0263/37/2008 25 sierpnia 2008 31 sierpnia 2008

o wyższych mandatach, nowy taryfikator może nawet we wrześniu; o tym jak ośrodki szkolenia kierowców naruszają interesy osób szkolonych; quada należy wpisać do polskiego prawa; strażnicy wypiszą więcej mandatów; jak jechać podczas burzy; od lipca do sierpnia na drogach zginęły 864 osoby; Warszawa ma pierwszy pas rowerowy; „Jedna sekunda, całe życie”; o konieczności wyrejestrowania sprzedanego auta; tymczasem w ośrodkach szkolących kierowców zawodowych wystarczy płyta poślizgowa lub tor poślizgowy; czy ustąpić pieszemu? dzieci bezpieczne w drodze do szkoły; ochrona jeździ po chodnikach; zaproszenie na egzamin próbny; szkolenie z zakresu: kierowanie ruchem; akcja „sucha stopa”; międzynarodowy kongres EUROPEAN KONES 2008; brd: zagrożenia – skutki – działania; o...

News tygodnia

Jazda podczas burzy
31 sierpnia 2008 | 0

Złe warunki atmosferyczne są przyczyną prawie 25% wypadków samochodowych.* Nagłe pogorszenie pogody, intensywne opady deszczu i wyładowania atmosferyczne mogą zaskoczyć nawet najbardziej doświadczonych kierowców. Trenerzy Szkoły Jazdy Renault radzą, jak zachować się podczas burzy i jak bezpiecznie podróżować po intensywnych opadach deszczu.

Podczas gwałtownej burzy należy spokojnie zjechać z drogi i zatrzymać się na otwartejprzestrzeni, np. na polu, jak najdalej od drzew. Najlepiej zostać w aucie, ponieważ samochód jest jednym z najbezpieczniejszych miejsc podczas wyładowań atmosferycznych. Podobnie jak klatka Faradaya, chroni przed polem elektrostatycznym - ładunki “spływają” po karoserii, nie uszkadzając pojazdu i nie stanowiąc zagrożenia dla osób siedzących w środku.

Jeżeli nie ma możliwości zatrzymania samochodu, należy w trakcie jazdy zachować szczególną ostrożność. Przede wszystkim trzeba zmniejszyć prędkość, to podstawowa zasada podczas ograniczonej widoczności – radzą trenerzy Szkoły Jazdy Renault. – Równie ważny jest odpowiedni odstęp od samochodu jadącego z przodu: podczas deszczu należy zachować przynajmniej czterosekundową odległość, podczas gdy w normalnych warunkach wystarczą dwie sekundy.

Podczas burzy najlepiej wybrać jazdę autostradą, drogą ekspresową lub ostatecznie wojewódzką. Poruszanie się drogami lokalnymi jest bardzo niebezpieczne, gdyż stare drzewa lub ich konary, które często znajdują się blisko pobocza, mogą zostać złamane przez wiejący wiatr, tarasując nam drogę.

2cb5fed5637334ec08601b0fcf28e4b852212538 

(263-15)

Nie wolno wjeżdżać samochodem w płynącą na całej szerokości jezdni wodę. W takiej sytuacji najlepiej zawrócić i wybrać inną trasę dojazdu - dodaje Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault. - Nawet niepozornie wyglądający strumień może zepchnąć samochód na pobocze. Dodatkowym niebezpieczeństwem są niewidoczne uszkodzenia drogi, które
w skrajnych przypadkach mogą doprowadzić nawet do jej zapadnięcia.

Kałuże również mogą być niebezpieczne. Zazwyczaj są głębsze niż się wydaje – podkreślają trenerzy Szkoły Jazdy Renault – dlatego należy przejeżdżać przez nie bardzo wolno, aby nie wytwarzać fal. W momencie, kiedy poziom wody w kałuży zaczyna przekraczać linię podwozia, należy się wycofać. Bezpośredni kontakt podwozia z wodą może być jedną
z przyczyn poważnych uszkodzeń systemów elektrycznych pojazdu. Dodatkowo kałuże mogą ukrywać pod powierzchnią wiele dziur.

Choć gwałtowne burze często pojawiają się niespodziewanie, przed planowanym wyjazdem trzeba uważnie sprawdzić prognozę pogody. W przypadku deszczowej aury czasem lepiej odłożyć planowany wyjazd i uniknąć tym samym dodatkowych niebezpieczeństwa w trakcie jazdy.

* www.sciencedaily.com

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

Czy ustąpić pieszemu?
31 sierpnia 2008 | 2

Pytanie: Czy ustąpić pieszemu, który stoi na chodniku, ale nie wszedł na jezdnie, nawet jeśli stoi blisko jezdni...

Odpowiedź: Drogi Korespondencie! Jest to pytanie z gatunku teoretycznych, na które nie ma bezpośredniej odpowiedzi i, jako takie, nie powinno być stosowane podczas egzaminu poprzedzającego wydanie prawa jazdy. Skąd zarzut "teoretyczne"? Otóż w procesie nauczania lub podczas dyskusji teoretycznej w wąskim gronie można znaleźć na nie odpowiedź. Do tego mianowicie potrzebna jest tablica i kreda lub ołówek i kartka papieru, a to po to, ażeby móc ulokować w przestrzeni i czasie człowieka i samochód, którym kierujemy. Chodzi o to, że ten człowiek skądś przyszedł i był taki moment, w którym doszedł do wyznaczonego przejścia i zatrzymał się. Uważny (normalny) kierowca, będąc od tego miejsca w pewnym oddaleniu obserwował ruch pieszego i dostrzegł moment zatrzymania się. Uważny kierowca domyśli się również przyczyny, dla której pieszy się zatrzymał. Mając dane o ruchu i zachowaniu się pieszego stawiamy na wykresie "czas - przestrzeń" samochód, którym kierujemy i w zależności od tego, w jakim oddaleniu od miejsca teoretycznej kolizji jesteśmy (miejsce przecięcia się torów ruchu pieszego i ruchu samochodu) wybierzemy odpowiedni model kierowania. Generalnie można rzec, że gdy pieszy stoi na chodniku tuż przed przejściem należy zakładać, że będzie przechodził. A więc rozumny kierowca zwolni bieg samochodu i da mu w ten sposób odczuć, że go przepuszcza. Taki generalny model zachowania się kierowcy wynika z istoty miejsca. Mianowicie miasto jest środowiskiem pieszego. Tu żyje człowiek (pieszy). Samochód jest tylko technicznym środkiem, służącym do przemieszczania się. A wracając do pytania Korespondenta, że jakoby przepisy nie dają odpowiedzi na to pytanie. Masz rację drogi Korespondencie. Nie dają odpowiedzi wprost nie tylko na to pytanie i nie jest to ich wadą. Przepisy te bowiem nie egzystują w próżni. Określają one dość precyzyjnie, jaki model zachowania się kierowca powinien wybierać w każdej konkretnej sytuacji. Jeżeli nie wiemy, jaki model zachowania się powinniśmy w konkretnej sytuacji wybrać (norma prawna nie określa tego wystarczająco precyzyjnie) stawiamy sobie pytanie pomocnicze: jaki cel miała ta norma osiągnąć w praktyce. W konkretnej, rozważanej wyżej sytuacji, norma prawna ma na celu ochronę pieszego. Jeśli tak, to znaczy, że kierowca powinien obrać taki model zachowania się, który wypełni cel założony normą prawną.

Przy sposobności pragnę zauważyć, że w procesie edukacji kierowców powinno się nauczać nie brzmienia (sformułowań) poszczególnych norm prawnych regulujących ruch na drogach, lecz szukanie odpowiedzi na pytanie: jakiemu celowi ma służyć konkretna norma prawna i jaki model zachowania się powinien wybrać uczestnik ruchu gdy znajdzie się w sytuacji opisywanej przez tę konkretną normę.

Z wyrazami szacunku - Jan Zasel

Odpowiedzi udzielił: Jan Zasel, autor podręczników do nauki jazdy

Komentuj
Dzieci bezpieczne w drodze do szkoły
31 sierpnia 2008 | 0

Adam Parfieniuk: Już niebawem początek nowego roku szkolnego. Po dwumiesięcznej przerwie uczniowie wracają do nauki. Najmłodsi drogę do podstawówki będą pokonywać po raz pierwszy. O tym, jak ją przebyć i uniknąć zagrożeń, dziennikarz “Gazety pl. Białystok” rozmawiał z podinsp. Jackiem Dobrzyńskim, rzecznikiem prasowym Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku. Do 1 września pozostał niespełna tydzień; co zrobić, aby nasze dziecko było bezpieczne w drodze do szkoły?

Podinsp. Jacek Dobrzyński:Przede wszystkim pierwszoklasiści powinni dobrze poznać nową trasę. To zadanie dla rodziców, którzy po raz pierwszy powinni przejść ją ze swoimi pociechami i uczulić na ewentualne zagrożenia. Należy także wskazać dziecku oznakowane przejścia dla pieszych i wpoić, jak się na nich zachować. Natomiast jeśli droga do szkoły wiedzie przez obszar niezabudowany, to trzeba pamiętać, aby poruszać się zawsze po lewej stronie jezdni, tak aby widzieć nadjeżdżające pojazdy.

Adam Parfieniuk: A co z dziećmi, które będą odwożone do szkół przez rodziców i szkolne autobusy?

Podinsp. Jacek Dobrzyński: Rodzice muszą pamiętać o fotelikach samochodowych. Każde dziecko, które nie skończyło 12 lat i mierzy mniej niż 150 cm, musi podróżować w takim foteliku. Jeśli chodzi o szkolny autobus, to o bezpieczeństwo dba opiekun, do zaleceń którego powinni dostosowywać się mali pasażerowie.

Odpowiedzi udzielił: podinsp. Jacek Dobrzyński, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku

Komentuj
Ochrona może jeździć po chodnikach?
31 sierpnia 2008 | 0

Pytanie: Czy ochroniarz powinien być uprzywilejowany i może jeździć nawet po chodnikach?

Odpowiedź: Wszystkich obowiązuje prawo i oni też będą musieli do przepisów się dostosować - zapowiada wiceprezydent Olsztyna. Straż miejska rozesłała już do największych firm z branży ochroniarskiej w mieście pismo, w którym przypomina, że ich pojazdy nie są uprzywilejowane i nie mogą łamać przepisów kodeksu drogowego. Chodzi o to, że samochody tych firm pilnując różnych obiektów czy odbierając z nich pieniądze, jeżdżą także po chodnikach czy ulicami zamkniętymi dla ruchu. Ochroniarze często bez skrępowania stają w niewyznaczonych miejscach, podjeżdżają pod same drzwi obiektu, którego doglądają. Najbardziej drażniło to zawsze pieszych spacerujących po Starym Mieście. To właśnie tu najczęściej musieli uważać na wozy ochroniarzy, które jeździły po chodnikach, choć wcale nie były w akcji. O tym problemie “Gazeta Wyborcza Olsztyn” pisała od lat. Niejeden przedstawiciel ratusza obiecywał go załatwić. Teraz zabrał się za niego wiceprezydent Tomasz Głażewski. - Ochroniarze nie mogą lekceważyć przepisów i muszą się do nich stosować jak każdy inny kierowca - uważa. Straż miejska zapowiada, że będzie obserwować miasto przy użyciu monitoringu i karać te firmy, które nie stosują się do przepisów. - Nie widzę powodu, żeby konwój musiał podjeżdżać pod same drzwi. Równie dobrze można przejść kilkanaście metrów piechotą - mówi wiceprezydent. Dotychczas ochroniarze przyłapani na jeżdżeniu po chodnikach bez powodu dostawali tylko upomnienia. - Wysłaliśmy informację, że teraz będziemy wlepiali mandaty - zapowiada komendant Józef Kłosek. Tak restrykcyjne podejście władz nie podoba się, oczywiście, zainteresowanym. Nie wyobrażają sobie, by ich samochody nie mogły podjechać pod chronione obiekty. - Obsługujemy kilka banków w centrum i nie ma innej możliwości, by tam dojechać jak tylko po chodniku - wyjaśnia Wojciech Ostaszewski z firmy Ekotrade. - Możemy zminimalizować łamanie prawa, ale nie wyobrażam sobie, żeby piesze, uzbrojone konwoje chodziły z pieniędzmi przez środek miasta. To prowokuje i sprowadza niebezpieczeństwo. Jednak jeżdżących na zakazach ochroniarzy widać nie tylko pod bankami. - Może niektórzy zbyt lekko podchodzą do przepisów - odpowiada Ostaszewski. - Według mnie wyznaczenie dla nas specjalnych kopert rozwiązałoby problem. - Banki i lokale usługowe lokują się często tam, gdzie jest największy ruch pieszych - komentuje tę propozycję komendant strażników miejskich. - Stąd uciążliwość tych wykroczeń popełnianych przez firmy ochroniarskie. Dlatego musimy zająć się tym problemem.

Komentuj
Szybko zapłać zagraniczny mandat
31 sierpnia 2008 | 0

Pytanie: Zagraniczny mandat dla kierowcy nie przestaje być problemem po powrocie do kraju. Niezapłacony może oznaczać poważne konsekwencje w przyszłości. Kończą się wakacje i wielu kierowców wraca z nich nie tylko z miłymi wspomnieniami, ale i zagranicznymi mandatami. Niemcy, Austria, Czechy czy Słowacja to kraje, w których Polacy często odpoczywają lub które pokonują autem w drodze do docelowego miejsca odpoczynku. Nietrudno w nich o spotkanie z drogówką. Co zrobić z mandatami wymierzonymi przez zagraniczną policję?

Odpowiedź:Najlepiej zapłacić, nawet jeśli termin już upłynął – mówi "Rzeczpospolitej" Marcin Szyndler z Komendy Stołecznej Policji. Jeszcze kilka lat temu w zasadzie egzekucja zagranicznego mandatu była niemożliwa, a i inne państwa rzadko się o nie upominały. Dziś jest inaczej. Po wejściu do Unii Europejskiej coraz lepiej i na większą skalę działają policyjne bazy danych o kierowcach i popełnionych wykroczeniach. Polscy policjanci twierdzą, że łatwo dziś znaleźć osoby, które popełniły wykroczenia. W większości państw działają już nawet bazy zagranicznych kierowców. Odnalezienie winnego więc może trochę potrwać, ale jest bardzo prawdopodobne. Wówczas delikwent zapłaci nie tylko mandat, ale także odsetki. W niektórych państwach przewidziano również specjalne (finansowe) sankcje za opieszałą reakcję na wymierzony mandat. Bardzo często zagraniczne policje pobierają od niezdyscyplinowanego kierowcy depozyt (w razie braku gotówki), najczęściej jakąś wartościową rzecz, która wróci do właściciela dopiero po uiszczeniu mandatu. Na Słowacji np. zasadą jest mandat kredytowy z dwutygodniowym terminem uiszczenia. Niemcy zaś najczęściej stosują właśnie depozyty.

Nieco inaczej wygląda procedura w wypadku mandatów z fotoradaru. W takich sytuacjach zagraniczna policja, mając jedynie dane samochodu (numer rejestracyjny), musi ustalić dane jego właściciela, a następnie przy jego pomocy ustalić osobę, która danego dnia prowadziła pojazd (jeśli nie jest nim właściciel). Jeżeli właściciel nie chce ujawnić osoby, która autem jechała, mandat zapłaci sam (tak samo jest w Polsce).

W przyszłym roku (najwcześniej) sytuacja z punktu widzenia kierowców może wyglądać jeszcze gorzej. Komisja Europejska pracuje nad przepisami, które uregulują sprawy wzajemnego egzekwowania mandatów. Jeśli taka dyrektywa wejdzie w życie, to wszystkie państwa będą musiały respektować jej postanowienia, zmienić prawo i świadczyć pomoc prawną w takich sprawach. Wówczas egzekucja zagranicznego mandatu będzie już pewna, szybsza i dużo łatwiejsza.

Odpowiedzi udzielił: Marcin Szyndler – Komenda Główna Policji

Komentuj

Legislacja

Strażnicy wypiszą więcej mandatów
29 sierpnia 2008 | 0

Strażnicy miejscy będą mogli karać kierowców mandatami karnymi za jadę bez włączonych świateł mijania czy prowadzenie pojazdu bez wymaganych uprawnień – informuje “Gazeta Prawna”. Rozwiązania takie zakłada przygotowany przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie wykroczeń, za które strażnicy straży gminnych są uprawnieni do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego (Dz. U. z 2003 r. nr 208, poz. 2026 z późn. zm.). Grzywną lub naganą strażnicy będą mogli ukarać tych, którzy nie będą stosować się do sygnałów drogowych (np. świateł) lub poleceń osób uprawnionych do kierowania ruchem. Natomiast karę do 1,5 tys. zł nałożą na te osoby, które pozostawiają pojazd lub inną rzecz na drodze w taki sposób, że może spowodować to niebezpieczeństwo. Strażnicy będą mogli karać kierowców, którzy nie mają przy sobie dokumentów czy właścicieli pojazdu, którzy pozwalają prowadzić auto osobie nieposiadającej prawa jazdy. Zmiany te są konsekwencją wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 marca 2007 r. Wówczas uchylono przepis jednego rozporządzenia, który dawał strażnikom możliwość karania za wykroczenia zarejestrowane fotoradarem. TK określił, że korzystanie z takich urządzeń musi być uregulowane w ustawie, a nie rozporządzeniu. Jednak przepis ten obejmował także inne uprawniania, które nie muszą być określone w ustawie. Dlatego MSWiA przywraca teraz uprawniania, które strażnicy mieli w przeszłości.

Komentuj
Quada należy wpisać do polskiego prawa
29 sierpnia 2008 | 0

Polacy oszaleli na punkcie quadów. Nikt nie sprawdza ich stanu technicznego, choć często nie mają hamulców, szwankują im układy kierownicze. Czy można temu zaradzić? Ministerstwo Infrastruktury chce obowiązkowego rejestrowania wszystkich pojazdów, także tych używanych tylko poza drogami publicznymi. Taki zapis znalazł się w projekcie nowej ustawy o dopuszczeniu pojazdów do ruchu. Ma rozwiązać problem quadów, prawdopodobnie na początku przyszłego roku. - Obowiązek rejestracji nie może być remedium na łamanie przepisów - podkreśla jednak Mikołaj Karpiński z MI. Niemal każdego dnia słyszymy także o wypadkach, często z ofiarami śmiertelnymi, spowodowanych przez kierowców quadów. Funkcjonariusze rozkładają bezradnie ręce. Kontrolują quady poruszające się po drogach publicznych, czyli tam, gdzie obowiązuje kodeks drogowy. - Takie pojazdy muszą być zarejestrowane, mieć ważne badania techniczne i polisę, a kierowca musi mieć prawo jazdy - wyjaśnia Włodzimierz Mogiła ze Śląskiej Komendy Policji. Jednak nawet z tymi zarejestrowanymi czterokołowcami od dawna jest problem. Brak precyzyjnych przepisów powodował, że te nieliczne, które właściciele zgłosili w urzędach (ok. 20 proc. wg. szacunków KGP), funkcjonują jako: małe auta, motocykle, a nawet ciągniki rolnicze. Dlaczego? Bo coś takiego jak quad w polskim prawie nie funkcjonuje. - Teraz nie wiadomo, jakie prawo jazdy ma mieć kierowca quada, ani czy powinien być w kasku - podkreśla Roman Bańczyk, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Katowicach. - To niedopuszczalne - dodaje. Jego zdaniem w przypadku quadów powinny być wprowadzone ograniczenia wiekowe. Obecnie po drogach niepublicznych mogą nimi kierować nawet małe dzieci. Podinsp. Mariusz Wasiak z Komendy Głównej Policji ma kilka pomysłów na ograniczenie szaleństwa na quadach: obowiązkowe szkolenia i oznaczenia identyfikacyjne. Za dobry uważa też pomysł doposażenia policji z "zagrożonych" terenów w samochody terenowe i mocne quady, które byłyby w stanie dogonić "piratów" w lasach. - Taka pomoc należy się także innym służbom: straży leśnej i parkowej. To zwiększy szanse na likwidowanie zagrożeń i pokaże "kozaczkom" na quadach, że nie są bezkarni - mówi Wasiak.

Komentuj
Ośrodki szkolenia kierowców naruszają interesy kursantów
26 sierpnia 2008 | 0

Ponad jedna trzecia skontrolowanych przez UOKiK ośrodków szkolenia kierowców może naruszać interesy konsumentów. Efektem analizy są postępowania administracyjne oraz wezwania do usunięcia kwestionowanych postanowień - czytamy w “Gazecie Prawnej”. Jak ustalił UOKiK, większość z przedsiębiorców nie zawierała umów z konsumentami na piśmie. Znaczna część dokumentów zawierała postanowienia, które mogą naruszać interesy słabszej strony kontraktu. Przedsiębiorcy m.in. zobowiązują w nich konsumentów do zapłaty należności za niewykonaną usługę, ograniczają możliwości zwrotu należności za część niezrealizowanego świadczenia, zastrzegają sobie prawo jednostronnej zmiany treści umowy lub podwyższenia ceny usługi już po zawarciu umowy. Kontrola UOKiK wykazała, że przedsiębiorcy zobowiązywali słabszą stronę kontraktu do zapłaty należności za usługę w sytuacji, gdy konsument zrezygnował z kursu jeszcze przed jego rozpoczęciem bądź świadczenie nie zostało wykonane w całości. Ponadto przedsiębiorcy odmawiali konsumentom prawa do zwrotu uiszczonej opłaty za tę część, która nie była im świadczona w sytuacji, gdy strony wypowiedziały lub odstąpiły od umowy. Z ustaleń Urzędu wynika także, że w treści oferowanych konsumentom umów często pojawia się zastrzeżenie, że wysokość opłat może ulec zmianie. Przedsiębiorcy nie wykazują jednak sytuacji, w jakich mogą ją podnieść ani nie podają maksymalnych wartości, o jakie cena kursu może wzrosnąć. Zdaniem UOKiK, kursant powinien zostać poinformowany przez przedsiębiorcę, w jakich okolicznościach będzie zmuszony wnieść dopłatę - umożliwia mu to skalkulowanie całkowitej wartości kursu oraz wybór najkorzystniejszej z dostępnych na rynku ofert. W przypadku zmiany ceny konsument powinien mieć prawo do odstąpienia od umowy bez ponoszenia jakichkolwiek kar z tego tytułu. W następstwie kontroli wszczęto 21 postępowań administracyjnych. W przypadku potwierdzenia się zarzutów - stosowania w umowach postanowień wpisanych do Rejestru klauzul niedozwolonych - Prezes UOKiK może nałożyć na przedsiębiorców kary finansowe w wysokości do 10 proc. ubiegłorocznych przychodów.

Komunikat PRASOWY UOKiK

SZkoły jazdy pod lupą uokik

Połowa ośrodków szkolenia kierowców, których umowy skontrolował UOiKiK, może naruszać interesy konsumentów. Efektem analizy są postępowania administracyjne oraz wezwania do usunięcia kwestionowanych postanowień

[Warszawa, 26 sierpnia 2008 r.] UOKiK regularnie przeprowadza kontrole wzorców umów stosowanych w obrocie z konsumentami przez przedsiębiorców – m.in. deweloperów, organizatorów turystyki, banki, szkoły językowe, uczelnie niepaństwowe. Często takie umowy zawierają klauzule, które rażąco naruszają interesy słabszej strony kontraktu. Jeśli zostaną one uznane przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów za niedozwolone, są wpisywane do rejestru prowadzonego przez Prezes UOKiK. Od tego momentu ich stosowanie w obrocie prawnym z udziałem konsumentów jest zakazane. W chwili obecnej w rejestrze klauzul niedozwolonych znajduje się blisko 1500 postanowień.

W ostatnim czasie kontrolą objęto 261 ośrodków szkolenia kierowców wybranych losowoz terenu całego kraju. Jak ustalił UOKiK, większość z przedsiębiorców nie zawierała umów z konsumentami na piśmie. W efekcie przeanalizowano wzorce umów oraz regulaminy stosowane przez 82 placówki. Znaczna część dokumentów zawierała postanowienia, które mogą naruszać interesy słabszej strony kontraktu. Przedsiębiorcy m.in. zobowiązują w nich konsumentów do zapłaty należności za niewykonaną usługę, ograniczają możliwości zwrotu należności za część niezrealizowanego świadczenia, zastrzegają sobie prawo jednostronnej zmiany treści umowy lub podwyższenia ceny usługi już po zawarciu umowy.

Kontrola UOKiK wykazała, że przedsiębiorcy zobowiązywali słabszą stronę kontraktu do zapłaty należności za usługę w sytuacji, gdy konsument zrezygnował z kursu jeszcze przed jego rozpoczęciem bądź świadczenie nie zostało wykonane w całości. Takie konsekwencje rodzi dla konsumentów podpisanie umowy, w której deklarują m.in.: przerwanie nauki nie zwalnia mnie z obowiązku uiszczenia opłaty. W opinii Prezes UOKiK, wycofanie się z zawartej umowy nie może wiązać się z obowiązkiem pokrycia przez konsumenta wszystkich opłat za kurs, ale jedynie części adekwatnej do poniesionych przez przedsiębiorcę kosztów.

Ponadto przedsiębiorcy odmawiali konsumentom prawa do zwrotu uiszczonej opłaty za tę część, która nie była im świadczona w sytuacji, gdy strony wypowiedziały lub odstąpiły od umowy.W opinii Prezes UOKiK, postanowienia o treści wniesione przez osoby szkolone opłaty za szkolenie nie podlegają zwrotowi i inne rodzące dla konsumenta podobne skutki, mogą naruszać interesy konsumentów. Uzasadnione jest bowiem zatrzymanie przez przedsiębiorcę części wynagrodzenia odpowiednio do zrealizowanej usługi w przypadku, gdy konsument sam zrezygnował z kontynuacji kursu. Przedsiębiorca powinien w tej sytuacji uzasadnić poniesione przez siebie koszty.

Z ustaleń Urzędu wynika także, że w treści oferowanych konsumentom umów często pojawia się zastrzeżenie, że wysokość opłat może ulec zmianie. Przedsiębiorcy nie wykazują jednak sytuacji, w jakich mogą ją podnieść ani nie podają maksymalnych wartości, o jakie cena kursu może wzrosnąć. Zdaniem UOKiK, kursant powinien zostać poinformowany przez przedsiębiorcę, w jakich okolicznościach będzie zmuszony wnieść dopłatę – umożliwia mu to skalkulowanie całkowitej wartości kursu oraz wybór najkorzystniejszej z dostępnych na rynku ofert. W przypadku zmiany ceny konsument powinien miećprawo do odstąpienia od umowy bez ponoszenia jakichkolwiekkar z tego tytułu.

W następstwie kontroli wszczęto 21 postępowań administracyjnych. W przypadku potwierdzenia się zarzutów – stosowania w umowach postanowień wpisanych do Rejestru klauzul niedozwolonych – Prezes UOKiK może nałożyć na przedsiębiorców kary finansowe w wysokości do 10 proc. ubiegłorocznych przychodów. Pozostali, którzy w opinii Urzędu mogą naruszać prawa konsumentów, ale nie stosują postanowień zakwestionowanych uprzednio przez sąd, zostali wezwani do dobrowolnego usunięcia naruszeń występujących we wzorcach umów. W przypadku niedostosowania się do zaleceń, Prezes UOKiK może wystąpić do sądu o uznanie kwestionowanych postanowień za niedozwolone.

UOKiK przypomina, że w sytuacji, w której konsument znalazł w umowie, jaką zamierza zawrzeć lub w już podpisanej klauzulę, która może naruszać jego prawa, powinien negocjować z przedsiębiorcą usunięcie jej z umowy. Po bezpłatną pomoc w przypadku sporu z przedsiębiorcą konsumenci mogą się zgłaszać do powiatowego lub miejskiego rzecznika konsumentów. Ich adresy znajdują się na stronie internetowej Urzędu (http://www.uokik.gov.pl). Poradę prawną można uzyskać dzwoniąc pod bezpłatny numer infolinii konsumenckiej 0800 800 008.

Komentuj
Wyższe mandaty, może nawet we wrześniu
25 sierpnia 2008 | 0

Mandaty w nowej wysokości mogą czekać kierowców już we wrześniu - donosi “Rzeczpospolita”. Projekt zmienionego taryfikatora trafił już do uzgodnień międzyresortowych. Wróci z nich po tygodniu. Potem czeka go już tylko podpis ministra, publikacja w Dzienniku Ustaw i dwutygodniowe vacatio legis. Powody zmiany? - Główny to poprawa bezpieczeństwa - tłumaczy “Rzeczpospolitej” Mariusz Wasiak z Komendy Głównej Policji. Są dziś wykroczenia, które kierowcy popełniają nagminnie, np. wjazd na skrzyżowanie na czerwonym świetle. Do tej pory takie wykroczenie kosztowało 100 zł, a po zmianach będzie to 500 zł. Dużo drożej będą też płacić kierowcy, którzy parkują w miejscach przeznaczonych dla niepełnosprawnych. Jest ich coraz więcej w okolicach urzędów czy sklepów. - Niestety, nieuprawnieni kierowcy nagminnie je zajmują - mówi Wasiak. Dlatego też najwyższy mandat zdaniem policji jest jak najbardziej uzasadniony. Po 200 zł mandatu przewidziano dla kierowców nieużywających obowiązkowych świateł w nocy i w tunelu (bez względu na porę dnia). Jazda bez świateł w ciągu dnia będzie kosztowała 100 zł. Autorzy zmienianego taryfikatora zamierzają być łaskawsi dla pieszych. Dziś za niestosowanie się do sygnałów świetlnych grozi im mandat 250 zł, po zmianach - 100 zł. Być może w ostatecznej wersji taryfikatora pojawi się jeszcze jeden wyższy mandat - za niestosowanie się do znaku “stop” na przejazdach kolejowych (dziś jest to 100 zł, a może być 200 zł).

Komentuj

Statystyka

Przegląd prasy

Tymczasem wystarczy płyta poślizgowa lub tor poślizgowy
31 sierpnia 2008 | 1

“Dziennik Łódzki” donosi: Kandydaci na kierowców autobusów będą musieli przejść nowy kurs uprawniający do przewozu osób. Podczas kursu przewidziane są jazdy praktyczne na tzw. autodromie, czyli specjalnym placu wyposażonym w płytę poślizgową. Takiego w Łodzi nie ma. Dyrekcja Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Łodzi postanowiła, że na zajęcia praktyczne kierowcy będą jeździć aż pod Sochaczew, bo tam jest jedyny w centralnej Polsce autodrom. - Zawarliśmy już wstępną umowę o współpracy z ośrodkiem pod Sochaczewem i tam zajęcia praktyczne będą mieli nasi kursanci, tam też będą odbywały się egzaminy - mówi Zbigniew Skowroński, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Łodzi. - Już na początku września na specjalne szkolenia pojedzie tam czterech instruktorów z łódzkiego WORD. To oni będą prowadzić zajęcia praktyczne dla naszych kursantów. Na wybudowanie autodromu w Łodzi nie ma pieniędzy, brakuje też odpowiedniego terenu. Koszt budowy takiego obiektu to ok. 5 mln zł. Jak z problemem poradzą sobie inne WORD-y w Łódzkiem? W Skierniewicach też zamierzają nawiązać współpracę z Sochaczewem i dowozić kursantów na zajęcia autobusem. - Wynajęcie autodromu jest najprostszym rozwiązaniem - mówi Paweł Bejda, dyrektor WORD w Skierniewicach. - W okolicach jest były teren wojskowy, na którym taki autodrom można by wybudować, ale wątpię, aby ktoś wyłożył kilka milionów złotych. Z kolei w Piotrkowie Tryb. i Sieradzu do końca nie wiadomo, czy kursy będą się odbywały. - W rozporządzeniu ministra infrastruktury jest wiele niejasności, na dobrą sprawę jest tam mowa o przedsiębiorcach, a my nimi nie jesteśmy - mówi Bogdan Kulawiak, dyrektor WORD w Piotrkowie. Dopóki się nie wyjaśni, czy WORD-y mogą takie kursy robić, nie zamierza w tej sprawie działać. Spotkanie w tej kwestii ma się odbyć na początku września w Urzędzie Wojewódzkim w Łodzi. Niestety już wkrótce ośrodek pod Sochaczewem może zostać zablokowany przez setki kursantów. Firma "Buch-Car" z Błonia zarządzająca autodromem już te-raz jest zasypywana zgłoszeniami i zapytaniami z całego kraju, o możliwość wynajęcia obiektu. - Wszystko jest na etapie negocjacji - mówi Marzena Sobczak z firmy "Buch-Car".
Poza ośrodkiem koło Sochaczewa, w Polsce są jeszcze tylko dwa ośrodki: pod Poznaniem i w Chorzowie.
Tymczasem problemu zdaje się nie dostrzegać resort infrastruktury. - Jest trzyletni okres przejściowy, w trakcie którego wystarczy, że przedsiębiorca będzie posiadał odpowiednią prostokątną płytę poślizgową lub tor poślizgowy. Można też zakupić symulator - mówi Mikołaj Karpiński z Ministerstwa Infrastruktury. - Takie rozwiązanie pozwoli na właściwą realizacją szkolenia. Niestety, w każdym przypadku to koszt kilku milionów złotych. 

Komentuj
Stuprocentowe bezpieczeństwo na drogach
28 sierpnia 2008 | 0

Zmniejszenie liczby zabitych i ciężko rannych w wypadkach drogowych do... zera! Stuprocentowe bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu - ambitny plan czy nierealne marzenie? Zadania tego podjęli się Szwedzi, realizując program o nazwie Vision Zero. Jest to to strategia działania rządu szwedzkiego mająca na celu stworzenie społeczeństwa przyszłości, w którym nikt nie będzie mógł zginąć ani nawet zostać ciężko rannym w wypadku drogowym. Taki właśnie stan Szwedzi postanowili osiągnąć już w 2020 roku. Szwedzi konsekwentnie krok po kroku realizują poszczególne elementy nowej polityki bezpieczeństwa na drodze. I mają już pierwsze efekty. Liczba ofiar w wypadkach zmniejszyła się z 541 w 1997 roku (kiedy to program wszedł w życie) do 471 w roku 2007. Stawia to Szwecję w czołówce najbezpieczniejszych krajów Europy. Idea programu Vision Zero oparta jest na dwóch fundamentalnych zasadach, które stanowią nowość w podejściu do organizacji ruchu drogowego. Pierwsza z nich to przeniesienie ciężaru odpowiedzialności za tragedie na drodze z uczestników ruchu (kierowców, pieszych, rowerzystów) na instytucje państwowe. To politycy, projektanci i zarządcy dróg powinni odpowiadać za bezpieczeństwo drogowe. Wskazana jest także współpraca z producentami aut. Osobista odpowiedzialność kierowcy za to, jak prowadzi swój samochód, według twórców Vision Zero powinna być sprowadzona do minimum. Gdyby w wyniku błędu lub nawet z premedytacją chciał on spowodować śmiertelny wypadek, w roku 2020 ma to być niemożliwe. System ma na to nie pozwolić. Drugi filar, na którym oparte są działania programu Vision Zero, to etyczne podejście do życia ludzkiego – według Szwedów jest ono celem nadrzędnym wobec ruchu drogowego, dlatego też trzeba uczynić wszystko, aby zapobiec nie tylko śmiertelnym, lecz także innym poważnym tragediom komunikacyjnym. Szwedzki Zarząd Drogowy (SZD) dopuszcza możliwość występowania wypadków w 2020 roku, nie dopuszcza natomiast ich tragicznych rezultatów. Realizacja strategii Vision Zero odbywa się na kilku płaszczyznach. Jedną z nich jest wyposażenie istniejącej sieci dróg w elementy poprawiające ich bezpieczeństwo. Tradycyjne, metalowe barierki oddzielające od siebie jezdnie łączy się np. specjalną stalową linką, która znakomicie pochłania energię kinetyczną auta, zapobiegając przy tym jego odbiciu się z powrotem na jezdnię. Drzewa, kamienie i inne przedmioty znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie drogi usuwa się, pozostawiając kilkumetrową przestrzeń, wolną od tego rodzaju przeszkód. Zwykłe skrzyżowania zastępuje się tam, gdzie jest to możliwe, rondami. Ma to na celu uspokojenie ruchu i minimalizuje występowanie poważnych wypadków. Jednak najbardziej efektywnym i jednocześnie kontrowersyjnym działaniem w ramach strategii Vision Zero jest wprowadzenie nowych, restrykcyjnych limitów prędkości. Np. w terenie zabudowanym, gdzie piesi przebywają w bezpośrednim sąsiedztwie drogi, docelową, dopuszczalną prędkością ma być 30 km/h. Twórcy Vision Zero często podkreślają związek pomiędzy obniżeniem dozwolonej prędkości a liczbą poważnych wypadków na drodze. Chwalą się, że dzięki ich działaniom udało się uratować najwięcej istnień ludzkich. To, że liczba groźnych wypadków będzie zmierzać do zera wraz z ograniczeniami prędkości, jest oczywiste i nie wymaga żmudnych, specjalistycznych badań. Nieprzypadkowo to właśnie zagadnienie wywołuje zawsze najwięcej kontrowersji wśród kierowców, którzy z irytacją odnoszą się do kolejnych ograniczeń prędkości. Szczególnie poza terenem zabudowanym. Nawet najbardziej restrykcyjne przepisy dotyczące prędkości nie zdadzą się na nic, jeśli nie będzie można ich egzekwować. W tym celu na drogach stawia się więcej kamer i fotoradarów, które w połączeniu z wysokimi mandatami mają wymusić na kierowcach przestrzeganie dozwolonej prędkości.

Komentuj
Pamiętaj o wyrejestrowaniu sprzedanego auta
27 sierpnia 2008 | 1

Jeśli sprzedałeś auto, nie zapomnij go wyrejestrować. Inaczej możesz dostać mandat "zarobiony" przez nowego właściciela – przypomina “Gazeta Pomorska” i relacjonuje: pan Jacek z Koronowa kilka miesięcy temu sprzedał auto. Nie wyrejestrował go jednak, bo nie wiedział, że ma taki obowiązek. - Myślałem, że wystarczy, jeśli nowy właściciel zarejestruje je na siebie - wyjaśnia. Kupiec jednak tego nie zrobił, o czym pan Jacek dowiedział się w przykrych okolicznościach. - Któregoś dnia znalazłem wśród korespondencji mandat za przekroczenie prędkości opatrzony zrobionym przez fotoradar zdjęciem mojego starego auta - opowiada mężczyzna, który natychmiast wyjaśnił sprawę na policji. - Czasami nowy właściciel auta "łapie" mandat na konto starego jeszcze w dniu kupna, ale często zdarza się, że mandat trafia pod zły adres długo po transakcji, bo strony nie dopełniły formalności rejestracyjnych - potwierdza Mariusz Magdziarz, rzecznik bydgoskiej policji. Teraz policja może taki mandat anulować. - Każdą sprawę rozpatrujemy indywidualnie, ale najważniejsze, by osoba ukarana udowodniła, że owej chwili nie była już właścicielem pojazdu - tłumaczy rzecznik. Wkrótce taka elastyczność może już być niemożliwa. Sejm pracuje bowiem nad przepisami, w myśl których za złamanie przepisów w każdym przypadku płaciłaby osoba, na którą pojazd jest zarejestrowany.

Trzydzieści dni na rejestrację: Dlatego lepiej dopełnić formalności. Zarówno sprzedający auto, jak i jego kupiec muszą zgłosić ten fakt we właściwym ze względu na miejsce zamieszkania urzędzie. - Mają na to trzydzieści dni od zawarcia transakcji - uściśla Waldemar Winter, zastępca dyrektora Wydziału Uprawnień Komunikacyjnych bydgoskiego magistratu. Wymóg jest jednak czysto formalny, bo brak zgłoszenia nie skutkuje żadnymi konsekwencjami. Trudno się zatem dziwić, że nabywcy aut używanych nie kwapią się do zgłaszania tego faktu. Tym bardziej, że jazda na starym dowodzie rejestracyjnym jest dla nich korzystna nie tylko ze względu na mandaty. - Częstym motywem opóźnienia rejestracji jest także chęć wykorzystania polisy OC wykupionej jeszcze przez poprzedniego właściciela auta - wskazuje Waldemar Winter. O to, żeby uniknąć przykrych niespodzianek musi więc zadbać przede wszystkim sprzedający auto. - Jeśli zgłosi jego sprzedaż w odpowiednim urzędzie, a do tego wypowie umowę z ubezpieczycielem nie powinien mieć żadnych kłopotów związanych z użytkowaniem samochodu przez nowego właściciela - radzi wicedyrektor WUK.

Komentuj
„Jedna sekunda - całe życie”
26 sierpnia 2008 | 0

Śląska drogówka nakręciła prewencyjny film o pijanych kierowcach. Wystąpił w nim m.in. piosenkarz znany pod scenicznym pseudonimem Stachursky. - Mam nadzieję, że film sprawi, iż na drogach będzie mniej tragedii - mówił Stachursky podczas premierowego pokazu filmu w komendzie wojewódzkiej w Katowicach. Trwający prawie 10 minut film zaczyna scena policyjnego pościgu za młodym kierowcą. Po zatrzymaniu okazuje się, że ma on 2,04 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. - Jedna sekunda, całe życie - ostrzega pojawiający się w kadrze Stachursky. W filmie można zobaczyć samochody zniszczone przez pijanych kierowców oraz ciała ofiar. Produkcja filmu trwała prawie cztery miesiące. Policjanci kręcili go po godzinach, a występujące w nim osoby pracowały za darmo. 6 tys. bezpłatnych płyt DVD z filmem trafi do szkół i ośrodków szkolenia w całym regionie. - Może nie jestem najpopularniejszą twarzą w Polsce, ale mam nadzieję, że film sprawi, iż na drogach będzie mniej tragedii - mówił Stachursky podczas premierowego pokazu filmu w komendzie wojewódzkiej w Katowicach. Policjanci przyznają, że jego udział w produkcji nie jest przypadkowy. Po pierwsze, piosenkarz mieszka w naszym regionie (w Czechowicach-Dziedzicach), po drugie, zajmuje się adresowaną do młodzieży muzyką dance. - A wielu młodych ludzi nie potrafi odmówić picia alkoholu w dyskotece i siada potem za kierownicę. Mamy nadzieję, że ich idol przemówi im do rozsądku - tłumaczą stróże prawa. W częstochowskiej komendzie nie wiedzą jeszcze, kiedy, w jaki sposób i ile z 6 tys. sztuk płyt z filmem trafi do naszych placówek oświatowych. - Zawsze na początku roku policjanci z prewencji i drogówki pojawiają się w szkołach z prelekcjami dla młodzieży. Taki film będzie ich znakomitym uzupełnieniem - mówi Joanna Lazar, rzeczniczka częstochowskiej policji. Śląska drogówka zapowiada, że w najbliższym czasie nakręci filmy pokazujące skutki jazdy z nadmierną prędkością, niewłaściwego przekraczania drogi, czy też zagrożeń związanych z drogą dzieci do szkoły. - Nie mamy aspiracji Oscarowych, bo to nie Hollywood. Naszym głównym celem jest poprawa bezpieczeństwa na drogach - tłumaczy aspirant Mirosław Fila, policyjny operator i realizator.

2d1d15cb1abd8f7ebcf709cec32fb2cb94f61dfb  (263-7)

^ W Komendzie Wojewódzkiej w Katowicach odbyła się przedpremierowa prezentacja filmu pt: ”Jedna sekunda - całe życie”

Komentuj
Warszawa ma pierwszy pas rowerowy
25 sierpnia 2008 | 0

W Warszawie zbudowano pierwszy z prawdziwego zdarzenia pasy rowerowy na jezdni powstały wzdłuż Międzyparkowej i fragmentu Bonifraterskiej. Pas o szerokości 1,5 m ciągnie się przez około pół kilometra na tyłach stadionu Polonii Warszawa. Wymalowano goe na jezdni. O nowej organizacji ruchu przypominają też znaki pionowe. Dwa lata temu wyznaczono wprawdzie pas rowerowy na ul. Oboźnej, ale jest on bardzo krótki i ma nieco inną formę - pozwala jechać rowerzystom pod prąd. Na Międzyparkowej i Bonifraterskiej rowerzyści jadą w tym samym kierunku co samochody obok. - Po wielu bojach wreszcie udało się go wyznaczyć - cieszy się dr Andrzej Brzeziński, wykładowca Politechniki Warszawskiej i pracownik firmy TransEko. Wspólnie z nim nowy pas zaprojektowała Karolina Jesionkiewicz, która niedawno obroniła na Politechnice pracę dyplomową na temat miejskich rowerów. Ich zdaniem, pas powinien zostać przedłużony w kierunku Starego Miasta. - Powinien być dociągnięty przynajmniej do ul. Świętojerskiej, gdzie kończy się ścieżka rowerowa biegnąca z Muranowa. Wtedy powstałby dłuższy ciąg dla cyklistów - proponuje dr Brzeziński. Zarząd Dróg Miejskich nie wyklucza takiego rozwiązania. Odcinek Bonifraterskiej bliżej pl. Krasińskich jest jednak znacznie bardziej ruchliwy, nie wiadomo więc, czy rowerzyści byliby bezpieczni - zastrzega Urszula Nelken, rzeczniczka Zarządu Dróg Miejskich..

Tego typu pasy rowerowe znane są w wielu miastach europejskich m.in. w Wiedniu. W Polsce powstają m.in. w Krakowie i Gdańsku. Według ekspertów w stolicy można je wyznaczać przede wszystkim na ulicach o mniejszym natężeniu ruchu i odpowiedniej szerokości.

c2d210057c20c9c1dce7618176ec49fdcd8eebcc (263-16)

Pas rowerowy - jednokierunkowa droga rowerowa w formie podłużnego pasa w jezdni. Pasy z reguły wyznaczane są przy krawędzi jezdni, ale na skrzyżowaniach mogą też znajdować się np. pomiędzy pasem do jazdy na wprost i skrętu w prawo. W Polsce spotyka się czasem dwukierunkowe pasy w jezdni, jednak jest to rozwiązanie niebezpieczne, gdyż komplikuje bardzo sytuacje na skrzyżowaniach, a na odcinkach pomiędzy nimi zachęca do sprzecznego z intuicją wyprzedzania rowerzystów przez samochody z prawej strony.

Kontrapas rowerowy - pas rowerowy w jezdni ulicy jednokierunkowej po lewej stronie, przeznaczony dla ruchu rowerów w kierunku przeciwnym do obowiązującego pozostałe pojazdy. W drugim kierunku ruch rowerów odbywa się na zasadach ogólnych jezdnią, razem z samochodami. W miastach niemieckich, austriackich czy belgijskich zasadą jest dopuszczanie ruchu rowerowego "pod prąd" ulic jednokierunkowych.

Komentuj
A na drogach pijani kierowcy! Nr 263
1 września 2008 | 0

Kompletnie pijany jechał skuterem - 2 promile alkoholu w organizmie miał kierowca skutera, który jechał ulicami warszawskiej Woli. Według świadków, łamał przepisy ruchu drogowego, aż w końcu stracił równowagę i przewrócił się na chodnik. Policjanci zatrzymali 34-letniego Daniela M. i umieścili go w izbie wytrzeźwień. Za jazdę po alkoholu grozi mu do 2 lat pozbawienia wolności. Była 2:30 gdy ulicą Obozową jechał na skuterze pewien mężczyzna. Jak wynika z relacji innych kierowców, mężczyzna na skuterze w ogóle nie zwracał uwagi na znaki drogowe. Przejechał po przejściu dla pieszych, by za chwilę wjechać na chodnik. W pewnym momencie stracił równowagę i przewrócił się. Na szczęście zgłoszenie o pijanym kierowcy dotarło bardzo szybko do policjantów z Woli. Po wylegitymowaniu okazało się, że jest to 34-letni Daniel M. Badanie alkomatem wykazało w jego organizmie 2 promile alkoholu. Mężczyznę natychmiast umieszczono w izbie wytrzeźwień, a skuter zabezpieczono. Za jazdę po alkoholu zatrzymanemu grozi do 2 lat pozbawienia wolności. Pijani kierowcy z 5 promilami - Ponad 5 promili alkoholu we krwi miał zatrzymany 26-letni Marek B. Młody człowiek jadąc ulicą Łapuszańską nie zapanował nad swoim samochodem, uderzył w barierki i przekoziołkował na druga stronę jezdni. Patrząc na wrak samochodu policjantom aż trudno było uwierzyć, że Markowi B. nic się nie stało. Nie trudno jednak wyobrazić sobie, na jakie zagrożenie naraził mężczyzna siebie i innych uczestników ruchu drogowego. Było tuż przed godziną 1.00 w nocy, gdy policjanci dowiedzieli się o zdarzeniu drogowym na ulicy Łopuszańskiej. Od razu pojechali na miejsce. Gdy tam dojeżdżali, zobaczyli kompletnie rozbitą, leżącą na dachu toyotę avensis. Mundurowi natychmiast podjęli próbę, aby wyciągnąć mężczyznę. Ku ich zdziwieniu kierowcy auta nic się nie stało. Policjanci za to wyczuli od niego alkohol. Gdy zbadali go alkomatem okazało się, że wynik sięga powyżej 5 promili. 26-letni Marek B. zastał zbadany przez lekarze i trafił do izby wytrzeźwień. Policjanci natomiast po rozmowie ze świadkami ustalili, że Marek B. jechał bardzo brawurowo ulicą Łopuszańską. W pewnym momencie zjechał na pas obok i z całej siły uderzył w barierki. Siła uderzenia wyrzuciła auto na drugą stronę jezdni. Tam samochód przekoziołkował jeszcze kilka razy i zatrzymał się tuż przed nadjeżdżającym z naprzeciwka pojazdem. Dziś, gdy Marek B. wytrzeźwieje, zostanie przesłuchany. Usłyszy zarzuty za spowodowanie zagrożenia na drodze oraz jazdę pod wpływem alkoholu. Człuchowscy policjanci zatrzymali natomiast rowerzystkę, która miała prawie 5 promili alkoholu w organizmie. Kobieta odpowie teraz za jazdę w stanie nietrzeźwości. Zatrzymany pijany kierowca autobusu - Policjanci zatrzymali nietrzeźwego kierowcę autobusu, który miał blisko 0,8 promila alkoholu w organizmie. Teraz grozi mu nawet do 2 lat pozbawienia wolności. Dziś dyżurny w Jeleniej Górze został powiadomiony przez pasażera jednego z autobusów komunikacji miejskiej o tym, że jego kierowca najprawdopodobniej jest pijany, bo jedzie środkiem drogi. We wskazane miejsce kursu autobusu natychmiast udali się policjanci, którzy przeprowadzili kontrolę pojazdu. Funkcjonariusze zatrzymali pijanego 49-latka i umieścili w policyjnym areszcie. Po wytrzeźwieniu mężczyzna usłyszy zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości, za co grozi odpowiedzialność karna nawet do 2 lat pozbawienia wolności.

Komentuj
Kolejna klasa policyjna
31 sierpnia 2008 | 0

Klasa o profilu policyjnym powstanie już od nowego roku szkolnego w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr 3 w Bełchatowie. Autorski program kształcenia opracował zespół pod kierownictwem nauczyciela liceum a dwustronne porozumienie w tej sprawie zawarł komendant powiatowy Policji w Bełchatowie i dyrektor Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych numer 3. Głównym założeniem jej twórców jest to, aby absolwenci bardziej świadomie decydowali o swej zawodowej karierze i byli lepiej przygotowani do egzaminów wstępnych podczas doboru do policyjnej służby. Dwustronne porozumienie w sprawie utworzenia w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych numer 3 w Bełchatowie klasy o profilu policyjnym 29 sierpnia zawarli komendant powiatowy Policji w Bełchatowie kom. Krzysztof Michalski i dyrektor szkoły - Radosław Herudziński. Rekrutacja młodzieży przebiegła pomyślnie i już od nowego roku szkolnego wybrani przez komendanta policjanci legitymujący się uprawnieniami pedagogicznymi pojawią się w szkole w zupełnie nowej dla siebie roli - nauczycieli. Autorski program kształcenia opracował zespół pod kierownictwem nauczyciela liceum - pana Janusza Góry. Ponad trzydziestoosobowa grupa uczniów przygotowując się do przyszłego zawodu policjanta uczyć się będzie oprócz przedmiotów typowych dla liceum ogólnokształcącego także: podstaw prawa, kryminalistyki, rozszerzonego programowo przysposobienia obronnego - szczególnie w zakresie nauki o broni, strzelania, udzielania pomocy przedmedycznej oraz wychowania fizycznego, a w jego ramach walk obronnych. Uczniowie w czasie nauki odwiedzą też szkoły policyjne i zapoznają się z realiami policyjnej służby. Założeniem twórców tej nietypowej klasy - objętej policyjnym patronatem przez bełchatowskich stróżów prawa jest, aby absolwenci bardziej świadomie decydowali o swej zawodowej karierze i byli lepiej przygotowani do egzaminów wstępnych podczas doboru do policyjnej służby.

Komentuj
Godzina parkowania za 3 złote
31 sierpnia 2008 | 0

Warszawiacy od 1 września zapłacą o 50 proc. więcej za parkowanie. Pierwsza godzina będzie kosztowała 3 zł. W przyszłym roku strefa rozrośnie się o 8 tysięcy miejsc. Stolica dołączy do miast, w których parkowanie kosztuje 3 zł za pierwszą godzinę. Tak już jest w Poznaniu, Wrocławiu i Krakowie. Mniej płacą za postój kierowcy m.in. w Bydgoszczy i Lublinie (po 2,50 zł) oraz w Łodzi, Gdańsku i Toruniu (po 2 zł). W mieście brakuje miejsc do parkowania, dlatego będzie obowiązywała zasada: im dłuższy postój, tym drożej. Cena za każdą godzinę wzrośnie o 50 proc. Za roczny abonament mieszkańcy strefy płatnego parkowania zapłacą 30, a nie 20 zł – jak dzisiaj. Parkowanie będzie za darmo w soboty i niedziele, a także – i to nowość – w każdy długi weekend oraz w te dni nieświąteczne, w których Zarząd Transportu Miejskiego wprowadza świąteczny rozkład jazdy (to np. Wigilia i sylwester). Od czerwca 2009 r. strefa się powiększy, m.in. dojdzie do Wisły. Parkometry staną na Nowym Mieście, Powiślu i Solcu. Pojawią się też na Ochocie w luce między strefą przy pl. Starynkiewicza i ul. Raszyńską. Wtedy liczba płatnych miejsc wzrośnie z 22 tys. do prawie 30 tys. W tym tygodniu ZDM ogłosi przetarg na 220 nowych parkometrów. Wszystkie mają zostać zainstalowane do maja przyszłego roku. Czy będą się różniły od starych? Tego drogowcy na razie nie chcą ujawnić.

Komentuj
Motocykliści są wszędzie. Patrz w lusterka
30 sierpnia 2008 | 0

“Kierowco! Patrz w lusterka. Motocykliści są wszędzie” – pod takim hasłem odbył się przejazd stołecznych motocyklistów ulicami centrum. – Chcemy zwrócić uwagę kierowców na to, że my także jesteśmy uczestnikami ruchu – mówi Paulina Trelka, jedna z organizatorek akcji. – W tym roku w wypadkach zginęło już kilku naszych kolegów, nie ze swojej winy. A dla nas motor jest po prostu środkiem transportu. Według policyjnych statystyk, od początku roku tylko w Warszawie zginęło już ośmiu motocyklistów. Motocykliści ubrani będą w żółte, widoczne z daleka, koszulki z hasłem imprezy utworzyli kolumnę i przejechali głównymi ulicami centrum. Motocykliści nie mają wcale dobrej opinii, często odbierani są jako szalejący nocami “dawcy narządów”. – Dystansujemy się od takich wariatów, którzy gnają z zawrotną prędkością i jeżdżą na jednym kole między samochodami. Nie mamy nic przeciwko akrobacjom, jeśli odbywają się w takich miejscach jak lotnisko na Bemowie – zapewniają organizatorzy.

Komentuj
Czy „Bezpieczny autokar” był bezpieczny
30 sierpnia 2008 | 0

turystycznych pod wpływem alkoholu - czytamy na stronach Onet.pl. Ispektorzy sprawdzali stan techniczny autokarów oraz trzeźwość kierowców w ramach akcji "Bezpieczny autokar". W ciągu 10 tygodni wakacji inspektorzy skontrolowali ponad 2 tysiące autokarów i ukarali 750 kierowców mandatami karnymi. Zatrzymano ponad 200 dowodów rejestracyjnych niesprawnych pojazdów - 50 z nich zostało wyłączonych z ruchu. W ocenie rzecznika Inspekcji Transportu Drogowego Alvina Gajadhura, w porównaniu z poprzednimi wakacjami było podobnie - z tym, że w ubiegłym roku nie zatrzymano ani jednego pijanego kierowcy autokaru. Nieznacznie wzrosła zaś liczba prowadzących pojazdy ukaranymi mandatami karnymi. Największą plagą tegorocznych wakacji są natomiast naruszenia czasu pracy. Kierowcy mają zbyt krótki czas odpoczynku lub prowadzą zbyt długo - mówi Alvin Gajadhur. W kilku przypadkach wykryto też oszustwa. Na początku lipca jeden z kierowców miał jechać z dziećmi do Bułgarii. Jak się okazało, w autokarze były dwa wykresy tachografu, co miało sugerować, że kierowca ma zmiennika. Tak jednak nie było. Na początku sierpnia w autokarze do Grecji dwaj kierowcy mieli fałszywe zaświadczenia wystawione przez przewoźnika, że wcześniej przebywali na urlopie. Alvin Gajadhur przestrzega, że przemęczony kierowca może być równie niebezpieczny jak ten będący pod wpływem alkoholu. W czasie tegorocznych wakacji Inspektorzy Transportu Drogowego zatrzymali trzech kierowców autokarów.

Komentuj
W wydziale komunikacji tylko z pieczątką
30 sierpnia 2008 | 0

“Gazeta Olsztyńska” relacjonuje: Urzędnicy w wydziale komunikacji w Olsztynie wymagają pieczęci banku i podpisu od klientów, którzy dokonali internetowego przelewu. Mówią, że działają zgodnie z prawem. I pewnie tak jest, ale w innych urzędach i instytucjach elektroniczne przelewy są honorowane bez potwierdzeń. Też zgodnie z prawem. Olsztyński wydział komunikacji postawił na internet. Na stronie internetowej wydziału można nawet umówić się z urzędnikiem na konkretny dzień i godzinę. Wirtualne szaleństwo ma jednak swoje granice. Sa nimi pieniądze, mówiąc dokładnie internetowe przekazy. - Gdy przyniosłem wydruk potwierdzający przelew bankowy przez internet, to nie chcieli go uznać - opowiada mieszkaniec Olsztyna. - Zażądali pieczątki banku i podpisu pracownika na wydruku. Chociaż jest na nim informacja, że na podstawie ustawy prawo bankowe wygenerowane elektronicznie potwierdzenie wykonania przelewu nie wymaga podpisu ani stempla. We wszystkich instytucjach, firmach i urzędach, do których dzwoniliśmy potwierdzenia bez stempla i podpisu są honorowane. Nawet pracownicy pogotowia energetycznego, którzy przychodzą odłączyć licznik prądu za nieopłacone rachunki, też honorują wydruki bez stempli i podpisów. W Urzędzie Miasta w Olsztynie też można przedstawiać potwierdzenia przelewu wygenerowane przez tzw. bankowość elektroniczną, ale... z wyjątkiem wydziału komunikacji. Zdaniem Anety Szpaderskiej, rzecznika ratusza tego wymaga prawo. - Nie robimy żadnych problemów i uznajemy wydruki internetowe. Stosujemy się do przepisów bankowych - usłyszeliśmy od Ireneusza Leńca, naczelnika wydziału komunikacji w Ełku.

Komentuj
Na egzamin będą czekali… miesiąc
30 sierpnia 2008 | 0

- Najwyżej miesiąc poczekają na egzamin na prawo jazdy kategorii B osoby, które będą się zapisywały po 10 września - obiecuje Mariusz Prasek, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Poznaniu – informuje “Gazeta Wyborcza Poznań”. W stolicy Wielkopolski na egzamin kat. B trzeba czekać nawet trzy miesiące, nie powinno się czekać dłużej niż 30 dni. Żeby poprawić sytuację, w lipcu WORD wstrzymał zapisy na egzamin teoretyczny i praktyczny w jednym dniu. - Przez dwa miesiące przeprowadzaliśmy egzaminy łączone tylko dla osób, które zapisywały się na nie jeszcze przed wakacjami. Ale nie przyjmowaliśmy nowych zapisów - tłumaczy dyrektor Prasek. - Dzięki temu od września będziemy mieć prawie czyste konto i będzie możliwe dotrzymanie 30-dniowego terminu oczekiwania na egzamin łączony, dla osób zdających pierwszy raz - dodaje. Krótsze terminy oczekiwania na egzamin to niejedyna zmiana, którą szykuje poznański WORD. Od września pracownicy ośrodka przestaną przyjmować zgłoszenia na egzamin od osób, które przychodzą umawiać na egzaminy więcej niż jednego kursanta. - Tak często robią instruktorzy, którzy ustawiają się w kolejkach przed okienkami, by umówić kilka osób. Nierzadko w trakcie ustalania dnia i godziny egzaminów wykonują liczne telefony i blokują stanowisko obsługi. A ktoś, kto pofatyguje się osobiście, czeka w kolejce nawet dwie godziny. Sprawiedliwie będzie: jedna osoba, jeden pełen egzamin, jeden komplet dokumentów - zapowiada dyrektor Prasek. Kolejną zmianą w poznańskim ośrodku będą auta egzaminacyjne - w pierwszej połowie listopada fiaty punto zastąpi 25 nowych renault clio.

Komentuj
O przywracaniu zielonych strzałek - raz kolejny
28 sierpnia 2008 | 0

Skrzyżowań, na których są strzałki umożliwiające tzw. warunkowy skręt w prawo, jest w całej Polsce coraz mniej. Drogowcy od kilku lat postepują w myśl zasady, że trzeba wykluczyć niebezpieczne sytuacje na drogach. Zielona strzałka może - ich zdaniem - prowadzić do kolizji na drogach i zagrażać pieszym. Dlatego w niektórych miejscach je likwidują. Taką samą filozofię uznawali urzędnicy Ministerstwa Infrastruktury, jednak kilka miesięcy temu ministerstwo wycofało się ze swojego pomysłu – przypomina “Gazeta Wyborcza Olsztyn”. Likwidacja strzałek nie jest obowiązkowa. Decyzja resortu wcale nie przekonała olsztyńskich drogowców do przywrócenia strzałek. A ich brak doprowadza kierowców do szewskiej pasji. Sprawy zielonych strzałek wzięli w swoje ręce radni. Ewa Zakrzewska i Andrzej Szóstek, który jest dyrektorem Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego, poprosili zarząd dróg o zweryfikowanie decyzji dotyczących likwidacji zielonych strzałek na ulicach. - Już widać, jakie skutki spowodowało ich usunięcie, chociażby na ul. Kościuszki niedaleko Niepodległości - mówi radna. - To jest problem - dodaje Szóstek. - Dlatego zobowiązałem się, że w ciągu 1,5 tygodnia przygotuję prezentację multimedialną pokazującą, na które skrzyżowania, zgodnie z przepisami, powinny wrócić zielone strzałki. Aneta Szpaderska, rzecznik ratusza, zapewnia, że zanim urzędnicy odpowiedzą radnym, sytuacja na ulicach zostanie poprzedzona "wnikliwą analizą". - Drogowcy przejrzą skrzyżowania, by wprowadzić takie zmiany, które polepszą warunki jazdy.

Komentuj
Kradzieże i zniszczenia znaków drogowych
28 sierpnia 2008 | 0

Dowcipnisie poprzestawiali znaki drogowe w całym Poznaniu – donosi “Echo Miasta: Poznań”.  Znaki wzajemnie sie wykluczały, a jadący tamtędy kierowcy byli ogłupieni. Rano wszystko zostało uporządkowane. Tego typu dowcipy nie należą jednak do bezpiecznych. Podobnie jak kradzieże znaków drogowych i tabliczek z nazwami ulic oraz ich dewastacja. Jednak wielu młodych ludzi kolekcjonuje znaki i wiesza je później w mieszkaniu jako ozdobę. Najczęściej młodzi ludzie dla dowcipu, np. po zakrapianej imprezie, chcą się zabawić, robią zakłady i przestawiają znaki lub je ściągają i zabierają do domu. Ale to kosztuje budżet miasta. Zarząd Dróg Miejskich przeprowadza, zgodnie z prawem o zamówieniach publicznych, przetargi na dostawę znaków drogowych. W tym roku wartość całorocznego zamówienia opiewa na kwotę aż 260 tys. złotych! - Od początku roku ZDM zamontował 1600 nowych znaków drogowych. Z tej liczby 600 znaków zostało zamontowanych w miejsce starych, zniszczonych lub uszkodzonych. Najczęściej mamy do czynienia z uszkodzeniami mechanicznymi. Kradzieże znaków drogowych w ostatnim czasie są zjawiskiem sporadycznym - wyjaśnia Tomasz Libich, specjalista ds. informacji publicznej Zarządu Dróg Miejskich w Poznaniu. Choć kradzież znaków drogowych czy ich zniszczenie podlega karze, w Poznaniu do takich incydentów dochodzi bardzo często.

Komentuj
„Uwaga szkoła” - czy znaki są widoczne, czy działa sygnalizacja?
28 sierpnia 2008 | 0

Wielkopolscy policjanci i strażnicy miejscy przed rozpoczęciem roku szkolnego sprawdzą m.in., czy znaki "uwaga, szkoła" są dobrze widoczne i czy przy wszystkich placówkach działają sygnalizacje świetlne – informuje “Gazeta Wyborcza”. O nieprawidłowościach poinformowani zostaną zarządcy dróg. A już 1 września patrole straży miejskiej i policji będą prowadzić wzmożone kontrole na drogach w okolicach szkół i przedszkoli. Skontrolują kierujących pojazdami, ich zachowania wobec pieszych i przestrzeganie przez kierowców ograniczeń prędkości. Na wrzesień policja planuje też zajęcia w szkołach. Funkcjonariusze będą opowiadać m.in. o bezpieczeństwie w ruchu drogowym.

Komentuj
Pokaż dziecku najbezpieczniejszą drogę do szkoły
28 sierpnia 2008 | 0

4762a6bece72cf63abf8488d950a344773709ae7 (263-10)

Przenośne fotoradary będą od 1 września ustawiane w pobliżu szkół. Mają ochronić przed groźnymi kierowcami małe dzieci, które właśnie zaczynają swoje pierwsze lekcje. Aspirant Zbigniew Korytnicki z pomorskiej drogówki podkreśla, że chodzi o szkoły położone przy szczególnie ruchliwych i niebezpiecznych drogach. Radary będą ustawiane przez najbliższe dwa tygodnie. W rejonach przejść dla pieszych, z których korzystają uczniowie, pojawi się też więcej niż zwykle patroli policji i straży miejskich. - Wiadomo, że przez pierwsze dwa tygodnie maluchy potrzebują szczególnej ochrony - mówi Korytnicki. - To dla nich nowe doświadczenie, nie wszyscy rodzice mają czas i możliwość odprowadzać swoje pociechy na lekcje. Policjanci uczą małe dzieci na lekcjach zasad ostrożnego poruszania się na przejściach ulicznych. Zaangażowanie dzieci są zupełnie inne, gdy gości u nich w klasie umundurowany policjant - dodaje Korytnicki. W Gdyni policjanci odwiedzają szkolne maluchy i na lekcjach bezpieczeństwa drogowego rozdają wszystkim maskotki - "gdyńskie foczki". - To świetnie działa - zapewnia Ewa Łowkiel, wiceprezydent Gdyni. - Foczka kojarzy się dziecku z tym, co usłyszało od policjanta. Mali uczniowie dostają też książeczki, z rysunkami, zagadkami i wierszykami utrwalającymi wiedzę o ruchu drogowym. Niektóre szkoły nadal korzystają z pomocy przeszkolonych osób, które w odblaskowych kamizelkach - z tablicą ostrzegawczą w ręce - przeprowadzają dzieci przez zebrę dla pieszych. W Gdyni takich szkół jest jedenaście (na 30). W Sopocie - jedna. - W naszym przypadku zajmuje się tym pan zatrudniony na etacie konserwatora - mówi Sabina Leyk-Kania, wicedyrektor SP nr 1 w Sopocie. - To jego dodatkowy obowiązek. Na przejściu pracuje w pierwszych i ostatnich godzinach pracy szkoły, gdy wchodzi i wychodzi najwięcej uczniów. W Gdańsku Straż Miejska od 1 września rozdawać będzie uczniom i przedszkolakom odblaskowe kamizelki i szkiełka, by dzieci były bezpieczne również po zmroku.

Komenda Główna Policji apeluje: Zbliża się początek nowego roku szkolnego. Rozkojarzone wakacjami dzieci pójdą za chwilę do szkoły. Beztroska w zetknięciu z drogową rzeczywistością może być tragiczna. Pokażmy dziecku najbezpieczniejszą drogę do szkoły. Przypominamy rodzicom, nauczycielom, dyrektorom szkół o możliwości zgłaszania uwag dotyczących nieprawidłowego oznakowania pionowego i poziomego w rejonach szkół. Jeżeli znaki będą zdewastowane, zamalowane farbą, "zebra" będzie zamazana, trzeba zgłosić te uwagi zarządcy drogi lub policji drogowej.

ZOBACZ FILM “BEZPIECZNA DROGA DO SZKOŁY” - http://www.policja.pl/portal/pol/1/27122/quotBezpieczna_droga_do_szkolyquot.html

Komentuj
Podczas wymiany koła zamknij samochód
28 sierpnia 2008 | 0

Złodzieje są coraz bardziej przebiegli. W biały dzień okradli kierowcę zajętego wymianą koła w samochodzie. Wcześniej sami podziurawili mu oponę nożem – relacjonuje “Gazeta Wyborcza”. Do zdarzenia doszło na parkingu restauracji McDonald's w Jasienicy koło Bielska-Białej. Mieszkaniec Cieszyna zatrzymał się tam w drodze do domu. Swoją Alfę Romeo zostawił na parkingu. - Gdy po kilkunastu minutach wyszedł z restauracji zauważył, że w lewym, przednim kole brakuje powietrza - opowiada Elwira Jurasz, oficer prasowy bielskiej policji. Mężczyzna schował torbę, którą miał ze sobą pod siedzeniem kierowcy, a sam zabrał się za wymianę koła. - Zajęty pracą nie zauważył, że sprawcy najprawdopodobniej przez cały czas go obserwowali - mówi Jurasz. Torba znikła, a wraz z nią skórzany portfel, dokumenty, karta bankomatowa, gotówka w wysokości 700 złotych, klucze do mieszkania i biura oraz telefon komórkowy. Właściciel oszacował straty na kwotę 1,3 tys. złotych. W czasie naprawy uszkodzonej opony wulkanizator stwierdził, że ktoś celowo podziurawił ją nożem. - Podobne kradzieże już się wcześniej zdarzały. Podczas wymiany koła najlepiej zamknąć samochód - ostrzega kierowców Jurasz.

Komentuj
Pieszy przy krawężniku, kierowco przyhamuj
28 sierpnia 2008 | 0

Na dzień pierwszego września “Dziennik” zapowiada rozpoczęcie akcji "Bezpieczna droga do szkoły". Na polskich drogach co roku ginie ponad 600 dzieci, a 12 tysięcy zostaje rannych. Te tragiczne liczby w Polsce są dziesięciokrotnie większe niż w Holandii i Szwecji. Co gorsza, w naszym kraju najczęściej ofiarami wypadków są najmłodsze dzieci, które dopiero rozpoczynają naukę. Przejście dla pieszych powinno gwarantować całkowite bezpieczeństwo. “Dziennik” chce, aby każde dziecko, które wchodzi na pasy, miało pewność, że nadjeżdżający samochód zatrzyma się i je przepuści. Na Zachodzie człowiek stojący przy krawężniku to jasny sygnał dla kierowcy, że musi automatycznie przyhamować. W Polsce ta zapisana w kodeksie drogowym reguła "zwolnij przed pasami" musi stać się święta - uważają autorzy akcji. Gazeta pokaże groźne zachowania polskich kierowców w okolicach szkół, wyliczy mankamenty naszego prawa i luki w kodeksie drogowym. Chce też doradzić rodzicom, jak mają rozmawiać z dziećmi o podstawowych zasadach bezpieczeństwa na drodze, a kierowcom, jak nie dopuścić do tragedii. Patronem akcji jest Radio ZET oraz magazyn motoryzacyjny "Auto Świat".

Komentuj
Dziecięcy pirat drogowy
27 sierpnia 2008 | 0

W Gdyni trzylatek pędzący elektrycznym samochodzikiem po bulwarze potrącił kobietę. Spędziła sześć tygodni w gipsie. Kto powinien zapłacić za jej leczenie i stracone wakacje? Kto daje zgodę na to, by taki maluch jeździł metalowym samochodem? Ubolewam nad brakiem odpowiedzialności matki, ale kto w mieście zgodził się na taką działalność w miejscu pełnym ludzi? - pyta czytelniczka “Gazety Wyborczej”. - Zgłoszę się do prawnika, jak zakończę leczenie. Matka dała mi namiary, nie wypierała się winy, mówi, że jest ubezpieczona. Okazuje się, że gdyński magistrat nie wydał zgody na działalność wypożyczalni samochodzików na bulwarze. Urzędnicy uznali ją za zbyt niebezpieczną w tym miejscu. Wypożyczalnia ulokowała się więc poza terenem miejskim, w Jachtklubie Marynarki Wojennej "Kotwica". Udostępnia autka na czas; miejsce, w którym dzieci z nich korzystają, wyznacza rodzic. Joanna Grajter, rzecznik prasowy gdyńskiego magistratu: - To była decyzja mamy chłopca, by pozwolić mu jeździć po bulwarze. Przykro, że doszło do tego wypadku, ale nie da się obwarować wszystkiego paragrafami, trzeba mieć trochę wyobraźni... - Jeśli poszkodowana wykaże przed sądem brak nadzoru ze strony rodzica, można mu postawić zarzuty karne - mówi adwokat Kazimierz Dębski. W sprawie karnej policja i prokuratura zdecydują o winie i odpowiedzialności. Jeśli się to powiedzie, poszkodowanej pozostanie udowodnić w sprawie cywilnej wysokość strat i poniesionych kosztów. Jeśli zdecyduje się udowadniać wszystko w sprawie cywilnej, będzie to dłużej trwało. Hanna Kaszubowska, rzecznik gdyńskiej policji: - Te panie powinny ze sobą porozmawiać. Pani Anna powinna powiedzieć, jakiego zadośćuczynienia oczekuje. Ludzie są najczęściej ubezpieczeni od odpowiedzialności cywilnej. Moim zdaniem trudno będzie tu wytoczyć sprawę karną. Rodziców za brak nadzoru karze się raczej wtedy, gdy dziecku stanie się coś złego, a nie osobie trzeciej.

Komentuj
WORD zmienia trasy egzaminacyjne
27 sierpnia 2008 | 0

Zmienimy trasy egzaminów na prawo jazdy - zapowiada Ryszard Pasikowski, dyrektor lubelskiego WORD. Wszystko po tym, jak protestować zaczęli mieszkańcy osiedli, po których codziennie jeździli egzaminowani kierowcy. Oficjalnie Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego nie podaje tras, na których egzaminowani są przyszli kierowcy. Jednak jest kilka sposobów, aby dowiedzieć się, w które miejsca Lublina zabierają egzaminatorzy. Na stronie WORD jest mapka z trasami. W internecie można też na bieżąco dowiadywać się, jak egzaminatorzy modyfikują swoje upodobania odnośnie drogi na egzaminie. Na prywatnych forach niedoszli lub aktualni kierowcy, opowiadają, na których lubelskich ulicach zdawali, przy okazji dzielą się swoimi doświadczeniami z egzaminów. - Czy raz na jakiś czas nie można zmienić tras, tak aby nasze osiedle trochę odetchnęło od ciągłego ruchu samochodów? – pytają mieszkańcy domów w pobliżu tras egzaminacyjnych. Relacje naszych czytelników gazety potwierdza Ryszard Pasikowski, dyrektor lubelskiego WORD. Codzienne przeprowadzamy 350 egzaminów. Musimy gdzieś jeździć - uzasadnia. Problem zna również Adam Grabiec ze szkoły nauki jazdy Grabiec i Syn. - Poleciłem swoim 10 instruktorom, aby zmieniali trasy. Nawet jeśli z tych samych korzystają egzaminatorzy WORD. Przyszli kierowcy muszą nauczyć się jazdy po różnych ulicach, nie tylko po tych, na których będą zdawać. Co będzie jak wyuczą się drogi na pamięć, a egzaminator zmieni trasę? Zdający będzie zdezorientowany - przekonuje Grabiec. - Porozmawiam z podwładnymi, żeby zmienili swoje przyzwyczajenia - obiecuje dyrektor Pasikowski.

Komentuj
Wideodetekcja - skutecznym sposobem na korki
27 sierpnia 2008 | 0

Nowy system sygnalizacji świetlnej stosowany jest w Białymstoku od czerwca ubiegłego roku. Przebudowano wtedy skrzyżowania przy kościele św. Rocha i zamontowano pierwsze wideodetektory, aby rozładować tworzące się często korki. Teraz problem praktycznie nie istnieje - można tamtędy swobodnie przejechać – poinformowała “Gazeta Wyborcza”. - Od strony technicznej wygląda to tak, że kamera umieszczona przy światłach rejestruje liczbę pojazdów obecnych w danym momencie na skrzyżowaniu. Zaprogramowana jest tak, że w razie gdy na jakimś wlocie tworzy się korek, wysyła informację do sterownika sygnalizacji, który zapala tam światło zielone - mówi Zbigniew Dziejma z departamentu dróg i transportu. W Białymstoku sporo jest jeszcze skrzyżowań, gdzie stosuje się tzw. system stałoczasowy. Światła są tak ustawione, że zapalają się np. co 20 s, niezależnie od natężenia ruchu. Najwięcej jest jednak ulic z zamontowanymi w nawierzchni tzw. pętlami indukcyjnymi. Urządzenia te reagują na ilość przejeżdżających przez dany odcinek samochodów i kiedy jest ich więcej - zielone światła zapalają się częściej. - System ten co prawda jest dobry dla kierowców, ale nie sprawdza się, jeżeli chodzi o koszty. Żeby zamontować taką pętlę, trzeba kuć asfalt. Urządzenia często muszą być wymieniane na nowe, bo szybko niszczą się w toku eksploatacji. W ciągach skrzyżowań na odcinku ul. Sienkiewicza - ul. Jagienki i na ul. Antoniukowskiej (od wlotu ul. Owsianej do ul. Wierzbowej) istnieją tzw. zielone fale. Gdy pojazd ma zielone światło na jednym skrzyżowaniu i zmierza przepisową prędkością do następnego, kierowca ma teoretycznie pewność, że będzie miał zielone - mówi Janusz Ostrowski z departamentu inwestycji. Uczestnicy ruchu narzekają jednak na takie rozwiązanie. W praktyce jest bowiem tak, że trzeba jechać raz szybciej, raz wolniej i nie da się tego robić cały czas z tą samą prędkością. Jak przekonuje Ostrowski, zdecydowanie najlepszym systemem jest więc wideodetekcja. Urzędnicy obiecują, że z czasem będzie ona stosowana w całym mieście.

Komentuj
Chciał zdać egzamin za kolegę
26 sierpnia 2008 | 0

Policjanci zatrzymali 29-letniego mężczyznę, który podszywając się pod kolegę chciał zdać egzamin na prawo jazdy. O tym, że jeden ze zdających egzamin na prawo jazdy podaje się za innego mężczyznę powiadomili Policję pracownicy Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Tarnobrzegu. Na miejsce przybyli funkcjonariusze, którzy ustalili prawdziwą tożsamość mężczyzny. 29-letni mieszkaniec Sandomierza tłumaczył, że chciał pomóc koledze w uzyskaniu prawa jazdy, dlatego podał się za niego, przedstawiając jego dowód osobisty. Teraz odpowie przed sądem za usiłowanie wyłudzenia poświadczenia nieprawdy przez wprowadzenie w błąd egzaminatora WORD w Tarnobrzegu i za posłużenie się dokumentem stwierdzającym tożsamość innej osoby. Grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Komentuj
Pirat drogowy rekordzista
26 sierpnia 2008 | 1

63-letni kierowca bmw tak się spieszył do Gdańska na spotkanie, że na odcinku Nidzica - Małdyty zdobył 44 punkty karne i mandat za 1700 złotych. Mężczyzna z Warszawy wpadł na nidzicki patrol z wideorejestratorem, przekroczył prędkość o ponad 80 km, wyprzedzał na skrzyżowaniu, na podwójnej linii ciągłej i na przejściu dla pieszych. W rezultacie dało to 29 punktów i mandat w wysokości 1000 złotych. Jednak policjanci przeczuwali, że kara, którą otrzymał kierowca bmw może być dla niego niewystarczająca. Dlatego też informacje o piracie drogowym przekazali innym patrolom pełniącym służbę na krajowej siódemce. Na efekt nie trzeba było długo czekać. W Małdytach policjanci z Elbląga ponownie zatrzymali Ryszarda K. Tym razem kierowca przekroczył prędkość o ponad 70 km i wyprzedzał na podwójnej linii ciągłej. Tym razem został ukarany 700-złotowym mandatem i 15 punktami karnymi. Jak ustalili policjanci kierowca z bmw jeszcze nie nacieszył się prawem jazdy, a już je ponownie straci. Wcześniej odebrano mu dokument za przekroczony limit punktów karnych. W marcu ubiegłego roku Ryszard K. zdawał egzamin na prawo jazdy.

Komentuj
Kto stawia znaki drogowe
26 sierpnia 2008 | 0

8c491d60b9ac0dd228639560093829094296cd03 (263-3)

W Gdańsku Wrzeszczu pojawił się nowy znak drogowy. Przy wyjeździe z parkingu za ulicą Sobieskiego biała strzałka na niebieskim tle nakazuje kierowcom skręcić w lewo. Umieszczona niżej tablica informuje, że znak obowiązuje w dniu meczu Lechii - informuje “Dziennik Bałtycki”. - A skąd ja mam wiedzieć, kiedy gra Lechia? - denerwuje się Czytelnik. - Czy mam domniemywać, że są to dni, w których więcej patroli policyjnych pojawia się na ulicach? A poza tym, co ma zrobić kierowca, jeśli Lechia gra w Szczecinie? Czy i wtedy obowiązuje ów znak? Cierpliwość i zdolności obserwacyjne kierowców wystawiane są w Gdańsku na dużą próbę. W mieście, choć trudno w to uwierzyć, rozstawionych jest... 30 tysięcy znaków drogowych. Decyzję podejmują zarówno urzędnicy miejscy, jak i przedstawiciele innych instytucji. Na drodze osiedlowej nakazy i zakazy może stawiać chociażby wspólnota mieszkaniowa. - Oczywistym nieporozumieniem są znaki obowiązujące "w dniu meczu Lechii" - przyznaje asp. Zbigniew Korytnicki z Wydziału Ruchu Drogowego KWP w Gdańsku. Jako policja często opiniujemy zmiany organizacji ruchu, dwa razy w roku robimy przeglądy oznakowania. To nie wystarcza. Niektóre słupy przypominają wręcz choinki, "ozdobione" co najmniej pięcioma różnymi znakami.

76bcb933014b3794d6a48f135cdd42e8f6bf7f5d  (263-4)

Rozmowa z Antonim Szczytem, z-cą dyrektora Wydziału Gospodarki Komunalnej UM w Gdańsku.

- Skąd kierowca ma wiedzieć, kiedy gra Lechia?

- Nie ustawialiśmy tego znaku. Może ktoś postawił go samowolnie.

- Ale te słupy obwieszone znakami przy wjeździe na Główne Miasto to wasze dzieło?

- A jak pani sobie wyobraża inne przekazanie kierowcom niezbędnej informacji o warunkach poruszania się w tym miejscu?

- Może chcecie przekazać za dużo informacji na jednym słupie? Właściwie kierowca powinien wysiąść z auta, by to wszystko z bliska przeczytać.

- Sprawdzimy przekazane przez was sygnały. W Gdańsku stoi ponad 30 tys. znaków drogowych, stawianych często bez naszej wiedzy. Już promil błędu oznacza, że 30 należy zmienić.

Komentuj
Więcej kanałów naprowadzających pod drogami
26 sierpnia 2008 | 0

Dzięki podziemnym przejściom wybudowanych w Roztoczańskim Parku Narodowym, tysiące płazów i gadów nie ginie pod kołami.  W innych częściach regionu masowo giną traszki, ropuchy i zaskrońce.
Zagrożone są nie tylko poczciwe ropuchy, traszki, rzekotki czy kumaki, ale też takie stworzenia jak chroniony, niejadowity wąż, gniewosz plamisty. Ten gatunek jest pod ochroną i został wpisany do Polskiej Czerwonej Księgi Zwierząt. - Do tej pory udało się u nas namierzyć tylko dwa takie wspaniałe okazy. Niestety jeden leżał rozjechany na drodze - mówi Przemysław Stachyra, pracownik RPN. Pracownicy RPN chcą pomóc gadom oraz płazom i znaleźli na to sposób. Jeszcze cztery lata temu w okolicach stawu "Echo” ginęły dziesiątki tysięcy małych zwierząt. Dlatego pod drogą wybudowano dziewięć podziemnych tuneli i sieć tzw. kanałów naprowadzających dla płazów, gadów, małych ssaków i bezkręgowców. Co zrobić, żeby te stworzenia ratować? - Marzy nam się wybudowanie kolejnych tuneli.

Komentuj
Jak bezpiecznie korzystać z autostrady
25 sierpnia 2008 | 0

Wielu mieszkańców Pomorza nie potrafi jeździć po autostradzie - uznali pracownicy Gdańsk Transport Company, operatora autostrady A1. Dlatego, razem z policją i ośrodkiem ruchu drogowego przygotowali film instruktażowy dla początkujących kierowców - donosi “Gazeta pl. Trójmiasto”. Aby przybliżyć mieszkańcom Pomorza technikę jazdy autostradą, GTC przygotowało specjalny film, który będzie używany jako pomoc naukowa w szkołach nauki jazdy. - Pokazujemy na nim w jaki sposób bezpiecznie korzystać z autostrady, jak płacić przy bramkach w sposób szybki i sprawny, w końcu przestrzegamy przed piractwem - mówi Łydkowska. 15-minutowy film trafi do szkół jazdy we wrześniu. Szkoda tylko, że młodzi kierowcy nie będą mieli w okolicy zbyt wielu odcinków do stosowania się do rad z filmu. Na razie dostępny jest tylko 25-kilometrowy odcinek autostrady A1 - z Gdańska do Swarożyna. Kolejny 65-kilometrowy (do Grudziądza) ma być otwarty w październiku. A do Torunia autostrada będzie wydłużona dopiero pod koniec 2011 r. 

Komentuj
Świat widziany przez ALKOgogle
25 sierpnia 2008 | 0

56982bcfafa0b991a5434acac0b7eb09ee2dc7ce  (263-12)

Z inicjatywy Wydziału Prewencji Oddziału Żandarmerii Wojskowej we Wrocławiu 25 lipca przeprowadzono zajęcia profilaktyczne z ruchu drogowego. To już kolejne tego typu przedsięwzięcie wrocławskich prewentorów, instruktorów Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego we Wrocławiu i Instytutu Transportu Samochodowego w Warszawie. Tym razem szkolenie przeprowadzono dla blisko 150 żołnierzy, podchorążych i kadry Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych. Żołnierze mieli możliwość skorzystania z symulatora zderzeń drogowych, kierować pojazdem wyposażonym w troleje, talerz stewarda, czy sprawdzić skuteczność wykonywanych czynności w alkogoglach. Ponadto uczestnikom zajęć przedstawiono najnowsze prezentacje multimedialne oraz rozdano ponad 300 różnego rodzaju materiałów profilaktycznych. Tak intensywna działalność profilaktyczna żandarmów z Wrocławia, zwiększająca świadomość kierowców, to efekt pogarszającego się ostatnio bezpieczeństwa ruchu drogowego na Dolnym Śląsku i w całej Polsce.

Komentuj
Rozpoczęcie budowy autostrady A1 Nowe Marzy/Toruń
25 sierpnia 2008 | 0

“Cała autostrada A1, od Gdańska do granicy z Czechami, będzie gotowa do końca 2011 roku” – zapowiedział Minister Infrastruktury Cezary Grabarczyk podczas uroczystości rozpoczęcia budowy autostrady A1 na odcinku Nowe Marzy – Toruń. “Rozpoczęcie tej budowy to przykład, że w Polsce można budować autostrady w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego, to odbudowanie zaufania pomiędzy stroną publiczną a prywatną”– dodał Minister. W uroczystości “wbicia pierwszej łopaty” uczestniczyli także przedstawiciele władz wojewódzkich i samorządowych na czele z Marszałkiem Województwa Piotrem Całbeckim i Wojewodą Kujawsko-Pomorskim Rafałem Bruskim oraz reprezentanci firmy Gdańsk Transport Company (GTC) z Prezesem Zarządu Torbjörnem Nohrstedtem. Biskup Pomocniczy Diecezji Pelplińskiej Piotr Krupa poświęcił grunt pod inwestycję. Budowa drugiego etapu koncesyjnego odcinka autostrady A1 z Nowych Marz do Torunia, o długości 62,4 km, jest realizowana przez firmę GTC.  Zakończenie inwestycji nastąpi w grudniu 2011 roku. Zakres inwestycji obejmuje budowę nowego pasa autostrady od węzła Nowe Marzy do węzła Lubicz (51,72 km) i przeprawę przez Wisłę w okolicach Grudziądza.  Umowa przewiduje także modernizację częściowo zrealizowanego odcinka od węzła Lubicz do Czerniewic (10,70 km), wraz z dokończeniem budowy mostów przez Drwęcę i Wisłę koło Torunia. W ramach projektu zostanie wybudowanych pięć nowych węzłów autostradowych (w tym węzeł Warlubie, zlokalizowany na trasie Etapu 1), cztery pary miejsc obsługi podróżnych, obwód utrzymania autostrady pod Toruniem oraz sześć miejsc poboru opłat. Zakres inwestycji obejmuje również wykonanie pięćdziesięciu jeden nowych obiektów inżynierskich, w tym trzech dużych mostów. W trakcie realizacji zmodernizowanych zostanie także kilkanaście istniejących wiaduktów. Generalnym wykonawcą drugiego etapu projektu jest konsorcjum Skanska-NDI, odpowiedzialne także za realizację pierwszego odcinka autostrady. W ramach realizacji Etapu 1, tj. odcinka Rusocin - Nowe Marzy (90 km), w grudniu 2007 roku oddano do użytku 25 km autostrady A1 pomiędzy Rusocinem i Swarożynem. Na październik br. zaplanowano oddanie odcinka ze Swarożyna do Nowych Marz o długości 65 km. Obecnie w budowie na autostradzie A1 znajdują się także: węzeł Sośnica (2,2 km), odcinek Sośnica - Bełk (15,4 km), odcinek Bełk – Świerklany (14,1 km) oraz odcinek Świerklany - Gorzyczki (18,3 km).

Trwają przetargi na budowę ponad 220 km autostrady A1, na odcinki: Stryków – Pyrzowice (180 km), Pyrzowice – Piekary Śląskie (16,1 km), Piekary Śląskie – Maciejów (20,1 km) oraz Sośnica - Maciejów (6 km). W przygotowaniu do realizacji jest odcinek Czerniewice – Stryków o długości 144 km.

Komentuj

Ogłoszenia

Akcja „sucha stopa”
31 sierpnia 2008 | 0

Podczas ostatniej burzy: przejścia dla pieszych, przystanki i przechodnie utonęli w kałużach. - Niestety, często zdarza się tak, że pieszy, aby przejść suchą stopą na drugą stronę jezdni, musi albo wykazać się talentem do skoków w dal, albo przedostać się przez jezdnię poza przejściem dla pieszych - mówi społeczny rzecznik niezmotoryzowanych z Zielonego Mazowsza Maciej Sulmicki. - Najpierw pisaliśmy do urzędników pisma z prośbą o interwencję, ale nie dostaliśmy odpowiedzi. Dlatego ruszamy z akcją “Sucha stopa”. Maciej Sulmicki dodaje, że Zielone Mazowsze będzie dokumentować miejsca, gdzie na przejściach dla pieszych i przystankach autobusowych gromadzi się woda. - Takie sytuacje zdarzają się też na dopiero co wyremontowanych ulicach - dodaje.

W ramach akcji “Sucha stopa” członkowie Zielonego Mazowsza czekają na sygnały do redakcji “Życia Warszawy”. Chodzi o zdjęcia i opisy miejsc, które po burzy wyglądają jak po powodzi (najważniejsze, aby na zgłoszeniach podawać dokładne adresy). Pełną dokumentację przekażemy pracownikom Zarządu Dróg Miejskich. Chcemy, by wreszcie udrożnili studzienki i naprawili drogi. Listę poddamy wnikliwej analizie i na pewno wykorzystamy w swojej pracy – obiecuje Adam Sobieraj z ZDM. - Jeśli przypadki zalań przejść dla pieszych czy przystanków mają miejsce na świeżo wyremontowanych ulicach, to zareklamujemy je u wykonawców i zażądamy natychmiastowej naprawy – dodaje. – Ale co do pozostałych ulic, nie mogę wiele obiecać. Nie możemy wydać więcej pieniędzy, niż mamy zapisane w budżecie, dlatego naprawy dróg nie zaczyna się nagle w całym mieście – zastrzega Sobieraj.

Zgłoszenia można przesyłać do 15 września na adresy e-mailowe lub dzwonić pod numer telefonu:

mmilosz@zw.com.pl; rzecznik@zm.org.pl; 022 621 77 77

c4bfc82b5dd277f7ed3607923f8dd326780d463a  (263-17)

Komentuj
Zaproszenie na egzamin próbny
31 sierpnia 2008 | 0

af5d98cb907f1fa727111ba2de0aa7d0e1aded5d(263-9)

6 września 2008 roku to Dzień Otwarty Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Toruniu.

W tym dniu dajemy kandydatom na kieorwców możliwość zapoznania się z pracą Ośrodka Egzaminowania oraz sprawdzenia, bez jakichkolwiek opłat i konsekwencji, swoich umiejętności zarówno na egzaminie teoretycznym jak i praktycznym na placu manewrowym kat. A, B i C.

Tak toruński WORD chce pomóc kandydatom na kierowców – z donosi “Gazeta pl. Toruń”. - Zdawalność na prawo jazdy jest niska, za pierwszym razem egzamin zalicza tylko 35 procent kandydatów - mówi Ryszard Nagórski, wicedyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Toruniu. - Dlatego postanowiliśmy zrobić pierwszy w Polsce dzień otwarty z próbnymi egzaminami. Dotąd dni otwarte w ośrodkach miały charakter festynu, a merytoryczne informacje były tylko teoretyczne. Kierownictwo toruńskiej placówki zapowiada, że jeśli próbne egzaminy spodobają się kandydatom, w przyszłości powtórzy akcję.

Program Dnia Otwartego

1.

godz. 730

-

Rozpoczęcie próbnych egzaminów teoretycznych oraz praktycznych - Egzaminy zarówno teoretyczne jak i praktyczne będą się odbywały według ustalonego harmonogramu.

2.

godz. 1000

-

Spotkanie z psychologiem - Wykład połączony z warsztatami pokaże jak radzić sobie ze stresem i emocjami związanymi z egzaminem.

3.

godz. 1100

-

Spotkanie z policjantem - Wykład połączony z prezentacją filmu o tematyce bezpieczeństwa ruchu drogowego. Omówione zostaną błędy jakie popełniają nowi kierowcy oraz problematyka punktów karnych zdobywanych przede wszystkim w pierwszym roku posiadania prawa jazdy.

4.

godz. 1200

-

Spotkanie z egzaminatorami - Egzaminatorzy Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Toruniu, szczegółowo omówią zadania egzaminacyjne i wyjaśnią pojawiające się wątpliwości, zaprezentują na jakie elementy zwrócić należy  szczególną uwagę i jak sobie z nimi poradzić.

5.

godz. 1300

-

Spotkanie instruktorów nauki jazdy z dyrekcją WORD Poruszone zostaną tematy związane z najczęstszymi błędami popełnianymi na egzaminie przez kandydatów oraz przedstawione aspekty na jakie należy zwrócić większą uwagę w procesie szkolenia. Prowadzący postarają się odpowiedzieć na wszelkie pytania i rozwiać wątpliwości dotyczące procesu egzaminowania.

6.

godz. 1500

-

Zakończenie Dnia Otwartego w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego

Zapisz się na próbę

Żeby 6 września spróbować swoich sił na egzaminie teoretycznym lub praktycznym, trzeba się wcześniej zapisać. Można to zrobić w siedzibie WORD przy ul. Polnej 107/111 lub na stronie internetowej www.word.torun.pl najpierw klikamy na "dzień otwarty", a następnie na "zapisz się na próbny egzamin". Warto się pospieszyć, bo liczba miejsc jest ograniczona. Limitu nie ma natomiast na spotkania z psychologiem, policjantem i egzaminatorami.

Komentuj
Międzynarodowy Kongres EUROPEAN KONES 2008
31 sierpnia 2008 | 0

W dniach 7-10 września 2008 roku

w hotelu Anders w Starych Jabłonkach odbędzie się

34-ty Międzynarodowy Kongres

Napędów i Środków Transportu EUROPEAN KONES 2008

(34th International Congress on Powertrain

and Transport Means EUROPEAN KONES 2008).

 42bfd7fb6809263984c3b5365134125a59080d4c

Organizatorami kongresu są Instytut Transportu Samochodowego, Instytut Lotnictwa i Polska Akademia Nauk.

Komentuj
Szkolenie z zakresu: KIEROWANIE RUCHEM
31 sierpnia 2008 | 0

971118097126a75491896eb3dc9e0dbdcd39dc8d

(263-14)

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Szczecinie

zaprasza na szkolenie  w zakresie kierowania ruchem drogowym

Szkolenie rozpocznie się dnia 6 września 2008 o godzinie 9.00 w sali nr 1


Organizacja szkoleń
1. Warunkiem uczestniczenia w szkoleniu jest przedłożenie: dowodu osobistego lub prawa jazdy, dowodu opłaty za szkolenie, zaświadczenia o ukończeniu szkolenia w zakresie kierowania ruchem drogowym – w przypadku ubiegania się o przedłużenie ważności zaświadczenia;

2. Osoby zainteresowane uczestniczeniem w szkoleniu proszone są o dostarczenie do Ośrodka Szkolenia i Promocji Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Szczecinie, ul. Golisza 10, pok. 28 a, e-mail:szkolenie@word.szczecin.pl; tel: 091 442 58 25 – 26; fax: 091 453 77 55 wymienionych powyżej dokumentów.

3. Organizacja zajęć: Szkolenie jest dwudniowe, obejmuje zajęcia teoretyczne i praktyczne. Zajęcia teoretyczne realizowane są w salach wykładowych Ośrodka Szkolenia i  Promocji BRD Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Szczecinie przy ul. Golisza 10. Zajęcia praktyczne realizowane są na placu manewrowym Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Szczecinie przy ul. Golisza 10 B. Szkolenie kończy się egzaminem, składającym się z części teoretycznej i praktycznej. Absolwent szkolenia otrzymuje zaświadczenie o ukończeniu szkolenia z zakresu wykonywania niektórych czynności związanych z kierowaniem ruchem drogowym  wystawione przez Dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Szczecinie.

Program:  Program szkolenia obejmuje następujące przedmioty:

Lp.

Przedmiot

Liczba godzin zajęć

Uwagi

Kompetencje osób uprawnionych do kierowania ruchem.

2

Wykład

2

Podstawowe zasady bezpieczeństwa ruchu drogowego i zagrożenia, jakie niesie charakter pracy na drodze. Rodzaj i znaczenie wykonywanych prac na drodze oraz utrudnienia w ruchu, które się z nimi wiążą.

3

Wykład

3

Zasady reagowania na zachowania uczestników ruchu drogowego niezgodne z przepisami.

2

Wykład

4

Elementy wyposażenia osób uprawnionych do kierowania ruchem drogowym.

1

Wykład

5

Odpowiedzialność osób kierujących ruchem drogowym w świetle przepisów prawa wykroczeń oraz prawa karnego.

2

Wykład

6

Sposób podawania sygnałów i poleceń w świetle obowiązujących przepisów

3

Wykład

7

Podawanie sygnałów drogowych ze wskazaniem sposobu podawania poleceń kierującym. Zwrócenie szczególnej uwagi na umiejętności oceniania przez słuchaczy prędkości pojazdów oraz możliwości ich bezpiecznego zatrzymania się.

3

Zajęcia praktyczne

8

Sprawdzenie stopnia opanowania materiału w formie testu  oraz w warunkach symulowanych (rzeczywistych).

2

Egzamin:

test + egzamin praktyczny

9

Razem godzin:

18

 

Opłaty

1) Opłaty z tytułu uczestnictwa w szkoleniu przedstawia poniższa tabela:

Zakres szkolenia

Opłata w złotych brutto

Szkolenie podstawowe

350,00

Szkolenie uzupełniające

150,00

 

2) Zasady płatności: Płatności należy uiszczać w terminach ustalonych przez organizatora szkolenia –– na konto bankowe Ośrodka:

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Szczecinie ul. Golisza 10 B, 71 – 682 Szczecin
Konto: BGŻ S.A. Szczecin 21203000451110000000556410

Dowód wpłaty należy przedłożyć u organizatora szkolenia. W celu otrzymania faktury VAT należy zgłosić się do organizatora szkolenia nie później niż w ciągu 7 dni od daty dokonania wpłaty.    

c441d49a85c3344345bb8c64d9d6138610a788ea

Szczegółowych informacji udzielają pracownicy
Zespołu ds. Planowania i Organizacji Szkoleń
od poniedziałku do piątku w godzinach od 07.30 – 15.30, pok. 28 a,
tel: 091 442 58 25 – 26; fax: 091 453 77 55;
e-mail:
szkolenie@word.szczecin.pl

Komentuj
News to miejsce na Twoje ogłoszenie
1 września 2008 | 0

 

 

Witamy, proponujemy kolejną bezpłatną usługę. Na łamach PRAWA DROGOWEGO@NEWS proponujemy zamieszczanie krótkich ogłoszeń. Ogłoszenia, komunikaty czy informacje tematycznie powinny być ściśle związane z  tematyką serwisu. Także w ten sposób chcemy Państwu ułatwiać dostęp do wszelkich informacji związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Redakcja zastrzega sobie prawo regulacji terminów publikacji przesyłanych materiałów, a także prawo odmowy ich umieszczenia w ramach newsa. Oferta nasza nie dotyczy informacji handlowych.

Przyślij swoje ogłoszenie: news@grupaimage.com.pl

Komentuj
Poszukujemy talerza STEWARDA
31 sierpnia 2008 | 0

Szanowni Czytelnicy! Jeden z grona ośrodków subskrybujących PRAWO DROGOWE @ NEWS poszukuje TALERZA STEWARDA. Pozwalamy sobie w jego imieniu, zwrócić się do Państwa o pomoc w tej sprawie. Zainteresowani jesteśmy informacją, gdzie można dokonać takiego zakupu lub złożyć takie zamówienie. Nadto ciekawi jesteśmy Państwa doświadczeń co do wykorzystania Talerza Stewarda, a może też poracy jak jechać samochodem z Talerzem Stewarda?. Z chęcią opublikujemy je na naszych łamach (oczywiście w pełni bezpłatnie), a może dodatkowo opatrzycie je Państwo fotografiami. Wracając do meritum liczymy na liczne oferty. Wszystkie prześlemy zainteresowanemu.

Czekamy na oferty: news@grupaimage.com.pl lub 0-502-659-431

Komentuj
BRD: zagrożenia - skutki - działania
31 sierpnia 2008 | 0

 

VII Lubelska Konferencja

Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego

pod patronatem

Marszałka Województwa Lubelskiego i Wojewody Lubelskiego

na temat:

“Bezpieczeństwo Ruchu Drogowego na polskich drogach

Zagrożenia - Skutki - Działania”

 

 

P r o g r a m

I Dzień – czwartek, 04.09.2008r. 14.30 - Uroczyste otwarcie konferencji

15.00- 16.20I SESJA

dr Ewa Humeniuk - Uniwersytet Medyczny w Lublinie - “Wpływ czynników osobowych na bezpieczeństwo ruchu drogowego”

lek. med. Ryszard Kulesza - Wojewódzkie Pogotowie Ratunkowe SP ZOZ w Lublinie - “Bezpieczeństwo użytkowników dróg w aspekcie ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym”

dr inż. Krzysztof Olejnik - Wyższa Szkoła Ekonomii i Innowacji w Lublinie - “Wybrane problemy funkcjonowania systemu bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego” - “Prawidłowość pojęć bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego (BRD)”

16.40 – 18.00 II SESJA

dr inż. Piotr Szczęsny - Politechnika Lubelska - “Badania toksyczności spalin w warunkach naturalnej eksploatacji”; “Ekologiczne aspekty bezpieczeństwa transportu samochodowego”

dr inż. Jan Wrona- Politechnika Lubelska - “Wypadki drogowe w warunkach niedostatecznej widoczności”

dr inż. Dariusz Piernikarski - Politechnika Lubelska - “Nowoczesne systemy bezpieczeństwa czynnego w samochodach ciężarowych”

II Dzień – piątek 05.09.2008r.

15.00 – 16.30III SESJA

prof. dr hab. inż. Ryszard Krystek - Politechnika Gdańska - “Europejskie, krajowe i regionalne obserwatoria bezpieczeństwa ruchu drogowego”

Podinspektor Andrzej Kozyra - Komenda Miejska Policji w Lublinie - “Bezpieczeństwo na drogach województwa lubelskiego – uwarunkowania i formy zapobiegania aktualnym zagrożeniom”

mgr inż. Maria Dąbrowska – Loranc - Instytut Transportu Samochodowego w Warszawie - “Technika jazdy – ważny element bezpieczeństwa ruchu drogowego”

17.00 – 17.40IV SESJA

mgr Marek Wierzchowski - Krajowa Rada BRD w Warszawie - “Efekty realizacji Programu Likwidacji Miejsc Niebezpiecznych na Drogach w Polsce”

mgr Andrzej Springer - WORD w Lublinie - “10 lat działań Lubelskich Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego w zakresie poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego”

Komentuj