15 sierpnia 2009 |
0
(Fot.: PD@N 311-3 volvo)

(Fot.: PD@N 311-15 volvo) ^Bob może nagle się pojawić się na trasie jazdy samochodu - zza zaparkowanego samochodu lub zza rogu - manekin jest bowiem podwieszany na żurawiu, który przenosi go w pole widzenia kierowcy. Dzięki temu eksperci Volvo Cars są w stanie symulować realistyczne i często występujące scenariusze zdarzeń na drodze. Nieobliczalne zachowanie Boba stanowi wyzwanie dla najnowszego systemu bezpieczeństwa czynnego Volvo. Zadaniem nowej technologii jest zarejestrowanie przechodnia (przez urządzenia monitorujące systemu) znienacka pojawiającego się na torze jazdy samochodu, a następnie uruchomienie hamulców, jeśli kierowca nie zareaguje odpowiednio szybko. Bob istnieje również w wersji dziecięcej - to Bob Junior. Wkrótce pojawi się również żeńska wersja manekina.
Volvo Cars skonstruowało nowy manekin do testowania systemów bezpieczeństwa swoich samochodów. Najnowszy członek rodziny ma na imię Bob. Imituje mężczyznę średniego wzrostu. W przeciwieństwie do pozostałych manekinów zderzeniowych nigdy nie będzie siedział w aucie podczas zderzenia. Jest pieszym, który ryzykuje, że zostanie przejechany. Manekin jest jednym z elementów prac Volvo Cars nad ograniczeniem lub całkowitym wyeliminowaniem wypadków z udziałem pieszych. Obecnie w testach zderzeniowych Volvo bierze udział ponad 100 manekinów. Są to egzemplarze imitujące osoby dorosłe obojga płci (różnego wzrostu i wagi) oraz dzieci. Najmniejszy manekin to niemowlę o wadzę 3 kilogramów. Każdy manekin posiada około 100 punktów pomiaru, które służą do rejestrowania sił wywieranych na głowę, szyję, kręgosłup, klatkę piersiową, biodra i nogi manekina w czasie kolizji.“Bardzo trudno jest skonstruować manekiny do testów zderzeniowych. Pierwsze, początkowo bardzo standardowe, manekiny do testów zderzeniowych opracowano w połowie lat 60.tych XX wieku. Obecnie istnieje wiele różnych typów – europejskie, amerykańskie oraz zaprojektowane indywidualnie do różnych celów – jak zderzenia czołowe, boczne i tylne oraz najnowszy – manekin imitujący pieszego. Dodatkowo eksperci Volvo wykorzystują w badaniach również wirtualne manekiny. Ich niewątpliwą zaletą jest możliwość łatwej zmiany wagi i wzrostu, dzięki czemu o wiele prościej można osiągnąć podobieństwo manekina do ludzi o różnej budowie ciała.
Komentuj →
13 sierpnia 2009 |
0
(Fot.: PD@N 311-16 volvo)

(Fot.: PD@N 311-17 volvo)
Dokładanie 50 lat temu - 13 sierpnia w 1959 r. w salonie Volvo w Kristianstad w Szwecji pojawił się pierwszy na świecie samochód z instalowanymi standardowo trzypunktowymi pasami bezpieczeństwa. W następnych latach ten wynalazek Nilsa Bohlina - inżyniera Volvo – trzypunktowe pasy bezpieczeństwa wprowadziły inne firmy motoryzacyjne. W samochodach Volvo wprowadzone je w standardowym wyposażeniu na przednich i tylnych siedzeniach w 1967 roku.
To stosunkowo proste urządzenie w ciągu kilkudziesięciu lat uratowało ponad milion ludzkich istnień.Do dzisiaj pas bezpieczeństwa pozostaje najważniejszym elementem systemu bezpieczeństwa samochodu. Zmniejsza ryzyko śmierci lub poważnego urazu podczas zderzenia o 50%. Jednocześnie to najpowszechniej stosowana i najbardziej istotna innowacja w dziedzinie bezpieczeństwa wprowadzona w ciągu ponad 120 lat historii motoryzacji. Przed wprowadzeniem trzypunktowych pasów bezpieczeństwa zaprojektowanych przez Nilsa Bohlina istniały różne typy pasów. Najczęściej stosowanym rozwiązaniem był dwupunktowy pas biodrowy. Istniały również różne warianty trzypunktowego pasa bezpieczeństwa. Nie chroniły one jednak użytkowników wystarczająco skutecznie, szczególnie przy wysokich prędkościach.
Zasada działania trzypunktowego pasa Nilsa Bohlina. Według Nilsa Bohlina “Pas musi pochłaniać siłę w odpowiednim miejscu – w okolicach miednicy i klatki piersiowej, gdzie ciało jest najbardziej odporne. Jednocześnie musi być łatwy w użytkowaniu i regulowaniu”. Najważniejszymi wyróżnikami projektu Nilsa Bohlina były: system złożony z pasa biodrowego i pasa tułowia; zapinanie pasów obok fotela; klamra o kształcie litery “V” o czubku skierowanym ku podłodze oraz pozostawanie pasa w miejscu i brak ruchu przy obciążeniu. Podczas zderzenia pas zostaje odpowiednio ustawiony – “samonawijacz” napina pas wokół tułowia. Następnie ustępuje we właściwym momencie, by ciało było ograniczone możliwie najłagodniej. Wszystko to dzieje się w kilku tysiącznych sekundy.
Otwarty patent Volvo – w trosce o bezpieczeństwo wszystkich użytkowników samochodów.Na rynku skandynawskim pierwszymi samochodami wyposażonymi w tę innowację były słynne do dzisiejszego dnia modele Volvo PV544 oraz Volvo Amazon (120). Volvo było pierwszym producentem samochodów, który wyposażył standardowo swoje auta w trzypunktowy pas bezpieczeństwa. Volvo Cars w trosce o wzrost bezpieczeństwa wszystkich użytkowników samochodów (nie tylko marki Volvo) zastrzegło wzór w postaci “otwartego patentu” – każdy mógł darmowo wykorzystać wzór. Wykonano więc duży krok w kierunku podwyższonego bezpieczeństwa. Niemniej jednak w trzypunktowych pasach bezpieczeństwa nie doszło od razu do przełomu. Potrzebowano jeszcze kilku lat, by większość nabywców aut oraz reszta motoryzacyjnego świata zdała sobie sprawę z możliwości ratowania życia, jakie oferuje pas bezpieczeństwa.
Badania Volvo przekonały świat.W 1963 roku Volvo wprowadziło trzypunktowy pas bezpieczeństwa w Standach Zjednoczonych i wielu rynkach europejskich. Działanie to poprzedziło zrealizowanie przez Volvo Cars szeregu testów zderzeniowych z udziałem samochodów wyposażonych w różne rodzaje pasów bezpieczeństwa. Wyniki jasno wskazały na przewagę wynalazku Nilsa Bohlina. Kilka lat później, w 1967 roku, eksperci Volvo Car Corporation przedstawili przełomowy “Raport o 28 000 wypadków” na konferencji poświęconej ruchowi drogowemu w USA. W raporcie wykorzystano dane ze wszystkich wypadków aut Volvo w Szwecji z okresu jednego roku. Raport dowodził jednoznacznie, że pas bezpieczeństwa ratował życie i ograniczał występowanie urazów o ok. 50-60 %.
Uratowano już ponad milion istnień ludzkich.Dziś trzypunktowy pas bezpieczeństwa jest montowany w samochodach na całym świecie. Nowoczesny pas bezpieczeństwa to fundament wewnętrznego systemu bezpieczeństwa samochodu – razem z takimi elementami wyposażenia jak poduszki powietrzne, samonawijacze pasów bezpieczeństwa i ograniczniki siły. Trudno określić dokładnie, ile istnień ludzkich uratowało już stosowanie pasów bezpieczeństwa – brak bowiem globalnych danych statystycznych dotyczących bezpieczeństwa drogowego. Jednak szacuje się, że ponad milion osób zawdzięcza swe życie1) pasom bezpieczeństwa, zaś wielokrotność tej liczby została uratowana przed wystąpieniem poważnych obrażeń.
Konieczne jest prowadzenie działań na rzecz upowszechnienia stosowania pasów bezpieczeństwa.Zastosowanie pasów bezpieczeństwa nadal stanowi ważny czynnik poprawiający bezpieczeństwo ruchu drogowego. W globalnej perspektywie istnieje jednak wciąż ogromna możliwość poprawy. Nie wszyscy użytkownicy samochodów zdają sobie sprawę z konsekwencji rezygnacji z zapinania pasów bezpieczeństwa w czasie jazdy. Stosowanie pasów bezpieczeństwa jest różne w różnych częściach świata. Szacuje się, że w USA każdy dodatkowy procent upowszechnienia stosowania pasów bezpieczeństwa przynosi dodatkowe 270 uratowanych istnień ludzkich2). Z kolei według badań przeprowadzonych w Europie, można by uratować 7000 osób, gdyby wszystkie kraje UE mogły pochwalić się takim samym wskaźnikiem stosowania pasów co najlepsze z nich3).Możliwości poprawy są jeszcze większe w niektórych krajach w Afryce, Azji i Ameryce Południowej, gdzie liczba samochodów rośnie bardzo szybko.
Przypisy:
1) Szacunki Volvo oparte na ogólnych i wewnętrznych statystykach dotyczących wypadków i stosowania pasów bezpieczeństwa.
2) National Center for Statistics and Analysis (National Highway Traffic Safety Administration, NHTSA), Traffic Safety Facts, 2007.
3) Global Road Safety Partnership (GRSP).
Komentuj →
12 sierpnia 2009 |
0

(Fot.: PD@N 311-12)
Wystartowała kampania społeczna poświęcona bezpieczeństwu drogowemu. Akcja piętnuje złe zachowania na drodze. Organizatorzy kampanii stwierdzili: "Mamy dość wulgarnych kierowców. Świadkami ich zachowań są często dzieci. Nie chcemy aby rodzice uczyli dzieci agresji za kierownicą. Kierowco - więcej kultury!" Inicjatywa oprócz propagowania bezpieczeństwa i kultury na drogach, promuje młodych artystów, którzy wzięli udział w konkursie na projekt plakatu. Zwycięzców wyłoniło jury, w którym znaleźli się najwybitniejsi przedstawiciele polskiej szkoły plakatu. Nagrodzone prace zaistniały w przestrzeni publicznej. Zwycięskie projekty można zauważyć na billboardach i citylightach w największych miastach Polski. Kampania będzie trwała do połowy sierpnia.
Komentuj →
10 sierpnia 2009 |
0
(Fot.: PD@N 311-23 jm) ^Tymczasowo wytyczony buspas w al. Solidarności. Dzięki wyznaczeniu buspasów, czas przejazdu autobusów na wyznaczonych odcinkach znacznie się skrócił.
Pas dla autobusów w al. Solidarności może zostać już na stałe po zakończeniu remontu przy kinie “Femina” – powiedział “Życiu Warszawy” miejski inżynier Janusz Galas. O taką deklarację inżyniera Galasa zabiegał od miesięcy m.in. Zarząd Transportu Miejskiego. Grupa ekologów, domagała się pozostawienia wszystkich buspasów, które dochodzą z czterech stron do skrzyżowania przy “Feminie”. Na Trasie W-Z buspasy zostaną już na stałe. We wrześniu drogowcy otworzą najdłuższy – na Trasie Łazienkowskiej. W sprawie buspasów prezydent miasta Hanna Gronkiewicz-Waltz naradzała się w ubiegłych tygodniach ze swoimi najbliższymi współpracownikami. Co ustalono? Przed przyszłorocznymi wyborami miasto ma pokryć sieć pasów tylko dla komunikacji miejskiej. Kolejne pasy dla autobusów mają pojawić się na przełomie 2009 i 2010 roku. Według ustaleń dziennikarzy “Życia Warszawy”, ratusz zaktualizował listę o zupełnie nową lokalizację: pas wzdłuż Puławskiej – w stronę centrum – od granicy miasta aż do al. Wilanowskiej. Poza tym buspasy mają się pojawić na Trasie AK, ul. Belwederskiej i w Al. Jerozolimskich. Malowanie i znakowanie pasów będzie dla nas priorytetem – mówi dyrektor Zarządu Dróg Miejskich Grażyna Lendzion. Obecnie w stolicy łączna długość pasów autobusowych wynosi 14 km (15 pasów). Dla przykładu łączna długość buspasów w Madrycie to 104 km, a w Berlinie - 102 km.
Komentuj →
17 sierpnia 2009 |
0
Pijany kierowca sprawcą śmiertelnego wypadku - W Zawadzie 35-latek kierujący mercedesem potrącił 79-letnią staruszkę. Kobieta zginęła na miejscu. Sprawca wypadku uciekł z miejsca zdarzenia, ale jego żona przywiozła go z powrotem prosto w ręce policjantów. Okazało się, że mężczyzna był pijany, miał we krwi 2 promile alkoholu. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym i za prowadzenie samochodu po pijanemu grozi mu do 12 lat więzienia.
Areszt dla pijanego kierowcy-recydywisty - Zabrzański sąd aresztował kierowcę, który prowadził auto mając blisko 1,5 promila alkoholu w organizmie. Ten sam 55-letni mężczyzna był już podczas tegorocznych wakacji dwukrotnie łapany wcześniej za jazdę po spożyciu alkoholu. Nic sobie jednak nie robił z sądowych zakazów. Jak widać, przypadki te niczego nie nauczyły tego człowieka - powiedział Marek Wręczycki z zespołu prasowego śląskiej policji. Na wniosek policji i prokuratury Sąd Rejonowy w Zabrzu zdecydował o aresztowaniu kierowcy na trzy miesiące. Za jazdę po pijanemu i niestosowanie się do orzeczonego przez sąd zakazu prowadzenia pojazdów, grozi mu do trzech lat więzienia.
Pijana 18-latka jechała hondą wioząc pijanego znajomego. Nie miała nawet prawa jazdy - Zielonogórska policja zatrzymała pijaną 18-latkę, która wiozła hondą upitego kolegę. Dziewczyna nie ma nawet prawa, jazdy, bo jest w trakcie kursu. Powiedziała, że wypiła piwo..., a miała ponad pół promila. - Jestem w trakcie kursu - przyznaje. 18-latka zapewnia, że obawia się reakcji ojca. - Dał mi mieszkanie, teraz pewnie nie będę miała gdzie mieszkać - żali się w radiowozie. 18-latka stanie przed sądem. Za jazdę po pijanemu grożą jej nawet dwa lata więzienia. Mężczyzna, właściciel hondy stanie przed sądem za udostępnienie pijanej dziewczynie auta.
Pijana matka za kółkiem. Niemowlę bez fotelika - Policjanci z Piotrkowa zatrzymali 32-letnią kobietę. Kompletnie pijana (1,6 promila alkoholu w organizmie) jechała z 2-miesięcznym dzieckiem nad wodę. Niemowlę leżało na przednim siedzeniu. Bez fotelika, bez pasów. Maluch leżał w nosidełku na przednim siedzeniu. Nie był przypięty pasami - opowiada Małgorzata Para z piotrkowskiej komendy. - W samochodzie była też 28-letnia pasażerka z 2,5-letnim synkiem, który również nie jechał w foteliku. 32-letnią kierującą policjanci zatrzymali w policyjnym areszcie do wyjaśnienia i wytrzeźwienia, a jej dwumiesięczne dziecko przekazali pod opiekę pogotowia ratunkowego. Nieodpowiedzialnej matce za jazdę w stanie nietrzeźwości grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności i utrata uprawnień.
Komentuj →
16 sierpnia 2009 |
0
(Fot.: PD@N 311-13 kmp płock)

(Fot.: PD@N 311-14 kmp płock)
Tragiczny finał powrotów nastolatków z dyskotek. Nieopodal Płocka, około 4.20 dyżurny komendy policji w Płocku otrzymał od strażaków informację o śmiertelnym wypadku. Opel tigra na łuku drogi uderzył w drzewo. W samochodzie jechało 6 osób. Wczesnym rankiem w m. Blichowo gm. Bulkowo kierujący oplem tigrą, 16-letni mieszkaniec powiatu płockiego (bez uprawnień), wypadł na łuku z drogi i uderzył w drzewo. Auto jechało od Blichowa w stronę Staroźreb. Na miejscu zginęły trzy osoby: 17-letnia dziewczyna i dwóch braci w wieku 12 i 23 lata. Kierowcę i dwoje pasażerów karetki zabrały do szpitala. Już wiadomo, że ofiarami są bardzo młodzi ludzie w wieku 12-23 lat, którzy wracali z dyskoteki. Kierujący i dwoje pasażerów przebywa w płockim szpitalu, ich stan oceniany jest jako poważny. Kierowca trafił na oddział intensywnej opieki medycznej. Stan 16-letniego pasażera i o rok starszej dziewczyny jest bardzo ciężki. Teraz funkcjonariusze ustalają okoliczności, w jakich doszło do tej tragedii.
"Jest pytanie nie tylko o brawurę młodych ludzi, ale także o wiedzę rodziców na temat tego, co robią ich dzieci i czy wiedzą, że korzystały z samochodu, czy odbyło się to za ich zezwoleniem" - podkreśla rzecznik komendanta głównego policji insp. Mariusz Sokołowski. Rzecznik podkreślił, że schemat tragicznych wypadków wygląda podobnie - "samochód jadący w nocy z soboty na niedzielę z młodymi ludźmi, bardzo często z liczbą osób przekraczającą tę, która powinna jechać tym samochodem, na prostej drodze, bądź też na łuku drogi, na skutek nadmiernej prędkości wylatuje z drogi i uderza w słup albo w drzewo - osoby giną albo są ranne". "Niestety ostatnio mieliśmy do czynienia z dużą liczbą takich wypadków “dyskotekowych”" - powiedział Sokołowski. Jak dodał, "popisywanie się, brawura, chęć zaimponowania innym, bardzo często mamy do czynienia z takimi zachowaniami".
To wypadki tzw. dyskotekowe, chociaż to nie zawsze tragedia po potańcówce. Najczęściej do tych tragedii dochodzi w weekendy i podczas wakacji. W samochodzie kilka osób, zazwyczaj ponad dopuszczalną normę. Towarzystwo podchmielone, zachęca kierowcę do brawury. Ten nie daje się długo namawiać, młodzieńcza fantazja, wiara we własne umiejętności. Policjanci wymieniają: nadmierną prędkość, wyprzedzanie "na trzeciego”, nie ustąpienie pierwszeństwa przejazdu... Plus alkohol, brawura, brak doświadczenia. - Trzeba edukować - dodaje Marek Waraksa z zespołu prasowego lubuskiej policji. - Szkoły nauki jazdy to prywatne firmy, liczy się skuteczny egzamin. Za mało jest wychowania, za mało współpracy z policją. Czasem trzeba szokować, a z pewnością przypominać o odpowiedzialności karnej. Dobrym pomysłem jest wydawanie uprawnień na okres próby. Tych, którzy podpadną powinniśmy dalej uczyć, ba zmuszać do powtórzenia egzaminu. Młodzi na drogach nie mają wyobraźni, nie liczą się ze swoim życiem i stanowią zagrożenie dla innych. Jazda samochodem to dla nich zabawa. Brak doświadczenia połączony z przecenianiem własnych umiejętności i brawurą na drodze są przyczyną dyskotekowych tragedii.
Trudno młodych ludzi nauczyć na kursie rozsądku - odpowiada Iwona Palacz, szefowa Ośrodka Szkolenia Kierowców w Zielonej Górze. - A właśnie brak rozsądku i nadmierna wiara w swoje umiejętności są najczęstszą przyczyną wypadków z udziałem młodych ludzi. Rozsądek i umiar to kwestia kultury i wychowania w rodzinie. Często już po kilku godzinach jazdy wiem, czy mam do czynienia z przyszłym kierowcą, który będzie na drodze zachowywał się rozsądnie a więc jeździł bezpiecznie czy też mogą z nim być kłopoty. Jak dodaje instruktorka to, co się obecnie dzieje na drogach, jest horrorem, a winni są zapewne młodzi ludzie. Jeśli kierowca jedzie poza terenem zabudowanym nawet ze znaczą prędkością to można to od biedy zrozumieć. Ale jeśli pędzi przez wieś z prędkością 100 km/godz... - Kilka dni temu ojciec jednego z kursantów poskarżył się, że syn nie zdał egzaminu - dodaje Ireneusz Plechan, dyrektor WORD w Zielonej Górze. Tłumaczenie, że zdający jeździł zbyt szybko, a dodatkowo wyprzedzał na przejściu dla pieszych nic nie dało. Ojciec stwierdził, że syn jeździ jak Kubica a na przejściu nie było pieszych... I Plechan dodaje, że na kursach, wzorem niektórych stanów USA, pokazywałby najbardziej drastyczne filmy z wypadków. Może to nieco utemperowałoby zapędy młodych kierowców.
Komentuj →
16 sierpnia 2009 |
0
Ever, dostawca zaawansowanych systemów zasilania awaryjnego, zaangażował się w działania promujące bezpieczną jazdę na motocyklach w ramach akcji "Szybko na torze - bezpiecznie na drodze" – donosi “AUTO ŚWIAT”. W związku z tym 16 sierpnia br. odbył się zjazd, podczas którego motocykliści mogli wziąć udział w szkoleniach teoretycznych oraz sprawdzić swoje umiejętności na specjalnie do tego celu przygotowanym dawnym lotnisku wojskowym w Ułężu koło Ryk (100 km od Warszawy). Sponsorowaną przez EVER akcję "Szybko na torze - bezpiecznie na drodze" wspiera firma Creative oraz znane postacie z polskiego świata wyścigów motocyklowych - wielokrotni mistrzowie Polski: Artur Wajda oraz Tomasz Kędzior z zespołem motocyklowym Creative Honda Ever. Cel akcji to powstanie w kilku regionach Polski specjalnych miejsc szkoleniowych dla motocyklistów. W każdym z nich miłośnicy jednośladów mieliby możliwość szybkiej jazdy i poprawy umiejętności technicznych poza drogami publicznymi.
Komentuj →
15 sierpnia 2009 |
0
(Fot.: PD@N 311-10 jm)

(Fot.: PD@N 305-14 jm)
^Po ulicach warszawskiej Starówki turystów wożą dwa konne omnibusy (obsługiwane przez firmę PHU MAXI z Grudziądza) – piętrowy i parterowy. Trasa omnibusów przebiega z placu Zamkowego przez Podwale i ul. Freta do Rynku Nowego Miasta, a następnie ul. Kościelną, Freta, Długą, Bohaterów Getta, ponownie Długą, Miodową, ul. Senatorską oraz ul. Podwale na Plac Zamkowy.
Po Warszawie jeżdżą nietypowe pojazdy komunikacji miejskiej, omnibusy konne. Na stołeczne ulice wyruszyły w 2005 roku dzięki Spółce Tramwajów Warszawskich. Dziennie w tygodniu jest sześć kursów, w weekendy siedem - opowiada Władysław Kamiński, woźnica pojazdu. Omnibusy to warszawska tradycja, pojawiły się w 1822 roku (pierwszy konny omnibus uruchomiono w Paryżu w 1662 roku). Na początku XIX wieku mieszkańcy Warszawy poruszający się po mieście mieli do wyboru tylko dwie możliwości: albo własny pojazd (np. karoca), albo własne nogi – czytamy na stronie www.omnibuskonny.pl W 1969 roku wyparły je tramwaje konne. Gładka powierzchnia szyn w porównaniu do nierównego wówczas bruku pozwalała na uzyskanie większej prędkości. Omnibusy poruszały się po tych ulicach, które były wybrukowane, czyli w centrum, głównie Marszałkowską, Jerozolimskimi, Traktem Królewskim. Współczesne warszawskie omnibusy to repliki.
Komentuj →
14 sierpnia 2009 |
0
Rozjeżdżamy Półwysep Helski, unikatowy obszar przyrodniczy. "Gazeta Trójmiasto" ma pomysł: parkingi "parkuj i jedź" we Władysławowie i w Redzie, a stamtąd nowoczesny pociąg i elektryczne busy. Na półwysep prowadzi jedna droga - wojewódzka nr 216 nazywana "road to hell". Przez korki pokonanie niecałych 100 km z Gdańska zajmuje kilka godzin. Jeszcze trudniej znaleźć miejsce parkingowe. Potrzebna jest spójna polityka ochrony walorów przyrodniczych, które są kapitałem finansowym nas wszystkich - ocenia dr Krzysztof Skóra, szef stacji morskiej UG w Helu. Dlatego trójmiejska redakcja "Gazety" rozpoczęła kampanię: "Hel. Odpocznij od auta". Przygotowaliśmy "Dekalog dla półwyspu" - postulaty na najbliższe lata. Pomorski urząd marszałkowski wraz z Polskimi Liniami Kolejowymi zlecił zrobienie planu modernizacji linii Reda - Hel. Jeden z rozważanych wariantów przewiduje ograniczenie ruchu samochodowego. Projektanci przewidują: remont torów, by pociągi na Hel mogły jeździć 120 km/godz. (obecnie maksymalnie 80 km/godz., w praktyce wolniej), budowę dodatkowych mijanek, by pociągi na jednotorowej linii mogły jeździć co 15 minut, budowę dużych parkingów “parkuj i jedź” przy stacjach w Redzie i we Władysławowie, by za auta przechodzić do pociągu, wydłużenie linii kolejowej do portu w Helu, by łatwo przesiąść się na pociąg z tramwaju wodnego. Mierzeja to także kempingi i atrakcje z dala od portów czy stacji kolejowych. Dlatego kolej i tramwaj wodny powinny być uzupełnione elektrycznymi busami kursującymi między Władysławowem a Helem. Wszystko w jednym systemie biletowym. Kto na Hel chciałby wwieźć przyczepę kempingową, deskę surfingową czy skuter, mógłby to robić w godzinach nocnych (np. od 22 do 6 rano) z zastrzeżeniem, że auto musi potem wyjechać z półwyspu. Można by też wprowadzić opłaty za wjazd na półwysep. Że takie pomysły są realne, przekonuje choćby przykład szwajcarskiego kurortu Zermett, gdzie samochodem wjechać się nie da. Turyści zostawiają auto 5 km przed kurortem i jadą pociągiem. - W końcu zaczęto głośno rozmawiać o tym, co dzieje się na półwyspie. Łatwiej będzie teraz rozwiązywać problemy - mówi Mieczysław Struk, wicemarszałek województwa pomorskiego.
Komentuj →
14 sierpnia 2009 |
0
W pierwszym półroczu 2009 r. na drogach Rosji zginęło ponad 10 tys. osób, a 106 tys. dalszych zostało rannych - ujawnił na konferencji prasowej w Moskwie minister spraw wewnętrznych Raszyd Nurgaliew. Agencja ITAR-TASS przytacza inne dane świadczące, że rosyjskie drogi należą do najbardziej niebezpiecznych w Europie. W najgorszym dla Federacji Rosyjskiej 2006 roku w wypadkach drogowych zginęło ponad 35 tys. osób, a ponad 180 tys. zostało rannych (dla porównania krwawa dziewięcioletnia interwencja zbrojna ZSRR w Afganistanie pochłonęła życie nieco ponad 15 tys. żołnierzy Armii Radzieckiej, a 35 tys. zostało rannych). Prezydent Dmitrij Miedwiediew podczas rutynowego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa powiedział: “Sytuację w Rosji można porównać do tego dzieje się na drogach krajów zacofanych” - stwierdził prezydent Miedwiediew. Skrytykował on przy tym zarówno stan dróg, jak i umiejętności kierowców. Wezwał też do energiczniejszych działań organy państwa, a zwłaszcza milicję. Uczestniczący w konferencji szef inspekcji bezpieczeństwa transportu drogowego Wiktor Kirjanow wskazał na jedną z przyczyn dużej liczby wypadków. Jest nią nietrzeźwość, którą w tym półroczu stwierdzono u 250 tys. kontrolowanych kierowców. Pijani kierowcy spowodowali już w tym roku 4.700 spośród 84 tys. wypadków; zginęło w nich 715 osób, a ponad 7 tysięcy odniosło rany.
Komentuj →
14 sierpnia 2009 |
0
Taka usługa powstała w Irlandii. Motocyklowa taksówka Airbike działa od 7 do 19,od poniedziałku do piątku. Mimo, że irlandzkie prawo nie przewiduje motocykla jako taksówkę pomysłodawca tego biznesu ominął przepisy rejestrując działalność gospodarczą jako usługi przewozowe.
Komentuj →
14 sierpnia 2009 |
0
(Fot.: PD@N 311-19 word)
Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Białymstoku uczestniczył w nocnych działaniach prowadzonych wspólnie z Wydziałem Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku i Strażą Miejską w Białymstoku, mających na celu zdyscyplinowanie i edukację młodych kierowców. Szczególną uwagę zwracano na przekroczenia dozwolonej prędkości, niekorzystanie z pasów bezpieczeństwa oraz trzeźwość kierowców. Policjanci wraz ze strażnikami dokonywali kontroli prędkości z użyciem fotoradarów natomiast przedstawiciel WORD w Białymstoku wręczał kierowcom materiały edukacyjne dotyczące obowiązku korzystania z pasów bezpieczeństwa, brawury za kierownicą i wpływu alkoholu na zdolność prowadzenia pojazdów. W czasie trwania działań skontrolowano 173 kierowców, przebadano na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu ponad 80 kierowców, nałożono 131 mandatów za przekroczenie dopuszczalnej prędkości oraz 19 za naruszenie obowiązku korzystania z pasów bezpieczeństwa. Policjanci ujawnili również dwóch nietrzeźwych kierowców. W obu przypadkach zatrzymano dokument prawa jazdy, a o ich dalszych losach zadecyduje sąd. W najbliższym czasie podobne działania kontynuowane będą również na drogach powiatu białostockiego.
Komentuj →
14 sierpnia 2009 |
0
(Fot.: PD@N 311-11)
- W tym roku kończymy ogłaszać przetargi na autostrady, a w przyszłym roku rozpoczniemy ostatnie zadania już na placach budów - powiedział Minister Infrastruktury Cezary Grabarczyk podczas uroczystości oddania od ruchu autostrady A4 na odcinku Zgorzelec-Krzyżowa o długości 51,4 km. - Dokonaliśmy przełomu, przyspieszyliśmy projekty autostradowe - dodał Minister. W otwarciu autostrady uczestniczył także Wicepremier, szef MSWiA Grzegorz Schetyna. Dzięki otwartemu odcinkowi z Krakowa do granicy z Niemcami będzie można dojechać autostradą o długości 421 km. Prace przy odcinku Zgorzelec – Krzyżowa rozpoczęły się w kwietniu 2007 roku i trwały 28 miesięcy. Inwestycja składa się z dwóch mniejszych odcinków Zgorzelec –Wykroty (22 km) i Wykroty - Krzyżowa (29,4 km). Autostrada jest zbudowana z betonu cementowego. Od Zgorzelca do Krzyżowej powstały cztery węzły drogowe: Zgorzelec, Godziszów, Bolesławiec i Krzyżowa, który połączył A4 z A18 w kierunku Olszyny. Na trasie otwartego odcinka autostrady powstało pięć MOP-ów (Miejsc Obsługi Podróżnych) podzielonych na strefę parkingową, wypoczynkową, zaplecza i usług technicznych oraz hotelowo-gastronomiczną. Długość wybudowanych wzdłuż A4 ekranów akustycznych wynosi ponad 7 tys. metrów. Zbudowano również 30 przejść dla małych i dużych zwierząt oraz 25 przejść dla płazów. Autostrada A4 jest częścią III Europejskiego Korytarza Transportowego, który zaczyna się w Calais we Francji, biegnie przez Brukselę, Kolonię, Drezno, Wrocław, Katowice, Korczową, Lwów i Kijów do Kazachstanu.
Komentuj →
13 sierpnia 2009 |
0
(Fot.: PD@N 311-20 jm) ^ Jak widać na fotografii rowerzyści korzystający w sposób niezgodny z prawem z przejścia dla pieszych to praktyka nagminna. Praktyka, która wzbudza niechęć współużytkowników dróg, ale taż stwarzająca niebezpieczne sytuacje. Kierowca często nie widzi rowerzysty wjeżdżającego na drogę z dużą prędkością
(Fot.: PD@N 311-8 policja) ^ Ten rowerzysta zignorował czerwone światło – jak podaje za policją “Dziennik Wschodni”. Chciał być szybszy od wszystkich, zlekceważył czerwone światło i wjechał na "zebrę" nie patrząc, że wprost na niego jadą auta. Chłopak miał szczęście, bo samochód tylko zahaczył o rower.
Typowy polski kierowca nie znosi pieszych i rowerzystów. Piesi z kolei boją się piratów drogowych i nie lubią cyklistów. A rowerzyści uważają, że są dyskryminowani i źle traktowani. Efekt - wzajemna niechęć, brak kultury i nieprzyjemne wydarzenia na drodze - komentuje szczeciński “24. Kurier”. I konkluduje: potrzeba generalnej zmiany mentalności i świadomości wszystkich uczestników ruchu drogowego. Redakcja opisuje coraz częstsze zagrożenia na chodnikach. Za przykład podaje niebezpieczne w skutkach zderzenie pieszego z rowerzystą. Jeżdżący z dużą prędkością po chodnikach rowerzyści to częsty obrazek i dotyczy nie tylko młodocianych chuliganów, czy wiecznie spieszących się kurierów, ale też dobrze sytuowanych panów w średnim wieku, którzy nagle przypominają sobie o “zdrowym trybie życia”. Rozpędzone na jednośladzie 80-100 kg żywej wagi jest jednak dużym zagrożeniem dla pieszego. Sam rower ma mnóstwo wystających części, z których każda może zranić przy zderzeniu - czytamy. Autorzy artykułu opisują niebezpieczne zachowania informując, że mamy z nimi do czynienia coraz częściej w Szczecinie. Czy tyko w Szczecinie? Czy zawsze pamiętamy, że na chodniku pierwszeństwo ma pieszy?
Komentuj →
13 sierpnia 2009 |
1
W Częstochowie oddano do użytku rondo kapslowe albo kieszonkowe, pierwsze tego typu w mieście, zbudowano je na skrzyżowaniu ul. Kordeckiego i św. Kingi - donosi częstochowska “Gazeta pl”. I dalej przypomina: Mianem kapslowego lub kieszonkowego określa się rondo, które jest tak małe, że środkowa wysepka nie jest zazieleniona. Na ogół się ją brukuje - po to, by większe pojazdy, np. autobusy, były w stanie wykonać manewr. Ale w krańcowych przypadkach zdarzają się nawet ronda malowane, jak w Chorzowie czy choćby w Żurawiu. Pierwsze w Częstochowie rondo kapslowe zakończono właśnie budować na skrzyżowaniu ulic Kordeckiego i św. Kingi. Z pozoru zwyczajne skrzyżowanie stanowiło pułapkę, w którą wpadali zwłaszcza przyjezdni: jadąc prościutką ul. św. Kingi, nie zauważali, że w połowie przecina ją mająca pierwszeństwo ul. Kordeckiego. A samochody zwykły jechać nią szybko, z góry. Do tego widoczność była tam słaba - ulice krzyżują się pod kątem ostrym. Przebudowując ul. Kordeckiego, zdecydowano się na małe rondo - miejsca było mało, a ruch niewielki. Z tego drugiego powodu sygnalizacja świetlna niepotrzebnie wstrzymywałaby samochody. Za to rondo zmusza do hamowania, nawet gdy jedzie się z góry.
Komentuj →
13 sierpnia 2009 |
0
(Fot.: PD@N 311-2)
Łódzka straż miejska zakupiła fiata ducato, aby usuwać nielegalnie handlujących pudlarzy. Handlujący w miejscach nie wyznaczonych do tego celu, jeśli nie usuną się na prośbę funkcjonariusza, będą przewożeni na teren legalnych targowisk lub będzie im zabierany towar - mówi Waldemar Walisiak, zastępca komendanta straży miejskiej. Przed zakupieniem auta straż miejska przewożenie pudeł zlecała zewnętrznej firmie, co było dość kosztownym zabiegiem. Auto zostało kupione za około 100 tys. zł ze środków miasta i ma ładowność 1350 kg.
Komentuj →
11 sierpnia 2009 |
0
Pomorska Rada BRD proponuje: Słuchanie odgłosów dochodzących z ulicy, czy lekcja muzyki dla klas szkół podstawowych I-III. Główne założenia lekcji to: uczenie rozróżniania i rozpoznawania głosów dochodzących z ulicy, badanie różnic między spokojną a ruchliwą ulicą oraz kształtowanie uwagi i skupienia w czasie przechodzenia przez jezdnię. Środki dydaktyczne pomocne w realizowaniu lekcji to: nośniki elektroniczne, ilustracje pojazdów, duże arkusze papieru do zajęć w grupach, flamastry... Zanim przystąpimy do realizacji zajęć prosimy o pomoc rodziców dysponujących czasem. Razem z nimi wybieramy odpowiednie miejsca: ruchliwy punkt, np.: skrzyżowanie oraz spokojny punkt.
A oto sugerowany przebieg zajęć: Przed ćwiczeniem w terenie objaśniamy uczniom, jaki jest cel doświadczenia i które miejsca zostały wybrane. Omawiamy trasę prowadzącą do tych miejsc i stronę organizacyjną zajęć. W terenie dzieci realizują specjalne zadania. Po powrocie do klasy rozmawiamy o wycieczce i o tym, co słyszeliśmy.
Zadania dla uczniów: w wybranych miejscach słuchać z otwartymi oczami, zapamiętać lub zapisać, co słyszą; słuchać z zamkniętymi oczami, zapamiętać lub zapisać, co słyszą.
Pytania, jakie możemy zadać po powrocie do szkoły, podczas rozmowy o wycieczce:
1.Co słyszeliśmy? Jakie pojazdy? Jakie inne odgłosy?
2.Czy rozpoznaliśmy pojazdy przy zamkniętych oczach?
3.Czy rozpoznaliśmy przy zamkniętych oczach, jak daleko były pojazdy?
4.Dlaczego jest ważne, aby uważnie słuchać, co nadjeżdża?
Komentuj →
11 sierpnia 2009 |
0
(Fot.: PD@N 311-1 jm)
Władze Wiednia ogłosiły rozpoczęcie programu "pieniądze za wrak". Inicjatywa dotyczy starych rowerów, które za dopłatą będzie można wymienić na nowy jednoślad. Żeby dostać dotację wysokości 70 euro, trzeba oddać stary rower i udokumentować zakup nowego o wartości co najmniej 140 euro. Zastępca burmistrza Rudolf Schicker wyjaśnił, że miejskie władze chcą zachęcić do jazdy na rowerze, a także poprawić bezpieczeństwo rowerzystów. Program w pierwszej fazie obliczony jest na wymianę 500 jednośladów, ale jeśli cieszyć się będzie zainteresowaniem, zostanie rozszerzony.
Komentuj →
11 sierpnia 2009 |
0
Jacek Molik (instruktor sportu motocyklowego, wieloletni zawodnik wyścigowy, Szef Komisji Motocyklowej AW), Maciej Polody (instruktor techniki jazdy, wielokrotny Wyścigowy Mistrz Polski, Mistrz Europy w Drifcie i Artur CZYŻ (instruktor techniki jazdy, wielokrotny Wyścigowy Mistrz Polski), razem na Torze Samochodowym “Poznań". To nie lista gwiazd zawodów w sportach motorowych, lecz lista instruktorów, którzy w dniu 10.08.2009 roku zainaugurowali cykl szkoleń dla policjantów służby ruchu drogowego woj. wielkopolskiego. Dzięki wieloletniej współpracy Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu z Automobilklubem Wielkopolski, a przede wszystkim dzięki osobistemu zaangażowaniu Prezesa AW Roberta Werle i Naczelnika WRD KWP w Poznaniu podinsp. Zbigniewa Rogali, policjanci ruchu drogowego, którzy na co dzień ścigają piratów drogowych pełniąc służbę motocyklami oraz samochodami nieoznakowanym wyposażonymi w videorejestratory, mają okazję szlifować swoje umiejętności pod okiem najlepszych polskich kierowców. “Umiejętność przewidywania zdarzeń podczas prowadzenia samochodu / motocykla w działaniach operacyjnych w ruchu drogowym; bezpieczne wychodzenie z opresji oraz technika jazdy z dużą prędkością" - to temat wiodący szkolenia. Głównym jego celem jest wyrobienie wśród policjantów właściwych nawyków i umiejętności kierowania pojazdami z dużą prędkością, wykorzystanie możliwości technicznych i osiągów pojazdów w służbie oraz bezpieczne użytkowanie powierzonego sprzętu. Dlatego też, w przeciwieństwie do podobnych tego typu szkoleń, policjanci jeździli pojazdami, które wykorzystują w codziennej służbie. “To doskonały pomysł", “Myślałem, że jestem doskonałym kierowcą, ale instruktorzy sprowadzili mnie na ziemię", “Eliminacja kilku nawyków i błędów, a jazda stała się zdecydowanie szybsza i bezpieczniejsza", “KIEDY NASTĘPNE SZKOLENIE" - to tylko niektóre cytaty z opinii uczestników szkolenia.
Komentuj →
10 sierpnia 2009 |
0
(Fot.: PD@N 311-4)
Jak informowaliśmy w ubiegłym tygodniu ruszył II etap kampanii społecznej “UŻYJ WYOBRAŹNI”. Akcja ogólnopolska. Inicjatorem programu jest Biuro Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji, a jego partnerami - Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego i PZU. Inicjatorzy i partnerzy programu zwracają się do młodych kierowców, zachęcając ich do unikania niebezpiecznych zachowań na drodze oraz do “używania wyobraźni” podczas kierowania pojazdami. Poniżej opinie o tym tak ważnym, bo potwierdzonym ofiarami śmiertelnymi, problemie. Ciekawi jesteśmy Państwa doświadczeń, ale także czekamy na informacje, co i w jakim zakresie robicie w cyklu szkolenia młodych kierowców? Piszcie: news@prawodrogowe.pl
Wypowiedź 1: Ciągłe tylko gadanie o tym daje widoczne skutki. Trzeba działać i to intensywnie. Na co dzień mam do czynienia z ludźmi emocjonalnie nie dostosowanymi do panujących na drogach warunków. Moim zdaniem, każdy kandydat na kierowcę powinien przejść PRAWDZIWE badania psychotechniczne. Powtarzam PRAWDZIWE. Wiele osób przystępujących do egzaminu, po prostu do niego nie "dorosło" w sensie psychicznym. Panuje ostatnio moda na prawo jazdy. 18-to latek zbiera kasę na kurs w urodziny i robi kurs bo prawo jazdy mu się należy. Ale, czy naprawdę mu się należy? Jego psychika, ego i inne... to czynniki oceny psychologa. Czas oczekiwania na egzamin w woj. śląskim to już grudzień. Gdzie leży wina? Proste. Badania psychologiczne kandydatów na kierowców i kategoryczne, ustawiczne, notoryczne i obligatoryjne szkolenie Instruktorów, bo to druga porażka w systemie szkolenia. Jakie doświadczenie w prowadzeniu pojazdów ma 21-letnia panienka, czy młodzieniec, uczący kandydatów na kierowców? Czy ktoś sprawdzał ile lat jeżdżą i jaką mają praktykę? NIE. Zdał egzamin i uczy? Podobnie egzaminator. Miał praktykę jako instruktor? Jeździł w ogóle samochodem? NIE. Ale egzaminuje. To choroba systemu, (...). Czy, któryś ze "specjalistów" ministerialnych szkolił kiedyś kandydatów na kierowców, a może kiedyś był egzaminatorem i zna psychikę zdających? NIE po stokroć. Jak więc może wyglądać prawo tyczące szkolenia i egzaminowania (...) R-W
Wypowiedź 2: Aby użyć wyobraźni muszą być jakieś wcześniejsze doświadczenia. Młody człowiek rzadko je ma. Jazda prezentowana jest jako coś zawsze łatwego, przyjemnego. Do tego można i wręcz należy popisać się przed innymi. Edukacja. Edukacja. I to od najmłodszych lat. Ale u nas ważniejsze są akcje. Tyle, wiecie, zrobiliśmy! Adam
Komentuj →
10 sierpnia 2009 |
1
Pionierski w polskich warunkach kurs prawa jazdy dla głuchoniemych zorganizuje z końcem września Auto Mobility Centrum (AMC). AMC to działające do lutego konsorcjum stworzone przez Przemysłowy Instytut Motoryzacji, Instytut Transportu Samochodowego i Automobil Polski , którego celem jest pomoc osobom niepełnosprawnym w zwiększeniu ich mobilności. “Do tej pory osoby głuchonieme jedynie sporadycznie zdobywały prawo jazdy ,gdyż do pokonania było bardzo wiele trudności. Warunkiem był instruktor znający jeżyk migowy i gotów do podjęcia sporego ryzyka” -powiedział portalowi na drogach prezes AMC ,Krzysztof Marciniak. Rozpoczęcie kursów z prawdziwego zdarzenia jest możliwe dzięki powstaniu na zamówienie konsorcjum specjalnego programu komputerowego umożliwiającego porozumiewanie się instruktora i kursanta. “Dzięki współpracy z informatykami z krajów bałtyckich stworzyliśmy Graficzny System Emisji Rozkazów, czyli GRASER-a zdolnego do przekazania w sposób graficzny 30 poleceń, przy czym szkoleni oczywiście wcześniej poznają treść symboli”- wyjaśnia prezes Marciniak. Nad GRASER-em pracowali tłumacze języka migowego i sami głuchoniemi, a przydatność programu wysoko ocenił Polski Związek Głuchych rekomendując go szkołom jazdy. AMC zamierza go im sprzedawać w cenie ok. tysiąca złotych. Jak zaznacza K. Marciniak umożliwi to szkolenie kolejnych grup osób, które do tej pory mogły jedynie marzyć o zdobyciu prawa jazdy. “Sami czekamy obecnie już tylko na hardware, czyli ekrany LCD, które na początek zamontujemy w czterech samochodach”- dodaje prezes AMC. W pierwszej turze konsorcjum zamierza przeszkolić dwie grupy kursantów w Warszawie i we Włodzisławiu Śląskim liczące razem 70 osób.
Komentuj →
10 sierpnia 2009 |
0
(Fot.: PD@N 311-22 jm) ^Specjalne pasy dla komunikacji miejskiej to fikcja. Kierowcy prywatnych aut ostentacyjnie blokują przejazd autobusom. Na forach internetowych trwa ostra dyskusja na temat wytyczania buspasów. Pojawiło się tam określenie: “Jedziesz buspasem - jesteś złamasem”. Niech komentarzem będzie oficjalny wynik badania opinii - 70 proc. warszawiaków popiera instytucję buspasów.
Ratusz wytacza wojnę piratom blokującym pasy dla autobusów. Nagrają ich kamery i posypią się mandaty - donosi “Życie Warszawy”. Takie działania Ratusz obiecał pasażerom komunikacji miejskiej także już wcześniej. Z wyliczeń ratusza wynika, że przejazd autobusem Trasą Łazienkowską - po oddaniu buspasa - skróci się w szczycie o 15 minut! Jest szansa, że buspas na Trasie Łazienkowskiej uda się uruchomić z okazji Europejskiego Dnia bez Samochodu, czyli 22 września - powiedział “Życiu Warszawy” wicedyrektor ZTM Andrzej Franków. Niestety! W Warszawie buspasy są ostentacyjnie bojkotowane przez kierowców samochodów. Mimo to na Trasie Łazienkowskiej nie będzie znanych z zachodnich miast krawężników, które uniemożliwiają wjazd samochodu na buspas. Czemu? Dla samochodu jadącego 80 km/godz. krawężnik mógłby być niebezpieczną przeszkodą – twierdzi inż. Galas. Przez krawężniki jest problem z odśnieżaniem. Poza tym zamiast zakazów trzeba budować świadomość społeczną - mówi dyr. Franków. Czy urzędnicy mają nadzieję, że dzięki rozwiniętej “świadomości społecznej“ tkwiący w korku dresiarz nie zjedzie na pas autobusowy? Nie. I dlatego planujemy, że buspasy będą monitorowane przez kamery – odpowiada rzecznik ratusza Tomasz Andryszczyk. Z analizy wynika, że zakup właściwego sprzętu błyskawicznie się zwróci dzięki wpływom z mandatów. Zlecone przez ratusz badania opinii wykazały, że 70 proc. warszawiaków popiera priorytet dla komunikacji miejskiej.
Komentuj →