9 października 2011 |
2
Czy władze Zamościa zakażą jazdy kursantom nauki jazdy po mieście w godzinach szczytu? - dywaguje Portal Samorządowy. Niestety w Zamościu szkoły nauki jazdy prawdopodobnie czekają pewne ograniczenia w zakresie poruszania się po mieście. Problem podjął na radny Jerzy Nizioł: – Niewydolny układ komunikacyjny powoduje duże zatory, zwłaszcza w godzinach szczytu i na większych ulicach,. Wiem, że niektóre miasta wprowadziły zakazy poruszania się w szczycie samochodów nauki jazdy. Myślę, że zasadne jest, by nasza rada miasta poparła taki zakaz na godziny 7.00-8.00 i 15.00-16.00. To nie będzie duże utrudnienie dla szkół nauki jazdy, za to udrożni miasto, bo do nas przyjeżdżają “elki” nie tylko z Zamościa, ale i innych miasta regionu. – Sprawdzimy czy taki zakaz na pewno byłby zgodny z prawem - odpowiedział wiceprezydent Tomasz Kossowski. – Rzeczywiście wiele osób się skarży na samochody nauki jazdy. Do sprawy odniósł się też Roman Kozak, Dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego. - Na pewno jest taka potrzeba. Przecież po samej Starówce tych “elek” w kierunku katedry jeździ bardzo wiele, zwłaszcza na tomaszowskich i hrubieszowskich rejestracjach. Musimy ustalić godziny szczytu i uzgodnić pewne uregulowania. Co zdecyduje Rada Miasta?

(Fot.: PD@N 401-10)
O opinię w tej trudnej sprawie poprosiliśmy Marka Hałuba, właściciela Nauki Jazdy “QUATTRO”, poniżej odpowiedzi na nasze pytania, których udzielił Marek Hałub, przy współpracy z Grzegorzem Wójcikiem:
Pytanie: Radny Jerzy Nizioł zgłosił wniosek o zakaz jazdy pojazdów oznaczonych “elką” w godzinach 7.00-8.00 i 15.00-16 – jakie Pana zdanie w tej sprawie? Czy rzeczywiście w Zamościu aż wiele samochodów szkoleniowych i egzaminacyjnych blokuje ruch?
Odpowiedź: Zgadzam się z wypowiedzią Pana Nizioła: Samorząd lokalny ma prawo i podstawy do ustalania zasad ułatwiających życie mieszkańcom, ale nie widzę uzasadnienia dla wprowadzenia zakazu jazdy samochodów z literką L na dachu ani w odniesieniu do istniejącego stanu prawnego, ani do statystyk wypadkowych a tym bardziej w odniesieniu do znaczących utrudnień jakie mogłyby powodować te pojazdy. Pojazdy nauki jazdy są takimi samymi użytkownikami drogi jak wszyscy inni - zapewnia nam to prawo drogowe. Swoje stanowisko mogę poprzeć wieloletnim doświadczeniem w pracy instruktorskiej.
Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Infrastruktury w sprawie szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez kierujących pojazdami absolwent kursu powinien posiadać wiadomości, umiejętności i zachowania umożliwiające bezpieczne kierowanie pojazdem i to w różnych warunkach ruchu drogowego. Problem korków przybrał mocno na sile w ciągu ostatnich kilku lat z uwagi na znaczący wzrost liczby samochodów oraz nie dostosowaną do tego sieć drogową. Do powstawania korków przyczyniają się także sami kierujący (celowo używam tutaj określenia kierujący a nie kierowcy jako bardziej ogólnego: Art. 2. ust. 20 i 20 PoRD). Prawda jednak jak to bywa leży po środku. Teorii powstawania korków jest kilka: “efekt motyla”, czy teoria “tragedii wspólnego pastwiska”. Podczas jednego z doświadczeń próbowano dociec przyczyn powstawania korków. Przedmiotem doświadczenia była kilkunastoosobowa grupa kierowców jadących wokół wymalowanej na placu wysepki ze stałą prędkością. Po krótkim czasie w kolumnie jadących w ten sposób pojazdów pojawił się... korek (!). Tak właśnie działa teoria “niewidzialnych fal”: Nie sądzę więc aby Zamość specjalnie odbiegał od powyższych rozważań, niezależnie od liczby pojazdów nauki jazdy uczestniczących w ruchu drogowym.
Niestety, korki drogowe stały się niemal nieodłącznym elementem motoryzacyjnego świata a częstotliwość ich powstawania w ogromnej mierze zależy od kultury jazdy, zaś my, instruktorzy jesteśmy zobowiązani przygotować do spotkania z tym zjawiskiem młodych adeptów kierownicy.
Wracając na nasz zamojski grunt: Czy chcielibyśmy użytkować nasze drogi wspólnie z kierowcami, którzy szkoląc się w osiedlowych uliczkach, placu manewrowym nie zaznali tak naprawdę trudu “miejskiej” jazdy? Czy wyszkoleni w takich warunkach kierowcy będą potrafili sprawnie poruszać się w mieście z “niewydolnym układem komunikacyjnym”?
Obecność samochodów szkoleniowych - naszych, zamojskich szkół jak i przyjeżdżających do nas z sąsiednich miast ma przecież także wymiar ekonomiczny dla miasta i w pewien sposób jest promocją Zamościa. Ponadto szkoła nauki jazdy jest niczym innym jak zakładem pracy płacącym podatki i dającym zatrudnienie wielu osobom. Dlaczego zatem ktoś chciałby zakazać wykonywania nam swojej pracy? Ograniczenie w jazdach wiązałoby się w linii prostej ze zwolnieniami. Wspomniana przez pana Nizioła liczba ponad 30 szkół nauki jazdy przekłada się przecież na liczbę zatrudnionych osób. Samo działanie Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego przejawia się też w zakresie promocji bezpieczeństwa ruchu drogowego, cieszyć się zatem należy z tego, iż w naszym mieście działa ta placówka.
Pojazdy szkół nauki jazdy, wbrew powszechnej opinii nie powodują aż tak wielkich utrudnień w ruchu. Nie stanowią też dużego zagrożenia dla innych, tak jak zwykło się uważać. Statystycznie przeważająca liczba kolizji drogowych z udziałem pojazdów egzaminacyjnych i szkoleniowych wynika z winy innych kierujących.
Młody kierowca powinien umieć zaadaptować się do różnych warunków ruchu drogowego - także tego wzmożonego kiedy to może mu przyjść zdawać egzamin na prawo jazdy.
Kto jest winny powstawaniu korków? I nikt i wszyscy, a z całą pewnością ich źródeł powstawania nie należy upatrywać w eLkach, bez względu na miasto.
Poprawy przepustowości zamojskich ulic, ale i poprawy bezpieczeństwa należy szukać w zapewnieniu właściwej infrastruktury drogowej dostosowanej do dzisiejszych realiów drogowych. Każdego roku przybywa w naszym mieście kierowców, samochodów, skrzyżowań z sygnalizacją świetlną, jednak nie powstał tak naprawdę żaden element usprawniający ruch. Może czas pomyśleć o kładkach dla pieszych, podziemnych przejściach? Separacja ruchu ma przecież decydujący wpływ także na bezpieczeństwo.
System szkolenia kierowców nie jest może idealny, ale ma wpływ na tendencję występowania wypadków drogowych których liczba od 2000 roku systematycznie spada mimo lawinowego wzrostu liczby samochodów.
Odnosząc się zatem do wspomnianego przeze mnie wystąpienia: “Samorząd lokalny ma prawo i podstawy do ustalania zasad ułatwiających życie mieszkańcom” niech te zasady przejawiają się w działaniu, a nie ustanawianiu zakazów.
Pytanie: Czy z Waszej strony - szkoleniowców wykonujących swoją pracę na ulicach Zamościa - możliwe są ustępstwa? Jakie?
Odpowiedź: Szkolenie praktyczne musi być realizowane w różnych porach doby - także w porze nocnej. Ten obowiązek nakłada na nas wspomniane wcześniej rozporządzenie Ministra Infrastruktury. Biorąc pod uwagę konieczność właściwego wyszkolenia przyszłego kierowcy z jednej strony oraz... zwykły zdrowy rozsądek z drugiej, staramy się unikać newralgicznych miejsc w godzinach szczytu. Oczywiście jeśli jest to możliwe i uzasadnione względami bezpieczeństwa. Nie możemy jednak zrezygnować z jazdy w godzinach szczytu w ogóle - takie szkolenie po prostu straciłoby sens. Proszę zwrócić uwagę, że pojazdy egzaminacyjne ani tym bardziej nasze nie zaglądają na parkingi supermarketów - są to bowiem tereny prywatne, które i tak już są wystarczająco zatłoczone. Poza tym szkolenie praktyczne w przeważającej liczbie przypadków rozpoczynamy o godzinie 8 ( tak jak robi to większość szkół) chyba, że wcześniejsza pora rozpoczęcia jazd podyktowana jest oczekiwaniami kursanta. Planując jazdy musimy bowiem wyjść na przeciw oczekiwaniom naszych kursantów.
Wzmożony ruch miejski jest dla kursanta źródłem dodatkowego stresu, postój w korku jest stresujący też i dla samych kierowców, w takich warunkach staramy się pomagać naszym kursantom - każdy z nas ma przecież dodatkowe cięgło hamulca i sprzęgła które w przypadku konieczności można czy wręcz należy użyć. Korek bowiem nie jest miejscem do nauki ruszania więc jazdy szkoleniowe w takich warunkach odbywają kursanci mający jakieś już doświadczenie.
Pytanie: Czy propozycje ewentualnych uregulowań są z Wami konsultowane?
Odpowiedź: O wystąpieniu radnego Nizioła dowiedzieliśmy się z lokalnych mediów. Jako właściciel nauki jazdy jestem otwarty na wszelkie przejawy współpracy w zakresie poprawy organizacji i bezpieczeństwa ruchu drogowego w naszym mieście. Mówię to nie tylko jako instruktor, ale i kierowca. Myślę, że moje zdanie podzielają koledzy z innych szkół a także władze Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego.
Dziękujemy za wypowiedź
Komentuj →
7 października 2011 |
2
(Fot.: PD@N 401-7)
Na placu manewrowym Wojewódzkiego Ruchu Drogowego w Piotrkowie Trybunalskim, 58-letni kursant pobił egzaminatora, który oblał go na egzaminie - donosi “Dziennik Łódzki”. - Egzaminator ze względu na popełniane błędy przerwał jazdę kandydatowi na kierowcę, informując go o negatywnym wyniku egzaminu. Kursant najpierw popchnął egzaminatora a następnie kilka razy uderzył pięścią pokrzywdzonego - mówi Ewa Drożdż, z Komendy Policji w Piotrkowie. Agresywny niedoszły kierowca odpowie za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego i kierowanie pod jego adresem gróźb karalnych. Za popełnione przestępstwo grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Sprawą zajęła się prokuratura.
KODEKS KARNY - Naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza
Art. 222. § 1. Kto narusza nietykalność cielesną funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Jeżeli czyn określony w § 1 wywołało niewłaściwe zachowanie się funkcjonariusza lub osoby do pomocy mu przybranej, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.
O wypowiedź poprosiliśmy dyrektora WORD w Piotrkowie Trybunalskim, Bogusława Kulawiaka:

(Fot.: PD@N 382-42)
W dniu 7 października 2011 r. w naszym WORD miał miejsce bezpośredni, fizyczny atak osoby egzaminowanej na egzaminatora ze skutkami obrażeń wyłączającymi egzaminatora z pracy na czas obecnie mi niewiadomy.
Z taką bezpośrednią czynną agresją w ostatnich ok. 5 lat spotkaliśmy się w naszym WORD po raz pierwszy. Natomiast znacznie częściej spotyka egzaminatorów, dyrekcję agresja słowna osób egzaminowanych a także osób towarzyszących, jak rodziców, wujków itp.
Niektóre, te bardziej agresywne zgłaszamy odpowiednim organom, ale prawdopodobnie z tzw. “niskiej szkodliwości czynu” nie mają te zgłoszenia dalszych konsekwencji. Jest to dla nas deprymujące. Odnoszę wrażenie, że dominująca jest opinia, iż WORD, egzaminator to ten zły, złośliwy, którego głównym celem jest wystawienie negatywnej oceny na egzaminie.
O tym agresywnym nastawieniu części społeczeństwa świadczą również niewybredne komentarze na forum dyskusyjnym e-piotrkow.pl po naszym przykrym zdarzeniu.
Pewien poziom zagrożenia agresja jest wpisany w zawód egzaminatora, czego egzaminatorzy i ja jesteśmy świadomi. Dlatego nasi egzaminatorzy w czasie corocznego szkolenia mają spotkania z psychologami, każdy z nich wyposażony jest w służbowy telefon komórkowy, w osobowych samochodach egzaminacyjnych jest stała rejestracja dźwięku w kabinie pojazdu. Natomiast nie wchodzi w rachubę uczestniczenie w każdym egzaminie ochraniarza czy innej osoby towarzyszącej lub monitorowanie obrazem i dźwiękiem wszystkiego wokół każdego pojazdu egzaminacyjnego, gdyż monitorowanie osób postronnych np. na chodnikach byłoby w kolizji z ochroną danych osobowych.
W pewnej części to media kształtują negatywne nastawienie do egzaminatorów a powinny przypominać i uświadamiać wagę umiejętności sprawdzanych podczas egzaminu dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Niedostatecznie przygotowany lub nieposiadający predyspozycji kursant to przyszłe zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego, może nas, może naszych bliskich, a agresywny kandydat to prawdopodobnie agresywny kierowca, który również nie będzie respektował praw innych uczestników ruchu drogowego.
Bogusław Kulawiak - dyr. WORD w Piotrkowie Trybunalskim
Komentuj →
3 października 2011 |
0

(Fot.: PD@N 401-32jm)
Zgodnie z decyzją urzędu marszałkowskiego egzaminatorzy łódzkiego WORD mogą sprawdzać kursanta na drogach niepublicznych – donosi “Dziennik Łódzki”. - Jeśli droga nie jest oznakowana, czyli np. jeśli przed wjazdem na osiedle nie będzie znaku, że jest to droga wewnętrzna, to egzaminator może tam przeprowadzić sprawdzian - mówi Łukasz Kucharski, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Łodzi. Oprócz nieoznakowanych dróg osiedlowych egzaminy na prawo jazdy będą mogły odbywać się na drogach, które nie są publiczne. Żeby kursanci nie zblokowali ruchu na osiedlach władze spółdzielni mieszkaniowych będą musiały zadbać o odpowiednie oznakowanie. Wiesław Czekalski, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Zagajnik w Łodzi mówi: to bardzo zły pomysł, żeby kursanci uczyli się tutaj jeździć. Nowe przepisy nie podobają się także Andrzejowi Kapelańskiemu, prezesowi spółdzielni Retkinia-Północ. - Kursanci powinni uczyć się gdzie indziej. Wśród bloków jest za ciasno. Tu na prawdę trzeba dobrze jeździć - podkreśla prezes Kapelański i zapewnia, że na terenie jego spółdzielni odpowiednie znaki drogowe będą na bieżąco sprawdzane.
Decyzja urzędu marszałkowskiego umożliwiająca prowadzenie egzaminów na terenie osiedli jest związana z wyrokiem naczelnego sądu administracyjnego w tej sprawie. Zgodnie z rozporządzeniem egzaminy na prawo jazdy powinny odbywać się tylko na drogach publicznych. Jeśli odbywają się na innych, powinny zostać unieważnione. Potwierdza to Henryk Waluda, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Sieradzu. - U nas egzaminy odbywają się tylko na drogach publicznych - mówi Waluda.
Komentuj →
3 października 2011 |
9
Stowarzyszenie Ośrodków Szkolenia Kierowców w Warszawie podjęło działania na rzecz wypracowania stanowiska w sprawie nowych zasad sprawozdawczości z przebiegu kursu, które winny być zgodnie z ustawą o kierujących pojazdami przekazywane do starostw. W ostatnich dniach Starostwo Powiatu Warszawskiego zorganizowało spotkania, na które zaprosiło stołecznych przedstawicieli ośrodków szkolenia. Celem konsultacji jest uzyskanie opinii w sprawie sformułowania nowych zasad sprawozdawczości, prowadzonej przez ośrodki szkolenia kierowców. Przypomnijmy zobowiązanie taki przewiduje ustawa o kierujących pojazdami, której przepisy zaczynają obowiązywać z dniem 12 lutego 2012 r. W trakcie spotkań przedstawiono cztery nowe formularze sprawozdawcze. Propozycje nie spotkały się z aprobatą. Jak ocenia SOSK – “proponowana w tej formie sprawozdawczość nie wpłynie bezpośrednio na poziom szkolenia, a stanie się wielką uciążliwością dla Klientów osk”. Konkretnie mają one wydłużyć czas szkolenia praktycznego poprzez obowiązkowe nanoszenie z trzydniowym wyprzedzeniem poprawek wynikających ze zmian grafików. Bezsensowną wydaje się im także konieczność przewidywania jazd odbywających się na placu i mieście co wyklucza możliwość łączenia tych jazd w jednej lekcji. Taki sposób planowania jazd szkoleniowych jest sprzeczny z zasadami dydaktyki, metodyki nauczania oraz psychologii. Kontrowersje budzi również sposób ustalania daty zakończenia kursu. Czy jest to data egzaminu wewnętrznego końcowego czy data wydania zaświadczenia ukończenia kursu?
Zarząd SOSK w Warszawie zaapelował do prowadzących ośrodki szkolenia kierowców o nadsyłanie opinii w tym zakresie, proponuje także dalsze konsultacje w celu wypracowania możliwego do akceptacji stanowiska.
Ciekawi jesteśmy Państwa opinii. Czy uczestniczycie w podobnych spotkaniach organizowanych przez starostwa; czy proponowane w ustawie o kierujących rozwiązania, które mają być sprecyzowane w stosownym rozporządzeniu są rozwiązaniami ułatwiającymi wam pacę szkoleniową itd. – czekamy na wypowiedzi: tygodnik@prawodrogowe.pl o wypowiedź w tej sprawie poprosimy także prezesa SOSK Wojciecha Szemetyłło.
Ustawa o kierujących pojazdami (fragment):
Art. 27. 1. Kierownik ośrodka szkolenia kierowców jest obowiązany:
1) przedstawić staroście właściwemu ze względu na miejsce prowadzenia ośrodka szkolenia kierowców, najpóźniej w następnym dniu roboczym od dnia rozpoczęcia kursu, informację o terminie, czasie i miejscu, w których będą prowadzone zajęcia, wraz z listą uczestników kursu;
2) prowadzić dokumentację kursu;
3) przedstawić staroście właściwemu ze względu na miejsce prowadzenia ośrodka szkolenia kierowców, najpóźniej 3 dni przed planowanym przeprowadzeniem egzaminu wewnętrznego, informację o terminie i miejscu jego przeprowadzenia.
4) przekazywać staroście, o którym mowa w pkt 1, w terminie 14 dni od dnia zakończenia kursu i wydania zaświadczenia o jego ukończeniu, następujące dane osób, które ukończyły kurs:
a) imię i nazwisko,
b) datę i miejsce urodzenia,
c) numer ewidencyjny Powszechnego Elektronicznego Systemu Ewidencji Ludności (PESEL), zwany dalej “numerem PESEL”, a w przypadku osoby nieposiadającej numeru PESEL - serię, numer i nazwę dokumentu potwierdzającego tożsamość oraz nazwę państwa, które wydało ten dokument,
d) adres zamieszkania,
e) zakres ukończonego kursu,
f) imię i nazwisko odpowiednio instruktora lub wykładowcy, który prowadził zajęcia, jego numer ewidencyjny oraz numer ewidencyjny jednostki szkolącej;
5) umożliwić osobie upoważnionej przez starostę przeprowadzenie kontroli wymaganej dokumentacji, kontroli prowadzonych zajęć oraz uczestnictwo w tych zajęciach;
6) składać staroście, o którym mowa w pkt 1, dokumenty zawierające informację o przeprowadzonych kursach:
a) do dnia 31 stycznia każdego roku - w zakresie dotyczącym poprzedniego roku,
b) w terminie 14 dni od dnia, w którym przedsiębiorca zrezygnował z prowadzenia ośrodka szkolenia kierowców lub w którym wydano decyzję o zakazie prowadzenia przez przedsiębiorcę ośrodka szkolenia kierowców - w zakresie dotyczącym okresu od dnia 1 stycznia bieżącego roku do tego dnia.
2. Kierownik podmiotu innego niż wymieniony w ust. 1, prowadzącego szkolenie w formie kursu, jest obowiązany:
1) przedstawić staroście właściwemu ze względu na siedzibę tego podmiotu najpóźniej w następnym dniu roboczym od dnia rozpoczęcia kursu informację o terminie, czasie i miejscu, w których będą prowadzone zajęcia, wraz z listą uczestników kursu;
2) prowadzić dokumentację kursu;
3) przekazywać staroście, o którym mowa w pkt 1, w terminie 14 dni od dnia zakończenia kursu i wydania zaświadczenia o jego ukończeniu, następujące dane osób, które ukończyły kurs:
a) imię i nazwisko,
b) datę i miejsce urodzenia,
c) numer PESEL, a w przypadku osoby nieposiadającej numeru PESEL - serię, numer i nazwę dokumentu potwierdzającego tożsamość oraz nazwę państwa, które wydało ten dokument,
d) adres zamieszkania,
e) zakres ukończonego kursu,
f) imię i nazwisko odpowiednio instruktora lub wykładowcy, który prowadził zajęcia, jego numer ewidencyjny oraz numer ewidencyjny jednostki szkolącej;
4) umożliwić osobie upoważnionej przez starostę przeprowadzenie kontroli wymaganej dokumentacji, kontroli prowadzonych zajęć oraz uczestnictwo w tych zajęciach;
5) składać staroście, o którym mowa w pkt 1, dokumenty zawierające informację o przeprowadzonych kursach:
a) do dnia 31 stycznia każdego roku - w zakresie dotyczącym poprzedniego roku,
b) w terminie 14 dni od dnia, w którym podmiot zrezygnował z prowadzenia szkolenia kierowców lub w którym wydano decyzję o zakazie prowadzenia przez podmiot szkolenia kierowców - w zakresie dotyczącym okresu od dnia 1 stycznia bieżącego roku do tego dnia.
3. Przepis ust. 2 pkt 1, 4 i 5 nie dotyczy jednostek, o których mowa w art. 26 ust. 1 pkt 2 i 3.
4. Ośrodek szkolenia kierowców lub inny podmiot prowadzący szkolenie wydaje osobie ubiegającej się o uzyskanie uprawnienia do kierowania motorowerem, pojazdem silnikowym lub uprawnienia do kierowania tramwajem zaświadczenie o ukończeniu szkolenia, jeżeli osoba ta:
1) uczestniczyła:
a) w minimum 80% przewidzianych w programie zajęć, o których mowa w art. 23 ust. 2 pkt 1 oraz w art. 23 ust. 5 pkt 1,
b) we wszystkich przewidzianych w programie zajęciach, o których mowa w art. 23 ust. 2 pkt 2 i 3 oraz w art. 23 ust. 5 pkt 2-4;
2) uzyskała pozytywny wynik egzaminu wewnętrznego.
5. Zaświadczenie, o którym mowa w ust. 4, podpisuje odpowiednio kierownik ośrodka szkolenia kierowców albo kierownik innego podmiotu prowadzącego szkolenie.
6. Starosta, o którym mowa w ust. 1 pkt 1, może umożliwić przekazywanie informacji oraz danych, o których mowa w ust. 1 pkt 1, 3 i 4 oraz ust. 2 pkt 1 i 3 w formie elektronicznej z wykorzystaniem bezpiecznego podpisu elektronicznego.
7. Dokumentacja, o której mowa w ust. 1 pkt 2 oraz w ust. 2 pkt 2, z wyłączeniem wydawania zaświadczeń o ukończeniu kursu, może być prowadzona w formie elektronicznej.
Komentuj →
14 października 2011 |
0

(Fot.: PD@N 401-1jm)
Nowa ustawa o transporcie drogowym przewiduje wprowadzenie operatora i organizatora transportu zbiorowego. Wszystkie zapoczątkowane zmiany mają służyć poprawie jakości świadczenia usług i zwiększyć bezpieczeństwo. Nowelizacja przepisów związana jest także z dostosowaniem prawa do wymogów UE. Najważniejszymi zmianami są: przekazanie zarządzania przystankami komunikacyjnymi od administratora dróg do odpowiednich jednostek samorządowych i ujednolicenie stawek pobieranych w ramach opłaty za korzystanie z przystanków; zmiany stawek za wydanie zezwolenia na regularny przewóz osób; nowy system kar dla firm transportowych, a także kar dla pracowników firm transportowych, za sprawą których doszło do naruszenia przepisów - Zmianie ulegnie sposób uzyskiwania Certyfikatu Kompetencji Zawodowej (CKZ) i forma jego użytkowania w firmie transportowej. Najważniejsza zmiana to wprowadzenie testu wielokrotnego wyboru. Firmy korzystające z zewnętrznych certyfikatów mogą spodziewać się wzrostu nakładów poniesionych na współpracę z osobą która posiada CKZ, ze względu na możliwość jego utraty i konieczność posiadania certyfikatu do dalszego funkcjonowania przedsiębiorstwa. CKZ wystarczy do zarządzania 50 pojazdami w maksymalnie 4 firmach. Właściciele firm świadczących przewozy na potrzeby własne również będą musieli posiadać CKZ. Posiadacz certyfikatu może odpowiedzieć karą do 2000 zł za brak harmonogramu pracy kierowcy lub mniejszą ilość zatrudnionych kierowców, niż wynika to z zapisów ustawy o czasie pracy kierowców. Z końcem roku wchodzi również przepis mówiący o wymogu posiadania odpowiedniej bazy transportowej. Nowa ustawa o transporcie drogowym przewiduje wprowadzenie operatora i organizatora transportu zbiorowego. Nakłada także obowiązek stworzenia planu transportowego począwszy od ministerstwa przez województwo, powiat i gminę. W zależności od kilku czynników, m.in. liczbę mieszkańców. W drodze rozporządzenia przyjęte zostaną trzy daty w których jest możliwość przeprowadzenia aktualizacji rozkładów jazdy. Proponowane są daty: 1 marca, ostatnia niedziela czerwca i 1 października. Naruszenie warunków wykonywania przewozów skutkować będzie nałożeniem. Obowiązek rozwieszania rozkładów jazdy przejmą właściciele lub zarządcy przystanków, a po zmianie przepisów jednostki administracji publicznej. Opłaty pobierane mają być na podstawie umów podpisanych z przewoźnikami w oparciu o niedyskryminujące zasady. Opisane powyżej zmiany i regulacje wejdą w życie w terminie do grudnia 2016 roku. Transport i świadczenie usług przewozowych to delikatna materia. Dlatego można spodziewać się jeszcze wielu dodatkowych regulacji. Nie zmienia to faktu, że nowe rozwiązania prawne odbiją się na kondycji, a nawet istnieniu wielu firm. Koszty z tym związane dotkną przedsiębiorców, a wcześniej czy później przełożą się na ceny biletów dla pasażerów. Już dziś przewoźnicy szukają nowych rozwiązań by móc sprostać nowym wymogom. - Rosnące koszty paliwa, opłaty za korzystanie z dróg system e-myta, walka z konkurencją i konkurencja zmuszają przewoźników do szukania oszczędności na każdym kroku. Do tego dochodzi gąszcz przepisów i niezbędnej dokumentacji, a także presja budowy przewagi konkurencyjnej, niełatwej do uzyskania w dobie wzrostu wymagań pasażerów. To wszystko sprawia, że dziś nie jest łatwo na rynku przewozów a jutro jest niepewne. Dużym ułatwieniem i deską ratunku przy takim natłoku spraw do załatwienia jest powierzenie części obowiązków firmie zewnętrznej. Sprawy dokumentacji firmowej, załatwianie zezwoleń w odpowiednich urzędach, aktualizacje rozkładów, rozwieszanie rozkładów jazdy na przystankach, prowadzenie strony www i promowaniem firmy, a na koniec uzyskaniem dodatkowych środków z reklamy, nie muszą już spędzać snu z powiek właścicielom firm przewozowych - zwraca uwagę Łukasz Bukowski, prezes firmy Infobusy. Już wkrótce, w perspektywie zmiany ustaw, również odpowiednie urzędy staną przed koniecznością wyboru firm zewnętrznych specjalizujących się w zarządzaniu rozkładami jazdy oraz planem transportowym.
Komentuj →
14 października 2011 |
0

(Fot.: PD@N 401-11jm)
Pojazdy elektryczne stanowią obecnie marginalną część rynku motoryzacyjnego w Polsce. Jest to spowodowane wysoką ceną zakupu oraz słabo rozwiniętą infrastrukturą do ładowania ich baterii. Jak się jednak okazuje, nie są to jedyne problemy, przed jakimi stoją potencjalni właściciele samochodów elektrycznych. Po zakupie nowego pojazdu, właściciel zobowiązany jest do jego rejestracji oraz ubezpieczenia. O ile w przypadku samochodów lub jednośladów wyposażonych w tradycyjne jednostki spalinowe ich posiadacze nie mają z tym większych trudności, o tyle dla właścicieli pojazdów elektrycznych stanowi to już pewien problem. Pierwszy kłopot pojawia się już na etapie rejestracji. Jak się okazuje, nie każdy urząd komunikacji w Polsce jest w stanie wydać dowód rejestracyjny. - To, czy uda nam się zarejestrować pojazd, zależy od aktualizacji bazy danych powiatowych jednostek terenowych. Co pewien czas centralny organ uzupełnia dane dotyczące homologacji nowych pojazdów. Jednak dane te nie trafiają od razu do urzędów powiatowych, stąd też mogą wystąpić problemy z uzyskaniem potrzebnego dokumentu – powiedział Mirosław Wolski, właściciel firmy MW Computers, importującej elektryczne skutery E-Max. Co zatem zrobić w przypadku odmowy wydania dowodu ze strony urzędników? - Najlepiej poprosić o pomoc importera bądź producenta pojazdu. Bez względu na to, czy mamy do czynienia z samochodem, czy też z jednośladem, z pewnością pomoże on nam w uzyskaniu dowodu rejestracyjnego zapewniając dostęp do szczegółowej dokumentacji pojazdu. Najczęściej bowiem problemy dotyczą właśnie braku informacji na temat samochodu lub skutera w bazie danych powiatowego wydziału komunikacji – dodał Wolski. Jeśli już uda nam się zarejestrować nasz ekologiczny pojazd, musimy go jeszcze ubezpieczyć. Jak powszechnie wiadomo, składka ubezpieczenia OC obliczana jest na podstawie m.in. wieku auta i pojemności jego silnika. Kłopot w tym, że jednostki elektryczne nie mają pojemności skokowej. Z tego powodu właściciele pojazdów na prąd mają trudność z uzyskaniem obowiązkowego ubezpieczenia. - W Polsce nie ma odrębnych regulacji dotyczących ustalania wysokości składki OC dla pojazdów elektrycznych. Każdy przypadek rozpatrywany jest zatem indywidualnie, dlatego też ceny ubezpieczeń mogą się wahać od kilkuset, do nawet kilku tysięcy złotych w zależności od ubezpieczyciela. Należy jednak pamiętać, że w Polsce wciąż tylko kilka towarzystw ubezpieczeniowych posiada ofertę skierowaną do właścicieli aut elektrycznych, dlatego wybór jest dość ograniczony – powiedziała Joanna Norwicz, przedstawicielka jednego z towarzystw ubezpieczeniowych. Choć przez wielu określane jako przyszłość motoryzacji, pojazdy napędzane energią elektryczną wciąż traktowane są w Polsce w kategoriach ciekawostki zarówno przez większość kierowców, jak i urzędników oraz ubezpieczycieli.
Komentuj →
11 października 2011 |
0

(Fot.: PD@N 361-22)
Śledztwo w sprawie tragicznego wypadku (12.10.2010 r.) busa koło Nowego Miasta nad Pilicą, w którym zginęło 18 osób, zostanie umorzone. Zdaniem śledczych wypadek spowodował kierowca busa, który także zginął - poinformowała Małgorzata Chrabąszcz, rzeczniczka radomskiej Prokuratury Okręgowej. Przypomnijmy: kierowca wyprzedzał cysternę w gęstej mgle i przy prędkości 80-90 km/h czołowo zderzył się z ciężarówką. Wszyscy pasażerowie busa zginęli. Większość pasażerów była ściśnięta w części bagażowej auta. Siedzieli na prowizorycznych drewnianych ławkach. Ofiary były mieszkańcami gminy Drzewica, jechały do pracy w sadach w okolicach Grójca. Chrabąszcz powiedziała, że mimo licznych starań prokuraturze nie udało się ustalić i odnaleźć jednego ze świadków katastrofy. Był nim kierowca samochodu ciężarowego, który wyprzedzał bus zanim doszło wypadku. Z relacji kierowcy ciężarowego volvo, z którym zderzył się bus, wynika, że kierowca wyprzedzanego pojazdu zatrzymał się, gdy zobaczył wypadek, ale zaraz potem odjechał, nie udzieliwszy pomocy ofiarom katastrofy. Biegli stwierdzili jednak, że kierowca wyprzedzanej ciężarówki jechał prawidłowo i nie przyczynił się do spowodowania wypadku, np. poprzez utrudnianie manewru wyprzedzania. Odnalezienie kierowcy mogłoby się ewentualnie wiązać tylko z pociągnięciem go do odpowiedzialności w związku z niezatrzymaniem się i nieudzieleniem pomocy ofiarom wypadku. Chrabąszcz podkreślił, że umorzenie śledztwa nie jest prawomocne.
Komentuj →
11 października 2011 |
0
Redakcja ePD (elektroniczne Prawo Drogowe) przygotowała - do pobrania przez abonentów - kolejną aktualizację zbioru. Aktualizacja według stanu prawnego obowiązującego na dzień 11 października 2011 r. Ustawodawca dokonał zmian m.inn. w ustawie - Prawo o ruchu drogowym i ustawie o kierujących pojazdami:
|
Aktualizacja zbioru ePrawoDrogowe
wg stanu prwnego na 11.10.2011 r. |
|
Akty prawne rzeczywiste (teksty w wersji opublikowanej) |
|
Ustawa |
o zmianie ustawy o dostępie do informacji publicznej oraz niektórych innych ustaw |
|
Ustawa |
o zmianie ustawy o świadczeniach rodzinnych oraz ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów |
|
Ustawa |
o zmianie ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych oraz niektórych innych ustaw |
|
Ustawa |
o zmienie ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej oraz niektórych innych ustaw |
|
Ustawa |
o bezpieczeństwie osób przebywających na obszarach wodnych |
|
Ustawa |
o bezpieczeństwie i ratownictwie w górach i na zorganizowanych terenach narciarskich |
|
Rozporządzenie |
zmieniające rozporządzenie w sprawie homologacji typu pojazdów samochodowych i przyczep |
|
Obwieszczenie |
w sprawie ogłoszenia obowiązujących w 2012 r. maksymalnych stawek opłat za usunięcie pojazdu z drogi i jego przechowywanie na parkingu strzeżonym |
|
Zarządzenie |
zmieniające zarządzenie w sprawie nadania statutu Ministerstwu Infrastruktury |
|
Akty prawne ujednolicone (teksty ujednolicone
w zw. z publikacją rzeczywistych lub ich wejściem w życie) |
|
Ustawa |
Prawo o ruchu drogowym |
|
Ustawa |
o kierujących pojazdami |
|
Ustawa |
o swobodzie działalności gospodarczej |
|
Ustawa |
o pomocy osobom uprawnionym do alimentów |
|
Ustawa |
o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych |
|
Ustawa |
o działalności ubezpieczeniowej |
|
Ustawa |
o opłacie skarbowej |
|
Rozporządzenie |
w sprawie homologacji typu pojazdów samochodowych i przyczep |
|
Obwieszczenie |
w sprawie ogłoszenia obowiązujących w 2012 r. maksymalnych stawek opłat za usunięcie pojazdu z drogi i jego przechowywanie na parkingu strzeżonym |
|
Zarządzenie |
w sprawie nadania statutu Ministerstwu Infrastruktury |
|
Pobierz aktualizacje:
wybierz zakładkę AKTUALIZACJA /
kliknij przycisk DALEJ / program pobierze i zainstaluje zmiany |
ePrawoDrogowe to zbiór
kompletny, zawsze aktualny, przyjazny w obsłudze
ZAMÓW: 502-659-431
Komentuj →
10 października 2011 |
0
Prezydent RP B. Komorowski podpisał ustawę z dnia 16 września 2011 r. o zmianie ustawy o autostradach płatnych oraz o Krajowym Funduszu Drogowym.
Informacja
w sprawie ustawy z dnia 16 września 2011 r. o zmianie ustawy
o autostradach płatnych oraz Krajowym Funduszu Drogowym
Ustawa dokonuje zmiany przepisów w zakresie procedury przetargowej dotyczącej zawarcia umowy o budowę i eksploatację albo wyłącznie eksploatację autostrady.
Ponadto nowelą rozszerzono krąg podmiotów zwolnionych z opłat za przejazd autostradą o Inspekcję Transportu Drogowego.
Ustawa wejdzie w życie po upływie 14 dni od ogłoszenia.
Komentuj →
10 października 2011 |
0
Prezydent RP B. Komorowski podpisał nowelizację ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym - Ustawę z dnia 16 września 2011 r. o zmianie ustawy o transporcie drogowym oraz niektórych innych ustaw.
Informacja
w sprawie ustawy z dnia 16 września 2011 r.
o zmianie ustawy o transporcie drogowym oraz niektórych innych ustaw
Uchwalona obszerna nowelizacja ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym zawiera uregulowania zmierzające do poprawy funkcjonowania przewoźników krajowych oraz usunięcia biurokratycznych barier, które utrudniają prowadzenie działalności gospodarczej w dziedzinie transportu drogowego.
Zasadniczym celem ustawy jest ograniczenie nieuczciwej konkurencji wśród firm spedytorskich zarówno krajowych, jak i zagranicznych. Do osiągnięcia tego celu ma przyczynić się zmieniony niniejszą nowelą system kar administracyjnych i obniżenie wysokości kar pieniężnych nakładanych na przewoźników naruszających przepisy ustawy o transporcie drogowym.
Uregulowania ustawy ułatwią funkcjonowanie mniejszych firm transportowych. Dotychczas każdy taki przewoźnik, bez względu na wielkość, płaci nawet 30 tys. złotych kary za naruszenie przepisów ustawy, np. brak dokumentacjiprzewozowej lub stosownych zezwoleń.
Od 1 stycznia 2012 r. – z dniem wejścia w życie niniejszej ustawy - firmy zatrudniające do 10 kierowców zapłacą maksymalnie 15 tys. złotych za wszystkie naruszenia stwierdzone podczas jednej kontroli. Natomiast odpowiednio większe kary zapłacą przedsiębiorcy zatrudniający większą ilość kierowców, na przykład zatrudniający ponad 250 kierowców - do 30 tys. zł. Najwyższe zaś kary pieniężne ustawa przewiduje dla spedytorów – do 40 tys. złotych.
Ustawa rozszerza zakres podmiotowy odpowiedzialności za naruszanie przepisów o transporcie drogowym na podmioty zajmujące się wykonywaniem czynności związanych z przewozem drogowym: spedytorów, nadawców, załadowców, odbiorców, organizatorów wycieczek, organizatorów transportu i operatorów publicznego transportu zbiorowego.
Niniejszą ustawą wprowadza się także zmiany w następujących ustawach:
ustawie z dnia 15 listopada 1984 r. - Prawo przewozowe;
ustawie z dnia 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych;
ustawie z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym;
ustawie z dnia 24 sierpnia 2001 r. - Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia;
ustawie z dnia 16 kwietnia 2004 r. o czasie pracy kierowców;
ustawie z dnia 29 października 2010 r. o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw;
ustawie z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami;
ustawie z dnia 19 sierpnia 2011 r. o przewozie towarów niebezpiecznych.
Komentuj →
9 października 2011 |
0
(Fot.: PD@N 401-13jm)
Komisja Europejska zajęła się polską kwestią zakazu rejestracji aut z kierownicą po prawej stornie zarzucając sprzeczność z normami unijnymi. Ze skargą do Brukseli wystąpił mieszkaniec Kielc, właściciel tzw. “anglika”, który bezskutecznie próbował w Polsce zarejestrować swój pojazd z kierownicą po prawej stronie. Komisja Europejska po wstępnej analizie sprawy, złożyła wniosek do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z zarzutem sprzeczności z prawem unijnym. Już rok temu wyrażano pewne wątpliwości wobec polskiego ustawodawstwa dotyczącego rejestracji tego typu samochodów w Polsce. Komisja Europejska wskazuje, że zakaz rejestracji pojazdów z kierownicą po prawej stronie w przepisach krajowych jest sprzeczny z ogólną zasadą dotyczącą swobody przepływu towarów na wspólnym rynku. Organ UE zaznacza również niezgodność z europejskimi przepisami szczególnymi, czyli dyrektywą o homologacji typów układów kierowniczych z 1970 roku oraz dyrektywą ramową o homologacji pojazdów silnikowych z 2007 roku. Jednym z naczelnych argumentów Komisji jest fakt, że w szeregu krajów UE tzw. “angliki” są rejestrowane i dopuszczane do ruchu bez żadnych problemów i nie ma przeszkód by i w Polsce taka sytuacja miała miejsce. Polska odpiera argument Komisji Europejskiej twierdząc, że specyfika naszych dróg utrudnia praktycznie prowadzenie “anglika” i powodujezagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego. Wiceminister Infrastruktury Tadeusz Jarmuziewicz w jednej ze swoich wypowiedzi podkreślał, że w Polsce większość sieci dróg stanowią jednopasmówkii pojazd z kierownicą po prawej stronie jest potencjalnym źródłem zagrożenia podczas jazdy. Kierowcy poruszający się tego typu pojazdami tymczasowo po naszych drogach twierdzą, że szczególnie niebezpieczny jest manewr wyprzedzania bowiem nie można zobaczyć ilości aut przed sobą z lewej strony i trzeba zjeżdżać maksymalnie do prawego pobocza by w ogóle cokolwiek dostrzec.
Aktualnie obowiązujące w Polsce przepisy wyraźnie wskazują, może być zarejestrowany samochód sprowadzony np. z Anglii, przy czym koniecznym wymogiem jest uprzednie “przełożenie” kierownicy i pedałów na lewą stronę oraz istotne zmodyfikowane deski rozdzielczej. Nie jest to w naszym kraju trudne do zrealizowania bowiem sporo przedsiębiorców prowadzi działalność gospodarczą zajmującą się często tylko tymi sprawami. Od tej zasady jest jeden wyjątek bowiem Minister ds. Transportu może wyrazić zgodę na rejestrację takiego samochodu bez przeróbek o ile należy do kategorii pojazdów specjalnych bądź zabytkowych. Jest to zatem sytuacja wyjątkowa.
Komentuj →
7 października 2011 |
0
Wiceszef sejmowej komisji infrastruktury Sejmu RP VI kadencji, poseł Wiesław Szczepański przyznał w rozmowie z reporterem RMF FM: Podnieśliśmy limity prędkości (na autostradach i drogach ekspresowych o 10 km/godz. – red.), żeby przypodobać się kierowcom - wyborcom. Być może trzeba będzie uderzyć się w pierś i przywrócić niższą prędkość po wyborach. Zdaniem naukowców zwiększenie limitów prędkości tylko na autostradach i ekspresówkach to sygnał dla kierowców, że wszędzie można jeździć szybciej. Porównanie 8 miesięcy roku 2011 do 2010 przynosi zmniejszenie liczby wypadków, ale większą o 214 osób liczbę zabitych. To 9% wzrost. Wielu ekspertów przyznało, że żaden z parlamentarzystów nie konsultował z nimi pomysłu podnoszenia limitów prędkości. Senat zgłosił poprawkę, Sejm ją przegłosował. I dopiero w przyszłej kadencji posłowie zastanowią się, czy ta zmiana przepisów nie była błędem.
Komentuj →
6 października 2011 |
0
Egzaminator nadzorujący w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego we Włocławku rozpoczyna konsultacje w sprawach dotyczących egzaminów kandydatów na kierowców i kierowców. Konsultacje te będą miały charakter cykliczny i odbywać się będą w każdy czwartek w godzinach od 11.00 do 13.00 w pokoju nr 6. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych - czytamy na stronach ośrodka. To nadzwyczaj interesująca inicjatywa.
Komentuj →
5 października 2011 |
0
Parlament Europejski przyjął rezolucję w sprawie poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego, nie stanowi ona aktu prawnego, który zobowiązuje państwa członkowskie do wprowadzenia zmian. Jest jednak dokumentem pokazującym kierunki oczekiwanych zmian. Propozycje mogą przerodzić się w dyrektywy, które Polska będzie musiał implementować.
A oto niektóre ze 103. propozycji europosłów:
- ograniczenie do 30 km/godz. maksymalnej prędkości w obszarze mieszkaniowym oraz na wszystkich drogach jednopasmowych na obszarach miejskich, które nie posiadają wydzielonego pasa dla rowerzystów;
- obowiązkowa blokada antyalkoholowa w każdym samochodzie pasażerskim i dostawczym oraz w aucie kierowcy, który chociaż raz był skazany za jazdę pod wpływem alkoholu;
- obowiązkowe dodatkowe szkolenie praktyczne wszystkich kierowców od razu po zdanym egzaminie;
- jedno dopuszczalne stężenie alkoholu we krwi w całej Europie;
- obowiązkowa kamizelka osobowa w każdym aucie (dla kierowcy i wszystkich pasażerów);
- zakaz wyprzedzania dla ciężarówek na szczególnie niebezpiecznych odcinkach autostrad;
- obowiązkowy kurs co 10 lat dla wszystkich kierowców w zakresie udzielania pierwszej pomocy;
- absolutny zakaz sms-owania i wysyłania e-maili podczas jazdy;
- zakaz produkcji urządzeń ostrzegających kierowców przed kontrolami drogowymi;
- więcej fotoradarów na drogach, identyfikujących motocyklistów;
- obowiązkowe badania wzroku dla wszystkich kierowców posiadających prawo jazdy kat. A i B co 10 lat, dla tych powyżej 65 lat - co 5 lat.;
- obowiązkowe badania, które potwierdzą zdolności fizyczne, umysłowe i psychologiczne do dalszego prowadzenia auta;
- testy na prawo jazdy miałyby zostać uzupełnione o pytania dotyczące opon i zasad konserwacji pojazdu;
- bieżąca aktualizacja listy “czarnych punktów”, które zostaną naniesione na mapy GPS-ów;
- wyposażenie nowych samochodów w system przypominający o konieczności zapinania pasów bezpieczeństwa (dotyczy całego pojazdu);
- opracowanie ogólnoeuropejskich standardów dotyczących głębokości bieżnika opon;
- wyposażenie wszystkich nowych motocykli w systemy ABS;
- nowe pojazdy ciężarowe obowiązkowo wyposażone w systemy niwelujące tzw. “martwe pole”;
- na przejazdach kolejowych szlabany na całą szerokość drogi;
- nowo budowane przejazdy wyłącznie wielopoziomowe;
- nauka zasad ruchu drogowego dzieci w szkołach;
- większe ilości punktów karnych za najbardziej niebezpieczne wykroczenia;
- wibracyjne linie krawędziowe na nowych i remontowanych drogach. Najeżdżając na taką linię kierowca słyszy dźwięk i czuje wibrację;
- harmonizacja przepisów i znaków drogowych oraz zasad prowadzenia kontroli technicznych pojazdów.
Komentuj →
4 października 2011 |
0
Dziewięcioma latami więzienia i dożywotnim zakazem prowadzenia wszelkich pojazdów ukarał sąd Krzysztofa T., który potrącił autem trzech rowerzystów - dwóch śmiertelnie - a potem uciekł, aby zacierać ślady. - Kierowca nie ma prawa odjechać z miejsca wypadku, jeśli sam nie kona - grzmiał sędzia - Nawet jak przejedzie się psa, należy się zatrzymać. Kiedy spowoduje stłuczkę - mamy taki obowiązek. A co dopiero, gdy potrąci się człowieka! Przepisy nakazują surowo karać za samą ucieczkę z miejsca wypadku i to jest właściwy punkt spojrzenia na tę sprawę - uzasadniał wyrok sędzia Tomasz Łętowski. Mówił tak, bo działania obrońcy Krzysztofa T., adwokata Dariusza Kłosa, sugerowały, że jej sedno leży gdzie indziej - relacjonuje “Gazeta pl Toruń”. Sprawca wypadku był już wielokrotnie karany za jazdę po pijanemu, a w chwili wypadku prowadził swojego volkswagena golfa bez uprawnień. Po zdarzeniu kierowca uciekł, albowiem jakowy: przeraził się tego, co się stało w kontekście dotychczasowego życia. To oczywiście naganne, ale takie zdarzenie powoduje wielki stres i niekontrolowane zachowania - tłumaczył go adwokat. Przewodniczący składu orzekającego zapytał: - Jak będąc młodym kierowcą, jadącym ostrożnie sprawnym samochodem można potrącić naraz aż trzech rowerzystów? Zwłaszcza, gdy nie jechali oni środkiem drogi i nie trzymali się za ręce, lecz poruszali się w kolumnie. Sędzia Łętowski szczególnie zaakcentował, że w żaden sposób nie przyczynili się oni do wypadku. - To absolutne nadużycie - powiedział. - Cóż, że mieli stare rowery. Cóż, że ich kamizelki były zużyte jak te jednoślady? Ważne, że były zdatne do użytku. Przepisy nie nakazują wyjeżdżającemu na drogę być młodym, mieć piękny drogi rower i kamizelkę z bajerami za 100 zł. Zgodził się tylko z obrońcą, że same bicykle nie były "najlepiej oświetlone". Jednak po chwili nie zostawił suchej nitki na jego tezie o tym, że wpływ na tragedię miały warunki atmosferyczne. - Były rzeczywiście trudne - przyznał. - Ale czy jeśli sypie śnieg i jest mgła, to kierowca nie ponosi odpowiedzialności za to, co robi na drodze? To absurd. Wręcz przeciwnie, im trudniejsze warunki, tym wymagania są większe. Trzeba jechać wolniej. A czasami nawet zatrzymać się, gdy np. podczas ulewy widoczność spada do zera. Na koniec sędzia omówił kwestię wysokości wyroku, bo prokuratura zażądała dla Krzysztofa T. aż 12 lat więzienia, czyli maksymalnej kary, jaką za przypisane mu przestępstwo przewiduje kodeks. - Taka mogłaby zapaść tylko dla kierowcy pijanego - oburzył się na to mecenas Kłos. Zdaniem przewodniczącego nie bez racji, bo wniosek oskarżenia miał błąd logiczny. Śledczy uznali bowiem, że 34-latek nieumyślnie naruszył zasady ruchu drogowego - nie zachował ostrożności przy wyprzedzaniu cyklistów i nie dostosował prędkości do warunków (choć jak stwierdził sąd, "nie była ona zawrotna", bo ok. 50 km na godz.). A jeśli tak, to dlaczego żądają dla niego maksymalnej możliwej kary? I jaką dać temu, kto umyślnie łamie przepisy? - 9 lat więzienia to nie jest mało - stwierdził sędzia, tłumacząc, że przy wypadku ze skutkiem śmiertelnym sąd może skazać sprawcę na więcej niż 8 lat odsiadki tylko wtedy, gdy był on pijany, pod wpływem narkotyków lub uciekł.
Komentuj →