0287/07/2009 9 lutego 2009 22 lutego 2009

o uchwalonej ustawie fotoradarowej; o wypożyczaniu fotoradarów; o Centrum Nadzoru nad Ruchem Drogowym; o czasowym zawieszeniu prawa jazdy; o szkoleniu kierowców zawodowych; o śmiertelnych wypadkach drogowych; jak bezpiecznie jeździć na rondzie – zaproszenie do dyskusji; do 70% wypadków dochodzi na równej drodze; kurs prawa jazdy dla niesłyszących; o rozbitej grupie przestępczej załatwiającej prwo jazdy; o rejestracji „anglika”; o aucie służbowym w użytkowaniu syna; czy te zmiany przyniosą poprawę bezpieczeństwa?; „Społeczna misja nauczycieli jazdy”; o...

News tygodnia

Zapraszamy do odwiedzenia www.prawodrogowe.pl
22 lutego 2009 | 0

Na stronie serwisu informacyjnego PRAWO DROGOWE @ NEWS znajdziecie Państwo zawsze aktualny numer naszego tygodnika - http://www.grupaimage.pl/?s=prd&i=najnowszy_numer. Szczególnego polecenia wymaga bardzo obszerne już archiwum kolejnych edycji serwisu - http://www.grupaimage.pl/?s=prd&i=najnowszy_numer Dla ułatwienia poszukiwań oferujemy wyszukiwarkę, indeks tematyczny i spis newsów. Zamieszczane w newsach notki podzieliliśmy na kategorie i działy tematyczne - http://www.grupaimage.pl/?s=prd&i=wyszukiwarkaPozwalamy sobie przypomnieć, iż tygodnik PRAWO DROGOWE @ NEWS powstał w redakcji opracowującej aktualizację aktów prawnych pomieszczonych w zbiorze e-PrawoDrogowe. Zapraszamy do korzystania z obu narzędzi mających na celu ułatwienie Waszej pracy, a w efekcie poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego. Odwiedzajcie naszą stronę internetową.

Redakcja PRAWA DROGOWEGO @ NEWS.

a3ef10678c16559757f770440ad44f1a3c2ed910

(1-2009)

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

Rejestracja „anglika”
22 lutego 2009 | 2

Pytanie: Niedawno przeczytałem gdzieś że będzie możliwość rejestracji aut z kierownicą po prawej stronie. Na jakich zasadach miałoby się to odbywać(chodzi o normalne auta, nie zabytkowe itp.)Czy ta ustawa już weszła? Proszę o odpowiedź. Pozdrawiam Roman

Odpowiedź redakcji "Auto Świat pl": Szanowny Panie Romanie, nie ma i nie będzie możliwości rejestracji auta z kierownicą po prawej stronie. Wyjątkiem jest rejestracja pojazdu zabytkowego, który po wpisaniu do rejestru zabytków przez konserwatora może być zarejestrowany w naszym kraju.

Pytanie: Kupiłam samochód sprowadzony z Anglii i posiada on kierownicę z prawej strony. Czy mogę go zarejestrować w Polsce? Gdzie mam dokonać wszelkich opłat i rejestracji? Proszę mi napisać czy płacę akcyzę oraz podatek VAT. Samochód to Opel Vectra 1996 rocznik, pojemność 1,8. Katarzyna/Dąbrowa Górnicza

Odpowiedź zespołu motoEksperta:Niestety nie ma możliwości zarejestrowania w naszym kraju samochodu, który wyposażony jest w kierownicę umieszczoną po prawej stronie. Polskie prawo nie dopuszcza rejestracji takich pojazdów za wyjątkiem indywidualnych odstępstw wydawanych przez Ministerstwo Transportu, np. dla pojazdów specjalnych. Aby ominąć ten przepis można spróbować poddać samochód specjalnej przeróbce, polegającej na zamontowaniu nowej deski rozdzielczej, przełożeniu pedałów oraz układu kierowniczego na lewą stronę. Jednakże taka opcja jest często kapitałochłonna (ceny kształtują się w zależności od wersji wyposażeniowej oraz marki i modelu samochodu, nierzadko jest to kwota przekraczająca nawet 5 tysięcy złotych). Po wykonaniu modyfikacji należy udać się do zakładu diagnostycznego, który zrobi przegląd samochodu i wystawi opinię. W przypadku kiedy nastąpi pozytywna ocena, można kontynuować procedurę rejestracji. Akcyza za sprowadzony samochód Opel Vectra o pojemności 1,8 litra, rok produkcji 1996 wyniesie według Rozporządzenia MF z dnia 10 listopada zmieniającego rozporządzenie w sprawie obniżenia stawek podatku akcyzowego (Dz. U. 2006 nr 210 poz. 1551), odpowiednio 3,1 procent wartości samochodu. Aby otrzymać zaświadczenie o zwolnieniu z podatku VAT należy wypełnić wniosek VAT-24 i przedstawić go w odpowiednim Urzędzie Skarbowym.

Komentuj
Auto służbowe w użytkowaniu syna
22 lutego 2009 | 0

Pytanie: Jestem pracownikiem firmy i mam do dyspozycji auto służbowe. Czasem z samochodu korzysta mój syn. Czy w razie spowodowania przez niego kolizji mogę mieć problemy z odszkodowaniem? Co będzie z AC? Dodam, że pracodawca pozostawia mi pełną dowolność w używaniu auta do celów prywatnych i nie ma nic przeciwko temu, aby ktoś inny prowadził pojazd.Pytan Pan Rafał z Siemianowic.

Odpowiedź: Pojazd może być użytkowany za wiedzą i wolą właściciela. W tym przypadku właścicielem pojazdu jest firma. Zezwala ona na korzystanie z samochodu nie tylko pracownikom, ale również osobom, które nimi nie są. Jeśli kolizję spowoduje osoba niezatrudniona w firmie, ubezpieczyciel nie ma prawa odmówić lub zaniżyć z tego powodu odszkodowania osobie poszkodowanej. Należy jednak pamiętać, że AC jest ubezpieczeniem dobrowolnym i zdarza się, że przy zawieraniu polisy ubezpieczyciel udziela zniżki, wprowadzając dodatkowe zapisy. Mogą one jasno określać, że pojazd powinien być użytkowany jedynie przez właściciela. Warto się więc wcześniej zainteresować, jak zostało zawarte ubezpieczenie AC. Dobrze jest też uzyskać od właściciela firmy pisemną zgodę na takie użytkowanie pojazdu, jeśli nie jest on użytkowany na podstawie umów leasingowych. Jeśli firma ma osobowość prawną, potrzebna jest zgoda zarządu.

Odpowiedzi udzielił: Maciej Skorek, broker ubezpieczeniowy, ekspert “Auta Firmowego”

Komentuj
Czy te zmiany przyniosą poprawę bezpieczeństwa?
22 lutego 2009 | 0

Redakcja INTERII.pl: W jakim celu wprowadzane są zmiany do ustawy Prawo o Ruchu Drogowym?

Jerzy Mrygoń z Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego: Od wielu lat śmiertelność wynikająca z wypadków na polskich drogach utrzymuje się na przerażającym poziomie 6 tysięcy ofiar. Chcemy ten stan rzeczy jak najszybciej, zresztą zgodnie z wszelkimi dyrektywami Unii Europejskiej, zmienić. Wierzę, że z pomocą nowej ustawy się to uda.

Redakcja INTERII.pl: Co w nowym prawie ma zapobiec nowym tragediom i zmienić zachowanie kierowców na drodze?

Jerzy Mrygoń z Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego: Po pierwsze, ustawa wprowadzi system, który wreszcie zlikwiduje zalegająca na polskich drogach fikcję. Wprowadza nowe, urealnione normy dopuszczalnych prędkości na drogach ekspresowych i autostradach. Poza tym spowoduje, oczywiście nie natychmiastowo, ale stopniowo, zmianę poczucia bezkarności każdego potencjalnego pirata drogowego. Nasza ustawa będzie karać każdego, kto popełni poważne wykroczenie.

Redakcja INTERII.pl: Jak to będzie działało?

Jerzy Mrygoń z Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego: Wyobraźmy sobie, że jedzie pan samochodem i przekracza dopuszczalną prędkość w miejscu, gdzie jest oznakowany fotoradar. Urządzenie robi zdjęcie, na którym widnieją wyraźnie tablice rejestracyjne pana samochodu. Zdjęcie to jest elektronicznie przekazywane do Centrum Nadzoru. Tam komputer generuje zawiadomienie o wszczęciu postępowania administracyjnego w sprawie o nałożenie kary pieniężnej, które jest wysyłane do pana miejsca zamieszkania. Ma pan 14 dni na zapłacenie kary i tym samym przyznanie się do winy. W pierwszym terminie - poddając się dobrowolnie karze - zapłaci pan 80% kary, bo decyduje się pan skorzystać z procedury uproszczonej. Jeśli nie zapłaci pan w ciągu 14 dni, wysyłane jest do pana kolejne pismo, już z decyzją administracyjną o nałożeniu kary pieniężnej. Znów ma pan 14 dni, tyle, że ma pan do zapłacenia 100% kary. Jeśli i teraz pan nie zrobi nic i nie zapłaci, Główny Inspektor Transportu Drogowego może nałożyć na pana karę w wysokości 200% naliczonej kary. Jeśli nie zapłaci pan przez kolejne 14 dni - sprawa trafia do komornika, który ściąga tę podwójną kwotę z odsetkami z pana pensji bądź innych dochodów. Jeśli nie zgadza się pan z zarzutami albo ktoś inny prowadził pana pojazd, to musi pan już po otrzymaniu pierwszego zawiadomienia wysłać pismo z wszelkimi dowodami. Wtedy Centrum albo zgadza się z panem i umarza sprawę, albo sprawę rozstrzygnie Wojewódzki Sąd Administracyjny. Jeśli ktoś inny prowadził auto, musi pan do swojego pisma dołączyć oświadczenie tego kogoś o tym, że w takim i takim dniu prowadził pana samochód. Nikt nie będzie mógł notorycznie nie odbierać awiza, bo w trybie administracyjnym awizo, które drugi raz trafia do skrzynki pocztowej, uznaje się za doręczone.

Redakcja INTERII.pl: Jakie jeszcze rewolucyjne zmiany wprowadzi nowa ustawa?

Jerzy Mrygoń z Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego: Między innymi wprowadza zróżnicowanie wykroczeń. Za to samo przekroczenie prędkości w obszarze zabudowanym kierowca zapłaci więcej niż na autostradzie czy drodze ekspresowej. Wiadomo, że w mieście nawet stosunkowo niewielkie przekroczenie może być przecież o wiele groźniejsze niż na wielopasmowej autostradzie.

Redakcja INTERII.pl: Znów będzie się odbywać polowanie na kierowców?

Jerzy Mrygoń z Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego: Właśnie z tym chcemy skończyć! Koniec polowań na kierowców! Do tej pory na drogach gminnych jednostki samorządu terytorialnego decydowały o tym, gdzie ustawić urządzenie rejestrujące. No i zdarzało się, że urządzenia pojawiały się tam, gdzie mogły z kierowców "kosić największą kasę". My mówimy takiemu postępowaniu - nie. Filozofia ma być inna: "ustawiajcie rejestratory wykroczeń nie tam, gdzie można zarobić, tylko tam, gdzie można poprawić bezpieczeństwo"! Gminy będą mogły po wprowadzeniu zmian wnioskować o ustawienie fotoradaru w danym miejscu, ale Centrum Nadzoru za jedyne kryterium przyjmuje bezpieczeństwo. Mówimy kierowcy: "Tam, gdzie jest szeroko, bezkolizyjnie i bezpiecznie, możesz depnąć. Ale tam, gdzie przekroczenie dozwolonej prędkości może skutkować tragedią, będzie fotoradar i będziesz ukarany za każde wykroczenie." Fotoradary będą zawsze poprzedzone odpowiednim znakiem. Planujemy też, aby były w kontrastowych kolorach. Ponadto nasz system znosi wszelkie immunitety. Będzie działał na wszystkich; posłów, senatorów, sędziów itp. Nikt nie będzie bezkarny!

Redakcja INTERII.pl: Czy nowy system będzie działał również w przypadku osób poruszających się po Polsce samochodami z zagraniczną rejestracją?

Jerzy Mrygoń z Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego: Oczywiście. Po pierwsze, od każdego cudzoziemca zatrzymanego przez policję za jakieś drogowe wykroczenie będzie się pobierać kaucję - gotówkowo lub ściągając z karty kredytowej - na poczet orzeczonej w przyszłości kary, od której prowadzący pojazd może się odwołać do Centrum Nadzoru w ciągu 14 dni. Jeśli to fotoradar zarejestruje wykroczenie, numer rejestracyjny pojazdu trafi na dwa lata do tworzonej z mocy ustawy Centrali Ewidencji Pojazdów Zagranicznych.

 

Odpowiedzi udzielił: Jerzy Mrygoń. Prawnik. Pracownik Zespołu ds. Systemów Zarządzania Informacją oraz Nowych Technologii Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. Współpracuje jako ekspert z komisją sejmową nad zmianami do ustawy Prawo o Ruchu Drogowym w Polsce

Komentuj

Legislacja

Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym - uchwalone
20 lutego 2009 | 0

374c79f862acd44e766c596d6e8f5ed9cb21ab0f (286-20)

Kary za przekroczenia prędkości będą wyższe, ale nie będą to mandaty, a kary nakładane w postępowaniu administracyjnym. Oznacza to, że złapany przez fotoradar kierowca nie dostanie punktów karnych. Sejm przyjął nowelizację Kodeksu Drogowego przewidującą utworzenie Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym. Jego zadaniem będzie zautomatyzowanie systemu sieci fotoradarów. Kary za przekroczenie prędkości będą nakładane w drodze postępowania administracyjnego, co oznacza, że właściciel pojazdu zarejestrowanego przez fotoradar nie otrzyma punktów karnych, zapłaci za to wyższy mandat. Zdaniem Komendy Głównej Policji dzięki niemu nie będzie konieczności, tak jak dotychczas, prowadzenia długotrwałego postępowania, w trakcie którego trzeba ustalić, kto prowadził samochód, który przekroczył prędkość. Jak mówił rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego Alvin Gajadhur, dane właściciela pojazdu będą ustalane w Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. Do właściciela będzie wysyłane zawiadomienie o przekroczeniu dozwolonej prędkości. Zaznaczył, że w noweli wysokość kary uzależniona jest od rodzaju drogi - od tego, czy jest to droga w terenie zabudowanym, poza obszarem zabudowanym, ekspresowa, czy autostrada. W terenie zabudowanym, gdzie przekroczenie dozwolonej prędkości stwarza największe zagrożenie, kary będą najwyższe. Za przyjęciem ustawy głosowało 219 posłów, 90 było przeciw, a 88 wstrzymało się od głosu. Teraz ustawa trafi do Senatu.

Komentuj
Czasowe zawieszenie prawa jazdy
20 lutego 2009 | 0

Starosta będzie mógł zawiesić na miesiąc prawo jazdy kierowcy, którego zaległości w płaceniu mandatów nie przekroczyły tysiąca złotych – informuje “Gazeta Prawna”:

8a2cb64995dc94aaa746442dcf1c655075acc645 

(286-18)

Takie rozwiązanie przewiduje uchwalona nowelizacja ustawy - Prawo o ruchu drogowym. Przyjęte rozwiązanie ma zagwarantować nieuchronność kary za popełniane wykroczenia drogowe. Jeżeli wysokość zaległych mandatów wyniesie do 1 tys. zł, to starosta będzie mógł zawiesić prawo jazdy na miesiąc. W przypadku, gdy wysokość zaległości w zapłacie mandatów wyniesie między 1 tys. zł a 2 tys. zł, prawo jazdy zostanie zawieszone na trzy miesiące. Gdy łączna suma niezapłaconych kar przekroczy 4 tys. zł, kierowca utraci prawo jazdy na rok. Natomiast osoba, która zapłaci karę w ciągu 7 dni, otrzyma bonifikatę w wysokości 20 procent. Jak czytamy w “Dzienniku” : Jest już nawet specjalna wytyczna, która dokładnie określa, na jaki czas traci się uprawnienia.

Komentuj
Już nie pożyczą fotoradaru
12 lutego 2009 | 0

Tadeusz Jarmuziewicz, wiceminister infrastruktury, zapowiedział w Sejmie, że utworzenie Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym, które będzie zajmowało się wszystkimi wykroczeniami na drodze, sprawi, że zostanie zlikwidowany proceder polegający na tym, że straże miejskie wynajmują od firm prywatnych fotoradary.- Około 500 policjantów, którzy dziś obsługują radary, przestanie się już tym zajmować - dodał Tadeusz Jarmuziewicz. Fotoradary zostaną rozmieszczone tam, gdzie giną ludzie. Kara za wykroczenia będzie przede wszystkim nie tyle surowa, co nieuchronna - zaznaczył Jarmuziewicz.

Komentuj
Prawo po prawej stronie
10 lutego 2009 | 4

Polska polonia w Wielkiej Brytanii rozpoczęła – jak piszą - walkę o umożliwienie rejestracji samochodów z kierownicą po prawej stronie w Polsce. Czytamy: Stoi za nami europejskie prawo, doświadczenia innych krajów UE oraz zdrowy rozsądek. Po zebraniu odpowiedniej liczby podpisów pod petycją w tej sprawie wyślemy ją do premiera Donalda Tuska. Znika ostatnia przeszkoda na drodze do rejestrowania w Polsce używanych samochodów sprowadzanych z Wielkiej Brytanii. Zgodnie ze zmianami Kodeksu drogowego importowane do naszego kraju auta z krajów UE nie będą musiały już być poddawane w Polsce tzw. pierwszemu badaniu technicznemu przed ich rejestracją. Zazwyczaj polskie stacje diagnostyczne odmawiały wydania brytyjskim samochodom zaświadczenia o pozytywnym przejściu przeglądu technicznego. Taki był “prikaz” tłumaczony faktem, że kierownica w tych autach jest “po niewłaściwej stronie”. Od wiosny tego roku jedyną barierą w zarejestrowaniu “anglika” będzie urzędnik wydziału komunikacji w starostwie.
Nowe przepisy tworzą w Polsce dziurę prawną. Z jednej strony mamy twarde stanowisko resortu infrastruktury upierającego się, że pojazd, który “nie spełnia warunków technicznych obowiązujących w Polsce, nie będzie zarejestrowany”. Z drugiej – jest prawo Unii Europejskiej, które otwiera drogę do rejestracji takich samochodów w każdym kraju członkowskim. Jeśli będziemy mieli problem z zarejestrowaniem auta z kierownicą po prawej stronie w swoim starostwie, trzeba zrobić użytek właśnie z przepisów europejskich. Od decyzji odmownej w tej sprawie przysługuje nam prawo odwołania do Samorządowego Kolegium Odwoławczego (mamy na to 14 dni). W uzasadnieniu trzeba się powołać na unijne dyrektywy 77/649/EWG (dot. pola widzenia kierowców) i 70/311/EWG (dot. układów kierowniczych) z późniejszymi zmianami. Ta ostatnia mówi wprost: “Państwa członkowskie nie mogą odmówić pojazdowi silnikowemu przyznania świadectwa homologacji EWG ani homologacji krajowej ze względu na jego układ kierowniczy, jeżeli układ ten spełnia wymogi zawarte w niniejszej dyrektywie.” Nie ma przy tym znaczenia, czy ruch w danym kraju jest prawo- czy lewostronny. Z pomocą przychodzi nam wyrok Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Gdańsku z lipca 2008 roku, które uchyliło i skierowało do ponownego rozpatrzenia decyzję o odmowie zarejestrowania “anglika” przez urząd powiatowy w Kwidzynie. Kolegium powołuje się właśnie na te dyrektywy i wyższość prawa wspólnotowego nad krajowym. - Dyrektywa UE podlega implementacji, nie jest stosowana bezpośrednio – broni się Mikołaj Karpiński z resortu infrastruktury. Jednak i ten argument został zbity. W ocenie SKO w Gdańsku dyrektywa 70/311/EWG “nie została w sposób prawidłowy implementowana do systemu prawa krajowego, bowiem de facto nie doprowadzono do harmonizacji tego prawa z normami w niej zawartymi”.

Prezes Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej
Donald Tusk

P E T Y C J A
w sprawie umożliwienia rejestracji samochodów
z kierownicą po prawej stronie na terenie RP

Panie Premierze,
Tysiące Polaków, którzy zdecydowali się na emigrację zarobkową do Wielkiej Brytanii i Irlandii po wejściu Polski do Unii Europejskiej, zakupiły samochody w krajach swojego obecnego pobytu. Jest to ważny składnik ich majątku, na który zapracowali z dala od ojczyzny. Ci, którzy myślą o powrocie do kraju, obawiają się poważnych trudności podczas rejestracji w organach polskiej administracji publicznej ich pojazdów z kierownicami przystosowanymi do ruchu lewostronnego. Starostwa powiatowe odmawiają dopuszczenia do ruchu takich samochodów, powołując się na rozporządzenia i wykładnię prawa w tym zakresie stosowaną przez Ministerstwo Infrastruktury.
Krajowe przepisy dotyczące rejestracji na terenie Rzeczpospolitej Polskiej pojazdów z kierownicami po prawej stronie wymagają dostosowania do prawodawstwa Wspólnoty Europejskiej w tej materii. Dyrektywy 77/649/EWG oraz 70/311/EWG z późniejszymi zmianami dokładnie określają warunki uzyskania homologacji i dopuszczania do ruchu pojazdów na terenie krajów członkowskich UE, bez względu na to, po której stronie znajduje się kierownica. Niestety, implementacja tych dyrektyw w system prawa krajowego nie została przeprowadzona prawidłowo, na co wskazują m.in. postanowienia organów polskiego wymiaru sprawiedliwości. Z tego powodu polskie przepisy są sprzeczne z prawem wspólnotowym, które – według wykładni Naczelnego Sądu Administracyjnego (I FSK 945/07 - wyrok NSA) – ma nad nimi prymat.
Pragnę również podkreślić, że Polska jest jednym z nielicznych krajów członkowskich, w których rejestracja takich samochodów jest niemożliwa. Organy administracji w państwach tzw. starej Unii nie czynią przeszkód, jeśli auto spełnia odpowiednie warunki techniczne i zostanie poddane drobnym przeróbkom dostosowującym je do ruchu prawostronnego (bez konieczności przekładania kierownicy).
Dlatego domagam się od Pana rządu przyjęcia nowych przepisów odnoszących się do  pojazdów silnikowych z kierownicą po prawej stronie, które pozwoli organom administracji publicznej na ich rejestrację na zasadach, na jakich odbywa się to w Unii Europejskiej.

Komentuj
O wypożyczaniu fotoradarów
10 lutego 2009 | 0

W Polsce działa kilkanaście firm, które wypożyczają fotoradary. I dalej czytamy na stronach Onet.pl za “Rzeczpospolitą” - z ich usług korzystają najczęściej gminy, które w ten sposób reperują swój budżet. Wygląda na to, że w Polsce jest wielu chętnych na robienie dobrego biznesu na kierowcach. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przestrzega jednak firmy przed odpowiedzialnością karną za ingerencję w proces karania kierowców przyłapanych na wykroczeniach. Tylko i wyłącznie straż miejska jest uprawniona do ustalenia danych kierującego i wszczęcia postępowania mandatowego. Wyręczyć strażnika miejskiego w takim postępowaniu można bardzo rzadko. Innym osobom wolno jedynie wydrukować zdjęcie z fotoradaru, archiwizować dokumenty, dokonywać konserwacji, naprawy lub legalizacji fotoradarów. Okazuje się, że popyt na tego rodzaju usługi jest całkiem spory i to właśnie wywołało niepokój w ministerstwie.

 

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji:

Bezpieczeństwo i porządek publiczny. Informacja dotycząca postępowania straży gminnych (miejskich) w zakresie korzystania z urządzeń samoczynnie ujawniających i rejestrujących naruszenia przepisów ruchu drogowego będących własnością podmiotów prywatnych

Mając na względzie zgłaszane wielokrotnie do MSWiA wnioski o określenie zasad korzystania przez straże gminne (miejskie) z urządzeń samoczynnie ujawniających i rejestrujących naruszenia przepisów ruchu drogowego (tzw. fotoradar) zaleca się postępowanie według następujących zasad:

> straże gminne (miejskie) mogą korzystać z tzw. fotoradarów będących własnością podmiotów prywatnych po zawarciu stosowanej umowy cywilno-prawnej.
UWAGA! Postanowienia tych umów nie mogą przewidywać udziału podmiotów prywatnych we wpływach gminy uzyskiwanych z grzywien nakładanych w drodze mandatów karnych. Zgodnie z art. 4 ust. 1 pkt 6 ustawy z dnia 13 listopada 2003 r. o dochodach jednostek samorządu terytorialnego (Dz. U. z 2008 r. Nr 88, poz. 539, z późn. zm.), wpływy gminy z przedmiotowych grzywien - jako dochody własne - stanowią dochód jej budżetu. W żadnej części nie podlegają wyłączeniu z obowiązku przekazywania ich na dochody budżetu gmin.

Zawierając stosowną umowę należy pamiętać, że:

> zastrzeżone wyłącznie dla strażników gminnych (miejskich) są następujące czynności:

1.Weryfikacja zdjęć z “fotoradarów” pod kątem możliwości wykorzystania jako materiału dowodowego (np. gdy na zdjęciu widoczne są dwa pojazdy lub zdjęcie jest niewyraźne);

2.Umieszczenie daty odczytu na zdjęciu;

3.Stwierdzenie faktu popełnienia wykroczenia;

4.Ustalenie właściciela pojazdu;

5.Wystawienie wezwania;

6.Realizacja czynności wyjaśniających w trybie art. 97 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia lub następnie w trybie art. 54 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia zmierzających do ustalenia kierującego pojazdem;

7.Nałożenie grzywny w drodze mandatu karnego lub skierowanie wniosku o ukaranie do sądu.

> zarówno strażnik gminny (miejski), jak i osoba niebędąca strażnikiem mogą dokonywać następujących czynności:

1.Zgranie za pomocą pamięci przenośnej na autoryzowane stanowisko komputerowe wykroczeń zarejestrowanych przez “fotoradar”;

2.Wydrukowanie zdjęcia wraz ze znacznikiem czasu;

3.Wykonanie czynności technicznych związanych z kopertowaniem wystawionych wezwań;

4.Sporządzenie karty PRD 5/1;

5.Wykonanie czynności związanych z archiwizacją dokumentacji;

6.Dokonanie konserwacji, naprawy lub legalizacji “fotoradarów”.

W ramach realizowanych zadań należy pamiętać o postanowieniach ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r. Nr 101, poz. 926, z późn. zm.)

Powyższa informacja nie ma charakteru wiążącego, stanowi wypracowane przez Zespół ds. Współpracy ze Strażami Gminnymi (Miejskimi) wskazówki odnośnie postępowania przy korzystaniu z tzw. fotoradarów będących własnością podmiotów prywatnych.

__________________

Zespół działa jako organ pomocniczy Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, a w jego skład wchodzą oprócz przedstawicieli resortu spraw wewnętrznych i administracji, przedstawiciele samorządu terytorialnego, reprezentujący Związek Miast Polskich oraz Krajową Rady Komendantów Straży Miejskich i Gminnych.

Komentuj
Oświadczenie Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego
20 lutego 2009 | 0

Oświadczenie Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego

nt. powołania Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym

Warszawa, 20 lutego 2009

W dniu 20 lutego br. izba niższa Parlamentu przyjęła zdecydowaną większością głosów (po trzecim czytaniu) poselski projekt zmiany ustawy Prawo o ruchu drogowym, dotyczący powołania Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym. Przyjęty projekt trafi teraz do podpisu Prezydenta RP.

Stowarzyszenie Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego przyjmuje tę decyzję z zadowoleniem. Uważamy, iż stworzenie prawidłowo działającego automatycznego systemu kontroli prędkości pojazdów pomoże trwale ograniczyć liczbę wypadków spowodowanych przez kierowców z powodu niedostosowania prędkości do warunków jazdy i ograniczeń prędkości. Przykład m.in. Francji, gdzie po wprowadzeniu podobnej ustawy w roku 2002 zredukowano w ciągu sześciu lat liczbę ofiar śmiertelnych o 43 % (z 8 162 w 2001 do 4 603 w 2006), udowadnia sensowność wprowadzenia automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym (Źródło: KRBRD, 2007).

Generalnie przyjmuje się, że prawidłowe zastosowanie rozwiązania przyjętego dzisiaj przez polski Parlament w połączeniu z innymi elementami spowalniającymi ruch drogowy może skutkować zmniejszeniem liczby wypadków od 8 % do 40 % (Źródło: Raport: Managing Speed of Traffic on European Roads, VTT, 1998 za Speed Management, Global Road Safety Partnership, 2008).

Więcej informacji: Jarosław Giemza, Dyrektor Wykonawczy Stowarzyszenia Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego, Tel 02282 99 430, mail: jgiemza[et]pbd.org.pl, www.pbd.org.pl

Komentuj
Limity prędkości będą podwyższone
20 lutego 2009 | 0

Znowelizowany kodeks przewiduje podwyższone limity prędkości: na autostradzie do 140 km/h, a na dwujezdniowej drodze ekspresowej - do 120 km/h.

Z uwagi na fakt, że znaki ograniczające prędkość często są źle rozmieszczone, Tadeusz Jarmuziewicz, wiceminister infrastruktury, obiecał, że zostanie przeprowadzona ich weryfikacja. Tym samym skończą się sytuacje, gdy na wyremontowanych drogach ekspresowych funkcjonują znaki ograniczające prędkość do 50 km/h. Projekt przewiduje, że w obszarze zabudowanym kierowca, który przekroczy dozwoloną prędkość o 10 km/h do 20 km/h, zapłaci 200 zł. Jednak jeżeli w takim miejscu kierowca będzie jechał o ponad 50 km/h szybciej, niż pozwalają znaki, to zapłaci 700 zł. Poza obszarem zabudowanym przekroczenie dozwolonej prędkości o 10 km/h do 20 km/h będzie kosztowało 150 zł. Przy jeździe szybszej o ponad 50 km/h od dopuszczalnej prędkości kara wyniesie już 600 zł. Najniższe mandaty będą na drogach ekspresowych i autostradach. 100 zł wyniesie kara za przekroczenie prędkości o 10 km/h do 20 km/h i 500 zł za jazdę z prędkością ponad 50 km/h od wskazanej w przepisach. Jednak na autostradzie będzie można jechać z prędkością do 140 km/h, czyli 10 km/h szybciej niż obecnie. 20 proc. kierowców uważa, że kara za przekroczenie prędkości jest nieuchronna.

Komentuj
W sprawie umundurowania ITD
19 lutego 2009 | 0

Sprostowanie nieprawdziwych informacji dot. umundurowania Inspekcji Transportu Drogowego wyemitowanych w “Faktach” TVN

W związku z nieprawdziwymi informacjami dot. kosztów składników umundurowania inspektorów Inspekcji Transportu Drogowego, które zostały wyemitowane w “Faktach” TVN w dniu 18 lutego 2009 r. o godz. 19.00, uprzejmie informujemy, że:

1. Inspekcja Transportu Drogowego nie zamówiła specjalnych strojów dla motocyklistów oraz nie przeznaczyła na każdy komplet 10 tys. złotych.

2. W chwili obecnej trwają prace nad projektem rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie umundurowania Inspekcji Transportu Drogowego. Przedmiotowy projekt rozporządzenia jest we wstępnej fazie prac. Trwają również konsultacje międzyresortowe. W uzasadnieniu do projektu rozporządzenia wkradł się błąd. Zamieszczona w nim cena zestawu dla motocyklisty jest faktycznie zawyżona i Główny Inspektorat Transportu Drogowego, po przeanalizowaniu danych rynkowych, oszacuje ją na nowo.

3. Przy zakupie strojów dla motocyklistów będą stosowane przepisy prawa o zamówieniach publicznych, a co za tym idzie będzie zorganizowany w przyszłości przetarg, w którym cena będzie jednym z decydujących kryteriów wyboru oferenta.

4. Nieprawdziwą jest również informacja, że ponad sześciuset inspektorów otrzyma nowe komplety mundurów. Dotychczasowe składniki umundurowania będą noszone przez inspektorów do końca okresu ich używalności tj. od jednego roku do czterech lat.

5. Po wejściu w życie rozporządzenia Inspekcja Transportu Drogowego zaplanuje zakup 32 strojów dla motocyklistów, a nie 630, jak zostało podane.

Komentuj
Będziesz jeździł bez polisy?
19 lutego 2009 | 0

Nowelizacja prawa o ruchu drogowym zakłada, że kierowca nie będzie musiał wozić ze sobą potwierdzenia, że ma ważną polisę OC. W kraju, gdzie 200 tysięcy aut i tak nie jest ubezpieczonych, to dość osobliwy pomysł. Jak pisze “Gazeta Prawna”, policja może zostać pozbawiona obowiązku usuwania z dróg pojazdów bez ważnych polis OC. Teraz, gdy okaże się, że pojazd nie jest ubezpieczony, policjanci muszą uniemożliwić mu jazdę - co w praktyce oznacza odholowanie auta. Aby je odebrać należy pokazać ważne OC i - jeśli jeździliśmy bez ubezpieczenia - zapłacić słoną karę. Projekt nowelizacji prawa o ruchu drogowym nie przewiduje takiej możliwości. Kierowca mógłby spokojnie kontynuować jazdę. Ten pomysł budzi wiele kontrowersji. Nie wiadomo dlaczego prawo miałoby zostać złagodzone, skoro w całej Europie praktykuje się raczej zaostrzanie rygorów dla nieubezpieczonych aut. Projekt nowelizacji nie wzbudził zachwytu wśród przedstawicieli firm ubezpieczeniowych. Może się bowiem okazać, że liczba samochodów bez OC jeszcze wzrośnie - a wraz z nią sumy, jakie ubezpieczalnie przekazują do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego dla ofiar wypadków – komentuje “Gazeta Wyborcza”.

Komentuj
Oczekiwana rewolucja w przepisach
12 lutego 2009 | 0

Już wkrótce czekają nas zmiany w Prawie o ruchu drogowym - przypomina INTERIA.pl. Mają one zmniejszyć ilość wypadków i ułatwić życie kierowcom. Oto najważniejsze z nich:

- fotoradary będą wszędzie, mają trafić w miejsca, gdzie najbardziej pomogą poprawić bezpieczeństwo jazdy;

- jeśli ktoś zdecyduje się na zapłacenie mandatu w pierwszym możliwym terminie, zapłaci o 20 procent mniej od zasądzonej kary. Drugie awizo informujące o nadejściu przesyłki poleconej z informacją o wykroczeniu i naliczoną karą jest uznawane za skuteczne powiadomienie bez konieczności odbierania z poczt;

- za wykroczenia zarejestrowane fotoradarem nie przyznaje się karnych punktów;

- podniesiona zostanie m.in. dopuszczalna prędkość na autostradzie i drodze ekspresowej odpowiednio ze 130 do 140 i ze 110 do 120 km/h;

- przekraczanie dozwolonej prędkości o mniej niż 10 km/h będzie dalej naruszeniem prawa, ale nie będzie już karane.

Komentuj
Postulują skrócenie tygodniowego odpoczynku
12 lutego 2009 | 0

Skrócenie tygodniowego odpoczynku ze względu na szczególne potrzeby firmy i ewidencja czasu pracy za pomocą tachografów - tego chcą przewoźnicy Już przy rozpoczęciu sejmowych prac nad nowelizacją ustawy o czasie pracy kierowców pojawiły się pomysły modyfikacji tej nowelizacji. Propozycje przewoźników idą jednak dalej i przewidują inne zmiany w ustawie. Uzyskały wstępną akceptację Ministerstwa Infrastruktury. Chodzi o możliwość skrócenia z 35 do 24 godzin tygodniowego odpoczynku kierowcy ze względu na szczególne potrzeby jego pracodawcy. Ten odpoczynek nie przepadnie, gdyż firma musiałaby wtedy oddać kierowcy wolne w innym czasie, np. w następnym tygodniu. Przepisy unijne są tu jasne i zezwalają na przepracowanie ściśle określonej liczby godzin w danym okresie rozliczeniowym. Ponadto przewoźnicy zaproponowali nowe ewidencjonowanie czasu pracy kierowców, tak by jako dowód mogły służyć tu też informacje zawarte na wykresówkach lub zapisach na kartach kierowcy. Skarżą się bowiem, że przepisy wymagają od nich prowadzenia skomplikowanej papierowej ewidencji, co dla kierowców wyjeżdżających na długie międzynarodowe trasy może być niemożliwe nawet przez kilka tygodni. Inspektorzy pracy, którzy badają takie dokumenty pod kątem przestrzegania norm czasu pracy, mówią, że nie ma takiego problemu. Nie karzą przewoźników w takich sytuacjach, jedynie w razie wykrycia nieprawidłowości w ewidencji. Zresztą inspektorzy już teraz badają wydruki z tachografów, a niedługo będą mieli oprzyrządowanie pomagające podczas kontroli zawartych na nich informacji. Zdaniem OZPTD lepszym rozwiązaniem byłoby rozszerzenie możliwości prowadzenia ewidencji na przechowywanie jedynie zapisów z tachografów, co znacznie ułatwiłoby jej prowadzenie.

 

 

Opinia Macieja Wrońskiego dyrektora biura prawnego OZPTD: Proponowane zmiany dają możliwość elastycznego kształtowania czasu pracy kierowców. Pozwoli to choć trochę ograniczyć sytuacje, w których kierowca musi wyjechać z kolejki na ukraińskiej granicy, bo przepisy mówią, że właśnie rozpoczyna się jego wypoczynek. Zabiegamy także o możliwość ewidencjonowania czasu pracy tej grupy za pomocą wyłącznie wydruków z tachografów i kart kierowców, gdyż prowadzenie normalnej ewidencji wymaganej przez kodeks pracy jest po prostu często niemożliwe. Zdarza się, że inspektorzy pracy nakładają kary na przewoźników za coś, czego nie da się wypełnić. Bo jak ktoś ma wypełnić listę obecności w pracy za dwa tygodnie wstecz, kiedy był w trasie?

Komentuj
Czas nocnej pracy kierowcy
11 lutego 2009 | 0

W porze nocnej kierowca nie będzie musiał już pracować co najmniej czterech godzin, aby jego czas pracy był ograniczony do limitu dziesięciu godzin - donosi “Gazeta Prawna”. Czas pracy kierowcy nie może przekroczyć dziesięciu godzin na dobę, jeżeli jego praca, bez względu na jej trwanie, jest wykonywana w porze nocnej. Taką zmianę przewiduje projekt nowelizacji ustawy z 16 kwietnia 2004 r. o czasie pracy kierowców, którego pierwsze czytanie odbyło się w sejmowej Komisji Infrastruktury. Do takiej zmiany wezwała polski rząd Komisja Wspólnoty Europejskiej. Ma to na celu usunąć różnice między Dyrektywą 2002/15WE a ustawą, która ją wdrożyła. Obecnie w porze nocnej kierowca musi pracować co najmniej przez cztery godziny, aby jego czas pracy był ograniczony do dziesięciu godzin na dobę. - Taka zmiana jest niekorzystna dla przewoźników, bo kierowcy będą mniej pracować - mówi Łukasz Szablewski, właściciel firmy transportowej Trans-com z Jeleniej Góry. Jego zdaniem, spowoduje to wydłużenie dostaw ładunków i czasu oczekiwania klientów na towar oraz wpłynie na cenę usług transportowych. Tłumaczy, że przepisy o czasie pracy są obecnie już zbyt rygorystyczne i bardzo uciążliwe dla firm transportowych.

Komentuj
Zgłosiłeś efekty demontażu?
10 lutego 2009 | 0

Pieniądze na demontaż aut dostaną firmy, które do 15 lutego złożą w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej sprawozdanie z osiągniętych efektów – przypomina “Gazeta Prawna”. Przedsiębiorcy prowadzący stacje demontażu pojazdów powinni do 15 lutego złożyć w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej sprawozdanie o poziomie recyklingu w 2008 roku. Zgodnie z ustawą z 20 stycznia 2005 r. o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji jest to jeden z warunków ubiegania się o dopłatę na demontaż aut. Otrzymanie dopłaty nie jest łatwe. Niezbędne jest osiągnięcie odzysku i recyklingu odpowiednio na poziomie 85 proc. i 80 proc. recyklingu. W przypadku samochodów wyprodukowanych przed 1 stycznia 1980 r. poziomy odzysku i recyklingu są niższe i wynoszą odpowiednio 75 i 70 proc. Przeszkodą w uzyskaniu pieniędzy z NFOŚiGW może być to, że dofinansowanie w formie dopłat do demontażu pojazdów ma charakter pomocy de minimis. Dofinansowanie może zostać udzielone stacji demontażu do 200 tys. euro. Limity te nie mogą być przekroczone w ciągu trzech lat. Oznacza to, że dotacja w tym czasie może objąć około 1,4 tys. ton odpadów z pojazdów. W konsekwencji wiele stacji ma problem z uzyskaniem dopłat, gdyż demontują więcej aut. Oprócz terminowego złożenia sprawozdania firma musi złożyć wniosek o dopłatę do 31 marca. NFOŚiGW do 30 kwietnia poda na swojej stronie internetowej listę przedsiębiorców, którzy zakwalifikowali się do otrzymania wsparcia. Po rozpatrzeniu wniosków Fundusz dokona podziału środków i do 30 czerwca przekaże je przedsiębiorcom. na dopłaty pochodzą z 500-złotowych opłat recyklingowych, które uiszcza się za sprowadzane do Polski auta. Połowa pieniędzy powinna być przeznaczana na dopłaty do demontażu pojazdów.

Komentuj
Zdecydowane NIE dla dopalaczy
10 lutego 2009 | 0

Dla tych, którzy lubią jeździć na dodatkowym gazie, stworzyła się furtka, kiedy powstały sklepy z dopalaczami. Czy można je wykryć u kierowcy? Narkotesty używane przez policję są skuteczne w wykrywaniu jedynie substancji zabronionych, a takimi nie są dopalacze. W związku z tym, że żadna instytucja nie przeprowadziła testów, których wyniki jednoznacznie wskazywałyby na szkodliwość dopalaczy za kółkiem - tak więc policjanci mają związane ręce. Prowadzone przez policję statystyki, nie wyodrębniają procenta wypadków, do których doprowadzili kierowcy pod wpływem narkotyków. Niemniej łatwa do określenia jest grupa wiekowa tych osób. Duży problem w pojawieniu się na rynku dopalaczy widzi Wiesław Witczak z opolskiego Monaru. Terapeuta z przeszło 20-letnim stażem miał w swojej praktyce do czynienia z kierowcami, którzy jeździli pod wpływem amfetaminy. Na podobnych zasadach tworzone są środki w sklepach z dopalaczami. Jak mówi skutek prowadzenia pod ich wpływem może być tylko jeden. O tym, w jakim stanie prowadzimy samochód nie zdecyduje za nas nikt inny jak my sami. Nie pomogą ani wzmożone kontrole policyjne, ani różne akcje społeczne. Należy się jednak zastanowić, czy przez zwykłą głupotę jesteśmy gotowi na to, żeby przedwcześnie dla naszego życia włączyło się czerwone światło.

Na najbliższym posiedzeniu Sejmu posłowie chcą zmienić ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii. Te zmiany mają odebrać klientów sklepom z tak zwanymi dopalaczami. Sprzedawane tam substancje odurzają, a czasem wywołują halucynacje. Często są to kierowcy. Po licznych protestach posłowie chcą je wpisać na listę produktów nielegalnych.

Komentuj
O projekcie ustawy o kierujących pojazdami
9 lutego 2009 | 2

Podinspektor Krzysztof Burdak - szef krakowskiej drogówki

Popieram projekt nowej ustawy. Dlaczego? By nie dochodziło do absurdów. Zdarza się np., że na powtórny egzamin związany z przekroczeniem limitu punktów karnych kierowani są często bardzo doświadczeni kierowcy, w tym czołówka polskich kierowców rajdowych. Lepiej zamienić egzamin na obligatoryjne i kosztowne szkolenie, które uświadomi zagrożenia, jakie niesie niebezpieczna jazda. Karą jest tu też czas, jaki trzeba na taki kurs poświęcić. Druga ważna zmiana ma rozwiązać problem z udowodnieniem, kto prowadził pojazd w momencie wykroczenia zarejestrowanego przez fotoradar. Dlatego jestem za zamianą punktów karnych za przekroczenie prędkości na wysokie mandaty.

 

Ewa Łabno-Falęcka - Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego

Prace nad rządowym projektem Ustawy o osobach kierujących pojazdami trwają już od marca 2006 i miejmy nadzieję, że zostaną w najbliższych miesiącach sfinalizowane. Ustawa o kierujących pojazdami przewiduje wiele sensownych zmian w systemie kar za wykroczenia drogowe. Najważniejszy dla kierowców jest zapis, który informuje, że po przekroczeniu rocznego limitu 24 punktów karnych kierowca musi poddać się reedukacji, natomiast - i to jest nowość - jeśli w ciągu kolejnych pięciu lat w którymś roku przekroczy limit 24 punktów, traci ostatecznie uprawnienia do kierowania pojazdem.

 

Komentuj

Statystyka

O 75 proc. mniej śmiertelnych ofiar
22 lutego 2009 | 0

We Francji w 2002 r. zapadła decyzja o utworzeniu w pełni zautomatyzowanego procesu kontroli prędkości. O ile w 2001 r. we Francji zginęło ponad 8 tys. osób, to już w 2006 r. liczba ta spadła niemal o połowę - do ok. 4600 osób! Francuskie Krajowe Międzyresortowe Obserwatorium Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego obliczyło, iż 75 proc. śmiertelnych ofiar wypadków jakim udało się zapobiec, zostało uratowanych dzięki zmniejszeniu średnich prędkości pojazdów, które nastąpiło w wyniku uruchomienia automatycznego systemu nadzoru nad ruchem drogowym! Mało tego od uruchomienia francuskiego systemu, liczba poważnych przekroczeń prędkości spadła o 80 proc.!

Komentuj

Przegląd prasy

Rozbita grupa przestępcza załatwiająca prawo jazdy
21 lutego 2009 | 0

e7f4dd84a0831bc95b6c7ebae9ee7b66162e683c

(286-19)

Komenda Główna Policji: Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego rozbili zorganizowaną grupę przestępczą, która w zamian za korzyści majątkowe załatwiała pozytywne wyniki egzaminów na prawo jazdy. Zatrzymali 14 egzaminatorów pomorskiego ośrodka ruchu drogowego w Gdańsku, 17 instruktorów nauki jazdy, 7 pracowników administracyjnych i 8 właścicieli ośrodków szkolenia. Ponad 140 kursantów usłyszało zarzuty o popełnionym przestępstwie. Grozi im kara do 8 lat pozbawienia wolności.

W ostatnich dniach policjanci CBŚ rozbili zorganizowaną grupę przestępczą działającą w pomorskim ośrodku ruchu drogowego w Gdańsku. Zarzuty usłyszało blisko 200 osób, w tym 8 właścicieli ośrodków szkolenia, 17 instruktorów nauki jazdy, 7 pracowników administracyjnych PORD, 14 egzaminatorów i ponad 140 kursantów. Jak dowiedli policjanci grupa działała w latach 2003-2008.

Według ustaleń mundurowych trzon grupy stanowili egzaminatorzy , którzy poprzez negatywne oceny egzaminów "napędzali klientów kursantów" do PORD. W ośrodkach szkolenia natomiast kursant spotykał się z propozycją odpłatnego "załatwienia" egzaminu. Wówczas właściciel placówki przyjmował łapówkę, którą miał dostać egzaminator, a z niej kasował dla siebie marże w wysokości 10 - 15% kwoty. Jak ustalili policjanci CBŚ jednorazowa korzyść majątkowa (w zależności od kategorii prawa jazdy, na który zdawano egzamin) wynosiła od 1000 zł do 2500 zł. Co ciekawe, każdy z zatrzymanych egzaminatorów posiadał certyfikat ukończenia kursu specjalistycznego z zakresu przeciwdziałania zjawisku korupcji w ośrodkach egzaminowania kierowców.

Sprawa ma charakter rozwojowy i planowane są dalsze zatrzymania.

Policja apeluje do osób, które po 01.07.2003 roku wręczyły korzyść majątkową w zamian za uzyskanie pozytywnego wyniku egzaminu na prawo jazdy i zdały swoje egzaminy w pomorskim ośrodku ruchu drogowego w Gdańsku lub w Gdyni, aby zgłaszały się do najbliższych jednostek Policji i składały zawiadomienia o popełnionym przestępstwie.

Jako osoby zawiadamiające będą mogły uniknąć odpowiedzialności karnej za to przestępstwo. W przeciwnym razie, gdy organa ścigania wcześniej zbiorą dowody wskazujące na to, że dana osoba wręczyła korzyść majątkową za pozytywnie zdany egzamin, niż ta osoba zgłosi to, grozi jej odpowiedzialność za przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności do 8 lat.

Komentuj
Do 70% wypadków dochodzi na równej drodze
12 lutego 2009 | 1

Sześć tysięcy ofiar śmiertelnych... i dziesięć razy tyle rannych. Pomyślmy, co by było, gdyby rocznie spadało na ziemię 20 polskich samolotów pasażerskich z 300 osobami na pokładzie? - czytamy na stonach INTERII.pl A śmierć na drogach? Do 70% śmiertelnych wypadków dochodzi na równej drodze, przy dobrej pogodzie. Wg Policji przyczyną 30% z nich jest nadmierna prędkość, jaką rozwijają pewni swoich umiejętności i samochodów "mistrzowie kierownicy". Zabijają siebie i innych, których jedyną "winą" było to, że znaleźli się w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie. W 2007 roku w takich spowodowanych przez nadmierną prędkość wypadkach zginęło aż 1749 osób. Wszelkie przeprowadzane od lat akcje propagandowe, uświadamiające użytkownikom dróg te przerażające statystyki, oraz "czarne punkty" nie dają w Polsce żadnych efektów. Od lat liczba ofiar wypadków drogowych w Polsce utrzymuje się na niezmienionym poziomie. Zmniejszenie liczby wypadków drogowych na krajowej drodze numer osiem udało się osiągnąć przez stawianie wysepek, przejść, zwężeń dróg i nowej sygnalizacji świetlnej, ale nie zniwelowało wzrostu liczby tragedii gdzie indziej. Nie ma co ukrywać, że pod względem bezpieczeństwa na drogach jesteśmy jedną z zakał Unii Europejskiej, która wręcz wymaga od swoich członków, aby taki tragiczny stan rzeczy szybko i skutecznie zmieniać. A nie chodzi tu o stan dróg i liczbę kilometrów autostrad, tylko o system, który pozwoli na bezwzględne egzekwowanie przepisów ruchu drogowego. Wprowadzono go już w wiodących państwach Unii i dał tam wymierne efekty. We Francji, czyli kraju o abstrakcyjnie większej w stosunku do naszych liczbie autostrad (10 509 km) i dobrych dróg, obwodnic itp. w roku 2001, liczba zabitych w wypadkach wyniosła 8162 osoby. Po wprowadzeniu automatycznego systemu rejestrowania wykroczeń przez pięć lat zmalała do 4603 ofiar! Wprawdzie życia ludzkiego nie da się przeliczyć na jakiekolwiek pieniądze, jest bezcenne, ale ekonomiści policzyli, że każda ludzka śmierć to dla gospodarki narodowej milion euro straty. Bogaci Francuzi dzięki uratowaniu 3559 ludzi dostali więc w ciągu pięciu lat zastrzyk finansowy w gigantycznej kwocie przeszło...3,5 miliarda euro! Poza zmniejszeniem liczby śmiertelnych ofiar wypadków, Francja uzyskała też po wprowadzeniu zmian zmniejszenie średniej prędkości poruszania się na drogach z przeszło 87 na 80,5 km/h. Kierowcy przestrzegają tam dopuszczalnych prędkości, bo nauczyli się, że taki sposób działania się opłaca. Coraz mniej osób jeździ tam z prędkością przekraczającą dozwoloną o więcej niż 10 km/h. Od 2001 do 2006 roku liczba ta spadła z 35% ogółu kierowców do 15%! I to nie tylko na obszarach oznakowanych jako monitorowane przez fotoradary. Wszędzie! System francuski działa w sposób wyjątkowo egalitarny. Jeśli fotoradar zrobi odpowiednie zdjęcie, sprawca na pewno dostanie zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia i w razie przyznania się do winy zostaje ukarany karą finansową i przyznaniem karnych punktów. Automatyczna rejestracja wykroczeń nie pomija nikogo. Podobne systemy wprowadzili u siebie w ciągu minionych kilkunastu lat również Brytyjczycy, Holendrzy, Niemcy i Włosi, choć to może poważnie zdziwić tych z nas, którzy mieli kiedykolwiek okazję podróżować po słonecznej Italii. Tam kierowcy jeździli zawsze... specyficznie. Specyfika polegała głównie na traktowaniu w sposób umowny wszelkiego rodzaju ograniczeń prędkości, znaków drogowych, jednokierunkowości dróg czy nawet, o zgrozo, sygnalizacji świetlnej. Wprowadzenie systemu oczywiście nie zamieniło natychmiast włoskich użytkowników dróg w praworządnych kierowców, ale znaczna poprawa jest...widoczna gołym okiem. Teraz przyszedł czas na Polskę.

Komentuj
Kurs prawa jazdy dla niesłyszących
12 lutego 2009 | 0

“Dziennik Łódzki” relacjonuje: Pierwszy w województwie łódzkim kurs prawa jazdy dla niesłyszących organizuje Polski Związek Głuchych w Łodzi. Podczas wykładów instruktor nauki jazdy będzie przekładał zasady ruchu na polski język migowy. Ogłoszenia o kursie pojawiły się w internecie i w szkołach współpracujących z Polskim Związkiem Głuchych. Niesłyszący, choć są świetnymi kierowcami, do tej pory mieli spore kłopoty ze zrozumieniem teorii. - Ludzie słabosłyszący, ale czytający z ruchu warg, poradzą sobie na zwykłym kursie - tłumaczy Zbigniew Pałgan ze współpracującej z łódzkim PZG szkoły jazdy, który będzie prowadził kurs. - Większe problemy mają niesłyszący od urodzenia, bo nie rozumieją sformułowań kodeksu drogowego. W polskim języku migowym nie ma bowiem wielu zwrotów używanych w testach na prawo jazdy. Język migowy nie rozróżnia np. pojęć "most" i "wiadukt", nie ma w nim słowa "pobocze" lub zwrotu "zabrania się". Dlatego podczas kursu na prawo jazdy nie wystarczy proste tłumaczenie na język głuchoniemych. Potrzebny jest przeszkolony instruktor, który dokładnie wytłumaczy kursantom zasady ruchu drogowego. Teoretyczne zajęcia dla głuchych potrwają przez to nawet dwukrotnie dłużej niż wymagane prawem 30 godzin wykładów. Zbigniew Pałgan po raz pierwszy współpracuje z Polskim Związkiem Głuchych, choć wcześniej szkolił już pojedynczych niesłyszących kursantów. Więcej doświadczenia ma Andrzej Rotnicki ze szkoły jazdy Pirat w Poznaniu. - Rzeczywiście, są problemy ze zrozumieniem przez kursantów wielu słów, dlatego cały czas tworzymy własny słownik trudnych wyrazów - wyjaśnia Andrzej Rotnicki. - Słownik uzupełniany jest po każdej edycji kursu. Trafiają do niego słowa i wyrażenia, których nie rozumieją kursanci. To bardzo ułatwia zrozumienie kodeksu drogowego. W Łodzi zajęcia teoretyczne będą odbywały się w siedzibie związku głuchych. Zajęcia praktyczne będą wyglądały podobnie jak w przypadku osób słyszących. - W jazdach nie bierze udziału tłumacz - dodaje Bartosz Stępień z łódzkiego PZG. Tłumacz potrzebny jest natomiast podczas egzaminu teoretycznego, kiedy trzeba zrozumieć instrukcję wypełniania testów, a potem w części praktycznej, kiedy egzaminowany musi wskazać poszczególne elementy wyposażenia samochodu. Pierwszy w województwie łódzkim kurs prawa jazdy dla niesłyszących organizuje Polski Związek Głuchych w Łodzi. Podczas wykładów instruktor nauki jazdy będzie przekładał zasady ruchu na polski język migowy. Ogłoszenia o kursie pojawiły się w internecie i w szkołach współpracujących z Polskim Związkiem Głuchych. Niesłyszący, choć są świetnymi kierowcami, do tej pory mieli spore kłopoty ze zrozumieniem teorii. - Ludzie słabosłyszący, ale czytający z ruchu warg, poradzą sobie na zwykłym kursie - tłumaczy Zbigniew Pałgan ze współpracującej z łódzkim PZG szkoły jazdy, który będzie prowadził kurs. - Większe problemy mają niesłyszący od urodzenia, bo nie rozumieją sformułowań kodeksu drogowego. W polskim języku migowym nie ma bowiem wielu zwrotów używanych w testach na prawo jazdy. Język migowy nie rozróżnia np. pojęć "most" i "wiadukt", nie ma w nim słowa "pobocze" lub zwrotu "zabrania się". Dlatego podczas kursu na prawo jazdy nie wystarczy proste tłumaczenie na język głuchoniemych. Potrzebny jest przeszkolony instruktor, który dokładnie wytłumaczy kursantom zasady ruchu drogowego. Teoretyczne zajęcia dla głuchych potrwają przez to nawet dwukrotnie dłużej niż wymagane prawem 30 godzin wykładów. Zbigniew Pałgan po raz pierwszy współpracuje z Polskim Związkiem Głuchych, choć wcześniej szkolił już pojedynczych niesłyszących kursantów. Więcej doświadczenia ma Andrzej Rotnicki ze szkoły jazdy Pirat w Poznaniu. - Rzeczywiście, są problemy ze zrozumieniem przez kursantów wielu słów, dlatego cały czas tworzymy własny słownik trudnych wyrazów - wyjaśnia Andrzej Rotnicki. - Słownik uzupełniany jest po każdej edycji kursu. Trafiają do niego słowa i wyrażenia, których nie rozumieją kursanci. To bardzo ułatwia zrozumienie kodeksu drogowego. W Łodzi zajęcia teoretyczne będą odbywały się w siedzibie związku głuchych. Zajęcia praktyczne będą wyglądały podobnie jak w przypadku osób słyszących. - W jazdach nie bierze udziału tłumacz - dodaje Bartosz Stępień z łódzkiego PZG.
Tłumacz potrzebny jest natomiast podczas egzaminu teoretycznego, kiedy trzeba zrozumieć instrukcję wypełniania testów, a potem w części praktycznej, kiedy egzaminowany musi wskazać poszczególne elementy wyposażenia samochodu. - W czasie jazdy po mieście egzaminator musi siedzieć obok kierowcy, więc tłumaczowi zostaje tylna kanapa auta. A tam nie przyda się specjalnie zdającemu - tłumaczy Jarosław Szwajda z łódzkiego WORD. - Głusi podchodzą do egzaminu bardzo dobrze przygotowani, poza tym są bardzo ambitni. Dlatego łódzki kurs może być dla nich dużym ułatwieniem dla niesłyszących. Zdaniem Zbigniewa Pałgana, niesłyszący rzeczywiście nie mają problemów ze zdawaniem egzaminów. - Oni doskonale czują samochód, odbierają drgania, wiedzą, kiedy zmienić bieg. Praktycznie nigdy nie "przegazowują" auta, choć nie słyszą przecież wycia silnika. Poza tym prawo jazdy robią ci, którzy naprawdę chcą i lubią jeździć, a nie muszą, bo na przykład potrzebne jest im to do pracy - mówi Pałgan. PZG przekonuje głuchych kierowców do oznakowania samochodu symbolem przekreślonego ucha. Franciszek Cepek z warszawskiego związku przyznaje jednak, że niesłyszący bardzo bronią się przed znakowaniem auta.
- Tłumaczą nam, że samochody niesłyszących są często okradane, bo złodzieje zakładają, że właściciel i tak nie usłyszy alarmu - dodaje Cepek. PZG nie prowadzi rejestru niesłyszących kierowców. Egzaminatorzy WORD w Łodzi przyznają jednak, że kursanci z wadami słuchu trafiają do nich bardzo rzadko, zaledwie kilka razy w roku. Niewykluczone, że dzięki nowemu kursowi będzie ich więcej.

Komentuj
Jak bezpiecznie jeździć na rondzie - zapraszamy do dyskusji
9 lutego 2009 | 39

W Radomiu na jednym z dwupasowych rond w doszło do kolizji dwóch pojazdów. Obaj kierowcy twierdzili, że jechali zgodnie z przepisami. Sprawa trafiła do sądu grodzkiego. Zapadł wyrok. Na kierowcę samochodu Renault nałożono mandat 200-złotowy. Kierowca odwołuje się od wyroku. Robert C. jechał z ulicy Kwiatkowskiego w stronę M1 prawą stroną jezdni i zderzył się z samochodem jadącym od M1 w aleję Jana Pawła II. Twierdzi, że wyjechał na rondo z ulicy Kwiatkowskiego przy prawej krawędzi jezdni i miał zamiar pojechać dalej w aleję Grzecznarowskiego, w stronę M1. Jednak tuż za zjazdem w aleję Grzecznarowskiego, prowadzącą w stronę dworca kolejowego, w jego samochód uderzyło audi.

c8063eadc9982401e6dfcdf5bb4fff3ddfe52243 

(286-3)

Redakcja “Echa Dnia Radom” poprosiła o opinię Mariana Witkowskiego, magistra inżyniera transportu, instruktora i wykładowcę przepisów o ruchu drogowym, byłego egzaminatora WORD w Radomiu. Według niego, Robert Ciesielski popełnił aż trzy wykroczenia. Oto rozmowa:

Izabela Gajewska (“Echo Dnia”): Jak bezpiecznie jeździć po rondach?
Marian Witkowski (ekspert): Trzeba zacząć od znajomości definicji. Skrzyżowanie jest to przecięcie się w jednym poziomie dróg mających jezdnię, ich połączenie lub rozwidlenie, łącznie z powierzchniami utworzonymi przez takie przecięcia, połączenia lub rozwidlenia. Rondo to skrzyżowanie w ruchu okrężnym. Akurat to rondo ma dwa pasy ruchu, czyli podłużne pasy jezdni wystarczające do ruchu jednego rzędu pojazdów wielośladowych, oznaczone lub nieoznaczone znakami drogowymi. Kierowca tłumaczył się, że ruch na rondzie odbywa się wokół wyspy, w jednym kierunku. To nieprawda, bo to skrzyżowanie, na którym przecinają się kierunki jazdy, a ruch odbywa się nie w jednym kierunku, tylko na odcinku jednokierunkowym. Zatem nie przestrzegał artykułu 22 prawa o ruchu drogowym, który brzmi: Kierujący pojazdem może zmienić kierunek jazdy lub zajmowany pas ruchu tylko z zachowaniem szczególnej ostrożności. Kierujący pojazdem jest obowiązany zbliżyć się: do prawej krawędzi jezdni - jeżeli zamierza skręcić w prawo, do środka jezdni lub na jezdni o ruchu jednokierunkowym do lewej jej krawędzi - jeżeli zamierza skręcić w lewo. To pierwsze wykroczenie, które popełnił kierowca.
Izabela Gajewska (“Echo Dnia”): Nie zajął odpowiedniego pasa ruchu. Czy Pana zdaniem nie przestrzegał jeszcze jakichś przepisów?
Marian Witkowski (ekspert): Trzeba także stosować się do znaków przy jezdni pamiętając, że znak pionowy umieszczony przy prawej stronie jezdni dotyczy wszystkich pasów ruchu. Przed tym rondem są dwa znaki: ustąp pierwszeństwa przejazdu (A7) i ruch okrężny (C12). Pierwszy znak mówi nam o tym, że pierwszeństwo na drodze ma ten pojazd, który pierwszy wjechał na skrzyżowanie. Mając na uwadze długość drogi, jaką pokonały oba pojazdy do momentu kolizji, pierwsza na jezdni ronda musiała być kobieta w samochodzie numer 1, zatem kierowca 2 nie ustąpił jej pierwszeństwa. Przypuszczam też, że jeśli kolizja zdarzyła się w tym miejscu ronda, to kierowca numer dwa musiał w pewnym momencie wyprzedzać panią z prawej strony. I to jest trzecie wykroczenie. Kierowca nie przestrzegał artykułu 24, mówiącego, że wyprzedzanie z prawej strony na obszarze zabudowanym jest możliwe tylko na jezdni o wyznaczonych pasach ruchu. Zachowanie kierującej pojazdem 1 było jak najbardziej właściwe. Kobieta miała prawo przypuszczać, zgodnie z artykułem 4, że kierowca 2 zna przepisy ruchu drogowego i będzie ich przestrzegał. Jeśli jechałby zgodnie z przepisami, nie doszłoby do kolizji.
Izabela Gajewska (“Echo Dnia”): Trudno zorientować się o zmianie pasa ruchu, jeśli pasy te nie są oznaczone.
Marian Witkowski (ekspert): Ale żeby je oznaczyć, trzeba przebudować to rondo, bo w tym momencie jezdnia jest za wąska. Ma 7 metrów szerokości, a powinna mieć 8. Wtedy też można by umieścić tam znaki kierunkowe obrazujące jak poruszać się po poszczególnych pasach. Na rondzie "warszawskim” takie rozwiązanie się sprawdza. Dzięki strzałkom kierunkowym uszkodzeniu uległo około 200 samochodów mniej niż przed oznakowaniem.

Komentuj
A na drogach pijani kierowcy! Nr 287
23 lutego 2009 | 0

Pijany kierowca wjechał na chodnik; kobieta nie żyje - 50-letnia kobieta zginęła, a jej 12-letnia córka została przewieziona do szpitala po potrąceniu przez fiata punto, który wjechał na chodnik w Katowicach. Kierowca auta był pijany. Najpierw uciekł z miejsca wypadku, a później zgłosił się na policję. Do tragedii doszło w środę wieczorem na ul. Morawa. 37-letni mieszkaniec Mysłowic stracił panowanie nad samochodem, wjechał na chodnik i potrącił dwie osoby, które przystanęły, by przejść po pasach na drugą stronę ulicy. Jak podał w czwartek zespół prasowy śląskiej policji, Pomimo reanimacji prowadzonej przez lekarza karetki pogotowia 50-letniej kobiety nie udało się uratować. Jej córkę przewieziono do szpitala. Życiu dziewczynki nic nie zagraża.

Usnęła na środku skrzyżowania - Auto stało na środkowym pasie bez włączonych świateł awaryjnych. Inni kierowcy omijali je. Przejeżdżający patrol warszawskiej policji postanowił sprawdzić, co się stało. Szybko wyszło na jaw, że 22-letnia Ewelina F. najpierw zażywała narkotyki, później - nie myśląc o konsekwencjach - wsiadła za kierownicę forda sierra, a na skrzyżowaniu po prostu zasnęła. Wczoraj po południu około 18.00 policjanci ze Śródmieścia jadący Al. Jana Pawła zauważyli stojącego na środkowym pasie jezdni forda sierrę. Inni kierowcy omijali pojazd. Kierowca nie włączył świateł awaryjnych, nie ruszał też z miejsca mimo kolejnych zmian świateł na skrzyżowaniu. Gdy policyjny radiowóz zbliżył się do auta, policjanci od razu zobaczyli opartą o kierownicę śpiącą kobietę. 22-latka była bardzo zdziwiona widokiem mundurowych. Szybko wyszło na jaw, że kobieta zażyła wcześniej heroinę. Nie myśląc o konsekwencjach wsiadł za kierownicę i ruszyła do centrum. Cudem nie doszło do tragedii...

Pijany uczeń wjechał w pieszych... - 18-latek, uczeń II klasy ogólniaka, szalał pijany na swoim quadzie po Zdworzu. Na ścieżce rowerowej wjechał w dwóch pieszych, zresztą też pijanych i uciekł. Na miejsce wypadku doprowadzili go z powrotem rodzice. Teraz chłopak odpowie za jazdę pod wpływem alkoholu oraz za spowodowanie kolizji z pieszymi. Z relacji rodziców chłopaka, którzy wyszli na poszukiwania syna, wynikało, że podeszli oni do miejsca kolizji akurat w chwili, gdy wokół obu potłuczonych pieszych zgromadził się już tłum ludzi. Po powrocie do domu zastali kompletnie pijanego syna w łóżku. Chłopak przyznał się do spowodowania wypadku i wrócił na jego miejsce. Badania wykazały, że 18-latek miał prawie 2,5 promila alkoholu w organizmie. On i jeden z pieszych trafili do szpitala. Chłopak ma pęknięty obojczyk, a ofiara zdarzenia - ogólne potłuczenia. Jak się okazało nikt z uczestników tej kolizji nie był trzeźwy. Od mężczyzny zabranego do szpitala pobrano krew do badań, drugi, choć też obolały, odmówił pomocy lekarskiej, za to dał się zbadać alkomatem – wynik wskazał ponad 1,3 promila alkoholu w organizmie. Policjanci z posterunku w Łącku postawią 18-latkowi dwa zarzuty. Wniosek o ukaranie go za jazdę pod wpływem alkoholu trafi do sądu karnego, a przed sądem grodzkim chłopak odpowie za spowodowanie kolizji z pieszymi.

Komentuj
Umiejętności przede wszystkim
22 lutego 2009 | 0

Kilkudziesięciu kierowców zmagało się z ośnieżonymi uliczkami na łódzkim motodromie. - Dziś liczą się przede wszystkim umiejętności, a nie samochód i moc silnika - podkreślali organizatorzy. Automobilklub Łódzki zaprosił łódzkich kierowców na konkurs zręczności. Uczestnicy jeździli po celowo nieodśnieżonych uliczkach miasteczka ruchu drogowego. Lech Ryszewski, dyrektor Miasteczka Ruchu Drogowego "Motodrom": - Zobaczyliśmy te zwały śniegu za oknem i pomyśleliśmy, że jeżeli łodzianie muszą się ślizgać, to niech to robią tu, gdzie jest bezpiecznie. Mogą sobie przypomnieć podstawowe zasady jazdy w takich warunkach: jedziemy powoli, delikatnie i trzymamy bezpieczną odległość. Zainteresowanie zawodami przerosło oczekiwania organizatorów.

Komentuj
10-lecie WORD w Suwałkach
21 lutego 2009 | 0

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Suwałkach obchodził obchody 10-lecia swego istnienia. Z tej okazji Ośrodek zorganizował galę, która składała się z dwóch części.

6cab06b3ebd534d873d123f9431dbac446247f8b a3e6473be305fd7cfdf7a1964eaf2c692167c038 

(286-5/6)

Pierwsza odbyła się w jego siedzibie, gdzie powitano zaproszonych gości, przedstawiono plany modernizacji i rozbudowy II. etapu inwestycji oraz zaproszono wszystkich gości do zwiedzenia zmodernizowanego Ośrodka.

Część druga - bardziej oficjalna - odbyła się w Hotelu “HOLIDAY’’ w Starym Folwarku, gdzie Marian Cichosz dyrektor WORD w Suwałkach powitał oficjalnie wszystkich zaproszonych gości m.in.: Jana Kamińskiego posła na Sejm RP VI kadencji, Mieczysława Bagińskiego przewodniczącego Sejmiku Województwa Podlaskiego, Jarosława Dworzańskiego marszałka Województwa Podlaskiego, Ignacego Jasionowskiego wicemarszałka Województwa Podlaskiego, Józefa Gajewskiego prezydenta Miasta Suwałki, Włodzimierza Marczewskiego przewodniczącego Rady Miasta Suwałk, przedstawicieli Sekretariatu Krajowej Rady BRD, Lecha Łubę księdza Kanonika, Tadeusza Chołko wiceprezesa Zarządu Wojewódzkiego Związku OSP RP w Białymstoku, bryg. Dariusza Siwickiego zastępcę Komendanta Miejskiego PSP w Suwałkach, komendantów powiatowych PSP, Krzysztofa Budzińskiego komendanta Miejskiego Policji w Suwałkach, Grzegorza Kosińskiego komendanta Straży Miejskiej w Suwałkach, dyrektorów WORD w: Białymstoku, Łomży, Olsztynie i Warszawie, starostów, wójtów gmin, wykonawców inwestycji WORD w Suwałkach, właścicieli i kierowników ośrodków szkolenia kierowców oraz emerytów, wykładowców i pracowników WORD w Suwałkach. Podczas uroczystości przedstawiono m.in. krótki rys historyczny działalności WORD, wręczono odznaczenia i wyróżnienia pracownikom oraz upominki zaproszonym gościom. Były również gratulacje i podziękowania od przybyłych.

Komentuj
Komunikat w sprawie Programu Przebudowy Dróg Lokalnych
20 lutego 2009 | 0

Komunikat Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji

w sprawie Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych 2008-2011

W związku z zapytaniami ze strony jednostek samorządu terytorialnego i przedstawicieli środków przekazu uprzejmie wyjaśniam:
Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji zgodnie z założonymi terminami do 31.12.2008 r. zatwierdził listy wniosków, które uzyskają dofinansowanie, a następnie, po wejściu w życie nowelizacji ustawy o dochodach JST, przekazał 29.01.2009 r. plan podziału do Ministra Finansów. MSWiA 9 lutego br. zwróciło się do wojewodów wskazując na obowiązek wystąpienia do Ministra Finansów o uruchomienie środków z rezerwy celowej w kwocie przewidzianej w planie oraz prosząc o powiadomienie beneficjentów o przyznanych dotacjach. Niektóre z województw otrzymały już stosowne decyzje Ministra Finansów. Należy wyjaśnić, że dla jednostek samorządu terytorialnego podstawą do podjęcia decyzji o wszczęciu postępowania przetargowego mogą być środki własne w budżecie , listy zatwierdzone przez MSWiA lub decyzje Ministra Finansów o dokonaniu zmian w budżecie wojewodów.

Niezależnie od powyższych działań zgodnie z harmonogramem kończą się prace nad Rozporządzeniem Rady Ministrów w sprawie warunków i trybu udzielania dotacji dla jednostek samorządu terytorialnego na przebudowę, budowę lub remonty dróg powiatowych i gminnych. Rozporządzenie to dotyczy głównie organizacji procedury po stronie administracji rządowej, a nie działań jednostek samorządu terytorialnego. Określa także zakres umowy, która będzie zawierana z poszczególnymi JST oraz nakłada obowiązek sporządzenia sprawozdania z wykorzystania dotacji.

Ponadto w związku z informacjami, że po postępowaniach przetargowych mogą wystąpić znaczące oszczędności, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zamierza wystąpić do wojewodów o przedstawianie do zatwierdzenia i finansowania kolejnych wniosków z list rankingowych.

Wioletta Paprocka Rzecznik Prasowy
Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji

Komentuj
Międzynarodowe działania kontrolne na drogach
19 lutego 2009 | 0

W dniach 16-19 lutego br. polscy funkcjonariusze uczestniczyli w międzynarodowych działaniach kontrolnych prowadzonych w ramach projektu LIFESAVER. Policjanci ruchu drogowego z komendy stołecznej Policji, komendy wojewódzkiej Policji w Białymstoku oraz komend powiatowych Policji w Ełku i Żorach uczestniczyli w międzynarodowych działaniach kontrolnych prowadzonych w ramach projektu LIFESAVER. Policjanci kontrolowali prędkość, stosowanie się do obowiązku zapinania pasów bezpieczeństwa oraz przestrzeganie przepisów prawa transportowego. Spotkanie to było również doskonałą okazją do praktycznej wymiany doświadczeń z zakresu sprawowania nadzoru nad ruchem oraz wykorzystania sprzętu specjalistycznego policji ruchu drogowego.

Od 2008 roku Europejska Organizacja Policji Ruchu Drogowego TISPOL realizuje zatwierdzony przez Komisję Europejską projekt LIFESAVER. Projekt ten jest wspólną inicjatywą policji drogowej z 25 państw europejskich. Jego zasadniczym celem jest ochrona życia oraz poprawa bezpieczeństwa na drogach Europy. Część projektu stanowią wspólne operacje europejskich policji ruchu drogowego, których celem jest egzekwowanie prawa przede wszystkim w zakresie przekraczania prędkości, prowadzenia pojazdu po pijanemu, nie stosowania pasów bezpieczeństwa oraz kontroli wykonywania transportu drogowego. Kontrole drogowe prowadzone w Północne Walii przez polskich i brytyjskich policjantów były jedną z takich wspólnych operacji realizowanych w ramach LIFESAVER.

Komentuj
Nadal jeździmy bez pasów
19 lutego 2009 | 0

136774340003a5b1a45852b56d3a21f398e5c5ad

(286-14)

Policjanci na lubuskich drogach sprawdzili 557 samochodów. Okazało się, że niemal 300 kierowców jeździło bez pasów! Akcja ,,Pasy'' trwała przez dwa dni. Posypały się mandaty. Kierowcy bez pasów dostali po 100 zł kary i 2 punkty karne, a ci, którzy przewozili małe dziecko bez fotelika, musieli zapłacić 150 zł i dostali 3 punkty karne. Pasy bezpieczeństwa naprawdę mogą uratować życie i ocalić zdrowie.

Przypomnijmy: z danych Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego wynika, że niemal 50 proc. zabitych w wypadkach mogłoby żyć, gdyby jechali w pasach... Mało kto ma świadomość, że człowiek ważący 70 kg i jadący 60 km/h podczas uderzenia w drzewo wyleci z fotela z wagą trzech ton! Bez pasów albo rozbije sobie głowę na kierownicy albo wyleci z samochodu i zginie w wyniku obrażeń wewnętrznych. Pasy powinni zapinać także pasażerowie jadący z tyłu. Dlaczego? Człowiek siedzący za kierowcą może wyłamać swoim ciałem jego fotel! Wtedy na nic kierowcy pasy. Pomimo mandatów, policyjnych akcji i kampanii w mediach i tak wśród kierowców krążą mity o pasach.

Komentuj
Maluchy poznają przepisy drogowe
18 lutego 2009 | 0

5d8a4dfb9e9bdc0d49abf6a92c5c00afaa8c2ea4fc822c0678f46225175618e7698fc145254575bf

(286-15-16) 

Jeśli dzieci znają przepisy drogowe, to się do nich stosują. Problemem są dorośli, którzy często każą swoim pociechom przechodzić na czerwonym świetle - mówią organizatorzy akcji "Autochodzik". - Chcemy, żeby teraz maluchy wychowywały rodziców. "Autochodzik" to zestaw zabawek edukacyjnych, składający się z samochodów wykonanych z miękkiej gąbki, które przedszkolaki noszą na szelkach, oraz drogowego miasteczka obejmującego ponad 100 elementów, takich jak znaki drogowe, przejścia dla pieszych oraz sygnalizacja świetlna. 5- i 6-latki będą uczyć się bezpiecznie jeździć po zabawkowym miasteczku, żeby poznać niebezpieczeństwa, które czyhają na nich w prawdziwym ruchu ulicznym. Zestawy pomogą w nauce maluchom z 40 olsztyńskich przedszkoli. Dzieciaki przez kilka miesięcy będą poznawać zasady ruchu drogowego. Działanie "Autochodzika" jako pierwsze sprawdziły maluchy z przedszkola "Dorotka". Przedszkolaki przebrane za samochody biegały po uliczkach zabawkowego miasteczka rozstawionego w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego i odpowiadały na pytania dotyczące bezpieczeństwa na ulicach. Statystyki pokazują, że każdego roku na polskich drogach ginie tyle dzieci, jakby wymazać z mapy małą szkołę - mówi Andrzej Szóstek, dyrektor WORD, który organizuje akcję wraz z fabryką opon Michelin. Wypadki nie muszą być naszą codziennością - mówi Krzysztof Piskorz z WORD-u. Polski "Autochodzik" został wprowadzony w 2004 r. w woj. pomorskim i trwa tam do dziś. Maluchy uczą się, żeby zwracać rodzicom uwagę na popełniane przez nich wykroczenia. - Kiedy wprowadziliśmy program w Słupsku, policjanci sprawdzili, jak rodzice przewożą swoje dzieci do szkoły - opowiada Wołowik. - Okazało się, że 40 proc. rodziców nie ma w samochodach obowiązkowych fotelików dla najmłodszych. Takie zachowania trzeba zmieniać. - "Autochodzik" to program pilotażowy, dlatego na razie prowadzimy go jedynie w Olsztynie - mówi Ewa Konopka, rzecznik Michelin. - Mamy jednak nadzieję, że będziemy go kontynuować w przyszłym roku i wtedy wprowadzimy go do wszystkich przedszkoli w regionie.

Komentuj
Im odbiorą prawo jazdy
17 lutego 2009 | 0

Małopolscy policjanci zatrzymali kolejnego instruktora nauki jazdy, który załatwiał prawo jazdy za łapówki. W ręce funkcjonariuszy wpadli również dwaj lekarze, którzy uczestniczyli w przestępczym procederze. Oprócz zarzutów dotyczących łapownictwa wszyscy odpowiedzą za udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Policjanci szacują, że prawo jazdy "otrzymało" kilkaset osób w całej Polsce. Trwające od kilku miesięcy śledztwo doprowadziło do zatrzymania w ciągu ostatnich kilku dni kolejnych osób zamieszanych w przestępczy proceder załatwiania praw jazdy za łapówki. Wśród zatrzymanych jest dwóch lekarzy i instruktor nauki jazdy. Dotychczas w tej sprawie zatrzymanych zostało 13 osób, między innymi egzaminator z wojewódzkiego ośrodka ruchu drogowego, sześciu instruktorów nauki jazdy (część z nich to jednocześnie właściciele szkół nauki jazdy) i czterech lekarzy. Od 2005 r. wszyscy należeli do zorganizowanej grupy przestępczej. Biorąc pieniądze (3-4 tys. zł.) potwierdzali fikcyjny udział w odbytych szkoleniach na kursie prawa jazdy. Zadaniem lekarza było potwierdzenie dobrej kondycji medycznej kandydata, zadaniem właściciela szkoły i jednocześnie instruktora było wpisanie kandydata na listę osób, które teoretycznie ukończyły kurs. Z kolei egzaminator z WORD-u potwierdzał, że dana osoba zdała egzamin. Chętni, którzy płacili daną kwotę zgłaszali się jedynie w wydziale komunikacji i odbierali prawo jazdy. Niektórzy z nich na stałe mieszkają poza Polską a prawo jazdy "zamawiali" poprzez członków rodziny. Następnie otrzymywali prawo jazdy do kraju gdzie mieszkają i tam podejmowali pracę. Szacuje się, że w ten sposób prawo jazdy zdobyły setki osób. Już teraz po stwierdzeniu, że prawo jazdy zostało zdobyte na drodze przestępstwa prokurator przesyła pisma do wydziałów komunikacji o ich odebranie. Policjanci nie wykluczają dalszych zatrzymań w tej sprawie.

Komentuj
Piraci tramwajowi
17 lutego 2009 | 1

Tramwaje Warszawskie walczą z piratami na torach. Do łapania motorniczych, którzy jeżdżą z nadmierną prędkością, posłuży najnowszy fotoradar zamontowany w radiowozie tramwajowym. Instruktorzy będą sprawdzać linie w całej Warszawie - informuje Marcin Włodarski z TVP Warszawa. Nadmierna prędkość - także na torach - jest przyczyna wielu groźnych wypadków.

Komentuj
„Le Parisien” o popularności carpoolingu
16 lutego 2009 | 0

Słowo carpooling pochodzi z angielskiego - można je przetłumaczyć jako "wypełnij auto". Jest to forma podróżowania, która polega na udostępnianiu wolnego miejsca we własnym samochodzie lub korzystaniu z wolnego miejsca w samochodzie innego użytkownika. Pomysł cieszy się coraz większą popularnością w Europie, donosi francuski dziennik “Le Parisien”. Nowa moda z roku na rok ma coraz więcej zwolenników. Jej zalety są oczywiste, szczególnie w dobie kryzysu ekonomicznego i wysokich cen benzyny. Oszczędność paliwa, oszczędność na opłatach parkingowych, zmniejszenie zużycia własnego samochodu oraz redukcja korków drogowych  to jedne z głównych zalet carpoolingu. Coraz większy nacisk kładzie się ostatnio na jego towarzyskie znaczenie. Z tego sposobu podróżowania korzystają praktycznie wszystkie grupy społeczne: ludzie dojeżdżający do pracy, studenci, emeryci. Jeśli wśród naszych znajomych nie ma chętnych do dzielenia się swoim samochodem, możemy skorzystać z Internetu. Znajdziemy tam mnóstwo stron z ofertami kierowców – ile wolnych miejsc mają do zaoferowania, gdzie i kiedy jadą.  Dodatkowo podawane są przydatne informacje dotyczące tego, czy dana osoba pali, słucha radia podczas jazdy a nawet czy preferuje rozmownego czy raczej milczącego pasażera.

Komentuj
Prawo Jazdy to nie jest imię i nazwisko
16 lutego 2009 | 0

Policja w Irlandii rozwiązała zagadkę 50 nieuchwytnych polskich kierowców, którzy popełnili wykroczenia drogowe. Mieszkali w różnych miejscach, ale nazywali się identycznie... Prawo Jazdy. O bezowocnych poszukiwaniach kierowców ''Prawo Jazdy'' pisały irlandzkie gazety. Do mediów wyciekła wewnętrzna notatka policji z czerwca 2007 roku, która wyjaśnia, że: - Prawo Jazdy to polska nazwa dokumentu uprawniającego do prowadzenia pojazdów, a nie imię i nazwisko. Funkcjonariusze drogówki spisujący dane polskich kierowców wpisywali ''Prawo Jazdy'' jako imię i nazwisko właściciela dokumentu. - To żenujące, że system stworzył ponad 50 różnych osób, które nazywają się ''Prawo Jazdy'' - napisano w notatce. 

Komentuj
Zawalidrogi
16 lutego 2009 | 0

Wygląda na to, że komis Bogdana C., który od pięciu lat blokował dokończenie budowy Trasy Siekierkowskiej w Warszawie, wreszcie ustąpił w walce z urzędnikami – z ulgą informuje stołeczna “Gazeta pl.” Właściciele komisu odmawiali opuszczenia działki, choć nie powinno ich tam być już 8 grudnia ub.r. Dziś o 9 miała się rozpocząć eksmisja. Jeszcze wczoraj rano na placu stały samochody. Wieczorem plac był pusty, został tylko budynek służący za biuro komisu oraz metalowy szkielet po szyldzie. Znikły też trzy potężne billboardy. Rzeczniczka wojewody mazowieckiego Ivetta Biały zapowiadała że eksmisja się odbędzie. - Musimy mieć formalne potwierdzenie przejęcia tego terenu. Jesteśmy przygotowani na wszystko, z siłowym przejęciem terenu włącznie - mówiła wczoraj wieczorem "Metru". Właściciele komisu za działkę mieli dostać aż 5,3 mln zł odszkodowania. Ratusz zaskarżył wysokość tej sumy - chce, by wyniosło ono maksymalnie 3,8 mln. Urzędnicy stracili cierpliwość, bo właściciele komisu nie dotrzymywali kolejnych terminów opuszczenia terenu i nie odbierali pism urzędowych. Budowa węzła ma zostać skończona w 2011 r. (koszt 125 mln zł). Wcześniej planowano, że Trasa Siekierkowska powstanie do 2005 roku.

W miejscu komisu znajdzie się fragment ogromnego ronda i droga lokalna. Wykonawca zbuduje jeszcze estakady, które połączą Trasę Siekierkowską z prowadzącą w stronę Rembertowa ul. Marsa. Miejski inżynier ruchu Janusz Galas przewiduje, że w tym roku roboty nie spowodują większych kłopotów dla kierowców. O wiele gorzej będzie w przyszłym. Budowa węzła ma się skończyć na początku 2011 r.

Komentuj
Na straży bezpieczeństwa
16 lutego 2009 | 1

W tygodniku “Polityka” czytamy: Policja drogowa pilnuje bezpieczeństwa i za to jej chwała, ale często wykorzystuje swoją przewagę, aby wyłącznie karać. Im bardziej rośnie frustracja policjantów (małe zarobki, ciężka służba, kłopoty rodzinne itp.), tym mocniej obrywa się kierowcom. Wprowadzenie mandatów płatnych nie policjantowi do ręki, ale na poczcie, obniżyło co prawda poziom korupcji wśród mundurowych, ale wyraźnie ich rozsierdziło. Teraz już nie ma zmiłuj. Punkty i mandaty wlepiane są za najmniejsze przekroczenie szybkości, za jazdę bez świateł mijania nawet w najbardziej słoneczny dzień, za niezapięty pas. Kierowca dopraszający się pouczenia (policjant zamiast karania może skorzystać z tej formy sankcji) słyszy czasem: – Ja nie jestem od pouczania, pouczać mogli pana w szkole.

W TVN Turbo (program “Uwaga pirat!”) kierowca tłumaczy się policjantom, że rozpoczął manewr wyprzedzania w dozwolonym miejscu, ale jadące blisko siebie tiry uniemożliwiły mu wskoczenie na prawy pas (co zresztą było widać na monitorze policyjnej kamery), dlatego manewr zakończył za przejściem dla pieszych. – Powinien pan przewidzieć, że będzie to przejście – mówi policjant. – Jak miałem to przewidzieć? Tam nie było żadnego znaku – broni się kierowca, wyraża skruchę i prosi o łagodny wymiar kary. Ale policjanci są niewzruszeni, karzą go maksymalnym mandatem i najwyższą liczbą punktów. Na sali sądowej skrucha działa na korzyść oskarżonego, w obliczu tych akurat policjantów z drogówki – wręcz przeciwnie. Ukarali kierowcę auta osobowego, a odpuścili kierowcom tirów, którzy jadąc w nieprzepisowej odległości jeden za drugim sprowokowali niebezpieczną sytuację. A przecież gdyby ukarany na widok przejścia dla pieszych (puste, w terenie niezabudowanym) raptownie zahamował, mógłby doprowadzić do wypadku.

Zmorą polskich szos są błędnie ustawione znaki drogowe. Jak kraj długi i szeroki kwitnie radosna twórczość regionalnych dyrekcji dróg (krajowych, wojewódzkich, powiatowych i gminnych). Znaki zakazu i nakazu nie budzą zaufania, bo tkwią w miejscach, w których nie są potrzebne, a nie ma ich tam, gdzie wydają się niezbędne. Polacy podróżujący za granicę są w stanie ocenić podstawową różnicę w oznakowaniu dróg tam i w Polsce. – Kiedy na przykład w Szwecji widzę znak ograniczający szybkość do 30 km na godzinę, zwalniam do 30, bo wiem, że to niezbędne dla bezpieczeństwa mojego i innych. W Polsce 30 na godzinę każą mi jechać tam, gdzie trzeba i gdzie nie trzeba – mówi kierowca tira Jan Frączak. – Zdarza się, że były roboty drogowe, postawiono znak, roboty dawno się skończyły, a ograniczenie prędkości pozostało, bo ktoś zapomniał.

Komentuj
A, gdy zabraknie ropuch…
13 lutego 2009 | 0

Herpetolog wystąpił w obronie płazów ginących w Grodźcu Śląskim na drodze S-1 i teraz musi się ukrywać – czytamy w katowickiej “Gazecie Wyborczej”. I dalej dziennik relacjonuje: Skargę do Prokuratury Rejonowej w Katowicach złożył herpetolog, który ujawnił masowe rozjeżdżanie płazów na S-1 (chce pozostać anonimowy). - Herpetolog nie jest w tej sprawie pokrzywdzony - mówi lekko rozbawiony prokurator Łabuzek. - W takim razie kto? Żaba? - zastanawia się Jerzy B. Parusel, dyrektor Centrum Dziedzictwa Przyrody Górnego Śląska. Prócz żab pokrzywdzone mogą być ropuchy, traszki, kumaki nizinne, rzekotki drzewne oraz inne płazy z Grodźca Śląskiego. Po obu stronach drogi ekspresowej S-1 Bielsko-Biała - Cieszyn żyje połowa gatunków występujących w Polsce. W marcu masowo wyruszają do stawów w rezerwacie Morzyk, sąsiadującym z drogą, by złożyć jaja. Wiele musi wtedy przejść przez S-1. Narządy głosowe płazów związane są z oddechowymi. Niektóre żaby mają rezonatory (w pysku, w gardzieli bądź pod skórą), które wzmacniają dźwięki. Rechotanie samców słychać nawet na kilka kilometrów. Trudno się jednak spodziewać, że płazy poskarżą się na S-1 prokuratorowi. Oszczędzają głos na czas godów. Zresztą Łabuzek wcale na żaby nie czeka. - W tej sprawie nie ma pokrzywdzonego - powtarza. Wojciech Gierasimiuk z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, która zbudowała trasę, mówi więcej: - Płazy nie giną na S-1. I dodaje, że po obu stronach drogi inwestor zamontował specjalną siatkę z drobnymi oczkami. - Problem migracji płazów powstał w trakcie realizacji inwestycji - wyjaśnia Gierasimiuk. Nie twierdzi przy tym, że żaby dopiero wtedy zaczęły chodzić do Morzyka. Ale "raport o oddziaływaniu na środowisko ocenił, że płazy nie będą zagrożone z uwagi na odległość stawu od drogi". Dopuszczono co najwyżej "niewielkie prawdopodobieństwo przemieszczania się". Na początku budowy inwestor postawił tylko grubą siatkę, a także przejścia pod czterema wiaduktami dla saren i innych dużych zwierząt. Gęsta siatka dla żab stanęła dopiero po protestach herpetologa, który zbadał, że co roku w Grodźcu na S-1 giną tysiące płazów, bo potrafią wędrować na gody nawet trzy kilometry. - Siatki na szczycie są wygięte, bo mało kto wie, ale płazy potrafią się wspinać - dodaje Gierasimiuk. Co z tego, skoro przy ziemi siatka w wielu miejscach odstaje. - Na trzy palce! Żaba przejdzie - zauważył Parusel. Jacek Bożek z klubu Gaja, który od początku zabiegał o zabezpieczenie S-1 dla zwierząt: - Jest lepiej, sarny nie przechodzą. Siateczki dla żab też lepsze niż nic. Ale dlaczego inwestor nie wykopie dla nich stawów po drugiej stronie drogi, przecież ma sprzęt. Płazy znalazłyby ciepłe miejsce na składanie skrzeku i przestałyby migrować. Parusel: - Zabezpieczenia dla zwierząt wymagają finezji projektantów, podrożenia inwestycji. Bożek: - Ale nie wyobrażam sobie takiej rozmowy w Niemczech czy innym kraju europejskim. Tam takie sprawy nie podlegają dyskusji. Płazy z Morzyka podlegają ochronie polskiego prawa. - Nie jestem specjalistą od płazów ani od budowy dróg. Zajmowaliśmy się legalnością decyzji urzędu wojewódzkiego i odmówiliśmy wszczęcia postępowania. Nie złamano prawa - mówi lekko już zdenerwowany Łabuzek. Baty zbiera za to herpetolog. Grożono mu, że występuje przeciwko drogiej inwestycji (chociaż nie był przeciwnikiem drogi), dlatego nie chce już występować w mediach pod nazwiskiem. Czy ktoś jeszcze w tej sprawie jest pokrzywdzony? - My jako społeczeństwo działamy przeciwko sobie, niszcząc przyrodę - mówi Parusel. - Płazy są naturalną ochroną przed komarami i nośnikiem lekarstw - dodaje Bożek. Zjadają szkodniki lasów, pól i ogrodów, same będąc pożywieniem dla wielu ssaków, ptaków i gadów. Poza tym są wykorzystywane w badaniach laboratoryjnych z zakresu medycyny i farmakologii, a niektóre toksyny, które wytwarzają płazy, znalazły zastosowanie w leczeniu chorób człowieka. Gierasimiuk twierdzi, że GDDKiA cały czas monitoruje migrację płazów. - Nie stwierdza się masowej migracji - oświadcza. Jednocześnie nie wyklucza budowy stawów. Sprawa żab z Morzyka w Grodźcu trafiła już do Komisji Europejskiej. Za zagładę płazów Bruksela grozi inwestorowi żądaniem zwrotu dotacji na budowę S-1. To 15 mln euro.

965e4d58372e22f474d2edf4dce5ffb80fd8f072 (286-2)


 

Komentuj
Inwestycje w bezpieczeństwo komunikacji miejskiej
12 lutego 2009 | 0

81dde02cc323a6e81272760d8123afe36e032801

(286-4)

Kamery monitoringu i przycisk do powiadamiania o zagrożeniu w autobusie - to jedyne w tym roku inwestycje w bezpieczeństwo w stołecznej komunikacji. Tymczasem w 2008 roku służby mundurowe interweniowały tam o 12 proc. częściej - pisze "Życie Warszawy". Tramwaje Warszawskie wyposażyły swoje pojazdy w urządzenia GPS. Dzięki satelitarnemu dozorowi na cyfrowej mapie w centrum nadzoru ruchu widać każdy pojazd i jego aktualną pozycję. W razie niepokojącego incydentu motorniczy wciska przycisk alarmowy. Operator natychmiast wysyła na pomoc policję. Podobne urządzenia będą wkrótce oficjalnie testowane w miejskich autobusach. Coraz więcej autobusów ma już kamery. Jeszcze w tym roku ma być również uruchomiony nowy monitoring na Dworcu Centralnym. Kolej już wkrótce ogłosi przetarg na 102 kamery. To jedyne inwestycje w bezpieczeństwo, które znalazły się w tegorocznym budżecie. Miasto o blisko 8 mln zł zmniejszyło dotację dla policji. Tymczasem jak wynika z danych straży miejskich, w 2008 roku w stołecznych autobusach, tramwajach i metrze zanotowano 2165 przestępstw i wykroczeń. To o 12 proc. więcej niż w 2007 roku.

Komentuj
Targi INFRASTRUKTURA POMORZE 2009
11 lutego 2009 | 0

8b593779481de4283248685b54cf13f188be13c0 

(286-10)

Program rozwoju infrastruktury dla województwa pomorskiego jest bardzo bogaty. Obejmuje między innymi budowę autostrady A1, dróg ekspresowych S6 i S7, modernizację linii kolejowej E65/CE65 oraz poprawę dostępu do portów morskich - powiedział Podsekretarz Stanu Zbigniew Rapciak 11 lutego br. w Gdańsku, podczas uroczystości otwarcia pierwszej edycji Targów Inwestycji i Kooperacji INFRASTRUKTURA POMORZE 2009. – Nasz rząd zdecydował, podobnie jak rządy Stanów Zjednoczonych czy Francji, że inwestycje w infrastrukturę będą najlepszym sposobem na złagodzenie obecnego spowolnienia gospodarczego. Dowodzi tego także historia gospodarcza świata – dodał Wiceminister. - W kadencji rządu koalicji PO-PSL podpisaliśmy już umowy na budowę ponad 760 km dróg krajowych, w tym 400 km autostrad. Nasze drogi stają się bezpieczniejsze. W 2008 r. spadła liczba zarówno wypadków drogowych, jak i poszkodowanych w nich osób – poinformował Podsekretarz Stanu Z. Rapciak podczas otwarcia tragów. – Jesteśmy przekonani, że program budowy dróg ekspresowych i autostrad ma zabezpieczenie finansowe. Środki na jego realizację, będą pochodziły z funduszy europejskich, międzynarodowych instytucji finansowych czy z budżetu państwa. Inwestycje drogowe będą również realizowane w systemie Partnerstwa Publiczno – Prywatnego (PPP), które już sprawdziło się np. przy budowie autostrady A1 na Pomorzu – powiedział Wiceminister. Targi Infrastruktura w Gdańsku wpisują się w przygotowania Pomorza do realizacji EURO 2012. To najnowsze przedsięwzięcie Międzynarodowych Targów Gdańskich, organizowane przy współpracy Marszałka Województwa Pomorskiego. Patronat Honorowy nad tym wydarzeniem odjęło Ministerstwo Infrastruktury. Celem targów jest prezentacja zarówno oferty firm działających na Pomorzu, jak i planów inwestycyjnych władz rządowych i samorządowych. Podczas uroczystości otwarcia targów Wicemarszałek Województwa Pomorskiego Mieczysław Struk przedstawił bardzo szeroki program inwestycji infrastrukturalnych i energetycznych w regionie. Targi Infrastruktura to także platforma służąca rozwinięciu współpracy pomiędzy podmiotami działającymi w województwie a potencjalnymi wykonawcami, dostawcami i producentami. To możliwość wymiany poglądów z przedstawicielami władz i instytucji odpowiedzialnych za rozwój infrastruktury.
W pierwszej edycji targów uczestniczy ponad 70 wystawców, którzy reprezentują branże infrastrukturalne, m.in. drogową, lotniczą i portową. Ekspozycji targowej towarzyszy bogaty program konferencji branżowych, prezentacje, pokazy oraz spotkania biznesowe.

Komentuj
A może wyjątek od zakazu ruchu
11 lutego 2009 | 0

“Dziennik Łódzki” relacjonuje: Zakaz parkowania na ulicy Piotrkowskiej uniemożliwia prowadzenie działalności gospodarczej - alarmują właściciele i najemcy lokali gastronomicznych. Chodzi nie tylko o dostarczycieli pizzy z lokali przy Piotrkowskiej, ostatnio skarżą się też... właściciele sklepów. Bo klienci nie mogą dojechać, więc obroty spadają. - Rozumiem zakaz ruchu na Piotrkowskiej, parkowanie też może być zabronione, ale od każdej reguły powinny być wyjątki - mówi Marek Zając z pizzerii In Centro. Pizzerie zlokalizowane przy Piotrkowskiej oferują klientom dostawy do domu. Dostawcy z reguły poruszają się samochodami, ale żeby dowieźć pizzę do klienta, najpierw muszą ją odebrać z lokalu. I zaczynają się problemy, bo parkować na Piotrkowskiej nie wolno i nie ma od tej zasady wyjątków. - Chodzi raptem o kilka minut, przecież nie prosimy o stały postój czy prawo do parkowania - mówi Marek Zając. - Nasz lokal jest w niefortunnym miejscu, bo bramy do dyspozycji nie mamy. A na Piotrkowskiej zaraz straż miejska zakłada nam blokady albo policja wystawia mandaty. Dostawcy się buntują, a przez to tracimy klientów. Do In Centro można dojechać od al. Kościuszki. Ale parking przy delegaturze Śródmieście jest płatny, bo miasto wydzierżawiło go prywatnej firmie. Dostawcy zatrudnieni w pizzerii nie chcą płacić, firma także. Bo musieliby podnieść ceny dań, a to z kolei oznacza utratę klientów. Pójdą tam, gdzie taniej. Zlokalizowana niedaleko pizzeria Presto problemu na razie nie ma, bo jej dostawca... jeździ rowerem. - Nie zmuszamy tego człowieka do używania roweru, sam tak zdecydował, jeździ nim nawet zimą. Ale gdyby poruszał się autem, to mielibyśmy kłopot - mówi Izabela Borowska, menedżer sieci pizzerii Presto. Skargi trafiły już do Zarządu Dróg i Transportu. Okazuje się, że nie tylko pizzerie chcą wyjątków od reguły zakazu parkowania na Piotrkowskiej. Podobne prośby kierują także do drogowców sklepy, które argumentują, że odkąd nie można podjechać i zaparkować w centrum, tracą wielu klientów. - Zakaz nadal obowiązuje, choć podobnych sygnałów mamy coraz więcej - podkreśla Renata Borkowska, rzecznik Zarządu Dróg i Transportu. - Na razie je zbieramy i dyskutujemy, wkrótce z pewnością podejmiemy jakieś decyzje. Jakie? Nie wiadomo, ewentualne odstępstwa od reguły zakazu parkowania musi zaakceptować prezydent. A sam go wprowadził.

Komentuj
Europejski Dzień Numeru 112
11 lutego 2009 | 0

fca8322490dc20dfbc5461306d074d17e01c6ff2 (286-12)

Zgodnie z deklaracją trzech unijnych instytucji – Rady UE, Parlamentu i Komisji Europejskiej 11 lutego 2009 został ustanowiony europejskim dniem numeru 112. Europejski numer alarmowy 112, działający na terenie całej Unii Europejskiej, odgrywa kluczową rolę w zapewnianiu bezpieczeństwa obywateli. Europejski Telefon Alarmowy 112 jest w coraz większym stopniu podstawowym numerem, pod którym zgłaszane są prośby o udzielenie pomocy poszkodowanym. Numer 112 - to jednolity europejski numer alarmowy, który działa we wszystkich państwach UE dla różnych rodzajów zagrożeń. Numer 112 nie zastępuje krajowych numerów alarmowych, lecz uzupełnia istniejące numery gdziekolwiek jesteśmy w UE, tak więc każdy obywatel powinien zapisać go w swoim telefonie. Zdaniem Viviane Reding, europejskiej komisarz do spraw społeczeństwa informacyjnego i mediów, staranie o wprowadzenie jednolitego numeru alarmowego stało się jednym z priorytetów Komisji Europejskiej. Obywatele UE mają pierwszeństwo, a Unia Europejska musi im zagwarantować bezpieczeństwo w taki sam sposób, w jaki zagwarantowała im wolność podróżowania w 27 krajach. Według komisarz Reding wspólny europejski numer alarmowy funkcjonuje w Europie, co jest ważnym rezultatem europejskiej współpracy, który pomoże Europejczykom w ich codziennym życiu.
- W ostatnich pięciu latach zakasaliśmy rękawy i ciężko pracowaliśmy ze wszystkimi krajami UE, aby upewnić się, że obywatele mogą używać numeru 112 zarówno ze stacjonarnego telefonu, jak i komórki. Mimo że czasem musieliśmy pogrozić rządom i wkroczyć na ścieżkę sądową, kiedy nie wykonywały one swoich powinności, robiliśmy to, zawsze mając na uwadze interesy obywateli UE -powiedziała z okazji Europejskiego Dnia Numeru 112 komisarz Reding. Komisja włączyła do swojej internetowej strony o 112 część poświęconą dzieciom. Celem jest, aby dzieci poznały numer 112 i jego przydatność poprzez zabawę. Viviane Reding była pod wielkim wrażeniem czteroletniego chłopca z Polski, który w zeszłym roku otrzymał nagrodę Europejskiego Stowarzyszenia Numeru Alarmowego za ocalenie życia swojej matki poprzez wykręcenie 112. Krystian Drozdek, trzylatek z Łodzi, w październiku 2007 r. uratował chorą matkę dzwoniąc na numer 112. Jego bohaterski czyn i obywatelska postawa zostały nagrodzone w czerwcu 2008 r. w Brukseli. Jednak jest jeszcze wiele do zrobienia, badania przeprowadzone przez Komisję Europejską pokazują, że tylko 24% obywateli UE zna numer 112 jako numer alarmowy w całej UE. Dzisiaj, 11 lutego Komisja Europejska obchodzi pierwszy Europejski Dzień Numeru Alarmowego 112 wspólnie z Parlamentem Europejskim i czeską prezydencją w UE. - Mam nadzieję, że dzień ten będzie prawdziwą pobudką dla organów państwowych we wszystkich 27 krajach UE. Wszyscy obywatele powinni być należycie poinformowani o 112, aby czuli się bezpiecznie, podróżując po UE – powiedziała m.in. Viviane Reding. Aktualne informacje dotyczące działania Europejskiego Numeru Alarmowego 112 można znaleźć na stronie http://ec.europa.eu/information_society/activities/112/index_en.htm, w Polsce o pracach nad upowszechnieniem Numeru 112 informuje m.in. portal www.112.gov.pl. W dn. 3 listopada 2008 r. w Szkole Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie odbyła się międzynarodowa konferencja poświęcona numerowi 112. Spotkanie będące wspólną inicjatywą Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Europejskiego Stowarzyszenia Numeru Alarmowego 112 (EENA) oraz grupy politycznej Parlamentu Europejskiego EPL-ED otworzył Podsekretarz Stanu w MSWiA Witold Drożdż. Spotykamy się w szczególnym momencie szeregu działań wdrożeniowych numeru 112 – legislacyjnych, organizacyjnych, a także technicznych. Jednym z priorytetów MSWiA i Rządu jest, aby Polska była w czołówce krajów zapewniających jak najlepszą obsługę numeru 112 -powiedział Minister Drożdż. Podkreślił też, że konferencja jest doskonałą okazją by przeprowadzić szeroką dyskusję o szansach, problemach i doświadczeniach innych państw związanych z numerem 112. Założeniem Komisji Europejskiej jest aby, obok wspólnej flagi i waluty europejskiej, numer alarmowy 112 stał się charakterystycznym symbolem Unii Europejskiej. W porównaniu z innymi krajami UE, Polska ma bardzo dobrą znajomość numeru 112, Niewątpliwie świadomość numeru 112 w Polsce nie byłaby tak duża, gdyby nie działania edukacyjne. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji traktuje upowszechnienie telefonu 112 jako jeden ze swoich priorytetów.

Komentuj
Kolejny makabryczny wypadek na przejściu dla pieszych
9 lutego 2009 | 0

Trzy tramwaje przejechały kobietę przy przejściu dla pieszych - donosi “Życie Warszawy”. Dopiero motorniczy czwartego zauważył kobietę i wstrzymał ruch. Do tego makabrycznego wypadku doszło w wieczór na warszawskiej Pradze. Motorniczy “3” zobaczył przy torach leżącą kobietę. 80-letnia Krystyna M. nie żyła. Potrącił ją jadący wcześniej skład. Który? Policjanci obejrzeli wszystkie jeżdżące na tej trasie. Wczoraj funkcjonariusze już wiedzieli: pieszą potrącił nie jeden, a trzy tramwaje: dwa jadące w przeciwnych kierunkach linii 26 i numer 28. – Jeden z nich to była nauka jazdy. Obok motorniczego siedział nauczyciel – mówi Marcin Szyndler, rzecznik stołecznej policji. Jak to możliwe, że motorniczy nie zauważyli ofiary? – Był wieczór, słaba widoczność, więc mogło się tak stać - tłumaczy Michał Powałka, rzecznik Tramwajów Warszawskich.  

1774c8a284b9cda098e356f04599ba84916f2504 (286-1)

Komentuj
Na rowerach naklej dodatkowe odblaski
9 lutego 2009 | 1

Apel do producentów, importerów oraz dystrybutorów rowerów

Instytut Transportu Samochodowego, Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (Ministerstwo Infrastruktury) oraz Komenda Główna Policji (Biuro Ruchu Drogowego) wystosowali apel do producentów, importerów oraz dystrybutorów rowerów, które będą oferowane do sprzedaży, aby pojazdy te były wyposażane w podstawowe elementy bezpieczeństwa ruchu. Ponieważ wymagań bezpieczeństwa ruchu często nie spełniają nowe rowery, oferowane do sprzedaży w sklepach, supermarketach, hurtowniach, a znajdują one jednak nabywców (kupujący ufnie wychodzą z założenia, że skoro rower został dopuszczony do sprzedaży, to znaczy że jest produktem bezpiecznym i spełnia określone wymogi) w/w instytucje wystosowały stosowny apel. Najprostszym, ale jakże skutecznym rozwiązaniem jest fabryczne i trwałe wyposażanie roweru w elementy odblaskowe: "z przodu", "z tyłu" oraz "po bokach".

41e60fc6eb4bd6570ce61e75433e85fdf99229d8 (286-13)

Obowiązkowe wyposażenie roweru 1:

-światło pozycyjne barwy białej lub żółtej selektywnej z przodu,

-z tyłu - jedno światło odblaskowe barwy czerwonej o kształcie innym niż trójkąt oraz jedno światło pozycyjne barwy czerwonej, które może być migając,

-co najmniej jeden skutecznie działający hamulec (nożny lub ręczny),

-dzwonek lub inny sygnał ostrzegawczy o nieprzeraźliwym dźwięku.

Abyś był lepiej widoczny na drodze, oprócz obowiązkowego oświetlenia roweru, dodatkowo stosuj naklejki odblaskowe. Pamiętaj: WIDOCZNY ZNACZY BEZPIECZNY!

1 Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dn. 31.12.2002 r. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia (Dz. U. nr 32, poz. 262 z późn. zm.).

Komentuj
Memorandum w sprawie drogi Via Capratia
9 lutego 2009 | 0

Minister Infrastruktury Cezary Grabarczyk oraz Minister Transportu, Poczt i Telekomunikacji Słowacji Lubomir Važny podpisali w siedzibie resortu memorandum o współpracy przy przygotowaniu i realizacji szlaku transportowego Via Carpatia, łączącego drogę S19 (po stronie polskiej) z drogą R4 (po stronie słowackiej). - To jedyna droga bez granic położona najbardziej na wschód Unii Europejskiej, która efektywnie połączy północ i południe Europy - powiedział Minister L. Važny. - W tym roku zamierzmy zorganizować konferencję, podczas której Rumunia, Bułgaria i Grecja zostałyby oficjalnie włączone do projektu Via Carpatia - poinformował Minister C. Grabarczyk. - Ta trasa ma znaczenie priorytetowe, zwłaszcza na jej południowym odcinku, gdzie w okolicach Rzeszowa połączy się z autostradą A4 - dodał. Podczas spotkania delegacji Polski i Słowacji rozmawiano o współpracy w zakresie transportu, zarówno w ramach Grupy Wyszehradzkiej, jak i Unii Europejskiej. Uzgodniono, że kraje będą wzajemnie popierać swoje propozycje rozszerzenia Transeuropejskiej Sieci Transportowej TEN-T, które Komisja Europejska przewiduje na rok 2010. Na wniosek Ministra Cezarego Grabarczyka, uzgodniono, że w najbliższym czasie w Warszawie zostanie zorganizowane spotkanie Ministrów Transportu Grupy Wyszehradzkiej, którego celem będzie zacieśnienie współpracy krajów Europy Środkowo-Wschodniej w ramach UE. W trakcie spotkania poruszono także kwestię szybszego i bardziej efektywnego wykorzystania funduszy unijnych na inwestycje drogowe oraz wymieniono doświadczenia w zakresie realizowania przedsięwzięć inwestycyjnych w systemie PPP. Omówiono również stan zaawansowania prac przy budowie połączeń komunikacyjnych między oboma krajami: drogowego (S69/D3) i kolejowego Zwardoń/Skalite. W spotkaniu uczestniczył również Ambasador Republiki Słowackiej w RP František Ružička.

Komentuj
Jeździsz na czerwonym?
9 lutego 2009 | 2

Olsztyńska “Gazeta Wyborcza” informuje i ostrzega: Urządzenie, które niedługo kupią drogowcy z Miejskiego Zarządu Dróg, będzie robiło zdjęcia kierowcom przejeżdżającym skrzyżowania na czerwonym świetle. W Olsztynie jest siedemnaście masztów na fotoradary. To broń na kierowców jeżdżących zbyt szybko w miejscach szczególnie niebezpiecznych, tzn. koło przejść dla pieszych, zasłoniętych wyjazdów z innych ulic, szkół, ale też tam, gdzie ulica jest szeroka i kierowców korci, by przycisnąć pedał gazu. I choć prowadzący samochody często przyśpieszają po minięciu fotoradaru, to policyjne statystyki pokazują, że w miejscach, gdzie są maszty, liczba kolizji i wypadków maleje nawet o 90 proc. Drogowcy z Miejskiego Zarządu Dróg wiedzą jednak ze statystyk, że są wykroczenia drogowe, których liczba z roku na rok rośnie. Jednym z najbardziej niebezpiecznych jest przejeżdżanie przez skrzyżowanie na czerwonym świetle. - Samochód, który chce je jak najszybciej opuścić [bo wjeżdża na skrzyżowanie na pomarańczowym lub czerwonym - red.] jest zwykle rozpędzony i nietrudno wyobrazić sobie, co się wydarzy, gdy na jego drodze znajdzie się pieszy lub inny pojazd - mówi Zbigniew Gustek, zastępca dyrektora MZD. Drogowcy od kilku lat zastanawiali się, w jaki sposób zmusić kierowców, aby nie popełniali takich wykroczeń. Jesienią 2006 r. doszli do wniosku, że pomoże im elektroniczne urządzenie, które automatycznie robi zdjęcia samochodom przejeżdżającym na czerwonym świetle. Winowajcy - podobnie jak w przypadku zdjęć zrobionych przez fotoradar - mandaty dostają potem pocztą. Jednak mimo zapewnień, pieniądze na kupno urządzeń zostały wtedy wykreślone z budżetu. Teraz znajdą się na pewno. - Mamy na ten cel 300 tys. zł - mówi Zbigniew Gustek. - Przetarg ogłosimy jeszcze w pierwszym kwartale roku. Urządzenie składa się z przenośnej kamery, która jest połączona z sygnalizacją świetlną. Zaczyna rejestrować ruch na skrzyżowaniu, gdy światło na sygnalizatorze zmienia się na czerwone. Zainstalowanie kamery jest w Olsztynie bardzo proste, bo zdecydowana większość sygnalizacji świetlnych w mieście wyposażona jest w pętle indukcyjne, czyli umieszczone w asfalcie czujniki, które rejestrują ruch samochodów. Dzięki temu urządzenie będzie można wykorzystywać niemal na każdym skrzyżowaniu w Olsztynie. Miejski Zarząd Dróg nie podaje konkretnych miejsc, gdzie kamera miałaby pracować najczęściej. - Zadecydują o tym policjanci lub straż miejska, bo to właśnie do ich dyspozycji będziemy je przekazywać - mówi Zbigniew Gustek. - Ja, chociażby z własnych obserwacji widzę, że kierowcy nagminnie wjeżdżają na czerwonym świetle na skrzyżowanie na pl. Roosevelta. Ale wiem też, że to samo wykroczenie jest bardzo często przyczyną kolizji na rondzie Bema. Funkcjonariusze drogówki od czasu do czasu chwalą się, że łapią kierowców przejeżdżających na czerwonym świetle. Ich akcje często polegają na tym, że nieoznakowany radiowóz z odległości rejestruje samochody przejeżdżające na czerwonym, a drugi radiowóz, stojący kilkaset metrów dalej, łapie kierowcę, który został nagrany. - Kierowcy nagminnie przejeżdżają przez skrzyżowania lub przejścia dla pieszych na czerwonym świetle - przyznaje Bernadeta Ćwiklińska-Rydel z biura prasowego wojewódzkiej policji w Olsztynie. - Dlatego często przeprowadzamy akcje [o kryptonimie "sygnalizator" - red. “Gazety Wyborczej”]. Pomysł, aby wykorzystać elektroniczne urządzenie do rejestrowania tych wykroczeń, uważamy za bardzo dobry.

Komentuj
Pożytecznie w zimowe ferie…
9 lutego 2009 | 0

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Ciechanowie, wspólnie z Zarządem Rejonowym Polskiego Czerwonego Krzyża w Ciechanowie, w czasie trwających ferii zimowych dzieci i młodzieży przeprowadził konkurs pod hasłem “Bezpiecznie na drodze. Konkurs został przeprowadzony w ramach programu “Pożyteczne ferie zimowe z PCK”. Ferie zimowe to czas, w którym zapewniono dzieciom uatrakcyjnienie czasu wolnego poprzez prowadzenie między innymi zajęć zbliżających dzieci i młodzież do rzeczywistych warunków ruchu drogowego, stosując dobrze dobrane środki dydaktyczne - programy komputerowe, multimedialne oraz filmy, które zwiększyły jakość i efektywność kształcenia. Zachęcając dzieci i młodzież do rywalizacji oraz współpracy w zespołach, zorganizowaliśmy wiele różnych konkursów, a na zakończenie ferii zimowych odbył się właśnie ten pod hasłem “Bezpiecznie na drodze”. Cieszył się on wśród najmłodszych największym zainteresowaniem.

Najlepsi uczestnicy konkursu otrzymali atrakcyjne nagrody rzeczowe (plecaki i piłki renomowanych firm), a pozostałych uczestników konkursu obdarowano nagrodami pocieszenia, których fundatorem był WORD.

Po podsumowaniu i zakończeniu konkursu wiedzy o bezpieczeństwie najmniej chronionych uczestników ruchu drogowego, w którym oprócz przedstawicieli WORD i PCK uczestniczył Dyrektor Delegatury Kuratorium Oświaty w Ciechanowie, przygotowano dla 45 dzieci uroczysty obiad. Organizacja w okresie zimowym wypoczynku połączonego z zajęciami i konkursami o bezpieczeństwie najmłodszych uczestników w ruchu drogowym stało się szansą na spędzenie przez dzieci ferii w bezpieczny i atrakcyjny sposób, a przede wszystkim pogłębiło ich wiedzę o zachowaniu zapewniającym im bezpieczeństwo na drodze.

05ec378465090f4d98cfaf28521db27eba04812e (286-17)

Komentuj
Koalicja na rzecz bezpieczeństwa na drogach
9 lutego 2009 | 0

a6439b43c36c11faa1e5fbd895ae8e8919aec16e 

(286-7)

W sali generalskiej KGP odbyło się spotkanie inauguracyjne partnerów kalendarza działań profilaktyczno – prewencyjnych na 2009 r. na rzecz poprawy bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Spotkaniu przewodniczył I zastępca komendanta głównego Policji nadinsp. Arkadiusz Pawełczyk oraz dyrektor Biura Ruchu Drogowego KGP insp. Jacek Zalewski. Podczas spotkania omówione zostały zasady współpracy i formy realizacji założeń kalendarza działań profilaktyczno – prewencyjnych w ruchu drogowym na 2009 r. Na spotkaniu obecni byli m.in. przedstawiciele różnych środowisk reprezentujących organy administracji rządowej, samorządowej, fundacji, firm komercyjnych. Uczestnicy zadeklarowali chęć współpracy przy realizacji przedsięwzięć mających na celu poprawę bezpieczeństwa ruchu na polskich drogach. Była to wspaniała okazja do wymiany poglądów, doświadczeń i uwag oraz stworzenia platformy ponad podziałami na rzecz poprawy bezpieczeństwa.

Komentuj
Gdy zasłabną podczas jazdy
9 lutego 2009 | 0

Krakowska “Gazeta Wyborcza” donosi: Motorniczy w tramwajach będą robić... EKG pasażerom, którzy zasłabli podczas jazdy. Taki pomysł na zwiększenie bezpieczeństwa medycznego Krakowa zaproponował dr Jan Starzyk, były radny. Aparaty EKG miałyby być - na początek - zainstalowane w dwóch bombardierach. Samo badanie mieliby wykonywać specjalnie przeszkoleni motorniczy. Z grubsza schemat działania miałby wyglądać tak: pasażer zasłabł, motorniczy zatrzymuje tramwaj, podbiega z aparatem, podłącza pacjenta do EKG i przesyła dane do Centrum Monitoringu Kardiologicznego, w którym pracuje dr Jan Starzyk. Na podstawie wyników badań lekarze z centrum podejmowaliby decyzje co do szybkości wysłania karetki do pacjenta. Z naszych informacji wynika, że nigdzie na świecie nie montuje się w tramwajach aparatów do EKG. Są defibrylatory, ale to z kolei urządzenia służące do reanimacji, a nie badania pacjentów. Skąd dr Starzyk wziął pomysł wyposażenia akurat bombardierów w EKG? - Są na statkach - oświadczył nam wczoraj. O tym, żeby instalowano je w tramwajach - przyznaje - też nie słyszał. Ale uzasadnienie potrafi przedstawić: w masowych skupiskach ludzi dochodzi do wypadków, a ludzi ratować trzeba. Pieniądze na zakup sprzętu miałyby pochodzić z budżetu Krakowa. Jak nas poinformował Marek Gancarczyk, rzecznik prasowy MPK, radni zaproponowali, że dadzą pieniądze na doposażenie tramwajów i autokarów m.in. w apteczki. A wtedy doktor Starzyk wyszedł z pomysłem, żeby dokupić też aparaty EKG. Według Gancarczyka doktor zapewniał, że jedno urządzenie miało kosztować kilkaset złotych. Entuzjastycznie do pomysłu ustosunkowany jest prezes MPK Julian Pilszczek. "Wcześniej konieczne będzie przeszkolenie kilku motorniczych, którzy obsługiwaliby te urządzenia. EKG to nie są badania inwazyjne, sądzę, że nie będzie obaw, że sobie nie poradzą" - zwierzył się "Dziennikowi Polskiemu". Nam wczoraj nie udało się z nim skontaktować, ale zapał prezesa podziela nawet jego sekretarka. Gdy zapytaliśmy ją, czy chciałaby być badana przez motorniczego, odpowiedziała: - Gdyby zależało od tego moje życie, nie miałoby to żadnego znaczenia. Właśnie - czy życie zależy od badania EKG? - Instalowanie defibrylatorów ma sens, EKG - żadnego. Zapis z takiego EKG nie może stanowić podstawy rozpoznania medycznego. Tego typu działania w żaden sposób nie skrócą czasu pomiędzy wystąpieniem zdarzenia a interwencją karetki - uważa prof. Jacek Dubiel, konsultant ds. kardiologii w Małopolsce. - Ja bym się nie podjął wyrokowania o stanie chorego na podstawie badania wykonanego przez motorniczego, choćby najbardziej inteligentnego. - EKG w tramwaju? To jakiś pomylony pomysł. Nabijanie się z ludzi i lokalna polityczna zadyma - kwituje krótko prof. Juliusz Jakubaszko, konsultant krajowy w dziedzinie medycyny ratunkowej. Oprócz sensu instalowania EKG w tramwajach jest jeszcze sprawa kosztu zakupu urządzeń. Najtańsze, jakie nam udało się znaleźć, było wycenione na 2400 zł - w promocji. Żaden z radnych miejskich zasiadających w komisji zdrowia nie zdecydował się wczoraj w rozmowie z nami na oficjalne poparcie tej inicjatywy. - Jestem za wszystkimi inicjatywami, które pomagają ratować życie - oświadczyła jedynie Marta Suter, szefowa komisji zdrowia.

Komentuj
Likwidują wydziały komunikacji
9 lutego 2009 | 0

TVP Opole informowało: Starostwo Nyskie likwiduje 4 zamiejscowe wydziały komunikacji w powiecie. Mieszkańcy powiatu są oburzeni, bo aby zarejestrować samochód, będą musieli jechać do Nysy. Najbardziej narzekają jednak władze gmin, bo same zainwestowały w działanie wydziałów niemałe pieniądze. Starosta tłumaczy - w całej Polsce samorządy likwidują te komórki. Powód - oczywiście pieniądze. Dla starosty powiatu nyskiego zlikwidowanie wydziału komunikacji z Głuchołaz to oszczędność 200 tysięcy złotych, bo tyle kosztowałby powiat remont starych pomieszczeń. 3 inne placówki zamiejscowe: w Paczkowie, Otmuchowie i Korfantowie, to jedne z niewielu pozostałych w kraju. Jednak każdy medal ma dwie strony. Władze Otmuchowa uważają, że utrzymanie zamiejscowego oddziału kosztuje powiat symboliczną złotówkę. A droga do Nysy i z powrotem to dla mieszkańca Otmuchowa czy Głuchołaz wydatek 11-14 złotych. Nic więc dziwnego, że mieszkańcy tych miast nie są zachwyceni sytuacją. Mieszkańcy Paczkowa już zbierają podpisy przeciwko likwidacji wydziału. Jednak decyzję o tym musiałaby podjąć rada powiatu. A na to się nie zanosi, bo przeciwko likwidacji wydziałów głosował zaledwie co czwarty radny.

Komentuj

Ogłoszenia

News to miejsce na Twoje ogłoszenie
23 lutego 2009 | 0

 

Witamy, proponujemy kolejną bezpłatną usługę. Na łamach PRAWA DROGOWEGO @ NEWS proponujemy zamieszczanie krótkich ogłoszeń. Ogłoszenia, komunikaty czy informacje tematycznie powinny być ściśle związane z  tematyką serwisu. Także w ten sposób chcemy Państwu ułatwiać dostęp do wszelkich informacji związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Redakcja zastrzega sobie prawo regulacji terminów publikacji przesyłanych materiałów, a także prawo odmowy ich umieszczenia w ramach newsa. Oferta nasza nie dotyczy informacji handlowych.

Przyślij swoje ogłoszenie: news@prawodrogowe.pl

Komentuj
Seminarium: Szkolenie zawodowych kierowców
22 lutego 2009 | 0

Uwaga

przedsiębiorcy zainteresowani szkoleniem kierowców zawodowych!!!

W dniu 7 marca 2009 roku odbędzie się seminarium pt.:

 

“Szkolenie zawodowych kierowców po 10.9.2008 r."

 

Miejsce:Instytut Transportu Samochodowego w Warszawie, ul. Jagiellońska 80.

 

Termin:7 marca 2009 r. w godz. 11–15.

 

Tematyka:

- podstawy prawne działania ośrodka szkolenia zawodowych kierowców;

- praktyczne możliwości otwarcia ośrodka szkolenia działającego na podstawie ustawy o transporcie drogowym;

- wymagana infrastruktura i wyposażenie ośrodka w praktyce;

- symulator jazdy w warunkach specjalnych.

 

Celemseminarium jest dostarczenie uczestnikom kompletnej praktycznej wiedzy na temat możliwości prowadzenia ośrodka szkolenia w obecnym i przyszłym stanie prawnym, z uwzględnieniem zróżnicowanego podejścia urzędów wojewódzkich do tej kwestii.

 

Zaproszenieadresowane jest do przedsiębiorców prowadzących szkoły jazdy lub specjalistyczne ośrodki szkolenia oraz do wszystkich innych zainteresowanych podmiotów i osób.

Uczestnicy otrzymają materiały, m.in. komplet dokumentów wymaganych od Ośrodka Szkolenia dla uzyskania wpisu do ewidencji prowadzonej przez wojewodę, w tym ramowe programy szkolenia.

 

Kosztuczestnictwa wynosi 845,- zł od osoby. W przypadku udziału większej liczby osób delegowanych przez jednego przedsiębiorcę koszt udziału każdej dodatkowej osoby wynosi 676,- zł.

Wpisowe można uiścić przelewem na konto

Polskiej Grupy Edukacyjnej EDUCATIV nr 57 1020 1042 0000 8702 0142 7830

lub gotówką przed rozpoczęciem seminarium.

 

Zgłoszenia udziału należy dokonać do 28 lutego 2009 r.

pocztą elektroniczną - news@prawodrogowe.pl

lub telefonicznie pod nr tel.: 0-502-659-431 J. Michasiewicz

W zgłoszeniu prosimy podać dane do faktury.

Komentuj
Społeczna misja nauczycieli jazdy - komunikat
22 lutego 2009 | 0

581816d6a3adb644599b44c70b7e949ec40eb251

(284-15)

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Gorzowie Wlkp.

oraz

Polska Federacja Stowarzyszeń Szkół Kierowców

Gorzowskie Stowarzyszenie Wykładowców i Instruktorów Nauki Jazdy

i Grupa IMAGE

zapraszają na konferencję metodyczną pn.

Społeczna misja nauczycieli jazdy

5 marca 2009 roku, godz. 10.00 - 16.00

Aula w Bibliotece Publicznej w Gorzowie Wlkp., ul. Sikorskiego 107

(wejście od ul. Kosynierów Gdyńskich)

 

Tematyka konferencji:

1.Sylwetka psychologiczna nauczyciela jazdy.

2.Odpowiedzialność prawna nauczycieli jazdy.

3.Nowe technologie w kształceniu umiejętności dobrego kierowcy.

4.Potrzeby zawodowe instruktorów.

5.Projektowane zmiany w systemie szkolenia i egzaminowania.

6.Statystyka zdawalności oraz przyczyny niepowodzeń egzaminacyjnych.

Wpisowe: 40,- zł od 1 osoby. Wpisowe obejmuje:

- udział w konferencji,

- napoje i poczęstunek,

- materiały metodyczne, w tym Elektroniczne Prawo Drogowe,

- certyfikat uczestnictwa.

Zgłoszenia i wpłaty przyjmowane są w pok. 108 w budynku WORD w Gorzowie Wlkp. w godz. 9.30 – 15.00 od poniedziałku do piątku.

Bliższe informacje: Beata Dudkiewicz, tel. 0-95-725-76-44, 0-95-732-43-31.

Zapraszamy instruktorów z Gorzowa Wlkp. i okolicznych powiatów.

 

Komentuj