18 kwietnia 2007 |
1
Komunikat MT nr 65 (152) z dnia 18.04.2007 r. - Nowe przepisy UE dot. czasu pracy kierowców
11 kwietnia 2007 r. weszło w życie Rozporządzenie (WE) nr 561/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 marca 2006 r. w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego oraz zmieniające rozporządzenia Rady (EWG) nr 3821/85 i (WE) 2135/98, jak również uchylające rozporządzenie Rady (EWG) nr 3820/85 (Dz. Urz. UE L 102 z 11.4.2006, str. 1). Rozporządzenie ustanawia przepisy dotyczące czasu prowadzenia pojazdu, przerw i okresów odpoczynku kierowców wykonujących przewóz drogowy rzeczy i osób w celu ujednolicenia warunków konkurencji pomiędzy poszczególnymi rodzajami transportu lądowego w celu poprawy warunków pracy i bezpieczeństwa drogowego. Rozporządzenie ma na celu także przyczynienie się do polepszenia metod monitorowania i egzekwowania przepisów przez Państwa Członkowskie oraz poprawy warunków pracy w transporcie drogowym. W zakresie norm czasu prowadzenia i odpoczynku kierowców rozporządzenie (WE) nr 561/2006 wprowadza zmiany, które są tylko nieco inne od obecnie obowiązujących. Poniżej zestawienie zasadniczych przepisów:
1) Rozporządzenie utrzymuje obecnie obowiązujące maksymalne normy czasu prowadzenia w ciągu 24-godzinnego okresu: 9 godzin z możliwością przedłużenia do 10 godzin dwukrotnie w tygodniu. Nowym rozwiązaniem jest określenie maksymalnej normy tygodniowego czasu prowadzenia - 56 godzin, przy jednoczesnym utrzymaniu obecnie obowiązującej normy dwutygodniowego czasu prowadzenia - 90 godzin. Kierowców pozostających w stosunku pracy w dalszym ciągu obowiązują normy czasu pracy, określone przepisami ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o czasie pracy kierowców.
2) Dzienny czas odpoczynku wynosi, tak jak obecnie, 11 nieprzerwanych godzin. Alternatywnie, dzienny odpoczynek można wykorzystać w częściach. Nowe przepisy dopuszczają jednakże dzielenie odpoczynku na dwie, a niej jak dotychczas - na trzy części, z których jedna musi trwać co najmniej 3 godziny, a druga 9 godzin. W dotychczasowych przepisach w przypadku dzielenia odpoczynku na części, jedna z nich musiała wynosić 8 godzin. Utrzymana została także zasada, że nie więcej niż trzykrotnie w tygodniu kierowca może skrócić odpoczynek do minimum 9 godzin. W związku z tym, że nowe przepisy gwarantują odpowiedni odpoczynek, zrezygnowano z rekompensowania skrócenia dziennego okresu odpoczynku.
3) W zakresie odpoczynku tygodniowego nowe rozporządzenie stanowi, że w ciągu dwóch kolejnych tygodni kierowca powinien wykorzystać co najmniej dwa regularne tygodniowe okresy odpoczynku (w wymiarze 45 godzin) lub jeden regularny tygodniowy okres odpoczynku i jeden skrócony, który następnie podlega wyrównaniu. Nowością jest, że kierowcy przysługuje co najmniej raz na dwa tygodnie prawo do odpoczynku tygodniowego w pełnym wymiarze 45 godzin (tzw. regularny okres odpoczynku). Dotychczasowe przepisy zezwalały na skracanie odpoczynku tygodniowego w każdym tygodniu, pod warunkiem udzielenia stosownego wyrównania.
4) Utrzymano dotychczasowe rozwiązanie, że kierowca nie może prowadzić dłużej niż 4,5 godziny bez przerwy. Przerwa w prowadzeniu może być dzielona na części, z tym że jedna z nich powinna trwać co najmniej 15 minut, a druga co najmniej 30 minut. Obecnie możliwe jest dzielenie przerwy na części, z których każda powinna trwać co najmniej 15 minut.
Rozporządzenie (WE) nr 561/2006 upraszcza, precyzuje i aktualizuje szereg przepisów obowiązującego przez ponad 20 lat, rozporządzenia Rady (EWG) nr 3820/85 z dnia 20 grudnia 1985 r. w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego (Dz. Urz. WE L 370 z 31.12.1985, s.1, z późn. zm.; Dz. Urz. UE Polskie wydanie specjalne, rozdz. 5, t. 1, str. 319, z późn. zm. ) oraz uwzględnia zmiany organizacyjno-techniczne i technologiczne jakie zaszły w transporcie drogowym, m.in. w związku z wprowadzeniem od dnia 1 maja 2006 r. tachografu cyfrowego. Rozporządzenie (WE) nr 561/2006 zobowiązuje Państwa Członkowskie do określenia częstotliwości wczytywania danych z tachografów cyfrowych i kart kierowców przez przewoźników drogowych. Przewoźnicy mają w sposób właściwy przechowywać te dane i udostępniać je na żądanie upoważnionych służb kontrolnych. Minister właściwy do spraw transportu wyda rozporządzenie w tej sprawie. Rozporządzenie (WE) nr 561/2006 wprowadza, z jednej strony - zaktualizowany katalog pojazdów i przewozów drogowych (art.3), wyłączonych zarówno z jego przepisów, jak i przepisów rozporządzenia Rady (EWG) nr 3821/85 z dnia 20 grudnia 1985 r. w sprawie urządzeń rejestrujących stosowanych w transporcie drogowym (Dz. Urz. WE L 370 z 31.12.1985, s.8, z późn. zm.; Dz. Urz. UE Polskie wydanie specjalne, rozdz. 7, t. 1, str. 227, z późn. zm.), z drugiej - listę wyjątków od stosowania przepisów art. 5-9 rozporządzenia (WE) nr 561/2006 (art. 13 ust. 1). Państwo Członkowskie ogłasza listę tych wyjątków w swoich wewnętrznych przepisach prawa. Ponadto, rozporządzenie (WE) nr 561/2006 zobowiązuje Państwa Członkowskie do ustanowienia krajowych przepisów:
1) dla kierowców pojazdów używanych do regularnych przewozów osób, których trasa nie przekracza 50 km. Przepisy te powinny zapewniać odpowiednią ochronę w zakresie dopuszczalnego czasu prowadzenia pojazdu oraz obowiązkowych okresów odpoczynku i przerw,
2) dotyczących kar stosowanych w przypadku naruszeń przepisów niniejszego rozporządzenia oraz zapewniających ich wykonanie. Kary te muszą być skuteczne, proporcjonalne, odstraszające i niedyskryminujące.
Przepisy w tym zakresie zawiera projekt ustawy o zmianie ustawy o czasie pracy kierowców oraz o zmianie niektórych innych ustaw, znajdujący się w końcowej fazie procedury legislacyjnej Sejmu.
Komentuj →
17 kwietnia 2007 |
3
Postulowane są też zmiany związane ze stosowaniem znaku informacyjnego D-40 "Strefa zamieszkania" – przypomina “Gazeta Wyborcza”. Dlaczego? Ta popularna wizualizacja (na dużej niebieskiej tablicy widnieją: idący pieszy, chłopiec z piłką, samochód i dom) czasami bywa, niestety, myląca i powoduje groźne sytuacje. Na przykład: kierowca wjeżdża w taką strefę, widząc ten znak, musi ustąpić pierwszeństwa pieszemu. Tymczasem pieszy częstokroć nie wie, że znajduje się w takiej strefie, nie widzi tablicy, nie wie, że ma pierwszeństwo. A widząc nadjeżdżający pojazd, jako strona potencjalnie słabsza, stara się go przepuścić. Kierowca, zobowiązany znakiem do ustąpienia pierwszeństwa, widząc pieszego, hamuje, aby go przepuścić. Pat. Po chwili ruszają obaj! Póki stosowanie znaku "D-40" nie zostanie doprecyzowane, zachowajmy w strefach zamieszkania szczególną ostrożność zarówno jako kierowcy, jak i piesi.
Zgodnie z art. 2 ustawy z 20.06.1997r. Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. Nr 108, poz. 908 z późn. zmianami) "strefa zamieszkania" jest to obszar obejmujący drogi publiczne lub inne drogi, na którym obowiązują szczególne zasady ruchu drogowego, a wjazdy i wyjazdy oznaczone są odpowiednimi znakami drogowymi. Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 31.07.2002r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych (Dz. U. Nr 170, poz. 1393), określa w § 58 definicję znaku D-40 "strefa zamieszkania". Z przepisu tego wynika m.in., że umieszczone w tej strefie urządzenia i rozwiązania wymuszające powolną jazdę (np. progi zwalniające) mogą nie być oznakowane znakami ostrzegawczymi. Szczególne zasady ruchu drogowego, o których mowa w definicji "strefy zamieszkania", to m.in.: prawo pieszego do korzystania z całej szerokości drogi i pierwszeństwo przed pojazdami; możliwość korzystania z drogi przez dziecko w wieku do 7 lat, bez opieki osoby starszej; prędkość dopuszczalna pojazdu lub zespołu pojazdów w strefie zamieszkania wynosi 20 km/h; zakaz postoju w strefie zamieszkania w innym miejscu niż wyznaczone w tym celu.
(193-2)
Na jednej z dróg gminnych wprowadzono odpowiednimi znakami strefę zamieszkania - podnosząc w niej prędkość do 40 km/h! Okazało się, że autorami pomysłu są miejscowi radni. Stwierdzili oni wysoki stopień zagrożenia bezpieczeństwa pieszych, któremu należy przeciwdziałać wszelkimi dostępnymi środkami. Ponieważ słyszeli, iż dla ochrony ruchu pieszego wprowadza się specjalne strefy oznakowane tablicami (D-40, D-41) uznali ten sposób za najlepszy na zapewnienie bezpieczeństwa. Dla pewności postanowiono równocześnie wprowadzić ograniczenie prędkości do 40 km/h oraz wyznaczyć przejścia oznakowane znakami pionowymi i poziomymi ! Tu kończyła się wiedza pomysłodawców. Trzeba było widzieć bezgraniczne zdumienie tych "fachowców" na wieść o specjalnych zasadach ruchu panujących w strefie zamieszkania. Pytanie o wyznaczenie i oznakowanie miejsc do parkowania - przynajmniej obok sklepów znajdujących się wewnątrz tak wyznaczonej strefy - uznano za co najmniej niestosowne... Autor: Bronisław Szafarczyk
Komentuj →
17 kwietnia 2007 |
1
Zarówno policjanci, jak i specjaliści medycyny ratowniczej od kilku lat kwestionowali merytoryczną poprawność pytań z zakresu pierwszej pomocy w testach egzaminacyjnych na prawo jazdy – komentuje “Gazeta Wyborcza”. Właśnie zaczynają obowiązywać 23 nowe pytania i nowe standardy poprawności odpowiedzi dotyczące tzw. pomocy przedmedycznej, uwzględniające aktualny zakres wiedzy, m.in. zgodność z zasadami opracowanymi przez europejskich i polskich specjalistów resuscytacji. Zmiany dotyczą m.in.: postępowania w przypadku krwawienia z ran, stosowania opasek uciskowych, unieruchamiania kończyn, oparzeń, nagłego zatrzymania krążenia, masażu serca i tzw. sztucznego oddychania, tzw. pozycji bocznej ustalonej (poszkodowanego), stwierdzania przytomności u poszkodowanego, zabezpieczenia miejsca wypadku samochodowego. Dodatkowy skutek zmian - można się spodziewać, że kierowcy przechodzący szkolenie po przekroczeniu liczby punktów karnych odbędą też kurs poszerzony o nowe standardy udzielania pierwszej pomocy. Nawet jeśli masz już prawo jazdy, to i tak musisz (!) przyswoić sobie nowe zasady - obowiązek udzielenia pierwszej pomocy ofiarom wypadku ma każdy. Trzeba więc to umieć!
Resuscytacja - od łac. resuscitatio - przywracanie - oznacza czasowe zastąpienie funkcji układu oddechowego sztuczną wentylacją (np. metodą usta-usta) oraz funkcji układu krążenia (np. przez wymuszający obieg krwi zewnętrzny masaż serca), a następnie przywrócenie tych funkcji (resuscytacja krążeniowooddechowa). Potocznie resuscytacja jest utożsamiana z reanimacją. Powszechne nauczanie resuscytacji jest bardzo ważne w medycynie ratowniczej, bo zwiększa szanse ofiary wypadku na uzyskanie skutecznej pomocy. Stąd tak istotne także dla kierowców było uchwalenie w Polsce nowej ustawy o ratownictwie medycznym.
Komentuj →
16 kwietnia 2007 |
2
Ministerstwo Transportu. KOMUNIKAT NR 63 (150) z dnia 16.04.2007 r. - Jazda na światłach przez cały rok to 20% mniej zabitych na polskich drogach!
Każdego roku na polskich drogach ginie ponad 5 tysięcy osób – to ogromny problem społeczny. Statystyki za 2006 r. mówią, że prawie 58% wypadków drogowych miało miejsce w okresie od marca do września, czyli w czasie dobrej widoczności, kiedy nie było obowiązku jazdy na światłach w ciągu dnia - powiedział Minister Transportu, Przewodniczący Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Jerzy Polaczek, podczas konferencji prasowej zorganizowanej dziś w resorcie transportu w związku z wejściem w życie 17 kwietnia br. nowelizacji Ustawy Prawo o ruchu drogowym, wprowadzającej obowiązek jazdy z włączonymi światłami mijania przez cały rok. Wprowadzenie nowego obowiązku dla kierowców wpłynie na poprawę bezpieczeństwa wszystkich użytkowników dróg – zaznaczył Minister Jerzy Polaczek. Według szacunków Instytutu Transportu Samochodowego, rozszerzenie w Polsce obowiązku używania świateł w dzień także na miesiące od marca do września powinno zmniejszyć liczbę zabitych w wypadkach z udziałem, co najmniej dwóch pojazdów o 20%. To pozwoliłoby uratować nawet kilkaset osób! Komisja Europejska zaleca stosowanie świateł w dzień przez cały rok. Stosowanie świateł do jazdy dziennej jako jeden ze środków poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego rekomenduje System Regulacji Motoryzacyjnych dla XXI wieku Komisji Europejskiej (“CARS 21”). Natomiast według raportu opublikowanego przez Europejską Komisję ds. Energii i Transportu (DG TREN) w 2003 r. (“Daytime Running Lights, Final Report” TNO Human Factor), stosowanie świateł w dzień: • zmniejsza liczbę wypadków w dzień z udziałem co najmniej dwóch uczestników (wypadki podwójne) o 5-15%; • zmniejsza liczbę wypadków z udziałem motocykli o 32%; • zwiększa zużycie paliwa i emisję CO2 o 0,5 – 1,5% (dla porównania klimatyzacja pobiera moc nawet kilku kW co oznacza ponad 10% większe zużycie paliwa; nieekonomiczny sposób jazdy zwiększa zużycie paliwa nawet ponad 15% ) • zwiększa dwukrotnie konieczność wymiany żarówek, co powoduje wzrost wydatków o 6 € na rok na samochód Obowiązek jazdy na światłach w dzień przez cały rok – więcej korzyści niż kosztów. Według szacunków Komisji Europejskiej, korzyści z wprowadzenia obowiązku używania świateł w dzień rozumiane jako zmniejszenie liczby wypadków pomniejszone o zwiększenie zanieczyszczeń powietrza to oszczędności rzędu 34 milionów Euro. Koszty, czyli większe zużycie paliwa i żarówek, wyniosą około 17 milionów Euro. Efektywność ekonomiczna tego rozwiązania wynosi, więc 2:1. Holenderski Instytut Badań Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego SWOV w raporcie dla Komisji Europejskiej DG TREN oszacował, że używanie świateł w dzień przez cały rok na terenie Wspólnoty powinno doprowadzić do spadku liczby zabitych w wypadkach “podwójnych” w dzień o 20%, a ogółu zabitych o 7% (dla Unii Europejskiej oznacza to 3 500 mniej zabitych rocznie). Wprowadzenie obowiązku jazdy na światłach przez cały rok w Polsce to część narodowego programu GAMBIT. Obecnie obowiązek używania świateł mijania w ciągu dnia w różnym zakresie obowiązuje w 13 krajach europejskich. Cały rok na wszystkich drogach kierowcy muszą jeździć na światłach w Danii, Finlandii, Norwegii, Szwecji, Islandii i Kanadzie. Cały rok na obszarach niezabudowanych na światłach jeździ się także we Włoszech, na Węgrzech, a Hiszpania ma takie zalecenie. W okresie jesienno-zimowym na wszystkich drogach obowiązek ten jest w Czechach, na Litwie i Słowacji, a także w Polsce. Wprowadzenie w Polsce przepisu mówiącego o obowiązku jazdy na światłach w dzień przez cały rok na wszystkich drogach jest zgodne z polityką państwa i zaleceniami Komisji Europejskiej. Plan nowelizacji prawa w tym zakresie jest częścią narodowego programu GAMBIT – powiedział Minister Jerzy Polaczek. Jeżdżą na światłach z własnej woli, bo czują się bezpieczniej Ze wstępnych badań przeprowadzonych przez ITS wynika, że w Polsce, mimo braku obowiązku, świateł mijania w dzień w okresie od marca do września dla poprawy własnego bezpieczeństwa używa 75% kierowców samochodów osobowych w słoneczny dzień, a w dzień pochmurny ponad 80% kierowców. Niestety w dzień pochmurny świateł używa zaledwie 58% kierowców samochodów ciężarowych. Z badań przeprowadzonych przez Pentor wynika, że 82% kierowców uważa, że pozytywnym efektem jazdy przez całą dobę z włączonymi światłami jest poprawa widoczności samochodu a 27%, że to większe bezpieczeństwo dla prowadzącego. Dzięki włączonym reflektorom nawet w słoneczny dzień samochód jest widoczny z większej odległości. Łatwiej oszacować prędkość auta. To ważne także dla pieszych, motocyklistów i rowerzystów. Włączone światła to większe bezpieczeństwo dla wszystkich użytkowników dróg. Od maja 2006 roku organizacje działające na rzecz bezpieczeństwa ruchu drogowego zawiązały Koalicję, aby skuteczniej zachęcać kierowców do jazdy na światłach, także w dzień, jeszcze bez ustawowego obowiązku. Wszystkim organizacjom pozarządowym i firmom działającym w Koalicji na rzecz jazdy na światłach cały rok składam serdeczne podziękowania. Jestem przekonany, że nasze wspólne działania oraz zmiany legislacyjne wpłyną na znaczną poprawę bezpieczeństwa na polskich drogach - powiedział Minister Jerzy Polaczek.
Komentuj →
20 kwietnia 2007 |
0
Do Komisji Infrastruktury skierowano poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o zmianie ustawy o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg krajowych oraz o zmianie ustawy o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych.
Komentuj →
20 kwietnia 2007 |
0
Przyszedł też czas na pierwsze podsumowanie pracy sądów 24-godzinnych. - Idea szybkich sądów się sprawdziła - zapewniał na konferencji prasowej wiceminister sprawiedliwości Andrzej Kryże. Podsumowując pierwszych 18 dni działania tych sądów, podał, że w tym czasie postawiono przed nimi 4,3 tys. osób. Jego zdaniem oznacza to, że rocznie można by było załatwić około 85 tys. spraw (czyli 20 proc. wszystkich). - A to byłby już sukces -oceniał. Zaprzeczył też, by szybkie sądy kosztowały więcej niż postępowania przed zwykłymi sądami w innym trybie. - W każdym innym postępowaniu musi być prowadzone postępowanie przygotowawcze, musi być wniesiony akt oskarżenia, trzeba go doręczyć, wyznaczyć rozprawę, często nie jedną, itd. - wymieniał Kryże. I dodał, że choćby z tych powodów tryb przyspieszony, pozbawiony tych wszystkich formalności, nie może być droższy. Mówiąc o kosztach obrony z urzędu, podkreślał, że to nie państwo, lecz skazany za nią płaci. Wyjątek od tej zasady to sytuacja, w której wobec oskarżonego stosuje się tzw. prawo ubogich, ale to zdarza się podobno sporadycznie. Chwalono też logistykę, która w szybkim postępowaniu -zdaniem Ministerstwa Sprawiedliwości - się sprawdziła. Ponad 30 proc. spraw w tym trybie załatwiono po zwykłych godzinach urzędowania sądów, a więc na dyżurach. Ma to być potwierdzeniem zasadności ich wprowadzenia. W ekspresowym tempie nie zapadł żaden wyrok uniewinniający, a 95 proc. skazanych usłyszało szybkie wyroki (5 proc. spraw albo wróciło do prokuratury, albo będzie rozpoznanych winnym trybie). Kryże zaprzeczał także, że tryb przyspieszony jest stosowany jedynie w sprawach pijanych kierowców. Wymieniał też inne kategorie: przestępstwa przeciwko funkcjonariuszom, narkotykowe, przeciwko wiarygodności dokumentów, przeciwko rodzinie. Jedyne, co martwi MS, to nierównomierna aktywność policji. Na przykład w Warszawie szybkie sprawy to zaledwie połowa tych, jakie rozstrzygnięto we Wrocławiu czy Poznaniu.
Ministerstwo Sprawiedliwości rozważa zmianę kontrowersyjnego przepisu zmuszającego oskarżonych przed sądami 24-godzinnymi do korzystania z pomocy adwokata, za którego później sami muszą zapłacić. Taki zamiar w rozmowie z "Rzeczpospolitą" ujawnił wiceminister sprawiedliwości Andrzej Kryże. Wpływ na to ma niewątpliwie presja środowiska sędziowskiego, które coraz głośniej krytykuje działające od sześciu tygodni sądy 24-godzinne.
Komentuj →
20 kwietnia 2007 |
0
Dorota S., mieszkanka Słupska, złożyła pozew do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu przeciwko Polsce. Kobiecie, która od czasu wypadku samochodowego w 2003 roku jest sparaliżowana, nie należy się odszkodowanie, ponieważ sprawcą wypadku był jej mąż. Od firmy, w której ubezpieczony był samochód męża, mieszkanka Słupska żąda 2 mln złotych odszkodowania – informuje “Dziennik Bałtycki”. Po wypadku, firma ubezpieczeniowa odmówiła mieszkance Słupska wypłaty odszkodowania, bowiem była współwłaścicielką samochodu, a z mężem łączyła ją wspólnota majątkowa. “Zgodnie z orzeczeniem Sądu Najwyższego i kodeksem cywilnym, tej pani nie należy się odszkodowanie ponieważ była współwłaścicielką samochodu. Odszkodowanie z tytułu OC przysługuje osobom trzecim. Nie mamy więc podstaw, by uznać roszczenia kobiety” – zaznacza Andrzej Szczepański, dyrektor słupskiego oddziału firmy HDI Asekuracja. Tymczasem firma TER Enterprises z Gdańska, która reprezentuje Dorotę S. wystąpiła do HDI Asekuracja z żądaniem wypłaty 2 mln zł odszkodowania. Pozew przeciwko Polsce złożono natomiast w Strasburgu. “Naszym zdaniem ustawodawstwo polskie narusza prawa pasażerów poszkodowanych w wypadkach. Żądamy zmiany prawa na takie, w którym poszkodowany pasażer będzie miał prawo do odszkodowania z tytułu szkody na osobie bez względu na stopień pokrewieństwa z kierowcą pojazdu, który był sprawcą wypadku oraz bez względu na fakt, że poszkodowany jest współwłaścicielem pojazdu” – mówi Tomasz Rosa z firmy TER Enterprises. Również biuro rzecznika praw ubezpieczonych interweniuje w tej sprawie. Rzecznik wystąpił z wnioskiem o uzupełnienie ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, tak by znalazł się w niej zapis o tym, że ubezpieczenie przysługuje wszystkim poszkodowanym pasażerom, niezależnie od tego, czy są członkami rodziny sprawcy wypadku.
Komentuj →
19 kwietnia 2007 |
0
Kto płaci OC komunikacyjne, wie, że choć koszty są spore, gwarancje odszkodowania – niekoniecznie komentuje “Gazeta Wyborcza”. Rząd planuje zmiany poprawiające sytuację ubezpieczonych. Prawo dotyczące ubezpieczeń komunikacyjnych w Polsce jest jasne. Masz samochód - płacisz OC, które powinno chronić kierowcę przed finansowymi konsekwencjami szkód po spowodowanym wypadku. Ale w praktyce limity odpowiedzialności towarzystw ubezpieczeniowych nie są zbyt wysokie - do 300 tys. euro. Jeśli szkoda jest większa, a ofiara wypadku musi np. pobierać dożywotnią rentę, różnicę pokrywamy z własnej kieszeni. Mizerne są też szanse na uzyskanie odszkodowania, gdy sprawca uciekł z miejsca kolizji. To ma się zmienić. Rząd przyjął właśnie projekt nowelizacji dostosowujący polskie prawo ubezpieczeniowe do unijnych wymogów. Najważniejsze planowane zmiany to: podniesienie wysokości sum gwarantowanych przez ubezpieczyciela w przypadku, gdy poszkodowany jest człowiek z 1,5 mln euro do 5 mln w 2012 r.; w przypadku uszkodzonego mienia gwarantowane sumy wzrosną do minimum 1 mln euro; jeśli sprawca wypadku jest nieznany lub uciekł, za szkodę zapłaci nam Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny; w przypadku rozwiązania umowy ubezpieczyciel będzie musiał nam w ciągu dwóch tygodni dostarczyć informację o przebiegu ubezpieczenia. Potrzebne to jest do umowy z nową firmą i utrzymania zniżek za bezszkodowość. Co na to ubezpieczyciele? Mirosława Woźniak z agencji "Aktiv Travel" chwali wzrost limitów. - Kilka lat temu zdarzył się w Polsce duży karambol. Sprawca był ubezpieczony, ale nie wystarczyło pieniędzy na pokrycie z polisy wszystkich roszczeń: dożywotnich rent dla sierot i tych, którzy stali się inwalidami. Zmiana przepisów zapobiegnie takim sytuacjom i wyjdzie na dobre konsumentom - uważa. A czy ubezpieczyciele nie przerzucą na nas kosztów nowych limitów? - Ceny ubezpieczeń nie powinny wzrosnąć, one zależą raczej od konkurencji na rynku niż zmian w przepisach - uspokaja Mirosława Woźniak. Kierowcy się cieszą, ale bez przesady - Znaczący wzrost sum gwarantowanych ma znaczenie tylko w przypadku bardzo poważnych kraks z wieloma poszkodowanymi, a takie zdarzają się rzadko - uważa Jarosław Kopiński, kierowca z 30-letnim stażem. - Nie chce mi się wierzyć, że składki przez to nie wzrosną. A historia przebiegu ubezpieczenia powinna być dostępna od ręki, dwa tygodnie to dość długo, zwłaszcza jak chce się zmienić ubezpieczyciela - dodaje.
Komentuj →
19 kwietnia 2007 |
0
Europejski Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu w swoim wyroku potwierdził zasadę, w myśl której na odszkodowanie z polisy OC mogą liczyć wszyscy uczestnicy zdarzenia (oprócz kierującego - sprawcy wypadku). ETS stwierdził, że ma do tego prawo nawet pasażer, który jechał w miejscu nieprzystosowanym do podróżowania tym pojazdem. Podstawę do wydania tego wyroku stanowi wypadek, jakiemu uległa w 1996 r. obywatelka Irlandii Elaine Farrell. Podróżowała ona samochodem dostawczym, którego projekt ani konstrukcja nie przewidywały przewozu pasażerów w tylnej części. Alan Whitty, właściciel i kierowca tego samochodu, stracił panowanie nad pojazdem, który uderzył w ścianę. Ówczesne przepisy obowiązujące na Wyspach nie przewidywały wypłaty odszkodowania z OC komunikacyjnego posiadacza pojazdu osobom, które uległy wypadkowi, podróżując w części pojazdu, której konstrukcja nie obejmuje siedzeń dla pasażerów. Poszkodowana w postępowaniu przed ETS powoływała się na art. 1 tzw. III dyrektywy komunikacyjnej, który wymaga, by obowiązkowe ubezpieczenie OC obejmowało we wszystkich państwach członkowskich uszkodzenia ciała, jakich doznały również osoby podróżujące w części pojazdu niedostosowanej do przewozu pasażerów. Z kolei przedstawiciele rządu Irlandii byli odmiennego zdania, twierdząc, że pojęcie "pasażera" nie zostało zdefiniowane w dyrektywie. To do państw członkowskich UE należy określenie, które osoby podróżujące pojazdami są uważane za pasażerów, a ponadto dyrektywa nie zobowiązuje państw członkowskich do zapewnienia, by obowiązkowe ubezpieczenie obejmowało uszkodzenia ciała doznane przez osoby podróżujące w jakiejkolwiek części pojazdu, której projekt nie obejmuje miejsc dosiedzenia. ETS stwierdził jednak, że celem unijnych regulacji jest to, by wszystkie osoby, które doznały obrażeń po zajęciu miejsca w pojeździe, nawet takiego, które nie było przeznaczone do przewozu osób ani odpowiednio w tym celu wyposażone, miały prawo do odszkodowania z OC. “Trybunał dostrzegł specyficzną funkcję obowiązkowego ubezpieczenia OC, którą jest ochrona interesów poszkodowanych i uznał, że krąg uprawnionych do odszkodowania nie powinien być nadmiernie zawężany przez ustawodawstwa i orzecznictwa krajowe” - stwierdził dr Marcin Orlicki z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Komentuj →
19 kwietnia 2007 |
0
O zwrot będą mogli ubiegać się tylko właściciele aut. O zwrot akcyzy od używanego samochodu będą mogli ubiegać się tylko właściciele takiego auta – komentuje “Gazeta Prawna”. Ministerstwo Finansów opublikowało projekt ustawy o zwrocie podatku akcyzowego zapłaconego z tytułu nabycia wewnątrzwspólnotowego albo importu samochodu osobowego, o którym GP pisała już 4 kwietnia 2007 r. Zwrot będzie przysługiwał osobom fizycznym, osobom prawnym i jednostkom organizacyjnym nieposiadającym osobowości prawnej i tylko raz w odniesieniu do konkretnego samochodu (osoba, której przysługuje zwrot, musi być właścicielem samochodu, którego zwrot dotyczy w momencie składania wniosku o zwrot). Resort finansów przewidział uprawnienie do odzyskania pieniędzy tylko dla osób, które faktycznie poniosły ciężar zapłaconego podatku. Do wniosku o zwrot akcyzy będzie trzeba załączyć dokument potwierdzający prawo własności samochodu. Kwotę zwrotu będzie obliczać się według specjalnego wzoru: Z=a-n, gdzie Z oznacza kwotę zwrotu akcyzy, a – podatek akcyzowy zapłacony z tytułu nabycia wewnątrzwspólnotowego albo importu samochodu osobowego, n – podatek akcyzowy zawarty w cenie samochodu osobowego zarejestrowanego na terytorium kraju. Ustawa wejdzie w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.
Komentuj →
18 kwietnia 2007 |
0
Ustawa o biopaliwach autorstwa Samoobrony przeszła już przez Komisję Finansów Publicznych i powinna zostać przyjęta na najbliższym posiedzeniu Sejmu - powiedział Janusz Maksymiuk, wiceszef Samoobrony. Jak poinformował, wśród głównych założeń nowej ustawy jest wyłączenie stawek podatku akcyzowego od biopaliwa z kompetencji ministra finansów i przeniesienie ich bezpośrednio do samej ustawy. Inne zawarte w nowym prawie regulacje dotyczą m.in. podwyższenia stawek odliczeń podatku akcyzowego od biopaliw. Stawka dla biokomponentu stanowiącego samoistne paliwo została określona na poziomie jednego grosza. Dodatkowo w nowej ustawie biokomponenty stanowiące samoistne paliwa zostały zwolnione z opłaty paliwowej wynoszącej 20 groszy. Rolnicy będą też otrzymywali 176 zł dopłat do hektara upraw roślin energetycznych – komentuje “Rzeczpospolita”.
Komentuj →
18 kwietnia 2007 |
1
Ministerstwo Zdrowia proponuje zmianę częstotliwości wykonywania badań psychologicznych kierowców. Z projektu zmiany rozporządzenia w tej sprawie wynika, że zawodowi kierowcy zajmujący się przewozem drogowym lub przedsiębiorcy wykonujący go osobiście będą podlegać badaniom psychologicznym, co pięć lat, jeżeli nie ukończyli 60 roku życia. Powyżej 60 lat badania będzie trzeba wykonywać co 30 miesięcy. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, obowiązek wykonywania tych badań, co pięć lat mają osoby do 55 roku życia, od 56 lat do 65 roku życia – co dwa lata, natomiast kierowcy powyżej 65 lat podlegają obowiązkowym badaniom co 12 miesięcy. Zgodnie z projektem rozporządzenia na badania psychologiczne kierowca musi zgłosić się w terminie 30 dni od dnia otrzymania skierowania. Oryginał wyników jest przekazywany przedsiębiorcy. Od orzeczenia psychologa badającego kierowcę przysługuje odwołanie. Może je przyjąć psycholog prowadzący badania w zakresie psychologii transportu przez co najmniej pięć lat. Termin zgłaszania uwag do projektu rozprowadzenia upływa 2 maja.
Komentuj →
17 kwietnia 2007 |
0
W “Monitorze Polskim” opublikowano obwieszczenie ministra transportu z dnia 2 kwietnia 2007 r. w sprawie wykazu jednostek organizacyjnych podległych Ministrowi Transportu lub przez niego nadzorowanych.
Komentuj →
17 kwietnia 2007 |
0
Są kolejne propozycje zmian w ustawie Prawo o ruchu drogowym - w części dotyczącej rowerzystów i motorowerzystów. W Dziale I Przepisy Ogólne w art. 2 postuluje się rozszerzenie ustępu 47 o ustęp 47a: wózek rowerowy - rower wielośladowy konstrukcyjnie przeznaczony do przewozu osób lub rzeczy. Wraca więc riksza! Być może niektórzy pamiętają takie pojazdy z ulic polskich miast, zwłaszcza Warszawy, gdzie w czasie okupacji i tuż po wojnie woziły one pasażerów, a jeszcze w latach 70. woziły także meble, np. ze sklepu przy ulicy Grochowskiej – czytamy w “Gazecie Prawnej”. Zmiany proponowane są też do ustępu 46: motorower - pojazd samochodowy dwu- lub trójkołowy zaopatrzony w silnik spalinowy o pojemności skokowej nieprzekraczającej 50 ccm lub w silnik elektryczny o mocy nie większej niż 4 KW, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do 45 km. To ważne poprawki. Po pierwsze, uwzględniają rozwój techniczny (zwłaszcza lekkich skuterów, tzw. pięćdziesiątek), bo do tej pory - w przeciwieństwie do motocykla - motorower, chociaż miał silnik spalinowy, to nie był pojazdem samochodowym, co rodziło różne konsekwencje w traktowaniu motorowerzystów przez prawo drogowe. Po drugie, sankcjonują praktykę - na polskim rynku od kilku lat były dostępne skutery i motorowery z napędem elektrycznym, a kodeks drogowy pomijał je całkowicie! Nie można więc było nimi jeździć do szkoły lub pracy bez narażenia się na dolegliwości ze strony policji, bo ustawa nie regulowała dopuszczenia takich pojazdów do ruchu na drogach publicznych!
Komentuj →
17 kwietnia 2007 |
0
Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych oraz ustawy o działalności ubezpieczeniowej, przedłożony przez ministra finansów. Nowe przepisy mają zwiększyć ochronę osób poszkodowanych w wypadkach komunikacyjnych oraz umożliwić, w niektórych sytuacjach, uzyskanie odszkodowania za szkody wyrządzone przez niezidentyfikowanego sprawcę. Zgodnie z wymogami unijnymi, określono nowe wysokości minimalnych kwot gwarancyjnych w obowiązkowym ubezpieczeniu OC posiadaczy pojazdów mechanicznych: w przypadku szkód doznanych przez osobę - 1 mln euro na poszkodowanego lub 5 mln euro na jedno zdarzenie, niezależnie od liczby poszkodowanych, w przypadku uszkodzeń mienia - 1 mln euro na jedno zdarzenie, niezależnie od liczby poszkodowanych. Polska wystąpi do Komisji Europejskiej o możliwość wprowadzenia maksymalnej długości okresu przejściowego na zastosowanie tych norm, ponieważ obowiązujące w tej chwili minimalne stawki gwarancyjne są aż trzykrotnie niższe od przewidzianych w prawie unijnym. Przepisy unijne przewidują możliwość wprowadzenia pięcioletniego okresu przejściowego, czyli do 2012 r. Zaproponowano, aby do 10 grudnia 2009 r. obowiązywały jeszcze obecne stawki, natomiast od 11 grudnia 2009 r. do 10 czerwca 2012 r. sumy gwarancyjne były podwyższone do połowy wysokości przewidzianych dyrektywą unijną. Analogiczne rozwiązania będą obowiązywać w odniesieniu do obowiązkowych ubezpieczeń OC rolników, obejmujących szkody powstałe w związku z ruchem pojazdów wolnobieżnych, używanych w gospodarstwie rolnym. Nowe prawo przewiduje również, że szkody wyrządzone przez pojazdy pozbawione tablic rejestracyjnych (lub wyposażone w fałszywe tablice) będą traktowane tak, jakby pojazdy te były zarejestrowane w państwie, w którym wypadek się zdarzył. Za szkody te powinien odpowiadać fundusz gwarancyjny nawet wówczas, gdy posiadacz pojazdu nie zawarł obowiązkowego ubezpieczenia OC. W Polsce jest to Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Określono również, że zakład ubezpieczeń będzie zobowiązany dostarczyć ubezpieczonemu, w terminie 15 dni od złożenia wniosku, zaświadczenie o przebiegu ubezpieczenia. Zmiana ta ułatwi ubezpieczonemu prowadzenie negocjacji z nowym ubezpieczycielem. Wprowadzono również przepisy dotyczące powinności zakładów ubezpieczeniowych w zakresie odpowiedzialności cywilnej za szkody komunikacyjne. Organ nadzoru będzie mógł nałożyć karę finansową na zakład ubezpieczeń, gdy nie zaspokoi on roszczeń klienta, posiadacza polisy OC. Chodzi nie tylko o wywiązanie się zakładu z ustawowego obowiązku wypłaty odszkodowania, ale również z obowiązku przedstawienia odpowiedzi na roszczenia osób uprawnionych lub poszkodowanych. Nowe rozwiązania dotyczą również procedur zaspokajania przez Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych roszczeń posiadaczy polisy OC. Będą one analogiczne jak w przypadku zakładów ubezpieczeń. Niedopełnienie obowiązków dotyczących likwidacji szkód przez Biuro będzie skutkować karą pieniężną, nakładaną przez ministra finansów. Wpływy z niej będą stanowić dochód budżetu państwa. Projekt ustawy dostosowuje polskie prawo do unijnych dyrektyw komunikacyjnych.
Komentuj →
17 kwietnia 2007 |
0
(193-1)
Od dziś obowiązuje nowelizacja ustawy Prawo o ruchu drogowym nakładająca na kierowców obowiązek jazdy na światłach mijania przez cały rok. Wprowadzenie obowiązku używania świateł mijania w ciągu dnia niezależnie od aury to kolejne z przedsięwzięć podejmowanych po to, by poprawić bezpieczeństwo na polskich drogach. Pojazd z włączonymi światłami jest zdecydowanie bardziej widoczny (nawet w słoneczny dzień) z dużo dalszej odległości, niż pojazd poruszający się bez tych świateł. Zwiększa się, zatem szansa na dostrzeżenie w odpowiednim czasie pojazdu, który wykonuje manewr na drodze (zmienia pas ruchu czy kierunek jazdy, wyprzedza itp.) i na podjęcie odpowiedniej reakcji w sytuacji zagrożenia. Warto podkreślić, że wprowadzenie ustawy nie znosi możliwości używania świateł do jazdy dziennej zamiast świateł mijania. Wielu kierowców, zwolenników całorocznej jazdy na światłach mijania w ciągu dnia, nadchodzący obowiązek traktuje raczej jako zwyczaj. Nie wszyscy kierujący będą jednak na początku o tym pamiętać. Należy, więc przypomnieć, że jazda bez włączonych świateł mijania lub świateł do jazdy dziennej stanowi wykroczenie.
Komentuj →