3 kwietnia 2009 |
0
W miejscowości Huta Żabiowolska k/Warszawy obradował Komitet Doradczy Zarządu Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców (PFSSK). Obrady zdominował temat wymiany samochodów w Wojewódzkich Ośrodkach Ruchu Drogowego. Głosy niezadowolenia padły m.in. z Wielkopolski i Warszawy. W regionach tych w wyniku zawartych umów w najbliższym okresie zostaną wymienione samochody egzaminacyjne - nowe samochody choć będą tej samej marki, to modelowo będą różnić się dość znacznie. Postulowano, aby w nowej ustawie o kierujących pojazdami wprowadzić możliwość zdawania egzaminu na pojeździe ośrodka szkolenia kierowców.
W drugiej części obrad nastąpiły wystąpienia zaproszonych gości: dr Izabela Mitraszewska z Instytutu Transportu Samochodowego omówiła temat zastosowania e-learningu w procesie szkolenia kandydatów na kierowców; Tomasz Matuszewski, zastępca dyrektora warszawskiego WORD, przedstawił zmiany, które zostaną wprowadzone w procesie szkolenia i egzaminowania; w wystąpieniu swoim podkreślił wyraźną poprawę współpracy WORD-ów z OSK; Wojciech Góra, wiceprezes Polskiej Izby Gospodarczej OSK przekazał wiele cennych uwag dotyczących opracowania specyfikacji przy zamówieniach publicznych; Roman Stencel, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej OSK z/s w Koszalinie, przedstawił dane statystyczne zdawalności w WORD-ach oraz najważniejsze aktualne problemy naszego środowiska, tj. brak nadzoru nad szkoleniem, konkurencja cenowa, małe wymogi dla OSK, status instruktora nauki jazdy, niestabilność kadrowa dyrektorów WORD, brak standaryzacji procesów egzaminowania, długie oczekiwanie na egzamin i niską zdawalność średnio 31%.
Jako zaproszeni goście uczestniczyli również: Zygmunt Gąszczyk - prezes Stowarzyszenia OSK w Lublinie i Szczepan Sulej - właściciel OSK z Puław. W kuluarach mówiło się, że w najbliższym czasie Stowarzyszenie z Lublina przystąpi do Federacji.
Prezentacja dr Izabelli Mitraszewskiej dotycząca zastosowania e-learningu w procesie szkolenia kandydatów na kierowców- http://its.home.pl/nsite/uploaded_general/Szkolenie.pdf
(292-18)
(292-19)
Komentuj →
2 kwietnia 2009 |
1
Coraz więcej szesnastolatków zdobywa w kraju prawo jazdy na samochód osobowy - dowiadujemy się z artykulu “Dziennika Łódzkiego”. Przepisy wyraźnie mówią, że egzamin na kategorię B można zdawać dopiero mając ukończone 18 lat, ale sprytni gimnazjaliści znaleźli małą furtkę w przepisach. Odchudzają niewielkie marki samochodów do 550 kilogramów, tak aby zmieściły się w kategorii B1, przeznaczonej dla pojazdów o takiej masie. Po przeglądzie pojazdy dopuszczane są do jazdy. Wystarczy zdać egzamin i polskie szosy dla nastolatków stoją otworem. Widząc coraz większe zainteresowanie nastolatków, interes wietrzą autoszkoły... - W tym roku miałem już sporo zapytań, dlatego wkrótce zdecydujemy się prawdopodobnie na zakup takiego samochodu - mówi Janusz Kuśmierek z autoszkoły Top-Car w Bełchatowie. Zainteresowanie potwierdzają również wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego w regionie. Bogusław Kulawiak, szef WORD-u w Piotrkowie Tryb., mówi, że w tym roku miał już pięć pytań z autoszkół o możliwość zdawania takiego egzaminu. - W ubiegłym roku mieliśmy tylko jeden egzamin, teraz jest znacznie więcej chętnych - mówi Bogusław Kulawiak. Jarosław Czwajda z WORD w Łodzi także zaznacza, że w ubiegłych latach to były pojedyncze przypadki. W 2008 roku egzaminów było 15, a w pierwszych trzech miesiącach tego roku już 10. - Większe zainteresowanie poprawia także dostępność samochodów spełniających wymagania tej kategorii - mówi Jarosław Czwajda.
Komentuj →
31 marca 2009 |
0
(292-15)
(292-16)
^Szkolący zaproponowali, by osobiście przekonać się, w jaki sposób poruszają się osoby niewidome i niedowidzące. Instrukcje dotyczące poruszania się wydaje Justyna Curze ze Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji
Jak wsiąść do autobusu, nie widząc jak skasować bilet, gdy nie da się dosięgnąć kasownika, jak wjechać na wózku do autobusu - z takimi problemami zapoznawali się kierowcy autobusów miejskich podczas warsztatów integracyjnych w Sosnowcu. Zorganizował je Komunikacyjny Związek Komunalny Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego podczas Targów Rehabilitacji RehMedika w Sosnowcu. Specjaliści ze Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji przeszkolili kierowców, by zapoznać ich z potrzebami osób niepełnosprawnych, korzystających z komunikacji miejskiej. "W naszym społeczeństwie pokutuje stereotyp osoby niepełnosprawnej na wózku inwalidzkim, tymczasem problemy z poruszaniem się to nie jedyny rodzaj niepełnosprawności" - podkreśliła Justyna Curze ze Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji, prowadząca warsztaty. "Musimy dostrzegać i odpowiednio reagować, by umieć pomóc także ludziom z innymi rodzajami niepełnosprawności - niewidomym, głuchym, chorym na epilepsję" - dodała. "Liczymy, że dzięki tym warsztatom zarówno kierujący pojazdami komunikacji publicznej, jak i pasażerowie z większą empatią będą podchodzić do problemów osób z niepełnosprawnością" - powiedział przewodniczący zarządu KZK GOP Roman Urbańczyk.
Komentuj →
6 kwietnia 2009 |
0
Wbrew zakazowi i z promilami na skuterze - Policjanci z Piaseczna zatrzymali szarżującego od krawężnika do krawężnika kierowcę skutera. 30-letni Piotr M. miał prawie 2,4 promila alkoholu we krwi. Mężczyzna kierował skuterem nie tyko w stanie nietrzeźwości, ale też wbrew sądownemu zakazowi prowadzenia pojazdów. Teraz odpowie za popełnione czyny. Wszystko wydarzyło wczoraj wieczorem na ul. Nadarzyńskiej w Piasecznie. Policjanci z patrolu zauważyli szarżującego od krawężnika do krawężnika kierowcę skutera. Natychmiast zatrzymali go do kontroli. Okazało się, że mężczyzna z trudem utrzymuje równowagę. Badanie alkomatem wykazało prawie 2,4 promila alkoholu we krwi. Sprawdzenie w policyjnej bazie danych wykazało, że to nie jedyne przewinienie mężczyzny. Nie dość, że kierował skuterem w stanie nietrzeźwości, to jeszcze jechał wbrew sądowemu zakazowi prowadzenia pojazdów, który obowiązuje go do 2011 roku. Dzisiaj policjanci z dochodzeniówki przedstawią kierowcy zarzuty.
Pijany nastolatek uderzył samochodem w drzewo - Policjanci z Piaseczna zatrzymali szarżującego od krawężnika do krawężnika kierowcę skutera. 30-letni Piotr M. miał prawie 2,4 promila alkoholu we krwi.
Mężczyzna kierował skuterem nie tyko w stanie nietrzeźwości, ale też wbrew sądownemu zakazowi prowadzenia pojazdów. Teraz odpowie za popełnione czyny. Wszystko wydarzyło wczoraj wieczorem na ul. Nadarzyńskiej w Piasecznie. Policjanci z patrolu zauważyli szarżującego od krawężnika do krawężnika kierowcę skutera. Natychmiast zatrzymali go do kontroli. Okazało się, że mężczyzna z trudem utrzymuje równowagę. Badanie alkomatem wykazało prawie 2,4 promila alkoholu we krwi. Sprawdzenie w policyjnej bazie danych wykazało, że to nie jedyne przewinienie mężczyzny. Nie dość, że kierował skuterem w stanie nietrzeźwości, to jeszcze jechał wbrew sądowemu zakazowi prowadzenia pojazdów, który obowiązuje go do 2011 roku. Dzisiaj policjanci z dochodzeniówki przedstawią kierowcy zarzuty.
Z promilami chciał zawieźć młodzież do Pragi - 0,28 promila alkoholu we krwi miał kierowca autokaru, który dziś rano miał wyjechać z grupą młodzieży na wycieczkę do Pragi. Policjanci z wydziału ruchu drogowego zatrzymali prawo jazdy należące do Roberta M. i przekazali sprawę do sądu grodzkiego. Na życzenie rodziców młodzieży wyjeżdżającej na wycieczkę do Pragi policjanci z wydziału ruchu drogowego przeprowadzili kontrolę autokaru, którym młodzież miała wyjechać. Pojazd był sprawny technicznie, wątpliwości wzbudził natomiast stan trzeźwości kierowcy. Po badaniu alkomatem okazało się, że mężczyzna ma we krwi 0,28 promila alkoholu.
Robert M. tłumaczył funkcjonariuszom, że wczoraj wieczorem wypił litr piwa. Sądził, że dziś jest trzeźwy i może kierować autokarem. Dlatego wsiadł za kierownicę i przyjechał na miejsce, gdzie zgromadziła się młodzież, wyjeżdżająca na wycieczkę. Kierowcy zatrzymano prawo jazdy. Jego sprawa trafiła do sądu grodzkiego.
Pijany kierowca próbował wręczyć policjantom łapówkę- W środku nocy z piątku na sobotę policjanci zatrzymali nietrzeźwego kierowcę, pędzącego samochodem alfa romeo. Mężczyzna miał ponad 2,2 promila alkoholu w organizmie. Chciał wręczyć policjantom 2 tys. zł. łapówki. Policjanci patrolujący w nocy zielonogórskie ulice zauważyli na Al. Zjednoczenia kierującego samochodem alfa romeo młodego mężczyznę. Podczas kontroli okazało się, że 29-latek jest w stanie nietrzeźwości. Badanie wykazało ponad 2,2 promila alkoholu w organizmie. Nietrzeźwego kierowcę natychmiast zatrzymano a jego samochód miał zostać sholowany na policyjny parking. W pewnym momencie jednak 29-latek zaproponował policjantom "inne załatwienie sprawy" w zamian za odstąpienie od czynności służbowych i nie zabieranie mu prawa jazdy. Mężczyzna chciał wręczyć policjantom plik banknotów po 100 zł, w sumie 2 tys. zł. Policjanci okazali się jednak nieprzekupni i amator trunków trafił do policyjnej izby zatrzymań. Teraz grozi mu długi wyrok nie tylko za prowadzenie auta pod wpływem alkoholu. Za próbę przekupstwa osoby w związku z pełnieniem funkcji publicznej kodeks karny przewiduje bowiem karę pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.
Pijani młodzi ludzie uczyli się... prowadzić samochód- Rzeszowscy policjanci przerwali prywatną lekcję nauki jazdy 21-letniej, pijanej kobiecie. Zatrzymano także jej równie pijanego pasażera, który okazał się być właścicielem samochodu i próbował ją... uczyć jazdy. Pijana kobieta nie miała uprawnień do kierowania pojazdem. Tłumaczyła, że jest właśnie w trakcie robienia kursu i przyjechała z kolegą poćwiczyć jazdę przed następnymi zajęciami. Towarzyszący jej mężczyzna, który miał ją uczyć jazdy okazał się być właścicielem samochodu i jak się okazało, on również był pod wpływem alkoholu. Badania wydychanego przez niego powietrza wykazały 1,69 promila alkoholu. Gdy usłyszał, że jego koleżanka poniesie karę za prowadzenie pojazdu bez uprawnień i pod wpływem alkoholu zaczął być agresywny. Używał wobec interweniujących policjantów wulgarnych słów. Jego agresja wzrosła jeszcze bardziej, gdy dowiedział się, że samochód zostanie odholowany na policyjny parking ze względu na brak aktualnego ubezpieczenia OC, którego ważność skończyła się rok temu. Ze względu na zachowanie i stan nietrzeźwości mężczyzna został przewieziony do izby wytrzeźwień. Natomiast jego koleżankę umieszczono w policyjnym areszcie. Kierująca samochodem kobieta dobrowolnie poddała się zaproponowanej karze sześciu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na okres próbny trzech lat, dozór kuratora, 500 zł grzywny na cele społeczne, pokrycie kosztów postępowania i zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów na okres czterech lat. Za kierowanie samochodem bez uprawnień grozi jej dodatkowa kara grzywny do 5 tys. zł. Towarzyszący kobiecie mężczyzna, który miał uczyć ją jeździć swoim samochodem musi się liczyć z karą za udostępnienie pojazdu osobie nietrzeźwej i nie posiadającej uprawnień do jego kierowania, odpowie też za używanie słów wulgarnych w miejscu publicznym.
Komentuj →
5 kwietnia 2009 |
0
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zmieniła swoją internetową mapę planowania podróży. Mapa dostępna jest na stronie internetowej www.gddkia.gov.pl w zakładce "serwis dla kierowców". Szoferzy chcący zaplanować swoją podróż z GDDKiA, do formularza dołączonego do mapy muszą wpisać nazwę miejsca, z którego wyruszają, i miejscowość, w której kończą podróż. Po wciśnięciu przycisku "wyznacz trasę", wyświetli się najkrótsza droga między interesującymi nas miejscowościami, wraz z zaznaczonymi wszystkimi utrudnieniami, jakie na niej wystąpią. - Do tej pory ta mapa była statyczna - mówi Tomasz Okoński, rzecznik bydgoskiego oddziału GDDKiA. - Zaznaczaliśmy na niej prowadzone remonty i nic poza tym. Teraz się to zmieniło.
Komentuj →
5 kwietnia 2009 |
0
Będzie więcej kontroli na trasach wylotowych z miasta oraz w okolicach radomskich placówek handlowych - policja rozpoczyna akcję "Wielkanoc 2009" – donosi radomska “Gazeta Wyborcza”. Kontrole oczywiście będą w całym kraju. Policjantów spotkamy także w rejonach bazarów, targowisk, dworców kolejowych i autobusowych oraz cmentarzy i kościołów. Wzmożone kontrole prowadzone będą w dniach 11-13 kwietnia. Na drogach, zwłaszcza wylotowych. Należy się spodziewać policyjnych wozów wyposażonych w wideorejestratory – informuje policja. - Policjanci będą się starali eliminować z ruchu nietrzeźwych użytkowników dróg oraz pojazdy niesprawne technicznie, reagować na wykroczenia popełniane przez tzw. niechronionych uczestników ruchu drogowego oraz egzekwować stosowanie pasów bezpieczeństwa - mówi Rafał Jeżak z zespołu do spraw komunikacji społecznej Komendy Miejskiej Policji.
Komentuj →
5 kwietnia 2009 |
1
Redakcja tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS opublikowała w poprzednim numerze interesującą wypowiedź odnoszącą się do egzaminów na prawo jazdy. Temat “gorący”, albowiem ministerstwo kończy prace nad nowelą rozporządzenia o szkoleniu i egzaminowaniu. Całe środowisko szkoleniowców i egzaminatorów dyskutuje, także na naszych łamach. Poniższa wypowiedź nie jest ona odosobniona w swoich ocenach, jest jednak zdecydowanie rzadko wypowiadaną opinią.
Autorem był Władysław Drzazga, wieloletni instruktor, właściciel ośrodka szkolenia kierowców oraz kilkunastoletni prezes Stowarzyszenia Wykładowców i Instruktorów Szkolenia Kierowców w Gorzowie Wlkp. Poniżej obszerna wypowiedź naszego Czytelników. Zapraszamy do lektury i czekamy na dalsze opinie: news@prawodrogowe.pl
Sporo racji w tym, co pisze Pan prezes z Gorzowa Wlkp. Częsty udział instruktora w egzaminie ze swoim wychowankiem, to gwarantowana choroba wrzodowa. Mogłaby być zaliczona do choroby zawodowej, gdyby instruktor uprawiał zawód, a nie czynność. Nie można jednak zgodzić się z opinią, że szkoleniowcy walczą z ludźmi, którzy wykonują absurdalne prawo. Myślę, że poprzez aktywność środowiskową próbują wyłącznie wskazać tych, którzy do zawartych w przepisach absurdów - jakby ich było mało - dorzucają własne absurdy. Uprzejmość, grzeczność, życzliwość, delikatność w postępowaniu, to rzadkie cechy wśród funkcjonariuszy państwowych oceniających kandydatów na kierowców będąc - Panie prezesie Drzazga - w sytuacji "sam na sam". Z samego wyrazu twarzy można z łatwością odczytać bezczelność, wyniosłość, pogardliwość i urzędowość egzaminatora. Takie zachowania wywołują stan przykrego napięcia emocjonalnego, co skutecznie dezorganizuje funkcjonowanie psychomotoryczne egzaminowanego. Nie pomoże żaden psycholog oferowany przez WORD-y, bo nawet sam sobie nie jest w stanie pomóc.
Pan prezes sugeruje, by dać większą swobodę egzaminatorom, jakby nie wiedział, że właśnie ją mają. Egzaminator z wysokim IQ nie trzyma się sztywno absurdów. Doświadczył Pan tego uczestnicząc w egzaminie. Szkoda tylko, ze nie zadał Pan pytania, czym sugerował się egzaminator oceniając pozytywnie kandydata, który w Pana przekonaniu nie zasłużył na taką ocenę. Doskonale Pan wie, że literalne przestrzeganie przepisów w każdej sytuacji nie jest możliwe. Prawo zwyczajowe bierze górę nad prawem stanowionym, czego -szczególnie na drogach- mamy liczne przykłady. Jak do tego dodamy fantazję budowniczych dróg, zarządców i organizatorów ruchu, ich fantazje malarskie, i brak konsekwencji w oznakowaniu pionowym, to mamy wszyscy nieograniczone pole do dowolnej interpretacji i niekończących się dyskusji.
Absurdy zaczynają się już na placu manewrowym. Pranie mózgu światłami i zbiorniczkami. Za nazwanie świateł drogowych - "długimi", a mijania - "krótkimi" usłyszymy, że takich świateł nie ma. Krótkie mogą być gacie, a długa spódnica i vice versa. Przygotuj się na sprawdzenie świateł z tyłu, których nie ma z przodu i vice versa. Koniecznie opanuj nazewnictwo i umiejscowienie świateł bez ich włączenia. Gdy sprawdzasz światła przy pracującym silniku i dojdziesz do światła cofania możesz nie uzyskać pomocy ze strony egzaminatora, by spojrzał, czy świeci. Musisz radzić sobie sam. Jeszcze jedno (a i sam nie bardzo wiem, ile jeszcze) trzeba wiedzieć. Jak będziesz klepał o światłach, a egzaminator nie będzie cię słuchał, bo akuratnie jest zajęty rozmową telefoniczną , to zachowaj zimna krew i bądź przygotowany do reeplay-u. Zdenerwuje cię, twierdząc, iż nie wymieniłeś jednego światła. Za nazwanie wskaźnika poziomu oleju - "bagnetem", tez cię wyprostują - jak w wojsku. Zbiorniczki wyrównawcze nie wszystkich satysfakcjonują. Powinieneś powiedzieć - wskaźniki. Możesz zostać zapytany, skąd masz pewność, ze to akuratnie zbiorniczek płynu hamulcowego lub chłodniczego.
Za dociśniecie pokrywy silnika usłyszysz burę, jak i za to, że spuścisz ją ze zbyt wysoka. trzaśniesz drzwiami, a "pas ruchu" nazwiesz "rękawem" lub "tunelem". Przed ruszeniem sprawdź, czy drzwi są pozamykane, a nie przymknięte, gdyż panowie lubią spłatać psikusa. Bądź przygotowany, ze cofając pasem ruchu możesz mieć złożone lusterka zewnętrzne. Pan egzaminator - wbrew kryteriom zawartym w tab.4- uważa, ze należy wyłącznie obserwować jazdę przez tylna szybę.
Szanowny Panie prezesie. To są fakty, o które tak usilnie się Pan dopomina. Absolutnie nie jest możliwe, by każdy zdał za pierwszym podejściem, ale spore grono osób stawia się z góry na pozycji straconej, czyniąc im wielka krzywdę. Z niezrozumialszczyzną trzeba będzie jeszcze długo powalczyć. Istniała - co prawda - we wszystkich epokach i dziedzinach, ale nie znaczy, że musi królować do końca świata i jeden dzień dłużej. To jedynie prawnikom, urzędnikom i stróżom wcale nie zależy, aby było lepiej. Czym gorzej dla adresatów prawa, tym lepiej dla nich. lemor
Komentuj →
4 kwietnia 2009 |
0
W miejscowości Huta Żabiowolska k/Warszawy odbył się XI Zjazd Delegatów Stowarzyszeń Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców (PFSSK). Przedmiotem obrad było sprawozdanie z działalności zarządu za miniony rok. Nastąpiły zmiany w składzie komisji rewizyjnej. Zebranie zobowiązało zarząd do podjęcia wszelkich działań w celu rozwiązania problemów związanych z wymianą samochodów w WORD.
Główne działania Federacji na najbliższy okres zostały przedstawione przez Zarząd i są następujące:
1. Ustawa o kierujących pojazdami;
2. Kontynuacja szkoleń z cyklu Społeczna Misja Nauczycieli Jazdy;
3. Pomoc w zorganizowaniu nowych stowarzyszeń;
4. Współpraca z regionami, w których stowarzyszenia nie istnieją; zaproszenie na konferencje, seminarium do Dąbrowy Górniczej na 23.04.2009 przez dyrektora WORD w Katowicach;
5. Wyjazd szkoleniowo-integracyjny do Paryża;
6. X Jubileuszowy Konkurs Instruktor Roku w Bełchatowie.
Komentuj →
4 kwietnia 2009 |
0
(292-7)
W ogólnopolskiej akcji oddawania krwi dla chorych dzieci zjednoczyło się blisko 50 miejscowości, w tym m.in. Warszawa, Łódź, Kraków, Tarnów, czy Białystok. Podczas całodniowych imprez odbyły się liczne pokazy służb mundurowych, parady motocyklowe, pokazy mody i tańca współczesnego, oraz koncerty. Na scenach w całej Polsce zagrało kilkadziesiąt znanych zespołów i wokalistów. Wśród największych znaleźli się m.in. Oddział Zamknięty, Totentanz, M.R.O.W.I.S.K.O., Fibrys, Afromental i Ewelina Flinta. - Impreza "wypaliła" w 100 procentach. Wszystkie punkty krwiodawstwa pracowały bez zarzutu. Wszystkie imprezy towarzyszące zbiórce krwi udało się przeprowadzić zgodnie z planem. We wszystkich miastach biorących udział w akcji frekwencja była znakomita. Nawet pogoda dopisała - opowiada Janusz “Jano” Jankowski, koordynator akcji.
Komentuj →
2 kwietnia 2009 |
0
Zielonogórscy policjanci patrolowali ulice miasta i sprawdzali przestrzeganie przepisów przez kierujących pojazdami mechanicznymi, czy rowerami. Wszystko po to, by ograniczyć oraz w miarę możliwości wyeliminować wypadki z udziałem pieszych i kierujących jednośladami. Szczególną uwagę zwracali na sposób zachowania kierujących samochodami w stosunku do pieszych, rowerzystów, motorowerzystów i motocyklistów. W mieście na głównych ulicach pojawiło się więcej policyjnych patroli, które czuwały nad bezpieczeństwem uczestników ruchu drogowego.
Komentuj →
2 kwietnia 2009 |
0
Artur Then, dyrektor (na stanowisku od 2003 r.) Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego zwolnił się z pracy - doniósł “Dziennik Krakowski”. Jak nieoficjalnie dowiedziała się "Gazeta Wyborcza", jego rezygnacja spowodowana była wizytą CBA w ośrodku, a także w domu dyrektora. Do czasu wyłonienia nowej osoby na stanowisko dyrektora pełniącym obowiązki został Marek Dworak, dotychczasowy zastępca.
Komentuj →
1 kwietnia 2009 |
0
W Kamiennej Górze wydali wojnę trucicielom. Kto myje auto w rzece, zapłaci nawet 500 zł kary. Choć myjnia samochodowa kosztuje średnio 10 zł, wciąż nie brak kierowców, którzy z tak zwanej oszczędności pucują auta w rzekach – donosi “Gazeta Wrocławska”. Wraz z pianą od szamponu samochodowego spływają do wody detergenty, oleje, substancje ropopochodne, zawiesiny. W rzekach giną rośliny i ryby. - Dosyć tego zatruwania! - powiedzieli członkowie Społecznej Straży Rybackiej z Kamiennej Góry. - Wydaliśmy bezwzględną wojnę kierowcom trucicielom - mówi jej komendant Mirosław Kurzeja. - Strażnicy zrobili zdjęcia osobom, które nad rzeką Bóbr myły swoje samochody - relacjonuje. Zdjęcia posłużyły jako dowód w sądzie. Wyroki w dwóch sprawach właśnie zapadły. - Kierowcy zapłacą po 160 zł kary - mówi Zbigniew Jurek, komendant Straży Rybackiej w Jeleniej Górze. - Oj, drogo kosztowało ich to mycie! - dodaje. Kierowcy i tak mieli szczęście, bo trafili na społeczników, którzy nie mogą wręczać mandatów. Gdyby złapali ich strażnicy miejscy, mogliby zapłacić nawet 500 złotych. - Karzemy za zanieczyszczanie środowiska - tłumaczy Grzegorz Rybarczyk z jeleniogórskiej straży miejskiej. Przyznaje, że w mieście plagą są osoby myjące auta na chodnikach przed domami czy w ogródkach działkowych. Do studzienek spływają oleje, smary, asfalty i inne brudy chemiczne. Część przedostaje się także do gruntu. - Wiadomo, że złapanie kogoś, kto myje auto na ulicy, jest trudne - tłumaczy Grzegorz Rybarczyk. - Tu bardziej zadziała uświadamianie, jak sami zatruwamy swoje środowisko naturalne. W myciu aut w rzekach, stawach czy zalewach przoduje wieś. Do myjni samochodowej ludzie mają daleko, a rzeka płynie obok. Niektóre miejsca przed świętami czy weekendem zamieniają się w myjnie na świeżym powietrzu. - Niszczą w ten sposób florę bakteryjną, hamując rozkład substancji organicznej.
Komentuj →
31 marca 2009 |
0
Szofer opancerzonego cadillaca, którym przemieszczać się będzie amerykański prezydent Barack Obama podczas szczytu G20, przyzwyczaja się w Londynie do obowiązującego w Wielkiej Brytanii ruchu lewostronnego - pisze londyńska popołudniówka "Evening Standard". Według gazety prezydencka limuzyna przyleciała do Zjednoczonego Królestwa transportowcem amerykańskich sił powietrznych razem z ponad 20 pojazdami, które będą konwojować prezydenta. Chronić go będzie 200 agentów tajnych służb amerykańskich, którzy mają stworzyć wokół rodzaj "kordonu sanitarnego".
Komentuj →
31 marca 2009 |
0
Karkonosko-Izerskie Towarzystwo Rowerowe chce przekonać cyklistów, aby zadbali o swoje bezpieczeństwo na drodze. Dlatego rusza z akcją "Jedź bezpiecznie". We współpracy ze strażą miejską i jeleniogórską policją będzie rozdawać kamizelki odblaskowe jeleniogórskim rowerzystom. - Chodzi o to, by dotrzeć przede wszystkim do tych osób, które na rowerze dojeżdżają do pracy i wracają do domu wieczorami lub w nocy - wyjaśnia Zbigniew Leszek, prezes Karkonosko-Izerskiego Towarzystwa Rowerowego. Kamizelki będą wręczane m.in. podczas policyjnych kontroli na drogach. - To świetny moment, bo na drogach mamy wysyp cyklistów - mówi aspirant sztabowy Krzysztof Brodowski, zastępca naczelnika jeleniogórskiej drogówki. Jeleniogórscy policjanci przypominają, że rower powinien mieć oświetlenie z przodu i z tyłu, przynajmniej jeden działający hamulec oraz dzwonek. Bardzo ważny jest też kask. Jak wynika z obserwacji drogówki, najczęściej popełniane przez rowerzystów błędy to przejeżdżanie przez przejście dla pieszych, co jest zabronione oraz zbyt późne sygnalizowanie manewru.
Komentuj →
31 marca 2009 |
0
Nie szata czyni człowieka, ale wzięty amant po prostu nie może się obejść bez szybkiego i drogiego auta - potwierdził brytyjski naukowiec. W pomysłowym eksperymencie dowiódł, że kobiety tym wyżej cenią mężczyznę, im droższy jest jego samochód – czytamy w dzienniku “Polska”. Zjawisko nie działa w drugą stronę: panom jest wszystko jedno, czym jeździ ich wybranka - byle sama wyglądała atrakcyjnie. Zespół pod kierownictwem Michaela Dunna z University of Wales Institute w Cardiff poprosił o udział w eksperymencie 120 osób w wieku od 21 do 40 lat. Badanym pokazywano fotografie modela płci przeciwnej, siedzącego za kierownicą samochodu. Na jednym zdjęciu był to luksusowy bentley continental (wart jedyne 70 tys. funtów), na drugim - stary ford fiesta. Okazało się, że panie znacznie wyżej oceniały atrakcyjność męskiego modela, jeśli siedział on w bentleyu. Z kolei dla mężczyzn marka auta nie miała żadnego znaczenia w ocenie powabu modelki. Opis wyników badań ukazał się w nowym numerze pisma "British Journal of Psychology".
Komentuj →
31 marca 2009 |
0
(292-2)
54-letni kierowca autobusu MPK linii 79, jadąc ul. Więckowskiego w stronę al. Włókniarzy, zasłabł za kierownicą. Pojazd zjechał z trasy, przeciął w poprzek ul. Zieloną i uderzył czołowo w budynek Uniwersytetu Medycznego. Kierowca trafił do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego. Poszkodowana została także 76-letnia pasażerka pojazdu. Na szczęście w autobusie jechało tylko kilka osób. Większość siedziała z tyłu pojazdu. - Kierowca nie jechał szybko. Stanęłam przy przednich drzwiach i czekałam na swój przystanek. Gdy dojeżdżaliśmy do ul. Zielonej, autobus raptownie zarzuciło w lewo i zaczął jechać wprost na zabudowania. Wiedziałam, że uderzy w ścianę. Złapałam się obiema rękami drążka, by po uderzeniu nie wypaść przez okno - opowiada poszkodowana. Jak udało nam się ustalić, 54-letni Paweł J. zdążył jeszcze wcisnąć opcję "ratunek" w radiotelefonie, po czym stracił przytomność. Rzuciło go na drzwi oddzielające kabinę kierowcy od reszty autobusu, które się otworzyły. - Poleciał wprost na mnie. Odbił się od mojego boku i upadł na podłogę, nie ruszał się. Autobus, jak podkreśla kobieta, uderzył w ścianę budynku dość mocno. Miał rozbitą przednią szybę, a ta w drzwiach wejściowych rozsypała się w drobny mak. Na miejsce przyjechały dwie karetki pogotowia. - Ustalamy z jakiej przyczyny stracił przytomność. Do nas przywieziono go w stanie stabilnym. Nic nie wskazuje, by miał wstrząs mózgu - powiedział lekarz dyżurny. - Pacjent przejdzie szereg badań, w tym serca. Jego stan oceni też neurolog.
Komentuj →
31 marca 2009 |
0
Koniec dzikiego parkingu niedaleko placu Na Rozdrożu w Warszawie. Straż miejska wywozi nielegalnie zaparkowane samochody. Udana interwencja "Raportu na gorąco". Na początku lutego “Życie Warszawy” pisało o komunikacyjnym skandalu niedaleko Traktu Królewskiego. Kierowcy zamienili w dziki parking zjazd z Trasy Łazienkowskiej w Aleje Ujazdowskie. Auta parkowały na jezdni aż do samej trasy. Stały także na chodniku i na przystanku autobusowym. Chodnik przy ulicy był całkowicie zastawiony. Przez długi czas służby nie reagowały. Sprawa została zgłoszona straży miejskiej. Po kilku tygodniach miejsce obstawiono znakami zakazu parkowania pod groźbą odholowania samochodu. Straszak poparty jest działaniami. Dzisiaj strażnicy już wywożą kolejno nielegalnie zaparkowane samochody - informuje Marcin Włodarski z TVP Warszawa.
Na zgłoszenia o wypadkach na stołecznych drogach dziennikarze “Życia Warszawy” czekają pod adresem raport@zw.com.pl oraz numerem alarmowym 693848906. Więcej zobaczysz w programie "Raport na Gorąco" w TVP Warszawa. Emisja codziennie o 18.12, 19.55 i 22 – przypominają.
Komentuj →
31 marca 2009 |
0
(292-4)
“NIE DAJ SIĘ ZŁOWIĆ”. Pod takim hasłem stołeczna Policja i Zarząd Transportu Miejskiego w Warszawie kontynuuje akcję skierowaną do pasażerów komunikacji miejskiej. W autobusach, tramwajach, w metrze od 2 kwietnia pojawi się 100 tys. ulotek przypominających podróżnym, jak uchronić się przed kieszonkowcami. Zwykle działają w zatłoczonych środkach komunikacji miejskiej. Wykorzystują nieuwagę pasażerów w autobusach, tramwajach i kolejce miejskiej. Korzystają z tłoku na dworcach, peronach, przystankach i w sklepach. Okradają pasażerów i klientów sklepów z pieniędzy, kart bankowych i dokumentów. Warto o tym pamiętać, szczególnie w przedświątecznym wirze zakupów. W ubiegłym roku przed Świętami Bożego Narodzenia ruszyła wspólna akcja stołecznej Policji i Zarządu Transportu Miejskiego. W autobusach, tramwajach i kolejce miejskiej rozwieszonych zostało 100 tys. ulotek przestrzegających przed kieszonkowcami. Dodatkowo na zamontowanych monitorach w SKM pasażerowie mogli przypomnieć sobie o podstawowych zasadach bezpiecznego podróżowania. Nad bezpieczeństwem podróżnych czuwało kilkuset policjantów, umundurowanych i tych po cywilnemu. Patronat medialny nad akcją objęła TVP Warszawa, Radio Kolor i Echo Miasta. W realizowane wspólnie przedsięwzięcie włączyło się również biuro Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego urzędu m.st. Warszawy i Straż Miejska.
Dbając o bezpieczeństwo pasażerów komunikacji miejskiej wspólne przedsięwzięcie pn. “Nie daj złowić” kontynuujemy w tym roku. Pamięć o tym, jak uchronić się przed kieszonkowcem staje się ważniejsza szczególnie przed zbliżającymi się Świętami Wielkanocnymi. Już 2 kwietnia w środkach komunikacji miejskiej rozwieszonych zostanie 100 tys. ulotek z zasadami bezpiecznego podróżowania. Każdego roku w okresie przedświątecznym ruszamy do sklepów po prezenty dla najbliższych. Zabiegani, zamyśleni nie zawsze zwracamy uwagę na to, co dzieję się wokół nas. W autobusie, tramwaju, metrze czy w wagonie kolejki nie patrzymy, kto koło nas stoi. Nadarzającą się okazję wykorzystują niestety złodzieje kieszonkowi.
Stąd też obecność w szczególnie newralgicznych miejscach policjantów prewencji i nieumundurowanych wywiadowców. To oni podróżują z pasażerami środkami komunikacji miejskiej, to oni obecni są w centrach handlowych i wszędzie tam, gdzie możemy potrzebować pomocy. Stołeczni funkcjonariusze doskonale znają środowisko kieszonkowców. Znają ich metody działania. Wiedzą, gdzie grasują, czy działają w pojedynkę, czy w grupie. Na podstawie systematycznie prowadzonych analiz znają linie tramwajowe i autobusowe, w których działają złodzieje. Policjantów nie myli ich wygląd, ani wiek.
Funkcjonariusze wiedzą, że kieszonkowcy zazwyczaj działają w grupie. Metody ich działania zwykle różnią się w zależności od doświadczenia i okoliczności. Zespoły złożone z kobiet działają na ogół w sklepach, grupy męskie łowią w autobusach, tramwajach, pociągach i na dworcach kolejowych. Jak wynika z policyjnych analiz, ci najbardziej doświadczeni posługują się m.in. żyletkami, drucikami, spinkami od włosów przy wyciąganiu przedmiotów z kieszeni. Mniej doświadczeni kieszonkowcy działają gołą ręką, stosując wyuczone chwyty. Członkowie kilkuosobowych grup złodziejskich mają przydzielone zadania:
• robotnik - dokonuje kradzieży (zazwyczaj ma najwyższe kwalifikacje z grupy);
• tycer – obserwując typuje przyszłą ofiarę, powoduje sztuczny tłok, zasłania robotnika i jego rękę;
• świeca - prowadzi obserwację, rozpoznaje przebywających w rejonie kradzieży policjantów;
• konik - przyjmuje od robotnika skradzione przedmioty i odchodzi w bezpieczne miejsce.
Złodzieje kieszonkowi działają na różne sposoby. Do tych stosowanych najczęściej należą:
• “sztuczny tłok” – sprawcy usypiają czujność ofiary, popychając ją i aranżując ścisk wokół niej;
• “na kosę” – kradzież dokonywana jest przez przecięcie kieszeni, torebki czy siatki;
• “zza parawanu” – sprawca dla ukrycia swego działania posługuje się płaszczem przewieszonym przez rękę;
• “uwaga, złodzieje” – taki okrzyk sprawia, że każdy odruchowo sięga po portfel, wskazując – obserwującym go złodziejom – miejsce, gdzie go ukrył.
Ofiarami kieszonkowców stać się mogą mężczyźni, trzymający portfele w tylnej kieszeni spodni, czy kobiety, które przechowują pieniądze w niedbale przewieszonych przez ramię torebkach. Dlatego wykorzystując tą ogromną wiedzę i doświadczenie w zwalczaniu przestępczości kieszonkowej policjanci wspólnie z Zarządem Transportu Miejskiego w Warszawie przygotowali wspólny projekt pn. “Nie daj się złowić!” Kampania skierowana jest do wszystkich mieszkańców stolicy, do podróżujących środkami komunikacji miejskiej i tych uczestniczących w świątecznym szale zakupów. Wspólnie chcemy zadbać o bezpieczeństwo pasażerów, chcemy pokazać, jak uchronić się przed kradzieżą, jak nie dać szansy złodziejowi.
W Komendzie Stołecznej Policji funkcjonuje specjalna komórka zajmująca się zwalczaniem przestępczości kieszonkowej. Funkcjonariusze wydziału wywiadowczo-patrolowego od kilku lat rozpracowują środowisko złodziei. Analizy prowadzone przez policjantów, na bieżąco dają informacje o liczbie kradzieży kieszonkowych w poszczególnych środkach komunikacji miejskiej, dziennych i nocnych, o liniach najbardziej zagrożonych oraz o strukturze tego typu przestępczości z uwzględnieniem dni tygodnia. W 2007 roku policjanci odnotowali 2356 przypadki takich kradzieży w autobusach, tramwajach, czy metrze (141 w liniach nocnych), natomiast w 2008 roku 1559 (140 w liniach nocnych). Najwięcej zdarzeń zarejestrowano w autobusach linii 517 i 175 oraz w tramwajach linii 25, 9 i 26. Z analiz wynika też, że złodzieje najczęściej kradną w poniedziałki, środy i piątki, a najrzadziej w niedziele.
W ramach działań “Komunikacja” w ubiegłym roku funkcjonariusze zatrzymali 65 kieszonkowców (w 2007 roku 57). Niektórzy z nich wpadli w ręce Policji na gorącym uczynku, a niektórzy dzięki kamerom miejskiego monitoringu. Większość z nich usłyszała zarzuty kradzieży, inni odpowiadali za popełnione wykroczenia. Wobec 7 zatrzymanych sąd zastosował tymczasowe aresztowanie, a wobec 9 środek wolnościowy w postaci policyjnego dozoru. Wśród zatrzymanych 5 osób było poszukiwanych.
Choć kieszonkowców w Warszawie działa coraz mniej, większość z nich odsiaduje wyrok w więzieniu, inni wiedzą, że są bez szans, bo i tak zostaną złapani, to nadal należy mieć się na baczności.
Pamiętaj:
• Dobrze zabezpiecz noszone przez siebie dokumenty i pieniądze!
• Zwracaj szczególną uwagę na osoby znajdujące się tuż przy Tobie!
• W środkach masowej komunikacji wybieraj zawsze miejsce w pobliżu znanych Ci osób lub kierującego - unikaj pustych przedziałów w pociągu!
• Pamiętaj, że podróżując w stanie po spożyciu alkoholu łatwiej możesz stać się ofiarą złodziei! Nie nawiązuj przygodnych znajomości!
• Nie noś przy sobie więcej gotówki, niż wynika to z potrzeby zakupów w danym dniu!
• Pieniądze trzymaj przy sobie w dwóch miejscach - pozwoli to zmniejszyć ryzyko utraty całej kwoty!
• Nie demonstruj zawartości portfela, gdy widzą to przypadkowe osoby!
• Obserwuj otoczenie oraz swój bagaż przy wsiadaniu do zatłoczonego autobusu (pociągu). Własne torby i pakunki trzymaj przed sobą. Zwróć uwagę na osoby, które tworzą sztuczny tłok. Obserwowane - nie dokonają kradzieży!
• Nie zasypiaj podróżując publicznymi środkami komunikacji!
• Unikaj noszenia torebki na pasku z tyłu!
• Torebkę należy odwracać zamkiem "do siebie", a nie na zewnątrz!
• Portmonetka powinna zawsze znajdować się na dnie torebki!
• Podczas mierzenia garderoby, pakowania zakupów, płacenia w sklepie - NIE odstawiaj od siebie torebki, na podłogę lub ladę - złodziejowi wystarczy nawet taki krótki moment.
• Klucze do mieszkania noś w innym miejscu niż dokumenty z adresem - jeżeli złodziej zdobędzie taki komplet może okraść Twoje mieszkanie, zanim zdążysz zareagować.
Jeśli padłeś ofiarą kieszonkowca, natychmiast powiadom Policję pod numer alarmowy 112. Im szybciej zaczniesz działać, tym większa szansa na zatrzymanie złodzieja i odzyskanie skradzionych pieniędzy czy dokumentów.
podkom. Anna Kędzierzawska
Komentuj →
31 marca 2009 |
0
(292-5)
Podczas aukcji w sieci ratusz wybierał prywatnego przewoźnika, który kupi 50 nowych busów dla stolicy. Ajenci obsługują na razie 25 proc. kursów. Choć kosztują mniej niż MZA, miasto otworzy im rynek po 2010 r. Stawką w przetargu jest ośmioletni kontrakt na przewóz pasażerów na ponad 500 tys. kilometrów tras rocznie. Warunek: najniższa cena za kilometr i kupno 30 autobusów 12-metrowych i 20 krótszych, 9-metrowych. Wszystkie mają być fabrycznie nowe, niskopodłogowe i klimatyzowane. Wyposażone w automaty biletowe, kamery monitoringu i łączność radiową. Do tego ratusz dołożył jeszcze wymogi ekologiczne: wyśrubowaną normę emisji spalin EURO5. Dlaczego ZTM oddaje miejskie linie prywatnym przewoźnikom? Bo płaci im z reguły mniej niż publicznemu molochowi: Miejskim Zakładom Autobusowym. Zyskuje więc podatnik, bo komunikacja miejska kosztuje dziś grubo ponad 1,5 mld zł rocznie. Na miejskich liniach kursuje już ponad 350 autobusów prywatnych ajentów. W przejechanych kilometrach daje to prawie 25 proc. autobusowych przewozów w stolicy. ZTM nie może jednak prywatyzować linii bez ograniczeń. Zgodnie z porozumieniem podpisanym przed laty ze związkowcami z MZA, prywatni ajenci do 2010 roku nie mogą przejąć więcej niż 25 proc. rynku. Data zbliża się wielkimi krokami. Według naszych informacji, ajenci lobbują za kolejnymi przetargami.
Komentuj →
31 marca 2009 |
0
Włoskie tunele drogowe są najbardziej niebezpieczne w Europie - ostrzegły we wspólnym raporcie krajowy Automobile Club (ACI) oraz Zarząd Dróg ANAS. Po kontroli 22 tuneli w Italii stwierdzono, że sytuacja jest "krytyczna", gdyż tylko co trzeci z nich spełnia normy bezpieczeństwa. Podczas gdy w innych krajach europejskich 36 proc. tuneli uważanych jest za niebezpieczne, we Włoszech w 78 proc. z nich znaleziono różnego rodzaju zagrożenia. Brak bezpieczeństwa wynika przede wszystkim z nieskutecznego lub wadliwie działającego systemu wentylacji i ochrony przeciwpożarowej, a także złego oznakowania wyjść awaryjnych. Ponadto brakuje sygnalizacji świetlnej. Inspektorzy odkryli także liczne zaniedbania w działaniach w razie sytuacji kryzysowej. ACI i ANAS zaapelowały o prowadzenie skrupulatnego monitoringu tuneli na włoskich drogach i autostradach oraz wyłożenie znacznych funduszy na ich utrzymanie.
Komentuj →
31 marca 2009 |
0
Ponad 12,5 mln zł przeznaczonych zostanie w woj. świętokrzyskim do 2013 roku na realizację programu ochrony środowiska przed hałasem dla terenów położonych poza aglomeracjami, wzdłuż odcinków dróg krajowych nr 7, 9, 74 i 77. Program powstał na zlecenie Urzędu Marszałkowskiego w Kielcach. Realizować go będzie - na pięciu odcinkach dróg o łącznej długości 21,4 km - poinformowała rzeczniczka urzędu Iwona Sinkiewicz. Jak wyjaśniła, koszty realizacji programu nie uwzględniają inwestycji drogowych, lecz dotyczą jedynie przedsięwzięć towarzyszących - instalacji zespołu fotoradarów dla ograniczenia prędkości ruchu pojazdów oraz budowy ekranów w sąsiedztwie szkół położonych w strefie niekorzystnych oddziaływań akustycznych dróg. “Na niekorzystne, a nawet szkodliwe oddziaływanie hałasu narażone są coraz większe grupy mieszkańców; przede wszystkim miast, ale w coraz większym stopniu również wsi, położonych w sąsiedztwie ruchliwych szlaków komunikacyjnych” – powiedziała Sinkiewicz. Obowiązek wykonania i aktualizowania co pięć lat programu ochrony przed hałasem nakłada na samorząd województwa dyrektywa Parlamentu Europejskiego, a także prawo polskie.
Komentuj →
30 marca 2009 |
0
Pod patronatem Marszałka Województwa Mazowieckiego i Mazowieckiego Kuratora Oświaty w dniu 25 marca 2009 r. w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Ciechanowie odbyło się Mazowieckie Forum Edukacji dla Bezpieczeństwa Ciechanów' 2009, którego organizatorami było Kuratorium Oświaty w Warszawie Delegatura w Ciechanowie, Mazowieckie Samorządowe Centrum Doskonalenia Nauczycieli Wydział w Ciechanowie oraz Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Ciechanowie. Integralną częścią Mazowieckiego Forum Edukacji dla Bezpieczeństwa był Konkurs Plastyczny dla dzieci szkół subregionu ciechanowskiego w kategoriach klas I-III i IV-VI, a Mazowieckiemu Forum towarzyszyło uroczyste otwarcie I etapu Regionalnego Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego przy Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Ciechanowie.
Regionalne Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego to przede wszystkim miejsce edukacji najmniej chronionych uczestników ruchu drogowego, tj. dzieci i młodzieży. Nowe sale wykładowe wyposażone zostały w nowoczesny sprzęt multimedialny wraz z dobrze dobranymi programami multimedialnymi, pozwalające realizować w pełni edukację komunikacyjną najmłodszych uczestników ruchu drogowego. Centrum mieści się w rozbudowanej części WORD-u, a całość kosztowała 600 tysięcy złotych.
Tematem Forum było przede wszystkim wykorzystanie edukacji komunikacyjnej w zwiększeniu bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz ogłoszenie wyników Konkursu Plastycznego “Bezpieczna droga do szkoły”, wraz z wręczeniem nagród laureatom. Maria Dąbrowska-Loranc, kierownik Centrum BRD Instytutu Transportu Samochodowego w Warszawie zaprezentowała koncepcję funkcjonowania Regionalnych Centrów BRD, a Stanisław Grudzień, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji z siedzibą w Radomiu, przedstawił aktualny poziom bezpieczeństwa ruchu drogowego ze szczególnym uwzględnieniem subregionu ciechanowskiego. Kolejnym mówcą była Bożenna Chlabicz, redaktor nczelna Portalu Wychowanie Komunikacyjne, która omówiła zagadnienia związane z udziałem Portalu w procesie edukacji na rzecz bezpieczeństwa, akcentując w szczególności bezpieczeństwo najmłodszych uczestników ruchu drogowego. Józef Szypulski, st. wizytator Kuratorium Oświaty Delegatury w Ciechanowie, przedstawił sprawy dotyczące wychowania komunikacyjnego w szkole w kontekście planowanych zmian. W dyskusji jako pierwszy głos zabrał Ireneusz Wierzbicki, pedagog, specjalista w zakresie wychowania komunikacyjnego Gimnazjum Publicznego im. św. Stanisława Kostki w Starym Gralewie, odznaczony wyróżnieniem przez Adam Struzika, przewodniczącego Mazowieckiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego “Za zasługi dla bezpieczeństwa ruchu drogowego w województwie mazowieckim”, który zrelacjonował problemy związane z edukacją w zakresie intensyfikacji prac związanych z poprawą bezpieczeństwa dzieci i młodzieży na drogach oraz roli nauczycieli w kształtowaniu u dzieci i młodzieży jako uczestników ruchu drogowego właściwych postaw do samodzielnego, bezpiecznego, odpowiedzialnego, świadomego oraz kulturalnego uczestnictwa w ruchu drogowym. Kolejnymi dyskutantami byli liderzy wychowania komunikacyjnego ze szkół subregionu ciechanowskiego. Ostatnią częścią Forum było wręczenie nagród dzieciom - uczestnikom Konkursu Plastycznego “Bezpieczna droga do szkoły”. Konkurs organizowało Kuratorium Oświaty w Warszawie, Delegatura w Ciechanowie, Mazowieckie Samorządowe Centrum Doskonalenia Nauczycieli, Wydział w Ciechanowie oraz Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Ciechanowie.
Laureatami zostali:
W kategorii klas I-III - I miejsce - Alicja Nowakowska, klasa IIa - Szkoła Podstawowa nr 3 w Płońsku (opiekun: Ewa Wojda); II miejsce - Jakub Górski, klasa IIIa - Szkoła Podstawowa nr 3 w MZSz Nr 1 w Ciechanowie (opiekun: Beata Markowska); III miejsce - Przemysław Jabłoński, klasa III - Publiczna Szkoła w Podstawowa w Pokrzywnicy (opiekun: Celina Kosek)
w kategorii klas IV-VI: I miejsce - Patryk Gelar, klasa VI - Publiczna Szkoła Podstawowa w Świerczach (opiekun: Katarzyna Zawieska); II miejsce - Wiktoria Wieczorkowska, klasa IV - Szkoła Podstawowa w Starym Gralewie (opiekun: Bożena Sulkowska); III miejsce - Patryk Pastuszka, klasa IV - Szkoła Podstawowa w Lipowcu Kościelnym (opiekun: Joanna Pastuszka)
Ponadto wyróżniono i nagrodzono 15 prac dzieci zarówno w kategorii klas I-III, jak i klas IV-VI.
Nagrody rzeczowe w postaci rowerów górskich, cyfrowych aparatów fotograficznych i odtwarzaczy MP-4 ufundowane zostały przez Dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Ciechanowie, Annę Katarzynę Gwoździk.
(292-8)
^ O lewej stoją: Krzysztof Knyż, przedstawiciel Urzędu Marszałkowskiego, Karol Semik, Mazowiecki Kurator Oświaty, Andrzej Palczewski, sekretarz Mazowieckiej Rady BRD. Wstęgę przecina Anna Katarzyna Gwoździk, Dyrektor WORD w Ciechanowie
(292-9)
^ Wystąpienie Marii Dąbrowskiej-Loranc z Instytutu Transportu Drogowego
(292-14)
^ Nagrodzone prace
Komentuj →
30 marca 2009 |
0
Na niektórych drogach w Rzeszowie i trasach dojazdowych do miasta będzie można jeździć z prędkością maksymalną do 70 km na godz. Taką decyzję podjął prezydent Rzeszowa. Nowe zasady będą obowiązywać od 1 maja. Dlaczego tak późno? - Bo zwiększenie dozwolonej prędkości powoduje konieczność dostosowania wielu czynników. Trzeba przeorganizować sygnalizację świetlną, by zachować zieloną falę. Trzeba zmienić oznakowanie poziome i pionowe. Nawet poprzestawiać niektóre znaki. To trochę potrwa - tłumaczy Maciej Kiczor z biura prasowego prezydenta Rzeszowa.
Komentuj →
30 marca 2009 |
1
(292-1)
“Express ilustrowany” informuje: “Mieczysław W., egzaminator Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego przy ul. Smutnej w Łodzi, najpierw "oblał" kursantkę, która zdawała na prawo jazdy kat. B, a następnie wypisał jej na karcie egzaminacyjnej... leki uspokajające. I to takie, których nie powinno się zażywać przed prowadzeniem auta. I dalej czytamy: Egzaminator powiedział, abym zażywała leki, to nie będę się denerwowała - twierdzi zszokowana pani Patrycja. Zapisał jej persen i labofarm, którego nie powinno się stosować, jadąc samochodem. - Powiedział, bym je zażywała, to nie będę się tak denerwować - mówi łodzianka zszokowana zachowaniem pracownika WORD. - Wcześniej, podczas jazdy rzucał do mnie teksty w stylu "niech mnie pani nie denerwuje", "nie jestem pani nauczycielem", itp. O zdarzeniu powiadomiona została dyrekcja Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. Szef WORD Zbigniew Skowroński na wideo obejrzał przebieg egzaminu: - Zachowanie mojego pracownika było poniżej krytyki. Nie dość, że doprowadził swoimi uwagami kursantkę do płaczu, to na zakończenie wypisał jej leki - mówi dyrektor. - Przeprowadziłem z nim rozmowę dyscyplinującą. Otrzymał również upomnienie. Lekki, które przepisał sam chyba powinien zażyć tego dnia... Pani Patrycja złożyła również skargę do Urzędu Marszałkowskiego (organ nadzorujący pracę WORD). Postępowanie administracyjne w sprawie przebiegu i oceny egzaminu zostało wszczęte 24 marca. Egzaminator na dole karty z przebiegiem i wynikiem egzaminu zapisał kursantce 2 preparaty: persen i labofarm. Oba mają wyraźnie napisane w ulotkach, że źle wpływają na zdolność prowadzenia pojazdów. Persen to ziołowy środek uspokajający. Zawiera wyciąg z kozłka lekarskiego (walerianę), który działa uspokajająco na układ nerwowy. Stosuje się go stanach napięcia emocjonalnego, pobudzenia i niepokoju, trudnościach z zasypianiem oraz zaburzeniami snu. Labofarm to również lek uspokajający, który zalecany jest w łagodnych stanach napięcia nerwowego oraz okresowych trudnościach z zasypianiem. Jednak w jego ulotce napisane jest, że "nie zaleca się stosowania leku na dwie godziny przed prowadzeniem pojazdów w godzinach nocnych i przez osoby zmęczone, z uwagi na właściwości sprzyjające zasypianiu".
Komentuj →
30 marca 2009 |
1
Policjanci zatrzymali 54-letniego Janusza Z., który ostrym narzędziem porysował karoserię czterech samochodów. Sprawca odpowie za uszkodzenie mienia. Grozi mu kara do 5 lat więzienia. Późnym wieczorem policjanci otrzymali zgłoszenie, że ktoś uszkodził karoserię opla omega. Auto zaparkowane na parkingu osiedla Konieczki w Ełku było zarysowane ostrym narzędziem. Policjanci na miejscu funkcjonariusze znaleźli jeszcze trzy inne samochody porysowane w podobny sposób. Już na drugi dzień policjanci zatrzymali 54-letniego Janusza Z., sprawcę tego bezmyślnego procederu. Odpowie on za uszkodzenie samochodów.
Redakcja przytacza tę informację ku przestrodze – pamiętajmy o tych 5 latach więzienia.
Komentuj →
30 marca 2009 |
0
“Gazeta Olsztyńska” donosi: wiemy, kim jest kobieta, która jako jedna z pierwszych ruszyła z pomocą ofiarom tragicznego wypadku koło Bogaczewa. To policjantka Małgorzata Słowik. Pochodzi z Elbląga, a pracuje w Olsztynie. Gratulujemy dzielnej policjantce refleksu, opanowania i kompetencji. W wypadku zginęły dwie osoby - 22-letni kierowca opla omegi, który spowodował wypadek oraz dziewięcioletnia dziewczynka, pasażerka hondy, w który uderzył młody mężczyzna. Pięcioletni chłopczyk, wciąż walczy o życie w szpitalu. Świadkowie wypadku byli pod wrażeniem postawy i opanowania kobiety, która tuż po tragedii niezwykle sprawnie zorganizowała akcję ratunkową. Dziennikarze gazety ustalili, że tą kobietą była pochodząca z Elbląga nadkomisarz Małgorzata Słowik, pracująca na co dzień w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Olsztynie. W chwili wypadku, jechała z Olsztyna do rodziny w Elblągu. Tuż przed tragedią jej zielonego volkswagena wyprzedził 22-latek z opla omegi. - Jechał bardzo szybko - wspomina policjantka. Droga była mokra, śliska. Rozpędzony opel wpadł w poślizg i z impetem uderzył w jadącą z przeciwka hondę accord. Nawet dla niej, doświadczonej policjantki, było to traumatyczne przeżycie. Nie straciła jednak zimnej krwi. - Największym zagrożeniem był opel, z którego wydobywał się dym. Krzyknęłam do innych osób, by dali gaśnicę. Sprawdziłam tętno kierowcy opla. Nie żył - opowiada pani nadkomisarz. Przez telefon wezwała pomoc. Wkrótce na miejscu pojawił się nieoznakowany radiowóz z funkcjonariuszami. Pani Małgorzata pilnowała, by we właściwy sposób, nie pogarszający stanu zdrowia rannych, wyciągnąć z wraku dzieci. Małgorzata Słowik nie czuje się bohaterką. - W wielu przypadkach możemy uratować komuś życie. Trzeba po prostu reagować, a nie stać na poboczu i się przyglądać - podkreśla pani nadkomisarz.
Komentuj →