0211/30/2007 10 września 2007 16 września 2007

bezpieczeństwie w tunelach; o przyjęciu przez Senat zmian do ustawy o transporcie drogowym; o obowiązku posługiwania się oryginalnym dokumentem prawa jazdy; o nowym znaku drogowym – strefa szkolna; o społecznej misji nauczyciela jazdy, które to sympozjum odbyło się po raz trzeci; o zmniejszającej się liczbie śmiertelnych wypadków drogowych; technika jazdy z przyczepą; o szkoleniu przewożących towary niebezpieczne; o brązowych tablicach informacyjnych; o pojeździe w działalności gospodarczej; o odszkodowaniu dla wszystkich pasażerów pojazdy; o uprawnionych do kontroli drogowych; o...

News tygodnia

Nowy znak drogowy: strefa szkolna
16 września 2007 | 2

1bb9cf8f8ff50d0f7fa7b4e0c5f4ce1baa0cadfa

Tablica z takim napisem pojawiła się przed niektórymi radomskimi szkołami – donosi “Gazeta Wyborcza – Radom”. To efekt akcji "Bezpieczna droga do szkoły". Co roku, tuż przed pierwszym dzwonkiem, policjanci z sekcji ruchu drogowego Komendy Miejskiej w towarzystwie pracowników Miejskiego Zarządu Dróg oglądają okolice szkół. Sprawdzają, czy zarośla i krzaki nie zasłaniają widoczności i przyszkolnych przejść dla pieszych, uzgadniają, gdzie należy dostawić znaki ograniczające prędkość, gdzie zamontować barierki oddzielające chodnik przed szkołą od jezdni, a gdzie progi zwalniające zwane potocznie "śpiącymi policjantami". O takie zabezpieczenia apeluje większość dyrektorów radomskich szkół, ale jak się okazuje, nie wszędzie można je zastosować. - To skuteczny sposób na zmuszenie kierowców do zdjęcia nogi z gazu i marzylibyśmy, aby przy każdej szkole były progi zwalniające. Jednak na tych ulicach, po których kursują autobusy komunikacji miejskiej, albo odbywa się ruch tranzytowy samochodów ciężarowych, zamontowanie progów nie jest możliwe - mówi st. asp. Artur Wrzeszcz, zastępca naczelnika sekcji ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Radomiu. Dlatego postanowiono zastosować inne rozwiązanie. Przy szkołach, przy których ruch samochodów jest szczególnie intensywny, maja się pojawić duże odblaskowe tablice z informacją o strefie szkolnej i apelem o zmniejszenie prędkości. - Choć tablica o takim wyglądzie nie figuruje w rejestrze znaków drogowych, to tak naprawdę jest to rozbudowany znak A-17 ostrzegający o zbliżaniu się do miejsca szczególnie uczęszczanego przez dzieci i zobowiązuje do zmniejszenia prędkości. I zapewniam, że będziemy go egzekwować - wyjaśnia Wrzeszcz. Tablice na wniosek policji stanęły już w pobliżu szkół. Policja już pisze kolejne pismo do MZDiK, aby ostrzeżenia o strefie szkolnej ustawić w kolejnych pięciu miejscach.

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

Na kogo powinien być zarejestrowany samochód?
16 września 2007 | 0

Pytanie: Kupiłem od firmy samochód (została wystawiona faktura VAT). Czy chcąc sprzedać auto, muszę je zarejestrować na siebie? Jeśli tak, to w jakim czasie od zakupu? Czy mogę sprzedać samochód zarejestrowany wciąż na firmę, od której go kupiłem?

Odpowiedź: W obrocie cywilnoprawnym nie ma żadnych przeszkód, aby dokonać sprzedaży pojazdu stanowiącego własność danej osoby, lecz jeszcze przez nią niezarejestrowanego. Istotne jest bowiem to, aby sprzedającym przysługiwał przymiot właściciela, nie zaś dopełnienie przez niego określonych formalności w wydziale komunikacji. Niemniej jednak, zgodnie z ustawą Prawo o ruchu drogowym, właściciel pojazdu zarejestrowanego jest obowiązany zawiadomić starostę o nabyciu lub zbyciu pojazdu w terminie nieprzekraczającym 30 dni. Jednocześnie rejestracji samochodu dokonuje się m.in. na podstawie dowodu własności pojazdu. Tak więc w przypadku, gdy pojazd nie został zarejestrowany na osobę, która dokonuje następnie jego zbycia, finalny nabywca, w celu udowodnienia własności pojazdu, może być zobowiązany do przedłożenia nie tylko umowy zawartej z osobą, od której pojazd kupił, lecz również umowy sprzedaży (lub faktury VAT) zawartej przez osobę, od której pojazd nabył, z poprzednim właścicielem, na którego samochód jest nadal zarejestrowany. Paragraf 4 ust. 2 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 22 lipca 2002 r. w sprawie rejestracji i oznaczania pojazdów mówi: “w przypadku, gdy dane odnoszące się do zbywcy pojazdu zawarte w dowodzie własności pojazdu dołączonym do wniosku o rejestrację są niezgodne z danymi właściciela zawartymi w dowodzie rejestracyjnym i karcie pojazdu, jeżeli była wydana, jako dowód własności wymagany do rejestracji rozumie się wszystkie dokumenty potwierdzające fakt przeniesienia prawa własności pojazdu”.

Komentuj
Odszkodowanie dla każdego pasażera
16 września 2007 | 0

Pytanie: Czy każdemu pasażerowi, który doznał szkody wskutek wypadku spowodowanego przez kierującego samochodem, należy się odszkodowanie z ubezpieczenia OC?

Odpowiedź: Czy należy się ono także pasażerowi będącemu współwłaścicielem tego pojazdu? Na te pytania odpowie Sąd Najwyższy w powiększonym składzie siedmiu sędziów. Zwrócił się o to rzecznik ubezpieczonych. Sprawa jest ważna przede wszystkim dla bliskich przewożonych przez właścicieli czy współwłaścicieli pojazdów jako pasażerowie, którzy nie mają ubezpieczenia NNW i jedyną ochronę ubezpieczeniową może im dać ubezpieczenie OC. Firmy ubezpieczeniowe najczęściej odmawiają wypłaty odszkodowania, gdy poszkodowany pasażer to mąż, żona albo małoletnie dziecko sprawcy wypadku. Są jednak i takie, które je wypłacają. Ta niejednorodna praktyka towarzystw ubezpieczeniowych jest w dużej mierze spowodowana rozbieżnościami w orzecznictwie sądowym, w tym również SN. Towarzystwa odmawiające odszkodowania argumentują, że na podstawie umowy ubezpieczenia OC można je wypłacić tylko osobie trzeciej, a nie właścicielowi czy współwłaścicielowi pojazdu. Natomiast np. małżonek będący jednocześnie współwłaścicielem pojazdu nie jest osobą trzecią w rozumieniu art. 822 kodeksu cywilnego ani też w rozumieniu art. 34 i 35 ustawy z 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych. Zgodnie z definicją umowy ubezpieczenia OC, zawartą w art. 822 k.c., na podstawie tej umowy zakład ubezpieczeń zobowiązuje się do zapłacenia odszkodowania tylko za szkody wyrządzone wyłącznie osobom trzecim. Nie odpowiada za tzw. szkodę własną właściciela pojazdu, w tym za szkodę na osobie, tj. za uszkodzenie ciała lub rozstrój zdrowia. Rzecznik ubezpieczonych w uzasadnieniu pytania prawnego odwołał się przede wszystkim do korzystnej dla posiadaczy pojazdów i ich bliskich uchwały SN z 19 styczna 2007 r. (sygn. IIICZP146/06). SN stwierdził w niej, że zakład ubezpieczeń odpowiada z tytułu ubezpieczenia OC za szkodę na osobie, której doznał współwłaściciel pojazdu jako pasażerwskutek wypadku spowodowanego przez kierującego tym samochodem. W sprawie, na której tle SN podjął tę uchwałę, ciężkich obrażeń wskutek wypadku spowodowanego przez ojca doznał jako pasażer jego syn, będący jednocześnie wspólnie z nim współwłaścicielem pojazdu. Przed SN zapadały jednak wcześniej także odmienne orzeczenia. Tak więc np. w jednym z nich SN uznał, że nie jest osobą trzecią małżonek poszkodowany w wypadku spowodowanym przez współmałżonka. W innym zaś przyjął, że nie jest nią wspólnik spółki cywilnej, który poniósł szkody w mieniu wskutek wypadku spowodowanego przez drugiego wspólnika kierującego pojazdem będącym ich współwłasnością. Te rozbieżności skłoniły rzecznika ubezpieczonych do przedstawienia ich pod rozwagę powiększonego składu SN. Dodajmy, że w art. 38 ustawy z 2003 r. odpowiedzialność z OC wyraźnie wyłączono tylko w odniesieniu do szkód w mieniu wyrządzonych przez kierującego pojazdem posiadaczowi tego pojazdu (sygn. III CZP 115/07).

Komentuj
Kto może zatrzymać samochód do kontroli
16 września 2007 | 1

Pytanie: Kto może zatrzymać samochód i ukarać mandatem kierowcę?

Odpowiedź: Uprawnienia policji są ogólnie znane. Jednak nie tylko ci funkcjonariusze mogą zatrzymać nas i wypisać mandat. Straż miejska karze za wykroczenia rejestrowane za pomocą fotoradarów i kamer. Jeśli naruszyłeś przepisy ruchu drogowego, może cię skontrolować i uniemożliwić dalszą jazdę do czasu pojawienia się policji. Służba celna zatrzymuje pojazdy, które znajdują się w strefie nadgranicznej. Może sprawdzić dokumenty, przeszukać auto, kontrolować paliwo w zbiorniku i zabronić dalszej jazdy. Funkcjonariusze Straży Granicznej mają prawo legitymować kierowcę, badać alkomatem, a także sprawdzić stan techniczny pojazdu, wyposażenie, ładunek oraz masę. Wielu kierowcom wydaje się, że inspekcja transportu drogowego kontroluje jedynie samochody ciężarowe. Najczęściej tak robi, ale może zatrzymać każdy pojazd. Ich uprawnienia to m.in. kontrola dokumentów, stanu auta i ładunku. Podobne uprawnienia ma Żandarmeria Wojskowa, która zatrzymuje samochody jedynie na terenie wojskowym. Wylegitymowanie kierowcy i pasażera, kontrola osobista oraz zawartości bagażu i ewentualny mandat – to sankcje, jakich należy się spodziewać.

Komentuj
Auto w prowadzonej działalności gospodarczej
16 września 2007 | 0

Pytanie: Zastanawiam się nad kupnem samochodu osobowego na rzecz prowadzonej przeze mnie działalności gospodarczej. Cena auta to ok. 200 tys. zł. Która forma zakupu – leasing czy gotówka – będzie dla mnie najbardziej korzystna?

Odpowiedź:To, jaka forma zakupu będzie dla Pana najkorzystniejsza, zależy w głównej mierze od Pana sytuacji finansowej i prowadzonej działalności. Wybór formy zależy od dostępnych środków oraz przychodów firmy i jej formy prawnej. Teoretycznie leasing jest droższy od zakupu za gotówkę, ale może być korzystny w sytuacji, gdy działalność gospodarcza przynosi wysokie przychody przy małych kosztach, a przedsiębiorca rozlicza się z urzędem skarbowym na zasadach ogólnych. Wówczas większe koszty mogą obniżyć próg podatkowy.
O wysokości wpłaty początkowej decyduje polityka firmy leasingowej, na którą wpływa ocena ryzyka gospodarczego. Na pewno nowo powstałej firmie trudno będzie wykazać się wiarygodnością finansową, dlatego zabezpieczenie w formie wpłaty początkowej może być wysokie. Informację o wysokości wpłat początkowych powinien Pan zaczerpnąć bezpośrednio w firmach leasingowych, gdyż nie są one regulowane prawnie.
Samochód można amortyzować nawet przez 5 lat. Podstawą stawki amortyzacyjnej w wysokości 20% jest założenie, że pojazd jest środkiem trwałym i będzie używany przez dłuższy okres, przez co nie odliczamy kosztu jego zakupu jednorazowo. Okres 5 lat jest wystarczająco długi do wyeksploatowania się pojazdu i jednocześnie gwarantuje wartość amortyzacji w 100%. Jeśli chodzi o kwestie zakupu samochodu w Niemczech, to musi Pan zwrócić uwagę na to, że nie można obniżyć kwoty należnego podatku od towarów i usług o kwoty naliczonego podatku od wartości dodanej, nałożonego na terytorium innego państwa niż Polska. Dlatego należy dokonać wszelkich formalności, aby zakup samochodu był nabyciem i dostawą wewnątrzwspólnotową. To umożliwi zastosowanie na terenie Niemiec stawki 0% dla dostawy i obejmie nabycie towaru podatkiem w Polsce, który będzie można odliczyć.

Komentuj

Legislacja

Nowela ustawy o recyklingu podpisana
15 września 2007 | 0

Prezydent Lech Kaczyński podpisał nowelizację ustawy o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji - poinformowała Kancelaria Prezydenta. Nowelizacja wprowadza zmiany w opłatach związanych z tworzeniem sieci zbierania i recyklingu. Zakłada ona zniesienie opłat dla tych, którzy zapewnią sieć odbioru pojazdów na minimum 95 proc. obszaru kraju. Jeśli sieć odbioru obejmie od 90 do 95 proc. obszaru kraju, opłata zostałaby obniżona o 75 proc. Jeśli obejmie od 85 do 90 proc. obszaru, opłata byłaby niższa o 50 proc. Obecnie producenci, nabywcy lub importerzy, którzy wprowadzają do obrotu co najmniej 1000 pojazdów, muszą zapewnić na terenie całego kraju sieć odbioru pojazdów wycofanych z eksploatacji. Punkty odbioru muszą się znajdować w odległości nie większej niż 50 km od miejsca zamieszkania lub siedziby właściciela pojazdu. Jeżeli nie spełnią tego warunku, płacą 500 zł od każdego auta wprowadzonego do obrotu.

Komentuj
Senat przyjął ustawę o transporcie
14 września 2007 | 0

Senat przyjął z poprawkami nowelizację ustawy o transporcie drogowym. Zgodnie z nowymi uregulowaniami nie mniej niż 30 proc. z ogólnej liczby skontrolowanych dni roboczych będzie podlegało kontrolom drogowym, a co najmniej 50 proc. ma się odbywać na terenie przedsiębiorstw transportowych. Nowelizacja ta wprowadza do polskiego systemu prawnego postanowienia unijnych dyrektyw, które określają m.in. częstotliwość kontroli w firmach zajmujących się transportem drogowym. Obecnie kontrole inspekcji drogowej obejmują 1 proc. dni roboczych kierowców zawodowych. Natomiast zgodnie z przyjętymi regulacjami 1 stycznia 2008 r. odsetek ten wyniesie 2 proc. W 2012 roku będzie to już 4 proc. dni przepracowanych przez zawodowych kierowców. - Kontrole powinny być w firmach, które rzeczywiście nie przestrzegają rygorów ustawowych związanych usługami transportowymi. Pracownicy Inspekcji Transportu Drogowego wiedzą, kto narusza prawo, i tam powinni kierować swoje kroki w pierwszej kolejności - mówi Tomasz Rejek, prezes Pomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych. Ustawa nakłada na przedsiębiorców wykonujących przewozy drogowe obowiązek przechowywania przez okres jednego roku dokumentów i protokołów z wyników kontroli przeprowadzonych na terenie ich siedziby lub dotyczących kontroli na drodze kierowców wykonujących przewóz na ich rzecz. W związku ze zwiększoną liczbą kontroli więcej obowiązków będzie miał Główny Inspektor Transportu Drogowego. Ma on opracowywać, we współpracy m.in. z komendantem głównym Policji, komendantem głównym Straży Granicznej, jednolitą krajową strategię kontroli przepisów. Co dwa lata ma przekazywać Komisji Europejskiej sprawozdania statystyczne z wykonywanych kontroli przewozu drogowego, m.in. w zakresie stanu technicznego pojazdów.

e-PrawoDrogowe – testujemy nowy dział TRANSPORT!!!

 

1e73f8a3cecbe40dc28d41050d01fbd9cd09cdbe

e-PrawoDrogowe – zapytaj, zamów – 0-502-659-431 (non-stop)

Komentuj
Prawo jazdy ważne tylko w postaci oryginału
11 września 2007 | 2

Kierowca, któremu skradziono prawo jazdy, dopiero po otrzymaniu jego wtórnika może znowu usiąść za kierownicą. Przepisy są w tej kwestii bezwzględne – przypomina “Rzeczpospolita”. Samochód można prowadzić, posiadając ważny, uprawniający do tego dokument. Jeśli go nie mamy, to niezależnie od powodu, siadając za kierownicą, popełniamy wykroczenie. W razie kontroli drogowej trzeba się liczyć z mandatem w wysokości 50 zł. Zgodnie z ustawą - Prawo o ruchu drogowym prawo jazdy zalicza się do tych dokumentów, które są ważne tylko w postaci oryginałów. Nie można ich zastąpić żadnym tymczasowym zaświadczeniem. Ani z policji o zgłoszeniu kradzieży, ani otrzymanym z urzędu komunikacji, które potwierdziłoby zdobyte już uprawnienia do kierowania pojazdem. - Takie zaświadczenia nie są i nigdy nie będą tak dobrze zabezpieczone przed fałszerstwem jak oryginalny dokument - tłumaczy nadkom. Krzysztof Hajdas z biura prasowego KGP. Na wydanie wtórnika urząd komunikacji właściwy dla miejsca zamieszkania wnioskodawcy ma 30 dni. Zdarza się, że nowy dokument można dostać już po tygodniu; tak jest np. w Urzędzie Komunikacji Miejskiej Warszawa-Śródmieście. Nierzadko jednak okres ten bywa o wiele dłuższy, jeśli od czasu otrzymania prawa jazdy zmieniliśmy miejsce zamieszkania. Wówczas czasochłonne jest zgromadzenie wszystkich niezbędnych dokumentów i przesłanie ich z urzędu do urzędu. Konsekwencje okazują się poważniejsze, jeśli osoba, która utraciła prawo jazdy, jest zawodowym kierowcą. Problemu nie stanowi już 50-złotowy mandat, ale zawieszenie w obowiązkach służbowych. Jeśli kierowca jest zatrudniony na zasadzie umowy o pracę, może w takiej sytuacji wziąć urlop. Jeżeli jednak wszystkie wolne dni wykorzystał, to np. pracując w stołecznych Miejskich Zakładach Autobusowych, może się zwrócić do pracodawcy. - Jesteśmy w stanie wystąpić do urzędu gminy o przyspieszenie procedury wydania nowego prawa jazdy z ważnych powodów. Takie sytuacje miały już miejsce - mówi Adam Stawicki, rzecznik prasowy MZA. Gorzej, jeśli kierowca jest jednoosobową firmą i świadczy usługi na podstawie umowy-zlecenia na rzecz np. korporacji taksówkowej czy firmy logistycznej. Brak dokumentu realnie uniemożliwia mu zarabianie pieniędzy. Kiedy rozpoczęło się masowe wymienianie praw jazdy z książeczkowych na plastikowe, okazało się, że problem luki w przepisach faktycznie istnieje. Z powodu liczby składanych wniosków nowe dokumenty wydawano po kilku tygodniach. Ministerstwo Transportu przygotowało wtedy projekt ustawy, która umożliwiała prowadzenie pojazdów bez prawa jazdy, ale na podstawie dokumentu tymczasowego wydanego przez urząd komunikacji. Projekt utknął między resortami i od tamtej pory nikt nie zajmował się tą sprawą – komentuje dziennik.

Komentuj
O bezpieczeństwie w tunelach
11 września 2007 | 0

Rada Ministrów na swoim posiedzeniu przyjęła projekt nowelizacji ustawy o zmianie ustawy o drogach publicznych. Przepisy projektu nowelizacji zakładają, że zarządzający tunelem o długości ponad 500 m będzie zobowiązany np. do organizowania szkoleń i ćwiczeń dla służb ratowniczych oraz przygotowania planów bezpieczeństwa, określających zasady postępowania w przypadku awarii technicznych lub innych zdarzeń. Zarządca, np. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych lub prezydent miasta, będzie mógł powołać specjalne stanowisko – urzędnika zabezpieczenia. Do jego zadań ma należeć m.in. koordynacja współpracy zarządzającego tunelem ze służbami ratowniczymi, udział w przygotowaniu planów bezpieczeństwa. Przepisy przygotowanej przez rząd nowelizacji będą dotyczyć tuneli powyżej 500 m: użytkowanych, budowanych i projektowanych, które znajdują się w transeuropejskiej sieci drogowej. Obecnie w Polsce nie istnieje jeszcze taki obiekt, ale przepisy będą miały zastosowanie do projektowanych tuneli. Pierwszy ma stanąć na drodze S69 Żywiec-Zwardoń, drugi na drodze S7 Lubień-Zabornia. Rozważana jest także budowa trzeciego na drodze S2 przez warszawski Ursynów. Zaproponowane zmiany dostosują polskie prawo do przepisów unijnych. Tunele o długości ponad 500 m ułatwiają komunikację w Europie i pozytywnie wpływają na rozwój regionów. Nowe przepisy powinny przyczynić się do zmniejszenia kolizji w tunelach, zagrażających życiu i zdrowiu ludzkiemu, oraz umożliwić sprawną pomoc m.in. w razie wypadków drogowych i pożarów. W przyszłości dzięki tym zmianom polskie tunele leżące w transeuropejskiej sieci drogowej będą tak samo bezpieczne, jak te funkcjonujące na terenie UE.

Komentuj
Śmiertelnie potrącił pieszego
14 września 2007 | 1

Na dwa i pół roku olsztyński sąd wysłał za kratki kierowcę Audi, który przejechał 50-letniego mężczyznę. Prokurator domagał się dla sprawcy tylko wyroku w zawieszeniu, sędzia okazał się surowszy. Do tragicznego wypadku doszło w lutym. Było już po godzinie 17, na ulicach spory ruch. Lech Głubowicz z poczty przy ulicy Warszawskiej w Olsztynie, w której regulował rachunki, chciał przejść na drugą stronę jezdni. Było tam zaparkowane jego auto. Przeszedł po pasach niemal połowę jezdni, kiedy potrąciło go pędzące od strony Kortowa dwustukonne Audi. Pan Lech trafił do szpitala. W wyniku wypadku miał w dwóch miejscach złamany kręgosłup, połamane nogi, doznał też licznych obrażeń wewnętrznych. Po trzech tygodniach zmarł nie odzyskawszy przytomności. Sprawcę wypadku, Krzysztofa B., Sąd Rejonowy w Olsztynie skazał w na dwa i pół roku więzienia i na 6 lat odebrał mu prawo jazdy. Mężczyzna ma też zapłacić rodzinie zabitego 10 tysięcy złotych zadośćuczynienia. Kierowca, który przyszedł do sądu na ogłoszenie wyroku, był wyraźnie zaskoczony. Po wypadku ani przez moment nie był aresztowany, prokurator godził się na wyrok w zawieszeniu. - W terenie zabudowanym dopuszczalna jest prędkość do 50 kilometrów na godzinę, a biegły wyliczył, że Audi poruszało się z prędkością 77-90 kilometrów, czyli znacznie szybciej niż pozwalają na to przepisy - sędzia Krzysztof Matysiak uzasadniał, dlaczego wydał wyrok bezwzględnego pozbawienia wolności. - Poza tym oskarżony już wielokrotnie był karany za przekraczanie prędkości, sam przyznał się do tego. Jeśli wyrok się uprawomocni, Krzysztof B. będzie musiał iść za kratki. 

Komentuj
Kierowca miejski odpocznie dłużej
14 września 2007 | 0

Etatowemu kierowcy komunikacji miejskiej musisz zapewnić o 15 minut więcej odpoczynku niż temu, którego wysyłasz w dłuższą trasę – czytamy w “Rzeczpospolitej”. Wszystko za sprawą dodatkowej przerwy, której przepisy nie zaliczają do czasu wolnego od pracy. Tak wynika z ustaleń Państwowej Inspekcji Pracy i Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego:

STANOWISKO GŁÓWNEGO INSPEKTORATU PRACY W SPRAWIE UDZIELANIA ODPOCZYNKÓW KIEROWCOM (GNP-401-023-220/07)

(...) art. 1 pkt 1 ustawy z 16 kwietnia 2004 r. o czasie pracy kierowców (Dz. U z 2004 r. nr 92, poz. 879 ze zm.) (...) określa czas pracy kierowców wykonujących przewóz drogowy, zatrudnionych na podstawie stosunku pracy. Oznacza to, że jej przepisy stosuje się do wszystkich kierowców-pracowników wykonujących przewóz drogowy. Departament Prawny informuje również, że w myśl art. 13 ustawy o czasie pracy kierowców po 6 kolejnych godzinach pracy kierowcy przysługuje przerwa przeznaczona na odpoczynek wymiarze nie krótszym niż 30 minut, gdy liczba godzin pracy nie przekracza 9 godzin oraz w wymiarze nie krótszym niż 45 minut, gdy liczba godzin pracy wynosi więcej niż 9 godzin. Przerwa ta może być dzielona na okresy krótsze, trwające co najmniej 15 minut każdy, wykorzystywane w trakcie 6-godzinnego czasu pracy lub bezpośrednio po tym okresie. Przerwy te ulegają skróceniu o przerwę w pracy trwającą 15 minut, którą pracodawca jest obowiązany wprowadzić, jeżeli dobowy wymiar czasu pracy kierowcy wynosi co najmniej 6 godzin. Przerwa, o której mowa w art. 13 ustawy o czasie pracy kierowców, stosowana jest do wszystkich kierowców-pracowników z wyłączeniem kierowców, o których mowa w art. 22 ustawy, czyli m.in. kierowców zatrudnionych w transporcie regularnym na trasach nieprzekraczających 50 km (...) (...) W myśl art. 31b ust. 1 ustawy kierowcy przed upływem 6 godzin łącznego dziennego czasu prowadzenia pojazdu przysługuje przerwa przeznaczona na odpoczynek w wymiarze nie krótszym niż 30 minut, gdy łączny czas prowadzenia pojazdu wynosi od 6 do 8 godzin, oraz w wymiarze nie krótszym niż 45 minut, gdy łączny dzienny czas prowadzenia pojazdu przekracza 8 godzin. Kierowcy zatrudnionemu na podstawie stosunku pracy, który wykonuje przejazdy, o których mowa w rozdziale 4a ustawy o czasie pracy kierowców, przysługuje zatem zarówno 15-minutowa przerwa z art. 6 ust. 3 ustawy, jak i przerwa z art. 31b ust. 1. Przerwy z art. 6 ust. 1 ustawy o czasie pracy kierowców nie wlicza się do przerw wynikających z art. 31b, a co za tym idzie, udzielane są one niezależnie. Pracownikowi przysługuje zatem jedna przerwa 15-minutowa (wynikająca z art. 6 ustawy o czasie pracy kierowców) oraz jedna przerwa 30- lub 45-minutowa (wynikająca z art. 31b ustawy o czasie pracy kierowców). Z uwagi na to, że przerwy z art. 31b mogą być dzielone na krótsze odcinki czasu, z których co najmniej jeden powinien obejmować nie mniej niż 15 minut, kierowcy-pracownikowi, który korzysta z takich dzielonych przerw, przysługują co najmniej dwie przerwy obejmujące nie mniej niż 15 minut (jedna z art. 6, druga z art. 31b ust. 2 ustawy o czasie pracy kierowców) oraz przerwy stanowiące "dopełnienie" 15-minutowej przerwy wynikającej z art. 31b ust. 2 - odpowiednio do 30 lub do 45 minut.

Komentuj
KE: w piątek do pracy tylko na rowerze
14 września 2007 | 0

Jeśli mamy piątek, to do pracy tylko na rowerze - przekonuje Komisja Europejska, przyłączając się do inicjatywy władz Brukseli. Komisarz UE ds. administracji Siim Kallas wspólnie z przedstawicielami brukselskich władz zainaugurował "pierwszą w Belgii a nawet Europie" akcję "Friday Bikeday", która ma rozpropagować używanie roweru jako środka transportu. Najpierw w piątki, a potem - przez cały tydzień. W piątek jemy ryby, do biura przychodzimy w mniej zobowiązującym stroju... Dlaczego nie wprowadzić zwyczaju, że do pracy przyjeżdża się na rowerze? To zdrowiej, bardziej ekologicznie i bez wątpienia - szybciej! - przekonuje KE. Dla zachęty, wszyscy pracownicy KE, którzy przyjechali rano do pracy na rowerze, dostali kawę i rogalika, owoce i rowerowe gadżety, ułatwiające jazdę po mieście. Do akcji przyłączyło się kilka wielkich przedsiębiorstw mających siedzibę w Brukseli, które zobowiązały się zapewnić stanowiska do parkowania rowerów. Władze Brukseli przekonują, że miasto to wcale nie jest kompletnie nieprzystosowane do jazdy rowerem, jak sądzi większość jego mieszkańców, w tym ci, którzy jeżdżą codziennie na dwóch kółkach. I że zwykle deszczowa pogoda nie jest wymówką, by używać samochodu. Nie zmienia to faktu, że działania propagujące jazdę na rowerze po Brukseli przynoszą skromne rezultaty, czego przykładem jest fiasko miejskiego systemu rowerów na wynajem, wprowadzonego wzorem wielkich metropolii zachodnioeuropejskich. Rok temu z wielką pompą otwarto kilkanaście automatycznych "stacji" z 250 rowerami, które można wypożyczyć, a po kilku godzinach oddać w innej "stacji". Kłopot w tym, że obsługa elektronicznych terminali jest skomplikowana i wymagane jest posiadanie karty kredytowej albo specjalnego abonamentu, który trzeba wcześniej zamówić, więc system jest nieprzydatny dla turystów. Rezultat: jeden rower wypożyczany jest średnio raz na cztery dni. Tymczasem podobne systemu gdzie indziej odniosły niespodziewany sukces: w Paryżu jeden rower wypożyczany jest 4-5 razy dziennie, a w Barcelonie - 12 razy.

Komentuj
Ulgowe przejazdy przyjęte
14 września 2007 | 0

Senat przyjął ustawę o zmianie ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego oraz ustawy o uprawnieniach do ulgowych przejazdów środkami publicznego transportu zbiorowego. Dotychczas zadanie to realizowały samorządy wojewódzkie. Trybunał Konstytucyjny uznał w lipcu ubiegłego roku za niekonstytucyjne przepisy nakładające na samorządy obowiązek finansowania niektórych zadań. Wśród nich wymienił dotowanie ulgowych przejazdów środkami transportu publicznego oraz opieki zdrowotnej dla części skazańców. Trybunał wydał orzeczenie w sprawie wniosków sejmików województw mazowieckiego i świętokrzyskiego. Samorządy te twierdziły, że zmiana sposobu finansowania m.in. ulgowych przejazdów (były finansowane z subwencji budżetowych, a są z wpływów z podatku dochodowego od osób fizycznych i prawnych) nie zapewnia im stabilnych wpływów finansowych. Stawia przez to pod znakiem zapytania możliwość realizacji tych zadań. W orzeczeniu Trybunał uznał, że nałożenie na samorządy obowiązku finansowania ulgowych przejazdów środkami transportu publicznego bez zapewnienia adekwatnego sposobu jego finansowania jest niezgodne z konstytucją. Trybunał dał Sejmowi 18 miesięcy na dostosowania przepisów do wydanego wyroku. Po upływie tego terminu przepisy uznane przez Trybunał za niekonstytucyjne przestaną obowiązywać. Teraz nowelizacja trafi do podpisu prezydenta.

Komentuj
Komisja Europejska broni małe warsztaty samochodowe
14 września 2007 | 0

Komisja Europejska zmusiła producentów aut do tego, aby udostępniali pełne dane techniczne także nieautoryzowanym warsztatom samochodowym – informuje “Gazeta Wyborcza”. Producenci z reguły dzielą się pełnymi danymi tylko z autoryzowanymi warsztatami. Ale tę praktykę - niezgodną z prawem konkurencji UE, bo dyskryminującą niezależne warsztaty - wzięła pod lupę Komisja. Ujawniła, że DaimlerChrysler, Toyota, General Motors i Fiat ograniczały dostęp do dokumentacji technicznej. A to odbijało się na portfelach kierowców, bo autoryzowane stacje narzucają wysokie ceny. Wczoraj KE ujawniła, że koncerny pod jej naciskiem zobowiązały się za "rozsądną opłatę" udzielać wszystkich informacji technicznych o autach.

Komentuj
Raport blokujący budowę drogi przez Dolinę Rospudy
13 września 2007 | 0

Komisja petycji Parlamentu Europejskiego prawie jednogłośnie przyjęła raport wzywający do zablokowania budowy drogi przez Dolinę Rospudy – informuje “Gazeta Wyborcza”. Choć raport nie jest prawnie wiążący (Europejski Trybunał Sprawiedliwości, który rozstrzygnie w sprawie Rospudy, może go wziąć pod uwagę, ale nie musi), to wyjątkowa jednomyślność europosłów pokazuje, że rząd przegrał w Europie kolejną bitwę w tej sprawie. Planowaną obwodnicę Augustowa wytyczono przez chronione unijnym prawem unikalne torfowiska Doliny Rospudy. Europarlamentarna komisja zajęła się tą sprawą wiele miesięcy temu na wniosek polskich organizacji pozarządowych, m.in. Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków. Europosłowie tak zainteresowali się tą inwestycją, że kilka miesięcy temu wysłali na miejsce "misję badawczą". Eurodeputowani z różnych ugrupowań (m.in. brytyjski chadek Martin Callanan, Hiszpan David Hammerstein Mintz oraz Holender Thijs Berman) spotkali się z przedstawicielami rządu, władz lokalnych, ekologami i ekspertami. Byli też w miejscu planowanej budowy, a samą Dolinę zwiedzili... w kajakach. Efekt to raport niepozostawiający żadnych wątpliwości: Augustów jak najbardziej potrzebuje obwodnicy, ale nie może ona powstać w miejscu, przy którym upiera się polski rząd, bo taka budowa naruszyłaby unijne prawo - dyrektywę 92/43. W czwartek w komisji petycji europarlamentu odbyła się decydująca debata nad tym dokumentem. Specjalnie do Brukseli przyjechali minister środowiska Jan Szyszko i wiceminister transportu Barbara Kondrat. Przekonywali europosłów, żeby nie głosowali za krytycznym raportem swoich kolegów, bo - jak mówił minister Szyszko - jest w nim "wiele nieporozumień". - Ten krajobraz jest dziełem rąk ludzkich - mówił Szyszko. Pokazywał slajdy z okolic doliny. - Zasoby przyrodnicze trzeba rozumieć na bazie historii ludzi - dodawał. I podparł się zdjęciami okopów z II wojny światowej, których pozostałości są w okolicach Rospudy. Kilka godzin później na konferencji prasowej Szyszko dodał jeszcze: - Jestem tu, by bronić honoru polskiej nauki, inżynierów i budowniczych. Zdjęcia okopów i inne argumenty nie przekonały członków komisji PE, zwłaszcza że autorzy raportu przywieźli swoje zdjęcia zagrożonych wyginięciem roślin, owadów i zwierząt. Europosłowie zarzucili też polskiemu rządowi, że w ogóle nie chciał rozważać alternatywnego przebiegu drogi. - Polska potrzebuje obwodnicy Augustowa, ale jej budowa musi być zgodna z unijnym prawem - konkludował wczoraj Thijs Berman. Oliwy do ognia dolała jeszcze informacja Małgorzaty Znanieckiej z OTOP, która powiedziała, że z powodu błędu w mapach wykonawca drogi dokonał niewielkiej wycinki lasu i wstępnych prac ziemnych na kawałku obszaru chronionego Natura 2000, i to wbrew wcześniejszym zapewnieniom premiera, że ten teren do wyroku ETS pozostanie nietknięty. Później na konferencji prasowej wiceminister Kondrat zapewniała, że żadnych prac w Naturze 2000 nikt nie prowadzi, ale rzecznik białostockiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Rafał Malinowski nie był już taki pewien. - Na pewno celowo nie naruszyliśmy Natury 2000, bo jesteśmy chyba ostatnią instytucją, która chciałaby zaogniać konflikt w tej chwili, przed wyrokiem Trybunału. Malinowski dodał, że ewentualne nieścisłości mogą wynikać ze skali stosowanych map. Efekt blisko dwugodzinnej debaty w PE był taki, że po stronie polskiego rządu opowiedział się tylko jeden europoseł komisji petycji - Marcin Libicki z PiS, jej przewodniczący. Raport oficjalnie przyjęto. Z decyzji eurodeputowanych zadowoleni byli przedstawiciele Komisji Europejskiej - unijnej instytucji, która pozwała Polskę do ETS. - Poparcie Parlamentu Europejskiego to dla nas ważny sygnał - powiedziała "Gazecie" Barbara Helfferich, rzecznik prasowa unijnego komisarza ds. środowiska Stavrosa Dimasa. Zadowoleni byli też przedstawiciele organizacji pozarządowych. - Ten raport da nam dużą siłę polityczną - mówi Znaniecka. 

Komentuj
Remontowane autostrady bez opłat
13 września 2007 | 0

Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przy pobieraniu opłat za przejazd remontowaną autostradą A4 Kraków-Katowice złożyli w krakowskiej prokuraturze małopolscy posłowie PiS Beata Szydło i Andrzej Adamczyk. Posłowie PiS skierowali jednocześnie skargę na postępowanie koncesjonariusza autostrady do prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Domagają się w niej m.in. zawieszenia poboru opłat za przejazd na czas remontu - poinformowano na konferencji prasowej w Krakowie. Posłowie wskazali w zawiadomieniu do prokuratury, że na drogach dojazdowych do autostrady nie ma - ich zdaniem - właściwej i wyczerpującej informacji o remoncie i związanych z nim uciążliwościach dla kierowców. Według posłów, tablice z takimi informacjami powinny znajdować się na tyle daleko od wjazdu na autostradę, żeby kierowcy mieli możliwość swobodnego wyboru między remontowaną autostradą a równoległymi do niej bezpłatnymi drogami. Przed węzłami wjazdowymi na remontowany fragment autostrady A4 są ustawione tablice informujące o robotach drogowych. Według posła Adamczyka, to za mało, gdyż koncesjonariusz powinien informować np. o średniej prędkości przejazdu przez remontowany odcinek i ostrzegać o możliwości przestojów w ruchu. "Brak takiej informacji powoduje, że kierujący pojazdem płaci za usługę, której nie otrzymuje; zmuszony jest do wnoszenia opłaty za przejazd dłuższy w czasie i trudniejszy, aniżeli bezpłatną drogą alternatywną" - powiedział na konferencji prasowej poseł Adamczyk. W zawiadomieniu posłowie podzielili się z prokuratorami podejrzeniami, że koncesjonariusz autostrady nie wywiązuje się w pełni z umowy koncesyjnej. "Istnieje uzasadnione podejrzenie, że koncesjonariusz pokrywa modernizację tego odcinka tylko z kwot wnoszonych przez kierowców, czyli z bieżących opłat. Uważamy to za rażące nadużycie i złamanie przepisów Kodeksu karnego" - wyjaśnił Adamczyk. Zawiadomienie w tej sprawie trafiło do Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście-Zachód. Posłowie złożyli skargę na działania koncesjonariusza autostrady do UOKiK, bo - jak wyjaśnili - mając świadomość, że postępowanie prowadzone przez prokuraturę, a później przewód sądowy, mogą długo potrwać. W skardze do UOKiK wnoszą o wszczęcie postępowania w sprawie stosowania przez koncesjonariusza "praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów, poprzez naruszenie obowiązków udzielania konsumentom rzetelnej, prawdziwej i pełnej informacji oraz wykorzystanie pozycji dominującej i narzucanie nadmiernie wygórowanych cen przynoszących spółce nieuzasadnione korzyści". W uzasadnieniu skargi posłowie wnieśli o zakazanie koncesjonariuszowi tych praktyk oraz o nakazanie mu zawieszenia poboru opłat za przejazd na czas remontu autostrady. Przed tygodniem posłowie Adamczyk i Szydło złożyli w warszawskiej prokuraturze zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa poprzez podpisanie poufnego aneksu do umowy koncesyjnej na eksploatację autostrady A4. Według posłów, aneks ten uniemożliwia istotną rozbudowę dróg w równoległym do autostrady pasie o szerokości 30 km. Przedstawiciele koncesjonariusza stwierdzili przy tej okazji, że tego rodzaju klauzule są standardowymi zapisami stosowanymi przy umowach koncesyjnych i nie ograniczają organów administracji publicznej w inwestycjach. Koncesjonariuszem odcinka autostrady A4 Kraków-Katowice jest Stalexport Autostrada Małopolska. Przejazd samochodem osobowym fragmentem autostrady między tymi miastami kosztuje 13 zł.

Komentuj
Ministerstwo Transportu w sprawie budowy autostrad
11 września 2007 | 1

Informacja MT w związku z artykułem “Na budowę autostrad może zabraknąć nawet 50 mld zł” (“The Wall Street Journal Polska”)

Redaktor Adam Woźniak w artykule o alarmującym tytule “Na budowę autostrad może zabraknąć nawet 50 mld zł”, zamieszczonym w “The Wall Street Journal Polska” 11 września 2007 r. stwierdza, że: “Do realizacji rządowego programu rozbudowy dróg może zabraknąć nawet 50 mld zł”. Ubolewamy, że autor nie zwrócił się, przed napisaniem artykułu, do Ministerstwa Transportu. Uzyskałby wówczas informację, że przygotowany przez Ministerstwo Transportu “Program budowy dróg krajowych na lata 2007-2015” po decyzji Komitetu Stałego Rady Ministrów został przekształcony w “Program budowy dróg krajowych na lata 2008-2012”, na realizację którego Komitet Stały RM przeznaczył 126 mld zł. Artykuł odnosi się więc do nieaktualnego stanu. Niezależnie od tego, zawarte w nim wnioski są chybione również w odniesieniu do poprzedniego Programu. Zgadzamy się z diagnozą, że koszty wykonania i materiałów będą rosły, jednakże nie podzielamy opinii cytowanych przez autora artykułu tzw. ekspertów, że “Plan jest mocno niedoszacowany”. Można przypuszczać, że formułowali oni swoje sądy bez znajomości żadnego z dwóch programów rządowych. Ich obawy, a także wnioski autora artykułu są bezzasadne. Zarówno rządowy “Program budowy dróg krajowych na lata 2008-2012”, jak i poprzedni – na lata 2007-2015 zakłada 25-procentową rezerwę przewidzianą na wzrost cen. W związku z tym, Ministerstwo Transportu nie widzi żadnej potrzeby wprowadzania zmian rzeczowych w tym Programie. “Program budowy dróg krajowych na lata 2008-2012” został skierowany pod obrady Rady Ministrów i do końca września br. spodziewamy się jego zaakceptowania przez rząd. Opracowany w resorcie transportu program stanowi gwarancję realizacji wszystkich projektów drogowych na EURO 2012. Ponadto informujemy, że przedstawione w tekście artykułu trzy przetargi zostały przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, pomimo wzrostu cen, zostały rozstrzygnięte i czekają na standardową kontrolę Urzędu Zamówień Publicznych.

Komentuj
Dbałość o bezpieczeństwo kierowców
10 września 2007 | 0

Członkostwo w Unii Europejskiej wymusza na tworzących ją państwach podporządkowanie się przepisom unijnym. Część z nich dotyczy także eksploatacji samochodów, warto więc wiedzieć, co już jest obowiązkowe, a jakie zmiany czekają nas w przyszłości. Jednym z najważniejszych elementów dla Unii Europejskiej jest dbanie o środowisko naturalne i o bezpieczeństwo kierowców i na tych kwestiach UE skupia swoją uwagę – przypomina Onet.pl.

Euro nie tylko 2012. Normy emisji spalin to nic innego, jak regulacje dotyczące zawartości szkodliwych substancji w gazach spalinowych. Obecnie obowiązuje norma Euro 4, a od 2009 roku będzie obowiązywała jeszcze bardziej restrykcyjna norma Euro 5. Dotyczą one, oczywiście, wszystkich nowo rejestrowanych samochodów. Dla polskich przedsiębiorców, na razie, nie oznacza to wiele, ponieważ na producentach pojazdów spoczywa obowiązek dostosowania się do obowiązujących regulacji. Na zachodzie Europy rządy promują rozwiązania proekologiczne, dlatego tam opłaca się przedsiębiorcom nabywać już teraz samochody wyposażone w silniki spełniające normę Euro 5. Wiąże się to z ulgami podatkowymi czy mniejszymi opłatami za autostrady (w przypadku pojazdów ciężarowych). Specjaliści są zdania, że klasyczne silniki nie będą już w stanie spełnić wyższych norm, dlatego koncerny coraz intensywniej pracują nad rozwojem technologii hybrydowych.
Pozostaje mieć nadzieję, że także w Polsce ustawodawcy pomyślą o ulgach dla przedsiębiorców, którzy zdecydują się korzystać z bardziej ekologicznych pojazdów.
ABS już jest. Od 1 lipca zeszłego roku wszystkie nowe samochody osobowe sprzedawane w Polsce obowiązkowo muszą być wyposażone w system zapobiegający blokowaniu się kół podczas hamowania, czyli popularny ABS. Oczywiście, podobnie jak to ma miejsce w przypadku norm emisji spalin, jeżeli kupujemy używany samochód bez takiego systemu, nie mamy obowiązku go montować. Zobowiązanie do instalowania ABS-u podpisali w 2001 r. wytwórcy zrzeszeni w Europejskim Związku Producentów Samochodów (ACEA). W Europie Zachodniej już od 1 lipca 2004 r. każdy samochód osobowy dostarczany na rynek wyposażony jest w ABS. - ACEA skierowała do Komisji Europejskiej list w sprawie obowiązkowego instalowania ABS-u w samochodach oferowanych na nowych rynkach wspólnotowych. Wskazano w nim datę 1 lipca 2006 r. jako tę, od której zobowiązanie powinno być realizowane. Komisja wprawdzie nie odpowiedziała formalnie, ale jej milczenie oznacza przyjęcie propozycji ACEA do akceptującej wiadomości – mówi Jakub Faryś, dyrektor Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego. System stabilizacji toru jazdy (ESP) będzie obowiązkowy od 2011 roku, ale na razie tylko w Stanach Zjednoczonych. Należy się jednak spodziewać, że w ramach harmonizacji przepisów, również Unia Europejska będzie chciała wprowadzić ESP jako obowiązek. Nie stanie się to jednak prędko. Jest to bowiem system droższy niż ABS i miałby, szczególnie w małych i tanich autach, znaczący wpływ na cenę samochodu. Tymczasem amerykańscy eksperci obliczyli, że ESP uratowałby życie nawet 10 tys. osób w wypadkach drogowych w USA. System ratowałby przed groźnymi wypadkami aż 59% modeli SUV-ów i 39% sedanów.

Komentuj
Bez ustawy o akcyzie
10 września 2007 | 0

“Gazeta Prawna” przypomina, że wyrok sprawie polskiej akcyzy zapadł w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości już w styczniu tego roku. Jeśli Sejm szybko nie ustali prawa w tej kwestii, Polska może wkrótce zapłacić wysokie kary za nierespektowanie wyroków Trybunału. Grozi nam zapłacenie co najmniej 3, 61 mln euro kary ryczałtowej oraz kar okresowych w wysokości nawet kilkuset tysięcy euro za jeden dzień zwłoki. Do organów celnych napływają liczne wnioski o zwrot zapłaconej akcyzy. Jednak brak ustawy sprawia, że urzędy nie mogą wydawać rozstrzygnięć. Na mocy ustawy o akcyzie, podatnik, który kupił samochód osobowy za granicą po upływie dwóch lat od daty jego produkcji, powinien otrzymać zwrot zapłaconych pieniędzy w wysokości, w jakiej akcyza za zagraniczne auto przewyższa akcyzę, jaką właściciel musiałby zapłacić od podobnego samochodu w Polsce. Europejski Trybunał Sprawiedliwości rozstrzygając sprawę Macieja Brzezińskiego uznał, że akcyza stosowana w Polsce wobec samochodów sprowadzanych z krajów Unii jest niezgodna z prawem wspólnotowym, gdyż jej wysokość była uzależniona od wieku auta. Samochody sprowadzane opodatkowane były wyżej niż pojazdy zarejestrowane w kraju. Od grudnia ubiegłego roku polskie stawki akcyzy są już zgodne z unijnym prawem, ale wciąż nie ma ustawy regulującej zasady zwrotu zapłaconych nadwyżek. Jeśli ustawy nie uchwali obecny Sejm, podatnicy będą musieli czekać na odzyskanie pieniędzy do czasu, aż rozpatrzy ją nowy parlament.

Komentuj

Statystyka

Zmniejsza się liczba śmiertelnych wypadków drogowych
16 września 2007 | 1

W Hiszpanii najbardziej ze wszystkich krajów UE zmniejszyła się w pierwszym półroczu 2007 liczba wypadków samochodowych ze skutkiem śmiertelnym, o ponad 13 proc. - wynika z najnowszego raportu Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA). Drugim krajem, w którym spadła liczba wypadków śmiertelnych, były Włochy - o 4,3 proc. Dramatyczny wzrost liczby takich wypadków nastąpił w krajach skandynawskich, z Danią i Finlandią na czele - o ponad 40 proc.; w Szwecji - o 7,3 proc. Raport zwraca uwagę, że coraz więcej wypadków samochodowych ze skutkiem śmiertelnym jest w nowych krajach UE - w Polsce nastąpił wzrost o 17,4 proc., w Czechach także o ponad 17 proc., w Słowenii - o 12 proc., na Cyprze o 10 proc. W Hiszpanii w lipcu ub.r. zaostrzono sankcje wobec kierowców łamiących przepisy, wprowadzając punkty karne obok dotychczasowych kar, takich jak mandaty bądź odbieranie prawa jazdy za poważne wykroczenia. Teraz 12 punktów karnych oznacza utratę prawa jazdy na pół roku. Za prowadzenie pod wpływem alkoholu można otrzymać 6 punktów, za rozmawianie przez telefon komórkowy podczas jazdy - 3 punkty. Jednocześnie trwają dyskusje nad sposobami poprawy sytuacji na drogach i potrzebą ograniczania prędkości.

Komentuj

Przegląd prasy

Społeczna misja nauczyciela jazdy po raz trzeci
14 września 2007 | 0

W Sieradzu odbyło się sympozjum z cyklu "Społeczna misja nauczyciela jazdy". Organizatorami byli: Jan Szymczak - prezes SIiOSK w Sieradzu, Krzysztof Kołodziejczak - prezes SWOSK i Kandydatów na Kierowców "AUTOS" w Łodzi oraz - Witold Wiśniewski – prezes Wydawnictwa Grupa IMAGE. Wykłady prowadzili: Maciej Wroński; Andrzej Markowski; Zuzanna Wiśniewska. Witold Wiśniewski. W sympozjum udział wzięli instruktorzy z  regionu sieradzkiego oraz z Łodzi, a także dyrektorzy WORD - Henryk Waluda z Sieradza i z-ca łódzkiego WORD Tomasz Kacprzak oraz przedstawiciel środowiska egzaminatorów R. Salski. Maciej Wroński szczegółowo omawiał temat odpowiedzialności instruktora nauki jazdy w kontekście uczestnictwa w ruchu drogowym jak i w związku z prowadzeniem OSK. Podczas dyskusji poruszane były zagadnienia związane z kwalifikacją wstępną oraz szkoleniu okresowym kierowców zawodowych w zakresie dyrektywy nr 59/2003. Zasygnalizował również zmiany jakie będą następowały w prawach jazdy w związku dyrektywą nr 2006/126/UE. Andrzej Markowski zreferował temat "Sylwetka psychologiczna instruktora nauki jazdy". Poruszył postawę sumiennej pracy instruktora zmierzającej do przygotowania przyszłego kierowcy do bezpiecznego i przyjaznego zachowania w ruchu drogowym. Zwrócił również szczególną uwagę na czynniki związane z warunkami zewnętrznymi, które skłaniają instruktorów do szkolenia pod kątem egzaminu. Witold Wiśniewski zaprezentował E-BEAM - nowoczesne narzędzie dydaktyczne wspomagające proces nauczania. W konferencji uczestniczyło ok 150 osób. Uczestnicy byli bardzo aktywni, zadano szereg pytań. Było to juz trzecie seminarium z cyklu "Społeczna rola nauczyciela jazdy". Zarząd PFSSK podejmuje działania, aby organizować takie szkolenia przynajmniej raz w roku dla każdego regionalnego Stowarzyszenia. Należy podkreślić fakt, że do udziału byli zaproszeni wszyscy instruktorzy, również nie należący do Stowarzyszeń. Uczestnicy otrzymali certyfikaty sympozjum.

1e73f8a3cecbe40dc28d41050d01fbd9cd09cdbe

Sympozjum było już trzecim w ramach cyklu. Uczestnicy otrzymali obok certyfikatów także gratisowo kompletny zbiór aktów prawnych dotyczących ruchu drogowego e-PrawoDrogowe z licencją na użytkowanie ważną trzy miesiące.

Nna pytania uzyskasz odpowiedź:

epd@grupaimage.com.pl

Zamówienie programu:

0-502-659-431 (non-stop)

Komentuj
Szkolenia przewożących towary niebezpieczne
11 września 2007 | 0

Prowadzenie szkoleń dla kierowców przewożących towary niebezpieczne jest działalnością regulowaną i wymaga wpisu do rejestru przedsiębiorców prowadzących kursy dokształcające – informuje “Rzeczpospolita”. Takie szkolenia mogą prowadzić także podmioty niebędące przedsiębiorcami, jeżeli spełniają odpowiednie warunki. - Zgodnie z art. 12 i 13 ustawy z 28 października 2002 r. o przewozie drogowym towarów niebezpiecznych (Dz. U nr 199, poz. 1671 ze zm.) prowadzenie kursów dokształcających jest działalnością regulowaną w rozumieniu przepisów ustawy z 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej (Dz. U nr 173, poz. 1807, ze zm.) - wyjaśnia Teresa Jakutowicz, rzeczniczka prasowa Ministerstwa Transportu. - Wymaga więc wpisu do rejestru przedsiębiorców prowadzących kursy dokształcające. Taki rejestr prowadzi marszałek województwa. Ustawa o przewozie drogowym towarów niebezpiecznych nie określa ogólnej definicji przedsiębiorcy prowadzącego kursy dokształcające. Przepisów tego dotyczących trzeba szukać w ustawie o swobodzie działalności gospodarczej. Jeżeli stowarzyszenie - które chce prowadzić szkolenia - spełnia wymagania określone w art. 4 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej dla uznania go za przedsiębiorcę, to jest przedsiębiorcą w rozumieniu tej ustawy. Żeby spełnić te wymagania, stowarzyszenie musi być wpisane także do rejestru przedsiębiorców w Krajowym Rejestrze Sądowym, i to niezależnie od tego, że zgodnie z art. 49 ust. 1 ustawy o KRS widnieje już w rejestrze stowarzyszeń, innych organizacji społecznych i zawodowych, fundacji oraz publicznych zakładów opieki zdrowotnej. Jeżeli stowarzyszenie spełnia wymagania dotyczące przedsiębiorców, określone w art. 4 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, to nie ma przeszkód, żeby po spełnieniu wymagań ustawy o przewozie drogowym towarów niebezpiecznych prowadziło kursy dokształcające dla kierowców. Trzeba jednak pamiętać, że jest to działalność regulowana - wymaga wpisu do rejestru przedsiębiorców prowadzących kursy dokształcające prowadzonego przez wojewodę. Wpis do rejestru takiej działalności zgodnie z art. 64 ust. 2 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej podlega opłacie skarbowej. Zasady jej uiszczania oraz zwolnień od niej są regulowane przepisami ustawy z 16 listopada 2006 r. o opłacie skarbowej (Dz. U nr 225, poz. 1635 oraz Dz. U z 2007 r. nr 4, poz. 11). Jeżeli organizacja pożytku publicznego chce prowadzić działalność gospodarczą, wnosi opłatę skarbową za wpis do rejestru. Trzeba zapłacić na rzecz gminy 616 zł (zgodnie z załącznikiem do ustawy o opłacie skarbowej, część I ust. 36 pkt 10). Wpłaty dokonuje się w kasie gminy albo bezgotówkowo na jej rachunek. Rada gminy może też zarządzić pobór opłaty przez inkasentów.

Prowadzący kurs dokształcający dla kierowców przewożących towary niebezpieczne musi m.in.:

- mieć siedzibę lub miejsce zamieszkania w Polsce;

- zapewnić odpowiednie warunki lokalowe i wyposażenie dydaktyczne pozwalające na przeprowadzenie kursu zgodnie z programem;

- zapewnić prowadzenie kursu dokształcającego przez wykładowców, którzy mają:
- wyższe wykształcenie i co najmniej pięcioletnią praktykę zawodową w dziedzinie: właściwości towarów niebezpiecznych, konstrukcji i eksploatacji opakowań, cystern i pojazdów przeznaczonych do ich przewozu, ratownictwa drogowego i chemicznego, ochrony przeciwpożarowej lub bezpieczeństwa ruchu drogowego lub
- świadectwo doradcy do spraw bezpieczeństwa w zakresie transportu towarów niebezpiecznych;

- mieć zbiór przepisów w zakresie przewozu towarów niebezpiecznych oraz odpowiednie środki dydaktyczne (np. plansze, modele, oprogramowanie komputerowe);

- móc prowadzić ćwiczenia praktyczne objęte tematyką kursu. 

Komentuj
Jak jechać z przyczepą
10 września 2007 | 2

Holowanie przyczepy za samochodem nie jest czynnością łatwą. Trzeba przyzwyczaić się do większej długości zestawu, jego zwiększonej szerokości i masy. Kierowcę obowiązują nie tylko specjalne przepisy, ale i bezwzględne prawa fizyki. Dobrze jest wcześniej poćwiczyć cofanie i zawracanie oraz jak przyczepa reaguje na silne podmuchy wiatru. Podróżowanie z przyczepą wymaga od kierowcy precyzji i zachowania szczególnych zasad bezpieczeństwa. Przede wszystkim jazda powinna być płynna, bez gwałtownych ruchów kierownicą (np. przy omijaniu dziur) i ostrego hamowania. Dynamiczne wejście w zakręt może doprowadzić do zmniejszenia przyczepności kół tylnej osi i w efekcie spowodować poślizg. Podczas stromych zjazdów należy włączyć niższy bieg, hamować silnikiem i nie rozpędzać się. Nie wolno również zbytnio zbliżać się do pojazdu poprzedzającego, gdyż droga hamowania zestawu może się wydłużyć nawet o 70%. W razie konieczności zatrzymania się na stromym podjeździe bądź spadku drogi, dobrze jest podłożyć pod koła kliny zabezpieczające. Szybka jazda, gwałtowne przyspieszanie oraz duża powierzchnia czołowa przyczepy i opory powietrza, jakie stwarza podczas jazdy, mogą powodować wyraźny wzrost zużycia paliwa. Również ciężar przewożonego ładunku może mieć ogromny wpływ na sposób prowadzenia auta z przyczepą. Bagaż w przyczepie powinien ważyć od 20 do 50 kg i być rozłożony równomiernie, by zapewnić prawidłowy nacisk dyszla na hak holowniczy. Jeśli nacisk ten jest zbyt mały, przyczepa ma tendencję do wężykowania, a wtedy łatwo stracić kontrolę nad zestawem. Jedynym ratunkiem jest wówczas zwiększenie prędkości, a następnie zmniejszenie jej na prostym odcinku, choć na zjeździe w górach może okazać się to trudne. Na szczęście są już samochody wyposażone w system (ESP) z funkcją stabilizacji przyczepy. Wyłapuje on charakterystyczne drgania wywołane przez wężykowanie i odpowiednio dohamowuje tylne koła pojazdu. Niestety, potrafi być też niebezpieczny, np. gdy kierowca zdecyduje się na wyprzedzanie ciężarówki, a w połowie manewru zestaw zacznie zwalniać. Kierowca, który po raz pierwszy korzysta z przyczepy, powinien przed wyjazdem potrenować na placu cofanie i zawracanie. Należy nauczyć się skręcać w taki sposób, by nie przełamać zestawu. Koła przyczepy na zakręcie toczą się po mniejszym łuku niż koła samochodu. By nie zawadzić o chodnik lub inny pojazd stojący na jezdni, należy bardzo precyzyjnie pokonywać zakręty. Posiadacze prawa jazdy kategorii B mogą holować autem osobowym przyczepę o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej masy własnej pojazdu. Masa całkowita lekkiej przyczepki towarowej bez hamulców nie może przekraczać połowy masy pojazdu, zaś masa całkowita zestawu nie może przekraczać 3,5 tony. W przeciwnym razie niezbędne jest już prawo jazdy kategorii E. W obszarze zabudowanym kierowcę auta z przyczepą obowiązuje takie samo ograniczenie prędkości jak dla auta bez przyczepy - 50 km/h. Poza miastem można się poruszać z prędkością 70 km/h, a na drodze z dwoma pasami ruchu - o 10 km/h szybciej. Podstawowym elementem niezbędnym do holowania przyczepy jest hak holowniczy. W wielu krajach Europy nie można poruszać się pojazdem wyposażonym w hak, jeśli nie ciągnie on przyczepy.
Zdarza się, że holowana przyczepa jest szersza od ciągnącego ją samochodu. Wówczas w aucie należy zamontować dodatkowe lusterka boczne, tak by nie stracić widoczności do tyłu. Pod żadnym pozorem nie wolno wozić w przyczepie pasażerów. Kodeks drogowy wymaga, by między przyczepą a holującym ją pojazdem istniało dodatkowe połączenie (np. łańcuch czy linka). Ciężka przyczepa powinna też posiadać hamulce. Podobnie jak samochód, przyczepa również musi mieć ubezpieczenie OC, a jeżeli jej masa całkowita wynosi więcej niż 750 kg, to kierowcę obowiązują okresowe przeglądy techniczne w stacji diagnostycznej.

607572bf1580f405498c35d29208f76b0a6f57b6

Komentuj
Brązowe tablice informacyjne
16 września 2007 | 0

Turystom odwiedzającym Śląsk łatwiej będzie odnaleźć miejsca warte zwiedzenia. Lada dzień przy drogach województwa staną kolejne charakterystyczne brązowe tablice, które na całym świecie informują kierowców o atrakcjach turystycznych. O tym, że duże brązowe tablice pomagają przyciągnąć turystów, już od dawna wiedzą nasi południowi sąsiedzi. Dlaczego Polska przekonuje się do tego pomysłu dopiero teraz? - To wina przepisów, a nie braku zainteresowania czy złej woli - zapewnia Sikorska. - Postawienie każdej tablicy wymaga sterty dokumentów i formalności. W zależności od tego, do kogo należy droga, trzeba pisać podanie do różnych instytucji i urzędów, a to wszystko zabiera sporo czasu - dodaje. Na ustawienie nowych tablic 135 tys. zł dało Ministerstwo Gospodarki. Resztę do inwestycji, 100 tys. zł, dopłaciła Śląska Organizacja Turystyczna.

Komentuj
O stojakach na rowery
16 września 2007 | 1

eb87b410108d129167986775b9493124c0d7fa1b

Przed ważnymi urzędami w centrum Szczecina ma stanąć 50 stojaków na rowery. Czy muszą to być przaśne metalowe konstrukcje? Niekoniecznie. W Świnoujściu stojaki to małe dzieła sztuki. Warto skopiować pomysł – apeluje “Gazeta Wyborcza”. Czy ma racje? Powyżej urokliwy stojak na ul. Monte Cassino w Świnoujściu.

Komentuj
Europejski Dzień bez samochodu
16 września 2007 | 0

Co na Europejski Dzień bez samochodu:

- Urząd Miejski w Gdańsku postanowił uczcić Europejski dzień bez samochodu... wyłączeniem jednej z ważnych miejskich arterii z ruchu – czytamy w “Dzienniku Bałtyckim”. Jak nam udało się ustalić padło na ulicę łączącą Wrzeszcz z Zaspą - ulicę Chrobrego. Na szczęście zamknięcie jezdni ma być dopiero w przyszłą sobotę, jednak mimo to wzbudziło wiele kontrowersji w naszej redakcji. jak mówią nam włodarze miasta akcja ma "promować zachowania proekologiczne mieszkańców Gdańska" oraz zaprezentuje nasze miasto w raporcie z akcji sporządzonym przez Ministerstwo Środowiska. Postanowiliśmy więc zwrócić się do naszych Czytelników o opinię na pomysł Urzędu Miejskiego. Chcemy dowiedzieć się, czy branie udziału w takiej akcji, która nie przyniesie Gdańskowi żadnych wymiernych korzyści, ma sens.

- Wybory miss i mistera, znakowanie rowerów i zawody na torze przeszkód- to tylko niektóre atrakcje Europejskiego Dnia bez Samochodu w Elblągu. Impreza rozpocznie się o godz. 10 na pl. Jagiellończyka. Jej uczestnicy przejadą rowerami trasę o długości około 4 kilometrów ulicami: Teatralną, Nowowiejską, Agrykola, Kościuszki, Marymoncką do Bażantarni. Tam będzie można oznakować swój rower, obejrzeć pokazy ratownictwa medycznego, wziąć udział w zawodach na rowerowym torze przeszkód, a także w wyborach "miss i mistera Dnia bez Samochodu" oraz w konkursach tematycznych. Na miejscu będzie można posilić się wojskową grochówka. Dzień bez samochodu jest częścią obchodzonego od poniedziałku do niedzieli (17- 23 września) "Europejskiego Tygodnia Zrównoważonego Transportu", poświęconego edukacji i promocji transportu publicznego i poruszania się rowerem.

- Warszawa nie weźmie udziału w obchodach Europejskiego Dnia bez Samochodu. Święto, które ma promować przesiadanie się z prywatnych aut do komunikacji miejskiej, nie odbędzie się, bo zdaniem władz Warszawy... w mieście są za duże korki.

a2c06a6a5570fff8f4c2829c118b3d68c510206a

Plakat promujący akcję w Olsztynie. Przez jeden dzień, 22 września, każdy kierowca będzie mógł jeździć autobusami za darmo na wszystkich liniach. "Zamień wóz..." to hasło tegorocznego Europejskiego Tygodnia Zrównoważonego Transportu. Punktem kulminacyjnym będzie 22 września - Dzień bez Samochodu, ustanowiony po to, aby promować ekologiczne środki transportu.

Komentuj
A na drogach pijani kierowcy! Nr 211
16 września 2007 | 0

Zabił rowerzystę i uciekł - Kompletnie pijany kierowca potrącił samochodem rowerzystę i uciekł. Emeryt zmarł na miejscu. Kierowca na oczach ludzi w centrum Iławy wlókł jeszcze pod kołami rower. Policjanci nie mieli problemów ze schwytaniem podejrzanego, bo zgubił rejestrację. Dramat rozegrał się na oczach wielu świadków. - Widziałam jak starszy mężczyzna leżał już na drodze - mówi jeden z przechodniów. - Czerwony samochód jechał dalej, słuchać było potworny dźwięk, jakby coś wlókł pod kołami. Myślałam, że może być tam człowiek. Widziałam jak jacyś ludzie biegną do ulicy. To było straszne. Szukanie sprawcy nie było trudne - na ulicy zostawił tablicę rejestracyjną, która odpadła po zderzeniu. - W kilka minut już wiedzieliśmy, kto spowodował wypadek - dodaje Nojman. Mężczyzna nie przyznaje się do winy. Za spowodowanie śmiertelnego wypadku po spożyciu alkoholu i ucieczkę z miejsca zdarzenia grozi mu do 12 lat więzienia.

Pijany kierowca autobusu wiózł 40 pasażerów - Policjanci zatrzymali kierowcę autobusu, który miał 1,21 promila alkoholu w organizmie i wiózł około 40 pasażerów - poinformował Bartosz Wilk z zespołu prasowego podkarpackiej policji. Kierowca został zatrzymany ok. godz. 6 rano w miejscowości Humniska (powiat brzozowski). - Policjanci skontrolowali autobus prywatnej linii przewozowej, jadący z Przysietnicy do Sanoka. Okazało się, że kierowca autobusu był pijany, miał 1,21 promila alkoholu w organizmie - powiedział Wilk. 49-letni mieszkaniec powiatu brzozowskiego odpowie przed sądem w postępowaniu przyspieszonym.

Kierowca autobusu straci pracę - Ponad promil alkoholu miał kierowca, który w piątek wieczorem "po piwie" jechał autobusem linii nr 15. Zatrzymany przez policję w niedzielę został doprowadzony do prokuratury. Wyrok usłyszy 20 września. W miejscu pracy kierowcy wyrok już zapadł. - Każda sprawa tego rodzaju może się zakończyć tylko w jeden sposób: rozwiązaniem umowy o pracę w trybie dyscyplinarnym - zapowiedział Zbigniew Śledź, pełniący obowiązki prezesa MPK.

Pijany rowerzysta spowodował kolizję - Olsztyńscy policjanci zatrzymali pijanego rowerzystę, który spowodował kolizję z innym rowerzystą. 49-letni mężczyzna, mieszkaniec gminy Purda jechał rowerem na trasie Butryny-Przykop. - Na zakręcie zjechał na przeciwny pas ruchu i zderzył się z innym rowerzystą - opowiada Katarzyna Świątek z Komendy Wojewódzkiej Policji. - W wydychanym powietrzu miał ponad 2,5 promila alkoholu. Obaj rowerzyści doznali urazów głowy. W 17 wypadkach, do których doszło w regionie w miniony weekend (do niedzielnego południa) zginęła jedna osoba, a 20 zostało rannych. Najtragiczniejszy wydarzył się w piątek pod wieczór w Nidzicy. Zginął idący po pasach 66-letni pieszy, którego potrącił 21-latek kierujący volkswagenem golfem.

Pijany kierowca gimbusa zatrzymany - Policjanci zatrzymali nietrzeźwego kierowcę gimbusa wiozącego uczniów do szkoły. Mężczyzna miał 0,72 promila alkoholu we krwi. Kierował autobusem, który miał powybijane reflektory i szyby, nie miał aktualnego ubezpieczenia OC i oznaczeń wskazujących, że przewozi dzieci. Policjanci zatrzymali dowód rejestracyjny pojazdu i prawo jazdy kierowcy. Bus odholowano na parking policyjny. Kierowcy grozi do dwóch lat pozbawienia wolności.

Komentuj
U nich fotoradarów nie będzie
15 września 2007 | 0

Klamka zapadła, nie kupujemy fotoradaru. Taka jest wola mieszkańców - mówi rzecznik gdańskiej straży miejskiej Paweł Kwiatkowski – o czym donosi “Gazeta Wyborcza – Trójmiasto”. W Gdańsku strażnicy nie wypisują mandatów za prędkość, bo nie dorobili się fotoradaru. - Przez ostatnie kilka tygodni nasze kierownictwo poważnie zastanawiało się nad kupnem takiego urządzenia. Wczoraj zapadła ostateczna decyzja - w tym roku na pewno fotoradaru nie kupujemy - mówi rzecznik gdańskiej straży miejskiej Paweł Kwiatkowski. - Podporządkowujemy się w ten sposób woli mieszkańców Gdańska, którzy wzięli udział w naszej internetowej ankiecie - aż 67 proc. głosów było przeciwko kontrolowaniu przez strażników miejskich prędkości samochodów. Zdaniem ankietowanych mieszkańców, strażnicy powinni skupić się nad pilnowaniem spraw porządkowych w mieście. W rzeczywistości wszystko rozbiło się o pieniądze. Gdy przedstawiciele SM i urzędnicy miejscy policzyli wszystkie koszty, doszli do wniosku, że inwestycja się nie opłaci. - Trzeba by było wydać ponad 160 tys. zł, a w budżecie nie ma dodatkowych pieniędzy - wyjaśnia anonimowo jeden ze strażników. - Poza tym musielibyśmy zatrudnić i przeszkolić kilku dodatkowych ludzi do obsługi fotoradaru na ulicy oraz do obrabiania zdjęć itd. Na razie w Gdyni i Sopocie nad kupnem fotoradaru nikt się w ogóle poważnie nie zastanawia. Inaczej rzecz wygląda w Pruszczu Gdańskim. Tam strażnicy od miesiąca wykonują codziennie kilkadziesiąt nowych zdjęć i wypisują mandaty za prędkość.

Komentuj
Sowa przyczyną tragicznego wypadku?
15 września 2007 | 0

Cztery osoby zginęły w wypadku drogowym, do którego doszło w powiecie sokołowskim. Policja przypuszcza, że mogła się do niego przyczynić sowa, która uderzyła o przednią szybę auta. Do zdarzenia doszło w miejscowości Brzozów. Kierująca fiatem temprą 33-letnia mieszkanka Węgrowa nagle zjechała na przeciwny pas ruchu i zderzyła się czołowo z citroenem. Policja podejrzewa, że kobieta straciła panowanie nad samochodem, kiedy o przednią szybę jej auta uderzyła sowa. Martwy ptak leżał w pobliżu samochodu. Na miejscu zginęła kierująca fiatem i 43-letnia pasażerka, natomiast w szpitalu zmarli 44-letni kierowca citroena, mieszkaniec Sokołowa Podlaskiego, i 35-letnia kobieta - druga pasażerka fiata. Okoliczności wypadku bada prokuratura.

Komentuj
Bohaterowie ratują życie
14 września 2007 | 0

W siedzibie słupskiej komendy odbyła się uroczystość, w czasie której wójt gminy Kobylnica Leszek Kuliński i komendant miejski Policji w Słupsku insp. Krzysztof Zgłobicki złożyli na ręce Pani Karoliny Sobczak podziękowania za jej bohaterską postawę na miejscu wypadku drogowego, do którego doszło 26 lipca tego roku. Tego dnia, około godziny 20:30 na trasie Sierakowice – Łosino, gmina Kobylnica powiat słupski, doszło do tragicznego w skutkach wypadku drogowego. Kierujący golfem 22-letni słupszczanin z nieustalonych dotąd przyczyn zjechał na pobocze drogi i uderzył w drzewo. Uderzenie była tak silne, że kierowca i jego 18-letni pasażer zmarli na miejscu. Drugi z pasażerów 18-letni słupszczanin doznał licznych obrażeń ciała, a zmiażdżone auto uwięziło go na tylnej kanapie. Pani Sobczak jako jedna z pierwszych zjawiła się na miejscu wypadku i natychmiast przystąpiła do ratowania 18-latka. Z samochodu wydobywał się dym, kobieta  wyciągnęła rannego z auta, odciągnęła w bezpieczne miejsce i zaczęła udzielać pomocy medycznej. W trakcie opatrywania ran wrak samochodu stanął w płomieniach. Gdyby nie pani Karolina 18-latek spłonąłby żywcem we wraku. Uznając zasługi Komendant Miejski Policji w Słupsku wnioskował o przyznanie Pani Karolinie Sobczak medalu "Za ofiarność i odwagę".

Komentuj
Superpolicjant na motorze
13 września 2007 | 0

Ulice Gorzowa patroluje motocykl ma system rejestrujący z wideoradarem i komputerem w komendzie, który może pomieścić nagrania z trzech lat! Z silnikiem o mocy 130 KM osiąga maksymalną prędkość 256 km/h. Od zera do setki przyśpiesza w 2,8 s. - Codziennie, jak pozwala pogoda, łapiemy dzięki niemu od 10 do 15 piratów drogowych - wyjaśnia naczelnik gorzowskiej drogówki Wiesław Widecki. - Oto jeden z ostatnich przykładów. Trasą nadwarciańską, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/godz., dwóch motocyklistów pędziło 150 km/godz. Nasz policjant ich dogonił i ukarał kilkusetzłotowymi mandatami.

Komentuj
Bezpieczny przejazd podsumowany
12 września 2007 | 0

“Szeroki program zadań inwestycyjnych realizowanych obecnie na kolei zakładających m.in. budowę bezkolizyjnych przejazdów, nie powinien zwalniać z odpowiedzialności za bezpieczeństwo w tych miejscach” – powiedział Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Transportu Mirosław Chaberek podczas konferencji prasowej podsumowującej efekty kampanii społecznej “Bezpieczny przejazd”. Wiceminister M.Chaberek podziękował organizatorowi kampanii – PKP Polskim Liniom Kolejowym oraz wszystkim zaangażowanym w jej przeprowadzenie. Rezultatem kampanii, która miała miejsce w lipcu i sierpniu bieżącego roku było zmniejszenie liczby ofiar na przejazdach kolejowych o połowę w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego. W wypadkach na przejazdach w lipcu i sierpniu 2007 r. śmierć poniosły 3 osoby, a obrażenia odniosło 13. Niestety w tym samym czasie ilość kolizji na przejazdach wzrosła z 43 do 52. W dziewięćdziesięciu ośmiu procentach przyczyną wypadków była nieostrożność kierowców. Zbliżony odsetek użytkowników dróg jako sprawców wypadków na przejazdach wykazują również statystyki innych kolei na świecie. Obecnie na liniach kolejowych zarządzanych przez PKP Polskie Linie Kolejowe, która od trzech lat jest organizatorem kampanii znajduje się 13 030 przejazdów kolejowo-drogowych, 1 194 innych miejsc ujmowanych w statystykach dotyczących przejazdów (przejścia dla pieszych, przejazdy użytku niepublicznego). 2 288 przejazdów znajduje się na liniach z zawieszonym ruchem kolejowym, ale PKP PLK ma obowiązek utrzymywania ich w stanie technicznym przewidzianym obowiązującymi przepisami. Ogółem ilość przejazdów i przejść na wszystkich liniach wynosi 16 512.

Komentuj
Przystanki nie dla kloszardów
12 września 2007 | 0

"Dziennik Łódzki": Władze Łodzi postanowiły zabronić wstępu na przystanki komunikacji miejskiej żebrakom, kloszardom i wszystkim innym, którzy swoim wyglądem mogą budzić odrazę. Dziś radni mają głosować nad uchwałą w tej sprawie. Czym władze miasta tłumaczą tę inicjatywę? Edukowaniem społeczeństwa oraz zapewnieniem bezpieczeństwa pasażerom - zaznacza gazeta. Jeśli uchwała zostanie dziś przyjęta, od połowy października osoby, "których zachowanie lub wygląd rażąco narusza zasady współżycia społecznego" nie będą mogły siedzieć na ławkach na przystankach MPK. Autorką uchwały w tej sprawie jest Hanna Zdanowska, wiceprezydent Łodzi. Kogo konkretnie ma na myśli? Niestety, z projektu uchwały to nie wynika. Nie ma tam też słowa o tym, kto i jak będzie egzekwować przepis. "DŁ" chciał zapytać, czy osobą naruszającą zasady współżycia społecznego może być "odlotowo" ubrany i uczesany student Akademii Sztuk Pięknych? - Oczywiście, że nie! - zastrzega Hanna Zdanowska. - Nie chodzi też o dzielenie łodzian na ludzi kategorii A i B, bo ktoś jest bogatszy, a inny biedniejszy. Chcemy tylko, by służby porządkowe miały podstawy do interwencji, jeśli ktoś poprosi o pomoc.
Według Macieja Grubskiego, przewodniczącego łódzkiej Rady Miejskiej, który także popiera inicjatywę wiceprezydent Zdanowskiej, pilnowaniem przystanków MPK powinna się zająć straż miejska. - Podstawą musi być kodeks wykroczeń. Z jego przepisów wynika, że osoba wymieniona w uchwale, która złamie zakaz, narażałaby się na mandat do 500 złotych - tłumaczy Grubski. Ani radni, ani władze miasta nie potrafią powiedzieć, skąd kloszardzi mieliby wziąć pieniądze na mandat. Bo dla bezdomnych 500 zł to prawdziwy majątek. A z doświadczeń straży miejskiej wynika, że i od teoretycznie bogatszych trudno wyegzekwować czasami mniejszy mandat. 

Komentuj
Czy Chińczycy będą budowali polskie drogi
12 września 2007 | 0

W dniach 9-12 września br. Minister Transportu Jerzy Polaczek złożył wizytę w Chinach, w trakcie której odwiedził Pekin i Szanghaj. W Szanghaju, Minister J. Polaczek, jako przedstawiciel Akcjonariusza strony polskiej, wziął udział w spotkaniu z reprezentantami Chińsko-Polskiego Towarzystwa Okrętowego “Chipolbrok S.A.”. W rozmowach uczestniczył przedstawiciel Akcjonariusza strony chińskiej, Wiceminister Komunikacji ChRL Xu Zuyuan. W trakcie wizyty w Pekinie Minister J. Polaczek spotkał się z Ministrem Komunikacji ChRL Li Shenglinem oraz Ministrem Kolei ChRL Liu Zhijunem. Rozmowy dotyczyły głównie możliwości zaangażowania przedsiębiorców chińskich w proces rozwoju infrastruktury drogowej i kolejowej w Polsce poprzez zachęcanie chińskich przedsiębiorstw do udziału w odpowiednich przetargach organizowanych przez stronę polską. W tym celu podpisane zostało Memorandum o Porozumieniu pomiędzy Ministrem Transportu Rzeczypospolitej Polskiej a Ministrem Komunikacji Chińskiej Republiki Ludowej o współpracy w zakresie budowy infrastruktury autostrad i śródlądowego transportu wodnego. W delegacji do ChRL uczestniczyli Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad, Zbigniew Kotlarek oraz Prezes PKP PLK S.A., Krzysztof Celiński, którzy podpisali stosowne listy intencyjne z partnerami chińskimi.

Komentuj
Atrapy radiowozów znikną
11 września 2007 | 0

9ed62ff3c95e3105aee82007cbe50efe4a4f245b

Zamiast być postrachem, są pośmiewiskiem i celem dla chuliganów. Policja ma już dość atrap radiowozów i chce się ich pozbyć. W naszym regionie znikną najpierw z okolic Olsztyna, Pisza i Elbląga – ocenia “Gazeta Olsztyńska”. Pomysł ustawienia atrap pojawił się kilka lat temu. Miały skłonić kierowców do wolniejszej i bezpieczniejszej jazdy. Ustawiano je w miejscach, gdzie najczęściej dochodzi do wypadków. Niestety, okazało się, że ich skuteczność jest problematyczna. - Kierowców nie da się straszyć "na niby", bo oni też wówczas "na niby" się boją - mówi Anna Siwek, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie. - Na atrapy najczęściej reagują tylko ci kierowcy, którzy jadą trasą po raz pierwszy. W internecie opublikowano wyniki ankiety przeprowadzonej podczas akcji "Kierowca na szóstkę". Okazało się, że tylko 4 procent biorących udział w ankiecie kierowców przyznało się, że zwalnia na widok atrapy radiowozu. Gwoździem do trumny kartonowych wozów policyjnych stali się jednak wandale. Atrapy są doskonałym sposobem na wyładowanie agresji i twórczej ekspresji. Malują je sprejami, niszczą łomami i oklejają nalepkami. - Ci, którzy mają żal do policji, śmiało używają sobie na atrapach - mówi policjant olsztyńskiej drogówki drogówki. - Lepiej żeby zniknęły, bo więcej przez nie wstydu niż pożytku. Policjanci nie potrzebują atrap także z tego powodu, że dostali znacznie skuteczniejsze narzędzia dyscyplinujące kierowców. Mowa o fotoradarach. W naszym regionie jest ich kilkanaście. Mogą być zainstalowane na 64 masztach rozmieszczonych na najbardziej niebezpiecznych odcinkach dróg w województwie.

Komentuj
Liczba inspektorów ITD wzrośnie dwukrotnie
11 września 2007 | 0

Problemy branży transportowej były tematem spotkania Głównego Inspektora Transportu Drogowego z przedstawicielami przewoźników z Ostrołęki. W trakcie ponad godzinnej dyskusji, Paweł Usidus odpowiedział na kilkadziesiąt pytań dotyczących działalności ITD, uregulowań prawnych oraz proponowanych zmian w przepisach. Główny Inspektor poinformował zebranych, że w dniu 7 września Sejm RP przyjął ustawę o zmianie ustawy o transporcie drogowym oraz o zmianie niektórych innych ustaw. Przepisy i mechanizmy przyjęte w ustawie przyczynią się do poprawy bezpieczeństwa na drogach oraz ułatwią harmonizację warunków pracy kierowców we Wspólnocie i wyrównanie poziomu konkurencji. Wzrośnie również dwukrotnie liczba inspektorów transportu drogowego. W rozmowie z Januszem Kotowskim, Prezydentem Ostrołęki, Główny Inspektor poruszył kwestię wyznaczenia nowych miejsc do ważenia pojazdów ciężarowych, w tym lokalizacji na wjeździe do miasta specjalnej wagi preselekcyjnej. Podczas spotkania z przedstawicielami lokalnych mediów, Paweł Usidus poinformował, że w przyszłym roku zwiększy się stan osobowy oddziału terenowego w Ostrołęce. Jest to ważne z uwagi na wzmożony ruch pojazdów ciężarowych, szczególnie na drodze krajowej nr 61 biegnącej do Augustowa.

Komentuj
Policjanci w nowych mundurach
11 września 2007 | 0

b6f6cb8de4ea23795b11e5c3479e9941faf6c369 6774b8f0b447d34ec07597b0706d001523a4c0ff 

Wprowadzono do nowych mundurów szereg udogodnień - np. specjalne kieszenie na notatnik i długopis, specjalny suwak w kurtce, dzięki któremu można szybko sięgnąć do schowanej pod nią broni. Jedną z głównych różnic jest kolor - dotychczasowe szaroniebieskie i czarne mundury zastąpią ciemnogranatowe. Na kurtkach i spodniach są też elementy odblaskowe i odblaskowe napisy "POLICJA" tak, aby funkcjonariusze nie musieli nosić już specjalnych żółtych kamizelek.

  Policja rozpoczęła testy nowych mundurów. Osiemdziesiąt kompletów w wersji wiosenno-jesiennej zostało rozesłanych do komend i szkół Policji w całym kraju. Zgodę na testy na ulicy wyraził Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji. Testy będą trwały kilka miesięcy o ile warunki pogodowe na to pozwolą. Koszt jednego testowego kompletu wyniósł 2.500 zł brutto.

Komentuj
Brakuje chętnych na STOP-ków
11 września 2007 | 0

Tylko kilka osób w Warszawie czuwa nad bezpieczeństwem dzieci na pasach. – Pilnujących najmłodszych jest zdecydowanie za mało – uważają władze dzielnic. Czy będzie ich jeszcze mniej? – pyta “Życie Warszawy”. O STOP-ków, czyli osoby przeprowadzające dzieci przez pasy, zabiega już kilka warszawskich podstawówek. Znalezienie odpowiednich kandydatów nie jest łatwe, bo warunki ich pracy są bardzo ciężkie. – Zarabiam 800 zł na rękę, pracując osiem godzin dziennie przez pięć dni w tygodniu. Od tak długiego stania bolą nogi, a gdy jest brzydka pogoda, to się marznie – wylicza Iwona Matysiak, która jako STOP-ka pracuje w Szkole Podstawowej nr 118. Rodzice dzieci uczęszczających do podstawówek, gdzie pracują przeprowadzacze, są bardzo zadowoleni z ich pracy. Dlatego dyrektorzy szkół położonych przy ruchliwych ulicach starają się o zatrudnienie STOP-ków. Na Białołęce potrzebna jest jedna taka osoba, na Ochocie brakuje co najmniej dwóch. Podobnie jest w innych dzielnicach. W sumie w Warszawie brakuje ponad trzydziestu przeprowadzaczy – podsumowuje dziennik. Problemy ze STOP-kami zaczęły się, odkąd o ich zatrudnianie muszą starać się same szkoły. Od 1997 roku, kiedy przeprowadzacze pojawili się na ulicach, robiły to urzędy pracy. Z braku zainteresowanych ofertami system ten został niedawno zmieniony. – Dzięki przeprowadzaczom wiem, że syn nie zrobi sobie krzywdy, kiedy będzie szedł do szkoły. To bardzo mnie uspokaja – mówi Andrzej z podwarszawskiego Józefowa. – Zresztą nasza pani STOP jest dla dzieciaków niemal jak ciocia. Pogania je, kiedy przechodzą za wolno, upomina, gdy mają niezawiązane buty lub rozpięty plecak. Uczniowie bardzo ją lubią – dodaje. Podobny stosunek dzieci mają do pani Iwony. – Lubię dzieci i uważam, że to bardzo ważne, aby ktoś pomagał im bezpiecznie wrócić do domu – mówi przeprowadzaczka. – Ulicą, przy której pracuję, jeździ mnóstwo ciężarówek. Jak widzę, że jakiś samochód jedzie bardzo szybko, wiem, że się nie zatrzyma. Niestety, dzieci nie zdają sobie z tego sprawy, dlatego przeprowadzacze są potrzebni – dodaje STOP-ka. Niestety, nie wszystkie szkoły mogą pozwolić sobie na zatrudnianie przeprowadzacza. – Kiedyś mieliśmy własnego STOP-ka. Niestety, zwolnił się z pracy z powodu niskich zarobków. Chcielibyśmy zatrudnić taką osobę jeszcze raz, ale cały czas nikt nie odpowiada na naszą ofertę – mówi nam dyrektorka jednej ze szkół na Mokotowie. Gdyby nie interwencja rodziców, pani Iwona też odeszłaby w tym roku. – Szkoła nie miała pieniędzy na utrzymanie mojego stanowiska. Na szczęście rodzice nie pozwolili, żebym odeszła – mówi.     

Komentuj
Jazda bez prawa jazdy
10 września 2007 | 0

Żandarmi w południowo-wschodniej Francji zatrzymali kierowcę, który prowadził samochód nie mając prawa jazdy od trzydziestu lat – dowiadujemy się z Wiadomości TVP. Nie jest to pierwszy tego typu przypadek we Francji w ostatnim czasie. 58-letni kierowca był już kilkakrotnie zatrzymywany w czasie kontroli drogowych, ale nigdy nie zażądano od niego prawa jazdy. Tym razem w czasie rutynowej kontroli prawda wyszła na jaw. Został ukarany mandatem i musi zdać egzamin na prawo jazdy, z czym – zdaniem żandarmów – z jego doświadczeniem, nie powinno być problemów. To nie odosobniony przypadek. Dziadek wiozący w Marsylii wnuczka do przedszkola tak bardzo obawiał się spóźnienia, że przejechał na czerwonym świetle. Jak się okazało, nie miał prawa jazdy od pół wieku. Pewien mieszkaniec Cap Ferret, na południe od Bordeaux przyznał, że nigdy do głowy nie przyszło mu, aby zdawać egzamin, gdyż w latach 40. uzyskał uprawnienia prowadzenia... czołgu.

Komentuj
Urzędnicy nie sprawdzają stanu czystości pojazdu
10 września 2007 | 0

Czytelniczka “Dziennika Elbląskiego” podniosła sprawę brudu w taksówce. Pani Elżbiecie brakuje słów na opisanie brudu, jaki zastała w taksówce, którą chciała pojechać do pracy. Po przebyciu kilkudziesięciu metrów opuściła pojazd. Na pytanie taksówkarza, kto zapłaci za kurs, odpowiedziała, że na pewno nie ona. Jerzy Deka, prezes jednej z elbląskich korporacji taksówkarskich, twierdzi, że w stowarzyszeniu taka rzecz byłaby nie do pomyślenia. - Samochody taksówkarzy świadczą o całej firmie. Dlatego nie możemy sobie pozwolić, żeby przez jednego kierowcę wyrobić sobie złą opinię. Klienci mają duży wybór - wyjaśnia. - Dotyczy to również oczywiście stanu technicznego aut. Inaczej wygląda to w przypadku kierowców, którzy nie należą do zrzeszeń. - Taki kierowca jest kontrolowany tylko przez Urząd Miejski, jeździ kiedy chce i nie musi tak dbać o auto, jak u nas, gdzie kontrolujemy się nawzajem, znamy od lat, wiemy jaki kto jest i czym jeździ - powiedział Dariusz Gołębiowski, szef innej korporacji. - Zresztą przepisy, pochodzące jeszcze z lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku, mówią wyraźnie, że pojazd służący do przewozów publicznych musi być czysty i zadbany. Gołębiowski twierdzi, że konsekwencją skarg na czystość w taksówce może być nawet odebranie koncesji na prowadzenie przewozów. - Czystość i sprawność techniczna pojazdu to nie jest żadne widzimisie kierowcy - dodaje. Kontrolą i przyznawaniem koncesji taksówkarzom zajmuje się Urząd Miejski w Elblągu. - Każdy niezadowolony klient może zwrócić się ze skargą na stan taksówki nie tylko do korporacji, ale i do Urzędu Miejskiego - mówią przedstawiciele elbląskich korporacji.
- Raz na pięć lat Urząd Miejski zobowiązany jest do przeprowadzenia kontroli, w celu sprawdzenia, czy nadal spełnione są warunki, na podstawie których przyznawane są koncesje - wyjaśnia Joanna Tomczyk z Urzędu Miejskiego w Elblągu. Jakie dokumenty są sprawdzane? M. in. świadectwo kwalifikacji (aktualne badania lekarskie: profilaktyczne i psychologiczne), zapytanie o karalności przedsiębiorcy, zaświadczenie o ukończeniu szkolenia w zakresie transportu drogowego TAXI, świadectwo legalizacji taksometru, zaświadczenie o wykonaniu dodatkowego badania technicznego pojazdu, który ma być używany jako taksówka osobowa. Urzędnicy nie sprawdzają jednak czystości pojazdu.

Komentuj
Zwolnij! Jesteś na Warmii i Mazurach
10 września 2007 | 1

Policjanci z Wydziału Prewencji i Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie i z czterech komend powiatowych po raz kolejny przeprowadzili na krajowej “siódemce” działania pod hasłem “Zwolnij. Jesteś na Warmii i Mazurach”. Wszystko po to, aby kierowcy w naszym regionie jeździli wolniej i  nie powodowali najtragiczniejszych w skutkach wypadków drogowych. Taktykę pełnienia służby dostosowywano do informacji, które spływały na policyjne CB radio. By zmusić kierowców do ściągnięcia nogi z gazu, a tym samym niejednokrotnie zapobiec tragicznym wypadkom drogowym  policjanci z Wydziału Prewencji i Ruchu Drogowego KWP w Olsztynie i komend powiatowych po raz kolejny przeprowadzili działania - “Zwolnij. Jesteś na Warmii i Mazurach”. Nie było taryfy ulgowej dla przekraczających prędkość. Po raz kolejny ze szczególną uwagą funkcjonariusze skontrolowali krajową “siódemkę”. Taktykę pełnienia służby policjanci dostosowywali do informacji przekazywanych przez użytkowników CB radia. Działania w głównej mierze ukierunkowane były na kontrolę przestrzegania dopuszczalnych prędkości. Jak wynika z policyjnych statystyk, niedostosowanie prędkości do warunków drogowych jest przyczyną około 40% wypadków drogowych. Szczególnie tych wypadków, które kończą się tragicznie. Podczas kontroli funkcjonariusze sprawdzali również stan trzeźwości kierowców, używanie świateł, pasów bezpieczeństwa również przez pasażerów a także obowiązek przewożenia dzieci w fotelikach. Prędkość sprawdzana była na odcinkach dróg najbardziej zagrożonych przy wykorzystaniu radarowych mierników prędkości, pojazdów nieoznakownych z wideorejestratorami oraz fotoradarów. Pod lupę funkcjonariuszy trafiły wczoraj drogi z czterech powiatów: nidzickiego, elbląskiego, ostródzkiego i olsztyńskiego. Przekroczenie dozwolonej prędkości to główny grzech kierowców zatrzymanych do kontroli drogowej. Policjanci skontrolowali ponad 60 aut. Nałożyli 41 mandatów karnych (39 za przekroczenie prędkości, 2 za nieprawidłowe wyprzedzanie). Dla dwóch kierowców popełnione wykroczenie zakończyło się pouczeniem. Jednemu kierowcy zatrzymano dowód rejestracyjny za zły stan techniczny pojazdu. Już niedługo za swoje wykroczenia odpowie 84 kierowców, których zachowanie na drodze uwiecznił fotoradar.

Komentuj
Zniszczenie pojazdu
10 września 2007 | 0

Nawet 5 lat pozbawienia wolności grozi 24-latkowi z Pisza, który w nocy obrzucał kostkami brukowymi samochód Renault. Około godz. 3.30 Andrzej B. po wyjściu z jednego z barów w Piszu zaczął rzucać kostką brukową. Ponieważ był pijany większość kostek lądowała na zaparkowanym samochodzieRenault. Właściciel pojazdu zawiadomił policję. Przybyli na miejsce funkcjonariusze zatrzymali 24 – latka. Jak się okazało był pijany, miał prawie 2,5 promila alkoholu. Mężczyźnie grozi teraz za zniszczenie mienia, do 5 lat pozbawienia wolności.

Komentuj