy mi na rozwoju Białegostoku i jestem przekonany, że translohry są dla nas idealnym rozwiązaniem, w przeciwieństwie do kopcących po trzech latach użytkowania autobusów. Mam zapewnienie od właściciela firmy, że taki pojazd, po który inne miasta ustawiają się w kolejce, mógłby być oddany do naszego użytkowania w 2013 roku - mówi Byglewski. Oczywiście miasto ma swoje spółki komunikacyjne, ale nie ma przeszkód prawnych, abyśmy i my stanęli do przetargu na obsługę linii na jakieś 25 lat, bo tylko wtedy to się opłaci. Miasto musiałoby też pozyskać środki na budowę infrastruktury dla translohrów - jeden kilometr kosztuje 10 mln euro.
Komentuj →
23 listopada 2008 |
0
Gorzowskie Stowarzyszenie na rzecz Poprawy Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego po raz piąty, ankietując kierowców zawodowych, oceniło stan bezpieczeństwa na gorzowskich ulicach. - W tej ankiecie uczestniczyło 105 byłych i obecnych zawodowych kierowców z Miejskiego Zakładu Komunikacji, którzy codziennie jeżdżą gorzowskimi ulicami. Wynik ankiety jest więc obiektywnym przedstawieniem problemów, jakie nękają kierowców i pasażerów komunikacji miejskiej w naszym mieście - zapewnia Grzegorz Musiałowicz, zastępca przewodniczącego stowarzyszenia. Ponad 95 proc. ankietowanych poparło budowę parkingów wielopoziomowych w mieście. Aż 94,3 proc. kierowców stwierdziło, że poprze swoim podpisem obywatelski projekt uchwały stowarzyszenia o remoncie niebezpiecznych zatok przystankowych, jeżeli powstanie taki projekt. Kierowcy, podobnie jak w ub. roku, za najgorszy przystanek uznali krótką i zapadnięta zatokę "Widok" (89,5 proc.), a kolejne źle rozwiązane przystanki to ich zdaniem kolejno: zatoka autobusowa "Marcinkowskiego końcowy" (55,2 proc.).Także bardzo źle oceniono pod względem bezpieczeństwa nowy przystanek przy ul. Piłsudskiego. Ponad połowa szoferów za najniebezpieczniejsze uznała rondo przy ul. Wyszyńskiego. Niemal połowę negatywnych opinii dostało także rondo Santockie, Górczyńskie, a na rondzie Ofiar Katynia zdaniem kierowców myląca jest sygnalizacja świetlna dla pieszych, która dotyczy tylko przejazdu tramwajów. Za bardzo niebezpieczny kierowcy uznali także wyjazd z zatoki autobusowej przy SP 13 (ul. Piłsudskiego), zlokalizowany na łuku drogi. - Zachęcając do wypełnienia ankiety, spotkaliśmy się z wieloma sceptycznymi głosami, że taka ankieta nie poprawi bezpieczeństwa. Jej wyniki przekażemy jednak wszelkim organom i instytucjom mającym wpływ na bezpieczeństwo ruchu w naszym mieście - mówi Grzegorz Musiałowicz. - Chcemy o miejscach niebezpiecznych poinformować także radnych. Jeśli nie będzie żadnej reakcji z ich strony, zbierzemy podpisy pod obywatelskim projektem uchwały, żeby po kolei miasto modernizowało najbardziej niebezpieczne miejsca na naszych ulicach wskazanych w ankiecie - dodaje.
Komentuj →
22 listopada 2008 |
0
Samochody zarejestrowane w Polsce uczestniczyły w ubiegłym roku w ponad 3800 wypadkach drogowych w Wielkiej Brytanii - informuje "The Sun", powołując się przy tym na dane biura ubezpieczeń komunikacyjnych (Motor Insurers' Bureau). To ponad połowa liczby wypadków spowodowanych w tym czasie przez imigrantów z nowych krajów Unii (7266). Według "The Sun" do sporej liczby wypadków drogowych dochodzi, gdy kierowca jest pod wpływem alkoholu lub z powodu nieznajomości znaków drogowych i języka - potrzebnego do zrozumienia tablic informacyjnych. Gazeta przypomina dwa wypadki śmiertelne spowodowane przez Polaków, gdy Polka jechała na rondzie pod prąd i gdy polski kierowca autobusu nie zrozumiał znaków.
Komentuj →
22 listopada 2008 |
0
Piraci drogowi w województwie łódzkim muszą się mieć na baczności. Policja zbroi się do wojny z kierowcami, łamiącymi przepisy. W tej walce pomagają jej wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego. A oręż - aż sześć nowych wideo-rejestratorów do śledzenia piratów drogowych. Warto dodać, że do niedawna Komenda Wojewódzka Policji miała zaledwie trzy takie urządzenia. Urządzenia zostaną zamontowane w nieoznakowanych nowych oplach vectrach i volkswagenach passatach. To szybkie samochody, a do tego, jak zapowiada policja, będą wyposażone we wzmocnione silniki, by mogły doścignąć najszybsze auta, jeżdżące po łódzkich drogach. - Będą tworzyć lotne patrole, bez przerwy krążące po drogach regionu - zapowiada Cezary Popławski, naczelnik wydziału ruchu drogowego w Komendzie Wojewódzkiej Policji. - Samochody będą szybkie i nowoczesne, bo o innych nie mogło być mowy przy tak nowoczesnych wideoradarach. Dodam, że to bardzo skuteczne narzędzia w walce z piratami drogowymi. Cieszy nas, że dostajemy kolejne instrumenty do walki z nimi. Wojnę policji z piratami drogowymi wsparły wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego. Cztery ośrodki dały na nowoczesne urządzenia w sumie 130 tys. zł. To prawie 50 procent wartości zakupu, bo na wideorejestratory policja wyda 300 tys. zł. - Pieniądze pochodzą z nadwyżek, które pozyskujemy od tych, którzy łamią przepisy ruchu drogowego i przychodzą do nas na kursy. Całą uzyskaną w ten sposób pulę przeznaczamy na poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego - mówi Zbigniew Skowroński, dyrektor WORD w Łodzi. WORD przekazały też policji nowoczesny komputer z oprogramowaniem, służący do obróbki zarejestrowanych filmów. To zdecydowanie przyspieszy pracę policjantów. Tylko w pierwszych dziewięciu miesiącach tego roku dzięki wideorejestatorom kierowcy dostali prawie 6 tys. mandatów na kwotę... 1 mln 391 tys. zł. Z trzykrotnie większą liczbą tych urządzeń policja z pewnością pobije ubiegłoroczny rekord – poinformował “Dziennik Łódzki”.
Komentuj →
22 listopada 2008 |
0
Planiści dla stolicy zaproponowali, żeby najważniejsze arterie wokół Pałacu Kultury stały się ulicami głównie dla komunikacji miejskiej, pieszych i rowerzystów (!)- Jeśli decydujemy się tutaj na gęstą zabudowę, to musimy wybrać radykalne rozwiązania komunikacyjne - uważa Andrzej Brzeziński, współautor przygotowanego na zlecenie ratusza studium układu komunikacyjnego. To mają być wskazówki dla władz miasta, zanim radni przegłosują nowy plan zagospodarowania okolic Pałacu Kultury. Projektanci szykują tutaj prawdziwą rewolucję.
(275-15)
^Planiści proponują, by ulicę zwęzić do dwóch pasów, wytyczając za to ścieżki rowerowe, wydzielony pas tramwajowo-autobusowy i dosadzając zieleń. Trzeba zniechęcić kierowców do wjeżdżania do centrum - tłumaczą
Na wszystkich ważniejszych ulicach w pobliżu bezwzględny priorytet ma dostać komunikacja miejska. Największe ograniczenia dla kierowców prywatnych aut szykują na Świętokrzyskiej i w Al. Jerozolimskich. Tu zostanie im tylko jeden pas ruchu w każdą stronę. Obok powstanie wydzielony pas dla autobusów, ścieżka rowerowa i szerszy chodnik. Na Marszałkowskiej kierowców czekają mniejsze ograniczenia - pozostaną po dwa pasy ruchu. Autobusy mają jeździć po torowisku razem z tramwajami. Wzdłuż ulic będzie znacznie więcej zieleni. Na Marszałkowskiej planiści proponują nie tylko po dwa rzędy drzew po obu stronach ulicy i kolejny pośrodku. Niemal w całości wykluczone będzie parkowanie wzdłuż krawężników. Po dwa pasy ruchu zostaną też na ul. Emilii Plater. Na środku znajdzie się tam pas autobusowy i przystanki – poinformowała stołeczna “Gazeta Wyborcza”.
Komentuj →
21 listopada 2008 |
0
Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego - Regionalne Centrum BRD otrzymał w VIII edycji WM Nagrody Jakości STATUETKĘ za Doskonałość Zarządzania, w kategorii Organizacji Publicznych 2008.
(275-7)
Konkurs Warmińsko-Mazurska Nagroda Jakości, ustanowiony przez Samorząd Województwa Warmińsko-Mazurskiego w 2000 r., jest ukierunkowany na organizacje wdrażające filozofię Zarządzania przez Jakość (Total Quality Management - TQM) i zmierza do upowszechnienia tej filozofii w województwie warmińsko-mazurskim. Konkurs wpisuje się w Warmińsko-Mazurski Program Promocji Jakości na lata 2000-2015. Statuetki i wyróżnienia przyznawane są organizacjom, które osiągnęły najwyższą ocenę ekspertów i Komitetu przy zastosowaniu instrumentarium tzw. modelu Polskiej Nagrody Jakości. Organizacje, które uzyskały certyfikaty oparte między innymi na normach ISO serii 9000, 14000 i 18000 są preferowane w procesie oceny.
Komentuj →
20 listopada 2008 |
0
Nowoczesne alkotestery zakupiła zachodniopomorska drogówka - czytamy w “Gazecie Wyborczej”. - To najlepsze testery w swojej kategorii - mówi Marek Rupental, zastępca naczelnika wydziału ruchu drogowego KWP w Szczecinie. - Badanie urządzeniami tego typu nie ma wartości dowodowej, jednak pozwala określić, czy kierowca jest pod wpływem alkoholu. Jeśli wynik jest pozytywny, policjanci stosują tradycyjne alkomaty, które dokładnie określą liczbę promili. Według policji, nowe alkotesty to oszczędność czasu i pieniędzy. - Badanie trwa 20 sekund i nie wymaga wymiany ustnika - tłumaczy Jacek Fabisiak, zastępca komendanta wojewódzkiego policji w Szczecinie. - Jeden ustnik kosztuje pięćdziesiąt groszy, a przy większych akcjach, takich jak Trzeźwy Poranek, bada się od sześciuset do ośmiuset kierowców. Nowe urządzenia mają jeszcze jedną funkcję - są w stanie wykryć obecność alkoholu w powietrzu wewnątrz samochodu. To przydatne, gdy policja podejrzewa, że kierowca nie jest trzeźwy ale odmawia badania alkomatem. Gdy alkotest wykaże alkohol w powietrzu, jest to podstawa do wysłania kierowcy na badanie krwi.
Badanie w celu ustalenia zawartości alkoholu w organizmie:
Według Ustawy Prawo o ruchu drogowym
Art. 126.
1.Badanie w celu ustalenia zawartości w organizmie alkoholu przeprowadza się przy użyciu urządzeń elektronicznych dokonujących pomiaru stężenia alkoholu w wydychanym powietrzu.
2.Przepisu ust. 1 nie stosuje się, jeżeli stan osoby podlegającej badaniu uniemożliwia jego przeprowadzenie urządzeniem elektronicznym. W takim przypadku ustalenie zawartości w organizmie alkoholu następuje na podstawie badania krwi lub moczu.
3.Badanie w celu ustalenia zawartości w organizmie alkoholu może być przeprowadzone również w razie braku zgody kierującego, o czym należy go uprzedzić.
4.Warunki oraz sposób przeprowadzania badań, o których mowa w ust. 1 i 2, określają odrębne przepisy.
Art. 128.
1.W razie uczestniczenia w wypadku drogowym, w którym jest zabity lub ranny, kierujący pojazdem jest poddawany badaniu na zawartość w organizmie alkoholu lub środka działającego podobnie do alkoholu.
2.Badaniu, o którym mowa w ust. 1, można poddać także inną osobę, jeżeli zachodzi uzasadnione podejrzenie, że mogła kierować pojazdem uczestniczącym w wypadku drogowym, w którym jest zabity lub ranny.
3.Osoby, o których mowa w ust. 1 i 2, mają prawo żądać od organu kontroli ruchu drogowego przeprowadzenia badania krwi lub moczu w celu ustalenia zawartości w organizmie alkoholu lub środka działającego podobnie do alkoholu.
Komentuj →
19 listopada 2008 |
0
Nad ranem drogowcy kieleckiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad użyli sprzętu zimowego utrzymania, został użyty po raz pierwszy w tym sezonie zimowym. Nad bezpieczeństwem kierowców czuwają również przez całą dobę dyżurni Punktu Informacji Drogowej, którzy przyjmują wszelkie zgłoszenia o sytuacji na drogach. Dodatkowo uruchomione zostały całodobowe dyżury w trzynastu obwodach GDDKiA na terenie całego regionu świętokrzyskiego. Drogowcy mają w tym sezonie do dyspozycji 124 jednostki sprzętu zimowego utrzymania w tym między innymi 40 nowoczesnych solarek typu Unimog, Epoke, Nido Stratos i Kipper Weissem, 8 piaskarek i ponad 70 pługów. Sprzęt ten będzie pracował na 72 nośnikach. Ich operatorzy zostali wyłonieni w zorganizowanych w tym roku przetargach na okres trzech lat. W tym roku udało się zakupić dwie nowe solarki dla kieleckiego oddziału GDDKiA. W ciągu ostatnich lat zakupione zostały również dwa specjalne pługi wirnikowe typu Supra przystosowane do rozbijania zasp. Trafiły one do rejonów w Jędrzejowie i Opatowie. Kielecki oddział GDDKiA planuje stopniową wymianę wysłużonego sprzętu zimowego utrzymania na nowoczesny. Piaskarki starego typu mają być zastąpione przez ekonomiczniejsze i ekologiczne solarki, przystosowane również do posypywania dróg piaskiem. Niektóre z nich spełniają również funkcję pługów. Kielecki oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad otrzymał w roku 2008 około 8 milionów złotych na zimowe utrzymanie dróg. Połowa tej kwoty została wykorzystana w poprzednim sezonie czyli w pierwszych miesiącach br.
Komentuj →
19 listopada 2008 |
0
Na trop oszustów trafili Funkcjonariusze Pomorskiego Oddziału Straży Granicznej - poinformował rzecznik POSG por. Piotr Wojtunik. Do wyłudzeń doszło w wydziałach komunikacji starostw powiatowych w Gryfinie i Goleniowie. 15 osób przedstawiło tam sfałszowane ukraińskie prawa jazdy i dzięki temu uzyskało polskie dokumenty. Wszystkie te osoby zostały oskarżone przez prokuraturę o wyłudzenie polskich praw jazdy na podstawie podrobionych dokumentów ukraińskich. Dotychczas cztery z nich przyznały się do winy i zostały ukarane karą 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lub 3 lata oraz grzywny. Jak wyjaśnił rzecznik, sposób działania był prosty i opierał się na możliwości zalegalizowania w Polsce uzyskanych na Ukrainie uprawnień do prowadzenia pojazdów. Wystarczyło, by polski obywatel przedstawił w wydziale komunikacji ukraińskie prawo jazdy. Urzędnicy, w wielu wypadkach nie mając możliwości weryfikacji przedstawionych dokumentów (ponieważ zapytania kierowane do strony ukraińskiej pozostawały bez odpowiedzi) uznawali przedstawiony dokument i wystawiali legalne polskie prawo jazdy. Jednak, jak ustalili pogranicznicy, żadna z tych osób nie odbyła na Ukrainie kursu, ani nie zdawała tam egzaminu na prawo jazdy, a w wielu przypadkach nie była nigdy w tym kraju.
Komentuj →
19 listopada 2008 |
0
Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce poinformowało, iż planowane wcześniej na początek listopada spotkanie z wicepremierem Waldemarem Pawlakiem nie odbyło się z przyczyn obiektywnych. Przewoźnicy dostrzegają jednak dobrą wolę przedstawicieli rządu i chęć podjęcia konkretnych rozwiązań. Zrzeszenie opublikowało zestawienie zagadnień omawianych przez zespół ekspertów, złożony z przedstawicieli przewoźników i resortu infrastruktury.
Komentuj →
19 listopada 2008 |
0
Nowa polityka transportowa Krakowa zakłada, że za sam tylko wjazd w rejon płatnej strefy parkowania będą pobierane opłaty - informuje “Gazeta Wyborcza”. - Nie rozumiem, dlaczego projekt (polityki transportowej – red.) zakłada wzrost utrudnień dla kierowców samochodów prywatnych. Pobieranie opłat za wjazd do centrum przypomina mi XIX w., kiedy na rogatkach pobierano myto - krytykował jeden z radnych miasta. Projekt polityki transportowej dla miasta przygotowywali eksperci Janusz Friedberg i Mariusz Szubra. Najbardziej kontrowersyjny element polityki, czyli ograniczanie ruchu samochodów w centrum, autor projektu wyjaśniał jako naturalną konsekwencję oddania pierwszeństwa komunikacji zbiorowej. Projekt zakłada m.in.: zmianę ulic dwukierunkowych w jednokierunkowe, zmianę kierunku jazdy na wąskich ulicach tak, by omijał je tranzyt, i wydzielenie pasów przeznaczonych tylko dla komunikacji miejskiej. - Jeśli miasto skupi się na rozwoju komunikacji publicznej, będzie musiało ograniczyć ruch pojazdów prywatnych w niektórych rejonach centrum miasta - mówił Friedberg. - Nie oznacza to jednak całkowitego zakazu wjazdu, tylko taką organizację ruchu, która spowoduje, że w pewne miejsca będą wjeżdżać tylko ci, którzy naprawdę muszą - wyjaśniał. - Takie rozwiązanie daje świetne efekty w innych miastach. Londyn zarabia na tym mnóstwo pieniędzy, które przeznacza na inwestycje w metro i autobusy. Oslo jest na tyle bogate, że oddaje swój dochód z tych ograniczeń na budowę dróg za kołem polarnym - argumentuje Friedberg. - Kraków miałby na co wydawać takie pieniądze, a najważniejszym skutkiem byłoby udrożnienie ulic dla autobusów i tramwajów. Kiedy mielibyśmy zacząć płacić za wjazd w strefę? Na pewno ograniczenie nie będzie wprowadzone za jednym zamachem. Magistrat będzie prawdopodobnie najpierw zabierał się za stworzenie takiego systemu w obrębie pierwszej obwodnicy oraz w okolicach pl. Na Groblach (po tym jak w przyszłym roku ruszy tam pierwszy parking podziemny). - Proszę pamiętać, że zakaz wjazdu w ulice może być połączony z systemem opłat za poruszanie się po centrum. Zakaz nie może też dotyczyć mieszkańców albo dostawców - uzupełnia Friedberg.
Komentuj →
19 listopada 2008 |
0
Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego we Włocławku obchodził uroczyście 10. lecie swojego istnienia. Podstawowym zadaniem Ośrodka jest organizowanie egzaminów państwowych sprawdzających kwalifikacje osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami oraz kierujących pojazdami. Ośrodek wykonuje także inne zadania z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego. Dyrekcja WORD we Włocławku w roku 2007 zwiększyła kwotę środków finansowych przeznaczonych na działania związane z bezpieczeństwem ruchu drogowego, w porównaniu do roku 2006 o 110 %, natomiast w roku 2008 powiększono tę kwotę o 23 % w porównaniu do roku 2007. Wzrost środków finansowych spowodował zwiększenie intensywności i jakości działań edukacyjnych i prewencyjnych skierowanych do różnych grup społecznych ze szczególnym uwzględnieniem najmłodszych uczestników ruchu drogowego Dzisiaj, tak jak zawsze przez 10 lat naszej działalności, patrzymy z wiarą i entuzjazmem w przyszłość. Mamy nadzieję, że przez następne lata będziemy dobrze służyć naszym interesantom, bo przecież tworzymy dobrą załogę i wciąż pracujemy nad tym, żeby podnosić swoje kwalifikacje i wiedzę. Wysoka jakość i umiejętność radzenia sobie z problemami - to znak firmowy WORD we Włocławku.
Jubileusz stanowi znaczący moment w życiu Ośrodka, doskonały do podsumowań, wspomnień początków prowadzonej działalności oraz wydarzeń i osiągnięć. To również moment, aby uczcić to święto razem ze wszystkimi, którzy swoją pracą oraz zaangażowaniem przyczynili się do tego Jubileuszu – przeczytaliśmy na stronie www. Ośrodka.
(275-13)
^Jarosław Chmielewski – dyrektor WORD we Włocławku
(275-14)
Komentuj →
18 listopada 2008 |
0
“Gazeta Wyborcza” w Zielonej Górze opisuje molestowanie i strach kandydatki na kierowcę, która próbując bronić się przed instruktorem, nagrała jedną z “lekcji”. Nagranie przesłała do redakcji gazety. Ta opublikowała ją.Kobieta opowiedziała o wszystkim zielonogórskiej policji. Przekazała także nagranie. Urzędnicy wydziału komunikacji już prowadzą kontrolę w szkole “instruktora” Zdzisława K. Jeśli miałaś podobny przypadek napisz do nas: listy@zielona.agora.pl - apeluje “Gazeta pl.”.
Roman Stencel, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców, twierdzi, że molestowanie przez instruktora jazdy to sporadyczne przypadki. - W ciągu 18 lat odnotowaliśmy ich zaledwie kilka. Nie oznacza to jednak, że problem nie istnieje. Niektóre kobiety boją się lub wstydzą zgłaszać takie przypadki. Jeśli czujemy się pokrzywdzeni przez instruktora, możemy złożyć skargę u każdego starosty lub prezydenta miasta - mówi Stencel.
Komentuj →
18 listopada 2008 |
0
(275-2)
Na rynku pojawi się konkurencja dla segwaya. Skuter, którym jeździ się na stojąco, skonstruowała Toyota. Wynalazek nazywa się Winglet i będzie produkowany w trzech rozmiarach. Wszystkie wersje mają elektryczny silnik i, oczywiście, dwa koła. Czujniki nadzorują pozycję kierowcy i przesyłają informacje do systemu, który koryguje ustawienie pojazdu w stosunku do nawierzchni. Wingletem kierujemy za pomocą nachylenia ciała. Prędkość maksymalna to tylko nieco ponad 6 km na godz. Pojazd stworzono jednak z myślą o zatłoczonych miastach, więc powinno wystarczyć. Akumulatory skuterów można ładować ze zwykłego gniazdka elektrycznego. Testy wingletów rozpoczną się w przyszłym roku i będą przeprowadzane na lotniskach oraz w supermarketach.
Komentuj →
17 listopada 2008 |
0
(275-19)
W dniach 13 października i 14 listopada 2008 w szkołach podstawowych i gimnazjach całego kraju była realizowana akcja Stowarzyszenia “Droga i Bezpieczeństwo” pod nazwą: “Wypadki na drogach – porozmawiajmy”. Akcja uzyskała patronaty Ministra Edukacji Narodowej Katarzyny Hall oraz Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, poparła ją Europejska Federacja Ofiar Wypadków Drogowych. Celem akcji było umożliwienie dzieciom i młodzieży wyrażenia swoich poglądów i odczuć w temacie w sposób spontaniczny i nieskrępowany w obecności nauczyciela, w szkole, w klasie w czasie jednej wybranej lekcji. W dniu 13 października przypadł Europejski Dzień Bezpieczeństwa Drogowego. Był to najlepszy moment na zainaugurowanie takiego działania. Wybór daty 14 listopada na drugi dzień przeprowadzenia akcji również nie był przypadkowy. Dwa dni później przypadł Światowy Dzień Pamięci o Ofiarach Wypadków Drogowych. Na ten drugi dzień organizatorzy zaproponowali zmianę formuły przeprowadzenia dyskusji, a mianowicie wypracowanie apelu dzieci do dorosłych o zwiększenie bezpieczeństwa na drogach. Oczekiwano, iż uczniowie za sprawą szerokiego grona wychowawców i nauczycieli w szkołach podejmą aktywnie dyskusję, opowiedzą o swoich doświadczeniach, obawach, wątpliwościach, podzielą się swoimi pomysłami, dotyczącymi bezpieczeństwa na drogach. Dzieci formułowały przesłanie do dorosłych, wskazywały jak zmniejszyć występujące zagrożenia i jak im przeciwdziałać.
Na stronach internetowych Ministerstwa Edukacji Narodowej oraz na stronie Stowarzyszenia “Droga i Bezpieczeństwo” znajduje się list ministra, zalecający wszystkim kuratorom oświaty przeprowadzenie akcji w szkołach. Znalazły się tam też materiały i scenariusz do przeprowadzenia akcji, skonsultowane z MEN-em, które wspomóc miały dyrektorów szkół i nauczycieli w jej przeprowadzeniu. Dołączono również informację o Światowym Dniu Pamięci. Dodatkowo do pobrania były i są nadal ulotki tematyczne, związane z bezpieczeństwem na drogach oraz zestaw tematów priorytetowych, których poruszenie mogło pogłębić i rozszerzyć zakres dyskusji. Dla potrzeb przedsięwzięcia uruchomiony został specjalny adres poczty elektronicznej, na który można (do 30.11. br.) przekazywać informacje o przebiegu zajęć. Patronat medialny nad akcją objął Portal Edukacyjny Wychowania Komunikacyjnego “Bezpieczna Droga do Szkoły”. Zebrane informacje i komentarze będą cennym materiałem a wnioski wynikające z ich zostaną opublikowane oraz przesłane do sejmu oraz najważniejszych instytucji rządowych.
Komentuj →
17 listopada 2008 |
0
(275-8)
(275-9)
W dniu 14 listopada 2008 r., na nowo otwartym miasteczku ruchu drogowego przy Zespole Szkół w Świlczy, zorganizowanym przez Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Rzeszowie, został przeprowadzony Gminny Turniej Bezpieczeństwa w Ruchu Drogowym dla dzieci szkół podstawowych. Współorganizatorami turnieju byli: WORD i Zarząd Okręgowy Polskiego Związku Motorowego w Rzeszowie. Po uroczystym otwarciu Turnieju przez Piotra Wójcikiewicza - z-cę dyrektora WORD i Adama Bałuta - sekretarza Podkarpackiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego oraz Jana Jędrzejko - wiceprezesa ZO PZM-ot rozpoczęła się rywalizacja. W turnieju uczestniczyło siedem trzyosobowych drużyn ze szkół podstawowych z gminy Świlcza: SP w Dąbrowie, SP nr 1 w Bratkowicach, SP nr 3 w Bratkowicach, SP w Błędowie Zgłobieńskiej, SP w Rudnej Wielkiej, SP w Trzcianie, oraz gospodarz Turnieju SP w Świlczy. Turniej składał się z dwóch części: teoretycznej i praktycznej. Ze względu na warunki atmosferyczne Turniej rozpoczął się wyjątkowo od części praktycznej, polegającej na przejechaniu rowerem przez miasteczko ruchu drogowego i rowerowy tor przeszkód. Następnie każdy z uczestników przystąpił do części teoretycznej, która miała na celu sprawdzenie wiedzy uczestników z zakresu przepisów o ruchu drogowym pieszych i rowerzystów, znajomości znaków drogowych i zasad udzielania pomocy przedmedycznej. W klasyfikacji drużynowej pierwsze miejsce zajęła drużyna, reprezentująca SP w Dąbrowie, drugie miejsce SP nr 1 w Bratkowicach, a trzecie drużyna reprezentująca SP w Błędowie Zgłobieńskiej. Zwycięzcy otrzymali nagrody ufundowane przez WORD. Dla uczniów, biorących udział w imprezie wyświetlono film pt.: “Bądź ekspertem jazdy na rowerze”, opracowany przez Ministerstwo Infrastruktury, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, Komendę Główną Policji i Krajową Radę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Uczestnicy mogli sprawdzić stan swojej wiedzy z zakresu przepisów o ruchu drogowym pieszych i rowerzystów, znajomości znaków drogowych i zasad udzielania pomocy przedlekarskiej, rozwiązując wspólnie test na kartę rowerową, składający się z 20 pytań. Głównym celem turnieju było podniesienie wiedzy i świadomości z zakresu brd wśród dzieci i młodzieży, tj. popularyzowanie bezpiecznych zachowań pieszych i rowerzystów, podniesienie poziomu umiejętności jazdy rowerem, sprawdzenie i utrwalenie wiedzy z zakresu ruchu drogowego i podstawowych zasad udzielania pierwszej pomocy.
Komentuj →
17 listopada 2008 |
0
"Jazda na suwak" ma usprawnić wjazd na jedyną w Toruniu przeprawę przez Wisłę. Pierwszy w naszym mieście znak zachęcający do uprzejmości na drodze stanął po akcji "Gazety" na al. Jana Pawła II - czytamy w “Gazecie Wyborczej”. Zasada "jazdy na suwak" jest prosta: kierowcy mają dojeżdżać do zwężeń wszystkimi pasami, a następnie wpuszczać się nawzajem, po jednym aucie z każdego pasa. Zwyczaj ten przyjął się w Europie Zachodniej i Skandynawii. Tam zmotoryzowani przed tzw. wąskim gardłem na jezdni nie wymuszają pierwszeństwa, lecz życzliwie ustępują sobie drogi. Dzięki temu ruch jest płynny i nie dochodzi do kolizji. "Gazeta" na początku września br. zaczęła promować "jazdę na suwak" wśród polskich kierowców. Akcje poprzedziliśmy testem komunikacyjnym w 20 największych miastach naszego kraju. Dziennikarze "Gazety" sprawdzali w nim, ile czasu zajmuje dojazd z centrum miast do największych osiedli. Okazało się, że "jazda na suwak" rozwiązałaby wiele problemów komunikacyjnych. Po akcji "Gazety" znaki zachęcające do "jazdy na suwak" stanęły w wielu miastach. Od piątkowego wieczoru są także w Toruniu. Drogowcy ustawili je przed wjazdem na most im. Piłsudskiego od strony centrum. Tam nawet poza godzinami szczytu trudno nie trafić na korki, bo z dwóch pasów ruchu nagle trzeba zjechać na jeden, a na dodatek z prawej strony włączają się auta wyjeżdżające z ul. Chopina. Dotarcie do mostu bardzo się wydłuża. W efekcie zdenerwowani kierowcy często wymuszają pierwszeństwo, co kończy się stłuczkami. Dzięki "jeździe na suwak" można ich uniknąć. Niestety, znak nie trafił jeszcze do kodeksu ruchu drogowego.
Komentuj →
17 listopada 2008 |
0
Cierpliwość i dobre zrozumienie problemów przyszłych kierowców - to atuty instruktorek z Babskiej Szkoły Jazdy, jedynego ośrodka nauki jazdy w Radomiu, w którym większość nauczycieli to kobiety - donosi “Gazeta Wyborcza Radom”. W ośrodku uczą trzy młode, dwudziestokilkuletnie kobiety i jeden mężczyzna. - Zatrudniliśmy pana, by dać naszym klientom wybór - mówi Aleksandra Pudzianowska, właścicielka szkoły. Dlaczego kobiety wybierają ten zawód? - Od zawsze lubiłam jeździć samochodem, więc zdecydowałam się na tę pracę - tłumaczy pani Małgorzata Gołąbek, która instruktorką jest od roku. Przyznaje jednak, że bycie instruktorem to stresujące zajęcie, bo bierze się odpowiedzialność za innych uczestników ruchu. Według pani Małgorzaty kobiety są lepszymi nauczycielami, bo łatwiej im zrozumieć problemy, z jakimi borykają się kursanci. Mają też więcej cierpliwości, która czasami bardzo się przydaje. - Często panowie na pierwszych jazdach pokazują, co "potrafią", np. wymuszają pierwszeństwo lub jeżdżą z jedną ręką na kierownicy - opowiada instruktorka. - Ja jednak potrafię im pokazać, że wiele się muszą jeszcze nauczyć - dodaje. W jaki sposób? - W każdym mieście są pułapki drogowe, na których "wykładają się" kursanci. Tam właśnie zabieram takich panów, by pokazać im, że nie przyszli sobie pojeździć, ale nauczyć się kierowania autem, a to nie zabawa, tylko ogromna odpowiedzialność - tłumaczy Gołąbek. Czasem zaś sposobem na niesubordynowanych uczniów jest odpowiedni ton głosu. W szkole pracuje też pani Monika. - Od razu, jak dostałam prawo jazdy, wiedziałam, że chcę zostać instruktorem, ale musiałam odczekać trzy lata, takie są przepisy - tłumaczy. Z wykonywanym zawodem wiąże swoją przyszłość, może kiedyś otworzy własną szkołę. Według niej u kobiet lubią się szkolić szczególnie panie około 40 roku życia. - Czasem przychodzą bardzo zestresowane, bo mąż je wysłał na kurs. Może przed nami łatwiej jest im się otworzyć niż przed mężczyzną? - zastanawia się Monika. - Mamy nadzieję, że nasza szkoła obali stereotypy na temat pań za kierownicą - mówi Pudzianowska. - Co prawda sama często myślę "baba za kierownicą", ale mam na myśli (i sądzę, że i inni, którzy tak mówią także), raczej typ kierowcy, a nie kobietę - dodaje. W przyszłości szkoła chce zatrudniać kolejne panie instruktorki, ale wszystko zależy od tego, jakim zainteresowaniem cieszyć się będą organizowane kursy.
Komentuj →
17 listopada 2008 |
0
Mamy pierwszą w Polsce bezobsługową wypożyczalnię rowerów! W poniedziałek uruchomiono system, którego podstawą jest 100 niebieskich rowerów i 11 stacji bazowych w centrum miasta – z dumą informuje krakowska “Gazeta Wyborcza”. "Gazeta" upominała się o rowerowy system, który zrewolucjonizował komunikację wielu europejskich miastach, od miesięcy. Na razie w Krakowie działa system pilotażowy w wersji mini. Niebieskie rowery pojawiły się w stacjach bazowych już w weekend. Od razu zainteresowały przechodniów. W nocy z niedzieli na poniedziałek pierwsi niecierpliwi założyli konta na stronie www.bikeone.pl. - Sama rejestracja chętnych do wypożyczenia jest prosta, choć wymaga paru minut czasu i podania szczegółowych danych. Minusem jest konieczność posiadania telefonu komórkowego [dostajemy na swój numer kod aktywujący konto - przyp. red.]. Abonament w ramach pilotażu, czyli do końca tego roku, będzie kosztował 10 zł. Każdy użytkownik będzie musiał zapłacić też 120 zł kaucji i minimum 5 zł na doładowanie swojego konta. To z niego będą pobierane opłaty, jeśli przekroczymy gratisowy czas korzystania z roweru. - Kaucja będzie zwracana w razie rezygnacji z programu lub po zakończeniu pilotażu. Rowerzyści zgłaszają już pierwsze uwagi pod adresem systemu. - W regulaminie wypożyczalni napisano, że warunkiem korzystania z roweru jest posiadanie karty rowerowej. Tymczasem zgodnie z obowiązującym prawem taki dokument muszą posiadać jedynie osoby, które nie ukończyły 18. roku życia – zauważają. Firma Sanmargar podpisała z miastem umowę na prowadzenie wypożyczalni przez trzy lata. Rozbudowa systemu, czyli zwiększenie liczby stacji bazowych i dokupienie rowerów, będzie zależała od zainteresowania krakowian projektem oraz wsparcia sponsorów. Dla miasta to nieoceniona szansa na komunikacyjną rewolucję.
Więcej informacji www.bikeone.pl
Komentuj →
17 listopada 2008 |
0
10-lecie mazowieckich Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego stworzyło okazję do zorganizowania konferencji, która odbywa się w dniach 18-19 września 2008 r. w Jedlni Letnisko k. Radomia. Długoletnim i zasłużonym pracownikom ośrodków okolicznościowe dyplomy i wyróżnienia wręczył Marszałek Województwa Mazowieckiego Adam Struzik.
(275-12)
Na terenie województwa mazowieckiego działa sześć Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego, w Warszawie, Radomiu, Siedlcach, Płocku, Ciechanowie i Ostrołęce. Podczas konferencji Marszałek Adam Struzik wysoko ocenił dorobek WORD-ów, zwrócił szczególną uwagę na stale polepszające się warunki w obsłudze interesantów, dokonania w zakresie poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz konieczność przystosowania do zmieniających się okoliczności, w tym do zmian przepisów dotyczących szkolenia i egzaminowania kierowców, tj. na przykład organizacja ośrodków doskonalenia techniki jazdy kierowców zawodowych. Na konferencji zostały także omówione zagadnienia istotne dla sprawnej organizacji w przeprowadzaniu egzaminów państwowych na prawo jazdy, udziału WORD-ów w działaniach Mazowieckiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego oraz prognozę zmian przepisów prawnych w systemie szkolenia i egzaminowania kierowców. Mazowiecki Komendant Policji Igor Parfieniuk i Komendant Stołeczny Policji Adam Mularz omówili zagadnienia dotyczące współpracy z WORD-ami w zakresie poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego. W konferencji uczestniczyli również: Wiceprzewodnicząca Sejmiku Województwa Mazowieckiego Bożenna Pacholczak, Członek Zarządu Województwa Mazowieckiego Piotr Szprendałowicz, radni Województwa Mazowieckiego: Leszek Ruszczyk i Tomasz Matuszewski.
Komentuj →
17 listopada 2008 |
0
W Zamościu uroczystości 10. lecia Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego miały miejsce 19 września 2008 r. 250 tysięcy wyszkolonych kierowców, ponad 30 tysięcy od początku 2008 roku, kilka tysięcy kierowców zawodowych i instruktorów to bilans jakim może poszczycić się Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Zamościu w trakcie 10 lat swojego istnienia. Wicewojewoda Henryka Strojnowska uczestniczyła w obchodach 10-lecia funkcjonowania WORD w Zamościu. Dokonała uroczystego otwarcia imprezy poprzez odpalenie armat w salucie armatnim. Spotkanie było okazją do zwrócenia uwagi na stan bezpieczeństwa na polskich drogach. W swoim okolicznościowym wystąpieniu wicewojewoda podkreśliła, że konieczne jest podjęcie wzmożonych wysiłków, przez różne instytucje, w tym nade wszystko przez ośrodki szkolące kierowców, na rzecz podnoszenia kultury jazdy oraz uświadamiania niebezpieczeństw jakie kryją się za lekceważeniem przepisów drogowych. W programie obchodów znalazło się m. in. bicie monety okolicznościowej, wręczenie pamiątkowych statuetek, próby sprawnościowe, pokaz udzielania pierwszej pomocy, a także walki zamojskiego bractwa rycerskiego. WORD w Zamościu przeprowadza egzaminy państwowe na prawo jazdy wszystkich kategorii. Realizuje zadania z zakresu poprawy Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.
(275-11)
Komentuj →
17 listopada 2008 |
0
W dniu 3 września 2008 roku Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Lublinie obchodził X-lecie swojej działalności. Uroczystość połączona została z oddaniem do użytku Ośrodka po generalnym remoncie elewacji budynku i pomieszczeń. Arcybiskup Józef Życiński, poświęcił auta, na których kandydaci na kierowców zdają egzaminy na prawo jazdy oraz budynek. Gospodarz uroczystości, Ryszard Pasikowski - dyrektor WORD wraz z Krzysztofem Grabczukiem - Marszałkiem Województwa Lubelskiego, Jackiem Sobczak - Wice Marszałkiem oraz Adamem Wasilewskim - Prezydentem Lublina dokonali symbolicznego otwarcia oddanego do użytku obiektu. Jubileusz Ośrodka uświetnili swoją obecnością, oprócz najwyższych władz Lublina i województwa, przedstawiciele parlamentu, jednostek samorządowych, instytucji i przedsiębiorstw współpracujących z WORD.
(275-23)
^Gospodarz uroczystości, Ryszard Pasikowski - Dyrektor WORD (pierwszy z lewej) wraz z Krzysztofem Grabczukiem - Marszałkiem Województwa Lubelskiego, Jackiem Sobczakiem - Wice Marszałkiem oraz Adamem Wasilewskim - Prezydentem Lublina dokonali symbolicznego otwarcia oddanego do użytku obiektu
(275-22)
^Jubileusz Ośrodka uświetnili swoją obecnością, oprócz najwyższych władz Lublina i województwa, przedstawiciele parlamentu, jednostek samorządowych, instytucji i przedsiębiorstw współpracujących z WORD
Komentuj →