0190/09/2007 26 marca 2007 1 kwietnia 2007

o projekcie rozporządzenia w sprawie wynagradzania egzaminatorów; o oczekiwanym rozporządzeniu dotyczącym koloru radiowozów; symulacji z użyciem ALKOgogli; o tym jak siedzieć za kierownicą; o zmienionych pytaniach egzaminacyjnych na prawo jazdy; o utracie prawa jazdy za granicą; o...

News tygodnia

Ekspert wyjaśnia

Czy usługi transportowe to podróż służbowa
1 kwietnia 2007 | 0

Pytanie: Prowadzę firmę transportową w ramach spółki cywilnej. Czy w przypadku wykonywania usługi transportowej do innego kraju, do kosztów działalności mogę zaliczyć diety, które przysługują w związku z podróżą służbową?

Odpowiedź: Tak. W takim przypadku wyłączeniu z kosztów podlega wartość diet z tytułu podróży służbowych, ale tylko w części przekraczającej wysokość diet przysługujących pracownikom. Prowadzącemu jednoosobową działalność gospodarczą przysługuje prawo uwzględnienia w kosztach uzyskania przychodu wartości diet za czas podróży służbowych w ramach zakreślonego limitu. Za zagraniczną podróż służbową takiej osoby należy uznać wykonywanie bezpośrednio przez przedsiębiorcę zadań spółki poza granicami kraju. Błędne jest stanowisko, że realizowanie zasadniczego przedmiotu działalności nie wchodzi w zakres podróży służbowych, natomiast podróże mające na celu czynności incydentalne spełniają wymogi podróży służbowych.

Podstawa prawna: Art. 22 ust. 1 oraz art. 23 ust. 1 pkt 52 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz. U. z 2000 r. nr 14, poz. 176 z późn. zm.).

Komentuj
Utrata prawa jazdy za granicą
1 kwietnia 2007 | 4

Pytanie: Witam, Od długiego czasu poszukuję informacji na następujący temat: Chodzi mi o sytuację utraty prawa jazdy za granicą /Belgia/ w skutek spowodowanego wypadku - przekroczenie prędkości. Czy jako sprawca mogę ponownie zdać prawo jazdy w Polsce? Konsekwencje poniosłem na terenie Belgii, czy mają one zastosowanie również na terenie RP? Będę wdzięczny za informacje na ten temat. Pozdrawiam R. Wierzbicki

Odpowiedź: Zapytanie Pańskie jest mało precyzyjne. Istotne jest czy zatrzymano Panu zagraniczne prawo jazdy czy polskie? Czy dokonał Pan w Belgii wymiany polskiego prawa jazdy na zagraniczny zamiennik, a nasze prawo jazdy przesłano do Polski i znajduje się ono w pańskich aktach, czy zrobił Pan tam kurs prawa jazdy. W związku z powyższym podaję warunki uzyskiwania prawa jazdy w Polsce, jak i warunki otrzymania wtórnika prawa jazdy. Art.90 ustawy Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. Nr 108, poz.908 z 2005r.z późn. zmianami) stanowi: Prawo jazdy otrzymuje osoba, która: - osiągnęła wymagany wiek dla danej kategorii, - uzyskała orzeczenie lekarskie o braku przeciwwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdami, - odbyła wymagane szkolenie dla danej kategorii, - zdała egzamin państwowy dla danej kategorii z wynikiem pozytywnym, - przebywa na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, przez co najmniej 185 dni w każdym roku kalendarzowym ze względu na swoje więzi osobiste lub zawodowe albo przedstawi zaświadczenie, że studiuje od co najmniej sześciu miesięcy. Art.91 pkt 2 stanowi, iż "Prawo jazdy nie może być wydane osobie, w stosunku do której został orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych w okresie obowiązywania tego zakazu". Art.97 ust.4 stanowi, że "Kierujący może posiadać tylko jedno ważne krajowe prawo jazdy". Jednocześnie informuję, że w celu wydania prawa jazdy należy wypełnić wniosek, który jest załącznikiem nr 1 do rozporządzenia o wydawaniu prawa jazdy (Dz. U. Nr 24, poz.215 z 2004r.z późn. zmianami). Dodaję, iż wniosek ten dostępny jest również na stronie nternetowej:www.um.szczecin.pl. Odpowiedzi udzieliła: Agnieszka Marciniak, Dyrektor Biura Obsługi Interesantów Urzędu Miasta Szczecin

Komentuj
Diety kosztem uzyskania
1 kwietnia 2007 | 0

Pytanie: Podatnik prowadzi działalność gospodarczą polegającą na świadczeniu usług transportowych. Jako jednoosobowy podmiot świadczy usługi dla jednego podmiotu gospodarczego, firmy transportowej. Czy podatnik ma prawo zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu wartość diet z tytułu podróży służbowych?

Odpowiedź Izby Skarbowej w Łodzi: Zgodnie z art. 23 ust. 1 pkt 52 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz. U. z 2000 r. nr 14, poz. 176 z późn. zm.; dalej ustawa o PIT) nie uważa się za koszty wartości diet z tytułu podróży służbowych osób prowadzących działalność gospodarczą i osób z nimi współpracujących – w części przekraczającej wysokość diet przysługujących pracownikom, określoną w odrębnych przepisach, wydanych przez właściwego ministra. Oznacza to, że diety stanowią koszty uzyskania przychodów, pod warunkiem że podróż służbowa pozostaje w związku przyczynowo-skutkowym z przychodami podatnika. Jednocześnie nie mogą one przekraczać kwot określonych w dwóch rozporządzeniach, tj. w rozporządzeniu ministra pracy i polityki społecznej z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej na obszarze kraju (Dz. U. nr 236, poz. 1990 z późn. zm.) oraz rozporządzeniu ministra pracy i polityki społecznej z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej poza granicami kraju (Dz. U. nr 236, poz. 1991 z późn. zm.). Rozporządzenia te nie zawierają jednak definicji podróży służbowej. Definicję tę zawiera kodeks pracy. Podróżą służbową jest wyjazd na polecenie pracodawcy poza stałe miejsce świadczenia pracy wynikające z zawartej umowy o pracę. Warunki wypłacania należności z tytułu podróży służbowej pracownikowi zatrudnionemu u innego pracodawcy niż wymieniony w rozporządzeniu powinny określać układy zbiorowe pracy, regulaminy wynagradzania albo sama umowa o pracę, jeżeli pracodawca nie jest objęty układem zbiorowym pracy lub nie jest obowiązany do ustalenia regulaminu wynagradzania. W myśl art. 23 ust. 1 pkt 52 ustawy o PIT obie kategorie osób (pracownicy i prowadzący działalność gospodarczą) zostały zrównane. Wprawdzie z art. 775 par. 1 kodeksu pracy wynika, że pojęcie podróży służbowej dotyczy pracowników zatrudnionych przez pracodawców, a nie osób prowadzących działalność gospodarczą, jednak sens i treść przepisu ustawy o PIT wskazuje na uznanie za koszt wydatków związanych z wyjazdami dotyczącymi prowadzonej działalności gospodarczej do wysokości diet określonych w odrębnych przepisach bez względu na rodzaj wykonywanej działalności. Jeżeli więc ponoszone wydatki służą osiąganiu przychodów i nie przekraczają określonych kwot, wówczas należy je zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów. Ustawodawca wyłącza z kosztów wartość diet z tytułu podróży służbowych tylko w części przekraczającej wysokość diet przysługujących pracownikom. Oznacza to, że przedsiębiorcom przysługuje prawo uwzględnienia w kosztach wartości diet za czas podróży służbowych w ramach zakreślonego limitu, tj. w wysokości diet przysługujących pracownikom. Zgodnie z bieżącą linią orzecznictwa, skoro w ramach prowadzonej działalności gospodarczej w sposób zorganizowany kierowca przemieszcza się w celu dostarczenia towaru (w kraju lub za granicą), to jego podróż jest podróżą służbową, w trakcie której może ponosić wydatki na swoje utrzymanie. W szczególności w wyroku z dnia 18 października 2006 r. (sygn. akt I SA/Łd 912/06; niepublikowany) Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi wskazał, że ustawa o PIT nie uzależnia zaliczenia do kosztów uzyskania przychodów diet z tytułu podroży służbowych od rodzaju prowadzonej działalności gospodarczej. Decyzja dyrektora Izby Skarbowej w Łodzi z 15 marca 2007 r. nr PB I-2/4150/IN-01/07/US Sieradz/MB.

Komentuj

Legislacja

Srebrne radiowozy czekają na rozporządzenie
1 kwietnia 2007 | 0

aff94d7475a4442a72abdb3a7e992c76f16377f2 (190-2)

Przez najbliższe trzy lata Policja ma kupić około 5-6 tys. nowych samochodów osobowych - radiowozów i nieoznakowanych. Nie będą to auta w kolorze blue, ale srebrne. I będą lśniły. Pojazdy te mają być zamawiane u producenta, który wygra przetarg, a nie - jak dotąd - u poszczególnych dilerów różnych marek. Znacznie obniży się więc cena aut i rozwiążą się problemy z serwisem, dzięki uzyskaniu autoryzacji, wyposażeniu i szkoleniu mechaników policyjnych stacji obsługi. Policja będzie mogła zażyczyć sobie wszystkiego, co tylko będzie potrzebne i przydatne zmotoryzowanym funkcjonariuszom. - To idealny moment, aby zmienić kolorystykę pojazdów oznakowanych - mówi nadkom. Tomasz Kowalczyk, p.o. zastępcy dyrektora Biura Logistyki Policji KGP. - W 2008 r. prawdopodobnie przeprowadzimy wymianę umundurowania oraz spodziewamy się pierwszej partii nowych pojazdów w Policji, gdyż w tym roku ma być rozstrzygnięty przetarg. Zmieniając ich kolor, osiągniemy jeszcze większy efekt unowocześnienia, usprawnienia i poprawy estetycznego wizerunku naszej formacji. To tzw. aspekt społeczny. W Europie tylko polscy policjanci mają niebieskie radiowozy. Niemcy, Austriacy jeżdżą już dziś srebrnymi z niebieskimi pasami i białymi napisami POLIZEI. Podobnie Duńczycy, Brytyjczycy i Chorwaci. Pozostałe policje mają najczęściej auta białe, a Rumuni są w trakcie przemalowywania na srebrne, ponieważ w przyszłości wszystkie kraje Unii Europejskiej mają mieć radiowozy w tym kolorze, aby po przekroczeniu granic żaden kierowca nie miał wątpliwości, z kim ma do czynienia. Pomysł ten zaakceptował już Konrad Kornatowski, nowy komendant główny Policji. Teraz BLP czeka na wydanie stosownego rozporządzenia przez Ministerstwo Transportu.

Komentuj
Segway dopuszczony do ruchu
31 marca 2007 | 0

Belgia jest pierwszy krajem w Europie, który dopuścił w prawie drogowym możliwość poruszania się w ruchu pieszym osobistym transporterem Segway. 23 lutego br. zostały opublikowane nowe przepisy ruchu drogowego w Monitorze Beligjskim. Wynika z niego, że z dniem 15 marca 2007 roku Segway zostanie dopuszczony do oficjalnego użytkowania na chodnikach i ścieżkach rowerowych. Zgodnie z oczekiwaniami entuzjastów Segway'a urządzenie to nie zostało zakwalifikowane jako pojazd. Segway traktowany w prawie belgijskim jako "Voortbewegingstoestellen" - czyli urządzenie osobistego przemieszczania się. Może on poruszać się w ruchu miejskim po chodnikach z prędkością ludzkiego chodu (6 km/h). Z większą prędkością można poruszać się po ścieżkach rowerowych, gdzie ustalono prędkość maksymalną na 18km/h. Ważne jest jednak to, iż na chodniku człowiek na Segway'u traktowany ma być jak każdy inny przechodzień, zaś na ścieżce rowerowej jak rowerzysta. W nowym prawie drogowym ustalono również, że Segway może być objęty ubezpieczeniem majątkowym.

0207d6a22a8a5d6f67fdbb899c9c93a8eacf72e2

 (190-1)

Segway HT (czyli Segway Human Transporter) – dwuśladowy, dwukołowy elektryczny pojazd, zasilany z wbudowanych akumulatorów kontrolowany przez komputer pokładowy, który jest odpowiedzialny za utrzymanie pojazdu w stanie równowagi. Może rozwijać prędkość do 20 kilometrów na godzinę (model P do 16 km/h). Sterowanie następuje poprzez przechylenie tułowia osoby kierującej w odpowiednim kierunku. Powoduje to zachwianie stanu równowagi. Komputer dążąc do przywrócenia równowagi będzie dążył do przesunięcia pojazdu w takim kierunku, aby zapobiec jego wywrócenie, czyli w efekcie ruch Segwaya w danym kierunku. Do wykrywania pozycji pionowej pojazdu wykorzystany jest efekt żyroskopowy. Segway HT został wynaleziony przez Deana Kamena, i jest obecnie produkowany przez firmę Segway Inc., której siedziba znajduje się w Bedford (New Hampshire w USA). Segway miał na początku nazywać się "Ginger". W 2002 roku miał zostać pokazany publicznie. Wcześniej widziały go tylko powszechnie znane osobowości ze świata show biznesu. Niewtajemniczeni myśleli, że będzie to latająca deskorolka, urządzenie do teleportacji lub odrzutowy plecak. Więcej informacji o historii Segway'a w opowiadaniu Staszka Bałucha "Tajemnicze coś".

Komentuj
Pytania na prawo jazdy zmienione
30 marca 2007 | 0

Zmieniły się pytania dotyczące pierwszej pomocy i używania świateł na testach egzaminacyjnych na prawo jazdy. Po nowemu odpowiadamy od 11 kwietnia. Pytań z pierwszej pomocy w testach było do tej pory 20. Specjaliści ocenili, że były niezgodne z najnowszymi standardami ratownictwa medycznego. Np. pytanie o stosowanie opaski uciskowej przy odcięciu lub zmiażdżeniu kończyny. - Po zaciśnięciu opaski za mocno część kończyny może wymagać amputacji, bo zostaną zmiażdżone nerwy. Lepiej założyć opatrunek tamujący krwotok - mówi nadkom. Rafał Ziółkowski, specjalista bezpieczeństwa ruchu drogowego w KWP w Gdańsku. Co robić w przypadku złamania? Dotychczasowa odpowiedź: unieruchomić miejsce złamania. Nowa: tylko zatamować krwotok. Ziółkowski: - Unieruchamianie należy do ratowników. Często świadkowie wypadków używają do tego parasolek czy sztachet z płotu. A dodatkowy ból może tylko pogłębić wstrząs. A masaż serca? Dziś obowiązuje zasada, że po dwóch wdmuchnięciach powietrza należy 30 razy ucisnąć mostek. Dotąd w testach zalecało się dwa wdmuchnięcia i 15 uciśnięć. Testy powstały pięć lat temu. Część z nich nie była już zgodna z zasadami pierwszej pomocy opracowanymi w 2005 r. przez Europejską Radę Resuscytacji. W środę prezydent podpisał ustawę, która wprowadza obowiązek całorocznego używania świateł mijania, reguluje czas pracy zawodowych kierowców i zmienia pytania w testach egzaminacyjnych. Ponad 20 nowych pytań zacznie obowiązywać 11 kwietnia. Od tego dnia zdający na prawo jazdy muszą na egzaminie wybierać odpowiedź zgodną z najnowszymi wytycznymi. Rafał Ziółkowski: - Teraz będziemy chcieli zaproponować Ministerstwu Transportu, żeby kierowcy, którzy przekroczyli liczbę punktów karnych i muszą przejść dodatkowe szkolenie, mogli być kierowani na kurs pierwszej pomocy. W ten sposób wyszkolilibyśmy nowych ratowników.

Komentuj
Czy przybędzie egzaminatorów?
27 marca 2007 | 2

Krajowe Stowarzyszenie Egzaminatorów, Kandydatów na Kierowców i Kierowców, opublikowało projekt rozporządzenia Ministra Transportu w sprawie warunków wynagradzania egzaminatorów prowadzących egzaminy kandydatów na kierowców i kierowców. Zmiany w systemie egzaminowania wpłynęły w znacznym stopniu na radykalny wzrost zapotrzebowania na kadrę egzaminatorską we wszystkich Wojewódzkich Ośrodkach Ruchu Drogowego w Polsce - czytamy. Idąc za potrzebą chwili Ministerstwo Transportu zintensyfikowało działania dążące do uzupełnienia brakującej kadry egzaminatorskiej poprzez zwiększenie ilości egzaminów dla kandydatów na egzaminatorów. Jednakże pomimo pojawiających się na rynku pracy kolejnych osób posiadających uprawnienia do przeprowadzania egzaminów na prawo jazdy ciągle występują braki kadry egzaminatorów w ośrodkach. Po analizie i konsultacjach roboczych z przedstawicielami środowiska egzaminatorów, dyrektorów WORD oraz z przedstawicielami poszczególnych Urzędów Marszałkowskich stwierdzono, że wiele osób posiadających uprawnienia nie zamierza podejmować pracy w charakterze egzaminatora ze względu na niskie wynagrodzenie. Biorąc to pod uwagę Minister Transportu dokonał analizy obowiązujących stawek wynagrodzeń egzaminatorów. Stawki te nie zmieniły się od 1999 r.. Dotychczasowy sposób wynagradzania egzaminatorów faworyzował przede wszystkim osoby posiadające długi staż pracy w zawodzie egzaminatora i dużą ilość uprawnień do egzaminowania nie pozwalając Dyrektorom WORD na adekwatne do wykonywanej pracy wynagradzanie wszystkich egzaminatorów. Ministerstwo Transportu zaproponowało, aby wynagrodzenie zasadnicze składało się z dwóch składników wynagrodzenia za posiadane kwalifikacje do przeprowadzania egzaminów na prawo jazdy, oraz wynagrodzenia zadaniowego uzależnionego od umowy o pracę i zakresu czynności wykonywanych przez poszczególnych egzaminatorów. Należy także podkreślić, że ważnym rozwiązaniem zaproponowanym w tym rozporządzeniu jest określenie wyłącznie minimalnych stawek tych dwóch składników wynagrodzenia zasadniczego egzaminatora. Takie przepisy dają wolną rękę Dyrektorom WORD w ustalaniu wysokości wynagrodzeń przyjmowanych przez nich do pracy egzaminatorów. Pozwala to także na przyciągnięcie do pracy osób np. z innych województw. Wysokość zaproponowanych minimalnych stawek wynagrodzenia egzaminatorów uwzględnia współczynnik wzrostu płac na przestrzeni 7 lat oraz pozwala na godziwe wynagrodzenie osób sprawujących funkcję egzaminatora. Wysokość wynagrodzenia jest także czynnikiem wpływającym na chęć podjęcia pracy, oraz ograniczającym w znacznym stopniu chęć nielegalnego zdobywania dodatkowych funduszy. Ustalając nowe stawki wzięto także pod uwagę znaczny wzrost ilości osób egzaminowanych, a tym samym znaczne obciążenie fizyczne i psychiczne osób wykonujących zawód egzaminatora. Bardzo ważny składnik wpływający na wynagrodzenie stanowi konieczna do wykonywania tego zawodu wiedza i umiejętności oraz wykształcenie. Największy wzrost wynagrodzenia będzie dotyczył egzaminatorów posiadających wyłącznie uprawnienia jednej kategorii. Dotychczasowe wynagrodzenie wynosiło 1850 – 2300 zł brutto. Według proponowanych stawek taki egzaminator będzie mógł zarabiać minimum 3500 brutto. Wpływ na tak znaczną zmianę ma przede wszystkim ilość wykonywanej przez tych egzaminatorów pracy. Egzaminy w zakresie kategorii B prawa jazdy stanowią ponad 90 % egzaminów przeprowadzanych przez Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego. Egzaminator posiadający dotychczas uprawnienia do przeprowadzania egzaminów na kategorię A, B i C mógł otrzymać wynagrodzenie w wysokości maksymalnie 4200 zł brutto. W oparciu o nowe stawki taki egzaminator będzie mógł uzyskać wynagrodzenie w wysokości minimum 5500 zł brutto. Takie wynagrodzenie otrzyma tylko egzaminator, który będzie miał w umowie o pracę angaż na przeprowadzanie egzaminów na wszystkie posiadane kategorie. Inaczej będzie w przypadku jeżeli zostanie on zatrudniony na przeprowadzanie egzaminów w zakresie jednej kategorii, wtedy jego wynagrodzenia będzie wynosiło minimum 4500 brutto. Przepisy projektowanego rozporządzenia nie są objęte regulacjami prawa Unii Europejskiej. Akt ma wejść w życie 1 października 2007 t.

Komentuj
Kwietniowe ograniczenia ruchu
1 kwietnia 2007 | 0

Departament Transportu ZMPD przypomina o okresowych ograniczeniach ruchu na terytorium Polski. Zakaz dotyczy pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 12 ton, z wyłączeniem autobusów na obszarze całego kraju w następujących dniach:

7 kwietnia od 18:00 do 22:00

8 kwietnia od 7:00 do 22:00

9 kwietnia od 7:00 do 22:00.

Komentuj
Czy wydruki polisy OC są dokumentem?
31 marca 2007 | 0

Rzecznik ubezpieczonych chce, by każdy dokument, nawet wydruk komputerowy, potwierdzający opłacenie składki OC komunikacyjnego był dowodem zawarcia ubezpieczenia. Policjanci kwestionują dokumenty wydrukowane za pomocą komputera na domowej drukarce potwierdzające zawarcie umowy ubezpieczenia i opłacenia składki. Jest to zgodne z interpretacją Ministerstwa Finansów, według której potwierdzeniem zawarcia umowy jest tylko oryginalny dokument z pieczątką i podpisem ubezpieczyciela. – Trzymamy się interpretacji Ministerstwa Finansów – mówi Marcin Szyndler z Komendy Głównej Policji. Policjanci zgłaszają wątpliwości, że dokumenty ubezpieczeniowe, które są wydrukiem komputerowym albo skanem, mogą być łatwo podrabiane. Rzecznik ubezpieczonych chce zmiany takiego podejścia do problemu. Zgłosił wniosek, aby w ramach prac Rady Rozwoju Rynku Finansowego opracować propozycje nowelizacji prawa tak, aby każdy dokument potwierdzający opłacenie składki OC ubezpieczenia komunikacyjnego uznawany był za dowód spełnienia ustawowego obowiązku. – O ważności dokumentu ubezpieczeniowego decyduje jego merytoryczna zawartość, określona w rozporządzeniu ministra finansów, a nie pieczątki i podpis, o których rozporządzenie nie wspomina – podnosi Sława Cwalińska-Weychert, wiceprezes Link4.Dodaje, że trudno nie podzielić opinii rzecznika ubezpieczonych w tej sprawie, iż niespójność przepisów prawa lub zawiłe jego interpretacje nie powinny w żadnym wypadku stanowić dodatkowego obciążenia dla klientów. – Zgodnie z obecnym stanem prawnym, nasze potwierdzenie komunikacyjnego ubezpieczenia OC wysyłane klientom drogą elektroniczną po wydrukowaniu i podpisaniu przez klienta jest ważne – zapewnia Jarosław Mastalerz, prezes BRE Ubezpieczenia. Dodaje, że w jego opinii nie są potrzebne nowe przepisy, ale niezbędne jest pismo Ministerstwa Finansów do policji wyjaśniające całą kwestię. Uważa, że resort powinien jasno stwierdzić, że potwierdzenie zawarcia OC komunikacyjnego, wystawione przez towarzystwo i kupione skutecznie przez internet, jest zgodne z prawem. Możliwość wydrukowania potwierdzenia zawarcia umowy z internetu stworzyli ubezpieczyciele sprzedający polisy on-line czy przez telefon tym, którzy kupują je w ostatniej chwili. Idea jest taka, żeby można z nimi jeździć do czasu otrzymania dokumentów zwykłą pocztą. Czasami jest to potwierdzenie zawarcia umowy (w Supermarkecie Ubezpieczeń Samochodowych mBanku i BRE Ubezpieczenia) lub dowód opłacenia składki za polisę (Inteligo).

Komentuj
Zasady poruszania się po terytorium Rumunii
31 marca 2007 | 0

Biuro Obsługi Transportu Międzynarodowego na prośbę Wydziału Promocji Handlu i Inwestycji Ambasady RP w Bukareszcie uprzejmie informuje, że najczęściej występujące problemy z jakimi spotykają się polscy kierowcy samochodów ciężarowych wykonujących przewozy docelowe do Rumunii lub tranzytowe przez Rumunię, na rumuńskich przejściach granicznych to:* prawidłowe rozmieszczenie towaru w samochodzie podczas załadunku, * waga pojazdu, * stan techniczny zawieszenia przed ważeniem. Kwestionowanie przez kierowców wyników ważenia samochodów przez placówki CNADR jak również wywieranie nacisków na WPHI w Bukareszcie, aby ten "załatwił" sprawę, nie mogą być regułą, gdyż uniemożliwiają interwencje w naprawdę ważnych i uzasadnionych przypadkach. Po wjechaniu na wagę - tylko w wyjątkowych przypadkach - odbywa się ponowne ważenie, na podstawie reklamacji jaką zgłasza kierowca. Graniczny oddział CNADR, po konsultacji z dyrekcją regionalną, może wyrazić zgodę na ponowne ważenie pojazdu. Kryteria wyrażenia zgody, trudno sprecyzować w uznaniu WPHI ale głównie zależą od realnych możliwości dokonania przemieszczenia towaru przez kierowcę. Należy jednak pamiętać, że zgoda CNADR nie oznacza jednoczesnej zgody na przeładunek, ze strony Urzędu Celnego, który: * nie ma żadnego obowiązku ani podstawy do zrywania plomb, * zerwanie plomb nakłada na UC obowiązek dokonania kompletnej kontroli pojazdu, a to wiążę się z dodatkowymi kosztami i czasem. Za prawidłową wagę ogólną samochodu, jak również za prawidłowe rozmieszczenie ciężaru na poszczególnych osiach odpowiedzialny jest kierowca samochodu. Jeśli nie zgadza się on z wynikami ważenia lub innymi decyzjami CNADR (np. w sprawie odmowy wydania zgody na powtórne ważenie po uprzednim przeładunku towaru), kierowca może kontynuować podróż przez terytorium Rumunii jedynie po uiszczeniu naliczonej opłaty, a swoich racji ma prawo dochodzić składając reklamację do kierownika przejścia granicznego w terminie 14 dni od zaistniałego zdarzenia i dalej na drodze sądowej, w ramach obowiązujących procedur międzynarodowych. W związku z naciskami ze strony kierowców, wywieranymi na WPHI w Bukareszcie, aby podejmowała interwencje celem łagodzenia lub odstąpienia od nałożonych przez Krajową Spółkę Autostrad i Dróg Krajowych w Rumunii (CNADNR) kar umownych, WPHI wyjaśnia co następuje: niedopuszczalne są próby przekupstwa urzędników rumuńskich i mogą się zakończyć sankcjami karnymi niedopuszczalne są zachowania odbiegające od ogólnie przyjętych zasad kultury. Do podejmowania interwencji u rumuńskich władz w sprawach "konsularnych" tj.: kradzież, rabunek, wypadek, dotyczących polskich obywateli, upoważniony jest jedynie Wydział Konsularny Ambasady RP w Bukareszcie. WPHI w Bukareszcie nie jest stroną w rozwiązywaniu sporów między polskimi kierowcami a placówkami CNADR w sprawach ważenia i naliczania opłat. Niejednokrotnie WPHI była upomniana za mieszanie się w sprawy nie leżące w jej kompetencji. Przekroczenie terminu tranzytu przez Rumunię. Najczęściej przyczyną jest kolizja drogowa lub awaria pojazdu. Należy pamiętać, aby każde takie zdarzenie zgłaszać na Policji. W przypadku awarii i naprawy pojazdu konieczne jest posiadanie rachunku z autoryzowanego serwisu. Brak umów leasingowych na użytkowane pojazdy. Honorowane są umowy w języku angielskim lub w tłumaczeniu na język rumuński - w tym wypadku wymagane jest poświadczenie przez Konsulat Ambasady Rumunii w Warszawie lub tłumacza przysięgłego. Ważnymi dokumentami uprawniającymi do przekroczenia granicy są paszport lub dowód osobisty plastikowy. Granicy rumuńskiej nie można przekroczyć posługując się starym "zielonym" dowodem osobistym. Właściciele firm przewozowych winni pamiętać o możliwości przekazywania gotówki do rumuńskich urzędów pocztowych przez Western Union. Polskie firmy przewozowe winny być świadome faktu, że możliwość pomocy ze strony WPHI w Bukareszcie w sprawach j. w. jest bardzo ograniczona, a często niemożliwa. Należy pamiętać również, że policja drogowa i CNADR są upoważnione do kontroli pojazdów na całym terytorium Rumunii. Przy ogromnych inwestycjach i nakładach, zwłaszcza ze strony Banku Światowego i UE, na modernizację dróg w Rumunii, wszelkie nieprawidłowości stanu technicznego pojazdów, w przypadku kontroli ze strony upoważnionych organów, są konsekwentnie karane. Od 1 stycznia 2007 r. obowiązują jedynie zezwolenia na kraje trzecie. Zezwolenie kraje trzecie daje prawo do docelowego wywozu lub wwozu ładunku z/ do kraju innego niż kraj rejestracji pojazdu. Zezwolenie dostępne w BOTM nie uprawnia do wykonywania przewozów kabotażowych i ponadgabarytowych.

Komentuj
Budownictwo drogowe potrzebuje standaryzacji
30 marca 2007 | 0

Z inicjatywy Ministra Transportu Jerzego Polaczka w siedzibie resortu odbyło się spotkanie poświęcone standaryzacji rozwiązań technicznych w budownictwie drogowym. Podczas spotkania omówiono obecny stan przepisów dotyczących dróg publicznych i drogowych obiektów inżynierskich. W spotkaniu uczestniczyli oprócz Ministra Transportu Jerzego Polaczka, Podsekretarz Stanu w MT Barbara Kondrat, Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad Zbigniew Kotlarek, Dyrektor Instytutu Badawczego Dróg i Mostów prof. Leszek Rafalski, Prezes Zarządu Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa Wojciech Malusi oraz przedstawiciele wyższych uczelni technicznych, drogowych firm budowlanych i sektora bankowego. W Polsce zagadnienia dróg publicznych i drogowych obiektów inżynierskich są ujęte w 26 ustawach i 75 rozporządzeniach. Zespół ekspertów Instytutu Badawczego Dróg i Mostów w 2006 roku przeanalizował i ocenił aktualność 82 katalogów, wytycznych, instrukcji i zaleceń dotyczących dróg i drogowych obiektów inżynierskich wydanych po 1990 roku. Wyniki oceny są następujące: 29 aktualnych – nie wymaga zmian; 5 – konieczna aktualizacja z niewielkimi zmianami; 26 – konieczna aktualizacja z dużymi zmianami; 9 nieaktualnych – konieczne opracowanie nowego 13 niepotrzebnych. Aktualnie prowadzone są prace nad nowymi projektami rozporządzeń, które zastąpią obecnie obowiązujące i spowodują uproszczenie przepisów.

Komentuj
Senat o czasie pracy kierowców
30 marca 2007 | 0

Senat uchwalił nowelizację ustawy o czasie pracy kierowców. Senatorowie wprowadzili tylko trzy niewielkie poprawki. Zmiana przepisów o czasie pracy kierowców wynika z wejścia w życie z dniem 11 kwietnia 2007 r. nowych przepisów – rozporządzenia 561/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 marca 2006 r. w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego. Nowelizacja przepisów ustawy o czasie pracy kierowców ma wejść w życie 11 kwietnia. Wprowadza nowe obowiązki dla spedytorów, załadowców i nadawców towarów. Będą oni odpowiadać w takim samym stopniu jak przewoźnik za naruszenie czasu pracy kierowcy. Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego nałożyło na państwa członkowskie UE obowiązek objęcia ochroną przestrzegania czasu pracy kierowców prowadzących pojazdy używane w regularnych przewozach poniżej 50 km, tj. głównie kierowców komunikacji miejskiej. Znowelizowana ustawa określa okresy prowadzenia pojazdów, obowiązkowe przerwy w prowadzeniu i gwarantowane okresy odpoczynku. Ustawa wraca do Sejmu.

Komentuj
Akcyzy na unijne samochody ciąg dalszy
28 marca 2007 | 0

Rozporządzenie w sprawie akcyzy na pojazdy zakupione w krajach Unii Europejskiej nie wyszło jeszcze poza mury ministerstwa. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że daje ono celnikom kompetencje do weryfikowania wartości unijnych aut w ten sposób, że będą odwoływali się do ceny, jaką płaciło się wdanym czasie za podobny samochód w kraju – pisze “Rzeczpospolita”. Kwota akcyzy powinna być więc tym mniejsza, im starsze było auto. Jeśli np. nowy samochód był w 2004 r. wart wPolsce 70 tys. zł, ataki sam3letni już tylko 30 tys. zł, to ustalając wartość podobnego 3-letniego pojazdu sprowadzonego z UE, urzędnicy celni będą brali pod uwagę kwotę 30 tys. zł. Akcyzę od tego wyliczą na podstawie specjalnego wzoru, w którym poszczególne litery będą oznaczały dane niezbędne do ustalenia podatku, np. A (wartość podatku akcyzowego), W (ustalona przez celników wartość pojazdu), Sa (stawka akcyzy związana z pojemnością silnika). Ta ostatnia pozycja będzie różna dla aut o pojemności do 2000 ccm (3,1 proc.) i o pojemności powyżej 2000 ccm (13,6 proc.). Oczywiście we wzorze nie znajdzie się już wiek pojazdu, tak jak było przed 1 grudnia 2006 r. Ustalając wartość pojazdu, celnicy będą mogli dodatkowo ją zmniejszać (np. gdy auto było powypadkowe) lub zwiększać (np. gdy miało ponad standardowe wyposażenie, jak klimatyzacja). Może więc, się zdarzyć, że np. według tabel eurotaksy dany model samochodu był np. w 2004 r. wart 20 tys. zł, ale urzędnicy celni zgodzą się z importerem, że faktycznie wynosiła ona np. tylko 3 tys. zł. Uznają bowiem dowody, z których wynika, że było istotnie uszkodzone. Postępowanie wyjaśniające będzie prowadzone zgodnie z przepisami ordynacji podatkowej. - Przygotowywane przez MF zasady dają celnikom wiele swobody. Powinni się więc liczyć z tym, że większość spraw podatnicy zakwestionują. Sprawy, w których w grę wchodzi szacowanie wartości czy obrotów, należą do najtrudniejszych i np. w VAT organy skarbowe nagminnie je przegrywają - zauważa Marta Szafarowska, doradca podatkowy w MDDP. Wartość sprowadzonych z Unii aut będzie dość swobodnie weryfikowana przez celników. Wynika to z niejawnego na razie, choć gotowego już, rozporządzenia Ministerstwa Finansów

Komentuj
Nie mogą wystawiać mandatów
28 marca 2007 | 0

Opublikowano Dziennik Ustaw nr 53, a w nim m.in. wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 22 marca 2007 r. sygn. akt U 1/07. Przepisy pozwalające na używanie przez strażników miejskich fotoradarów Trybunał uznał za niezgodne z Konstytucją.

Komentuj
Na światłach przez cały rok
28 marca 2007 | 0

Prezydent RP podpisał ustawę z dnia 7 marca 2007 r. o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym, nakładającą obowiązek jazdy na światłach mijania przez cały rok. Ustawa wejdzie w życie 14 dnia od daty publikacji w Dzienniku Ustaw. Ustawa ta wprowadza następujące zmiany w ustawie – Prawo o ruchu drogowym:

1. Nakłada na kierujących pojazdami obowiązek używania świateł mijania przez całą dobę. W okresie od świtu do zmierzchu, w warunkach normalnej przejrzystości powietrza, kierujący pojazdem, zamiast świateł mijania, będzie mógł używać świateł do jazdy dziennej.

2. Reguluje zasady poruszania się w tunelach o długości ponad 500 m znajdujących się poza obszarem zabudowanym, a w szczególności nakłada na kierującego obowiązek utrzymania minimalnego odstępu pomiędzy pojazdami. (np.: dla samochodów osobowych w trakcie jazdy – jest to 50 m, w trakcie zatrzymania wynikającego z warunków lub przepisów ruchu drogowego – 5 m).

Ekspert Instytutu Transportu Samochodowego podkreśliła przy tym, że jest to decyzja, które idzie w dobrym kierunku i powinny jej towarzyszyć dalsze kroki. - To rozwiązanie, które dopiero zdobywa sobie uznanie w Europie. Komisja Europejska opracowuje obecnie rekomendację, w której zaleca się obowiązek jazdy z włączonymi światłami przez cały rok oraz produkcję samochodów ze światłami włączanymi automatycznie po przekręceniu kluczyka w stacyjce - powiedziała Ilona Buttler, psycholog Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Instytutu Transportu Samochodowego. - Jest wola i poparcie dla tego typu rozwiązań - podkreśliła.

Komentuj
Pozwolenia na czasowe używanie pojazdów
27 marca 2007 | 0

Wymagając uzyskania pozwolenia na czasowe używanie w celu wprowadzenia do ruchu pojazdów – zarejestrowanych i używanych zgodnie prawem w innym państwie członkowskim – Republika Finlandii uchybiła zobowiązaniom, które na niej ciążą na mocy art. 28 Traktatu ustanawiającego Wspólnoty Europejskiej (TWE) i 30 TWE – orzekł Europejski Trybunał Sprawiedliwości (ETS) w wyroku z 15 marca 2007 r. w sprawie Komisja Wspólnot Europejskich/Republika Finlandii (sygn. akt C-54/04) Komisja Wspólnot Europejskich wniosła w skardze do Trybunału o stwierdzenie, że wymagając pozwolenia na czasowe używanie pojazdów zarejestrowanych zgodnie prawem i używanych w innym państwie członkowskim, Republika Finlandii uchybiła zobowiązaniom, które na niej ciążą na mocy art. 28 TWE i 30 TWE (zakaz ograniczeń ilościowych i środków równoważnych do nich w przywozie). Na podstawie spornej fińskiej ustawy o podatku od samochodów podatek ten jest należny Skarbowi Państwa przed zarejestrowaniem lub przed rozpoczęciem używania samochodu osobowego w Finlandii. Ta druga okoliczność oznacza wprowadzenie pojazdu do ruchu na terytorium fińskim nawet wtedy, kiedy nie został on zarejestrowany w tym państwie. Wyjątkiem od obowiązku uiszczenia jednorazowego podatku są pojazdy objęte pozwoleniem na czasowe używanie, które wydawane jest na siedem dni. Komisja zarzuca Republice Finlandii, że wprowadzając taką barierę, uchybiła zobowiązaniom, które na niej ciążą na mocy art. 28 TWE i 30 TWE. W uzasadnieniu ETS przypomniał, że zakaz stosowania środków o skutku równoważnym do ograniczeń, o których mowa w art. 28 WE, dotyczy wszelkich przepisów państw członkowskich, mogących bezpośrednio lub pośrednio, rzeczywiście lub potencjalnie, utrudniać handel wewnątrz Wspólnoty. Ponadto Trybunał orzekł już, że art. 28 TWE stanowi przeszkodę stosowania w stosunkach wewnątrzwspólnotowych przepisów krajowych, które utrzymują wymóg, choćby czysto formalny, uzyskiwania pozwoleń przywozowych lub wszelkich innych podobnych procedur. Nie budzi wątpliwości, że reżim prawny pozwolenia na czasowe używanie, który uzależnia dopuszczenie do ruchu na terenie Finlandii pojazdu zarejestrowanego zgodnie z prawem w innym państwie członkowskim, który przywiózł obywatel fiński, może utrudniać handel wewnątrzwspólnotowy i blokować dostęp do rynku towarom, które są zgodnie z prawem wytwarzane lub wprowadzane do obrotu w innych państwach członkowskich. Ograniczenie to nie może być usprawiedliwione wymaganiami nadrzędnymi, skoro Republika Finlandii nie dowiodła, że cel, jakim jest bezpieczeństwo drogowe, może uzasadnić istnienie procedury wydawania pozwoleń na czasowe używanie.

Komentuj
Wypaliłeś skręta, utracisz prawo jazdy
27 marca 2007 | 0

W kodeksie drogowym pojawi się nowy zapis, pozwalający policji karać kierowców jeżdżących pod wpływem narkotyków. Nad zmianami będą debatowali posłowie z sejmowej komisji spraw wewnętrznych i administracji - pisze “Dziennik”. Obecne przepisy nie dawały policji jasnej wykładni, co i jak robić z kierowcą, który prowadził samochód pod wpływem narkotyków. Opowiada policjant z drogówki: - Mamy kontrolę na drodze, kierowca dziwnie się zachowuje, ale jest trzeźwy. Jeśli policjant miał tzw. narkotester, można było szofera zbadać. Ale testery nie wykrywają wszystkich rodzajów narkotyków, dlatego trzeba przeprowadzać dodatkowe badania w szpitalu. A na to kierowca musiał się zgodzić albo sam o to poprosić. Zmiana w przepisach polega na tym, że w przypadku wykrycia testerem narkotyków u kierowcy, badanie krwi jest przymusowe. I policjant będzie mógł natychmiast zabrać mu dokument upoważniający do prowadzenia pojazdu. W zeszłym roku policja zatrzymała kilkuset kierowców, którzy we krwi mieli narkotyki. Dokładnych danych nie ma, bo zarówno pijanego, jak i kierowcę pod wpływem narkotyków ściga się z tego samego paragrafu kodeksu karnego. Komenda Główna jest bardzo zadowolona z projektów zmian. "Tydzień temu został rozstrzygnięty przetarg na zakup 70 tys. testerów do wykrywania narkotyków. Pierwsza partia powinna trafić do patroli już w maju" - mówi Marcin Szyndler z KGP. Mariusz Wasiak, z KGP podkreśla, że zmiana uporządkuje przepisy: "Teraz policjanci często mieli wątpliwości, jak traktować takich kierowców. Pojawiały się pytania: czy można zawieźć do laboratorium kierowcę na teście? Jeśli zmiana wejdzie w życie, wszystko będzie jasno sformułowane w kodeksie ruchu drogowego. To ważne zarówno dla policjantów, jak i dla samych kierowców" - dodaje.

Komentuj
Zawieszenie działalności nawet na dwa lata
26 marca 2007 | 0

Przedsiębiorca prowadzący działalność sezonową albo niezatrudniający pracowników będzie mógł zawiesić działalność gospodarczą nawet na dwa lata – mówi Michał Krupiński, wiceminister skarbu państwa. Nie będzie on jednak mógł być krótszy niż miesiąc – dodaje. Tylko przedsiębiorcy odprowadzający podatek w formie karty podatkowej mogliby zawieszać działalność na okres liczony w dniach, natomiast pozostali na czas liczony w miesiącach. Gdy jednak wykonywanie działalności nie zostanie wznowione po dwóch latach, to wówczas przedsiębiorca zostanie z mocy prawa wykreślony z rejestru lub z ewidencji – przewiduje projekt. – W Sejmie już po pierwszym czytaniu leżą dwa projekty: poselski i komisyjny, które przewidują możliwość zawieszania działalności gospodarczej – przypomina poseł Jacek Piechota (SLD), były minister gospodarki. – Jednak prace nad nimi zostały wstrzymane – dodaje. Grupa posłów PO przygotowuje kolejny projekt. – Chcemy także uregulować zawieszanie działalności gospodarczej na okres do 24 miesięcy, czyli znacznie dłuższy, niż przewidują leżące w Sejmie dwa projekty: komisyjny i poselski – mówi Adam Szejnfeld (PO). Zawieszenie na wniosek O zawieszenie działalności gospodarczej mogliby wystąpić tylko przedsiębiorcy, którzy prowadzą działalność sezonową albo wykonują ją przez cały rok, ale nie zatrudniają pracowników. Projekt przewiduje, że przedsiębiorca wpisany do KRS powinien złożyć wniosek o wpis do rejestru przedsiębiorców informacji o tym, że zawiesza wykonywanie działalności. Natomiast osoba wpisana do ewidencji przedsiębiorców składałaby zgłoszenie aktualizacyjne. Zawieszenie liczone w miesiącach nastąpi dopiero od pierwszego dnia następnego miesiąca po tym, w którym przedsiębiorca złożył wniosek do KRS lub do organu prowadzącego ewidencję. Gdyby przedsiębiorca domagał się zawieszenia działalności w późniejszym terminie, to wówczas bieg zawieszenia rozpocznie się pierwszego dnia miesiąca, który wskazał we wniosku. Natomiast zawieszenie liczone w dniach następowałoby w dniu wskazanym we wniosku, ale nie wcześniej niż w tym, w którym zgłoszenie wpłynęło do organu. Wznowienie działalności Wznowienie zawieszonej działalności ma następować na wniosek przedsiębiorcy złożony do organu prowadzącego rejestr albo ewidencję. Przedsiębiorca mógłby ją wykonywać od pierwszego dnia następnego miesiąca po tym, w którym złożył wniosek. Przedsiębiorca mógłby jednak określić termin późniejszy. Wówczas dniem wznowienia byłby pierwszy dzień miesiąca wskazany we wniosku. Uprawnienia przedsiębiorcy W okresie zawieszenia działalności przedsiębiorca nie będzie odprowadzać składek na ubezpieczenia społeczne. – Brak możliwości zawieszania działalności i niejasne interpretacje ZUS w tej kwestii doprowadziły niejedną firmę do upadłości – ocenia Katarzyna Urbańska z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan. Dodaje, że ponoszenie kosztów związanych z prowadzeniem działalności w sposób ciągły jest poważną barierą w prowadzeniu działalności gospodarczej.

Komentuj
Pytania na prawo jazdy do zmiany
26 marca 2007 | 0

Ministerstwo Transportu pracuje nad zmianą pytań do testów na prawo jazdy – informuje “Rzeczpospolita”. Musi to zrobić, bo część jest już nieaktualna, a kolejne się zdezaktualizują lada dzień. Blisko trzydzieści nowych pytań pojawi się na egzaminie teoretycznym. Wszystko przez to, że w ostatnich miesiącach zmieniły się przepisy zarówno samego kodeksu drogowego, jak i ustawy o czasie pracy kierowców. W kodeksie zmieniono przepis o konieczności używania świateł mijania i minimalnych odstępach w najdłuższych tunelach. W ustawie zmieniono przepisy o czasie prowadzenia pojazdów i odpoczynku. Do zmiany pytań egzaminacyjnych zobowiązały nas też nowe wytyczne Europejskiej Rady Resuscytacji ustalającej standardy pierwszej pomocy. U nas kursanci uczą się dzisiaj zupełnie czegoś innego. Podczas egzaminu trzeba się będzie zmierzyć z konkretnymi przypadkami. Każda ze zmian dotyczyć będzie kandydatów zdających na różne kategorie praw jazdy. Te dotyczące czasu pracy za kierownicą będą obowiązywać tylko przyszłych kierowców autobusów i ciężarówek (C i D). Jeszcze w tym roku, a najpóźniej w połowie przyszłego zdających na prawo jazdy czekają kolejne spore zmiany w egzaminie teoretycznym pisemnym, dzisiejsze pytania testowe zastąpią symulacje komputerowe zdarzeń na drodze. Najpierw taki egzamin będzie przeprowadzany pilotażowo w kilku ośrodkach, z czasem we wszystkich.

Komentuj

Statystyka

Wielkanoc w statystyce
1 kwietnia 2007 | 0

Komenda Główna Policji w 2006 roku w okresie Świąt Wielkanocnych (15–17 kwietnia) odnotowała następującą statystykę wypadkową. Podajemy ją ku przestrodze, uważajmy na drogach w sposób szczególny:

            Wypadki           Zabici          Ranni          Nietrzeźwi kierujący        

14.04                     119                13                  161                        515

15.04                        83                 6                 116                        499

16.04                        54                 4                  86                         398

17.04                        88                11                152                          581

Suma                      344                34                 515                       1993            

W drodze bądźmy ostrożni:

- Dla wielu z nas pokonanie dłuższej trasy za kierownicą samochodu jest uciążliwe, dlatego zaplanujmy podróż, zaplanujmy konieczne przerwy. Nie warto prowadzić pokonując znużenie, lepiej zatrzymać się i odpocząć.

- Sprawdźmy stan techniczny samochodu, unikniemy niemiłej niespodzianki jaką jest awaria.

- Pamiętajmy, że każdy pasażer podróżuje zapięty pasami bezpieczeństwa, dzieci natomiast korzystają z fotelików.

6b2d97e447603dbd190c0152513ad454153c32a5 (190-4)

W tym samochodzie zginęli 18-letnia Weronika, 21-letni Maciej, 17-letni Wojciech i 22-letni Damian. Tragiczny wypadek miał miejsce o godz. 3,30 nad ranem w Sanoku przy ul. Rymanowskiej. Trwa ustalanie przyczyn wypadku. Samochód marki Honda jadąc od strony Krosna w okolicy wysepki dla pieszych z nieznanych do tej pory przyczyn zjechał na przeciwległy pas ruchu i uderzył w ogrodzenie cmentarza. Na miejscu zginęły trzy osoby. W szpitalu znajduje się piąty uczestnik wypadku, 24- letni Witold, mieszkaniec Sanoka. Został on wstępnie przesłuchany. Trwają inne czynności procesowe, które dadzą odpowiedź na pytanie, kto kierował pojazdem i jakie były przyczyny wypadku.

Komentuj

Przegląd prasy

Jak siedzieć za kierownicą (cz. 1)
30 marca 2007 | 1

Co dziesiąty kierowca nadaje się do ponownego przeszkolenia. I to wcale nie z powodu zbyt szybkiej jazdy czy wyprzedzania na podwójnej ciągłej. Przyczyną jest zła pozycja za kierownicą. Banał? – czytamy w “Gazecie Wyborczej – Motoryzacja”. Zimny łokieć lub ekierka, jednoręki bandyta czy mydełko Fa (pchanie kierownicy zamiast jej ciągnięcia) to tylko niektóre grzechy kierowców, którzy nie wiedzą, jak powinni siedzieć za kierownicą. Co ciekawe, celują w tym kierowcy albo bardzo młodzi wiekiem, albo tacy, którzy za kółkiem czują się zbyt pewnie (z naszych obserwacji wynika, że w tej grupie jest też wielu taksówkarzy). Najwyraźniej, wychodząc z założenia, że odprężona pozycja jest mniej męcząca - zanadto odchylają oparcie fotela. Niektórzy do tego stopnia, że oglądają świat przez boczną... tylną szybę. Prowadzenie w pozycji półleżącej ma trzy negatywne skutki: utrudnia obracanie kierownicą (kierowcy "nie starcza" rąk), upośledza widoczność na boki (zwłaszcza w czterodrzwiowych autach, gdzie słupki B wchodzą w pole widzenia) oraz ogranicza skuteczność pasów bezpieczeństwa (w razie wypadku siedzący może się spod nich wyślizgnąć). Źle wyregulowany fotel, kierownica, lusterka i pasy to przypadłość większości aut jeżdżących po naszych drogach. Jak wynika z badań, tylko co 8-10 kierowca zajmuje prawidłową pozycję za kierownicą - nie siedzi ani za blisko, ani za daleko. Warto też pamiętać, że elementy podwyższające poziom bezpieczeństwa (m.in. poduszki powietrzne, napinacze pasów czy systemy typu pre-safe) spełniają najlepiej swoje zadanie właśnie wtedy, gdy kierowca zajmuje prawidłową pozycję za kierownicą. Nie bez winy są tu też producenci samochodów. Efektem ich źle pojętej oszczędności są auta pozbawione regulacji osiowej kierownicy, ze zbyt krótkimi siedziskami i oparciami niezapewniającymi właściwego podparcia bocznego. Wiele popularnych zwłaszcza aut nie pozwala poczuć się swobodnie osobom obdarzonym długimi nogami i ponadprzeciętnym wzrostem. Generalnie im droższe auto, tym łatwiej zająć w nim bezpieczną i wygodną pozycję.

Sprawdź przed jazdą. Zajmie ci to kilkadziesiąt sekund:

1. Przesuń fotel tak, aby twoja lewa noga pozostała lekko zgięta w kolanie po wciśnięciu do końca pedału sprzęgła. W autach z automatyczną skrzynią biegów - po położeniu całej stopy na podłodze obok pedału hamulca.

2. Poszukaj optymalnej dla siebie wysokości siedziska fotela. Masz tutaj sporą dowolność, ale unikaj skrajności.

3. Wyreguluj kąt pochylenia oparcia fotela do takiej pozycji, by dotknąć szczytu kierownicy przegubem wyprostowanej ręki, bez odrywania pleców od oparcia fotela.

4. Jeżeli wciąż czujesz dyskomfort, masz np. wrażenie, że pedały znajdują się za blisko, a kierownica zbyt daleko, użyj regulacji osiowej kierownicy. Niektóre samochody mają więcej możliwości regulacji, np. podparcia lędźwiowego odcinka kręgosłupa, podparcia ud - warto z nich skorzystać.

5. Wyreguluj zagłówek, tak by znajdował się na wysokości szczytu głowy.

6. Ustaw wszystkie lusterka.

7. Zapnij pas. Skoryguj górny punkt jego mocowania, tak by znalazł się w połowie szerokości obojczyka. Dociągnij pas, żeby ściśle przylegał.

8. Podczas jazdy zawsze staraj się trzymać kierownicę oburącz, układając dłonie w pozycji za piętnaście trzecia.

W sytuacji, gdy grozi ci...

siedzisz zbyt blisko kierownicybrak możliwości szybkiej reakcji - łokcie kolidują z tułowiem, punkt oparcia ciała przeniesiony częściowo na kierownicę, którą przez to trudniej obracać, oraz “nokaut” w razie wypadku czołową poduszką gazową wybuchającą zbyt blisko twarzy

siedzisz za dalekoutrudnione obracanie kierownicą, której wieniec w tej pozycji zbyt łatwo może się wyślizgnąć, brak precyzji w operowaniu pedałem sprzęgła i hamulca; niemożność wystarczająco mocnego wciśnięcia pedału podczas hamowania awaryjnego, w razie zderzenia czołowego realne ryzyko złamania prawej kości udowej, stawu biodrowego i miednicy (skutek naciskania pedału hamulca nogą wyprostowaną w kolanie)

masz zbyt luźny, źle wyregulowany pas bezpieczeństwaryzyko złamania żeber, obojczyka, obrażenia wewnętrzne jamy brzusznej, wyślizgnięcie się spod pasa, przecięcie tętnicy szyjnej, uderzenie w kierownicę siłą niewiele mniejszą od tej, jaka towarzyszy uderzeniu bez zapiętego pasa

masz zbyt nisko ustawiony zagłówekryzyko ciężkiego urazu odcinka szyjnego (włącznie ze złamaniem kręgów) kręgosłupa wskutek najechania od tyłu przez inne auto (szczególnie niebezpieczne i przez lata niedoceniane uderzenia typu whiplash - smagnięcie biczem)

Komentuj
Pierwszeństwo dla pojazdów na rondzie
27 marca 2007 | 3

b812f4cd8ac0136c70a470f9bd95527e854ca7c7  (190-9)

^ Kolejny typ skrzyżowania o ruchu okrężnym. Na takim rondzie pojazd A sygnalizuje zarówno skręt w prawo (wyjazd 1), a także zjazd (wyjazd 2). Przy skręcie w prawo, kierunkowskaz włączamy z chwila wjazdu na rondo, a przy zjeździe 2, zaraz po minięciu ,,jedynki’’.

To może zakrawa na dowcip, ale przy niektórych zielonogórskich rondach lawety Pomocy drogowej, dyżurują niemal na okrągło – informuje “Gazeta Lubuska”. Zdarza się, że dziennie dochodzi tam do kilkunastu kolizji i drobnych stłuczek. Nie inaczej jest w Gorzowie. Jak obliczają policjanci gorzowskiej drogówki na miejskich rondach i w najbliższej ich okolicy, rocznie dochodzi do nawet czterystu kolizji i wypadków. Dlaczego tak się dzieje? Czytelnik z Nowej Soli pisze: - Mam dużo czasu i bardzo często wychodzę na spacer. Ostatnio moim ulubionym zajęciem, jest podpatrywanie jak kierowcy radzą sobie na rondach. Strach pomyśleć, co tam się dzieje. Do kolizji dochodzi niemal codziennie, a wielu kierowców nie wie, kiedy ma pierwszeństwo, czy wjeżdżając czy zjeżdżając z ronda. O sygnalizacji aż wstyd mówić. Niemal każdy zmotoryzowany robi to inaczej. Czy tak powinno być - pyta Czytelnik z Nowej Soli. Michał Frąckowiak, szef lubuskiej drogówki mówi: - Ronda sprawiają zmotoryzowanym dużo problemów. Także dlatego, że nikt jeszcze nie pokusił się o opracowanie jednolitych zasad zachowania się na nich. Jednak podstawową zasadą jaką powinni kierować się zmotoryzowani jest, że na rondach a więc skrzyżowaniach przed którymi stoją znaki A7 - ustąp pierwszeństwo i C12 - ruchu okrężny, pierwszeństwo przejazdu mają zawsze pojazdy będące w ruchu okrężnym, a więc znajdujące się na rondzie. Nieprzestrzeganie tej reguły jest główną przyczyną kolizji i wypadków, podkreśla Frąckowiak. Dodajmy, że wspomniana zasada pierwszeństwa przejazdu obowiązuje, o ile na skrzyżowaniu (rondzie) nie ma włączonej sygnalizacji trójbarwnej lub też działają tam jedynie żółte światła ostrzegawcze. W przeciwnym wypadku musimy podporządkować się sygnalizacji świetlnej.

Komentuj
Symulacja z użyciem alkogogli
26 marca 2007 | 0

Nietrzeźwi kierowcy są w Turcji wywożeni 30 kilometrów za miasto i zmuszani do powrotu na piechotę pod eskortą drwiących z nich policjantów. W Malezji mężczyzna prowadzący pojazd pod wpływem alkoholu skazany zostaje na karę więzienia, którą odbyć musi również jego żona. W Salwadorze pijani kierowcy mogą nawet stanąć przed plutonem egzekucyjnym*. Tak drastyczne sankcje za jazdę pod wpływem alkoholu nie dziwią osób, które skutki działania alkoholu odczuły próbując prowadzić samochód w alkogoglach. By uświadomić kursantom jak alkohol działa na ludzkie zmysły i zdolność postrzegania rzeczywistości, Szkoła Jazdy Renault proponuje ćwiczenie z użyciem alkogogli. Nakładając specjalne okulary kursanci mogą zobaczyć jaki efekt na ich sprawność psychomotoryczną wywołuje stężenie alkoholu we krwi wynoszące 1,5 promila. Próba jazdy samochodem w alkogoglach okazuje się niezwykle pouczającym doświadczeniem, bo problemy zaczynają się już przy próbie trafienia na klamkę u drzwi pojazdu. Dalej jest już tylko trudniej - błahe zadanie polegające na pokonaniu slalomu i zaparkowaniu samochodu w garażu przodem i tyłem urasta do rangi niemożliwości. Ćwiczenie to uzmysławia trzeźwemu uczestnikowi szkolenia jak ogromnym utrudnieniem jest prawidłowe kierowanie pojazdem, gdy jest się pod wpływem alkoholu – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault - Próba prowadzenia samochodu w alkogoglach wzmaga również czujność kierowców, bo zdając sobie sprawę jak nieprzewidywalne może być zachowanie nietrzeźwego uczestnika ruchu stają się bardziej uważni i przygotowani na reakcję. Mimo że każdy teoretycznie wie, że prowadzenie po wypiciu kilku drinków jest niebezpieczne, to dopiero próba z alkogoglami dobitnie uświadamia dlaczego. Wkładając alkogogle można się przekonać jak po spożyciu alkoholu spowalnia się czas reakcji na bodźce, zmienia się ocena odległości, zaburza koordynacja ruchowa i możliwość oceny sytuacji, co w konsekwencji prowadzi każdego roku do ponad 7000 wypadków na polskich drogach. Choć za jazdę pod wpływem alkoholu nie grozi nam, tak jak w Salwadorze, pluton egzekucyjny to nikt nie powinien wsiadać za kierownicę po spożyciu alkoholu – stwierdza Zbigniew Weseli - Symulacja z użyciem alkogogli uświadomi nam jak krótka może być droga od wypicia kilku drinków do tragedii.

25121468186de75db7faeaf8d7f122006228f53e (190-5)

Komentuj
Kto sprzątnie pozostałości po wypadkach
1 kwietnia 2007 | 1

Jeżdżąc po mieście, niemal codziennie natrafia się na pozostałości po stłuczonych reflektorach czy lampach walające się na skrzyżowaniach i ulicach. - Zdarzają się dni, że w kilku miejscach trafiam na odłamki szkła. Nikt tego nie sprząta - mówi pan Ryszard, rzeszowski taksówkarz. Kto ma obowiązek sprzątania dróg po kolizjach? - Zarządca drogi, czyli Miejski Zarząd Dróg i Zieleni - mówi Zbigniew Kocój z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. Przyznaje jednak, że problem jest bardziej złożony. Jeżeli podczas wypadku rozleje się olej czy inny płyn samochodowy, na miejsce wzywana jest straż pożarna. - Takie zanieczyszczenia usuwają z drogi chemicy ze straży. Przy okazji sprzątają także szkło - tłumaczy Zbigniew Kocój i dodaje, że w przypadku gdy potrzebna jest laweta do odholowania samochodów, miejsce po wypadku sprząta właściciel lawety. Według Kocoja policjanci z drogówki także sprzątają pozostałości po stłuczkach, zaznacza jednak, że w miarę możliwości. Dlaczego w takim razie na drogach leżą niebezpieczne pozostałości po wypadkach? - Jak mówię, policjanci sprzątają w miarę swoich możliwości. Nie są w stanie posprzątać wszystkiego. Zdarza się często, że uczestnicy kolizji dogadują się ze sobą. Nie wzywają policji, rozjeżdżają się, a resztki po stłuczce pozostają na drodze. Wtedy posprzątać musi MZDiZ - tłumaczy Kocój. Problem jednak w tym, że MZDiZ nie ma informacji, że na konkretnej drodze leży np. szkło z rozbitej samochodowej szyby. Zbigniew Kocój podkreśla, że policja już kilkakrotnie wysyłała pisma do MZDiZ z prośbą o ustalenie warunków współpracy, przede wszystkim przepływu informacji. Pisma pozostały jednak jak na razie bez odpowiedzi. Tadeusz Kuśnierz, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg i Zieleni, prostuje jednak: - Pod koniec ubiegłego tygodnia spotkaliśmy się z naczelnikiem sekcji ruchu drogowego KMP Zdzisławem Sudołem. Dogadaliśmy szczegóły. Obecnie rzeszowskie drogi sprząta Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej. Przekazałem szefowi drogówki potrzebne telefony. MPGK czeka pod nimi na informacje od policji i straży miejskiej o miejscach, gdzie na drogach leżą pozostałości po wypadkach. Wymagamy od MPGK dobrego wywiązywania się z obowiązków i mam nadzieję, że skarg na brudne ulice już nie będzie. - Na razie nie ma w komendzie oficjalnego pisma z MZDiZ. Myślę, że umowa słowna szefa sekcji ruchu drogowego z dyrektorem miejskiej zieleni będzie poparta umową pisemną - mówi Zbigniew Kocój. Zasugerowaliśmy szefowi MZDiZ jeszcze jedno rozwiązanie. Według nas możliwość informowania o ulicach, na których leżą pozostałości po wypadkach, powinni mieć także mieszkańcy. - To dobry pomysł. Polecam numer telefonu MPGK. Gospodarka komunalna ma obowiązek reagowania na takie sygnały - mówi Tadeusz Kuśnierz.

Komentuj
W Polsce przybywa pijanych kierowców!
1 kwietnia 2007 | 0

Manewry po pijanemu. Łukasz P. marzył o karierze instruktora nauki jazdy. Jednak podczas manewrów autem pod blokiem zatrzyma go policja. We krwi miał 2,5 promila alkoholu. Marzenia prysnęły. Policjanci ustalili, że 27-letni kierowca fiata Łukasz P. nie zauważył zaparkowanego forda, w którego uderzył. Fiat należał do jednej z gorzowskich szkół jazdy, a słuchając wyjaśnień kierowcy policjanci nabrali podejrzeń, że kierowca jest pijany. Po zbadaniu stanu trzeźwości na alkomacie okazało się, ze kierowca ma w wydychanym powietrzu 1,22 mg/l alkoholu (około 2,5 promila alkoholu we krwi). Łukasz P. tłumaczył, że na co dzień samochód służy do szkolenia kierowców w szkole nauki jazdy prowadzonej przez ojca, a on sam przyznał z rozżaleniem, że właśnie kończy kursu instruktorów nauki jazdy i w tym zawodzie zamierza pracować. Kierowca został zatrzymany. Postawiono mu zarzut kierowania samochodem w stanie nietrzeźwym, za co grozi do dwóch lat więzienia. Odpowie również za spowodowanie kolizji. Do wyroku sadu, ma on obowiązek powstrzymywania się od kierowania pojazdami. Zapewne straci prawo jazdy i nie ukończy upragnionego kursu instruktora prawa jazdy.

Pijany kierowca gimbusa. 0,5 promila alkoholu w organizmie miał kierowca autobusu, który w poniedziałek wczesnym rankiem wiózł gimnazjalistów do szkoły. To drugi przypadek pijanego przewoźnika w ciągu pięciu dni. Jak poinformowała policja, dzisiaj, w poniedziałek przed godziną 7 rano dyżurny w Puławach odebrał anonimowy telefon. Poinformowano go, że kierowca dowożący autobusem dzieci do szkoły na terenie gminy Żyrzyn prawdopodobnie jest nietrzeźwy. Na miejsce został skierowany patrol policji, który zauważył autobus na przystanku w miejscowości Strzyżowice. W chwili, gdy policjanci przystąpili do kontroli, w autobusie siedziało już siedmioro dzieci jadących do szkoły. Okazało się, że kierowca ma on w organizmie 0,5 promila alkoholu. Zatrudniony w prywatnej firmie przewozowej 41-latek został zatrzymany w policyjnym areszcie. Odebrano mu uprawnienia do kierowania pojazdami. Mężczyźnie za sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu drogowym grozi kara pozbawienia wolności nawet do lat 8. Policja podkreśla, że to już drugi w ciągu pięciu dni przypadek zatrzymania nietrzeźwego kierowcy dowożącego dzieci do szkoły na terenie powiatu puławskiego. W ubiegły piątek kierowca autobusu za tego rodzaju zachowanie został tymczasowo aresztowany.

Pijany kierowca z 8-latkiem na kolanach. Policjanci z Głogowa (Dolnośląskie) zatrzymali kompletnie pijanego kierowcę, który prowadził auto i spowodował kolizję, trzymając na kolonach swego 8-letniego syna. 45-letni mężczyzna miał prawie 3,5 promila alkoholu w organizmie - poinformował rzecznik głogowskiej policji, Romuald Szyszka. Samochód prowadzony przez mężczyznę uderzył w betonowe ogrodzenie przy jednej z posesji. Jak ustalili policjanci, gdy doszło do kolizji, za kierownicą siedziały... dwie osoby. - Drugim kierującym był 8-letni syn zatrzymanego, który siedział na kolanach taty i razem z nim prowadził samochód. Na szczęście żadnemu z nich nic się nie stało - powiedział Szyszka. Nieodpowiedzialnemu ojcu przedstawiono zarzuty kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz stworzenie zagrożenia dla życia i zdrowia własnego dziecka. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Komentuj
Zielona fala ma zlikwidować korki
31 marca 2007 | 0

Firma Tyco w ciągu roku wprowadzi system, który ułatwi kierowcom przejazd przez połowę olsztyńskich skrzyżowań. "Zielona fala" już w październiku obejmie centrum miasta. Władze miasta podpisały w piątek w ratuszu z Tyco Fire and Integrated Solutions umowę na wykonanie tej inwestycji. Firma swoje systemy sterowania ruchem wdrożyła m.in. w Hong Kongu, Singapurze, Sydney, Dublinie. Z polskich miast takie sterowanie zamontowała w Rzeszowie. - Po wprowadzeniu systemu czas przejazdu przez to miasto w godzinach szczytu skrócił się średnio o 40 proc. - zapewnia Mariusz Kołkowski, dyrektor ds. rozwoju rynku w Tyco. - Takiego samego efektu spodziewamy się po zainstalowaniu inteligentnej zielonej fali w Olsztynie. W pierwszym etapie inwestycji, który będzie kosztował 1,5 mln zł, zieloną falą obejmiemy 11 skrzyżowań w ciągu ulic Roosevelta, Szrajbera, Pieniężnego, 1 Maja, Piłsudskiego i Kościuszki. Zrobimy to do października 2007 roku. Na jakiej zasadzie będzie działać zielona fala? - Informacje o natężeniu ruchu na skrzyżowaniach będą zbierać umieszczone tam czujniki ruchu. Te wiadomości są na bieżąco przekazywane za pomocą zakopanych w ziemi światłowodów do centrum sterowania - tłumaczy Mariusz Kołkowski. - Program komputerowy będzie analizował te informacje i dostosowywał czas pracy sygnalizatorów na skrzyżowaniach do liczby przejeżdżających przez nie pojazdów. Pracę programu będą nadzorować inżynierowie. W kolejnych etapach zmodernizowanych zostanie siedem skrzyżowań na ulicach Kętrzyńskiego, Bema, Limanowskiego i 11 skrzyżowań na ulicy Warszawskiej, Tuwima, Synów Pułku i Wyszyńskiego, a także cztery skrzyżowania od ulicy Niepodległości do Pstrowskiego. Ma to kosztować dodatkowe prawie 3,5 mln zł. - Te pieniądze już są - mówi Czesław Małkowski, prezydent Olsztyna. - Skutkiem podpisania umowy z Tyco będzie zrealizowanie chyba najbardziej oczekiwanej przez mieszkańców inwestycji w mieście. Mogliśmy zrobić to wcześniej. Ale uznaliśmy, że najpierw powinniśmy przebudować ul. Tuwima i Synów Pułku. Tyco całą inwestycję w Olsztynie ma zrealizować do końca czerwca 2008 roku. Kołkowski zapewnia, że wdrażany przez jego firmę system nie tylko skróci czas przejazdu przez Olsztyn. - Nasze badania wykazują, że zielona fala o jedną piątą zmniejsza liczbę wypadków, kierowcy zaś zaoszczędzą około 12 proc. paliwa. O ok. 7 proc. zredukuje się także emisję spalin - mówi. - Dodatkową zaletą tego systemu jest to, że można go rozbudować o wiele innych funkcji, takich jak np. informacja na przystanku komunikacji miejskiej o tym, za ile minut przyjedzie oczekiwany przez nas autobus. Zamontowane w pojazdach nadajniki umożliwiłyby też połączenie z systemem i szybki przejazd przez miasto.

Komentuj
Stojak rowerowy śmiertelnie niebezpieczeny
31 marca 2007 | 1

Dwóch 18-latków, którzy doprowadzili do śmiertelnego wypadku drogowego w Pielgrzymowicach koło Pszczyny (Śląskie), zatrzymała policja. Na ustawiony przez nich na jezdni stojak rowerowy najechały autem dwie młode kobiety, po czym rozbiły się na drzewie. Obrażenia jednej z nich okazały się śmiertelne. W nocy dwóm idącym do baru młodym mężczyznom przyszedł do głowy pomysł, że dla żartu ustawią na drodze ciężki metalowy stojak, który będą musieli omijać jadący kierowcy. Nie wpadli na to, że mogą doprowadzić do tragedii - powiedział Jacek Pytel z zespołu prasowego śląskiej policji. Na stojący na jezdni stojak najechały jadące fiatem seicento bliskie znajome nastolatków. Kierująca fiatem 20-latka straciła panowanie nad kierownicą, zjechała na pobocze i uderzyła w przydrożne drzewo. W wyniku odniesionych obrażeń kobieta zmarła po przewiezieniu do szpitala. 23-letnia pasażerka fiata pozostanie kilka dni na obserwacji. W chwili zatrzymania obaj sprawcy tego wypadku byli trzeźwi. Nie wiadomo na razie, jakie usłyszą zarzuty. Jeśli prokurator uzna, że spowodowali katastrofę drogową ze skutkiem śmiertelnym, będzie im groziła kara nawet do 12 lat więzienia.

Komentuj
Rowerzyści „klientami” sądów 24-godzinnych
30 marca 2007 | 0

Jak działają sądy 24-godzinne? Irytują policję, cieszą adwokatów, zamiast rozliczać pseudokibiców, zajmują się głównie pijanymi rowerzystami - komentuje "Metro". Statystyki sprawdzili dziennikarze "Gazety Wyborczej" na przykładzie Wrocławia. Było tam 160 spraw przed sądami 24-godzinnymi. Przed Sądem Rejonowym Wrocław Fabryczna nie stanął żaden pseudokibic, a spraw dotyczących drobnych przestępców było ledwie kilka. Najgłośniejsze to pijany mężczyzna, który zbił szybę w barze, i rolnik, który utopił psa. Najwięcej przed sądami staje pijanych rowerzystów. Najbardziej z sądów 24-godzinnych mogą być zadowoleni adwokaci. Zgodnie z prawem we wszystkich sprawach muszą być angażowani z urzędu. Za jeden proces każdy dostaje 360 zł. W dwa tygodnie skarb państwa wydał na nich ponad 57 tys. zł. Na jednego dyżurującego mecenasa wypada ok. 650 zł. - Miałem dwie sprawy. Każda trwała 10 minut, zarobiłem 720 zł plus VAT - opowiada wrocławski adwokat. Jeden z jego klientów, architekt zatrzymany na rowerze, miał w wydychanym powietrzu 0,8 promila alkoholu. Gdyby nie tryb przyspieszony, nigdy nie zatrudniłby adwokata. Prezes Sądu Rejonowego Wrocław Fabryczna Wojciech Łukawski: - Jeżeli będzie ich tak wiele przez cały rok, to na samych adwokatów wydam więcej, niż ministerstwo przeznaczyło na sądy 24-godzinne w swoim budżecie. Niezadowoleni mogą być policjanci. Bo przed "normalny" sąd oskarżonych wzywa się za pomocą wezwań. Tymczasem pijanego rowerzystę wszędzie muszą wozić - najpierw do izby wytrzeźwień, potem do komisariatu, stamtąd do prokuratury i wreszcie do sądu.

Komentuj
Chcą jeździć pod prąd
30 marca 2007 | 0

Tzw. Masa Krytyczna wyruszyła w Warszawie jak zwykle z pl. Zamkowego. Potem kilometrowy peleton rowerzystów pojechał m.in. Krakowskim Przedmieściem, Królewską, al. Jana Pawła II. W planach mieli także przejazd pod prąd ul. Mokotowską i Poznańską, ale nie zgodziła się na to policja. Tymczasem rowerzyści od kilku lat domagają się od urzędników, żeby ulicami jednokierunkowymi cykliści mogli się poruszać w dwie strony. Tak jest w wielu miastach europejskich, także w Polsce - np. w Krakowie czy Poznaniu. Na ulicy trzeba by tylko namalować tzw. kontrapas, który byłby przeznaczony wyłącznie dla rowerów. - To jednak nie jest konieczne. Wystarczy wprowadzić takie oznakowanie wzdłuż ulicy, które pozwalałoby rowerzystom jeździć w dwóch kierunkach. Takie rozwiązanie wprowadzono np. w Belgii, gdzie na większości ulic jednokierunkowych rowerzyści mogą jeździć w dwie strony - mówi Marcin Myszkowski, współorganizator Masy Krytycznej. Zaznacza, że kontrapasy przydałyby się zwłaszcza w Śródmieściu, gdzie rowerzystom bardzo trudno się jeździ. - Wielu ludzi boi się jeździć na rowerach szerokimi ulicami np. Al. Jerozolimskimi. O wiele bezpieczniej dałoby się podróżować równoległą Nowogrodzką. Od wielu lat zarządzający tą ulicą Zarząd Terenów Publicznych nie chce jednak tam wyznaczyć kontrapasa - narzeka Myszkowski. Na razie ratusz wykonał tylko krótki odcinek pasa dla rowerów na ul. Oboźnej. Stało się to na kilka dni przez zeszłorocznymi wyborami samorządowymi. Działający od pół roku pełnomocnik ratusza ds. transportu rowerowego Stanisław Plewako twierdzi jednak, że wreszcie powinno coś drgnąć z kontrapasami. - Będę przekonywał Zarząd Terenów Publicznych i Zarząd Dróg Miejskich, żeby je w końcu wytyczali - zapowiada. Nie podał jednak żadnej konkretnej ulicy, na której taki kontrapas zostanie wkrótce namalowany. Janusz Galas, miejski inżynier ruchu, twierdzi, że nie jest przeciwny takim kontrapasom. - Muszą jednak być bezpieczne, bo kierowcy wciąż nie traktują rowerzysty jako równoprawnego uczestnika ruchu. Jeśli dostanę projekt pasa rowerowego, który będzie spełniał wszelkie normy, to na pewno go zatwierdzę - zapowiada. Rowerzyści liczą zaś, że swoich obietnic dotrzyma Hanna Gronkiewicz-Waltz, która w kampanii wyborczej zapowiadała, że będzie sprzyjać rowerzystom.

Komentuj
Jak siedzieć za kierownicą (cz. 2)
30 marca 2007 | 0

Praktyczna nauka jazdy

039c18ccc49c0ebc39ffca73cb3f0d2bfea0cbcb

Seria: prawo jazdy

Licencja: Codes Rousseau/Francja

Wydanie trzecie, Warszawa 2006

Liczba stron: 120 kolorowych

Oprawa: miękka, bezszyciowa

Format: 161x216 mm

Cena detaliczna: 27,00 zł

ZAMÓW TERAZ – 0-502-659-431 (non-stop)

Komentuj
Zapach cytryny pomaga kierowcom
29 marca 2007 | 0

Naukowcy brytyjscy odkryli, że zapach cytryny może poprawiać sprawność kierowcy podczas jazdy samochodem. Badacze z londyńskiego Middlesex University stwierdzili, że cytrusowy aromat skraca czas reakcji podczas manewru hamowania u kierowców obu płci oraz w przypadku mężczyzn poprawia zdolność do efektywnego prowadzenia samochodu po trasie i kierowania się werbalnymi wskazówkami. Niestety badani kierowcy szybko przyzwyczajali się do zapachu, więc do skutecznej stymulacji percepcji kierowców należałoby skonstruować urządzenia emitujące zapach cytryn w odpowiednich odstępach.

Komentuj
Skontrolowali „eLki”
28 marca 2007 | 1

“Gazeta Wielkopolska” donosi: Nieprawidłowości stwierdzono zarówno podczas sprawdzania taksówkarzy, oczekujących na klientów przed Portem Lotniczym Poznań Ławica, jak i samochodów służących do nauki jazdy. Rano urzędnicy miejscy pojawili się przed Portem Lotniczym Poznań Ławica. Taksówkarze, których kontrolowali, nie kryli zaskoczenia. – W dwóch przypadkach wykryliśmy, że podczas jazdy nie włączono taksometrów. Właścicieli tych taksówek ukaraliśmy 500-złotowymi mandatami – mówi Krzysztof Zandecki, kierownik oddziału licencji na transport drogowy i kontrole w Wydziale Działalności Gospodarczej poznańskiego magistratu. – Wobec tych osób rozpoczniemy także procedurę cofnięcia licencji – dodaje. Jeden z zatrzymanych taksówkarzy tłumaczył, że obecnie przebywa na zwolnieniu lekarskim, a na lotnisko przywiózł swoją krewną. Wyjaśniał, że z tego powodu nie włączył taksometru. Tej wersji zaprzeczyła jednak jadąca z nim kobieta. Stwierdziła, że często korzysta z usług tego przewoźnika, ale nie należy do jego rodziny. – Wystąpimy do ZUS-u. Przecież osoba pobierająca zasiłek chorobowy, nie może jednocześnie pracować – deklaruje Krzysztof Zandecki. Podczas wczorajszej akcji urzędnicy nałożyli jeszcze kilka innych mandatów. Przewoźnicy zostali ukarani, między innymi za brak ważnych badań lekarskich, czy niewłaściwe oznakowanie pojazdów. Wczorajsza kontrola jest kolejną jaką przeprowadzono na Ławicy w minionym czasie. Kilka tygodni temu urzędnicy również przyłapali taksówkarzy, którzy przewozili klientów bez włączonego licznika. Także policjanci nie pierwszy raz sprawdzali tak zwane “eLki". Stan samochodów, służących do nauki jazdy nadal pozostawia wiele do życzenia. – Skontrolowaliśmy 68 pojazdów, a zabraliśmy siedem dowodów rejestracyjnych za zły stan techniczny aut – mówi Józef Klimczewski, naczelnik Sekcji Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu. – Najczęstszą usterką był zły stan ogumienia, ale zauważyliśmy również pęknięte szyby. W czterech przypadkach brakowało karty zajęć prowadzonych z kursantami. Wyniki są tylko nieco lepsze, niż przed dwoma tygodniami. Wówczas na 60 skontrolowanych “eLek" funkcjonariusze odkryli nieprawidłowości w 19. Za zły stan techniczny zabrali dwa dowody rejestracyjne, w wielu przypadkach wadliwe było oznakowanie aut i prowadzona dokumentacja. – Dlatego będziemy prowadzić kontrole cyklicznie, do skutku – zapowiada Józef Klimczewski. – “eLki" prowadzą osoby, które dopiero uczą się jeździć. To niedopuszczalne, by ryzykować ich zdrowie i dawać zły przykład.

Komentuj
Niezbędny monitoring drzewostanu przydrożnego
28 marca 2007 | 0

Janusz Długołęcki, z zawodu specjalista ds. zieleni ostrzega, że stan gdyńskich drzew jest daleki od ideału. Co więcej, mówi, że miasto nie dba o nie w odpowiedni sposób i często wycina bez powodu. Na drzewa, które są w naprawdę złym stanie lub mogą stwarzać zagrożenie, nikt nie zwraca uwagi – donosi “Dziennik Bałtycki”. - Pień piętnastometrowego dębu w parku w Kolibkach do połowy jest spróchniały - twierdzi Janusz Długołęcki. - Przecież to drzewo może się przewrócić w każdej chwili i tragedia gotowa - ostrzega. Czytelnik wymienia takie "okazy" jednym tchem. - Przy ul. Armii Wojska Polskiego stoi wierzba, której strażacy ścięli odłamany konar. Ale dlaczego dwa inne, które wiszą nad przejściem dla pieszych, też nie zostały usunięte? - zastanawia się. - Również przy al. Zwycięstwa znalazłoby się kilka drzew uszkodzonych przez samochody podczas wypadków. Nie rozumiem, dlaczego są pozostawiane same sobie, bo nie dość, że nikt ich nie leczy, to stanowią zagrożenie. Wielokrotnie jest też tak, że wycina się ładne i zdrowe drzewa, bo np. zasłaniają komuś widok. Za dużo tu absurdów - twierdzi. Aleksander Janta, ogrodnik miejski, uważa, że miasto prawidłowo wywiązuje się ze swoich obowiązków. W trakcie objazdów prowadzony jest monitoring drzewostanu, a na wiosnę jego całkowity przegląd. - Wszystko co robimy, jest zgodne ze sztuką ogrodniczą - dodaje Janta. - Jeśli chodzi o drzewa zniszczone w wyniku wypadków, to takie rany zasmarowuje się maścią przeciwgrzybiczną. Jeśli naruszona jest statyka drzewa, po decyzji Wydziału Ochrony Środowiska może być ścięte lub redukuje się jego koronę. Poza tym takie rany nie zawsze muszą być szkodliwe, drzewo często samo je zabliźnia - dodaje. W Gdyni każde drzewo przypisane jest do posiadacza terenu. Miasto zarządza dodatkowo tymi, które nie posiadają stałego "opiekuna". By wyciąć drzewo, zawsze trzeba wystąpić o zgodę do Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Gdyni. Jeśli drzewo znajduje się na terenie wspólnoty mieszkaniowej, szkoły czy przychodni i właściciel terenu chce przyciąć jego gałęzie, może to zrobić bez pozwolenia. Jeśli podczas takich zabiegów nie weźmie się pod uwagę sztuki ogrodniczej, miasto może jedynie zwrócić uwagę zarządcy terenu, ale ten wcale nie musi się do niej zastosować. Jeśli jednak drzewo na tym ucierpi, miasto może skierować sprawę na drogę postępowania administracyjnego.

Komentuj
Senior rowerzysta z szybkością 75 km/h
28 marca 2007 | 0

Sąd w Cremonie w północnych Włoszech uniewinnił 70-letniego rowerzystę, który pędził szosą do Mediolanu z prędkością 75 kilometrów na godzinę i został za to ukarany mandatem w wysokości 71 euro. Przez nieuwagę mężczyzna wpadł na stojący na poboczu samochód. W mandacie napisano, że rowerzysta o 15 kilometrów przekroczył dopuszczalną prędkość i to było powodem kolizji ze stojącym pojazdem. Policjanci uznali, że gdyby jechał wolniej, to zauważyłby przeszkodę. Do wypadku doszło przed rokiem. Tyle też czekał mężczyzna na to, aby sprawę rozstrzygnął sąd, odmówił bowiem zapłacenia mandatu i wzięcia na siebie odpowiedzialności, do której się nie poczuwał. Sędzia nie zastanawiał się długo, kto ma rację i uniewinnił pechowego rowerzystę. Co więcej okazało się, że to nie starszy człowiek spieszył się, lecz policjanci. Na mandacie nie wpisali jego nazwiska i był on od początku nieważny.

Komentuj
Wypucuj samochód na wiosnę
27 marca 2007 | 0

Coraz cieplejsze dni zachęcają, by usunąć z naszego auta pozostałości po zimie. Sól, którą były posypywane drogi, może przez wiele miesięcy zalegać w zakamarkach podwozia, przyspieszając jego zużycie. Wiosenne porządki najlepiej zacząć od gruntownego umycia auta. Ważne jest nie tylko dokładne wypucowanie karoserii, ale też usunięcie soli z podwozia samochodu. W wyższej temperaturze jej niszczące działanie jest jeszcze szybsze niż zimą. Najlepsze efekty daje ręczne mycie, szczotki automatycznej myjni nie dotrą do wszystkich zakamarków, gdzie może zalegać brud i sól. Wiosenne mycie auta dobrze jest powierzyć specjalistom. Jeśli jednak zdecydujemy się zrobić to sami, na przykład w samoobsługowej myjni, na koniec warto pamiętać o dokładnym wytarciu i osuszeniu trudno dostępnych elementów nadwozia, takich jak progi, wnęki drzwi, elementy uszczelek. Po umyciu najlepiej uważnie obejrzeć karoserię, aby wyłapać jej uszkodzenia - mała rysa, którą mieliśmy jesienią, przez zimę mogła się zamienić w spore ognisko korozji. Być może konieczna będzie wizyta u lakiernika. Zwróćmy uwagę, czy klosze reflektorów nie są pęknięte. Nawet mała szczelina powoduje wnikanie wody do środka lampy, co może doprowadzić do uszkodzenia reflektora. Nie zapomnijmy o sprawdzeniu stanu piór wycieraczek, które zimą były intensywniej używane i mogą nadawać się do wymiany. Pielęgnacji wymaga też wnętrze samochodu. Wyczyścić trzeba dywaniki, ale też usunąć brud zalegający pod nimi. Nawet niewielkie drobinki piasku gromadzą wilgoć, która może powodować parowanie szyb, nieprzyjemny zapach i spowodować szybszą korozję podłogi. Przyjrzyjmy się też, czy nie warto wyprać tapicerki samochodu. Wiosną rozpoczyna się pylenie roślin, osoby wrażliwe na ich działanie powinny zatroszczyć się o to, aby w aucie znalazł się czysty filtr kabinowy. Należy go wymieniać co 15 000 km, najlepiej zrobić to właśnie przed wiosennym pyleniem. Opony na letnie najlepiej zmienić dopiero, gdy przez kilka kolejnych nocy utrzymuje się dodatnia temperatura. Letnie gumy mają lepsze właściwości od zimówek dopiero przy temperaturze wyższej niż 7 stopni C.

Komentuj
Za kierownicą nie pal
27 marca 2007 | 0

W indyjskiej stolicy wprowadzono od poniedziałku zakaz palenia za kierownicą. Władze podkreślają, że chcą w ten sposób choć trochę zmniejszyć idącą w tysiące rocznie liczbę ofiar wypadków drogowych w Delhi. Kierowca przyłapany w stolicy na paleniu podczas jazdy zapłaci 500 rupii (10 USD) grzywny. Na ulicach Delhi dochodzi co roku do ponad 8 tysięcy wypadków, w których ginie ponad 2 tys. ludzi. Statystyki nie mówią, ile z tych wypadków powodują kierowcy bardziej zajęci papierosami niż sytuacją na drodze. Oprócz zakazu palenia wprowadzono też obowiązek noszenia tabliczek identyfikacyjnych przez wszystkich kierowców transportu publicznego oraz zabroniono używania wyjątkowo głośnych, nierzadko polifonicznych klaksonów. W Delhi są prawie trzy miliony pojazdów. Kierowcy często łamią przepisy ruchu drogowego, lekceważąc czerwone światła, zajeżdżając drogę innym itp.

Komentuj
Modernizacja obwodnicy Krakowa
27 marca 2007 | 0

W kwietniu br. rozpocznie się modernizacja starszego odcinka autostradowej obwodnicy Krakowa. Wartość inwestycji finansowanej ze środków Krajowego Funduszu Drogowego wynosi 150 mln złotych. Zostanie wzmocniona, według unijnych norm, nawierzchnia najstarszego fragmentu obwodnicy o łącznej długości 33,8 km (dwie jezdnie po 16,9 km każda). Zmodernizowane i przebudowane zostaną m.in. 24 obiekty mostowe. Obwodnica zostanie też ogrodzona na całej długości. Modernizacja potrwa 19 miesięcy.

Komentuj
Każdego roku ginie 7000 pieszych w całej Europie!!!
27 marca 2007 | 0

Zamiast pasów w Holandii można zobaczyć płótna, które przykrywają śmiertelne ofiary wypadków. To akcja fundacji Responsible Young Drivers zorganizowana by uświadomić młodych kierowców. Fundacja Responsible Young Drivers prowadzi działania skierowane do młodych kierowców. Apeluje by zachowali oni bezpieczeństwo na drogach oraz uświadomili sobie, że brak rozwagi i odpowiedniej prędkości może spowodować śmierć. Na każdym z pasów widnieje napis: "Każdego roku ginie 7000 pieszych w całej Europie. Pomyśl o tym, kiedy prowadzisz samochód” lub “Piesi są słabsi, dostosuj swój styl jazdy”. Głównym celem fundacji jest przerwanie fali wypadków spowodowanych przez młodocianych kierowców. Kampania została także przeprowadzona w Belgii i Francji

Komentuj
Reklama zagraża pasażerom autobusów
27 marca 2007 | 0

Nietypowe efekty przyniosła kontrola autobusów MPK w Kielcach. Sprawdzający pojazdy inspektorzy doszli do wniosku, że w razie zagrożenia oblepiająca autobus folia reklamowa może utrudnić pasażerom ucieczkę - pisze DZIENNIK. "Obawiamy się, że przez reklamy nie uda się zbić szyby wyjścia ewakuacyjnego" - mówi Renata Gruszczyńska, naczelnik Wydziału Inspekcji Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Kielcach. "Ta szyba po uderzeniu młotkiem powinna się rozpaść na drobne kawałki, a folia ją wzmacnia. Dlatego opakowane reklamami autobusy w chwili wypadku mogą się okazać pułapkami" - wyjaśnia. Obawy kieleckich inspektorów podzielają ich koledzy z innych województw. "Moim zdaniem taka szyba nie wypadnie, folia nie pozwoli jej wybić" - twierdzi Jerzy Śliwiński, dyrektor WITD w Katowicach. I choć przyznaje, że sam nie dostrzegał tego problemu, to nie wyklucza, że podlegli mu inspektorzy zbadają tę sprawę w autobusach na Śląsku. O podobnej kontroli myśli też Aleksander Żołędziewski, zastępca dyrektora WITD w Poznaniu. "Nigdy nie zastanawialiśmy się nad tym, czy nalepki reklamowe mogą zagrażać bezpieczeństwu, ale jeszcze dziś skonsultuje się w tej sprawie z Kielcami" - mówi. Zamieszanie wywołane przez kontrolerów mocno dziwi prezesa kieleckiego MPK Krzysztofa Chrabąszcza. Zapewnia, że wyklejane na miejskich autobusach reklamy drukowane są na specjalnej, perforowanej folii, która rozpada się razem z rozbijaną szybą. "Poprzedni prezesi robili testy i nie było żadnego problemu, ale dla świętego spokoju sam też stłukę oklejoną szybę, żeby udowodnić, że to bezpieczne" - twierdzi.

Komentuj
Drakońskie ceny mandatów sposobem na piratów drogowych
26 marca 2007 | 0

Zaostrzenie przed dwoma laty przepisów drogowych i kar za ich naruszanie doprowadziło w Portugalii do zmniejszenia o 22 proc. liczby wypadków drogowych. W Portugalii, która znajduje się w europejskiej czołówce, jeśli chodzi o wypadki drogowe, w których giną ludzie, przeciętna liczba zabitych na drogach to 74 osoby miesięcznie. Rząd postanowił zmniejszyć tę liczbę o połowę do roku 2010. Ustawa sprzed dwóch lat drastycznie podniosła wysokość mandatów. Podczas gdy w 2005 roku Portugalczycy zapłacili z tytułu kar za naruszanie przepisów ruchu 80 000 euro, w roku ubiegłym dziesięć razy więcej - ponad 800 000 euro.

Komentuj
Mandat zapłacony po 25 latach
26 marca 2007 | 0

Ponad 25 lat zabrało anonimowemu kierowcy w amerykańskim stanie Wisconsin uregulowanie jednodolarowego mandatu za złe parkowanie. Jak podały we wtorek media amerykańskie, mandat został zapłacony i przesłany policji wraz z trzema dolarami kary za zwłokę. Mandat wystawiono w 1980 roku w miejscowości Waukesha. Policji nie udało się jednak ustalić nazwiska skrupulatnego kierowcy, który jako adres zwrotny na liście - wysłanym z Chicago - napisał zdanie: "Od kogoś, kto zbyt długo przetrzymuje zbyt dużo starych papierów". W kartotekach policji nie ma już żadnych danych na temat samochodu, na który wystawiono mandat.

Komentuj