2 kwietnia 2011 |
1


(Fot.: PD@N 383-35-36)
^ Zbigniew Józefowski, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Gorzowie Wlkp., pełni funkcję od 1998 roku, wcześniej dyrektor Wydziału Infrastruktury Technicznej w Urzędzie Wojewódzkim w Gorzowie Wlkp.
Pytanie redakcji tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS: Zakończyło się właśnie szkolenie tzw. Dzień 2. w ramach ogólnopolskiego projektu unijnego “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców”. Jak ocenia Pan założenia i organizację tego Projektu.
Odpowiedź Zbigniewa Józefowskiego, dyrektora WORD w Gorzowie Wlkp.: Założenie dobre i słuszne, ale zdominowane teorią! Myślę, że przydałoby się więcej zajęć praktycznych, z zakresu różnych manewrów i zachowań, na których instruktorzy mogliby wspólnie dopracować się skutecznych metod szkoleniowych. Szkoda, że w przyszłości (nowa ustawa o kierujących) WORD-y nie będą miały styczności ze szkoleniem instruktorów!
Pytanie: Cykl szkoleniowy obejmował: szkolenie stacjonarne Dzień 1./e-learning/szkolenie stacjonarne Dzień 2./test sprawdzający/podsumowanie-rozdanie zaświadczeń. To pierwsze szkolenie adresowane do kadr osk, w którym wykorzystano tak nowoczesną metodę nauki jak e-learning? Czy instruktorzy rozumieją jej zasadę i zalety? Czy są do niej przekonani? Jak Pan ocenia możliwości e-learningu w szkoleniu instruktorów, a także kandydatów na kierowców?
Odpowiedź: Merytorycznie i technicznie instruktorzy są przygotowani do szkolenia e-learningowego. Metoda ta może ułatwić szkolenie instruktora i małych grup kandydatów na kierowców oraz pojedynczych osób, pod warunkiem, że wszystkie OSK będą mogły z niej korzystać. A zgodnie z nową ustawą, możliwości takie będą miały tylko super OSK!
Pytanie: W jednym z wywiadów prasowych czytamy o panu: “dyrektor ma stały kontakt z z prowadzącymi kursy”. Dostają listy gratulacyjne za osiągane wyniki w szkoleniu. Jak WORD w Gorzowie Wlkp. realizuje zadanie współpracy z ośrodkami szkolenia kierowców? Czy wcześniej organizowaliście szkolenia instruktorów i wykładowców nauki jazdy? Co było ich przedmiotem?
Odpowiedź: Kontakt z instruktorami mamy na co dzień i nieustannie przekazujemy uwagi na temat szkolenia kandydatów na kierowców. W każdy ostatni wtorek miesiąca organizujemy spotkania z instruktorami. Zawsze jest jakiś temat przewodni (np. “ronda”) wynikający z zauważonych przez egzaminatorów błędów w szkoleniu. Egzaminator nadzorujący i egzaminatorzy odpowiadają też na inne pytania i zagadnienia, które nurtują instruktorów. Rokrocznie organizowaliśmy szkolenia dla dużych grup instruktorów, na których poruszamy najbardziej aktualne problemy, związane ze szkoleniem przyszłych kierowców. Pod koniec roku zapraszamy instruktorów na spotkanie, na którym wręczamy nagrody i dyplomy za ponadprzeciętne osiągnięcia w szkoleniu przyszłych kierowców. W tym roku wyróżniliśmy najlepsze szkoły i instruktorów plakietkami: Instruktor Roku 2010 i OSK Roku 2010.
Pytanie: I kolejna Pana ocena: “Dyrektor Józefowski zwraca uwagę, że poziom szkolenia kierowców w Gorzowie jest coraz wyższy, a to przekłada się na poziom zdawalności egzaminu za pierwszym podejściem. Wysoko też ocenia pracę samych instruktorów. - Wykonują trudne zadanie. Muszą radzić sobie z poważnymi napięciami. Jednym kursantom chce się rzetelnie uczestniczyć w zajęciach, inni przychodzą na jazdy rzadko. Lekceważą sprawę, a potem nie zdają egzaminu i mają pretensje do instruktorów - mówi i dodaje: - Ponadto prowadzący szkoły jazdy muszą też dbać o zarobek. Nie chcą specjalnie zniechęcać kursantów, bo potem ich klienci rozpowiadają, że u tego instruktora trudniej jest się nauczyć”. A zdawalność w WORD? Nadal zdaje co trzecia osoba (nawet mniej niż co trzeci, 28,5%)? Jakie są – Pana zdaniem - tego zjawiska powody? Czy odpowiedzialność leży po stronie poziomu szkolenia?
Odpowiedź: Zdawalność WORD tworzą ośrodki szkolenia kierowców i one generują wyniki zdawalności. Tzw. zdawalność to średnia wyników pracy szkół bardzo dobrych, mających zdawalność wysoką i tych którzy odnotowują zdawalność ok. 10% i niższą. Myślę, że gdyby zmniejszyć ilość szkół, które szkolą na niskim poziomie, to ogólna średnia znacznie by wzrosła.
Dziękujemy za rozmowę
Komentuj →
1 kwietnia 2011 |
0


(Fot.: PD@N 383-84 i 6)
^ Zbigniew Przeworek, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka ruchu Drogowego w Pile (powołany z dniem 1 kwietnia 2007 roku)
Pytanie redakcji tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS: Zakończyło się właśnie szkolenie tzw. Dzień 2. w ramach ogólnopolskiego projektu unijnego “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców”. Jak ocenia Pan założenia i organizację tego Projektu.
Odpowiedź Zbigniewa Przeworka, dyrektora WORD w Pile: To bardzo dobry projekt, który wniósł kilka korzyści. Po pierwsze pozwolił zainteresowanym OSK spojrzeć wszechstronnie na kompetencje kadr, po drugie – sama formuła projektu realizowanego z word. zwróciła uwagę na ścisły związek jakości szkolenia z weryfikacją umiejętności dokonywanej w word.
Pytanie: Cykl szkoleniowy obejmował: szkolenie stacjonarne Dzień 1./e-learning/szkolenie stacjonarne Dzień 2./test sprawdzający/podsumowanie-rozdanie zaświadczeń. To pierwsze szkolenie adresowane do kadr osk, w którym wykorzystano tak nowoczesną metodę nauki jak e-learning? Czy instruktorzy rozumieją jej zasadę i zalety? Czy są do niej przekonani? Jak Pan ocenia możliwości e-learningu w szkoleniu kandydatów na kierowców?
Odpowiedź: E-learning to praktyczna forma przyswajania wiedzy, która zaczyna cieszyć się coraz większym uznaniem, także podczas kursów nauki jazdy. Myślę, że osk, instruktorzy docenili już korzyści płynące z e-learningu.
Pytanie: Jak WORD w Pile realizuje zadanie współpracy z ośrodkami szkolenia kierowców? Czy wcześniej organizowaliście szkolenia instruktorów i wykładowców nauki jazdy? Co było ich przedmiotem?
Odpowiedź: Osobiście widzę wiele korzyści we współpracy z osk. Pierwsza z nich to wzajemna wymiana opinii na temat szkolenia i egzaminowania przyszłych kierowców. Realizujemy to w pilskim WORD. poprzez ścisłą współpracę z Zarządem Stowarzyszenia OSK, a także spotykając się z osk w poszczególnych powiatach.
Pytanie: WORD w Pile ma jedną z najniższych zdawalności (24,8 proc., czyli zdaje co czwarty kandydat na kierowcę). Z czego ona wynika, może szkoły jazdy maja tutaj swoje “zasługi”? Może – jak to powiedział jeden z egzaminatorów pewnego WORD-u - kandydaci na kierowców są słabo wyszkoleni?
Odpowiedź: Zdawalność jest pochodną poziomu wiedzy, z którą osoba egzaminowana przychodzi na egzamin. Zakres egzaminu jest znany, wymagania także. Jeśli poziom tej wiedzy jest niewystarczający, to osoba taka nie może uzyskać uprawnień do prowadzenia pojazdu
Pytanie: Zapytany o wyciągane wnioski ze statystyk zdawalnoci ogłaszanych przez WORD, Robert Szałowski, właściciel szkoły nauki jazdy "Robson" w Pile odpowiedział - Kładziemy na błędy większy nacisk, uczulamy kursantów. Nie konsultujemy się jednak w tym zakresie z WORD-ami. Najlepszym źródłem informacji są kursanci, którzy mówią instruktorom, na czym zostali oblani. Czy jednak statystyki nie powinny być precyzyjnie omawiane przez WORD-y i OSK?
Odpowiedź: Nie uważam, aby należało wyciągać zbyt daleko idące wnioski ze statystyk i na ich bazie szukać rozwiązań poprawiających zdawalność, czy korygować najczęstsze błędy popełniane podczas egzaminu.
Wskazaliście w swoim Tygodniku pilski WORD jako jeden z Ośrodków o najniższej zdawalności, ale różnica między 10 Ośrodkiem w rankingu a nami jest niewielka. I w ten sposób można przywoływać więcej statystyk, ale chyba nie oto chodzi. Natomiast niewątpliwym jest potrzeba kompleksowego podejścia do niewystarczającego poziomu wiedzy u egzaminowanych i jego przyczyn.
Dodam jeszcze, że WORD w Pile wychodzi naprzeciw potrzebom osób, które chcą u nas zdawać egzamin. Dajemy im możliwość skorzystania - przed egzaminem - z jazdy próbnej na placu manewrowym, co cieszy się coraz większym zainteresowaniem.
Dziękujemy za rozmowę
Komentuj →
30 marca 2011 |
0


(Fot.: PD@N 383-40 i 41)
^ Cezary Tkaczyk, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Szczecinie, powołany na to stanowisko w czerwcu 2007 r., wcześniej instruktor nauki jazdy w Koszalinie (w 2006 roku zdobył nagrodę w ogólnopolskim konkursie Instruktor Roku); sekretarz Zachodniopomorskiej Wojewódzkiej Rady BRD
Pytanie redakcji tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS: Zakończyło się właśnie szkolenie tzw. Dzień 2. w ramach ogólnopolskiego projektu unijnego “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców”. Jak ocenia Pan założenia i organizację tego Projektu.
Odpowiedź Cezarego Tkaczyka, dyrektora WORD w Szczecinie: Uważam, że zawsze będzie rzeczą cenną doskonalenie się nauczycieli. I nie jest ważne, w jakiej branży. Instruktor nauki jazdy jest nauczycielem szczególnym. Jego wiedza, doświadczenie oraz kultura osobista mają niebagatelny wpływ na zachowanie się późniejszych kierowców w ruchu drogowym. Tak jak lekarze muszą być na bieżąco z postępem w medycynie, tak samo instruktorzy nauki jazdy powinni korzystać z nowych metod przekazywania wiedzy oraz aktualizowania zmian w kodeksie ruchu drogowego. Założenia projektu uważam zatem za bardzo wartościowe.
Pytanie: Cykl szkoleniowy obejmował: szkolenie stacjonarne Dzień 1./e-learning/szkolenie stacjonarne Dzień 2./test sprawdzający/podsumowanie-rozdanie zaświadczeń. To pierwsze szkolenie adresowane do kadr osk, w którym wykorzystano tak nowoczesną metodę nauki jak e-learning? Czy instruktorzy rozumieją jej zasadę i zalety? Czy są do niej przekonani? Jakie - Pan zdaniem - są możliwości e-learningu w szkoleniu kandydatów na kierowców?
Odpowiedź: E-learning jest jedną z metod przekazywania wiedzy. W dobie wielkiej popularności internetu okazuje się niezwykle wygodnym rozwiązaniem. Moim jednak zdaniem nie należy jej przeceniać. Ważny jest również bezpośredni kontakt z osobą szkolącą, która może się podzielić swoimi bogatymi doświadczeniami w ruchu drogowym. Wydaję mi się, że instruktorzy z bardzo dużym stażem w nauczaniu, mogą mieć pewne obawy jeśli chodzi o e-learning. Nie powinni jednak stronić od nowych metod nauczania i zacząć wykorzystywać wszystkie możliwe środki w celu lepszego dotarcia do uczestników kursu. Jestem właśnie za takim hybrydowym nauczaniem.
Pytanie: W jednym z udzielonych wywiadów powiedział Pan: Tak naprawdę szkoła nauki jazdy jest jedynie elementem pośredniczącym. Najważniejszy jest instruktor, ponieważ to on ma nas przygotować do egzaminu, który jest jednym z najtrudniejszych egzaminów w życiu. Kiedyś myślałem, że jest to matura...”. Jak powinien być wyszkolony i kto powinien szkolić instruktorów nauki jazdy?
Odpowiedź: Dobrym kierunkiem będzie wprowadzenie obowiązkowego szkolenia instruktorów nauki jazdy. Z własnego doświadczenia znam przypadki, że po uzyskaniu uprawnień instruktorskich taki "nauczyciel" przez kolejne 25 lat ani razu nie zajrzał do często zmieniających się przepisów ruchu drogowego. Zajęcia powinny odbywać się zarówno praktyczne jak i teoretyczne (psycholog, dydaktyk, metodyk, doświadczony egzaminator). Szkolenia powinny organizować WORD-y, a cena za powinna pokrywać jedynie koszty takiego szkolenia. WORD-y nie powinny na takich szkoleniach zarabiać. Dziwnym byłoby, aby super OSK zarabiały na swojej konkurencji. Myślę, że rozwiązanie które proponuję, sprzyjałoby lepszej atmosferze w środowisku szkoleniowym.
Pytanie: Zakupił Pan symulator dachowania, wszyscy znamy i doceniamy jego walory edukacyjne. Zachęcał Pan wszystkich zainteresowanych do korzystania z tego narzędzia szkolenia praktycznego. Czy ośrodki szkolenia kierowców są zainteresowane jego wykorzystaniem? Czy wykorzystują taką możliwość?
Odpowiedź: Oczywiście wyraziłem gotowość bezpłatnego udostępnienia symulatora dla szkół nauki jazdy. Odzew był niewielki, chociaż sądzę, że jest to spowodowane również sytuacją, iż bardzo często bierzemy udział z symulatorem w wielu organizowanych na terenie naszego województwa imprezach. Do tej pory "przekręciliśmy" ponad 6 tys. osób. Tylko raz zdarzyło się, że biorący udział w eksperymencie po wyjściu z symulatora stwierdził, że nie robi to na nim wielkiego wrażenia. Zdziwiony zapytałem: dlaczego?. Był pilotem…;-)
Pytanie: Pana doświadczenie zawodowe - myślę tutaj o wcześniejszej pracy zawodowej jako instruktora – jest nieocenione w sensie rozumienia potrzeb środowiska instruktorów/wykładowców nauki jazdy. Jak realizuje Pan kontakty z osk i ich pracownikami? I jakie są Pana w tym zakresie zamierzenia i plany?
Odpowiedź: Istotnie, znam problematykę szkół jazdy, a sama tematyka jest mi szczególnie bliska. Dla tego też drzwi mojego gabinetu dla instruktorów są i będą szeroko otwarte. Każda podejmowana przeze mnie decyzja opiera się gruntownej analizie. Nigdy też nie odbywa się to w oderwaniu od realiów. Jestem szczególnie wyczulony na newralgiczne kwestie. Taką jest z pewnością zmiana taboru. W Szczecinie dałem ośrodkom ponad pół roku czasu na jego wymianę. Wcześniej odbywały się konsultacje z instruktorami na temat tego, co powinno być zawarte w SIWZ-ie. Przed każdymi zmianami, pod moim kierownictwem w WORD-ie, takie konsultacje będą prowadzone zawsze z poszanowaniem stanowiska osób szkolących. Z przedstawicielami OSK spotykam się na bieżąco, jeśli z ich strony są takie sygnały. Swoją rolę pojmuję szerzej aniżeli w kwestii prawidłowego funkcjonowania jednostki, którą kieruję. Zdaję sobie sprawę z tego, iż proces zdobywania uprawnień do kierowania pojazdami to proces etapowy. Każdy z tych etapów jest bardzo istotny a dobra współpraca w tym zakresie daje efekt synergii.
Dziękujemy za rozmowę
Komentuj →
28 marca 2011 |
1


(Fot.: PD@N 383-21-23)
^ Jerzy Długoszowski, Dyrektor Oddziału Biura Zarządu Głównego Ligi Obrony Kraju w Warszawie
Pytanie: Odbyło się właśnie szkolenie stacjonarne w ramach tzw. Dnia 1. unijnego projektu “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców”. Przystąpiliście Państwo do projektu jako jego PARTNER.Jakie są Państwa i uczestników szkolenia, oczekiwania programowe, dotyczące tego właśnie projektu. Kto w szkoleniu uczestniczy? Czy tylko instruktorzy i wykładowcy?
Odpowiedź: Założenia programowe Projektu idealnie wpasowują się w moje oczekiwania w zakresie szkoleń kadry ośrodków szkolenia. Po raz pierwszy spotkałem się ze szkoleniem, które kompleksowo przygotowuje personel z takich dziedzin jak obowiązujące prawo, psychologia transportu, metodyka i dydaktyka.
Przystępując do projektu, jako jego PARTNER, zależało mi, żeby cały personel Ośrodków Szkolenia Kierowców Ligi Obrony Kraju, podniósł swoje kwalifikacje. W PROJEKCIE uczestniczą nie tylko instruktorzy nauki jazdy i wykładowcy, dla których dedykowany jest program, ale również Kierownicy Ośrodków nadzorujących szkolenie kandydatów na kierowców. Do projektu włączyliśmy również personel zabezpieczający proces szkolenia. Mam nadzieję, że kompleksowe szkolenie całej kadry pozwoli na skupienie wysiłku na głównym celu działalności naszych ośrodków, jakim jest wyszkolenie kierowców na wysokim poziomie.
Pytanie: Uczestnicy po zrealizowanym szkoleniu tzw. Dnia 1. przystąpili do realizacji projektu w formule e-learningowej. Jak ocenia Pan możliwości tej metody szkoleniowej?
Odpowiedź: Jestem gorącym zwolennikiem i orędownikiem tej metody szkoleniowej. Indywidualny tok nauczania, elastyczność, co do wyboru czasu jego realizacji oraz dostęp dla szerokiego grona odbiorców, stawia system e-learningowy na piedestale metod nauczania. Główną przeszkodą jest wewnętrzny opór części szkolonych przed używaniem sprzętu komputerowego. Idealnym rozwiązaniem jest połączenie przez Organizatorów Projektu metody tradycyjnej (seminaria, warsztaty, wykłady) ze szkoleniem z wykorzystaniem komputera i specjalistycznego oprogramowania.
Pytanie: Jak często organizujecie Państwo szkolenia dla kadr swoich ośrodków? Za Wami lata doświadczeń, która z metod dotychczas sprawdzała się najlepiej? Może samokształcenie?
Odpowiedź: Liga Obrony Kraju mając na względzie zapewnienie wysokiego poziomu kształcenia kandydatów na kierowców zatrudnia kadrę posiadającą odpowiednią wiedzę i wykształcenie. Jednakże, by to osiągnąć, niezbędne jest organizowanie cyklicznych szkoleń doskonalących. Realizujemy je, co najmniej dwa razy w roku. Wieloletnie doświadczenie pozwoliło wypracować metody i sposoby szkoleń instruktorów i wykładowców, zarówno w systemie wewnętrznym, jak i zewnętrznym. Doskonałym przykładem jest bardzo dobra współpraca z Instytutem Transportu Samochodowego z Warszawy, w zakresie wsparcia w szkoleniach, jak również w zabezpieczaniu w niezbędne pomoce dydaktyczne. Mam nadzieję na rozszerzenie naszej współpracy. Samokształcenie jest dobrą metodą przyswajania wiedzy przez szkolonych. Jednakże, jak już wspomniałem, musi byś ona powiązana z tradycyjnymi metodami szkolenia.
Pytanie: Czy instruktorzy, wykładowcy wykazują zainteresowanie dokształcaniem?
Odpowiedź: Zainteresowanie szkoleniem przeszło moje oczekiwania. Wielu instruktorów i Kierowników Ośrodków uczestniczyło indywidualnie w Projekcie w roku 2010. Prowadzenie szkolenia metodą e-learningową pozwoliło dotrzeć z ofertą szkoleniową do szerokiego grona kadry ośrodków szkolenia kierowców. Liczę na uczestnictwo podobnego szerokiego gremium szkolonych w kolejnych edycjach projektu.
Dziękujemy za rozmowę
Komentuj →
28 marca 2011 |
2
(Fot.: PD@N 383-5jm)
Kierowcy samochodów osobowych często ustawiają zewnętrzne lusterka tak, aby było w nich widać boczną karoserię pojazdu. Takie ustawienie sprawia jednak, że tworzy się pole, którego nie dostrzegamy, a w którym mogą znajdować się pojazdy. Jeżdżąc samochodem codziennie wpadamy w martwe pole innych pojazdów, a one chowają się w naszym - aby nie skończyło się to stłuczką lub poważnym wypadkiem, należy pamiętać o prawidłowym ustawieniu lusterek.
Przed jazdą zawsze należy sprawdzić i ewentualnie skorygować pozycję wszystkich lusterek. Nawet w przypadku, gdy planujemy krótką podróż, zawsze sprawdzajmy czy ustawienie lusterek jest prawidłowe. Jest to ważne szczególnie w przypadku, gdy siadamy za kierownicą auta, które ostatnio było używane przez innego kierowcę – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault. O korekcie ustawienia lusterek zewnętrznych trzeba pamiętać również po wyjeździe z myjni czy po przetarciu w celu oczyszczenia ich powierzchni. Dobrym nawykiem jest sprawdzenie lusterek przed wyjazdem z parkingu – zawsze może się okazać, że ktoś przypadkiem potrącił lusterko. Pamiętajmy, że po włączeniu się do ruchu nie ma już czasu na korygowanie jakichkolwiek ustawień. Niepoprawne ustawienie lusterek zwiększa pole martwe, podczas gdy odpowiednie dopasowanie może zmniejszyć ryzyko wypadku – dodaje Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault.
Ważna jest kolejność wykonywanych czynności podczas przygotowania do jazdy. Najpierw oczywiście należy odpowiednio dopasować fotel, dopiero później przystąpić do regulacji lusterek. Jeśli po ich ustawieniu zmienimy położenie fotela lub oparcia, czynność należy powtórzyć.
Lusterko wewnętrzne reguluje się stosunkowo łatwo, bowiem powinno być ustawione jak najbardziej prosto i pokazywać całą tylną szybę. Nie przechylajmy go tak, aby widzieć to, co się dzieje z boku, ponieważ do tego służą lusterka boczne - tłumaczą trenerzy Szkoły Jazdy Renault. Podczas jazdy po zmroku pamiętaj o przestawieniu lusterka wewnętrznego na pozycję do jazdy nocnej. Pozwoli to zminimalizować oślepienie przez samochód jadący z tyłu.
Kierowcy często za mało odchylają lusterka zewnętrzne. Zasada, którą warto przyjąć to: jeśli widzisz boczną karoserię samochodu w lusterku, oznacza to, że jest ono za bardzo odchylone do środka – mówią trenerzy Szkoły Jazdy Renault. - Aby prawidłowo je ustawić, przechyl głowę maksymalnie lewo w kierunku szyby i ustaw lusterko od strony kierowcy tak, aby dopiero w takiej pozycji widać było boczną karoserię. Lusterko prawe ustaw trzymając głowę na środkowej osi pojazdu.
Unikaj jazdy w martwych polach innych samochodów. Przyspiesz i wyprzedź lub zwolnij. Jeśli jedziesz na bocznym pasie z tyłu innego samochodu, sprawdź czy widoczne jest jego wewnętrzne lusterko. Jeśli jest niewidoczne, kierowca samochodu z przodu najprawdopodobniej nie widzi twojego pojazdu.
Zmieniając pasy najpierw sprawdź widok we wszystkich lusterkach, następnie zasygnalizuj manewri spójrz w lusterka raz jeszcze. Jeśli sytuacja na to pozwala, zmień pas, a następnie po raz kolejny oceń sytuację na drodze patrząc w lusterka – radzą trenerzy Szkoły Jazdy Renault.
Cofając nigdy nie sugeruj się tylko tym, co widzisz w lusterkach. Zawsze rozglądaj się dookoła. Jak pokazują statystyki, w 2010 r. na parkingach doszło do 208 wypadków, w których rannych zostało 208 osób, a 6 zginęło*. Wyjeżdżając tyłem z placu lub parkingu, sprawdź najpierw czy nikt i nic nie znajduje się wokół pojazdu. Upewnij się, że wiesz gdzie są dzieci. Jeśli są w pobliżu auta, miej je cały czas na oku. Zawsze sprawdzaj zarówno widok w lusterkach, jak i rozglądaj się dookoła. Zanim ruszysz, najpierw obejrzyj się przez prawe i lewe ramię. W trakcie wycofywania ponownie rozejrzyj się dookoła. Wyjeżdżaj powoli.
Zasady warte zapamiętania:
- Najpierw ustaw pozycję fotela, następnie rozpocznij ustawianie lusterek.
- Zawsze sprawdzaj ustawienie lusterek. Skoryguj je, jeśli jest to konieczne.
- Lusterko wewnętrzne ustaw tak, aby było jak najbardziej prosto i pokazywało tylną szybę.
- W lusterkach zewnętrznych nasz pojazd powinien być widoczny dopiero po przechyleniu głowy w bok.
- Podczas manewrów na parkingu sprawdź, czy nikt nie znajduje się w pobliżu pojazdu. Zwróć szczególną uwagę na dzieci.
* źródło: policja.pl
Komentuj →
3 kwietnia 2011 |
0
Rowerzysta na trójkołowcu został... ostrzelany z jadącego za nim samochodu. - Pasażerowie uznali, że jadę za wolno. Ślady ich zabawy mam do dzisiaj - relacjonował z przekąsem “Gazecie pl”. Na specjalnie przygotowanym rowerze siedział też niepełnosprawny bratanek mężczyzny.Zawsze staramy się jeździć ulicami, na których ruch jest znikomy, ponieważ wiemy, że jazda trójkołowcem jest dość dużym utrudnieniem w przypadku wymijania przez inne pojazdy. Z reguły spotykamy się z sympatią i zrozumieniem. Jednak niedawno z tyłu nadjechał renault scenic na dolnośląskich numerach rejestracyjnych. Auto zaczęło wyprzedzać trójkołowiec i w tym momencie rowerzysta poczuł dotkliwy ból. - Zostałem "ostrzelany" z zabawkowego pistoletu ASG z samochodu, który mnie wymijał. Zaatakowany zdążył jeszcze zapamiętać numery rejestracyjne wozu. Sprawę zgłosił policji. Czy taki człowiek choć raz się zastanowił nad tym, co może spowodować jego z pozoru niegroźna zabawa? - denerwuje się czytelnik. Dodaje, że całe zdarzenie miało negatywny wpływ na niepełnosprawnego bratanka. Katarzyna Kucharska z Komendy Miejskiej Policji w Radomiu potwierdza, że nie przypomina sobie podobnego aktu agresji ze strony jednego uczestnika ruchu drogowego w stosunku do drugiego. - Może było tak, że kierowcy sobie nawymyślali i się rozjechali. Ale tak groźnego przypadku w Radomiu nam jeszcze nie zgłaszano - mówi.
Komentuj →
3 kwietnia 2011 |
0
W całym kraju obchodzona była "Niedziela modlitw za kierowców". Krajowy duszpasterz kierowców ks. Marian Midura: "Każdego niemal dnia słyszymy o tym, jak wielu ludzi ginie w wypadkach na naszych drogach. Ludzie wierzący nie mogą być obojętni na ten wielki narodowy problem. Aby to zmienić, zwracamy się do naszych kierowców, pieszych i rowerzystów z apelem i zapraszamy do wspólnej modlitwy". Komisja Episkopatu Polski rozesłała po kraju list zatytułowany "Rachunek sumienia kierowcy i pieszego". Przypomina w nim tegoroczne wystąpienie Biskupów Śląskich. O tym, że "Każde świadome przekroczenie przepisów ruchu drogowego, a więc narażanie na niebezpieczeństwo życia własnego lub innych ludzi jest grzechem przeciwko piątemu przykazaniu Bożemu - nie zabijaj."
(Fot.: PD@N 383-67)
Redakcja “Gazety pl” rozmawiała z ks. Marianem Miturą:
Czy to naprawdę grzech, kiedy na przykład na drodze z dopuszczalną prędkością 50 km na godzinę pojadę sobie 60?
Ks. Marian Midura: - Tego oczywiście nie da się tak jednoznacznie ustalić. Grzech musi być popełniony świadomie, dobrowolnie, dotyczyć poważnej materii. Kiedy na przykład kierowca szarżuje, pędzi 150 km na godzinę przez teren zabudowany, opony mu piszczą przy najmniejszym manewrze, kiedy widzą to wszyscy - ludzie, którzy na widok takiego osobnika pukają się w czoło, policjanci, którzy go zatrzymują i wypisują mandat, to takie zachowanie kierowcy jest grzechem. Przekroczenie dozwolonej prędkości o 10 km na godzinę... No cóż, często nawet nie zdajemy sobie sprawy, że jedziemy nieco za szybko, wtedy o grzechu mówić nie można.
Tylko czy kierowcy w ogóle zdają sobie z tego sprawę? Czy łączą przykazania z odpowiednim zachowaniem się za kierownicą? Czy na przykład ktoś się księdzu z łamania przepisów na drodze spowiadał?
- Coraz częściej. Nie tak dawno, w Warszawie, pewna pani opowiadała mi w trakcie spowiedzi o tym, że znacznie przekroczyła prędkość, w dodatku wiozła w samochodzie dwoje dzieci. Prosiła o radę, jak się pilnować, jak do tego nie dopuścić. Powiedziałem jej, żeby myślała nie tylko o sobie, ale także o dzieciach, żeby nie czekała z opamiętaniem, aż będzie za późno. Aby do spowiedzi nie musiał wysyłać jej policjant, który ją wtedy zatrzymał i wypisał mandat.
Wróćmy do kwestii grzechu. W liście rozsyłanym przez episkopat pisze ksiądz, że obrazki z św. Krzysztofem w samochodzie, czy różańce okręcone wokół samochodowego lusterka to... pogaństwo. Naprawdę nie można nic takiego wozić w aucie?
- Można. Zależy tylko jak się w tym aucie zachowujesz. Jeśli obwiesisz się różańcami, cały samochód okleisz obrazkami ze świętymi, na błotniku narysujesz sobie rybę, znak pierwszych chrześcijan, a za kierownicą zachowujesz się jak demon wcielony - to wszystko to czyste pogaństwo. Albo jesteś chrześcijaninem i dajesz temu świadectwo, albo nie. Żaden obrazek, znak nic wtedy kierowcy nie pomoże.
Tylko czy to w ogóle się trochę nie kłóci? Dobry chrześcijanin, zawsze wybaczający, chętny do ustępstw. I dobry kierowca. Przecież czasem trzeba pojechać dynamicznie, wcisnąć się tu i ówdzie, zakombinować. Nawet policja mówi - ruszaj dynamicznie ze skrzyżowania, bo korkujesz miasto.
- Ależ skąd. Dynamicznie jeździliśmy na rajdzie Paryż-Dakar. A na polskiej drodze - w jakim celu? Najważniejsze powinno być właśnie spokój i bezpieczeństwo. Czasem trzeba ustąpić, zrozumieć innego kierowcę, zamrugać światłami w ramach przeprosin, jeśli coś na drodze się przeskrobało, a nie dyskutować, kto jest ważniejszy. Tylko że u nas, niestety, wciąż traktuje się samochód jako coś więcej niż zwykły użytkowy przedmiot. Właścicielom dobrych aut wciąż się wydaje, że kiedy siedzą za ich kierownicą, stają się kimś innym, lepszym, większym. Stąd potem historie: żona zarysowała lakier na samochodzie męża, a on na to - rozwód!
Komentuj →
3 kwietnia 2011 |
0

^ Strefa TEMPO 30 to ograniczenie prędkości do 30 km na godz., czyli bezpieczna prędkość dla najsłabszych uczestników ruchu – pieszych i rowerzystów. Właśnie tam rzadziej dochodzi do wypadków, a ich skutki są mniej groźne. W Polsce strefa tempo 30 obowiązuje już w centrum Gdańska, Krakowa i Wrocławia. Od wielu lat działa w wielu miastach Europy.
(Fot.: PD@N 383-66)
W Poznaniu zakończyły się konsultacje w sprawie ograniczenia prędkości w centrum do 30 km na godz. - Większość uwag była krytyczna, kierowcy mówią o utrudnianiu im życia. Musimy się zastanowić, co teraz zrobić - mówi Andrzej Billert z ZDM. Do końca czerwca strefa tempo 30 miała objąć ścisłe centrum Poznania. Drogowcy w ramach wprowadzania strefy chcą wytyczyć na ośmiu jednokierunkowych ulicach kontrapasy umożliwiające rowerzystom jazdę pod prąd. Z ulic ma zniknąć 50 miejsc parkingowych, w ich miejsce pojawią się stojaki rowerowe. Do 2013 r. podobne rozwiązania drogowcy chcą wprowadzić wewnątrz I ramy komunikacyjnej, ale bez strategicznych, przelotowych ulic. Ale wczoraj te plany stanęły pod znakiem zapytania. ZDM zakończył internetowe konsultacje projektu strefy. - Dostaliśmy ok. 40 maili, większość krytykuje projekt - mówi Andrzej Billert z ZDM. ZDM przygotował dobry projekt, choć wymaga pewnych poprawek, to środowisko rowerowe go popiera. A protestujący kierowcy niech pamiętają, że po wyjściu z samochodu stają się pieszymi. Stanowisko ZDM zdziwiło radnego Mariusza Wiśniewskiego, szefa komisji rewitalizacji. - Nie wyobrażam sobie, by drogowcy wycofali się z tego rozwiązania, które jest standardem w każdym nowoczesnym, europejskim mieście i doskonale się tam sprawdza - komentuje. Projekt musi teraz skonsultować z radą osiedla Stare Miasto, bo to właśnie mieszkańcy tej dzielnicy mogą najwięcej skorzystać na ograniczeniu prędkości. Trzeba zorganizować kampanię edukacyjną, promującą ten pomysł - dodaje.
Komentuj →
3 kwietnia 2011 |
0


(Fot.: PD@N 383-3/4kwpr)
Policjanci z radomskiej drogówki do nadzoru dróg na terenie miasta i powiatu będą wykorzystywać tzw. ruchome stanowisko dowodzenia - czyli specjalistycznie wyposażony samochód. Od ubiegłego roku Komenda Wojewódzka Policji w Radomiu posiada "ruchome stanowisko dowodzenia". Dotychczas specjalistyczny pojazd na bazie forda transita wykorzystywany był m.in. w czasie zabezpieczeń imprez sportowych przez funkcjonariuszy z radomskiego Samodzielnego Pododdziału Prewencji Policji. Na wyposażeniu samochodu znajdują się komputery, system łączności bezprzewodowej oraz kamery, zarówno stacjonarne - na specjalnym wysuwanym maszcie - jak i przenośne, które można zamontować w znacznej odległości od radiowozu. To właśnie te kamery będą systematycznie wykorzystywane przez policjantów z radomskiej drogówki do nadzoru dróg na terenie miasta i powiatu. Jak informuje Rafał Jeżak z zespołu prasowego KWP w Radomiu - w pobliżu jednego z przejść dla pieszych zamontowano kamerę, dzięki której policjanci na monitorach w stanowisku dowodzenia mogli obserwować zarówno pojazdy, jak i pieszych. Kierowcy łamiący przepisy ruchu drogowego byli nagrywani i od karani mandatami.
Komentuj →
3 kwietnia 2011 |
0
Na amerykańskich autostradach odnotowano w 2010 roku najmniej wypadków śmiertelnych od ponad sześćdziesięciu lat... - informuje “Dziennik pl”. Dowiadujemy się, iż w 2010 roku zginęło 32 788 osób, w 2009 - 33 808. Według danych Krajowej Administracji ds. Bezpieczeństwa w Ruchu Drogowym, w porównaniu z 2009 rokiem śmierć poniosło o trzy proc. mniej ludzi, najmniej od 1949 roku, gdy w USA zaczęto prowadzić tego rodzaju statystyki. Spadek wypadków śmiertelnych spowodowany był m.in. bezpieczniejszymi samochodami, poduszkami powietrznymi i lepszym stanem nawierzchni dróg. Amerykański sekretarz transportu Ray LaHood zapewniał, że władze będą wciąż robić wszystko, aby produkowano bezpieczniejsze samochody, ludzie zapinali pasy, kierowcy nie jeździli pod wpływem alkoholu i by nic nie odciągało ich uwagi od prowadzenia pojazdu. Optymistyczne informacje nie stosują się jednak do całych Stanów Zjednoczonych. Na zachodzie jest wyraźnie lepiej. Największy spadek ofiar śmiertelnych (12 proc.) wystąpił w rejonie północno-zachodniego Pacyfiku. Na obszarach Arizony, Kalifornii i na Hawajach sięgał 11 proc. W stanach Maine, Maryland, Connecticut, New Hampshire, Rhode Island i Vermont łącznie odnotowano 18-procentowy wzrost zgonów. W górnej części środkowego zachodu było ich o 4 proc. więcej. W Nowym Jorku New Jersey i Pensylwanii liczba ofiar śmiertelnych zwiększyła się o 2 proc.
Komentuj →
3 kwietnia 2011 |
0

(Fot.: PD@N 383-37ksp)
Sezon motocyklowy rozpoczęty. Na drogach pojawia się coraz więcej motocykli. Niestety wypadków z ich udziałem również. Do pierwszego takiego zdarzenia w tym roku doszło na ulicy Suwalnej w Legionowie. Wystarczy jedna sekunda nieuwagi, a motocyklista może zginąć na miejscu lub zostać kaleką do końca życia! Każdego roku, wiosna to czas wyczekiwany przez wszystkich miłośników motocykli, rozpoczyna się sezon motocyklowy. Niestety dla wielu posiadaczy motorów jazda nie ma nic wspólnego z bezpieczeństwem i zasadami ruchu drogowego. Według policjantów z wydziału ruchu drogowego, zdecydowanie najczęstszą przyczyną tych wypadków jest nadmierna prędkość. Kolejne to: przecenianie swoich umiejętności kierowania motocyklem, przejeżdżanie na czerwonym świetle, wciskanie się między samochody, a w końcu zwykłe popisy. Wynika z tego, że większości tragicznych wypadków można by uniknąć, gdyby tylko motocykliści przestrzegali przepisów ruchu drogowego.
Do pierwszego w tym roku wypadku z udziałem motocyklisty doszło w minionym tygodniu na ulicy Suwalnej w Legionowie. Na skrzyżowaniu z ulicą Szarych Szeregów 40-letni motocyklista zderzył się z samochodem ciężarowym i w wyniku odniesionych obrażeń trafił do szpitala. Corocznie policjanci z “drogówki” wzywani są do wielu wypadków z udziałem motocyklistów. Wielu z nich zostaje do końca życia kalekami, wielu ginie. Są to zazwyczaj młodzi ludzie, których umiejętności jazdy nie są adekwatne do mocy maszyn, którymi jeżdżą i którzy zapominają, że w zderzeniu z samochodem narażeni są na większe niebezpieczeństwo. Policjanci apelują do wszystkich uczestników ruchu drogowego o szczególną rozwagę. Pamiętajmy: dobrym kierowcą nie jest ten, komu wydaje się, że potrafi dobrze jeździć, ale ten, kogo umiejętności przewidywania przewyższają umiejętności jazdy.
Komentuj →
2 kwietnia 2011 |
0
- Nie znam kierowcy, któremu udałoby się jeździć nie łamiąc przepisów ruchu drogowego. Niestety na to nie ma siły. Wygląda jednak na to, że aż 20 proc. z nich nie zdaje sobie z tego sprawy – mówi Witold Rogowski z sieci motoryzacyjnej ProfiAuto.pl, komentując wyniki sondażu przeprowadzonego wspólnie z serwisem auto.dziennik.pl. Respondenci sondażu – polscy kierowcy przyznali się, że najczęściej łamią ograniczenie prędkości na terenie zabudowanym do 50 km/h (63,1 proc. głosów) i nakaz zatrzymania się przed skrętem na zielonej strzałce (11,2 proc.). Kierowcy deklarują, że rzadziej zdarza się im nie przepuszczać pieszych czekających przed przejściem (3,6% odpowiedzi) i autobusu wyjeżdżającego z przystanku (2,1 proc.). 20% respondentów wybrało odpowiedź: “Zawsze jeżdżę przepisowo”. Zdaniem ekspertów motoryzacji skłonność polskich kierowców do szarżowania wynika przede wszystkim ze społecznego przyzwolenia na łamanie ograniczeń prędkości. - Nikt z nas nie dzwoni na policję widząc pędzący przez miasto samochód, a np. w Szwajcarii takie zachowanie jest dość powszechne. O wiele za mało jest też kontroli drogowych (jak np. fotoradary) w miastach – mówi Witold Rogowski z ProfiAuto.pl. - Często też słyszę tłumaczenia kierowców typu “jadę szybciej bo nie czuję w aucie prędkości”. No cóż, rzeczywiście trzeba się bardzo kontrolować, aby utrzymać prędkość 50km/h, zwłaszcza gdy inne auta regularnie nas wyprzedzają, ale oczywiście się da – mówi Rogowski.
Komentuj →
2 kwietnia 2011 |
0






(Fot.: PD@N 383-85-90)
Wsiedzibie Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Gorzowie Wielkopolskim odbył się Dzień 2 szkolenia pn. “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców”, realizowanego w ramach ogólnopolskiego projektu współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego. Inicjatorami projektu są Instytut Transportu Samochodowego, Grupa IMAGE oraz konsorcjum “L-instruktor”. W szkoleniu wzięło udział 58 instruktorów i pracowników OSK. Wykłady przeprowadzili: Beata Zbańska - psycholog, Stanisław Gortat - egzaminator nadzorujący w WORD Gorzów Wlkp. oraz Ryszard Krawczyk – koordynator szkolenia. Uczestnicy otrzymali zaświadczenia o ukończeniu szkolenia oraz zaświadczenie o udziale w projekcie. Fakt podwyższenia kwalifikacji zawodowych przez daną osobę zostanie za pośrednictwem Instytutu Transportu Samochodowego zgłoszony właściwemu organowi nadzoru nad szkołami jazdy.
Komentuj →
2 kwietnia 2011 |
0
Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego Katowicach wraz ze śląska drogówka zorganizowały cykl imprez edukacyjnych dla motocyklistów.Do WORD-u przyjechały dziesiątki motocyklistów z całego regionu. Jak relacjonuje “Gazeta pl”: szybkie ścigacze parkowały obok dumnych chopperów, zabytkowych maszyn z lat 50., a nawet skuterów i motorowerów. Uczestnicy uczestniczyli w egzaminie państwowym na prawo jazdy kat. A; jeździli na trolejach; sprawdzali swoje reakcje na symulatorze zderzeń, przy użyciu ALKOgogli; obserwowali wspólne działania podczas akcji ratunkowej itd. itp. - Trudno w to uwierzyć, ale według naszych szacunków połowa użytkowników jednośladów nie ma takiego dokumentu - mówili przedstawiciele WORD-u.
Policja wraz z WORD-em będą organizować podobne imprezy edukacyjne dla motocyklistów co miesiąc.
Komentuj →
2 kwietnia 2011 |
0
Na kursie na prawo jazdy kategorii A dowiesz się, jak rozwozić pizzę. To sposób na podatek VAT. Kursy komercyjne na prawo jazdy obłożone są tym podatkiem, ale kursy zawodowe już nie. Szkoły nauki jazdy więc używają tej furtki, dzięki czemu mogą szkolić o 23 procent taniej – instruuje INTERIA pl. Szkoły nauki jazdy tworzą program kursu np. na dostawcę pizzy połączonego ze zdobyciem kategorii A. Po uzyskaniu akredytacji kuratorium oświaty mogą już w pełni legalnie prowadzić kurs zawodowy ze zwolnieniem z VAT-u. Tego typu kursów z pewnością będzie coraz więcej, bo 100 czy 200 złotych VAT-u robi różnicę, w przeciwieństwie do dwóch czy trzech godzin lekcyjnych, o które wydłuża się sam kurs.
A oszczędność zawsze można wykorzystać - chociażby na pizzę...
Komentuj →
1 kwietnia 2011 |
0
Pomorski Ośrodek Ruchu Drogowego chce, by kursanci zniknęli z ulic Trójmiasta i szkolili się w specjalnie przygotowanym miasteczku drogowym, które kosztem 23 mln zł powstanie pod Gdańskiem. "Elki" znikną z trójmiejskich dróg prawdopodobnie w 2013 r. - podaje portal trojmiasto.pl.Powodem jest to, że początkujący kierowcy, nawet pod nadzorem instruktora stanowią dość poważne zagrożenie dla ruchu. W Gdańsku, ma powstać specjalne miasteczko, w którym będą się szkolić kierowcy. -Skopiujemy tam kilka najważniejszych trójmiejskich skrzyżowań - informował nieoficjalnie jeden z pracowników PORD. Inwestycja zostanie zrealizowana na obszarze ok. 47 ha, którego właścicielem jest samorząd województwa. Powstanie tam ok. 12 km różnego rodzaju dróg, wśród których będzie i zwężony most, kilka parkingów i placów manewrowych. Wykonawca umieści w nim ok. 1,3 tys. znaków i wymaluje ok. 25 km znaków poziomych. Realizacja inwestycji ma się rozpocząć w marcu 2012 r.
Komentuj →
1 kwietnia 2011 |
0
W Gdańsku dokonała się chyba rewolucja. Po wielu latach pierwszeństwa dla prywatnych aut władze miasta przekonały się do tzw. buspasów. Na razie przy okazji remontu we Wrzeszczu. Ale warto, by to rozwiązanie pojawiło się na stałe w wielu miejscach Gdańska - relacjonuje Michał Tusk z “Gazety pl”.Gdańscy drogowcy postanowili wyznaczyć pasy dla autobusów, które na czas prac zastąpią tramwaje. Zwyciężyło nowoczesne myślenie, popularne na zachodzie Europy, że w takich sytuacjach transport zbiorowy musi mieć priorytet, tym bardziej, że na tej trasie pasażerowie komunikacji miejskiej są przyzwyczajeni do omijających korki tramwajów – kontynuuje autor. Buspasy we Wrzeszczu pojawiają się przed zwężeniami (a więc tam, gdzie tworzą się największe korki), a nie za nimi (gdzie ruch "sfiltrowany" zwężeniem nie jest już tak duży). Kierowcy często nie wiedzą jak korzystać z buspasów. Np. gdy kolejka oczekujących wypełnia cały prawoskręt, ustawia się za nim na buspasie (choć, zgodnie z przepisami, powinna na sąsiednim pasie po prawej stronie, zostawiając buspas wolny). We Wrzeszczu sytuacja jest znacznie bardziej skomplikowana. Tam w kilku miejscach pasy dla autobusów oddzielają od siebie te dla reszty aut do jazdy prosto i skrętu w prawo.
Komentuj →
1 kwietnia 2011 |
1
W dniu 1 kwietnia 2011 roku rozpoczęła swoją działalność pracownia badań psychologicznych Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Koninie mieszczącego się przy ulicy Zakładowej 4b, która jest wpisana do rejestru prowadzonego przez Marszałka Województwa Wielkopolskiego. Pracownia uprawniona jest do przeprowadzania badań podstawowych i okresowych dla kierowców i kandydatów na kierowców wszystkich kategorii prawa jazdy, instruktorów nauki jazdy i egzaminatorów, kierowców pojazdów uprzywilejowanych, kierowców skierowanych przez policję, operatorów wózków widłowych i operatorów maszyn budowlanych oraz inne badania z zakresu psychologii pracy.




(Fot.: PD@N 383-49-52)
Badania przeprowadzane są przez wykwalifikowanego psychologa transportu w komfortowych i przyjaznych warunkach lokalowych z wykorzystaniem nowoczesnej aparatury pomiarowo-kontrolnej. Pracownia dysponuje narzędziami psychologicznymi rekomendowanymi przez Polskie Towarzystwo Psychologiczne. Każda osoba zgłaszająca się na badanie traktowana jest w sposób indywidualny, co gwarantuje rzetelną i obiektywną ocenę posiadanych predyspozycji psychomotorycznych.
Uroczyste otwarcie pracowni badań psychologicznych z udziałem władz samorządowych i państwowych odbędzie się 13 maja 2011 roku podczas oficjalnego otwarcia rozbudowanej części Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Koninie.
Wszystkie osoby zainteresowane zapraszamy do skorzystania z usług nowo otwartej pracowni badań psychologicznych Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Koninie. Na badanie umówić się można osobiście oraz telefonicznie pod numerem telefonu: 63 244 83 88 lub 63 244 83 89.
Zapraszamy. WORD Konin
Komentuj →
1 kwietnia 2011 |
0








(Fot.: PD@N 383-76-83)
W Pile w siedzibie Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego ul. Lotnicza 6 odbyło się szkolenie stacjonarne Dzień 2. w ramach projektu “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców”. Organizatorem szkolenia był Ośrodek. W szkoleniu udział wzięły 94 osoby, w tym 21 kobiet, 24 osoby w wieku 50+, 26 z terenów wiejskich.Zajęcia zorganizowane były w grupach zgodnie z założeniami Projektu. W trakcie zajęć zrealizowano wykłady z elementami dyskusji i zajęć warsztatowych: prawo, psychologia, metodyka, narzędzia oraz podsumowano e-learning i test końcowy. Wykładowcami byli: metodyka – Karol Ochwat; psychologia – Alicja Pawlikowska; prawo – Jarosław Krajewski oraz narzędzia – Ryszard Krawczyk. Uczestnicy otrzymali bezpłatnie drugą część materiałów szkoleniowych: skrypt szkolenie stacjonarne Dzień 2, poradnik praktycznej nauki jazdy oraz nalepkę magnetyczną potwierdzającą udział w projekcie; zaświadczenia o udziale w projekcie; zaświadczenie o ukończeniu szkolenia. W trakcie zajęć warsztatowych uczestnicy szkolenia: opracowali stanowisko w sprawie szkoleń instruktorów nauki jazdy wynikających z ustawy o kierujących pojazdami; zaproponowali przygotowanie słownika terminów dotyczących nauki jazdy i kierowaniem pojazdami; zebrali wybrane anegdoty i doświadczenia związane procesem nauczania; uznali za potrzebne zbudowanie portalu internetowego o roboczej nazwie L-instruktor .pl; omówili i uznali za wskazane opracowanie “pakietu instruktora”.
Komentuj →
31 marca 2011 |
0
"Wyścigi na torze a nie na ulicy", "Lublin stolicą sportów motorowych" czy "Lubelski motodrom promocją miasta i regionu". Z takimi transparentami i petycją do prezydenta miasta pojawili się przed ratuszem motocykliści. Chcą budowy profesjonalnego toru do uprawiania sportów motorowych. - Liczba uczestników ruchu drogowego ciągle rośnie, a miejsc gdzie można byłoby doskonalić technikę jazdy i uprawiać sporty motorowe praktycznie nie ma - mówi Grzegorz Sprawka, prezes Stowarzyszenia na rzecz budowy ośrodka szkoleniowo-sportowego Lubelski Motodrom. Według motocyklistów najlepszym miejscem jego utworzenia byłaby Niedźwiada. - Teren pierwotnie przeznaczony pod budowę lotniska jest niezagospodarowany, a to ok. 18 hektarów. Jedynym problemem będą zapewne duże koszty budowy. innym rozwiązaniem byłby Jawidz, jednak tam nie da się wybudować tak dużego obiektu - dodaje Sprawka.
Komentuj →
31 marca 2011 |
0






(Fot.: PD@N 383-69-75)
W Wyższej Szkole Humanistyczno- Ekonomicznej w Łodzi punkt w Koszalinie, ul. Bohaterów Warszawy 22 odbyło się szkolenie stacjonarne Dzień 2. w ramach projektu “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców”. Organizatorem szkolenia – na podstawie umowy zawartej z konsorcjum L-instruktor.pl - był PHU PEGAZ. W szkoleniu udział wzięły 32 osoby, w tym 3 kobiety, 14 osób w wieku 50+, 4 z terenów wiejskich. W trakcie zajęć zrealizowano wykłady z elementami dyskusji i zajęć warsztatowych: prawo, psychologia, metodyka, narzędzia oraz podsumowano e-learning i test końcowy. Wykładowcami byli: Ryszard Krawczyk – metodyka; Halina Wołoszyńska – psychologia; Lesław Bazylak – prawo; Ryszard Krawczyk – narzędzia. Uczestnicy otrzymali bezpłatnie drugą część materiałów szkoleniowych: skrypt szkolenie stacjonarne Dzień 2, poradnik praktycznej nauki jazdy oraz nalepkę magnetyczną potwierdzającą udział w projekcie; zaświadczenia o udziale w projekcie; zaświadczenie o ukończeniu szkolenia. W trakcie zajęć warsztatowych uczestnicy szkolenia: opracowali stanowisko w sprawie szkoleń instruktorów nauki jazdy wynikających z ustawy o kierujących pojazdami; zaproponowali przygotowanie słownika terminów dotyczących nauki jazdy i kierowaniem pojazdami; zebrali wybrane anegdoty i doświadczenia związane procesem nauczania; uznali za potrzebne zbudowanie portalu internetowego o roboczej nazwie L-instruktor .pl; omówili i uznali za wskazane opracowanie “pakietu instruktora”.
Komentuj →
31 marca 2011 |
0

(Fot.: PD@N 383-34)
Reporter programu telewizyjnego “Prosto z Polski” nagrał zajęcia prowadzone przez trzech instruktorów w ramach szkoleń kierowców zawodowych (TIR-ów). Stacja TVN.24 wemitowała nagrania. Już następnego dnia po emisji instruktorzy zostali zwolnieni. - Nie można zatrudniać tak nieodpowiedzialnych ludzi, właściwie namawiających do przestępstwa – powiedział prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego (organizatora szkoleń) Bolesław Milewski. I dalej: Wczoraj powiadomiliśmy wojewódzkie urzędy, że rozwiązujemy z nimi umowy. Nie można zatrudniać tak nieodpowiedzialnych ludzi – powiedział prezes. Pytany, czy problem tkwi w doborze ludzi, przypomniał, że w zwolnionej właśnie trójce znalazł się prezes firmy transportowej i dwóch byłych policjantów, czyli – przynajmniej teoretycznie “ludzie doświadczeni, sprawdzeni, wiedzą co to bezpieczeństwo”. Sprawę bada prokuratura oraz jednostki nadzorujące.
Komentuj →
30 marca 2011 |
0
- Nie trzeba będzie płacić za przejazd Autostradową Obwodnicą Wrocławia - poinformował minister kultury Bogdan Zdrojewski, powołując się na zapewnienia ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka. Rząd zamierzał wprowadzić opłaty na AOW, gdyż zgodnie z prawem wszystkie autostrady w Polsce mają być płatne. Wrocław od początku ostro sprzeciwiał się pomysłowi, dowodząc, że wprowadzenie opłat zniechęci kierowców do korzystania z nowej trasy. Zamiast omijać centrum, ciężarówki jadące tranzytem nadal będą korkować miasto. Ministerstwo Infrastruktury było jednak nieubłagane. Minister Grabarczyk tłumaczył, że Polski nie stać na darmowe autostrady, jeśli mamy budować kolejne odcinki szybkich dróg. - Autostradowa Obwodnica Wrocławia musi być darmowa. Koniec i kropka. Jeśli rząd nie potrafi tego zorganizować, niech się pakuje i jedzie na Madagaskar - mówił w czerwcu rozjuszony prezydent Wrocławia. Po protestach wrocławian (22 tys. fanów profilu "Wrocław przeciw płatnej obwodnicy" na Facebooku) pod koniec grudnia minister zgodził się, by AOW była darmowa, ale tylko dla aut osobowych w tzw. ruchu wewnętrznym. Natomiast wszyscy jadący tranzytem przez Wrocław mieliby płacić. Oburzeni takim stanowiskiem ministerstwa wrocławscy radni miejscy i sejmiku województwa w styczniu wystosowali apel do rządu o bezpłatny przejazd Autostradową Obwodnicą Wrocławia. W środę Zdrojewski zapewnił, że nie będzie trzeba płacić za przejazd AOW, bo formalnie nie będzie ona autostradą. Jednak Ministerstwo Infrastruktury nie wydało w tej sprawie żadnej oficjalnej decyzji. Również Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, która zarządza AOW, nie została poinformowana o planowanej zmianie kategorii drogi.
Komentuj →
30 marca 2011 |
0
Inspektorzy transportu drogowego z całej Polski będą szkoleni w Radomiu. Dzięki funduszom unijnym powstanie tam, w ciągu roku, Centralny Ośrodek Szkolenia Inspekcji Transportu Drogowego. Leszek Ruszczyk z zarządu woj. mazowieckiego poinformował na konferencji prasowej w Radomiu, że inwestycja została wpisana na listę projektów kluczowych w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego. Wartość projektu wynosi 6,2 mln zł, z czego 5,2 mln zł stanowią fundusze unijne. Reszta pieniędzy pochodzi z budżetu wojewody mazowieckiego. Mazowiecki inspektor transportu drogowego Andrzej Łuczycki powiedział, że w ramach inwestycji generalny remont przejdzie jeden z budynków WITD, w którym urządzone zostaną m.in. sale wykładowe i egzaminacyjne. Powstanie także sala gimnastyczna i strzelnica. Obecnie w siedzibie Wojewódzkiej Inspekcji Transportu Drogowego w Radomiu nie ma bazy szkoleniowej, ani magazynu broni, w którą wyposażeni są inspektorzy - jest ona przechowywana na komisariatach policji. Do tej pory szkolenia dla inspektorów transportu drogowego i kandydatów do pracy w tej instytucji odbywały się w wynajmowanych pomieszczeniach szkoły policyjnej w Legionowie. Centralny Ośrodek Szkolenia Inspekcji Transportu Drogowego powstanie w ramach projektu rewitalizacji obiektów Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Radomiu.
Komentuj →
30 marca 2011 |
0
Niż demograficzny oraz błyskawiczne szkolenie i dużo łatwiejszy egzamin na prawo jazdy w Czechach czy na Ukrainie, to przyczyny drastycznego spadku liczby kursantów w polskich szkołach jazdy - alarmuje "Dziennik Gazeta Prawna". Tzw. turystyka po prawko to: kilkudniowy wyjazd do Czech lub Lwowa połączony z kursem i zdaniem egzaminu kosztuje od 1 do 2 tys. zł. Z przetłumaczonym dokumentem i wnioskiem idziemy do urzędu. Za 84 zł, po weryfikacji danych za granicą, osoba otrzymuje prawo jazdy.Ten spadek zainteresowania kursami nauki jazdy w polskich ośrodkach szkolenia kierowców sięga gdzieniegdzie nawet 40 proc. Trend spadkowy widać także w wydziałach komunikacji. W całym 2010 r. wydano w Polsce prawie 577 tys. praw jazdy. To spadek o 100 tys. wobec 2009 r.
Komentuj →
30 marca 2011 |
0






(Fot.: PD@N 383-58-64)
W Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Szczecinie (Szczecin, ul. Golisza 10B) odbyło się szkolenie stacjonarne Dzień 2. realizowane w ramach ogólnopolskiego projektu pn. “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców”. Organizatorem szkolenia – na podstawie umowy zawartej z konsorcjum L-instruktor.pl - był WORD Szczecin. W szkoleniu udział wzięło 58 osób, w tym 11 kobiet, 10 osób w wieku 50+, 12 z terenów wiejskich. Zajęcia zorganizowane były w grupach, w każdej zrealizowano po cztery wykłady z elementami dyskusji i zajęć warsztatowych: prawo, psychologia, metodyka, narzędzia oraz podsumowano e-learning i test końcowy. Tematyka szkolenia wyznaczona była programem projektu. Wykładowcami byli: Damian Osiński – metodyka; Katarzyna Bieńczak – psychologia; Wioletta Myszkowska – prawo; Ryszard Krawczyk – narzędzia. Uczestnicy otrzymali bezpłatnie drugą część materiałów szkoleniowych: skrypt szkolenie stacjonarne Dzień 2, poradnik praktycznej nauki jazdy oraz nalepkę magnetyczną potwierdzającą udział w projekcie; zaświadczenia o udziale w projekcie; zaświadczenie o ukończeniu szkolenia. W trakcie zajęć warsztatowych uczestnicy szkolenia: opracowali w formie pisemnych notatek stanowisko w sprawie szkoleń instruktorów nauki jazdy wynikających z ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami; zaproponowali opracowanie słownika terminów dotyczących nauki jazdy i kierowaniem pojazdami; zebrali wybrane anegdoty i doświadczenia związane procesem nauczania; uznali za pinie potrzebne zbudowanie portalu internetowego o roboczej nazwie L-instruktor .pl; omówili i uznali za wskazane opracowanie “pakietu instruktora” budującego tożsamość wizualną.
Komentuj →
29 marca 2011 |
0
Od 21 marca 2011 roku w WORD w Płocku zostały wprowadzone nowe pojazdy egzaminacyjne w zakresie kategorii "B". Oprócz samochodów marki Toyota Yaris WORD będzie używał samochodów marki Skoda Fabia. O tych ostatnich mówi Wojciech Krzewski, dyrektor WORD-u: są mocne, nie zjeżdżają na wzniesieniach i płynnie się je prowadzi. W ubiegłym roku zapowiadano zakup Toyoty Saris, wybrano Skodę Fabie. Powód zmiany decyzji jest prozaiczny. Za toyoty po prostu musiałby zapłacić więcej - odpowiada dyrektor Krzewski. Po czym przytacza przykład warszawskiego WORD-u. Gdzie początkowo przetarg wygrał dealer Suzuki Swift, jednak ostatecznie umowę (po zaskarżeniu wyniku przetargu) podpisano z dealerem Skody. - Oferta Skody jest naprawdę bardzo dobra. I to nie tylko dla nas, ale również dla szkół nauki jazdy, które mogą kupić auto 14 proc. taniej od ceny na wolnym rynku (nowe kosztują ok. 34 tys. zł). Mogą również wpłacić 10 proc. wartości samochodu, a potem wziąć kredyt na bardzo dobrych warunkach - mówi dyrektor Krzewski. - Nowe samochody mają silnik 1,4; są w kolorze czerwonym, płynnie się prowadzą, są ekonomiczne i nie zjeżdżają na wzniesieniach. Jak zareagowały szkoły nauki jazdy, które chciałyby uczyć swoich kursantów na takich samych samochodach, na których odbywają się egzaminy? - pytamy. - Miałem spotkanie ze wszystkimi przedstawicielami szkół nauki jazdy, było ok. 90 osób, i rozmawialiśmy o tej sytuacji - tłumaczy Krzewski. - Oczywiście zdania były podzielone. Jedni pytali tylko o cenę i warunki zakupu skody, inni byli zbulwersowani. Dlatego zostawiliśmy cztery toyoty yaris, żeby szkoły jazdy miały mniejszy ból. Problem jednak w tym, że wciąż brakuje kandydatów na kierowców.
Komentuj →
29 marca 2011 |
0




(Fot.: PD@N 383-53-57)
W WORD Zielona Góra ul. Nowa 4 odbyło się szkolenie stacjonarne Dzień 2. w ramach projektu “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców”. Organizatorem szkolenia – na podstawie umowy zawartej z konsorcjum L-instruktor.pl - był PHU “Pegaz”. W szkoleniu udział wzięło 28 osób, w tym 2 kobiety, 8 osób w wieku 50+, 6 z terenów wiejskich. Zrealizowano wykłady z elementami dyskusji i zajęć warsztatowych: prawo, psychologia, metodyka, narzędzia oraz podsumowano e-learning i test końcowy. Tematyka szkolenia wyznaczona była programem projektu. Wykładowcami byli: Ryszard Krawczyk – metodyka; Jolanta Danielak – psychologia; Eligiusz Woźniakowski – prawo; Ryszard Krawczyk – narzędzia. Uczestnicy otrzymali bezpłatnie drugą część materiałów szkoleniowych: skrypt szkolenie stacjonarne Dzień 2, poradnik praktycznej nauki jazdy oraz nalepkę magnetyczną potwierdzającą udział w projekcie; zaświadczenia o udziale w projekcie; zaświadczenie o ukończeniu szkolenia. W trakcie zajęć warsztatowych uczestnicy szkolenia: opracowali w formie pisemnych notatek stanowisko w sprawie szkoleń instruktorów nauki jazdy wynikających z Ustawy o kierujących; zaproponowali opracowanie słownika terminów dotyczących nauki jazdy i kierowaniem pojazdami; zebrali wybrane anegdoty i doświadczenia związane procesem nauczania- opracowanie w załączeniu; uznali za pinie potrzebne zbudowanie portalu internetowego o roboczej nazwie L-instruktor .pl; omówili i uznali za wskazane opracowanie “pakietu instruktora”.
Komentuj →
29 marca 2011 |
2
W Ministerstwie Infrastruktury odbyło się spotkanie pt. “Wpływ kwalifikacji wstępnej i szkolenia okresowego na wiedzę i umiejętności kierowców oraz poprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego”.Prowadzący to: Tadeusz Jarmuziewicz - sekretarz stanu i Andrzej Bogdanowicz-dyrektor Departamentu Transportu Drogowego. W spotkaniu udział wzięli eksperci z zakresu szkolenia kierowców zawodowych tj. przedstawiciele Urzędów Wojewódzkich, organizacji transportowych i szkoleniowych. Środowisko szkoleniowców reprezentowali: Polska Federacja Stowarzyszeń Szkół Kierowców - Krzysztof Szymański; Polska Izba Gospodarcza OSK - Aleksander Igielski, Wojciech Góra; Ogólnopolska Izba Gospodarcza OSK- Roman Stencel, Zbigniew Popławski. Szczególna uwagę uczestnicy spotkania zwracali na problem jakości szkolenia, systemu szkolenia e-lerningowego oraz zagadnienie cen kursów. Podniesiono, iż zbyt niskie ceny – stosowane na rynku - nie mogą gwarantować przeprowadzenia szkolenia wg. obowiązujących wymogów programowych. Wśród wniosków ze spotkania postanowiono - wprowadzić skuteczne metody nadzoru oraz poddać analizie system szkolenia e-lerningowego.
Komentuj →
28 marca 2011 |
0






(Fot.: PD@N 383-15/20)
W restauracji “Neptun” w Warszawie, ul. Wał Miedzeszyński 37 odbyło się szkolenie stacjonarne Dzień 1. w ramach projektu “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia”. W szkoleniu uczestniczyli pracownicy ośrodków szkolenia kierowców Ligii Obrony Kraju. Organizatorem szkolenia – na podstawie umowy zawartej z konsorcjum L-instruktor.pl – było PHU “Pegaz”. W szkoleniu udział wzięło 46 osób, w tym 29 kobiet, 15 osób w wieku 50+, 8 z terenów wiejskich. Zrealizowano cztery wykłady z elementami dyskusji i zajęć warsztatowych: prawo, psychologia, metodyka, narzędzia. Tematyka szkolenia wyznaczona była programem projektu. Wykładowcami byli: prawo oraz narzędzia Witold Wiśniewski, psychologia oraz metodyka Andrzej Markowski. Uczestnicy otrzymali bezpłatnie materiały szkoleniowe “Teka L-instruktor.pl”: skrypt szkolenie stacjonarne Dzień 1, przewodnik metodyczny szkolenia e-learningowego, poradnik metodyczny dla instruktorów nauki jazdy, planer poradnik z terminarzem, poradnik Zbiór Prawa oraz program instalacyjny szkolenia e-learningowego na płycie CD. Drugą część materiałów szkoleniowych, tj. skrypt szkolenia stacjonarnego Dzień 2, poradnik praktycznej nauki jazdy oraz nalepkę magnetyczną potwierdzającą udział w projekcie uczestnicy otrzymają podczas szkolenia Dzień 2, które zaplanowano na 16 maja 2011.
Komentuj →
28 marca 2011 |
4
Wraz z rozpoczęciem realizacji ogólnopolskiego projektu szkoleniowego pn. “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców” w “Dzienniku Elbląskim” opublikowany został artykuł pt.: “Instruktorzy nauki jazdy nie chcą się uczyć?” Przeczytaliśmy: Tylko co piąty instruktor nauki jazdy zarejestrowany w ośrodku ruchu drogowego w Elblągu zgłosił się na szkolenie podnoszące kwalifikacje. Przyznaję, że spodziewaliśmy się trochę większego zainteresowania - powiedział wówczas Stanisław Lecheta, dyrektor WORD w Elblągu. I dalej: - To przedsięwzięcie unikalne nie tylko na skalę kraju, ale i europejską - mówił o projekcie. - Niezwykle potrzebne. Zmieniają się czasy i mamy świadomość tego, że aby się z nami liczono musimy pewien poziom wiedzy. W elbląskim ośrodku szkoli się ponad 80 pracowników i właścicieli szkół jazdy z dwóch województw: pomorskiego i warmińsko-mazurskiego. - Przyznaję, że spodziewaliśmy się trochę większego zainteresowania - dodał Lecheta. - Zgłosiło się niecałe dwadzieścia procent spośród tych instruktorów, których mamy zarejestrowanych w bazie danych. Pozostali cały czas mają szansę na udział w kolejnych szkoleniach.
Minęło kilka miesięcy, szkolenie instruktorów w ramach unijnego projektu w WORD w Elblągu zakończono, uczestnicy otrzymali zaświadczenia. Dyrektora Lechetę poprosimy o kolejną ocenę realizacji projektu, opublikujemy ją w najbliższych numerach.
Komentuj →
28 marca 2011 |
1
(Fot.: PD@N 383-39)
W Białymstoku w II półroczu 2010 r. na pierwszym miejscu w rankingu zdawalności znalazła się Szkoła Nauki Jazdy “Mustang”.– To zasługa całego zespołu – cieszy się Iwona Mroczkowska, właścicielka Mustanga. – Wielką frajdę sprawia mi, jak widzę za kierownicą byłych kursantów. Bo nie sztuką jest przygotować do egzaminu kogoś, kto potem będzie bał się wsiąść do samochodu. Tomasz Nahajowski, właściciel szkoły Cztery Kółka, uważa, że aby osiągać dobre wyniki, potrzebny jest profesjonalizm instruktora. – Trzeba do każdego podchodzić inaczej. Jeżeli kursant robi błąd, należy mu od razu go wytknąć, by potem nie miał złych nawyków – wyjaśnia Nahajowski. – Ale nie można pracować tylko dla statystyk. Jak prowadzi się firmę, to istotne jest, aby szanować klienta.
W II półroczu ub.r. do egzaminów praktycznych w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Białymstoku przystąpili kursanci z aż 58 białostockich ośrodków szkolenia kierowców. Tak duża konkurencja na rynku jest przyczyną obniżania cen przez szkoły. Za kurs trzeba zapłacić od około 890 do 1200 zł. Czasem znaleźć można jeszcze tańszy. Koszt nie jest jednak jedynym kryterium. Według Andrzeja Surala, prezesa Społecznego Stowarzyszenia Szkolenia Kierowców w Białymstoku, statystyki zdawalności warto brać pod uwagę, ale nie można kierować się tylko nimi. – Jeżeli ktoś przeszkolił dwie osoby i one zdały za pierwszym razem, to będzie 100 procent – podkreśla. – Ale jeśli te dwie osoby będą podchodzić do egzaminu sześć razy, to szkoła będzie miała bardzo zły wynik. Ekspert dodaje, że wybór najtańszego ośrodka może się nie opłacać. – Przecież samochody nie są na wodę – mówi. – Jeśli ktoś proponuje wyjątkowo niskie ceny, to jasne, że nie zrealizuje całego programu szkolenia, bo mu nie wystarczy pieniędzy.
Komentuj →
28 marca 2011 |
1
W Sejmie uchwalona już nowela ustawy – Prawo o ruchu drogowym wprowadzającej ułatwienia dla rowerzystów. W Sosnowcu radny Mateusz Rykała chce, by nowinki szybko pojawiły się w mieście. Chodzi o śluzy rowerowe, które tak radykalnie od lat poprawiają bezpieczeństwo rowerzystów w krajach Europy i USA. Przypomnijmy: bicykle advanced stop line, czyli śluza rowerowa, to wyznaczone liniami na jezdni miejsce, w którym przed skrzyżowaniem rowerzyści czekają na zmianę świateł i skąd pierwsi ruszają, gdy zapali się zielone. W Polsce śluzy już działają we Wrocławiu, ich wprowadzenie planuje Gdańsk i Gliwice. - Te zmiany na pewno zaskoczą kierowców, dlatego planujemy w Sosnowcu akcję informacyjną, żeby śluzy nie były dla nich szokiem - zapowiada Rykała, szef klubu radnych i zapalony rowerzysta. Rykała w liście poprosił prezydenta miasta Kazimierza Górskiego o wytypowanie w centrum kilku skrzyżowań, na których pojawią się śluzy dla rowerzystów. - Śluzy nie wymagają specjalnych nakładów, można wyznaczyć je przy okazji wiosennego odświeżania oznakowań na jezdniach - mówi radny. Teraz pomysłem Rykały zajmą się w magistracie specjaliści w wydziale organizacji zarządzania drogami. Musieliby opracować nowe projekty oznakowania skrzyżowań. Gdy już będą gotowe, ocenią je policjanci z sosnowieckiej drogówki.
Komentuj →