0293/13/2009 6 kwietnia 2009 12 kwietnia 2009

o zielonych strzałkach i bezpieczeństwie pieszych; wyroku TK: Nietrzeźwy rowerzysta karany, jak nietrzeźwy kierowca; o zgodności z konstytucją ustawy fotoradarowej; o potrzebie zracjonalizowania kar dla rowerzystów; z koperty – odholują – projekt nowelizacji ustawy; o dożywotnim odbieraniu praw jazdy?; smutna statystyka wielkanocnego weekendu; instruktorze weź udział w egzaminie; uczeń na rowerze, ale problem z zaparkowaniem roweru; zapowiedziana rewolucja znakowa; działa aktualizowana mapa utrudnień drogowych; o sezonowej zmianie opon; apelujemy: gdy potrąciłeś zwierzę, informuj o tym; jak sprowadzić samochód z Wielkiej Brytanii; Małopolski Instruktor Roku 2009; Zmiany w EasyOSK; Toyoty Dni Otwarte dla Szkół Nauki Jazdy; o...

News tygodnia

Dożywotnie odbieranie prawa jazdy?
12 kwietnia 2009 | 1

Jedyną karą dla pijanego kierowcy, bez względu na ilość promili alkoholu we krwi, winno być dożywotnie odbieranie prawa jazdy. A złapany za kierownicą bez prawa jazdy winien bezapelacyjnie wędrować do więzienia - przekonuje Jerzy Jachowicz na łamach “Dziennika”. Nie wiem, czy to tylko polska plaga - pijani kierowcy na drogach. Każdy z nich to potencjalny zabójca innych niewinnych ofiar, jadących tą samą drogą co oni. W te święta policja złapała blisko 1500 pijanych-zabójców. To znaczy, że było ich trzy razy tyle, bo według statystyk, ciemna liczba niewykrytych pijanych na szosie, to dwie trzecie. A więc faktycznie na drogi wyjechało pięć tysięcy zabójców. Jak się przez nimi ustrzec? Co robić, żeby nie drżeć ze strachu, kiedy jedzie się na święta do rodziny, kiedy wiezie się dzieci na urodziny ich rówieśnika? I nie wiadomo, czy się dowiezie dziecko całe i zdrowe, czy wrócimy do domu o własnych siłach. Bo jakiś prymitywny bydlak, wypił kilka wódek i siada za kierownicę. Państwo ciągle się z nimi cacka. A powinno wydać bezwzględną wojnę bandytom szos. Jedyną karą bez względu na ilość promili alkoholu, winno być dożywotnie odbieranie prawa jazdy. Państwo ciągle się z nimi cacka. Bez możliwości żadnego odwoływania się. Bez żadnych wyjątków, kogokolwiek by nie miało to dotyczyć. A złapany za kierownicą bez prawa jazdy - bo wielu takich prymitywów, będzie chciało zapewne radzić sobie w ten sposób - winien bezapelacyjnie wędrować do więzienia.

Redakcja PRAWA DROGOWEGO @ NEWS zaprasza swoich Czytelników do wypowiedzi na ten tak ważki temat. W naszej ocenie nadal z pobłażaniem i pewnym przyzwoleniem patrzymy na pijanych kierowców. Szczególnie pobłażliwi jesteśmy dla tych, z którymi siedzimy przy wspólnym stole. Wsiadamy do samochodu z kierowcą, który spożył właśnie alkohol. Jedziemy z nim rano, bez badania alkomatem.

Czekamy na Państwa komentarze zarówno na naszej stronie, jak i pod adresem: news@prawodrogowe.pl

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

Gdy potrąciłeś zwierzę, informuj o tym
12 kwietnia 2009 | 1

c17744f01e2b6f952ed4484c09b54abe7de00b46 

(293-10jm)

Pytanie: Redakcja “Gazety Pomorskiej” zapytała Macieja Daszkiewicza z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy, co powinien zrobić kierowca, który potrąci zwierzę.
Odpowiedź: Kierowca taki musi wezwać jedną ze służb: policję, straż miejską lub graniczną - wyjaśnia Maciej Daszkiewicz. - Jeżeli tego nie zrobi, grozi mu grzywna, a nawet areszt.

Odpowiedzi udzielił: Maciej Daszkiewicz z Biura Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy

Komentuj
Kolizja i utracone przychody
12 kwietnia 2009 | 1

Pytanie: Dwa tygodnie temu miałem kolizję. Jak obliczyć kwotę i jakie dokumenty przedstawić, aby uzyskać odszkodowanie z tytułu nieosiągniętych zysków w czasie, gdy auto będzie naprawiane? Dwa tygodnie temu miałem kolizję, nie z mojej winy. Ubezpieczyciel ma wypłacić odszkodowanie w postaci różnicy między wartością pojazdu przed szkodą i po szkodzie, pomniejszoną o VAT. Koszt naprawy przekracza wartość auta. Czy mogę domagać się od ubezpieczyciela, aby zabrał samochód i wypłacił całość odszkodowania? A jeśli nie, to czy będę mógł odliczyć VAT od kosztów naprawy? Jak obliczyć kwotę i jakie dokumenty przedstawić, aby uzyskać odszkodowanie z tytułu nieosiągniętych zysków w czasie, gdy auto będzie naprawiane?

Odpowiedź: - W polskim prawie nie ma przepisów mówiących o tym, że ubezpieczyciel w przypadku uznania tzw. szkody całkowitej ma obowiązek zabrać uszkodzony pojazd i wypłacić poszkodowanemu jego pełną wartość. W takich przypadkach poszkodowany sprzedaje pojazd na rynku wtórnym we własnym zakresie. Oczywiście, są towarzystwa ubezpieczeniowe posiadające platformy internetowe uszkodzonych pojazdów i zdarza się, że gdy zgłasza się kupiec, zabierają pojazd i wypłacają poszkodowanemu pełną kwotę, ale jest to ich dobra wola. Kwestię tę reguluje art. 363. § 1 kc: “Naprawienie szkody powinno nastąpić, według wyboru poszkodowanego bądź przez przywrócenie stanu poprzedniego, bądź przez zapłatę odpowiedniej sumy pieniężnej. Jednakże gdyby przywrócenie stanu poprzedniego było niemożliwe albo gdyby pociągało za sobą dla zobowiązanego nadmierne trudności lub koszty, roszczenie poszkodowanego ogranicza się do świadczenia w pieniądzu”.
Jeśli poszkodowany podejmie decyzję o naprawie pojazdu, musi liczyć się z faktem, że robi to na własne ryzyko. Ubezpieczyciel nie jest zobowiązany do pokrywania kosztów naprawy ponad kwotę wypłaconą, wynikającą z ustalonych wartości pojazdu przed wypadkiem i po wypadku. W takiej sytuacji można żądać zwrotu VAT-u na podstawie oryginału faktur od urzędu skarbowego.
Jeśli zaś chodzi o odszkodowanie z tytułu utraconych przychodów, to w tym konkretnym przypadku zostanie ono wypłacone tylko za hipotetyczny okres od dnia zdarzenia do momentu hipotetycznej jego sprzedaży, nie można natomiast liczyć, że ubezpieczyciel uzna okres naprawy pojazdu. Dokumenty, jakie musi złożyć właściciel auta, aby uzyskać od ubezpieczyciela odszkodowanie z tytułu utraconych przychodów, zależą od charakteru i formy prowadzonej działalności. Zazwyczaj są to dokumenty rejestrowe i PIT-y poprzedzające analogiczny okres sprzed wypadku i bezpośrednio po nim, uwzględniające koszty stałe itd. Wyliczenie wysokości odszkodowania dokonuje się zazwyczaj na zasadzie porównania. Należy też wykazać, że pojazd służy do działalności gospodarczej.

Odpowiedzi udzielił: Maciej Skorek, broker ubezpieczeniowy

Komentuj
Jak sprowadzić samochód z Wielkiej Brytanii?
12 kwietnia 2009 | 0

5b6a7132c5ef1a3083392ae47211448fb8eba68d 

(293-14jm)

Pytanie: Jak sprowadzić samochód z Wielkiej Brytanii?

Odpowiedź: Procedura z prawnego punktu widzenia nie jest zbyt skomplikowana. Zastanowić się należy nad opłacalnością sprowadzenia auta, ze względu na wysokie koszty transportu i przystosowania pojazdu do poruszania się po polskich drogach.

Wielka Brytania

Wypełniamy ze sprzedawcą następujące dokumenty: Dwujęzyczną umowę kupna/sprzedaży pojazdu - musi ona zawierać wyszczególnioną cenę oraz adresy sprzedawcy i nabywcy, przy czym adres nabywcy powinien być w Polsce - jeśli go nie będzie, powstaje problem przy rejestrowaniu w polskim wydziale komunikacji; Sama umowa nie jest potrzebna na terenie Wielkiej Brytanii - przydaje się dopiero przy rejestrowaniu w Polsce; Odpowiednie odcinki odpowiednika dowodu rejestracyjnego - "certyfikatu rejestracyjnego" ("Registration Certificate"). Występują trzy rodzaje certyfikatów rejestracyjnych: Dwuczęsciowy certyfikat V5 - sprzedający wypełnia dolną część, zatytułowaną "Informacja o sprzedaży lub przekazaniu" ("Notification of sale or transfer"), a następnie wysyła ją do brytyjskiego odpowiednika Wydziału Komunikacji (DVLA - Driver and Vehicle Licensing Agency). Kupujący otrzymuje górną część dokumentu; Trzyczęściowy certyfikat V5 - sprzedający wypełnia całą niebieską sekcję dokumentu, obie strony ją podpisują, a następnie sprzedający wysyła ją do DVLA. Kupujący otrzymuje od sprzedającego wypełnioną zieloną sekcję dokumentu. Certyfikat V5C - Sprzedający wypełnia sekcję 6 "Nowy właściciel / nowe dane adresowe" ("New keeper or new name/new address details"). Obie strony wypełniają i podpisują sekcję 8, którą sprzedający wysyła do DVLA. Kupujący otrzymuje zieloną sekcję 10 "Odcinek dla nowego właściciela" ("New keeper supplement"). DVLA wysyła nowemu właścicielowi nowy certyfikat V5. Czeka się na niego od 2 tygodni do miesiąca. Jeśli nie będziemy poruszać się po drogach GB (np. auto zawieziemy do Polski na lawecie), wypełniamy formularz V890 - powiadomienie o usunięciu z dróg ("Statutory Off Road Notification") i omijamy punkt "d" niniejszej instrukcji; Wypełniamy formularz rejestracyjny V10 ("Vehicle license application"). Opłacamy podatek samochodowy ("Vehicle tax"). Wysokość podatku jest zależna od emisji CO2, standardowo między 63 a 112 GBP. Dokładne stawki podatku można znaleźć na stronie DVLA. Otrzymujemy specjalne okrągłe poświadczenie zapłaty podatku ("Tax Disc"); Udajemy się na przegląd techniczny MOT, który jest wymagany do poruszania się po drogach Wielkiej Brytanii. Opłata za badanie dla samochodu osobowego to 50 GBP. Bieżące koszty dla innych pojazdów można znaleźć na stronie DVLA. Otrzymujemy Certyfikat testu MOT ("MOT Test Certificate"). Ruszamy w drogę do kraju.

Polska

Na każdym etapie rejestracji sprowadzonego pojazdu wymagane jest badanie techniczne, więc sugerujemy najpierw udać się do najbliższej uprawnionej Stacji Kontroli Pojazdów i przeprowadzić wymaganą diagnostykę. Po poprawnym przejściu badań otrzymujemy "zaświadczenie o pozytywnym wyniku badania technicznego pojazdu". Żeby jednak przejść poprawnie badania techniczne, pojazd należy przystosować do poruszania się w ruchu prawostronnym (przełożenie kierownicy, modyfikacja reflektorów itd.). Pojazdu z kierownicą z prawej strony NIE MOŻNA LEGALNIE ZAREJESTROWAĆ W POLSCE.
Koszty: Pierwsze badanie techniczne na terytorium Polski - 169 zł. Następnie udajemy się do Urzędu Celnego. W urzędzie celnym nie wymagają tłumaczeń - składa się tam ksero certyfikatu V5, przeglądu technicznego, 2 wypełnione formularze oraz dowód wpłaty wyliczonej przez Urząd Celny akcyzy. Trzeba mieć ze sobą wszystkie dokumenty w oryginale do wglądu. W Urzędzie Celnym otrzymujemy potwierdzenie przyjęcia akcyzy.
Koszty: Akcyza - jeśli samochód ma pojemność do 2000 cm3 - 3,1% ceny pojazdu (przeliczonej z GBP na PLN po kursie NBP z danego dnia); Akcyza - jeśli samochód ma pojemność ponad 2000 cm3 - 18,6% ceny pojazdu (przeliczonej z GBP na PLN po kursie NBP z danego dnia); Opłata skarbowa za akcyzę - 17 zł

Z potwierdzeniem przyjęcia akcyzy udajemy się do Urzędu Skarbowego. Tu będzie potrzebny wypełniony wniosek o zwolnienie z podatku VAT (formularz VAT-24). W US trzeba przedstawić kserokopie dokumentów, razem z ich tłumaczeniami, koniecznie opatrzonymi pieczęcią tłumacza przysięgłego. Otrzymujemy zaświadczenie o zwolnieniu z podatku VAT (formularz VAT-25).
Koszty: Tłumaczenie dokumentów - ok. 200 zł; Koszty wydania zaświadczenia - 160 zł ; Ostatnim etapem jest wizyta w Wydziale Komunikacji. Składamy tam wszystkie zebrane dokumenty, oraz wypełniony wniosek o rejestrację pojazdu. Zdajemy tam oryginalne tablice rejestracyjne pojazdu. Otrzymujemy tymczasowy dowód rejestracyjny, tablice i naklejkę na szybę.
Koszty: Pozwolenie czasowe - 12 zł ; Tablice rejestracyjne - 80 zł; Komplet nalepek legalizacyjnych na tablice - 11 zł; Nalepka kontrolna na szybę pojazdu - 17 zł; Karta pojazdu - 75 zł; Opłaty ewidencyjne - 5 zł; Opłata ekologiczna - 500 zł - wpłacamy ją na konto NFOŚiGW w BGK III Oddział Warszawa Nr 65 1130 1062 0000 0109 9520 0014, a do WK przynosimy tylko dowód wpłaty.

Odpowiedź zredagował: Piotr Łukasiewicz

Komentuj
Czy zmieniłeś już opony?
12 kwietnia 2009 | 0

Pytanie: Wieczorami i w nocy jest jeszcze ok. plus dwa, trzy stopnie. Co zrobić w tej sytuacji? - pyta Czytelnik “Nowin”.
Odpowiedź: Zdaniem Tadeusza Jaźwy, właściciela jednego z zakładów wulkanizacyjnych w Rzeszowie, mimo tego opony można już zmienić. - Moja rada dotyczy głównie tych kierowców, którzy jeżdżą głównie w dzień, kiedy jest już bardzo ciepło. W nocy, przy niskiej, ale plusowej temperaturze letnie ogumienie też nie powinno przeszkadzać w jeździe. Lepiej schować już zimówki do piwnicy, bo im dłużej będziemy je męczyć wiosną, tym krócej posłużą nam w zimie.
Pytanie: Co jest na topie?
Odpowiedź: Na tegoroczny sezon producenci ogumienia przygotowali sporo nowości. Faktycznie od ubiegłorocznych modeli w większości te nowe różnią się jednak tylko kształtem bieżnika i niestety wyższą ceną. Dlatego zdaniem wulkanizatorów zamiast na model opony lepiej zwrócić uwagę na jej przeznaczenie. Ogumienie należy dobierać do typu samochodu, stylu jazdy i charakteru pokonywanych tras. I tak do jazdy po mieście zaprojektowano np. oponę Goodyear DuraGrip, a do długich dystansów ekonomiczną Fuldę EcoControl. Właściciele wozów osiągających wysokie prędkości moga z powodzeniem wybrać Dunlop SP Sport Maxx TT. Przy zakupach należy pamiętać, że wyznacznikiem doboru opon jest homologacja producenta a nie maksymalna prędkość, z jaką będziemy się poruszać. To producent auta dobiera właściwe ogumienie do parametrów oraz osiągów auta. Dlatego, jeśli nie wiemy jak wybrać ogumienie, powinniśmy zawsze poradzić się fachowca.
Pytanie: Kiedy nie przepłacać?
Odpowiedź: Zdaniem wulkanizatorów nie zawsze warto kupować opony najwyższej półki, wyprodukowane przez wiodących producentów. - Osobom, które samochodu używają rzadziej wystarczą tańsze opony, które często nie są o wiele gorsze od najdroższych. A w przypadku samochodu średniej klasy na komplecie można oszczędzić nawet 200-300 zł. Przy małych przebiegach różnica w komforcie jazdy i szybkości zużywania się opon będzie jednak niewielka - radzi Tadeusz Lisak, z zakładu wulkanizacyjnego Gum-tech w Rzeszowie.
Pytanie: Obejrzyj felgi, sprawdź ciśnienie?

Odpowiedź: Ponieważ właściwy dobór opon to nie wszystko, warto zwrócić też uwagę na inne czynniki. Aby opony zachowywały swoje właściwości należy regularnie sprawdzać, czy nie są uszkodzone. Dotyczy to także felg, które przy naszym stanie dróg często uginamy. To może z kolei utrudnić prawidłowe wyważenie kół. Szczególnie podatne na uszkodzenia są felgi aluminiowe. Dlatego co najmniej dwa razy do roku powinien je obejrzeć fachowiec w profesjonalnym serwisie oponiarskim. Regularnie, szczególnie przed każdą dalszą podróżą należy sprawdzać też ciśnienie w oponach. Powinno się je mierzyć przy zimnych oponach. Ciśnienie w kołach rozgrzanych po przejechaniu kilku kilometrów zwiększa się o ok. 0,3 bara. Odpowiedni poziom ciśnienia w oponach naszego auta zazwyczaj można znaleźć w instrukcji obsługi samochodu, na słupku drzwi lub w schowku. Prawidłowe ciśnienie w oponach to gwarancja ich większej trwałości i mniejsze zużycie paliwa.

Komentuj

Legislacja

Z koperty - zgodnie z ustawą - odholują
12 kwietnia 2009 | 0

Za zajęcie miejsca parkingowego osobie niepełnosprawnej kierowca zapłaci nie tylko 500 zł mandatu, ale będzie musiał szukać swojego auta na parkingu policyjnym. Podniesienie mandatu ze 100 zł na 500 zł za parkowanie na miejscach przeznaczonych dla inwalidów nie zdało egzaminu – komentuje “Gazeta Prawna”. Dlatego Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poszło krok dalej i proponuje, by za takie wykroczenie kierowcom odholowywano auta. W tym celu wspólnie z Komendą Główną Policji został przygotowany projekt nowelizacji ustawy - Prawo o ruchu drogowym, który wprowadza dodatkową sankcję dla tych, którzy lekceważą oznakowane miejsca dla osób niepełnosprawnych. W konsekwencji kierowca zapłaci nie tylko 500 zł mandatu, lecz także pokryje koszty odstawienia pojazdu na parking policyjny. Do tego dojdzie koszt postoju w takim miejscu. W sumie może się okazać, że ignorowanie praw inwalidów będzie kosztowało kierowców około 1 tys. zł.

Adam Jasiński, komisarz z Komendy Głównej Policji, tłumaczy, że przepis ten będzie miał zastosowanie nawet wtedy, gdy obok znaku pokazującego, iż dane miejsce jest dla osób niepełnosprawnych, nie znajdzie się drugi znak informujący o tym, że inne pojazdy będą odholowywane. - Włączenie do art. 130a ust. 1 przepisu, na podstawie którego możliwe będzie odholowywanie na koszt właściciela pojazdu pozostawionego na miejscu przeznaczonym dla osób niepełnosprawnych, jest wyjściem naprzeciw licznym postulatom zgłaszanym przez organizacje społeczne zrzeszające osoby niepełnosprawne - mówi Adam Jasiński. Przepisy te będą miały zastosowanie nie tylko na drogach publicznych, lecz także na parkingach przed supermarketami czy na drogach osiedlowych.

Obecnie przepisy zezwalają na odholowanie pojazdu na koszt kierowcy, jeżeli samochód został pozostawiony w miejscu, gdzie jest to zabronione i dodatkowo utrudnia ruch lub zagraża bezpieczeństwu. Tak samo jest, gdy kierowca nie ma przy sobie dokumentu potwierdzającego zawarcie ubezpieczenia OC. Policja może odstawić auto także, gdy jechała nim osoba nietrzeźwa. Z odstawieniem pojazdu na policyjny parking musi się również liczyć osoba, której samochód jest w stanie technicznym zagrażającym bezpieczeństwu oraz nieposiadająca dokumentów uprawniających do kierowania samochodem.

Komentuj
Niezbędne zracjonalizowanie kar dla rowerzystów
11 kwietnia 2009 | 0

Przepadek roweru i pielenie klombów zamiast więzienia. Takie zmiany jeszcze w tym roku chce wprowadzić Ministerstwo Sprawiedliwości. Zdaniem wiceszefa resortu Krzysztofa Kwiatkowskiego kara przepadku roweru błyskawicznie ograniczy proceder jazdy po alkoholu. - Jestem gorącym zwolennikiem takiego rozwiązania - powiedział "Gazecie" wiceminister. - Byłoby to dotkliwe finansowo dla sprawców i proste do szybkiego wyegzekwowania. Resort sprawiedliwości stawia na zracjonalizowanie kar dla rowerzystów złapanych na jeździe po pijanemu. Do więzień mieliby trafiać wyjątkowo uporczywi recydywiści. - Zwrócimy prokuratorom uwagę, by nie domagali się pozbawienia wolności, jeśli nie jest to konieczne - zapowiada Kwiatkowski. - Zamiast tego sugerujemy ograniczenie wolności i prace społecznie użyteczne. Zależy nam, by do zakładów karnych nie trafiali jedyni żywiciele rodzin. Nie ingerujemy i nie zamierzamy ingerować w politykę sądów. Damy jednak sędziom dodatkowe i - podkreślam - realne narzędzia prawne. Ministerstwo szczególnie liczy na zmiany dotyczące prac społecznie użytecznych. Obecnie istnieje możliwość stosowania tego typu kar, ale ani organy ścigania, ani sądy nie wierzą w ich skuteczność. Takie możliwości ma stworzyć nowelizacja prawa karnego, która szykowana jest już przez sejmowe podkomisje. - Spróbujemy namówić samorządy i firmy, żeby zatrudniły skazanych, bo w nowych warunkach będzie to mniej kosztowne. Teraz to pracodawca zapewnia skazanemu odzież roboczą i pokrywa koszty ubezpieczenia. Po wprowadzeniu zmian odzież nie będzie konieczna, a ubezpieczenie opłaci skarb państwa - mówi wicepremier Kwiatkowski. Normą ma być stosowanie prac społecznie użytecznych jako kar weekendowych. Skazany zostanie na wolności, a w weekendy będzie za darmo - przykładowo - pielił klomby lub odgarniał śnieg. Dotąd takie prace były możliwe tylko w sobotę - zmiany pozwolą zatrudniać skazanych także w niedziele.

W więzieniach przebywa blisko 2 tys. ukaranych za jazdę po pijanemu na rowerze. 70 proc. z nich to alkoholowi recydywiści.

Komentuj
Ustawy fotoradarowej zgodność z konstytucją
10 kwietnia 2009 | 0

Jak to możliwe, że Sejm uchwalił ustawę, która narusza i konstytucję, i ratyfikowane przez RP akty prawa międzynarodowego – dziwi się sędzia Sądu Rejonowego w Tarnowie. Jednym z problemów, które z pewnością nurtowały twórców znowelizowanego 20 lutego 2009 r. prawa o ruchu drogowym, było pytanie, czy regulacja dotycząca stosowania kar za “przekroczenia”, które poprzednio były wykroczeniami pospolitymi, jest zgodna z konstytucją, a w szczególności z jej art. 45 ust. 1 zapewniającym każdemu prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd – relacjonuje “Rzeczpospolita”.

Źle się stało, że posłowie, którzy niedawno debatowali nad poprawkami Senatu, nie dostrzegli niedoróbki. Cała nadzieja w prezydencie RP, który może odmówić podpisania ustawy.

Rodzi się jednak pytanie, jak to możliwe, że ustawa, która w sposób tak oczywisty narusza nie tylko konstytucję, ale i ratyfikowane przez RP akty prawa międzynarodowego, została uchwalona przez parlament, i to tak znaczną większością głosów? Czyżby posłów i senatorów przekonał argument, że należy karać “piratów drogowych” przekraczających o kilka kilometrów administracyjnie ustalane prędkości, wprowadzane zresztą często po to, by w ogóle dało się jeździć po coraz gorszych drogach? Mam nadzieję, że nie! Znam oczywiście i ten, że skoro Unia Europejska daje na to pieniądze, to należy z nich korzystać. Istotnie. Uważam jednak, że można je spożytkować w inny sposób, na przykład budując autostrady – komentuje dziennik.

Komentuj
TK: Nietrzeźwy rowerzysta karany, tak jak nietrzeźwy kierowca
7 kwietnia 2009 | 0

Zachowania nietrzeźwego pieszego karane są na podstawie kodeksu wykroczeń (za spowodowanie po pijanemu zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym przewiduje on karę aresztu, ograniczenia wolności albo grzywnę). Nietrzeźwy rowerzysta odpowiada na podstawie kodeksu karnego za przestępstwo. Kodeks karny przewiduje grzywnę, ograniczenie wolności albo karę do 2 lat więzienia dla tego, kto w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego prowadzi "pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym". Natomiast ten, kto w stanie nietrzeźwości prowadzi inny pojazd, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Posiedzenie Trybunału Konstytucyjnego miało za zadanie rozstrzygnąć, czy prawo karne może traktować nietrzeźwych rowerzystów surowiej niż pijanych pieszych. Sprawcą wniosku jest 37-letni sędzia Jarosław Sielecki, prezes Sądu Rejonowego we Wschowie. To on napisał do Trybunału, że przepis, na podstawie którego skazywani są pijani rowerzyści, może być niezgodny z ustawą zasadniczą. Jego pytanie: Czy art. 178a par. 2 kodeksu karnego stoi w sprzeczności z zasadą równości obywateli wobec prawa? Sędzia Jarosław Sielecki swoje pismo do Trybunału Konstytucyjnego opatrzył siedmiostronicowym uzasadnieniem. Wykazywał, że rowerzyści i piesi muszą być traktowani przez prawo karne na równi - ich ruch wynika z pracy mięśni. Takie rozwiązanie prawne jest zdecydowanie bardziej sensowne niż postawienie znaku równości między rowerzystą a kierowcą samochodu czy motocykla. - Jak uczy doświadczenie, dla jadącego kierowcy samochodu nie ma znaczenia, czy przed auto wytoczy się nietrzeźwy pieszy czy rowerzysta - zauważa Sielecki. - Pieszy, idąc, biegnąc, poruszając się na hulajnodze, rolkach czy wrotkach, i rowerzysta poruszają się z podobną niską prędkością i mają podobną niewielką masę. Tym samym zderzenie z nimi nie powoduje dużej szkody i nie jest z tego powodu tak niebezpieczne jak zderzenie z pojazdem silnikowym. Ponadto ustawa Prawo o ruchu drogowym wyznacza pieszym i rowerzystom te same pasy ruchu: chodnik lub drogę dla pieszych, w razie ich braku - pobocze. Z jezdni mają korzystać wyjątkowo, gdy nie ma innych możliwości. Poza tym i od pieszych, i od pełnoletnich rowerzystów nie wymaga się egzaminu lub dokumentu uprawniającego do korzystania z dróg publicznych. - Na drogach pijanych pieszych jest kilkakrotnie więcej niż pijanych rowerzystów - zauważa sędzia Sielecki. - Skala zagrożenia jest więc dużo większa. Można by pieszych, tak jak rowerzystów, podciągnąć pod kodeks karny. Ale to tylko teoretyczna możliwość, bowiem wymiar sprawiedliwości nie udźwignąłby takiego rozwiązania ani technicznie, ani racjonalnie.
- Dlaczego zainteresował pan tą sprawą Trybunał Konstytucyjny?
- Żeby mieć czyste sumienie - odpowiedział sędzia. - Trafiły do mnie akta człowieka, którego z powodu wielokrotnej jazdy rowerem po pijanemu zamknięto na trzy lata w ramach tzw. kary łącznej. Jedyny żywiciel rodziny. Do wykarmienia bodaj piątka dzieci. Dramat. Pomyślałem, że tak nie może być dłużej, przecież nawet gwałciciele takich wyroków nie dostają.

Trybunał Konstytucyjny uznał, że karanie pijanych rowerzystów na zasadach ostrzejszych niż pijanych pieszych jest zgodne z ustawą zasadniczą. Uznał, że nietrzeźwy rowerzysta może być karany, tak jak nietrzeźwy kierowca. Oznacza to, że pijani rowerzyści będą karani na podstawie kodeksu karnego, a nie na podstawie kodeksu wykroczeń, według którego karze się pijanych pieszych stwarzających zagrożenie w ruchu drogowym. - Nietrzeźwy rowerzysta stanowi znacznie większe zagrożenie niż nietrzeźwy pieszy - stwierdził Trybunał Konstytucyjny, orzekając o zgodności przepisów kodeksu karnego z konstytucją. W ocenie TK, przepisy kodeksu karnego przewidujące karę grzywny lub pozbawienia wolności do roku dla nietrzeźwego kierowcy "nie budzą wątpliwości". - Nie może sam fakt poruszania za pomocą mięśni stanowić o podobieństwie między pieszym a rowerzystą (...). Nietrzeźwy rowerzysta stanowi kilkakrotnie większe zagrożenie dla ruchu drogowego - orzekł Trybunał Konstytucyjny. Trybunał stwierdził, że nietrzeźwy rowerzysta może szybciej zmienić kierunek ruchu i szybciej spowodować kolizję niż pieszy.

Rozgorzała dyskusja. W internecie powstała specjalna strona dla rowerzystów, przygotowują petycję. Rowerzyści z Podbeskidzia, chcą wysłać petycję ze swoimi postulatami do policji i urzędników. Jedną z propozycji jest... podniesienie dozwolonej zawartości alkoholu w organizmie rowerzysty. (...) Np. 0,8 promila, jak w Wielkiej Brytanii czy Włoszech, lub przynajmniej 0,5 promila, jak w ogromnej ilości krajów UE. (...) Każdy rowerzysta będzie podlegał temu samemu prawu, a kierowca samochodu musi się liczyć z tym, że prowadząc pojazd znacznie niebezpieczniejszy, jest zobowiązany do zachowania niższej granicy 0,2 promila - przekonuje bikola.

Komentuj
Zielone strzałki a bezpieczeństwo pieszych
6 kwietnia 2009 | 3

Zmieniają się zasady ruchu na skrzyżowaniach z zielonymi strzałkami. Teraz kierowcy będą przejeżdżać przez przejścia, po których przechodzą właśnie piesi. - To znacząco obniży bezpieczeństwo - twierdzi dr Jeremi Rychlewski z Politechniki Poznańskiej.  Jak poprawić bezpieczeństwo kierowców i pieszych? - zastanawiali się urzędnicy Ministerstwa Infrastruktury. I w 2003 roku uznali, że trzeba zdjąć zielone strzałki z kolizyjnych skrzyżowań. Czyli takich, gdzie kierowcy przejeżdżają przez przejście dla pieszych, na którym pali się zielona światło. W ten sposób zwiększyło się bezpieczeństwo na drogach, ale kierowcy musieli dłużej czekać na skrzyżowaniach. Spadła więc płynność ruchu. Gdy tylko zmieniły się przepisy, drogowcy w wielu polskich miastach zaczęli masowo likwidować zielone strzałki na kolizyjnych skrzyżowaniach. Mieli na to czas do końca zeszłego roku. Ale poznański Zarząd Dróg Miejskich wstrzymał się z demontażem strzałek. Liczył, że Ministerstwo Infrastruktury wkrótce wycofa się ze zmiany przepisów. I się doczekał. W marcu zeszłego roku zielone strzałki na kolizyjnych skrzyżowaniach znów zostały dopuszczone do użytku. By zwiększyć płynność ruchu. - Ale nie można ich montować z automatu - zastrzega Tomasz Libich z ZDM. - Każde skrzyżowanie musimy przeanalizować indywidualnie - dodaje. Zdaniem dr. Jeremiego Rychlewskiego z Politechniki Poznańskiej, nowe przepisy o stosowaniu zielonych strzałek nie zawsze polepszają warunki jazdy. Trzeba wiedzieć, gdzie stosować kolizyjne strzałki - mówi Rychlewski. W Poznaniu strzałki warunkowego skrętu w prawo są zamontowane na 140 skrzyżowaniach. Na 106 działają już zgodnie z nowymi przepisami. Kierowcy, którzy z nich korzystają, mogą napotkać na drodze przechodzących pieszych lub przejeżdżających ścieżką rowerzystów. Na 44 skrzyżowaniach zielone strzałki wciąż działają bezkolizyjnie. - Zapalają się dopiero w momencie, gdy piesi mają już czerwone światło - tłumaczy Libich. Ale to się szybko zmieni. ZDM analizuje właśnie, gdzie można zrezygnować z większego bezpieczeństwa pieszych na rzecz przepustowości skrzyżowania. Do końca kwietnia na kilkunastu skrzyżowaniach drogowcy wprowadzą kolizyjne strzałki (lista lokalizacji w ramce). - Tam kierowcy muszą zachować szczególną ostrożność, zatrzymać się przed przejściem dla pieszych - mówi Tomasz Libich z ZDM. Jednak większość z nich tego nie robi. Dr Jeremi Rychlewski. - Z badań przeprowadzonych przez naukowców ze Szczecina wynika, że tylko 0,7 proc. kierowców się zatrzymuje! Kolizyjne zielone strzałki znacznie zmniejszają bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów - alarmuje Rychlewski. By zapobiec wypadkom, ZDM instaluje dodatkowe sygnalizatory na skrzyżowaniach z kolizyjnymi strzałkami. To pulsująca, żółta sylwetka pieszego. - Ma ostrzegać kierowców, że przejeżdżając przez skrzyżowanie, mogą napotkać przechodniów na pasach - tłumaczy Tomasz Libich. Ale nie pojawią się na wszystkich skrzyżowaniach z kolizyjnymi strzałkami. Zbigniew Paszkiewicz z komendy miejskiej policji: - Zmiana przepisów o zielonych strzałkach nie powinna zwiększyć liczby wypadków. Przypominam, że kiedy funkcjonowały stare strzałki, jeszcze w postaci znaku, a nie sygnalizatora, nie powodowało to wielu kolizji – informowała “Gazeta Wyborcza”.

Komentuj
W sądach 24-godzinnych będzie inaczej
12 kwietnia 2009 | 0

Sądy 24-godzinne nie spełniają oczekiwań - twierdzi resort sprawiedliwości i proponuje zmiany. Resort zauważył, że sądy 24-godzinne zajmują się głównie pijanymi rowerzystami i kierowcami, a tylko ułamek spraw dotyczy chuliganów. Nie inaczej jest w okręgu częstochowskim - z roku na rok spada tu liczba "szybkich" procesów. W 2008 roku w trybie przyspieszonym wpłynęło 110 wniosków wobec 117 oskarżonych, wyroki zapadły w stosunku do 93 osób – informuje częstochowska “Gazeta Wyborcza”. W wypowiedzi dla RMF FM rzeczniczka Ministerstwa Sprawiedliwości Katarzyna Szeska zapowiada zmiany w funkcjonowania sądów 24-godzinnych. Po pierwsze, nie będzie trzeba zatrzymywać sprawcy, osadzać w policyjnym areszcie i doprowadzać go do sądu. Po nowelizacji możliwe będzie wzywanie do sądu. Jeśli oskarżony się nie stawi, będzie można wydać wyrok pod jego nieobecność. Sąd będzie mógł zarządzić więcej przerw w rozprawie [teraz może tylko jedną - przyp. red. “GW”]. - Takie rozwiązanie umożliwi przeprowadzenie szerszego postępowania dowodowego przed sądem w trybie postępowania przyspieszonego. Będzie można wezwać świadków, będzie można dołączyć dokumenty - mówiła na antenie radia Szeska. Według rzeczniczki resort chce skończyć z obowiązkową obroną z urzędu w trybie 24-godzinnym. Ma to sprawić, że postępowania będą tańsze.

Komentuj
Stadionowi bandyci wychodzą też na ulice
9 kwietnia 2009 | 0

Prezydent Lech Kaczyński podpisał nowelizację ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych - poinformowało Biuro Prasowe Kancelarii Prezydenta. Nowelizacja ustawy wprowadza m.in. nowe rodzaje kar wobec stadionowych bandytów. I tak - za wnoszenie lub posiadanie na meczach materiałów pirotechnicznych i innych niebezpiecznych przedmiotów grozić będzie grzywna, ograniczenie wolności, albo od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia. Wprowadzono nowe rodzaje kar za przestępstwa związane z burdami na meczach. Spiker zawodów sportowych, który sprowokuje kibiców do działań zagrażających bezpieczeństwu, będzie podlegał grzywnie albo karze ograniczenia wolności. Służby porządkowe zyskają uprawnienia do stosowania siły fizycznej - chwytów obezwładniających lub innych technik obrony oraz kajdanek lub ręcznych miotaczy gazu. Ustawa zakłada, że organizatorzy meczów piłki nożnej i innych imprez "podwyższonego ryzyka" muszą utrwalać ich przebieg. W drodze rozporządzenia mają być określone m.in. wymagania techniczne dla urządzeń, umożliwiające wykorzystanie obrazu i dźwięku w postępowaniu wobec zakłócających porządek.
Zgodnie z regulacją, to organizator imprezy masowej - na którą wstęp jest odpłatny - odpowiada za szkody (obejmujące równowartość zniszczonego lub uszkodzonego mienia), które poniosły policja, żandarmeria wojskowa, straż gminna lub miejska, straż pożarna oraz służba zdrowia "w związku z ich działaniami w miejscu i w czasie trwania imprezy". Organizator takiej imprezy musi ubezpieczyć się od odpowiedzialności cywilnej.

Komentuj
Znowelizowano rozporządzenie w sprawie inwestycji drogowych
6 kwietnia 2009 | 0

Opublikowano Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 31 marca 2009 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie ustalenia Programu rzeczowo-finansowego dla inwestycji drogowych realizowanych z wykorzystaniem środków Krajowego Funduszu Drogowego na rok 2009. Rozporządzenie wchodzi w życie z dniem ogłoszenia, z mocą od dnia 25 marca 2009 r.

Komentuj
Kolejna wersja projektu ustawy o kierujących
6 kwietnia 2009 | 0

Redakcja e-PrawaDrogowego przygotowuje kolejną aktualizację zbioru aktów prawnych, w nim między innymi znajdziecie Państwo kolejną wersję projektu ustawy o kierujących pojazdami oraz opublikowany tekst rozporządzenia o szkoleniu i egzaminowaniu i jego wersję ujednoliconą. Aktualizujcie Państwo swoją bazę aktów, będziecie mieli zawsze najbardziej aktualny.

9979fd07f4209d871bd8a1c4bf9b90c78db06a5a

e-PD to najtańszy na polskim rynku aktualizowany program

ZAMÓW: 0-502-659-431

Komentuj

Statystyka

Wielkanoc: 35 zabitych, 542 rannych i 1959 pijanych
12 kwietnia 2009 | 0

W trosce o bezpieczeństwo podróżujących podczas Świąt Wielkanocnych trwały wzmożone działania Policji. Od piątku na polskich drogach doszło do 382 wypadków. Zginęło 35 osób, 542 zostały ranne. Dzięki policyjnym działaniom z ruchu wyeliminowano 1959 nietrzeźwych kierujących. Pomimo większej ilości patroli na drogach i częstszych kontroli w ciągu dwóch pierwszych dni weekendu świątecznego doszło do 382 wypadków, czyli o 37 więcej niż w analogicznym okresie w ubiegłym roku. Bilans pod względem rannych w wypadkach jest nieco lepszy od ubiegłorocznego, wówczas rannych zostało o 11 osób więcej. Znacznie wzrosła liczba nietrzeźwych kierujących. Policjanci zatrzymali ich 1959, to aż o 627 więcej niż w 2008 roku.

Komentuj

Przegląd prasy

Działa aktualizowana mapa bieżących utrudnień na drogach
12 kwietnia 2009 | 0

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad:

Informacje o bieżących utrudnieniach na polskich drogach są w zasięgu ręki każdego kierowcy. Serwis opracowany we współpracy z Targeo.pl jest już dostępny na stronach internetowych Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Dane o bieżących utrudnieniach są wprowadzane przy pomocy telefonów komórkowych przez drogomistrzów - pracowników terenowych GDDKiA odpowiedzialnych za poszczególne odcinki dróg krajowych i autostrad. Zaledwie kilka kliknięć drogomistrza wystarczy, by aktualne dane o utrudnieniu na drodze trafiły do serwisów internetowych dostępnych dla wszystkich kierowców. Wszystko to dzięki mobilnemu systemowi do zbierania danych opracowanemu w oparciu o Targeo.mobi przez firmę Indigo. Aplikacja działająca na standardowych telefonach komórkowych wyposażonych w GPS umożliwia szybkie wprowadzanie i aktualizację informacji o utrudnieniach takich jak czasowe roboty drogowe, wypadek, korek czy utrudnienia zimowe. W system wyposażono już 160 drogomistrzów GDDKiA, którzy na bieżąco śledzą sytuację na podlegającym im odcinkach dróg i aktualizują informacje o szacunkowych opóźnieniach. Projekt przewiduje rozszerzenie tej grupy w ciągu dwóch lat do 500 pracowników mobilnych, co przełoży się na jeszcze dokładniejsze dane dla kierowców. Rozszerzenie serwisu dla kierowców o mapę bieżących utrudnień na drogach to odpowiedź GDDKiA na potrzeby kierowców i jednocześnie wykorzystanie nowoczesnych narzędzi w zarządzaniu ruchem. Dzięki serwisowi kierowcy będą mieli dostęp do aktualnych informacji o opóźnieniach na trasie spowodowanych przez korek, wypadek czy roboty drogowe, a tym samym możliwość wybrania przejezdnej trasy – mówi Mirosław Maksimiuk, Zastępca Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad.

Informacje od drogomistrzów są przesyłane w czasie rzeczywistym przez GPRS, dzięki czemu natychmiast pojawiają się w serwisie dla kierowców GDDKiA - www.gddkia.gov.pl - na mapie planowania podróży, a także na mapie Targeo.pl. Dostarczanie najdokładniejszych map umożliwiających planowanie podróży było od początku priorytetem w projektach Targeo.pl i AutoMapa. Dzięki współpracy z GDDKiA i wykorzystaniu rozwiązań mobilnych bazujących na Targeo.mobi, dodajemy do map nowy wymiar, którym są aktualizowane na bieżąco informacje o utrudnieniach i opóźnieniach na trasie – dodaje Rafał Mikołajczak, Prezes Zarządu Indigo Sp. z o.o., operatora serwisu Targeo.pl Wspólny  projekt Targeo.pl i Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad jest elementem programu EuroTraffic obejmującego wykorzystanie najnowszych technologii w celu usprawnienia ruchu drogowego i zapewnienia bieżącej informacji dla kierowców podczas Euro 2012.

Komentuj
Znakowa rewolucja zapowiedziana
10 kwietnia 2009 | 0

86d07ee0161413b9d22d1c65fe0fc9c01b288e18 (293-12jm)

 

Jeszcze przed wakacjami drogowcy rozpoczną porządkowanie dróg krajowych - zapowiada “Rzeczpospolita”. Jest szansa, że usuną wiele “zapomnianych” znaków. Powyżej pokazujemy jeden z nich. Pozostaje zadać pytanie, czy ten tak ważny znak służy czemukolwiek? Porządkowanie nastąpi za sprawą raportu przygotowywanego przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. Monitoring ponad 16 tys. dróg krajowych ruszył w styczniu, a raport ma być gotowy do połowy maja. Kilka dni później rozpoczną się zmiany znaków na wszystkich drogach krajowych. GDDKiA obiecuje, że upora się z tym do końca roku. Jest na to szansa, bo znakowa rewolucja nie wymaga zmiany prawa – komentuje gazeta. Choć niewykluczone, że wkrótce pojawią się też nowe znaki. – Nasze drogi są przeładowane znakami – twierdzi Andrzej Maciejewski z GDDKiA. Stąd pomysł na kontrolę i mały remont znakowy. Kiedy się skończy, trasy mają być czytelniejsze nie tylko dla kierowców. Raport będzie dotyczył m.in. nieuzasadnionych lub zbyt dużych ograniczeń prędkości na drogach krajowych całej Polski. – Zdarza się, że w trakcie remontu drogi czy tunelu stawiamy znak ograniczający prędkość. Wówczas jest to uzasadnione względami bezpieczeństwa. Bywa jednak, że kończy się remont, a znak zostaje – mówi Artur Mrugasiewicz z GDDKiA. Często sygnały na temat nieuzasadnionych ograniczeń zgłasza sama policja i kierowcy.

Komentuj
Instruktorze weź udział w egzaminie (2)
6 kwietnia 2009 | 3

Redakcja tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS opublikowała w poprzednich numerach interesujące wypowiedzi odnoszące się do egzaminów na prawo jazdy. Temat “gorący”, albowiem ministerstwo kończy prace nad nowelą rozporządzenia o szkoleniu i egzaminowaniu. Środowiska szkoleniowców i egzaminatorów dyskutują, także na naszych łamach. Poniższa wypowiedź jest odniesieniem do wcześniejszych wypowiedzi, które odnajdziecie Państwo posługując się linkami umieszczonymi pod tekstem. Poniżej kolejna obszerna wypowiedź naszego Czytelnika.

Zapraszamy do lektury i czekamy na dalsze opinie: news@prawodrogowe.pl

Całkowicie się zgadzam z Panem, który się podpisał "lemur". Nie jest to wyjątkowa opinia, bo podobnie dzieje się także w WORD w Częstochowie, Katowicach, Gliwicach, Bytomiu - tam zdają nasi kursanci. Najistotniejsze jest nastawienie egzaminatorów na wynik, jaki ma być. Postawmy pytanie, co takiego negatywnego stało się w przygotowaniu kursantów, że po "ułatwieniach" na placu manewrowym (zlikwidowaniu szeregu manewrów i pozostawieniu "tylko" łuku i wzniesienia) nastąpił ostry spadek zdawalności z 70-80% do tych 25-30%. Jeśli podniesiono tak wysoko poprzeczkę na egzaminie, a nie zmieniono prawie nic w programach szkoleń, systemie szkolenia to mamy taki wynik. Wśród kursantów powstała psychoza, niewiara, że można zdać, bo i tak trzeba kilkakrotnie z a p ł a c i ć. Rozumiemy? "Zapłacić" za egzamin. Czyli nie decydują umiejętności, ale KASA. Efekt jest odwrotny do zamierzonego, o czym oficjalnie się mówi; zamiast poprawy wyszkolenia kursanci nastawiają się na zaliczanie kolejnych podejść. To "haracz", który trzeba zapłacić, "droga przez mękę" itp., jak to nazywają. Jest to "mielenie" w WORD tej samej masy w sposób ciągły. Jeśli w populacji młodych zdających jest reprezentacja całej młodzieży, a śmiem twierdzić, że jest, to mamy wg zdawalności większość "matołów", bo tylko 25-30% spełnia kryteria instrukcji egzaminowania i egzaminatorów. Wg krzywej Gaussa (tzw. rozkład normalny do badania m.in. zdolności w grupach) taki procent w grupie stanowią najlepsi, a pozostali są albo dobrzy, albo przeciętni. Niewielki procent stanowią mało zdolni. Wynikałoby z tego, że prowadzenie pojazdów jest sztuką dla super inteligentnych. Toż matury i studia, kursy wszelakie i specjalizacje kończy ten procent populacji dla normalnych i średnich (75-90% i wyżej). Wymienić trzeba wobec tego młodzież na zdolniejszą, instruktorów na "mniej leniwych"? Równie dobrze można krzyczeć, że trzeba wymienić młodzież i nauczycieli w szkołach, gdyby podniesiono wymagania na maturach. Ale wtedy leciałby na łeb minister, a nie młodzież. Panowie w Ministerstwie Infrastruktury, Dyrektorzy WORD, Policjanci, którzy tak narzekacie na brawurę, egzaminatorzy; niedawno WY byliście absolwentami szkółek nauki jazdy, więc negujecie własne umiejętności. Wszystko umieliście po maturze, po studiach, po kursie nauki jazdy? Czy mistrz KUBICA też był po podstawowym kursie od razu mistrzem kierownicy? Czy dopiero opanowywaliście te umiejętności w praktyce? To przeczy zasadzie, że "TRENING CZYNI MISTRZA" Znam paru egzaminatorów, którzy nim podjęli prace, już jako egzaminatorzy sami uczyli się wcześniej poruszać po trasach egzaminacyjnych, a potem byli o jedną przecznicę mądrzejsi od kursanta i z kretesem oblewali. Egzaminator jest w łańcuchu wychowania przyszłego kierowcy i jeśli on skrzywdzi kursanta, to ten będzie taki potem, też wyrachowany na drodze, agresywny, cwany... I większe piętno pozostawi po sobie niż instruktor. Piętno niesprawiedliwej oceny, arogancji, nerwowej atmosfery... wszystko przykryte "instrukcją egzaminowania", którą się zasłaniają. Paru ludzi w Ministerstwie ma ambicje poprawy bezpieczeństwa, to dobrze, ale każda zmiana musi być monitorowana, a złe efekty szybko korygowane. Ile trzeba czasu, aby wprowadzone błędy naprawić? Kilka lat? Dla przykładu. Czas trwania egzaminu 40 min. wprowadzony wbrew zasadom pedagogiki, psychologii... itd. - arbitralnie - nie ulega radykalnej zmianie. Teraz "może egzamin być zakończony po 25 min." To MOŻE będzie wyglądać nieciekawie. Jeśli tak szybko będą korygowane złe rozwiązania, to w efekcie rzeczywiście trzeba będzie wymienić społeczeństwo. Pozdrawiam: Józek

Komentuj
Uczeń na rowerze. Gdzie go zostawi?
6 kwietnia 2009 | 0

Młodzi rowerzyści nie mają łatwego życia. W wielu lubelskich szkołach brakuje miejsc, w których mogliby bezpiecznie zostawić na czas lekcji swoje dwa kółka. Zorganizowania takich miejsc domagają się samorządy uczniowskie oraz rodzice. Efekt? W najlepszym wypadku dyrektorzy rozkładają ręce, w najgorszym - uczniów z rowerem wypraszają ze szkoły – informuje “Kurier Lubelski”. Brak miejsc dla rowerów to problem nie tylko szkół, ale i wielu instytucji i urzędów w Lublinie. - W ubiegłym roku zajmowaliśmy się sprawą stojaków - przypomniał Marcin Skrzypek z Porozumienia Rowerowego. - Wykonaliśmy ekspertyzę i przeprowadziliśmy konsultacje gdzie stojaki są potrzebne. Sprawa jednak utknęła w Urzędzie Miasta. I zaraz dodał: - Takie urządzenia powinny pojawić się w Lublinie. Dodatkowo, gdyby były to stojaki w kształcie odwróconej litery "u", rowery byłyby bezpieczne. Pozwalają przypiąć nie tylko koło roweru, ale też ramę. Ciekawe jak ten problem jest rozwiązywany w innych szkołach. A może podzielicie się Państwo swoimi doświadczeniami?

Komentuj
A na drogach pijani kierowcy! Nr 293
13 kwietnia 2009 | 0

Łobez: Polica dwa razy zatrzymała pijanego rowerzystę - Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Łobzie zatrzymali dwa razy w ciągu jednego wieczoru tego samego rowerzystę kierującego w stanie nietrzeźwości. Najpierw został zwolniony do domu, a potem ponownie wpadł w ręce policji. W sobotę około godz. 22.20 w Łobzie przy ul. Armii Krajowej policjanci zatrzymali do kontroli kierującego rowerem Dariusza N. W trakcie przeprowadzonego badania okazało się, że mężczyzna ma około 1,5 promila alkoholu w organizmie. Po wykonaniu niezbędnych czynności mężczyzna został zwolniony do domu. Dokładnie po 2 godzinach ten sam mężczyzna został ponownie zauważony przez policjantów, gdy jechał rowerem w tym samym miejscu. Od poprzedniej kontroli Dariusz N. nie zdołał wytrzeźwieć i po raz drugi popełnił przestępstwo jadąc jednośladem. Teraz sprawca odpowie przed sądem, mężczyźnie za kierowanie rowerem w stanie nietrzeźwości grozi do 2 lat pozbawienia wolności.

Pijany kierowca bmw zabił pieszego -W Michałowie (gmina Koniecpol) bmw potrąciło prawidłowo idącego poboczem 34-letniego mężczyznę. Do wypadku doszło 1 kwietnia około godz. 20. W bmw było trzech mężczyzn, każdy miał po ok. 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Zostali zatrzymani. - Następnego dnia rano jeszcze trzeźwieli, dlatego nie można ich było przesłuchać - wyjaśnia nadkom. Joanna Lazar, rzeczniczka częstochowskiej policji. - Musimy jednoznacznie ustalić, kto siedział za kierownicą. Według wstępnych ustaleń był to właściciel samochodu 25-letni mieszkaniec powiatu częstochowskiego. Policja będzie wnioskować o areszt. Sprawca może zostać skazany na 12 lat więzienia.

Dawał policjantom 10 tys. łapówki. Nie wzięli - W nocy z soboty na niedzielę policjanci z gorzowskiej drogówki zatrzymali na ul. Walczaka VW golfa. Badanie alkomatem wykazało, że 26-letni kierowca Piotr J. prowadził samochód mając w organizmie 2 prom. alkoholu. Gdy okazało się, że kierowca miał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, do policjantów podszedł pasażer volkswagena i zaproponował 3,5 tys. zł za zwolnienie kolegi. Policjanci nie dali się przekupić, mimo że pasażer podbił stawkę do 10 tys. zł. Obydwaj mężczyźni zostali zatrzymani. Piotr J. odpowie za kierowanie samochodem będąc w stanie nietrzeźwym i naruszenie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów. Jego znajomemu, 31-letniemu Tomaszowi D. grozi do 8 lat więzienia za usiłowanie przekazania łapówki.

Pijany "kapturek" pod szkołą - Był zatrudniony, aby bezpiecznie przeprowadzać dzieci przez jezdnię. Miał 1,5 promila alkoholu we krwi. 52-letni mieszkaniec Zduńskiej Woli pracował jako "kapturek", czyli osoba pomagająca uczniom podstawówki przejść przez ulicę. Jednak dyrektorka szkoły zauważyła, że mężczyzna dziwnie się zachowuje. Zaczęła podejrzewać, że "kapturek" jest nietrzeźwy. O swoich obawach poinformowała policję. - Skierowaliśmy pod szkołę patrol. Policjanci zastali tam mężczyznę ubranego w prawidłowy żółto-pomarańczowy strój. Jednak badanie alkomatem wykazało, że ma ponad 1,5 promila alkoholu we krwi - mówi podinspektor Zbigniew Polek z policji w Zduńskiej Woli. Pijany "kapturek" trafił do policyjnego aresztu. Odpowie za pełnienie po alkoholu czynności związanych z bezpieczeństwem ruchu. Grozi mu nawet do pięciu lat więzienia.

Komentuj
Wróćmy do letnich opon
12 kwietnia 2009 | 0

d7e2f0ac689bd2406490581879388d1083c1f32c 

(293-13jm)

Jesienią warto zakładać opony zimowe, wiosną należy wrócić do letnich. Nie będą tak szybko się zużywać i zapewnią lepszą przyczepność przy wyższych temperaturach – przypominamy za “Gazetą Wyborczą”. Do sezonowej wymiany opon nie wszyscy są przekonani. Wystarczy jednak krótka przejażdżka na zimówkach po ośnieżonej drodze, by poczuć różnicę. Ogumienie zimowe traci rację bytu wiosną, gdy na drodze zaczyna królować czarny, suchy asfalt. Liczy się też temperatura. Nawet gdy nie ma śniegu, ale jest mróz, opony letnie mogą nas nieprzyjemnie zaskoczyć. Za umowną granicę wymiany jednych na drugie przyjmuje się 7 st. Celsjusza, zakładając, że taka temperatura (lub wyższa) będzie utrzymywać się przez dłuższy czas.

Komentuj
Złomowanie pojazdów bez złomowania
12 kwietnia 2009 | 0

“Gazeta Pomorska” informuje ku przestrodze: Po wprowadzeniu obowiązku złomowania pojazdów, właściciele wiekowych aut, którzy nie chcąc płacić OC od niechcianych pojazdów, by je wycofać z eksploatacji, muszą spełnić kilka warunków. Na pomysł jak "ulżyć" potrzebującym wpadł 20-latek, który postanowił dorobić. Klientów mu nie brakowało, bowiem właściciele wiekowych pojazdów, szybko dowiedzieli się o przedsiębiorczym mieszkańcu gminy Radziejów, który w zamian za przekazanie mu "gruchota" dawał im poczucie ulgi i spokoju, czyli dokument umowy kupna sprzedaży pojazdu. Tyle, że nie na swoje dane, a innego mieszkańca naszego powiatu, który nic nie wiedział o procederze zaradnego młodzieńca spod Radziejowa. Właściciele, mieszkańcy naszego regionu zgłaszali sprzedaż samochodu i mieli kłopot z głowy. Zaś osoba, która rzekomo kupiła w ostatnim czasie kilkadziesiąt sztuk zdezelowanego złomu na czterech kołach dostawała na adres domowy korespondencję z żądaniem towarzystw komunikacyjnych, kontynuowania opłacania składek OC od kupionych kolejnych aut. Sprawą, rzekomy nabywca, zainteresował radziejowskich kryminalnych, którzy, znając już personalia podszywającego się pod jego dane mężczyzny, w trakcie przeszukania odkryli dowody popełnionych przestępstw. W ręce śledczych wpadło kilkadziesiąt dowodów rejestracyjnych zakupionych aut, komplety tablic rejestracyjnych, karty pojazdu, które będą dowodami w sprawie karnej przeciwko niemu. Za ten czyn, 20-latkowi, grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Dalsze czynności w tej sprawie prowadzą radziejowscy kryminalni.

Komentuj
Kolumna pieszych też nie jest bezpieczna
11 kwietnia 2009 | 0

Motocyklista uderzył w uczestników Drogi Krzyżowej. Wypadek miał miejsce w Latowiczu koło Mińska Mazowieckiego. Jedna osoba nie żyje - informuje Polsat News. - Grupa operacyjna rozpoczęła pracę na miejscu wypadku. Rannych jest sześć osób, w tym motocyklista i jego pasażer. Ofiarą śmiertelną jest starszy mężczyzna. Czynności są w toku. Droga jest przejezdna - mówił na antenie Polsat News Daniel Niezdropa, rzecznik policji z Mińska Mazowieckiego.

Komentuj
Nieoznakowany radiowóz w pościgu (3)
11 kwietnia 2009 | 1

W minionych dniach za dziennikiem “Polska” publikowaliśmy informację o projektowanych uregulowaniach prawnych dotyczących pościgów policyjnych: “Koniec nadziei policjantów na to, że - nie narażając się na sprawy sądowe i kary - będą mogli ścigać piratów drogowych nieoznakowanymi radiowozami – informuje dziennik “Polska”. Urzędnicy z resortu spraw wewnętrznych i administracji postanowili, że nie dadzą policjantom przywileju, by ci mogli łamać przepisy drogowe podczas pościgów. Odrzucili propozycje nowelizacji ustawy o policji, o którą zabiegała drogówka (...)”. Opublikowaliśmy też Państwa wypowiedzi, dzisiaj przywołujemy artykuł opublikowany w “Dzienniku Łódzkim”.

Czekamy na dalsze opinie:

“Ściga, a sam jak pirat?” - Nieoznakowane radiowozy, które ścigają piratów drogowych, łamią przepisy ruchu drogowego? Jeśli tak, to policjanci z Piotrkowa i Bełchatowa, którzy takie radiowozy mają, mają też problem. Tym bardziej że niedawno zapadł precedensowy wyrok, w którym sąd bydgoski skazał policjanta za łamanie przepisów drogowych w trakcie pościgu nieoznakowanym radiowozem. Stanisław Witaszczyk, poseł z Radomska, jest zdania, że skoro nie wymienia się ich w ustawie o policji ani w ustawie Prawo ruchu drogowego jako pojazdów, które w określonych okolicznościach stają się uprzywilejowanymi i nie muszą stosować się do ograniczeń prędkości i innych przepisów, to policjanci z drogówki jeżdżący nieoznakowanymi radiowozami prawo łamią. Witaszczyk złożył w tej sprawie interpelację do ministra spraw wewnętrznych i administracji. Odpowiedź powinna nadejść po świętach. Witaszczyk wskazuje, że resort odrzucił propozycję nowelizacji ustawy o policji, o którą zabiegała drogówka, wskazując na konieczność doprecyzowania zasad funkcjonowania nieoznakowanych radiowozów. - Podczas różnego rodzaju spotkań zdarza się, że policjanci wyrażają swoje niezadowolenie z tego powodu - mówi poseł. - Traktując obowiązujące prawo wprost należy stwierdzić, że nieoznakowane radiowozy powinny stosować się, tak jak wszystkie inne pojazdy, do wszystkich przepisów ruchu drogowego. Jak więc ścigać piratów drogowych? Witaszczyk zauważa, że pozostawienie sprawy samej sobie może doprowadzić nawet do sytuacji, w której pirat drogowy zakwestionuje mandat, uzasadniając, że dowody zdobyte przeciw niemu są nieważne, bo ścigający go nie działali w granicach prawa. Cezary Popławski, naczelnik wydziału ruchu drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi, cieszy się, że poseł dostrzegł problem. - Obowiązujące przepisy nie zawierają okoliczności wyłączającej każdorazowo odpowiedzialności policjanta za naruszenie prawa w związku z wykonywaniem czynności i warto byłoby uwzględnić to w przypadku ścigania piratów drogowych nieoznakowanymi radiowozami - podkreśla. - Ale... "nie czyni bezprawia, kto czyni swoją powinność". Popławski zaznacza, że wobec policjanta, który nie ruszyłyby za piratem drogowym, można by wyciągnąć konsekwencje za zaniechanie czynności służbowych. Podobnego zdania jest Artur Szczegielniak, naczelnik sekcji ruchu drogowego z Piotrkowa. - Przepisy można różnie interpretować, ale nie zgodzę się, by w ten sposób uznawać, że policjant wykonujący czynności służbowe, łamie prawo. Policjantom z bełchatowskiej drogówki, którzy mają już nieoznakowaną skodę i czekają na wideorejestrator, ulżyłoby mimo wszystko, gdyby w ustawie znalazły się odpowiednie zapisy. - Ten radiowóz będzie pracował w służbie bezpieczeństwa i dla komfortu policjantów warto, by ta praca nie budziła proceduralnych wątpliwości - dodaje Sławomir Szymański, rzecznik policji w Bełchatowie.

Komentuj
Są brudne, zdewastowane i niechlujnie urządzone
11 kwietnia 2009 | 0

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zamierza ogłosić konkurs na najpiękniejszy przystanek w Małopolsce. Proponowana pula nagród to aż milion złotych! Na wygląd wielu przystanków pasażerowie mają prawo narzekać - patrz zdjęcie. Często są brudne, zdewastowane, niechlujnie urządzone. Ale to ma się wkrótce zmienić. - Chcielibyśmy poprawić estetykę przystanków w całym regionie. Dlatego pomyśleliśmy o konkursie na najładniejszy przystanek z naprawdę dużą pulą nagród. Chcemy, by ludziom chciało się zadbać o estetykę tych miejsc - mówi Wiesław Bury, wiceprezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Krakowie. Proponowana pula nagród ma wynosić aż milion złotych! – poinformowała krakowska “Gazeta Wyborcza”.

6cbf398d573488bdb4b223bf678befcfadd1aa26 

(293-9 jm)

^ Czy ten przystanek weźmie udział w konkursie. Nie, to przystanek w centrum Warszawy, ale czy tylko dlatego?

144f6d3239b897d3b4e4593e5f58d1cc8fca2866  (293-11jm)

^ A ten? Ten, też nie, bo...

Komentuj
Na drogach międzynarodowe patrole
10 kwietnia 2009 | 0

dcb8e0381e8c597d6ff38334a9bb68a1f2e5e409 (293-4)

Regułą stało się już, że w okresie przedświątecznym o bezpieczeństwo na szczecińskich ulicach dbają między innymi polsko – niemieckie patrole. Do szczecińskich policjantów dołączyli koledzy z Pasewalku. Taka współpraca Policji obu państw sprawdza się z uwagi na dużą ilość obywateli Niemiec odwiedzających Szczecin w związku ze świątecznymi zakupami bądź z odwiedzinami bliskich.

Komentuj
Mówią o rewolucji na przejściach dla pieszych
10 kwietnia 2009 | 0

4c76173d85a3008cb84b2c48a31993e28404d53a (293-3)

Rewolucja na przejściach dla pieszych – donosi wrocławska “Gazeta Wyborcza”. Zielone światło ma się dla nich palić dłużej. Po artykule w dzienniku urzędnicy - na polecenie prezydenta Rafała Dutkiewicza - kontrolują skrzyżowania w mieście. Chodzi o miejsca, w których zbyt krótko piesi mieli dotychczas zielone światło. Część przejść już poprawiono - wyjaśnia Wojciech Gryczyński z Wydziału Inżynierii Miejskiej we Wrocławiu. Mamy już także plan kolejnych korekt sygnalizacji i - co istotne - są to całe skrzyżowania i fragmenty ulic, a nie tylko pojedyncze światła - zapowiada Gryczyński. Miasto uznało, że problem przejść dla pieszych jest tak ważny, że po sygnale od mieszkańca w ciągu 3-4 dni pracownicy Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta dotrą na miejsce, skontrolują przejście, zmierzą czas zielonego światła i zgłoszą sprawę do korekty. Eksperci wskazywali, że ustawa stanowi jasno: wchodząc na jezdnię zaraz po tym, jak zapali się światło zielone, powinniśmy zdążyć pokonać przejście, zanim światło zacznie migać.
Jan Jakiel, prezes warszawskiego stowarzyszenia inżynierów ruchu i drogownictwa SISKOM, który badał wrocławskie przejścia na prośbę Towarzystwa Upiększania Miasta Wrocławia, był oburzony traktowaniem pieszych w stolicy Dolnego Śląska. Mówił, że nigdy z czymś takim się nie spotkał. - Takie błędy w sygnalizacji świadczą o poziomie urzędników za nią odpowiadających i osób, które ich nadzorują - grzmiał na łamach “Gazety”. Tekst opublikowany w dzienniku wywołał lawinę sygnałów od Czytelników. - Ostatnie zmiany to bardzo pozytywny sygnał, że w końcu ktoś przyznał się do błędu i poprawia to, co zostało zepsute - uważa dr inż. Bogusław Molecki z Politechniki Wrocławskiej, specjalista inżynierii ruchu, zajmujący się m.in. sygnalizacją świetlną. - Teraz dobrze byłoby wprowadzić w końcu realny priorytet dla komunikacji zbiorowej. Przecież jest on zapisany w uchwale Rady Miejskiej Wrocławia - podkreśla Molecki.

Komentuj
Na elbląskich drogach
9 kwietnia 2009 | 0

W budynku komendy przy ulicy Królewieckiej 106 odbyła się konferencja dla przedstawicieli elbląskich mediów podsumowująca stan bezpieczeństwa w ruchu drogowym w I kwartale roku. Konferencję prowadził kom. Robert Mikusik Naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego KMP w Elblągu. Jak podkreślał, liczba wszystkich zdarzeń drogowych zmalała w porównaniu z tym samym okresem 2008 roku. Przez pierwsze 3 miesiące br. na terenie naszego miasta i powiatu doszło do 43 wypadków drogowych, w tym 5 śmiertelnych z 6 ofiarami. Rannych zostało 61 osób. W tym samym okresie 2008 roku były 52 wypadki, w tym 7 śmiertelnych. Zginęło w nich 8 osób. W wypadkach ranne zostały 73 osoby. Policjanci zanotowali w br. 469 kolizji drogowych. Natomiast w ubiegłym roku od stycznia do końca marca było ich 497. Do wypadków i kolizji dochodziło najczęściej z winy samych kierujących. Wypadki powodowane były przede wszystkim przez nadmierną prędkość kierowców niedostosowaną do warunków drogowych. W przypadku kolizji drogowych główną przyczyną było nieudzielanie pierwszeństwa przejazdu. Od początku roku piesi spowodowali 7 wypadków, których główną przyczyną było nieostrożne wejście na jezdnię. Policjanci ruchu drogowego i prewencji zatrzymali w I kwartale br. 64 nietrzeźwych kierowców i przebadali około 1 200 kierujących na zawartość alkoholu w organizmie. W porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku kontrole te funkcjonariusze zwiększyli dwukrotnie, co znacznie wpływa na ograniczenie zdarzeń drogowych. W I kwartale 2008 roku było ich 660. Zatrzymanych zostało 60 pijanych kierujących. Od stycznia do końca marca br. elbląscy policjanci wystawili 3 900 mandatów karnych w szczególności za przekroczenie dozwolonej prędkości oraz za brak zapiętych pasów bezpieczeństwa i brak fotelików dla dzieci. W I kwartale ubiegłego roku takich mandatów wystawionych zostało 3 090. Fotoradary, wystawiane w oparciu o analizę stanu bezpieczeństwa na terenie miasta i natężenie ruchu, zarejestrowały 450 wykroczeń związanych z przekroczeniem prędkości jazdy. Naczelnik Mikusik podczas konferencji poruszył także problem parkowania pojazdów na Starym Mieście i podkreślał, że zastawianie dróg wjazdowych stanowi ogromny problem dla służb ratunkowych, które często nie mogą dojechać do miejsca zdarzenia, a tym samym nieść natychmiastowej pomocy. Kolejną poruszaną kwestią był rozpoczynający się sezon motocyklowy. Szef elbląskiej drogówki zaapelował, aby motocykliści ostrożnie prowadzili swoje pojazdy i przypomnieli sobie obowiązujące przepisy prawa o ruchu drogowym. W dniach 10-13 kwietnia trwać będzie akcja ?Bezpieczny Weekend Kwiecień 2009?. Codziennie nad bezpieczeństwem podróżujących czuwać będą elbląscy i pasłęccy policjanci wspomagani przez funkcjonariuszy Żandarmerii Wojskowej i Straży Granicznej. Policjanci podczas wzmożonych kontroli będą m.in. zwracać szczególną uwagę na kierowców przekraczających dozwoloną prędkość, badać stan trzeźwości kierujących oraz sprawdzać sposób przewożenia dzieci w pojazdach. Funkcjonariusze zapowiadają surowe mandaty dla osób lekceważących bezpieczeństwo. Kontrole prowadzone będą na terenie miasta i na trasach krajowych w okolicach Elbląga. Pamiętajmy, że najczęstszą przyczyną wypadków drogowych jest nadmierna prędkość, ludzka brawura, jazda po alkoholu. Policjanci zapowiadają konsekwentną walkę z piratami drogowymi i przestrzegają, że warto ściągnąć nogę z gazu, aby bezpiecznie dotrzeć do celu. Apel elbląskich policjantów! Święta Wielkanocne sprzyjają wyjazdom. Przed podróżą warto zapoznać się z obowiązującymi przepisami Prawa o ruchu drogowym i bezwzględnie się do nich stosować. Sprawdźcie Państwo stan techniczny pojazdu, a także czy posiadacie przy sobie obowiązujące przepisami prawa dokumenty.

Pamiętajmy!!!

udając się w podróż samochodem - nie spieszmy się,
aby bezpiecznie dotrzeć do miejsca docelowego podróży - wyjedźmy wcześniej,
nie prowadźmy znużeni - przed podróżą należy odpocząć,
róbmy przerwy w podróży, aby odpocząć,
dostosujmy prędkość jazdy do warunków drogowych,
nigdy nie pijmy alkoholu, jeśli zamierzamy kierować samochodem.

Komentuj
Ciekawe amerykańskie doświadczenia
9 kwietnia 2009 | 0

Zainspirowany artykułem “Gazety Wyborczej” pt.: “Autobusy z bagażnikami - rower na doczepkę”, pomyślałem, że podzielę się z Państwem następującą obserwacją – pisze czytelnik dziennika. Od kilku miesięcy mieszkam i studiuję w Austin, w stanie Teksas, gdzie na uczelnię (University of Texas) codziennie dojeżdżam (bezpłatnymi dla studentów) autobusami. Zaskoczyło mnie, że wszystkie - zarówno "uniwersyteckie", jak i zwykłe "miejskie" autobusy wyposażone są w bagażnik na rowery (zamontowany z przodu, a nie jak w Krakowie - z tyłu) i że pasażerowie mogą bezpłatnie przewozić rowery na dowolnej trasie (tzn. zakładać i ściągać można je na każdym przystanku). System ten o dziwo działa nadzwyczaj sprawnie - nigdy nie widziałem, żeby czynność zakładania/ściągania roweru zajął komuś więcej niż 20-30 sekund i nie powoduje to żadnego znaczącego opóźniania na trasie. W tym kontekście nie do końca rozumiem, czemu w Krakowie ściągać i zakładać rower można tylko na początkowych i końcowych przystankach. Domyślam się, że ktoś kiedyś założył, że inny system nie sprawdziłby się i tak postanowiono. Wydaje mi się, że warto byłoby to zmienić. Tym bardziej, że w Krakowie taki system okazałby się pewnie wyjątkowo przydatny - wielu mieszkańców bardziej odległych okolic (np. Swoszowice) na pewno zamiast jechać ruchliwymi ulicami, skorzystałoby z możliwości przewiezienia roweru do centrum, po którym mogą już łatwiej poruszać się na dwóch kołach...

Komentuj
Ropuchy giną masowo
9 kwietnia 2009 | 0

Wobec auta maszerująca przez drogę ropucha jest kompletnie bezradna. Wiem, że nie zawsze da się uniknąć rozklepania głuchej na wszystko ropuchy. Widywałem jednak auta celowo manewrujące tak, by trafić jak największą ich liczbę. "Koniec żartów, zaczynają się schody" - mawiał gen. Wieniawa-Długoszowski, opuszczając świtem lokal. Dla ropuch takie schody zaczynają się każdej wiosny. Z ropuchami, kumakami, grzebiuszkami, żabami, traszkami jest tak, że zimą hibernują, czyli śpią. Poutykane w norach, w jamach, rozmaitych zakamarkach, zakopane w ziemi - śpią. Nie wszystkie obudzą się wiosną - straty mogą sięgać dziesiątek procent, szczególnie wśród najmłodszych pokoleń. Ledwie jednak słońce ogrzeje ziemię, te, które przetrwały, wyłażą z zimowych schronisk i ruszają do wody. Tu bowiem samice złożą skrzek, odbywszy uprzednio zbliżenie cielesne z samcem. Maszerują wiec niepowstrzymanie do wody - niektórym gatunkom wystarczy błotniste bajoro, rów melioracyjny czy nawet głęboka, wypełniona wodą koleina, inne muszą mieć staw czy jezioro. Tak czy inaczej jednak woda jest niezbędna. I wówczas kończą się żarty, a zaczynają się schody. Bo po drodze do wody są drogi, a na drogach samochody. A na drodze samochód. Giną więc ropuchy masowo. Nie zawsze da się uniknąć rozklepania głuchej na wszystko ropuchy maszerującej środkiem drogi. Nie rozjeżdżajcie żab! – apeluje Krzysztof Duniec – “Gazeta Wyborcza Opole”.

Komentuj
Nielegalnie działające stacje diagnostyczne
9 kwietnia 2009 | 0

Najwyższa Izba Kontroli ujawniła, że aż 185 tys. właścicieli samochodów w Polsce może mieć kłopot, bo wykonało przegląd w działających nielegalnie stacjach diagnostycznych. Na czym polega nielegalność? Właściciele stacji przez wiele miesięcy nie odnawiają pozwolenia Transportowego Dozoru Technicznego. Urząd ten sprawdza, czy stacja kontroli ma właściwe wyposażenie, warunki i pracowników do wykonywania badań. Jeśli nie, diagnosta nie powinien dopuszczać samochodów do ruchu. Tyle, że - jak twierdzi NIK - starostwa nadzorujące stacje przymykały na to oko. W powiecie poznańskim jest 40 stacji diagnostycznych. Zezwoleń nie miały cztery. NIK ustaliła, że w latach 2006-2007 (ten okres obejmowała kontrola) stacje te zdiagnozowały ponad 11 tys. samochodów. Ale gdy kontrola się rozpoczęła, zwróciły się o nowe zezwolenia i je otrzymały. Jednak w czwartek policja ostrzegała, że jeśli podczas kontroli drogowej policjant sprawdzi, że badania dokonała nieupoważniona stacja, czasowo zatrzyma dowód rejestracyjny. Czy to samo grozi 11 tys. kierowców z Poznania i powiatu? Teoretycznie - tak. A w praktyce? - Mamy listę stacji, które obecnie działają legalnie. Jeśli chodzi o przeszłość, to powinniśmy otrzymać informację od NIK. Na razie jej nie mamy, więc trudno powiedzieć, których kierowców mielibyśmy karać - mówi naczelnik poznańskiej drogówki Józef Klimczewski. Grzegorz Malesiński, wicedyrektor poznańskiej delegatury NIK, odpowiada, że izba nie planuje przekazać policji informacji, które stacje i w którym okresie działały nielegalnie. - Bo nasza kontrola dotyczy lat 2006-2007, a większość badań robi się jednak na rok. A to oznacza, że kierowcy zrobili już kolejne badania i dzisiaj nie łamią prawa - mówi Malesiński.

Adam Jasiński, komisarz Komendy Głównej Policji, przyznaje, że w przypadku, gdy funkcjonariusze podczas kontroli stwierdzą, że badanie techniczne pojazdu zostało przeprowadzone przez stację, która nie ma do tego uprawnień, wówczas zostaje zatrzymany dowód rejestracyjny. - W takim przypadku wydawane jest pokwitowanie kierowcy, które umożliwia mu dalszą jazdę samochodem. Jednak w ciągu siedmiu dni musi on sprawę wyjaśnić, aby odzyskać dokument i móc korzystać z pojazdu - tłumaczy Adma Jasiński. Kierowca musi zatem udać się do stacji, która ma odpowiednie uprawnienia, i ponownie przeprowadzić badanie techniczne pojazdu. Dla przykładu: Poznańska policja nie będzie ścigać kierowców, którzy zrobili przegląd samochodu w nielegalnie działających stacjach diagnostycznych - poinformowala “Gazeta Wyborcza Poznań”.

 

0 Policja może zatrzymać dowód rejestracyjny auta, jeżeli stwierdzi, że badanie techniczne pojazdu zostało przeprowadzone przez stację kontroli, która nie miała odpowiednich uprawnień - stanowi art. 132 ust. 5 ustawy - Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2005 r. nr 108, poz. 908 z późn. zm.).

0 3,5tys. stacji kontroli pojazdów w Polsce przeprowadza badania techniczne

10 tys. osób wykonuje zawód diagnosty

 

Komentuj
Widzisz roboty drogowe - uważaj
8 kwietnia 2009 | 0

Dwie osoby, 48-letni mężczyzna i 18-letnia dziewczyna, trafiły do szpitala po tym, jak ich auto wjechało na stalową linę przeciągniętą przez drogę. Linę pozostawili na jezdni pijani robotnicy. Do wypadku doszło na drodze z Pieniężna do Łajs (Warmińsko-mazurskie). Auto, które wjechało na naprężoną linę zostało zepchnięte na drzewo i rozbiło się. Izabela Niedźwiedzka z biura prasowego policji w Olsztynie poinformowała, że życiu ofiar wypadku nie zagraża niebezpieczeństwo, ale zostały zatrzymane w szpitalu. - Policjanci zaś zatrzymali dwóch pracowników drogowych, którzy przy pomocy stalowej liny mieli wyciągać z rowu ścięte drzewo. Pracownik, który miał pilnować, by na naprężoną linę nikt nie wjechał, był pijany i nie wykonywał swoich obowiązków - powiedziała Niedźwiedzka. Zatrzymani robotnicy mieli od 1,3 do 2 promili alkoholu w organizmie. Policja zatrzymała do wyjaśnienia także nadzorującego pijanych robotników.

Komentuj
Fotelik bezpieczeństwa
8 kwietnia 2009 | 0

Tylko 7% małych pasażerów podróżuje w odpowiednio zabezpieczonych fotelikach samochodowych, a do aż 40% poważnych wypadków z udziałem dzieci dochodzi podczas podróży krótszych niż 3 kilometry! Przewożenie prawidłowo zabezpieczonych dzieci mogłoby zredukować ilość poważnych obrażeń w trakcie wypadków aż o 88% w przypadku dzieci poniżej dziewiątego miesiąca i o 71% w przypadku małych pasażerów w wieku od 9 miesięcy do 4 lat.* Zdarza się, że podczas krótkich podróży dzieci przewożone są bez żadnych zabezpieczeń. Rodzice, zabierając dzieci, np. do osiedlowego sklepu po zakupy, rzadko wkładają je do fotelików myśląc, że w trakcie kilkuminutowej jazdy nic złego się nie wydarzy – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault. Zagwarantowanie najmłodszym podróży w bezpiecznych warunkach to obowiązek, bez względu na długość planowanej trasy – dodaje. Dzieci są szczególnie narażone na obrażenia nawet podczas kolizji, które występują przy niewielkiej prędkości. Zderzenie przy jeździe zaledwie 20 km/h może mieć fatalne skutki dla nieodpowiednio zabezpieczonego dziecka. W takiej sytuacji wzrasta niebezpieczeństwo, że zostanie ono wyrzucone z samochodu przez szybę, a wówczas ryzyko utraty życia zwiększa się dziesięciokrotnie – ostrzega Miłosz Majewski, trener Szkoły Jazdy Renault. Równie ważne jak prawidłowe mocowanie fotelika jest to, aby został on odpowiednio dobrany do wieku i wagi dziecka, tak żeby systemy zabezpieczające mogły chronić najwrażliwsze partie ciała, które zmieniają się wraz z wiekiem dziecka. Dzieci w wieku do 2 lat mają wrażliwy kark i kręgosłup oraz nieproporcjonalnie ciężką głowę (1/4 wagi ciała w porównaniu do 1/8 wagi ciała u dorosłej osoby), dlatego częstym urazem podczas wypadków są obrażenia szyi. U dzieci w wieku od 2 do 4 lat prawie połowa urazów to obrażenia głowy, które zazwyczaj spowodowane są uderzeniem w przedni fotel. U starszych dzieci najczęstszymi urazami są urazy brzucha i miednicy.

*Źródło: LAB (Laboratory for Accident Research, Biomechanics and Human Behaviour Studies); wnioski badań opublikowane w “Driving Safety Forward, Renault and Safety”

Komentuj
Choroba lokomocyjna naszego pupila
8 kwietnia 2009 | 0

Choroba lokomocyjna wynika z lęku przed jazdą samochodem oraz z przykrych wspomnień związanych z podróżą. Na to schorzenie cierpi ok. 15 procent dorosłych psów. Zwierzę nieprzyzwyczajone do jazdy samochodem, przeżywa duży stres podczas podróży w ciasnym, trzęsącym się, hałasującym aucie. Oswajanie psa z samochodem należy zacząć już w młodym wieku. Auto powinno kojarzyć się czworonogowi z czymś przyjemnym. Można brać szczeniaka na ręce i posiedzieć z nim w samochodzie. Nagradzać go za każdym razem, gdy zwierzak zachowuje się spokojnie. Z czasem należy wydłużać czas, który spędzamy z psem w aucie, włączyć silnik, aby psiak przyzwyczaił się do nowego dźwięku. Gdy szczeniak będzie czuł się swobodnie, można zabrać go na krótką przejażdżkę, np. do lasu. Ważne, aby pojechać z czworonogiem w miejsce, które mu się spodoba. Dzięki temu psiak zapamięta, że jazda autem, wiąże się z czymś przyjemnym na jej końcu, w tym przypadku – spacerem w lesie. Psy dorosłe, które w młodym wieku nie były przyzwyczajane do jazdy w samochodzie, często panikują podczas podróży, kończy się to zazwyczaj wymiotami. Jak rozpoznać, że pies będzie wymiotował? Objawy zwiastunowe to: ślinienie, ziewanie, mlaskanie, oblizywanie nosa, przełykanie śliny, krztuszenie, niepokój. Dobrze jest mieć, pod ręką, papierowe ręczniki w razie zwymiotowania. Psa cierpiącego na chorobę lokomocyjną należy przygotować przed podróżą. W dzień poprzedzający jazdę w samochodzie pies powinien dostać o połowę mniej jedzenia, niż dostaje zazwyczaj. W dniu podróży nie powinien nic jeść, a dostawać jedynie wodę do picia. W trakcie jazdy należy, co 2 godz. robić przerwy na rozprostowanie nóg i załatwienie potrzeb fizjologicznych. W przypadku, gdy pies mimo odpowiedniego przygotowania przed podróżą, nadal wymiotuje w aucie, należy zgłosić się po pomoc do lekarza weterynarii, który przepisze tabletki przeciw wymiotne dla naszego pupila. Pamiętajmy, aby nie stosować samemu, na własną rękę leków z domowej apteczki.

Komentuj
Roczne zestawienie tzw. zdawalności
7 kwietnia 2009 | 0

Sprawdź, która bydgoska szkoła nauki jazdy jest najlepsza - namawia “Gazeta Pomorska”. I dalej: prezentujemy ranking stworzony na podstawie oficjalnych danych Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. Roczne zestawienia tzw. zdawalności pojawiają się na internetowej stronie Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego już od kilku lat. Najnowsze - za 2008 rok - ogłoszono pod koniec lutego. Sklasyfikowano w nim 45 bydgoskich ośrodków, z których podczas ubiegłego roku przynajmniej dziesięciu kursantów podeszło do egzaminu na prawo jazdy. - Nie tworzymy rankingu. Przedstawiamy tylko liczbę kursantów danej szkoły, którzy podchodzili do egzaminu oraz ich wyniki - zastrzega Tadeusz Kondrusiewicz, szef bydgoskiego WORD-u. Dodaje też, że ideą zestawienia nie jest tworzenie niezdrowej konkurencji. - Zależy nam raczej na tym, by szkoły, które mają niższą zdawalność, miały motywację do organizacji lepszych kursów - tłumaczy dyrektor. Jedno z ostatnich miejsc w rankingu zajęła szkoła "Beta” - ledwie 16-procentowa skuteczność w pierwszym podejściu: - Takie rankingi nie odzwierciedlają rzeczywistych umiejętności kierowców. Do tego nie uwzględniają egzaminów poprawkowych - tłumaczy jej właściciel, Zbigniew Dziekciowski. Zaraz jednak zapewnia, że w przyszłym roku powalczy o lepszą pozycję. - Nie szkolę jakiejś oszałamiającej liczby kierowców i to też może mieć wpływ na pozycję w rankingu - mówi.
Najskuteczniejsze szkoły jazdy w Bydgoszczy w 2008 roku*
1) Tomas, ul. Jodłowa 15 - 54,9%
2) Tornado, ul. Nakielska 11 - 50,7%
3) Prestiż, ul. Skłodowskiej-Curie 21 - 50%
4) Kopaczewski Marcin, ul. Czackiego 8 - 42,1%
5) PTS Omega, ul. Planu 6-letniego 38 - 41,6%
6) Ekspres, ul. Gdańska 163 - 38,5%
7) Joker, ul. Braniewska 3 - 37,8%
8) Auto-Start, ul. Skłodowskiej-Curie 17 - 37,4%
9) Moc, ul. Piotra Skargi 13 - 35%
10) Samochodówka, ul. Powstańców Wlkp. 63 - 34,4%
11) Zespół Szkół Samochodowych, ul. Powstańców Wlkp. 63 - 34,1
12) Minitaur, ul. Berlinga 15 - 33,3%
13) Pegaz, ul. 11 Listopada 4 - 32,7%
14) Trans, ul. Rupniewskiego 10 - 32,4
15) LOK, Gdańska 47a - 30,9%
16) Gwarant, ul. Wojska Polskiego 21 - 29,9%
17) Jan, ul. Kossaka 72 - 29,8%
18) Modraczek, ul. Ogrody 15 - 29,5%
19) Orion, ul. Jagiellońska 53/2 - 28,8%
20) Auto Jazda, ul. Dworcowa 87 - 28,7%
21) Szkolmot, ul. Pestalozziego 18 - 27,5%
22) Ale Jazda, ul. BBON 4 - 27,3%
23) Arka, ul. Leszczyńskiego 37 - 27%
24) OSK Szelan, ul. Jagiellońska 10 - 26,7%
25) EL-ka, ul. Focha 50 - 26,3%
26) Agora-Miraż, ul. Gajowa 32 - 25,8%
27) Perfekt-Plus, ul. Hetmańska 38 - 25,5%
28) Automobilkub Bydgoski, ul. Park Ludowy - 25,3%
29) Wiraż, ul. Thommee 1 - 25,1%
30) PZM zakład nr 1, ul. Nakielska 71a - 25%
30) Prafko, ul. Św. Trójcy 37 - 25%
31) AS, ul. Długa 63 - 24,4%
32) OSK Gepart, ul. Focha 34 - 24%
33) TOP, ul. Łabiszyńska 2 - 22,9%
33) T&T, ul. Kordeckiego 3a - 22,9%
34) Soleil, ul. Jagiellońska 26 - 22,1%
35) Jerzy Poraziński, ul. Fidlera 9 - 21,2%
36) PZMOT, ul. Jagiellońska 58 - 21,1%
37) Refleks, ul. GOPRu pawilon 11 - 20,4%
38) Jer(ż)yk, ul. Duracza 7/25/1 - 20%
39) Klakson, ul. Gawędy 5 - 19%
40) Beta, ul. Ujejskiego 21 - 16,6%
41) Akademik, ul. Kaliskiego 7 - 16,1%
42) Formuła 7, ul. Swobodna 16 - 15,2%
43) Mati, ul. Władysława Bełzy 52 - 12%
*Ranking sporządzony został według danych Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Bydgoszczy. Uwzględnia wyniki tylko pierwszego podejścia do egzaminu na prawo jazdy kat. B – adnotuje dziennik.

Komentuj
Drogówka coraz lepiej wyposażana
7 kwietnia 2009 | 0

Nieoznakowany motocykl BMW z wideorejestratorem należący do radomskiej drogówki pełni już służbę na radomskich drogach - informuje Policja. Radomski motocykl BMW K1200GT należy do nielicznych policyjnych jednośladów wyposażonych w kamerę do nagrywania piratów drogowych. Ma moc 155 KM i maksymalną prędkość 249 km/h. Do 100 km/h przyśpiesza w niecałe 5 sekund. Policjanci, którzy będą nim jeździć przeszli specjalne szkolenia w zakresie jazdy ciężkimi motocyklami. Obaj funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego KMP mieli także okazję spotkać się z konstruktorem wideorejestratora zamontowanego na motocyklu. Piotr Sadowski z zakładu urządzeń radiolokacyjnych - Zurad, który produkuje tą specjalistyczną kamerę przyjechał do Radomia, aby udzielić policjantom ostatnich porad przed wyjazdem na drogę.  Konstruktor i policjanci dzieli się ze sobą między innymi spostrzeżeniami dotyczącymi pracy kamery podczas pościgu za piratami drogowymi.

Komentuj
Czy można oszukać fotoradar
7 kwietnia 2009 | 3

Trwa drogowy wyścig zbrojeń. Polskie drogi już niedługo będą usiane bezwzględnymi, bo wymierzającymi karę z automatu, fotoradarami – przypomina dziennik “Polska”. A kierowcy? Oni szukają ratunku. Za rok ma zacząć działać komputerowy system, do którego będą wysyłane wszystkie zdjęcia zrobione przez fotoradary. Jakie sposoby uniknięcia wysokiej grzywny ma użytkownik drogi? Gazeta przedstawia kilka najbardziej popularnych lub absurdalnych propozycji.
1) CB radio w komórce. Handlowcy wciskają nieświadomym klientom, że program, który pozwoli telefonowi komunikować się z innymi użytkownikami CB, jest za darmo. Nie wspominają jednak, że potrzebny jest odbiornik GPS (koszt 130-150 zł) oraz że komórka w czasie używania funkcji musi być podłączona do internetu. Minusem systemu jest także zbyt niewielu użytkowników w Polsce, a przecież cały sukces działania CB radia polega na wzajemnym informowaniu się jego posiadaczy o niebezpieczeństwie.

2) Antyradary. Choć ich używanie w Polsce jest zabronione, ich asortyment jest ogromny. Ceny też są różne - od 350 zł do 2 tys. zł. Powinny wykrywać wszystkie działające radary - i te stacjonarne, i przenośne, na kilkaset metrów przed kontrolą. I w większości przypadków się to udaje, tyle że często kierowcy nie stosują się do wskazań.

3) Jammer jest niebezpiecznym urządzeniem. Ustawodawcy w Polsce nie zauważają jego istnienia, wobec czego nie ma przepisów pozwalających na ukaranie kierowcy używającego tego sprzętu. A potrafi ogłupić fotoradar, wysyłając mu informację sugerującą zupełnie inną prędkość niż ta, z którą porusza się pojazd. Fotoradar odczyta na przykład szybkość auta jadącego 150 km/godz. jako o 100 km/godz. mniejszą. Jammery są jednak skomplikowane, bo trzeba je podłączyć do instalacji elektrycznej samochodu, a także dość drogie - kosztują ok. 2 tys. zł.
4) Oddzielny radar GPS/GPRS. Koszt to 100-300 zł. Uwaga! Tego typu sprzęt jest polecany przez policję! Ma on wczytane dane, często uaktualniane na bieżąco, na temat umiejscowienia fotoradarów i miejsc, w których najczęściej czają się policjanci z ręcznymi radarami. Dzięki temu prowadzący ma czas, by wcześniej zdjąć nogę z gazu, a o to chodzi policjantom. Nie każdemu kierowcy jednak w smak zwalniać co kilka kilometrów, a na niektórych fragmentach dróg jest właśnie takie zagęszczenie punktów kontroli prędkości.
5) Majstrowanie przy tablicach rejestracyjnych. Pierwszy, bardziej legalny sposób, przyszedł ze Stanów Zjednoczonych. Stosując w numerze rejestracyjnym podobne do siebie znaki, np. D, O czy 0., można oszukać zarówno ludzi, jak i komputer, który w przyszłości miałby odczytywać te numery. Jeśli identyfikacja rejestracji nie będzie możliwa, wezwanie do zapłaty nie zostanie wysłane. Tylko że nie jest to sposób w 100 proc. pewny, a do tego drogi, bo indywidualne tablice kosztują 1000 zł. Drugi sposób wymyślili Chińczycy. Polega na zastosowaniu urządzenia mechanicznego uruchamianego pilotem, które przysłania tablice lub zastępuje je innymi, fikcyjnymi. W Chinach można je kupić za 115-300 dol. W Polsce można je zrobić na zamówienie, więc kosztują trochę więcej, ok. 2 tys. zł. Jak na razie kierowców odstraszają sankcje - za używanie takiego sprzętu maskującego można trafić do więzienia nawet na pięć lat.

6) Spryskiwacze na tablice rejestracyjne czy folie na nie zakładane co prawda można kupić za mniej niż 50 zł, ale żeby zadziałały, auto musi jechać o określonej porze dnia i w dodatku ustawić się do kamery pod konkretnym kątem. Poza tym te sposoby nie działają na policjantów. Równie mało skuteczne może być przylepienie na kropelkę na tablicach rejestracyjnych dużego liścia lub foliowej torebki. Trzeba się jednak liczyć ze 100-złotowym mandatem za niewidoczne tablice, a w skrajnych przypadkach nawet zabraniem dowodu rejestracyjnego.
Wszystkie te pomysły, mniej lub bardziej mądre, komentuje mł. insp. Wojciech Pasieczny: - Najlepszym, zawsze skutecznym pomysłem, jest oczywiście jazda zgodnie z przepisami. Jednocześnie przypomina, po co powstaje ogólnopolski system - ma walczyć z piratami i ratować życie. Prawie połowa ofiar śmiertelnych wypadków ginie przez nadmierną prędkość. - Pamiętajmy, że prawdopodobieństwo oszukania policjanta czy fotoradaru jest spore, ale śmierci nie da się oszukać - ostrzega Pasieczny.

Komentuj
Fotoradar może być też nielegalny
7 kwietnia 2009 | 0

Władze Bochni postanowiły wytoczyć wojnę szarżującym kierowcom i zaopatrzyły straż miejską w fotoradar. Urządzenie zamontowano bez wymaganych pozwoleń, kilkaset metrów od... domu burmistrza. Urządzenie stoi , jednak jego właściciele nikogo o nim nie powiadomili (a powinni uzyskać zgodę zarządcy drogi i opinię policji). - Zwróciliśmy się już do straży miejskiej z prośbą o wyjaśnienie tej sprawy - mówi Renata Rybicka, rzecznik zarządu dróg wojewódzkich w Krakowie. O nielegalnie ustawionym urządzeniu nie wiedziała też policja. Funkcjonariuszy zawiadomili kierowcy, których zdziwił fakt, że przed masztem nie ma znaku informującego o rejonie pomiaru prędkości. Wybór miejsca na ustawienie słupa dziwi tym bardziej, że na tym odcinku drogi wypadki są rzadkością. Komendant straży miejskiej w Bochni Krzysztof Tomasik: - Proszę zapytać burmistrza, to on podjął decyzję w sprawie lokalizacji słupa - ucina. - Przecież wszyscy wiedzą, że burmistrz mieszka kilkaset metrów dalej, przy ulicy Grodeckiego. - mówi jeden z mieszkańców, który chce pozostać anonimowy. Burmistrz Bochni Bogdan Kosturkiewicz odpiera zarzuty: - Kierowcy na tym odcinku jeżdżą jak szaleni. Tu jest ograniczenie do 50 km/h, a widziałem i takich, którzy grzali nawet 136 - mówi Kosturkiewicz. Kwestią kontroli kierowców przez straż miejską zajął się Trybunał Konstytucyjny, który w 2007 roku orzekł, że strażnicy używając radarów działają nielegalnie. Po wyroku TK znowelizowano ustawę prawo o ruchu drogowym, w świetle której straż miejska może kontrolować kierowców, ale tylko za zgodą komendanta powiatowego policji. - Zawarliśmy umowę ze SM, ale tylko w zakresie kontroli na drogach dokonywanych przez samych strażników - mówi Jacek Sobiecki, naczelnik sekcji ruchu drogowego Komendy Powiatowej Policji w Bochni. Pomysł krytykuje młodszy inspektor Marek Konkolewski, radca biura ruchu drogowego Komendy Głównej Policji: - Nie ma obowiązku ustawiania znaków informujących o urządzeniu mierzącym szybkość, ale zazwyczaj stawiamy je, bo fotoradar ma działać przede wszystkim prewencyjnie. Poza tym fotoradary nie mają być pułapką na niepokornych kierowców, ale powinny być ustawione tam, gdzie giną ludzie, a wybór miejsca powinien być poparty szczegółową analizą stanu bezpieczeństwa w danym miejscu - mówi Konkolewski. Dlaczego straż miejska nie skonsultowała ustawienia masztu z lokalną policją? - Fotoradar jest używany nie tylko w tym miejscu, ale również w innych, bo jest przenośny. Umiejscowienie go w maszcie przy ulicy Proszowskiej miało charakter testowy - mówi komendant Tomasik. Fotoradar przy drodze nr 965 zrobił już ponad czterysta zdjęć samochodów.

Komentuj
Polak potrafi
7 kwietnia 2009 | 0

015cefd905f8be3bee065be1854c87f5ded69188 (293-2 WITD)

Krowa pakowana do zwykłego samochodu osobowego - taką scenę ujrzeli inspektorzy transportu drogowego na targu w Bodzentynie. - Ludzka pomysłowość nie zna granic - komentują. Kontrola na tym targu zaczęła się w sobotę rano o godz. 5. Inspektorzy przyjechali nieoznakowanym samochodem z wideorejestratorem. I nagrali próbę zapakowania na tylne siedzenie czerwonego auta... dorodnego cielaka. - Widok naprawdę zaskakujący... Udało się zapobiec kilku podobnym przypadkom przewozu zwierząt w nieodpowiednich warunkach. Samo pojawienie się inspektorów wywołało spore zamieszanie wśród handlujących - mówi Agata Wiśniowska, rzeczniczka prasowa Wojewódzkiej Inspekcji Transportu Drogowego. Wszczęto sześć postępowań administracyjnych, nałożono pięć mandatów karnych, zatrzymano też dwa dowody rejestracyjne ze względu na zły stan techniczny pojazdów. Wśród ukaranych nie było jednak kierowcy, który chciał jechać z krową. - Targ w Bodzentynie nie ma dobrej opinii, ale chodziło przede wszystkim o prewencję. Dlatego kontrola przeprowadzona została wspólnie z przedstawicielami organizacji zajmujących się ochroną zwierząt. A do tego my zajmujemy się przewoźnikami i pojazdami o masie... powyżej 3,5 ton - wyjaśnia Wiśniowska – poinformowała “Gazeta Wyborcza” w Kielcach.

Komentuj
Trwają regionalne finały turnieju brd
7 kwietnia 2009 | 0

“Gazeta Wyborcza” w Częstochowie informuje: Gimnazjum z Kamienicy Polskiej i Szkoła Podstawowa z Psar Śląskich będą reprezentować nasz region w okręgowym finale Turnieju Bezpieczeństwa w Ruchu Drogowym, który odbędzie się maju. W miasteczku komunikacyjnym przy PSP nr 50 odbyły się wczoraj eliminacje do turnieju. W kategorii szkół podstawowych rywalizowało 10 trzyosobowych drużyn. Wśród gimnazjalistów o palmę pierwszeństwa walczyło sześć zespołów ze szkół powiatów częstochowskiego, myszkowskiego, lublinieckiego. Celem konkursu jest popularyzowanie zagadnień związanych z bezpieczeństwem ruchu, doskonalenie umiejętności bezpiecznej jazdy rowerem i znajomości zasad udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej.

Komentuj
Zobacz jak w Tokio parkują rowery
7 kwietnia 2009 | 0

W Tokio zbudowano gigantyczne, automatyczne parkingi dla rowerów. Podziemny parking może pomieścić 9,4 tys. rowerów. Właściciel umieszcza swój bicykl na platformie i wciska kilka przycisków, resztę załatwiają roboty. Czekanie na rower trwa ponoć maksimum 23 sekundy. Jednorazowy koszt to 100 jenów, miesięcznie 1800. “Dziennik” prezentuje film pokazujący jeden z takich parkingów.

fbbf40b0885cecd6976c44f51b10b217490448d5 (293-8)

Zobacz -

http://www.japanprobe.com/?p=4347

Komentuj
Nie ma rankingu, jest reklama
6 kwietnia 2009 | 1

 

O Ś W I A D C Z E N I E

W związku z informacjami, które dotarły do wiadomości Dyrektora WORD w Białymstoku, niniejszym oświadczam, iż Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Białymstoku nie prowadzi żadnego rankingu ośrodków szkolenia kierowców. WORD w Białymstoku nigdy nie rekomendował i nie zamieszczał żadnych informacji, sugerujących w jakikolwiek sposób negatywną lub pozytywną ocenę któregokolwiek z ośrodków szkolenia kierowców.

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w okresach półrocznych przekazuje do Urzędu Miejskiego w Białymstoku, jedynie statystykę zdawalności ośrodków szkolenia kierowców wpisanych do rejestru przedsiębiorców w Urzędzie Miejskim w Białymstoku - prowadzących ośrodki szkolenia kierowców. Obowiązek ten wynika z § 30 ust. 7 pkt. 2 a) Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 27 października 2005r. w sprawie szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez kierujących pojazdami, instruktorów i egzaminatorów (Dz. U. 2005, Nr 217, poz. 1834 z późn. zm.).

Wszelkie działania polegające na samowolnym i bezprawnym wykorzystywaniu nazwy "Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Białymstoku" we wszelkich materiałach reklamowych szkół nauki jazdy, odbywają się bez zgody i wiedzy WORD. Działania takie naruszają prawo do nazwy, godzą w dobre imię WORD, narażając go na utratę zaufania potrzebną do prawidłowego wykonywania zadań w zakresie egzaminowania. Działania takie uważamy za bezprawne w świetle art. 23 k.c. w związku z art. 43 kodeksu cywilnego. Ponadto informujemy, iż reklamy takie w świetle art. 16 ustawy z dnia 16 kwietnia 1993r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, mogą stanowić przestępstwo czynu nieuczciwej konkurencji.

Jednocześnie informujemy, iż w stosunku do podmiotów wykorzystujących WORD w Białymstoku w bezprawnych praktykach reklamowych, zastrzegamy podjęcie odpowiednie kroków prawnych.

Dyrektor WORD w Białymstoku

Komentuj
Pierwszy samochód
6 kwietnia 2009 | 0

ĄPierwszy samochód na świecie ma trzy drewniane koła, podwozie z napędem, programowany układ kierowniczy. Przyjmuje się, że protoplastą współczesnego samochodu jest trzykołowy Benz (Patent Motorwagen) z 1886 roku i właśnie od tej daty zaczyna się większość opracowań o historii naszego ukochanego środka lokomocji. Zastosowany w nim silnik spalinowy dał początek rewolucji w transporcie. Jednak definicja opisująca samochód jest znacznie prostsza i mówi jedynie o własnym napędzie. Przy tak sformułowanej definicji przyjąć można, iż pierwszym samochodem był parowy ciągnik artyleryjski Cugnot z 1770 roku, który przecież stanowił swego rodzaju pierwowzór wojskowego samochodu ciężarowego. Dodatkowo zachowały się plany jeszcze wcześniejszych konstrukcji, które można uznać za "samochód", a są dużo starsze od ciągnika Cugnot. Miłośnicy geniuszu Leonarda z Vinci nie będą tym zaskoczeni. Być może już dawno zetknęli się z rysunkami pojazdu mistrza z 1478 roku. Przedstawiona jest na nich koncepcja trzykołowego pojazdu z własnym napędem, podobnym do tego, który do dziś stosowany jest w mechanizmach zegarów. Jako źródło napędu wykorzystana została energię mechaniczną zmagazynowaną w sprężynie. Jeżeli nikt nie odmawia tzw. żyrobusom* bycia samochodem, tym bardziej pojazd Leonarda zasługuje na takie miano.

9c2b1effef33b44e6227585355d17f2f4e5d48fa

(293-1)

Komentuj
O pojazdach zaparkowanych na trawnikach
6 kwietnia 2009 | 0

“Gazeta Wyborcza” ponownie podejmuje problem parkowania pojazdów na trawnikach. Walkę z kierowcami, którzy rozjeżdżają skwery i pasy oddzielające jezdnie rozpoczęli w lutym. W tekście "Parkingowa samowola" opisali samotną walkę pana Andrzeja z nielegalnym parkingiem na ul. Uniwersyteckiej. - Kierowcy łamią przepisy, parkując na pasie zieleni i blokując pas jezdni - narzekał Czytelnik. - Alarmuję straż miejską. Przyjeżdża, ale nic nie robi. Pan Andrzej wcześniej wysyłał kilka listów do strażników z prośbą o interwencje. Ale one – nawet, gdy były - pomagały na krótko. Bo już następnego dnia na Uniwersyteckiej pojawiały się nowe samochody. Do redakcji przyszły setki maili od czytelników, którzy wskazywali nam kolejne dzikie parkingi. Opisywali je na łamach "Gazety" i informowali o nich straż miejską. Strażnicy zapewniali, że wszystkie zgłoszenia sprawdzają. I rzeczywiście, efekt ich pracy był widoczny. Kierowcy zauważyli, że nie opłaca im się zostawiać aut w niedozwolonych miejscach. Grozi za to stuzłotowy mandat. Na pasie zieleni znów zaczęły nielegalnie parkować samochody. - Gdy jesteśmy w pobliżu, nie ma ich. Jednak, gdy tylko odjedziemy, samochody ustawiają się na trawniku. Walka z nielegalnie parkującymi kierowcami nie jest łatwa - twierdzi. Trawniki i wysepki znajdujące się przy drogach podlegają Zarządowi Dróg i Transportu. Urzędnicy jednak niewiele robią, by uchronić podlegający im teren. - Staramy się na bieżąco kontrolować ich stan, ale sami nie możemy nic zrobić. Nie mamy możliwości prawnych, żeby nałożyć kary na kierowców. Gdy nasi inspektorzy zaobserwują miejsce, na którym systematycznie źle parkują, wysyłamy pismo z prośbą o pomoc do straży miejskiej - tłumaczą przedstawiciele Zarządu Dróg i Transportu.

Komentuj
Sezon egzaminów na prawo jazdy rozpoczęty
6 kwietnia 2009 | 2

Łódzka “Gazeta Wyborcza” relacjonuje: Wiosna to początek sezonu egzaminów na prawo jazdy. Wybierając autoszkołę, należy zwrócić uwagę na liczbę przeszkolonych osób i umiejętności instruktorów. W Łodzi jest ok. 150 autoszkół. Wszystkie chwalą się wykwalifikowanymi instruktorami, placami manewrowymi, bezpłatnymi podręcznikami oraz możliwością płacenia w ratach. Informacje zawarte na stronach internetowych weryfikowane są dopiero na egzaminach. Jak się okazuje, nie zawsze jest tak pięknie jak na ulotkach reklamowych. - Poziom szkół nauki jazdy pozostawia wiele do życzenia. Wystarczy zobaczyć, jak kandydaci jeżdżą na placu manewrowym. Już przejście pierwszego etapu egzaminu praktycznego sprawia im wiele trudności - mówi Zbigniew Skowroński, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Łodzi. Zdawalność w łódzkim ośrodku ruchu drogowego wynosi 26 proc. Prawie połowa kandydatów odpada na "rękawie". Jest to łuk, którym trzeba pojechać prosto, a później wrócić na wstecznym. To podstawowy element, na którym egzaminatorzy sprawdzają, czy osoba zdająca może wyjechać na miasto nie stwarzając niebezpieczeństwa dla innych użytkowników. Egzaminatorzy tłumaczą, że liczba zdających nie zależy od nich, ale od autoszkół. - W całym kraju są takie same przepisy, do których trzeba się stosować. Niektórzy instruktorzy mają wysoką zdawalność, ale jest też niestety bardzo dużo słabych ośrodków. Kursanci są nieprzygotowani, a później mają pretensje do egzaminatorów. Na szczęście teraz w samochodach są kamery, które pomagają stwierdzić, kto miał rację - tłumaczy Skowroński. Autoszkołę bardzo łatwo założyć. Wystarczy złożyć wniosek do wydziału praw jazdy i rejestracji pojazdów, który ma obowiązek wpisać firmę do wykazu ośrodków szkolenia kierowców. Każda szkoła musi mieć salę wykładową, biuro, plac manewrowy, no i oczywiście samochód oraz instruktora z kwalifikacjami. Przy wyborze szkoły nauki jazdy większość osób kieruje się ceną za kurs. Jednak chęć zaoszczędzenia na początku drogi po prawo jazdy, może spowodować, że stracimy o wiele więcej pieniędzy - na poprawki i kursy doszkalające. Na co więc zwrócić uwagę? * Na umiejętności i doświadczenie instruktorów. * Warto obejrzeć też samochody, którymi mamy jeździć oraz plac manewrowy i sale wykładową. * - Warto poprosić również kogoś z rodziny, kto ma prawo jazdy i z nim poćwiczyć, gdzieś na uboczu - radzi Skowroński. Od autoszkoły powinniśmy wymagać nauczenia jazdy, a nie tylko przygotowania do egzaminu. Jak się bowiem okazuje, jest to różnica. Niektórzy instruktorzy jeżdżą za naszymi autami podczas egzaminu, żeby zobaczyć, na jakich trasach sprawdzamy umiejętności kandydatów. Później uczą ich najbardziej popularnych skrzyżowań na pamięć. Gdy zmienimy trasę, zdający nie wiedzą, co mają robić - opowiada Skowroński.

Komentuj
Fotoradar wywołuje agresję
6 kwietnia 2009 | 0

W Olsztynie w nocy grupa mężczyzn zdemolowała fotoradar. Skrzynki rejestrujące piratów drogowych nie są lubiane przez niektórych użytkowników dróg. Okazuje się jednak, że mogą się stać nawet przedmiotem agresji. Czterej młodzi mężczyźni zdemolowali fotoradar, a po wyrwaniu skrzynki wrzucili ją do stawu. Zaalarmowani przez okolicznych mieszkańców policjanci zdążyli w porę przyjechać i ująć sprawców. Okazało się, że dwaj zatrzymani mieli ponad 1 promil alkoholu w organizmie. Wszyscy zatrzymani znaleźli się w policyjnym areszcie. Mężczyźni nie umieli wytłumaczyć powodów swojego zachowania. Od powiedzą przed sądem. Grozi im kara do 5 lat pozbawienia wolności. Wkrótce fotoradar powinien zostać naprawiony. - Dobrze, że wewnątrz skrzynki akurat nie było urządzenia, bo inaczej wielkość szkody byłaby dużo wyższa - mówi Zbigniew Gustek, zastępca dyrektora Zarządu Dróg i Mostów. W Olsztynie jest w sumie 14 fotoradarów i ich trzy atrapy.

Komentuj
Mobilna kamera przeciwko piratom drogowym
6 kwietnia 2009 | 3

Kamera w samochodzie, to najnowszy wynalazek miejskiego centrum zarządzania kryzysowego. Dzięki kilkumetrowemu masztowi może nagrać kierowcę przejeżdżającego skrzyżowanie na czerwonym świetle. To 40 kamera monitoringu. Jest jednak wyjątkowa, bo nie obserwuje ze słupa czy budynku ciągle tego samego fragmentu miasta, lecz zainstalowana na samochodzie, może przemieścić się w niemal każde miejsce. - Samochód będzie pomocny przy organizacji dużych imprez, a także w sytuacjach kryzysowych, gdy np. dostaniemy zgłoszenie, że gdzieś znajduje się bomba - mówi Grzegorz Matczyński, zastępca dyrektora wydziału zarządzania kryzysowego. Pracownicy wydziału kryzysowego sami zmodyfikowali samochód, tak by stał się mobilnym centrum monitoringu. Wykorzystali taki sam sprzęt i kamery jak te funkcjonujące w wersji stacjonarnej. - Dzięki temu koszt był niewielki i wyniósł w zasadzie tyle, co użyte części - wyjaśnia Krzysztof Kuriata z centrum zarządzania kryzysowego. Normalnie taki specjalistyczny pojazd z zainstalowanym systemem może kosztować grubo ponad pół miliona złotych. Dzięki kilkumetrowemu masztowi można w prosty sposób śledzić, co się dzieje wokół pojazdu, także obserwować teren ponad murem czy żywopłotem. Kamera ma 26-krotne przybliżenie obrazu, a dzięki podczerwieni może rejestrować go także w nocy. Jest nawet system umożliwiający śledzenie konkretnej osoby. Wewnątrz znalazło się miejsce dla dowodzącego akcją. Jest też stanowisko operatora kamery, monitor i sprzęt nagrywający. Samochód wyposażony jest w agregat zasilający urządzenia. Prąd można również czerpać z zewnętrznego źródła. Twórcy mobilnego monitoringu liczą, że już sama obecność takiego pojazdu będzie działała prewencyjnie. Niewykluczone, że to nieostatnia kamera w mieście zainstalowana na samochodach.

Mobilne kamery są też wymarzoną bronią do walki z piratami drogowymi. Można je ustawiać np. przy skrzyżowaniach, gdzie kierowcy nagminnie jeżdżą na czerwonym świetle lub w miejscach, gdzie lekceważą znaki. Dzięki temu strażnicy będą mogli szybko reagować na to, co dzieje się na ulicach. Zainstalowany w mniejszym samochodzie straży miejskiej monitoring będzie także trudniej zauważyć niż duży pojazd centrum zarządzania.

Komentuj

Ogłoszenia

Stracili wszystko - pomóż poszkodowanym
12 kwietnia 2009 | 0

855c015a82fbef700f0a64583e080db6f0d6b6e0W tragicznym pożarze w budynku socjalnym w Kamieniu Pomorskim zginęło 21 osób, w tym 6 dzieci, ranni cierpią w szpitalach, uratowani pozostali bez środków do życia, bez jakiegokolwiek dobytku. Pomóżmy, pomóżmy, pomóżmy i my:

Komunikat Urzędu Miejskiego

Zarówno z naszej gminy jak i z różnych zakątków naszego kraju dociera pomoc dla poszkodowanych w pożarze, który miał miejsce dziś w nocy w budynku przy ul. Wolińskiej w Kamieniu Pomorskim. Dary gromadzone są w obiekcie hotelowym przy przystani żeglarskiej na ul. Wilków Morskich 4. Tam też część pogorzelców już teraz znalazła dach nad głową. W chwili obecnej nie brakuje żywności i odzieży, zaś wśród najbardziej potrzebnych artykułów wymieniany jest sprzęt gospodarstwa domowego (także naczynia i sztućce), środki czystości i higieny oraz żywność o długim okresie przydatności do spożycia. Najważniejsza jednak będzie pomoc finansowa. Jutro o godz. 12.00 odbędzie się w tej sprawie sesja nadzwyczajna Rady Miejskiej w Kamieniu Pomorskim. Dziękując za dotychczasowe wsparcie, podajemy numer konta uruchomionego przez Urząd Miejski w Kamieniu Pomorskim, na który można przekazywać wpłaty na pomoc dla poszkodowanych:

Bank PEKAO S.A. Oddział w Kamieniu Pomorskim
18 1240 3868 1111 0000 4090 8896
z dopiskiem POMOC DLA POSZKODOWANYCH Z POŻARU

PRZY UL. WOLIŃSKIEJ W KAMIENIU POMORSKIM

Wyślij SMS: "Pomagam - Kamień Pomorski"

na nr 72902 - pomoc zostanie przekazana poszkodowanym.

Urząd Miejski w Kamieniu Pomorskim

(293-7)

Komentuj
Małopolski Instruktor Roku 2009
12 kwietnia 2009 | 0

ed1bbc506627346a399a45a1e1796fccfce69b65(273-18)

Zapraszamy wszystkich instruktorów nauki jazdy

do licznego uczestnictwa w prestiżowej imprezie organizowanej

specjalnie dla tego środowiska o tytuł

Małopolski Instruktor Roku 2009

i Puchar Marszałka Województwa Małopolskiego

oraz nagrody o wysokiej wartości.

Termin - 19 kwietnia (niedziela) godzina 1000

na terenie MORD w Tarnowie ul. Okrężna 2F

UCZESTNICTWO SPONSOROWANE!!!

Zabawy i konkursy z nagrodami dla publiczności!!!

Serdecznie zapraszają organizatorzy: MORD w Tarnowie, MWRBRD, MSNKK.

Informacje szczegółowe i zgłoszenia: tel.: (0-14) 626-99-11

Komentuj
TOYOTY DNI OTWARTE DLA SZKÓŁ NAUKI JAZDY
12 kwietnia 2009 | 0

SALON TOYOTY

w Radomiu

ma zaszczyt zaprosić na

Dni Otwarte dla szkół Nauki Jazdy,

które odbędą się Radomiu w siedzibie firmy na ulicy Kieleckiej 68/70

w dniach 17-18 kwietnia 2009 r.

02594b6c968d5a95e7441653a5c6b300bba8bf5d 

(293-6)

P r o g r a m D n i:

17.04.2009

9.00-18.00Prezentacja nowego modelu YARIS

18.04.2009Specjalna oferta akcesoryjna dla szkół

9.00-14.00Finansowanie i ubezpieczenie nowego pojazdu

Jazdy testowe zaadaptowanym samochodem

Program dla nowych kierowców (YARIS START)

   Marek Dębski
Doradca ds. klientów kluczowych i samochodów dostawczych Toyota Radom
marek.debski@toyota.radom.pl
tel. (48) 369 90 38 tel.kom: +48 606 995 300

Komentuj
Zmiany w EasyOSK
12 kwietnia 2009 | 0

6d38314e85e369205a99968a8d6da430633982bc (293-5)

EasyOSK to program mający za zadanie wspomagać pracę ośrodków szkolenia kierowców. Nie jest to typowy program "do zarządzania", wyposażony w setki mało przydatnych, a komplikujących interfejs funkcji. Jest raczej zestawem najpotrzebniejszych narzędzi, upraszczających w istotny sposób codzienną pracę, dzięki czemu może być w dowolnej chwili wdrożony i używany zarówno przez małe, średnie, jak i duże ośrodki (także jako uzupełnienie już posiadanego oprogramowania). Autorzy programu przygotowali kolejną jego wersję – 2.0, a w niej dokonali następujących uzupełnień:

 

POPRAWIONE

1. Usprawniono działanie modułu przywracania danych z kopii zapasowej.

2.  Wyłączono możliwość edycji pola "Godzina do" w module "Praktyki".

3. Poprawa błędu powstającego w modułach grafików, występującego dla praktyk o zerowej liczbie godzin.

4. Poprawa błędu w module "Płatności" uniemożliwiającego wystawienie KW.

NOWE

1.  Dodano nowy słownik "Kategorie kursów".

2.  Dodano nowy słownik "Rodzaje paliw".

3.  Dodano nowy wydruk "Grafik kilometrowy kursantów" w module zajęć praktycznych.

4.  Dodano możliwość definiowania oddziałów firm, które mogą być wykorzystywane przy wystawianiu faktur.

5.  Dodano nowy moduł "Rozliczenia instruktorów".

6.  Dodano nowy moduł "Rozliczenia samochodów".

7.  Dodano nowy słownik "Tematy zajęć".

8.  Dodano nowy moduł wspomagający przygotowywanie wydruku karty kursanta - "Zajęcia".

9.   Dodano w module "Grafik instruktorów" możliwość filtrowania wyświetlanych danych wg instruktorów, a nie tylko kategorii.

10. Dodano w module "Grafik samochodów" możliwość filtrowania wyświetlanych danych wg samochodów, a nie tylko kategorii.

11. Dodano w module "Grafik instruktorów" nowy wydruk pozwalający wydrukować reprezentację graficzną wyświetlanych informacji.

12. Dodano w module "Grafik samochodów" nowy wydruk pozwalający wydrukować reprezentację graficzną wyświetlanych informacji.

13. Dodano przy zapisie kursanta sprawdzanie wieku na podstawie numeru PESEL.

14. Dodano nowy słownik "Szablony umów".

15. Dodano nowy moduł "Umowy z kursantami".

16. Dodano dwa nowe raporty w module "Umowy z kursantami".

17. Dodano nowy raport drukujący płatności kursanta w module "Zapisy kursantów".

18. Dodano nowy moduł "Faktury paliwowe".

19. Dodano nowe wydruki dla drukarki fiskalnej w module płatności.

20. Dodano panel w oknie roboczym wyświetlający nazwę używanej bazy danych.

21. Dodano wydruk zaświadczenia wraz z kodem 2D.

MODYFIKACJE

1.   Umożliwienie modyfikacji numeru KP i KW w module "Płatności" tylko dla administratora.

2.  Umożliwienie modyfikacji numeru KP i KW w module "Rachunki" tylko dla administratora.

3.  Umożliwienie modyfikacji numeru KP i KW w module "Faktury" tylko dla administratora.

4.  Niewypełnienie pola "Numer KP/KW" powoduje brak daty wpłaty w module "Płatności".

5.  We wszystkich modułach bieżąca data jest pobierana z serwera bazy danych, a nie z komputera klienta (ma to zastosowania przy instalacji wielostanowiskowej).

6.  Zmiana sposobu wyliczania danych przy wystawianiu nowych zaświadczeń.

7.  Zmiana sposobu wyliczania danych zapisywanych w książce przy wystawianiu nowych zaświadczeń.

8.  Zmiana domyślnego filtru w module płatności otwieranym z edycji kursanta.

9.  W słowniku nazwy kursów dodano nowe kolumny - cena kursu oraz cena poprawki.

10. W module samochodów dodano pola związane z rozliczeniem paliwa.

11. W module praktyk dodano pola związane z rozliczeniem paliwa.

12. Dodano nowe pola na karcie zajęć (nr książki, data zapisu, telefon, rodzaj szkolenia, kategoria).

13. Wystawiając nowe zaświadczenie do książki wpisywana jest aktualna liczba godzin praktycznych.

14. Możliwość wyłączenia sprawdzania unikalności nazwy kursu.

15. Zapamiętywanie ostatniego filtru w każdym module.

16. Dodano w module "Faktury" nowe pole PKWiU.

17. Dodano możliwość wystawiania faktur bezpośrednio z modułu płatności.

18. Dodano możliwość wystawiania rachunków bezpośrednio z modułu płatności.

19. W module faktury rozszerzono funkcjonalność przycisku "Wstaw z KP".

20. Dodano możliwość wystawienia faktur niepowiązanych z kursantami.

21. Dodano możliwość wystawienia rachunków niepowiązanych z kursantami.

22. Dodano możliwość wystawienia płatności niepowiązanych z kursantami.

23. W modułach "Zapisy kursantów" i "Zaświadczenia" dodano nowe pole "Numer pozwolenia", dostępne tylko dla kategorii T.

24. Zmiana widoczności kolumny "Właściciel rekordu" we wszystkich tabelach, domyślnie niewidoczna z możliwością jej uaktywnienia.

Cena: 488,00 zł

Uzupełnienie do wersji 1.1 – 122,00 zł

Zamówienia non-stop – 0-502-659-431

Komentuj
News to miejsce na Twoje ogłoszenie
13 kwietnia 2009 | 0

 

Witamy, proponujemy kolejną bezpłatną usługę. Na łamach PRAWA DROGOWEGO @ NEWS proponujemy zamieszczanie krótkich ogłoszeń. Ogłoszenia, komunikaty czy informacje tematycznie powinny być ściśle związane z  tematyką serwisu. Także w ten sposób chcemy Państwu ułatwiać dostęp do wszelkich informacji związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Redakcja zastrzega sobie prawo regulacji terminów publikacji przesyłanych materiałów, a także prawo odmowy ich umieszczenia w ramach newsa. Oferta nasza nie dotyczy informacji handlowych.

Przyślij swoje ogłoszenie: news@prawodrogowe.pl

Komentuj
Zapraszamy do odwiedzenia www.prawodrogowe.pl
13 kwietnia 2009 | 0

Na stronie serwisu informacyjnego PRAWO DROGOWE @ NEWS znajdziecie Państwo zawsze aktualny numer naszego tygodnika - http://www.grupaimage.pl/?s=prd&i=najnowszy_numer. Szczególnego polecenia wymaga bardzo obszerne już archiwum kolejnych edycji serwisu - http://www.grupaimage.pl/?s=prd&i=najnowszy_numer Dla ułatwienia poszukiwań oferujemy wyszukiwarkę, indeks tematyczny i spis newsów. Zamieszczane w newsach notki podzieliliśmy na kategorie i działy tematyczne - http://www.grupaimage.pl/?s=prd&i=wyszukiwarka

Pozwalamy sobie przypomnieć, iż tygodnik PRAWO DROGOWE @ NEWS powstał w redakcji opracowującej aktualizację aktów prawnych pomieszczonych w zbiorze e-PrawoDrogowe. Zapraszamy do korzystania z obu narzędzi mających na celu ułatwienie Waszej pracy, a w efekcie poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego. Odwiedzajcie naszą stronę internetową. Redakcja PRAWA DROGOWEGO @ NEWS.

a3ef10678c16559757f770440ad44f1a3c2ed910

Komentuj
Zadrzewienie drogowe i brd
12 kwietnia 2009 | 0

Zadrzewienie drogowe

i jego wpływ na kształtowanie

bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

Pieszy najsłabiej chronionym

uczestnikiem ruchu drogowego

– to temat seminarium, które odbędzie się 23 kwietnia br. w Katowicach.

Organizatorami seminarium są:

Komenda Wojewódzka Policji oraz Zarząd Dróg Wojewódzkich w Katowicach.

Program spotkania obejmuje następujące zagadnienia:
* Zieleń przydrożna – stan obecny i jego wpływ na drogę – Zarząd Dróg Wojewódzkich w Katowicach,
* Skutki zdarzeń drogowych z drzewami - Wydział Ruchu Drogowego KWP,
* Kształtowanie bezpiecznego “zielonego” otoczenia drogi – Edward Nowak;
* Wskaźniki bezpieczeństwa urządzeń w otoczeniu drogi – WIMED Oznakowanie Dróg Sp. z o.o.,
* Wykorzystanie zieleni w środkach uspokojenia ruchu – Biuro Ekspertyz i Projektów Budownictwa Komunikacyjnego EKKOM Sp. z o.o.,
* 2009 – rok bezpieczeństwa pieszych – Wydział Ruchu Drogowego KWP.

Seminarium odbędzie się w siedzibie Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach

przy ul. Lompy 19, w godzinach 1000-1300.

Komentuj