8 czerwca 2014 |
1

(495-24)
Nowelizacja przepisów, która umożliwi osobom mającym prawo jazdy na samochód osobowy prowadzenie motocykli o pojemności silnika do 125 cm3, może przyczynić się do wzrostu sprzedaży jednośladów i przyciągnięcia nowych klientów - analizuje redakcja portalu INTERIA MOTORYZACJA. Tak rzeczywiście może się stać. A właśnie ewentualność lobbowania sprzedających motocykle tzw. 125 z automatyczną skrzynią biegów zdecydowała, iż w Senacie zgłoszony został wniosek o rozszerzenie pojazdów, także o te z manualną skrzynią biegów. Powstała więc dziwna karkołomność, która może oczywiście ożywić polski rynek motoryzacyjny, ale także - i zdecydowanie co ważniejsze - może także spowodować pogorszenie bezpieczeństwa ruchu drogowego na drogach. I przed posłami postawiono zadanie podjęcia nadzwyczaj trudnej decyzji. Decyzji wyboru pomiędzy życiem ludzkim i rozkwitem branży motoryzacyjnej. Ta ostatnia w słabej kondycji. W maju zarejestrowano w kraju niecałe 6,4 tys. nowych jednośladów. To o 30 proc. mniej niż przed rokiem. Liczba rejestrowanych w Polsce jednośladów i ich sprzedaż od kilku lat spada. W ubiegłym roku na naszych ulicach pojawiło się o 12 proc. mniej jednośladów niż rok wcześniej, a sprzedawcy nowych motocykli odnotowali wyniki słabsze o ponad 17 proc. - Nowelizacja prawa o ruchu drogowym powinna spowodować wzrost sprzedaży motocykli najbardziej praktycznej klasy, czyli tej o mniejszych pojemnościach silnika - uważa Lech Potyński, redaktor naczelny "Świata Motocykli". - Pojazdy klasy 125 cm3 są dobrą alternatywą dla ludzi, którym zależy przede wszystkim na szybkim i sprawnym przemieszczaniu się po mieście. Motorowery dla takich osób wydają się często zbyt małe, a motocykle turystyczne czy cruisery z kolei zbyt drogie i za duże. Niewielkie jednoślady są w takim przypadku idealnym wyborem i w całej Europie świetnie się sprawdzają. Zdaniem specjalistów kultura motocyklowa, rozpowszechniona w krajach zachodniej i południowej Europy, będzie jednak powoli rozwijać się także w Polsce. Mimo mniej sprzyjających warunków pogodowych. Jednoślady są obecnie najekonomiczniejszym i najszybszym środkiem transportu, szczególnie w mieście. Ich popularność będzie więc wzrastać, podobnie jak udział w rynku nowych pojazdów. A ewentualna nowelizacja przepisów powinna w tym dodatkowo pomóc. Z analizy Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego (na podstawie danych Centralnej Ewidencji Pojazdów) wynika, że od początku 2014 roku sprowadzono do Polski 26 220 sztuk używanych jednośladów. To nieco ponad 5 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.
Komentuj →
6 czerwca 2014 |
0














(495-52 i 64 – fot. Dariusz Gil, 495-53-63 fot. Dariusz Młot)
W Sieradzu gala z okazji 20-lecia Stowarzyszenia Instruktorów i Ośrodków Szkolenia Kierowców w Sieradzu. Prezes zarządu Jan Szymczak (fot. 1) przywitał licznie przybyłych gości, podsumował lata działalności, wszystkim swoim członkom oraz kolegom z branży życzył siły oraz przetrwania trudnego czasu w jak najlepszej kondycji. - Początki nie były łatwe. Pamiętam jak jeden z decydentów na tzw. górze zapytał - a kogo państwo reprezentujecie? Dziś na szczęście nie ma już chyba wątpliwości, że chociażby naszych kursantów. Przy okazji swoich, staramy się też bronić i ich interesy - mówił Jan Student, jeden z założycieli sieradzkiego stowarzyszenia. Podkreślił fakt, iż część posłów zaczyna zauważać Polską Federację Stowarzyszeń Szkół Kierowców i zaprasza do konsultacji projektów dotyczących procesu szkolenia oraz egzaminowania. Członków stowarzyszenia uhonorowano odznakami za zasługi dla PFSSK. Złotą wyróżnieni zostali Henryk Waluda, Jerzy Bobrowski, Zbigniew Frydrych, Szczepan Pawlicki i Marian Kulik, srebrną Grażyna Osowska, Paweł Płuciennik, Grzegorz Szymczak, Ryszard Kucharski, Piotr Toboła i Zbigniew Staszek. Życzenia i gratulacje przekazali na ręce prezesa przedstawiciele władz rządowych i samorządowych regionu, przedstawiciele władz federacji oraz stowarzyszeń regionalnych z całego kraju. Wśród gości zaproszonych wydawca - Grupa IMAGE. Jubileusz był kolejną okazją do spotkania kolegów z branży, ich integracji.
Komentuj →
6 czerwca 2014 |
0














(495-31-44 fot. jola michasiewicz)
Na stołecznej Pradze - Dzielnicowy Ośrodek Sportu i Rekreacji Prawa-Północ odbył się finał III Praskiego Konkursu Szkół Podstawowych Pomocy Przedmedycznej “PIĘĆ ZŁOTYCH MINUT”. Konkurs dotyczył umiejętności udzielania pomocy przedmedycznej, a rywalizowali uczniowie szkół podstawowych prawobrzeżnej Warszawy i Marek. Uczestniczyło 30 drużyn. Tradycyjnie uczniowie klas 4-6 sprawdzali swoją wiedzę i umiejętności poprzez pisanie testu i rozwiązywanie zadań na 5 stacjach praktycznych. Nie zabrakło sprawdzianu umiejętności postępowania z poszkodowanym nieprzytomnym, zarówno oddychającym jak i nie oddychającym oraz osobą z wbitym w dłoń ciałem obcym. Nowymi zadaniami, w stosunku do ubiegłorocznego finału, było postępowanie z poszkodowanym poparzonym oraz z silnym krwawieniem z przedramienia.
Konkurs połączony był z festynem edukacyjnym pod hasłem “Z 30-tką Bezpieczniej”. Można było spróbować swoich sił na torze rowerowym zorganizowanym przez policjantów z Wydziału Ruchu Drogowego KSP, na symulatorze jazdy motocyklem podstawionym przez Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Warszawie. Pełnoletni uczestnicy festynu mogli doświadczyć skuteczności stosowania pasów bezpieczeństwa w przypadku dachowania samochodu, tę atrakcję zapewnił Instytut Transportu Samochodowego. Chętni mogli przekonać się jak spożyty alkohol ogranicza funkcje percepcyjne poprzez spacer w ALKOgoglach, które udostępniło wydawnictwo Grupa IMAGE. Na festynie nie zabrakło również wozów bojowych straży pożarnej zarówno tej zawodowej reprezentowanej przez Państwową Straż Pożarną m.st. Warszawy jak i Ochotniczej Straży Pożarnej z Marek.
Tytuł Mistrza Szkół Podstawowych prawobrzeżnej Warszawy w udzielaniu pierwszej pomocy zdobyła drużyna nr 1 reprezentująca Szkołę Podstawową nr 30 w składzie: Piotr Szczepański; Nikola Cackowska; Ayshat Vakhaeva; opiekun - Urszula Borecka. Tytul I. V-ce Mistrza zdobyła drużyna nr. 24 reprezentująca Szkołę Podstawową nr 277 oraz tytuł II. V-ce Mistrza - drużyna nr 29 reprezentująca Szkołę Podstawową nr 206.
Organizatorami konkursu i festynu były: Praska Auto Szkoła; Szkoła Podstawowa z Oddziałami Integracyjnymi nr. 30; Fundacja Prometeusz oraz Zarząd Dzielnicy Praga Północ. Wśród patronów i fundatorów nagród m.inn.: senator Marek Borowski, posłanka Alicja Dąbrowska, marszałek województwa Adam Struzik, burmistrz Dzielnicy Praga Północ Andrzej Zalewski, dyrektor WORD Warszawa Andrzej Szklarski, dyrektor ITS Marcin Ślęzak, prezes Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców Krzysztof Bandos, prezes Polskiej Izby Gospodarczej Ośrodków Szkolenia Kierowców Krzysztof Szymański, prezes Wydawnictwa Grupa Image Witold Wiśniewski, redaktor naczelna portalu edukacyjnego WYCHOWANIE KOMUNIKACYJNE Bożenna Chlabicz; redaktor naczelna tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS Jolanta Michasiewicz.
Komentuj →
4 czerwca 2014 |
0


(495-18-19 KPP w Myszkowie)
Jak informuje Komenda Powiatowa Policji w Myszkowie - policjanci uwolnili psa zamkniętego w samochodzie. Właściciel uwięził czworonoga na prawie 10 godzin w szczelnie zamkniętym volkswagenie. Po interwencji zwierzę trafiło do schroniska. 54-letni właściciel psa usłyszał zarzut z ustawy o ochronie zwierząt. Za to co zrobił, grożą mu nawet 2 lata więzienia.
Oficer dyżurny myszkowskiej jednostki został powiadomiony o tym, że przy jednej z ulic miasta w zaparkowanym samochodzie osobowym uwięziony jest pies. Zwierze miało być wycieńczone i wymagało natychmiastowej pomocy. Interwencja została zgłoszona przez strażników miejskich zajmujących się ochroną środowiska. Policjanci na miejscu potwierdzili informację. Stróże prawa wezwali też weterynarza. Z uwagi na zagrożenie życia czworonoga, mundurowi wybili w volkswagenie szybę i w ten sposób uwolnili psa. Właściciel zwierzęcia w pozostawionym na parkingu samochodzie zamknął swojego pupila, gdyż nie miał co z nim zrobić. Pies przesiedział blisko 10 godzin w szczelnie zamkniętej kabinie bez wody i jedzenia. Mężczyzna usłyszał zarzut z ustawy o ochronie zwierząt. O jego dalszym losie zadecyduje prokurator i sąd.
Policjanci apelują o reagowanie w takiej sytuacji, o informowanie straży czy policji, a często - w sytuacji zagrożenia życia - o udzielenie zwierzęciu pomocy, poprzez uwolnienie go. Bez obawy mówią - to działanie w warunkach wyższej konieczności.
Komentuj →
8 czerwca 2014 |
0

(495-16 fot. jola michasiewicz)
To zdecydowanie weekend dla rowerzystów. W całym kraju trwała akcja “Polska na Rowery”, promocja roweru jako skutecznego środka transportu trwa wraz z nią. Cykliści mówią: nareszcie doczekaliśmy się tego wielkiego rowerowego święta jakim jest Weekend Polska na Rowery. Odbyło się ponad sto imprez regionalnych: wyścigów, zawodów, przejazdów, rajdów, wycieczek, festynów, pikników itd. itp. Odbyła się nawet pielgrzymka diecezjalna. Pogoda prawdopodobnie przyczyniła się do wysokiej frekwencji.
Weekend Polska na Rowery to tylko kulminacja akcji prowadzonej przez nas cały rok. Namawiamy Polaków do wsiadania na rower i wykorzystywania go jako środka transportu przy dojazdach do pracy, szkoły czy w jakiekolwiek inne miejsca. Ten jeden wyjątkowy czerwcowy weekend to taki papierek lakmusowy pokazujący, że jednak w naszym społeczeństwie zmienia się na lepsze, że rower trafia do coraz większej liczby osób, która potrafi go wykorzystać. Dążymy do tego żeby rowerów było co raz więcej na ulicach w zwykłym dniu tygodnia, a "Wielki Przejazd Rowerowy" odbywał się codziennie po drogach dla rowerów we wszystkich miastach w Polsce - od poniedziałku do piątku. Mamy coraz lepszą infrastrukturę rowerową, jesteśmy zauważaną grupą użytkowników drogi, można oczywiście wiele zmienić i poprawić, ale patrząc z perspektywy lat - mamy się z czego cieszyć i co świętować - konkludowali rowerzyści na portalu POLSKA NA ROWERY.
Komentuj →
8 czerwca 2014 |
0

(495-22)
Wraca wakacyjny temat kierowców, którzy wjeżdżają do lasów, na ścieżki rowerowe nad jeziorami. Generalnie ich ideałem jest możliwość zaparkowania przy samej wodzie. Strażnicy mają coraz więcej pracy z karaniem tych piratów parkingowych. - W upalne dni najwięcej zgłoszeń mamy nad jeziorami Skanda, Żbik i Długim - mówi Grzegorz Szczęsnowicz, rzecznik olsztyńskiej straży miejskiej. - Niektórzy kierowcy samochodów łamią zakazy, wjeżdżają po traktach spacerowych, zostawiają często swoje auta w miejscach niedozwolonych, po czym w niektórych przypadkach palą nawet przy jeziorach ogniska lub grilla. Problem dotyczy również zaplecza hotelu Omega nad Jeziorem Krzywym, gdzie w przeszłości kierowcy zjeżdżali aż na sam dół. Teraz budowana jest tam ścieżka rowerowa, dlatego będą mieli trudniej. W wielu przypadkach kończy się więc na wlepieniu mandatu. - Jeżeli jest jakiekolwiek oznakowanie, np. zakaz zatrzymywania się, kara wynosi 100 zł plus punkt karny, przy czym oczywiście od razu trzeba też odjechać samochodem. Podczas parkowania na trawie za niszczenie roślinności mandat wynosi z kolei od 20 do 500 zł - dodaje Szczęsnowicz, który zaznacza, że przy podobnych przypadkach interweniuje wspólny patrol strażników i leśników, którzy również odbierają podobne skargi. Niektórzy parkują przy samej wodzie, bo jest im ciężko przenieść swoje rzeczy nawet 10 metrów. Przykładem może być kąpielisko Marina w okolicach Zatoki Miłej, gdzie musieliśmy ustawić specjalne słupki i odgrodzić tę część z wysypanym piaskiem. Niektórzy wjeżdżali bowiem pod samą wodę.
Komentuj →
8 czerwca 2014 |
0

(495-25)
Kandydaci na kierowców z okolic Mielca i Dębicy w ubiegłym roku najczęściej zdawali egzaminy w ośrodkach ruchu drogowego w Rzeszowie i Tarnobrzegu. Szło im różnie, ale z lepszą skutecznością radzili sobie w stolicy regionu. Mimo tego o zadowoleniu trudno mówić, bo po zmianie systemu egzaminacyjnego statystyki mocno się popsuły. Egzaminatorzy pracujący w rzeszowskim ośrodku zniżkę formy kandydatów na kierowców tłumaczą nowym zestawem pytań egzaminacyjnych i zmienioną formą testu. W tej chwili baza pytań egzaminacyjnych składa się aż z 2300 zagadnień i nikt nie ma do niej dostępu przed egzaminem. Nie można więc nauczyć się odpowiedzi na pamięć, ale trzeba świetnie orientować się w przepisach ruchu drogowego. - Kursanci powoli się przestawiają na nowy system i idzie im coraz lepiej. Na początku egzamin zaliczało dwie osoby na kilkunastoosobową grupę, dziś jest już znacznie lepiej - mówi R. Drozd. Jak przekonują w WORD, powodzenie na egzaminie zależy przede wszystkim od właściwego wyboru ośrodka szkolenia kierowców. Według statystyk prowadzonych przez WORD w Rzeszowie, w Mielcu do testów najlepiej przygotowuje szkoła E-L-ka, która średnią zdawalność ma na poziomie 69,1 procent. - To nie przypadek. Szkolimy z żoną kierowców od kilkunastu lat. Kursantom zawsze poświęcamy maksymalnie dużo czasu, jeśli to konieczne doszkalamy ich indywidualnie. Z naszego ośrodka na egzamin wychodzą tylko ci, którym uda się zdać sprawdzian wewnętrzny bardzo dobrze - mówi Jacek Błachaniec, właściciel ośrodka, który najlepiej w mieście przygotowuje także do egzaminu praktycznego. W Dębicy najwyższą zdawalnością testów mogą się pochwalić absolwenci ośrodka Edukator (46,7 procent skuteczności), a jazdę z niemal identycznym wynikiem zdają kursanci ze szkół Luz i Prawko (34,5 i 34,6 proc.).
Najskuteczniejsze szkoły nauki jazdy w Mielcu
Szkoła nauki jazdy Egzamin teoretyczny Egzamin praktyczny
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Black&White32,827,3
Wiraż47,935,6
Motos 54,931,4
E-L-Ka69,139,4
Auto-Moto48,426,2
Uwzględniono ośrodki, które w ubiegłym roku wysłały na egzamin teoretyczny do WORD w Rzeszowie przynajmniej 100 kursantów.
Najskuteczniejsze szkoły nauki jazdy w Dębicy
Szkoła nauki jazdy Egzamin teoretyczny Egzamin praktyczny
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Black&White32,827,3
Luz 37,934,5
Prawko44,3 34,6
Edukator46,730,0
Uwzględniono ośrodki, które w ubiegłym roku wysłały na egzamin teoretyczny do WORD w Rzeszowie przynajmniej 100 kursantów.
Komentuj →
8 czerwca 2014 |
0
W 2013 r. WORD w Tarnobrzegu przeprowadził ponad 51 tysięcy egzaminów na prawo jazdy kat. B. W bieżącym roku było ich już ok. 16 tysięcy. - Na dziś testy zdaje u nas 35 procent osób, a jazdę 40 procent. Na egzaminie praktycznym zdawalność utrzymuje się na podobnym poziomie od lat, ale statystyki egzaminów teoretycznych spadły o ponad połowę. Jeszcze w styczniu ubiegłego roku zaliczało je 8 na 10 osób - wylicza Leszek Kida, egzaminator nadzorujący w WORD Tarnobrzeg. Według statystyk prowadzonych przez WORD oraz Urząd Miasta Tarnobrzega i starostę, w ubiegłym roku do testów najlepiej szkolił ośrodek Andrzeja Rzeszuta z Nowej Dęby. Jego wynik to 75,9 procent zdanych egzaminów. – Po prostu wymagam od kursantów nieco więcej, niż pozostali. Staram się, aby chodzili na wykłady, bo tylko w ten sposób można się dobrze przygotować do egzaminu. Owszem, nowe testy są trudniejsze, ale można je zdać – mówi właściciel ośrodka.Statystycznie do jazdy najlepiej przygotowuje ośrodek WOJTEK z Tarnobrzega. – Za naszym sukcesem stoi doświadczona kadra, którą od 30 lat bardzo staranie dobieram. Szukam ludzi, którzy nie tylko mają wiedzę, ale także potrafią ją w przystępny sposób przekazać. Do kursantów podchodzimy cierpliwie i wkładamy w naukę maksymalnie dużo pracy. To owocuje dużą skutecznością na egzaminie – mówi Wojciech Kumor, właściciel szkoły.
Najskuteczniejsze szkoły nauki jazdy w Tarnobrzegu
Szkoła nauki jazdy Egzamin teoretyczny Egzamin praktyczny
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Black&White32,827,3
Dobra 39,7 38,4
OSK Antek29,433,9
OSK Adamowicz Józef47,546,7
U Piotra52,3 45,4
Turbo44,345,8
Automobil54,137,5
Wojtek61,966,4
Perła24,530,0
Auto Styl 51,451,5
Auto Moto Szkoła52,441,2
Szkoła Nauki Jazdy Żmuda 62,765,3
OSK Andrzej Rzeszut 75,947,7
Pod uwagę wzięto ośrodki z Tarnobrzega i powiatu. Porównano szkoły z miasta, które w drugiej połowie ubiegłego roku wysłały na egzamin teoretyczny minimum 50 osób i z powiatu, które tyle samo kursantów do WORD skierowały w ciągu całego roku.
Komentuj →
7 czerwca 2014 |
0

(495-27)
W 2013 r. WORD w Przemyślu przeprowadził ponad 20 tysięcy egzaminów na prawo jazdy kategorii B. W tym roku było ich już ponad 6 tysięcy. Kursanci radzą sobie z nimi różnie, ale po zmianie systemu egzaminacyjnego, podobnie jak w innych wojewódzkich ośrodkach, statystyki mocno się popsuły. W tej chwili do nauki trzeba się bardziej przyłożyć, bo bez znajomości kodeksu drogowego nie da się zaliczyć testu. - Konieczne są dobre wykłady prowadzone przez fachowca, który przepisy wytłumaczy na podstawie konkretnych przepisów - przekonuje ekspert. Według statystyk prowadzonych przez WORD oraz Urząd Miasta Przemyśla i starostę, w ubiegłym roku nauka jazdy najlepiej wychodziła instruktorom z ośrodka Jerzego Świetlickiego z Przemyśla.Absolwenci tej szkoły najlepiej radzili sobie zarówno z egzaminami teoretycznymi (59 procent skuteczności) jak i jazdą (45,9 procent). Właściciel przekonuje, że to nie przypadek. – Wykłady w cenie kursu prowadzimy dłużej niż przepisowe 30 godzin, z kursantami pracujemy także indywidualnie. Sporo czasu spędzamy na rozwiązywaniu testów przy komputerze. Jazda? Zamiast tracić czas na sprawdzanie oleju i świateł, więcej uczę jeździć. Większość osób po 30 godzinach jest gotowa na egzamin. A jeśli zdarzy się ktoś, komu jazda wychodzi gorzej, nie wysyłam go na egzamin, ale ćwiczymy dalej. Tylko z takim podejściem można wyszkolić dobrego kierowcę i utrzymać się na rynku - mówi Jerzy Świetlicki.
Przy opracowywaniu statystyki uwzględniono ośrodki zarejestrowane w Przemyślu i powiecie, których absolwenci podchodzili do egzaminów w II połowie ubiegłego roku minimum 100 razy.
Najskuteczniejsze szkoły nauki jazdy w Przemyślu
Szkoła nauki jazdy Egzamin teoretyczny Egzamin praktyczny
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Liga Obrony Kraju 49,645,5
Liga Obrony Kraju31,741,8
Gucio30,337,2
OSK Bugiera44,2336,9
OSK Świetlicki59,045,9
Komentuj →
7 czerwca 2014 |
0
(495-17)
Wymiana amortyzatorów to dla wielu kierowców wydatek drugiego planu. Bo skoro jakoś się jeździ, to czy nie lepiej wykręcić jeszcze parę tysięcy kilometrów bez zbędnych kosztów? A może jednak nie kusić losu mieszkającym w kieszeni wężem oszczędności i zdecydować się na nowe amory?
Uszkodzone poznać łatwo. O tym, czy amortyzatory wymagają wymiany widać podczas oględzin auta znajdującego się na podnośniku. Mogą to być wycieki oleju, wżery korozyjne na tłoczysku, zużyte tuleje metalowo-gumowe, łożyska mocujące, odboje i osłony. Im uszkodzeń więcej, tym gorzej dla naszego bezpieczeństwa. Dla przykładu - zużyte odboje to przyczyna “dobijania” zawieszenia, większego skoku amortyzatora i spadku siły tłumienia.
Zły stan amortyzatorów kierowca pozna po wydłużonej drodze hamowania lub nie trzymaniu się auta na ostrych zakrętach. Ale przy samodzielnej ocenie stanu technicznego amortyzatorów należy pamiętać, że ich zużycie będzie mniej wyczuwalne w samochodach z elektronicznymi systemami wspomagającymi, takimi jak choćby powszechnie stosowany ABS.
Nie ma mocnych. Amortyzator jest częścią, która w pojeździe podlega największym obciążeniom. Bezpieczna eksploatacja amortyzatorów mieści się w granicach 60 000 – 80 000 km. Później może być niebezpiecznie, ale to nie reguła. Popularne w Polsce amortyzatory Monroe, Sachs, czy Kayaba to wysoka półka, gwarantująca najwyższą jakość, ale i one nie są wieczne i kiedyś trafią pod klucz mechanika. Kto jednak chce mieć pełną informację o stanie technicznym amortyzatorów w swoim aucie, może sprawdzić je w specjalistycznym warsztacie wg metody EUSAMA lub BOGE. Wyniki otrzyma na piśmie, ale o ich interpretację będzie musiał poprosić diagnostę, bo wykres przypomina badanie EKG.
Zawsze parami. Amortyzatory wymieniamy jak opony, czyli na osi, nigdy pojedynczo. Przy wymianie tylko jednego amortyzatora zwiększa się ryzyko nieprawidłowego działania układu kierowniczego. Niestabilna oś może zmniejszyć kontakt pomiędzy oponą a drogą, co doprowadzi do nierównego zużycia opon i utraty stabilności samochodu. Siła tłumiąca amortyzatorów wpływa na przenoszenie masy w przechyłach bocznych i wzdłużnych w czasie hamowania lub pokonywania zakrętów. Wniosek - amortyzatory na osi powinny charakteryzować się taką samą siłą tłumienia.
I ostatni argument przemawiający za wymianą amortyzatorów parami. Jadąc prędkością 80 km/h samochodem, w którym na tej samej osi, jeden amortyzator jest nowy a drugi po przejściach, droga hamowania wyniesie 43,6 m. Przy dwóch nowych amortyzatorach, długość drogi hamowania będzie krótsza i wyniesie 37,8 m. Dla porządku należy dodać, że wraz z amortyzatorami warto wymienić inne współpracujące elementy, takie jak systemy mocowania górnego, osłony i sprężyny zawieszenia.
Komentuj →
6 czerwca 2014 |
0

(495-12)
Jeździmy drogami i nie widzimy, także innego ich przeznaczenia. A tu np. w budowie mamy 3 km długości tzw. drogowy odcinek lotniskowy powstający na budowanym fragmencie autostrady A4 między Tarnowem i Dębicą. Wojsko będzie mogło wykorzystać ten odcinek jako lotnisko polowe w przypadku wojny lub sytuacji kryzysowej. Na tym odcinku autostrady nie będą montowane na stałe żadne elementy infrastruktury. Pasy drogowe będą miały łączną szerokość 36 m. Na co dzień przedzielone zostaną betonowymi rozsuwnymi barierami. Tak żeby szybko mogli przestawić je wezwani na miejsce żołnierze. Na początku i końcu odcinka powstaną tzw. MPS-y, czyli miejsca postoju samolotów. Plan budowy w tym miejscu drogowego odcinka lotniskowego powstał w 1998 r., lokalizację wskazało Ministerstwo Obrony Narodowej. Oddanie do użytku przewidziano na jesień br.
Komentuj →
6 czerwca 2014 |
0

(495-26)
Dziennik “NOWINY. 24: prezentuje najskuteczniejsze szkoły nauki jazdy z Krosna. Pod uwagę wzięto ośrodki zarejestrowane w Krośnie i powiecie, których absolwenci zdawali egzamin państwowy w II połowie 2013 r. minimum 100 razy. W tym samym czasie WORD w Krośnie przeprowadził 33 695 egzaminów na prawo jazdy kat. B. W roku bieżącym było ich już ponad 13 tysięcy. - W tej chwili zdawalność nowych testów wynosi 38 procent, podczas gdy w starym systemie egzaminacyjnym było to ponad 80 procent. Z jazdą radzi sobie 4 na 10 osób - wylicza Ryszard Siepietowski, dyrektor ośrodka egzaminowania. Kiepską formę kandydatów na kierowców egzaminatorzy tłumaczą przede wszystkim zmianą systemu egzaminacyjnego. - I dlatego ludzie musza teraz uczyć się bardzo dokładnie przepisów. Z punktu widzenia kursanta to gorzej, bo przygotowanie do egzaminu wymaga większej pracy. Ale pozytyw jest taki, że na drogach będzie bezpieczniej, bo absolwent kursu, który przyłoży się do nauki będzie lepszym kierowcą - mówi dyrektor Siepietowski. Ale jak przekonują fachowcy, powodzenie na egzaminie zależy przede wszystkim od właściwego wyboru ośrodka szkolenia kierowców. - Należy unikać szkół bez odpowiedniej infrastruktury, które pozwalają opuszczać wykłady. Chociaż wiele osób uważa to za plus, bo nie mają czasu na naukę, nie mam wątpliwości, że w ten sposób ośrodek robi przyszłemu kierowcy krzywdę. Niedouczona osoba obleje egzamin i będzie musiała wziąć dodatkowe jazdy - ostrzega Robert Drozd, egzaminator nadzorujący w WORD Rzeszów. - Niestety z tym bywa różnie. Skoro egzamin praktyczny zalicza mniej niż 4 osoby na 10, można wnioskować, że większość absolwentów nie jest odpowiednio wyszkolona - mówi R. Siepietowski. Według statystyk prowadzonych przez WORD oraz Urząd Miasta Krosna i starostę krośnieńskiego, w ubiegłym roku w Krośnie do testów najlepiej przygotowywał ośrodek KROPKA. - Trafiamy na dobrych kursantów, którzy chcą się uczyć i chłoną wiedzę, jaką im przekazujemy. Wykłady są u nas obowiązkowe, nie ma mowy o odpuszczaniu. Podczas zajęć poza standardowymi materiałami posiłkujemy się ciekawostkami z internetu, staramy się być cały czas na bieżąco. Od 8 lat taktyka jest taka sama - szkolić jak najlepiej, bo dzięki temu przychodzą do nas kolejni klienci - mówi Krzysztof Kulasik, właściciel ośrodka Kropka. Z egzaminem praktycznym na prawo jazdy najlepiej radzili sobie absolwenci ośrodka AMATOR PLUS, którzy mogą się pochwalić aż 48,2-procentową skutecznością na placu i w mieście. - To przede wszystkim zasługa doświadczonych instruktorów. Ośrodek prowadzimy już 20 lat i staramy się cały czas trzymać wysoki poziom. Regularnie wymieniamy samochody, bardzo przykładamy się do nauki. Bardzo rzadko zdarza się, że po ukończeniu kursu ktoś ma problemy z jazdą i musi dokupić dodatkowe godziny - mówi Renata Bystrzycka, właścicielka szkoły.
Najskuteczniejsze szkoły nauki jazdy w Krośnie
Szkoła nauki jazdy Egzamin teoretyczny Egzamin praktyczny
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Liga Obrony Kraju 49,645,5
Amator Plus Łężany53,748,2
Kropka62,040,5
Start46,1 41,4
Duet58,141,2
Impuls59,944,0
Komentuj →
5 czerwca 2014 |
0
W 2013 r. kierowcy seniorzy (w wieku 60 i więcej lat) spowodowali 3548 wypadków. Najmniej ze wszystkich grup wiekowych. - Gorszy refleks nadrabiają większą rozwagą - podkreślają specjaliści od bezpieczeństwa ruchu drogowego.Jak wynika z badań Instytutu Transportu Samochodowego, osoby starsze są obecnie najszybciej rosnącą grupą kierowców, zarówno pod względem ich liczby, jak i liczby przejechanych kilometrów. Obecne statystyki pokazują, że kierowcy w wieku 60 i więcej lat nie jeżdżą szczególnie niebezpiecznie, a wzrost liczby aktywnych kierowców w starszym wieku ma nieznaczny wpływ na liczbę śmiertelnych wypadków. Według danych Komendy Głównej Policji w ubiegłym roku spowodowali oni 3548 wypadków, w których zginęło 305 osób a 4272 zostały ranne. Wskaźnik liczby wypadków na 10 tys. kierowców w danym wieku to 4,3, najmniej ze wszystkich grup wiekowych. Najwięcej wypadków spowodowali kierowcy w wieku 25-39 lat – 9785 wypadków (wskaźnik 10,5), w których zginęło 770 osób 12 645 zostało rannych. Kierowcy w wieku 40-59 lat spowodowali 7437 wypadków (wskaźnik 7,1), w który zginęło 541 osób, a 9560 zostało rannych. Natomiast kierowcy w wieku 18-24 lata byli sprawcami 6 233 wypadków (wskaźnik 17,1), w których zginęły 584 osoby, a 8 430 zostało rannych. - U starszych kierowców maleje refleks, pogarsza się również zdolność widzenia i słyszenia. Seniorzy wolniej adaptują się też do zmiennych warunków drogowych, popełniają błędy przy ocenie sytuacji na drodze, wolniej reagują na zmiany w ruchu, często nie uświadamiają sobie również zagrożeń wynikających z ich wieku i wiążącej się z tym niepełnej sprawności, nie chcą też pogodzić się z obniżeniem sprawności. Jak wynika z badań ITS zmiany postępujące z wiekiem mogą nie mieć wpływu na codzienne życie, ale mają znaczenie dla kierowania pojazdem. Kierowcy muszą często podjąć od 8 do 12 decyzji na jeden kilometr mając na każdą mniej niż pół sekundy. Oznacza to, że nawet niewielkie zmiany w zakresie wzroku, słuchu, zasięgu i siły ruchów, czasu reakcji i koncentracji uwagi mogą odegrać dużą rolę przy podejmowaniu decyzji w czasie kierowania pojazdem. Jak mówią fachowcy, nie ma określonego wieku, w którym należy przestać prowadzić samochód. - Dla jednej osoby to sześćdziesiąt pięć lat, dla innej znacznie później, jeszcze dla innej znacznie wcześniej - mówi Tadeusz Konofalski, lekarz geriatra z Warszawy. – Wszystko zależy od stylu życia, przebytych chorób, ogólnego samopoczucia. Konofalski dodaje, że za kółko nie powinny wsiadać osoby mające kłopoty z widzeniem, które nie doszły do formy po przebytych udarach mózgu czy zawałach serca. - Tak dla własnego bezpieczeństwa i bezpieczeństwa innych po ukończeniu sześćdziesięciu pięciu lat warto raz na rok pójść do lekarza i sprawdzić swój wzrok oraz ogólną kondycję, by za kierownicą czuć się pewnie – dodaje Tadeusz Konofalski.
Komentuj →
5 czerwca 2014 |
0

(495-29)
Na pytanie dziennikarza “NOWIN 24” o powody niskich statystyk zdawalności kandydatów na kierowców kat. B, Jan Sowa, właściciel ośrodka szkolenia kierowców AUTOKURS w Rzeszowie powiedział: - Przyczyn jest wiele, ale moim zdaniem najważniejsze są dwie. Po pierwsze zmieniona formuła egzaminu teoretycznego. Według starych zasad zaliczało go 8 na 10 osób, teraz o połowę mniej. Kursanci mają jeszcze kłopot z nowym sposobem uczenia się. A teraz nie da się wykuć odpowiedzi na pamięć. Żeby zdać trzeba poświęcić sporo czasu na naukę przepisów i zasad udzielania pierwszej pomocy.
Druga i najważniejsza sprawa to poziom kształcenia. Niestety, ale ośrodek nauki jazdy może teraz założyć każdy, dlatego szkoły rosną jak grzyby po deszczu. Problem w tym, że wiele z nich działa niezgodnie z przepisami. Nie mają odpowiednich placów manewrowych i zaplecza, a instruktorzy są bardzo słabi. Kursant wybiera taki ośrodek, bo kurs kosztuje 100 zł mniej, a później oblewa kilka razy egzamin i dopłaca za jazdy doszkalające w innym ośrodku.
Zapytany o radę w zakresie wyboru najlepszej szkoły sugerował: - Przede wszystkim warto zapytać wśród znajomych, jakie ośrodki polecają. Gwarantuję, że nazwy najlepszych będą się powtarzały. Trzeba też zwrócić uwagę, gdzie ośrodek szkoli kierowców. Nauka na asfaltowym, oświetlonym placu jest łatwiejsza od parkowania na klepisku obstawionym pachołkami, cz boisku do koszykówki. Dużo mówią także statystyki, które ośrodki ruchu drogowego udostępniają kierowcom poprzez urzędy miast i starostwa. Zapoznając się ze statystykami: - Przede wszystkim trzeba zwracać uwagę na liczbę kursantów. Trudno porównywać ze sobą ośrodki, kiedy jeden wysłał na egzamin w ciągu roku 20 osób, a drugi 700. Ja wybrałbym ten ośrodek, który wśród najpopularniejszych ma najlepsze wyniki i opinie wśród absolwentów. Nie radzę sugerować się ceną, bo jak powiedziałem, tutaj płaci się za jakość.
Komentuj →
5 czerwca 2014 |
1

(495-28)
Redakcja dziennika “NOWINY.24” opublikowała ranking najlepszych szkół jazdy w Rzeszowie. Uwzględniono ośrodki zarejestrowane w mieście, których absolwenci zdawali egzamin państwowy minimum 200 razy. I wniosek generalny - chociaż statystycznie egzamin na prawo jazdy zalicza w tej chwili 4 na 10 osób, absolwenci niektórych szkół radząsobie lepiej.W 2013 r. WORD w Rzeszowie przeprowadził ponad 66 tysięcy egzaminów na prawo jazdy kategorii B. W roku 2014 było ich już ponad 22 tysiące. - Kursanci powoli się przestawiają na nowy system i idzie im coraz lepiej. Na początku egzamin zaliczało dwie osoby na kilkunastoosobową grupę, dziś jest już znacznie lepiej - mówi R. Drozd. Ale jak przekonują w WORD, powodzenie na egzaminie na prawo jazdy zależy przede wszystkim od właściwego wyboru ośrodka szkolenia kierowców. – Należy unikać szkół bez odpowiedniej infrastruktury, które pozwalają opuszczać wykłady. Chociaż wiele osób uważa to za plus, bo nie mają czasu na naukę, nie mam wątpliwości, że w ten sposób ośrodek robi przyszłemu kierowcy krzywdę. Niedouczona osoba obleje egzamin i będzie musiała wziąć dodatkowe jazdy - ostrzega Robert Drozd.
Według statystyk prowadzonych przez WORD oraz Urząd Miasta Rzeszowa i starostę, w ubiegłym roku do testów najskuteczniej przygotowywała szkoła Drogowskaz (51,2 proc.). - Moi kursanci nie opuszczają wykładów. Podczas zajęć dużo z nimi rozmawiam i wszelkie wątpliwości tłumaczę na bieżąco. Mam także dobre, czytelne materiały szkoleniowe - mówi Grzegorz Jaworski, właściciel ośrodka Drogowskaz. Z kolei z egzaminem praktycznym najlepiej radzili sobie w ubiegłym roku absolwenci ośrodka Nitro. Podczas gdy średnia dla rzeszowskiego WORD to 46 procent, oni zaliczali jazdę z 62,5 procentową skutecznością. Jak przekonuje Adam Warzocha, właściciel szkoły, sukces tkwi w odpowiednim podejściu do kursantów. - Od samego początku trzeba ich zaangażować w naukę. Podczas każdej jazdy notujemy błędy i na kolejnych zajęciach staramy się je eliminować. Jeśli kursant ma problemy z jazdą w jakimś konkretnym miejscu, wielokrotnie przez nie przejeżdżamy. Spory nacisk kładziemy te z na naukę jazdy dynamicznej, sprawnej – mówi Adam Warzocha.
Najskuteczniejsze szkoły nauki jazdy w Rzeszowie
Szkoła nauki jazdy Egzamin teoretyczny Egzamin praktyczny
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Liga Obrony Kraju 37,336,3
Automobilklub42,936,6
SAWAS40,951,8
Motor 36,543,3
Eksa38,739,8
Autocross40,642,0
Zryw II 34,141,5
Radio Taxi 9191 45,441,2
Navigator41,2 38,3
Driver 40,445,6
Control 40,346,9
Drogowskaz51,233,5
Nitro 36,062,5
Auto Turbo45,737,1
Dragon 39,439,9
Alfa 40,543,5
Komentuj →
5 czerwca 2014 |
0
Jak podaje dziennik NOWINY 24 zdawalność egzaminów na kategorię B na Podkarpaciu wynosi:
WORDtesty jazda
___________________________________________________________________________________________________________________
Rzeszów 38 procent 46 procent
Krosno 38 procent 36,6 procent
Tarnobrzeg 35 procent 40 procent
Przemyśl36 procent 37 procent
Komentuj →
4 czerwca 2014 |
0
W tym roku Instytut Medycyny Pracy ma wdrożyć system monitorujący zachowania kierowców. Umożliwi on szczegółową ocenę reakcji organizmu na różne sytuacje na drodze. Już teraz wiadomo, że zmotoryzowani nawet w błahych sytuacjach mocno się stresują. - Ciągle zdarzają się osoby, które siadają za kierownicę np. pod wpływem małych dawek alkoholu. Dzięki zintegrowanemu systemowi monitorowania stanu psychofizycznego kierowców będziemy mogli stwierdzić jak te dawki na nich działają. Sprawdzimy również wpływ tzw. dopalaczy, napojów energetycznych czy narkotyków na zdolność do prowadzenia pojazdu - powiedziała kierująca pracami nad systemem prof. Alicja Bortkiewicz z IMP w Łodzi.
O powiązaniach pomiędzy sprawnością kierowcy a bezpieczeństwem na drodze specjaliści z wielu dziedzin rozmawiali na konferencji w Łodzi. Podczas dyskusji zwrócono uwagę m.in. na to, że alkohol jest tylko jedną z wielu przyczyn wypadków. Ze statystyk wynika, że co ósmy jest powodowany przez kierowcę prowadzącego pojazd po spożyciu alkoholu. Pozostałe przyczyny to m.in. nadmierna prędkość, wysoka samoocena i agresja, niestosowanie się do przepisów drogowych, brak doświadczenia i zmęczenie. To ostatnie jest niedoceniane, a zarazem bardzo trudne do zdiagnozowania i wykrycia, choć jest przyczyną od 10 do 15 proc. wypadków drogowych. Dlatego ważne jest to, że wpływ zmęczenia na kierowców również będzie można badać przy użyciu wdrażanego systemu monitorowania, który ma współdziałać z nowoczesnym symulatorem funkcjonującym już w łódzkim IMP. Symulator ma dwie wymienne kabiny - samochodu ciężarowego i autobusu. Przebadano już na nim 50 kierowców łódzkiego MPK, u których analizowano m.in. reakcje układu krążenia. Okazało się, że nawet w sytuacjach niepostrzeganych jako bardzo stresujące, ciśnienie u badanego podnosiło się do 200 mmHg, co grozi już udarem lub zawałem.
Nad zintegrowanym systemem monitorowania stanu psychofizycznego kierujących pojazdami łódzki Instytut Medycyny Pracy im. prof. J. Nofera pracuje wspólnie z Wojskowym Instytutem Medycyny Lotniczej w Warszawie. Projekt ma być ukończony przed końcem br.
Komentuj →
4 czerwca 2014 |
0

(495-10)
Autostrada A2 łącząca Warszawę z zachodnią granicą Polski - a w przyszłości także ze wschodnią - otrzymała nazwę Autostrady Wolności. W ramach obchodów 25. rocznicy 4 czerwca, prezydenci Polski i Niemiec, Bronisław Komorowski i Joachim Gauck uroczyście nadali autostradzie tę symboliczną nazwę. "Jestem przekonany, że byłem wyrazicielem naszych wspólnych marzeń o tym, aby ta autostrada jako Autostrada Wolności łączyła nie tylko Polskę z Niemcami i Europą Zachodnią, ale by również prowadziła daleko w świat wolności, którego oczekujemy na Wschód od Polski" - oświadczył Bronisław Komorowski na uroczystości w podwarszawskim Brwinowie. Prezydenci odsłonili tablicę informacyjną z nazwą autostrady, zasadzili także Dąb Wolności.
Autostrada A2 przebiega równoleżnikowo przez centrum Polski. Stanowi fragment międzynarodowej drogi E30 prowadzącej z Cork w Irlandii do Omska w Rosji. Jest przedłużeniem autostrady A12 z Berlina. Na terenie Polski docelowo ma przebiegać od granicy państwowej w Świecku przez Poznań, Łódź, Warszawę i Siedlce do polsko-białoruskiego przejścia granicznego w Kukurykach. Poszczególne odcinki autostrady powstawały na przestrzeni kilkunastu lat: Świecko - Nowy Tomyśl (w latach 2009-2011), Nowy Tomyśl - Komorniki (1998-2004), Komorniki - Krzesiny (1998-2003), Krzesiny - Września (2002-2003), Września - Konin (budowa w latach 1977-1989, gruntowna modernizacja 2001-2003), Konin - Stryków (2004-2006), Stryków - Łódź Północ (2007-2008), Łódź Północ - Konotopa (Warszawa) (2009-2012), autostradowa obwodnica Mińska Mazowieckiego (2009-2012). Obecnie w eksploatacji jest odcinek o długości ponad 470 km, od Świecka do Warszawy (węzeł Konotopa) liczący ok. 449 km oraz obwodnica Mińska Mazowieckiego o długości blisko 20 km. Docelowo Autostrada A2 ma liczyć ponad 610 km i obejmować swoim zasięgiem województwa: lubuskie, wielkopolskie, łódzkie, mazowieckie i lubelskie.
Komentuj →
4 czerwca 2014 |
0

(495-49 fot. jola michasiewicz)
Tytułowe pytanie zadawaliśmy sobie przez trzy ostatnie lata. W 2011 r. uchwalona została tzw. ustawa rowerowa, nowela ustawy - Prawo o ruchu drogowym. Dzisiaj - są realne szanse, na realną poprawę sytuacji rowerzystów. Może już w najbliższym czasie rowerzystom “po zatłoczonych centrach miast wreszcie wygodniej będzie się jeździć” - komentują media. Skąd taki wniosek, oczywiście od momentu publikacji projektów aktów wykonawczych do tzw. ustawy rowerowej. Szczególnie wiele oczekiwać zgłaszanych jest wobec planów wprowadzenia takich rozwiązań w ruchu drogowym jak np. śluzy rowerowe czy możliwość jazdy pod prąd ulicami jednokierunkowymi. Jak informuje “Gazeta pl Warszawa” - w Polsce liderami - pod względem ilości cyklistów miejskich - są Wrocław i Gdańsk. Tam udział ruchu rowerowego w codziennych podróżach wynosi 5-8 proc. Oczywiście to jeszcze daleko do poziomu Amsterdamu, gdzie nawet jedna trzecia podróży odbywa się na rowerach.
Czy nasi rowerzyści będą się czuli na jezdni bezpiecznie? Pozytywne odpowiedź właśnie na to pytanie prowadzi jednocześnie do poprawy ilości kierowców pozostawiających swoje samochody na parkingach. Jeszcze wiele wysiłku będzie wymagało zadanie rozprawienia się z powszechną opinią, że dla cyklistów najlepsze miejsce to ścieżki rowerowe. Oczywiście, ale tam gdzie brakuje na nie miejsca (najczęściej w centrach miast), muszą wjechać na jezdnie. W Europie Zachodniej wybrano i z powodzeniem jest stosowana strategia po pierwsze uspokojenia ruchu aut w strefach śródmiejskich i dalej zastosowano wiele udogodnień dla rowerzystów na tych samych jezdniach. A tu: wydzielone pasy dla cyklistów, dopuszczenie jazdy pod prąd na wszystkich ulicach jednokierunkowych, śluzy rowerowe.
Czy jeszcze w te wakacje wydane zostaną stosowne rozporządzenia do powołanej na wstępie ustawy? Cykliści cieszą się, że rząd przyjmuje prorowerowe rozwiązania, choć przyznają, że Polska mogłaby szybciej gonić pod tym względem zachód Europy. - Nie rozumiem, dlaczego przygotowanie przepisów wykonawczych do wprowadzenia zmian w Prawie o ruchu drogowym trwało aż trzy lata. Mam nadzieję, że te rozwiązania nie zostaną tylko na papierze, miasta zaczną je stosować na dużą skalę. Wtedy rzeczywiście cykliści będą wygodniej poruszać się po miastach - mówi Marcin Jackowski ze stowarzyszenia Zielone Mazowsze.
Komentuj →
2 czerwca 2014 |
0



(495-45-46 i 47 fot. jola michasiewicz)
Komentuj →