0261/35/2008 11 sierpnia 2008 17 sierpnia 2008

o kolejny projekt ustawy o kierujących pojazdami konsultowany; ręce trzymaj na kierownicy - czyli o kontrolach drogowych; rząd zakaże parkowania na chodnikach; „Rzeczpospolita”: Nie tak łatwo cofnąć prawo jazdy; system szkolenia na autodromie; 55. ofiar śmiertelnych sierpniowego weekendu 2008; koroblaski na przydrożnych drzewach; mandatownik rowerzysty; drogówka jest przygotowana; doświadczenie w budowie kontrapasa; rowerem zgodnie z przepisami; psycholog o konflikcie między rowerzystą a kierowcą; o tym jak przewozić deskę windsurfingową lub kajak; na jakim aucie szkolić w ośrodku doskonalenia techniki jazdy; o pakiecie materiałów do szkolenia w zakresie kierowania ruchem drogowym; szkolenie uprawnionych do kierowania ruchem; o...

News tygodnia

System szkolenia na autodromie
17 sierpnia 2008 | 1

Redakcja serwisu informacyjnego PRAWO DROGOWE @ NEWS poprosiła - w Państwa imieniu, mając na uwadze zainteresowanie tematem, a także jego aktualność - jeden z ośrodków doskonalenia techniki jazdy o podzielenie się doświadczeniami w przygotowywaniu/budowie swojej infrastruktury. Dzisiaj prezentujemy drugi z serii, których autorem jest Akademia Bezpiecznej Jazdy LANETTE z Gliwic. Jest to pierwsza i jedyna na Śląsku tego typu firma, zajmująca się szkoleniem kierowców samochodów osobowych, ciężarowych i motocykli, zarówno na poziomie nauki jazdy jak i doskonalenia techniki jazdy. Ich podstawowym celem jest poprawa techniki, świadomości oraz wiedzy na temat bezpiecznego i ekonomicznego poruszania się po drogach. My dowiemy się szkolą w swojej placówce.

Oczekujemy na Państwa wypowiedzi i pytania.

W ramach tego samego cyklu doświadczeni instruktorzy z Gliwic odpowiedzą na nie – news@grupaimage.com.pl

6f79cfd20df63d8c022a824b2b5a1c65554f0d43

(262-9aa)

Akademia Bezpiecznej Jazdy Lanettejest profesjonalną firmą, działającą na rynku szkoleniowym i eventowym od 2001 roku. Pragniemy, by nasze szkolenia łączyły w sobie następujące cele: poprawę umiejętności związanych z prowadzeniem samochodu, wspaniałą zabawę a także możliwość poznania smaku sportowej jazdy samochodem. Nasze szkolenia i imprezy składają się z szeregu modułów, które składa się na scenariusz szkolenia. Szkolimy grupy składające się z kierowców flot samochodowych, samochodów służbowych, kierowców ciężarówek, motocykli, samochodów uprzywilejowanych, służby ochrony i kierowców z grupy ryzyka (tzw.. szkolenie auto-vip), a także wszystkich kierowców indywidualnych zainteresowanych podniesieniem swoich umiejętności.

Na naszym autodromie (w tym płycie poślizgowej) szkolimy także uczestników organizowanych przez nas kursów nauki jazdy, wyznaczając tym samym nowy standard jakości szkolenia dalece wykraczający poza wymagania ustawowe. Przykładowy program szkolenia doskonalenia techniki jazdy zakłada multimedialne wprowadzenie teoretyczne, które pozwoli właściwie zrealizować część praktyczną oraz uzmysłowić kwestie bezpieczeństwa w samochodzie poprzez zestawienie z możliwymi zagrożeniami. Główną część szkolenia, czyli ćwiczenia praktyczne, rozpoczyna ustalenie indywidualnej prawidłowej pozycji za kierownicą. Ćwiczenia jazdy slalomem pozwalają wyszkolić umiejętność właściwego pokonywania zakrętów, dają możliwość poznania zjawisk nadsterowności i podsterowności samochodu oraz poznania metod ich niwelowania. Kolejne ćwiczenia umożliwiają naukę właściwego zachowania w sytuacjach niebezpiecznych na drodze: hamowania awaryjnego oraz utraty przyczepności kół. Doskonałe warunki szkoleniowe oraz doświadczeni Instruktorzy umożliwiają efektywną naukę prawidłowego zachowania w takich trudnych momentach.

 

Program szkolenia:

Teoria: technika i taktyka jazdy, fizyka ruchu pojazdu, psychologia kierowców, systemy bezpieczeństwa w samochodach,

Ćwiczenia praktyczne:

1. Ustalenie indywidualnej prawidłowej pozycji za kierownicą

2. Przygotowanie do jazdy, rozgrzewka ciasny slalom

3. Jazda slalomem - pokonanie serii zakrętów, utrzymanie prawidłowego toru jazdy w zakrętach, panowanie nad samochodem

4. Droga hamowania - wpływ prędkości na drogę hamowania

5. Hamowanie awaryjne – prawidłowe hamowanie awaryjne na śliskiej nawierzchni z ominięciem przeszkody na drodze

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

Rowerem zgodnie z przepisami
17 sierpnia 2008 | 0

Poruszanie się nim po ulicy rowerem - zgodnie z przepisami - wymaga konkretnej wiedzy. Niestety, z mojego doświadczenia wynika, że rowerzyści często nie są tego świadomi - mówi Joanna Biel-Radwańska, młodszy aspirant w wydziale ruchu drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. Rozmawiała z Joanną Biel-Radwańską:

Renata Radłowska (“Gazeta Wyborcza”): Czy muszę mieć jakiś dokument, żeby jeździć po ulicach rowerem?

Joanna Biel-Radwańska (KW Policji): Jeżeli pani ukończyła 18 lat, jest pani osobą sprawną fizycznie i psychicznie, to nie. Taki dokument muszą mieć za to osoby, które nie przekroczyły tego wieku. Wtedy powinny posiadać kartę rowerową lub motorowerową.
Renata Radłowska (“Gazeta Wyborcza”):To gdzie dorośli rowerzyści, którzy nie posiadają prawa jazdy, mają się nauczyć przepisów ruchu drogowego?
Joanna Biel-Radwańska (KW Policji): We własnym zakresie. Jeżeli wjeżdżają na ulicę, to muszą znać przepisy. A policjanci mają obowiązek kontrolować rowerzystów, także badać ich trzeźwość. Za wykroczenia popełnione przez rowerzystów nie przyznaje się co prawda punktów karnych, karze się ich jednak grzywną.
Renata Radłowska (“Gazeta Wyborcza”): Ufanie rowerzystom, że posiadają stosowną wiedzę, jest niebezpieczne.
Joanna Biel-Radwańska (KW Policji): Dlatego właśnie policjanci angażują się w edukację najmłodszych rowerzystów. Wystarczy, że szkoły poproszą nas o poprowadzenie szkoleń. Policjanci przeprowadzą egzaminy na kartę rowerową. Zasady poruszania się po drogach są też omawiane w szkołach na lekcjach wychowania komunikacyjnego, więc myślę, że akurat z tymi rowerzystami problemów w przyszłości nie będzie.
Renata Radłowska (“Gazeta Wyborcza”): A co z emerytką, która nie zna przepisów, a wsiada na rower, żeby dojechać na działkę?
Joanna Biel-Radwańska (KW Policji): Jeżeli emerytka decyduje się na taką podróż, w dodatku po ulicy, to powinna mieć świadomość, że jest w pełni odpowiedzialna za swoje zachowanie na drodze. Że jeżeli popełni wykroczenie, to dostanie mandat - jak każdy inny uczestnik ruchu drogowego.
Renata Radłowska (“Gazeta Wyborcza”): Ale ona może nie wiedzieć, kiedy popełnia wykroczenie.
Joanna Biel-Radwańska (KW Policji): Każdy, zanim po raz pierwszy wyjedzie na ulicę rowerem, powinien zajrzeć do kodeksu. Rowerzyści powinni mieć świadomość, że może i jazda na rowerze to bułka z masłem, ale już poruszanie się nim po ulicy - zgodnie z przepisami - wymaga konkretnej wiedzy. Niestety, z mojego doświadczenia wynika, że często jej nie mają. Nie wiedzą, na jakich zasadach opiera się ruch drogowy: kiedy mają pierwszeństwo, a kiedy powinni go ustąpić...
Renata Radłowska (“Gazeta Wyborcza”):Jak temu zaradzić?
Joanna Biel-Radwańska (KW Policji): Edukować. Myślę, że przydałaby się kampania społeczna uświadamiająca ludzi. Naprawdę wystarczyłyby telewizyjne spoty, w których pokazano by, jakie zagrożenie stanowią rowerzyści, którzy nie mają zielonego pojęcia o przepisach. Zagrożenie nie tylko dla samych siebie, ale także dla innych.
Renata Radłowska (“Gazeta Wyborcza”): Równie ważną sprawą jest umiejętność prawidłowego poruszania się rowerem po ścieżkach rowerowych. Z tym akurat chyba nie ma kłopotów?
Joanna Biel-Radwańska (KW Policji): Są. Rowerzyści lekceważą na przykład zasadę, że na ścieżkach muszą jeździć prawą stroną, a nie środkiem. Nie stosują się do przepisu, że i na tym pasie powinni wyprzedzać z lewej strony, a nie z prawej. I jeszcze kwestia prędkości: też z nią przesadzają. Zwłaszcza że ścieżki często są połączone z chodnikami dla pieszych.
Renata Radłowska (“Gazeta Wyborcza”): Są jakieś przepisy mówiące o dozwolonej prędkości roweru?
Joanna Biel-Radwańska (KW Policji): Nie ma.
Renata Radłowska (“Gazeta Wyborcza”): To skąd wiadomo, że prędkość jest za duża?
Joanna Biel-Radwańska (KW Policji): Kodeks mówi o prędkości bezpiecznej.
Renata Radłowska (“Gazeta Wyborcza”): Czyli jakiej?

Joanna Biel-Radwańska (KW Policji): Trudną ją określić. Bezpieczna prędkość musi być dostosowana do panujących warunków. To taka, która nie zagraża innym rowerzystom poruszającym się po ścieżkach oraz pieszym idącym obok.
Renata Radłowska (“Gazeta Wyborcza”): Jeżdżąc samochodem po mieście, boi się Pani zachowań rowerzystów?
Joanna Biel-Radwańska (KW Policji): Oczywiście. Najbardziej boję się tego, że nagle wjadą na mój pas. I dlatego właśnie tak bardzo liczę na zdrowy rozsądek rowerzystów i na nich odpowiedzialność. Również na to, że będą znać obowiązujące przepisy. To ułatwi mi życie, im oczywiście też.
Renata Radłowska (“Gazeta Wyborcza”): Podstawowa zasada, którą muszą znać rowerzyści, to?
Joanna Biel-Radwańska (KW Policji): Rower to też pojazd.

Odpowiedzi udzieliła: Joanna Biel-Radwańska (KW Policji)

Komentuj
Psycholog o konflikcie między rowerzystą a kierowcą
17 sierpnia 2008 | 0

Prof. Zbigniew Nęcki, psycholog: Rower i samochód nijak do siebie nie pasują. Konflikt między rowerzystą, a kierowcą samochodu wynika z radykalnej odmienności. Niby na drodze obowiązują nas te same przepisy, ale przecież różni nas moc pojazdów, ich szybkość, elastyczność.

Renata Radłowska (“Gazeta Wyborcza”): Puściły panu kiedyś nerwy za kółkiem, zwymyślał pan kogoś?
Prof. Zbigniew Nęcki, psycholog: Szczerze? W wymyślaniu komuś nie jestem dobry, bo zwyczajnie tego nie lubię. Ale nerwy tak, puszczają czasem. To wszystko bierze się z krańcowej złości, a ta z kolei spowodowana jest często poczuciem bezsilności.

Renata Radłowska (“Gazeta Wyborcza”): Dlaczego akurat drogi są taką agresjogenną przestrzenią?
Prof. Zbigniew Nęcki, psycholog: Kierowcy zawsze będą agresywni. Bo to wymuszenie pierwszeństwa, bo zajeżdżanie drogi; no i do tego ten bezczelny zwyczaj wjazdu na zderzak od tyłu. Cała psychologia relacji międzyludzkich pojawia się właśnie wtedy, gdy wsiadamy za kierownicę; jakoś znika życzliwości. Jakby automatycznie (chociaż nie u wszystkich). A więc mamy na drogach kapitalne odzwierciedlenie systemu społecznego. Hierarchia ważności w społeczeństwie jest przeważnie taka: ludzie mało istotni, trochę istotni, ważni, ważniejsi i najważniejsi; na drogach mamy: autko beznadziejne, autko trochę lepsze, autko przyzwoite, auto bardzo dobre i pojazd najlepszy na świecie. I co się z nami - nami tak ułożonymi w grupy - dzieje? Ano dzieje się tak, że odtwarzamy układ, jaki funkcjonuje w społeczeństwie, w firmach, w urzędach. Fiat cinquecento zjedzie na bok przed skodą, skoda uskoczy przed volkswagenem, volkswagen ustąpi miejsca mercedesowi, a mercedes uszanuje wielkość maybacha. Ludzie w samochodach znają swoje miejsca, ale nie zawsze przecież, bo czasem zdarzy się jakieś ambitne cinquecento i wtedy robi się problem.
Renata Radłowska (“Gazeta Wyborcza”): A więc czystym atawizm.
Prof. Zbigniew Nęcki, psycholog: Owszem, czyściutki atawizm. Odradzają się w nas instynkty najbardziej pierwotne. Pamiętajmy też, że szybkość jest pierwotnym doświadczeniem rozkoszy, przynajmniej dla mężczyzn. Samochód daje nam poczucie ruchu, mocy i pędu. Samochód jest również przestrzenią prywatną, ale zapominamy czasem, że poruszamy się nim w przestrzeni publicznej. Mamy więc uczucie przyjemnej izolacji i świadomość, że nad wszystkim sprawujemy kontrolę. Niekiedy ciężko nam jest pogodzić jedną przestrzeń z drugą.
Renata Radłowska (“Gazeta Wyborcza”): Czy agresja na drogach to w ogóle problem do rozwiązania?
Prof. Zbigniew Nęcki, psycholog: Jedna z teorii mówi, że człowiek jest istotą agresywną biologicznie; druga teoria zakłada, że agresja to wynik nauczania (uczy nas jej świat społeczny, bo bywa konieczna do obrony); trzecia teoria przekonuje, że agresję wywołuje zablokowanie różnych potrzeb. Jeżeli powstaje taka blokada, to pojawia się frustracja. Objawia się zwłaszcza wtedy, gdy stoimy w korkach - człowiek jedzie, spieszy się, a tu nagle rondo Grzegórzeckie... Agresja rodzi się więc z bezsilności - nie mamy wpływu na nic. Ludzie są w stanie wytrzymać takie sytuacje, jak chociażby unieruchomienie na drodze, ale tylko wtedy, gdy wiedzą na jaki dokładnie czas są na to skazani. Tymczasem korki są mocno nieprzewidywalne.
Renata Radłowska (“Gazeta Wyborcza”): Dlaczego rowerzyści tak bardzo nie lubią kierowców, a kierowcy rowerzystów?
Prof. Zbigniew Nęcki, psycholog: Rower i samochód nijak do siebie nie pasują. Konflikt między rowerzystą, a kierowcą samochodu wynika z radykalnej odmienności. Niby na drodze obowiązują nas te same przepisy, ale przecież różni nas moc pojazdów, ich szybkość, elastyczność.
Renata Radłowska (“Gazeta Wyborcza”): Rower jako symbol wolności? A więc zazdrość o wolność?
Prof. Zbigniew Nęcki, psycholog: Może tak być. Kiedyś robiono badania, który pojazd szybciej dotrze na Rynek Główny - autobus, samochód, motor, czy rower; wyszło, że rower.
Renata Radłowska (“Gazeta Wyborcza”): To może budzić zazdrość. Zwłaszcza wśród tych, którym wydaje się, że jak mają maybacha, to są nie do pokonania.
Prof. Zbigniew Nęcki, psycholog: A tymczasem pokonał ich rower! Średnia szybkość samochodu w Krakowie to 13 kilometrów na godzinę, roweru - aż 16. Fakty są faktami, ale cywilizacja europejska - z całym jej dorobkiem kulturowym i społecznym - nadal hołduje zasadzie, że na drodze ten największy zawsze jest największy. I przed największym trzeba czuć respekt. To też atawizm, ale nasza kultura osobista może to zmienić.

Odpowiedzi udzielił: psycholog, prof. Zbigniew Nęcki

Komentuj
Jak przewozić deskę windsurfingową lub kajak?
17 sierpnia 2008 | 0

Pytanie: Jak przewieźć deskę windsurfingową lub kajak?

Odpowiedź:Sprzęt pływający jest szczególnie trudny do przewożenia. Posiadacze dużych samochodów (kombi, van) po złożeniu foteli mogą włożyć deskę windsurfingową do środka, ale wtedy nie będzie już miejsca dla pasażerów. Znacznie lepszym i bardziej praktycznym rozwiązaniem jest umieszczenie sprzętu na dachu. Obok deski można zamontować wąski boks, w którym zmieści się np. pianka, żagiel czy sztormiak. Trzeba jednak uważać aby nie przeciążyć dachu.
Rady dla przewożących sprzęt:

- Aby bezpiecznie dowieźć sprzęt, należy go solidnie przymocować za pomocą uchwytów.

- Na belki bagażnika wskazane jest założyć podkładki z gąbki, które zabezpieczą deskę przed przesuwaniem i uszkodzeniem.

- Deskę lub kajak lepiej umocować na brzegu bagażnika - ułatwi to ich wkładanie i zdejmowanie oraz zostawi miejsce na maszt.

- Przed przywiązaniem sprzętu należy sprawdzić, czy jego koniec nie uszkodzi otwartej klapy bagażnika lub szyby.

- Metalową klamrę lepiej zabezpieczyć gumową osłoną.

- Uchwyty na maszt powinno się przymocować w jednakowej odległości wzdłuż osi auta.

- Taśmy mocujące należy mocno dociągnąć, a ich końce owinąć, by nie hałasowały w czasie jazdy. Po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów warto sprawdzić umocowanie sprzętu.

Im większy dach, tym lepiej - szerszy rozstaw belek mocujących zapewnia większą stabilność. W zasadzie każdą deskę można przewieźć na dachu prawie każdego samochodu, ale źle przymocowana może stanowić zagrożenie także dla innych uczestników ruchu.
Przewożąc sprzęt, należy zachować szczególną ostrożność. Silny wiatr, deszcz, mogą zaburzyć stabilność i płynną jazdę auta. Nie można rozwijać zbyt dużych prędkości i wykonywać gwałtownych manewrów. O ładunku na dachu nie wolno zapominać, zwłaszcza przy wjeżdżaniu do garażu lub wyjeżdżaniu z lasu. Dbając o komfort jazdy, warto zrezygnować z hałasującego pokrowca na sprzęt.

Komentuj
Na jakim aucie szkolić w ośrodku doskonalenia techniki jazdy?
17 sierpnia 2008 | 1

Pytanie:Na jakim samochodzie się szkolić? To jedno z najczęściej zadawanych w Szkole Jazdy Subaru pytań przy ustalaniu szczegółów kursu. Czy warto przyjechać własnym autem?

Odpowiedź:Zdecydowanie TAK! Wszystkie największe i najbardziej doświadczone europejskie szkoły doskonalenia techniki jazdy przyjęły właśnie ten schemat. U podstaw takiego podejścia leży założenie, iż samochody w obrębie tej samej marki czy nawet modelu różnią się od siebie. Bezpieczna prowadzenie auta jest jak układanka składająca się z wielu idealnie dopasowanych elementów. Musimy je poznać abyśmy mogli swobodnie, a przede wszystkim bezpiecznie poruszać się po drogach. Każdy samochód inaczej się prowadzi na co wpływ mają m.in. rodzaj napędu, rozmiary i waga pojazdu, rodzaj opon, zastosowane systemy bezpieczeństwa (hamulce, ABS, kontrola trakcji, wspomaganie hamowania), układ kierowniczy i wiele innych. Wszystko to wymaga więc od kierowcy nieco innych reakcji, a przez to sprawia, że dobre poznanie naszego samochódu – jego zachowania w trudnych warunkach – staje się kluczem do bezpiecznej jazdy. Z jednej strony nie tracimy czasu na “uczenie się” innego auta, a z drugiej ćwiczymy odpowiednie reakcje dla auta jakim poruszamy się na co dzień. Wypracowane poprzez lata i przyjęte przez SJS najwyższe standardy i procedury, oraz doświadczona kadra instruktorów pozwalają nam zapewnić odpowiedni poziom bezpieczeństwa zarówno uczestników jak i ich samochodów. Pamiętajmy, że celem naszych kursów nie jest nauka agresywnej lecz defensywnej techniki jazdy. Co daje szkolenie się samochodem którym jeździmy na co dzień: dobrze go znamy i nie tracimy czasu na “uczenie się nowych rozwiązań”, ćwiczymy i uczymy się wykorzystywać możliwości jakie posiada nasz samochód, poznajemy zachowanie się naszego samochodu w trudnych lecz bezpiecznych sytuacjach, niższe koszty szkolenia.

Komentuj
Ochroń samochód przed słońcem
17 sierpnia 2008 | 0

Pytanie: Jak chronić samochód i kierowcę przed słońcem?

Odpowiedź:Jednym ze sposobów zabezpieczenia przed słońcem są przyciemniane folie poliestrowe zakładane na wewnętrzne szyby samochodu. Powstrzymują one nawet 99% promieniowania UV, które dociera do wnętrza auta i odbarwia tapicerkę. Folie są tak cienkie, że w ogóle ich nie widać, a dają efekt przyciemnionych szyb. Większość folii redukuje ponadto nadmierne ciepło i oślepiający kierowcę blask słoneczny. Zazwyczaj są one odporne na rysowanie i dodatkowo poprawiają estetykę samochodu.
Jeżeli ktoś decyduje się na folie głównie z przyczyn estetycznych, może wybierać z wielokolorowej gamy produktów. Folie mogą być mniej lub bardziej przyciemnione. Należy jednak pamiętać, że przepisy zabraniają ciemnego foliowania przednich szyb. Im jaśniejsza jest folia, tym lepsze ma parametry ochronne przed słońcem. Zaletą tych najciemniejszych natomiast jest fakt, że nie widać, co znajduje się na siedzeniach.
Folia chroni nie tylko przed nagrzewaniem się wnętrza samochodu i blaskiem słonecznym za dnia, ale także nocą osłania nas przed oślepiającymi odbiciami cudzych reflektorów w naszym lusterku.
Decydując się na założenie folii należy pamiętać, że powinna ona być atestowana. W przeciwnym razie grozi nam utrata dowodu rejestracyjnego. Jeżeli często podróżujemy za granicą, folia powinna mieć także, oprócz polskiego, atest Unii Europejskiej.
Folie są przyklejane na szyby, dlatego przed sprzedażą auta można je po prostu zdjąć. Lepiej jednak nie robić tego samemu, a zlecić usługę wyspecjalizowanym serwisom.

Komentuj
Efekt olśnienia
17 sierpnia 2008 | 0

Pytanie: Na czy polega efekt olśnienia?

Odpowiedź:Efekt olśnienia to chwilowe oślepienie, które może być spowodowane odbiciem światła, np. od karoserii samochodu czy od powierzchni wody. Wysokiej jakości okulary przeciwsłoneczne, posiadające filtry UV i właściwości polaryzujące, zredukują odblaski od różnych powierzchni, dzięki czemu pozwolą kierowcy uniknąć niezwykle niebezpiecznych chwilowych oślepień oraz bólu oczu powodowanych przez zbyt silne światło.

Komentuj
Co to jest defensive driving?
17 sierpnia 2008 | 2

Pytanie: Co to jest szkolenie defensive driving?

Odpowiedź:Szkolenie defensive driving to inaczej nauka jazdy po mieście, która odbywa się w najczęściej spotykanych warunkach ruchu drogowego. Podczas jazdy zachowania kierowcy są najpierw korygowane, a po zakończeniu szkolenia oceniane. Podczas szkoleń defensive driving ćwiczona jest technika wyprzedzania oraz płynność jazdy, umiejętności dostosowywania prawidłowej prędkości jazdy, właściwy dobór pasa ruchu i jego zmiana, zachowywanie odpowiedniej odległości między samochodami, prawidłową sygnalizację kierunkowskazami oraz efektywne hamowanie i operowanie biegami. Szkolenia defensive driving są nieocenionym narzędziem poprawy umiejętności prowadzenia samochodu, w codziennych sytuacjach ruchu drogowego.

Komentuj

Legislacja

„Rzeczpospolita”: Nie tak łatwo cofnąć prawo jazdy
14 sierpnia 2008 | 0

Z powodu prawnych błędów urzędników od kilku lat nie udaje się poddać egzaminowi kontrolnemu osoby, która przekroczyła maksymalną liczbę punktów karnych za wykroczenia drogowe. Cała sprawa ukazuje niedoskonałość przepisów - czytamy w “Rzeczpospolitej”. Niewykonalne okazały się również decyzje o cofnięciu prawa jazdy. Nieskuteczność egzekucji prawa obnażył proces przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Warszawie. Krystyna S. otrzymała w 2005 r. 26 punktów karnych. Zgodnie z art. 114 prawa o ruchu drogowym po przekroczeniu 24 punktów starosta, na wniosek komendanta wojewódzkiego policji kieruje takiego kierowcę na kontrolny egzamin. Mariusz Wasiak, naczelnik Wydziału Profilaktyki i Analiz Komendy Głównej Policji, mówi, że liczba wniosków systematycznie rośnie. W 2005 r. policja wystosowała ich 7220, w 2006 r. – 8333, w roku ubiegłym – 8618, a w I półroczu tego roku już 5469. Do tego trzeba doliczyć 388 wniosków w zeszłym roku oraz 268 w I półroczu tego roku o cofnięcie uprawnień kierowcom posiadającym prawo jazdy krócej niż rok, którzy przekroczyli 20 punktów karnych. Generalnym powodem jest przekraczanie dozwolonej prędkości. – Rola policji kończy się jednak na wystosowaniu wniosku. Egzekwowanie nałożonych prawem obowiązków należy do innych organów. Na egzaminy kontrolne kierują na wniosek policji organy samorządowe. One też cofają prawo jazdy tym, którzy egzaminu nie zdali lub się na niego nie zgłosili.

Krystyna S., skierowana decyzją prezydenta Warszawy z 24 marca 2006 r., nie poddała się egzaminowi. W tej sytuacji kolejnymi decyzjami prezydenta Warszawy z 22 maja 2006 r. oraz z 3 listopada 2006 r., wydanymi po przeanalizowaniu zasadności nałożenia punktów karnych, cofnięto jej prawo jazdy. Do połowy sierpnia 2008 r. żadnego z tych nakazów nie udało się wyegzekwować. Decyzje cofające Krystynie S. prawo jazdy uchyliło samorządowe kolegium odwoławcze, gdyż okazało się, że w skierowaniu na egzamin zabrakło terminu, w którym powinna się zgłosić. Prezydent Warszawy wydał więc 13 grudnia 2006 r. nową decyzję o skierowaniu na egzamin, tym razem z podanym już terminem. Nie ostała się jednak długo, gdyż ponownie uchyliło ją SKO w części dotyczącej terminu. Ale ponieważ w pozostałej części nie utraciła mocy, Krystyna S. zaskarżyła ją do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Jednocześnie zwróciła się o wstrzymanie jej wykonania. W sierpniu 2008 r. sprawa weszła na wokandę WSA i zakończyła się stwierdzeniem nieważności zaskarżonych ostatnich dwóch decyzji z powodu naruszenia prawa. – Wydając je, nie zauważono, że wskutek niezaskarżenia najwcześniejszej decyzji z 24 marca 2006 r. kierującej Krystynę S. na egzamin, właśnie ona stała się ostateczna – powiedział sędzia Andrzej Czarnecki. – A nie można prowadzić postępowania i podejmować następnych rozstrzygnięć w sprawie już rozstrzygniętej ostateczną decyzją administracyjną. Uzasadniając wyrok (sygn. 1117/07), sąd zwrócił jednak uwagę na jeszcze jeden szczegół. Ta ostateczna i obowiązująca decyzja jest również obarczona istotną wadą prawną, gdyż nie podaje terminu zgłoszenia się na egzamin. SKO powinno się więc nad tym zastanowić, ponieważ z tego powodu jest w istocie niewykonalna. Wygląda na to, że Krystyna S. może prowadzić samochód, nie przejmując się punktami karnymi. Jeżeli i inne podobne sprawy są tak załatwiane, kierowcy przekraczający liczbę punktów karnych mogą spać spokojnie – komentuje dziennik.

Komentuj
Rząd zakaże parkowania na chodnikach
13 sierpnia 2008 | 0

Eksperci Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji opracowują nowe przepisy, precyzujące kiedy straż miejska lub policja mogą odholować źle zaparkowany samochód - informuje “METRO” . Teraz może to zrobić zaledwie w dwóch przypadkach: gdy auto stoi w miejscu niedozwolonym i blokuje ruch drogowy lub gdy stan pojazdu wskazuje, że przez długi czas był nieużywany. W przyszłym roku, gdy nowe przepisy będą gotowe, tych przypadków ma być o kilkanaście więcej. Karane będzie już np. samo zaparkowanie na chodniku poza specjalnie wyznaczonymi miejscami. Teraz przepisy zezwalają na to, ale nakazują zostawienie co najmniej półtora metra miejsca dla pieszych. Nowy kodeks zezwoli na odholowywanie także tych pojazdów, które bezprawnie stanęły na miejscu przeznaczonym dla niepełnosprawnych. Kierowcy, którzy nie dostosują się do nowych przepisów, mogą za to drogo zapłacić. Dostaną mandat w wysokości 100 zł i jeden punkt karny. Do tego dojdą koszty holowania (ok. 300 zł) i przetrzymywania pojazdu na płatnym parkingu - średnio 30 zł za każdy dzień.

Komentuj
Ręce trzymaj na kierownicy
12 sierpnia 2008 | 0

Zmieniły się przepisy dotyczące kontroli drogowych. Po sprawdzeniu stanu technicznego pojazdu kierowcy dostaną sprawozdanie, które uchroni ich przed kolejną kontrolą. Prowadzący pojazd może się spotkać z kontrolą nie tylko na szosie, lecz także w lesie czy nawet w parku narodowym. Nie zawsze zatrzyma go inspektor transportu drogowego lub policjant. Może się także zdarzyć, że będzie to funkcjonariusz Straży Granicznej, celnik, strażnik gminny (miejski), leśny, funkcjonariusz straży parku narodowego, a także osoba działająca w imieniu zarządcy drogi. Każda z tych grup sprawdzających ma nieco inne uprawnienia. Kontroli nie musi dokonywać umundurowany policjant. Może być po cywilnemu, ale wtedy zatrzyma auto tylko w obszarze zabudowanym. Pozostali funkcjonariusze powinni być umundurowani (są nieliczne sytuacje wyjątkowe). Nie w każdym miejscu wolno zatrzymać pojazd do kontroli. Podstawową zasadą jest, że nie może on zagrażać bezpieczeństwu ruchu. W wyjątkowych sytuacjach (np. pościg lub gdy pojazd może zagrażać bezpieczeństwu ruchu) wolno zatrzymać pojazd w innym miejscu, ale wówczas policjant włącza niebieskie błyskające światło w swoim wozie (powinien stać za kontrolowanym pojazdem). Z rozporządzenia zniknęło natomiast obowiązujące wcześniej ograniczenie niepozwalające zatrzymać auta, gdy utrudnia to ruch. Nie wszyscy kontrolerzy mają uprawnienia do zatrzymywania auta na szosie – strażnicy leśni czy parkowi robią to wyłącznie na terenach lasów lub parków narodowych (wynika to z prawa o ruchu drogowym, a nie bezpośrednio z rozporządzenia). Natomiast strażnicy gminni lub miejscy robią to tylko w swoich gminach lub miastach. W warunkach dobrej widoczności policjanci i inni uprawnieni do tego funkcjonariusze zatrzymują auto lizakiem lub nawet ręką (gdy są w mundurze). W nocy może to być latarka z czerwonym światłem albo lizak ze światłem odblaskowym. Zmotoryzowany funkcjonariusz może też wydawać polecenia kierowcy zatrzymywanego pojazdu nie tylko za pomocą lizaka, ale także np. megafonu. Polecenie zatrzymania ma być podane na tyle jednoznacznie, żeby było zrozumiałe, oraz z odległości wystarczającej do bezpiecznego zatrzymania się we wskazanym miejscu. Umundurowany funkcjonariusz nie musi się legitymować, ale ma to zrobić na żądanie kierowcy. Ten musi mieć możliwość zanotowania zawartych w dokumencie danych. W uzasadnionych sytuacjach (jedną z nich jest np. badanie na zawartość w organizmie alkoholu albo innych środków odurzających) można poprosić kierowcę do radiowozu. Jeżeli zaś kontrolujący zatrzymuje dokumenty, to wydaje odpowiednie pokwitowanie. Niekiedy stanowi ono jednocześnie skierowanie na dodatkowe badania techniczne.
Przepisy regulują też sposób zachowania kierowcy. Ma się on stosować do poleceń, sygnałów i wskazówek wydawanych przez kontrolera. Po zatrzymaniu ma trzymać ręce na kierownicy. Dopiero na polecenie funkcjonariusza wyłącza silnik lub światła awaryjne. Także tylko na polecenie kontrolującego może wysiąść z pojazdu. Zgodnie z nowym rozporządzeniem osoba uprawniona może to nakazać w sytuacjach uzasadnionych względami bezpieczeństwa lub uwarunkowanych charakterem kontroli.
Stosunkowo często kierowca spotka się z sytuacją, że po zatrzymaniu firmowego pojazdu (podlegającego przepisom o transporcie drogowym) funkcjonariusz sprawdzi też jego stan techniczny (hamulce, układ wydechowy, jakość spalin, układ kierowniczy, widoczne usterki w zawieszeniu i podwoziu, koła i opony, tachograf, czy nie wycieka olej). Zanim przystąpi do takiego przeglądu, przejrzy też dokumenty dopuszczające auto do ruchu oraz ostatnie sprawozdanie z kontroli drogowej, jeżeli kierowca ma je ze sobą. Wożenie takiego dokumentu może się okazać przydatne. Jeśli bowiem ze sprawozdania wynika, że podobna kontrola miała miejsce nie dawniej niż trzy miesiące wstecz, to wymienione w sprawozdaniu elementy nie zostaną sprawdzone (chyba że nieprawidłowości są ewidentne).

Komentuj
Kolejny projekt o kierujących pojazdami konsultowany
11 sierpnia 2008 | 0

Komunikat dla subskrybentów e-PrawaDrogowego

Przygotowaliśmy kolejną aktualizację zbioru aktów prawnych e-PrawoDrogowe. W niej m.in.:

Nowe akty rzeczywiste:

- ustawa zmieniająca ustawę o swobodzie działalności gospodarczej;

- rozporządzenie w sprawie kierowania ruchem drogowym;

- rozporządzenie w sprawie;

- rozporządzenie w sprawie kontroli ruchu drogowego;

- wyrok Trybunału Konstytucyjnego Sygn. Akt P 15/08.

Akty rzeczywiste, które przestają obowiązywać:

- rozporządzenie w sprawie kierowania ruchem drogowym (2003.182.1784);

- rozporządzenie zmieniające rozporządzenie w sprawie kierowania ruchem drogowym (2004.27.243);

- rozporządzenie w sprawie kontroli ruchu drogowego (2003.14.144);

- rozporządzenie zmieniające rozporządzenie w sprawie kontroli ruchu drogowego (2003.26.230);

- rozporządzenie zmieniające rozporządzenie w sprawie kontroli ruchu drogowego (2003.230.2310).

Akty ujednolicone:

- ustawa - kodeks cywilny;

- ustawa o swobodzie działalności gospodarczej;

- ustawa - Kodeks wykroczeń;

- ustawa o podatku od towarów i usług;

- ustawa Przepisy wprowadzające ustawę o swobodzie działalności gospodarczej;.

Projekty aktów:

- ustawa o kierujących pojazdami wraz z uzasadnieniem (projekt z 4.8.2008 r. – red.);

- ustawa o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym (dot.: światła, projekt poselski - red.);

- ustawa o zmianie ustawy o transporcie drogowym oraz o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym (dot.: likwidacja Karty Kwalifikacji Kierowcy; projekt poselski - red.);

- ustawa o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym (dot. badań technicznych, projekt Ministerstwa Infrastruktury - red.)

- rozporządzenie zmieniające rozporządzenie w sprawie wydawania uprawnień do kierowania pojazdami (projekt Ministerstwa Infrastruktury- red.).

9979fd07f4209d871bd8a1c4bf9b90c78db06a5a

ZAMÓW elektroniczne-PrawoDrogowe

- Zawsze aktualny zbiór aktów prawnych z zakresu ruchu drogowego

- 0-502-659-431

 

Komentuj
Zdecydowanie wyższe mandaty
17 sierpnia 2008 | 0

Komenda Główna Policji przygotowała projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie wysokości grzywien nakładanych w drodze mandatów karnych za wybrane rodzaje wykroczeń (Dz. U. z 2003 r. nr 208, poz. 2023). Nowe mandaty dla kierowców łamiących drogowe przepisy będą znacznie wyższe – czytamy w “Gazecie Prawnej”. - Projekt dopiero jest konsultowany z ekspertami i zbierane są do niego uwagi, dlatego z pewnością będą jeszcze pewne zmiany - mówi Adam Jasiński, nadkomisarz z Komendy Głównej Policji. Tłumaczy, że potrzeba zmian rozporządzenia dotyczącego wysokości mandatów wynika z faktu, że zmieniały się przepisy kodeksu drogowego, które nie uwzględniały sankcji za łamanie przepisów określających nowe sytuacje drogowe. W zeszłym roku wprowadzono na przykład obowiązek jazdy na światłach mijania w ciągu dnia przez cały rok. W związku z tym w projekcie zmian w taryfikatorze określono, że zapominalscy, którzy w ciągu dnia nie włączą świateł mijania, narażą się na mandat w wysokości 100 zł. To, że brakowało wyszczególnienia tej kary w taryfikatorze, nie oznacza wcale, że policjant nie mógł nałożyć mandatu za brak włączonych świateł. - Kara mogła być nałożona, a jej wysokość ustalał funkcjonariusz policji. Oceniał on szkodliwość takiego zdarzenia i wystawiał mandat. Taryfikator określi dokładną karę, jaka zawsze będzie stosowana w konkretnym przypadku - tłumaczy prof. Ryszard Stefański z Wyższej Szkoły Handlu i Prawa, który specjalizuje się w zagadnieniach ruchu drogowego. W zeszłym roku wprowadzono także obowiązek zachowywania odpowiednich odstępów między pojazdami w tunelach, których długość poza obszarem zabudowanym przekracza 500 metrów. Kierowcy samochodów o masie do 3,5 tony lub autobusów muszą zachować odstęp co najmniej 50 metrów od poprzedzającego pojazdu. Natomiast osoby podróżujące ciężarówkami muszą zwiększyć odstęp do 80 metrów. W Polsce nie ma co prawda jeszcze takiego tunelu, ale ma być. Dlatego po zmianie prawa teraz w pracach nad przygotowaniem zmian w taryfikatorze uwzględniono karę za niezachowanie odpowiednich odstępów. Za to wykroczenie będzie groził mandat w wysokości 100 zł.

2ea1d9ba98c57fdc026d7ee01991a5e3f5c03440 (261-7)

Komentuj
Obowiązkowy program ochrony przed hałasem
17 sierpnia 2008 | 0

600 tysięcy złotych zapłaci miasto za program ochrony przed hałasem. Co proponują eksperci? Zamiast ekranów akustycznych, ograniczanie ruchu samochodowego i rozwój komunikacji miejskiej. Aby spełnić unijne normy, Warszawa tak jak każde miasto powyżej 250 tys. mieszkańców, musi przygotować Program Ochrony Środowiska przed hałasem. Inwestycje muszą być wykonane w ciągu pięciu lat. W stolicy problem jest poważny, bo jak wynika ze stworzonej w ubiegłym roku mapy akustycznej miasta, ok. 30 proc. mieszkańców Warszawy jest narażonych na nadmierny hałas. Dopuszczalna norma wynosi 50 decybeli. - Przekroczenia o jeden czy dwa są niezauważalne, lecz są też miejsca, gdzie normy są przekraczane nawet o 20 decybeli - mówi dr Radosław Kucharski z Instytutu Ochrony Środowiska, który wraz z firmą BMT Cordah opracuje program ochrony przed hałasem. Zdaniem ekspertów najwięcej decybeli emituje ruch uliczny. Dlatego jednym z pomysłów na ograniczenie niepożądanych dźwięków jest ograniczenie ruchu prywatnych samochodów. Jak to osiągnąć? Kucharski proponuje wprowadzenie zaporowych opłat za wjazd do centrum, ograniczanie tam liczby miejsc parkingowych i wprowadzenie administracyjnych zakazów wjazdu dla aut na niektóre ulice. - Będzie to działało oczywiście tylko wtedy, gdy mieszkańcy wybierający się do kina czy teatru będą mogli wsiąść w metro czy też często kursujący tramwaj - mówi Kucharski.

Komentuj
Sąd o karcie pojazdu
14 sierpnia 2008 | 0

Odmowę zwrotu nienależnie pobranej opłaty za karę pojazdu można zaskarżyć do sądu – informuje “Gazeta Prawna”. Wniosek o żądanie zwrotu opłaty za wydanie karty pojazdu organ administracyjny rozstrzyga w drodze decyzji, na którą przysługuje skarga do sądu administracyjnego. Właściciel pojazdu zwrócił się do starosty o zwrot kwoty 470 zł z tytułu zawyżonej opłaty za kartę pojazdu, którą uiścił w związku z rejestracją samochodu osobowego oraz wydaniem karty pojazdu. Zdaniem właściciel pojazdu opłata w wysokości 500 zł określona w rozporządzeniu ministra infrastruktury z 28 lipca 2003 r. w sprawie wysokości opłat za kartę pojazdu zawierała ukryty podatek, ponieważ rzeczywiste koszty tego dokumentu nie przekraczają kwoty 30 zł i taką opłatę ponoszą importerzy nowych samochodów. Zdaniem skarżącego oznacza to, że powinien otrzymać zwrot kwoty 470 zł. Zdaniem starosty brak jest podstaw do zwrotu opłaty, która została pobrana na podstawie obowiązujących przepisów i nie ma on podstaw do wydania decyzji administracyjnej w przedmiocie odmowy zwrotu opłaty, ponieważ jest to czynnością techniczną. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach uchylił zaskarżoną czynność starosty oraz stwierdził uprawnienie skarżącego do otrzymania zwrotu opłaty za kartę pojazdu. W skardze kasacyjnej do NSA starosta podniósł zarzut nieważność postępowania, ponieważ w tej sprawie droga sądowa przed sądem administracyjnym jest niedopuszczalna. Zdaniem organu skarżącego sprawa zwrotu opłaty za kartę pojazdu nie jest sprawą administracyjną, a może być rozstrzygana jedynie w postępowaniu przed sądem powszechnym, ponieważ pobranie opłaty nie następuje w formie decyzji. Tego punktu widzenia nie podzielił Naczelny Sąd Administracyjny. Zdaniem NSA obowiązek uiszczenia opłaty ma charakter obowiązku administracyjnego, który wynika z przepisów prawa, a organ administracji publicznej jest uprawniony do orzekania w przedmiocie tego obowiązku. Odnosząc się do żądania zwrotu opłaty za kartę pojazdu organ odnosi się do obowiązku wynikającego z przepisów prawa, a więc podejmuje akt lub czynność, na które przysługuje skarga do sądu administracyjnego na podstawie art. 3 par. 2 pkt 4 prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Jednocześnie, jak podkreślił NSA, przyjęcie takiego stanowiska nie oznacza, że jest niedopuszczalna droga sądowa przed sądem powszechnym dla dochodzenia roszczenia o zapłatę, którego podstawę stanowi nienależne pobranie opłaty za wydanie karty pojazdu. Uchwała NSA, sygn. akt I OPS 3/07.

Komentuj
Przymusowe badanie na zawartość alkoholu we krwi
14 sierpnia 2008 | 0

Osoba pod wpływem alkoholu, którą zatrzyma policja, zostanie poddana badaniu na zawartość alkoholu we krwi, nawet gdy nie wyrazi zgody - donosi “Gazeta Prawna”. Ministerstwo Zdrowia przygotowało projekt zmian w ustawie z 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (Dz. U. z 2007 r. nr 70, poz. 473 z późn. zm.), który przewiduje rozszerzenie stosowania środków przymusu bezpośredniego wobec osób nietrzeźwych. Oznacza to, że jeżeli osoba pod wpływem alkoholu popełniła wykroczenie drogowe lub inne przestępstwo i odmawia poddania się badaniu na zawartość alkoholu we krwi, będzie ją można do tego przymusić, np. poprzez przytrzymanie lub przewiezienie do placówki służby zdrowia.

Komentuj
Planowane ułatwienia dla przewoźników dużych ładunków
14 sierpnia 2008 | 0

Zezwolenie na przejazd po drogach pojazdem ponadnormatywnym będzie można uzyskać w trzy dni.

Nie więcej niż trzy dni będą czekać przewoźnicy na wydanie pozwolenia na przejazd po drogach tzw. pojazdem nienormatywnym. Tylko w sytuacjach skomplikowanych przedsiębiorca zaczeka na zezwolenie maks. siedem dni.

Przyspieszenie wydawania zezwoleń na poruszanie się pojazdami ponadgabarytowymi przewiduje projekt nowelizacji ustawy z 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym, który przygotowało Ministerstwo Infrastruktury.

Tomasz Rejek, prezes Pomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych, przyznaje, że są sytuacje, gdy na zezwolenie czeka się nawet miesiąc. Dlatego jego zdaniem jakiekolwiek zmiany przepisów, które usprawnią i przyspieszą proces uzyskiwania zezwoleń na przejazd pojazdami nienormatywnymi, są potrzebne.

- Obecnie gdy trzeba zorganizować przejazd pojazdu ponadnormatywnego przez kilka województw, załatwianie spraw i zgody może trwać nawet miesiąc. Podobnie bywa, gdy trzeba uzyskać zgodę z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad - mówi Tomasz Rejek. Dodaje, że przewoźnicy, czekając długo na decyzję, ponoszą straty. Przyznaje, że przy prostszych przejazdach, gdy decyzję wydaje jedno starostwo zgody są udzielane szybko.

Zgodnie z definicją pojazdu nienormatywnego - która jest wprowadzana do prawa o ruchu drogowym - takim pojazdem jest np. auto, które swoją masą lub wymiarami przekracza dopuszczalne normy na danej drodze. Oznacza to, że jeżeli masa całkowita pojazdu wynosi 10 t, a droga, którą ma się on poruszać, jest dla aut do 8 t, to wówczas pojazd jest niewymiarowy. W takiej sytuacji przedsiębiorca, który planuje przewóz po danej drodze większym pojazdem, musi wystąpić o odpowiednie zezwolenie.

Resort chce, aby zezwolenia były udzielane podobnie jak teraz, przez starostów i Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad oraz przez naczelników urzędów celnych. Jednak w przypadku przejazdu takim pojazdem przez miasto na prawach powiatu, zezwolenia będzie udzielał prezydent miasta.

Gdy pojazd przekracza dopuszczalne naciski na oś na drogach gminnych, powiatowych i wojewódzkich do wartości 11,5 t, to organem właściwym do udzielenia zezwolenia na przejazd będzie starosta. Tak samo będzie w sytuacji, gdy pojazd przekroczy normatywną szerokość, ale nie więcej niż do 3,20 m lub długość, ale nie więcej niż o dwa metry. Starosta ma wydawać zezwolenia także w sytuacji, gdy wysokość pojazdu jest do 4,15 m. Natomiast generalny dyrektor dróg krajowych i autostrad będzie wydawał zezwolenia, gdy pojazd będzie jeszcze większy lub przekroczony dopuszczalne naciski na oś powyżej 11,5 tony.

KARY ZA PRZEKROCZENIE WYMIARU POJAZDU

120 zł - za każdy metr długości pojazdu

160 zł - za jadę pojazdu bez zezwolenia, którego szerokość wynosi między 2,55 m a 3,20 m

360 zł - za jazdę pojazdem bez zezwolenia, którego szerokość wynosi od 3,2 m do 4,5 m

320 zł - dodatkowo za każde rozpoczęte pół metra ponad 4,50 m

Komentuj
500 zł za parkowanie na miejscu dla niepełnosprawnego
14 sierpnia 2008 | 0

Zajmowanie miejsc na parkingach, które są przeznaczone dla osób niepełnosprawnych, będzie pięć razy droższe niż obecnie. W tej chwili kierowca, który nie jest inwalidą, a parkuje na miejscu przeznaczonym dla niepełnosprawnych, może zapłacić mandat w wysokości 100 zł. Jednak Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Komenda Główna Policji chcą, by mandat za to wykroczenie wynosił 500 zł. Ministerstwo zaprzecza jednak informacjom, podanym przez niektóre media, że pojazdy zaparkowane na miejscach dla inwalidów lub na chodnikach będą odholowywane przez straż miejską. Okazuje się jednak, że pomysł przymusowego odblokowywania miejsc, które są dla niepełnosprawnych, jest brany pod uwagę w Komendzie Głównej Policji. Eksperci zastanawiają się, jak wprowadzić zmiany, aby niepełnosprawni nie mieli problemów z parkowaniem w miejscach dla nich przeznaczonych. - Podniesienie mandatu do 500 zł za parkowanie na miejscach dla osób niepełnosprawnych jest spełnieniem postulatu wielu obywateli. Jednak sprawa odholowywania pojazdu blokującego takie miejsce parkingowe nie jest już taka prosta - mówi komisarz Adam Jasiński z KGP. Tłumaczy on, że zmiana rozporządzenia dotycząca taryfikatora mandatowego jest przegotowywana. Jednak kwestię odholowywania pojazdów trzeba by było uregulować w ustawie.

Komentuj
Szerszy zakres badań technicznych
12 sierpnia 2008 | 0

Podstawowe stacje kontroli pojazdów będą mogły sprawdzać stan techniczny samochodów zasilanych gazem, sprowadzonych z zagranicy, a także aut powypadkowych. Ministerstwo Infrastruktury przygotowało projekt nowelizacji ustawy z 20 czerwca 1997 roku - Prawo o ruchu drogowym, który obligatoryjnie rozszerzy zakres działalności podstawowych stacji kontroli pojazdów. Będą one mogły wykonywać badania techniczne wszystkich pojazdów o masie do 3,5 tony. Badania obejmą m.in. sprawdzanie aut powypadkowych, zasilanych gazem czy sprowadzonych z zagranicy lub skierowanych przez starostę na dodatkową kontrolę – informuje “Gazeta Prawna”. Zgodnie z projektem MI stacje podstawowe mają przeprowadzać wszystkie badania techniczne aut, których masa całkowita nie przekracza 3,5 tony. Stacja okręgowa będzie przeprowadzała wszystkie badania dla wszystkich aut. - Stacje same powinny decydować o zakresie badań, jaki chcą wykonywać uzyskując odpowiednie poświadczanie dyrektora Transportowego Dozoru Technicznego. Według projektu ministerstwa pełny zakres badań wykonywanych przez stacje jest obligatoryjny - mówi Kazimierz Zbylut, prezes Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów. Tłumaczy on, że jeżeli przepisy te w takim kształcie wejdą w życie, to nie będzie możliwości, aby np. miejski zakład komunikacyjny, który ma własną stację badającą wyłącznie autobusy, mógł się skupiać wyłącznie na tej działalności. - Taki przedsiębiorca będzie musiał przystosować swoją stację do badania również wszystkich innych pojazdów. Mam wątpliwości, czy będą zainteresowane rozszerzaniem swej działalności. Zajmują się głównie firmowymi pojazdami - podkreśla Kazimierz Zbylut. Dodaje, że podobnie będzie w przypadku podstawowych stacji kontroli. Są bowiem takie, które badają tylko samochody osobowe i nie są zainteresowane, by sprawdzać np. ciągniki rolnicze lub motocykle.

5d4739171eb0454a8e3ff46e97a1bf05d05c63fc (261-3)

Komentuj
Postulują 40 godzin szkolenia praktycznego - komentarze (3)
11 sierpnia 2008 | 2

Szefowie Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Bydgoszczy chcą zmian w przepisach szkolenia kierowców. Uważają, że 30 godzin szkolenia praktycznego w szkołach jazdy to zbyt mało. Ich zdaniem młodzi kierowcy są słabo przygotowani do egzaminów praktycznych. Sami kursanci przyznają im rację. Z takim postulatem występują do Ministerstwa Infrastruktury szefowie wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego. Tadeusz Kondrusiewicz szef bydgoskiego WORD-u mówi, że 40 godzin zamiast 30 to konieczność. Dodaje, że przyszłe zmiany muszą być ustawowe - donosi Onet.pl. Takiego newsa otrzymaliście Państwo w jednym z poprzednich numerów naszego serwisu, poprosiliśmy o wypowiedzi, oto dalsze:

-Marek Bajor - Przy obecnym systemie egzaminowania, można jeździć i 100 godzin na nauce jazdy, a efekt będzie mizerny. Uczy się jazdy pod konkretny ośrodek egzaminacyjny, czy wręcz pod egzaminatora, a nic z życia praktycznego. Żona dwa lata temu poszła na kurs i uważam, że są to pieniądze wyrzucone w błoto. Dzisiaj na kursie nie uczą takich rzeczy jak sposoby kręcenia kierownicą, jak zatankować samochód, zmiany biegów itp. Najważniejsze to, żeby ośrodek szkolący przyjął jak najwięcej kursantów, a potem padają stwierdzenia, że trzeba sobie godzin dokupić. Ja mam prawo jazdy od 21 lat i jak pamiętam naukę rozpoczynało się od trenażera, potem plac i manewry a dopiero później jazda po drodze. Dzisiaj czegoś takiego nie ma. Może pora wrócić do starych, sprawdzonych sposobów nauczania? Poznać choć trochę zasady budowy pojazdu, a jak ktoś nie zdaje egzaminu, tzn., że winę ponosi ośrodek nauki jazdy, a nie kursant.

- Jerzy Wasilewski - Marek Bajor - Przy obecnym systemie egzaminowania, można jeździć i 100 godzin na nauce jazdy, a efekt będzie mizerny. Uczy się jazdy pod konkretny ośrodek egzaminacyjny, czy wręcz pod egzaminatora, a nic z życia praktycznego. Żona dwa lata temu poszła na kurs i uważam, że są to pieniądze wyrzucone w błoto.
1. Kolego masz racje egzamin powinien odbyć się po ukończonym kursie (1 dzień lub dwa w obecności instruktora lub przedstawiciela OSK)
2. Gdzie znalazłeś taki ośrodek to wynalazek a nie OSK. Ucząc kursanta przez 30 godzin mam czas przerobić kaprysy egzaminatorów i nauczyć jeździć łącznie z poznaniem budowy samochodu.
3. OSK ma obowiązek pouczyć kursantów, że mają prawo zmienić instruktora jak i OSK bez podania przyczyn.
4. Egzamin natychmiast po ukończeniu kursu i obecność przedstawiciela OSK - recepta na dobrą zdawalność. A takie wynalazki przestaną istnieć bo nie zwalą odpowiedzialności na terminy egzaminów.
Z poważaniem Jurek

- Basiek Czyżyk - Jak w każdym zawodzie są fachowcy i partacze. Są tacy, którym zależy na dobrym wyszkoleniu kursanta i tacy, którzy liczą pieniądze. Zanim posłał Pan żonę na kurs należało sprawdzić szkołę. Instruktor nie może ponosić odpowiedzialności za to, że kursant nie radzi sobie ze stresem egzaminu. Ci, którzy zdają za pierwszym razem a są tacy, z reguły przejeżdżają 50 godzin. Taki powinien być czas szkolenia.

- Adam T.- Statystyka rzecz piękna szkoda, że niektórzy chcą podpierać nią dowolne wnioski. To, że ktoś ucząc się jeździć przez 50 godzin i zdał za pierwszym razem nie przeszkadza temu, że ktoś inny uczył się godzin 100 i nie zdał mimo, że podchodzi teraz po raz siódmy do egzaminu. A są i tacy, którzy doskonale jeżdżą zanim zaczęli szkolenie. Wydaje mi się, że bardzo lubimy szukać panaceum (lek na wszelkie bolączki). Pragnę zauważyć, że panaceum nie istnieje, co inni dawno udowodnili. Podwyższanie limitu obowiązkowego szkolenia praktycznego wydaje się niektórym takim właśnie panaceum. Wcześniej napisałem co to spowoduje. Obym się mylił, ale spowoduje to tylko dalsze obniżenie poziomu szkolenia. Dziwne, ale do tej pory instruktorzy nie zauważają błędów w aktualnym rozporządzeniu dotyczącym szkolenia kierowców. I to tak ważnych jak np. tego, że i na egzaminie wewnętrznym i na państwowym ocenia się wykonanie zadań egzaminacyjnych, a wyniki wpisuje się w Arkusz przebiegu egzaminu. Problem w tym, że na Arkuszu jedna pozycja to nawet 3 zadania egzaminacyjne, a są podane też pozycje, które nie są zadaniami egzaminacyjnymi. Dziwne, że w komentarzach postuluje się obecność instruktora na egzaminie państwowym. Czyżby autor nie wiedział, że instruktor ma takie prawo? Aż nasuwa się pytanie: skoro tego nie wie to jak jest z innymi wiadomościami? Dziwne, że do tej pory część WORD-ów nie jest w stanie dotrzymać obowiązkowego terminu 30 dni na przeprowadzenie egzaminu. Pytanie: co na to nadzór? Dziwne, że dużo osób przystępujących do egzaminu ma problemy z egzaminem teoretycznym, a na praktycznym sprawdzenie 4 płynów to katastrofa. Na drogach już nas wcale nie dziwi nie przestrzeganie przepisów, no nie? Nie dziwi nas zła organizacja ruchu. Nie dziwią częste zmiany przepisów, nawet nonsensowne, jak te zmiany wokół zielonej strzałki zezwalającej na skręt warunkowy. Dobrze, że są OSK i instruktorzy, którzy starają się dobrze, skutecznie uczyć. To ciężka, odpowiedzialna praca. Pozdrowienia.

Komentuj

Statystyka

55. ofiar śmiertelnych sierpniowego weekendu 2008
17 sierpnia 2008 | 2

W trakcie tego długiego weekendu bezpieczeństwa podróżujących strzegło więcej patroli policjantów ruchu drogowego, którzy byli obecni przy drogach wyjazdowych z miast oraz na najczęściej używanych trasach. Funkcjonariusze kontrolowali prędkość i stan techniczny pojazdów oraz trzeźwość kierujących. Z przewidywań policjantów wynikało, że największy ruch na drogach miał być w czwartkowy i niedzielny wieczór. W ciągu tych czterech dni długiego sierpniowego weekendu na polskich drogach doszło do 561 wypadków drogowych, w których rannych zostało 529 osób, a 56 poniosło śmierć. Niestety i tym razem nie obyło się bez nietrzeźwych kierowców – policjanci od 14 do 17 sierpnia zatrzymali aż 1840 osób, które zdecydowały się prowadzić auto po tym jak wcześniej piły alkohol. Do tragicznego w skutkach wypadku, w którym winowajcą był alkohol i brawura doszło np. w Rogożnie – nietrzeźwy kierowca stracił panowanie nad kierownicą audi i uderzył w drzewo. Na miejscu zginęły trzy młode osoby, a dwie trafiły do szpitala. 

Komentuj

Przegląd prasy

Drogówka jest przygotowana
15 sierpnia 2008 | 0

Przy polskich drogach ustawiono setki fotoradarów i stoją policjanci ze zdradliwymi suszarkami. "Tylko od kierowców zależy czy ten sprzęt będzie rozgrzany do czerwoności, czy też stanie się zbędnym rekwizytem krajobrazu” - zapowiada nam Marek Konkolewski z Komendy Głównej Policji. Czego trzeba spodziewać się na drodze? Przykładowo na długi sierpniowy weekend 2007 na kierowców policja przygotowała:

- ok. 1300 tradycyjnych radarów (tzw. suszarek);

- ponad 600 masztów, na których można w każdej chwili ustawić fotoradar;

- fotoradary (każdy ma statyw i można go ustawić w dowolnym miejscu na poboczu każdej drogi);

- ok. 140 wideorejestratorów, które mogą być instalowane w nieoznakowanych radiowozach.

FOTORADAR jest urządzeniem przeznaczonym do pomiaru prędkości pojazdów. Urządzenie montowane zazwyczaj na statywie, może być zasilane z akumulatora (wersja mobilna) lub umieszczone w obudowie na specjalnym słupie, (zasilane z sieci miejskiej - wersja stacjonarna). Fotoradar wykonuje zdjęcia fotograficzne pojazdom które przekroczyły określony próg prędkości. W zależności od tego jak jest zamontowany, może mierzyć prędkość pojazdu zbliżającego się lub oddalającego od niego. Wykonane zdjęcia są zapisywane na nośniku elektronicznym lub na kliszy fotograficznej. Urządzenie rejestruje następujące elementy: samochód, numer rejestracyjny, wizerunek kierującego, datę i godzinę zdarzenia, miejsce popełnienia wykroczenia, prędkość z jaką jechał kierujący oraz prędkość dozwoloną. Wszystkie te informacje są uwidocznione na automatycznie wykonanej przez urządzenie fotografii. Właściciel pojazdu, który przekroczył dozwoloną prędkość, jest następnie wzywany do jednostki Policji lub Straży Miejskiej w celu uiszczenia mandatu albo - jeżeli pojazdem kierowała inna osoba - w celu ustalenia jej tożsamości. Obowiązek wskazania kto w danym czasie użytkował pojazd ciąży na właścicielu z mocy art. 78 ust. 4 Ustawy Prawo o ruchu drogowym. Przekroczenie prędkości to nie jedyne wykroczenie, za które można zapłacić mandat. Na zdjęciu widać również, czy kierowca rozmawia przez telefon komórkowy, ma zapięte pasy, a pojazd którym kieruje ma włączone światła. Punkty za wykroczenia są sumowane, zaś grzywna w przypadku zbiegu kilku czynów maksymalnie może wynieść nawet 1000 zł. Fotoradary umieszczane są w różnych miejscach na drogach całego kraju zarówno w miastach jak i na obszarach pozamiejskich. Zaletą tego urządzenia jest rejestrowanie wykroczeń bez potrzeby bezpośredniego zatrzymywania kierowców w chwili ujawnienia wykroczenia. Fotoradar jest urządzeniem, które może być eksploatowane wyłącznie z ważnym świadectwem legalizacji.

WIDEOREJESTRATOR montowany jest w radiowozach policyjnych zarówno oznakowanych jak i nieoznakowanych. Mierzy prędkość i rejestruje obraz na kasecie wideo. Przy pomocy tego urządzenia dokonuje się pomiaru prędkości pojazdu z samochodu policyjnego w czasie jazdy. Podobnie jak w przypadku fotoradaru na obrazie uzyskanym z wideoradaru umieszczona jest data, godzina, obraz samochodu, numer rejestracyjny oraz prędkość z jaką pojazd się poruszał. Uprawnienia do posługiwania się wideorejestratorem lub fotoradarem mają policjanci, którzy odbyli odpowiednie przeszkolenie w Centrum Szkolenia Policji w Legionowie. Do pomiaru prędkości policja wykorzystuje również tzw. radary pistoletowe, które ze względu na ich niewielkie rozmiary i łatwość obsługi używane są bardzo często. Cały sprzęt kontrolno pomiarowy wykorzystywany przez policję podlega cyklicznej legalizacji potwierdzonej odpowiednim dokumentem.

Komentuj
Doświadczenie w budowie kontrapasa
15 sierpnia 2008 | 0

 - Totalny gniot - tak o projekcie przebudowy ul. Kopernika w Krakowie i istniejącego na niej od 2002 roku kontrapasa mówią rowerowi specjaliści. Powód? Wytyczne dotyczące budowy dróg rowerowych zamiast na biurka projektantów trafiają do szuflady – czytamy w krakowskiej “Gazecie pl.”. Ul. Kopernika rowerzystom jest dobrze znana ze względu na rozwiązanie usprawniające poruszanie się jednośladem po mieście, czyli kontrapas (pas "pod prąd"). Przygotowanie projektu zlecił Krakowski Zarząd Komunalny. Przetarg wygrała Drogowa Pracownia Projektowa A1. Projekt trafił do audytu rowerowego. Marcin Hyła, członek zespołu zadaniowego ds. ścieżek rowerowych komentuje: rozwiązanie przedstawione przez projektantów remontu zakłada popsucie dokładnie wszystkiego, co udało się zrobić w roku 2002 i co działa bez problemu do teraz. Intencje może są dobre, ale wykonanie koszmarne - ocenia. Chodzi m.in. o czterocentymetrową różnicę poziomów drogi rowerowej i jezdni. Próg jest zagrożeniem dla rowerzystów (np. gdy spadną liście lub śnieg, może być niewidoczny), a zarazem nie stanowi żadnej bariery dla samochodów. Kolejny przykład - w okolicy skrzyżowania z ul. Strzelecką na ok. 50-metrowym odcinku piesi i rowerzyści mieliby poruszać się wspólnym traktem. Teraz obie grupy są oddzielone. Projekt zakłada też częściowe poszerzenie kontrapasa o pół metra kosztem jezdni (kierowcy będą mieli mniej miejsca na wyprzedzanie rowerzystów), zlikwidowanie wysepek na wylotach skrzyżowań (pogorszy to bezpieczeństwo), zlikwidowanie swobodnego dostępu do ścieżki. Jacek Bartlewicz, rzecznik KZK, broni się, że "projekt formalnie jeszcze nie istnieje". - Odniesiemy się do uwag pana Hyły, kiedy dostaniemy ostateczną jego wersję, po audycie rowerowym. Skąd w projekcie tyle nietrafionych rozwiązań, skoro w 2004 roku na podstawie wiedzy ekspertów powstał dokument opisujący dokładnie, gdzie i w jaki sposób budować drogi rowerowe? "Standardy techniczne dla infrastruktury rowerowej miasta Krakowa", zgodnie z zarządzeniem prezydenta Krakowa, miały być dołączane do dokumentacji przetargowej. Zdziwiona jest również Dorota Słowiak z Drogowej Pracowni Projektowej A1. - Kształt i przebieg drogi rowerowej uzgadniałam z urzędnikami w czasie tzw. rad technicznych - wyjaśnia. - Co z tego, skoro to, co zaproponowano w czasie owych rad, jest niezgodne ze standardami? - pyta Hyła. Co stanie się z projektem? - Po audycie rowerowym dostosujemy go do uwag, które się pojawią - zapewnia Słowiak.

Komentuj
Mandatownik rowerzysty
13 sierpnia 2008 | 1

Za brak obowiązkowego oznakowania roweru (światło przednie żółte lub białe, światła tylne - czerwone i odblaskowe, hamulec, dzwonek lub inny sygnał ostrzegawczy) możemy zarobić mandat w wysokości od 20 do 500 zł. Podobne kary grożą rowerzyście, który przejedzie (a nie przeprowadzi roweru) przez przejście dla pieszych - przypomina “Gazeta pl Kraków”. Redakcja przy współpracy z Komendą Wojewódzką Policji w Krakowie w oparciu o ustawę o ruchu drogowym opracowała mandatownik rowerzysty:

Inne wykroczenia
- nieustąpienie pierwszeństwa pieszym przez rowerzystę jadącego drogą dla rowerów i pieszych - 50 zł
- brak dodatkowego siodełka w przypadku przewożenia dziecka do siedmiu lat - 50 zł
- jazda po jezdni obok innego rowerzysty - 50 zł
- jazdy bez trzymania co najmniej jednej ręki na kierownicy i nóg na pedałach - 50 zł
- czepianie się innych pojazdów - 100 zł
Przejazd dla rowerów
Na przejeździe dla rowerów (pełniącym funkcję analogiczną jak przejście dla pieszych) nie wolno:
- wjeżdżać bezpośrednio przed jadący pojazd - 150 zł
- zwalniać lub zatrzymywać się bez uzasadnionej przyczyny - 100 zł 

Rowerzysta na chodniku
Rowerzysta może jechać chodnikiem tylko w dwóch przypadkach:
- kiedy opiekuje się osobą w wieku do 10 lat
- szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów
Naruszenie przepisów o korzystaniu z chodnika - 50 zł
Rowerzysta a alkohol
Jeśli zawartość alkoholu w organizmie wynosi 0,2-0,5 promila lub 0,1-0,25 mg/dm 3 powietrza, mamy do czynienia z wykroczeniem. Za jazdę rowerem w stanie po "użyciu alkoholu" grozi nam areszt do 14 dni albo grzywna oraz zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych od pół roku do trzech lat. Zawartość alkoholu we krwi powyżej 0,5 promila lub powyżej 0,25 mg/dm 3 w czasie jazdy rowerem zaliczana jest już do kategorii przestępstw. Za jazdę rowerem w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do jednego roku. Sąd może nam zakazać prowadzenia samochodu od roku do 10 lat. Wysokość grzywny ustala sąd.

Kierowca a rowerzyści
- nieustąpienie pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się na przejeździe dla rowerzystów - 350 zł i 6 pkt karnych

- nieustąpienie pierwszeństwa rowerowi przy przejeżdżaniu przez drogę dla rowerów poza jezdnią - 350 zł i 6 pkt karnych
- wyprzedzanie na przejazdach dla rowerzystów lub bezpośrednio przed nimi - 200 zł i 8 pkt karnych
- zatrzymanie pojazdu na przejeździe dla rowerzystów oraz w odległości mniejszej niż 10 m przed nim - od 100 do 300 zł i 1 pkt karny
- wjeżdżanie między kolumnę rowerzystów - 200 zł
- zatrzymanie auta na drodze dla rowerów - 100 zł oraz 1 pkt karny.
Za naruszenia przepisów ruchu drogowego nie ujęte w taryfikatorze podlegające postępowaniu mandatowemu nakłada się grzywnę w wysokości od 20 do 500 zł.

Komentuj
Koroblaski na przydrożnych drzewach
12 sierpnia 2008 | 0

f6ab1656e7cd8a22176b9ec2ca5e90d868ffbf11 (261-6)

Plastikowe odblaskowe pasy na przydrożnych drzewach mają być receptą na poprawę bezpieczeństwa na naszych drogach. Zawieszono pierwszych 50 - informuje “Gazeta Wyborcza Szczecin”. Policja zdecydowała się na taką inwestycję, bo w wypadkach wskutek uderzenia w przydrożne drzewo ginie coraz więcej zachodniopomorskich kierowców - mówi mł. asp. Marek Zajdel z Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie.
Panaceum na wzrastającą liczbę wypadków drogowych mają właśnie być "koroblaski", czyli biało-czerwona odblaskowa folia, która powoduje, że drzewa są widoczne z większej odległości. Teraz drzewa będą widoczne z daleka i będą świecić jak znaki drogowe - mówi Zajdel. Policja oznaczyła tylko te drzewa, które znajdują się na zakrętach, wzniesieniach i przy samej jezdni. Już niebawem w ten sam sposób mają być oklejane drzewa na innych drogach województwa. Choć policjanci mają świadomość, że "koroblaski" problemu do końca nie rozwiążą, uważają, że to sposób tańszy i mniej kontrowersyjny niż wycinanie drzew. - Samorządy nie chcą wycinać drzew, bo protestują ekolodzy - mówi Zajdel. - Policja nie chce ratować drzew, ale chce poprawić bezpieczeństwo na drogach. Zdaniem policjantów, najlepszym rozwiązaniem byłoby otaczanie drzew barierkami ochronnymi, takimi, jakie można oglądać na niemieckich drogach. Jest to jednak rozwiązanie kosztowne.
Część samorządowców to zwolennicy teorii, że najbezpieczniej jest przydrożne drzewa wyciąć. Samorządy przestraszyły się też, że wycinając drzewa, stracą unijne pieniądze na modernizację dróg. Mimo to nadal zagrożonych wycinką jest 150 tys. drzew rosnących wzdłuż 2 tys. głównych dróg województwa.
Czy "koroblaski" przyjmą się na drogach i powstrzymają wycinkę? Nie wiadomo, bo policja nie będzie mierzyła efektów ich umieszczenia. - Musielibyśmy prowadzić badania przed oklejaniem drzew i po, na konkretnych odcinkach. Jeżeli ogólna liczba wypadków zacznie spadać, to będzie dowód, że "koroblaski" spełnią swoje zadanie - mówi Zajdel.

Komentuj
A na drogach pijani kierowcy! Nr 261
18 sierpnia 2008 | 0

Pijany jechał kombajnem - Sandomierscy policjanci zatrzymali późnym wieczorem powracającego z prac polowych kombajnistę, który wjechał w ogrodzenie prywatnej posesji. Okazało się, że kierujący duża maszyną był mocno nietrzeźwy. Miał 2,5 promila alkoholu w organizmie. Teraz stanie przed sądem. Sandomierscy policjanci zatrzymali mężczyznę zaraz po tym jak uszkodził ogrodzenie prywatnej posesji i próbował dojechać do swojego miejsca zamieszkania. Z pierwszych ustaleń funkcjonariuszy wynika, że mężczyzna po zakończonych pracach polowych przed odstawieniem maszyny na podwórko pił alkohol. Jak się okazało miał około 2,5 promila. Policjanci ustalają wartość strat uszkodzonego ogrodzenia. Mężczyzna będzie odpowiadał nie tylko za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości ,ale również za uszkodzenie mienia . Może mu grozić nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

Pijana matka z dziećmi na jezdni - 22-letnia kobieta, matka 5-letniej Weroniki i 3-letniego Roberta miała ponad 2 promile alkoholu w organizmie w momencie kiedy razem z dziećmi wbiegła na ulicę wprost pod jadącego fiata punto. Na szczęście nie doszło do tragedii. W wypadku lekkich obrażeń ciała doznała tylko dziewczynka, która po udzieleniu pomocy medycznej razem z bratem została przewieziona do placówki opiekuńczej. Pijana kobieta, która naraziła swoje dzieci na niebezpieczeństwo utraty życia została zatrzymana przez policjantów. Policjanci otrzymali informację o wypadku, do którego doszło na ulicy Chorzowskiej. Kierujący fiatem punto potrącił przebiegającą przez jezdnię w miejscu niedozwolonym kobietę i dwójkę dzieci. Na szczęście nie doszło do tragedii. W wypadku lekkich obrażeń ciała doznała tylko dziewczynka, która po udzieleniu pomocy medycznej razem z bratem została przewieziona do placówki opiekuńczej. Okazało się, że kobieta jest pijana. Badanie stanu jej trzeźwości dało wynik ponad 2 promili alkoholu. Matka dzieci tłumaczyła funkcjonariuszom, że spieszyła się na tramwaj, który wjeżdżał na przystanek i dlatego nie skorzystała z podziemnego przejścia dla pieszych, które oddalone było o 50 metrów od miejsca wypadku. 22-letniej mieszkance Świętochłowic grozi 5 lat więzienia. Pijany motocyklista potrącił 16-latka - Policjanci zatrzymali wczoraj pijanego 26-latka, który w podelbląskiej miejscowości Zwierzyńskie Pole potrącił motocyklem 16-latka. Chłopak z licznymi obrażeniami ciała trafił na oddział dziecięcy Szpitala Miejskiego w Elblągu. Do zdarzenia doszło około godziny 21.00 na drodze w miejscowości Zwierzyńskie Pole. 26-letni Lucjan T. kierując motocyklem potrącił stojącego przy prawej krawędzi drogi 16-letniego chłopca. Mężczyzna próbował uciec z miejsca wypadku, ale został zatrzymany przez świadków zdarzenia, a następnie trafił w ręce policjantów. Okazało się, że miał prawie 2,5 promila alkoholu w organizmie. 16-latek trafił do na oddział dziecięcy Szpitala Miejskiego w Elblągu z podejrzeniem złamania obojczyka, raną szarpaną podudzia i licznymi otarciami naskórka. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Motocykl zabezpieczono na policyjnym parkingu, natomiast pijany kierowca do policyjnej celi. Po wytrzeźwieniu odpowie za spowodowanie wypadku po pijanemu. Grozi mu kara do 4,5 roku pozbawienia wolności.

Kobieta w ciąży zginęła przez pijanego narzeczonego - Do tragicznego wypadku doszło na prostym odcinku drogi w Michowie koło Lubartowa. Osobowe bmw wypadło tam z drogi i rozbiło się w rowie. Wypadku nie przeżyła 25-letnia pasażerka, kobieta w siódmym miesiącu ciąży. Lekarzom nie udało się uratować też jej dziecka. Prokuratura ustaliła, że 25-letnim mężczyzną, który siedział za kierownicą bmw był narzeczony zmarłej kobiety. Narzeczony postanowił odwieźć ją do domu - tłumaczy "Gazecie" Małgorzata Duszyńska, szefowa lubartowskiej prokuratury. Kierowca był pijany. Miał we krwi 1,2 prom. alkoholu. Samochód, który prowadził należał do jego brata. W chwili tragedii siedział on obok kierowcy. Także był pijany: miał we krwi ponad 2 prom. alk. Mężczyzni nie odnieśli poważniejszych obrażeń, bo byli zapięci pasami bezpieczeństwa. Lekko ranny został jedynie wzięty na stopa 19-letni mężczyzna, który siedział obok kobiety. Oboje nie byli zapięci pasami. Sprawca tragedii został doprowadzony do prokuratury, gdzie śledczy przedstawili mu zarzut spowodowania wypadku pod wpływem alkoholu ze skutkiem śmiertelnym. Grozi mu za to nawet 12 lat więzienia. - Wystąpimy do sądu o aresztowanie kierowcy na trzy miesiące - zapowiada prokurator Duszyńska. Odpowiedzialność karna grozi także właścicielowi bmw, który widząc że był on pijany wręczył mu kluczyki do samochodu i umożliwił jazdę.

Komentuj
Pojazdy ponadnormatywne zapłacą więcej
17 sierpnia 2008 | 0

Zgodnie z komunikatem Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Budapeszcie od 20 sierpnia 2008 r. prowadzący ponadnormatywne pojazdy samochodowe poruszające się po Węgrzech bez pozwolenia drogowego, które przekraczają dopuszczalny ciężar lub wymiary, będą zobowiązani do uiszczenia kary administracyjnej w momencie opuszczenia terytorium Węgier. Wysokość opłaty wynosi 300.000 HUF w przypadku przekroczonej masy pojazdu i 200.000 HUF w przypadku pojazdu o ponadgabarytowych wymiarach. Nie będzie możliwości dokonania zapłaty za przejazd ponadnormatywny w terminie późniejszym. W związku z powyższym sugerujemy zmierzenie i zważenie pojazdu w trakcie wkraczania na terytorium Węgier, w celu wykupienia potrzebnego zezwolenia. 

Komentuj
To Ty ryzykujesz jadąc pseudotaxi
16 sierpnia 2008 | 0

We Wrocławiu rośnie liczba nielegalnych taksówek. Chętni powinni uważać, bo jazda bywa ryzykowna – ostrzega “Gazeta Wrocławska”. Zdaniem wielu osób, nie tylko legalnych taksówkarzy i policjantów, dla kilku złotych oszczędności nie warto się narażać. - Pasażerowie nielegalnej taksówki jadą na własne ryzyko. Jeśli kierowca nie ma prawa jazdy albo auto nie ma ubezpieczenia OC, to w razie wypadku nie dostaną ubezpieczenia - uprzedza Adrian Gierczak, szef Wojewódzkiej Inspekcji Transportu Drogowego. I daje przykład "taksówkarza" skontrolowanego w zeszłym roku, który tydzień wcześniej stracił prawo jazdy za prowadzenie po pijanemu. W dodatku, nielegalni taksiarze często jeżdżą zbyt szybko i brawurowo. Ale to niejedyne powody do obaw: może się zdarzyć, że kierowca będzie nietrzeźwy, a samochód niesprawny.

Komentuj
Był. Po jednym
15 sierpnia 2008 | 0

5b1db3c4ca46c017fdbf70e3ede6cc74bea22945 (261-2)

^Tym plakatem Gdańskie Centrum Profilaktyki Uzależnień od Alkoholu promuje swoją kampanię

Policja, trójmiejskie władze samorządowe i koncerny browarnicze wypowiedziały wojnę pijanym kierowcom. Nadchodzący długi weekend, połączony z terminem zmiany wakacyjnych turnusów - a więc wzmożonego ruchu na drogach - to dobry moment, by poruszyć sumienia tych, którzy siadają za kółkiem nie tylko po jednym "małym jasnym". Statystyki porażają. W ub.r. w samym tylko Trójmieście policjanci zatrzymali 1282 pijanych kierowców. W całej Polsce było ich prawie 79 tys., a kolejnych 71 tys. stanowili pijani kierowcy pojazdów innych niż mechaniczne, np. rowerów! - Pijany kierowca prowadzi średnio co setny samochód, ale powoduje co dziesiąty wypadek - zwraca uwagę aspirant Zbigniew Korytnicki z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. - Musimy oduczyć ludzi myślenia w rodzaju "będę jechał ostrożnie" albo "wyjdę na dwór, to wytrzeźwieję". Nasze działania są skierowane głównie do młodych kierowców - mówi Danuta But ze Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie, organizującego kampanię "Prowadzący-niepijący". Jedną z akcji jest zainaugurowana w ubiegłym tygodniu w Gdańsku kampania Ministerstwa Infrastruktury "Piłeś? Nie jedź!", która wiąże się z akcją Browarów Polskich "Prowadzący-niepijący". Hasłem przewodnim pierwszej akcji jest "Sto lat! Sto lat! Nawet tyle nie wystarczy, by zapłacić za życie innych". Trójmiasto będzie drugim po Lublinie miejscem w Polsce, gdzie poprzez spoty radiowe i telewizyjne, ulotki, reklamy w prasie, happeningi w dyskotekach - akcja będzie prowadzona. - W Lublinie zakończyła się sukcesem. Robiliśmy badania, trafiła do 93 procent grupy potencjalnych odbiorców - mówi Katarzyna Kluza z Ministerstwa Infrastruktury. Akcja "Prowadzący-niepijący" będzie prowadzona w ok. 30 gdańskich i sopockich lokalach jeszcze dwukrotnie - w przyszły i kolejny weekend. - Proponujemy zabawę w tzw. wyznaczonego kierowcę, który deklaruje się, że nie będzie pił i odwiezie swoich kompanów bezpiecznie do domu - mówi Danuta Gut z Browarów Polskich.

Komentuj
Nie bójmy się, trzeba pomóc
15 sierpnia 2008 | 0

Kilkudziesięciu kierowców nie udzieliło pomocy nieprzytomnej, starszej kobiecie leżącej przy głównej ulicy Stalowej Woli - informuje echodnia.eu. Starsza kobieta leżała na chodniku. Kilkadziesiąt samochodów przejechało obok niej obojętnie. Dopiero młode małżeństwo ruszyło jej z pomocą. - Choruję na chorobę Parkinsona - mówi drżącym głosem kobieta. - Rano czułam się dobrze i dlatego postanowiłam pójść do kościoła. Przeszłam kilkadziesiąt metrów i nagle zrobiło mi się ciemno przed oczami. Później już nie mogłam się podnieść. - Co za znieczulica w tych ludziach - żali się dziewczyna udzielająca pomocy. - Przecież to mogło spotkać każdego z nich jadących jednym z tych samochodów. W czasach kiedy są telefony komórkowe wystarczy zatrzymać się i zadzwonić po pogotowie ale nawet tego nie zrobili. - Przestańmy się oszukiwać. Nie każdy leżący na chodniku to pijak - mówi Andrzej Kloc z pogotowia ratunkowego w Nisku. - Ludzie wykształcili w sobie przekonanie, że jak ktoś leży na chodniku to jest pijany a jak jest wypadek to na pewno ma złamany kręgosłup. Oczywiście nie należy nadmiernie zmieniać pozycji poszkodowanego, ale trzeba mu pomóc. Karetka nie jest w stanie zawsze dotrzeć w ciągu 5 minut na miejsce wypadku. Nie bójmy się, przecież być może i my kiedyś będziemy potrzebowali pomocy.

Komentuj
Nowy sprzęt dla ruchu drogowego
15 sierpnia 2008 | 0

Komenda Główna Policji w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego Transport 2004-2006 zrealizowała pięć projektów, których głównym założeniem było poprawienie stanu bezpieczeństwa na polskich drogach. Przedsięwzięcie zostało sfinansowane ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, z którego pochodziło 75% funduszy. Dzięki temu policjanci ruchu drogowego z całej Polski otrzymali 70 tysięcy narkotestów, 2313 mobilnych terminali, które są przystosowane do zamontowania w radiowozie, 1000 alkotestów, które trafią do jednostek Policji, 50 fotoradarów i 10 wideorejestratorów. Dzięki narkotestom policjant kontrolujący kierowcę auta będzie miał praktycznie natychmiastową informację, czy prowadził on pod wpływem środków odurzających. Mobilne terminale przydadzą się na przykład do dokładniejszej wymiany danych dotyczących zdarzeń drogowych, włącznie z podaniem współrzędnych geograficznych miejsca takiego zdarzenia. Każdy z tych pięciu projektów zakłada poprawę bezpieczeństwa tych, którzy poruszają się po polskich drogach.

Komentuj
Nissan micra to pojazd przyjazny zdającemu
15 sierpnia 2008 | 0

Na bydgoskich ulicach egzaminy na prawo jazdy przyszli młodzi kierowcy będą zdawać na nissanach micra - informuje “Gazeta Pomorska”. Do końca miesiąca WORD wymieni wszystkie zużyte ople. Jednak pierwsze egzaminy na nowych nissanach micra odbędą się za tydzień. Ogłoszony przetarg na auta, którymi mają jeździć przyszli kierowcy, okazał się pomyślny dla firmy Nissan. Aktualnie w samochodach montowane są kamery i urządzenia rejestrujące dźwięk. - Wymiana pojazdów egzaminacyjnych jest konieczna ze względu na warunki techniczne. Pojazdy się zużywają - mówi Tadeusz Błażejewski, zastępca dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. W jego opinii nissan micra to pojazd bardzo dobry, przyjazny zdającemu. - Kursanci nie powinni bać się nowych aut - mówi Marcin Kopaczewski, właściciel szkoły jazdy. Twierdzi, że nissany są bardzo delikatnymi, czułymi samochodami. A przecież nie zdaje się na prawa jazdy na konkretny samochód, tylko by jeździć wszystkimi autami osobowymi.

 

d150ccbba5065cfa0a58aad6196153b67311e3c3  (261-11)

^Funkcjonalny i fascynujący eleganckim wyglądem mały, dynamiczny samochód. Najmłodsze dziecko w gruntownie odnowionej rodzinie modeli Nissana, już od pierwszego spojrzenia urzeka swą niezwykłą stylizacją i krągłościami. Uroda Micry, doceniona w wielu konkursach stylizacyjnych, w których wyprzedziła m.in. słynnego Mini Coopera nowej generacji, jest ważnym, ale nie jedynym atutem tego auta. W odniesieniu do Micry znajdują zastosowanie wszystkie możliwe komplementy, jakimi obdarzyć można samochód... Obszerne wnętrze połączone ze stosunkowo niewielkimi gabarytami zewnętrznymi sprawia, że Micra idealnie sprawdza się zarówno na zapchanych ulicach naszych miast i ciasnych parkingach (średnica zawracania wynosi tylko 8,8 m), jak i w dłuższych trasach. Tak jak bogate wyposażenie zapewnia komfort podróżowania, tak dynamiczne silniki - komfort wyprzedzania, a przecież wszyscy lubimy poczucie mocy.

Komentuj
Fotel samochodowy elementem bezpieczeństwa
14 sierpnia 2008 | 0

Czy do elementów bezpieczeństwa zaliczyć fotele samochodowe? Można, a nawet trzeba, ponieważ dobrze zaprojektowane siedzisko ma w dzisiejszych czasach nie tylko gwarantować wysoki poziom komfortu ale także ochraniać kręgosłup i kręgi szyjne podróżujących przed poważnymi obrażeniami w trakcie wypadku. O wnikliwą analizę tego co zmieniło się na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy w kwestii bezpieczeństwa foteli samochodowych pokusił się brytyjski instytut badawczy z miejscowości Thatcham wraz z filią badawczą związku niemieckich firm ubezpieczeniowych UDV. Oba ośrodki opublikowały kilka dni temu raport zawierający wyniki badań crash-testów siedzisk w oparciu o poszczególne klasy pojazdów. Wniosek jest dość łatwy do przewidzenia - im wyższy segment, tym lepsze jakościowo fotele. Nie oznacza to jednak że właściciele małych aut są skazani z miejsca na bóle kręgosłupa lub kontuzje kręgów szyjnych podczas wypadku choć to w ich przypadku stwierdzono największe uchybienia konstrukcyjne. Ryzyko poważniejszych urazów odcinka szyjnego maleje automatycznie w chwili kiedy w aucie znajdują się zagłówki aktywne, które podczas uderzenia przejmują jego siłę na siebie odciążając w ten sposób kark i kręgi szyjne podróżujących. Kolejnym elementem zwiększającym bezpieczeństwo są energochłonne oparcia foteli, które neutralizują w dużym stopniu obciążenia spadające na kręgosłup.

Komentuj
Całkiem inna riksza
14 sierpnia 2008 | 0

Turyści odwiedzający Pekin i kibice, którzy przyjechali dopingować swoich faworytów do medali mają okazję odbyć podróż po mieście rikszą w wydaniu "mini". Najosobliwszą rikszę Pekinu tworzy tył Mini Clubmana wyposażony w kanapę i bagażnik z przymocowanym z przodu rowerem, przystosowanym specjalnie do tego celu. A na przednim siodełku pan zaprasza na przejażdżkę. Pedałowanie tak ciężkim pojazdem może skończyć się w szpitalu. Konstrukcja powstała na zlecenie firmy Mini. Tył Clubmana powędrował do Hong-Kongu i tam dospawano resztę. Z zewnątrz pojawiły się ozdobne elementy w stylu chińskim, nadające tej konstrukcji nieco dalekowschodniego charakteru.

2227b82ce18e56c55de0ee1b944cce07446121b5 (261-1)

^ Riksza - jest to pojazd kołowy napędzany siłą mięśni ludzkich. Pojazd ten pochodzi z Azji; został prawdopodobnie wynaleziony w Japonii w drugiej połowie XIX wieku jako logiczne rozwinięcie lektyki (spośród dwóch osób przenoszących lektykę dwuosobową zrezygnowano z jednej osoby zastępując ją parą kół umieszczonych na jednej osi). Początkowo riksza była pojazdem pchanym lub ciągnionym przez jedną osobę (riksza piesza), później została unowocześniona poprzez wykorzystanie roweru jako jednostki napędowej (riksza rowerowa). Pojazd ten (r. piesza) zrewolucjonizował transport osobowy w Japonii, a później w całej Azji płd-wsch. Liczba riksz gwałtownie rosła, osiągając liczbę od kilkuset do kilku tysięcy riksz pieszych w poszczególnych miastach Azji płd-wsch. (np. w Tokio na początku XX wieku było ich w użyciu około 8000). Wynalezienie i rozpowszechnienie samochodów spowodowało spadek liczby riksz pieszych w okresie po I wojnie światowej. Wynalazek roweru i wykorzystanie jego konstrukcji do zmodyfikowania rikszy przyczynił się do renesansu tego typu pojazdu.

Komentuj
Więcej policjantów drogówki
13 sierpnia 2008 | 0

Od jesieni więcej policjantów drogówki będzie patrolować ulice i trasy wylotowe. Trafią tam zza biurek, bo już nie będą zajmować się papierkową robotą. Takie rozwiązania sprawdziły się na Podlasiu - informuje redakcja “Życia Warszawy”. Szef warszawskiej policji Adam Mularz - dwa lata temu odbiurokratyzował wydział ruchu drogowego na Podlasiu (był tam komendantem). Dzięki temu ulice patroluje tam dziennie o 30 policjantów więcej. - Wsiedli do cywilnych aut z wideorejestratorami, aby ścigać kierowców łamiących przepisy - mówi Rafał Kozłowski, naczelnik drogówki w komendzie wojewódzkiej w Białymstoku. - Efekt jest taki, że w ciągu roku liczba wypadków z ofiarami śmiertelnymi spadła o 20 procent. Dotychczas warszawscy policjanci drogówki oprócz łapania piratów drogowych i opisywania miejsc wypadków oraz kolizji, zajmowali się prowadzeniem postępowań przygotowawczych. Zamiast patrolować ulice godzinami przesłuchiwali więc świadków, ofiary i sprawców wypadków, pytali o opinie biegłych, przygotowywali dla prokuraturya dokumentację wypadku. Być może już we wrześniu to się zmieni. - Policjanci z drogówki nie będą prowadzili postępowań przygotowawczych, tym zajmą się policjanci - dochodzeniowcy z komend rejonowych. Zaś najcięższymi wypadkami z ofiarami śmiertelnymi - wydział dochodzeniowo-śledczy komendy stołecznej – zapowiada Tadeusz Bereda, zastępca szefa stołecznej policji. Dla zwykłego kierowcy zmiana nie będzie widoczna. - Nadal na miejsce wypadku przyjedzie radiowóz drogówki. Tyle, że dokumentacja trafi do komendy w dzielnicy, gdzie doszło do zdarzenia – wyjaśnia Krzysztof Bujnowski, szef stołecznej drogówki. Jak szacuje Tadeusz Bereda, na ulice trafi o około 40 policjantów więcej niż jest obecnie. To dużo, bo teraz średnio każdego dnia stolicę patroluje setka mundurowych w białych czapkach. - Dodatkowe patrole policji pojawią się na trasach wylotowych. Kiedy kierowcy widzą policjantów automatycznie zdejmują nogę z gazu - mówi inspektor Bereda. - Ponadto funkcjonariusze w większym zakresie będą starali się rozładować korki.

Komentuj
Dobre obyczaje na drodze
13 sierpnia 2008 | 0

Redakcja “Gazety pl. Kraków” na podstawie głosów czytelników przygotowała listę zasad dla tych, którzy na różne sposoby przemierzają miasto.

Kierowco!
- Pamiętaj, że rowerzysta jest takim samym pełnoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego jak ty. Nie wymuszaj na nim pierwszeństwa tylko dlatego, że kierujesz większym pojazdem. 

- Omijając rowerzystę, zachowaj przepisową odległość. Nawet lekkie potrącenie może być dla niego bardzo niebezpieczne.
- Nie trąb na rowerzystę, łatwo go przestraszyć i wypadek gotowy.
- Kiedy widzisz zieloną strzałkę, pamiętaj o przepuszczeniu rowerzystów jadących po drodze dla rowerów. To oni, zgodnie z przepisami, mają pierwszeństwo.
- Nie parkuj na ścieżkach dla rowerów. Ty również nie byłbyś zadowolony, gdyby połowę jezdni zajęły stojaki.
- Popatrz w lusterko, otwierając drzwi samochodu.
Rowerzysto!
- Zanim wyjedziesz na ulicę, poznaj przepisy ruchu drogowego. Naśladowanie innych i znajomość tylko podstawowych znaków mogą nie wystarczyć.
- Uważaj na innych rowerzystów poruszających się po ścieżkach. Mogą wyjechać zza rogu (np. na rondzie Mogilskim) z takim samym impetem jak ty.
- Za każdym razem, kiedy chcesz skręcić, wyciągnij rękę w bok. Kierowca nie jest jasnowidzem. Jadący za tobą inny rowerzysta też nie.
- Jeśli już jedziesz po chodniku, to pamiętaj, że pieszy ma na nim pierwszeństwo. Podziękuj, kiedy usunie się na bok, żeby cię przepuścić.
- Ścieżka rowerowa nie należy tylko do ciebie, jedź więc jej prawą stroną. Pamiętaj o tym również na jezdni.
- Na dziurawej drodze (i każdej innej również) nie wykonuj nagłych, gwałtownych skrętów. Kierowca i pieszy mogą nie zdążyć z reakcją.
- Nie skracaj trasy, jadąc pod prąd drogą jednokierunkową.
- Dostosuj prędkość, z jaką się poruszasz, do okoliczności. Rynek Główny to nie miejsce na wyścigowe tempo.
- Jadąc chodnikiem, nie dzwoń na pieszych, bo mogą odbierać to jako próbę wymuszenia pierwszeństwa, lepiej powiedz "Przepraszam".
Jeśli jesteś pieszym...
- Nie traktuj jazdy na rowerze jak nowej mody i fanaberii, rower to środek transportu.
- Nie wchodź na drogę rowerową. To nie kolejny chodnik w innym kolorze. Uważaj, kiedy wychodzisz z psem na spacer. Rowerzysta może nie zdążyć zahamować i wjechać na smycz rozciągniętą w poprzek ścieżki rowerowej.

- Pilnuj, gdzie chodzi i bawi się twoje dziecko, czy przypadkiem nie na ścieżkach rowerowych.
- Nie myl przejścia dla pieszych z przejazdem dla rowerów. Utrudniasz w ten sposób przejazd na drugą stronę ulicy właściwą trasą.

Komentuj
Alarmujące wyniki kontroli autobusów
13 sierpnia 2008 | 0

Mazowiecki Wojewódzki Inspektorat Transportu Drogowego przedstawił podczas konferencji prasowej wyniki kontroli w trzech w przedsiębiorstwach realizujących komunikację miejską w Warszawie. Kontrola obejmowała sprawdzenie zgodności wykonywanego transportu z obowiązującymi przepisami a w szczególności z ustawą o transporcie drogowym i ustawą o czasie pracy kierowców. - We wszystkich skontrolowanych przedsiębiorstwach stwierdzono poważne naruszenia obowiązujących przepisów, co skutkuje lub będzie skutkowało wydaniem decyzji o nałożeniu kary – powiedział Andrzej Łuczycki, Mazowiecki Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego. Stwierdzono, że niektórzy kierowcy w tym samym dniu świadczą pracę w dwóch przedsiębiorstwach, co uniemożliwia odebranie prawidłowych odpoczynków a także prowadzi do znacznego przekroczenia dopuszczalnego dziennego czasu prowadzenia pojazdu. Często czas prowadzenia pojazdu bez wymaganego odpoczynku kształtuje się na poziomie 20-21 godzin. Prezes jednej z kontrolowanych firm jako przyczynę takiego stanu rzeczy wskazał brak kierowców na polskim rynku. Dopuszcza on istnienie takiej sytuacji, ponieważ przedsiębiorstwo związane jest umowami długoterminowymi na obsługę komunikacji miejskiej. Prezes uważa, że zatrudnienie pracownika (za jego zgodą) z przekroczeniem norm czasu pracy stanowi “mniejsze zło” niż ścisłe trzymanie się owych norm, gdyż doprowadziłoby to do utraty milionowych sum zabezpieczenia i upadłości przedsiębiorstwa.

Komentuj
Po 4,5 h jazdy prowadzący duże auto musi odpocząć
13 sierpnia 2008 | 0

Po czterech i pół godzinie jazdy prowadzący duże auto musi odpocząć przynajmniej 45 minut. Bez znaczenia jest przy tym, czy zatrudniamy go na etacie, czy na zlecenie – przypomina “Rzeczpospolita”. Do zaplanowania mu czasu pracy musimy się szczególnie przyłożyć, gdyż za zbyt długie prowadzenie lub zbyt krótkie przerwy grożą zarówno zatrudnionemu, jak i jego chlebodawcy kary, np. 150 zł za wykorzystanie przerwy z ponad kwadransem opóźnienia. Jest to szczególnie ważne, gdy chodzi o cięższe auto objęte unijnym rozporządzeniem w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego 561/2006/WE, czyli np. ciężarówkę lub autobus. Czas prowadzenia, innej pracy, przerw i odpoczynków w takim pojeździe musi bowiem rejestrować tachograf cyfrowy (choć są wyjątki). Tarczki z tachografów analogowych i wydruki z urządzeń cyfrowych mogą stanowić dowód przekroczenia przepisów nawet po kilku miesiącach. Nie ma przy tym znaczenia, czy szofer jest zatrudniany etatowo, czy na zlecenie.

 

Obowiązujące przepisy:

Kierowcy ciężarówek i autobusów

- nieetatowi: rozporządzenie 561/2006/WE

- etatowi: rozporządzenie 561/2006/WE oraz ustawa o czasie pracy kierowców

Kierowcy autobusów miejskich

- nieetatowi: rozdział 4a ustawy o czasie pracy kierowców

- etatowi: cała ustawa o czasie pracy kierowców

Kierowcy samochodów dostawczych i wozów osobowych

- nieetatowi: brak regulacji

- etatowi: ustawa o czasie pracy kierowców z wyjątkiem rozdziału 4a.

Komentuj
Wiedzą lepiej jak powinni jeździć
13 sierpnia 2008 | 0

Najnowsze badania dowodzą, że co piąty australijski kierowca regularnie łamie przepisy drogowe dla własnej wygody, zaś kolejne 40 proc. zmotoryzowanych lekceważy zasady zakładając, że lepiej wiedzą, jak powinni jeździć. 60 proc. ankietowanych przyznaje się do notorycznego przekraczania dozwolonych prędkości, a 40 proc. często wyprzedza inne samochody na nieprawidłowym pasie. 37 proc. kierowców regularnie zawraca w miejscach niedozwolonych. 

Komentuj
Policja przestrzega: quady to nie zabawki
12 sierpnia 2008 | 0

Quady stają się coraz bardziej popularne w naszym kraju. Może niekoniecznie nabywamy je na własność, ale coraz więcej firm, agencji zajmujących się organizowaniem wolnego wypoczynku ma w swojej ofercie również i tego typu pojazdy. Quad, nazywany również ATV (od skrótu All Terrain Vehicle - pojazd na każdy teren) lub bardziej potocznie wszędołazem, to najczęściej mały, czterokołowy pojazd, który jednak może skrywać w sobie bardzo mocne jednostki napędowej sprawiając, że jazda nim może nieść ze sobą sporo niebezpieczeństwa: Na pikniku w Przełazach spotkały się dwie zaprzyjaźnione rodziny. Jedna z nich miała quada, czterokołowy motor, szczególnie popularny w tym sezonie. - Dzieci jeździły quadem polną drogą. W pewnym momencie pod koła quada wybiegł pies. 11-latek (kierujący pojazdem) gwałtownie zahamował i skręcił - relacjonuje Jacek Buśko z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze. Quad się przewrócił. - W wyniku upadku 3-latek doznał poważnych obrażeń wewnętrznych. Zmarł w karetce - dodaje Buśko. Rodzice obu chłopców byli trzeźwi. Bezmyślność rodziców poraża – komentuje gazeta - choć to nie pierwszy taki wypadek w Lubuskiem. W Gorzowie ranny został 6-letni chłopiec, którego posadził na quadzie ojciec. Dziecko miało przejechać tylko kilka metrów. Rozpędziło się jednak i z impetem uderzyło w ogrodzenie. Chłopiec nie miał nawet kasku na głowie. Przeżył. Czworo turystów ze Śląska, w tym troje dzieci, zostało poparzonych w gorącym olejem po tym jak do baru w nadmorskim Sarbinowie (Zachodniopomorskie) wjechał quad prowadzony przez młodą kobietę. Przedstawiciele policji podkreślają, że nie można traktować quadów jako zabawki i bez nadzoru starszych osób pozostawiać je młodszym czy nawet dzieciom. Ponadto doświadczenia policjantów wskazują, że coraz częściej użytkownicy quadów łamią przepisy ruchu drogowego, często tłumacząc się po fakcie nieznajomością przepisów w tym zakresie.

Przypominamy, że zgodnie z polskim prawem, aby kierować quadem wymagane jest posiadanie prawa jazdy kategorii B lub B1. W przypadku osób niepełnoletnich (powyżej 13 roku życia) również możliwa jest jazda quadem, ale tylko traktowanym jako motorower (pojemność silnika do 50 cm3, maksymalna prędkość do 45 km/h; powyżej tych parametrów quad traktowany jest jako pojazd samochodowy) i pod warunkiem posiadania karty motorowerowej. Kierowanie quadem bez powyższych uprawnień może nas kosztować nawet 500 zł mandatu. Ponadto niezbędne jest również zarejestrowanie quada oraz ubezpieczenie się od odpowiedzialności cywilnej. Niedopełnienie tych obowiązków może skutkować zatrzymaniem i odholowaniem quada (plus koszty) oraz karą za brak OC (nawet do równowartości 100 euro).
Powyższe zasady dotyczą jednak ruchu po drogach publicznych. Niezarejestrowanym oraz/lub nieubezpieczonym quadem możemy z powodzeniem poruszać się poza drogami utwardzonymi (w lasach, na łąkach, polach), jednak by dojechać na miejsce przeznaczenia należy takiego quada przewieźć bądź w jakiejś przyczepie, bądź np. w ciężarówce. Ponadto nie na wszystkich drogach leśnych czy górskich możemy jeździć quadem. W przypadku np. parków narodowych poruszanie jest możliwe tylko po wyznaczonych traktach. Również przy wjeździe do lasu mogą pojawić się znaki, które ograniczają możliwość poruszania się po nich pojazdem.

Komentuj
Fotoradary poprawiają bezpieczeństwo na drogach i… kasę
12 sierpnia 2008 | 0

Władze Gorzowa chcą, by straż miejska ścigała piratów drogowych. Na początek kupią jej nowoczesny fotoradar. Inwestycja ma się zwrócić już po kilku miesiącach. Fotoradar kosztuje ponad 100 tys. zł. Inwestycja powinna jednak szybko się zwrócić. - Nie chodzi nam o zarabianie pieniędzy - zastrzega Czesław Matuszak, szef gorzowskiej straży miejskiej. - Dla nas najważniejsze jest bezpieczeństwo mieszkańców. Wypowiadamy wojnę piratom drogowym. Jeżeli dzięki nam kierowcy zdejmą nogę z gazu, będzie można mówić o sukcesie.

Samorządy, które inwestują w zakup fotoradarów - są być może prekursorami nowych rozwiązań na skalę państwa. Jak słusznie zauważono, fotoradary niejako przy okazji przyczyniają się do poprawy bezpieczeństwa na drogach. Ważniejsze stają się ich inne funkcje: do kas miejskich i gminnych zapewniają wpływy z mandatów rzędu ponad stu tysięcy złotych rocznie, a ponadto dają pracę, bo ktoś te radary musi obsługiwać. Twórcze rozwinięcie programu zakupu radarów pozwoliłoby nam rozwiązać problem budowy nowych dróg. Zamiast dalszych odcinków autostrady A1 i A2, na starych drogach postawiłoby się co kilometr znak z ograniczeniem prędkości do 40 kilometrów, a za nim fotoradar. Koszty inwestycji są niewspółmierne: za fotoradar trzeba zapłacić około 170 tysięcy złotych, podczas gdy budowa autostrady kosztuje od 6 do 10 milionów euro. Za kilometr, oczywiście. Fotoradar ma jeszcze jedną przewagę nad autostradą - od razu zaczyna na siebie pracować i zwraca się po roku. Autostrada w Polsce - jeśli nie ma prywatnego właściciela - zaczyna na siebie pracować dopiero po paru latach od oddania do użytku. Nie szukajmy daleko: za jazdę odcinkiem A2 ze Strykowa do Konina czynnym od dwóch lat, nie płaci się nic, gdyż państwo nie potrafiło do tej pory stworzyć systemu egzekwowania opłat. Wpływy z mandatów z odpowiednio gęstej sieci fotoradarów pozwoliłyby z czasem na zebranie pieniędzy na budowę prawdziwych autostrad. Pomysł ma tylko jeden minus - autostrad potrzebujemy najpóźniej na Euro 2012.

Komentuj
Zobacz jak oni walczą z piratami drogowymi
12 sierpnia 2008 | 0

ab3b100ae3db53a28f529952fec6a458eba4e5fe (261-4)

Wjeżdżając ostatnio do Białegostoku od strony Zabłudowa zauważyłem stojącą przy drodze dużą żółtą tablicę informującą mnie, ile będę musiał zapłacić za przekroczenie prędkości - opisuje dziennikarz białostockiej “Gazety Wyborczej”. Karol Świetlicki, Biuro Komunikacji Społecznej Białostockiego Magistratu: Inicjatywa wyszła od prezydenta Tadeusza Truskolaskiego, który podczas wizyty w Kanadzie, zauważył tego typu tablice na ulicach Toronto. Prezydent przekonał białostockich policjantów, że takie rozwiązania można też stosować u nas. Pilotażowo ustawiono taką tablicę na razie w jednym miejscu. Taka lokalizacja jest podyktowana tym, że co roku dochodzi tam do sporej ilości wypadków. Dariusz Kędzior, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku: - To bardzo dobry sposób na walkę z piratami drogowymi. Nie do każdego przemawia bowiem argumentacja typu: zwolnij- szkoda życia. Nieraz kierowcom trzeba przypomnieć, że za przekroczenie prędkości grożą też spore mandaty.

Komentuj
Pielgrzymi: Kierowcy? Generalnie są życzliwi
12 sierpnia 2008 | 0

Taką opinię o częstochowianach za kółkiem mają księża prowadzący pielgrzymów. Twierdzą, że na palcach można policzyć przypadki nieuprzejmego potraktowania pątników przez naszych kierowców - komentuje częstochowska “Gazeta pl”. - Mentalność kierowców zmienia się z roku na rok - chwali ks. Józef Walusiak, który w poniedziałek wprowadził do Częstochowy 2 tys. wiernych z diecezji bielsko-żywieckiej. Z jego obserwacji wynika, że zmotoryzowani częstochowianie okazują więcej niż kiedyś życzliwości i wyrozumiałości. - Choć, oczywiście, nie da się czasami uniknąć korków i nerwów - przyznaje. - Na palcach jednak można policzyć przypadki, kiedy ktoś był wobec nas niemiły, np. podjechał i przez otwartą szybę zawołał: "Idźcie szybciej!". Opinię generalnie życzliwych wystawia nam także ks. Marek Bernacki z parafii św. Jadwigi Śląskiej w Rybniku (wiernych z tego miasta wprowadzał do Częstochowy 2 sierpnia). Jego kolega z Bielska przypuszcza, że w tym roku na poprawę obyczajów wpłynął list arcybiskupa Stanisława Nowaka czytany w całej archidiecezji 10 sierpnia - prośba do wiernych, by przyjęli pielgrzymów serdecznie. Abp pisał m.in. "Dla wszystkich w Częstochowie jest dość miejsca i przy pomocy służb porządkowych wszystko w ostatnich latach odbywało się składnie i wręcz wzorowo. Już teraz dziękuje tym wszystkim, którzy potrafią nawet ponieść pewne ofiary dla czegoś tak ważnego dla świata, jakimi są: modlitwa i ofiara pielgrzymów".
- Ludzie sami wiedzą, że sposób przyjęcia pielgrzymów jest wizytówką miasta. Zachowanie mieszkańców świadczy o nich samych - dodaje ks. Walusiak. Jednak obaj duchowni uważają, że najlepiej wzajemnym stosunkom pielgrzymka -kierowcy robi dobre zorganizowanie i oznakowanie pątników. - Już kilkakrotnie słyszałem miłe uwagi, że jesteśmy jedną z najlepiej przygotowanych pielgrzymek, jeśli chodzi o utrzymanie porządku na drodze. Rzeczywiście, mamy sprawnych chorągiewkowych - nie ukrywa dumy ksiądz z Rybnika.

Komentuj
19. wykroczeń i 110 punktów karnych w 21 minut
12 sierpnia 2008 | 0

110 punktów karnych w ciągu 21 minut zebrał 20-letni mężczyzna w czasie ucieczki swoim bmw przed nieoznakowanym policyjnym samochodem z wideorejestratorem drogami powiatu sławieńskiego (Zachodniopomorskie). Mieszkający w Ustce (Pomorskie) dwudziestolatek - jak poinformowała Anna Lewicka z Komendy Powiatowej Policji w Sławnie - był pijany (badanie alkomatem wykazało 0,6 promila) i nie miał obowiązkowego ubezpieczenia OC samochodu. Ucieczka przed policjantami zakończyła się uszkodzeniem bmw, które na skrzyżowaniu ulic Bolesława Chrobrego i I Pułku Ułanów w Sławnie wypadło z drogi i uderzyło w bramę jednej z posesji. Dopiero po tej kolizji został zatrzymany. - W czasie jazdy mężczyzna popełnił łącznie 19 wykroczeń, m. in. przekraczanie dozwolonej prędkości, wymuszanie pierwszeństwa przejazdu, wyprzedzanie na skrzyżowaniach powodujące zagrożenie dla innych uczestników ruchu - powiedziała Lewicka. Mateusz Z. został zatrzymany, okazało się, iż jest on w stanie nietrzeźwości, wynik badania alkometrem wskazał, że miał on 0,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Dopuścił się on łącznie 19 wykroczeń w ruchu drogowym  i uzyskał 110 punktów karnych. Młodemu kierowcy grozi za brawurową jazdę pod wpływem alkoholu do 2 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna straci prawo jazdy i będzie musiał zapłacić 1800 zł kary za brak OC. 

Komentuj
Wycieraczek wpływ na bezpieczeństwo jazdy
12 sierpnia 2008 | 0

Wycieraczki, mają ogromny wpływ na bezpieczeństwo naszej jazdy - czytamy w “Gazecie Współczesnej”. Brudne szyby, które utrudniają widoczność, mogą stanowić zagrożenie bezpieczeństwa zarówno dla kierowcy, jak i pasażerów. Dlatego też o wycieraczki w samochodzie powinno dbać się regularnie i sprawdzać stan ich zużycia. - Przede wszystkim nie powinno się uruchamiać wycieraczek w zimie, kiedy szyba jest przymarznięta. W takiej sytuacji niszczą się ich pióra - ostrzega Krzysztof Popławski, właściciel serwisu samochodowego w Białymstoku. Ważne jest także, by zapewnić do swojego samochodu płyny do spryskiwaczy dobrej jakości. Wybieranie tych najtańszych może się okazać niezbyt dobrym rozwiązaniem. Dlaczego? Niskiej jakości płyny podczas eksploatacji mogą spowodować zniszczenie warstwy ochronnej wycieraczki, co oznacza, że pióra zaczynają niedokładnie oczyszczać szyby np. z nadmiaru wody podczas ulewnego deszczu. Podobnie będzie, jeśli używać będziemy wycieraczek "na sucho". Wtedy mogą się po prostu szybko zniszczyć, a to oznacza, że będziemy musieli kupić nowe. Dlatego powinniśmy też regularnie sprawdzać i uzupełniać płyny do spryskiwaczy. Jak mówi Krzysztof Popławski, przynajmniej raz w roku kierowca powinien sprawdzać stan wycieraczek w aucie. Wtedy też powinno się je wymieniać, gdyż po takim okresie eksploatacji, są one już mocno zużyte.

Komentuj
Coraz droższe szkolenie
11 sierpnia 2008 | 0

“Gazeta pl.”: W niektórych szkołach jazdy opłaty za kurs wzrosły nawet o 200 zł. Właściciele szkół tłumaczą, że dopadła ich drożyzna i muszą więcej wydawać na naprawę i konserwację samochodów. Krzysztof Witczak, właściciel gorzowskiej szkoły jazdy, podniósł niedawno cenę kursu na 1,7 tys. zł. To jedna z najwyższych stawek za kurs w Gorzowie. Cena jednak nie odstrasza kandydatów na kierowców. Witczak od lat jest w czołówce najlepiej szkolących instruktorów. - Co tydzień zgłaszają się do mnie nowi chętni. Zdarza się, że muszę odmawiać przyjęcia na kurs. Albo uczciwie ich ostrzegam - że przyjmę, ale będą musieli kilka tygodni poczekać. Rocznie udaje mi się przeszkolić ok. 50 osób - mówi Witczak. Dodaje, że niskie ceny prawa jazdy utrzymywały się bardzo długo. - Nadal rozbieżność cenowa między różnymi szkołami jest duża. Kurs można zrobić już za 1,4 tys. zł. Uczniowie coraz częściej jednak zwracają uwagę również na statystyki zdawalności - podkreśla.

Według wyliczeń instruktorów, auto szkoleniowe w ciągu godziny zużywa nawet do 2,5 l benzyny. Na dodatkowe koszty utrzymania auta narzekają zwłaszcza instruktorzy, którzy jeżdżą na renault clio. - Zużywa więcej benzyny niż samochód, którym jeździłem wcześniej - fiat punto. Jest też droższy w utrzymaniu. Więcej płacę za części i serwisowanie - mówi Ryszard Szkudlarek, właściciel zielonogórskiej szkoły jazdy. Pięć miesięcy temu podniósł cenę kursu o 200 zł. Dziś kursanci płacą w jego szkole 1,7 tys. zł. Taką samą cenę ma Zdzisław Kowalik z Zielonej Góry. - Dopiero podczas wakacji zdecydowałem się podnieść cenę. Wzrost był niewielki, bo tylko o 50 zł. Nie zawsze śledzę ceny u konkurencji. Utrzymanie auta po prostu więcej mnie kosztuje - mówi Kowalik, instruktor, który ma najlepszą zdawalność w mieście.
Oprócz opłaty za kurs kandydaci na kierowców ponoszą jeszcze inne koszty. Badanie lekarskie kosztuje ok. 50 zł. Za pierwsze podejście do egzaminu teoretycznego i praktycznego trzeba zapłacić 134 zł. Kursant, który zda już egzamin na prawo jazdy, musi jeszcze zapłacić za odbiór dokumentu - 70 zł.

Komentuj
Błędy uczestników ruchu drogowego
11 sierpnia 2008 | 1

Najczęściej nadmierna prędkość nie jest bezpośrednią przyczyną wypadków, lecz potęguje błędy uczestników ruchu, które do wypadku doprowadzają – czytamy w “Gazecie Wyborczej”. Panuje opinia, że polscy kierowcy jeżdżą za szybko, bo lekceważą limity prędkości. Policja i samorządowcy postanowili z tym walczyć. Ustawiają fotoradary niemal na każdym skrzyżowaniu w nadziei, że kierowcy zdejmą nogę z gazu i będą jechać wolniej. Z raportu o bezpieczeństwie na drogach i umiejętnościach polskich kierowców przeprowadzonego przez Pentor na zlecenie Škody wynika, że aż 63 proc. kierowców dopuszcza łamanie przepisów ruchu drogowego. Co ciekawe, większość z nich odbiera przepisy ruchy drogowego jako zamach na wolność osobistą. Z drugiej strony 80 proc. ankietowanych kierowców nie czuje się bezpiecznie na polskich drogach. Jako główne przyczyny wypadków drogowych spowodowanych przez kierujących policja wymienia: niedostosowanie prędkości do warunków ruchu, nieudzielanie pierwszeństwa przejazdu, nieprawidłowe przejeżdżanie przejść dla pieszych, wyprzedzanie i niezachowanie bezpiecznej odległości między pojazdami. - Za wieloma z tych zachowań kryje się brawura kierujących, brak umiejętności oceny granic bezpiecznej jazdy - twierdzi Tomasz Płaczek, kierownik ds. szkoleń Szkoły Auto. Kierowcy nie zaprzeczają. 57 proc. ankietowanych przyznało, że lubi dynamiczną jazdę. - Większość kierowców nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji zbyt śmiałego operowania pedałem gazu. Niewinne 10 km/h więcej wystarczy, by zamiast przed, samochód zatrzymał się za przejściem dla pieszych - podkreśla Peter Ziganki, szef instruktorów niemieckiego ADAC-u, partnera Szkoły Auto. Dlatego tak ważne są szkolenia z bezpiecznej jazdy. Pod okiem profesjonalnych instruktorów można najpełniej poznać zależności między czasem reakcji, prędkością na drodze i wydłużeniem drogi hamowania. Z doświadczeń instruktorów Szkoły Auto wynika, że większość kursantów lekceważy prędkości, które rozwijają na drogach. Nawet jeżeli dobrze hamują i umieją korzystać z ABS-u zapominają, że droga hamowania rośnie do kwadratu z prędkością, a do tego dochodzi czas reakcji kierowcy. Mimo to 58 proc. kierowców ocenia swoje umiejętności, także w warunkach ekstremalnych, jako dobre lub bardzo dobre.

Tomasz Płaczek, kierownik ds. szkoleń Szkoły Auto - Naszym kursantom pokazujemy, jak różnie zachowuje się to samo auto z tym samym kierowcą, ale przy różnych prędkościach. Najbardziej obrazowe jest zademonstrowanie uczestnikom szkolenia drogi zatrzymania auta ze 130 km/h. Z taką szybkością, a nawet z większymi, podróżuje wielu kierowców wciąż przekonanych, że jest to prędkość bezpieczna. My wyprowadzamy ich z błędu.

Komentuj

Ogłoszenia

Miasteczko Ruchu Drogowego – MSWiA i KGP przypominają
17 sierpnia 2008 | 0

Do 29 sierpnia 2008 r. można przesyłać zgłoszenia na projekt “Miasteczka Ruchu Drogowego”, w ogólnopolskim konkursie zorganizowanym przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji we współpracy z Komendą Główną Policji. Suma nagród wyniesie 50 tysięcy złotych, a celem konkursu jest wybranie i nagrodzenie projektów w zakresie budowy lub modernizacji miasteczka ruchu drogowego, którego funkcjonowanie przyczyni się do podniesienia bezpieczeństwa w ruchu drogowym poprzez edukację dzieci i młodzieży w zakresie wychowania komunikacyjnego. Projekty nadesłane powinny kształtować nawyki prawidłowego zachowania się rowerzystów w ruchu drogowym, popularyzować zasady i przepisy ruchu drogowego. Jednym z zadań konkursu jest także stworzenie warunków dla dzieci i młodzieży do przeprowadzania egzaminów na kartę rowerową i motorowerową oraz popularyzowanie roweru jako środka transportu, rekreacji i sportu.

Konkurs organizowany jest dla jednostek samorządu terytorialnego: gmin i powiatów, w ramach Rządowego Programu Ograniczania Przestępczości i Aspołecznych Zachowań “Razem bezpieczniej”. Przedmiotem akcji jest realizacja zadania publicznego z zakresu ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego poprzez promowanie tworzenia miasteczek ruchu drogowego w drodze dofinansowania wybranych projektów.

 

Termin nadsyłania zgłoszeń upływa z dniem 29 sierpnia 2008 r. (decyduje data wpływu do MSWiA). Rozstrzygnięcie Konkursu i ogłoszenie wyników nastąpi 30 września 2008 r.

Konkurs na projekt “Miasteczka Ruchu Drogowego” jest częścią kampanii prewencyjnej “Rowerem bezpieczniej do celu”, której inauguracja nastąpi w dniu 1 czerwca br., podczas uroczystości na Polu Mokotowskim w Warszawie z okazji Międzynarodowego Dnia Dziecka.

Regulamin Konkursu na projekt – “Miasteczko Ruchu Drogowego”

§ 1. 1. Organizatorem Konkursu, “ Miasteczko Ruchu Drogowego” zwanego dalej Konkursem jest Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji.

2. Przedmiotem niniejszego konkursu jest realizacja zadania publicznego z zakresu ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego poprzez promowanie tworzenia miasteczek ruchu drogowego w drodze dofinansowania wybranych projektów.

3. Wyróżnione jednostki samorządu terytorialnego będą propagować działania mające na celu podniesienie bezpieczeństwa w ruchu drogowym poprzez edukację dzieci i młodzieży w zakresie wychowania komunikacyjnego, poprzez:

a) popularyzowanie zasad i przepisów ruchu drogowego,

b) kształtowanie nawyków prawidłowego zachowania się w ruchu drogowym

c) stworzenie warunków dla dzieci i młodzieży do przeprowadzania egzaminów na kartę rowerową i motorowerową,

d) popularyzowanie roweru jako środka transportu, rekreacji i sportu.

§ 2. Konkurs organizowany jest dla jednostek samorządu terytorialnego: gmin i powiatów, w ramach “Rządowego Programu Ograniczania Przestępczości i Aspołecznych Zachowań “Razem bezpieczniej”, które będą zainteresowane udziałem w nim. Konkurs ma charakter ogólnopolski. Wynik konkursu nie zależy w żadnym stopniu od jakiegokolwiek czynnika losowego.

§ 3. 1. Celem Konkursu jest wybranie i nagrodzenie projektów w zakresie budowy lub modernizacji miasteczka ruchu drogowego, spełniających ogólnie przyjęte standardy w tym zakresie. Projekt powinien posiadać niezbędne rekomendacje wymagane zwyczajowo w takim przypadku tj. instytucji i organizacji działających w obszarze bezpieczeństwa ruchu drogowego, a szczególności opinię Wojewódzkiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

2. Wybór i nagradzanie wybranych projektów nastąpi stosownie do przepisów regulujących wydatki publiczne, tj. w szczególności do przepisów ustawy z dnia 30 czerwca 2005 r. o finansach publicznych (Dz. U. Nr 249, poz. 2104, z późn. zm.) oraz stosownie do ustawy z dnia 13 listopada 2003 r. o dochodach jednostek samorządu terytorialnego (Dz. U. Nr 203, poz. 1966, z późń. zm.) i ustaw regulujących ustrój i działanie jednostek samorządu terytorialnego poszczególnych szczebli.

3. Stosownie do przepisów wymienionych w ust. 2 z podmiotami, których projekty zostaną wyróżnione, zostanie zawarte porozumienie odnośnie realizacji zadania publicznego.

§ 4. 1. Projekt zgłaszany na Konkurs powinien określać:

1) Ogólny opis rzeczowy przedsięwzięcia: inwestycji /modernizacji.

2) Termin i miejsce realizacji /województwo, miasto, gmina/.

3) Szczegółową informację o projekcie, w szczególności dot.:

a) kalkulacji przewidzianych kosztów,

b) adresatów projektu,

c) instytucji zaangażowanych w jego realizację /partnerzy, instytucje wspierające/,

d) uzasadnienia potrzeby realizacji /analiza oczekiwań, potrzeb społeczności/.

4) Dane osoby uprawnionej do kontaktu i udzielania informacji dotyczącej zgłoszonego projektu /imię i nazwisko, stanowisko, telefon, email/.

§ 5. 1. Wyboru najlepszego projektu lub projektów oraz ustalenia wysokości nagród dokonuje

Komisja Konkursowa powołana przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji.

2. W skład Komisji wchodzą:

1) Podsekretarz Stanu w MSWiA – jako Przewodniczący;

2) Dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa Publicznego MSWiA;

3) Dyrektor Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji;

4) Przedstawiciel Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

§ 6. 1. Przy ocenie projektów Komisja będzie brała pod uwagę, w szczególności:

1) innowacyjność i nowoczesność przedsięwzięcia,

2) możliwości realizacji projektu,

3) udział społeczności lokalnej,

4) udział podmiotów odpowiedzialnych za stan bezpieczeństwa w ruchu drogowym,

5) spodziewane efekty jakie przyniesie jego realizacja.

2. Oceniając projekty Komisja może w szczególności:

1) dokonywać weryfikacji danych w nadesłanych projektach,

2) zbierać dodatkowe dane i informacje o przedłożonym projekcie.

§ 7. 1. Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji przeznacza na nagrody konkursowe 50 000 PLN zabezpieczonych w budżecie MSWiA.

2. Dla najlepszych trzech projektów, które uzyskają najwyższą ocenę ustanawia trzy nagrody pieniężne na zbudowanie lub doposażenie funkcjonowania miasteczka ruchu drogowego. MSWiA w ramach promowania bezpieczeństwa w ruchu drogowym nagrodzi te gminy i powiaty, które przedłożą najlepsze projekty. Nagrody pieniężne przekazane zostaną zwycięzcom w formie dotacji na zasadzie porozumienia, które będzie zawarte pomiędzy Ministerstwem, a daną jednostką samorządu terytorialnego. Sprzęt stanowiący doposażenie miasteczka ruchu drogowego będzie oznakowany, a korzystanie z niego przez dzieci i młodzież będzie nieodpłatne. Komisja Konkursowa zastrzega sobie prawo wizytacji zbudowanych lub doposażonych obiektów.

3. Komisja Konkursowa przyznaje nagrody:

1) Za zajęcie pierwszego miejsca - 25 000 PLN,

2) Za zajęcie drugiego miejsca - 15 000 PLN,

3) Za zajęcie trzeciego miejsca - 10 000 PLN.

§ 8. 1. Rozstrzygnięcia Komisji co do wyboru projektów nie podlegają zaskarżeniu.

§ 9. 1. Formalnym warunkiem dopuszczenia do udziału w Konkursie jest nadesłanie projektu, którego objętość nie powinna przekroczyć 15 stron maszynopisu (łącznie z załącznikami), nadesłane projekty nie podlegają zwrotowi.

§ 10. 1. Przystąpienie do konkursu jest jednoznaczne z zaakceptowaniem warunków Regulaminu Konkursu, który dostępny jest również na stronie internetowej MSWiA - www.mswia.gov.pl

§ 11. 1. Projekty należy nadsyłać na adres: Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji Departament Bezpieczeństwa Publicznego 02-591 Warszawa, ul. Batorego 5 z dopiskiem: Konkurs “ Projekt miasteczka ruchu drogowego”

§ 12. 1. Termin nadsyłania zgłoszeń upływa z dniem 29 sierpnia 2008 r. (decyduje data wpływu do MSWiA).

2. Zgłoszenia nadesłane po terminie nie będą rozpatrywane.

3. Rozstrzygnięcie Konkursu i ogłoszenie wyników nastąpi 30 września 2008 r.

Komentuj
Szkolenie uprawnionych do kierowania ruchem
17 sierpnia 2008 | 0

1552650a6c01d7a277172f569f03e4f23bb06588(261-10)

WORD RZESZÓW - oferuje szkolenie osób uprawnionych do kierowania ruchem drogowym:

Podstawa prawna:

- Ustawa z 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym,

- Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 18 lipca 2008 r. w sprawie kierowania ruchem drogowym).

PROGRAM SZKOLENIA

W ZAKRESIE KIEROWANIA RUCHEM DROGOWYM

 

Zagadnienia

Liczba godzin

1

2

I. Zakres kompetencji osób uprawnionych do kierowania ruchem drogowym

W zależności od podmiotów uczestniczących w szkoleniu wskazanie uprawnień:

1) pracownikom kolejowym na przejazdach kolejowych;

2) osobom działającym w imieniu zarządcy drogi oraz osobom wykonującym roboty na drodze na zlecenie lub za zgodą zarządcy drogi;

3) osobom nadzorującym bezpieczne przejście dzieci przez jezdnię, w wyznaczonym miejscu;

4) kierującym autobusem szkolnym w miejscach postoju związanych z wsiadaniem lub wysiadaniem dzieci;

5) strażnikom leśnym lub funkcjonariuszom Straży Parku - na terenie odpowiednio lasu lub parku narodowego;

6) osobom odpowiedzialnym za utrzymanie porządku podczas przemarszu procesji, pielgrzymki lub konduktu pogrzebowego - jeżeli jest to niezbędne do zapewnienia ich bezpiecznego przemarszu;

7) strażakom Państwowej Straży Pożarnej, członkom ochotniczej straży pożarnej oraz strażakom jednostki ochrony przeciwpożarowej;

8) pracownikom nadzoru ruchu komunikacji miejskiej;

9) pilotom pojazdów nienormatywnych - podczas wykonywania czynności związanych z przejazdem tych pojazdów;

10) członkom zespołu ratownictwa medycznego - podczas akcji prowadzenia medycznych czynności ratunkowych, do czasu przybycia na miejsce zdarzenia innych osób uprawnionych do dawania poleceń i sygnałów uczestnikowi ruchu lub innej osobie znajdującej się na drodze

2

II. Podstawowe zasady bezpieczeństwa ruchu drogowego i zagrożenia, jakie niesie charakter pracy na drodze. Rodzaj i znaczenie wykonywanych prac na drodze oraz utrudnienia w ruchu, które się z nimi wiążą

Omówienie możliwości wystąpienia:

1) różnych reakcji kierujących pojazdami;

2) konieczności prowadzenia ruchu wahadłowego;

3) różnych warunków atmosferycznych (niedostateczna widoczność);

4) różnych warunków drogowych (np. natężenie ruchu);

5) unieruchomienia pojazdu na przejeździe kolejowym

3

III. Możliwości reakcji na zachowania uczestników ruchu drogowego niezgodne z przepisami

Omówienie treści wybranych przepisów Kodeksu wykroczeń, które sankcjonują niestosowanie się do sygnałów osób uprawnionych do kierowania ruchem drogowym oraz czynności, jakie należy podjąć w sytuacji zaistnienia zdarzenia drogowego.

Wskazanie możliwości skierowania do sądu wniosku o ukaranie osób niestosujących się do poleceń lub sygnałów osoby uprawnionej do kierowania ruchem.

Prezentowanie wzoru wniosku o ukaranie i wskazanie zakresu informacji, które powinny zawierać notatka lub pismo przekazane Policji - dotyczące sprawcy wykroczenia i okoliczności popełnionego wykroczenia

2

IV. Elementy wyposażenia osób uprawnionych do kierowania ruchem drogowym

Prezentowanie elementów wyposażenia i ubioru pracowników uprawnionych do kierowania ruchem drogowym:

1) tarczy do zatrzymywania pojazdów;

2) latarki wyposażonej w światło czerwone lub czerwone i zielone;

3) kamizelki odblaskowej;

4) wzoru tablicy, za pomocą której kierowca autobusu daje sygnał do zatrzymania pojazdu;

5) tarczy znaku "STOP" według wzoru określonego w rozporządzeniu oraz ubioru składającego się z płaszcza ostrzegawczego;

6) wzoru zaświadczenia potwierdzającego ukończenie szkolenia

1

V. Zasady odpowiedzialności osób kierujących ruchem drogowym w świetle przepisów prawa wykroczeń oraz prawa karnego

2

VI. Sposób podawania sygnałów i poleceń w świetle obowiązujących przepisów

3

VII. Praktyczne ćwiczenia podawania sygnałów drogowych ze wskazaniem sposobu podawania poleceń kierującym. Zwrócenie szczególnej uwagi na umiejętności oceniania przez słuchaczy prędkości pojazdów oraz możliwości ich bezpiecznego zatrzymania się

3

VIII. Sprawdzenie stopnia opanowania materiału w formie testu oraz w warunkach symulowanych (rzeczywistych)

2

Razem godzin

18

5f6733a63770d7cff9ae876612fdfe702cb35bbe (261-5)

Warunki przystąpienia do szkolenia:

Wymagane dokumenty: wypełniona karta zgłoszenia; dowód wpłaty za szkolenie; kserokopia dowodu osobistego.

Czas trwania szkolenia: 3 dni - 18 godzin.

Koszt szkolenia: 500 zł od osoby (grupa minimum 4 osobowa).

Przy szkoleniu indywidualnym jednej, dwóch lub trzech osób, ceny kształtują się następująco:

1 osoba - 1500 zł; 2 osoby - 750 zł; 3 osoby - 650 zł

Potwierdzeniem ukończenia szkolenia jest pozytywne zaliczenie testu i egzaminu praktycznego zgodne z zakresem programu szkolenia.

Dokumentem potwierdzającym posiadanie uprawnień do wykonywania niektórych czynności związanych z kierowaniem ruchem drogowym jest zaświadczenie wydane przez Dyrektora WORD.
Uzyskane zaświadczenie ważne jest 24 miesiące.

 

KONTAKT

Szczegółowe informacje można uzyskać w WORD Rzeszów w godz.: 730 ÷ 1530: - telefonicznie pod numerem: 17 8605616, 178605600 lub - osobiście: pok. 21 na I piętrze

Komentuj
Materiały do szkolenia w zakresie kierowania ruchem drogowym
17 sierpnia 2008 | 0

d672ae98e4ad4567c4cf412ac89e8f49cd54adbf

Grupa IMAGEinformuje, iż przygotowuje pakiet materiałów dla organizujących szkolenia osób uprawnionych do kierowania ruchem drogowym. Materiały niezbędne w związku z wejściem w życie najnowszych rozporządzeń Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Szczegółowe informacje - w najbliższym czasie.

Zbieramy zamówienia: 0-502-659-431

Komentuj
News to miejsce na Twoje ogłoszenie
17 sierpnia 2008 | 0

 

Witamy, proponujemy kolejną bezpłatną usługę. Na łamach PRAWA DROGOWEGO @ NEWS proponujemy zamieszczanie krótkich ogłoszeń. Ogłoszenia, komunikaty czy informacje tematycznie powinny być ściśle związane z  tematyką serwisu. Także w ten sposób chcemy Państwu ułatwiać dostęp do wszelkich informacji związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Redakcja zastrzega sobie prawo regulacji terminów publikacji przesyłanych materiałów, a także prawo odmowy ich umieszczenia w ramach newsa. Oferta nasza nie dotyczy informacji handlowych.

Przyślij swoje ogłoszenie: news@grupaimage.com.pl

Komentuj