21 września 2008 |
0
W najbliższych dniach we wszystkich pubach, barach i dyskotekach we Włoszech mają być wywieszone tablice informujące o tym, jaką zawartość alkoholu we krwi powoduje - w zależności od wagi i płci - wypicie jednego drinka. Wchodzący w życie rządowy dekret to kolejny etap w walce z plagą pijanych kierowców na włoskich drogach. Tylko w miniony weekend spowodowali oni śmierć sześciu osób. Na mocy dekretu szczegółowe tablice muszą pojawić się w dobrze widocznych miejscach wszędzie tam, gdzie podawany jest alkohol. Dzięki nim każdy klient lokalu będzie mógł sprawdzić, czy może zasiąść za kierownicą po wypiciu wina, piwa czy mocniejszego alkoholu. Podziału w wyliczeniach dokonano według płci i wagi podając, jaki wpływ będzie miało wypicie drinka na mężczyznę oraz kobietę, ważących od 45 do 90 kilogramów, również w zależności od tego, czy alkohol został wypity na pusty czy pełny żołądek. Zgodnie z rozporządzeniem lokal, którego właściciel nie wywiesi tablicy, może zostać zamknięty na 7-30 dni.
Komentuj →
19 września 2008 |
0
Lubelska policja dostanie sieci do chwytania samochodów, które nie chcą zatrzymać się do kontroli – czytamy w portalu INTERIA.pl Motoryzacja. Jak podkreśla "Dziennik Wschodni" takiego sprzętu polska policja jeszcze nie miała. Do tej pory uciekających kierowców zatrzymywała, ustawiając radiowozy w poprzek drogi, rozwijając kolczatki bądź w szczególnych przypadkach - używając broni. Funkcjonariusze mogli ruszyć też w pościg, który niekiedy kończył się rozbiciem uciekającego samochodu. - Byliśmy proszeni o wystawienie opinii nowemu sprzętowi i była ona pozytywna - mówi Arkadiusz Kalita z lubelskiej drogówki. - Uważamy też, że trzeba rozważyć stosowanie siatki nie tylko wobec kierowców samochodów, ale i motocyklistów. Siatkę można zainstalować na drogowej blokadzie w ciągu kilka minut. Rozciąga się ją pomiędzy słupami bądź drzewami. Za punkty oparcia mogą posłużyć też samochody. Rozpędzony samochód ma w niej ugrzęznąć. Oczywiście, o ile nie zatrzyma się wcześniej, widząc taką przeszkodę przed sobą. Za sprzęt zapłaci fundusz Norweski Mechanizm Finansowy, który wykłada pieniądze na policyjne wzmacnianie zewnętrznej granicy Unii Europejskiej. Jego przedstawiciele ostatnio gościli w Komendzie Głównej. Obiecali, że policja z województw na ścianie wschodniej już w przyszłym roku dostanie na sprzęt blisko 30 mln euro. Kupi za to m.in. skutery terenowe, motocykle, samochody z terminalami dostępu do baz danych, specjalistyczne pojazdy, więźniarki, kamizelki kuloodporne, a także siatki do zatrzymywania pojazdów samochodowych. Tych ostatnich będzie 46. Lubelska policja otrzyma ich co najmniej kilka - przewiduje "Dziennik Wschodni".
Komentuj →
18 września 2008 |
0
(266-12)
^ Specjalne pokazy dla młodzieży zorganizowała szkoła jazdy w Malborku. Młodzi ludzie mogą się przekonać, jak tragiczne są skutki wypadków drogowych, spowodowanych m.in. pod wpływem alkoholu. Mirosław Marach, właściciel szkoły postanowił przemówić do wyobraźni młodzieży ze szkół ponadgimnazjalnych. Zaproponował nietypowe pokazy dla uczniów i z początkiem tego roku szkolnego plany weszły w życie. Cel jest jeden - wybić z głów jazdę po pijanemu i brawurę. - Pokaz kierujemy do osób, które ukończyły 17 lat. Nie jest wymogiem, aby posiadały prawo jazdy. Nie uczymy, jak jeździć autem, tylko pokazujemy, co dzieje się z nim w ekstremalnych sytuacjach - tłumaczy. - Od 12 lat pomagaliśmy przy około trzech tysiącach zdarzeń drogowych. Widzieliśmy skutki prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu czy przekraczania dozwolonej prędkości. Dlatego, kiedy zdecydowałem się rok temu otworzyć naukę jazdy, moim moralnym obowiązkiem było przestrzeganie młodych kierowców przed takim zachowaniem - opowiada Mirosław Marach. W części teoretycznej młodzież ogląda dwa filmy. Jeden z drastycznymi scenami przedstawiającymi miejsca wypadków drogowych i ofiary; drugi opowiada o grupie ludzi, która wykonuje szereg manewrów "na trzeźwo", a potem po określonej ilości spożytego alkoholu. W części praktycznej uczniowie mogą spróbować jazdy autem z trojlerami, które symulują warunki poślizgu, oraz w ALKOgoglach, które zaburzają zmysł równowagi, działając na błędnik, co daje wrażenie podobne do jazdy po pijanemu. - Ta akcja może przynieść wiele dobrego. Podczas lekcji pokazowej spróbowałam obu sposobów jazdy, dzięki czemu mogłam poznać trudność sytuacji - mówi Ewa Dąbrowska, naczelnik Wydziału Edukacji w malborskim starostwie. - Jestem w trakcie kursu na prawo jazdy i możliwość spróbowania jazdy z trojlerami czy w alkogoglach była dla mnie ciekawym doświadczeniem. Wiem już, jak bardzo niebezpieczne jest wsiadanie za "kółko" w stanie nietrzeźwym - dodaje Paulina Garbacz, uczestniczka pierwszego pokazu. Komenda Wojewódzka Policji w Gdańsku chwali za pomysł i przyznaje, że z tego typu akcją na Pomorzu jeszcze się nie zetknęła. - Każda inicjatywa, która przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa na drogach, jest pozytywna. To, co robi malborska szkółka, jest godne uwagi, o ile odbywa się zgodnie z prawem - mówi Błażej Bąkiewicz z KWP.
ALKOgogle – ZAMÓW – 0-502-659-431
Komentuj →
15 września 2008 |
3
(265-1)
^ Jedna z nowych tablic (T-24), które pojawiają się pod znakiem zakazu zatrzymywania (foto - ul. Nowy Świat w Warszawie)
W Warszawie rozpoczął się montaż tabliczek T-24. Tabliczka wskazuje, że pozostawiony pojazd zostanie usunięty na koszt właściciela. Jasna i czytelna informacja ma na celu skuteczne wyeliminowanie pozostawiania aut gdzie popadnie. Strażnicy zastosują opracowaną do takich przypadków procedurę: m.in. zrobią zdjęcia samochodowi i powiadomią policję, która wciągnie samochód do ewidencji odholowanych pojazdów. Zgodnie z umową w ciągu pół godziny przyjedzie też firma holownicza, która zabierze pojazd na parking. Nadto właściciel “zaparkowanego” pojazdu poniesie spore koszty: samo holowanie pojazdu to 380 zł, do tego mandaty i opłata za postój na parkingu (ok. 30 zł dziennie). Straż Miejska zapowiada bezwzględne karanie łamiących zakazy parkowania. Liczą na to m.in. przechodnie, którzy muszą przeciskać między stojącymi na chodniku autami. - Mamy zbyt mało kontrolerów. Liczymy, że władze miasta przyznają dodatkowe pieniądze na etaty – mówi Urszula Nelken, rzeczniczka ZDM. Początkowo ZDM twierdził, że powieszenie tabliczek uniemożliwiała zmiana prawa drogowego, którą miało szykować Ministerstwo Infrastruktury. - Wiemy, że ma dotyczyć m.in. tabliczek T-24, czyli odholowywania pojazdu. Nie ma więc sensu ogłaszać przetargu na ich dostawę i potem go powtarzać - utrzymywał Adam Sobieraj z biura prasowego ZDM. Jednak w Ministerstwie Infrastruktury takie informacje wzbudziły zdziwienie. - Nie planujemy zmiany przepisów o odholowywaniu pojazdów - twierdzi Mikołaj Karpiński, rzecznik resortu. I dodaje, że choć trwają prace nad zmianą przepisów o znakach drogowych, to nie będą dotyczyć "białych tabliczek".
Komentuj →
22 września 2008 |
0
Stwarzali niebezpieczeństwo na drodze - zostali zatrzymani - Dwóch piratów drogowych w jednym samochodzie zostało zatrzymanych dzięki czujności jaką wykazała kobieta kierująca swoim pojazdem. Policjanci otrzymali informację, że Trasą Zamkową w kierunku Placu Żołnierza jedzie samochód m-ki Toyota Avensis stwarzając niebezpieczeństwo na drodze. Samochód jechał bardzo szybko środkiem dwóch pasów. Przy Placu Żołnierza policjanci zauważyli zaparkowaną Toyotę, ale nagle samochód szybko ruszył z miejsca. Policjanci zatrzymali go do kontroli przy ul. Wyzwolenia. Kierujący 39-letni Adam R. został zbadany na trzeźwość. Badanie wykazało, że mężczyzna jest trzeźwy. Ponieważ zachowywał się podejrzanie policjanci sprawdzili sprawdzili czy nie jest pod wpływem narkotyków. Badanie narkotestem wykazało, że mężczyzna jest pod wpływem marihuany i amfetaminy. W trakcie kontroli podjechała do policjantów kobieta, która poinformowała ich, że kontrolowany nie kierował Toyotą na Trasie Zamkowej. Kierującym był wówczas siedzący obok kierowcy pasażer. 24-letni Krzysztof F. również został zbadany na trzeźwość. Miał we krwi 1,6 alkoholu. Inne osoby śpiące w samochodzie nie potrafiły nic powiedzieć. Był z nimi utrudniony kontakt. Adama R. i Krzysztofa F. przewieziono do Komisariatu Szczecin Śródmieście gdzie powtórnie zostali zbadani. Otrzymali wezwanie na przesłuchanie. Jeśli badania krwi potwierdzą zawartość narkotyków w organizmie obaj mężczyźni usłyszą zarzuty kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwym. Mężczyznom grozi kara pozbawienia wolności do 2 lat, zakaz prowadzenia pojazdów do lat 10.
Pijany 18-latek sprawcą wypadku - Policjanci zatrzymali wczoraj 18-letniego kierowcę fiata, który zderzył się czołowo z audi. Sprawca wypadku nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami, a do tego był pijany. Miał prawie 2,9 promila alkoholu w organizmie.Około 20:00 w miejscowości Kożuchów w powiecie strzyżowskim, młody mężczyzna kierujący fiatem uno zjechał nagle na przeciwległy pas ruchu i zderzył się z kierowcą audi. Siłą uderzenia oba pojazdy zostały wrzucone do przydrożnego rowu. Na szczęście żaden z kierowców nie odniósł poważnych obrażeń. Przybyli na miejsce policjanci zbadali stan trzeźwości sprawcy. Alkomat wykazał u 18-letniego kierowcy fiata prawie 2,9 promila. Ponadto okazało się, że 18-latek nie ma uprawnień do kierowania samochodem, a samochód nie jest ubezpieczony. Sprawca wypadku zakupił swój samochód kilka dni wcześniej. Teraz trzeźwieje w policyjnym areszcie, a o jego dalszym losie zadecyduje prokurator. W tym roku policjanci z Podkarpacia zatrzymali 5383 nietrzeźwych kierowców. Są oni sprawcami, co 10 wypadku, do którego dochodzi na naszych drogach. Nie pozwalajmy naszym bliskim i znajomym wsiadać za kierownicę po wypiciu alkoholu. Gdy widzimy, że pijana osoba zamierza kierować samochodem, poinformujmy o tym Policję. Nasza czujność może uratować komuś życie.
Kierowca "na bani" z dzieckiem i amstaffem - Bytomscy policjanci zatrzymali pijanego kierowcę, który wiózł dziewięcioletniego syna konkubiny i psa. 32-latek nie miał prawa jazdy. Cinquecento jadące zygzakiem ul. Tarnogórską w Bytomiu policjanci zauważyli po godz. 17. - Gdy zatrzymaliśmy auto, od kierowcy wyczuliśmy woń alkoholu. Alkomat wskazał prawie trzy promile.Policjanci ustalili, że mężczyzna pił wcześniej alkohol w barze. Wezwali na miejsce matkę chłopca, która odebrała synka i zabezpieczyła należące do niej auto. Nietrzeźwy mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Ustalono, że w zeszłym roku został skazany za jazdę pod wpływem alkoholu i ma zakaz prowadzenia pojazdów do 2012 roku. Teraz grożą mu trzy lata więzienia.
Przewrócił tira i uciekł - Policjanci z Człuchowa otrzymali zgłoszenie o kolizji drogowej na trasie Sporysz-Rzeczenica. Na miejscu znaleźli leżącego w rowie TIR-a, jednak nigdzie w pobliżu nie było kierowcy. Po chwili odnaleźli go biegnącego drogą. Mężczyzna był nietrzeźwy, a dodatkowo w ciężarówce funkcjonariusze znaleźli papierosy bez polskich znaków akcyzy. Za wszystkie przewinienia grozi mu kara nawet do 3 lat więzienia. W sobotę człuchowscy policjanci otrzymali zgłoszenie o kolizji drogowej na trasie Sporysz-Rzeczenica. Okazało się, że kierujący samochodem ciężarowym MAN z naczepą wjechał do przydrożnego rowu. Kierowcy jednak nie było w pojeździe. Policjanci natychmiast przeszukali okoliczne lasy i drogi. Na drodze prowadzącej do Sporysza napotkali biegnącego mężczyznę, który był wystraszony. Okazało się, że to kierowca leżącej w rowie ciężarówki. Od mężczyzny wyczuwalna była silna woń alkoholu. Badanie wykazało u kierowcy ponad 2 promile alkoholu w organizmie. W ciężarówce policjanci znaleźli kilkadziesiąt paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy. Śledczy ustalają skąd mężczyzna miał papierosy i czy je sprzedawał. 42-letni mieszkaniec Koszalina odpowie za spowodowanie kolizji, jazdę w stanie nietrzeźwości oraz za wprowadzenie do obrotu wyrobów bez polskich znaków akcyzy. Za te przestępstwa grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Komentuj →
21 września 2008 |
0
Europejski Tydzień Zrównoważonego Transportu
Stop zatruwającymi nasze środowisko samochodom! Policjanci z gdańskiej drogówki wraz z urzędnikami z magistratu oraz funkcjonariuszami Inspekcji Transportu Drogowego zajęli się kontrolą nazbyt ziejących spalinami aut. W ramach "Tygodnia zrównoważonego transportu" na ulicach Gdańska przeprowadzane są badania emisji samochodowych spalin. Jak informuje nadkomisarz Jan Kościuk, rzecznik prasowy pomorskiej Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku: wszystkie samochody, które w nadmiarze będą zadymiać ulice i wydzielać zbyt dużą ilość spalin oraz pojazdy, z których wycieka olej, będą eliminowane z ruchu drogowego. W czasie przeprowadzanych badań technicznych funkcjonariusze wykorzystują między innymi dymomierze i analizatory spalin, na podstawie których można dokładnie ocenić poziom emisji spalin do atmosfery "produkowanych" przez każdy z kontrolowanych pojazdów. W ogólnopolskiej akcji odbywającej się pod auspicjami Unii Europejskiej i Ministerstwa Środowiska, oprócz gdańskiej policji i Inspekcji Transportu Drogowego udział biorą cztery stacje diagnostyczne, w których również przeprowadzane są kontrole pojazdów podejrzewanych o zatruwanie środowiska.
Komentuj →
21 września 2008 |
0
Olsztyńscy policjanci kontrolowali samochody z tablicami rejestracyjnymi innych państw. Akcja trwała od godziny 6.00. Celem działań było sprawdzenie czy auta z zagranicznymi rejestracjami, są dopuszczone do ruchu. Przez osiem godzin policjanci skontrolowali 54 auta. Zatrzymali nietrzeźwego kierowcę i 8 samochodów, które w odpowiednim czasie nie zostały zarejestrowane przez właścicieli (termin ważności tzw. tablic celnych już minął). W jednym z przypadków pojazd poruszał się po drogach nielegalnie przez prawie cztery miesiące. Wszyscy kierowcy zostali ukarani mandatami. Poinformowano ich o bezwzględnym zakazie poruszania się tymi samochodami. Dalsza podróż ich pojazdów odbywała się już na lawetach.
Komentuj →
21 września 2008 |
1
Kujawsko-pomorscy policjanci przeprowadzili działania pod kryptonimem " Bezpieczna Droga”. W godzinach 14:00-22:00 na drogach krajowych rozpoczęły się policyjne kontrole. Efekty weekendowej akcji są następujące: funkcjonariusze skontrolowali 959 pojazdów; za popełnione wykroczenia mandatami karnymi ukarano 488 kierowców, 332 pouczono; wobec 3 sprawców wykroczeń skierowane zostaną wnioski o ukaranie do sądu grodzkiego; zatrzymano 40 dowodów rejestracyjnych i 1 prawo jazdy i 3 nietrzeźwych kierowców. - Akcje takie jak ta, mają na celu ograniczenie zdarzeń na drodze zwłaszcza tych, których finałem jest śmierć człowieka, ale również ujawnianie i reagowanie na przestępstwa i wykroczenia w ruchu drogowym - informuje podkom. Monika Chlebicz, rzecznik prasowy komendanta wojewódzkiego policji w Bydgoszczy.
Komentuj →
21 września 2008 |
0
W Brukseli zamknięto ruch dla samochodów w ramach unijnej kampanii zatytułowanej "Czyste powietrze dla wszystkich". Celem akcji, organizowanej od kilku lat jest uświadomienie ludziom, że masowa motoryzacja jest najbardziej szkodliwa dla środowiska. Mieszkańcy Brukseli na jeden dzień zostawili więc samochody w garażach, lub na parkingach i wybrali inne środki transportu. Wiele osób wyjechało na ulice rowerami, na rolkach, pozostali zdecydowali się na wycieczki piesze, lub skorzystali z komunikacji miejskiej. W związku z zamkniętych ruchem dla samochodów w belgijskiej stolicy, podróżowanie metrem, autobusem i tramwajem jest darmowe.
Komentuj →
20 września 2008 |
0
Europejski Dzień bez Samochodu
Europejski Dzień bez Samochodu w Bydgoszczy świętowano na Starym Rynku, a także na dworcu i w tramwajach. Niedzielna impreza z tej okazji rozpoczęła się na Starym Rynku o godz. 16. W jej trakcie właściciele rowerów mogli skorzystać z pomocy policjantów i je oznakować albo wziąć udział w rajdzie rowerowym z udziałem kolarza Marka Leśniewskiego. Na scenie pojawiły się zespoły dziecięce i młodzieżowe, można było oglądać pokazy fitness, a najmłodsi szaleli w miniparku rozrywki. Na festynie pojawili się też lekarze, którzy wszystkim chętnym udzielili porad i wykonali podstawowe, bezpłatne badania. Imprezę zakończył pokaz audiowizualny.
Europejski Dzień bez Samochodu obchodzić będziemy w poniedziałek, 22 września.
Komentuj →
20 września 2008 |
0
Europejski Tydzień Zrównoważonego Transportu
Impreza pod hasłem "Transport Przyjazny Środowisku" odbyła się na placu Wolności w Poznaniu. Festyn rozpoczął niecodzienny eksperyment. Z rogu ulic Kórnickiej i Jana Pawła II wyjechał tramwaj MPK i samochód osobowy. Widzowie tego wyścigu przekonali się, jakim środkiem komunikacji lepiej - i szybciej - przemierzać miasto. W programie dalszej części m.in. nauka zasad ekojazdy, konkursy z nagrodami oraz pokaz samochodów z napędem hybrydowym. W poniedziałek Poznań świętuje Dzień bez Samochodu. Kierowcy, którzy zrezygnują z podróży autem, skorzystają za darmo z komunikacji miejskiej. Wystarczy tylko, że zabiorą ze sobą dowód rejestracyjny.
Komentuj →
19 września 2008 |
0
Latarnie wbite w środek drogi dla rowerów albo pas dla rowerów szeroki na niewiele ponad 50 cm, dodatkowo tuż przy rzece - do 10 października polscy rowerzyści zbierają rowerowe absurdy i na ich podstawie stworzą raport, który trafi na biurka samorządowców - donosi “Metro”. Organizatorem akcji zbierania absurdów jest portal Odkryjnasze.pl. Rowerowych dróg widm w Polsce jest pełno - mówi Marcin Myszkowski, jeden z organizatorów Masy Krytycznej, imprezy propagującej rowerową komunikację w Warszawie. Masa Krytyczna to przejazd pojazdów napędzanych siłą mięśni organizowany w ostatni piątek każdego miesiąca bez względu na pogodę i porę roku. Raport trafi do mediów i samorządów. - Mamy nadzieję, że urzędnicy zlikwidują utrudnienia, które z jazdy rowerem czynią sport ekstremalny - mówi Łucja Nicoś z portalu Odkryjnasze.pl. Ale jeż teraz wiadomo, że wnioski będą raczej niewesołe. - Polacy nie potrafią budować nie tylko autostrad, ale nawet dróg rowerowych. Wynika to przede wszystkim z niewiedzy. Nie uczymy się na błędach. Droga rowerowa nie może być podobna do chodnika. Rowerem nie zjedziemy po schodach, nie przeskoczymy przez barierkę - mówi Marcin Hyła. Plusem jest jednak to, że odchodzimy od budowy ścieżek rowerowych z kostki brukowej, która szybko się zapada i porasta trawą. Tak jak w krajach zachodniej Europy przejazdy dla rowerów coraz częściej pokryte są asfaltem. Akcja portalu Odkryjnasze.pl nieprzypadkowo jest organizowana we wrześniu. Właśnie trwa Europejski Tydzień Zrównoważonego Transportu.
Komentuj →
19 września 2008 |
0
Kolejny odcinek drogi ekspresowej S7 na południe od Warszawy, oddano do ruchu. Ponad 8-kilometrowy odcinek obwodnicy Grójca kosztował około 216 mln złotych. Inwestycja była współfinansowana w 75% z Sektorowego Programu Operacyjnego Transport w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Wykonawcą tego zadania było konsorcjum firm Bilfinger Berger Polska. S.A., PRM “Mosty Łódź” S.A., Bilfinger Berger AG. W lipcu br., otwarty został prawie 16-kilometrowy odcinek S7 Białobrzegi-Jedlińsk, natomiast w 2009 roku oddany zostanie do ruchu odcinek od Grójca do Białobrzegów - dzięki czemu z Warszawy do Radomia, kierowcy będą mogli pojechać dwujezdniową drogą ekspresową S7.
Komentuj →
19 września 2008 |
1
W pięciu miejscach Gdańska pojawiły się znaki "jazda na suwak". Mają one zachęcać kierowców, aby tam, gdzie zanika jeden z pasów ruchu, dojeżdżali do jego końca. Po to, aby usprawnić ruch na drogach. To efekt ogólnopolskiej akcji "Gazety" "Pomóżmy sobie w korkach". Jesteśmy na dwupasmowej drodze. W pewnym momencie prawy pas się kończy. Przed zwężeniem mamy dwa pasy ruchu. Lewy, na którym snuje się sznur samochodów, oraz prawy, który jest pusty. Nikt nie chce jechać pasem, który zanika. Dlaczego? Każdy, kto chce z takiego pasa włączyć się do ruchu, w Polsce jest uważany za chama i cwaniaka. Czasem znajdzie się też "społecznik", który zablokuje ten pas, tak aby nikt nie mógł dojechać nim do końca. Często nie zdaje sobie sprawy, że w ten sposób łamie przepisy. - To jest wykroczenie. Nie można blokować pasa, po którym normalnie może odbywać się ruch - tłumaczył w "Gazecie" Janusz Staniszewski z sekcji ruchu drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Znaki "jazda na suwak" propagują zupełnie inny styl jazdy w takich miejscach. Polega on na tym, że do zwężenia dojeżdżamy oboma pasami ruchu, a tam naprzemiennie kontynuujemy jazdę na pasie, który pozostał. Działa to jak zamek błyskawiczny, a dzięki temu jazda odbywa się płynnie, a sznur samochodów jest dużo krótszy. - Kierowcy uważają, że ten, kto jedzie do końca pasa, który zaraz się skończy, jest cwaniakiem. Jednak jest to jak najbardziej słuszne zachowanie. W takich miejscach kierowcy powinni się włączać do ruchu naprzemiennie - zapewnia Janusz Staniszewski.
Maciej Lisicki, wiceprezydent Gdańska: Sam jestem kierowcą i często nie mogłem zrozumieć, dlaczego w miejscach, gdzie zanika jeden z pasów ruchu, kierowcy korzystają tylko z jednego pasa, a gdy dojeżdżałem do zwężenia kończącym się pasem, witały mnie tam klaksony. Dlatego od pewnego czasu zastanawialiśmy się, w jaki sposób wypromować wśród kierowców jazdę na zasadzie zamka błyskawicznego. Jest ona z powodzeniem stosowana w innych krajach. Bo bez wytłumaczenia kierowcom, że to naprawdę usprawni ruch, stawianie jakichkolwiek znaków nie miało sensu. Akcja "Gazety" więc rozwiązała problem promocji, a my dzięki temu już wczoraj postawiliśmy w pięciu miejscach tablice "jazda na suwak". Mam nadzieję, że kierowcy szybko przekonają się, że jeżdżenie w ten sposób naprawdę ułatwi im życie.
Komentuj →
19 września 2008 |
0
Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego – Regionalne Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Olsztynie wraz z Urzędem Miasta w Olsztynie, Stowarzyszeniem Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego i Policją zorganizowały warsztaty związane z realizacją wspólnego projektu pilotażowego “Piłeś? Nie jedź!”, połączone z seminarium pt. “Edukacja Komunikacyjna w Regionie Warmii i Mazur”. Punktem kulminacyjnym projektu było podpisanie przez wszystkich partnerów porozumienia. Celem wspólnych działań jest między innymi zmniejszenie dużej liczby kierowców prowadzących pojazdy pod wpływem alkoholu i lepsze egzekwowanie prawa w tym zakresie oraz zmiana zachowań społeczeństwa poprzez przeprowadzenie regionalnej kampanii społeczno-informacyjnej, uświadamiającej negatywną rolę alkoholu w wypadkach drogowych.
(266-13)
^ lidzbarskich policjantów odwiedziła grupa uczestników warsztatów oraz seminarium “Edukacja Komunikacyjna w Regionie Warmii i Mazur” Pani Kathleen Elsie z Global Road Safety Partnership, Pan Desmond Myers ekspert z Australii oraz Pan Paweł Wideł z Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego. Goście na drodze krajowej nr 51 przy ul. Olsztyńskiej uczestniczyli w służbie policjantów. Mieli możliwość przyjrzeć się pracy nowym policyjnym sprzętem m.in. laserowym miernikiem prędkości, fotoradarem.
Projekt “Piłeś? Nie jedź!” jest częścią międzynarodowej kampanii prowadzonej przez organizację Global Road Safety Partnership. Głównym celem projektu jest przyczynienie się za pomocą kampanii społeczno-informacyjnej oraz skutecznej egzekucji prawa w danym regionie do zmniejszenia liczby wypadków z udziałem kierowców prowadzących pojazdy pod wpływem alkoholu. Projekt pilotażowy ma też na celu powstanie organizacji skupiającej instytucje rządowe, pozarządowe i biznesowe zdolne do kontynuowania inicjatyw zmierzających do rozwiązania problemu nietrzeźwych użytkowników dróg.
Komentuj →
18 września 2008 |
0
Do Kielc ponad 60 autokarami przyjechało około 2500 pierwszaków z całego powiatu. Dzieci na spotkaniu uczyły się między innymi jak bezpiecznie zachowywać się w drodze do i ze szkoły. Policjanci przekonywali najmłodszych do noszenia odblasków. Każde dziecko dostało od policjantów naklejki odblaskowe z napisem "Pierwszaku świeć przykładem". Dzięki nim dzieci będą lepiej widoczne na drodze, co jest szczególnie ważne jesienią i zimą, kiedy na dworze szybko zapada zmierzch. W ramach akcji, którą komenda wojewódzka Policji w Kielcach prowadzi wspólnie między innymi z Kurią Diecezjalną, Kuratorium Oświaty w Kielcach oraz Wojewodą Świętokrzyskim i Marszałkiem Województwa, wszystkie szkoły podstawowe w Świętokrzyskiem otrzymają także plakaty “Kodeks bezpiecznego pierwszoklasisty”. Jednocześnie, aby pierwszaki lepiej zapętały zasady bezpiecznego zachowywania się policjantki z Wydziału Prewencji KWP w Kielcach wymyśliły dla nich specjalny wierszyk.
(266-14)
"Pierwszak świeci przykładem"
Jestem szczęśliwy i wesoły
Przechodzę zawsze przez pasy do szkoły
Noszę odblask – widzą mnie
Ja bezpiecznie czuję się
Grzecznie bawię się sam w domu
Nie otwieram drzwi nikomu
Z obcym nigdy nie rozmawiam
Bo złych ludzi się obawiam
Nie odkręcam wody, gazu
Bo nieszczęście jest od razu
Z okna też się nie wychylam
Do tragedii jedna chwila
Choć jestem pierwszakiem
To świecę przykładem
Przestrzegając tych zasad
Komentuj →
18 września 2008 |
0
Projekty zrealizowane na terenie Wrocławia, Poznania, Legnicy i innych miast polskich w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego Transport są doskonałym przykładem jak można budować dobrze i z korzyścią dla wszystkich – powiedziała Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Infrastruktury Patrycja Wolińska-Bartkiewicz podczas konferencji promocyjnej Sektorowego Programu Operacyjnego Transport we Wrocławiu. W konferencji uczestniczyli również Wiceprezydent Miasta Wrocławia Maciej Bluj oraz Przedstawiciel Dyrekcji Generalnej ds. Polityki Regionalnej Komisji Europejskiej Manfred Beschel. Obecnie zamykamy perspektywę finansową 2004-2006, w której osiągnęlismy znaczący sukces. Jednak, jest to jedynie preludium do kolejnego okresu 2007-2013. Zanim przejdziemy do następnych zadań, powinniśmy wyciągnąć wnioski – dodała Wiceminister P. Wolińska-Bartkiewicz. Wiceminister wskazała na doświadczenia przy realizacji SPOT, które mówią nam jak właściwie przygotować się do nowej perspektywy. Nowelizujemy Prawo Zamówień Publicznych zgodnie z zasadami wolnego rynku, równej konkurencji oraz z poszanowieniem środowiska, w którym żyjemy. Ideą tego prawa jest, aby za jak najmniejsze pieniądze mogliśmy kupić jak najlepszy towar. Realizacja projektów infrastrukturalnych wymaga dialogu, pogodzenia interesów wszystkich stron - powiedziała Wiceminister. Podaczas konferencji zaprezentowano projekty zrealizowane w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego Transport w latach 2004-2006: Przebudowa ul. Żmigrodzkiej we Wrocławiu w ciągu drogi krajowej nr 5, Przebudowa ul. Ślężnej we Wrocławiu w ciągu drogi krajowej nr 8, Budowa obwodnicy Śródmiejskiej od ul. Grabiszyńskiej do ul. Szwajcarskiej we Wrocławiu, Zakup 8 autobusów szynowych dla samorządu województwa dolnośląskiego, Przebudowa ul. Głogowskiej w Poznaniu na odcinku od autostrady A2 do węzła Górczyn etap I od autostrady A2 do Strumienia Junikowskiego, Budowa Obwodnicy Zachodniej Legnicy – etap ID – odcinek od ul. Nowodworskiej do autostrady A4.
Komentuj →
18 września 2008 |
0
Jest pierwszy sukces akcji “Życia Warszawy” pn. “Czerwone dla korków” – inżynier ruchu Janusz Galas podniesie prędkość w tunelu Wisłostrady. Akcja gazety zbliża się do końca. Przez dwa tygodnie redakcja zebrała od czytelników kilkadziesiąt propozycji usprawnień, które bez dużych nakładów finansowych mogą zmniejszyć korki w Warszawie. Przedstawiono je inżynierowi ruchu Januszowi Galasowi. – Część postulatów na pewno wdrożymy. Chcemy np. podnieść dopuszczalną prędkość w tunelu Wisłostrady do 70 km na godzinę (obecnie 50 km/h) – mówi Janusz Galas. Ten pomysł podoba się policjantom. – To bezpieczny tunel i można się po nim poruszać z prędkością 70 km na godzinę – zapewnia Wojciech Pasieczny z Wydziału Ruchu Drogowego KSP. Nadto w biurze inżyniera ruchu leży już gotowy projekt wprowadzenia na ul. Modlińskiej dotykowych sygnalizatorów dla pieszych. Teraz cyklicznie zapalające się zielone światło spowalnia ruch na arterii, włącza się, chociaż nikt nie przechodzi przez zebry. – Ruch pieszych nie jest tak intensywny, by za każdym razem zatrzymywać jadące samochody. Wzbudzane sygnalizatory na pewno wydłużą zielone światło w ciągu Modlińskiej – mówi Bożena Zajączkowska z biura inżyniera ruchu. Kiedy zostaną zamontowane nowe sygnalizatory? – Jeszcze za wcześnie na podawanie dat. Właśnie negocjujemy z wykonawcą, gdzie sygnalizatory będą wymienione i ile ich będzie – mówi Adam Sobieraj, rzecznik ZDM. Jednak problemów z sygnalizatorami w stolicy jest więcej. Urzędnicy obiecali również, że będą przywracać na skrzyżowaniach zielone strzałki, gdzie tylko się da. – Będziemy zwracać się do Ministerstwa Infrastruktury o specjalne odstępstwo od rygorystycznych przepisów, które zmusiły nas do postawienia tam sygnalizatora – mówi Galas.
Komentuj →
18 września 2008 |
0
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad:
Blisko 8 milionów złotych na zakup 120 działek wydała do końca sierpnia Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad na odcinku Rzeszów-Przeworsk. Do końca tego roku wykupimy kolejne za 39 mln zł – informuje GDDKiA w związku z czwartkowym artykułem w Gazecie Prawnej.
Rzeszowski oddział GDDKiA nie ma problemu z nabywaniem nieruchomości. Co więcej tempo wykupu gwałtownie rośnie. Zakończenie nabywania gruntów na tym odcinku planujemy na czerwiec 2009 r. Na odcinku Przeworsk – Korczowa prawo do terenu GDDKiA nabędzie na mocy ustawy.
W przypadku autostrady A1 Toruń-Stryków, na odcinku od Torunia do Kowala (64 km) w grudniu 2008 r. rozpocznie się przetarg, który wyłoni wykonawcę tego fragmentu autostrady. Na odcinku od Kowala do Strykowa (80 km) kończona jest inwentaryzacja przyrodnicza. Przetarg zaplanowany jest na IV kwartał 2009 r.
Już się rozpoczął ostatni etap postępowania w trybie PPP, który wyłoni wykonawcę fragmentu autostrady A2 Stryków-Konotopa. Budowa zajmie dwa sezony budowlane i zakończy się przed Euro 2012.
Wszystkie inwestycje ujęte w “Programie Budowy Dróg Krajowych na lata 2008-2012” przyjętym w 2007 roku przez Radę Ministrów są przedmiotem prac GDDKiA stosownie do etapów procesu inwestycyjnego na jakim się znajdują. Wprowadzane przez nowe kierownictwo GDDKIA zmiany organizacyjne w instytucji służą maksymalnemu wykorzystaniu potencjału kadrowego i ekonomicznego GDDKiA. Efekty są już widoczne. Intensyfikacja działań spowodowała znaczące przyspieszenie toczących się latami negocjacji koncesyjnych. Latem tego roku podpisano umowy na dwa ważne odcinki autostrad: A2 i A1 o łącznej długości 167 km. Umowy na kolejne dwa odcinki autostrad w systemie PPP (A1 Stryków-Pyrzowice i A2 Stryków-Konotopa) zostaną podpisane do końca bieżącego roku.
Pragniemy przypomnieć, że “Program Budowy Dróg Krajowych na lata 2008-2012” został przyjęty uchwałą Rady Ministrów z 25 września 2007 roku, co daje gwarancję finansowego zabezpieczenia realizacji inwestycji na kwotę 121 mld zł.
Komentuj →
18 września 2008 |
0
“Gazeta Prawna” na swoich łamach opublikowała wnikliwą własną analizę prowadzonych inwestycji w zakresie budowy autostrad i dróg ekspresowych (inwestycji zaplanowanych w związku z Euro 2012) w związku z faktem, iż tekst spotkał się z wypowiedziami polemicznymi i dla rzetelności informacyjnej pozwoliliśmy sobie przytoczyć artykuł w całości:
“Gazeta Prawna”: “Rząd pracuje nad urealnieniem planu budowy autostrad i dróg ekspresowych potrzebnych na mistrzostwa - dowiedziała się GP. Z realizacji może wypaść m.in. połączenie z Ukrainą.
Mija właśnie rok i pięć miesięcy od czasu przyznania Polsce i Ukrainie praw do organizacji piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku. Gazeta Prawna monitoruje stan przygotowań do imprezy.
Według naszych informacji minister infrastruktury Cezary Grabarczyk przyzna wkrótce, że niektórych odcinków autostrad nie uda się zbudować przed Euro 2012. Nad nowym planem drogowych inwestycji gorączkowo pracuje jego resort i Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.
Z realizacji może wypaść m.in. ostatni fragment autostrady A4 z Rzeszowa do granicy ukraińskiej, pod który drogowcy nie wykupili jeszcze ani jednej działki i dopiero oczekują na decyzje środowiskowe dla dwóch odcinków. Innym zagrożonym fragmentem jest autostrada A1 z Torunia do Strykowa i ostatni odcinek A2 przed stolicą ze Strykowa do Konotopy, gdzie budowę skutecznie może zablokować rodzina biskupa ordynariusza diecezji warszawsko-praskiej, Henryka Hosera, która nie chce sprzedać ziemi potrzebnej pod inwestycję.
Póki co minister Grabarczyk obiecuje, że Polska zdąży z budową sieci dróg do połowy 2012 roku, a szczyt inwestycji przypadnie na okres 2009-2012.
- Plan budowy autostrad i tras ekspresowych jest realny - zapewnia.
Zgodnie z planem do połowy 2012 roku rząd powinien wybudować 906 km nowych autostrad. Dziś mamy ich 699 km. Jeszcze bardziej imponująco wygląda plan budowy dróg ekspresowych - do 2012 roku ma być w sumie 2418 km.
- Wygląda na to, że będziemy drogowym potentatem - mówi Adrian Furgalski, ekspert z Zespołu Doradców Gospodarczych Tor.
- Mam jednak poważne wątpliwości, czy uda się dotrzymać obietnic. Policzyliśmy, że proces przygotowawczy dla drogowych inwestycji trwa w Polsce rekordowe cztery lata. W tym tempie nie zdążymy do Euro 2012 - mówi Furgalski.
Eksperci wątpią, czy z budową dróg na Euro poradzi sobie instytucja, która nie umie nawet policzyć dni pozostałych do rozegrania mistrzostw. Jeśli wierzyć zegarowi umieszczonemu na stronie internetowej Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, piłkarskie mistrzostwa w Polsce i na Ukrainie odbędą się jesienią 2011 roku.
Według Wojciecha Malusi, prezesa Zarządu Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa, nie ma najmniejszych szans, żeby GDDKiA poradziła sobie z tak ogromnym zadaniem.
- Budowa nowych dróg w Polsce to w tej chwili obraz nędzy i rozpaczy. Jesteśmy w głębokiej zapaści. A głównym hamulcowym jest w tej chwili Generalna Dyrekcja - mówi Wojciech Malusi.
Ministerstwo Infrastruktury chce do Euro 2012 na budowę autostrad i dróg ekspresowych wydać 121 mld zł.
- To wirtualne pieniądze. Według nas dochody budżetu z akcyzy, innych opłat, razem ze środkami europejskimi pozwolą uzbierać maksymalnie 75 mld zł - twierdzi Wojciech Malusi.
(266-15)
Budowa autostrad na Euro 2012
ZE STRONY PRAWA
Sposobem na uratowanie twarzy może być nowelizacja przepisów o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych, która właśnie weszła w życie. - Proces przygotowania inwestycji dzięki tzw. specustawie drogowej będzie krótszy - zapowiada Ministerstwo Infrastruktury. Najważniejsze rozwiązania obowiązujących od 10 września przepisów wiążą się z połączeniem dwóch dotychczasowych decyzji (o ustaleniu lokalizacji drogi i o pozwoleniu na budowę) w jedną - decyzję o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej, efektem czego będzie skrócenie czasu na wydanie decyzji z pięciu miesięcy do trzech. Drogowcy jednak utyskują, że nowe prawo obejmie dopiero nowe inwestycje, a tegoroczne będą traktowane jeszcze według starej ustawy.
Maciej Szczepaniuk
Komentuj →
17 września 2008 |
0
Ruszyła trzecia edycja programu "Orlen. Bezpieczne drogi", tym razem pod hasłem "Rodzice wzorem dla dziecka". Organizatorzy akcji powołują się na badania przeprowadzone przez brytyjski program edukacyjny "think". Wynika z niego, że dziecko naśladuje zachowania rodziców także na drodze. - Dzieci obserwują i potem naśladują, na koniec automatycznie odtwarzają ich zachowania - przekonuje Małgorzata Ohme, psycholog rozwojowy i społeczny, wykładowca Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, psychoterapeuta. - Im wcześniej zapiszą w umysłach dobre wzory zachowania na drodze, tym większą mają szansę na przetrwanie w kryzysowych sytuacjach. Rodzice powinni pamiętać, że na przykład przechodzenie przez jezdnię na czerwonym świetle w towarzystwie dziecka, zostanie przyjęte przez pociechę za działanie pozytywne i będzie naśladowane. Ważne jest, by rodzice mieli świadomość, że ich zachowania, również te w ruchu drogowym, kopiowane są przez ich dzieci i odtwarzane jako prawidłowe. Elementem programu "Orlen. Bezpieczne drogi" jest konkurs inicjatyw adresowany właściwie do wszystkich, którzy mogą mieć pomysł i społecznie działać na rzecz poprawienia bezpieczeństwa na polskich drogach: do organizacji pozarządowych (stowarzyszeń, fundacji, automobilklubów), do szkół, uczelni, firm, jednostek samorządowych oraz osób fizycznych. Orlen deklaruje promocję takich inicjatyw, nagradzanie najciekawszych pomysłów i pomoc w ich realizacji. - Jestem przekonany, że tegoroczna tematyka programu spotka się z szerokim zainteresowaniem i podobnie jak w latach ubiegłych liczba zgłoszeń do konkursu będzie imponująca - powiedział wiceprezes PKN Orlen Dariusz Krawiec. Projekty można zgłaszać za pośrednictwem strony internetowej programu www.orlenbezpiecznedrogi.pl do końca grudnia b.r. W tym roku pula nagród pieniężnych dla najlepszych inicjatyw wynosi 500 tys. zł. Będzie też nagroda dla internautów, którzy mogą głosować na wybrane przez siebie inicjatywy na stronie internetowej programu. Przypomnijmy, że w ubiegłorocznym programie wyróżniona została płocka straż miejska. Jej referat szkolno-edukacyjny zajął trzecie miejsce w kategorii "inicjatywa lokalna" i otrzymał 20 tys. zł nagrody. Pokonał blisko 300 pomysłodawców z całego kraju. To było wyróżnienie za pomysł stworzenia postaci Lwa Honorka, który - jako maskotka - bawił się z dziećmi, nawiązywał z nimi w ten sposób kontakt i uczył zasad bezpieczeństwa.
Komentuj →
17 września 2008 |
0
Nazywa się BikeOne, waży 15 kilogramów, ma szerokie opony i ciemnoniebieski kolor - premiera pojazdu, którym już w październiku będzie można jeździć po Krakowie w ramach pierwszej w Polsce bezobsługowej wypożyczalni rowerów. Dziennikarze "Gazety" jako pierwsi testowali, jak się na nim jeździ. Paryżanie zakochali się w velibach, w Barcelonie tysiące mieszkańców i turystów korzysta z bicingu - w zachodnioeuropejskich miastach rowery przewróciły do góry nogami sposób myślenia o miejskim transporcie. Wkrótce w Krakowie pojawi się 100 ciemnoniebieskich rowerów, które będzie można wypożyczyć z 12 punktów - stacji bazowych rozmieszczonych w centrum miasta. Miasto uruchamia wypożyczalnię w ramach unijnego programu Civitas - Caravel. Rowery i wypożyczalnia będą własnością miasta, przez pierwsze trzy lata obsługą zajmie się wykonawca systemu - warszawska firma SanMargar. Koszty utrzymania wypożyczalni będą pokrywane głównie z reklam, umieszczonych nad tylnym kołem roweru. Do końca roku system będzie miał charakter pilotażowy. Jeśli się spodoba - wiosną 2009 r. w Krakowie pojawi się jego ulepszona wersja, większa ilość rowerów i baz startowych. Aby pożyczyć rower trzeba będzie założyć konto na stronie www.bikeone.pl i opłacić wybrany abonament. Każde pierwsze 20 minut jazdy ma być bezpłatne. Rower będzie można wypiąć ze stacji bazowej wypisując na roweromacie hasło.
BikeOne przystosowany do jazdy po mieście ma kilka nietypowych rozwiązań. Oto niektóre z nich: - opony: balonowe o średnicy 2,3 cala. Trudno je przebić, zapewniają duży komfort jazdy, bo amortyzują większość nierówności, np. kostkę brukową, nie wpadną też w szyny tramwajowe, bo są od nich szersze. Mają pas odblaskowy; światła: działają non stop. Mają bufor, jeśli rowerzysta przestanie pedałować, lampki będą świecić jeszcze przez 10 min.; rama: aluminiowa wzmacniana m.in. cynkiem, konstrukcja na bazie roweru miejskiego, górskiego i BMX. Rower jest krótszy niż typowy miejski, dzięki czemu łatwiej nim manewrować.
Rozmowa o krakowskim BikeOne -
Joanna Jałowiec:Co trzeba będzie zrobić, aby pożyczyć miejski rower?
Ireneusz Chmielak z firmy SanMargar: Założyć konto na stronie www.bikeone.pl i opłacić jeden z abonamentów. Płatności będzie można dokonywać za pomocą karty kredytowej. Dla tych, którzy jej nie mają, przygotowaliśmy e-przelew.
A gotówka? Nie mogę po prostu zapłacić gotówką?!
- Nie. Bo miasto postawiło warunek, żeby było wiadomo, kto pożycza rower. Temu ma służyć system internetowy. Konto wystarczy założyć raz. I korzystać do woli.
Skąd będzie można zabrać rower?
- Rowery będą przyczepione w kilkunastu stacjach bazowych umieszczonych na terenie miasta. Mając numer identyfikacyjny lub przesłaną pocztą specjalną kartę, będzie można odpiąć rower ze stojaka. Zwracając go w dowolnej bazie, system automatycznie zaznaczy koniec wypożyczenia i naliczy opłaty z konta. Z tym że każde pierwsze 20 minut jazdy rowerem będzie darmowe.
Stacje zaplanowano tylko w centrum. Co z innymi dzielnicami, np. Kazimierzem i Nową Hutą?
- Pilotaż nie oznacza zamknięcia. Już teraz prowadzimy rozmowy z miastem i inwestorami prywatnymi, którzy chcą rozbudować stacje. System będzie dynamicznie rozszerzany.
Skąd weźmiecie na to pieniądze?
- Całość do końca roku będzie finansowana w ramach unijnego programu Civitas Caravel. Potem w rozwoju stacji pomogą sponsorzy.
Czy rower będzie ubezpieczony?
- Tak, użytkownik będzie mógł wybrać taką opcję. Prowadzimy rozmowy, by BikeOne był ubezpieczony na wypadek tzw. rozboju. Co innego, jeśli ktoś niefrasobliwie zostawi rower np. przed sklepem. Sprawy zniszczeń poszczególnych części roweru będą rozpatrywane indywidualnie.
Komentuj →
16 września 2008 |
0
Drogowcy testują nowy system, który mierzy prędkość, natężenie ruchu, waży ciężarówki i sprawdza pogodę. - Na razie program Connect jest w fazie testów, ale jeżeli się sprawdzi, zostanie wprowadzony na terenie całej Polski - mówi Artur Mrugasiewicz z biura prasowego Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Na pilotaż wybrano Mazowsze, a na Mazowszu najbardziej obciążone ruchem trasy - drogi krajowe nr 7, 8 oraz 50, w trójkącie łączącym Grójec (skrzyżowanie "siódemki" i drogi nr 50), Mszczonów (skrzyżowanie drogi nr 8 i 50) oraz Janki (skrzyżowanie drogi nr 7 i 8). Ponad miesiąc temu na tych odcinkach nad drogą zawisły kamery, przy drodze stanęły tablice i znaki zmiennej treści, a także stacje pomiaru ruchu i stacje pogodowe. Urządzenia pomiarowe dostarczają dane do Centrum Sterowania Ruchem, które będzie wpisywać na tablicach ustawionych wzdłuż drogi odpowiednie komunikaty dla kierowców. Na przykład o złych warunkach pogodowych albo o zablokowanej drodze z powodu wypadku z podaniem objazdu. Na tablicach pojawi się też średnia prędkość, z jaką poruszają się samochody na wybranych odcinkach, co pozwoli kierowcy ocenić, jak bardzo trasa jest zakorkowana. Taką tablicę ustawiono już przy wjeździe do Mszczonowa od strony Rawy Mazowieckiej, drugą na "siódemce" od strony Białobrzegów (nad jezdnią prowadzącą w kierunku Warszawy), trzecią na trasie wylotowej z Warszawy w kierunku Radomia, w okolicy Raszyna. System pomocny kierowcom będzie bezlitosny dla piratów drogowych. Nie dość, że będzie w stanie wyliczyć prędkość, z jaką poruszają się samochody w kolumnie (dla oceny, czy droga jest bardzo zakorkowana), to jeszcze odczyta i zarejestruje numery rejestracyjne aut i poda, z jaką szybkością konkretny pojazd pokonał mierzony odcinek. W przyszłości z tych danych będzie korzystać policja. Kierowca, który przekroczy dozwoloną prędkość, nie będzie musiał być nawet zatrzymany do kontroli drogowej. Mandat dostanie na podstawie danych zarejestrowanych przez system i kamery. Na pilotażowym terenie zainstalowano już 11 punktów pomiaru prędkości plus dodatkowo trzy obrotowe kamery nad newralgicznymi miejscami. Trzy stacje pogodowe już przesyłają informacje o stanie nawierzchni i warunkach atmosferycznych na trasie. Dane mają ułatwić nie tylko ostrzeganie kierowców o mgłach, ulewnych deszczach czy gołoledzi, ale także planowanie choćby zimowego odśnieżania dróg. A to jeszcze nie koniec. W planach jest wykorzystanie systemu do pomiaru wagi samochodów ciężarowych za pomocą czujników umieszczonych pod powierzchnią jezdni. - Informacja o tym, że pojazd jest przeładowany, zostanie przekazana do inspektorów transportu drogowego wraz z numerem rejestracyjnym samochodu. Inspektorzy mając te dane, zatrzymają ciężarówkę, zważą ją, a kierowca zostanie ukarany mandatem - zapowiada Andrzej Łuczycki, mazowiecki wojewódzki inspektor ruchu drogowego. Testy systemu Connect potrwają do końca roku.
Komentuj →
16 września 2008 |
1
- To wygląda tak, jakby detektory ruchu nas nie widziały - mówi o tzw. inteligentnych skrzyżowaniach Ryszard Rakower z Sekcji Rowerzystów Miejskich. Niektóre czujniki nie reagują na nadjeżdżające rowery. W marcu tego roku Sekcja wysłała do Zarządu Dróg Miejskich pismo, w którym prosiła o sprawdzenie czułości czujników ruchu na skrzyżowaniach z inteligentną sygnalizacją świetlną. Czekają na odpowiedź. Rakower dziwi się, że urzędnikom tak dużo czasu zajmuje rozpatrzenie ich prośby: - Rozumiem, że masa roweru jest dużo mniejsza niż samochodu, ale wystarczyłoby tylko wyregulować czujniki. Niestety, sprawa nie jest taka prosta. - Teoretycznie możemy zwiększyć czułość czujników, ale wtedy samochody stające na sąsiednim pasie będą powodowały aktywowanie detektorów. Na takie przekłamania też nie możemy pozwolić - tłumaczy Jerzy Michalski z wydziału bezpieczeństwa ruchu ZDM. Urzędnicy zapewniają, że problem jest im znany. - Oczywiście szukamy rozwiązania. Dzisiaj interesy wszystkich użytkowników dróg są trudne do pogodzenia. Nie dysponujemy tak zaawansowaną techniką, która na każdym skrzyżowaniu "wyczuwałaby" rowery, nie wprowadzając jednocześnie zamieszania na pasach sąsiednich - tłumaczą. Rowerzyści nie przyjmują tych wyjaśnień. - Przecież w zachodnich miastach taka sygnalizacja działa doskonale. Nigdy nie słyszałem o podobnych komplikacjach w Berlinie czy Norymberdze. To trochę pokrętne tłumaczenie - denerwuje się Rakower. Michalski zapewnia, że zgłosił już ten problem firmie zajmującej się konstruowaniem sygnalizacji. - Jeżeli specjaliści opracują jakiś nowy system, chętnie go wprowadzimy - mówi Michalski. I dodaje: - Najlepszym rozwiązaniem byłyby wydzielone ścieżki rowerowe biegnące wzdłuż ulic z dostosowaną tylko dla rowerów sygnalizacją. Ale na to potrzeba więcej czasu, no i sporo pieniędzy.
Komentuj →
16 września 2008 |
0
(266-11)
Koalicja na rzecz Prawa do Naprawy: Korzystanie z auta wiąże się z tym, że od czasu do czasu użytkownik samochodu musi odwiedzić autoryzowany serwis lub niezależny warsztat samochodowy, czy udać się do znajomego mechanika. W ciągu roku Polacy czynią to około 31 milionów razy, z czego 24 miliony razy wybierają warsztaty niezależne, obsługujące wiele marek samochodów. W odróżnieniu od innych złożonych produktów, samochody muszą być dobrze utrzymywane w ciągu całego okresu istnienia. Z powodów bezpieczeństwa i ochrony środowiska muszą spełniać odpowiednie standardy i być regularnie sprawdzane. Przeciętny konsument na konserwację swojego pojazdu i utrzymanie go w ruchu wydaje przez 10 lat kwotę równą aż 100% pierwotnej ceny auta, które samo w sobie jest drugą największą inwestycją w gospodarstwie domowym.
Jak wspomniano wcześniej, dostępne dane wskazują, że 77% wizyt w warsztatach to wizyty w warsztatach niezależnych. W znacznej mierze jest to spowodowane wiekiem parku samochodowego. Średni wiek pojazdu w Polsce wynosi 11,6 lat. Takie auta są serwisowane i naprawianie głównie w warsztatach niezależnych. Klienci autoryzowanych stacji obsługi to przede wszystkim właściciele nowych- 1,2,3 letnich samochodów, często jeszcze na gwarancji. Z tego też powodu można powiedzieć, że te dwa typy warsztatów nie są dla siebie konkurencją, gdyż każdy z nich posiada inną grupę klientów.
PRZYŁĄCZ SIĘ DO KAMPANII – PRAWO DO NAPRAWY
Komentuj →
15 września 2008 |
0
W dniu 12 września 2008 r. Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Toruniu obchodził 10-lecie swojego istnienia. Z tej okazji w siedzibie WORD odbyła się uroczystość jubileuszowa, w której uczestniczyli pracownicy oraz zaproszeni goście, m.in. byli dyrektorzy placówki. Podczas uroczystości dyrektor Marek Staszczyk przypomniał historię działalności ośrodka, a także wręczył nagrody i wyróżnienia zasłużonym pracownikom. Przywołana historia stała się inspiracją do wspomnień współtwórców toruńskiej placówki i jej Oddziału Terenowego w Grudziądzu.


(266-8/9)
Komentuj →
15 września 2008 |
0
W Wielkopolsce rozpoczęła się akcja “Stop palaczom drogowym”, która ma uświadomić kierowcom jakim zagrożeniem jest palenie papierosów podczas prowadzenia samochodu. Inicjatorami akcji są: Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Poznaniu, Oddział Oświaty Zdrowotnej i Promocji Zdrowia Komendy Wojewódzkiej Policji i Urzędu Marszałkowskiego. To, że palenie jest szkodliwe dla zdrowia wiedzą wszyscy. Stosowne napisy widnieją na każdej paczce papierosów. Jednak wiedza o tym, że palenie podczas prowadzenia pojazdu zwiększa ryzyko wypadku drogowego, nie jest już tak powszechna. Rozpraszające i niebezpieczne jest np. szukanie zapalniczki czy wyjmowanie papierosa. “Palenie tytoniu ma bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo.” - mówi Renata Ślendak z Oddziału Oświaty Zdrowotnej i Promocji Zdrowia. – “Dym papierosowy szczypie w oczy, powoduje bóle głowy i łzawienie oczu.” Akcja potrwa do 27 września na terenie całego województwa wielkopolskiego. Kierowcom-palaczom policja będzie rozdawała ulotki antynikotynowe "Jazda bez Zadymy" czy zawieszki do samochodu z napisem "Nie pal przy mnie".
Komentuj →
15 września 2008 |
0
“Życie Warszawy” proponuje zakorkowanej Warszawie mały elektryczny pojazd, który może być doskonałym środkiem transportu nie tylko dla osoby niepełnosprawnej. W USA i Europie Zachodniej pojazdy te upodobali sobie seniorzy i turyści. Np. w Wielkiej Brytanii w ubiegłym roku sprzedano 100 tys. wózków. Takim wehikułem można też wybrać się na zakupy, do pracy albo pojeździć dla przyjemności. - Do kierowania nim nie są wymagane żadne dokumenty - ani karta rowerowa, ani prawo jazdy - mówi Sławomir Bućko, kierownik handlowy firmy Elwalk. - Można nim jeździć zarówno po chodniku, jak i jezdni. Pojazd jest łatwy w obsłudze - na jego opanowanie wystarczy tylko kilka minut. Elektryczne pojazdy, w zależności od modelu, bezszmerowo poruszają się z prędkością od 10 do 25 km/h. Na pełnych akumulatorach pokonują nawet do 50 km. Niestety, są dosyć drogie. Kosztują od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. – Osoby z pierwszą grupą inwalidztwa mogą się starać o 99-procentowe dofinansowanie z PFRON - wyjaśnia Agnieszka Peuszecka, handlowiec z firmy Habitus. Ten elektryczny pojazd można też wypożyczać.
Komentuj →