0337/13/2010 12 kwietnia 2010 25 kwietnia 2010

o obowiązkowym szkoleniu dla instruktorów; o jakości usług świadczonych przez osk; skazany za usiłowanie zabójstwa na drodze; o prawie do adwokata z urzędu; 500 tyś. Osób co roku ubiega się o prawo jazdy kat. B; motocykliści to nie robaki; kierowcy samochodów sprawcami 50% wypadków; o wytyczaniu buspasa; opony zimowe nie na lato; zawód - egzaminator; BYPAD to polityka rowerowa; brakuje legalnych zawrotek; czy to miasto przyjazne dla pieszego; odszkodowania za wypadek w Anglii; znaki drogowe przed rondem; źli instruktorzy i prawdziwi instruktorzy; doskonalenie techniki jazdy - obowiązujący stan prawny - szkolenie; 1% może wiele - podaruj go Fundacji; o pomocy terapeutycznej ofiarom wypadków komunikacyjnych; może to ośrodek dla Ciebie – zobacz; o...

News tygodnia

Motocykliści to nie robaki(!)
25 kwietnia 2010 | 0

57de006530c084695f49cc697e5933eca3f456da

(Fot.: PD@N 337-3)

b6201d0114ec3d50f8fe89c231e4c6e8d40a454b

(Fot.: PD@N 337-4)

W Norwegii rozpoczęła się kampania promująca bezpieczne zachowania na drogach. Jesteśmy mali, ale nie jesteśmy robakami - apeluje Norsk Motorcykkel Union. Twórcy filmu próbują przekonać, że motocykliści są niezauważani przez innych użytkowników dróg. Kontrowersyjną reklamę kończy hasło dające do myślenia - 8 na 10 kolizji jest spowodowanych przez kierowców, którzy nigdy nie widzą motocykli. Warto pamiętać, że wynik nie jest przerysowany. Analizy raportów wypadków z udziałem motocyklistów wskazują, że powyżej 70% wypadków powodują kierowcy samochodów. 

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

Źli instruktorzy i prawdziwi instruktorzy
25 kwietnia 2010 | 2

Pytanie: Czy to prawda, że kandydat na instruktora musi mieć czyste konto?

Odpowiedź: Nie. Żeby zostać instruktorem, trzeba spełnić ustawowe wymagania. Posiadać minimum średnie wykształcenie, prawo jazdy od co najmniej 3 lat, ukończyć kurs kwalifikacyjny dla instruktorów nauki jazdy, przedstawić orzeczenie lekarskie i psychologiczne o braku przeciwwskazań do prowadzenia szkolenia, oraz przedstawić zaświadczenie stwierdzające niekaralność za przestępstwo lub wykroczenie przeciwko bezpieczeństwu w ruchu drogowym.

Pytanie: Oprócz tego, że kilka ładnych lat szkoli pan kierowców, to od niedawna uczy także tych, którzy mają uczyć. Jest duża różnica?

Odpowiedź: Ogromna. Prowadząc szkolenie kandydatów na kierowców z góry zakładam, że mam kontakt z osobami, które, po pierwsze, muszę nauczyć zasad ruchu drogowego, po drugie, prawidłowej techniki kierowania i obsługi pojazdu, oraz, co najważniejsze, bezpiecznego poruszania się na ulicy. Mam dużo satysfakcji, kiedy mój kursant zdaje bez problemów egzamin, a później dobrze radzi sobie za kierownicą. Skaczę z radości, gdy dodatkowo jeździ lepiej (nowocześniej) niż wielu kierowców z 20-30-letnim stażem. Co ciekawe, rozpoczynając szkolenie kandydatów na instruktorów myślałem, że będę uczył ludzi, którzy są bardzo zainteresowani motoryzacją, nauczaniem innych, mają dużą chęć poszerzania swojej wiedzy i zainteresowań związanych z prowadzeniem pojazdu oraz przepisami. Szybko się rozczarowałem. Okazuje się, że większość to osoby, które tylko poszukują podobno bardzo dobrze płatnej pracy. Z doświadczenia wiem, że z grupy ok. 20 osób, co najwyżej 4 to przyszli prawdziwi instruktorzy. Całej reszcie przekazujemy całą naszą wiedzę z różnych dziedzin (prawo o ruchu drogowym, metodyka nauczania, psychologia transportu, technika kierowania, obsługa pojazdu), ale z reguły nie wszyscy się do tej nauki przykładają. Może liczą, że na egzaminie państwowym jakoś się uda. A to przecież trudny egzamin.

Pytanie: Są chyba jednak i tacy, którym zależy i którym się chce?

Odpowiedź: Tak, ale to jeszcze inna grupa. To instruktorzy, który chcą zdobyć uprawnienia instruktora techniki jazdy [takie uprawnienie potrzebne jest, by zawodowo prowadzić zajęcia doszkalające, np. w szkołach tzw. bezpiecznej jazdy - red.]. Bardzo zaawansowane szkolenia prowadzę na obiekcie Ośrodka Doskonalenia Techniki Jazdy "Rajder" w Toruniu. Przyjeżdżają na nie czynni instruktorzy kat. B, C, CE, D, i okazuje się, że ich wiedza na temat techniki kierowania i prowadzenia pojazdu w trudnych warunkach też nie jest najbogatsza. Staramy się przygotować ich do zaliczenia egzaminu państwowego oraz przyszłej pracy w zawodzie instruktora techniki jazdy. Uczestnicy tych szkoleń są na szczęście bardzo zaangażowani i chętni, by zdobyć nową wiedzę. Specjalnie na tę okazję opracowałem nawet skrypt dla instruktorów techniki jazdy kat. B, C, CE oraz D. Najważniejsze jednak, że powinniśmy całkowicie zmienić podejście przede wszystkim do szkolenia kandydatów na kierowców oraz instruktorów nauki jazdy.

Pytanie: A konkretnie?

Odpowiedź: Instruktorzy nauki jazdy powinni zdawać egzamin na instruktora nie tylko z części teoretycznej i jazdy na placu manewrowym. Obowiązkowo powinni zdawać egzamin z jazdy w ruchu miejskim, i to egzamin, który powinien trwać moim zdaniem co najmniej godzinę lub dłużej. Sam zatrudniam instruktorów i okazuje się, że biorąc ich na jazdę weryfikacyjną po mieście, ok. 80 proc. odpada w przedbiegach w czasie zawracania na skrzyżowaniu o ruchu okrężnym; jak można doprowadzać do tego, że od kursantów wymagamy perfekcyjnej jazdy na egzaminie państwowym, zaś od instruktorów wymaga się wykonania jazdy po łuku i parkowania między tyczkami na placu. Uważam, że to skandal i nieporozumienie, które przekłada się później na jakość szkolenia. Uważam, że doskonałym pomysłem jest obowiązek prowadzenia warsztatów dla instruktorów nauki jazdy. Może warto robić to co roku? Pytanie jeszcze - jak te warsztaty będą wyglądać? Czy jeden kolega drugiemu będzie wypisywał zaświadczenie o odbyciu warsztatów, czy faktycznie regulacje prawne doprowadzą do tego, że kadra prowadząca takie zajęcia będzie musiała spełniać bardzo wygórowane wymagania dotyczące wykształcenia i praktyki zawodowej, i zajęcia będą prowadzone ciekawie i rzetelnie. Instruktorzy, którzy są zatrudnieni w mojej firmie, przynajmniej 2 razy w roku odbywają szkolenie, na którym omawiamy sposoby uczenia, ujednolicamy zasady nauczania kursantów, spotykamy się z kimś z WORD-u i dyskutujemy o zasadach i kryteriach egzaminowania oraz zmianach legislacyjnych. Przekłada się to na jakość naszej pracy i owocuje uznaniem w WORD-zie, wydziale komunikacji i przede wszystkim odnotowujemy coraz lepsze statystyki zdawalności egzaminów przez naszych kursantów.

Pytanie: Panuje obiegowa opinia, że szkoły uczą zdawać egzamin, a nie jeździć. Pan też prowadzi szkołę, więc żeby utrzymać się na rynku, musi uczyć, jak zdać egzamin. Gdzie tkwi problem?

Odpowiedź:I znów dochodzimy do problemu, że są instruktorzy i instruktorzy. Może zamiast zmieniać zapisy dotyczące szkolenia i egzaminowania kandydatów na kierowców, warto przede wszystkim wyeliminować kiepskich instruktorów. Bardzo dobry pomysł, co?

Odpowiedzi udzielił: Marcin Kukawka,

instruktor jazdy, właściciel szkoły w Poznaniu i sąsiednich miastach, ekspert w dziedzinie szkoleń

Komentuj
Znaki drogowe przed rondem
25 kwietnia 2010 | 0

Pytanie: Czy przed skrzyżowaniem może znajdować się równocześnie znak ("ronda") (C-12) oraz zakaz skrętu w lewo (B-21)? Innymi słowy, czy na rondzie (które chyba z definicji jest ruchem okrężnym) można zabronić skręcania w lewo oraz zawracania? (Nadmienię, że ruch ("po lewej części") ronda odbywa się normalnie i można tam się poruszać, ale wolno przejechać tam tylko na wprost z ("prawej części ronda"), czyli znak zakazu skrętu nie jest postawiony dlatego, że nitka po lewej jest wyłączona z ruchu).

Odpowiedź:Wbrew pozorom niniejsze połączenie znaków nie jest sprzeczne z prawem. Jak bowiem wynika z załącznika Nr 1 (Szczegółowe warunki techniczne dla znaków drogowych pionowych i warunki ich umieszczania na drogach) do Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach, umieszczenie znaku B-21 w obrębie skrzyżowania oznacza, że dotyczy on tylko najbliższej jezdni, przed którą się znajduje. (...) Znak B-21 powinien być umieszczony w odległości do 50 m przed skrzyżowaniem oraz na jezdni jednokierunkowej powtórzony bezpośrednio przed skrzyżowaniem po lewej stronie (...). Jak więc wynika z powyższego, umieszczenie niniejszego znaku przed rondem oznacza, iż zakaz dotyczy wyłącznie najbliższej drogi - a więc drogi usytuowanej po lewej stronie dla wjeżdżających na rondo. Z zasady jednak umieszcza się kombinację dwóch znaków - C-12 i A-7 - ustąp pierwszeństwa pojazdów - nie tak jak wskazano w pytaniu. W niniejszej sytuacji wątpliwości budzić może strona usytuowania znaku - jeśli jest on umiejscowiony przed rondem po prawej stronie jezdni i w niewłaściwej odległości od ronda.

Komentuj
Odszkodowanie za wypadek w Anglii
25 kwietnia 2010 | 0

Pytanie: Jakie są istotne różnice pomiędzy prawodawstwem polskim i brytyjskim?

Odpowiedź:W przypadku wypadków komunikacyjnych podstawową różnicą jest to, że brytyjska policja zwykle nie pojawia się na miejscu zdarzenia. Uczestniczący w wypadku drogowym kierowcy powinni wymienić się danymi kontaktowymi, numerami polis ubezpieczeniowych itp., a resztą zajmują się już zwykle ich firmy ubezpieczeniowe.

Pytanie: Gdzie zgłosić się o pomoc specjalistów w dochodzeniu roszczeń?

Odpowiedź:Jeżeli nie chcemy być zdani na łaskę ubezpieczyciela i to nie my byliśmy winni spowodowania wypadku, to możemy się zgłosić do jednej z wielu kancelarii prawnych lub tzw. claims management companies i one wówczas załatwią za nas wszystkie formalności. Ze swej strony zajmą się one zaaranżowaniem naprawy auta i nawet za nią zapłacą, zapewnią bezpłatnie samochód zastępczy, a w przypadku odniesienia przez nas jakichkolwiek obrażeń, będą nas reprezentować w sprawie roszczeń odszkodowawczych z tego tytułu. Co najważniejsze, wszystkie wymienione wyżej usługi są dla klienta zupełnie bezpłatne, jako że brytyjski system prawny umożliwia odzyskanie wszystkich poniesionych przez tego typu firmy kosztów od ubezpieczyciela sprawcy wypadku. Tak więc osoby poszkodowane w wypadkach zachowują 100 procent przyznanego im odszkodowania.

Pytanie: Kto może ubiegać się o odszkodowanie w Wlk. Brytanii?

Odpowiedź: Odszkodowanie z tytułu szkód powstałych w wyniku wypadków komunikacyjnych w WB przysługuje każdemu, kto ucierpiał w takim zdarzeniu nie z własnej winy. Bez względu na to czy jest on poszkodowanym kierowcą, pasażerem, rowerzystą czy przechodniem, osoba ta ma prawo ubiegać się o odszkodowanie bez ponoszenia żadnych kosztów własnych. Podobnie się dzieje w przypadku innych typów wypadków. Klient nie ponosi absolutnie żadnych nakładów finansowych z tytułu prowadzonej w jego imieniu sprawy.

Komentuj
Czy to miasto przyjazne dla pieszego?
25 kwietnia 2010 | 0

Pytanie: Czy Poznań jest miastem przyjaznym dla pieszego?
Odpowiedź:Nie za bardzo. Poznań zawsze był miastem gęsto zabudowanym, a piesi przeciskali się pod murami budynków. Poza tym w Poznaniu brakuje wytycznych pozwalających projektować i pilnować przestrzeni dla pieszych. Brakuje też lobby pieszego, które byłoby w stanie przeciwstawić się naciskom lobby samochodowego. Rowerzyści mają swoje stowarzyszenia, piesi nie. Pewnie także dlatego temat ruchu pieszego jest tak mało zauważalny.
Pytanie: Na czym miałaby polegać walka z lobby samochodowym?
Odpowiedź: W Poznaniu przy projektowaniu zwraca się uwagę przede wszystkim na ruch samochodowy. Dobitnym tego przykładem jest ul. Kościuszki przy Starym Browarze. Standardy ruchu samochodowego spełniono tam kosztem poważnych utrudnień dla pieszych i rowerzystów. Projektanci na siłę wcisnęli tam dwa pasy jezdni. Efekt jest taki, że chodnik jest tak wąski, że na pewno nie miną się tam matka z wózkiem i rowerzysta prowadzący rower. Inna sprawa - część chodników służy jako droga dojazdowa. Przykład? - Odcinek Grunwaldzkiej między Wojskową a Ułańską. Tam mnóstwo osób dowozi dzieci do przedszkola. Pas zieleni jest porozjeżdżany, chodnik popękany.

Pytanie: A parkujący na chodnikach kierowcy? Oni także zajmują pieszym sporo przestrzeni.
Odpowiedź: To kolejny dowód na przewagę ruchu samochodowego nad pieszym. Na wielu ulicach jesteśmy dosłownie wciskani w mur. Jak w takich warunkach oglądać wystawy sklepowe czy kamienice? A słyszała pani, żeby ktokolwiek przejmował się tym, że chodniki są tak wąskie, że piesi są ochlapywani przez samochody?
Pytanie: Na przystankach tramwajowych są montowane osłony.
Odpowiedź: Tylko na przystankach. A przecież jest to możliwe w wielu miejscach. Np. na Przybyszewskiego, gdzie są koleiny. Barierki z osłonami dałyby pieszym ochronę.

Odpowiedzi udzielił: dr Jeremi Rychlewski z Politechniki Poznańskiej

Komentuj

Legislacja

500 tys. osób co roku ubiega się o prawo jazdy kat. B
21 kwietnia 2010 | 1

Egzamin na prawo jazdy kat. B zdaje średnio 25-30 proc. kandydatów na kierowców. Te statystyki miały się w ostatnich miesiącach poprawić. Prawie rok temu - 9 czerwca - zmieniły się zasady egzaminowania. Egzamin miał być bardziej życiowy, a przez to łatwiejszy. Okazało się to tylko optymistycznym założeniem. W kilku word wprawdzie liczba zdających egzamin wzrosła o 1-1,5 proc., ale w wielu spadła nawet o 4-5 proc. To dużo gorzej, niż zakładali autorzy zmian – komentuje “Rzeczpospolita”. I dalej czytamy: Niepokojące w tym wszystkim jest też to, że egzamin wewnętrzny zdaje większość kandydatów.

Eksperci zwracają uwagę na ciągle pogarszającą się jakość szkolenia oraz nowe obowiązki egzaminatorów, którzy mają informować zdających o błędach podczas jazdy. – W trakcie jazdy egzaminator informuje zdającego o nieprawidłowym wykonaniu zadania - mówi Tomasz Matuszewski nadzorujący w stolicy sprawy związane z egzaminowaniem. On sam był ogromnym zwolennikiem tego przepisu, bo powtarzając niezaliczone zadanie, kandydat ma szansę nie popełnić tego samego błędu. - Wygląda jednak na to, że stres pokonuje kandydatów – ocenia. Drugi, nie mniej ważny powód to zła jakość szkolenia. - Tak łatwo jest zostać instruktorem - ocenia Paweł Arendarczyk, specjalista z ruchu drogowego. Wątpi, by trzyletnie doświadczenie w prowadzeniu auta wystarczyło, aby uczyć innych. Jan Kida, dyrektor rzeszowskiego WORD, do pozytywów zalicza to, że coraz częściej egzaminatorzy skracają egzamin praktyczny, a jeszcze rok temu było to niemożliwe (trzeba było jeździć 40 min, teraz wystarczy bezbłędne 25 min). Tymczasem planuje się kolejną zmianę przepisów. - Pracujemy nad ustawą o kierujących pojazdami, myślimy o wprowadzeniu symulacji komputerowych na egzaminie teoretycznym, pracujemy nad poprawą jakości szkolenia - zapowiada Andrzej Bogdanowicz, dyrektor Departamentu Transportu Drogowego w Ministerstwie Infrastruktury. Symulacje miałyby zastąpić lub uzupełnić dzisiejsze testy komputerowe. Kursanci nie zakreślaliby tylko właściwych odpowiedzi, ale prowadząc auto, trafialiby na dany stan na drodze i w ułamku sekundy musieli podjąć decyzję.

 

Komentuje Mariusz Sokołowski, rzecznik prasowy policji:

 

88f6d628392eb37ea72bf917642b0aaf71c10e92

(Fot.: PD@N 337-5jm)

Największym grzechem polskich najmłodszych kierowców jest bezmyślność, która przeradza się w brawurę i popisywanie przed kolegami. Skutki takich zachowań są tragiczne i nieodwracalne. Ludzie, którzy jeszcze kilka miesięcy wcześniej, jeżdżąc z instruktorem, pamiętali o wszystkich przepisach i stosowali je, nagle chcą odreagować i korzystając ze wszystkich praw użytkowników drogi, zagrażają innym. Na pewno trzeba coś zmienić w przepisach dotyczących niedoświadczonych kierowców i ich pierwszych lat na drodze. Jazda pod okiem doświadczonego kierowcy czy zakaz przewożenia w aucie młodych ludzi to rozwiązania sprawdzone w innych państwach. Zdały tam egzamin. Taka szczególna opieka nad najmłodszymi kierowcami mogłaby trwać kilka lat.

Komentuj
Masz prawo do adwokata z urzędu
19 kwietnia 2010 | 0

Wchodząca w życie nowelizacja kodeksu postępowania cywilnego - ustawa z dnia 17 grudnia 2009 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2010 r. Nr 7, poz. 45) - ułatwia skorzystanie z prawa do pełnomocnika z urzędu. Z wnioskiem o przydzielenie państwowego adwokata lub radcy prawnego może wystąpić osoba fizyczna, która nie jest w stanie ponieść kosztów jego wynagrodzenia bez uszczerbku utrzymania koniecznego dla siebie i swojej rodziny. Z prawa tego skorzystają także firmy, które wykażą, że w ich budżecie nie ma pieniędzy na wynajęcie prawnika. Zarówno osoby fizyczne jak i przedsiębiorcy mogą teraz starać się o pełnomocnika z urzędu nawet wtedy, gdy ponoszą pozostałe opłaty sądowe. Nowelizacja przewiduje również możliwość przyznania pełnomocnika osobom prawnym oraz innym jednostkom organizacyjnym. Podobnie jak osoby fizyczne będą one musiały wykazać, że nie mają środków na opłacenie prawnika. Wniosek o ustanowienie adwokata lub radcy prawnego z urzędu należy złożyć w sądzie, w którym sprawa ma się toczyć lub już się toczy.

Zwolnienie z kosztów: osoba wszczynająca sprawę cywilną (rodzinną, pracowniczą, gospodarczą) może wystąpić o zwolnienie z kosztów sądowych (w całości lub części), jeśli wykaże, że nie zdoła ich ponieść bez uszczerbku dla utrzymania siebie i rodziny. Takie prawo mają też przedsiębiorcy (osoby prowadzące działalność gospodarczą), w szczególności spółki i spółdzielnie. Całkowite zwolnienie obejmuje całe postępowanie, wszystkie instancje.

Adwokat z urzędu: osoby (firmy) bez dostatecznych pieniędzy, majątku mogą wystąpić też do sądu o przyznanie im adwokata (radcy prawnego), aby poprowadził ich sprawę. Oprócz braku środków materialnych muszą wykazać, że sprawa wymaga pomocy prawnika, że nie jest błaha. Tak wyznaczony adwokat prowadzi sprawę aż do jej prawomocnego zakończenia.

Komentuj
Skazany za usiłowanie zabójstwa na drodze
14 kwietnia 2010 | 0

d013bfcef48fbc629f17125c59cdd813a462d719

(Fot.: PD@N 337-22) ^Ofiara, 16-letnia rowerzystka, Paulina pamięta, że prawą stroną twarzy uderzyła w przednią szybę i dach. - Szyba rozbiła się od razu, dlatego jedną ręką złapałam się za deskę rozdzielczą, a drugą za miejsce, gdzie szyba była wybita - mówiła. - Ale oskarżony zepchnął mnie z maski auta. Widziałam wówczas jego ślepy wzrok, jakby był zupełnie pozbawiony uczuć. Gdy już mnie zepchnął, zaczepiłam ciuchami o coś wystającego z samochodu. Dalej już nic nie pamiętam, bo uderzyłam głową o asfalt.Paulina została trwale oszpecona. Blizny są widoczne m.in. na jej twarzy, plecach oraz rękach. Dziewczyna ma teraz także problemy z chodzeniem, bo ciągniętą pod autem zdarła sobie do kości jedną piętę.

ce299e02c568dcb16731a2a306d2f65eb7f9aec7

(Fot.: PD@N 337-21) ^ Łukasz N. jechał maluchem kupionym tydzień wcześniej za 50 zł rowerzystkę na drodze powiatowej pod Olsztynem. N. nigdy nie wyrobił prawa jazdy, a na swoim koncie miał wtedy wyrok za to, że po pijanemu kierował kradzionym ciągnikiem - za to na cztery lata sąd zakazał mu kierowania pojazdami. Jacek Kozarzewski, ekspert, który oglądał auto po wypadku, powiedział, że do zderzenia doszło na lewym pasie ruchu dla kierunku jazdy samochodu, a rowerzystki jechały prawidłowo. Tłumaczył też, że brak było śladów hamowania, nie było też odłamków przedniej szyby na jezdni. - To, a także transport ciała pokrzywdzonej na samochodzie może wskazywać na przyspieszenie auta w chwili zderzenia, a nie na próbę hamowania - wyjaśnił biegły. - Skoro samochód jechał równolegle do lewej krawędzi jezdni wprost na czołowe zderzenie, to wniosek nasuwa się taki, że był to świadomy wybór toru jazdy.

Na 12 lat więzienia (sprawca najechał na rowerzystkę) skazał olsztyński sąd okręgowy 26-letniego Łukasza N. Sąd skazał N. nie za spowodowanie wypadku, ale za usiłowanie zabójstwa. Sąd zgodził się z argumentacją prokuratury, która twierdziła, że na zarzut zabójstwa wskazuje zachowanie Łukasza N. zarówno przed wypadkiem, jak i po nim. Prokurator Aneta Molga przypomniała, że jadący bez prawa jazdy kierowca malucha najpierw celowo zjechał na przeciwny pas, "namierzył" rowerzystkę, a następnie przyspieszył i celowo w nią uderzył. Gdy 16-latka znalazła się na masce samochodu, próbował ją zepchnąć pod koła. Potem wlókł ją ponad 300 metrów po asfalcie, a następnie ciężko ranną i krwawiącą zostawił na leśnej drodze. - Paulina zawdzięcza życie temu, że miała mocną odporność psychiczną, bardzo chciała żyć, zaczepiła się paskiem o część podwozia, co ją uchroniło przed wpadnięciem pod auto - powiedział sędzia Andrzej Gwizdała. Sąd uznał jednak, że oskarżony nie działał w zamiarze bezpośrednim pozbawienia życia Pauliny, dlatego nie skazał go na 15 lat - jak wnioskowała prokurator - ale na 12 lat. Prokurator Aneta Molga nie kryła satysfakcji z wyroku. - Akt oskarżenia był odważny, niezbyt często sądy skazują sprawców poważnych wypadków z paragrafu dotyczącego usiłowania zabójstwa, jak stało się w tej sprawie - przyznała prokurator. Aplikant adwokacki Andrzej Wasilewski, który bronił przed sądem Łukasza N., powiedział, że jego klient chce apelować. W ostatnim słowie Łukasz N. zapewniał, że nie chciał zabić rowerzystki, a zdarzenie nazwał "zwykłym wypadkiem". Sąd przyznał, że trudno jest wskazać motyw, jakim kierował się Łukasz N. - Albo był pod wpływem jakichś środków, albo tak odreagował fakt, że tego dnia zerwała z nim dziewczyna - powiedział sędzia. Adwokat sprawcy zapowiada apelację.

Komentuj
O jakości usług świadczonych przez osk (2)
12 kwietnia 2010 | 5

c1da26bc3f9dd60a84991a8248d27cfff4a2be7a

(Fot.: PD@N 337-23) ^ Praca społeczna jest moją pasją - powiedział Władysław Drzazga, prezes Stowarzyszenia Wykładowców i Instruktorów Szkolenia Kierowców z siedzibą w Gorzowie Wlkp.

Czytając artykuł pt. “O jakości usług świadczonych przez osk” z dnia 29.03.2010, nasuwa się pytanie - w jakim kierunku my zmierzamy? Pytam więc wszystkich, którzy decydują o kształcie przyszłej ustawy o kierujących pojazdami, czy na pewno widzicie istotę sprawy, a więc poprawę bezpieczeństwa na drogach, poprzez utrudnianie życia przedsiębiorcom prowadzącym szkolenie kierowców (rozbudowa bazy informacyjnej ewidencji kierowców; tworzenie listy rankingowej ośrodków szkolenia; oceny pracy instruktorów; ewidencje wykroczeń popełnianych przez kierowców wyszkolonych w osk itp.)? To paranoja. Prowadzę ośrodek szkolenia kierowców od ponad 20 lat i mam doskonały przegląd w jakim kierunku zmierzają tzw. poprawiacze prawa w szkoleniu i egzaminowaniu kierowców. Z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że jak mówią, że będzie lepiej i bezpieczniej, zawsze jest gorzej. I co jakiś czas przystępują do poprawy tego, co poprzednio sknocili. Tak jest i obecnie. W moim przekonaniu do psucia rynku szkolenia kierowców, przyczyniają się właśnie ci, którzy decydują o kształcie prawa. Dzisiaj nikt już nie panuje nad szkoleniem i egzaminowaniem kierowców w Polsce. Wszyscy doskonale wiedzą, że na bezpieczeństwo na drogach składa się: człowiek + pojazd + droga. Dbając o sprawność pojazdów na drogach wprowadzono jednakowe ceny za badania techniczne pojazdów w całej Polsce, a tam gdzie chodzi o życie i zdrowie człowieka, puszczono na wolny rynek. Teraz wszyscy decydenci dostrzegają problem i mówią, na niską jakość świadczonych usług przez osk mają wpływ: oszustwa w szkoleniu w walce o klienta; nieuczciwa konkurencja, stosowanie cen dumpingowych; nie realizowanie programu szkolenia; nauka pod kontem zadań egzaminacyjnych; brak właściwego nadzoru nad OSK; afery łapówkarskie itp. To wszystko jest prawdą, że tak jest. Aby uporządkować rynek szkolenia kierowców w Polsce należy wprowadzić zdecydowane rozwiązania w systemie poprzez:

·wprowadzenie ceny minimalnej za szkolenie w podstawowej kategorii prawa jazdy, a rynek doskonale się ureguluje i do słabych ośrodków ludzie nie przyjdą, a najlepszą reklamą jest polecenie osoby, która się szkoliła w danym osk. (tak jest i teraz) wielu już kończy swą działalność;

·ustalenie jednej ceny za egzamin państwowy. Na przykład 400 zł i egzamin do skutku na koszt word;

·zmianę podległości egzaminatorów oraz zmianę instrukcji egzaminowania na rzecz swobodnej oceny egzaminowanego przez egzaminatora, co powoduje utrzymywanie się kompromitującą zdawalność na poziomie około 30% w całej Polsce;

·jest okazja sprawdzić w jaki sposób zdawalność kształtuje się za miesiące, listopad, grudzień, styczeń, luty, marzec, kwiecień, i z łatwością stwierdzić, że niska zdawalność jest podyktowana;

·potrzebami finansowymi word-ów i nic to niema wspólnego z wyszkoleniem kandydata na kierowcę. Mogę podać przykład, że kursantowi proponuje się zdawać po trzy razy w tygodniu, aby jak najwięcej wyciągnąć kasy od niego. Jest i będzie coraz mniej osób do szkolenia, ponieważ weszliśmy w niż demograficzny, a wiele word-ów padnie. Już wiele z nich ma problemy finansowe.

PROSZĘ WIĘC O ZWRÓCENIE UWAGI NA FAKTYCZNE PROBLEMY, KTÓRE ROZWIĄŻĄ PROBLEMY W SZKOLENIU I EGZAMINOWANIU, TYM SAMYM WÓWCZAS NASTĄPI POPRAWA BRD,

Władysław Drzazga - Gorzów Wlkp.

Komentuj
Obowiązkowe warsztaty doskonalenia zawodowego - opinie (6)
12 kwietnia 2010 | 3

 

Art. 35. (...) 4. Kurs uzupełniający dla instruktorów obejmuje:

1)zajęcia teoretyczne i praktyczne uzupełniające wiedzę i umiejętności, o których mowa w ust. 3 pkt 1 i 2, w zakresie właściwym dla uprawnień instruktora w danej kategorii prawa jazdy;

2)kontrolne sprawdzenie poziomu osiągniętej wiedzy i umiejętności przeprowadzane w formie egzaminu.

5. Podmiot, o którym mowa w ust. 1, wydaje kandydatowi na instruktora lub instruktorowi zaświadczenie o ukończeniu odpowiedniego kursu, jeżeli osoba ta:

1)uczestniczyła we wszystkich przewidzianych w programie zajęciach;

2)uzyskała pozytywny wynik egzaminu, o którym mowa odpowiednio w ust. 3 pkt 3 lub ust. 4 pkt 2.

6. Podmiot, o którym mowa w ust. 1, organizuje 3-dniowe warsztaty doskonalenia zawodowego, według programu określonego w przepisach wydanych na podstawie art. 32 ust. 3 pkt 2 lit. c i wydaje zaświadczenie potwierdzające uczestnictwo w tych warsztatach.

7. Przepisy ust. 1 - 6 stosuje się odpowiednio do kandydatów na wykładowców i wykładowców, z wyjątkiem przepisów odnoszących się do obowiązku ukończenia szkolenia praktycznego.

Projekt ustawy o kierujących pojazdami (wersja 26.1.2010)

Wielokrotnie informowaliśmy o zapisie w projekcie ustawy o kierujących pojazdami dotyczącym obowiązkowych szkoleń instruktorów nauki jazdy i oto kolejna Państwa opinia w interesującej dyskusji na temat potrzeby szkoleń instruktorów. Autor wypowiedzi analizuje istniejący system wyboru zawodu instruktora nauki jazdy, praktykę szkolenia, doszkalania i samokształcenia. Stawia i poszukuje odpowiedzi na pytanie – czy istnieje potrzeba wprowadzania szkoleń obowiązkowych i dalej, kto takie szkolenia prowadzić powinien, kto jest kompetentny je prowadzić itd. Czekamy na dalsze głosy w naszej dyskusji, także polemiczne, poprosimy autora o ustosunkowanie się do nich, wszystkie opublikujemy.

Czy istnieje potrzeba wprowadzać szkolenia obowiązkowe dla instruktorów?

   

Po raz kolejny przechodzi burzliwa dyskusja na temat szkolenia doskonalącego dla instruktorów i wykładowców nauki jazdy.

    Głosy oburzenia przeplatają się z poparciem dla autorów tego projektu. Zatem należy przypomnieć kilka faktów obrazujących ścieżkę szkolenia i merytorycznego nadzoru nad szkoleniem. Po pierwsze i najważniejsze, instruktorem może zostać osoba legitymująca się co najmniej średnim wykształceniem i zaledwie trzyletnim doświadczeniem posiadania prawa jazdy (czy korzystała z niego? - nie wiadomo) i jest absolwentem kursu zaliczyła egzamin państwowy. Po drugie ...tyle w uproszczeniu przepisy w zakresie przygotowania merytorycznego. Zdarzają się takie szkolenia organizować w WORD-ach lub organach samorządowych. Na dzisiaj zakłada się, że po przejściu tej ścieżki instruktor jest przygotowanym do szkolenia przyszłych kierowców na wiele, długich lat. Jak wygląda dalsza edukacja zawodowa instruktora nauki jazdy? Z moich osobistych kontaktów z instruktorami wynika, że w OSK sporadycznie prowadzi się warsztaty doskonalenia zawodowego dla zatrudnionych tam szkoleniowców. Natomiast nadzór ze strony samorządów nad szkoleniem sprowadza się do kontroli formalnej, merytoryczna kontrola prowadzonych zajęć z kursantami nie funkcjonuje. Nie oznacza to jednak, że postęp w dziedzinie nowych form szkolenia kierowców nie istnieje. Zgoda, w środowisku szkoleniowców jest wielu liderów i pasjonatów tego zawodu. Motywy ich podnoszenia kwalifikacji zwykle wynikają z ambicji osobistych i chęci rzetelnego uprawiania swojego zawodu. Praktyka jednak dowodzi, że w obecny stanie prawnym brak jest zapisów, które mobilizowały by do podnoszenia kwalifikacji przez instruktorów. Magiczna ręka wolnego rynku również nie eliminuje słabo szkolących instruktorów, nie działa ona także na korzyść tych ośrodków, w których dba się o jakość szkoleń.

     Z badań przeprowadzonych w WORD Katowice wynika, że przyszli kursanci wybierają OSK z powodu niskich kosztów oferowanego kursu i możliwości odbycia szkolenia w pobliżu swojego miejsca zamieszkania. Co bardziej przedsiębiorczy poszukują ośrodka metodą korzystają z poczty pantoflowej w swoim środowisku. Skąd przyszły kursant mógłby czerpać wiedzę na temat jakość szkolenia w OSK? Urzędy administracji samorządowej rzadko publikują otrzymywane z WORD-ów wskaźników zdawalności w OSK. Tajemnicą poliszynela jest to, że wartości tego wskaźnika w poszczególnych ośrodkach różnią się od siebie znacznie. Wskaźniki zdawalności rozpoczynają się na poziomie 18 % i kończą się w okolicach 55%. W wysyłanych do urzędów  przez WORD-y półrocznych zestawieniach wskaźników zdawalności wykazuje się ośrodki szkolenia, które niezmiennie szkolą niedouczonych kierowców. Dlaczego wciąż to Ci sami szkoleniowcy wysyłają na egzaminy, które trzeba zdawać tyle razy? Nietrudno wyjaśnić. Przykład. Nadal  nawet wśród doświadczonych, dość upartych instruktorów pokutuje zasada "skręć na łuku pola manewrowego za takim a takim słupkiem o tyle obrotów kierownicą potem wyprostuj". Przepraszam czytelnika za te " tyle a tyle" mam jednak przekonanie,  że po tej lekturze ktoś gotów byłby skorzystać z tych "cennych wskazówek". Większość absolwentów kursu wyśmiewa tą  pseudometodę, inni Ci bardziej doświadczeni na egzaminacyjnych placach manewrowych twierdzą, że to po prostu oszukiwanie kursantów. Przykładów błędów szkoleniowych można by mnożyć, nie w tym rzecz, aby teraz je wyliczać, już widzę oburzenie niektórych szkoleniowców. Rzecz jednak w tym, że słabe przygotowanie do egzaminów wykazują niezmiennie te same ośrodki szkolenia a błędy w przygotowaniu są notowane u tych samych szkoleniowców. Najczęściej niestety dotyczy to OSK zatrudniających jednego lub dwóch instruktorów lub tam pracujących na pół etatu instruktorów. W małych ośrodkach jakość szkolenia zależy od osobistego zaangażowania właściciela. Tam też notuje się szkoleniowców o najwyższych kwalifikacjach, prawdziwych pasjonatów, którzy to nie mają okazji przekazania swoich doświadczeń młodszym kolegom po fachu. Można by tu dużo napisać jak obchodzi się zapis zobowiązujący instruktora do limitu godzin pracy w tym samym dniu roboczym. Warto pamiętać jednak, że na rynku w zawodzie instruktora nauki jazdy w ostatnich latach przybyło  wielu nowych ludzi. Nowi instruktorzy  byli przekwalifikowani z innych zawodów za pieniądze wykorzystane z funduszy pomocowych Unii Europejskiej. Ci młodzi fachowcy uprawiali inne zawody, zwykle niezwiązane z ruchem drogowym lub profesją pedagoga np. ekonomista, górnik, przedstawiciel handlowy, pracownik produkcji,.

     W dyskusji na temat projektu ustawowego obowiązku doszkalania się instruktorów nauki jazdy nie znajdziemy przeciwników doszkalania się, podnoszenia ich zawodowych kwalifikacji. Każdy, kto chce samodzielnie śledzić zamiany w przepisach ruchu drogowego i metodach szkolenia wie ile pracy to kosztuje. Wszyscy zainteresowani zgodnie potwierdzają konieczność dyskusji, szkoleń, warsztatów zawodowych z specjalistami, którzy nie tylko na co dzień uprawiają ten trudny zawód instruktora. W 2009 roku w katowickim WORD-zie w seminariach szkoleniowych uczestniczyło około 600 instruktorów. Ta frekwencja odpowiada wprost na pytanie czy tego typu działania są potrzebne? Prowadzącymi zajęcia byli egzaminatorzy, urzędnicy sprawujący nadzór nad OSK, policjanci drogowi, pracownicy urzędów odpowiedzialni za zarządzanie drogami, specjaliści z branżowych wydawnictw. Jednak pytanie, które powtarza się w tej dyskusji sprowadza się do kwestii: czy szkolenia instruktorów nauki jazdy powinno mieć charakter obowiązkowy? A jeśli obowiązkowy to, czy magiczna ręka rynku zapewni jakość szkoleń doskonalących organizowanych przez OSK dla instruktorów zatrudnionych w okolicznych ośrodkach? Założono, że ta niewidzialna ręka rynku zapewni zdrową konkurencję na rynku szkoleń kierowców. Jednak ta ręka nie oddziela ośrodków szkolących kierowców, od tych ośrodków, które za cel stawiają sobie jedynie zysk. Nie zapominajmy przede wszystkim, że ośrodki konkurują na lokalnym rynku szkolenia kierowców. Czy te same podmioty, które na co dzień konkurują ze sobą będą w przyszłości należycie szkolić pracowników dla swojej konkurencji? Czy pozostaje jakaś inna instytucja, która merytorycznie udźwignie zadanie doskonalenia kwalifikacji instruktorów? Urzędy nadzorujące działalność OSK nie poradzą sobie z tym zadaniem, nie posiadają kadry dydaktycznej. Czy byłoby właściwe, gdyby to zadanie powierzyć WORD-om? Jeśli nie im, to komu?

Krzysztof Tomczak WORD Katowice

Komentuj
O jakości usług świadczonych przez osk (3)
25 kwietnia 2010 | 2

Redakcja tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS oczekuje na opinie swoich Czytelników.

Czy rzeczywiście poziom szkolenia w szkołach jazdy jest tak niski jak to ocenił ostatnio raport Najwyższej Izby Kontroli, czy rzeczywiście proponowane zmiany spowodują podniesienie jakości usług świadczonych przez ośrodki szkolenia kierowców? Czy...

Państwa opinie i wypowiedzi mogą przyczynić się do zmian w projekcie ustawy,

który czeka w Sejmie na swoje pierwsze czytanie.

Piszcie do nas, Wasze listy będziemy publikowali w kolejnych numerach tygodnika:

news@prawodrogowe.pl

Opinie Czytelników:

Janusz T.:Cyt. Art. 43. 1. Starosta, o którym mowa w art. 28 ust. 3, kontroluje ośrodek:
1) co najmniej raz w roku lub
2) jeżeli na nieprawidłowy przebieg szkolenia wskazują:
a) analiza statystyczna zdawalności osób szkolonych w tym ośrodku lub
b) analiza statystyczna naruszeń przepisów ruchu drogowego popełnianych przez osoby przeszkolone w tym ośrodku, w okresie 2 lat od dnia uzyskania przez te osoby prawa jazdy określonej kategorii, lub
c) złożone na ośrodek skargi.
(...) jeszcze jeden (...) pomysł urzędasów. Jeżeli mój kursant zdał PAŃSTWOWY egzamin to widocznie PAN egzaminator uznał, że może jeździć po drodze. Co do tego ma instruktor, który go nauczył prawidłowo - przecież zdał egzamin państwowy - to raczej powinniśmy czepiać się świętych krów, czyli EGZAMINATORÓW. Drugi aspekt - jak wykończyć konkurencję? Wystarczy wynająć ludzi, którzy będą pisać skargi i już jest po szkole... CUDOWNY KRAJ!

Er:Przede wszystkim za egzaminatorów trzeba się wziąć!! I nie koniecznie zamykać WORD-y, ale żeby powstawały NOWE ośrodki egzaminowania. KONKURENCJI BRAKUJE!

B. Cz.: W każdym normalnym społeczeństwie, gdzie człowiek od dziecka wychowany jest w duchu poszanowania prawa, takie zachowania jak jego lekceważenie są niedopuszczalne i powszechnie negowane. W naszym kraju im większy ignorant norm społecznych, tym bardziej "robi" za bohatera. Jaki wpływ mają ośrodki na zachowanie kierowców po zdobyciu uprawnień. Ileż to razy słyszy się, że przedstawiciele władzy, osoby powszechnie znane i członkowie ich rodzin jeżdżą np. po alkoholu itp. Dotąd nie będzie dobrze, dopóki ludzie nie zaczną wynosić z domu zasad poszanowania prawa. Nie godzę się na takie stawianie sprawy.

Janusz TO.: Ciekawostka cyt: Policja ustaliła, że 20-letni kierowca prawidłowo stanął przed ustawionym przy przejeździe znakiem stop lecz, nie wiadomo dlaczego, nagle ruszył wprost pod nadjeżdżający pociąg. Prawie zdążył przejechać, gdy pociąg uderzył w tył opla zamieniając go w stertę porozrywanych i poskręcanych blach. I co na to Pan Minister Infrastruktury? Kto ma za takiego kierowcę odpowiadać? Instruktor czy też egzaminator, który dopuścił go do poruszania się po drogach!!!

Komentuj
Odmowa zapłaty za przejazd autostradą
23 kwietnia 2010 | 1

Operator płatnego odcinka autostrady A4 Katowice-Kraków, spółka Stalexport Transroute Autostrada, ma przeprosić za ograniczenie wolności Mariusza Frasa, który w 2007 r. odmówił uiszczenia części opłaty za przejazd, skarżąc się na jakość drogi. Sąd Okręgowy w Katowicach uznał, że bezpodstawnie i bezprawnie ograniczono wolność powoda, przetrzymując go ponad godzinę w punkcie poboru opłat w Balicach. Było to działanie wbrew procedurom, bo w przypadku odmowy zapłaty należało spisać dane kierowcy, a należności dochodzić później - wskazał sąd. Poza zamieszczeniem przeprosin w ogólnopolskim wydaniu "Gazety Wyborczej", pozwana spółka ma też wpłacić 20 tys. zł na rzecz Fundacji Anny Dymnej "Mimo Wszystko" oraz zapłacić Frasowi prawie 3,4 tys. zł tytułem zwrotu kosztów procesu.

We wrześniu 2007 r. katowicki adwokat Mariusz Fras jechał autostradą z Katowic do Krakowa. Przy wjeździe na płatny odcinek drogi w punkcie poboru opłat w Brzęczkowicach zapłacił 6,50 zł. W trakcie jazdy postanowił, że - ze względu na złą jakość drogi - drugiej części opłaty nie uiści. Oświadczył to pracownikom autostrady w punkcie poboru opłat w Balicach - przy wyjedzie z płatnego odcinka. Poprosił o spisanie danych osobowych, wypuszczenie i o to, by ewentualne roszczenia skierować do sądu. Pracownica przy bramce odmówiła przyjęcia dowodu i spisania danych, zatelefonowała do przełożonego, ten tez odmówił spisania danych, uczynili to policjanci. "Zdarzenia, które miały miejsce odbiegały od procedury w istotny sposób, zbędnie - w ocenie sądu - narażając powoda na stres związany z tym zdarzeniem i prowadząc w istocie swej do ograniczenia jego wolności" - podkreślił sędzia Krzysztof Zawała.

 

Komentuj
Z kratką jeszcze pojeździmy
22 kwietnia 2010 | 0

Ministerstwo Finansów nie zlikwiduje – prawdopodobnie do połowy roku, albo nawet do jesieni - ulgi podatkowej na tzw. auta z kratką. Zmianę przepisów utrudnia brak stanowiska Komisji Europejskiej. Jak dowiedziała się “Rzeczpospolita”, w KE nie ma nawet projektu decyzji, którą miałyby zaakceptować kraje członkowskie. Na dłuższy niż zapowiadano żywot kratki stawiają już importerzy i producenci aut. Liczba “okratkowanych” modeli mocno się zwiększyła. Nic dziwnego: prognozy zapowiadają w tym roku spadek popytu na nowe auta, ale kratka pomogłaby zwiększyć sprzedaż. O homologację ciężarową na swój najlepiej sprzedający się model “6” wystarała się właśnie Mazda. – Liczymy, że dzięki kratce sprzedaż tego samochodu wzrośnie o jedną trzecią – mówi Magdalena Węglewska, rzecznik Mazda Motor Poland. Wkrótce kratkę otrzymają kolejne modele tego japońskiego producenta. Od początku roku liczbę aut z kratką mocno zwiększa też Volkswagen. W ofercie ma już pięć modeli, a wkrótce dojdzie kolejny: Golf hatchback. – Zakładamy, że sprzedaż aut z kratką sięgnie jednej czwartej całej sprzedaży Volkswagena – informuje Tomasz Tonder, szef PR tej marki w spółce Kulczyk-Tradex. Jak podaje Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar, w marcu firmy zarejestrowały 6955 aut osobowych z homologacją ciężarową, o ponad 42 proc. więcej niż w lutym. A w okresie styczeń – marzec udział aut z kratką w sprzedaży wszystkich samochodów osobowych wyniósł aż 22,8 proc.

Komentuj
Polski precedens w szkockim prawie
22 kwietnia 2010 | 0

Po dwóch latach walki przed Sądem Najwyższym w Edynburgu zwycięstwo polskiego kierowcy, pracującego w Szkocji jako kierowca autobusu szkolnego (w Polsce przez 30 lat instruktor nauki jazdy). Jeremiasz Kosiński stał się ofiarą łapanki szkockiej policji. Funkcjonariusze zakwestionowali ważność OC i odebrali Polakowi samochód. Jego sprawa tworzy precedens. I wywoła lawinę pozwów podobnie skrzywdzonych obcokrajowców - oceniają komentatorzy. Sądy niższych instancji uznały Polaka winnym prowadzenia samochodu bez ważnego ubezpieczenia. Sąd Najwyższy w Edynburgu unieważnił te wyroki. Sąd zakończył rozprawę Jeremiasza Kosińskiego uniewinniając go - potwierdza Ian Horne, referent Sądu Najwyższego w Edynburgu. - Jestem wzruszony, nie mogę uwierzyć, że to wreszcie się skończyło - wyznaje w rozmowie z tvn24.pl Jeremiasz Kosiński. - Sędziowie uznali, że dowody mojej niewinności są niepodważalne i nie ma potrzeby przedłużać tej sprawy - dodaje. - Postawa Kosińskiego jest inspirująca – komentuje wyrok Janusz Młynarski, redaktor naczelny polonijnego tygodnika “The Polish Observer”. - Człowiek przekonany o swojej niewinności walczył z obcą biurokracją i kolejnymi sądami. I to bez znajomości języka angielskiego. Polscy emigranci często poddają się, rezygnują z dochodzenia swoich praw. A Kosińskiemu starczyło sił i odwagi - dodaje. Jak tłumaczy Młynarski, werdykt ws. Polaka stworzył precedens w brytyjskim prawie. - To wywoła lawinę pozwów poszkodowanych w podobny sposób obcokrajowców. Ich skala jest nieznana, ale mówi się o tysiącach osób - ocenia Młynarski. O precedensie pisali do Sądu Najwyższego prawnicy Szkockiej Komisji ds. Rewidowania Spraw Karnych (SCCRC - Scottish Criminal Cases Review Commission). Działania policji i prokuratury nazwali "dyskryminacją". - Nie zostawię tego. Wyrok Sądu Najwyższego pozwala mi zaskarżyć policję w Obam i prokuraturę. Skorzystam z tego - wyznaje Kosiński. - Czuję się pokrzywdzony - dodaje Polak.

14 stycznia 2008 roku Polak został zatrzymany do rutynowej kontroli drogowej. Nie przekroczył prędkości, miał zapięte pasy i włączone światła. Samochód, który trzy miesiące wcześniej sprowadził na Wyspy, jeździł na polskich tablicach rejestracyjnych. – Policjanci zakwestionowali ważność mojego ubezpieczenia OC. Stwierdzili, że firma PZU nie istnieje w szkockim rejestrze firm ubezpieczeniowych - mówi. - Zarekwirowano mi samochód. Policja przetrzymała mnie przez kilka godzin w radiowozie, w centrum miasta, w pobliżu przystanku autobusowego, gdzie gromadzili się ludzie. Ci sami, których na co dzień woziłem - wyznaje. Odmówiłem przyjęcia mandatu, a sprawa trafiła do sądu w Oban - dodaje. - Anulowano mi wprawdzie grzywnę, ale do akt wpisano “karany”. To mogłoby uniemożliwić mi powrót do zawodu instruktora jazdy - mówi Polak. Samochód trafił na policyjny parking i został sprzedany jeszcze przez orzeczeniem sądu drugiej instancji. - Cieszę się, że znowu jestem człowiekiem niekaranym. Mam nadzieję, że teraz będzie większa przejrzystość w temacie stałego zamieszkania obcokrajowców i czasowego przywozu pojazdów - mówi Kosiński.

Komentuj
Spowodowali zagrożenie w ruchu drogowym
22 kwietnia 2010 | 0

Jeleniogórscy policjanci zatrzymali pięciu uciekinierów z placówki resocjalizacyjnej, którzy spowodowali zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym w Szklarskiej Porębie. Sprawcy wymyślili bezmyślną zabawę, która mogła skończyć się tragicznie. Na ulicy Piastowskiej puszczali z góry na jezdnię w kierunku jadących samochodów oponę, co mogło doprowadzić do wypadku lub kolizji. Nieletni za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym odpowiedzą przed sądem rodzinnym, a 18-latek przed sądem rejonowym w Jeleniej Górze.

Komentuj
Znaki, sygnały i urządzenia drogowe - zmiany
21 kwietnia 2010 | 0

Opublikowano Dziennik Ustaw nr 65 a w nim następujące rozporządzenia:

-Ministra Infrastruktury, rozporządzenie z dnia 1 kwietnia 2010 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie;

-Ministra Infrastruktury, rozporządzenie z dnia 1 kwietnia 2010 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogowe obiekty inżynierskie i ich usytuowanie;

-Ministra Infrastruktury, rozporządzenie z dnia 1 kwietnia 2010 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie przepisów techniczno-budowlanych dotyczących autostrad płatnych;

-Ministra Infrastruktury, rozporządzenie z dnia 12 kwietnia 2010 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach;

-Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministra Infrastruktury, rozporządzenie z dnia 14 kwietnia 2010 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie znaków i sygnałów drogowych.

Komentuj
Radioamator zakłócał pracę policji
21 kwietnia 2010 | 0

26-letni Paweł S. przez kilka miesięcy włączał się w radiowe rozmowy prowadzone przez patrole policji z oficerem dyżurnym. Namierzono go tak, jak partyzanckie radiostacje w czasie wojny - za pomocą wozów z radionamiernikami. Radioamator wchodził na zastrzeżoną dla policji częstotliwość i przysłuchiwał się rozmowom, jakie prowadzili między sobą policjanci z Rudy Śląskiej. Co jakiś czas włączał się w nie i komentował wypowiedzi funkcjonariuszy. - Nie był wulgarny, ale to zakłócało odbiór przekazywanych informacji. U nas jest bowiem tak, że jeden mówi, a reszta słucha - mówi komisarz Krzysztof Piechaczek, rzecznik prasowy komendy miejskiej w Rudzie Śląskiej. Radioamator został zatrzymany, a w jego mieszkaniu zabezpieczono profesjonalny sprzęt nadawczy. Podczas przesłuchania mężczyzna przyznał się do winy i złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze. - Sprawdzamy jeszcze, czy w podobny sposób nie zakłócał łączności służb ratunkowych w innych miastach - mówi kom. Piechaczek. Grożą mu dwa lata więzienia.

Komentuj
Czy koniec postoju może być jego początkiem?
20 kwietnia 2010 | 1

Znak D-20 - tabliczka z przekreślonym napisem "Taxi". Pamiętaj - w świetle przepisów "koniec postoju" to tak naprawdę jego... początek. Na logikę powinno być tak - kierowca, który jedzie prawym pasem, mija najpierw znak D-19, niebieską tabliczkę z napisem "Taxi". Oznaczającą początek postoju taksówek. Nie parkuje, bo przecież na postoju nie można. Dojeżdża do drugiego znaku, D-20, tego z przekreślonym napisem. Oznaczającego koniec postoju. I za tą tabliczką spokojnie zostawia samochód. Jest dokładnie odwrotnie.Drogowcy, kierując się rozporządzeniem ministra infrastruktury, stawiają najpierw przekreślony znak, a dopiero potem ten z samym napisem "Taxi". To co według logiki powinno być początkiem, jest w świetle ministerialnego rozporządzenia końcem. Cóż to za przepis? Jak informuje Mikołaj Karpiński, rzecznik Ministerstwa Infrastruktury zasady zostały określone w załączniku do rozporządzenia z lipca 2003 r. Stanowią one, że znak D-19 powinien być umieszczony przy krawężniku, obok miejsca, na które podjeżdża pierwsza z oczekujących taksówek. W ministerstwie “Gazeta pl” pyta, dlaczego w swoim rozporządzeniu nakazali właśnie tak rozumieć znaki z "Taxi". Mikołaj Karpiński: - Zasady oznakowania postoju taksówek, określone w przepisach rozporządzenia, w czytelny sposób wskazują miejsce, z którego odjeżdżają taksówki, dla uczestników ruchu zbliżających się do miejsca postoju taksówek z różnych kierunków, a przede wszystkim pieszych (którzy korzystają z przewozów taksówkami). Karpiński dodaje: - Zgodnie z przepisami, długość odcinka przeznaczonego do postoju taksówek powinna wynosić od 15 do 50 m. Dlatego też identyfikacja całego obszaru (początku oraz końca) postoju - ze względu na umiarkowaną odległość znaku D-19 "postój taksówek" od znaku D-20 "koniec postoju taksówek" nie powinna stanowić trudności dla kierujących pojazdami, niezależnie od kierunku, z którego się zbliżają. Czyli - znaki są też dla pieszych, a ci podchodzą do postoju z różnych kierunków. Poza tym, znak D-19 stoi dość blisko znaku D-20 i każdy kierowca powinien zauważyć go gdzieś w oddali. I nie dać się zmylić. Wszystko bardzo pięknie, tylko - opierając się choćby na danych z płockiej straży miejskiej - to zupełnie nie działa. Pieszy, szczególnie jeśli na postoju stoją taksówki, i tak nie da się wyprowadzić w pole. Taksówka stoi, więc podchodzi i wsiada, a to, gdzie stoją jakie tabliczki, obchodzi go już mniej. Za to kierowca zawsze podjeżdża najpierw do znaku, który według wszystkich praw na niebie i ziemi powinien oznaczać i działać jak koniec postoju – przeczytaliśmy w płockiej “Gazecie pl”.

Komentuj
O wandalach samochodowych
18 kwietnia 2010 | 0

Portal INTERIA. PL opublikował list Czytelnika opisujący przypadek “działalności” tzw. wandala samochodowego. Oto jego fragmenty: “Piszę do Was, bo mam wrażenie, że jednak żyjemy w kraju, który został nazwany przez jednego z naszych włodarzy "dzikim krajem". Bezsilność policji i prokuratury jest dla mnie zaskakująca, a długość załatwiania prostych czynności przyprawia o kolejne siwe włosy na głowie. (*) Porysował mi auto i co? Mieszkam w jednym z dużych miast, w bloku a samochód trzymam pod blokiem. Celowo kupiłem auto, które nie rzuca się w oczy, by nie kusić złodziei znaczkiem jakiegoś niemieckiego koncernu. Po kilkuletnim zamieszkiwaniu właśnie w bloku w spokojnej okolicy, na prawym boku pojawiła się rysa. Rysa głęboka, nieprzypadkowo zrobiona. Pomyślałem, że to jakiś łobuz przechodził, przerysował sobie, bo miał taki kaprys. OK, naganne, ale nie raz takie historie słyszałem. Zgłosiłem do ubezpieczenia, otrzymałem jakąś tam kasę na malowanie (te kwoty z ubezpieczeń tez by wymagały solidnego artykułu). Po dwóch tygodniach znów się pojawiła rysa, potem następna i następna. Tym razem się zawziąłem, postanowiłem wyczekać osobnika. Zacząłem nagrywać nocki. Bez rezultatu, a ryski nowe powstawały. Mniej więcej w połowie stycznia, wróciłem około 17 z pracy, a około 18.30 żona pojechała na zakupy. Parkując pod marketem zauważyła duuużo większe rysy niż były. Okazało się, że sprawca nie działał w nocy, ale w godzinach popołudniowych, wtedy kamery nie włączałem - niestety. Gość urwał tylną wycieraczkę i do blachy porysował 8 elementów. Pojechałem więc na policje i zgłosiłam fakt. Zgłoszenie trwało ponad dwie godziny, dokładne opisy kształt rys itd. Około 22 wróciłem do domu z silnym postanowieniem, że nagrywać będę cały czas postoju auta. Jakie było nasze zdziwienie, gdy zobaczyliśmy dobrze znaną nam postać sąsiada z bloku obok z psem! Dorysował na moim i podszedł do auta obok i również zostawił kilka "szlaczków", po czym próbował urwać wycieraczkę nowej ofiary, ale mu się nie udało. Poszedł dalej na spacer z psem. Wezwaliśmy policję (...). Policja namierzyła i zidentyfikowała gościa bardzo szybko. Następnego dnia mieli go zatrzymać. (...) I co? I nic. Dzień po zajściu dowiedziałem się, że nie ma podstaw do zatrzymania i wezwanie wysłano pocztą. I to tyle z dynamicznie rozwijającej się sytuacji. (...) Mało tego, facet jest czynnym aktorem i pięknie i przekonywująco potrafi mówić, więc podobno jest szanowanym sąsiadem. I cóż z tego, że wiem kto zniszczył mój samochód, w świetle prawa jestem bezsilny. (...)”

Pamiętajmy: Za uszkodzenie mienia powodujące wartość strat powyżej 250 złotych, grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.

I cóż Państwo na to? Może macie skuteczne sposoby na taką “działalność”? Jak zbieracie dowody przeciwko tym osiedlowym wandalom samochodowym, niszczącym nasze mienie? Podzielcie się nimi z nami. Czekamy- news@prawodrogowe.pl

Komentuj
Wyjaśnienie dotyczące zakazu ruchu pojazdów ciężarowych - przewóz paliw
15 kwietnia 2010 | 0

GITD: W związku z licznymi pytaniami wyjaśniamy, że zakaz ruchu pojazdów o dmc przekraczającej 12 ton, wprowadzony rozporządzeniem Ministra Infrastruktury z dnia 15 kwietnia 2010 r. nie dotyczy dowozu paliw przewożonych cysternami do stacji paliwowych. Przepis paragrafu 3 ust. 1 lit. j) przywołanego rozporządzenia stanowi, iż pojazdy używane w związku z niezbędnym utrzymaniem ciągłości cyklu produkcyjnego lub świadczenia usług przedsiębiorstwa pracującego w ruchu ciągłym zostały wyłączone z wprowadzonego zakazu, obowiązującego od dnia 16 kwietnia 2010 r. od godziny 18:00 do 19 kwietnia 2010 r. do godziny 6:00.

Komentuj
System bezpośredniej likwidacji szkód?
15 kwietnia 2010 | 0

Stowarzyszenie dla Rozwoju Ubezpieczeń Komunikacyjnych i Rynku Motoryzacyjnego “ProMotor”, pracuje nad wdrożeniem systemu bezpośredniej likwidacji szkód komunikacyjnych z OC. Głównym założeniem systemu jest likwidacja szkód bezpośrednio przez ubezpieczyciela poszkodowanego, który następnie będzie rozliczał się z ubezpieczycielem sprawcy. Rozwiązanie jest rekomendowane przez Komisję UE jako przyjazne dla ubezpieczonych. Jak informuje ProMotor, z systemu już korzystają kraje unijne, a także niektóre pozaeuropejskie min. w Kanada czy Japonia. Ostatnio taki system został wdrożony w Austrii i Rosji, zaś w Niemczech trwają na ten temat dyskusje. Czy pomysł spotka się z poparciem naszego sektora ubezpieczeniowego? - Korzyści odczuje cały rynek ubezpieczeniowy. Wprowadzając system skróci się procedura likwidacji szkód, a dzięki uproszczonej procedurze regresowej obniżą się koszty postępowania likwidacyjnego. Usprawni się też obsługa poszkodowanych. Dzięki wdrożeniu systemu możemy liczyć na ograniczenie kosztów po stronie TU (eliminacja części procesów sądowych, kosztów obsługi prawnej), zmniejszenie liczby spraw sądowych, łatwiejszą współpracę i większe zaufanie między TU oraz poprawę wizerunku TU i całego sektora– wylicza Roman Czarnowski, prezes BIK Brokers, gdańskiej spółki brokerskiej specjalizującej się w ubezpieczeniach komunikacyjnych. Zastanawiając się nad wprowadzeniem systemu bezpośredniej likwidacji szkód nasuwa się pytanie o cenę polis – czy wzrośnie? - Moim zdaniem wdrożenie systemu nie powinno wpłynąć na cenę polisy ubezpieczenia komunikacyjnego OC, ze względu na to, że reguluje on przepływ dokumentów i rozliczeń między firmami ubezpieczeniowymi. Chociaż można by było pomarzyć, że zakłady ubezpieczeń z racji ograniczenia kosztów postępowań regresowych, obniżyłyby koszt polisy OC – podsumowuje prezes Czarnowski.

Komentuj
Nocne ostrzeliwanie autobusów
13 kwietnia 2010 | 0

Policjanci w Poznaniu zatrzymali mężczyzn podejrzewanych o nocne ostrzelanie z broni pneumatycznej autobusu miejskiego. W pojeździe, w których jechało kilku pasażerów, stłuczone zostały dwie szyby. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Na miejsce, natychmiast wysłano policyjne patrole. Oględziny pojazdu wykazały, że przyczyną zdarzenia mogą być strzały z broni pneumatycznej. Jednocześnie funkcjonariusze z Komisariatu Policji Poznań Stare Miasto rozpoczęli poszukiwanie potencjalnego "snajpera". Kolejni policjanci weryfikowali zapisy z kamer miejskiego monitoringu, które w istotny sposób przyspieszyły zatrzymanie sprawców. Policjanci z komisariatu Stare Miasto zatrzymali w tej sprawie dwóch mężczyzn, którzy przebywali w jednym z budynków na placu Wolności. Odnaleziono także pistolet pneumatyczny i śrut, z którego prawdopodobnie strzelano. Te kwestie dokładnie wyjaśnią policyjne ekspertyzy. Zatrzymani mają po 26 lat. Jak się okazało obaj mężczyźni mieli jeden promil alkoholu w organizmie. Policjanci ustalają teraz dokładny przebieg nocnej "strzelaniny".

Za sprowadzenie zagrożenia dla życia i zdrowia ludzkiego grozi kara nawet do 3 lat pozbawienia wolności.

Komentuj
NIK o dowożeniu dzieci do szkół
13 kwietnia 2010 | 0

Samorządy gminne województwa warmińsko-mazurskiego zastosowały się do wcześniejszych zaleceń Najwyższej Izby Kontroli i coraz lepiej realizują ustawowy obowiązek dowożenia dzieci do publicznych szkół podstawowych i gimnazjów.

Porównanie ustaleń kontroli NIK za lata szkolne 2007/2008 i 2008/2009 z ustaleniami kontroli przeprowadzonej w 2003 r. wskazuje, że nastąpiła istotna poprawa bezpieczeństwa przewozu oraz warunków oczekiwania uczniów w punktach zbiorczych. Zmniejszył się z 78% do 35% udział używanych do przewozu uczniów pojazdów eksploatowanych dłużej niż 10 lat, a ich stan techniczny znacznie się poprawił. Również zmniejszył się (z 41% do 34%) odsetek punktów zbiorczych, które nie zapewniały oczekującym ochrony przed działaniem niekorzystnych warunków atmosferycznych. Podobne do tych z poprzedniej kontroli są natomiast ustalenia dotyczące niezapewnienia bezpłatnego dowozu i opieki części uczniów niepełnosprawnych, a także zlecania tej opieki kierowcom pojazdów. W roku szkolnym 2008/2009 obowiązkiem tym nie objęto 20 uczniów w czterech gminach (10% ogółu uczniów niepełnosprawnych), uzasadniając to niewielką odległością pomiędzy ich miejscem zamieszkania i szkołą.  Ustawowy obowiązek dowożenia tej grupy uczniów istnieje jednak bez względu na odległość z domu do placówki szkolnej. Uczniów dowożono do wszystkich funkcjonujących w skontrolowanych gminach 48 szkół podstawowych i 17 gimnazjów. Ze względu na rozproszenie sieci osadniczej zorganizowano 445 punktów zbiorczych na trasach dowozu. W ocenie NIK, lokalizacja tych punktów była właściwa, gdyż w zdecydowanej większości (94%), uczniowie dochodzili do nich z miejsc zamieszkania oddalonych nie więcej niż o 1 km. Gminy prawidłowo ustaliły trasy oraz harmonogramy dowożenia uczniów, gdyż zarówno czas przejazdu do szkoły, jak i powrotu do domu dla 90% dowożonych uczniów nie przekraczał 30 minut. Większość dowożonych uczniów (ponad 70%) oczekiwała w szkołach nie dłużej  niż pół godziny na rozpoczęcie zajęć, a także na odwiezienie po ich zakończeniu. Jednak, mimo podejmowanych działań na rzecz dostosowania harmonogramów dowozu uczniów do planów zajęć lekcyjnych, wystąpiły pojedyncze przypadki, gdy czas ten sięgał nawet 190 minut. Skrócenie go wymagałoby jednak od gmin znacznych nakładów na uruchomienie dodatkowych kursów pojazdów dowożących. Skontrolowane gminy wywiązywały się też z ustawowego obowiązku zorganizowania zajęć świetlicowych dowożonym uczniom, oczekującym na rozpoczęcie lekcji lub powrót do domów po ich zakończeniu. Zajęcia świetlicowe w szkołach były prowadzone przez wykwalifikowanych pedagogów. Uczniowie mogli w tym czasie odrabiać lekcje lub uczestniczyć w zajęciach wyrównawczych i kołach zainteresowań. Umożliwiono im także korzystanie z posiłków.

Komentuj
Zaatakował nożem kierowcę - wyrok 10 lat
12 kwietnia 2010 | 0

Na karę 10 lat więzienia skazał krakowski sąd bezdomnego Salvatore J., który na rondzie zaatakował nożem kierowcę, gdy ten sprzeciwił się myciu szyb w swym aucie. Prokuratura oskarżyła Salvatore J. o usiłowanie zabójstwa, przyjmując, iż miał on znacznie ograniczoną możność zrozumienia swego czynu i pokierowania swoim zachowaniem. Przed wyjaśnił, że bronił się przed "niespotykaną agresją" kierowcy. Do napaści doszło 6 kwietnia 2008 roku przed Rondem Matecznego w Krakowie. Salvatore J. podszedł do samochodu audi, który zatrzymał się na czerwonym świetle, i zaczął myć przednią szybę auta. Ignorował przy tym uwagi kierowcy, by tego nie robił, i domagał się pieniędzy. Kierowca wysiadł z samochodu, aby odpędzić mężczyznę i wtedy otrzymał dwa ciosy nożem. Bezdomny zbiegł. Salvatore J. dopuścił się ataku w warunkach recydywy. Bałem się pokrzywdzonego, był ode mnie wyższy, silniejszy, obawiałem się, że zrobi mi krzywdę" - mówił przed sądem Salvatore J. Jak dodał, "na szczęście opatrzność czuwała i nikt nie zginął". "Nie było we mnie agresji. Broniłem samochodu i spokoju narzeczonej" - zeznawał pokrzywdzony. Pokazywał, jak wysiadł z samochodu, by postraszyć napastnika swoją dużą posturą, i jak zaraz potem - przy wsiadaniu - został ugodzony nożem. Sąd wymierzając wyrok uwzględnił zarówno okoliczności obciążające, jak i łagodzące. Za obciążające uznał działanie w recydywie i możliwość pozbawienia życia ugodzonego. Za łagodzące - działanie z ograniczoną możliwością rozeznania swojego zachowania i pokierowania nim ze strony oskarżonego oraz "niestandardowe zachowanie pokrzywdzonego", który, zdaniem sądu, "w przeciwieństwie do większości kierowców przejawiał tendencje do osobistego załatwienia tego typu sytuacji".

Komentuj

Statystyka

Kierowcy samochodów sprawcami 50% wypadków
25 kwietnia 2010 | 1

 

Intensywne badania nad przyczynami wypadków są prowadzone od niemal 30 lat.

Wynika z nich, że sprawcami aż 50% zdarzeń są kierowcy samochodów.

Motocykliści zawinili w 37% wypadków – informuje serwis bikerlawblog.com.

 

Komentuj

Przegląd prasy

Brakuje legalnych zawrotek
23 kwietnia 2010 | 0

c0409a7f02da688be7fa63a27f8cf9922c218fd7

(Fot.: PD@N 337-20)

 

Brakuje zawrotek! - alarmują kierowcy. W Alejach Jerozolimskich czy na Górczewskiej możliwości zawrócenia praktycznie nie ma. Niektórzy się tym nie przejmują i z uśmiechem na ustach łamią przepisy. Na zmiany nie ma co liczyć. Jedna z najnowszych zawrotek jest w Alejach Jerozolimskich, na wysokości dworca Zachodniego. Formalnie - tylko dla autobusów. Kierowcy jednak nic sobie z tego nie robią. Jak mówią, zakaz skręcania samochodom osobowym jest bez sensu. - Łamię przepisy dla dobra klienta - mówi na przykład jeden z taksówkarzy. O problemie poinformowany został ratusz. - Monitorujemy sytuację. Będziemy to analizowali, ale najprawdopodobniej udostępnimy zawrotkę indywidualnym kierowcom - zapowiada Marcin Ochmański, rzecznik ratusza. Problemów z zawrotkami jest sporo w całej stolicy. Ratusz nie pozostawia złudzeń. Urzędnicy tłumaczą, że na zawrotki nie ma co liczyć, bo te zmniejszają przepustowość ulic.

Jest także grupa kierowców, którzy nie lubią zawrotek - to kandydaci na kierowców: “Witam, wczoraj niestety oblałem egzamin przez to, że źle przejechałem dwie zawrotki tego samego rodzaju. (zawrotka typu skrzyżowanie) Po prostu nie popatrzyłem czy to zwykła zawrotka dwukierunkowa czy ze skrzyżowaniem... (...) Egzaminator mi powiedział, że gdybym o jeden raz mniej zmaścił te zawrotki to by mi zaliczył egzamin... (a tego typu zawrotki robiliśmy 4 razy z czego 2 razy zrobiłem źle)”.

Komentuj
Zawód - egzaminator
22 kwietnia 2010 | 2

cd26184bf3d3e1a9757a279cee307835b584732a

(Fot.: PD@N 337-13)

Jak donosi “Express ilustrowany” - z Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego wyciekła lista egzaminatorów z danymi dotyczącymi zdawalności. Wynika z niej, że są egzaminatorzy, u których na 100 osób zdaje zaledwie 13. Największą kosą jest kobieta. Tuż za nią plasują się jej koledzy z bardzo niskimi wynikami (zdaje u nich zaledwie co 14, 15 osoba). Zaglądając w daty urodzenia egzaminatorów można odnieść wrażenie, że im młodszy, tym ostrzejszy. Zamykający pierwszą dziesiątkę egzaminator przepuszcza 18 kursantów na 100. Egzaminatorzy zgodnie podkreślają, że to nie oni, tylko szkoły nauki jazdy odpowiadają za wyniki na placu manewrowym i w mieście. Wśród instruktorów i właścicieli autoszkół taka argumentacja powoduje wrzenie – komentuje dziennik. Na drugim biegunie są egzaminatorzy, u których wyniki znacznie przekraczają średnią całego ośrodka (wynosi ona niespełna 24 proc.). I nie da się ukryć, że takie "dobre serce" mają doświadczeni pracownicy WORD. Najwyższa zdawalność w ośrodku wynosi 39,75 proc. Natomiast u najstarszego wiekiem i stażem egzaminatora na 100 zdających, prawko zdobywa 37 osób. I na zakończenie dziennik cytuje wypowiedź dyrektora WORD: - Nie mogę wezwać egzaminatorów na dywanik i powiedzieć im, że są zbyt surowi - mówi Zbigniew Skowroński, dyrektor WORD. - Oczywiście wiem, który egzaminator jest surowy, a który mniej, bo prowadzimy wewnętrzne statystyki. Te wyniki też się jednak zmieniają. Oczywiście zależy mi na tym, by łódzki ośrodek miał jak najwyższą zdawalność, ale niestety nie mam na to żadnego wpływu. 

Komentuj
BYPAD to polityka rowerowa
22 kwietnia 2010 | 0

Bicycle Policy Audit, w skrócie BYPAD. Tak się nazywa ujednolicony międzynarodowy system, który pozwala zaplanować rowerową "politykę" miasta Jako pierwsze w Polsce, z programu BYPAD, korzystają od roku władze Tczewa. Teraz z doświadczeń międzynarodowych audytorów zdecydowali się skorzystać włodarze Gdańska.

Na czym polega BYPAD? Władze Gdańska zwróciły się do mieszkańców zainteresowanych tworzeniem polityki rowerowej miasta o zawiązanie tzw. grupy ewaluacyjnej. Zgłosiło się kilkanaście osób. W ciągu kilku najbliższych dni mają one wypełnić kwestionariusze, ułożone według ujednoliconych międzynarodowych zasad, w których oceniają rowerową "ofertę" miasta i proponują zmiany. Następnie do końca maja odbędzie się kilka "wyjazdów w teren" (m.in. na górny i dolny taras), a także spotkania z gośćmi z zagranicy, którzy przeprowadzali podobne audyty m.in. w Brukseli i Birmingham. To wszystko zaowocuje ustaleniem dwuletniej strategii rowerowej miasta Gdańska, która zostanie przedstawiona 26 maja na konferencji w budynku Rady Miasta. - W tym programie nie chodzi o długofalową budowę ścieżek, co oczywiście Gdańsk też ma w planie, ale o działania, które dadzą efekt w szybkim czasie - mówi Remigiusz Kitliński, oficer rowerowy miasta Gdańska. - Na Zachodzie są ciekawe wzorce, nad ściągnięciem których warto się zastanowić. Co szykuje Trójmiasto: otwarcie ulic w obu kierunkach; montaż stojaków na rowery; budowa nowych ścieżek rowerowych. Budowa płatnych boksów postojowych dla rowerów (w ramach parkingów samochodowych); budowa parkingów rowerowych itd.

 

BYPAD to akronim (skrót) oznaczający proces certyfikacji polityki rowerowej (Bicycle Policy Audit), czyli narzędzie oceny polityki rowerowej oraz  wypracowywania rozwiązań podnoszących jej jakość.

Metodologia BYPAD została opracowana w roku 1999 przez międzynarodowe konsorcjum ekspertów rowerowych jako element projektu UE. W ramach kolejnych projektów – BYPAD Plus (2003-2005) oraz BYPAD Platform (2006-2008) rozszerzono zasięg przestrzenny i wzbogacono metodologię projektu. Dotychczas BYPAD został zastosowany w ponad 143 miastach oraz regionach w 21 krajach Europy. Adresatami Procesu Certyfikacji BYPAD mogą być regiony (województwa, powiaty, gminy), aglomeracje lub miasta. Proces certyfikacji polityki rowerowej BYPAD składa się z dziewięciu modułów podzielonych na trzy grupy. W grupie pierwszej (planowanie) analizowane są procedury i dokumenty samorządu w zakresie:

(a) uwzględniania potrzeb rowerzystów,

(b) zasad i podmiotów podejmujących decyzje dotyczące ruchu rowerowego,

(c) zapisów o roli ruchu rowerowego,

(d) miejsca osób dbających o warunki ruchu rowerowego w strukturze organizacyjnej urzędów, zakresu ich kompetencji i wielkości budżetu przeznaczonego na rozwój ruchu rowerowego.

W drugiej grupie (działania) analizowane są procedury i dokumenty samorządu w zakresie:

(a) stosowanych zasad tworzenia infrastruktury rowerowej i działań na rzecz poprawy bezpieczeństwa rowerzystów,

(b) działań edukacyjnych i promocyjnych, zmieniających postrzeganie roli rowerów w życiu codziennym,

(c) działań wpływających na gospodarowanie przestrzenią oraz

(d) tworzenia grup partnerskich i wprowadzania w zakres ich działalności kwestii rozwoju ruchu rowerowego.

W ramach ostatniej, trzeciej grupy (monitoring) analizowane są procedury i dokumenty samorządu, dotyczące zasad zbierania danych, które umożliwiają ocenę skuteczności podejmowanych działań. Wynikiem procesu certyfikacji BYPAD są dokumenty pomocne przy uzyskiwaniu środków z funduszy i programów UE. Międzynarodowi eksperci BYPAD to praktycy dysponujący wiedzą na temat procedur ISO i zasad funkcjonowania ruchu rowerowego w swoich krajach. W Polsce proces certyfikacji realizowany jest zawsze przez zespół, w którego skład wchodzą eksperci polscy i zagraniczni.

Komentuj
Opony zimowe nie na lato
14 kwietnia 2010 | 1

Prawie 25% polskich kierowców albo nie zmienia opon zimowych na letnie lub - jeśli je zmienia - uważa, że i tak nie ma to wpływu na bezpieczeństwo jazdy. To wyniki najnowszej sondy, którą Szkoła Jazdy Renault przeprowadziła wspólnie z serwisem moto.onet.pl.

Na pytanie - “Czy wymieniasz opony z zimowych na letnie?” - odpowiedzi “nie” udzieliło 15% osób. Z tej grupy 9% twierdzi, że jest to zbyt kosztowne, a 6% - że nie ma to wpływu na bezpieczeństwo jazdy. Są też i tacy, którzy choć wymieniają opony, uważają, że nie ma to wpływu na bezpieczeństwo jazdy - tak odpowiedziało 9% uczestników sondy. Opony to jedyny element bezpośrednio łączący samochód z nawierzchnią drogi, więc ich stan ma bardzo istotny wpływ na bezpieczeństwo podróżnych - mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault. - Wymiana opon zimowych na letnie to jedna z podstawowych czynności jakie powinien wykonać kierowca, przygotowując auto do nowego sezonu - dodaje. Choć przepisy Prawa o ruchu drogowym nie zakazują jazdy na oponach zimowych latem, należy podkreślić, że takie opony istotnie pogarszają właściwości jezdne samochodu podczas wysokich temperatur. Wynika to z różnic w strukturze, która w oponach zimowych charakteryzuje się m.in. dużymi kostkami bieżnika i licznymi lamelkami: wąskimi, głębokimi rowkami w bieżniku, które mają na celu zwiększenie przyczepności opony. Opony zimowe użytkowane latem mają gorsze wyniki w testach hamowania - ostrzegają trenerzy Szkoły Jazdy Renault. - Dodatkowo są one wykonane z bardziej miękkiej mieszanki gumy niż opony letnie, przez co znacznie szybciej się zużywają, są bardziej podatne na uszkodzenia i obniżają precyzję prowadzenia samochodu - dodają. Wymieniając opony na letnie należy pamiętać, żeby spełniały one określone parametry. Minimalna wysokość bieżnika powinna wynosić 1,6 mm - poniżej tej granicy opony nie nadają się do użytkowania. Opony powinny mieć też odpowiednie ciśnienie, korygowane regularnie, przynajmniej raz w miesiącu, do poziomu zalecanego przez producenta auta. W sondzie przeprowadzonej wspólnie przez Szkołę Jazdy Renault i serwis moto.onet.pl wzięło udział ponad 40 tysięcy internautów.

Komentuj
O wytyczaniu buspasa
13 kwietnia 2010 | 0

effb5ca7af70093db1a7c2e8377868023d7f13c7

(Fot.: PD@N 397-19ZTM)

ZTM Warszawa: Wytyczenie buspasa to czasochłonny proces, wymagający wnikliwych analiz oraz współpracy wielu urzędów, instytucji i służb. Powinni  to zrozumieć przede wszystkim malkontenci, uważający, że pasy dla komunikacji są wprowadzane na złość kierowcom, a także ci, którzy wskazują na zbyt wolne tempo realizacji kolejnych projektów.

Uprzywilejowanie komunikacji jest uzasadnione na drogach, na których występują lokalne utrudnienia oraz tam, gdzie trudne warunki ruchu prowadzą do powstawania zatorów, czyli mówiąc potocznie korków, pomiędzy skrzyżowaniami. W pierwszym przypadku, gdy problemem są np. notorycznie źle parkujące samochody, utrudniające korzystanie z przystanku lub przejazd prawym pasem lub zbyt krótki cykl wyświetlania zielonego światła na skrzyżowaniu – wystarczą nieskomplikowane działania usprawniające, polegające  na zastosowaniu prostych metod inżynierii ruchu. Receptą na ograniczenie stałych utrudnień dla komunikacji na newralgicznych arteriach miasta jest wydzielenie przestrzeni dla autobusów i ich uniezależnienie od innych uczestników ruchu. Kryteriami rozpatrywanymi przy wyborze lokalizacji nowego buspasa są m.in. takie czynniki, jak wielkość istniejącego oraz prognozowanego ruchu pasażerskiego, natężenie ruchu autobusowego, układ linii i przystanków oraz spodziewane koszty inwestycyjne. Planowanie buspasa odbywa się na podstawie analizy, pokazującej jak proponowane - korzystne dla komunikacji - rozwiązanie, wpłynie na sytuację pozostałych uczestników ruchu. W dokumentacji określa się obecne i przewidywane natężenie ruchu pojazdów transportu zbiorowego oraz to, jak zmieni się liczba przewożonych pasażerów po uruchomieniu buspasa. Prognozowany jest czas, o jaki skróci się przejazd pojazdów komunikacji. Coraz częściej eksperci oceniają także spodziewany wpływ wydzielenia pasów dla transportu publicznego na użytkowników komunikacji indywidualnej i wskazują sposoby rozwiązania ewentualnych sytuacji konfliktowych. Ocena korzyści wynikających z uprzywilejowania komunikacji na danym odcinku odbywa się poprzez praktyczne pomiary oraz zastosowanie oprogramowania z zakresu inżynierii ruchu. Porównanie czasów przejazdu w godzinach szczytu z okresem, kiedy utrudnienia nie występują, pozwala oszacować, ile minut zaoszczędzi utorowanie drogi autobusom. Nowoczesne programy komputerowe, którymi dysponuje m.in. ZTM, umożliwiają natomiast budowanie symulacyjnych modeli ruchu i, dzięki nim, przewidywanie i analizowanie sytuacji na drodze, po wprowadzeniu zmian. Taki model pozwala również szczegółowo zdiagnozować możliwe sytuacje konfliktowe, po zastosowaniu priorytetu dla komunikacji.

Opracowany przez ZTM wniosek w sprawie wydzielenia pasa dla transportu zbiorowego trafia do Biura Drogownictwa i Komunikacji, które ma 30 dni na dokonanie oceny proponowanych rozwiązań. Dokumentacja może zostać zwrócona do korekty lub uzupełnienia. Jeśli Biuro nie ma zastrzeżeń, przekazuje wniosek wraz z rekomendacją i uzasadnieniem do rozpatrzenia przez prezydenta m.st. Warszawy. Wniosek zaakceptowany przez prezydenta miasta “powraca” do Zarządu Transportu Miejskiego, którego zadaniem jest opracowanie projektów zmian organizacji ruchu. Projektowanie jest najczęściej zlecane zewnętrznym wyspecjalizowanym firmom, które działając w imieniu ZTM, dokonują także niezbędnych uzgodnień. Nowy PSOR, czyli Projekt Stałej Organizacji Ruchu, przed uzyskaniem ostatecznej akceptacji zastępcy dyrektora ds. inżynierii ruchu Biura Drogownictwa i Komunikacji Urzędu m.st. Warszawy (zwanego często miejskim inżynierem ruchu) musi zostać uzgodniony z Zarządem Dróg Miejskich i policją. Projekt, po zatwierdzeniu przez miejskiego inżyniera ruchu, przekazywany jest Zarządowi Dróg Miejskich do realizacji. ZDM wprowadza projekty organizacji ruchu w życie w ciągu 90 dni od dnia ich otrzymania lub od momentu uzyskania dodatkowych środków finansowych, jeśli takowe okażą się niezbędne do wykonania zadania. Inny termin uruchomienia buspasa może wyznaczyć prezydent m.st. Warszawy. Instytucje i urzędy uczestniczące w realizacji polityki uprzywilejowania transportu zbiorowego, ściśle ze sobą współpracują, aby zapewnić mieszkańcom Warszawy dogodne warunki podróżowania. Miesiące żmudnych przygotowań mają przynieść efekt w postaci zadowolenia  większości warszawiaków, wybierających w codziennych podróżach komunikację miejską.

Kontrolę przestrzegania zakazu wjazdu na wydzielone pasy autobusowe, tramwajowe oraz tramwajowo - autobusowe przez kierowców pojazdów nieuprawnionych, przeprowadza Straż Miejska we współpracy z Wydziałem Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji. Obecnie zadanie to wykonują zmotoryzowane patrole. Docelowo nadzór nad buspasami zostanie zautomatyzowany.

Komentuj
Żyć to znaczy być na drodze
25 kwietnia 2010 | 0

“Kierowcy i piesi świadkami miłości na każdej drodze” - to hasło tegorocznej niedzieli modlitw za kierowców. Organizuje ją krajowy duszpasterz kierowców ks. dr Marian Midura we współpracy z Komendą Główną Policji i Krajową Radą Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Niedziela modlitw za kierowców, to dzień szczególnej modlitwy za kierowców i wszystkich uczestników ruchu drogowego. Dla ludzi wierzących to czas refleksji nad tym, czy na drogach i ulicach zachowują się jak ci, którzy znają Chrystusa. Tego dnia, w katedrze polowej Wojska Polskiego w Warszawie została odprawiona Msza św. w intencji wszystkich polskich kierowców, a także wszystkich, którzy zginęli w katastrofie samolotowej pod Smoleńskiem, w szczególności w intencji pilotów. Mszy św. Przewodniczył krajowy duszpasterz kierowców ks. dr Marian Midura. Do każdej z 10 500 parafii w kraju zostały wysłane wcześniej plakaty z polskim mistrzami kierownicy - ekipą Orlen Team i materiały z apelem do kierowców, popartym rozważaniem na temat: “Etyka kierowcy chrześcijanina!”


1e655abc16456817885b918040d9c6353daca345

(Fot.: PD@N 337-12)
Kim jest chrześcijański kierowca? W materiałach przygotowanych przez Krajowe Duszpasterstwo Kierowców na niedzielę modlitw za kierowców czytamy, że chrześcijański kierowca powinien być zawsze życzliwy i we wszystkich okolicznościach przestrzegać przepisów ruchu drogowego, a także zachowywać całkowitą trzeźwość. "Żyć to znaczy być w drodze" – pisze w słowie skierowanym do uczestników ruchu drogowego ks. Midura. “Przeżywając traumę spowodowana przez tragiczne wypadki drogowe musimy zawsze pamiętać, że jako ludzie jesteśmy pielgrzymami na tym świecie i “nie mamy tutaj trwałego miasta, ale szukamy tego, które ma przyjść” (Hbr 13, 14) - czytamy. Ks. Midura zwraca też uwagę na ofiary tragedii na drogach. Przypomina, że przy Sanktuarium bł. Karoliny Kózkówny w Zabawie powstaje pierwszy w Europie pomnik pamięci Ofiar Wypadków oraz planowany jest ośrodek pomocy i terapii dla osób poszkodowanych w wypadkach (więcej na: www.pz.lap.pl). Wobec dramatów wiążących się z niebezpiecznym poruszaniem się po drogach, zwraca też uwagę na odpowiedzialność każdego kierowcy, pieszego czy rowerzysty. “Świat motoryzacji to realizacja nakazu: czyńcie sobie ziemię poddaną. Ale czyńmy to mądrze!” - podkreśla krajowy duszpasterz kierowców, nawołując do troski o życie. “Ufając, że z każdym rokiem będzie się poprawiał stan techniczny naszych dróg, zróbmy wszystko, co do nas należy, aby każdy człowiek mógł nimi bezpiecznie podróżować” - apeluje ks. Midura.
Za każdy bezpiecznie przejechany kilometr, kierowcy będą dziękować 8 maja podczas dorocznej IX Pielgrzymki na Jasną Górę. Wraz z Duszpasterstwem Kierowców organizuje ją MIVA Polska, która pomaga polskim misjonarzom w zakupie środków transportu. “Szczególną naszą troską jest bezpieczeństwo na naszych drogach, będziemy prosić wszystkich obecnych, aby jeździli roztropnie, byli życzliwi dla innych” - napisali organizatorzy pielgrzymki, zapraszając do uczestnictwa w niej i wspólnej modlitwy za kierowców.

 

25.04 - Niedziela modlitw za kierowców:

“Kierowcy i piesi świadkami miłości na każdej drodze”

Drodzy Siostry i Bracia – Kochani Kierowcy, Piesi i Rowerzyści!

Życie ludzkie porównywane bywa często do drogi - żyć to znaczy być w drodze, a to że jesteśmy w drodze stwarza różne problemy i zagrożenia. Jednak przez podjęcie“ryzyka wyruszenia w drogę” uzyskujemy szanse na rozwój osoby ludzkiej. Przeżywając traumę spowodowaną przez tragiczne wypadki drogowe musimy zawsze pamiętać, że jako ludzie jesteśmy pielgrzymami na tym świecie i “nie mamy tutaj trwałego miasta, ale szukamy tego, które ma przyjść” (Hbr 13, 14).

W Polsce, w której drogi są najczęściej zatłoczone i niejednokrotnie znajdują się w kiepskim stanie, kierujący powinni wykazywać nie tylko spore umiejętności techniczne, ale też posiadać wiele cnót osobistych, oraz szczególnej gorliwości w przyzywaniu opieki Bożej Opatrzności oraz wstawiennictwa ich patrona św. Krzysztofa. (por. Bp Wiktor Skworc - Książeczka Kierowcy).

Kierowany przez Duszpasterstwo Kierowców apel: “Kierujmy się miłością na drodze”, trzeba realizować na każdym odcinku wspólnej trasy i przekształcać w praktykę konkretnych postaw, zachowań oraz wzajemnej modlitwy. Braterstwo kierownicy każe okazywać wszystkim życzliwość i dobroć; być cierpliwym, przewidującym i uczynnym. Niech starsi, bardziej doświadczeni kierowcy stają się przykładem dla młodszych i mniej zaprawionych adeptów kierownicy. Pismo Święte poucza bowiem: “Mąż, który podróżował, zna wiele rzeczy i mądrze przemawiać będzie, kto ma wielkie doświadczenie” (Syr 34, 9).

- Odpowiedzmy sobie na ważne pytanie: Jakimi cechami powinien odznaczać się kierowca chrześcijanin?

- Powinien być zawsze życzliwy i we wszystkich okolicznościach przestrzegać przepisów ruchu drogowego oraz zachowywać pełną trzeźwość, bo to świadczy że szanuje i chce zachować fundamentalne prawo każdego człowieka – prawo do życia. Miejmy świadomość, że dla chrześcijanina każda droga czy autostrada ma prowadzić do świętości. Kierowanie samochodem niejednokrotnie sprawia, że częściej – niż w innych sytuacjach życiowych – stajemy się lekkomyślni. A przecież prowadzenie pojazdu wymaga samokontroli ico jest niezwykle ważne - ma również wymiar moralny. Chodzi o to, aby czas spędzony za kierownicą samochodu był fragmentem drogi do zbawienia – przez okazanie życzliwości drugiemu człowiekowi a zwłaszcza udzielenie pomocy poszkodowanym lub potrzebującym. Właśnie na drodze człowiek ma wiele okazji i możliwości sprawdzenia, czy jest dobrym chrześcijaninem. Nie można myśleć tylko o sobie i o tym, aby jak najszybciej dotrzeć do celu. Musimy dostrzegać bliźnich na drodze i być świadomi, że każdy z nich ma własne życie i problemy, posiada swoich bliskich do których chce dojechać. Wskazania “Duszpasterstwa drogi” mówią wyraźnie: - Kierowca chrześcijanin nie powinien narażać życia własnego i innych przez brawurę, agresję, pijaństwo. - Uprzejmość i ostrożność pomogą ci wyjść z nieprzewidzianych sytuacji.
- Samochód nie będzie dla ciebie przejawem władzy, panowania i okazją do grzechu. - Możesz okazywać miłosierdzie i pomagać ofiarom wypadków. (Papieska Rada ds. Migrantów i Podróżnych)

– Kim jest więc chrześcijański kierowca?

– Przede wszystkim jest zawsze życzliwy dla innych, trzeźwy i kieruje się miłością na drodze. To miłość jest w chrześcijaństwie najważniejsza. Miłość do tych, którzy jadą ze mną, by nie spotkało ich coś złego, miłość do pieszych, do rowerzystów i wszystkich ludzi spotkanych na drodze.

Pamiętajmy, że również w etyce kierowcy jednym z najważniejszych jest przykazanie “nie zabijaj” - nie rozpoczynaj jazdy po pijanemu, nie lekceważ przepisów, które chronią zdrowie i życie innych, a także twoje własne. Świat motoryzacji to ponadto realizacja nakazu: czyńcie sobie ziemię poddaną. Ale czyńmy to mądrze! Samochody, motocykle to piękne przykłady realizacji tego zadania. Pociągają estetyką, wspaniałą techniką i ułatwiają życie. To wspaniałe dzieła, w których jest błysk mądrości Bożej, urzeczywistnionej rękami ludzi i powierzonej ludziom. Dlatego też na nich spoczywa obowiązek mądrego ich użycia. Ale, aby to było możliwe trzeba mieć pokorę, która jest fundamentem miłości. Ile niewiadomych czeka na drodze, warunków niezależnych od woli człowieka: ślisko, zaskakująca sytuacja, błąd własny czy cudzy... podobnie jak w życiu. To wszystko powinno skłaniać do pokory. Troska o życie to także używanie wszystkich środków służących do jego ochrony. A tymczasem niektórzy mówią: “skoro samochód ma systemy bezpieczeństwa i liczne poduszki, to nie zapinam pasów”. Trzeba wiedzieć jak działają poduszki powietrzne i że ich “odpalenie” jest groźne, jeśli pasy bezpieczeństwa są nie zapięte.

Bardzo poważnym problemem jest społeczne przyzwolenie i milczenie, kiedy widzimy, że ktoś po pijanemu wsiada za kierownicę, albo patrzymyna kogoś, kto jeździ brawurowo, nie przestrzega przepisów – a my nie przeciwstawiamy się temu zdecydowanie! Pamiętać należy, że bierze się wówczas współodpowiedzialność za skutki i zło z tego wynikłe! Aby tego uniknąć trzeba w prawdzie spojrzeć w swoje sumienie. Niech pomoże nam w tym odpowiedź na poniższe pytania:

- Czy nie jestem egoistą na drodze? - Czy nie używam wulgarnych słów lub gestów? - Czy mam czas na modlitwę przed i po podróży? - Czy jestem życzliwy dla pieszych? - Czy zawsze trzeźwy siadam za kierownicę? - Czy dbam o stan techniczny pojazdu? - Czy brawurą nie zagrażam życiu ludzi? - Czy pomagam potrzebującym?- Jak przestrzegam przepisy drogowe? - Jeśli sumienie mi coś wyrzuca, czy staram się to naprawiać?

- Stając w prawdzie przed swoim sumieniem niech każdy odpowie sobie szczerze: Jakim jestem kierowcą, pieszym, czy rowerzystą?

- Co roku w trzecią niedzielę listopada obchodzony jest światowy Dzień Pamięci o Ofiarach Wypadków Drogowych:

Modląc się za tych co zginęli na drogach, pamiętamy także o tych co przeszli takie tragedie, oraz o tych co pozostali w bólu po stracie najbliższych. W Polsce cyfry te są wciąż przerażające: 4500 zabitych oraz około 60 000 rannych w ciągu roku. Chcemy być blisko takich ludzi, aby wrócili do normalnego życia a także na drogę, przezwyciężając stres ponownego siadania za kierownicą. Jest to często konieczne do normalnego funkcjonowania, podjęcia na nowo pracy i pełnienia zadań życiowych. Taką pomoc ci ludzie znajdują już dziś w powstającym Centrum Terapii po Traumie przy Sanktuarium Błogosławionej Karoliny Kózkówny w miejscowości Zabawa koło Tarnowa. Powstaje tam pierwszy w Europie pomnik pamięciOfiar Wypadków. Tam też już dzisiaj można przywozić krzyże pamięci, te z naszych dróg, często zostawione bez uszanowania. Planowany ośrodek pomocy i terapii dla osób poszkodowanych w wypadkach, będzie służył fachową pomocą przede wszystkim w rehabilitacji psychicznej a także i fizycznej oraz będzie miejscem spotkań dla tych, którzy doświadczyli ogromu cierpienia, a teraz we wspólnocie pragną dzielić się doświadczeniem i wspomagać w poszukiwaniu nowego sensu i celu życia.

- Drodzy kierowcy, piesi i rowerzyści! Ufając, że z każdym rokiem będzie się poprawiał stan techniczny naszych dróg, zróbmy wszystko co od nas zależy, aby każdy człowiek mógł bezpiecznie nimi podróżować, aby szczęśliwie docierał do celu i w zdrowiu wracał do domu. Niech nasi kierowcy, piesi czy rowerzyści zawsze jak przystało na ludzi wierzących dobrze poruszają się po drogach i ulicach, nasz patronów. Krzysztof zawsze ich w tym wspomaga. Amen.

- Przygotowano w Krajowym Duszpasterstwie Kierowców - ks. dr Marian Midura, dn. 19.03.2010 r.

Do Modlitwy Powszechnej:

- Za wszystkich kierowców – szczególnie z naszej parafii, aby rozsądnie, bezpiecznie i trzeźwo korzystali ze swoich pojazdów i szanowali prawa innych ludzi ...

- za młodych kierowców, aby nie ulegali pokusie brawury i lekkomyślności i nie narażali swego życia i bliźnich na niebezpieczeństwo...

- Za tych, co przeżyli ciężkie wypadki, aby z ufnością wchodzili w nowe życie...

- Za wszystkich zabitych na naszych drogach, aby radowali się Twoją chwałą...

Zawierzenie Kierowców:

Boże nasz Ojcze! Zawierzamy wszystkich kie­rowców, aby na trasach swojego pielgrzymowania zachowali mądrość Twojego widzenia ludzkich spraw, aby zawsze chronili i pomagali. Prosimy za tych, co służą pomocą i uczą przezorności na na­szych drogach: służby medyczne, policjantów, stra­żaków i drogowców. Wynagradzamy modlitwą za tych kierowców, którzy spowodowali cierpienia i śmierć.

Przyjmij, Panie nasz Boże przez wstawiennictwo św. Krzysztofa, nasze zawierzenie i modlitwę, naucz nas swojego widzenia wszystkich spraw, abyśmy na każdej drodze byli świadkami Twojej Miłości. Amen.

 

Komentuj
Bezpieczne lato, bo w kasku
24 kwietnia 2010 | 0

W dniach 24-25 kwietnia 2010. w Warszawie odbyły się XV Targi Turystyki i Wypoczynku Lato 2010, podczas których zaprezentowano stoisko Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. “Dla najmłodszych przygotowaliśmy mobilne miasteczko ruchu drogowego - zachęcała Joanna Flieger z Sekretariatu KRBRD - gdzie pod nadzorem przedstawicieli Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego z Łomży dzieci będą mogły sprawdzić swoje umiejętności jazdy na rowerze zgodnie z przepisami ruchu drogowego oraz wziąć udział w konkursach sprawnościowych na torze przeszkód. Czekają na nie nagrody, które z pewnością przydadzą się podczas wakacyjnych wyjazdów”. Podczas Targów KRBRD zaprezentowała także materiały dotyczące bezpieczeństwa ruchu drogowego: elementy odblaskowe, kaski rowerowe, apteczki samochodowe, plakaty i ulotki informacyjne dot. bezpiecznego poruszania się po drodze. Zakres działań związanych z bezpieczeństwem prowadzonych przez KRBRD to przede wszystkim: popularyzacja idei “Mody na odblaski” wśród dzieci i dorosłych, a także promocja jazdy w kaskach podczas wycieczek rowerowych. Targom towarzyszyło wiele innych atrakcji, m.in. symulacje teoretycznych i praktycznych egzaminów na prawo jazdy, prezentacje sprzętu policyjnego i strażackiego, czy pokazy pierwszej pomocy w sytuacji zagrożenia życia nad wodą.

Komentuj
Najbardziej zakorkowane miasta Europy
23 kwietnia 2010 | 0

dede8d8f3585bab260f88a8c4639170961b33621

(Fot.: PD@N 337-15)

Oto ranking przez 59 najbardziej zakorkowanych miast w Europie na samym szczycie królują polskie metropolie. Warszawa jest lepsza niż Berlin. Według analizy danych zgromadzonych przez firmę TomTom, kierowcy w Brukseli, każdego dnia muszą liczyć się z opóźnieniami sięgającymi 37,7 proc. na wszystkich głównych drogach miasta. Stolica Unii Europejskiej tylko nieznacznie wyprzedziła w tej klasyfikacji Warszawę i Wrocław, które uplasowały się odpowiednio na drugiej i trzeciej pozycji. Wynik badań nie jest także pozytywny dla Wielkiej Brytanii. W pierwszej dziesiątce znalazły się również Edynburg i Belfast. Zdecydowanie więcej przyjemności daje podróżowanie po miastach Francji - jeśli przebrniemy przez Paryż i Marsylię, reszta francuskich miast nie powinna sprawiać większych komunikacyjnych problemów. Biorąc pod uwagę Niemcy, najwyraźniej nie tylko ich doskonałe autostrady sprawiają, że podróżowanie u naszych zachodnich sąsiadów jest płynne i przyjemne - Monachium, najbardziej zakorkowane niemieckie miasto, znajduje się dopiero na 28 miejscu zestawienia. Tak duże miasta jak Essen, Hamburg, Stuttgart, Kolonia, Dusseldorf czy Berlin znalazły się dopiero między trzydziestą pierwszą a trzydziestą ósmą pozycją. Krainy szczęśliwych kierowców. Mieszkańcy Hiszpanii oraz Skandynawii mają największą szansę na uniknięcie korków. Jedynie trzy skandynawskie miasta znalazły się w pierwszej dwudziestce przytaczanego zestawienia.

Badanie zostało przeprowadzone na podstawie informacji dotyczących prędkości z jaką samochody przemieszczają się po miejskich sieciach dróg. TomTom zebrał te dane anonimowo od tysięcy kierowców używających na co dzień urządzeń nawigacyjnych marki TomTom.

Pełna lista najbardziej zatłoczonych i zakorkowanych europejskich miast: 1. Bruksela 2. Warszawa 3. Wrocław4. Londyn 5. Edynburg 6. Dublin 7. Belfast 8. Marsylia 9. Paryż 10. Luksemburg 11. Mediolan 12. Rotterdam 13. Birmingham 14. Rzym 15. Amsterdam 16. Oslo 17. Barcelona 18. Budapeszt 19. Neapol 20. Poznań 21. Łódź 22. Turyn 23. Palermo 24. Praga 25. Genewa 26. Cardiff 27. Wiedeń 28. Monachium 29. Leeds 30. Kraków 31. Essen 32. Hamburg 33. Lizbona 34. Sheffield 35. Stuttgart 36. Kolonia 37. Dusseldorf 38. Berlin 39. Tallin 40. Helsinki 41. Norymberga 42. Madryt 43. Frankfurt 44. Hanower 45. Glasgow 46. Brema 47. Kopenhaga 48. Bratysława 49. Sewilla 50. Brno 51. Wilno 52. Lipsk 53. Drezno 54. Dortmund 55. Malaga 56. Sztokholm 57. Zagrzeb 58. Walencja 59. Saragossa

Komentuj
Zapytają Cię, z jakich ulic korzystasz najczęściej
22 kwietnia 2010 | 0

Na ulicach miasta pojawią się ankieterzy, którzy razem z policjantami będą zatrzymywać kierowców, a potem zadawać pytania: dokąd jadą, w jakim celu i jak często korzystają z tej trasy. Ankieterzy firmy Pentor ustawią swoje stanowiska na głównych trasach wlotowych do Wrocławia. W projekcie chodzi o to, aby obiektywnie zbadać, z jakich ulic i jak często korzystają wrocławianie. Czy jadą tą trasą do pracy, na zakupy czy w jeszcze innym celu? Badania prowadzone będą prawie 2 miesiące i potrwają do 19 czerwca. Ankieterzy rozmawiać będą z kierowcami w dni robocze, w weekendy, rano i popołudniami. - Zadamy zaledwie kilka pytań. Wszystko potrwa około minuty - zapewnia Małgorzata Rusin, kierownik projektu z Pentora. - Policjanci zatrzymają losowo po kilka aut, a kiedy kierowcy odpowiedzą na pytania ankietera, pomogą im płynnie włączyć się do ruchu. Stanowiska zostaną dobrze oznakowane, a ankieterzy będą w kamizelkach z napisem "Wrocławskie badanie ruchu". Koordynatorem projektu i jego zleceniodawcą jest miejskie Biuro Rozwoju Wrocławia. - To będzie największe we Wrocławiu badanie ruchu od 20 lat.

Komentuj
Pieszy w ruchu drogowym - pogadanka
22 kwietnia 2010 | 0

7a170cfa4ce6ce997d741db8d2eabab807bd4363

(Fot.: PD@N 337-11)

Pracownicy Działu BRD Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Szczecinie w dniach 10-11 kwietnia 2010 r. w trakcie trwania targów motoryzacyjnych MOTO SHOW 2010 przeprowadzili pogadankę dla dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym. Pogadanka obejmowała tematykę z zakresu bezpiecznego poruszania się po drodze, która została przeprowadzona przy pomocy zestawu AUTOCHODZIK. Dzieci poprzez zabawę dowiedziały się, jak należy bezpiecznie przechodzić przez jezdnię oraz jak należy prawidłowo odczytywać światła sygnalizatora świetlnego. Uczestnicy zajęć dowiedzieli się również, co należy zrobić, aby być bardziej widocznymi na drodze. Podczas zajęć zostały omówione zagadnienia, związane z obowiązkiem przewożenia dzieci w samochodzie w specjalnych fotelikach lub podstawkach. Na zakończenie każdej pogadanki maluchy, które były aktywne i wykazywały się swoją wiedzą, otrzymały prezent w postaci elementu odblaskowego.

Komentuj
Aby na drogach było bezpieczniej
22 kwietnia 2010 | 0

92538c11f0900494b1347d81b867f0fec2ac36dd

(Fot.: PD@N 337-28 word)

3a3b6f5fec4ee9ad388ea58ba1352af049dd3d81

(Fot.: PD@N 337-29 word)

bd8b721db1bb5918b2f783dae86ecc48ddc6fbec

(Fot.: PD@N 337-30 word)

69f37d8723935ab7b73b38718c4cea1619b288d2

(Fot.: PD@N 337-31 word)

W Słupsku odbyła się kolejna edycja Rejonowego 33 Ogólnopolskiego Turnieju Bezpieczeństwa w Ruchu Drogowym. Współorganizatorami turnieju byli: Szkoła Podstawowa nr 3 w Słupsku oraz Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego. Po raz pierwszy konkurencje praktyczne turnieju odbyły się na terenie Miasteczka Ruchu Drogowego w WORD w Słupsku, natomiast sprawdzian z wiedzy teoretycznej przeprowadzony został w Szkole Podstawowej nr 3. W turnieju uczestniczyło 10 drużyn ze szkól podstawowych i 5 drużyn z gimnazjów z terenu miasta Słupska. Łącznie w turnieju uczestniczyło 48 zawodników. Do następnego etapu Ogólnopolskiego Turnieju zakwalifikowano:

*Drużynę Szkoły Podstawowej nr 3 w składzie: .Anna Czeszejko, Łukasz Jankowski i Alan Kowalski;

*Gimnazjum nr 2 w Słupsku w składzie: Michał Dziuba, Michał Sierosławski i Kacper Kaczmarek.

Komentuj
Siedmioletni motocyklowy akrobata apeluje: ULICA TO NIE RING
22 kwietnia 2010 | 0

21b336864f5dd72b0d2e61665582307dd163d9cd

(Fot.: PD@N 337-14)

Piotruś Zalewski jest najmłodszym motocyklowym akrobatą w kraju. Wie, że może ćwiczyć tylko na wyłączonych z ruchu placach. Matka Piotrusia, po ciężkim wypadku, już piąty rok jest w śpiączce. W samochód, którym wracała z Wrocławia wraz z ekipą olsztyńskich judoków, uderzyła z tyłu cysterna. Ojciec Piotrusia, Wojciech Zalewski, też był w tym samochodzie. Akcja "Ulica to nie ring", której twarzą jest mały motocyklowy akrobata, to jego pomysł. Adresowana jest do wszystkich użytkowników dróg. Od pieszego po kierowcę TIR-a. Ze wskazaniem jednak na motocyklistów.

Akcja ULICA TO NIE RING: Dotychczasowe akcje mające poprawić bezpieczeństwo, kończyły się negatywnym odbiorem ze strony środowisk zmotoryzowanych jak i społeczeństwa, kampania “ULICA TO NIE RING” ma na celu naprawienia wizerunku motocyklistów, obaleniu mitów o dawcach organów, wskrzeszenia kultury poruszania się na drogach, zniesienia podziałów między kierowcami samochodów i motocykli, trafienia do świadomości młodych osób, że od nich samych zależy bezpieczeństwo na drodze. Dzięki wzorcom i bohaterom wspierających akcje ukażemy i wpajać będziemy hasła które zmienią opinie publiczną i wskrzeszą inny sposób postrzegania użytkowników motocykli. Akcja ma na celu uświadomienie, że kierowcy jednośladów i samochodów są równymi użytkownikami ruchu, pozbawieni agresji względem siebie.

Komentuj
Potrącenie policjanta z asysty honorowej
22 kwietnia 2010 | 0

2e23e6f962b4ceb38fac4ae12ce2ade7eb41b5c8

(Fot.: PD@N 337-32ksp)

Policjant z Motocyklowej Asysty Honorowej został ranny w wypadku, do którego doszło podczas zabezpieczania uroczystości pogrzebowych zmarłego w katastrofie pod Smoleńskiem oficera BOR. 37-letni sierżant z urazem głowy, klatki piersiowej, kręgosłupa i nogi został przewieziony do szpitala. Do wypadku doszło wczoraj około 15.30 w Ząbkach podczas zabezpieczania uroczystości pogrzebowych zmarłego w katastrofie oficera BOR. Kierujący ciężarowym starem zderzył się z policyjnym motocyklistą. Kierowca ciężarowego samochodu chciał skręcić na posesję i zajechał drogę, jadącemu w kierunku Warszawy motocykliście, który nie zdołał wyhamować i uderzył w stara. W wyniku zderzenia funkcjonariusz wydziału ruchu drogowego przewrócił się i uderzył w ogrodzenie. Z urazem głowy, klatki piersiowej, kręgosłupa i nogi trafił do szpitala. Na miejscu natychmiast przeprowadzono oględziny miejsca zdarzenia. Kolumna przejeżdżała trasę na sygnale. Kierujący ciężarówką rozpoczął skręcanie w lewo – jak mówił, nie zauważył kolumny. Wykonano dokumentację fotograficzną. Przesłuchano świadków. Sprawdzono też stan trzeźwości kierujących. Wszyscy trzeźwi. Teraz policjanci wydziału dochodzeniowo-śledczego komendy powiatowej Policji w Wołominie odtworzą dokładny przebieg wypadku. Czynności nadzoruje miejscowa prokuratura.

Zadajmy sobie pytanie, dlaczego doszło do tego wypadku. Czy nie powinniśmy zachowywać szczególna ostrożność w takich sytuacjach, analogicznie jak w sytuacji gdy spotykamy na drodze pojazdy uprzywilejowane takie jak karetka pogotowia, straż pożarna itd.?

Komentuj
Policjanci szlifują technikę jazdy
21 kwietnia 2010 | 1

4e4f73422e4ecdaad8d98768221798e60cef0aa7

(Fot.: PD@N 337-18)

Podlascy policjanci doskonalili swoje umiejętności z zakresu taktyki i techniki jazdy przy wzmożonym ruchu oraz w trudnych warunkach atmosferycznych. W rozpoczętym we wrześniu ubiegłego roku szkoleniu uczestniczyło kilkuset funkcjonariuszy. W ramach Projektu " Kształcenie bez granic - podniesienie wiedzy i umiejętności pracowników administracji publicznej w celu wzmocnienia społeczeństwa obywatelskiego" finansowanego przez Islandię, Lichtenstein i Norwegię ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego, w okresie od września 2009 do kwietnia 2010 roku odbyło się szkolenie "Taktyka i technika jazdy przy wzmożonym natężeniu ruchu oraz w trudnych warunkach pogodowych". Zajęcia teoretyczno – praktyczne prowadzone były przez wykwalifikowanych instruktorów Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Białymstoku, w których uczestniczyło 400 podlaskich policjantów na co dzień korzystających z pojazdów służbowych. Szkolenie miało na celu doskonalenie wiedzy i umiejętności z zakresu techniki kierowania samochodem, jazdy w slalomie, reagowania na powstałe zagrożenia, hamowania oraz omijania przeszkody w warunkach granicznej przyczepności kół oraz jazdy pojazdem uprzywilejowanym przy dużym natężeniu ruchu.

Komentuj
Za jazdę zabawką też kara
21 kwietnia 2010 | 0

Pewien Brytyjczyk stracił na trzy lata prawo jazdy, za to, że prowadził po pijanemu samochód. Owym samochodem była należąca do jego córki... zabawka - mierzący mniej niż półtora metra długości różowy samochodzik lalki Barbie, a mężczyzna harcował nim we własnym przydomowym ogródku. 41-letni “kierowca” przyznał, że jest tak surową karą "trochę zdziwiony". Powyższa wiadomość dotarła do Polski okrężną drogą, via ukraiński portal newsru.ua, który z kolei powołuje się na rosyjski serwis gazieta.ru. Mamy nadzieję, że jest wiarygodna. W każdym razie jej autorzy przypominają inne, podobne przypadki, jak choćby historię Amerykanina skazanego za prowadzenie pod wpływem alkoholu pojazdu, samodzielnie skleconego z taboretu i kosiarki do trawy (na nic zdały się tłumaczenia, że tej konstrukcji bolid nie przekracza prędkości 30 km/godz.) oraz Włocha, któremu siedmiokrotnie odbierano prawo jazdy z powodu zwyczaju siadania za kierownicą po wypiciu kilku głębszych. Dopiero gdy zdarzyło mu się to po raz ósmy, dowiedział się, że prawka już raczej nigdy nie odzyska. Do podobnych osobliwości ukraińscy dziennikarze zaliczyli również orzeczenie naszego Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że prawo powinno równie surowo traktować nietrzeźwych kierowców wszelakich środków transportu.

Komentuj
Zdalna pomoc medyczna dla kierowcy
21 kwietnia 2010 | 0

Kaliscy strażacy wspólnie ze swoimi poznańskimi kolegami, sprowadzili pomoc medyczną dla polskiego kierowcy, który nagle zachorował w... niemieckim Halle. Mężczyzna sam nie był w stanie wezwać karetki, bo nie zna języka niemieckiego. - Dzięki strażakom pomoc dotarła bardzo szybko. Jestem im za to wdzięczny - mówi Robert Usiaczyk, kierowca podkaliskiej firmy, któremu pomogli strażacy. I dalej “Głos Wielkopolski” relacjonuje: zdesperowany mężczyzna, nie mogąc dogadać się z niemieckimi służbami, dodzwonił się do swojej firmy w Polsce i opowiedział, w jakiej znalazł się sytuacji. Ktoś z zakładu zadzwonił natomiast do straży pożarnej. - Ustaliliśmy, że kierowca ciężarówki ma silny atak kolki nerkowej i potrzebuje pilnej pomocy medycznej - tłumaczy młodszy brygadier Dariusz Byliński z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Kaliszu. Strażacy z Kalisza wypytali wówczas Polaka o nazwę ulicy, na której przebywał, jego imię i nazwisko, numer rejestracyjny ciężarówki oraz szczegółowy opis okolicy, w której zaparkowany był pojazd. Potem poprosili o wsparcie kolegów w Poznaniu. Jeden z pracowników Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej nawiązał kontakt z ratownikami w Halle. Dzięki znajomości języka niemieckiego przekazał im wszelkie niezbędne dane. Dzięki pomocy naszych strażaków, szybko jednak podjechała karetka. Opieka, jaką mi zapewniono tam na miejscu, również była na najwyższym poziomie - cieszy się Robert Usiaczyk, któremu na odległość udzielano wsparcia.

Komentuj
Bezpieczne przejście przez przejazd kolejowy
20 kwietnia 2010 | 0

"Ostrożność to za mało, bo zasady bezpieczeństwa wymagają posłuszeństwa". Dzieci z Publicznej Szkoły Podstawowej nr 9 w Radomiu uczyły się jak bezpiecznie przechodzić przez przejazd kolejowy.Akcja Bezpieczny Przejazd - "Zatrzymaj się i żyj" prowadzona jest już od sześciu lat przez PKP Polskie Linie Kolejowe SA. - Początkowo akcja skierowana była głównie do dorosłych, rozdawaliśmy im ulotki, prowadziliśmy kampanię informacyjną. Teraz skupiamy się na najmłodszych. W ub. r. czytaliśmy dzieciom bajki uświadamiające bezpieczne zachowania na przejeździe kolejowym, a teraz wyruszyliśmy z przedstawieniem teatralnym, bo w ten sposób najłatwiej do nich trafić - przekonuje Lidia Franczyk, koordynatorka akcji z Zakładu Linii Kolejowych w Skarżysku Kamiennej. Przedstawienie "Aban i bezpieczny przejazd" przygotowane zostało przez młodych aktorów z grupy KTO, czyli Kolejowy Teatr Objazdowy. Spektakl zawierał proste melodyjne piosenki i składał się z pięciu scen, a dzieci przede wszystkim miały poznać, jakie są zasady bezpiecznego przechodzenia przez przejazd kolejowy. Czy poznały? - Najpierw trzeba spojrzeć w prawo, potem w lewo, żeby się upewnić czy pociąg nie nadjeżdża. Trzeba bardzo uważać i jak jest przejazd zamknięty, to już nie wolno przechodzić - mówi dziesięcioletnia Karolina Marchewka. Dzieci wspólnie z aktorami tańczyły i śpiewały. - Przedstawienie bardzo mi się podobało.

Komentuj
Policjanci w nowych radiowozach
20 kwietnia 2010 | 1

3d73ffc35df936c7bf1b52b14acde5ce9c731b11

(Fot.: PD@N 337-8)^ Nieoznakowane polskie radiowozy marki Alfa Romeo: pod maską 200 koni - przyspieszenie do setki trwa 7 sekund, prędkość maksymalna 235 km/godz. a na pokładzie wideorejestratory. Pojawiają się nagle. Nigdy nie wiadomo, gdzie polują, a ich najczęstszą ofiarą jest kierowca, który przekracza prędkość dwu-, a nawet trzykrotnie. W dodatku wideorejestratorem można dokumentować również inne wykroczenia. Poza skutecznością policja chwali sobie także to, że można je przenosić między samochodami patrolowymi.

Polska policja ogłosiła, że zwycięzcą przetargu na dostawy samochodów dla policji została marka Alfa Romeo.Policja kupi 120 sztuk modelu Alfa Romeo 159 w wersji sedan z najnowszym 200-konnym doładowanym silnikiem benzynowym 1750 TBi. - powiedział dziennikowi.pl Bogusław Cieślar, szef biura prasowego Fiata w Polsce. I dodał: "Alfy Romeo z powodzeniem wykorzystywane są przez Policje m.in. we Włoszech czy Austrii." Samochody trafią do komend w Opolu, Białymstoku, Gdańsku i Warszawie. Policyjne zamówienie jest warte 16 mln zł.

Komentuj
Nie opieraj się o drzwi
20 kwietnia 2010 | 0

Więcej nie będę opierał się o drzwi - mówi zdenerwowany pasażer autobusu linii 401, z którego podczas jazdy wypadła kobieta. Poturbowana trafiła do szpitala. ”Życie Warszawy” relacjonuje: w autobusie był straszliwy ścisk. Stałem ubity “na śledzia” z przodu. Na alei Lotników, przed przystankiem Bełdan, jest bardzo długi zakręt. Gdy autobus z niego wyjechał, z tyłu zaczęli krzyczeć ludzie. Nie słyszeliśmy, o co im chodzi, czy kogoś przycięło, czy ktoś wypadł. Ale krzyczeli cały czas, więc zaczęliśmy walić w szybę oddzielającą nas od kierowcy - mówi Michał, który jechał 401 o godz. 16.15. Kierowca zatrzymał autobus. Wyszedł, obszedł go, obejrzał. Nic nie zauważył. Wsiadł i odjechał. Ale wtedy ludzie zaczęli krzyczeć jeszcze głośniej, że jakaś kobieta wypadła na tym zakręcie. - Wtedy się zatrzymał i wezwał kogoś z MZA. A kierowca mógł nic nie zauważyć, bo przejechał ze 300 metrów - dodaje Michał. Anna Kędzierzawska z zespołu prasowego stołecznej policji powiedziała, że dochodzenie w sprawie tego wypadku będą prowadziły Miejskie Zakłady Autobusowe. Sławomir Ślubowski z MZA przyznaje, że pasażerka autobusu linii 401 wypadła podczas jazdy. - Czegoś takiego jeszcze nie było. Bo kobieta wypadła pod naporem tłumu w trakcie jazdy. Stała oparta o drzwi, które były zamknięte - mówi. Jeszcze nie wiadomo, czy to mechanizm w drzwiach zawinił, czy człowiek.

Komentuj
Martwe i ranne zwierzęta na drodze
20 kwietnia 2010 | 0

Radomski Urząd Miasta wybrał w przetargu firmę, która będzie miała obowiązek zabrać martwego lub rannego psa czy kota z drogi. Ale łosiem czy sarną nie zajmie się nikt. To przykry widok, ale niestety dosyć częsty: zwłoki potrąconych przez samochody psów i kotów nieraz po kilka dni leżą przy jezdni. Mieszkańcy alarmują straż miejską, schronisko dla bezpańskich zwierząt, weterynarzy, policję. Żadna z tych instytucji nie ma obowiązku zbierania padliny. - Zwykle prosiliśmy firmy zajmujące się oczyszczaniem miasta o usunięcie zwłok. Teraz ogłosiliśmy przetarg, aby sprawę rozwiązać - mówi Katarzyna Piechota-Kaim, rzeczniczka magistratu.Startujące do przetargu firmy, musiały zadeklarować, że posiadają przynajmniej jeden odpowiedni do tego zadania samochód. - Chcemy to zorganizować w ten sposób, że w godz. 7-22 pod wskazanymi numerami telefonów do wydziału infrastruktury i straży miejskiej przyjmowane będą zgłoszenia o padniętych zwierzętach. Firma wybrana w przetargu będzie miała dwie godziny na usunięcie padliny z ulicy - informuje Katarzyna Piechota-Kaim. Za każdą akcję firma otrzyma nieco ponad 250 zł, za gotowość do świadczenia usług miasto zapłaci ponad tysiąc zł miesięcznie.

A co w przypadku, gdy znajdziemy ranne zwierzę? Okazuje się, że obowiązek udzielenia pomocy w takiej sytuacji ma Radomskie Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt. - Tam zatrudniony jest weterynarz. Ekipa ze schroniska ma obowiązek przyjechać, zabrać ranne zwierzę i udzielić mu pomocy - mówi rzeczniczka. Ale dotyczy to tylko rannego psa lub kota, czyli zwierząt domowych. Jeżeli przy drodze znajdziemy np. ranną sarnę, mamy problem.

Komentuj
Samochód dobry na wszystko
19 kwietnia 2010 | 1

Erupcja wulkanu Eyjafjallajokull na Islandii miała poważne konsekwencje dla Europy, szczególnie północnej. Na Islandii pojawiła się groźba powodzi z roztopionego przez wulkan lodowca. Lotniska są zamknięte z powodu pyłu i chmur powstałych po wybuchu. Lotniska nieczynne, a pasażerowie? Pasażerowie np.:.

- Dziesięciu Włochów wróciło do kraju z koła podbiegunowego taksówką. Z powodu paraliżu ruchu lotniczego nie mieli jak wydostać się z Norwegii. Szacuje się, że rachunek za kurs do Mediolanu mógł wynieść nawet 14 tysięcy euro, jak podała włoska agencja prasowa Ansa przytaczając relację z norweskiego dziennika "Aftenposten. Firma taksówkowa, która przyjęła zamówienie na ten kurs, oddała im do użytku duży samochód z trzema kierowcami, prowadzącymi auto na zmianę.

- Dwóch tysięcy euro żądają rzymscy taksówkarze za kurs z Wiecznego Miasta do Paryża. Za 1500 euro można pojechać do Genui bądź Innsbrucku.

- W Polsce autokary są pełne pasażerów, a firmy notują aż 1000-procentowy wzrost klientów. We wtorek przemyska firma "Albatros" do Londynu wysłała aż 700 pasażerów, stamtąd do Polski tego samego dnia miało wrócić autokarami ponad pół tysiąca. - Normalnie do Londynu codziennie jeździmy dwoma autobusami. Teraz jeździ ich aż 20, a moglibyśmy jeszcze więcej wysyłać. Są jednak ograniczenia na kanale La Manche. Musimy podnajmować autokary, bo brakuje nam własnych. Najbardziej oblegany jest teraz Londyn (wolne miejsce dopiero w czwartek), a także miasta, gdzie pracuje najwięcej Polaków, m.in. Birmingham, Liverpool i Bristol. Zapełnione są autobusy jeżdżące także do hiszpańskiej Valencii i Barcelony. Nie brakuje chętnych na wyjazdy do Włoch.

- Ruch w interesie odnotowuje również PKP. Podaje na swoim portalu, że zwielokrotniły kursy i składy na trasach międzynarodowych do Berlina i Moskwy. Na jazdę pociągiem aż do Londynu decydują się chyba jednak tylko miłośnicy kolei. Zabiera co najmniej tyle czasu, co autokarem, dużo więcej pieniędzy i nerwów, wymaga nawet ośmiokrotnego przesiadania się i wreszcie jest nieprzewidywalna.

- Paraliż lotnisk dotkliwie dotknął korporacje taksówkarskie. Np. w Katowicach odpadły kursy do Pyrzowic. Pytam, czy nikt nie wzywał taxi do Londynu. Jeszcze się taki śmiałek nie znalazł, chociaż by mu nie odmówiono. Za ile? - Proszę sobie policzyć 2 zł za kilometr, w drugą stronę również, plus nocleg dla kierowcy - zniechęcają mnie w MPT Radio Taxi. Z Katowic do Londynu jest około 1660 km. Wychodzi ponad 6 tys. zł. Inne korporacje gotowe są negocjować cenę i nie będą zdzierać za hotel. Taxi Katowice i Tele Taxi nie włączą taksometrów albo ustawią stawkę o połowę niższą.

Komentuj
Lekcje komunikacyjne dla pierwszoklasistów
19 kwietnia 2010 | 0

8a0d9203b23a5fba64faa1212495aa3ef3674987

(Fot.: PD@N 337-9ztm)

Zarząd Transportu Miejskiego w Warszawie rozpoczął realizację pilotażowego programu edukacyjnego dla dzieci pod nazwą “ABC Bezpieczeństwa”. Lekcje komunikacyjne przygotują pierwszoklasistów z Pragi Północ do bezpiecznego korzystania z komunikacji miejskiej.Scenariusz lekcji opracowali pracownicy ZTM. Najmłodsi uczniowie - w prosty i praktyczny sposób - uzyskają wiedzę na temat bezpiecznego dojścia do przystanku, wsiadania i wysiadania, odpowiedniego zachowania w środkach komunikacji miejskiej i na przystankach, korzystania z kasowników, używania przycisków “na żądanie” i tzw. ciepłego guzika. Pilotażowe zajęcia przeprowadzono w autobusie i tramwaju, podczas Dni Transportu Publicznego, we wrześniu ubiegłego roku. Uczestniczyli w nich najmłodsi uczniowie z bielańskiej Szkoły Podstawowej nr 77. Zajęcia przeprowadzili wówczas czterej pracownicy ZTM - Marcin Kozoń i Rafał Lamch, Witold Naczulski oraz Tomasz Gucze. Uruchomienie cyklicznych lekcji w autobusach i wprowadzenie zajęć do programów kilku warszawskich szkół było możliwe dzięki współpracy ze stołecznym Biurem Edukacji oraz największym warszawskim przewoźnikiem – Miejskimi Zakładami Autobusowymi. Konspekt zajęć opracowały metodyczki z Warszawskiego Centrum Innowacji Edukacyjno-Społecznych i Szkoleń - Teresa Turkowska i Anna Wiśniewska. Konspekt lekcji komunikacyjnych ZTM wraz z okolicznościowym folderem “ABC Bezpieczeństwa” trafił już do nauczycieli. W pilotażowych lekcjach komunikacyjnych wezmą udział uczniowie klas I ze szkół podstawowych z terenu dzielnicy Praga Półno. Zajęcia będą prowadzone od 19 kwietnia do 14 czerwca. Później program obejmie kolejne dzielnice Warszawy.

Komentuj
Rodzice uczą bezpiecznej jazdy na rowerze
18 kwietnia 2010 | 0

Psychologowie dziecięcy twierdzą, że maluchy można zacząć uczyć od 3-4 roku życia, gdy te wykształciły już zdolność pedałowania i koordynacji niezbędnej do sterowania kierownicą. Rodzice nie powinni starać się przyspieszać tego procesu na siłę, bowiem czynność ta powinna się dziecku kojarzyć z czymś przyjemnym, a nie niemiłym obowiązkiem. Kluczem do nauczenia dziecka prawidłowej jazdy na rowerze jest regularne podkreślanie aspektu zabawy oraz częste chwalenie dzieci podczas nauki.

Kupując dziecku rower, wybierzmy taki, który jest dostosowany do jego wieku i wzrostu. Jazda na zbyt dużym rowerze nie tylko nie będzie sprawiała dziecku przyjemności, ale przede wszystkim, będzie stanowić poważne zagrożenie dla jego bezpieczeństwa - uważa Ida Leśniowska-Matusiak z Instytutu Transportu Samochodowego, ekspert programu “Bezpieczeństwo dla wszystkich” Renault. Jeżeli po zejściu z siodełka, dziecko może dotknąć całymi stopami podłoża, a przerwa między ramą roweru a kroczem wynosi minimalnie 2 cm, wówczas rower jest dobrany prawidłowo- dodaje Leśnikowska-Matusiak. Warto zaznaczyć, że dziecko, które dopiero zaczyna uczyć się jazdy na rowerze, powinno jeździć wyłącznie na rowerku trzy- lub czterokołowym. Do nauki należy wybierać miejsca, gdzie nie ma żadnego ruchu ulicznego, najlepiej parkowe alejki. W miarę nabywania przez dziecko właściwych zachowań i umiejętności, park można zastąpić osiedlem, aby pociecha zaczęła oswajać się z otoczeniem i ruchem drogowym. Pamiętajmy jednak, że dzieci do lat 10 mogą jeździć na rowerze po drogach publicznych wyłącznie pod opieką dorosłych - zaznacza Leśniowska-Matusiak. Bardzo istotnym elementem nauki jest wyjaśnienie dziecku jakie zagrożenia mogą je spotkać podczas jazdy i jak należy ich unikać. Poruszając się chodnikiem, dziecko musi pamiętać o ustępowaniu pierwszeństwa pieszym, jechaniu powoli i zachowaniu szczególnej ostrożności. Pociecha powinna uważać na samochody wyjeżdżające z bocznych, osiedlowych uliczek i odpowiednio wcześnie hamować, zbliżając się do jezdni. Dojeżdżając do pasów, dziecko musi pamiętać o zejściu z roweru i przeprowadzeniu go na drugą stronę ulicy, jeżeli nie porusza się ścieżką rowerową. Nie wolno zapomnieć o odpowiednim wyposażeniu - dzwonku, obowiązkowym oświetleniu, światłach odblaskowych i kasku ochronnym na głowie. Kask rowerowy jest, w razie upadku, bardzo ważnym elementem zabezpieczającym głowę dziecka przed urazami i może nawet o 75 procent zmniejszyć ryzyko doznania poważnych obrażeń mózgu. Warto pamiętać, aby kask był dostosowany do wielkości głowy. Prawidłowo dobrany kask nie może być zbyt ciasny lub luźny, ale powinien być wygodny. Po odpowiednim wyregulowaniu uprzęży, kask nie powinien kołysać się na boki, a jego przód musi znajdować się zawsze w odległości maksymalnie jednego lub dwóch palców od linii rzęs - mówi Leśniowska-Matusiak. Źle dopasowany, za mały, bądź za duży kask nie będzie stanowił właściwej ochrony. Każdy rower powinien być wyposażony w światła odblaskowe - białe z przodu, czerwone z tyłu i pomarańczowe po bokach oraz na pedałach. Odblaski odbijają światła samochodów, dzięki czemu sprawiają, że rowerzysta jest widoczny z dużej odległości. Należy regularnie czyścić te elementy, aby być dobrze widzianym. Podczas złej pogody zaleca się dodatkowo noszenie ubrań w jasnych kolorach, a także założenie opasek odblaskowych. Ważnym elementem roweru jest także dzwonek. Jest on szczególnie przydatny w sytuacjach stwarzających zagrożenie, na przykład, kiedy piesi lub rowerzyści niespodziewanie wtargną na drogę. Wówczas można szybko zasygnalizować swoją obecność i uniknąć wypadku.

Wpajając swoim dzieciom prawidłowe nawyki już od najmłodszych lat, rodzice mogą być pewni, że ich pociecha nie tylko będzie odczuwała wielką przyjemność z jazdy, ale przede wszystkim, będzie bezpieczna.

Komentuj
Pamiętajmy o europejskim numerze alarmowym - 112
17 kwietnia 2010 | 0

Numer alarmowy 112 umożliwia uzyskanie pomocy od wszystkich służb - Policji, Pogotowia Ratunkowego, Straży Pożarnej. Korzystają z niego osoby, które znajdują się w skrajnych sytuacjach, gdy od szybkiej reakcji stosownych służb zależy ludzkie życie, ale też osoby informujące o wypadkach, kolizjach, kradzieżach. Warunkiem uzyskania szybkiej pomocy jest znajomość tego numeru.

Jak przypomina portal POLICJA PL - Numer 112 jest bezpłatnym, europejskim numerem alarmowym, pod którym można uzyskać doraźną pomoc lub zostać przekierowanym na numer alarmowy konkretnych służb ratunkowych. Pod 112 należy dzwonić tylko wówczas, gdy sytuacja stwarza zagrożenie dla życia, zdrowia ludzkiego lub mienia. Wybierając ten numer, należy mieć świadomość, że sprawa, z którą dzwonimy, powinna być naprawdę poważna, ponieważ w innym przypadku tylko blokujemy linię i ktoś, kogo życie może być zagrożone, nie będzie mógł skorzystać z pomocy. Działanie numeru 112 jest ważną sprawą także dla organów Unii Europejskiej. Komisarz ds. Społeczeństwa Informatycznego i Mediów Neelie Kroes w liście do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji podkreśla, że 112 może pomóc tylko pod warunkiem, że większość ludzi wie o tym numerze. Dodaje także, że cieszy ją wzrost liczby osób w Polsce, które wiedzą o 112 – z 50 proc. w 2009 roku do 56 proc. w 2010 roku, co jest jednym z najwyższych wskaźników w Unii Europejskiej.

Komentuj
Dogonią piratów drogowych
16 kwietnia 2010 | 1

fd48d91e1e2fbe0b0bbb18554c9181536a206ab6

(Fot.: PD@N 337-2 kwpo)

Warmińsko-mazurskie komendy policji wzbogaciły się o nowoczesne motocykle Triumph Tiger 1050. Tiger 1050 ma wysokie zawieszenie. Mimo to można nim jeździć bardzo szybko, niemal sportowo. Ale co najważniejsze - ten motocykl skonstruowany jest tak, że można wjeżdżać nim nawet w trudniejszy, nierówny teren bez ryzyka uszkodzenia podwozia. Wyróżnia się też silnikiem, którego pojemność skokowa 1050 cm sześc. wytwarza rekordową w swojej klasie moc 115 KM oraz potężny moment obrotowy. To wszystko sprawia, że ważący 228 kg motocykl o długości ponad 2 m może osiągnąć prędkość nawet 220 km na godz. Triumph ma tarczowe hamulce, podgrzewane manetki oraz trzy kufry. Dodatkowo wyposażony jest w dwa kaski z systemem łączności, a także dwa komplety kombinezonów ochronnych. Już w najbliższym czasie na drogach pojawią się pierwsze patrole właśnie na tych maszynach. - Zespoły będą się składać z dwóch motocykli. Chodzi tu przede wszystkim o to, aby jeden policjant stanowił zabezpieczenie dla drugiego - tłumaczy Marek Parniewicz, naczelnik sekcji ruchu drogowego w Miejskiej Komendzie Policji w Olsztynie. - Taki patrol niewątpliwie będzie miał przewagę nad zwykłymi radiowozami. Marek Parniewicz jest też przekonany o dużej sile prewencyjnej policyjnych tigerów. - Już sam ich widok na drodze powinien sprawić, że kierowcy zaczną jeździć wolniej i ostrożniej - uważa. - Służba na policyjnym motocyklu, tak jak każda inna, będzie trwała osiem godzin. Warmińsko-mazurski garnizon policji wzbogacił się w sumie o 13 nowych maszyn. Pieniądze na nowiutkie tigery policjanci otrzymali dzięki funduszom Norweskiego Mechanizmu Finansowego.

Komentuj
ITD skontroluje pędzące busy
15 kwietnia 2010 | 0

Inspekcja Transportu Drogowego zapowiada kontrole busów przewożących pasażerów. Tylko w ciągu ostatnich dni inspektorzy nałożyli na przewoźników prawie 100 mandatów. - Wzmożone kontrole potrwają do końca kwietnia - informuje Władysław Mitręga, szef lubelskiej ITD. Z ekspertyzy wykonanej na zlecenie Urzędu Marszałkowskiego wynika, że w dni powszednie bezpieczny czas przejazdu autobusu czy busa z Warszawy do Lublina to 3 godziny 20 minut. W soboty, niedziele i święta - 3 godz. Do końca kwietnia przewoźnicy muszą dostosować rozkłady do nowych czasów przejazdu. Oporni mają stracić pozwolenia na przewozy pasażerskie. Na drogi wyruszyli inspektorzy w nieoznakowanych autach i na motocyklach - mówi Władysław Mitręga. W ruch poszedł też najnowszy nabytek ITD, czyli laserowy fotoradar. Większość ze skontrolowanych busów przekraczała dozwoloną prędkość. Rekordzista jechał 130 km/h - relacjonuje Władysław Mitręga.

Komentuj
Przednia szyba monitorem
15 kwietnia 2010 | 0

ac238923e42fdc4de48090786fcb8240400f78c1

(Fot.: PD@N 337-7)

Firma General Motors zaprezentowała prototyp przedniej szyby spełniającej funkcje monitora. Specjaliści z firmy GM R&D oraz z Carnegie Mellon University i University of South California zapowiadają, że już wkrótce z przedniej szyby samochodu stworzą system interaktywny odzwierciedlający cały szereg danych i dodatkowo zwiększający bezpieczeństwo kierowcy i pasażerów w samochodzie. GM jako pierwsza firma rozpoczęła stosowanie technologii HUD. Nowa generacja tych systemów ma wykorzystywać przednią szybę w całości - jako wielki przezroczysty monitor, na którym odzwierciedlane będą dane czujników, kamer i najróżniejszych systemów samochodu. Na szybie zobaczymy na przykład brzeg jezdni, który zakrywa mgła, zwierzę, które ma zamiar wyskoczyć na drogę, czy też znaki drogowe, ograniczające prędkość. Technologia ta polega na pokryciu szyby warstwą przezroczystego związku chemicznego, wykazuje luminescencję (tzw. luminoforu), który promieniuje światłem widzialnym w momencie pobudzenia przez laser.

Komentuj
Z fotoradarami, też na drogach osiedlowych
14 kwietnia 2010 | 0

Na osiedlach mieszkaniowych z fotoradarami będzie stała policja i straż miejska. To odpowiedź na apele rad mieszkańców, które narzekały, że po ich osiedlach pędzą auta - mówi Radosław Kluska, rzecznik prasowy łódzkiej straży miejskiej. Skonsultowaliśmy z łódzką policją, czy możemy w tajemnicy przed kierowcami stawiać fotoradar w wybranych miejscach, i dostaliśmy na to zgodę. Uwaga, kierowcy! Od kwietnia strażnicy wydziału kontroli ruchu drogowego straży miejskiej zaczęli wspomagać drogówkę i będą ustawiać się z fotoradarem w kilkunastu punktach Łodzi. Gdzie będzie można spotkać strażników z przenośnym fotoradarem? - Mamy jeden fotoradar i kierowcy nigdy nie będą wiedzieć, gdzie danego dnia będziemy z nim ustawieni - dodaje Kluska. - I to działa. Kierowcy przychodzą do komisariatów zdziwieni, gdy dostaną wezwanie do zapłacenia mandatu, bo nie spodziewali się fotoradaru właśnie tam. Tłumaczą, że nie widzieli fotoradaru, ale nie jest potrzebne, by go widzieli. - Przecież mają jeździć zgodnie z przepisami. A nie jeżdżą i mandatów wystawiliśmy już sporo. I bardzo dobrze. Być może zaczną jeździć bezpieczniej i wolniej po wszystkich ulicach, a nie tylko tam, gdzie przyzwyczaili się do fotoradarów - podsumowuje Kluska. W maju strażnicy zmienią miejsca "polowania". Gdzie staną z fotoradarem? To na razie tajemnica.

Komentuj
Szkolenie nauczycieli kształcenia zintegrowanego
14 kwietnia 2010 | 0

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego we Włocławku już 4 raz był gospodarzem szkolenia dla nauczycieli kształcenia zintegrowanego w ramach programu ,,Ratujemy i Uczymy Ratować” Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Od 2007 roku przeszkolonych zostało 250 nauczycieli z 117 szkół podstawowych z byłego województwa włocławskiego. Szkolenie obejmuje podstawy udzielania pierwszej pomocy przedlekarskiej np. wzywanie pomocy, resuscytacja krążeniowo-oddechowa. W tym roku w szkoleniu brało udział 26 nauczycieli z 13 szkół. Fundacja oprócz kursu, zapewnia materiały pomocnicze do prowadzenia zajęć z udzielania pierwszej pomocy. Szkoły biorące udział w szkoleniu otrzymały pomoce dydaktyczne między innymi: fantomy, książki, telefony tekturowe, które z pewnością pomogą nauczycielom skutecznie przekazać wiedzę. Program "Ratujemy i Uczymy Ratować" objęty jest patronatem Ministra Edukacji Narodowej.

Komentuj
WORD dla seniorów
12 kwietnia 2010 | 0

Na zaproszenie Klubu Seniora działającego przy Rzymsko-Katolickiej Parafii pod wezwaniem Św. Kazimierza Królewicza we Wrocławiu w dniu 8 kwietnia 2010 roku została przeprowadzona pogadanka przez kierownika Działu Egzaminowania i Monitorowania poświęcona zachowaniom w ruchu drogowym pieszych i rowerzystów. Seniorzy w okresie wiosenno-letnim mają zamiar odbywać wycieczki piesze i rowerowe, stąd też zainteresowanie przypomnieniem przepisów o ruchu drogowym. Zajęcia cieszyły się dużym zainteresowaniem, uczestniczyło w nich 20 osób. Pogadanka została przeprowadzona w ramach działań WORD związanych z poprawą bezpieczeństwa ruchu drogowego.

80a5eab2b2e19fc9a026e9be9d12170d6b862e9a

(Fot.: PD@N 337-10) ^ Kierownik DEiM T. Hryniewiecki prowadzi pogadankę dla seniorów

Komentuj
Pieszy, nauka jazdy, pierwszeństwo i…
12 kwietnia 2010 | 0

Warszawa: Kursantka, przejeżdżając przez skrzyżowanie nie ustąpiła pierwszeństwa pieszemu przechodzącemu przez przejście dla pieszych. Mężczyzna w ataku złości kopnął i uszkodził jej samochód.Do zdarzenia doszło na ulicy Korotyńskiego (Ochota). Kobieta kierująca oznakowaną, jako nauka jazdy toyotą, miała strzałkę warunkowego skrętu w prawo, ale nie ustąpiła pierwszeństwa pieszemu przechodzącemu przez przejście. Mężczyzna w ataku złości kopnął i uszkodził lusterko samochodu. Kierująca zatrzymała auto. O zdarzeniu poinformowała policję. Funkcjonariusze z Ochoty zatrzymali sprawcę. Jak się okazało Tomasz D. był pijany. Wartość strat została oszacowana na 500 złotych. Sprawcy grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Komentuj
Motor Show Poznań 2010 - relacja (2) - słupki drogowe
12 kwietnia 2010 | 0

Kilkanaście polskich premier samochodów, interaktywne zabawy dla dzieci i starszych, profesjonalny tor kartingowy czy Mistrzostwa Polski kierowców autobusów można było w weekend oglądać w ramach Motor Show Poznań 2010. Pokazom samochodów towarzyszyły m.in. wystawa wozów i sprzętu strażackiego, prezentacje samochodów i motocykli na multimedialnych scenach. I – jak to niektórzy podkreślają – te tak typowo polskie... słupki: drogowe, parkingowe, dekoracyjne, uliczne, rozdzielające i wiele innych. Mówią, że Polska “słupkami stoi”. Takie właśnie zaprezentowali producenci, jednak to słupki prawdziwie XXI wieku, bo: widoczne, bezpieczne itd. Niebagatelnym jest także fakt, iż są estetyczne i trwałe, pozwalają zachować czystość. Montowane na drogach słupki – już coraz częściej gumowe – mają chronić zarówno pieszych, rowerzystów jak i kierowców. Niestety nie wszystkim kierowcom się podobają. Każdy sposób na ograniczenie prędkości pojazdów na naszych drogach to dobry krok, montowane słupki to: bezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu; bardziej plynna jazda; mniej wypadków; -mniej ofiar na drogach. Popatrzmy na te coraz bardziej nowoczesne słupki.

ae8fa5374675346622df2d6f759a744cf1fb2b4e

(Fot.: PD@N 337-24jm)

457e56dfbb22759a2d98275105d9de855dbe220e

(Fot.: PD@N 337-25jm)

1bdeea75328c3fdac434c7a191f59e0987bf0390

(Fot.: PD@N 337-26jm)

71c6249dad20a503a63c86c7eb55711c60188b8d

(Fot.: PD@N 337-27jm)

Komentuj

Ogłoszenia

Pomoc terapeutyczna ofiarom wypadków komunikacyjnych
25 kwietnia 2010 | 0

c556953e2f9209c96c5963e78febc872ff9fdae3

(Fot.: PD@N 337-16)

Nierzadko uczestnictwo w wypadku drogowym skutkuje nabyciem tak zwanego zespołu stresu pourazowego. Dotyczy to również osób, które były świadkami wypadku lub w jego wyniku utraciły bliską osobę. Dlatego przy Uniwersytecie Warszawskim powstał program psychologicznej pomocy uczestnikom wypadków komunikacyjnych "Trakt" finansowany ze środków Unii Europejskiej - bezpłatny dla pacjentów.

Dotychczas w ramach "Traktu" skuteczną pomoc uzyskało ponad 100 osób, cierpiących na zespół stresu pourazowego. Zachęcamy do kontaktu z zespołem realizującym ten projekt (tel. 509 127 858; email terapia@psych.uw.edu.pl). Wszystkie osoby, które w ciągu ostatnich dwóch lat uczestniczyły, były świadkami wypadku lub doświadczyły utraty bliskiej osoby w wypadku mogą liczyć na fachową i gruntowną pomoc w miłej atmosferze i na dodatek bezpłatnie. Zapewniona jest możliwość specjalistycznej diagnozy psychologicznej problemów posttraumatycznych (takich jak kłopoty ze snem, nawracające wspomnienia, nadmierne poddenerwowanie lub kłopoty z koncentracją uwagi). W przypadku stwierdzenia zespołu stresu pourazowego, oferowana jest możliwość bezpłatnej terapii prowadzonej przez najlepszych specjalistów w tej dziedzinie.

Jest to pierwsza w Polsce, zakrojona na tak szeroką skalę akcja pomocy psychologicznej dla ofiar wypadków drogowych wszystkich rodzajów pojazdów - od rowerów, poprzez motocykle, samochody osobowe, aż po ciężarówki.

Program "Trakt" prowadzi Uniwersytet Warszawski. Szczegóły na stronie internetowej: www.wypadki-drogowe.pl, a wszelkie pytania można kierować na adres mailowy: terapia@psych.uw.edu.pl

lub bezpośrednio porozmawiać telefonując pod numer tel.: 509 127 858.

Komentuj
1% może wiele - podaruj go Fundacji
25 kwietnia 2010 | 0

495ae999c5da73d5a9d7cda35cfb3baa105d529d

(Fot.: PD@N 337-6)

Fundacja ma status Organizacji Pożytku Publicznego - KRS 0000165780.
Kontakty do Fundacji "Zapobieganie wypadkom drogowym":
Adres pocztowy: 03-301 Warszawa, ul.
Jagiellońska 80
Adres elektroniczny: jerzy.pomianowski@its.waw.pl
Telefon: 0 22 814 72 65 begin_of_the_skype_highlighting  0 22 814 72 65end_of_the_skype_highlighting
Strona internetowa:
www.mniejofiar.pl
Konto: BGŻ S. A. Oddział w Warszawie 38 2030 0045 1110 0000 0080 0350.

Działalność Fundacji prowadzona jest w dwóch głównych nurtach. Pierwszy z nich to lobbing na rzecz takich rozwiązań prawnych i organizacyjnych, jakie spowodują znaczący wzrost bezpieczeństwa ruchu na naszych drogach. To - między innymi - dzięki staraniom Fundacji został wprowadzony przepis nakazujący używanie w ciągu całego roku świateł mijania przez jeżdżące pojazdy. Natomiast nie udało się jeszcze Fundacji (mimo osobistego poparcia Pana Prezydenta RP dla tej inicjatywy) doprowadzić do zorganizowanego przewozu Tirów, przemierzających nasz kraj tranzytem, przez specjalne pociągi. Zyskałoby na tym bezpieczeństwo, ekologia, komfort ludzi mieszkających przy głównych drogach a nadto przysporzyłoby to korzyści finansowych kolei. Drugim głównym nurtem działalności Fundacji "Zapobieganie wypadkom drogowym" jest udział w wychowaniu komunikacyjnym całego społeczeństwa. Realizowane jest to przez częste występy fundacyjnych ekspertów w wszystkich mediach, także tych najbardziej popularnych - elektronicznych. Eksperci ci propagują właściwe zasady użytkowania pojazdów i bezpiecznego uczestnictwa pieszych w ruchu drogowym. W szerszy i kompleksowy sposób tematykę tę przybliża Fundacja społeczeństwu w specjalnych wydawnictwach o charakterze masowym. I tak, na przykład, przed sezonem urlopowym została wydana specjalna wkładka (nakład 300 000 egz.) w tygodniku "Polityka" na temat bezpiecznej podróży samochodem na wakacje. Fundacja współpracowała przy wydaniu wkładki "Bezpieczna droga" do całej prasy regionalnej (nakład 680 tys. egz.) oraz Książeczki Kierowcy (ponad 100 tys. egz.). Niestety poczynania wydawnicze Fundacji wymagają nakładów finansowych (oficjalne dotacje mogą pokryć tylko część kosztów) i stąd prośba do firm, które dbają o swój wizerunek, a nie tylko reklamują produkty, aby swoimi darowiznami (odpisuje się je od podstawy opodatkowania) zechciały wesprzeć Fundację "Zapobieganie wypadkom drogowym". Fundacja bowiem nie prowadzi działalności gospodarczej, nie zatrudnia żadnych osób - wszelkie prace wykonują społecznie członkowie zarządu i wolontariusze.

Komentuj
Doskonalenie techniki jazdy - obowiązujący stan prawny - szkolenie
25 kwietnia 2010 | 0

W świetle stanowiska Ministerstwa Infrastruktury wszelkie zajęcia z zakresu doskonalenia techniki jazdy (szkolenie osób posiadających uprawnienia do kierowania pojazdem, które z różnych przyczyn nie prowadziły pojazdu przez długi okres czasu, eco driving, jazda defensywna, szkolenia z elementów jazdy sportowej samochodami, motocyklami, quadami itp.) można prowadzić wyłącznie po uzyskaniu wpisu do rejestru Ośrodków Doskonalenia Techniki Jazdy we właściwym Urzędzie Wojewódzkim. W związku z powyższym:

 

Automobilklub Polski

Instytut Transportu Samochodowego

Polskie Stowarzyszenie Motorowe

Grupa IMAGE

 

zapraszają na szkolenie

 

Doskonalenie techniki jazdy

- obowiązujący stan prawny,

 

które odbędzie się 18 maja 2010 r., w godz. 1000–1400

w siedzibie Automobilklubu Polski w Warszawie przy ul Pańskiej 85

 

 

 

 

Celem szkolenia jest dostarczenie jego uczestnikom kompletnej wiedzy na temat warunków prowadzenia szkoleń z zakresu doskonalenia techniki jazdy, podmiotów uprawnionych do organizacji zajęć oraz sposobów prawnego uregulowania prowadzonej działalności.

Szkolenie prowadzić będą zaproszeni eksperci. Program szkolenia obejmuje:

1.Doskonalenie techniki jazdy - zakres pojęcia.

2.Omówienie aktów prawnych określających problemową działalność.

3.ODTJ - warunki uzyskania wpisu i prowadzenia szkolenia.

4.Instruktor Techniki Jazdy - zdobycie i zakres uprawnień.

5.Praktyczne aspekty uregulowania działalności objętej obowiązkiem wpisu.

6.Podsumowanie i odpowiedzi na pytania.

Zaproszenie skierowane jest do następujących podmiotów:

1.Ośrodki Szkolenia Kierowców,

2.Ośrodki Doskonalenia Techniki Jazdy,

3.Szkoły jazdy i Auto - szkoły prowadzące szkolenia dla osób posiadających już uprawnienia do kierowania.

4.Producenci pojazdów i salony firmowe organizujące szkolenia dla swoich klientów.

5.Firmy transportowe sprawdzające i doskonalące umiejętności swoich kierowców.

6.Inne podmioty zajmujące się przedmiotową działalnością.

oraz do pracowników komórek organizacyjnych urzędów wojewódzkich sprawujących nadzór nad szkoleniem.

Więcej informacji udziela: Adam Goss: odtj@automobilklubpolski.pl; tel. 500 253 716

Opłata za udział w szkoleniu - 490,00 zł brutto za 1 osobę.

Za każdą następna osobę z firmy - 420,00 zł brutto.

Wpłatę należy przelać na konto:

Automobilklub Polski, 00-834 Warszawa, ul. Pańska 85.

nr konta 90 1500 1777 1217 7001 1130 0000

z dopiskiem “szkolenie 18 maja”

W zgłoszeniu prosimy podać:

1. Imię i nazwisko osoby (osób) uczestniczących w szkoleniu;

2. Nazwa i adres instytucji zgłaszającej;

3. Dane do faktury (jeśli inne niż dane w pkt 2).

Zgłoszenia należy kierować na adres: bartosz.sienkiewicz@its.waw.pl

Komentuj