25 stycznia 2009 |
5
(283-1)
“Dziennik Łódzki” informuje: Pożyczasz auto znajomemu, fotoradar łapie go na przekroczeniu prędkości, a punkty karne dostaje twój samochód. Jeśli przekroczysz limit, auto zostanie przymusowo wyrejestrowane. Takie mogą być skutki pomysłu Zbigniewa Skowrońskiego, dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Łodzi, który chce skuteczniej walczyć z piratami drogowymi i swoją propozycję złożył w Ministerstwie Infrastruktury. - Punkty karne powinny być przypisywane nie tylko kierowcy, ale także samochodowi. Zbyt często zdarza się bowiem, że zdjęcie wykonane przez fotoradar jest niewyraźne, więc ktoś z rodziny ratuje kierowcę przed utratą prawa jazdy, twierdząc, że to on siedział za kierownicą - mówi Skowroński. Inicjatywę dyrektora WORD popiera Komenda Wojewódzka Policji w Łodzi. - Niestety, zdarzają się sytuacje, kiedy zdjęcia z wideorejestratorów są niewyraźne. Kierowca ma wtedy cały wachlarz możliwości, aby oszukać policję - przyznaje podinsp. Magdalena Zielińska z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. - Inicjatywa Skowrońskiego służy poprawie bezpieczeństwa ruchu drogowego. Dlatego Ministerstwo Infrastruktury powinno się nad nią zastanowić. Według Skowrońskiego, sytuacje, kiedy punkty karne trafiają na konto matki albo żony kierowcy nie są wyjątkiem. - Nic dziwnego, że kierowca, który zbliża się do górnego limitu dozwolonych punktów karnych, kombinuje, co zrobić, aby go nie przekroczyć. Dlatego uważam, że policja powinna prowadzić statystykę nie tylko osób, ale także samochodów, które dostają punkty karne. W niejednej sytuacji okaże się, że auto w ciągu roku "zarabia" nawet 100 punktów. Takie samochody powinno się wyrejestrowywać i wprowadzić wysokie opłaty za ponowne zarejestrowanie, powiedzmy w wysokości tysiąca złotych. Skowrońskiemu chodzi o nieuchronność kary. Dlatego zależy mu przede wszystkim na sytuacjach, w których do końca nie wiadomo, kto prowadził samochód. Auto nie musi dostawać punktów karnych podczas policyjnej kontroli drogowej, kiedy wszystko jest jasne. Obserwacje Skowrońskiego potwierdzają policyjne statystyki. W ubiegłym roku 302 kierowców skierowano w Łodzi na kurs sprawdzenia umiejętności, ponieważ przekroczyli limit punktów karnych. W całym województwie liczba ta wyniosła prawie tysiąc. - To naprawdę bardzo mało - uważa podinsp. Mirosław Micor z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi. - Zdarza się, że zdjęcia z fotoradarów są słabej jakości. Nawet jeśli fotoradar jest nowy, to może być tak, że kierowca spuścił głowę, odwrócił się albo padł refleks świetlny. I dlatego nie można go zidentyfikować. Oczywiście można okłamać funkcjonariuszy, ale trzeba pamiętać, że za składanie fałszywych zeznań na policji grozi do trzech lat pozbawienia wolności. Według szefa WORD, na drodze będzie bezpieczniej tylko wtedy, jeśli kierowcy będą przeświadczeni o nieuchronności kary. - Trzeba nauczyć ludzi odpowiedzialności - mówi dyrektor. - W tym celu potrzebna jest baza punktów karnych dla auta, które zachowają się także przy zmianie właściciela. Do pomysłu Zbigniewa Skowrońskiego bardzo sceptycznie odnosi się Rajmund Kądziela, dyrektor wydziału praw jazdy i rejestracji pojazdów w Łodzi. Szczególnie krytykuje pomysł "wiecznej" bazy punktów karnych. - Nowy właściciel samochodu nie może ponosić konsekwencji za starego. Co z tego, że przyznamy punkty samochodowi i go wyrejestrujemy? To naprawdę w niczym nie pomoże. Pomysł Skowrońskiego nie podoba się także kierowcom.
Komentuj →
25 stycznia 2009 |
2
Ministerstwo Infrastruktury zakończyło pracę na projektem ustawy o kierujących pojazdami. Propozycjami nowych przepisów wkrótce zajmie się rząd – informuje “Dziennik”. Kierowca, który uzbiera 24 punkty karne, nie straci od razu prawa jazdy - zapowiada "Gazeta Prawna". Kierowca taki najpierw zostanie wysłany na kurs reedukacyjny. Jednak później przez pięć lat będzie musiał uważać, by nie otrzymać ponownie 24 punktów karnych. Jeśli tak się stanie, to wówczas straci uprawnienie do kierowania autem. Rozwiązanie takie przewiduje projekt ustawy o kierujących pojazdami. - Propozycja, by kierowcę, który uzyska 24 punkty karne, najpierw wysłać na kurs, jest dobra. Jednak okres na ponowne uzyskanie takiej liczby punktów jest zbyt długi - mówi dr Ryszard Stefański z Wyższej Szkoły Handlu i Prawa. Jego zdaniem w ciągu pięciu lat wielu kierowców ponownie zdobędzie 24 punkty karne. Komentarz “Gazety Prawnej”: Autorzy nowego prawa na drodze proponują inną sankcję - reedukację. Utrata prawa jazdy ma grozić dopiero po uzbieraniu 48 punktów w ciągu 5 lat. Pomysł tak długiego okresu budzi jednak wątpliwości. Zamiast sankcji szybkiej i nieuchronnej autorzy wprowadzili wieloletnią niepewność. Wprawdzie ćwiczenia czyni mistrza, także z kierowcy, ale lepiej, gdy odbywa się ono na placu manewrowym, a nie na drodze szybkiego ruchu. Skuteczniejsza jest szybsza - bo po roku - kara w postaci konieczności zdawania kolejnego egzaminu. Recydywista za kółkiem jest tak samo nieodpowiedzialny przed szkodą, jak i po szkodzie. Ministerstwo Infrastruktury chce także podnieść jakość szkoleń. W tym celu będą prowadzone częstsze kontrole szkół nauki jazdy. Instruktorzy będą musieli raz w roku uczestniczyć w warsztatach udoskonalających ich umiejętności i metodykę nauczania. Obecnie osoba prowadząca kurs po skończeniu szkolenia instruktorskiego i zdaniu państwowego egzaminu nie rozwija się dalej, gdyż nie ma takiego obowiązku. W projekcie przewidziano, że szkoły nauki jazdy będą mogły wynajmować place manewrowe od innych przedsiębiorców. Rozwiązanie to ma zagwarantować, że kursanci przejdą szkolenia na dobrym placu. Poniżej - opracowane przez redakcję “Gazety Prawnej” - najważniejsze zmiany, które wprowadza ustawa o kierujących pojazdami:
(283-10)
Komentuj →
22 stycznia 2009 |
2
"Metro": Rząd wspólnie z organizacjami pozarządowymi przygotowuje "politykę rowerową", zakładającą m.in. zniesienie absurdalnych przepisów utrudniających życie cyklistom. Zmiany w prawie opracowuje roboczy zespół ekspertów przy Ministerstwie Infrastruktury. W jego skład wchodzą przedstawiciele resortu oraz społecznicy ze stowarzyszeń zgromadzonych w ramach programu "Miasto dla rowerów". Plan realizacji tzw. polityki rowerowej rządu składa się z dwóch etapów. W pierwszym uproszczone mają zostać przepisy, którym podlegają cykliści, np. zniknąć może przepis zabraniający przewożenia dzieci w przyczepkach. Dziś grozi za to 300 zł mandatu. Możliwe też, rowerzyści dostaną pełnoprawne pierwszeństwo na skrzyżowaniu, gdy ścieżka rowerowa przecina ulicę - teraz dwa różne przepisy wzajemnie się wykluczają. W drugim etapie zespół ekspertów zajmie się ścieżkami rowerowymi. Eksperci proponują m.in., aby wszędzie wyglądały tak samo. Teraz niektóre są z kostki, inne z asfaltu. Mają być również uproszczone zasady ich budowy, by ścieżki dwukierunkowe mogły powstawać obok jezdni jednokierunkowych. Do 2013 r. rząd planuje przeznaczenie na ścieżki 109 mln euro unijnych dotacji - zapowiada "Metro".
Przepisy ustawy Prawo o Ruchu Drogowym
ze zmianami zaproponowanymi przez inicjatywę Miasta dla rowerów
po uzgodnieniach w Ministerstwie Infrastruktury styczeń 2009
W poniższym zestawieniu wyrazy podkreślone na żółtym tle są dodane do obecnego tekstu ustawy, przepisy co do których jest konsens aby zostały zlikwidowane są przekreślone i wyróżnione czerwoną czcionką.
Art. 2. Użyte w ustawie określenia oznaczają:
5) “Droga dla rowerów” - drogę lub jej część przeznaczoną do ruchu rowerów jednośladowych, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi; droga dla rowerów jest oddzielona od innych dróg lub jezdni tej samej drogi konstrukcyjnie lub za pomocą urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego
5a) ”Pas ruchu dla rowerów” - część jezdni przeznaczoną do ruchu rowerów w jednym kierunku, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowym”
5b) “Śluza rowerowa” – część jezdni na wlocie skrzyżowania na całej szerokości jezdni lub wybranego pasa ruchu oznaczona odpowiednimi znakami drogowymi przeznaczona do zatrzymania rowerów w celu zmiany kierunku jazdy lub ustąpienia pierwszeństwa
47) “Rower” - pojazd jednośladowy lub wielośladowy poruszany siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem. Za rower uważa się również taki pojazd wyposażony w pomocniczy napęd elektryczny o znamionowej mocy ciągłej nie większej niż 250 W, zasilany prądem o napięciu nie wyższym niż
48V, odłączany automatycznie po przekroczeniu prędkości 25 km/godz.;
47a) “Wózek rowerowy” – rower o szerokości powyżej 0,9 m przeznaczony do przewozu osób lub towarów
Art. 16.
7. Na skrzyżowaniu i bezpośrednio przed nim, kierujący rowerem, motorowerem lub motocyklem może poruszać się środkiem pasa ruchu, jeśli ten pas umożliwia opuszczenie skrzyżowania w więcej niż jednym kierunku, z zastrzeżeniem art. 33 ust. 1.
Art. 17
1. Włączanie się do ruchu następuje przy rozpoczynaniu jazdy po postoju lub zatrzymaniu się niewynikającym z warunków lub przepisów ruchu drogowego oraz przy wjeżdżaniu:
3a) na jezdnię lub pobocze z drogi dla rowerów, z wyjątkiem wjazdu na przejazd dla rowerzystów lub pas ruchu dla rowerów
Art. 22
2. Kierujący pojazdem jest obowiązany zbliżyć się:
1) do prawej krawędzi jezdni - jeżeli zamierza skręcić w prawo;
2) do środka jezdni lub na jezdni o ruchu jednokierunkowym do lewej jej krawędzi – jeżeli zamierza skręcić w lewo.
3a. Kierujący rowerem może także zastosować się do zasady opisanej w art. 33 ust 1b.
Art. 24.
3. Kierujący pojazdem jest obowiązany przy wyprzedzaniu przejeżdżać z lewej strony wyprzedzanego pojazdu, z zastrzeżeniem ust. 4, 5 i 10 i 12 . [...]
6. Kierującemu pojazdem wyprzedzanym zabrania się w czasie wyprzedzania i bezpośrednio po nim zwiększania prędkości. Kierujący pojazdem wolnobieżnym, ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać jak najbardziej na prawo i - w razie potrzeby - zatrzymać się w celu ułatwienia wyprzedzania. [...]
12. Kierujący rowerem jednośladowym może wyprzedzać inne niż rower wolno jadące pojazdy z ich prawej strony.
Art. 27.
2. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu na wprost po jezdni, pasie ruchu dla rowerów lub drodze dla rowerów stanowiących część drogi, którą zamierza opuścić.
Art. 33.
1. Kierujący rowerem jednośladowym innym niż wózek rowerowy jest obowiązany korzystać z pasa ruchu dla rowerów w jezdni oraz drogi dla rowerów poza jezdnią jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym podróżuje lub zamierza skręcić. Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.
1a. W razie braku drogi dla rowerów lub drogi dla rowerów i pieszych kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z pobocza, z zastrzeżeniem art. 16 ust. 5, a jeżeli nie jest to możliwe - z jezdni.
1a."Kierujący rowerem może zatrzymać się w śluzie rowerowej obok innych rowerzystów. Jest obowiązany bezzwłocznie opuścić ją kiedy zaistnieje możliwość kontynuowania jazdy w zamierzonym kierunku i zająć miejsce na jezdni zgodnie z art. 33 ust. 1 i 3."
1b. Rowerzysta zmieniający kierunek jazdy w lewo nie musi stosować się do art. 22 ust. 2 pkt 2. Może w tym celu jechać na wprost, zatrzymując się na skrzyżowaniu po prawej stronie i ustępując pierwszeństwa pojazdom poruszającym się na wprost po jezdni którą jechał, a następnie rozpocząć jazdę w zamierzonym kierunku.
3. Kierującemu rowerem lub motorowerem zabrania się:
1) jazdy po jezdni obok innego uczestnika ruchu; innego roweru lub motoroweru jeśli utrudnia to poruszanie się innym uczestnikom ruchu; a w przypadku rowerów wielośladowych w każdej sytuacji.
4. Na przejeździe dla rowerzystów, kierującemu rowerem zabrania się:
1) wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd;
2) zwalniania lub zatrzymywania się bez uzasadnionej przyczyny.
5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jednośladowym jest dozwolone wyjątkowo, gdy: [...]
3) warunki pogodowe zagrażają bezpieczeństwu rowerzysty na jezdni (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź) z zastrzeżeniem ust. 6.
6. Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.
Art. 49.
1. Zabrania się zatrzymania pojazdu:
11) Na drodze dla rowerów, pasie ruchu dla rowerów oraz w śluzie rowerowej, z zastrzeżeniem rowerów.
Art. 60.
2. Zabrania się kierującemu: [...]
5) używania w pojazdach, z zastrzeżeniem rowerów, opon z umieszczonymi w nich na trwałe elementami przeciwślizgowymi
Art. 63.
3. Zabrania się przewozu osób w przyczepie, z tym że dopuszcza się przewóz: [...]
3) dzieci w przyczepie konstrukcyjnie przystosowanej do przewozu osób ciągniętej przez rower.
Komentuj →
19 stycznia 2009 |
2
Kierowcy zostaną szybciej zidentyfikowani i ukarani za przekroczenie dozwolonej prędkości. Zostanie utworzony automatyczny system nadzoru nad ruchem drogowym. W jego skład wejdzie sieć kilkuset nowoczesnych fotoradarów, które będą natychmiast przesyłać zarejestrowane wykroczenia do Centrum. Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym. Takie zmiany przewiduje poselski projekt nowelizacji ustawy – Prawo o ruchu drogowym. Sejmowa komisja Administracji i Spraw Wewnętrznych przyjęła sprawozdanie podkomisji nadzwyczajnej do tego projektu. Zdjęcia z fotoradarów, które za pomocą nowoczesnych technologii transmisji danych trafią do Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym, które będzie funkcjonować przy Głównym Inspektoracie Transportu Drogowego. Tam zostaną one szybko przetworzone. Przy wykorzystaniu komputerów będzie możliwa szybka identyfikacji właściciela pojazdu, którym popełniono wykroczenie. Niemal po chwili operatorzy Centrum wyślą właścicielowi auta wezwanie do uiszczenia mandatu lub wskazania sprawcy wykroczenia. Taka automatyzacja systemu, jak i powierzenie kontroli nad nim GITD ma odciążyć policję i usprawnić nakładanie mandatów za wykroczenia drogowe. Tym bardziej, że policja będzie zwolniona ze ścigania kierowców za przekroczenie prędkości. Wykroczenia zarejestrowane przez policję także trafią do Centrum, które zajmie się postępowaniem zmierzającym do ukarania kierowcy. - Każde zarejestrowane przekroczenie prędkości zostanie skierowane do centrum. Policja zostanie w pewnym sensie odciążona, ale będzie zajmowała się mandatami za inne wykroczenia na drodze – mówi Adam Jasiński, komisarz z Komendy Głównej Policji. Kary pieniężne za przekroczenie prędkości będą nakładane w drodze decyzji administracyjnej, a nie mandatu karnego. Dlatego wezwanie do uiszczenia kary będą mogli wysłać pracownicy Centrum. Dr Ryszard Stefański z Wyższej Szkoły Handlu i Prawa zastanawia się czy można aż tak łatwo wprowadzać kary administracyjne. - Jeżeli doszło do popełnienia wykroczenia, to nie widzę podstaw, aby karę nakładał organ niesądowy – mówi Ryszard Stefański.- Dzięki temu, że będzie to postępowanie administracyjne to zapewniona zostanie równość wszystkich wobec prawa. Osoby, które są chronione różnymi immunitetami na pewno nie unikną kary – tłumaczy inspektor Jacek Zalewski, dyrektor Biura Ruchu Drogowego w KGP. Kierowcy zostaną szybciej zidentyfikowani i ukarani za przekroczenie dozwolonej prędkości. Przekroczenie dozwolonej prędkości w mieście o 10 km/h ma kosztować 200 zł. Na autostradach i drogach ekspresowych będzie można jednak jeździć szybciej. Podczas prac w podkomisji sejmowej wprowadzono propozycję, aby zwiększyć dozwoloną prędkość na autostradach i dwujezdniowych drogach ekspresowych. Zgodnie z nowym projektem na autostradzie będzie można podróżować z prędkością 140 km/h, czyli 10 km/h szybciej niż obecnie. Na dwujezdniowych drogach ekspresowych kierowcy będą mogli rozpędzić swoje auta do 120 km/h (obecnie do 110 km/h). Jednak na pozostałych trasach dozwolone prędkości pozostaną bez zmian.
(283-7)^Projekt, przewiduje, że w obszarze zabudowanym kierowca, który przekroczy dozwoloną prędkość o 10 km/h do 20 km/h, zapłaci 200 zł. Wcześniej posłowie chcieli, aby taki mandat groził już od przekroczenia prędkości o zaledwie 5 km/h. Jednak jeżeli w takim miejscu kierowca będzie jechał o ponad 50 km/h szybciej niż pozwalają znaki, to zapłaci 700 zł. - Obecnie zaproponowane wysokości kar są bardziej rozsądne niż proponowane początkowo. Jednak sztywne stawki nie zawsze się sprawdzają. Są miejsca i sytuacje, w których nawet znaczne przekroczenie prędkości nie jest tak niebezpieczne, jak w innych miejscach, gdzie nawet nieznacznie szybsza jazda może spowodować tragedię - ocenia dr Ryszard Stefański. Podkreśla, że wprowadzenie nowych stawek mandatów i całego systemu będzie miało sens wtedy, gdy zostaną zweryfikowane wszystkie znaki ograniczające prędkość. - Są znaki, które w wielu miejscach niepotrzebnie ograniczają prędkość w radykalny sposób. Nie zawsze służy to tak naprawdę bezpieczeństwu - podsumowuje Stefański. Poza obszarem zabudowanym przekroczenie dozwolonej prędkości o 10 km/h do 20 km/h będzie kosztowało 150 zł. Przy jeździe szybszej o ponad 50 km/h od dopuszczalnej prędkości kara wyniesie już 600 zł. Najniższe mandaty będą na drogach ekspresowych i autostradach. 100 zł wyniesie kara za przekroczenie prędkości o 10 km/h do 20 km/h i 500 zł za jazdę z prędkością ponad 50 km/h od tej wskazanej w przepisach.
Komentuj →
25 stycznia 2009 |
0
Niezależnie od tego, jak długo kierowca jedzie nocą, czas jego pracy w danej dobie nie będzie mógł przekroczyć dziesięciu godzin – informuje “Rzeczpospolita”. Taka zmiana została zaproponowana w ustawie o czasie pracy kierowców po tym, gdy Komisja Europejska wezwała Polskę do usunięcia rozwiązań naruszających art. 3 lit. i oraz art. 7 dyrektywy 2002/15/WE. Według art. 3 dyrektywy pora nocna obejmuje okres co najmniej czterech godzin między godz. 0.00 a 7. Każda praca w tym czasie, niezależnie od tego, jak długo trwa, jest pracą w porze nocnej. Pracownik, który ją wykonuje, podlega, zgodnie z art. 7 dyrektywy, ograniczeniu pracy do dziesięciu godz. w danej dobie niezależnie od tego, ile czasu pracował w nocy, oraz ma prawo do wyrównania według zasad określonych w przepisach krajowych. Tymczasem zgodnie z art. 1517 § 1 kodeksu pracy pora nocna obejmuje osiem godzin między godz. 21 a 7, a stosownie do art. 21 ustawy o czasie pracy kierowców kierowca musi pracować co najmniej cztery godz. w porze nocnej, aby czas jego pracy był ograniczony do dziesięciu godz. w danej dobie. Krajowe rozwiązanie jest niezgodne z dyrektywą. Aby dostosować przepisy do standardów UE, konieczna jest ich zmiana. Rząd przygotował nowelizację ustawy o czasie pracy kierowców. Rząd proponuje, by art. 21 ustawy o czasie pracy kierowców otrzymał brzmienie, że gdy praca jest wykonywana w porze nocnej, czas pracy kierowcy nie może przekraczać dziesięciu godzin w danej dobie. Ustawodawca nie musi wprowadzać nowych rozwiązań dotyczących zasad rekompensowania pracy w nocy, gdyż zgodnie z art. 1518 kodeksu pracy pracownikowi, także kierowcy, przysługuje dodatek do wynagrodzenia za pracę w porze nocnej. Sprawa jest pilna i Sejmowa Komisja Infrastruktury otrzymała zalecenie, by przedstawić sprawozdanie dotyczące projektu do 10 lutego. Zgodnie z projektem zmiana w ustawie o czasie pracy kierowców ma wejść w życie 30 dni od jej ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.
Komentuj →
25 stycznia 2009 |
1
Każdy rowerzysta do 18. roku życia będzie musiał jeździć w kasku i kamizelce odblaskowej. Nad takimi rozwiązaniami pracują urzędnicy ministerstwa infrastruktury - dowiedział się serwis TVP. info. - Nie przesądziliśmy, że takie rozwiązania wejdą w życie, bo nie chcielibyśmy wprowadzać martwego przepisu, którego łamanie będzie trudne do wyegzekwowania - mówi Radosław Stępień, szef gabinetu politycznego ministra, który przyznaje, że sam bez kasku na rower nie wsiada. Resort analizuje też podobne przepisy w innych krajach. - W Niemczech na przykład każdy rowerzysta musi mieć opony z odblaskami - mówi Stępień i przyznaje, że i takie rozwiązania w nowych przepisach brane są pod uwagę. Pomysły resortu są teraz konsultowane z policją i organizacjami rowerzystów. Konsultacje mają się zakończyć wczesna wiosną, przed rozpoczęciem sezonu rowerowego. - Na pewno wypracujemy rozwiązanie, które poprawi bezpieczeństwo na naszych drogach - zapewnia Cezary Grabarczyk, minister infrastruktury.
Komentuj →
23 stycznia 2009 |
0
Trzy ustawy i trzy ministerstwa wprowadzają do szkół lekcje pierwszej pomocy. Tymczasem by uczniów nauczyć jej udzielać, wystarczą ochotnicza straż pożarna i obrotny dyrektor szkoły - jak od lat w Kurowie. W tej podkrakowskiej gminie pierwszej pomocy potrafią udzielić wszyscy mieszkańcy. Nauczyli ich miejscowi strażacy – czytamy w “Gazecie Wyborczej Kraków”. Lekcje pierwszej pomocy we wszystkich szkołach - od podstawówki do liceum - wprowadza od września 2009 roku ustawa o ratownictwie medycznym. Mogą je prowadzić lekarze i ratownicy medyczni lub nauczyciele po specjalistycznych kursach. Zakres szkoleń ma określić rozporządzenie ministrów zdrowia i edukacji, a tego jeszcze nie ma. Nauczyciele nie chodzą na kursy, bo nie wiedzą, czego powinni się nauczyć. A nawet jeśli teraz uczą pierwszej pomocy, to od nowego roku bez odpowiedniego certyfikatu nie będą mogli już tego robić. Szkół na pewno nie będzie stać na zatrudnianie lekarzy i ratowników, bo ci bardzo wysoko cenią swoją pracę. Nie ma nauczycieli-ratowników do podstawówek, nie ma też do gimnazjów. Tymczasem od września 2009 roku w gimnazjach mają pojawić się nowe zajęcia - "edukacja dla bezpieczeństwa". A w nich m.in. nauka... ratownictwa. Tak zakładają projekt ustawy o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej oraz ustawy o kulturze fizycznej. Najprawdopodobniej lekcje będą mogli prowadzić nauczyciele przysposobienia obronnego, pod warunkiem że gimnazjom uda się ich zatrudnić (dotychczas lekcje PO odbywały się tylko w szkołach ponadgimnazjalnych).Cezary Bratko z Departamentu Kształcenia Ogólnego i Wychowania MEN przyznaje, że ustawy się zazębiają, ale tym nie powinni zawracać sobie głowy dyrektorzy, a Ministerstwo Edukacji, które powie im, jak organizować zajęcia. Dodaje też, że "edukacja dla bezpieczeństwa" to nie tylko lekcje pierwszej pomocy. Gimnazjaliści będą uczyć się, jak organizować działania w przypadku zagrożenia życia, zdrowia lub mienia oraz o strukturach obronnych państwa.
Komentuj →
23 stycznia 2009 |
1
Sejm RP uchwalił nowelizację ustawy o Radzie Ministrów, która przewiduje, że projekty ustaw będą przygotowywane w Rządowym Centrum Legislacji, a nie jak dotychczas w ministerstwach. Za przyjęciem nowelizacji głosowało 271 osób, przeciw były 4; 176 wstrzymało się od głosu. W myśl nowelizacji, założenia przepisów powstające w poszczególnych ministerstwach będą trafiały na posiedzenia Rady Ministrów. Następnie rząd będzie zatwierdzał takie założenia, po czym Rządowe Centrum Legislacji (RCL) przystąpi do pisania projektu ustawy. Po wejściu w życie uchwalonych dziś zmian legislatorzy z RCL, pisząc projekt, nie będą mogli wykroczyć poza to, co będzie sformułowane w założeniach przyjętych przez rząd. Premier Donald Tusk przekonywał w listopadzie - po tym, jak rząd przyjął projekt nowelizacji - że zaproponowane zmiany w procesie legislacyjnym są "przełomowe, jeśli chodzi o sposób stanowienia prawa", pomogą uniknąć "pewnych niedoskonałości" i zaoszczędzą "sporo czasu". Teraz nowelizacja trafi do Senatu.
Komentuj →
23 stycznia 2009 |
0
(283-2)
W Krakowie Wiceminister Infrastruktury, Wiceprzewodniczący Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Zbigniew Rapciak uczestniczył w posiedzeniu Małopolskiej Wojewódzkiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (BRD). Głównym tematem spotkania była ocena obowiązującego prawa w zakresie ruchu drogowego, w celu wyeliminowania istniejących nieścisłości. W posiedzeniu, zorganizowanym z inicjatywy Podsekretarza Stanu Zbigniewa Rapciaka, uczestniczyli m.in.: Wojewoda Małopolski Jerzy Miller, dyrektor Sekretariatu Krajowej Rady BRD Andrzej Grzegorczyk, Zastępca Dyrektora Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego Marek Dworak oraz przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury i Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. – Wszystkie Państwa sugestie dotyczące zmian w przepisach prawa zostaną szczegółowo przeanalizowane w ciągu 3 miesięcy – zapowiedział Wiceminister Zbigniew Rapciak. - Inicjatywa podjęta przez małopolską Radę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego będzie kontynuowana w formie kolejnych konsultacji w zespołach roboczych – dodał. Podczas spotkania poruszono również kwestię poprawy sytuacji rowerzystów, aby byli oni równoprawnymi uczestnikami ruchu drogowego. Wysłuchano także informacji ks. Zbigniewa Szostaka, kustosza Sanktuarium w Zabawie k. Tarnowa, na temat działania pilotażowego programu rehabilitacji po traumie powypadkowej i utworzenia ośrodka aktywnej terapii psychologicznej dla osób dotkniętych tragedią utraty bliskich w wypadkach drogowych.
Komentuj →
22 stycznia 2009 |
1
Firmy będą musiały wyznaczyć pracowników odpowiedzialnych za zwalczanie pożarów. Nie będą to jednak inspektorzy ochrony przeciwpożarowej. Osoby te nie będą musiały jednak legitymować się co najmniej średnim wykształceniem i ukończonym szkoleniem z zakresu ochrony przeciwpożarowej. Pracodawcy nie będą musieli kierować pracowników na kosztowne kursy dla inspektorów przeciwpożarowych i nie grożą im wysokie kary z tego tytułu. Zawieszona została nowela kodeksu pracy z 21 lipca 2008 r., która miała obowiązywać od 18 stycznia 2008 r., a dotyczyła tego, że każdy, nawet najmniejszy pracodawca musiał zatrudniać na etacie inspektorów ochrony przeciwpożarowej. Każdy pracodawca zostanie zobowiązany do wyznaczenia pracownika odpowiedzialnego za działania w zakresie zwalczania pożarów i ewakuacji pracowników. Tak wynika z projektu nowelizacji kodeksu pracy, przygotowanego przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Resort podkreśla, że ze względu na konieczność jak najszybszego uchwalenia tych zmian przesłał je do Komisji Przyjazne Państwo.
Przygotowana przez resort nowela zakłada, że pracodawcy będą musieli wyznaczać pracownika odpowiedzialnego za działania w zakresie zwalczania pożarów i ewakuacji pracowników. Z kodeksu pracy zostaną usunięte przepisy odsyłające do ustawy o ochronie przeciwpożarowej. Dzięki tym zmianom wyznaczeni pracownicy nie będą musieli posiadać średniego wykształcenia i ukończonego kursu inspektora ochrony przeciwpożarowej. Wystarczy, że ukończą szkolenie w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy (zgodnie z art. 2372), w którym w ramowych programach szkolenia uwzględniona jest także problematyka ochrony przeciwpożarowej. Firmy nie będą musiały ponosić dodatkowych kosztów związanych z koniecznością zatrudniania inspektorów ochrony przeciwpożarowej.
Komentuj →
22 stycznia 2009 |
0
Opublikowano rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 29 grudnia 2008 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie wydawania uprawnień do kierowania pojazdami. Akt wchodzi w życie z dniem 6 lutego 2009 r.
Komentuj →
19 stycznia 2009 |
1
Kolejny raz publikujemy wypowiedzi naszych Czytelników poświęcone propozycji skrócenia czasu egzaminu praktycznego. Generalnie chodzi o czas egzaminu, o jego uelastycznienie. Jeśli więc w ciągu 25 minut przejedziesz po mieście bezbłędnie tzn. zaliczysz odpowiednią liczbę skrzyżowań i rond i wykażesz się przy tym bezbłędną znajomością znaków drogowych (np. nie złamiesz znaków zakazu wjazdu) to możesz liczyć na dobre serce egzaminatora. I zamiast wymaganych dziś 40 minut będziesz mógł zakończyć egzamin pomyślnie już po 25 minutach. Z takiej propozycji powinni być zadowoleni i kandydaci na kierowców i egzaminatorzy. Oto kolejne Państwa komentarze. Oczywiście prosimy o dalsze:
Komentarz 8: Popieram komentarz 5. Żeby nie było nieporozumień wystarczy skrócić czas minimalny np. do 25 min. Pozdrawiam instruktorów. Adam.
Komentarz 9: Do moderatora: Dlaczego redakcja podaje zyski i koszty OSK a nie pokażę zysków i kosztów WORD!! Myślałem ze mamy wolność słowa!! nie obrażałem nikogo wskazując CZYSTY BIZNES!! Andry - [Odpowiedź redakcji: nie posiadamy danych WORD – red.].
Komentarz 10: Skrócenie czasu trwania egzaminu spowoduje:
1.Zwiększenie zysków WORD-ów. W tym samym czasie egzaminator przeegzaminuje więcej osób.
2. Zwolnienie części egzaminatorów - nie będą potrzebni. Dlaczego z takiej zmiany mieliby być zadowoleni egzaminatorzy?
Dodatkowo:
- brak wymogu 30 dniowego terminu egzaminu poprawkowego pogorszy tylko sytuację zdających. Co najmniej dziwne, dlaczego akurat teraz chce się z tego rezygnować? Przecież egzaminatorów nie brakuje? A WORD-y coraz częściej mieszczą się w 30 dniach na wyznaczenie egzaminu?
- ostrzejsze wymogi na placu, łagodniejsze w ruchu drogowym. Z jakiego powodu? Czyżby kierowcy idealnie zachowywali się na drogach, a mieli problemy jedynie z cofaniem po łuku? Adam T.
Komentarz 11: Naprawdę -dziwny jest ten świat przypominam szanownym koleżankom i kolegom, którzy zapomnieli, że jeszcze cztery lata temu toczyła się dyskusja na temat konieczności wprowadzenia wydłużonego czasu egzaminu państwowego. Praktycznie te same instytucje, prawie te same autorytety ten sam szum medialny - warto dzisiaj pamiętać. Byli również wśród nas /należę do nich /, którzy już wtedy mówili, że wynik egzaminu nie zależy od jego czasu ale od uczciwości, rzetelności itd. itd. egzaminatora. I jakaż to pociecha, że większość z nas miała rację. Wojciech Szemetyłło.
Komentuj →
19 stycznia 2009 |
0
“Gazeta Wyborcza Lublin”: Nie można uznaniowo udzielać zgody na dodatkowe zatrudnienie policjantów - mówi posłanka Małgorzata Sadurska i apeluje o zmiany w prawie. Posłanka swoje zastrzeżenia opisała w interpelacji do ministra spraw wewnętrznych i administracji. Prawo zezwala policjantom na dodatkowe zatrudnienie, ale przepisy nakazują funkcjonariuszom uzyskanie na to zgody swojego komendanta. Zapisy miały pozwolić mundurowym na dorobienie do niskich pensji, zaś zgoda przełożonego była potrzebna po to, by dodatkowe zajęcie nie kolidowało ze służbą. Posłance jednak zapisy ustawowe nie wystarczają. - Są po prostu uznaniowe. Zostawiają komendantom swobodę w udzielaniu zgody. Nie ma jasnych kryteriów, w jakich przypadkach powinno się dawać pozwolenie - uważa Sadurska. Apeluje o doprecyzowanie ustawy rozporządzeniem, które mówiłoby w jakich przypadkach komendant może pozwolić dorobić podwładnemu. Problem dwuetatowców jest ostatnio gorąco dyskutowany przez lubelskich policjantów. Dwa tygodnie temu ujawniliśmy, że zarówno komendanci miejski jak i wojewódzki ograniczą dodatkowe zatrudnienie funkcjonariuszy. W ubiegłym roku 27 jego podkomendnych pracowało m.in. jako taksówkarze, instruktorzy jazdy czy prywatni przedsiębiorcy. Teraz ich jedynym zajęciem będzie praca w mundurze, a nie robota za kółkiem w charakterze instruktora. Zgodę na ekstrazatrudnienie dostaną policjanci, których praca związana jest z "interesem służby" - współpracujący z samorządami, pobierający przy tym ryczałt z tytułu zasiadania w komisjach oraz np. ci funkcjonariusze, którzy udzielają porad osobom poddanym przemocy. Podobnie w ekstrafuchy nie będą tolerowane wśród policjantów z brygady antyterrostycznej pracujących na bramkach w nocnych klubach czy funkcjonariuszy wojewódzkiej drogówki zatrudnionych w WORD jako egzaminatorzy. Przełożeni nie układaliby też pod nich grafiku służby, jak to miało dotychczas. "A ja uważam, że to niemądra decyzja! Chcąc uczciwie dorobić, czemu nie wykorzystać swoich umiejętności i możliwości. Policjanci kokosów nie zarabiają, a na legalu drugi etacik why not, jeśli skrupulatnie i uczciwe wykonuje się swoją pracę, można pogodzić te dwie funkcje - dla chcącego nic trudnego i można być dobrym w tym co się robi. Mam znajomego policjanta, któremu świetnie to wychodzi...więc taki przepis to kara dla niego wielu innych kolegów po fachu! " napisał jeden z forumowiczów “Gazety Wyborczej”. - Mamy pełne poparcie komendy głównej dla naszych działań - mówi Janusz Wójtowicz, rzecznik komendanta wojewódzkiego. O problem dwuetatowości zapytaliśmy więc również KGP. Nie prowadzi ona statystyk ilu policjantów w Polsce ma drugie etaty. - Komendanci mają wolną rękę czy dawać zgodę na dodatkowe zatrudnienie czy nie - powiedział nam Krzysztof Hajdas z KGP.
Komentarz Czytelnika “PRAWA DROGOWEGO @ NEWS”: Jeżeli chodzi o prowadzenie szkolenia przez policjantów drogówki, to myślę, że nikt inny tak nie uczuli przyszłego adepta sztuki kierowania na możliwość powstania realnego zagrożenia na drodze jak właśnie ci policjanci. Nie powinno się im zabraniać dodatkowego źródła utrzymania. Jeżeli by, Pan udowodnił, że policjant jest stronniczy w stosunku do swego byłego kursanta, lub kursantów i byłoby to nagminne to zrozumiałe, że nie pozwoliłby Pan mu na dodatkową pracę. Ale to trzeba najpierw komuś udowodnić i nie oceniać wszystkich jedną miarą. Takim posunięciem nie zyska pan szacunku, wśród swoich podwładnych. Jestem policjantem RD od 19 lat i instruktorem nauki jazdy. Każdy z kursantów, z którymi miałem zajęcia wie, że nie może liczyć na moją pobłażliwość, a nawet wie, że zostanie surowiej potraktowany, gdyż ja go uczyłem jeździć zgodnie z przepisami. Janusz J.
Jak informuje “Gazeta Prawna” Ministerstwo Infrastruktury w projekcie ustawy o kierujących pojazdami przewiduje zwiększą się także wymagania wobec egzaminatorów. Nie będą mogli mieć więcej niż 65 lat. Natomiast kandydat na egzaminatora musi zaliczyć sześciomiesięczne szkolenie w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego, a nie jedynie kurs kwalifikacyjny, jak to jest obecnie. Egzaminator, zanim zacznie sprawdzać kwalifikacje kandydatów na kierowców, musi wziąć udział w 100 egzaminach jako obserwator. Obecnie wystarczy, że uczestniczył w zaledwie 10 egzaminach. 20 pierwszych egzaminów będzie przeprowadzał pod nadzorem - obecnie tylko trzy. Ponadto egzaminator musi być zatrudniony na pełnym etacie i ma mieć zakaz podejmowania innej działalności zarobkowej bez zgody dyrektora WORD. Wszystkie proponowane rozwiązania mają ograniczyć korupcję podczas przeprowadzania egzaminów na prawo jazdy i podnieść kwalifikacje samych egzaminatorów.
Komentuj →
19 stycznia 2009 |
4
Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Infrastruktury o zajęcie stanowiska wobec niezgodnych - według RPO - polskich przepisów o ruchu drogowym z Konwencją Wiedeńską. W liście do Cezarego Grabarczyka Janusz Kochanowski kwestionuje wprowadzone w 2001 r. zmiany w przepisach o ruchu drogowym, z których wykreślono zasadę pierwszeństwa rowerzystów wobec kierujących pojazdami na drodze podczas manewru zmiany kierunku jazdy. RPO stwierdza także, iż w ustawie Prawo o ruchu drogowym mniej precyzyjnie niż w Konwencji Wiedeńskiej uregulowana została zasada pierwszeństwa pieszych na pasach. "Konwencja Wiedeńska precyzuje, że zmieniający kierunek pojazd jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa rowerzystom poruszającym się na drodze dla rowerów nawet, jeżeli jeszcze na nią nie wjechali" - napisał rzecznik. Zdaniem Kochanowskiego polskie przepisy nakazują kierowcy ustąpienie pierwszeństwa tylko w sytuacji, gdy rowerzysta znajduje się już na przejeździe lub bezpośrednio przed nim. Nie nakładają też na kierującego obowiązku przepuszczenia rowerów jadących ścieżkami rowerowymi, przecinających jezdnię, na którą zamierza wjechać. RPO zwrócił również uwagę, iż wobec istniejącego w polskim prawie zakazu wchodzenia na jezdnię bezpośrednio pod jadący pojazd, obowiązek ustąpienia pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na pasach jest niejednoznaczny. Zdaniem rzecznika może to sugerować, iż obowiązek dbałości o bezpieczeństwo pieszego na pasach spoczywa wyłącznie na pieszym. Ponadto kierujący pojazdem zobowiązany został jedynie do zachowania "szczególnej ostrożności" i ustąpienia pierwszeństwa pieszemu już znajdującemu się na przejściu. Tymczasem w myśl konwencji, kierujący zobowiązany jest do "zbliżania się do przejścia tylko z odpowiednio zmniejszoną szybkością", aby nie narażać na niebezpieczeństwo pieszych, którzy znajdują się na przejściu lub dopiero na nie wchodzą. Konwencja Wiedeńska z 1968 r. jest międzynarodowym traktatem określającym ogólne zasady ruchu drogowego. Według późniejszego porozumienia nie zezwala się na wprowadzenie odmiennych uregulowań państwom, które tę konwencję przyjęły. Polska stała się stroną obu tych umów w 1984 r. Jako umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma ona pierwszeństwo przed postanowieniami zawartymi w ustawach, jeśli ich zapisów nie można pogodzić z regulacjami wynikającymi z konwencji.
Komentuj →
19 stycznia 2009 |
0
“Gazeta Prawna” informuje: W tym roku PFRON będzie mógł przeznaczyć 301 mln zł na realizację własnych programów na rzecz osób niepełnosprawnych. Według funduszu jest to kwota ponad połowę niższa od tej, którą przeznaczył na programy w 2008 roku. Dlatego PFRON nie przewiduje naboru wniosków o dofinansowanie do zakupu samochodu przez osoby niepełnosprawne w ramach pilotażowego programu Sprawny dojazd. PFRON przekazał na ten cel w 2008 roku 217 mln zł. Z tej pomocy skorzystało 9 tys. niepełnosprawnych. Z uwagi na ograniczone środku finansowe blisko 7 tys. wnioskodawców spełniających warunki programu nie uzyskało dofinansowania. Aby ich potrzeby mogły być spełnione, budżet programu musiałby wynosić co najmniej 400 mln zł. Fundusz dodatkowo podkreśla, że realizacja programu nie poprawiła znacząco sytuacji osoby niepełnosprawnej na rynku pracy i nie daje gwarancji utrzymania zatrudnienia. Przyniosła więc mniej korzyści osobie niepełnosprawnej niż np. dofinansowanie kosztów nauki. Ze względu na ograniczenia budżetowe, PFRON analizuje zakres podmiotowy i przedmiotowy pozostałych programów, które obecnie prowadzi. Fundusz już wcześniej zapowiadał, że ze względu na zmiany w prawie (m.in. od 1 stycznia 2009 r. o 36,3 proc. wzrosła podstawa obliczania wysokości wypłacanych przez PFRON dofinansowań do wynagrodzeń niepełnosprawnych pracowników), możliwe będzie ograniczenie środków na ten cel. - Rada Nadzorcza Funduszu podejmie decyzję w sprawie realizacji programów na przełomie stycznia i lutego - zapowiada Wojciech Skiba, prezes PFRON. Obecnie Fundusz prowadzi m.in. program Student, dzięki któremu pomoc na kształcenie otrzymują niepełnosprawni studenci, oraz program Uczeń na wsi, którego celem jest poprawa warunków kształcenia niepełnosprawnych uczniów z obszarów wiejskich. O dofinansowanie do zakupu lub specjalnego oprzyrządowania samochodu mogły ubiegać się m.in. zatrudnione lub uczące się, pełnoletnie osoby niepełnosprawne posiadające prawo jazdy kategorii B i orzeczenie o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności wydane z powodu znacznej dysfunkcji narządu ruchu. W 2008 roku maksymalna kwota pomocy na zakup nowego samochodu wynosiła 28,08 tys. zł, a samochodu używanego (lecz nie starszego niż trzyletni) - 22,464 tys. zł. Minimalnie 20 proc. ceny samochodu musiała pokryć osoba niepełnosprawna.
Komentuj →
19 stycznia 2009 |
0
Zbiór ePrawoDrogowe uzupełniony został o akty prawne opublikowane do dnia 14 stycznia 2009 r. W tym.:
Teksty rzeczywiste opublikowane:
- ustawa o podatku akcyzowym;
- ustawa o pracownikach samorządowych;
- o pomocy osobom uprawnionym do alimentów.
Teksty aktów ujednoliconych:
- ustawa – Prawo o ruchu drogowym;
- ustawa o postępowaniu egzekucyjnym w administracji;
- ustawa o podatku od towarów i usług;
- ustawa o swobodzie działalności gospodarczej;
- ustawa o samorządzie powiatowym;
- ustawa - Przepisy wprowadzające ustawę o swobodzie działalności gospodarczej;
- ustawa o zmianie ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów.
Projekty aktów prawnych:
- rozporządzenia zmieniającego rozporządzenie w sprawie wzoru legitymacji służbowej i odznaki identyfikacyjnej inspektorów transportu drogowego oraz oznakowania pojazdów służbowych ITD.
ZAMÓW ZBIÓR AKTÓW: 0-502-659-431
To najtańszy zbiór aktów prawnych z zakresu PRAWO DROGOWEGO
To zbiór zawsze aktualny
To program łatwy w obsłudze
Zapłacisz tylko 150 zł i otrzymasz też Kalendarz instruktora 2009*
* oferta ważna do wyczerpania zapasów
Komentuj →