5 lipca 2009 |
1
(Fot. PD@N 306-2 kwpbialystok)
(Fot. PD@N 306-3 kwpbialystok)
W oplu pękła opona. Kierowca stracił panowanie nad pojazdem i przebił drewnianą ścianę przydrożnego domu. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Szczegóły zdarzenia ustalane są przez augustowskich policjantów. Do niecodziennego zdarzenia drogowego doszło w piątek na ulicy Augustowskiej w Sztabinie. W jadącym do Białegostoku oplu na łuku drogi pękła opona. Kierowca auta stracił panowanie, przejechał przez chodnik, po czym przebił drewnianą ścianę domu i zatrzymał się jednym z pokoi. Na szczęście wszystkim pięciu osobom jadącym vivaro nic się nie stało. O dużym szczęściu może też mówić właściciel domu, który w chwili zdarzenia był u rodziny w Suwałkach. Szczegóły zdarzenia ustalane są przez augustowskich policjantów - czytamy w relacji oficera prasowego KPP w Augustowie.
Komentuj →
4 lipca 2009 |
0
Z raportów amerykańskich firm ubezpieczeniowych wynika, że tysiące wypadków rocznie to efekt korzystania z telefonów komórkowych podczas jazdy. Z badań przeprowadzonych w USA wynika, że 20% kierowców wysyła albo odbiera maile podczas jazdy. Aż 66% osób w wieku od 18 do 24 lat w trakcie prowadzenia samochodu przygotowuje wiadomości tekstowe. Jak dużym zagrożeniem jest sięganie po telefon komórkowy podczas jazdy? Redaktorzy amerykańskiego magazynu "Car & Driver" wraz z telewizją NBC sprawdzili to na opuszczonym pasie startowym. Kierowca testowy miał rozpocząć hamowanie w momencie włączenia czerwonego światła w kabinie. Czas reakcji osoby skupionej na jeździe wyniósł ok. 0,5 sekundy. Następnie przeprowadzono próbę hamowania z - dopuszczalnym w niektórych stanach USA oraz krajach Europy - poziomem 0,8 promila alkoholu we krwi. Oczywiście przełożyło się to na wydłużenie drogi hamowania. Kierowca rozpoczął hamowanie 1,2 metra dalej od próby wykonywanej na trzeźwo. Jeszcze gorsze wyniki odnotowano podczas próby hamowania w trakcie czytania e-maila. Trzeźwy kierowca z telefonem w ręku rozpoczynał wytracanie prędkości aż 10,8 metra dalej od osoby patrzącej wyłącznie na drogę! Z badań przeprowadzonych przez magazyn "Car & Driver" wynika, że osoby wysyłające SMS-y podczas jazdy reagują jeszcze wolniej. Całkowicie trzeźwy kierowca rozpoczynał hamowanie dopiero po 21 metrach! Dla porównania warto dodać, że współczesne samochody hamują z prędkości 100 km/h na dystansie 36-42 metrów! W celu zachowania wiarygodności eksperymentu w doświadczeniu wziął udział także drugi kierowca.
Komentuj →
3 lipca 2009 |
0
“Remonty trwają zbyt długo i są uciążliwe, gdyż szwankuje planowanie i koordynacja robót" - to główne wnioski płynące z opublikowanego raportu Najwyższej Izby Kontroli. Wg autorów raportu zarządcy dróg nie mają pełnej wiedzy o ich stanie, bo nie przeprowadzają obowiązkowych kontroli stanu technicznego nawierzchni co bezpośrednio przekłada się na tragiczny stan jezdni oraz infrastruktury drogowej. Naprawy wymaga blisko 50 proc. dróg w Łodzi i Wrocławiu, ponad połowa w Gdańsku i Krakowie, a w Warszawie aż 71 proc z zarządzanych przez ZDM. Wyniki raportu nie są zaskoczeniem dla wszystkich uczestników ruchu drogowego, którzy na co dzień spotykają się z efektami bezmyślności i nieudolności zarządców dróg. Wypada mieć tylko nadzieję, że wyniki kontroli zostaną wnikliwie przeanalizowane przez ludzi odpowiedzialnych za stan dróg konsekwencją czego będzie poprawa stanu ciągów komunikacyjnych w Polsce.
(Fot. PD@N 306-4 jm)
^ Aż 71 procent warszawskich dróg nadaje się do natychmiastowego remontu. To wnioski po kontroli, jaką przeprowadziła NIK. Kontrola objęła okres od 2006 roku – I półrocze 2008. Według NIK remonty warszawskich dróg trwają zbyt długo i są uciążliwe, bo szwankuje planowanie i koordynacja robót. - Cieszymy się, że NIK docenia stworzenie przez nas stanowiska Koordynacji Inwestycji i Remontów - mówi rzecznik stołecznego ratusza Tomasz Andryszczyk. - Dzięki temu, udało się zsynchronizować wiele prac. Jeśli chodzi o remonty, to wystarczy spojrzeć na statystyki frezowań. Tylko w zeszłym roku wyfrezowaliśmy 100 km dróg - dodaje.
NIK: Remonty dróg w dużych miastach
NIK o remontach dróg w dużych miastach
NIK zbadała, jak zarządcy dróg w dużych miastach koordynują roboty drogowe z innymi pracami, dotyczącymi sieci kanalizacyjnej, wodociągowej, cieplnej, gazowej i energetycznej. Kontrola objęła lata 2006 – I półrocze 2008.Stan jezdni i chodników w dużych miastach w Polsce jest zły. Naprawy wymaga blisko 50 proc. dróg w Łodzi i Wrocławiu, ponad połowa w Gdańsku i Krakowie, a w Warszawie aż 71 proc z zarządzanych przez ZDM. Remonty trwają zbyt długo i są uciążliwe, gdyż szwankuje planowanie i koordynacja robót. Zarządcy dróg nie mają pełnej wiedzy o ich stanie, bo nie przeprowadzają obowiązkowych kontroli stanu technicznego nawierzchni.
Stan dróg w dużych miastach jest zły. W Warszawie naprawy wymaga aż 71 proc. nawierzchni (569 km) dróg z zarządzanych przez ZDM. W Krakowie w złym stanie jest 60 proc. dróg, w Gdańsku 53 proc., we Wrocławiu 49 proc., a w Łodzi 48 proc. Nieźle jest w Katowicach – trzeba się liczyć z naprawami 16 proc. nawierzchni. Dzieje się tak mimo dużych nakładów finansowych. Kontrolowane miasta w latach 2006 – I półrocze 2008 wydały 4.021 mln zł na modernizacje, przebudowy i remonty dróg.
Wysiłki te niweczy brak odpowiedniego planowania prac i ich koordynacji pomiędzy poszczególnymi służbami. Zarządcy planują roboty drogowe zazwyczaj doraźnie, w przedziale czasu nie dłuższym niż rok budżetowy. W żadnym z miast nie funkcjonuje spójny system koordynowania robót, pozwalający na konstruowanie planów długofalowych. Powinien on uwzględniać wszystkie rodzaje prac na danym odcinku (wodociągowe, kanalizacyjne, cieplne, gazowe i energetyczne), wszystkich wykonawców oraz terminy ich wykonania. Ważnym elementem takiego planu jest uwzględnianie finansowania zadań z budżetów miejskich i unijnych.
Zarządcy dróg i gospodarze sieci podziemnych nie informują się wzajemnie o swoich zamierzeniach. W efekcie przeszkadzają sobie lub wręcz uniemożliwiają prowadzenie robót, często też niszczą nawzajem swoje efekty pracy. (Po 5 miesiącach od wyremontowania ulicy Mickiewicza i Hallera w Gdańsku, rozpoczęto roboty sieci wodociągowej i kanalizacyjnej, niszcząc nowo położoną nawierzchnię). Brak koordynacji powoduje też opóźnienia zakończenia prac. Jaskrawym przykładem jest remont ul. Puławskiej w Warszawie, który kosztował miasto ponad 1 mln 428 tys. odszkodowania dla wykonawcy w związku z wydłużeniem czasu prowadzenia robót o 6 miesięcy. Zawinił brak uzgodnień z Tramwajami Warszawskimi. W Gdańsku skrócenie o dwa miesiące przebudowy ul. Marynarki Polskiej z powodu konieczności dostosowania do innych umów, spowodowało usterki nawierzchni. Ich usuwanie trwało dwa miesiące. Zdarzały się też sytuacje, w których rezygnowano z zaplanowanych prac z powodu groźby paraliżu komunikacyjnego. Było tak w Łodzi, gdzie zrezygnowano z planowanej przebudowy dwóch ulic, w związku z inwestycją Łódzki Tramwaj Regionalny. Zarządcy dróg nie mieli dostatecznej wiedzy o ich stanie technicznym. Ponad połowa ze skontrolowanych zarządców łamała prawo (art. 62 ustawy Prawo Budowlane) nie przeprowadzając okresowych kontroli. W ten sposób pozbawiali się możliwości pozyskiwania wiedzy niezbędnej do prawidłowej koordynacji robót drogowych.
Zarządcy dróg nie zawsze dbali też o to, aby po przebudowie, a przede wszystkim po usunięciu awarii, nawierzchnia powróciła do stanu poprzedniego (np. w Warszawie – 19 na 65 zbadanych).
NIK docenia próby uporządkowania tej sytuacji. Warszawa jako jedyne miasto utworzyła Biuro Koordynacji Inwestycji i Remontów w Pasie Drogowym. Struktura ta jednak, jak pokazały wyniki kontroli, okazała się nie w pełni skuteczna. Dobrze radził sobie również Wrocław, gdzie od 2004 roku obowiązuje zarządzenie prezydenta miasta, zobowiązujące zarządy dróg do koordynowania wszystkich prac. Efekty są niezłe - na 35 zbadanych działań inwestycyjnych, koordynacja szwankowała tylko w 3 przypadkach
Komentuj →
3 lipca 2009 |
1
Do poważnego wypadku doszło po południu na ulicy Św. Wincentego w Warszawie. "Elka" zderzyła się czołowo z innym autem. W wyniku wypadku trzy osoby trafiły do szpitala. Przyczyny wypadku ustala policja. Z relacji świadków wynika, że kierowca peugeota nagle zjechał na przeciwny pas i doprowadził do zderzenia z toyotą – informuje TVN Warszawa. Ruch na ul. Wincentego był utrudniony przez kilkadziesiąt minut. Policja zablokowała jeden pas ruchu.
(Fot: PD@N 306-6 kwpkatowice)
W sekcji statystyki policji drogowej w Łodzi wynika, że to przeważnie autoszkoły występują jako poszkodowane w wypadkach i stłuczkach. Wypadki, za które odpowiedzielność ponosi instruktor, są czymś wyjątkowym...
Komentuj →
6 lipca 2009 |
0
Zatrzymany po pościgu- Policjanci Samodzielnego Pododdziału Prewencji Policji w Legnicy pełniący służbę w podlegnickiej miejscowości usiłowali zatrzymać do kontroli osobowego, Mercedesa, którego kierowca miał problem z utrzymaniem kierunku jazdy. Mężczyzna zignorował polecenia funkcjonariuszy i rozpoczął ucieczkę. Po krótkim pościgu został zatrzymany na polnej drodze. Po zatrzymaniu okazało się, że jest on pijany. Badanie zawartości alkoholu w jego organizmie wykazało 4,11 promila! Policjanci sprawdzili mężczyznę w policyjnym systemie informatycznym. 40-latek figuruje tam jako posiadający zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów do 2013 roku, wydany przez Sąd Rejonowy w Legnicy w ubiegłym roku za jazdę pod wpływem alkoholu. Za to przestępstwo grozi mężczyźnie 2 lata pozbawienia wolności, za niestosowanie się do wyroku sądu 3 lata pozbawienia wolności. Policjanci nie wykluczają publikacji wizerunku zatrzymanego.
,,Jestem zawodowym kierowcą”- “Jestem zawodowym kierowcą i powoli dojechałbym do domu” – tak tłumaczył się policjantom z Ochoty zatrzymany do kontroli drogowej Bogusław B. Mężczyzna kierował fordem mając 1,4 promile alkoholu w organizmie. W najbliższym czasie 47-latek odpowie za swoje nieodpowiedzialne zachowanie. Oto relacja: kilka minut przed 3.00 w nocy policjanci z Ochoty zatrzymali do kontroli drogowej forda. Podczas kontroli funkcjonariusze wyczuli od kierowcy silną woń alkoholu. Bogusław B. tłumaczył policjantom, że pił piwo, ale ,,jest zawodowym kierowcą i powoli dojechałby do domu”. 47-latek został przewieziony do komendy. Przeprowadzone badanie alkomatem wykazało u niego 1,4 promila alkoholu w organizmie. Funkcjonariusze zatrzymali mężczyźnie prawo jazdy. Bogusław B. najprawdopodobniej usłyszy zarzut kierowania samochodem pod wpływem alkoholu.
Pijana kobieta spowodowała wypadek - Dwoje dzieci - w wieku dwóch i pięciu lat - ucierpiało w wypadku, który spowodowała na granicy Gliwic i Zabrza pijana 52-letnia kobieta. Razem z nimi do szpitala trafili rodzice maluchów - ojciec z ogólnymi potłuczeniami, matka w głębokim szoku. Jak poinformował PAP w czwartek podkomisarz Marek Słomski z gliwickiej policji, wypadek spowodowała w środę po południu pijana 52-letnia mieszkanka Pyskowic. Jadąc swoim fordem mondeo odcinkiem łączącym ul. Chorzowską z drogą krajową nr 88, zjechała nagle na przeciwny pas ruchu, zderzając się czołowo z podobnym mondeo, którym jechała rodzina z Zabrza. Po tym zderzeniu odbity ford pokrzywdzonych uderzył jeszcze w inny jadący tamtędy samochód. Wezwane pogotowie zabrało rodzinę do szpitala. Obrażenia obojga dzieci - prawdopodobnie dzięki prawidłowemu ich przewożeniu w fotelikach - nie zagrażają ich życiu. Rodzeństwo prawdopodobnie przez pewien czas pozostanie jeszcze pod dozorem lekarzy. Policja zatrzymała sprawczynię wypadku, która miała we krwi prawie 2 promile alkoholu. O zarzutach wobec niej zdecyduje wkrótce prokuratura. Słomski powiedział, że tego dnia gliwicka policja zatrzymała jeszcze dwóch innych potencjalnych "zabójców drogowych"; 57-latka z 2,8 promila alkoholu, który jechał chevroltem, i 47-latka z poloneza, który miał 1,5 promila alkoholu w organizmie. W sąsiednim Knurowie 25-latek z 1,4 promila jadący oplem omegą z czterema również pijanymi kolegami zabił idącą chodnikiem 41-letnią kobietę. "Należy pamiętać o liczbie nieujawnionych pijanych kierowców. Apelujemy o powiadamianie nas o spostrzeżeniach co do stanu trzeźwości wsiadających za kierownicę. Gwarantujemy anonimowość. Telefon z informacją o pijanym kierowcy jest zachowaniem godnym najwyższej pochwały, jedynie słusznym - moralnym wyjściem" - podkreślił policjant.
Śmiertelny skutek drogowego piractwa - Kolejny tragiczny wypadek spowodowany przez pijanego kierowcę. 25-latek zabił idącą chodnikiem kobietę. Sprawca wypadku próbował uciec, ale szybka akcja katowickiej policji udaremniła jego zamiary. - Jak opisali świadkowie, na łuku drogi kierowca stracił panowanie nad pojazdem. Wjeżdżając z impetem na chodnik potrącił pieszą, która poniosła śmierć na miejscu, a następnie przebił ogrodzenie pobliskiej posesji - relacjonował Adam Jachimczak z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. Ofiara nie miała szans w zderzeniu z rozpędzonym samochodem - zginęła na miejscu. Jak podaje śląska policja, kierowca i czterej pasażerowie opla byli pijani. Po wypadku rozbiegli się w różnych kierunkach. Zbiegów poszukiwało kilkunastu policjantów. - Kierowca ukrył się w wysokiej trawie, udając nieprzytomnego - mówi Jachimczak. Pozostałych uczestników wypadku udało się szybko odnaleźć. Dwóch z nich odniosło niegroźne rany, jeden z nich jest w szpitalu, pilnowany przez policjantów. Mężczyźni jadący oplem omegą byli pijani. U sprawcy wypadku odnotowano 1,4 promila alkoholu we krwi. Za spowodowanie wypadku i ucieczkę z miejsca zdarzenia grozi mu kara do 12 lat więzienia. Jeszcze w czwartek kierowca ma usłyszeć zarzuty.
Komentuj →
4 lipca 2009 |
1
Z policyjnych statystyk wynika, że bez uprawnień jeżdżą tysiące kierowców. Część z nich tłumaczy, że są do tego zmuszeni - muszą “zarabiać na chleb”. Inni twierdzą, że tak im jest wygodniej, przecież prawdopodobieństwo wpadki jest niewielkie (rzadkie kontrole drogowe). Dlatego bardzo wielu, którym zabrano prawo jazdy, np. za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu, wciąż siada za kierownicą. Wolę raz na pięć lat zapłacić mandat niż wkuwać przepisy, denerwować się na egzaminach i jeszcze płacić za to jak za zboże - mówi kierowca, który stracił prawko “za alkohol”. Bo nigdy nie skończy się na jednym podejściu. Na egzaminie zawsze cię obleją, by wyciągnąć więcej kasy. Żeby zdobyć dokument uprawniający do prowadzenia pojazdami, trzeba wydać jednorazowo przynajmniej 1600 zł. Jeżdżąc bez dokumentów, prowadzący naraża się tylko na mandat 500 zł. Czysty zysk. I w ogóle nie martwi się punktami karnymi. To jego przecież nie dotyczy. Gorzej jest, kiedy kierowca ma sądownie zabrane dokumenty. Wtedy grożą mu już większe konsekwencje. Najczęściej proces i wyrok więzienia (nie zawsze w zawieszeniu). Tylko w 2008 roku w Zachodniopomorskiem policjanci zatrzymali 1145 kierowców, którym wcześniej sądownie odebrano uprawnienia do prowadzenia pojazdów. Takich, którzy jeżdżą bez prawa jazdy, bo go w ogóle nie mają, jest jeszcze więcej.
Komentuj →
3 lipca 2009 |
0
We Francji rozpoczęto właśnie instalowanie nowego typu fotoradarów, które będą rejestrować przewinienia kierowców na największych skrzyżowaniach francuskich miast. Pierwszy tego typu fotoradar został właśnie zainstalowany na jednym z największych skrzyżowań w Lyonie. Rządowy projekt zakłada, że do końca 2009 na skrzyżowaniach największych francuskich miast stanie 150 nowych fotoradarów. Następne w kolejce jest Bordeaux, gdzie już 10 lipca rozpocznie się akcja uzbrajania skrzyżowań. Działanie fotoradaru jest bardzo proste. Zintegrowany z sygnalizacja świetlną uruchamia się gdy zapala się światło czerwone. Każdy samochód lub inny pojazd wjeżdżający w tym czasie na skrzyżowanie z pasa, na którym obowiązuje światło czerwone zostaje uwieczniony na zdjęciu.
Komentuj →
3 lipca 2009 |
1
W Warszawie już na 73 skrzyżowaniach zamontowano sygnalizatory warunkowego wjazdu na skrzyżowanie. Zamontowano je na zlecenie Zarządu Dróg Miejskich. To efekt zatwierdzenia przez Inżyniera Ruchu 73 programów sygnalizacji świetlnej, które zainstalowano wraz z sygnalizatorami S-2 (zielona strzałka). Koszt jednego programu to ok. 2-3 tys. zł.
Komentuj →
3 lipca 2009 |
0
Firmy testują nowy system informacyjny. Numer rejestracyjny pozwoli ustalić, kto ubezpiecza dany samochód - informuje Aleksandra Biały w "Rzeczpospolitej". Jak dowiedziała się redakcja dziennika, nowy system może zacząć działać pod koniec lipca. Wystarczy wtedy wysłać e-mail z zapytaniem do Ośrodka Informacji Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Odpowiedź otrzymamy w ciągu jednej - dwóch minut. Ma to szczególne znaczenie dla osób poszkodowanych w wypadkach drogowych. Nie zawsze bowiem sprawcy kolizji chcą pokazać swoją polisę odpowiedzialności cywilnej (OC), z której wypłacane są odszkodowania dla ofiar wypadków. Poszkodowany lub uprawniony do skorzystania z Ośrodka Informacji Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego zobowiązani są wykazać fakt zaistnienia zdarzenia, w wyniku którego uzyskali taki status prawny. Należy więc tu podać datę i miejsce zdarzenia, okoliczności jego przebiegu, wskazanie na osobę sprawcy i kierowany przez niego pojazd, nazwę jednostki policji będącej na miejscu zdarzenia, sporządzone na miejscu dokumenty, oświadczenia, itp. W celu uwiarygodnienia tych okoliczności UFG może, przed udzieleniem informacji, zażądać kserokopii lub skanów określonych dokumentów. Podmioty uprawnione do pozyskiwania danych: poszkodowany lub uprawniony do odszkodowania, albo inny podmiot, jeżeli mają oni interes prawny w uzyskaniu tych danych w związku z zaistniałą szkodą, w zakresie dotyczącym ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, Rzecznik Praw Obywatelskich, organ nadzoru ubezpieczeniowego, zakład ubezpieczeń, Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych w zakresie dotyczącym ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów, Rzecznik Ubezpieczonych, Polska Izba Ubezpieczeń, Organ prowadzący centralna ewidencję pojazdów w zakresie dotyczącym ubezpieczenia pojazdów, sąd lub prokuratura, o ile są niezbędne w toczącym się postępowaniu.
Komentuj →
3 lipca 2009 |
0
(Fot. PD@N 306-5 KWPwSzczecinie)
Ekologiczny kierowca kampanię pod taką nazwą przygotowała zachodniopomorska policja. Ideą pomysłu jest usuwanie niesprawnych technicznie, zagrażających środowisku naturalnemu samochodów. Policjanci dzięki dotacji uzyskanej ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Szczecinie mają odpowiedni sprzęt. Są to między innymi to analizator spalin z dymomierzem, sonometry i agregat prądotwórczy. Policjanci dbają także o edukację kierowców i podnoszenie ich świadomości co do wpływu stanu technicznego pojazdu na bezpieczeństwo na drogach, a także na środowisko naturalne. Każdy kontrolowany kierowca otrzymuje ulotkę z poradami zawierającymi sposoby na ekologiczne korzystanie z auta. Plakaty kampanii są umieszczone w punktach diagnostycznych województwa zachodniopomorskiego.
Akcję rozpocznie konferencja prasowa zaplanowana na 6.7.2009 r. w Komendzie Policji Zachodniopomorskiej.
Komentuj →
3 lipca 2009 |
0
Policjanci z Komisariatu Autostradowego w Parzęczewie zatrzymali chuliganów, którzy na jezdni stawiali przeszkody zagrażające bezpieczeństwu podróżujących autostradą. Około 23.00 na pasie A2 w kierunku Strykowa policjanci znaleźli stojący na jezdni znak drogowy podparty gałęziami, kilka metrów dalej ujawnili kolejny znak oparty o barierę ochroną. Funkcjonariusze natychmiast usunęli przeszkody z drogi. Podczas patrolowania okolicy, na pobliskim wiadukcie nad autostradą zauważyli dwie podejrzanie zachowujące się osoby. Na widok mundurowych obaj mężczyźni zaczęli uciekać. Funkcjonariusze zatrzymali 20-letniego mieszkańca miejscowości Biała w powiecie zgierskim. Po wnikliwej rozmowie podczas, której chuligan przyznał się do zdemontowania znaków i ustawienia ich na jezdni policjanci ustalili także jego wspólnika. Okazał się nim nieletni. Obaj przerzucili znaki przez ogrodzenie przy autostradzie a następnie ustawili na pasie ruchu. Po chwili w tak skonstruowaną przeszkodę na ich oczach uderzył samochód ciężarowy, którego kierowca zatrzymał się lecz po chwili odjechał. Pełnoletni ze sprawców w zgierskiej komendzie usłyszał zarzuty sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym za co grozi do 8 lat pozbawienia wolności. 16 latkiem zajmie się właściwy sąd. Policjanci ustalają także czy ten duet ma koncie inne podobne przypadki, które miały miejsce w czerwcu.
Komentuj →
3 lipca 2009 |
0
Podjeżdżamy pod okienko kiosku, prosimy o colę. Płacimy i odjeżdżamy – to procedura zakupów w KioskDrive. To pierwszy w Polsce kiosku dla kierowców. KioskDrive właśnie zaczął działać w Tychach. Stoi na parkingu przy Tesco. Można tu kupić m.in.: gazety, papierosy, słodycze i napoje. Ideą jest to, że w KioskDrive zakupy zrobimy bez wysiadania z samochodu. Jacek Skrzyp, właściciel firmy, zapewnia, że zakupy można zrobić w 60 sekund.
Komentuj →
3 lipca 2009 |
0
Kierowcy, którzy odżywiają się niezdrowo, jeżdżą niebezpiecznie – czytamy w “Aucie Firmowym”. Mają gorszy refleks, później hamują i łatwiej się denerwują. To wyniki badań duńskich naukowców. Testy przeprowadziła Mette-Marie Linding - specjalistka od zdrowego stylu życia i duńskich związek transportowców. Wzięło w nich udział 46 kierowców zawodowych. Połowa z nich przez 12 dni odżywiała się zgodnie z zaleceniami dietetyków, reszta jadła tak jak zwykle. Codziennie badano ich umiejętności na symulatorach. Już drugiego dnia testu okazało się, że kierowcy jedzący zdrowo, szybciej reagują. Po dwunastu dniach testów potwierdziło się, że kierowcy, którzy jedzą zdrowo i regularnie, mieli o 16 proc. szybsze reakcje od tych, którzy stołują się w fast-foodach i przydrożnych barach. Uczestnicy badania, odżywiający się zgodnie z zaleceniami dietetyków, rzadziej się irytowali, a u tych, którzy mieli zbyt wysokie ciśnienie i poziom cholesterolu, zauważono poprawę. Wszyscy też schudli. Specjaliści z Danii tłumaczą, że gorsze reakcje i nerwowość u kierowców mogą być spowodowane niezdrowym jedzeniem, zawierającym proste cukry. Powodują one szybki, ale krótkotrwały wzrost poziomu glukozy. Co skutkuje nagłym skokiem aktywności, ale i szybkim zmęczeniem. Złożone cukry, które są pożądanym składnikiem diety, nie powodują takich skutków - przyrost energii jest stopniowy i trwa dłużej.
Komentuj →
2 lipca 2009 |
0
(Fot. PD@N 306-7)
Wystartowała ogólnopolska kampania edukacyjna Komendy Głównej Policji i Związku Browary Polskie "Pozory mylą, dowód nie". Akcję zainaugurowała zorganizowana w siedzibie Polskiej Agencji Prasowej konferencja prasowa. Założenia i cele kampanii przedstawili podczas konferencji podinsp. Marek Walczak, Zastępca Biura Prewencji KGP i Danuta Gut, dyrektor Biura ZPPP Browary Polskie. Celem jest zwrócenie uwagi sprzedawców i świadków sprzedaży w sklepach na terenie całej Polski, że dorosły wygląd nie oznacza dojrzałości. Organizatorzy kampanii będą apelować o to, by nie sprzedawać alkoholu nieletnim. Będziemy wskazywać, jak można uniknąć popełnienia przestępstwa i jednocześnie utraty zezwolenia na sprzedaż alkoholu. Chcemy również zwrócić uwagę, by sprzedawcy dokładnie sprawdzali datę urodzenia zamieszczoną na dokumencie, jakim posługuje się osoba, która chce kupić alkohol. Od stycznia 2001 roku dowody osobiste wydawane są także osobom poniżej 18. roku życia i różnią się tylko datą ważności (wydawane są na 5 lat). Do roku 2001 funkcjonowały tymczasowe dowody osobiste, które wyraźnie odróżniały się od tych wydawanych osobom dorosłym. Jednak od ponad ośmiu lat w polskim prawie nie ma nawet pojęcia dowodu tymczasowego. Wsparciem dla prowadzonych działań będzie symbol “Alkohol. Tylko dla pełnoletnich”, który od lipca pojawi się w spotach reklamowych piwa produkowanego w Polsce przez browary zrzeszone w Związku.
Komentuj →
2 lipca 2009 |
0
Jedziesz wolniej, a przez to jesteś bezpieczniejszy - taka idea przyświecała pomysłodawcom realizowanego w Puławach nowatorskiego jak na polskie warunki projektu drogowego pod nazwą Miasteczko Holenderskie. Inwestycja powstaje w dzielnicy Włostowice. Będzie gotowa za ok. cztery miesiące.Projekt przebudowy dróg został sporządzony tak, aby skutecznie uniemożliwić, a co najmniej bardzo utrudnić, niebezpieczne poruszanie się po ciągach komunikacyjnych - tłumaczył Kazimierz Pidek z Zarządu Dróg Wojewódzkich w Lublinie. Służyć temu będą m.in. progi zwalniające i pochylnie, które w przeciwieństwie do dotychczas stosowanych, uprzykrzą jazdę jedynie tym kierowcom, którzy nie zważają na ograniczenia prędkości. Liczne wyspy dla pieszych, wyniesione powierzchnie skrzyżowań wymuszą ograniczenie prędkości pojazdów do 30-40 kilometrów na godzinę. Te rozwiązania wpłyną na kulturę jazdy bezpieczeństwo pieszych - argumentowała z kolei Alina Duda z krakowskiego Biura Ekspertyz i Projektowania Budownictwa Komunalnego Ekkom. Inwestycja jest prowadzona we współpracy z Holendrami i wspierana przez program Partnerstwo Dróg. Koszt budowy miasteczka holenderskiego oszacowano na ok. 35 mln zł. Większość środków to fundusze zewnętrzne. Z budżetu miasta wydano na inwestycję około 3 mln zł.
Komentuj →
1 lipca 2009 |
0
Od dziś wzrosła cena przejazdu autostradą A1 na jej 90-kilometrowym odcinku. Z Pruszcza Gdańskiego do Swarożyna kierowcy zapłacą 4,8, zł (dotychczas 3,5 zł). Natomiast o 5 zł wzrosły koszty przejazdu pomiędzy Rusocinem a Nowymi Marzami. Za przejazd całym płatnym odcinkiem autostrady A1 przyjdzie nam wydać 17,5 zł. Podwyżka związana jest z zakończeniem remontu drogi krajowej nr 1, która biegnie równolegle do autostrady. Ministerstwo Infrastruktury podpisało umowę ze spółką Gdańsk Transport Company, która zarządza trasą, w myśl której do 30 czerwca, a więc do momentu zakończenia przebudowy krajowej "jedynki", opłaty za przejazd autostradą A1 były niższe o 5 groszy za kilometr. Kierowcy już protestują przeciwko podwyżce, gdyż alternatywna trasa, która jest świeżo po remoncie, została naszpikowana fotoradarami, które skutecznie ograniczają prędkość podróży.
Komentuj →
1 lipca 2009 |
0
Podjeżdżałem na dworzec PKS i nagle piorun trzasnął i spalił się tramwaj - relacjonował reporterowi radia TOK FM motorniczy. - W środku wozu spalił się bezpiecznik, rozleciał się w pył. Być może spaliły się też przewody elektryczne - dodaje. Jak dokładnie wyglądało uderzenie pioruna w tramwaj? - Wielki huk. Po boku poszedł ogień, iskry się sypały, ludzie byli w szoku. Wyskakiwali, jak króliki z ogniska - opowiadał motorniczy. Skończyło się na strachu, bo zadziałało zabezpieczenie pojazdu. - Wszystkie są zabezpieczone odgromnikiem Pierwszy piorun nie powinien stanowić zagrożenia - zapewnia motorniczy.
Komentuj →
1 lipca 2009 |
0
Dziesięć tysięcy naklejek z rybką rozda kierowcom ks. Tomasz Kancelarczyk. Mają przypominać o odpowiedzialnej jeździe. Na naklejce jest symbol ryby - starożytny znak chrześcijaństwa i napis "Szczecin Vitae". Vitae po łacinie oznacza życie, ale hasło ma też kojarzyć się ze "Szczecin wita". - Symbol ma napominać chrześcijanina. Jeśli nim jestem, to znaczy, że odpowiadam za życie swoje, innych osób w moim aucie i pozostałych użytkowników drogi - mówi ks. Kancelarczyk, wikary w parafii św. Ottona w Szczecinie. - Nie wyobrażam sobie, żebym jako chrześcijanin "piratował" lub prowadził samochód pod wpływem alkoholu.
Komentuj →
30 czerwca 2009 |
0
Ministerstwo Infrastruktury:
INFORMACJA O INWESTYCJACH NA DROGACH KRAJOWYCH - stan na 30.06.2009
Od 16 listopada 2007 r. do 30 czerwca 2009 r. podpisano umowy na budowę 836 km dróg krajowych, w tym na 426 km autostrad oraz 410 km dróg ekspresowych, obwodnic i dużych przebudów dróg.
Podpisano umowy na budowę 78 km autostrad w systemie tradycyjnym (m.in. budowa autostradowej obwodnicy Wrocławia A8, A1 Piekary Śląskie-Maciejów i A1 Maciejów - Sośnica) oraz 348 km w systemie Partnerstwa Publiczno - Prywatnego (m.in. A1 Stryków -Pyrzowice). Wśród podpisanych umów na budowę dróg ekspresowych znalazły się m.in. S8 od węzła Konotopa do węzła Prymasa Tysiąclecia w Warszawie, S7 Skarżysko-Kamienna-Występa, S74 Kielce-Cedzyna oraz S7 Olsztynek-Nidzica. Podpisano również umowy na budowę obwodnic m.in. Słupska, Kędzierzyna-Koźla, Stargardu Szczecińskiego, Ostrowa Wielkopolskiego, Kraśnika i Mszczonowa. W tym roku podpisano 8 umów na nowe inwestycje. Wyłoniono wykonawców autostrady A1 Piekary Śląskie-Maciejów, A1 Maciejów - Sośnica, a także dróg ekspresowych S7 Skarżysko-Kamienna-Występa, S74 Kielce-Cedzyna i S7 Olsztynek - Nidzica (wraz z obwodnicą Olsztynka) oraz obwodnic Kraśnika, Kędzierzyna-Koźle i Mszczonowa. Wartość tych inwestycji to 4,65 mld zł.
Komentuj →
30 czerwca 2009 |
0
Częstochowska “Gazeta Wyborcza” przywołuje bardzo interesujący list Czytelnika, przeczytajcie uważnie jego fragment: Pracuję na stacji paliw w Wielkiej Brytanii. Gdy widzę osobę "na gazie", która próbuje zatankować samochód, bądź prowadzić auto, mam obowiązek uniemożliwić mu to i zawiadomić policję. Jeśli tego nie zrobię, mogę ponieść konsekwencje nie tylko dyscyplinarne, ale także i karne. Bo niech taka osoba wsiądzie na stacji i zacznie prowadzić samochód, a powiedzmy zaraz po wyjeździe ze stacji spowoduje wypadek, pierwsze co robi policja, to zgłasza się do nas po obraz z kamer CCTV. Gdyby nie było żadnej reakcji z mojej strony, miałbym przerąbane, bo pracuję w miejscu publicznym, ogólnodostępnym, muszę pilnować takich sytuacji. Jeśli mam wątpliwości, muszę to zgłosić. Nic mnie to nie kosztuje, poza wykonaniem jednego telefonu...
Komentuj →
29 czerwca 2009 |
0
(foto. PD@N 306-8 word)
(Foto. PD@N 306-9 word)
Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego we Włocławku - zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią – w dniach 25 i 26 czerwca br. zorganizował w porozumieniu z Wydziałem Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji we Włocławku oraz Kurią Diecezjalną we Włocławku szkolenie dla osób odpowiedzialnych za utrzymanie porządku podczas przemarszu procesji, pielgrzymki lub konduktu pogrzebowego. W ciągu dwóch dni zostało przeszkolonych 28 osób z Włocławka i okolic. WORD szkolenie przeprowadził nieodpłatnie, mając na względzie przede wszystkim bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu drogowego. Przypomnijmy, iż od roku ubiegłego wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego przejęły ten zakres szkolenia użytkowników dróg od policji. Ustawodawca przewidział odpłatność za takie szkolenie. Wiele parafii rezygnowało z organizowania pieszych pielgrzymek, bowiem takie kursy w wojewódzkich ośrodkach ruchu drogowego to koszt nawet 500 zł od osoby. Kilkakrotnie sygnalizowaliśmy powstały tu problem. Ostatnio z zadowoleniem donosiliśmy o pierwszych bezpłatnych szkoleniach w Łomży, Gdańsku, Bydgoszczy i Toruniu.
Komentuj →
29 czerwca 2009 |
0
W Warszawie w Domu Dziennikarza odbyła się debata pt.: “Bezpieczeństwo ruchu drogowego i kolejowego”. Wśród prelegentów: Zbigniew Zarychta - członek Zarządu PKP Polskie Linie Kolejowe s.a.; Andrzej Grzegorczyk - dyrektor Sekretariatu Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego; Andrzej Maciejewski - dyrektor Biura Generalnego Dyrektora Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad; Marek Kąkolewski: radca Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji; Alvin Gajadhur rzecznik prasowyGłownego Inspektoratu Transportu Drogowego; Wiesław Sroka - dyrektor Biura ds. Bezpieczeństwa PKP Intercity s.a.; Johan Björnör - regionalny dyrektor ds. sprzedaży VOLVO TRUCKS; Jan Buczek - prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce; Karol Piasecki - prezes DOZ s.a. Rozmówcy byli zgodni, że problem bezpieczeństwa na drogach, jak i przejazdach kolejowych jest bardzo ważny i należy go nagłaśniać. Akcje informacyjne, edukacja, remonty dróg oraz monitoring to metody, które mogą przyczynić się do zmniejszenia liczby wypadków. Kolejna debata “Bezpieczeństwo ruchu drogowego i kolejowego" już za rok. Mamy nadzieję, że wszystkie postulaty i projekty przedstawione przez prelegentów zostaną zrealizowane, a poziom bezpieczeństwa na polskich drogach skutecznie się podniesie - komentowali jej uczestnicy.
Komentuj →
29 czerwca 2009 |
0
(306-16)
Odbyło się posiedzenie Mazowieckiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Obok spraw organizacyjnych omówiono zagadnienia:
- Problemy i utrudniania występujące przy zarządzaniu infrastruktura drogową w trakcie przebudowy i modernizacji dróg. Efektywne wykorzystanie środków przeznaczonych na infrastrukturę drogową;
- Propozycje KWP na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego w zakresie inżynierii ruchu drogowego i edukacji komunikacyjnej;
- Program poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego na Mazowszu.
Tomasz Matuszewski przedstawił propozycję stworzenia Mazowieckiego Programu Poprawy Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Ponieważ kwestie związane z bezpieczeństwem, w tym ruchu drogowego, należą do kompetencji Marszałka Województwa, zarządzanie programem powinno również do niego należeć. Oczywiście, w ścisłej współpracy z wojewodą, starostami, burmistrzami i wójtami oraz Mazowiecką Radą BRD. Zgodnie z propozycją, Rada powinna być głównym organem doradczym Marszałka w zakresie BRD. Koncepcja zakłada, że Marszałek powoła pełnomocnika ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego na Mazowszu. Pełnomocnik realizowałby zadania poprzez utworzony w WORD wydział BRD, który współpracowałby ze stałym zespołem ekspertów. Prof. Leon Prochowski stwierdził, że głównym celem działań na rzecz poprawy brd na Mazowszu powinno być systematyczne zmniejszanie liczby ofiar śmiertelnych wypadków drogowych. Poinformował też, że: narzędziem do osiągnięcia celu będą trzyletnie Programy Operacyjne i realizowane w ich ramach zadania, czyli projekty działania na rzecz brd na szczeblach lokalnych; wybór beneficjentów nastąpi poprzez procedury konkursowe; gwarantem sukcesu powinna być systematyczna ocena skuteczności działań podmiotów odpowiedzialnych za brd.; należy rozszerzyć liczbę podmiotów zobowiązanych do systematycznego działania na rzecz brd, włączając np. zarządy dróg i straż miejską; bardzo ważnym elementem Programu będzie aktywizacja społeczności lokalnych i mediów.
Komentuj →
29 czerwca 2009 |
0
Karta Indentyfikacyjna Grupy Krwi Krewniaka (KIGK Krewniaka) jest projektem ogólnopolskim, który rozpoczynamy przy współpracy z największą w kraju siecią laboratoriów medycznych Diagnostyka. Od wielu lat staramy się jak najlepiej promować ideę Honorowego Krwiodawstwa, by nie brakowało tego cennego leku dla pacjentów, którzy go potrzebują na ratunek zdrowia czy nawet życia. Dzięki naszej pracy nieustannie zdobywamy wiedzę na temat potrzeb publicznej służby krwi i transfuzjologii. Wiemy, jak ważna dla ratowania ludzkiego życia w sytuacji zagrożenia jest wiedza na temat posiadanej grupy krwi. Jak często ta właśnie informacja, potwierdzona we właściwym dokumencie, może uratować życie poszkodowanego. Dlatego pracowaliśmy nad tym, by stworzyć wszystkim Polakom możliwość wskazania informacji o posiadanej grupie krwi we właściwym dokumencie honorowanym przez służby medyczne. Ponieważ niemożliwe jest wprowadzenie wpisu grupy krwi do dowodu osobistego, jak wskazują przepisy dotyczące oznaczeń grup krwi oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, uruchamiamy projekt KIGK Krewniaka, by każdy z nas mógł wyposażyć się w wiążący dla jednostek służby zdrowia i ratowników medycznych dokument, potwierdzający posiadaną grupę krwi. Karta Identyfikacyjna Grupy Krwi Krewniaka (z towarzyszącym dowodem osobistym) jest dokumentem wiarygodnie poświadczającym grupę krwi jej posiadacza. Wzór karty jest zgodny z przepisami prawa, posiada akceptację Instytutu Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie i jest honorowany przez wszystkie placówki polskiej służby zdrowia. Karta zastępuje dawny wpis grupy krwi do dowodu osobistego.
Karta Identyfikacyjna Grupy Krwi Krewniaków
- pozwala skrócić czas oczekiwania na transfuzję o ok. 30 minut,
- pozwala uniknąć oznaczania grupy krwi przy wielokrotnych pobytach w szpitalu,
- jest środkiem dodatkowej ochrony życia i zdrowia,
- jest trwała i zachowuje ważność przez całe życie.
W medycynie ratunkowej istnieje pojęcie tzw. „złotej godziny”, która często decyduje o życiu lub śmierci ofiary wypadku. Około 30 minut – a więc aż połowę tego czasu można zaoszczędzić posiadając Kartę Identyfikacyjną Grupy Krwi. Dzięki niej lekarz może od razu zamówić krew w banku, wykonać tzw. „próbę krzyżową” i rozpocząć ratującą życie transfuzję. Ze względu na wartość takiego dokumentu dla naszego życia, podjęliśmy się przeprowadzenia masowej akcji wyrabiania i promocji KIGK Krewniaka. Będziemy realizować projekt we współpracy z największą w Polsce siecią laboratoriów medycznych DIAGNOSTYKA. Dysponując siecią kilkudziesięciu laboratoriów, ponad 100 punktów pobrań, szeroko rozwiniętą siecią kurierską oraz nowoczesnym systemem informatycznym, DIAGNOSTYKA jest w stanie zaoferować możliwość wykonania Kart dla jak największej ilości Polaków. Zamierzamy zaprosić także do współpracy przy realizacji projektu inne podmioty medyczne - laboratoria, przychodnie i inne placówki ochrony zdrowia, aby stale zwiększać dostępność KIGK Krewniaka, propagując ideę ochrony zdrowa i życia ludzkiego. Docelowo chcemy wyposażyć wszystkich Polaków w wiążący dla jednostek służby zdrowia i ratowników medycznych dokument oznaczenia grupy krwi. Ponad to, aż 85% zysku ze sprzedaży KIGK Krewniaka, przeznaczane jest na wspieranie rozwoju Honorowego Krwiodawstwa w Polsce. Środki te wracają więc do społeczeństwa, stanowiąc swoistą „cegiełkę” przeznaczaną na finansowanie budowy i zakupu kolejnych, mobilnych stacji krwiodawstwa. Założeniem projektu jest, więc nie tylko bezpieczeństwo wynikające z posiadania Karty Krwi Krewniaka, ale także, aby, w polskich szpitalach nigdy nie zabrakło krwi…. Cena za Kartę Identyfikacyjną Grupy Krwi Krewniaka została ustalona na poziomie 75 PLN na terenie całego kraju. To cena, na którą składa się koszt wykonania dwóch oznaczeń grupy krwi (zgodnie z procedurami bezpieczeństwa przy oznaczaniu grupy krwi), transportu, druku i wydania karty, utrzymania niezbędnych zasobów oraz aparatury, dzięki której projekt może swoim zasięgiem - zgodnie z celami akcji - objąć miliony Polaków.
Ulgi od podanej ceny 75 PLN przewidziane są następujące upusty:
dla wszystkich osób, które okażą posiadany (nawet od lat) brelOK Krewniaków, cena wynosi 69 PLN,
dla zasłużonych Honorowych Dawców Krwi, którzy mają już Kartę Grupy Krwi bądź inny dokument poświadczający Grupę Krwi cena wynosi 45 PLN (obejmuje tylko jedno badanie sprawdzające oraz koszt druku i wydania KIGK Krewniaka).
Niezależnie od powyższych ulg, nadal 85% zysku ze sprzedaży KIGK Krewniaka, przeznaczane jest na wspieranie rozwoju Honorowego Krwiodawstwa w Polsce. Ten ogromny Projekt jest jeszcze na etapie wdrażania. Liczymy jednak na to, że idea aktywnego wspierania zarówno bezpieczeństwa w przypadku nieszczęśliwych wypadków jak i Honorowego Krwiodawstwa w Polsce, zyska wielu zwolenników i ambasadorów, do których Wy zaliczycie się, jako jedni z pierwszych. Planowany termin rozpoczęcia projektu: lipiec 2009 r.
Z krewniaczymi pozdrowieniami Marcin Velinov
Komentuj →
29 czerwca 2009 |
0
Warszawscy policjanci przygotowują się do akcji "Disco". Pod tym kryptonimem funkcjonariusze wydziału wywiadowczo-patrolowego oraz ruchu drogowego komendy stołecznej policji w Śródmieściu przeprowadzą w rejonach klubów nocnych, pubów i dyskotek działania służące poprawie bezpieczeństwa. Policjanci zamierzają m.in. kontrolować stan trzeźwości kierowców. Działania prowadzone będą prowadzone w godzinach nocnych - od 22.00 do 6.00 rano. Głównym celem akcji "Disco" jest ograniczenie liczby bójek i pobić w rejonach klubów, zapewnienie drożności ciągów komunikacyjnych bezpośrednio przyległych do dyskotek, jak również ujęcie kierowców prowadzących pojazdy pod wpływem alkoholu lub w stanie nietrzeźwości. Policjanci deklarują także, że zwrócą uwagę czy kierowcy przestrzegają znaków drogowych. Wystawianie mandatów nie ma być jednak główną ideą akcji "Disco". Policja deklaruje, że - w ramach edukacji - w pierwszej kolejności funkcjonariusze będą stosować formę pouczenia.
Komentuj →
29 czerwca 2009 |
0
(foto. PD@N 306-14jm)
W 2009 roku sprzedaż samochodów osobowych wyniesie 300 tys. aut, co oznacza spadek rok do roku o blisko 20 proc. - prognozuje Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego SAMAR. - Jeśli nie chcemy, aby ten stan się pogłębił, rząd musi przeprowadzić systemowe zmiany - mówi Wojciech Drzewiecki, szef Samaru. Rzeczywista liczba aut zarejestrowanych w Polsce może oscylować pomiędzy 250-260 tysięcy sztuk. Z prognoz Economist Intelligence Unit (EIU) wynika, że w tym roku nabywcę znajdzie 278 tys. aut osobowych. - Największe, ponad 30-procentowe spadki sprzedaży widzimy po stronie firm. Rozwiązaniem może być pójście śladem Niemiec, Słowacji i innych krajów, które wprowadziły premie i dopłaty za złomowanie starych pojazdów, ale tylko wtedy, jeśli będzie to wstęp do systemowych zmian w polskiej motoryzacji - prognozuje Drzewiecki.
Komentuj →
29 czerwca 2009 |
0
W Puławach kierowca autobusu komunikacji miejskiej nie zauważył, że nie wszyscy pasażerowie zdążyli wysiąść na przystanku. Drzwi pojazdu przycięły spódnicę pasażerki; kobieta przewróciła się na jezdnię. Jeszcze autobus ciągnął ją po ulicy. Dopiero krzyk kobiety zwrócił uwagę kierowcy miejskiego autobusu i zmusił go do zatrzymania pojazdu. 40-letnia pasażerka z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu trafiła do szpitala. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że był to nieszczęśliwy wypadek. A oto relacja: Był poniedziałek około godz. 16. Przy ul. Centralnej w Puławach zatrzymał się autobus Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego. Próbowała z niego wysiąść 40-letnia kobieta. - Kierowca niespodziewanie jednak ruszył i zamykając drzwi przyciął nimi część ubrania pasażerki - relacjonuje mł. asp. Marcin Koper z Komendy Powiatowej Policji w Puławach.
Autobus ruszył ciągnąc kobietę za sobą. Po kilku metrach kierowca, słysząc jej krzyki, spojrzał w lusterko i się zatrzymał. Prowadzący autobus na pewno nie zrobił tego umyślnie, ale nie powinien zamykać drzwi do momentu aż się upewni, że wszyscy pasażerowie bezpiecznie opuścili pojazd - ocenia mł. asp. Marcin Koper.
Komentuj →