• 17 września 2026
0311/31/2009 10 sierpnia 2009 16 sierpnia 2009

o nowych procedurach wpisywania punktów karnych do CEPiK; o dokumencie prawa jazdy dla bezdomnego; czy szkolenia kierowców quadów są zgodne z prawem?; samochody-reklamy – niezbędna nowelizacja prawa; zasady poruszania się po autostradzie; batalie o buspasy; nie chcemy wulgarnych kierowców; bezpieczeństwo pieszego – krok do przodu; trudno młodych ludzi nauczyć na kursie rozsądku; parking pod oknami; chcesz zostać instruktorem nauki jazdy?; bezpiecznie z przyczepą; co to takiego kamper?; Dzrwi Otwarte WORD-Maratońska 2009; Twój kodeks drogowy; film dla młodych kierowców; NEWS to miejsce na Twoje ogłoszenie, na Twoją reklamę...

News tygodnia

Zasady poruszania się po autostradzie
16 sierpnia 2009 | 2

AUTOSTRADA - to droga dwujezdniowa, oznaczona odpowiednimi znakami drogowymi, na której nie dopuszcza się ruchu poprzecznego, przeznaczona tylko do ruchu pojazdów samochodowych, które na równej poziomej jezdni mogą rozwinąć prędkość co najmniej 40 km/h, w tym również w razie ciągnięcia przyczep. Art.2 pkt 3 Ustawy z dnia 20.06.1997 r. "Prawo o ruchu drogowym"

Na autostradzie zabronione jest: zawracanie; cofanie; zatrzymywanie i postój (z wyjątkiem miejsc do tego wyznaczonych); holowanie (z wyjątkiem holowania przez pojazdy do tego przeznaczone - do najbliższego wyjazdu lub miejsca obsługi podróżnych).

VADEMECUM KIEROWCY

1. Na autostradę można wjechać tylko pojazdem samochodowym, który na równej, poziomej jezdni może rozwinąć prędkość co najmniej 40 km/h, w tym również w razie ciągnięcia przyczep.

2. Na autostradzie należy poruszać się prawym pasem. Lewy lub środkowy służą tylko do wyprzedzania. Po wykonaniu tego manewru należy wrócić ponownie na prawy pas.

3. Wjeżdżając na autostradę należy maksymalnie wykorzystać pas rozbiegowy, starając się jednocześnie włączyć bezkolizyjnie do ruchu na pasie właściwym. Jeżeli pas rozbiegowy kończy się, należy zwolnić, by mieć więcej czasu na wyczekanie odpowiedniego momentu. Jeśli tylko można, unikajmy zatrzymywania się. Wtedy wjazd na autostradę jest jeszcze trudniejszy i bardziej niebezpieczny.

4. Pod żadnym pozorem nie można zatrzymywać się na autostradzie. Dodatkowe pasy, oddzielone ciągłą linią nie są parkingami!!! Służą tylko w sytuacjach awaryjnych.

5. Jeżeli postój jest nieunikniony, ponieważ nastąpiło uszkodzenie pojazdu, wypadek, zostawiamy samochód jak najbliżej prawej strony. Wysiadamy wyłącznie przez prawe drzwi. Pasażerów należy przeprowadzić poza barierkę autostrady. Włączamy światła awaryjne, a 100m za pojazdem ustawiamy trójkąt ostrzegawczy. Zobowiązani jesteśmy jak najszybciej wezwać pomoc. Można to uczynić z telefonów alarmowych umieszczonych na autostradzie. Jeżeli dysponujemy telefonem komórkowym, szybciej, a tym samym bezpieczniej jest zadzwonić pod numer alarmowy 112.

6. Na autostradzie panuje ogromne tempo. Jeździ się szybko, ale jeszcze szybciej mogą stworzyć się korki. Dlatego gdy dostrzeżemy pierwsze oznaki zagęszczenia się ruchu, należy znacznie zwolnić. Dobrym zwyczajem wśród europejskich kierowców jest włączanie świateł awaryjnych podczas zbliżania się do stojących w korku aut. Ostrzega to nadjeżdżających z tyłu i znacznie zmniejsza ryzyko "karambolu". Światła awaryjne powinno się wyłączyć dopiero wtedy, gdy za nami ustawi się spora liczba samochodów.

7. Wszelkie manewry na autostradzie należy wykonywać płynnie i spokojnie. Trzeba pamiętać, że auto rozpędzone do ponad 100 km/h lub nawet do 130 km/h zachowuje się zupełnie inaczej niż przy wolnej jeździe. Jedna z najczęstszych przyczyn wypadków na autostradzie jest utrata panowania nad autem podczas gwałtownej zmiany pasa ruchu. Należy też mieć ciągle na uwadze ogromne różnice prędkości między samochodami. Spotkać można szybkie limuzyny poruszające się z prędkością 130 km/h, ale i obciążone ciężarówki, które podczas pokonywania stromych wzniesień poruszają się w tempie 40 km/h!

8. Podobnie jak wjazd na autostradę, również wyjechanie z niej wymaga zwiększonej uwagi. Zbliżając się do wyjazdu należy trzymać się prawej strony. Próbują jeszcze wyprzedzać lewą stroną, możemy zostać zablokowani np. przez kolumnę ciężarówek i nie zdążyć zjechać. Jeżeli przejedziemy wyjazd, pod żadnym pozorem nie można się cofać, nawet pasem awaryjnym. Stanowi to olbrzymie zagrożenie i może doprowadzić do bardzo niebezpiecznych następstw. Należy, zatem jechać do najbliższego wyjazdu z autostrady, następnie zawrócić na drodze lokalnej i wrócić na autostradę z przeciwnego kierunku.

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

Parking pod oknami
16 sierpnia 2009 | 0

Pytanie czytelniczki “Rzeczpospolitej”: Proszę o opinię dotycząca moich szans w zaskarżeniu projektu wspólnoty mieszkaniowej, która na osiedlu składającym się z 20 domów wielorodzinnych (stoją na jednej działce) planuje zmienić plany zagospodarowania przestrzennego, m.in. na istniejącym trawniku, pod naszymi oknami zaplanowano utworzenie 9 miejsc parkingowych. Problem dotyczy w zasadzie 4 bloków w najbliższym otoczeniu nowego planu, których mieszkańcom utworzenie miejsc parkingowych zdecydowanie nie pasuje. Biorąc pod uwagę zasady głosowania we wspólnotach, obawiam się, że uchwała może zostać przyjęta głosami pozostałych mieszkańców, którym tak naprawdę może być wszystko jedno, czy uchwała przejdzie czy nie. Jakie są szanse na powodzenie zaskarżenia takiej uchwały? W końcu betonowe parkingi w miejsce trawnika to jest znaczna modyfikacja planów zagospodarowania osiedla, z którymi zapoznawaliśmy się przed zakupem lokalu i miały one wpływ na naszą decyzję o zakupie mieszkania. Poza tym planowane miejsca parkingowe są w dość niewielkiej odległości od balkonów na parterze budynków. Czy są jakieś ograniczenia w tym zakresie? Ich powstanie będzie na pewno uciążliwe dla mieszkańców lokali na parterze (i nie tylko). A.B.

9eee7a366dad7ca250476bf4e5922f9a1842fdad 

(Fot.: PD@N 311-5 jm) ^ Ta warszawska wspólnota decyzję o przekształceniu części trawnika na miejsca parkingowe podjęła jednomyślnie

Odpowiedź “Rzeczpospolitej”: Właściciel lokalu, który uważa, że uchwała wspólnoty narusza jego interesy, może zaskarżyć uchwałę do sądu zgodnie z art. 25 ust. 1 ustawy o własności lokali – poucza dziennik. Do czasu zakończenia sprawy. Sąd będzie oceniał uchwałę wspólnoty nie tylko pod kątem ewentualnego naruszenia interesów powoda, ale też zasad prawidłowego zarządzania nieruchomością wspólną, zgodności z przepisami prawa lub umowy właścicieli lokali. Urządzenie miejsc postojowych na osiedlu może być konieczne - ich brak narusza zasady zagospodarowania działek budowlanych, a niedostateczna ilość powoduje, że kierowcy parkują w miejscach do tego nieprzeznaczonych, zastawiając chodniki, drogi pożarowe itp. Rozwiązując problem parkowania wspólnota może oczywiście zdecydować się na dokupienie lub wydzierżawienie gruntu w sąsiedztwie lub urządzić parking na części nieruchomości wspólnej. Uchwała o utworzeniu parkingu nie może naruszać przepisów rozporządzenia ministra infrastruktury z 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. Par. 18 tego rozporządzenia określa minimalną odległość wydzielonych miejsc postojowych od okien pomieszczeń przeznaczonych na stały pobyt ludzi w budynku mieszkalnym, a także od placu zabaw i boiska dla dzieci i młodzieży: 7 m - w przypadku 4 stanowisk, 10 m - w przypadku 5 do 60 stanowisk, 20 m - w przypadku większej liczby stanowisk. Te normy nie dotyczą miejsc postojowych dla samochodów, z których korzystają wyłącznie osoby niepełnosprawne. Dla nich miejsce do parkowania może być urządzone w odległości nie mniejszej niż 5 m od okien, może być też zbliżone bez żadnych ograniczeń do innych budynków. Miejsce takie wymaga odpowiedniego oznakowania. Jednocześnie miejsca postojowe muszą być odpowiednio oddalone od granicy działki budowlanej. Odległość ta musi wynosić nie mniej niż: 3 m - w przypadku 4 stanowisk, 6 m - w przypadku 5-60 stanowisk, 16 m - w przypadku większej liczby stanowisk. Zachowanie tych odległości nie jest wymagane, jeśli miejsca postojowe mają być usytuowane między liniami rozgraniczającymi ulicę. Z par. 21 rozporządzenia wynika, że również wymiary samych stanowisk postojowych nie mogą być dowolne. Miejsca dla samochodów osobowych powinny mieć co najmniej szerokość 2,3 m i długość 5 m, przy czym dla samochodów użytkowanych przez osoby niepełnosprawne szerokość stanowiska powinna wynosić co najmniej 3,6 m i długość 5 m. W przypadku usytuowania parkingu wzdłuż jezdni stanowiska muszą mieć długość co najmniej 6 m i szerokość co najmniej 3,6 m, z możliwością jej ograniczenia do 2,3 m w przypadku zapewnienia możliwości korzystania z przylegającego dojścia lub ciągu pieszo-jezdnego.

Komentuj
Chcesz zostać instruktorem nauki jazdy?
16 sierpnia 2009 | 2

Pytanie: Jak zostać instruktorem nauki jazdy?

Odpowiedź: Instruktorem może być osoba z co najmniej wykształceniem średnim, która przez 3 lata kierowała pojazdami rodzaju objętego szkoleniem, ponadto przedstawiła orzeczenie lekarskie o braku przeciwwskazań zdrowotnych do kierowania pojazdem oraz orzeczenie psychologiczne o braku przeciwwskazań psychologicznych, ukończyła kurs kwalifikacyjny i zdała egzamin przed komisją powołaną przez wojewodę. Instruktor nie może być karany wyrokiem sądu za przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w ruchu drogowym, musi natomiast być wpisany do ewidencji instruktorów.

Wpis do ewidencji instruktorów: Ewidencję prowadzi starosta właściwy ze względu na miejsce zamieszkania instruktora. Starosta wydaje legitymację instruktora. Starosta, wpisując osobę do ewidencji instruktorów, nadaje jej numer uprawnień (sześć lub siedem znaków, pierwsze dwa lub trzy znaki są wyróżnikiem województwa i powiatu, a pozostałe cztery to numer porządkowy w ewidencji) oraz zawiadamia o tym fakcie jednostkę wskazaną przez ministra właściwego do spraw transportu. W przypadku wpisu do ewidencji instruktora mającego uprawnienia do szkolenia w zakresie prawa jazdy kategorii: A, B, C lub D - starosta wpisuje z urzędu uprawnienia do szkolenia odpowiednio w zakresie prawa jazdy A1, B1, C1 lub D1; C+E lub D+E - wpisuje także uprawnienia w zakresie prawa jazdy B+E, C1 + E lub D1+E; B+E lub C+E lub D+E - wpisuje także uprawnienia w zakresie prawa jazdy kategorii T.

Legitymację instruktora wydaje się na okres wynikający z terminu badania lekarskiego. Ważność legitymacji ogranicza data kolejnego badania lekarskiego. Przy przedłużaniu ważności legitymacji instruktora nauki jazdy starosta sprawdza, czy ten poddał się badaniu psychologicznemu. Każdy instruktor podlega kontrolnym badaniom lekarskim oraz badaniom psychologicznym. W przypadku badania lekarskiego należy się jemu poddać co 5 lat (w wieku do 55 lat), co 2 lata (od 55 do 65 lat) oraz corocznie (powyżej 65. roku życia). Natomiast badaniu psychologicznemu instruktor powinien poddawać się co 5 lat do ukończenia 65. roku życia, a po osiągnięciu tego wieku - corocznie. Instruktor obowiązany jest mieć przy sobie legitymację instruktorską i okazywać ją na żądanie (policja, straż gminna/miejska, straż leśna, funkcjonariusz straży parku narodowego oraz osoby działające w imieniu zarządcy drogi w obecności funkcjonariusza Policji lub inspektora ITD).

Ponadto instruktor musi złożyć pracodawcy oświadczenie na piśmie o tym, czy wykonuje pracę w innym miejscu z ewentualnym podaniem informacji o liczbie godzin pracy w ciągu doby. Musi też pamiętać o ograniczeniach czasowych dotyczących jego pracy. Łączny czas pracy (wliczając to także czas zatrudnienia na innym stanowisku pracy) nie może być dłuższy niż 12 godzin w ciągu doby, a łączny zajęć praktycznych prowadzonych w ciągu doby nie może przekraczać 8 godzin (do tego czasu nie wlicza się przerw między zajęciami).

Komentuj
Bezpiecznie z przyczepą
16 sierpnia 2009 | 0

Pytanie: Czy można zjeżdżać zestawem ze wzniesienia na luzie, czy lepiej na biegu?

Odpowiedź: Nigdy nie należy zjeżdżać z góry czy wzniesienia na luzie. Bez względu na to, czy poruszamy się samym autem, czy też samochodem z przyczepą, zjazd z góry czy wzniesienia odbywa się na biegu. Uwaga! Nie należy dopuszczać do nadmiernego rozpędzania pojazdu, a tym bardziej zestawu samochód-przyczepa.

Pytanie: Czy podczas jazdy może ktoś przebywać w przyczepie? Chodzi mi o ludzi i o zwierzęta.

Odpowiedź: Przepisy mówią wyraźnie i jasno: obowiązuje zakaz przewożenia ludzi i zwierząt w przyczepach kempingowych. Zwierzęta można przewozić tylko w specjalnie przygotowanych do tego celu przyczepach.

Pytanie: Jak często zmienia Pan opony w przyczepie i czy istnieją zimówki do przyczep?

Odpowiedź: Nasze bezpieczeństwo w dużej mierze zależy od stanu opon. Opona dobrze konserwowana i odpowiednio zimowana jest w stanie wytrzymać nawet i dziesięć lat. Jednak kiedy pojawiają się pierwsze pęknięcia na bocznej powierzchni opony lub bieżnik nie ma odpowiedniej głębokości, to trzeba zainwestować w nowe opony. Dobór nowych opon należy skonsultować z fachowcami i zwrócić im uwagę na DMC przyczepy. Osobiście montuję opony wzmacniane, a waga DMC mojej przyczepy wynosi 1200 kg. Zimówki? Tak, istnieją zimówki do przyczep. Są to te same opony, które montujemy w samochodach.

Pytanie: Jak najlepiej uczyć się jeździć do tyłu, by zestaw się nie łamał? Jakie manewry wykonać i na co zwracać przede wszystkim uwagę.

Odpowiedź: Polecam plac manewrowy lub parking w celu praktycznego zapoznania się z tajnikami jazdy samochodem z przyczepą.

Odpowiedzi udzielił: Dariusz Jajko, mistrz Polski w jeździe z przyczepą

Komentuj
Co to takiego kamper?
16 sierpnia 2009 | 0

Pytanie: Kamper? A co to takiego?

ea8fdd6203f4d5489e9bbba0180cc4c886e8a6ac

(Fot.: PD@N 311-21)^ http://www.cs-reisemobile.de/. Potentatem w produkcji kamperów w Europie są Niemcy i Francuzi. Najpopularniejszą bazą dla kamperów są samochody dostawcze koncernu PSA (Peugeot, Citroen) oraz Fiata (wymienione marki wykorzystywane są w ok. 80 proc. tego typu pojazdów). Poza nimi bazę do budowy pojazdów kempingowych stanowią: Fordy, Renault, Volkswageny i Mercedesy. Te dwie ostatnie marki doczekały się w tym roku nowych, firmowych wersji kempingowych na bazie VW Craftera i Mercedesa Sprintera.

Odpowiedź: Kamper (ang. camper) to dla przykładu: blisko 13 m kw., a na nich: cztery łóżka, łazienka, jadalnia, kuchnia i salon, czyli domek, domek na kółkach. Miłośnicy podróży samochodowych krótko go definiują jako samochód kempingowy. Pojazd dla chcących podróżować wygodniej, a czasami nawet taniej. Europejczycy z podróżowania, czy spędzania wakacji w samochodach kempingowego korzystają już dziesiątki lat. Na rynku pojawiały się różne jego wersje: mniejsze, większe, z łóżkiem na dachu, z oddzielnymi sypialniami, z łóżkiem piętrowym lub obracanymi fotelami, mniej czy bardziej luksusowe, klimatyzowane lub nie. Europejskie kampery nie przekraczają w swojej długości 6 m. To ograniczenie wielkości jest spowodowane licznymi w Europie płatnymi przeprawami promowymi, tunelami, mostami a przede wszystkim autostradami, w przypadku których podstawą naliczania myta jest długość pojazdu. Kolejnym czynnikiem limitującym jego wielkość jest brak obowiązku legitymowania się specjalnymi uprawnieniami do prowadzenia takich pojazdów przez "zwykłego kierowcę". W Polsce pojawiły się już firmy wypożyczające i sprzedające tego typu auta. Do prowadzenia kampera wystarczy najczęściej prawo jazdy kategorii B. Pusty kamper waży z reguły ok. 2,5 tony, a załadowany może być maksymalnie do 3,5 tony. Cena najmu, ponad 5 tys. zł za dwa tygodnie, w pierwszej chwili może wydać się wysoka. Biorąc jednak pod uwagę to, że podróżować samochodem może aż sześć osób, po podzieleniu na osobę koszt okazuje się znacznie mniejszy. W pojeździe jest zupełnie inne wyciszenie, nieco większy hałas niż w osobówce, no i zupełnie inne prowadzenie. Oprócz zawieszenia i opon to one w dużej mierze decydują o komforcie podróżowania. Kamper to dobra alternatywa dla tradycyjnego samochodu. Coś dla osób, które nie lubią spędzać urlopu w jednym miejscu. Na noc nie trzeba zatrzymywać się na kempingach. Wystarczy znaleźć przyjemne miejsce, gdzie nie ma zakazu obozowania. I nie chodzi o oszczędność około 5 euro.

 

Kamper to autonomiczny samochód turystyczny, specjalnie w tym celu zbudowany lub wyposażony, zapewniający podróżującym nim pasażerom miejsca do spania i wypoczynku. Specjalna zabudowa zapewnia miejsce i sprzęt do przechowywania żywności i sporządzania posiłków oraz wydzieloną część sanitarną z ubikacją, umywalką i najczęściej prysznicem. Ojczyzną kamperów są Stany Zjednoczone, co może wynikać z przywiązania Amerykanów do wolności i możliwości swobodnego podróżowania jako specyficznego stylu życia. Amerykanie lubią duże samochody i dlatego ich największe campery zwane tam RV (od słów Recreational Vehicle) mają wielkość europejskiego autobusu – definiuje WIKIPEDIA.

 

Komentuj
Pamiętajmy: quady to nie zabawki
16 sierpnia 2009 | 2

Pytanie: Jakie są podstawowe zasady związane z używaniem quadów?

Odpowiedź: Przede wszystkim quady poruszające się po drogach publicznych muszą być zarejestrowane, a co za tym idzie - posiadać tablice rejestracyjne, dowód rejestracyjny lub pozwolenie czasowe i mieć aktualne ubezpieczenie OC - wylicza podkomisarz Marek Florianowicz. Do kierowania czterokołowcem wymagane są też uprawnienia. Jeżeli jest zarejestrowany jako motorower (pojemność silnika do 50 cm sześciennych i prędkość max. do 45 km/h), to osoba w wieku od 13 do 18 lat powinna posiadać kartę motorowerową. Pełnoletnim wystarczy dowód osobisty. Oczywiście podczas jazdy obowiązkowo kierowca i pasażer muszą mieć ubrane kaski - mówi Florianowicz. Do kierowania pojazdem trzy- lub czterokołowym zarejestrowanym jako inny pojazd samochodowy (tak jest najczęściej) o masie nieprzekraczającej 550 kg (z wyjątkiem motocykla) uprawnia prawo jazdy kategorii B1. Natomiast jeżeli quad jest cięższy, kierujący musi mieć prawo jazdy kat B. W tym przypadku nie ma obowiązku zakładania kasku, ale dla własnego bezpieczeństwa warto to zrobić - mówi Florianowicz. Ale quada można zarejestrować też jako... traktor. Wówczas, aby nim jeździć, musimy mieć prawo jazdy kategorii T. Taki pojazd nie może jednak jeździć szybciej niż 30 km/h. I w tym przypadku kask jest prawem niewymagany. I małe przypomnienie: jeżeli właściciel lub użytkownik quada udostępnia go osobom nieposiadającym uprawnień lub nietrzeźwym, popełnia wykroczenie i podlega karze grzywny.

Odpowiedzi udzielił: podkomisarz Marek Florianowicz z wydziału ruchu drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu

Komentuj

Legislacja

Samochody-reklamy - niezbędna nowelizacja prawa
15 sierpnia 2009 | 2

03ef6fc6a48da1c94ef548eca7afddd62e891e6c 

(Fot.: PD@N 311-7 jm) ^ Samochód z przymocowaną do dachu reklamą to widok znany nam wszystkim. Zdecydowanie szpecą ulice i bezsprzecznie zajmują brakujące miejsca do parkowania. To problem większości dużych miast. Usunięcie tego pojazdu jest trudnie – właściciel nie łamie przepisów, sprytnie wykorzystuje istniejącą lukę w przepisach. Choć wszyscy wiedzą, do czego służą, formalnie nie są reklamami i mogą stać.

Na ulicach Krakowa pojawia się coraz więcej starych aut z przymocowanymi do dachu reklamami. Wspólnie z miejskimi służbami apelujemy o zmianę prawa – apeluje krakowska “Gazeta pl.”. Czy miasto może coś z tymi reklamowymi zawalidrogami zrobić? Na razie znane są tylko dwa sposoby – niestety mało skuteczne. Pierwszy to nakładanie przez straż miejską mandatów na właścicieli samochodów-reklam, gdy auta są zaparkowanie niezgodnie z przepisami. Z zarejestrowanym samochodem, który ma właściciela, ma opłacone ubezpieczenie i jest zaparkowany zgodnie z prawem, nie można nic począć - mówi Janusz Wiaterek, komendant krakowskiej straży miejskiej. Auta-reklamy często są pojazdami będącymi na granicy żywotności. Ale są dopuszczone do ruchu i jeżdżą - dodaje Marek Anioł, rzecznik krakowskich strażników. Jest też drugi sposób: karanie właścicieli tych samochodów za bezprawne umieszczenie w pasie drogowym reklamy. To z kolei zadanie Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. W takich sytuacjach właściciele samochodów-reklam zwykle tłumaczą się w sądzie chwilowym postojem. Naliczone grzywny są znikome. Często po zapłaceniu kary pojazd stoi dalej. Wszystkiemu winne jest prawo, które nie definiuje, co jest reklamą na kółkach. Auta z tablicami, choć wszyscy wiedzą, do czego służą, formalnie nie są reklamami i mogą stać w centrum, choć np. umieszczać billboardów tam nie można. Trudno temu zaradzić na poziomie miejskiej uchwały, potrzebna jest ogólnopolska ustawa z nową definicją nośników reklamowych – apeluje dziennik. Zdecydowanie apel zyska wielu zwolenników. Już jesienią problemem zajmie się Unia Metropolii Polskich. Komendanci straży z 12 największych miast kraju tematem mobilnych reklam chcą zainteresować posłów z komisji "Przyjazne Państwo", z którymi wspólnie pracują właśnie nad nowelizacją ustawy zakładającej rozszerzenie kompetencji straży miejskiej.

Komentuj
Czy szkolenia kierowców quadów są zgodne z prawem?
13 sierpnia 2009 | 0

Lubelska “Gazeta Wyborcza” donosi: Jeden z ośrodków szkolenia kierowców w Lublinie oferuje naukę jazdy na quadach. Czy takie szkolenia są zgodne z prawem? Wydział Komunikacji przyznaje: przepisy są nieprecyzyjne. OSK "GRABIEC" swoją ofertę szkoleniową zamieścił m.in. w internecie. Adam Grabiec, właściciel szkoły nie kryje, że chciał wyjść z czymś nowym, stąd pomysł na quady. Ośrodek "Grabiec" ma uprawnienia do szkolenia motocyklistów, a quad używany do szkolenia jest zarejestrowany właśnie jako motocykl. Więc formalnie wszystko jest w porządku; mogą szkolić – mówią “Gazecie” pracownicy Wydziału Komunikacji w Urzędzie Miasta. Dyrektor Wydziału Tadeusz Franaszczuk zastrzega, że sprawie się przyjrzy. Sprawdzą, czy ta działalność, w ramach uzyskanego zaświadczenia na szkolenie kierowców, mieści się również w granicach tego upoważnienia - zapowiada dyrektor. Z dziennikarskich ustaleń wynika, że ośrodek może szkolić na quadach, ale nie ma co liczyć, że po takim szkoleniu zdamy na nich egzamin na jakiekolwiek prawo jazdy. Prace nad zmianą przepisów trwają.

Gwoli rzetelności informacji dodajmy, iż naukę jazdy na quadach oferują także wypożyczalnie tych pojazdów, ośrodki szkoleniowo-wypoczynkowe, które urozmaicają swoją ofertę jazdą, poprzedzoną nauką jazdy na czterokołowcach (często na specjalnie przygotowanym torze), a także organizatorzy imprez intergrcyjnych i wypraw quadowych. Jazda quadami jest prosta i można opanować ją bardzo szybko. Pamiętać jednak należy, że pokonywanie ciężkiego terenu, stromych zjazdów i podjazdów wymaga sporego doświadczenia – ostrzegają instruktorzy techniki jazdy. Dodają: quady są jednymi z najbardziej niebezpiecznych urządzeń wykorzystywanych na imprezach integracyjnych. Mają wysoko zawieszony punkt ciężkości co powoduje, że są wywrotne i nietrudno na nich o wypadek. Jak zapobiegają potencjalnym wypadkom:

·osoby pod wpływem alkoholu nigdy nie prowadzą quadów,

·quady mają tak wyregulowany gaz, by kierujący nie mogli sobie na nich zrobić krzywdy,

·każdy kierowca quada wyposażony jest w kask ochronny z zabudowaną częścią twarzową,

·na quadzie jedzie tylko jedna osoba w danym momencie,

·quady posiadają zdalne odcięcie zapłonu, które pozwala na odległość zatrzymać quada nim lekkomyślny kierowca doprowadzi do wypadku;

·instruktorzy tworzą taki tor dla quada (lub dobierają trasę wyprawy quadowej), by zminimalizować szansę na ewentualne wypadki,

·przed rozpoczęciem jazdy każdy z uczestników zostaje poinstruowany co do bezpiecznych technik jazdy oraz sposobów użytkowania quada.

a242952b2f09d0df422a092e1790873b3511bae8 

(Fot.: PD@N 311-9 jm) ^“Academy Zakopane" jest czymś więcej niż tylko wypożyczalnią quadów. Proponujemy Państwu naukę jazdy na quadach, począwszy od podstawowego instruktarzu, zasad poruszania się na qudzie, bezpieczeństwa, co będzie podstawą, aby jazda quadem była przyjemna i w pełni bezpieczna. Chcemy nauczyć Was swobodnego poruszania się czterokołowcem - oferują

W projekcie ustawy o kierujących pojazdami(który aktualnie czeka na rozpatrzenie na posiedzeniu rady ministrów): Proponowany jest zapis przewiduje obowiązek posiadania specjalnego prawa jazdy. Żeby je zdobyć trzeba będzie przejść kurs w ośrodku szkolenia kierowców i zdać egzamin w wojewódzkim ośrodku ruchu drogowego. Jeździć quadem będzie można tylko w kasku i kamizelce odblaskowej. Quady zostały podzielone na dwie kategorie: ciężkie czterokołowce, o masie własnej do 350 kg i lekkie, o masie własnej do 55 kg w obu jednak wypadkach ich prędkość maksymalna nie może przekroczyć 45 km/h. Jeśli przepisy wejdą w życie, wówczas quadem lekkim będzie można jeździć od lat 14, a kierowca będzie musiał mieć prawo jazdy kategorii AM. Na cięższe czterokołowce obowiązywać będą prawa każdy kategorii A1, A2, A, B1, B i T. - Wówczas wprowadzone zostanie również szkolenie na quadach, na tych pojazdach prowadzony będzie też egzamin - wyjaśnia Włodzimierz Twardoń, zastępca dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Opolu. Kierowców czterokołowców, podobnie jak motocykli czy samochodów, czeka dwuletni okres próbny. Jeżeli w trakcie jego trwanie popełni dwa wykroczenia zostanie skierowany na badania psychologiczne i kurs reedukacyjny. Po trzecim wykroczeniu straci prawo jazdy. Do tego przez czas trwania okresu próbnego będzie musiał mieć przyklejony na pojazd, w widocznym miejscu, zielony liść (oznaczenie świeżego kierowcy). Nowy dokument trzeba będzie wymieniać, co 15 lat, po przejściu rygorystycznych badań lekarskich. Inna ustawa –

Projekt ustawy o dopuszczeniu do ruchuprzygotowany przez ministra infrastruktury, który w tej chwili jest kierowany na komitet rady ministrów, zakłada powszechny obowiązek rejestrowania tego typu pojazdów" - powiedział wiceminister infrastruktury Radosław Stępień.

Są na drogach, a jednak nikt nie szkoli, nikt nie egzaminuje. Słabe wyszkolenie i doświadczenie kierowców w jeździe tego typu pojazdami skutkuje wypadkami - wyjaśnia podkomisarz Marek Florianowicz z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu. W Polsce obecnie quadem mogą jeździć osoby, które zdały egzamin na kartę motorowerową czy prawo jazdy. Policjanci przypominają o podstawowych zasadach związanych z używaniem tego typu pojazdów. Przede wszystkim quady poruszające się po drogach publicznych muszą być zarejestrowane, a co za tym idzie - posiadać tablice rejestracyjne, dowód rejestracyjny lub pozwolenie czasowe i mieć aktualne ubezpieczenie OC - wylicza podkomisarz Florianowicz. Na Opolszczyźnie nie ma szkół nauki jazdy prowadzących szkolenie na quadach. Również Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego nie egzaminuje z jazdy na czterokołowcach. Dlatego osoby, które kupują sobie quady lub je wypożyczają, tak naprawdę jazdy na nich uczą się na drogach publicznych.

Komentuj
Bezdomny chce prawo jazdy
12 sierpnia 2009 | 1

W Lublinie miało miejsce zdarzenie z udziałem bezdomnego, w efekcie sprawą zajmie się Rzecznik Praw Obywatelskich. Zdarzenie relacjonuje “Kurier Lubelski”: pan Mirosław ma 55 lat. Od sześciu jest bezdomny. Niedawno znalazł nową pracę. Jako kierowca. Prawo jazdy ma od 35 lat. Dysponował jednak starym “książeczkowym” dokumentem. Aby podjąć pracę, musiał je wymienić na nowe. Niestety, lubelski magistrat nie chciał mu go wymienić. Przez opieszałość urzędników nie mogę pracować. Za co mam żyć? - pyta. Wydział Komunikacji argumentuje, że nie może nic zrobić, bo pan Mirosław nie ma meldunku. - Przepisy nie dają możliwości, aby osoba bez zameldowania mogła wymienić prawo jazdy. Mamy ręce związane przepisami - przekonuje Paweł Dudak, zastępca dyrektora Wydziału Komunikacji UM Lublin. Wcześniej jednak bez zastrzeżeń magistraccy urzędnicy z innego wydziału wymienili panu Mirosławowi dowód osobisty – dodaje dziennik. - Z tym nie ma problemu. W miejscu, gdzie powinien być adres, zostawiamy puste miejsce - tłumaczy Andrzej Szerlak, dyr. Wydziału Spraw Administracyjnych UM Lublin.

Dlaczego nie można tak zrobić z prawem jazdy? - Nie mamy takiej “furtki” jak z dowodami osobistymi. Adres jest potrzebny, bo np. gdyby kierowca przekroczył liczbę punktów karnych, to gdzie policja miałaby wysłać informację o cofnięciu uprawnień do kierowania pojazdami? - twierdzi Dudak.

Komentarze: Wydział Komunikacji nie ma podstaw, by żądać dopełnienia obowiązku meldunkowego, a tym bardziej uzależniać od tego wymianę dokumentu, jakim jest prawo jazdy - nie ma wątpliwości Bartosz Łągiewka z Fundacji Instytut na rzecz Państwa Prawa. Działania magistrackich urzędników jako bezprawne ocenia też biuro rzecznika praw obywatelskich. - Będę bronił przed sądem stanowiska, że samo oświadczenie o tym, że osoba przebywa w Lublinie, nawet mieszkając na ławce w parku, wystarcza do uznania przez tamtejszy urząd, że jest on właściwym organem do zajęcia się sprawą - przekonuje Tomasz Gellert, dyr. zespołu administracji publicznej, zdrowia i ochrony praw cudzoziemców RPO. Zapowiedział, że rzecznik zajmie się tym przypadkiem.

Komentuj
Szybciej wpiszą punkty karne
11 sierpnia 2009 | 1

Dzięki wchodzącym w życie zmianom w rozporządzeniu w sprawie postępowania z kierowcami naruszającymi przepisy ruchu drogowego lepiej funkcjonować ma Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców. Chodzi o ewidencję punktów karnych. Dotychczas policjant, który chciał ukarać kierowcę mandatem, sporządzał jego kartę rejestracyjną, po czym przesyłał ją do organu, który prowadził ewidencję. Dopiero tam (w jednostce macierzystego województwa kierowcy) dokonywano wpisu. Długa droga (procedura trwała nawet kilkanaście dni), a kierowca nie do końca zdawał sobie sprawę, ile punktów karnych ma na koncie. Często nie wiedział, iż swój stan punktów może sprawdzić. “Pirat” jeździł dalej, “zdobywał” kolejne punkty i nadal jeździł, a często powinien mieć odebrane prawo jazdy. Zatrzymujący go za kolejne wykroczenie policjanci nic by o tych punktach nie wiedzieli i nie mieliby podstaw do zatrzymania dokumentów. A co od dzisiaj? Teraz wpisu dokona bezpośrednio jednostka, na terenie której kierowca popełnił wykroczenie, tak więc punkty szybko trafią na konto ukaranego. Teoretycznie będzie na to pięć dni, ale - jeśli nie zdarzy się nic nieprzewidzianego - to "stan konta” będzie można uaktualnić nawet z dnia na dzień. Jeśli mandat wystawi inny organ, szybko musi poinformować policję o tym fakcie. Minister spraw wewnętrznych i administracji zmienił też podstawę wpisu do ewidencji. Dzienniki ostrzegają: jeśli podczas długiej podróży kierowca notorycznie łamie przepisy, to policja może mu zabrać prawo jazdy, nim dojedzie do celu. Długo czekaliśmy na zmianę, która pozwoli sprawniej wprowadzać punkty do systemu - cieszy się podinsp. Wiesław Rzyduch, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego kujawsko-pomorskiej policji. Zdaniem policjantów, zmiany są korzystne zarówno dla kierowców, jak i funkcjonariuszy. Przede wszystkim będziemy mogli szybciej eliminować z ruchu piratów drogowych. Natomiast dla innych kierowców będziemy wiarygodniejsi, udzielając im aktualniejszych informacji, dzięki którym będą wiedzieli ile mają punktów karnych na "koncie” – zauważają.

W noweli uporządkowana została także kwestia naliczania punktów karnych w przypadku odmowy przyjęcia przez kierowcę mandatu. Wpisanie punktów na konto zależało dotychczas od policjanta i wielu kierowców uważało, że, jak nie przyjmą mandatu, to potem sąd im punktów nie naliczy. Teraz punkty będą wpisywane w każdym przypadku, a w razie nie przyjęcia mandatu, będą nieaktywne. Uaktywnią się dopiero wraz z orzeczeniem sądu. W rozporządzeniu zapisano również bezwzględny obowiązek używania świateł od świtu do zmierzchu przez cały rok (wcześniej nie było to formalnie uregulowane). Za jazdę bez nich dostaniemy 2 pkt karne, natomiast kara za ich brak podczas jazdy tunelem wzrosła z 2 do 4 pkt.

Komentuj
Identyfikacja ubezpieczyciela z tablicy rejestracyjnej
16 sierpnia 2009 | 0

Od 1 września tego roku powinien zacząć działać system identyfikacji ubezpieczyciela samochodu na podstawie jego tablic. Ośrodek Informacji Funduszu Gwarancyjnego przeprowadził w drugiej połowie lipca testy systemu. Polegały one na tym, że o ustalenie ubezpieczyciela samochodu na podstawie jego tablic mogli się do niego zgłaszać klienci wytypowanych towarzystw. Obecnie trwają przygotowania do rozszerzenia możliwości korzystania z usługi przez klientów innych ubezpieczycieli.

Komentuj
O zabezpieczeniach przeciwpożarowych garaży
14 sierpnia 2009 | 0

489acd809f004faad803a47efd62d088923fd6a9 

(Fot.: PD@N 3312-6 jm) ^ Na fotografii garaż na 200 miejsc, z czego połowa w niewidocznej części podziemnej. Według zmienionego właśnie rozporządzenia regulującego warunki projektu budowlanego pod względem wymogów przeciwpożarowym, rozszerzającego listę inwestycji, zobowiązania te dotyczą także inwestycji garaży, już od 10 miejsc postojowych.

Wchodzi w życie nowela z 16 lipca 2009 r. rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych i administracji dotycząca uzgadniania projektu budowlanego pod względem ochrony przeciwpożarowej. Zmiany dotyczą także inwestor a budującego garaż na minimum dziesięć miejsc. Musi on uzgadniać projekt budowlany z rzeczoznawcą ds. zabezpieczeń przeciwpożarowych. Dotychczasowe rozporządzenie obowiązuje od przeszło sześciu lat, w tym czasie pojawiło się wiele wątpliwości, które wymagały uregulowania, stąd ta nowelizacja - wyjaśnił na łamach “Rzeczpospolitej” Piotr Wojtaszewski z Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej. Nowela zaostrza wymagania dotyczące garaży podziemnych. Uzgodnienia z rzeczoznawcą ds. zabezpieczeń przeciwpożarowych będą wymagać garaże zamknięte, liczące minimum dziesięć miejsc postojowych.

Komentuj
Kontrole legalności GPS?
13 sierpnia 2009 | 1

Przeprowadzone w ubiegłym tygodniu akcje policji łódzkiej, gorzowskiej i wrocławskiej sprawdzania legalności oprogramowania GPS odbiły się szerokim echem wśród kierowców. Okazało się jednak, że policjanci nie maja prawa żądać dokumentów potwierdzających ich legalność – informuje portal Onet.pl. Policjanci mogą sprawdzać legalność oprogramowania GPS tylko w przypadkach uzasadnionego podejrzenia. Wtedy GPS zostaje zabezpieczony i wysłany do analizy. Małgorzata Tkaczyk-Kłębek z zespołu prasowego świętokrzyskiej policji powiedziała: Owszem, policjanci z wydziału do spraw zwalczania przestępczości gospodarczej przechodzili takie szkolenia, ale podczas rutynowych kontroli drogowych nie można sprawdzać oprogramowania GPS-ów. Musi być do tego podstawa prawna. A więc uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa, albo podejrzenie, że dana osoba przewozi rzeczy pochodzące z przestępstwa. Tak samo, jak nie może skontrolować zawartości telefonu komórkowego (...). Policja może zarekwirować urządzenie tylko wtedy gdy posiada wiarygodne informacje, że oprogramowanie jest nielegalne. Za rozpowszechnianie i kupowanie pirackich kopii grozi nawet pięć lat więzienia.

 

"Podczas rutynowych kontroli drogowych nie można sprawdzać oprogramowania GPS-ów" - tak brzmi oficjalne stanowisko policji w tej sprawie.

Komentuj
E-learning obniży poziom szkolenia - opinie (3)
11 sierpnia 2009 | 1

Kandydaci na kierowców będą mogli uczestniczyć w zajęciach teoretycznych z prawa drogowego za pośrednictwem internetu - pisze Łukasz Kuligowski w "Gazecie Prawnej". Taką możliwość przewiduje projekt ustawy o kierujących pojazdami, którym będzie zajmował się rząd. Instruktorzy nauki jazdy niechętnie podchodzą do możliwości nauczania przez sieć komputerową. Obawiają się, że osoby, które będą korzystać z wykładów przez internet, nie będą miały takiej samej wiedzy jak te, które w zajęciach będą uczestniczyły w tradycyjny sposób. Dla uzasadnienia przytoczono, iż kandydaci na kierowców, którzy uczestniczyli we wszystkich wykładach, dużo lepiej sobie radzą później podczas jazdy samochodem niż ci, którzy nie byli na wszystkich zajęciach. Dlatego tak samo może być w przypadku tych, którzy z wykładami będą mieć do czynienia tylko za pośrednictwem komputera – mówi Marcin Suwała, właściciel Ośrodka Szkolenia Kierowców i Instruktorów AS z Radomia. Zaznacza, że w tradycyjnej formie wykładów istnieje możliwość pogłębienia omawianego tematu, dopytania się o szczegóły czy lepszego wyjaśnienia nietypowych sytuacji. Przekłada się to później na umiejętność praktycznego zastosowania przepisów na drodze.

Opinia 3:Szanowni koledzy! Jeśli macie obawy, że nowa pomoc naukowa, jaką jest internet może obniżyć poziom nauczania teorii to ja się z tym nie mogę zgodzić, ponieważ to instruktor prowadzący odpowiada za poziom całkowitego wyszkolenia kursanta. To my wspólnie z właścicielem podpisując kartę zajęć o dopuszczeniu abiturienta mamy dać gwarancję jego przygotowania do egzaminu państwowego. Mamy również obowiązek dostosowywania i egzekwowania przerabianego materiału do indywidualnych możliwości poszczególnych kursantów. Mamy więc możliwości na przebieg i poziom procesu szkolenia. Jeśli pojawiają się wątpliwości to wynikają one z niezrozumienia roli i odpowiedzialności instruktora za wynik całego procesu. Pozdrawiam W. Szemetyłło.

ps. A przecież nie można obciążać pomocy naukowych za brak wyników i swoją nieudolność.

Opinia 4:Szanowny panie Wojciechu, nie mogę się zgodzić ze wszystkim co pan pisze. Prawda jest taka, że juz dzisiaj wiele ośrodków postępuje nieuczciwie nie prowadząc zajęć teoretycznych (czego jest pan świadomy). To co będzie jeżeli i taki wymóg zostanie zniesiony? Moim zdaniem trzeba zmienić system egzaminowania(obecny system sprawdza tylko wiedzę na zasadzie A,B,C i tak też kursanci opanowują przepisy). Dopiero potem zobaczyć czy e-learning będzie się sprawdzał. Poza tym, jeżeli to taka wspaniała metoda nauczania, to dlaczego inne gałęzie edukacji jakoś tej metody nie promują? Pozostawię to bez komentarza Z wyrazami szacunku A.P

Opinia 4:Może w idealnych warunkach, przy idealnych kursantach Pan Wojciech miałby rację. Rzeczywistość jest mniej piękna. Aktualny poziom kształcenia jest kiepski, mało tego obowiązuje zasada równania w dół. Bo przecież liczy się tylko cena. Bo ona przyciąga kursanta. Zdawalność ogólnie znanych od lat testów to jakieś 80 %, jazdy – ok. 30 %. Winą za to obarcza się kogo? Kursantów? Instruktorów? Ośrodki szkolenia? Nie. Oczywiście, że nie. Szuka się jej w WORD-ach. Czyli sprawa postawiona jest na głowie. Adam

Komentuj
Wózek inwalidzki to pojazd mechaniczny? - o kierowcy, czyli pieszym
10 sierpnia 2009 | 4

Państwa dyskusja na naszych łamach w sprawie zatrzymanego kierowcy (nietrzeźwego) wózka inwalidzkiego (elektrycznego) była dosyć jednoznaczna. Poniżej kolejna opinia:

 

Mieszkaniec Łobza Jerzy K. poruszał się (poboczem drogi asfaltowej jechał do swojego domu) wózkiem inwalidzkim o napędzie elektrycznym, był nietrzeźwy. Zatrzymała go policja. Z informacji uzyskanych przez "Gazetę" w biurze prasowym Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie wynika, że inwalida na wózku, tak samo jak kierowca samochodu czy też rowerzysta jest uczestnikiem ruchu drogowego. Za prowadzenie w stanie nietrzeźwości grozi mu kara. Nieważne czy wózkiem jedzie po chodniku czy po ulicy i czy wózek jest elektryczny czy też napędzany siłą ludzkich mięśni. Nietrzeźwy inwalida na wózku stwarza zagrożenie dla innych uczestników ruchu i powinien zostać ukarany. Za kierowanie pojazdami mechanicznymi w stanie nietrzeźwym grozi do dwóch lat pozbawienia wolności, za kierowanie innymi pojazdami - do roku. Wózek inwalidzki to dla osoby niepełnosprawnej nogi, nie pojazd, i nie powinno być kary za poruszanie się na nim po spożyciu alkoholu - uważa Adam Kondzior, wiceprzewodniczący Ogólnopolskiej Federacji Osób Niepełnosprawnych. Kodeks karny mówi że: "Kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2". Natomiast kto prowadzi inny pojazd niż mechaniczny, "podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku". Kwestią interpretacji może być to, czy elektryczny wózek inwalidzki to pojazd mechaniczny, czy też inny pojazd, za którego prowadzenie z promilami grozi łagodniejsza kara. Policja w Łobzie sprawę inwalidy z promilami przekazała do rozstrzygnięcia tamtejszej prokuraturze. Jak się okazuje, mogą być jeszcze inne interpretacje tego czynu.- Teraz od prokuratora będzie zależało, czy inwalida na wózku zostanie potraktowany jako osoba prowadząca pojazd, co jest przestępstwem, czy jako pieszy, bowiem nie ma innej możliwości poruszania się - mówi rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Łobzie, aspirant sztabowy Robert Kazienko. - Jeżeli pieszy spokojnie idzie ulicą pod wpływem alkoholu, to nie stwarza zagrożenia i nie popełnia wykroczenia. Adam Kondzior, wiceprzewodniczący Ogólnopolskiej Federacji Osób Niepełnosprawnych i członek Krajowej Rady Konsultacyjnej ds. Osób Niepełnosprawnych, podkreśla, że ludziom niepełnosprawnym wózek inwalidzki zastępuje nogi. - Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że jest to pojazd, ten człowiek szedł, należy potraktować go jak pieszego - mówi Kondzior. - Przecież zwykła osoba może wejść do restauracji wypić wino czy piwo, a potem pójść do domu bez obaw, że popełnia przestępstwo. A teraz, jak w takiej sytuacji ma się zachować osoba niepełnosprawna, która na własnych nogach do domu wrócić nie może? Przecież inwalidzi nie mają zakazu picia alkoholu.

Opinia (6):Prawo o ruchu drogowym posługuje się terminem "pojazd silnikowy", zaś w kodeksie karnym i kodeksie wykroczeń używa się pojęcia "pojazd mechaniczny". Oba te terminy spełniają różne cele w aktach prawnych. Dlatego kierujący wózkiem inwalidzkim w stanie nietrzeźwości wypełnia znamiona przestępstwa lub wykroczenia. Grzegoż Pożak

Opinia (7):Szkoda, że wśród tylu opinii w żadnej z nich nie sięgnięto do przepisu określającego "wózek inwalidzki", a on rozstrzyga o tym czy jadąca nim osoba może być uważana za pieszego. Wózek inwalidzki, wymieniony w definicji "pieszego" jest określony w tym samym artykule ustawy - w pkt 48, który stanowi, że jest to "pojazd konstrukcyjnie przeznaczony do poruszania się osoby niepełnosprawnej, napędzany siłą mięśni lub za pomocą silnika, którego konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do prędkości pieszego". Tu pozwolę sobie zacytować komentarz do art. 2 pkt 48 ustawy, z mojej książki "Przepisy ruchu drogowego z ilustrowanym komentarzem", wydanej przez Grupę Image: "Według niniejszej ustawy formalnie wózkami inwalidzkimi przestały być na przykład motorowery przystosowane do jazdy osoby niepełnosprawnej, gdyż ich prędkość znacznie przekracza prędkość kroku pieszego, tj 4-6 km/h. Wózkiem inwalidzkim, według omawianej definicji, są w zasadzie fotele na kółkach pchane lub poruszane przez samego inwalidę lub za pomocą silnika elektrycznego." Dodam, że nie są mi znane (może istnieją?) wózki inwalidzkie o napędzie elektrycznym nie rozwijające prędkości powyżej 6 km/h. A zatem, jeżeli w opisanym przypadku osoba niepełnosprawna kierowała wózkiem, który rozwijał prędkość konstrukcyjną powyżej 6 km/h, to nie była pieszym lecz kierującym. Chyba jasne? Zbigniew Drexler

Komentuj
Aktualizacja ePrawaDrogowego - punkty karne nowe procedury
10 sierpnia 2009 | 0

Szanowni Czytelnicy, informujemy, iż dostępna - do pobrania - jest najnowsza aktualizacja elektronicznego zbioru aktów prawnych pn. ePrawoDrogowe. Wśród nowelizacji dwa ważne rozporządzenia precyzujące i zmieniające – skracające dotychczasowe procedury. Pierwsze z nich dotyczy postępowania z kierowcami naruszającymi przepisy ruchu drogowego i drugie w sprawie szczegółowych czynności organów w sprawach związanych z dopuszczeniem pojazdu do ruchu oraz wzorów dokumentów w tych sprawach. Dostępne są:

Aktualizacja zbioru ePrawoDrogowe

wg stanu prwnego na 7.8.2009 r.

Projekty aktów prawnych

Projekt

Ustawy

o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz o zmianie niektórych innych ustaw(dot.: dróg wewnętrznych; stan na 20.7.2009 r.)

Akty prawne rzeczywiste (teksty w wersji opublikowanej)

Rozporządzenie

zmieniające rozporządzenie w sprawie postępowania z kierowcami naruszającymi przepisy ruchu drogowego

Rozporządzenie

zmieniające rozporządzenie w sprawie szczegółowych czynności organów w sprawach związanych z dopuszczeniem pojazdu do ruchu oraz wzorów dokumentów w tych sprawach

Akty prawne ujednolicone (teksty ujednolicone

w zw. z publikacją rzeczywistych lub ich wejściem w życie)

Rozporządzenie

w sprawie postępowania z kierowcami naruszającymi przepisy ruchu drogowego

Rozporządzenie

w sprawie szczegółowych czynności organów w sprawach związanych z dopuszczeniem pojazdu do ruchu oraz wzorów dokumentów w tych sprawach

Ustawa

o działalności ubezpieczeniowej

Ustawa

Kodeks karny

Pobierz aktualizacje:

wybierz zakładkę AKTUALIZACJA /

kliknij przycisk DALEJ / program pobierze i zainstaluje zmiany

ePrawoDrogowe to zbiór

kompletny, zawsze aktualny, przyjazny w obsłudze

ZAMÓW: 0-502-659-431

Komentuj

Statystyka

Najniebezpieczniejsze drogi na świecie
16 sierpnia 2009 | 0

Polskie drogi nie są takie złe - wynika z najnowszego raportu Światowej Organizacji Zdrowia. Przynajmniej, gdy porówna się je z trasami np. w Afryce. Znacznie gorzej niż w naszym kraju jest choćby w Erytrei (48 ofiar śmiertelnych na każde 100 tys. mieszkańców), na Wyspach Cooka (na 100 tys. osób w wypadkach ginie 45), czy w Indiach, gdzie rocznie ginie ponad 100 tys. ludzi - komentuje “Dziennik”. Kolejnymi państwami o najwyższym współczynniku śmiertelności są Egipt (41,6) oraz Libia (40,5).  Według WHO w Polsce w 2007 r. na drogach zginęło 5,5 tys. osób. To dużo, jeśli porównywać z innymi krajami Unii Europejskiej. Z kolei jedne z najbardziej bezpiecznych dróg ma Wielka Brytania, gdzie na 100 tys. osób statystyczna śmiertelność wynosi 5,4. Podobny wynik uzyskała Holandia, podczas gdy niewiele więcej osób ginie statystycznie w Niemczech (6) i Francji (7,5). Krajem, w którym jeździ najwięcej, bo aż 251 milionów samochodów, przy liczbie ludności wynoszącej 306 milionów, są Stany Zjednoczone. Tam współczynnik wynosi 13,9. W wypadkach w naszym kraju ginie wciąż zbyt wiele osób. Na 100 tys. osób na drogach statystycznie ginie 15. I od lat to się nie zmienia" - zauważa Paulina Miśkiewicz, dyrektor polskiego oddziału WHO. Lub jest nieznaczna poprawa - jak zauważają inni.

Komentuj

Przegląd prasy

Bezpieczeństwo pieszego - krok do przodu
15 sierpnia 2009 | 0

d084129998aaac1116e1995a99c4abfa6d74820c 

(Fot.: PD@N 311-3 volvo)

3da769e72a5868bb788115a91fd270cd31679cad

(Fot.: PD@N 311-15 volvo) ^Bob może nagle się pojawić się na trasie jazdy samochodu - zza zaparkowanego samochodu lub zza rogu - manekin jest bowiem podwieszany na żurawiu, który przenosi go w pole widzenia kierowcy. Dzięki temu eksperci Volvo Cars są w stanie symulować realistyczne i często występujące scenariusze zdarzeń na drodze. Nieobliczalne zachowanie Boba stanowi wyzwanie dla najnowszego systemu bezpieczeństwa czynnego Volvo. Zadaniem nowej technologii jest zarejestrowanie przechodnia (przez urządzenia monitorujące systemu) znienacka pojawiającego się na torze jazdy samochodu, a następnie uruchomienie hamulców, jeśli kierowca nie zareaguje odpowiednio szybko. Bob istnieje również w wersji dziecięcej  - to Bob Junior. Wkrótce pojawi się również żeńska wersja manekina.

Volvo Cars skonstruowało nowy manekin do testowania systemów bezpieczeństwa swoich samochodów. Najnowszy członek rodziny ma na imię Bob. Imituje mężczyznę średniego wzrostu. W przeciwieństwie do pozostałych manekinów zderzeniowych nigdy nie będzie siedział w aucie podczas zderzenia. Jest pieszym, który ryzykuje, że zostanie przejechany. Manekin jest jednym z elementów prac Volvo Cars nad ograniczeniem lub całkowitym wyeliminowaniem wypadków z udziałem pieszych. Obecnie w testach zderzeniowych Volvo bierze udział ponad 100 manekinów. Są to egzemplarze imitujące osoby dorosłe obojga płci (różnego wzrostu i wagi) oraz dzieci. Najmniejszy manekin to niemowlę o wadzę 3 kilogramów. Każdy manekin posiada około 100 punktów pomiaru, które służą do rejestrowania sił wywieranych na głowę, szyję, kręgosłup, klatkę piersiową, biodra i nogi manekina w czasie kolizji.“Bardzo trudno jest skonstruować manekiny do testów zderzeniowych. Pierwsze, początkowo bardzo standardowe, manekiny do testów zderzeniowych opracowano w połowie lat 60.tych XX wieku. Obecnie istnieje wiele różnych typów – europejskie, amerykańskie oraz zaprojektowane indywidualnie do różnych celów – jak zderzenia czołowe, boczne i tylne oraz najnowszy – manekin imitujący pieszego. Dodatkowo eksperci Volvo wykorzystują w badaniach również wirtualne manekiny. Ich niewątpliwą zaletą jest możliwość łatwej zmiany wagi i wzrostu, dzięki czemu o wiele prościej można osiągnąć podobieństwo manekina do ludzi o różnej budowie ciała.

Komentuj
50-lat trzypunktowych pasów bezpieczeństwa
13 sierpnia 2009 | 0

d110f7f68adedc77044796d33ce6ed8f925746c7 

(Fot.: PD@N 311-16 volvo)

2c10ac2a67a1020fa9f0c475260eccf26540ebf4

(Fot.: PD@N 311-17 volvo)

 

Dokładanie 50 lat temu - 13 sierpnia w 1959 r. w salonie Volvo w Kristianstad w Szwecji pojawił się pierwszy na świecie samochód z instalowanymi standardowo trzypunktowymi pasami bezpieczeństwa. W następnych latach ten wynalazek Nilsa Bohlina - inżyniera Volvo – trzypunktowe pasy bezpieczeństwa wprowadziły inne firmy motoryzacyjne. W samochodach Volvo wprowadzone je w standardowym wyposażeniu na przednich i tylnych siedzeniach w 1967 roku.

To stosunkowo proste urządzenie w ciągu kilkudziesięciu lat uratowało ponad milion ludzkich istnień.Do dzisiaj pas bezpieczeństwa pozostaje najważniejszym elementem systemu bezpieczeństwa samochodu. Zmniejsza ryzyko śmierci lub poważnego urazu podczas zderzenia o 50%. Jednocześnie to najpowszechniej stosowana i najbardziej istotna innowacja w dziedzinie bezpieczeństwa wprowadzona w ciągu ponad 120 lat historii motoryzacji. Przed wprowadzeniem trzypunktowych pasów bezpieczeństwa zaprojektowanych przez Nilsa Bohlina istniały różne typy pasów. Najczęściej stosowanym rozwiązaniem był dwupunktowy pas biodrowy. Istniały również różne warianty trzypunktowego pasa bezpieczeństwa. Nie chroniły one jednak użytkowników wystarczająco skutecznie, szczególnie przy wysokich prędkościach.

Zasada działania trzypunktowego pasa Nilsa Bohlina. Według Nilsa Bohlina “Pas musi pochłaniać siłę w odpowiednim miejscu – w okolicach miednicy i klatki piersiowej, gdzie ciało jest najbardziej odporne. Jednocześnie musi być łatwy w użytkowaniu i regulowaniu”. Najważniejszymi wyróżnikami projektu Nilsa Bohlina były: system złożony z pasa biodrowego i pasa tułowia; zapinanie pasów obok fotela; klamra o kształcie litery “V” o czubku skierowanym ku podłodze oraz pozostawanie pasa w miejscu i brak ruchu przy obciążeniu. Podczas zderzenia pas zostaje odpowiednio ustawiony – “samonawijacz” napina pas wokół tułowia. Następnie ustępuje we właściwym momencie, by ciało było ograniczone możliwie najłagodniej. Wszystko to dzieje się w kilku tysiącznych sekundy.

Otwarty patent Volvo – w trosce o bezpieczeństwo wszystkich użytkowników samochodów.Na rynku skandynawskim pierwszymi samochodami wyposażonymi w tę innowację były słynne do dzisiejszego dnia modele Volvo PV544 oraz Volvo Amazon (120). Volvo było pierwszym producentem samochodów, który wyposażył standardowo swoje auta w trzypunktowy pas bezpieczeństwa. Volvo Cars w trosce o wzrost bezpieczeństwa wszystkich użytkowników samochodów (nie tylko marki Volvo) zastrzegło wzór w postaci “otwartego patentu” – każdy mógł darmowo wykorzystać wzór. Wykonano więc duży krok w kierunku podwyższonego bezpieczeństwa. Niemniej jednak w trzypunktowych pasach bezpieczeństwa nie doszło od razu do przełomu. Potrzebowano jeszcze kilku lat, by większość nabywców aut oraz reszta motoryzacyjnego świata zdała sobie sprawę z możliwości ratowania życia, jakie oferuje pas bezpieczeństwa.

Badania Volvo przekonały świat.W 1963 roku Volvo wprowadziło trzypunktowy pas bezpieczeństwa w Standach Zjednoczonych i wielu rynkach europejskich. Działanie to poprzedziło zrealizowanie przez Volvo Cars szeregu testów zderzeniowych  z udziałem samochodów wyposażonych w różne rodzaje pasów bezpieczeństwa. Wyniki jasno wskazały na przewagę wynalazku Nilsa Bohlina. Kilka lat później, w 1967 roku, eksperci Volvo Car Corporation przedstawili przełomowy “Raport o 28 000 wypadków” na konferencji poświęconej ruchowi drogowemu w USA. W raporcie wykorzystano dane ze wszystkich wypadków aut Volvo w Szwecji z okresu jednego roku. Raport dowodził jednoznacznie, że pas bezpieczeństwa ratował życie i ograniczał występowanie urazów o ok. 50-60 %.

Uratowano już ponad milion istnień ludzkich.Dziś trzypunktowy pas bezpieczeństwa jest montowany w samochodach na całym świecie. Nowoczesny pas bezpieczeństwa to fundament wewnętrznego systemu bezpieczeństwa samochodu – razem z takimi elementami wyposażenia jak poduszki powietrzne, samonawijacze pasów bezpieczeństwa i ograniczniki siły. Trudno określić dokładnie, ile istnień ludzkich uratowało już stosowanie pasów bezpieczeństwa – brak bowiem globalnych danych statystycznych dotyczących bezpieczeństwa drogowego. Jednak szacuje się, że ponad milion osób zawdzięcza swe życie1) pasom bezpieczeństwa, zaś wielokrotność tej liczby została uratowana przed wystąpieniem poważnych obrażeń.

Konieczne jest prowadzenie działań na rzecz upowszechnienia stosowania pasów bezpieczeństwa.Zastosowanie pasów bezpieczeństwa nadal stanowi ważny czynnik poprawiający bezpieczeństwo ruchu drogowego. W globalnej perspektywie istnieje jednak wciąż ogromna możliwość poprawy. Nie wszyscy użytkownicy samochodów zdają sobie sprawę z konsekwencji rezygnacji z zapinania pasów bezpieczeństwa w czasie jazdy. Stosowanie pasów bezpieczeństwa jest różne w różnych częściach świata. Szacuje się, że w USA każdy dodatkowy procent upowszechnienia stosowania pasów bezpieczeństwa przynosi dodatkowe 270 uratowanych istnień ludzkich2). Z kolei według badań przeprowadzonych w Europie, można by uratować 7000 osób, gdyby wszystkie kraje UE mogły pochwalić się takim samym wskaźnikiem stosowania pasów co najlepsze z nich3).Możliwości poprawy są jeszcze większe w niektórych krajach w Afryce, Azji i Ameryce Południowej, gdzie liczba samochodów rośnie bardzo szybko.

Przypisy:

1) Szacunki Volvo oparte na ogólnych i wewnętrznych statystykach dotyczących wypadków i stosowania pasów bezpieczeństwa.

2) National Center for Statistics and Analysis (National Highway Traffic Safety Administration, NHTSA), Traffic Safety Facts, 2007.

3) Global Road Safety Partnership (GRSP).

Komentuj
Nie chcemy wulgarnych kierowców
12 sierpnia 2009 | 0

a9796fab0d6f22765b3e46a4822b12bbcbdfd1da

(Fot.: PD@N 311-12)

Wystartowała kampania społeczna poświęcona bezpieczeństwu drogowemu. Akcja piętnuje złe zachowania na drodze. Organizatorzy kampanii stwierdzili: "Mamy dość wulgarnych kierowców. Świadkami ich zachowań są często dzieci. Nie chcemy aby rodzice uczyli dzieci agresji za kierownicą. Kierowco - więcej kultury!" Inicjatywa oprócz propagowania bezpieczeństwa i kultury na drogach, promuje młodych artystów, którzy wzięli udział w konkursie na projekt plakatu. Zwycięzców wyłoniło jury, w którym znaleźli się najwybitniejsi przedstawiciele polskiej szkoły plakatu. Nagrodzone prace zaistniały w przestrzeni publicznej. Zwycięskie projekty można zauważyć na billboardach i citylightach w największych miastach Polski. Kampania będzie trwała do połowy sierpnia.

Komentuj
Batalie o buspasy
10 sierpnia 2009 | 0

ef7e7d2744be44fe6f22fbcec77e488c52b50bcb 

(Fot.: PD@N 311-23 jm) ^Tymczasowo wytyczony buspas w al. Solidarności. Dzięki wyznaczeniu buspasów, czas przejazdu autobusów na wyznaczonych odcinkach znacznie się skrócił.

Pas dla autobusów w al. Solidarności może zostać już na stałe po zakończeniu remontu przy kinie “Femina” – powiedział “Życiu Warszawy” miejski inżynier Janusz Galas. O taką deklarację inżyniera Galasa zabiegał od miesięcy m.in. Zarząd Transportu Miejskiego. Grupa ekologów, domagała się pozostawienia wszystkich buspasów, które dochodzą z czterech stron do skrzyżowania przy “Feminie”. Na Trasie W-Z buspasy zostaną już na stałe. We wrześniu drogowcy otworzą najdłuższy – na Trasie Łazienkowskiej. W sprawie buspasów prezydent miasta Hanna Gronkiewicz-Waltz naradzała się w ubiegłych tygodniach ze swoimi najbliższymi współpracownikami. Co ustalono? Przed przyszłorocznymi wyborami miasto ma pokryć sieć pasów tylko dla komunikacji miejskiej. Kolejne pasy dla autobusów mają pojawić się na przełomie 2009 i 2010 roku. Według ustaleń dziennikarzy “Życia Warszawy”, ratusz zaktualizował listę o zupełnie nową lokalizację: pas wzdłuż Puławskiej – w stronę centrum – od granicy miasta aż do al. Wilanowskiej. Poza tym buspasy mają się pojawić na Trasie AK, ul. Belwederskiej i w Al. Jerozolimskich. Malowanie i znakowanie pasów będzie dla nas priorytetem – mówi dyrektor Zarządu Dróg Miejskich Grażyna Lendzion. Obecnie w stolicy łączna długość pasów autobusowych wynosi 14 km (15 pasów). Dla przykładu łączna długość buspasów w Madrycie to 104 km, a w Berlinie - 102 km.

Komentuj
A na drogach pijani kierowcy! Nr 311
17 sierpnia 2009 | 0

Pijany kierowca sprawcą śmiertelnego wypadku - W Zawadzie 35-latek kierujący mercedesem potrącił 79-letnią staruszkę. Kobieta zginęła na miejscu. Sprawca wypadku uciekł z miejsca zdarzenia, ale jego żona przywiozła go z powrotem prosto w ręce policjantów. Okazało się, że mężczyzna był pijany, miał we krwi 2 promile alkoholu. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym i za prowadzenie samochodu po pijanemu grozi mu do 12 lat więzienia.

Areszt dla pijanego kierowcy-recydywisty - Zabrzański sąd aresztował kierowcę, który prowadził auto mając blisko 1,5 promila alkoholu w organizmie. Ten sam 55-letni mężczyzna był już podczas tegorocznych wakacji dwukrotnie łapany wcześniej za jazdę po spożyciu alkoholu. Nic sobie jednak nie robił z sądowych zakazów. Jak widać, przypadki te niczego nie nauczyły tego człowieka - powiedział Marek Wręczycki z zespołu prasowego śląskiej policji. Na wniosek policji i prokuratury Sąd Rejonowy w Zabrzu zdecydował o aresztowaniu kierowcy na trzy miesiące. Za jazdę po pijanemu i niestosowanie się do orzeczonego przez sąd zakazu prowadzenia pojazdów, grozi mu do trzech lat więzienia.

Pijana 18-latka jechała hondą wioząc pijanego znajomego. Nie miała nawet prawa jazdy - Zielonogórska policja zatrzymała pijaną 18-latkę, która wiozła hondą upitego kolegę. Dziewczyna nie ma nawet prawa, jazdy, bo jest w trakcie kursu. Powiedziała, że wypiła piwo..., a miała ponad pół promila. - Jestem w trakcie kursu - przyznaje. 18-latka zapewnia, że obawia się reakcji ojca. - Dał mi mieszkanie, teraz pewnie nie będę miała gdzie mieszkać - żali się w radiowozie. 18-latka stanie przed sądem. Za jazdę po pijanemu grożą jej nawet dwa lata więzienia. Mężczyzna, właściciel hondy stanie przed sądem za udostępnienie pijanej dziewczynie auta.

Pijana matka za kółkiem. Niemowlę bez fotelika - Policjanci z Piotrkowa zatrzymali 32-letnią kobietę. Kompletnie pijana (1,6 promila alkoholu w organizmie) jechała z 2-miesięcznym dzieckiem nad wodę. Niemowlę leżało na przednim siedzeniu. Bez fotelika, bez pasów. Maluch leżał w nosidełku na przednim siedzeniu. Nie był przypięty pasami - opowiada Małgorzata Para z piotrkowskiej komendy. - W samochodzie była też 28-letnia pasażerka z 2,5-letnim synkiem, który również nie jechał w foteliku. 32-letnią kierującą policjanci zatrzymali w policyjnym areszcie do wyjaśnienia i wytrzeźwienia, a jej dwumiesięczne dziecko przekazali pod opiekę pogotowia ratunkowego. Nieodpowiedzialnej matce za jazdę w stanie nietrzeźwości grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności i utrata uprawnień.

Komentuj
Bardzo trudno młodych ludzi nauczyć na kursie rozsądku
16 sierpnia 2009 | 0

897bf37145b018adc3bfe85bbf94994d8cc658a5 

(Fot.: PD@N 311-13 kmp płock)

3bd6274baa69377e7729e650da6e0e584a1bcbfa

(Fot.: PD@N 311-14 kmp płock)

Tragiczny finał powrotów nastolatków z dyskotek. Nieopodal Płocka, około 4.20 dyżurny komendy policji w Płocku otrzymał od strażaków informację o śmiertelnym wypadku. Opel tigra na łuku drogi uderzył w drzewo. W samochodzie jechało 6 osób. Wczesnym rankiem w m. Blichowo gm. Bulkowo kierujący oplem tigrą, 16-letni mieszkaniec powiatu płockiego (bez uprawnień), wypadł na łuku z drogi i uderzył w drzewo. Auto jechało od Blichowa w stronę Staroźreb. Na miejscu zginęły trzy osoby: 17-letnia dziewczyna i dwóch braci w wieku 12 i 23 lata. Kierowcę i dwoje pasażerów karetki zabrały do szpitala. Już wiadomo, że ofiarami są bardzo młodzi ludzie w wieku 12-23 lat, którzy wracali z dyskoteki. Kierujący i dwoje pasażerów przebywa w płockim szpitalu, ich stan oceniany jest jako poważny. Kierowca trafił na oddział intensywnej opieki medycznej. Stan 16-letniego pasażera i o rok starszej dziewczyny jest bardzo ciężki. Teraz funkcjonariusze ustalają okoliczności, w jakich doszło do tej tragedii.

"Jest pytanie nie tylko o brawurę młodych ludzi, ale także o wiedzę rodziców na temat tego, co robią ich dzieci i czy wiedzą, że korzystały z samochodu, czy odbyło się to za ich zezwoleniem" - podkreśla rzecznik komendanta głównego policji insp. Mariusz Sokołowski. Rzecznik podkreślił, że schemat tragicznych wypadków wygląda podobnie - "samochód jadący w nocy z soboty na niedzielę z młodymi ludźmi, bardzo często z liczbą osób przekraczającą tę, która powinna jechać tym samochodem, na prostej drodze, bądź też na łuku drogi, na skutek nadmiernej prędkości wylatuje z drogi i uderza w słup albo w drzewo - osoby giną albo są ranne". "Niestety ostatnio mieliśmy do czynienia z dużą liczbą takich wypadków “dyskotekowych”" - powiedział Sokołowski. Jak dodał, "popisywanie się, brawura, chęć zaimponowania innym, bardzo często mamy do czynienia z takimi zachowaniami".


To wypadki tzw. dyskotekowe, chociaż to nie zawsze tragedia po potańcówce. Najczęściej do tych tragedii dochodzi w weekendy i podczas wakacji. W samochodzie kilka osób, zazwyczaj ponad dopuszczalną normę. Towarzystwo podchmielone, zachęca kierowcę do brawury. Ten nie daje się długo namawiać, młodzieńcza fantazja, wiara we własne umiejętności. Policjanci wymieniają: nadmierną prędkość, wyprzedzanie "na trzeciego”, nie ustąpienie pierwszeństwa przejazdu... Plus alkohol, brawura, brak doświadczenia. - Trzeba edukować - dodaje Marek Waraksa z zespołu prasowego lubuskiej policji. - Szkoły nauki jazdy to prywatne firmy, liczy się skuteczny egzamin. Za mało jest wychowania, za mało współpracy z policją. Czasem trzeba szokować, a z pewnością przypominać o odpowiedzialności karnej. Dobrym pomysłem jest wydawanie uprawnień na okres próby. Tych, którzy podpadną powinniśmy dalej uczyć, ba zmuszać do powtórzenia egzaminu. Młodzi na drogach nie mają wyobraźni, nie liczą się ze swoim życiem i stanowią zagrożenie dla innych. Jazda samochodem to dla nich zabawa. Brak doświadczenia połączony z przecenianiem własnych umiejętności i brawurą na drodze są przyczyną dyskotekowych tragedii.

Trudno młodych ludzi nauczyć na kursie rozsądku - odpowiada Iwona Palacz, szefowa Ośrodka Szkolenia Kierowców w Zielonej Górze. - A właśnie brak rozsądku i nadmierna wiara w swoje umiejętności są najczęstszą przyczyną wypadków z udziałem młodych ludzi. Rozsądek i umiar to kwestia kultury i wychowania w rodzinie. Często już po kilku godzinach jazdy wiem, czy mam do czynienia z przyszłym kierowcą, który będzie na drodze zachowywał się rozsądnie a więc jeździł bezpiecznie czy też mogą z nim być kłopoty. Jak dodaje instruktorka to, co się obecnie dzieje na drogach, jest horrorem, a winni są zapewne młodzi ludzie. Jeśli kierowca jedzie poza terenem zabudowanym nawet ze znaczą prędkością to można to od biedy zrozumieć. Ale jeśli pędzi przez wieś z prędkością 100 km/godz... - Kilka dni temu ojciec jednego z kursantów poskarżył się, że syn nie zdał egzaminu - dodaje Ireneusz Plechan, dyrektor WORD w Zielonej Górze. Tłumaczenie, że zdający jeździł zbyt szybko, a dodatkowo wyprzedzał na przejściu dla pieszych nic nie dało. Ojciec stwierdził, że syn jeździ jak Kubica a na przejściu nie było pieszych... I Plechan dodaje, że na kursach, wzorem niektórych stanów USA, pokazywałby najbardziej drastyczne filmy z wypadków. Może to nieco utemperowałoby zapędy młodych kierowców.

Komentuj
Szybko na torze - bezpiecznie na drodze
16 sierpnia 2009 | 0

Ever, dostawca zaawansowanych systemów zasilania awaryjnego, zaangażował się w działania promujące bezpieczną jazdę na motocyklach w ramach akcji "Szybko na torze - bezpiecznie na drodze" – donosi “AUTO ŚWIAT”. W związku z tym 16 sierpnia br. odbył się zjazd, podczas którego motocykliści mogli wziąć udział w szkoleniach teoretycznych oraz sprawdzić swoje umiejętności na specjalnie do tego celu przygotowanym dawnym lotnisku wojskowym w Ułężu koło Ryk (100 km od Warszawy). Sponsorowaną przez EVER akcję "Szybko na torze - bezpiecznie na drodze" wspiera firma Creative oraz znane postacie z polskiego świata wyścigów motocyklowych - wielokrotni mistrzowie Polski: Artur Wajda oraz Tomasz Kędzior z zespołem motocyklowym Creative Honda Ever. Cel akcji to powstanie w kilku regionach Polski specjalnych miejsc szkoleniowych dla motocyklistów. W każdym z nich miłośnicy jednośladów mieliby możliwość szybkiej jazdy i poprawy umiejętności technicznych poza drogami publicznymi. 

Komentuj
Omnibusy - warszawska tradycja
15 sierpnia 2009 | 0

72ebc185a67662252e5e4ceaadc316b6c661a484 

(Fot.: PD@N 311-10 jm) 

887878f8114360922aea0b67d9831fe667ded000

(Fot.: PD@N 305-14 jm)

^Po ulicach warszawskiej Starówki turystów wożą dwa konne omnibusy (obsługiwane przez firmę PHU MAXI z Grudziądza) – piętrowy i parterowy. Trasa omnibusów przebiega z placu Zamkowego przez Podwale i ul. Freta do Rynku Nowego Miasta, a następnie ul. Kościelną, Freta, Długą, Bohaterów Getta, ponownie Długą, Miodową, ul. Senatorską oraz ul. Podwale na Plac Zamkowy.

Po Warszawie jeżdżą nietypowe pojazdy komunikacji miejskiej, omnibusy konne. Na stołeczne ulice wyruszyły w 2005 roku dzięki Spółce Tramwajów Warszawskich. Dziennie w tygodniu jest sześć kursów, w weekendy siedem - opowiada Władysław Kamiński, woźnica pojazdu. Omnibusy to warszawska tradycja, pojawiły się w 1822 roku (pierwszy konny omnibus uruchomiono w Paryżu w 1662 roku). Na początku XIX wieku mieszkańcy Warszawy poruszający się po mieście mieli do wyboru tylko dwie możliwości: albo własny pojazd (np. karoca), albo własne nogi – czytamy na stronie www.omnibuskonny.pl W 1969 roku wyparły je tramwaje konne. Gładka powierzchnia szyn w porównaniu do nierównego wówczas bruku pozwalała na uzyskanie większej prędkości. Omnibusy poruszały się po tych ulicach, które były wybrukowane, czyli w centrum, głównie Marszałkowską, Jerozolimskimi, Traktem Królewskim. Współczesne warszawskie omnibusy to repliki.

Komentuj
„Gazeta”: Hel. Odpocznij od auta
14 sierpnia 2009 | 0

Rozjeżdżamy Półwysep Helski, unikatowy obszar przyrodniczy. "Gazeta Trójmiasto" ma pomysł: parkingi "parkuj i jedź" we Władysławowie i w Redzie, a stamtąd nowoczesny pociąg i elektryczne busy. Na półwysep prowadzi jedna droga - wojewódzka nr 216 nazywana "road to hell". Przez korki pokonanie niecałych 100 km z Gdańska zajmuje kilka godzin. Jeszcze trudniej znaleźć miejsce parkingowe. Potrzebna jest spójna polityka ochrony walorów przyrodniczych, które są kapitałem finansowym nas wszystkich - ocenia dr Krzysztof Skóra, szef stacji morskiej UG w Helu. Dlatego trójmiejska redakcja "Gazety" rozpoczęła kampanię: "Hel. Odpocznij od auta". Przygotowaliśmy "Dekalog dla półwyspu" - postulaty na najbliższe lata. Pomorski urząd marszałkowski wraz z Polskimi Liniami Kolejowymi zlecił zrobienie planu modernizacji linii Reda - Hel. Jeden z rozważanych wariantów przewiduje ograniczenie ruchu samochodowego. Projektanci przewidują: remont torów, by pociągi na Hel mogły jeździć 120 km/godz. (obecnie maksymalnie 80 km/godz., w praktyce wolniej), budowę dodatkowych mijanek, by pociągi na jednotorowej linii mogły jeździć co 15 minut, budowę dużych parkingów “parkuj i jedź” przy stacjach w Redzie i we Władysławowie, by za auta przechodzić do pociągu, wydłużenie linii kolejowej do portu w Helu, by łatwo przesiąść się na pociąg z tramwaju wodnego. Mierzeja to także kempingi i atrakcje z dala od portów czy stacji kolejowych. Dlatego kolej i tramwaj wodny powinny być uzupełnione elektrycznymi busami kursującymi między Władysławowem a Helem. Wszystko w jednym systemie biletowym. Kto na Hel chciałby wwieźć przyczepę kempingową, deskę surfingową czy skuter, mógłby to robić w godzinach nocnych (np. od 22 do 6 rano) z zastrzeżeniem, że auto musi potem wyjechać z półwyspu. Można by też wprowadzić opłaty za wjazd na półwysep. Że takie pomysły są realne, przekonuje choćby przykład szwajcarskiego kurortu Zermett, gdzie samochodem wjechać się nie da. Turyści zostawiają auto 5 km przed kurortem i jadą pociągiem. - W końcu zaczęto głośno rozmawiać o tym, co dzieje się na półwyspie. Łatwiej będzie teraz rozwiązywać problemy - mówi Mieczysław Struk, wicemarszałek województwa pomorskiego.

Komentuj
Na rosyjskich drogach
14 sierpnia 2009 | 0

W pierwszym półroczu 2009 r. na drogach Rosji zginęło ponad 10 tys. osób, a 106 tys. dalszych zostało rannych - ujawnił na konferencji prasowej w Moskwie minister spraw wewnętrznych Raszyd Nurgaliew. Agencja ITAR-TASS przytacza inne dane świadczące, że rosyjskie drogi należą do najbardziej niebezpiecznych w Europie. W najgorszym dla Federacji Rosyjskiej 2006 roku w wypadkach drogowych zginęło ponad 35 tys. osób, a ponad 180 tys. zostało rannych (dla porównania krwawa dziewięcioletnia interwencja zbrojna ZSRR w Afganistanie pochłonęła życie nieco ponad 15 tys. żołnierzy Armii Radzieckiej, a 35 tys. zostało rannych). Prezydent Dmitrij Miedwiediew podczas rutynowego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa powiedział: “Sytuację w Rosji można porównać do tego dzieje się na drogach krajów zacofanych” - stwierdził prezydent Miedwiediew. Skrytykował on przy tym zarówno stan dróg, jak i umiejętności kierowców. Wezwał też do energiczniejszych działań organy państwa, a zwłaszcza milicję. Uczestniczący w konferencji szef inspekcji bezpieczeństwa transportu drogowego Wiktor Kirjanow wskazał na jedną z przyczyn dużej liczby wypadków. Jest nią nietrzeźwość, którą w tym półroczu stwierdzono u 250 tys. kontrolowanych kierowców. Pijani kierowcy spowodowali już w tym roku 4.700 spośród 84 tys. wypadków; zginęło w nich 715 osób, a ponad 7 tysięcy odniosło rany.

Komentuj
Motocyklowa taksówka wozi klientów
14 sierpnia 2009 | 0

Taka usługa powstała w Irlandii. Motocyklowa taksówka Airbike działa od 7 do 19,od poniedziałku do piątku. Mimo, że irlandzkie prawo nie przewiduje motocykla jako taksówkę pomysłodawca tego biznesu ominął przepisy rejestrując działalność gospodarczą jako usługi przewozowe.

Komentuj
WORD dyscyplinuje młodych kierowców
14 sierpnia 2009 | 0

263e1df9adf97b81b8388fac16e490b76e50e2b0 

(Fot.: PD@N 311-19 word)

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Białymstoku uczestniczył w nocnych działaniach prowadzonych wspólnie z Wydziałem Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku i Strażą Miejską w Białymstoku, mających na celu zdyscyplinowanie i edukację młodych kierowców. Szczególną uwagę zwracano na przekroczenia dozwolonej prędkości, niekorzystanie z pasów bezpieczeństwa oraz trzeźwość kierowców. Policjanci wraz ze strażnikami dokonywali kontroli prędkości z użyciem fotoradarów natomiast przedstawiciel WORD w Białymstoku wręczał kierowcom materiały edukacyjne dotyczące obowiązku korzystania z pasów bezpieczeństwa, brawury za kierownicą i wpływu alkoholu na zdolność prowadzenia pojazdów. W czasie trwania działań skontrolowano 173 kierowców, przebadano na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu ponad 80 kierowców, nałożono 131 mandatów za przekroczenie dopuszczalnej prędkości oraz 19 za naruszenie obowiązku korzystania z pasów bezpieczeństwa. Policjanci ujawnili również dwóch nietrzeźwych kierowców. W obu przypadkach zatrzymano dokument prawa jazdy, a o ich dalszych losach zadecyduje sąd. W najbliższym czasie podobne działania kontynuowane będą również na drogach powiatu białostockiego.

Komentuj
Autostrada A4 na odcinku Zgorzelec-Krzyżowa
14 sierpnia 2009 | 0

eef8b803f4124e89805273fd0a7ea6deb5c94355 

(Fot.: PD@N 311-11)

- W tym roku kończymy ogłaszać przetargi na autostrady, a w przyszłym roku rozpoczniemy ostatnie zadania już na placach budów - powiedział Minister Infrastruktury Cezary Grabarczyk podczas uroczystości oddania od ruchu autostrady A4 na odcinku Zgorzelec-Krzyżowa o długości 51,4 km. - Dokonaliśmy przełomu, przyspieszyliśmy projekty autostradowe - dodał Minister. W otwarciu autostrady uczestniczył także Wicepremier, szef MSWiA Grzegorz Schetyna. Dzięki otwartemu odcinkowi z Krakowa do granicy z Niemcami będzie można dojechać autostradą o długości 421 km. Prace przy odcinku Zgorzelec – Krzyżowa rozpoczęły się w kwietniu 2007 roku i trwały 28 miesięcy. Inwestycja składa się z dwóch mniejszych odcinków Zgorzelec –Wykroty (22 km) i Wykroty - Krzyżowa (29,4 km). Autostrada jest zbudowana z betonu cementowego. Od Zgorzelca do Krzyżowej powstały cztery węzły drogowe: Zgorzelec, Godziszów, Bolesławiec i Krzyżowa, który połączył A4 z A18 w kierunku Olszyny. Na trasie otwartego odcinka autostrady powstało pięć MOP-ów (Miejsc Obsługi Podróżnych) podzielonych na strefę parkingową, wypoczynkową, zaplecza i usług technicznych oraz hotelowo-gastronomiczną. Długość wybudowanych wzdłuż A4 ekranów akustycznych wynosi ponad 7 tys. metrów. Zbudowano również 30 przejść dla małych i dużych zwierząt oraz 25 przejść dla płazów. Autostrada A4 jest częścią III Europejskiego Korytarza Transportowego, który zaczyna się w Calais we Francji, biegnie przez Brukselę, Kolonię, Drezno, Wrocław, Katowice, Korczową, Lwów i Kijów do Kazachstanu.

Komentuj
Potrzebna zmiana mentalności
13 sierpnia 2009 | 0

8b1013979971bfed70dbf1f4c5b983920856c418 

(Fot.: PD@N 311-20 jm) ^ Jak widać na fotografii rowerzyści korzystający w sposób niezgodny z prawem z przejścia dla pieszych to praktyka nagminna. Praktyka, która wzbudza niechęć współużytkowników dróg, ale taż stwarzająca niebezpieczne sytuacje. Kierowca często nie widzi rowerzysty wjeżdżającego na drogę z dużą prędkością

8c61190ebda21d716e40064b25a551515a1425b7 

(Fot.: PD@N 311-8 policja) ^ Ten rowerzysta zignorował czerwone światło – jak podaje za policją “Dziennik Wschodni”. Chciał być szybszy od wszystkich, zlekceważył czerwone światło i wjechał na "zebrę" nie patrząc, że wprost na niego jadą auta. Chłopak miał szczęście, bo samochód tylko zahaczył o rower.

Typowy polski kierowca nie znosi pieszych i rowerzystów. Piesi z kolei boją się piratów drogowych i nie lubią cyklistów. A rowerzyści uważają, że są dyskryminowani i źle traktowani. Efekt - wzajemna niechęć, brak kultury i nieprzyjemne wydarzenia na drodze - komentuje szczeciński “24. Kurier”. I konkluduje: potrzeba generalnej zmiany mentalności i świadomości wszystkich uczestników ruchu drogowego. Redakcja opisuje coraz częstsze zagrożenia na chodnikach. Za przykład podaje niebezpieczne w skutkach zderzenie pieszego z rowerzystą. Jeżdżący z dużą prędkością po chodnikach rowerzyści to częsty obrazek i dotyczy nie tylko młodocianych chuliganów, czy wiecznie spieszących się kurierów, ale też dobrze sytuowanych panów w średnim wieku, którzy nagle przypominają sobie o “zdrowym trybie życia”. Rozpędzone na jednośladzie 80-100 kg żywej wagi jest jednak dużym zagrożeniem dla pieszego. Sam rower ma mnóstwo wystających części, z których każda może zranić przy zderzeniu - czytamy. Autorzy artykułu opisują niebezpieczne zachowania informując, że mamy z nimi do czynienia coraz częściej w Szczecinie. Czy tyko w Szczecinie? Czy zawsze pamiętamy, że na chodniku pierwszeństwo ma pieszy?

Komentuj
Rondo kapslowe, albo kieszonkowe
13 sierpnia 2009 | 1

W Częstochowie oddano do użytku rondo kapslowe albo kieszonkowe, pierwsze tego typu w mieście, zbudowano je na skrzyżowaniu ul. Kordeckiego i św. Kingi - donosi częstochowska “Gazeta pl”. I dalej przypomina: Mianem kapslowego lub kieszonkowego określa się rondo, które jest tak małe, że środkowa wysepka nie jest zazieleniona. Na ogół się ją brukuje - po to, by większe pojazdy, np. autobusy, były w stanie wykonać manewr. Ale w krańcowych przypadkach zdarzają się nawet ronda malowane, jak w Chorzowie czy choćby w Żurawiu. Pierwsze w Częstochowie rondo kapslowe zakończono właśnie budować na skrzyżowaniu ulic Kordeckiego i św. Kingi. Z pozoru zwyczajne skrzyżowanie stanowiło pułapkę, w którą wpadali zwłaszcza przyjezdni: jadąc prościutką ul. św. Kingi, nie zauważali, że w połowie przecina ją mająca pierwszeństwo ul. Kordeckiego. A samochody zwykły jechać nią szybko, z góry. Do tego widoczność była tam słaba - ulice krzyżują się pod kątem ostrym. Przebudowując ul. Kordeckiego, zdecydowano się na małe rondo - miejsca było mało, a ruch niewielki. Z tego drugiego powodu sygnalizacja świetlna niepotrzebnie wstrzymywałaby samochody. Za to rondo zmusza do hamowania, nawet gdy jedzie się z góry.

Komentuj
Auto nie na wojnę, ale jednak do walki
13 sierpnia 2009 | 0

e584991da0b8a965b00d2f3e5d54e759321e0691 (Fot.: PD@N 311-2)

Łódzka straż miejska zakupiła fiata ducato, aby usuwać nielegalnie handlujących pudlarzy. Handlujący w miejscach nie wyznaczonych do tego celu, jeśli nie usuną się na prośbę funkcjonariusza, będą przewożeni na teren legalnych targowisk lub będzie im zabierany towar - mówi Waldemar Walisiak, zastępca komendanta straży miejskiej. Przed zakupieniem auta straż miejska przewożenie pudeł zlecała zewnętrznej firmie, co było dość kosztownym zabiegiem. Auto zostało kupione za około 100 tys. zł ze środków miasta i ma ładowność 1350 kg.

Komentuj
Lekcja… odgłosów z ulicy
11 sierpnia 2009 | 0

Pomorska Rada BRD proponuje: Słuchanie odgłosów dochodzących z ulicy, czy lekcja muzyki dla klas szkół podstawowych I-III. Główne założenia lekcji to: uczenie rozróżniania i rozpoznawania głosów dochodzących z ulicy, badanie różnic między spokojną a ruchliwą ulicą oraz kształtowanie uwagi i skupienia w czasie przechodzenia przez jezdnię. Środki dydaktyczne pomocne w realizowaniu lekcji to: nośniki elektroniczne, ilustracje pojazdów, duże arkusze papieru do zajęć w grupach, flamastry... Zanim przystąpimy do realizacji zajęć prosimy o pomoc rodziców dysponujących czasem. Razem z nimi wybieramy odpowiednie miejsca: ruchliwy punkt, np.: skrzyżowanie oraz spokojny punkt.

A oto sugerowany przebieg zajęć: Przed ćwiczeniem w terenie objaśniamy uczniom, jaki jest cel doświadczenia i które miejsca zostały wybrane. Omawiamy trasę prowadzącą do tych miejsc i stronę organizacyjną zajęć. W terenie dzieci realizują specjalne zadania. Po powrocie do klasy rozmawiamy o wycieczce i o tym, co słyszeliśmy.

Zadania dla uczniów: w wybranych miejscach słuchać z otwartymi oczami, zapamiętać lub zapisać, co słyszą; słuchać z zamkniętymi oczami, zapamiętać lub zapisać, co słyszą.

Pytania, jakie możemy zadać po powrocie do szkoły, podczas rozmowy o wycieczce:

1.Co słyszeliśmy? Jakie pojazdy? Jakie inne odgłosy?

2.Czy rozpoznaliśmy pojazdy przy zamkniętych oczach?

3.Czy rozpoznaliśmy przy zamkniętych oczach, jak daleko były pojazdy?

4.Dlaczego jest ważne, aby uważnie słuchać, co nadjeżdża?

Komentuj
Pieniądze za wrak
11 sierpnia 2009 | 0

37f388c368b51f930746517c024ed3a341873f42 

(Fot.: PD@N 311-1 jm)

Władze Wiednia ogłosiły rozpoczęcie programu "pieniądze za wrak". Inicjatywa dotyczy starych rowerów, które za dopłatą będzie można wymienić na nowy jednoślad. Żeby dostać dotację wysokości 70 euro, trzeba oddać stary rower i udokumentować zakup nowego o wartości co najmniej 140 euro. Zastępca burmistrza Rudolf Schicker wyjaśnił, że miejskie władze chcą zachęcić do jazdy na rowerze, a także poprawić bezpieczeństwo rowerzystów. Program w pierwszej fazie obliczony jest na wymianę 500 jednośladów, ale jeśli cieszyć się będzie zainteresowaniem, zostanie rozszerzony.

Komentuj
Myślałem, że jestem doskonałym kierowcą
11 sierpnia 2009 | 0

Jacek Molik (instruktor sportu motocyklowego, wieloletni zawodnik wyścigowy, Szef Komisji Motocyklowej AW), Maciej Polody (instruktor techniki jazdy, wielokrotny Wyścigowy Mistrz Polski, Mistrz Europy w Drifcie i Artur CZYŻ (instruktor techniki jazdy, wielokrotny Wyścigowy Mistrz Polski), razem na Torze Samochodowym “Poznań". To nie lista gwiazd zawodów w sportach motorowych, lecz lista instruktorów, którzy w dniu 10.08.2009 roku zainaugurowali cykl szkoleń dla policjantów służby ruchu drogowego woj. wielkopolskiego. Dzięki wieloletniej współpracy Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu z Automobilklubem Wielkopolski, a przede wszystkim dzięki osobistemu zaangażowaniu Prezesa AW Roberta Werle i Naczelnika WRD KWP w Poznaniu podinsp. Zbigniewa Rogali, policjanci ruchu drogowego, którzy na co dzień ścigają piratów drogowych pełniąc służbę motocyklami oraz samochodami nieoznakowanym wyposażonymi w videorejestratory, mają okazję szlifować swoje umiejętności pod okiem najlepszych polskich kierowców. “Umiejętność przewidywania zdarzeń podczas prowadzenia samochodu / motocykla w działaniach operacyjnych w ruchu drogowym; bezpieczne wychodzenie z opresji oraz technika jazdy z dużą prędkością" - to temat wiodący szkolenia. Głównym jego celem jest wyrobienie wśród policjantów właściwych nawyków i umiejętności kierowania pojazdami z dużą prędkością, wykorzystanie możliwości technicznych i osiągów pojazdów w służbie oraz bezpieczne użytkowanie powierzonego sprzętu. Dlatego też, w przeciwieństwie do podobnych tego typu szkoleń, policjanci jeździli pojazdami, które wykorzystują w codziennej służbie. “To doskonały pomysł", “Myślałem, że jestem doskonałym kierowcą, ale instruktorzy sprowadzili mnie na ziemię", “Eliminacja kilku nawyków i błędów, a jazda stała się zdecydowanie szybsza i bezpieczniejsza", “KIEDY NASTĘPNE SZKOLENIE" - to tylko niektóre cytaty z opinii uczestników szkolenia.

Komentuj
Używaj wyobraźni
10 sierpnia 2009 | 0

c99be0bcc2ddc50e32b61183c40f09da4e72622b 

(Fot.: PD@N 311-4)

Jak informowaliśmy w ubiegłym tygodniu ruszył II etap kampanii społecznej “UŻYJ WYOBRAŹNI”. Akcja ogólnopolska. Inicjatorem programu jest Biuro Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji, a jego partnerami - Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego i PZU. Inicjatorzy i partnerzy programu zwracają się do młodych kierowców, zachęcając ich do unikania niebezpiecznych zachowań na drodze oraz do “używania wyobraźni” podczas kierowania pojazdami. Poniżej opinie o tym tak ważnym, bo potwierdzonym ofiarami śmiertelnymi, problemie. Ciekawi jesteśmy Państwa doświadczeń, ale także czekamy na informacje, co i w jakim zakresie robicie w cyklu szkolenia młodych kierowców? Piszcie: news@prawodrogowe.pl

Wypowiedź 1: Ciągłe tylko gadanie o tym daje widoczne skutki. Trzeba działać i to intensywnie. Na co dzień mam do czynienia z ludźmi emocjonalnie nie dostosowanymi do panujących na drogach warunków. Moim zdaniem, każdy kandydat na kierowcę powinien przejść PRAWDZIWE badania psychotechniczne. Powtarzam PRAWDZIWE. Wiele osób przystępujących do egzaminu, po prostu do niego nie "dorosło" w sensie psychicznym. Panuje ostatnio moda na prawo jazdy. 18-to latek zbiera kasę na kurs w urodziny i robi kurs bo prawo jazdy mu się należy. Ale, czy naprawdę mu się należy? Jego psychika, ego i inne... to czynniki oceny psychologa. Czas oczekiwania na egzamin w woj. śląskim to już grudzień. Gdzie leży wina? Proste. Badania psychologiczne kandydatów na kierowców i kategoryczne, ustawiczne, notoryczne i obligatoryjne szkolenie Instruktorów, bo to druga porażka w systemie szkolenia. Jakie doświadczenie w prowadzeniu pojazdów ma 21-letnia panienka, czy młodzieniec, uczący kandydatów na kierowców? Czy ktoś sprawdzał ile lat jeżdżą i jaką mają praktykę? NIE. Zdał egzamin i uczy? Podobnie egzaminator. Miał praktykę jako instruktor? Jeździł w ogóle samochodem? NIE. Ale egzaminuje. To choroba systemu, (...). Czy, któryś ze "specjalistów" ministerialnych szkolił kiedyś kandydatów na kierowców, a może kiedyś był egzaminatorem i zna psychikę zdających? NIE po stokroć. Jak więc może wyglądać prawo tyczące szkolenia i egzaminowania (...) R-W

Wypowiedź 2: Aby użyć wyobraźni muszą być jakieś wcześniejsze doświadczenia. Młody człowiek rzadko je ma. Jazda prezentowana jest jako coś zawsze łatwego, przyjemnego. Do tego można i wręcz należy popisać się przed innymi. Edukacja. Edukacja. I to od najmłodszych lat. Ale u nas ważniejsze są akcje. Tyle, wiecie, zrobiliśmy! Adam

Komentuj
Prawo jazdy dla głuchoniemych
10 sierpnia 2009 | 1

Pionierski w polskich warunkach kurs prawa jazdy dla głuchoniemych zorganizuje z końcem września Auto Mobility Centrum (AMC). AMC to działające do lutego konsorcjum stworzone przez Przemysłowy Instytut Motoryzacji, Instytut Transportu Samochodowego i Automobil Polski , którego celem jest pomoc osobom niepełnosprawnym w zwiększeniu ich mobilności. “Do tej pory osoby głuchonieme jedynie sporadycznie zdobywały prawo jazdy ,gdyż do pokonania było bardzo wiele trudności. Warunkiem był instruktor znający jeżyk migowy i gotów do podjęcia sporego ryzyka” -powiedział portalowi na drogach prezes AMC ,Krzysztof Marciniak. Rozpoczęcie kursów z prawdziwego zdarzenia jest możliwe dzięki powstaniu na zamówienie konsorcjum specjalnego programu komputerowego umożliwiającego porozumiewanie się instruktora i kursanta. “Dzięki współpracy z informatykami z krajów bałtyckich stworzyliśmy Graficzny System Emisji Rozkazów, czyli GRASER-a zdolnego do przekazania w sposób graficzny 30 poleceń, przy czym szkoleni oczywiście wcześniej poznają treść symboli”- wyjaśnia prezes Marciniak. Nad GRASER-em pracowali tłumacze języka migowego i sami głuchoniemi, a przydatność programu wysoko ocenił Polski Związek Głuchych rekomendując go szkołom jazdy. AMC zamierza go im sprzedawać w cenie ok. tysiąca złotych. Jak zaznacza K. Marciniak umożliwi to szkolenie kolejnych grup osób, które do tej pory mogły jedynie marzyć o zdobyciu prawa jazdy. “Sami czekamy obecnie już tylko na hardware, czyli ekrany LCD, które na początek zamontujemy w czterech samochodach”- dodaje prezes AMC. W pierwszej turze konsorcjum zamierza przeszkolić dwie grupy kursantów w Warszawie i we Włodzisławiu Śląskim liczące razem 70 osób.

Komentuj
Jedziesz buspasem - jesteś złamasem
10 sierpnia 2009 | 0

f2b169a450e3667d017c649966d3ef5eeaa7b619 

(Fot.: PD@N 311-22 jm) ^Specjalne pasy dla komunikacji miejskiej to fikcja. Kierowcy prywatnych aut ostentacyjnie blokują przejazd autobusom. Na forach internetowych trwa ostra dyskusja na temat wytyczania buspasów. Pojawiło się tam określenie: “Jedziesz buspasem - jesteś złamasem”. Niech komentarzem będzie oficjalny wynik badania opinii - 70 proc. warszawiaków popiera instytucję buspasów.

Ratusz wytacza wojnę piratom blokującym pasy dla autobusów. Nagrają ich kamery i posypią się mandaty - donosi “Życie Warszawy”. Takie działania Ratusz obiecał pasażerom komunikacji miejskiej także już wcześniej. Z wyliczeń ratusza wynika, że przejazd autobusem Trasą Łazienkowską - po oddaniu buspasa - skróci się w szczycie o 15 minut! Jest szansa, że buspas na Trasie Łazienkowskiej uda się uruchomić z okazji Europejskiego Dnia bez Samochodu, czyli 22 września - powiedział “Życiu Warszawy” wicedyrektor ZTM Andrzej Franków. Niestety! W Warszawie buspasy są ostentacyjnie bojkotowane przez kierowców samochodów. Mimo to na Trasie Łazienkowskiej nie będzie znanych z zachodnich miast krawężników, które uniemożliwiają wjazd samochodu na buspas. Czemu? Dla samochodu jadącego 80 km/godz. krawężnik mógłby być niebezpieczną przeszkodą – twierdzi inż. Galas. Przez krawężniki jest problem z odśnieżaniem. Poza tym zamiast zakazów trzeba budować świadomość społeczną - mówi dyr. Franków. Czy urzędnicy mają nadzieję, że dzięki rozwiniętej “świadomości społecznej“ tkwiący w korku dresiarz nie zjedzie na pas autobusowy? Nie. I dlatego planujemy, że buspasy będą monitorowane przez kamery – odpowiada rzecznik ratusza Tomasz Andryszczyk. Z analizy wynika, że zakup właściwego sprzętu błyskawicznie się zwróci dzięki wpływom z mandatów. Zlecone przez ratusz badania opinii wykazały, że 70 proc. warszawiaków popiera priorytet dla komunikacji miejskiej.

Komentuj

Ogłoszenia

News to miejsce na Twoje ogłoszenie, na Twoją reklamę
17 sierpnia 2009 | 0

 

Witamy, proponujemy kolejną bezpłatną usługę. Na łamach PRAWA DROGOWEGO @ NEWS proponujemy zamieszczanie krótkich ogłoszeń. Ogłoszenia, komunikaty czy informacje tematycznie powinny być ściśle związane z  tematyką serwisu. Także w ten sposób chcemy Państwu ułatwiać dostęp do wszelkich informacji związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Redakcja zastrzega sobie prawo regulacji terminów publikacji przesyłanych materiałów, a także prawo odmowy ich umieszczenia w ramach newsa. Oferta nasza nie dotyczy informacji handlowych.

Przyślij swoje ogłoszenie: news@prawodrogowe.pl

Komentuj
Drzwi Otwarte WORD-Maratońska 2009
16 sierpnia 2009 | 0

c1880cfb7c12a9e5a4d972d51bd9e9e3e3efd174

W dniu 1 września 2009 r.

nie będą odbywały się egzaminy na prawo jazdy.

W tym dniu Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Łodzi

organizuje imprezę plenerową

Drzwi Otwarte WORD - Maratońska 2009,

podczas której każdy zainteresowany będzie mógł w obecności egzaminatora sprawdzić swoje umiejętności kierowania pojazdem.

Ponadto przewidziano mnóstwo atrakcji szczególnie dla najmłodszych. Nie zabraknie konkursów, gier a także możliwości uzyskania karty rowerowej lub motorowerowej. Będą pokazy sprzętu strażackiego, policyjnego a także ratownictwa medycznego. Impreza odbędzie się przy ulicy Maratońskiej 102a w filii Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Łodzi - Impreza ma uroczyście zainaugurować działalność nowego ośrodka egzaminacyjnego. Początek zaplanowano na godzinę 10-tą.

 

Komentuj
Twój kodeks drogowy
16 sierpnia 2009 | 0

b6b5d3d25d015f6235cc176b74ed9cbf00fcc586 

(299-22)

Spośród przepisów “Kodeksu drogowego”, składającego się z wielotematycznej ustawy - Prawo o ruchu drogowym i dziesiątków rozporządzeń wykonawczych, prezentowanej publikacji zamieszczono te, które są przedmiotem największego zainteresowania milionów osób kierujących pojazdami - czyli zawarte w ustawie zasady ruchu, porządku i bezpieczeństwa na drogach oraz ściśle z nimi związane przepisy dotyczące znaków i sygnałów drogowych. Niestety, obowiązujące obecnie przepisy, zapoczątkowane ustawą – Prawo o ruchu drogowym z dnia 20 czerwca 1997 r., charakteryzują się dość niskim poziomem – tak pod względem merytorycznym, jak i prawnym - powodującym bardzo częste ich nowelizacje. Jest to wielkim utrudnieniem dla wszystkich korzystających z dróg lub z ruchem drogowym związanych, zwłaszcza organów kontroli ruchu egzekwujących obowiązujące normy prawne. W komentarzach zwrócono uwagę na występujące niejasności lub błędne regulacje - czytamy we wstępie do podręcznika.

Zbigniew Drexler, autor książki niemal całe życie zawodowe poświęcił tworzeniu przepisów, które komentuje. W ministerstwie Komunikacji (Ministerstwie Transportu), pełnił funkcję głównego specjalisty do spraw prawnej regulacji ruchu drogowego. Równocześnie w latach 1970-1990 jako przedstawiciel Polski uczestniczył w sesjach Grupy Ekspertów Brd Europejskiej Komisji Gospodarczej ONZ w Genewie, gdzie były ustalane normy prawne i różnego rodzaju zalecenia dotyczące ruchu drogowego. Już w 1968 r. w Wiedniu brał udział w Konferencji Narodów Zjednoczonych w sprawie ruchu drogowego, na której uzgodniono i podpisano Konwencje o ruchu drogowym oraz o znakach i sygnałach drogowych. Wraz z pracą zawodową, i po jej zakończeniu, przez 50 lat prowadzi działalność popularyzatorską dotyczącą przepisów ruchu drogowego publikując setki artykułów. Jest też autorem wielu książek z zakresu prawo o ruchu drogowym. We wszystkich publikacjach wykorzystuje swoje olbrzymie doświadczenie i zasób wiedzy uzyskanej w latach pracy zawodowej. Jest to widoczne również w tej publikacji zawierającej komentarz, po raz pierwszy uzupełniony ilustracjami, które powinny odbiorcom książki znacznie ułatwić zrozumienie i przyswojenie norm prawnych – informuje Wydawca – Grupa IMAGE.

Cena hurtowa – 60,00 zł; cena detaliczna – 80,00 zł

ZAMÓW – 0 - 502 - 659 - 431 (non-stop)

Komentuj
To film dla młodych kierowców
16 sierpnia 2009 | 0

209ff15cb9b0b65c013f14aa92080c6d617f77d7 

(Fot.: PD@N 311-18)

 

Film z serii "E - Prawo Jazdy".
Przedstawia sytuacje, w których najczęściej dochodzi do wypadków na drogach, takie m. in. jak.: nieprawidłowe wyprzedzanie, wtargnięcie pieszego na jezdnię. Poznanie tych sytuacji na filmie pozwoli przyszłym kierowcom na bezpieczniejszą jazdę i uniknięcie nieszczęśliwych wypadków.
Na nośnikach VHS, VCD i DVD.

Zawartość:
0:00:00 Czołówka, słowo wstępne autora
0:02:43 Wypadkowe statystyki dotyczące początkujących kierowców
0:04:25 Omijanie pojazdu, który zatrzymał się przed przejściem, aby ustąpić pierwszeństwa pieszym
0:07:15 Nieprawidłowe przewożenie dzieci w samochodzie
0:09:20 Nieprawidłowe wyprzedzanie
0:10:58 Wyprzedzanie na skrzyżowaniu
0:12:07 Przejeżdżanie przez skrzyżowanie w czasie sygnału żółtego
0:13:38 Nadmierna prędkość
0:14:29 Alkohol
0:15:41 Wybiegnięcie pieszego zza stojącego autobusu
0:17:16 Korzystanie z telefonu komórkowego w czasie jazdy
0:19:01 Zbyt mały odstęp od skręcającego autobusu
0:20:34 Zajechanie drogi autobusowi
0:21:14 Nieostrożne zjeżdżanie z chodnika na jezdnię
0:22:08 Nieostrożne otwarcie drzwi od strony jezdni
0:22:45 Nieustąpienie pierwszeństwa tramwajowi
0:24:25 Niezauważenie drugiego tramwaju jadącego za pierwszym
0:25:32 Niezauważenie drugiego tramwaju jadącego z przeciwnej strony
0:26:27 Zakończenie

Cena detaliczna: 42,00 pln / Cena hurtowa: 35,00 pln

ZAMÓW TERAZ 0-502-659-431 (non-stop)

Komentuj
Zapraszamy do odwiedzenia www.prawodrogowe.pl
16 sierpnia 2009 | 0

Na stronie serwisu informacyjnego PRAWO DROGOWE @ NEWS znajdziecie Państwo zawsze aktualny numer naszego tygodnika - http://www.grupaimage.pl/?s=prd&i=najnowszy_numer. Szczególnego polecenia wymaga bardzo obszerne już archiwum kolejnych edycji serwisu - http://www.grupaimage.pl/?s=prd&i=najnowszy_numer Dla ułatwienia poszukiwań oferujemy wyszukiwarkę, indeks tematyczny i spis newsów. Zamieszczane w newsach notki podzieliliśmy na kategorie i działy tematyczne - http://www.grupaimage.pl/?s=prd&i=wyszukiwarka

Pozwalamy sobie przypomnieć, iż tygodnik PRAWO DROGOWE @ NEWS powstał w redakcji opracowującej aktualizację aktów prawnych pomieszczonych w zbiorze e-PrawoDrogowe. Zapraszamy do korzystania z obu narzędzi mających na celu ułatwienie Waszej pracy, a w efekcie poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego. Odwiedzajcie naszą stronę internetową. Redakcja PRAWA DROGOWEGO @ NEWS.

a3ef10678c16559757f770440ad44f1a3c2ed910

Komentuj