1 września 2010 |
0

(Fot.: PD@N 356-24)

(Fot.: PD@N 356-22)

(Fot.: PD@N 356-15)

(Fot.: PD@N 356-23)
W dniu 1 września 2010 roku w murach Zespołu Szkół Mechanicznych nr 1 w Krakowie zagościli instruktorzy nauki jazdy z terenu Małopolski uczestniczący w szkoleniu - “ Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców”. Projekt przewiduje dwudniowe szkolenie stacjonarne oraz szkolenie e-learningowe z zakresu psychologii, prawa, metodyki i narzędzi dydaktycznych. Pierwsza małopolska edycja szkolenia skupiła 116 uczestników. Przypomnijmy - założeniem projektu jest:
·wzrost poziomu wiedzy o: przepisach dot. pracy instruktora, zmianach w przepisach ruchu i transportu drogowego, procedurach administracyjnych, nowoczesnych środkach dydaktycznych,
·wzrost kwalifikacji w zakresie: kształcenia dorosłych, stosowania nowych narzędzi edukacyjnych, techniki prowadzenia pojazdów,
·wzrost umiejętności w zakresie: rozwiązywania sytuacji konfliktowych, empatii i asertywności,
·wsparcie dla kobiet instruktorów (wyrównanie szans, zwiększenie konkurencyjności na rynku pracy).
Uczestnicy mieli możliwość zapoznania się z najnowszymi tendencjami w pracy dydaktycznej, poznać nowe narzędzia do szkolenia, a przede wszystkim skonfrontować swą własna wiedze do aktualnego jej poziomu jaki obowiązuje w systemie edukacji. W szkoleniu uczestniczyli instruktorzy z zróżnicowanym stażem zawodowym, co pozwoliło na wymianę doświadczeń oraz dyskusję kuluarowa na wiele nurtujących środowisko zagadnień. Uczestnicy projektu w pełni zgadzają się z potrzebą systematycznego samodoskonalenia się zawodowego. Wielu wyrażało potrzebę częstszych spotkań szkoleniowych o szerokiej tematyce.
Wykładowcami byli specjaliści związani z procesem szkolenia kierowców oraz instruktorów nauki jazdy w sposób nie tylko teoretyczny, lecz również praktyczny. I tak z uczestnikami spotkali się: Ewa Bochenek - psycholog; Marek Górny - wykładowca, autor podręcznika metodyki szkolenia; Wiesław Stój - prawnik oraz Ryszard Krawczyk - trener-wykładowca. Przed uczestnikami etap pracy z nową formą szkolenia - e-learningiem. Ten etap ma nam przybliżyć treści przekazane w pierwszym dniu szkolenia oraz zapoznać z praktycznymi możliwościami nowoczesnego systemu edukacji jakim jest e-learning. Następne stacjonarne spotkanie zaplanowano na 5 marca 2011 roku - jego celem będzie podsumowania cyklu szkoleniowego dla tych grup.
Organizatorem szkolenia - na podstawie umowy zawartej z konsorcjum L-instruktor.pl- byli; Specjalistyczny Ośrodek Szkolenia z Krakowa oraz Ośrodek Szkolenia Kierowców “PIK” z Proszowic. Oba ośrodki od 10 lat aktywne działają w Patronacie Instytutu Transportu Samochodowego nad OSK. Cecha charakterystyczną dla ośrodków patronackich jest obowiązkowe podawanie się okresowym ocenom jakości pracy, zdobywaniem certyfikatów przez kadrę oraz placówkę szkolącą. Większość tych ośrodków posiada również akredytację Kuratorium Oświaty.
Komentuj →
27 sierpnia 2010 |
0
W dniach 26 i 27 sierpnia 2010 roku na obiekcie Toruńskiej Akademii Jazdy i Ośrodka Doskonalenia Techniki Jazdy “Rajder” odbył się pierwszy w Polsce kurs przygotowujący do zdobycia uprawnień instruktora techniki jazdy kat. A. Udział wzięli instruktorzy nauki jazdy kat. A z całej Polski, ci którzy zechcieli podnieść swoje kwalifikacje i przygotować się do egzaminu państwowego, który odbędzie się w Toruniu, na tym samym obiekcie, na którym prowadzone było szkolenie. Uczestnicy szkolenia pierwszy dzień zajęć spędzili wykonując ćwiczenia i zadania egzaminacyjne z techniki jazdy na motocyklu na specjalnie przygotowanym asfaltowym torze. Drugi dzień poświęcony został na część związaną z jazdą w terenie. Zajęcia prowadzili instruktorzy Motocyklowej Szkoły Jazdy HigH z Poznania. Szczegółowe informacje na temat kolejnych kursów dla instruktorów techniki jazdy znajdują się na stronie www.szkolainstruktorow.pl. Organizatorzy zapraszają osoby zainteresowane szkoleniami dla motocyklistów na www.szkoleniemotocyklowe.pl.

(Fot.: PD@N 356-16)

(Fot.: PD@N 356-17)

(Fot.: PD@N 356-18)

(Fot.: PD@N 356-19)

(Fot.: PD@N 356-20)
Komentuj →
26 sierpnia 2010 |
0

(Fot.: PD@N 356-8)
W Warszawie od ponad dwóch lat trwa walka o podziemny automatyczny parkingy w zatłoczonych okolicach ul. Sienkiewicza. W podziemnym parkingu z boksami auta do nich dostają się na specjalnych platformach. - Na powierzchni parkingu powstanie skwer - planuje wiceburmistrz Śródmieścia Marcin Rzońca. - Liczymy też na to, że zmniejszy się liczba parkujących samochodów na powierzchni, dzięki czemu będzie mniej spalin i mniej hałasu. Zautomatyzowane parkowanie pozwala na to, by pojazdy upakować ciasno. Miejsca postojowe mają minimalną wysokość i powierzchnię. Na parkingu nie ma ludzi, silniki nie pracują. Sercem parkingu jest skomplikowany układ mechaniczny, który zamiast kierowcy "kieruje" autem. Wystarczy wjechać samochodem na ruchomą paletę, do specjalnego stanowiska na powierzchni. Samochód zjeżdża windą na dół i jak na tacy jest transportowany przenośnikiem w poziomie. Trafia razem z paletą na wolne miejsce. Zanim auto zjedzie w dół, będzie sprawdzone, czy jest puste, i zmierzone, by dopasować gabaryty do wolnego miejsca. Kierowca dostaje kartę magnetyczną. Przed odjazdem zapłaci za postój i wsiądzie do auta w tym samym boksie, w którym je zostawił. - Nasz pomysł to taki regał do składowania samochodów - tłumaczył "Gazecie" w 2008 r. Wojciech Stankiewicz ze spółki Firmach, która przyniosła do urzędu dzielnicy własną koncepcję Autoparku. Dzielnica ją kupiła. Ile będzie kosztować bilet parkingowy? - Nie może być droższy niż ten z parkomatu - mówi Marcin Rzońca. - Według naszych obliczeń inwestycja zwróci się w 20 lat. To nie tylko zyski z parkowania. Wyobrażam sobie reklamę na kiosku, w którym będzie obsługa parkingu, czy poziom wydzielony pod miejsca wykupione za abonamentem. Mam nadzieję, że chętni się znajdą. Gotowa jest już decyzja o warunkach zabudowy i zagospodarowaniu terenu pod parking. Po uzyskaniu zgody mieszkańców, teraz kolejny etap – przekonanie radnych i wyłonienie inwestora. - Pesymistycznie podchodząc do sprawy, myślę, że przetarg będzie ogłoszony wiosną przyszłego roku - ocenia Rzońca. Inwestor na własny koszt wykona projekt oraz zbuduje parking, będzie nim zarządzał i go utrzymywał. W zamian będzie mógł czerpać z niego zyski nawet przez 30 lat. Dziś na pl. Młynarskiego może zaparkować ok. 50 samochodów. W podziemiach ma się zmieścić pięć razy więcej.

(Fot.: PD@N 356-13) ^ Zobaczcie gdzie parkują mieszkańcy Budapesztu - http://www.woehr.de/en/projekte/budapest_m730/index.htm
Komentuj →
17 sierpnia 2010 |
4
Jechałem ostatnio za samochodem "nauki jazdy". Droga była wąska, kręta, a ruch bardzo duży. "eLka" wlokła się 30 km/godz. Chciałem ją wyprzedzić, ale mimo tak znikomej prędkości było to ryzykowne, bo z przeciwka prawie cały czas ciągnął się sznur pojazdów. Oczywiście rozumiem, że gdzieś trzeba się uczyć i nabywać doświadczenie za kółkiem, ale czy nie byłoby lepiej i bezpieczniej, gdyby uczestnicy kursów na prawo jazdy ćwiczyli najpierw na zamkniętym terenie i dopiero po nabraniu odpowiedniej biegłości w technice prowadzenia samochodu wyjeżdżali na normalne ulice i drogi? Nikomu na nich nie wadząc – pyta Czytelnik portalu INTERIA. PL Dziennikarze przygotowali ankietę i zapytali “Co robisz, widząc przed sobą wolno jadący samochód nauki jazdy?. Przewidziano odpowiedzi:
- staram się go jak najszybciej wyprzedzić, bez względu na okoliczności;
- wyprzedzam, ale tylko wtedy, gdy nie łączy się to ze złamaniem przepisów;
- trąbieniem i światłami zmuszam do ustąpienia miejsca;
- jadę cierpliwie, rozumiejąc, że każdy kiedyś i gdzieś musiał się uczyć.

(Fot.: PD@N 356-31)
Komentuj →
5 września 2010 |
0

(Fot.: PD@N 356-3)
Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Białymstoku zorganizował Dzień Otwarty Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Białymstoku. Na miejscu można było obserwować prezentacje służb mundurowych współpracujących z tutejszym Ośrodkiem na rzecz poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego, m.in. Policji, Izby Celnej, Inspekcji Transportu Drogowego, Straży Granicznej, Straży Miejskiej, spróbować swoich sił na próbnym egzaminie praktycznym na kat. B, obejrzeć pojazdy egzaminacyjne. Ośrodek przygotował również w tym dniu szereg atrakcji dla dzieci i młodzieży.
Komentuj →
3 września 2010 |
0
Czas reakcji kierowcy piszącego w trakcie jazdy wiadomość tekstową wydłuża się nawet o 35%! Pisanie SMS-ów i jednoczesne prowadzenie samochodu jest śmiertelnie ryzykowne, a na niebezpieczeństwo z tym związane narażeni są szczególnie młodzi kierowcy.
Nawet 45% kierowców wysyła SMS-y, jednocześnie prowadząc samochód!* Pisanie SMS-ów podczas jazdy zwiększa ryzyko kolizji nawet ponad dwudziestokrotnie.** Chociaż nikt nie powinien wykonywać tej czynności podczas prowadzenia samochodu, jest ona szczególnie niebezpieczna w przypadku młodych kierowców. Młodzi ludzie nie dość, że z racji wieku są i tak niedoświadczonymi kierowcami, to jeszcze pisząc w trakcie jazdy SMS-y, już na samym początku uczą się złych nawyków, które z czasem stają się dla nich czymś naturalnym i tym samym trudnym do zmiany – mówiZbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault. Pisanie lub odczytywanie SMS-a podczas jazdy samochodem oznacza konieczność oderwania oczu od tego, co dzieje się na drodze. Dekoncentracja kierowcy jest nieunikniona, nawet jeśli jest to tylko krótka wiadomość. Dodatkowo kierowca musi także oderwać jedną rękę od kierownicy – mówią trenerzy Szkoly Jazdy Renault. – Prowadzi to do bardzo niebezpiecznej sytuacji, w której kierowca nie widzi, co dzieje się wokół niego, nie skupia na tym swojej uwagi i nie panuje nad samochodem. Wszystko to dzieje się podczas jazdy niejednokrotnie z dużą prędkością – ostrzegają trenerzy Szkoły Jazdy Renault. Kierowca prowadzący samochód powinien być skupiony wyłącznie na jeździe. W momencie kiedy musi wysłać lub odczytać pilną wiadomość tekstową, najlepiej aby poprosił o to jadącego z nim pasażera. Jeżeli nie ma takiej możliwości, powinien zatrzymać się w bezpiecznym miejscu i wówczas wykonać tę czynność. Lepszym rozwiązaniem niż pisanie SMS-ów jest zadzwonienie pod określony numer, jednak w trakcie jazdy jest to dozwolone tylko wówczas, gdy samochód wyposażony jest w zestaw głośnomówiący. Za korzystanie podczas jazdy z telefonu, które wymaga trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręce przez kierującego pojazdem, grozi mandat w wysokości 200 zł.
* Transport Research Laboratory
** Virginia Tech Transportation Institute
Komentuj →
3 września 2010 |
0
(Fot.: PD@N 356-34)
2.9.2010: w siedzibie Politechniki Śląskiej w Katowicach odbyło się szkolenie stacjonarne instruktorów tzw. Dzień 1 w ramach projektu. ”Wzrost kompetencji kadry OSK”. Organizatorem - na podstawie umowy zawartej z konsorcjum L-INSTRUKTOR.pl - był Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Katowicach. W szkoleniu udział wzięło 115 osób, w tym: 18 kobiet, 23 osoby w wieku 50+, 4 z terenów wiejskich. Zajęcia prowadzono w czterech 30-osobowych grupach. W każdej z nich zrealizowano po cztery wykłady z elementami dyskusji i zajęć warsztatowych: prawo, psychologia, metodyka, narzędzia. Wykładowcami byli: Krzysztof Wróblewski - prawnik; Ernest Nocoń – psycholog; Jerzy Dewalski - metodyk; Ryszard Krawczyk - wykładowca –trener. Obserwatorem szkolenia z ramienia Instytutu Transportu Samochodowego był pan Marek Łepkowski, kierownik projektu “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców”. W trakcie zajęć TVP Katowice, Radio Katowice i dzienniki regionalne nagrały reportaż ze szkolenia wyemitowany w głównych wiadomościach dnia.
3.9.2010: Politechniki Śląskiej w Katowicach odbyło się szkolenie stacjonarne Dzień 1 dla instruktorów zakwalifikowanych do projektu “Wzrost kompetencji kadry OSK”. Organizatorem szkolenia był Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Katowicach. W szkoleniu udział wzięło 121 osób: w tym 20 kobiet, 22 osoby w wieku 50+, 5 z terenów wiejskich. Szkolenie zorganizowane zostało w czterech 30-osobowych grupach. W każdej grupie zrealizowano po cztery wykłady z elementami dyskusji i zajęć warsztatowych: prawo, psychologia, metodyka, narzędzia. Tematyka szkolenia wyznaczona była programem projektu “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców”. Wykładowcami byli: Krzysztof Wróblewski -prawnik; Jerzy Dewalski - metodyk wykładowca; Ernest Nocoń – psycholog WORD orazKrzysztof Tomczak - wykładowca WORD. Uczestnicy otrzymali bezpłatnie materiały szkoleniowe “Teka L-instruktor.pl”: skrypt szkolenie stacjonarne Dzień 1, przewodnik metodyczny szkolenia e-learningowego, poradnik metodyczny dla instruktorów nauki jazdy, planer poradnik z terminarzem, poradnik Zbiór Prawa; program instalacyjny szkolenia e-learningowego na płycie CD. Drugą część materiałów szkoleniowych, tj. skrypt szkolenia stacjonarnego Dzień 2, poradnik praktycznej nauki jazdy oraz nalepkę magnetyczną potwierdzającą udział w projekcie uczestnicy otrzymają podczas szkolenia Dzień 2, które zaplanowano na 12 lutego 2010. Uczestnicy szkolenia w anonimowej ankiecie ewaluacyjnej dokonali oceny programu i jego zgodności z oczekiwaniami, organizacji i przebiegu szkolenia, przygotowania wykładowców, jakości materiałów szkoleniowych. Wypowiedzi kształtowały się następująco (skala od 1 “nie spełniło oczekiwań” do 5 – “przerosło oczekiwania”).
Komentuj →
2 września 2010 |
0

(Fot.: PD@N 356-21)
Kamizelki odblaskowe, pogadanki z policją i praktyczne ćwiczenie prawidłowego przechodzenia przez jezdnię - to elementy, które mają zwiększyć bezpieczeństwo dzieci w drodze do szkoły. Policjanci z Mariuszem Synówką odwiedzili podopiecznych Domu Dziecka “Nadzieja”. Była to pierwsza w tym roku szkolnym akcja prewencyjna, kolejne odbędą się w szkołach i innych placówkach opiekuńczo-wychowawczych.
Dzieci najpierw wysłuchały pogadanki na temat bezpiecznej drogi do szkoły, a następnie otrzymały - od Mariusza Synówki z Fundacji Jeleniogórskiej Akcji Bezpieczna Droga - kamizelki odblaskowe, w których będą maszerować do szkoły. – W tym roku do tej placówki przekazaliśmy ponad 30 kamizelek odblaskowych. Nie byliśmy tu od dwóch lat, dzieci zdążyły w tym czasie podrosnąć i zmienić się, więc trzeba było je doposażyć. To pierwsza placówka, która w tym roku otrzymała od nas koszulki, ale odwiedzimy kolejne. Dzieci z domu dziecka przy ulicy Sobieskiego, idąc do szkoły przechodzą przez drogę krajową o dużym natężeniu i posiadającą cztery pasy ruchu, są więc w dużym zagrożeniu. Uważam, że im więcej zabezpieczeń tym lepiej - mówi Mariusz Synówka, prezes Fundacji. Fakt, że droga do szkoły podopiecznych placówki jest wyjątkowo niebezpieczna potwierdza również dyrekcja domu dziecka. Dzieci z klas 0 – 3 będą codziennie chodziły do szkoły w przekazanych im kamizelkach - mówi Żaneta Babul, dyrektor Domu Dziecka Nadzieja w Jeleniej Górze.
Komentuj →
2 września 2010 |
0
"Polska The Times": W Krakowie kierowcy firm przewozowych skarżą się, że pseudotaksówkarze ich szykanują groźbami, uszkadzaniem opon, a zdarzają się i pobicia. Komisariaty dostają co najmniej kilka próśb o interwencję od kierowców miesięcznie, jednak rzadko taksówkarze chcą, by policja prowadziła postępowanie. Zazwyczaj kończy się na interwencji patrolu. Teraz niektórzy kierowcy wynajęli firmę ochroniarską, żeby pilnowała ich bezpieczeństwa. Zapytamy tylko – a pasażer?
Komentuj →
1 września 2010 |
0

(Fot.: PD@N 356-25)
W Warszawie przy Sali Kongresowej powstało nietypowe przejście dla pieszych. Ma przypominać klawiaturę fortepianu. Stołeczne Biuro Promocji jest dumne z wymalowanej nietypowej zebry. "Umieszczenie jej obok Dworca Centralnego ma w Roku Chopinowskim przypominać turystom i mieszkańcom o tym, że Warszawa jest miastem, w którym przez 20 lat mieszkał i tworzył Fryderyk Chopin" - przekonywali urzędnicy, którzy lansują ten projekt od wiosny 2008 r. "Klawiszowych" przejść dla pieszych w sumie ma być siedem. Przypomnijmy, że obiekcje wobec nich zgłaszał miejski inżynier ruchu Janusz Galas. Ratusz musiał się wystarać o specjalną zgodę w Ministerstwie Infrastruktury.
Komentuj →
1 września 2010 |
0
"Gazeta pl Poznań" po raz kolejny publikuje interesujące rozwiązanie przywiezione przez jej Czytelników - w ramach konkursu "Przywieź pomysł dla Poznania" - z innych miast Europy. Tym razem propozycja dotyczy czystości chodników miejskich, kosztownego ich sprzątania, a dokładnie tablic do przyklejania gum do żucia. Czarne plamy na chodnikach to pozostałości po gumach do żucia. Jak z nimi walczyć? - W Londynie używają plansz do przyklejania gum. Mają różne rozmiary i wzory, a także nadrukowany śmieszny przekaz, co powoduje zwielokrotnienie ich skuteczności! Czasami bywa, że przyklejając gumę po określonej stronie planszy głosujemy na coś. Taka forma zachęca do używania tablic montowanych na słupach i chodnikach w ruchliwych miejscach - opisuje pan Piotr. - Usuwanie gum do żucia jest żmudne i kosztowne, jak napisał "New York Times", w samej Anglii kosztuje 305 mln dolarów rocznie.
Komentuj →
30 sierpnia 2010 |
0
Sierpień to najbardziej niebezpieczny miesiąc w roku pod względem liczby wypadków. W ubiegłym roku w sierpniu odnotowano ich aż 4 330, czyli średnio ok. 140 dziennie! Śmierć w tym okresie poniosło 451 osób, a ponad 5,5 tysiąca zostało rannych.*
Duża liczba wypadków w sierpniu jest związana bezpośrednio ze wzmożonym ruchem spowodowanym wyjazdami na urlop. Główną przyczyną jest niezmiennie od lat niedostosowanie prędkości do warunków ruchu. Paradoksalnie ładna pogoda i dobra widoczność przyczyniają się do zwiększonej ilości śmiertelnych zdarzeń. W sprzyjających warunkach atmosferycznych kierowcy jeżdżą szybciej i są skłonni do podejmowania bardziej ryzykownych decyzji - mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault. – A im większa prędkość, tym mniejsze szanse na właściwą i odpowiednio szybką reakcję w obliczu zagrożenia. Przed każdą podróżą warto pamiętać, że przeważająca część wypadków spowodowana jest błędem człowieka. Czasu, jaki potrzebuje kierowca, aby zareagować na nagłe zdarzenie, nie da się oszukać - jest to minimum 0,6 sekundy, jednak średnia wartość to 1 sekunda. Może się wydawać, że to tylko nieistotna chwila, jednak podczas 0,6 sekundy przy prędkości zaledwie 50 km/h kierowca przejeżdża ponad 8 metrów, zanim w ogóle zareaguje i wykona jakikolwiek manewr. A sama droga hamowania wynosi nawet 12 metrów – mówią trenerzy Szkoły Jazdy Renault. Podczas wakacyjnych podróży reakcje kierowcy mogą zostać dodatkowo osłabione przez atmosferę relaksu związaną, np. z wyjazdem na urlop czy ładną pogodą - dodają. Im większa prędkość, tym mniejsze pole widzenia, które ma istotny wpływ na bezpieczną jazdę. Przy prędkości 40 km/h wynosi ono 100 stopni, przy 70 km/h - 75 stopni, ale jadąc już z prędkością 130 km/h, pole widzenia kierowcy ograniczone jest do zaledwie 30 stopni.** Dodatkowo czynniki takie jak m.in. wiek kierowcy i zmęczenie przyczyniają się do zawężenia pola widzenia. Aby podróżować bezpiecznie, oprócz rozwagi i koncentracji kierowcy niezbędny jest też sprawny samochód. Jednym z istotnych elementów, który może być kontrolowany przez samego kierowcę, jest prawidłowe ciśnienie w oponach. Powinno być ono sprawdzane przynajmniej raz w miesiącu i bezwzględnie każdorazowo przed dłuższym wyjazdem np. za granicę. To bardzo ważne szczególnie w obliczu faktu, że np. jak obliczono, we Francji, aż 6% śmiertelnych wypadków na autostradach jest spowodowanych pęknięciem opony na skutek zbyt niskiego ciśnienia lub powolnego uchodzenia powietrza.***
Źrodła: * policja.pl
** LAB (Laboratory for Accident Research, Biomechanics and Human Behaviour Studies); wnioski badań opublikowane w “Driving Safety Forward, Renault and Safety”
*** AFSA (Association Française des Sociétés d'Autoroutes – Francuskie Stowarzyszenie Spółek Autostradowych)
Komentuj →
30 sierpnia 2010 |
0
Dofinansowanie nawet 80 proc. budowy osiedlowego parkingu piętrowego - taką propozycję złożył kieleckim spółdzielniom mieszkaniowym prezydent Wojciech Lubawski. Miasto czeka teraz na wskazanie lokalizacji. To miejski pomysł obejmującego całe miasto programu budowy osiedlowych parkingów piętrowych. Prezydent Lubawski od razu zastrzegł, że chodzi wyłącznie o parkingi piętrowe, bo pozostałe niepotrzebnie zajmują powierzchnię, która powinna zaspokajać inne potrzeby mieszkańców. - Czas na rewitalizację osiedli mieszkaniowych. Inaczej będą się one wyludniać i ubożeć. Już się tak dzieje. Ten proces można jeszcze zatrzymać - powiedział Lubawski. - Place zabaw dla dzieci, zieleń, ścieżki rowerowe, miejsca spotkań dla dorosłych, to się da zmieścić, jeśli skoncentruje się samochody w dużej liczbie w jednym miejscu i uwolni przestrzeń. Nie możemy dopuścić, żeby ulice i parkingi zajmowały połowę powierzchni miasta, a tak się dzieje w innych krajach - streścił intencje władz Artur Hajdorowicz, dyrektor Biura Planowania Przestrzennego. Parkingi mają powstawać za pieniądze miasta, spółdzielni i ze środków zewnętrznych.
Komentuj →
29 sierpnia 2010 |
1
Ponad połowa kierowców posiadających w swoich samochodach system ABS nie potrafi prawidłowo hamować w sytuacji nagłego zagrożenia. Przyciskają oni pedał hamulca zbyt krótko i nieodpowiednio mocno.*
Prawidłowe hamowanie to jedna z tych czynności podczas jazdy samochodem, od których bezpośrednio zależy bezpieczeństwo zarówno kierowców, jak też innych uczestników ruchu. Dotyczy to szczególnie nagłych i niebezpiecznych zdarzeń na drodze, stwarzających bezpośrednie zagrożenie. Wielu kierowców nie wie lub nie jest pewnych, jak należy prawidłowo hamować w nagłej sytuacji. Tymczasem jest to czynność, którą trzeba odpowiednio wyćwiczyć, ponieważ podczas jej wykonywania nie można popełnić błędumówi Zbigniew Weseli, dyrekor Szkoły Jazdy Renault.
Odpowiednia technika hamowania zależy od tego, czy samochód jest wyposażony w system ABS, czy też go nie posiada. ABS jest systemem pozwalającycm na znaczne skrócenie drogi hamowania przy jednoczesnym zachowaniu sterowności pojazdu. Wszyscy kierowcy, których auta posiadają ABS, podczas nagłego hamowania powinni pamiętać o szybkim, mocnym i ciągłym przyciskaniu pedału hamulca. Tylko takie zachowanie pozwoli na odpowiednią reakcję samochodu podczas nagłego zdarzenia. Działający ABS powoduje wypychanie pedału hamulca w przeciwną stronę niż stosowany na niego nacisk. Powstające wskutek tego wibracje i drgania pedału hamulca mogą przestraszyć niedoświadczonych kierowców. Nie powinni oni jednak zmmiejszać siły nacisku na hamulec, ponieważ takie zachowanie mogłoby osłabić działanie systemu, znacznie wydłużając drogę hamowania
- podkreślają trenerzy Szkoły Jazdy Renault. Drgania pedału hamulca oznaczają, że system działa prawidłowo.
Ci z kierowców, których auta nie są wyposażone w ABS, w nagłej sytuacji muszą stosować hamowanie pulsacyjne. Polega ono na naprzemiennym wciskaniu i puszczaniu pedału hamulca. Wciskanie pedału hamulca powinno być intensywne i zdecydowane - radzą trenerzy Szkoły Jazdy Renault. - Tylko taka metoda pozwoli utrzymać kontrolę i nie dopuści do utraty sterownościdodają.
W sytuacji zagrożenia, w której nie ma czasu na namysł i analizę zachodzącego zdarzenia, odpowiednie czynności powinny być wykonywane mechanicznie. Manewr prawidłowego hamowania musi więc być odpowiednio wytrenowany. Wprawę można nabyć podczas symulacji nagłego hamowania w bezpiecznym miejscu. Warto przeprowadzić taki trening pod okiem doświadczonego trenera. Zaznajomienie się z symulowaną sytuacją zagrożenia pozwoli na szybszą i bardziej precyzyjną reakcję w obliczu realnego niebezpieczeństwa.
* Źródło: LAB (Laboratory for Accident Research, Biomechanics and Human Behaviour Studies); wnioski badań opublikowane w “Driving Safety Forward, Renault and Safety”.
Komentuj →
28 sierpnia 2010 |
0
Dwudziestokilowa sarna przy prędkości samochodu wynoszącej 100 km/h uderzy w pojazd z siłą przedmiotu o wadze blisko pół tony. Takie zderzenie może być śmiertelne w skutkach nie tylko dla samego zwierzęcia, ale także dla kierowcy. Trenerzy Szkoły Jazdy Renault ostrzegają przed ignorowaniem niebezpieczeństwa podczas podróży leśnymi odcinkami dróg oraz podmiejskimi trasami znajdującymi się np. blisko terenów polnych.
Zwiększony ruch aut i rozbudowa infrastruktury na przestrzeni lat sprawia, że wiele dróg prowadzi przez tereny leśne i przecina szlaki wędrówek dziko żyjących zwierząt. Efektem jest zwiększone ryzyko zderzenia z dziką zwierzyną przebiegającą przez jezdnie. Przejeżdżając przez tereny zalesione kierowcy muszą zachować szczególną ostrożność. Dzikie zwierzęta pojawiają się nagle i niepostrzeżenie - ostrzega Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault. - Do tego typu zdarzeń dochodzi najczęściej pomiędzy zmierzchem a świtem.
Przed dzikimi zwierzętami kierowców ostrzega specjalny znak, czyli żółty trójkąt z narysowanym w środku jeleniem - nie można go ignorować, ponieważ jest to informacja, że na danym terenie wybieganie dzikich zwierząt pod koła samochodów może występować szczególnie często. Widząc ten znak należy zwolnić i jechać ze stałą prędkością, aby w obliczu zagrożenia mieć czas na odpowiednią reakcję. Zachowania zwierząt wybiegających na jezdnię nie da się przewidzieć – mogą one nagle zatrzymać się na środku drogi lub biec z pełnym impetem wprost na jadący samochód. Jadąc w nocy i widząc dziką zwierzynę należy wyłączyć długie światła, które powodują, że przerażone zwierzę zastyga w bezruchu zamiast uciekać. Niektórzy naukowcy twierdzą, że zwierzęta, widząc światła samochodów, traktują je jako masywny obiekt i w naturalnym odruchu starają się go przeskoczyć, dlatego szczególnym zagrożeniem dla kierowcy może być wbicie się zwierzęcia w przednią szybę samochodu. Należy pamiętać, że zwierzęta zazwyczaj przemieszczają się w stadzie i jeśli w zasięgu wzroku pojawi się np. jedna sarna czy dzik, można się także spodziewać kilku innych. Zagrożeniem podczas jazdy leśnymi lub polnymi terenami są też ptaki. Przy otwartych szybach samochodu mogą wlecieć do środka auta i przyczynić się do utraty kontroli nad pojazdem przez zaskoczonego i niespodziewającego się takiego zdarzenia kierowcę.
W obliczu zagrożenia najlepiej próbować ominąć zwierzę, jednak pod warunkiem, że sąsiednim pasem nie jedzie w tym czasie inny samochód, bo to grozi czołowym zderzeniem z pojazdem jadącym z przeciwnej strony - ostrzegają trenerzy Szkoły Jazdy Renault. – Należy też być przygotowanym na wykonanie manewru nagłego hamowania, jednak tuż przed nieuniknionym zderzeniem ze zwierzęciem należy zwolnić pedał hamulca, co pozwoli nieco unieść obniżony hamowaniem przód samochodu i dzięki temu zmienić kąt uderzenia. Taki manewr zminimalizuje ryzyko, że zwierzę wpadnie tuż przed lub nawet na szybę samochodu, stwarzając wówczas bezpośrednie zagrożenie dla kierowcy i pasażera siedzącego z przodu - dodają.
Jeżeli do dojdzie do wypadku z udziałem dzikiej zwierzyny, pod żadnym pozorem nie należy jej dotykać ani przewozić. Kontakt ze zwierzęciem niesie ryzyko zakażenia m.in. wścieklizną. W takiej sytuacji należy zabezpieczyć miejsce wypadku i zawiadomić o nim policję.
W ubiegłym roku odnotowano 302 wypadki, których przyczyną były obiekty i zwierzęta na drodze. Śmierć poniosło w nich 13 osób, a ponad 400 zostało rannych.*
* Źródło: dane policji dotyczące wypadków drogowych w Polsce za rok 2009.
Komentuj →
28 sierpnia 2010 |
0

(Fot.: PD@N 356-33)
Olsztyńscy policjanci, podczas II edycji From Olsztyn Match Race 2010 zachęcali rowerzystów i innych użytkowników dróg do noszenia kamizelek i elementów odblaskowych. Jak podkreślają funkcjonariusze, szczególnie jesienią i zimą, kiedy szybko robi się ciemno świecące kamizelki, czy opaski mogą uratować życie. Honorowym ambasadorem bezpieczeństwa została także Iwona Pavlović, która sama podczas jazdy rowerem korzysta z elementów odblaskowych i na olsztyńskiej imprezie zachęcała do tego innych.
Na Plaży Miejskiej przy ulicy Jeziornej w Olsztynie odbyła się II edycja From Olsztyn Match Race 2010. Impreza skierowana była między innymi do rowerzystów. Ci na rowerach stacjonarnych jechali w maratonie. Dołączyli do nich olsztyńscy policjanci. Aktywnie uczestniczyli zarówno w zajęciach na rowerach, w czasie trwania imprezy zachęcali także do noszenia kamizelek i elementów odblaskowych. Honorowym ambasadorem bezpieczeństwa na drogach zastała podczas dzisiejszego maratonu rowerowego Pani Iwona Pavlović, która sama jest rowerzystką, podczas jazdy używa odblasków i dziś zachęcała do tego innych. Policjanci rozdawali wszystkim chętnym odblaski, kodeksy ruchu drogowego dla dzieci oraz tablice pokazujące obowiązkowe wyposażenie rowerzysty. Funkcjonariusze będą powtarzać i przypominać, że szczególnie jesienią i zimą, w czasie złej widoczności, gdy piesi i rowerzyści mają na sobie ubrania w spokojnych, stonowanych kolorach i nie posiadają na wierzchniej odzieży elementów odblaskowych, kierowcy dostrzegają ich z dużym opóźnieniem. Warto pamiętać, że w ciemnościach pieszy i cyklista widzą reflektory samochodu nawet z odległości kilku kilometrów, ale kierowca dostrzeże ich dopiero, gdy zauważy sylwetkę człowieka w zasięgu świateł samochodu. Po ciemku, bez elementów odblaskowych, jesteśmy widoczni w światłach mijania z odległości zaledwie 20 – 30 metrów. Jeśli kierowca jedzie prędkością 90 km/h, to pokonuje 25 metrów drogi w ciągu 1 sekundy i nie ma szans na jakąkolwiek reakcję, gdy zauważy na swojej drodze pieszego czy też rowerzystę, który jedzie nieoświetlonym i nieoznakowanym jednośladem. Jeśli jednak pieszy i cyklista wyposażeni są w elementy odblaskowe, odbijające światła samochodu, kierowca spostrzeże ich już z odległości 130 -150 metrów, czyli nawet 5 razy szybciej ! To może uratować pieszemu i rowerzyście życie.
Komentuj →
27 sierpnia 2010 |
0

(Fot.: PD@N 356-5)
Fakt pl: Najpierw pije, a potem siada za kółkiem. Karalne? Według policji i sądów tak - i dlatego za to przestępstwo potrafią nawet odebrać samochód. Ale zdaniem rzecznika praw obywatelskich Ireny Lipowicz (57 l.) kierowca na podwójnym gazie nie zasługuje na tak surowe traktowanie. Lipowicz wzięła w obronę pijanych kierowców! I właśnie zwróciła się do sądu, by ten zmienił wcześniejszy wyrok i zawrócił auto człowiekowi, który prowadził je z promilami we krwi. – Pojazd mechaniczny stanowi przedmiot czynności wykonawczej przestępstwa, a więc nie należy do kategorii przedmiotów, które służą lub są przeznaczone do popełnienia tego przestępstwa – uznała pani rzecznik. To dość bełkotliwe tłumaczenie, ale właśnie w ten sposób Lipowicz wyjaśniła, dlaczego przychyliła się do prośby mężczyzny skazanego przez sąd za jazdę po pijanemu. I skierowała dla niego kasację do Sądu Najwyższego – wniosła o uchylenie mu wyroku, który m.in. odbiera mu samochód. (...) Dlatego tak bardzo oburza działanie pani rzecznik praw obywatelskich, m.in. posła Arkadiusza Mularczyka (39 l.) z sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka: – Liczba wypadków w Polsce powodowanych przez pijanych kierowców jest ogromna. Skala nieszczęść tym spowodowanych przeraża: ginie wiele ludzi, wielu traci zdrowie i wymaga wieloletniego leczenia. Czy RPO chce brać w obronę przestępców? Zamiast takich kroków powinno się podejmować inicjatywy na rzecz ofiar pijanych kierowców i ich rodzin, którym trzeba pomóc – grzmi Mularczyk. Policja w ciągu świąt czy długich weekendów zatrzymuje na polskich drogach nawet tysiąc pijanych kierowców. Będzie miała pani rzecznik kogo bronić. A nie tak dawno zapowiadała, że zajmie się przede wszystkim poprawą sytuacji niepełnosprawnych.
Komentuj →
26 sierpnia 2010 |
0
W ramach tegorocznej akcji przygotowywanej przez Małopolski Ośrodek Ruchu Drogowego w Tarnowie i Wydział Ruchu Drogowego tarnowskiej Komendy Miejskiej Policji, 1 września rano policjanci z tarnowskiej “drogówki” będą przeprowadzali uczniów przez jezdnie, a przepuszczającym uczniów kierowcom wręczane będzie oprogramowanie do nawigacji MapaMap Pocket PC, posiadające funkcję ostrzegania przed zbliżaniem się do szkoły oraz specjalne ulotki z hasłem “Zwalniam przed szkołą”. - Cieszymy się, że nasza akcja ma kolejnego partnera, MapęMap - mówi Jan Sak, dyr. MORD Tarnów. - Dzięki pomocy MapyMap nasze ostrzeżenie trafia do znacznie większej liczby kierujących, co bezpośrednio wpływa na wzrost bezpieczeństwa przed szkołami, a to jest przecież nasz wspólny cel. - Dodatkowym rezultatem naszej współpracy będzie nowa funkcjonalność w nawigacji MapaMap - będzie to specjalny komunikat głosowy "Uwaga szkoła" pojawiający się w odległości 400 m przed szkołą - mówi Łukasz Brzostek, kierownik działu marketingu IMAGIS SA.
Komentuj →
25 sierpnia 2010 |
0
105,3 mln euro ma kosztować projekt wprowadzenia na ulice Olsztyna tramwajów i przebudowy systemu transportu publicznego. 13 nowoczesnych pojazdów ma się pojawić na ulicach miasta w 2013 r. Będzie to powrót do komunikacji szynowej po pół wieku. W Olsztynie trwają konsultacje społeczne z mieszkańcami na temat wprowadzenia tego typu środków transportu. Projekt pod nazwą "Modernizacja i rozwój zintegrowanego systemu transportu zbiorowego w Olsztynie" sfinansowany zostanie z programu Rozwój Polski Wschodniej w wysokości 89,5 mln euro. Według planów olsztyńska linia tramwajowa będzie łączyć największe osiedla Jaroty i Pieczewo przychodząc przez śródmieście z głównym dworcem kolejowym. Przewidziano także dwa rozjazdy: jeden będzie łączyć śródmieście z kampusem studenckim Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego oraz drugi łączący śródmieście ze starówką (dojazd pod Wysoką Bramę). Według prezydenta Olsztyna Piotra Grzymowicza projekt modernizacji systemu transportu zbiorowego nie ograniczy się tylko do wybudowania linii tramwajowej, ale nastąpi reorganizacja całej komunikacji publicznej.
Komentuj →
25 sierpnia 2010 |
0

(Fot.: PD@N 356-1)

(Fot.: PD@N 356-2)
Dwie futurystyczne wiaty przy stacji Ratusz i Parku Praskim obiecują wybudować do końca roku Tramwaje Warszawskie. Spółka ogłosiła przetarg na wykonawcę. Stalowe przeszklone zadaszenia mają wyginać się nad torami, niemal otulając pasażerów. Po zmierzchu będą iluminowane. Pasażerowie usiądą na ławkach z podłokietnikami. Wiaty na przystanku przy stacji Ratusz będą miały 45 metrów długości, czyli mniej niż w pierwotnym projekcie. Zmianę wymusił konserwator zabytków, żeby zadaszenie nie zdominowało widoku na Arsenał i Grubą Kaśkę. Wiata przy Parku Praskim osiągnie 33 metry długości. Wciąż nie wiadomo, kiedy pojawią się wyczekiwane superwiaty u wylotu tunelu na Trasie W-Z obok Starówki. Ratusz czeka na ekspertyzy skarpy, na której stoi pękający kościół św. Anny.
Komentuj →
24 sierpnia 2010 |
0
Kierowcy, którzy jeżdżą zgodnie z zasadami eko-jazdy, na dystansie 350 km mogą zaoszczędzić około 3,5 litra paliwa*, a rocznie - nawet około 700 zł. Takie oszczędności można uzyskać, stosując się do prostych rad trenerów Szkoły Jazdy Renault.
Eko-jazda oznacza sposób prowadzenia samochodu, który jest równocześnie ekologiczny i ekonomiczny. Ekologiczny - ponieważ zmniejsza negatywne oddziaływanie samochodu na środowisko naturalne, ekonomiczny - gdyż pozwala na realne oszczędności paliwa. Przy założeniu, że przeciętnie kierowca pokonuje rocznie 15 tysięcy kilometrów, poruszanie się zgodnie z zasadami eko-jazdy daje ok. 150 zaoszczędzonych litrów. Oznacza to, że w portfelu kierowcy zostaje rocznie około 700 zł - mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault. - Jeśli pokonywany dystans jest dłuższy, tym bardziej możemy odczuć oszczędności. Głównym założeniem eko-jazdy jest prowadzenie samochodu w sposób płynny i przewidywalny. Ekonomiczny i ekologiczny styl jazdy dla wielu kierowców oznacza zmianę przyzwyczajeń i wyeliminowanie błędnych nawyków - dodaje Zbigniew Weseli. Kierowcy powinni pamiętać, że jedną z podstawowych zasad eko-jazdy jest zmiana biegu na wyższy już w momencie, kiedy silnik osiąga ok. 2000 obr./min w przypadku silników wysokoprężnych oraz ok. 2400 obr./min dla silników benzynowych. Przy prędkości 50 km/h i większej auto powinno jechać na 5. biegu. Optymalnie, jeśli to możliwe, samochód powinien poruszać się ze stałą prędkością. Istotne jest także umiejętne hamowanie. Powinno się ono odbywać poprzez redukcję biegów – radzą trenerzy Szkoły Jazdy Renault.– Dojeżdżając do skrzyżowania, samochód nie powinien znajdować się na biegu jałowym, czyli na tak zwanym “luzie”. Jest to niezgodne z zasadami eko-jazdy, ale przede wszystkim bardzo niebezpieczne. Gdy zaistnieje nagła sytuacja na drodze, kierowca w toczącym się aucie nie ma możliwości wykonania szybkiego manewru - może to zrobić dopiero po włączeniu biegu. W obliczu zagrożenia, kiedy liczy się każdy ułamek sekundy, na taki manewr może już nie wystarczyć czasu - ostrzegają trenerzy.
* Przy założeniu 15-procentowej oszczędności wynikającej z zastosowania zasad eko-jazdy na przykładzie samochodu z silnikiem benzynowym, spalającym średnio 6,7 l/100 km.Oprócz wszystkich elementów związanych z prowadzeniem samochodu, wpływ na eko-jazdę ma także to, co i jak przewożone jest w aucie. Bagażnik nie powinien zawierać niepotrzebnych rzeczy, o których kierowca zapomniał lub przewozi je “na wszelki wypadek”. Bagażnik dachowy i specjalne instalacje do przewożenia rowerów, tak często używane podczas wakacyjnych wypraw, powinny być demontowane natychmiast gdy kierowca już ich nie używa.
ZASADY EKO-JAZDY
Zmieniaj biegi w optymalny sposób
- Redukuj biegi, gdy obroty spadają do ok. 1 000 obr./min
- Zmień bieg na wyższy, gdy prędkość obrotowa osiąga ok. 2 000 obr./min w silnikach wysokoprężnych i ok. 2 400 obr./min w silnikach benzynowych.
- Z prędkością 50 km/h powinno się jechać na czwartym lub piątym biegu.
Prowadź płynnie
- Jeżeli tylko można, utrzymuj stałą prędkość (powyżej 40 km/h).
- Hamuj silnikiem i jak najmniej używaj pedału hamulca.
Przyspieszaj w kontrolowany sposób
- Do prędkości 60 km/h: lepiej dynamicznie przyspieszać, żeby szybko przełączyć bieg na piąty.
- Powyżej 60 km/h należy przyspieszać w umiarkowany sposób.
Umiejętnie pokonuj zjazdy i podjazdy
- Utrzymuj stałą prędkość na zjeździe.
- Zwolnij nieco na podjeździe, nie zakłócając jednak ruchu drogowego.
Świadomie korzystaj z silnika
- Nie rozgrzewaj silnika przed jazdą, nawet w zimie.
- Ruszaj zaraz po uruchomieniu silnika.
Eksploatuj samochód w racjonalny sposób
- Sprawdzaj ciśnienie w oponach przynajmniej raz w miesiącu.
- Jeśli niezbędne jest włączenie klimatyzacji, unikaj zbyt dużych różnic między temperaturą zewnętrzną i wewnętrzną (różnica temperatur nie powinna być większa niż 5°C).
- Nie zostawiaj niepotrzebnych rzeczy, które obciążają samochód.
- Zdejmij bagażnik dachowy i poprzeczki jak tylko przestaniesz z nich korzystać.
Komentuj →
23 sierpnia 2010 |
0
Jeśli będziemy dbać o stan techniczny naszego pojazdu, reagować na niewielkie nawet usterki i regularnie kontrolować najważniejsze elementy, odpłaci się nam niezawodną jazdą przez długie lata, a koszty eksploatacji znacznie się obniżą. Portal Onet. Pl przedstawia - ich zdaniem – pierwszy, najczęstszy i zarazem najłatwiejszy do uniknięcia, błąd, jakiego dopuszcza się podczas codziennej eksploatacji niemal każdy z nas – przez nieuwagę bądź przez niewiedzę: oczywiście, że olej silnikowy jest jednym z najważniejszych płynów "ustrojowych" w każdym samochodzie, a jego stan trzeba regularnie kontrolować. Zbyt łatwo jednak zapomina się o sprawdzeniu poziomu płynu hamulcowego, co może być śmiertelnie niebezpieczne, gdy go zabraknie, płynu chłodniczego, którego brak doprowadzi do przegrzania silnika, czy płynu do wspomagania kierownicy, co spowoduje zatarcie mechanizmów. Nie zapominajmy też o uzupełnianiu płynu do spryskiwaczy, o czym najczęściej przypominamy sobie wtedy, gdy go zabraknie.
Komentuj →
20 sierpnia 2010 |
0
O lekach negatywnie wpływających na kierowców informowaliśmy już wielokrotnie, podawaliśmy nawet ich listę. Przypominamy - leki uspokajające, przeciwdepresyjne, przeciwpadaczkowe, ale też przeciwgrypowe, przeciwalergiczne, a nawet ziołowe mają wpływ na prowadzenie pojazdów. Większość kierowców wie, że po alkoholu nie należy siadać za kierownicą. Niewielu jednak zdaje sobie sprawę, że nie wolno tego robić po zażyciu niektórych lekarstw. Tymczasem mogą one opóźniać nasze reakcje, powodować złą ocenę sytuacji, zaburzać widzenie, słyszenie i koordynację ruchów.
Leki nasenne: Silne leki nasenne lub uspokajające wywołują senność, spowalniają reakcje i upośledzają precyzję ruchów. Środki na chorobę lokomocyjną dozwolone są dla pasażera, ale nie dla kierowcy - słodko ukołyszą nas do snu. Również środki przeciwalergiczne starszej generacji mogą uśpić naszą uwagę.
Bez zęba: Środki znieczulające miejscowo są również przeciwwskazaniem do prowadzenia pojazdu. Kiedy usuniemy ząb w znieczuleniu miejscowym nie powinniśmy siadać za kierownicą przynajmniej przez 2 godziny. To samo dotyczy innych zabiegów wykonywanych w znieczuleniu. Po narkozie - nie prowadzimy przez dobę od chwili wybudzenia.
Leki przeciwbólowe jeśli zawierają barbiturany lub kofeinę - należy zachować szczególną ostrożność, gdyż mogą osłabiać koncentrację. Silne leki przeciwbólowe, są przeciwwskazaniem do prowadzenia pojazdu. Zaburzają bowiem pracę mózgu.
Katar i kaszel: Zażywając preparaty przeciwbólowe i zarazem przeciwprzeziębieniowe zawierające kodeinę czy pseudoefedrynę musimy pamiętać, że wydłużają one czas reakcji.
Psychotropy: Niektóre leki przeciwdepresyjne mogą powodować senność lub bezsenność, zawroty głowy, zaburzenia widzenia i inne objawy uniemożliwiające prowadzenie pojazdu. Warto też wiedzieć, jak długo ich stężenie utrzymuje się w naszej krwi.
Zioła: Również leki ziołowe nie pozostają bez wpływu na kierowanie samochodem. Uważajmy na te zawierające kozłek lekarski, melisę czy chmiel. Bądźmy też ostrożni przy zażywaniu preparatów zawierających guaranę, taurynę i kofeinę, jak np. napoje energetyzujące. Likwidują one uczucie zmęczenia, ale nie na długo. Najpierw pobudzają, ale potem powodują wzrost zmęczenia.
Informacje o wpływie lekarstwa na sprawność organizmu kierowcy powinny znajdować się na ulotce. Jeśli na opakowaniu leku zobaczymy trójkąt z wykrzyknikiem w środku, to znaczy, że podczas kuracji tym preparatem nie wolno prowadzić auta. Zawsze jednak powinniśmy zapytać lekarza lub farmaceutę o wpływ ordynowanego leku na nasz organizm.
Kodeks wykroczeń mówi (KW Art.87.§1): "Kto, znajdując się w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka, prowadzi pojazd mechaniczny (...) podlega karze aresztu albo grzywny (...)." Do "podobnie działającego środka" zaliczamy zarówno leki dostępne na receptę, jak i leki dostępne bez recepty (tzw. OTC) oraz leki pochodzenia roślinnego.
Komentuj →
18 sierpnia 2010 |
0

(Fot.: PD@N 354-6)
Okazuje się, że interesy kierowców i pasażerów komunikacji miejskie zwanej potocznie środkami masowego rażenia można połączyć. Na niecodzienny pomysł wpadł pewien Chińczyk. Shenzhen Huashi z firmy Future Car-Parking Equipment w twórczy sposób połączył ideę suwnicy z tramwajem. Zamiast osadzać wagoniki na wąskich torach, które biegną przeważnie po jednej stronie drogi, Chińczyk postanowił zastosować pojedynczy tor montowany po każdej stronie jedni. Takie rozwiązanie pozwoliłoby na budowanie wagonów z rozstawem kół większym niż szerokość drogi. Shenzhen zaprojektował więc wagoniki, w których przedział pasażerski znajduje się na wysokości ponad czterech metrów, dzięki czemu, pod nimi odbywać się może zwykły ruch uliczny. Oczywiście tego typu rozwiązanie wymaga dużych inwestycji w infrastrukturę. Poza torami i wagonami trzeba też wybudować specjalne stacje, w których pasażerowie mogliby wsiadać do pojazdow. Ciekawostką jest system awaryjnego opuszczania takiego autobusotramwaju po wypadku. Inżynierowie wpadli na pomysł zastosowania szerokich trapów zjazdowych, podobnych do tych, jakie montuje się w samolotach. Chińczycy rozważają już budowę pierwszej linii dla tego typu pojazdu, która w początku przyszłego roku miałaby powstać w Pekinie. Nakłady związane z inwestycją szacowane są na 500 mln juanów, czyli 220 mln złotych.
Komentuj →
18 sierpnia 2010 |
0

(Fot.: PD@N 356-37)
Szybkie, ekonomiczne i bezpieczne – tak można w skrócie opisać nowe auta, które otrzymają policjanci w ramach programu modernizacji Policji. Firma Renault rozpoczęła dostawę 110 samochodów o wartości ponad 6 mln zł. Środki pochodzą z KGP i komend wojewódzkich wspieranych przez samorządy. Pierwsze egzemplarze już trafiły do CSP w Legionowie. Nowe maszyny są napędzane silnikiem diesla o mocy 130 koni, zasilanym wtryskiem common rail, który pozwala rozpędzić je do prędkości ponad 200 km/h, przy bardzo niskim zużyciu paliwa. Funkcjonalne, pięciodrzwiowe nadwozie znakomicie przydaje się w służbie. Nad bezpieczeństwem funkcjonariuszy czuwają elektroniczne systemy wspomagania hamowania ABS i EBV, a w razie groźniejszej kolizji przed obrażeniami uchronią ich cztery poduszki powietrzne. “Renówki” trafiają do Policji dzięki Programowi modernizacji Policji w latach 2007 – 2011. Umowa z Renault Polska Sp. z.o.o jest warta 6 mln 239 tys. złotych. Zakup jest możliwy dzięki wspólnym środkom KGP i komend wojewódzkich, które zostały wsparte przez samorządy w ramach tzw. sponsoringu. Nieoznakowane radiowozy trafią do policjantów w całym kraju - do funkcjonariuszy służby kryminalnej i dochodzeniowo-śledczej, a także do dzielnicowych.
Komentuj →
17 sierpnia 2010 |
2
Dane, które publikujemy, udostępnił Zachodniopomorski Ośrodek Ruchu Drogowego w Koszalinie. Dotyczą pierwszego półrocza tego roku. I wynika z nich, że 37,6% z 12.372 egzaminów praktycznych skończyło się podczas jazdy po mieście. Pierwsze miejsce wśród popełnianych błędów przez zdających egzamin praktyczny już w mieście należy do nieustąpienia pierwszeństwa przejazdu na skrzyżowaniu oznaczonym znakami to pierwszeństwo określającymi. Z tego powodu przerwanych zostało prawie 16% egzaminów. Na drugim miejscu wśród przewinień jest niezastosowanie się do sygnałów świetlnych. Ten błąd doprowadził do przerwania ponad 14% egzaminów. Na trzecim miejscu znalazł się brak bezpiecznego odstępu przy omijaniu, wyprzedzaniu, wymijaniu lub parkowaniu z wynikiem prawie 11%. Kolejnym błędem było nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu podczas zmiany pasa ruchu. Przez ten źle wykonany manewr niezdaniem zakończyło się prawie 10% egzaminów. Przewinień bardzo często popełnianych przez zdających jest więcej. Choćby nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu na skrzyżowaniu w sytuacji równorzędnej, niezastosowanie się do znaku stop, zjazd na pas o przeciwnym kierunku, nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu podczas włączania się do ruchu, wymuszenia na pieszym na oznakowanym przejściu, niezastosowanie się do znaku "linia podwójna ciągła”, utrata panowania nad pojazdem. Kilka procent egzaminów przerwanych zostało też na wniosek samej osoby zdającej.
Komentuj →
17 sierpnia 2010 |
0
Starsi pasażerowie mają różnego typu problemy z chodzeniem. Jadą do lekarze, do kościoła itd. najczęściej jeden, dwa przystanki. Najpierw stoją na przystankach, na którym – najczęściej - nie ma ławek, albo miejsca jest za mało. W autobusie i tramwaju też stoją. Ustąpić miejsca? Niezbyt często. Sprawa dotyczy nie tylko ludzi starszych. Napisała do "Gazety" kobieta: "Przez całą ciążę stałam w tramwajach, autobusie. Portal dla rodziców Gurgle.compoliczył, że na pięć kobiet w ciąży cztery stoją podczas podróży transportem publicznym. Redaktorzy portalu zapytali czytelników, dlaczego tak rzadko ustępują miejsca. Odpowiedzi były zaskakujące. Ankietowani odpowiadali, że nie potrafią odróżnić brzucha kobiety ciężarnej od brzucha kobiety z nadwagą. I bojąc się, że mogą obrazić grubą osobę, nie proponowali jej miejsca siedzącego. Takie wyjaśnienia to zwykły wykręt. Czy dzisiaj zapomnieliśmy już o wstydzie? Czy aż tak się znieczuliliśmy? Dlaczego odwracamy wzrok? Być może nie reagujemy ze strachu albo dla świętego spokoju, ale tolerując sytuację, gdy młody siedzi i rechoce, a starszy stoi nad nim i milczy, sprawiamy, że gdy my będziemy starzy, już nikt na pewno nie ustąpi nam miejsca. A może nas w ogóle nie wpuszczą do tramwaju? Bo przecież stary, słaby i brzydki nie będzie już zasługiwał na okazanie szacunku.
Komentuj →
17 sierpnia 2010 |
0
TNS OBOP przeprowadził ankietę wśród polskich kierowców na temat: jak postrzegają samych siebie. Respondentom przedstawiono listę cech, które mogą charakteryzować kierowców. Zadanie badanych polegało na określeniu, w jakim stopniu dana cecha do nich pasuje (w skali 5-stopniowej, gdzie 5 oznaczało "doskonale pasuje", 4 - "raczej pasuje", 3 - "ani pasuje ani nie pasuje", 2 - "raczej nie pasuje", 1 - "w ogóle nie pasuje"). Wyniki ankiety są co najmniej zaskakujące, a w niektórych punktach nawet szokujące. Z badania wynika, że prowadzenie samochodu sprawia przyjemność ośmiu na dziesięciu badanych (80 proc., suma wskazań "doskonale pasuje i raczej pasuje"). Częściej samochodem lubią jeździć mężczyźni, osoby oceniające swoją sytuację materialną jako dobrą, mieszkańcy największych miast. To akurat nie zaskakuje, ale dalej jest znacznie ciekawiej - aż 90 proc. badanych uważa się za kierowców jeżdżących rozważnie. Rzadziej taką opinię o sobie wyrażali najmłodsi kierowcy. Jednocześnie niemal tyle samo respondentów (87 proc.) uważa się za kierowców kulturalnych, jeżdżących pewnie i zdecydowanie, przewidujących co zrobią inni użytkownicy drogi. Prawie tyle samo badanych kierowców (86 proc.) deklaruje, że dobrze zna przepisy ruchu drogowego i nigdy nie spowodowało poważnego wypadku drogowego. Stwierdzenia o zabarwieniu negatywnym były o wiele rzadziej wskazywane przez respondentów jako pasujące do nich samych. Dla przykładu jedynie 17 proc. kierowców uważa, że zasługuje za określenie "niedzielny kierowca" (istotnie częściej są to kobiety oraz najmłodsi respondenci). Co piąty badany jest zdania, że czasami zachowuje się nieprzewidywanie na drodze (częściej kobiety oraz kierowcy w wieku 30-39 lat), często łamie przepisy (częściej kobiety i najmłodsi respondenci) oraz nie umie dobrze parkować (częściej kobiety oraz kierowcy w wieku 30-39 lat). "Polscy kierowcy prowadzą samochód z przyjemnością. Wyniki badania potwierdzają, iż większe zadowolenie z jazdy samochodem wykazują osoby o wyższym statusie społecznym. Lepsze mniemanie o sobie jako bezpiecznym kierowcy mają mężczyźni. Kobiety częściej skłonne są przyznać się do bycia "niedzielnym kierowcą" czy też łamania przepisów drogowych. Opinie te odzwierciedlają dość stereotypowy sposób myślenia i wskazują na większy samokrytycyzm wśród kobiet" - komentuje dr Magdalena Sawińska z TNS OBOP.
Komentuj →
17 sierpnia 2010 |
0

(Fot.: PD@N 356-28jm)
Jak ukrócić parkowanie samochodów w ogródkach i obok ogródków zabaw dla dzieci? To pytanie zapewne należy do trudniejszych. Mieszkańcy proszą o interwencję policję, ale drogówka może karać tylko kierowców parkujących na zakazie. Trasa dla pieszych i rowerzystów nie jest - według oficjalnej nomenklatury - drogą publiczną i tam mandatów dawać nie można, tak było, a jak będzie?
Komentuj →
17 sierpnia 2010 |
0
Jak zapewnić dziecku bezpieczeństwo na drodze? Jak ułatwić dzieciom dostęp do miejsc dla nich przeznaczonych? Te pytania przyświecają wielu inicjatywom podejmowanym przez Zarząd Województwa Mazowieckiego. Obok akcji edukacyjnych czy wyposażania najmłodszych w odblaski, w okolicach ośmiu placówek na Mazowszu rusza pilotażowy program poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego. Będzie on polegał na poprawie jakości oznakowania przejść znajdujących się przy szkołach. Koszt przedsięwzięcia wynosi około 200 tys. zł. Przemieszczanie się dzieci po drogach, zwłaszcza wojewódzkich, najczęściej odbywa się na trasie do i ze szkoły. Wtedy zdarza się też najwięcej wypadków z udziałem najmłodszych - zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, w których zmuszeni są oni przekraczać nie lokalną uliczkę, ale ruchliwą drogę. W ubiegłym roku 196 nieletnich pieszych uległo wypadkom, z czego aż 8 z nich zginęło. W trosce o zapewnienie bezpieczeństwa dzieciom zrodził się pomysł stworzenia Programu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego w rejonie szkół zlokalizowanych przy drogach wojewódzkich województwa mazowieckiego. Pilotażowy program obejmie 8 z 210 szkół podstawowych i gimnazjów zlokalizowanych przy drogach wojewódzkich. W ramach programu Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich dokonał diagnozy stanu wszystkich lokalizacji szkół przy drogach wojewódzkich. Zarząd województwa na podstawie tych analiz wybrał oznakowanie stosowne do poszczególnych miejsc. Wprowadzone będą oznakowania pionowe dostosowane do funkcjonowania szkół i placówek oświatowych. Dotyczy to zwłaszcza oznakowania ostrzegawczego A-17. Będzie wykonane z folii odblaskowo-fluorescencyjnej barwy pomarańczowej, oraz dodatkowych ograniczeń prędkości, które będą mieć odblaskowość wyższą od minimalnej wymaganej przez Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach. Oznakowanie poziome wykonane będzie w technologii grubowarstwowej. Zastosowane zostanie również ogrodzenie segmentowe U-12a (barierki ochronne) z żółtymi prętami o wysokości dostosowanej do potrzeb danej lokalizacji. W okolicach przejść dla pieszych pojawi się aktywne oznakowanie - znak D-6 i diodowe sygnalizatory ostrzegawcze, które będą zasilane bateriami słonecznymi w zestawie z czujnikami ruchu pieszego. Planowane jest sukcesywne obejmowanie tym programem pozostałych miejsc na drogach wojewódzkich zlokalizowanych przy szkołach podstawowych i gimnazjach.
Komentuj →
16 sierpnia 2010 |
0
Przejechała fordem KA przez przejazd kolejowy sama otwierając sobie rogatki. Przejeżdżający pociąg pospieszny relacji Terespol-Szczecin uderzył w jej samochód. Na szczęście doszło tylko do obrócenia pojazdu. Kobieta lekko ranna trafiła do szpitala. Była pijana, miała prawie promil alkoholu w organizmie. Do zdarzenia doszło dzisiaj, krótko przed godziną 4.00 na przejeździe kolejowym na poznańskiej Woli. Kierująca osobowym fordem 37 letnia mieszkanka Poznania wjechała na torowisko wcześniej ręcznie otwierając sobie rogatki. Kiedy przejeżdżała przez tory w samochód uderzył pociąg pospieszny jadący do Szczecina. Uderzenie spowodowało obrócenie się pojazdu . Kobieta lekko ranna trafiła do szpitala. Była pijana. Przeprowadzone badanie stanu jej trzeźwości wykazało, że była pijana, miała prawie promil alkoholu w organizmie. Utrudnienia w ruch kolejowym trwały kila godzin.
Komentuj →
16 sierpnia 2010 |
0
W poniedziałek na polskich drogach zginęło 21 osób - to, według policji, niechlubny rekord wakacji. Wśród ofiar najwięcej było kierowców aut - ośmiu i rowerzystów - sześciu. To bardzo duża liczba. Wydaje się, że największa od początku wakacji - powiedział rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski. Pozostaje nam apelować do kierowców o ostrożność i rozwagę. Ładna pogoda i dobre warunki na drogach sprzyjają szybkiej jeździe. Pamiętajmy, żadne - nawet najnowocześniejsze systemy bezpieczeństwa - nie poradzą sobie z błędem kierowcy - dodał rzecznik. Jak zaznaczył, dużym problemem na drogach nadal są pijani kierowcy. W poniedziałek zatrzymano ich 553. W lipcu doszło do 3609 wypadków, w których zginęło 326 osób, a 4792 zostały ranne. Jedną z inicjatyw, które miały poprawić bezpieczeństwo na polskich drogach, był organizowany w dniach 6-8 sierpnia Narodowy Eksperyment Bezpieczeństwa "Weekend bez Ofiar". W ramach akcji kierowcy mogli m.in. otrzymać sms-em informację o aktualnej sytuacji na drogach krajowych w wybranych regionach. Mimo to w 308 wypadkach na drogach zginęły wówczas 44 osoby, a 542 zostały ranne. Policjanci zatrzymali w tych dniach aż 1697 nietrzeźwych kierowców.
Komentuj →
16 sierpnia 2010 |
0
Z jaką prędkością można jechać po Wisłostradzie? Ile osób, tyle odpowiedzi, a policja sypie mandatami. - Tam obowiązuje logika znaków od czapy - uważa prof. Mirosława Marody, która sama usiłowała rozwikłać drogową zagadkę – czytamy w stołecznej “Gazecie pl”. Niedawno socjolog Uniwersytetu Warszawskiego skręcała w Wisłostradę z Nowego Zjazdu. Przed światłami zauważyła dużą białą tablicę z przekreśloną liczbą 50. To znak B-44, czyli koniec strefy ograniczenia prędkości. Nie dojechała do mostu Gdańskiego, a tam zatrzymali ją policjanci. - Proszę pani, usłyszałam, to jest obszar zabudowany! W całej Warszawie obowiązuje ograniczenie do 50 km na godzinę, chyba że znaki pokazują inaczej - opowiada prof. Marody. - I nieważne, że Wisłostrada to trzypasmówka. Że jak się z niej skręca na Żoliborz, to stoi znak B-43, czyli początek strefy ograniczenia prędkości do 50 km na godz. Na logikę między Nowym Zjazdem a ul. Krasińskiego obowiązuje inna, tylko jaka? To pytanie zadajemy rzecznikowi prasowemu Zarządu Dróg Miejskich Adamowi Sobierajowi. - 60? - zgaduje. - Musiałbym sprawdzić, ale wiem, że miejski inżynier ruchu ma zamiar podnieść tam limit do 70. Janusz Galas, miejski inżynier ruchu, zastrzega, że mówi "z głowy". - Do Trasy AK na Wisłostradzie jest 80 km na godz., a dalej dopiero ma być 70 - informuje. A jak jest w takim razie teraz? - W dzień 50, a w nocy 60 - odpowiada, choć nie jest pewny, kiedy ta noc w świecie znaków się zaczyna, a kiedy kończy. - Taka polska paranoja, że kierowca musi patrzeć na zegarek, żeby wiedzieć, z jaką prędkością ma jechać - przyznaje. - To jest nie do rozgryzienia, więc na Wisłostradzie istnieje znakomita pułapka na kierowców, którzy nie mają zielonego pojęcia, co sobie wykombinowali drogowcy - uważa prof. Marody, która posłusznie zapłaciła 200 zł mandatu, przyjęła sześć punktów karnych, a teraz chce ostrzec innych. O darmowe korepetycje z przepisów, które zastosowano na Wisłostradzie, poprosiliśmy młodszego inspektora Wojciecha Pasiecznego z warszawskiej drogówki. - Ludzie uczą się do egzaminu na prawo jazdy kilku pytań na pamięć, a potem mają kłopoty - westchnął na wstępie i przypomniał: nad Wisłą możemy sunąć najwyżej 50 km na godz., trochę szybciej (60 km na godz.) od godz. 23 do 5 nad ranem, a do 80 km na godz. wolno nam się rozpędzić tylko na wysokości Kępy Potockiej i Lasu Bielańskiego. I jeszcze jedna zasada: jeśli za skrzyżowaniem albo jakimkolwiek zjazdem z Wisłostrady nie widać kolejnego znaku z wyższym limitem prędkości, obowiązuje podstawowe ograniczenie - 50 w dzień i 60 w nocy. Janusz Galas daje na szczęście nadzieję na likwidację tego bałaganu. Zaakceptował już projekt organizacji ruchu, w którym na obu jezdniach Wisłostrady między Trasą AK na Żoliborzu a Trasą Siekierkowską na Czerniakowie będzie można jechać 70 km na godz. Policja też już się na to zgodziła. Zarząd Dróg Miejskich szuka właśnie pieniędzy na nowe znaki i przeprogramowanie sygnalizacji świetlnych. - Kiedy znajdziemy fundusze, ogłosimy przetarg i jego zwycięzca wprowadzi zmiany - zapowiada Adam Sobieraj z ZDM. Kiedy? - Może akurat na mikołajki - przewiduje grudniowy prezent dla kierowców. W jednym tylko miejscu prędkość pozostanie bez zmian: to słynny tunel wzdłuż Wisły. Przed wjazdami do niego ustawiono bowiem elektroniczne tablice, na których mogą się wyświetlać wyłącznie liczby 30 i 50.
Komentuj →
16 sierpnia 2010 |
0
Ministerstwo Infrastruktury: 16 sierpnia br. Minister Infrastruktury Cezary Grabarczyk i Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Infrastruktury Tadeusz Jarmuziewicz wzięli udział w uroczystym otwarciu południowej obwodnicy Kędzierzyna-Koźla. Obwodnica o długości 5 kilometrów przebiega przez teren Gminy Reńska Wieś oraz południowym obrzeżem Kędzierzyna-Koźla od skrzyżowania z DK 45 do skrzyżowania z ulicą Gliwicką (rondo “Milenijne”). W uroczystości wzięli również udział: Marszałek Województwa Opolskiego Józef Sebesta, Wicewojewoda Opolski Antoni Jastrzembski, a także przedstawiciele wykonawców i władz samorządowych. Wykonawcą obwodnicy południowej było Konsorcjum firm: Przedsiębiorstwo Robót Drogowych i Mostowych SA – Kędzierzyn-Koźle i Bilfinger Berger Polska SA, koszt wybudowania obwodnicy wyniósł 170 mln zł. W ramach inwestycji powstał m.in. most nad rzeką Odrą (rozpiętość 395 m - najdłuższe w Polsce 140 - metrowe przęsło nurtowe wybudowane metodą nawisową), a także inne obiekty mostowe, wiadukty, przejścia dla zwierząt, przejazdy gospodarcze oraz inne mniejsze obiekty inżynierskie (przepusty, ekrany akustyczne, sygnalizacja świetlna, mury oporowe, kosze kamienno-siatkowe). Podczas budowy obwodnicy przełożone zostały koryta rzeki Kłodnicy oraz potoków Golka i Lineta. Budowa nasypów pochłonęła ponad 1 milion ton ziemi. Podłoże obwodnicy zostało wzmocnione koszami siatkowymi wypełnionymi kamieniami (tzw. gabionami), których powstało w sumie 38 kilometrów. Do budowy użyto około 50 kilometrów pali wzmacniających podłoże. Podstawowe parametry obwodnicy południowej: klasa drogi – GP; prędkość projektowa Vp = 80 km/h; obciążenie – 115 kN/oś; droga jednojezdniowa; szerokość jezdni – 7,0 m; pobocza utwardzone 2 x 2,0 m; pobocza gruntowe 2 x 1,25 - 1,50 m; szerokość korony 13,5 - 14,00 m. 7 lipca 2010 r. opolski oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad podpisał umowę z wykonawcą dokumentacji obwodnicy północnej Kędzierzyna-Koźla. Długość planowanej obwodnicy to ok. 14,1 km, obwodnica będzie drogą klasy GP (droga główna ruchu przyspieszonego), o liczbie pasów ruchu 1/2+1 (przekrój drogowy jednojezdniowy, dwupasmowy z dodatkowymi pasami do wyprzedzania). Rozpoczęcie budowy obwodnicy północnej Kędzierzyna-Koźla zaplanowane jest na rok 2012 i ma potrwać 2 lata. Szacowany koszt budowy to 264 mln zł. Budowa pełnej obwodnicy Kędzierzyna-Koźla, czyli oddawanej właśnie do użytku obwodnicy południowej oraz obwodnicy północnej - będącej drugim etapem - który GDDKiA planuje zrealizować do roku 2014 - kompleksowo rozwiąże problem komunikacji na głównej osi transportowej drogi krajowej nr 40 w Kędzierzynie-Koźlu. Usprawni także ruch w kierunku węzła autostradowego “Łany”. Ruch tranzytowy, w tym transport materiałów chemicznych z Zakładów Azotowych, zostanie wyprowadzony poza zwartą miejską zabudowę, co pozwoli ograniczyć do minimum ryzyko wystąpienia katastrofy ekologicznej w centrum miasta.
Komentuj →