0379/10/2011 28 lutego 2011 6 marca 2011

o jakości szkolenia i apel eksperta; strażnicy miejscy/gminni mogą już karać mandatami; w życie wchodzi ustawa o publicznym transporcie zbiorowym; ustawa o kierujących: quad, czyli czterokołowiec; niepokojące statystyki wypadkowości; zobacz nowy samochód egzaminacyjny i jego szczegóły (fotoreportaż); PARTNERZY PROJEKTU: dyr. Bańczyk mówi - przeszkoliliśmy 400 osób; „molochy będą źle uczyć”; PARTNERZY PROJEKTU M. Górny: to pierwszy krok; pytanie testowe: zawracanie za skrzyżowaniem; odciążą policjantów; znaki ograniczenia prędkości cz. 2; ścieżki czy strefa ruchu spowolnionego; o...

News tygodnia

Jesteśmy PARTNEREM PROJEKTU „Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców”
6 marca 2011 | 0

afbb1c58dc4103b51aeebb44330d53acda59b2f3(Fot.: PD@N 379-1)

Redakcja Tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS z zadowoleniem informuje, iż otrzymaliśmy dyplom partnera projektu “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców”. Przypomnijmy, iż projekt to ogólnopolskie szkolenie współfinansowane przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, Działanie 2.1.1. W ramach cyklu składającego się z dwóch dni szkolenia stacjonarnego oraz kursu e-learningowego uczestnicy zdobywają wiedzę z zakresu prawo (prawo o ruchu drogowym, prawa i obowiązki instruktora, ustawa o kierujących, zdawalność, błędy na egzaminie na prawo jazdy), psychologia (wybrane zagadnienia psychologii transportu, percepcja, kształcenie indywidualne i grupowe, przykładowe ćwiczenia); metodyka (specyfika nauczania dorosłych, techniki efektywnościowe, kształtowanie postaw, zarządzanie czasem oraz ocena postępów szkolenia) oraz w czwartym bloku – dydaktyka (nowe narzędzia dydaktyczne, technika jazdy, jazda ekologiczna, wykorzystanie symulatorów, e-learning). Celem szkolenia jest wzrost kompetencji instruktorów, wykładowców i pozostałych pracowników osk. Szkolenie trwa – praktycznie zakończone zostały stacjonarne szkolenie tzw. Dnia 1., w pierwszych dniach marca rozpoczęły się kolejne spotkania stacjonarne tzw. Dzień 2. Pomiędzy nimi kursanci przeszli szkolenie e-lerningowe. Pełen cykl kończy się z ostatnim dniem lipca br. A jaka rola naszego tygodnika? Od Pierwszego spotkania, pierwszej grupy z grona około 5 tys. zakwalifikowanych uczestników, śledziliśmy i relacjonowaliśmy przebieg realizacji projektu. Publikowaliśmy sprawozdania, najczęściej opatrzone także serwisem foto, rozmawiamy z organizatorami i uczestnikami itd. itd. Wysoko cenimy sobie otrzymany tytuł. Dziękujemy.

Komentuj

Ekspert wyjaśnia

Pytanie testowe: zawracanie za skrzyżowaniem
6 marca 2011 | 1

Pytanie: Dzień dobry, Chciałem zapytać dlaczego w tym pytaniu które przesyłam w załączniku:

- W tej sytuacji kierujący pojazdem może:

A) zawrócić za skrzyżowaniem,

B) skręcić w lewo przed skrzyżowaniem,

C) skręcić w lewo na skrzyżowaniu.

Odpowiedź A jest też poprawną odpowiedzią, a na obrazku jest znak zakaz zawracania... i chciałem wiedzieć czy to mój błąd, czy jest błąd w teście... Pozdrawiam

6268b37ec0926b08389bdc8da233d3a70eaef1ec

(Fot.: PD@N 379-30)

Odpowiedź:Szanowny Panie, przedstawiony na przesłanym rysunku znak B-23 "zakaz zawracania" zabrania kierującym zawracania do najbliższego skrzyżowania włącznie. A więc, jak to sformułowano w odpowiedzi A "zawrócić za skrzyżowaniem" dozwala. Jak to wyjaśnia Zbigniew Drexler w swojej książce "Przepisy ruchu drogowego z ilustrowanym komentarzem":

9e31bb74745755a74ab55266005875cc5e366f7b

(Fot.: PD@N 379-31)

- Zgodnie z przepisem ogólnym zawartym w par. 15 ust. 2, znak B-23 obowiązuje od miejsca umieszczenia, lecz nie tylko na odcinku do skrzyżowania, jak np. znaki zabraniające wyprzedzania lub ograniczające prędkość (znaki B-25 i B-33, par. 23 ust. 1 i par. 27 ust. 1 oraz par. 32 ust. 2), lecz również na najbliższym skrzyżowaniu.

- Zakaz zawracania, nawet na długich odcinkach drogi, może wynikać z istnienia na jezdni ciągłej - znak P-4 (par. 86 ust. 5), zaś w celu uprzedzenia kierujących, że zakaz zawracania obowiązuje na długim odcinku drogi, pod znakiem B-23 może być umieszczona tabliczka T-20 (par. 15 ust. 5 pkt 4) podająca tę długość.

- Znak B-23 nie dotyczy skręcania w lewo, a więc za znakiem można skręcić w tym kierunku, zarówno w celu wjazdu do bramy (przed skrzyżowaniem), jak i na drogę (ulicę) odgałęziającą się w lewo.

Pozdrawiamy i radzimy wnikliwie czytać pytania testowe. Sugerujemy także lekturę powołanej książki. W najbliższych dniach poinformujemy o jej zaktualizowanej wersji.

Komentuj
Strażnicy odciążą policjantów
6 marca 2011 | 1

Pytanie:Mandaty za przekroczenie prędkości, kontrolowanie taksówkarzy i kierowców busów itd. To tylko niektóre z nowych uprawnień, które od 1 marca otrzymali strażnicy miejscy. To co, trzeba się już was bardziej bać?

Odpowiedź: Bardziej bać? Tu nie chodzi o to, czy bardziej bać, czy nie bać. Powiedziałbym inaczej. Na pewno mieszkańcy, którzy chcą interwencji, chcieliby, aby załatwiona była na miejscu. Nowe rozporządzenie, które się zmieniło od 1 marca, dało nam troszeczkę więcej możliwości załatwienia interwencji w postępowaniu uproszczonym, jakim jest nałożenie mandatu karnego. Nie musimy już tworzyć dodatkowych dokumentów, odciążamy policję, nie “zapychamy” też sądów i - jakby nie było - gros wykroczeń załatwiać możemy mandatowo.

Pytanie: Najważniejsze zmiany?

Odpowiedź: Doszło nam 16 nowych wykroczeń, które możemy rozliczać w postępowaniu mandatowym. Przyznaję, że często było tak, że sprawca wykroczenia przyznawał się do winy i mówił, żebyśmy zakończyli sprawę postępowaniem mandatem i nie kierowali sprawy do sądu. A my nie mogliśmy go wystawić, musieliśmy kierować wniosek do sądu.

Pytanie: Na ile te nowe przepisy ułatwią wam życie? Na ile pozwolą uprościć tą całą "papierologię"? To kierowanie wniosków do sądów, do policji? Wszystkich można by było uniknąć?

Odpowiedź: Prawo mówi, że sprawca może złożyć dodatkowe wyjaśnienia w sądzie, gdy np. nie zgadza się z decyzją strażnika. Ale gros kwitów było np. za niewskazanie osoby, która kierowała pojazdem [złapanym na fotoradar - red.]. I w takiej sytuacji kierowany był wniosek do sądu. Teraz nie musimy tego robić. Możemy ukarać taką osobę mandatem karnym.

Pytanie:Można powiedzieć, że stajecie się swego rodzaju policją miejską.

Odpowiedź: To prawda. Rozporządzenie na pewno ułatwi nam pracę. Np. trudno nam było tłumaczyć mieszkańcom, że nie możemy podjąć interwencji. To działało jak płachta na byka. Pojawiało się pytanie: "To po co jesteście?". Mieszkańca nie interesowało, że ustawodawca nie przewidział czegoś, nie dał nam możliwości prawnej. Dodawanie nam kolejnych uprawnień na pewno ułatwi pracę, a również my będziemy lepiej odbierani w oczach mieszkańców.

Odpowiedzi udzielił: Jacek Pietraszewski, rzecznik straży miejskiej w Białymstoku

Komentuj
Znaki ograniczenia prędkości cz. 2
6 marca 2011 | 1

Pytanie: Witam, proszę o podpowiedź czy istnieje prawnie zapisany obowiązek umieszczania znaku ograniczenia prędkości na wszystkich znakach D42 lub E17a jeżeli zamierzono by ograniczenie prędkości obowiązywało na całym obszarze zabudowanym? Czy też może istnieć taka sytuacja, że na jednym wlocie (a miejscowość to raptem jedna droga przez środek ok. 1 km długości) jest połączenie znaku D42 i B33 a z drugiej strony jedynie znak D42? Dodam, że od strony połączonych znaków w bliskiej odległości jest ostry zakręt i to pod stromy podjazd a z drugiej prosty odcinek drogi a przed zjazdem ograniczenie prędkości. Taka kombinacja oznakowania wg mnie nie jest sprzeczna z prawem bo przecież przepisy dopuszczają by na obszarze objętym ograniczeniem prędkości wynikającym ze znaku D42 i B33 dokonać zmiany lub odwołania przy pomocy innego znaku – tym przypadku samotnym znakiem D42. O ile to możliwe proszę o pilne potraktowanie problemu. Pozdrawiam Grzegorz T.

Odpowiedź:Przepisy nie ustalają obowiązku umieszczania znaku B-33 "ograniczenie prędkości" łącznie ze wszystkimi znakami D-42 "obszar zabudowany" lub E-17a "miejscowość". Oznakowanie takie stosuje się wówczas, gdy istnieje potrzeba ustalenia na całym obszarze zabudowanym ograniczenia innego niż ustawowe 50 km/godz. "w dzień" i 60 km/godz. - "w nocy". W miejscowości, w której nie występuje obszar zabudowany, a więc stosuje się tylko znaki E-17a i E-18a "koniec miejscowości", ustawowych ograniczeń prędkości nie ma, a więc w zależności od potrzeby wprowadza się ograniczenie odcinkowe pojedynczym znakiem B-33, lub w uzasadnionych przypadkach - w całej miejscowości, np. uzdrowiskowej, umieszczając wówczas znak B-33 łącznie ze znakiem E-17a. Jeżeli znak B-33 jest umieszczony pod znakiem D-42 lub E-17a, to takie oznakowanie musi znajdować na wszystkich drogach wjazdowych na dany obszar zabudowany lub do danej miejscowości. Umieszczenie na drodze przelotowej przez miejscowość lub przez obszar zabudowany znaku B-33 wraz z D-42 lub E-17a tylko na jednym krańcu tej drogi jest oczywistym błędem. Ponadto, jeżeli znak B-33 znajduje się pod znakiem D-42 oznacza on, że ograniczenie prędkości na tym obszarze zabudowanym obowiązuje w ciągu całej doby.

Z listu można przypuszczać, że na opisanej drodze należałoby zastosować odcinkowe ograniczenie prędkości, a więc znaki B-33 ustawić niezależnie od znaków D-42. Wówczas przy wyjeździe z takiego obszaru, oznaczonym znakiem D-43, ograniczenia wskazanego znakiem B-33 nie odwołuje się. Czyni to znak D-43.

Komentarz Czytelnika:Będę bezczelny i ośmielę się polemizować ze zdaniem pana Drexlera w temacie interpretacji znaczenia połączenia znaków D-42 i E-17a ze znakami zakazu (których zadaniem podstawowym jest chronić kierującego przed nierozpoznawalnymi w inny sposób zagrożeniami). A konkretnie tym przypadku ze zdaniem pana Dlexlera i powszechną zresztą opinią, że:, "Jeżeli znak B-33 jest umieszczony pod znakiem D-42 lub E-17a, to takie oznakowanie musi znajdować na wszystkich drogach wjazdowych na dany obszar zabudowany lub do danej miejscowości". Moje wątpliwości, co do zasadności powyższej interpretacji pana Drexlera wynikają głównie z zapisu prawnego umieszczonego w Rozp. Min. Infr. z 31.07.2002 r w sprawie znaków i sygnałów drogowych Rozdz.2 §15 pkt 3 i 4., oraz znaczenia poszczególnych znaków. O ile wyszczególniony wyżej, pkt 3 określa, że znak zakazu umieszczony pod znakiem, E-17a (nieposiadającym zresztą w swym znaczeniu żadnych ograniczeń) oznacza obowiązywanie zakazu na obszarze CAŁEJ miejscowości..., to już pkt 4 informuje, że umieszczenie znaku zakazu "pod znakiem D-42 oznacza, że zakaz obowiązuje (jedynie) DO znaku D-43 lub E-18a...", co dla mnie nie jest już tożsame z obowiązywaniem zakazu "na obszarze całej miejscowości" i nie zobowiązuje do tego, żeby "takie oznakowanie musiało znajdować na wszystkich drogach wjazdowych na dany obszar zabudowany"! A tym bardziej jak w rozpatrywanym przypadku "jedynej 1 kilometrowej drogi przelotowej" może 'chronić' przed zagrożeniem występującym tylko z jednej strony, ale niestanowiącym zagrożenia przy wjeździe z drugiej strony miejscowości. Max

Odpowiedź:Reakcji Czytelnika “Maxa” na moje wyjaśnienie w sprawie obowiązywania znaku B-33 “ograniczenie prędkości” na obszarze całej miejscowości lub całego obszaru zabudowanego w żadnym razie nie uważam za przejaw “bezczelności”, lecz raczej za brak w pełni logicznego rozumowania przy analizie powołanych regulacji prawnych. Jeżeli przepis stanowi, że łączne umieszczenie znaków B-33 i E-17a “miejscowość” lub D-42 “obszar zabudowany” oznacza obowiązywanie znaku na obszarze całej miejscowości lub obszaru zabudowanego, to taką informację kierujący otrzymuje przy każdym wjeździe do danej miejscowości lub na obszar zabudowany. Ograniczenia tego musi przestrzegać aż do miejsca wyjazdu z nich, co wskazują odpowiednio znaki E-18a lub D-43, i o tym właśnie mówi § 15 ust. 4 rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych. W innym przypadku kierujący nie wiedziałby, że dany obszar się kończy, i wskazane przy wjeździe nań ograniczenie prędkości przestaje obowiązywać.

O obowiązku przestrzegania ograniczenia prędkości na całym obszarze muszą być powiadomieni kierujący wjeżdżający ze wszystkich wlotów, co wymaga jednolitego ich oznakowania Brak takiego oznakowania na jednym z nich uniemożliwiałby egzekwowanie istniejącego ograniczenia, gdyż każdy kierowca mógłby tłumaczyć się, że wjechał z wlotu, na którym nie było takiego oznakowania.

Tu działa zasada podobna do znakowania skrzyżowań o ruchu okrężnym znakami C-12 i A-7. Łączne oznakowanie tymi znakami musi znajdować się na wszystkich wlotach na rondo, gdyż tylko wówczas działa zasada pierwszeństwa ruchu okrężnego, przed pojazdami wjeżdżającymi na nie z kolejnych wlotów.

Odpowiedzi udzielił: Zbigniew Drexler, autor książek popularyzujących przepisy o ruchu drogowym oraz ich objaśnianie

Komentuj
Ścieżki czy strefa ruchu spowolnionego
6 marca 2011 | 0

Pytanie: To jest polski przesąd, że jak się wysegreguje ruch rowerowy, wyrzuci poza jezdnię, to będzie bezpieczniej. Lepiej w mieście budować nowe ścieżki czy wprowadzać strefę "tempo 30"?

Odpowiedź: Jeśli miasto zdecyduje się na wprowadzenie strefy spowolnionego ruchu, to oraz specjalnych rozwiązań dodatkowych nie trzeba wprowadzać. Ale warto też pomyśleć o ruchu pod prąd na ulicach jednokierunkowych. Zazwyczaj w centrum miasta nie ma warunków do budowy ścieżek rowerowych, ani nie potrzeba tego robić. To jest polski przesąd, że jak się wysegreguje ruch rowerowy, wyrzuci poza jezdnię, to będzie bezpieczniej. Czasami tak jest, czasami jest dokładnie odwrotnie.

Pytanie:Jak wyegzekwować od kierowców prędkość do 30 km na godz.?

Odpowiedź: Generalnie chodzi o zainstalowanie długich betonowych progów płytowych. Ale warto się nad takim zakupem zastanowić, bo są na rynku dostępne różne rozwiązania z tworzyw sztucznych - tanie, brzydkie i nieskuteczne.

Pytanie:W jaki sposób poprawia się bezpieczeństwo w strefie spowolnionego ruchu?

Odpowiedź: Droga hamowania samochodu jest znacznie krótsza, dlatego w takich strefach generalnie nie ma ofiar śmiertelnych przy ewentualnych wypadkach, a obrażenia są niewielkie. Po drugie, należy zwrócić uwagę na to, że prędkość do 30 km na godz. jest porównywalna z prędkością roweru. Jeśli cyklista jedzie 15-20 km na godz., to te różnice są na tyle nieznaczne, że nie występuje problem zderzania się czy zajeżdżania sobie drogi.

W miastach, które zdecydowały się na taki krok, strefy "tempo 30" stały się miejscami przyjaznymi, atrakcyjnymi dla mieszkańców i turystów. Wyhamowywanie ruchu w ścisłym centrum i umożliwianie rowerzystom jazdy pod prąd na jednokierunkowych ulicach to absolutny standard w zachodniej Europie. W niemieckim Lipsku strefy uspokojonego ruchu obejmują aż 200 km ulic. Efekt? Już prawie 20 proc. mieszkańców wybiera rower jako podstawowy środek lokomocji. Doszło do tego, że powoli zaczyna brakować miejsc do przymocowania rowerów, choć stojaki i tak są ustawiane co kilka metrów. W ubiegłym roku strefę "tempo 30" w historycznym centrum wprowadził Gdańsk. W Poznaniu do końca czerwca w ścisłym centrum miasta również zacznie obowiązywać ograniczenie prędkości do 30 km na godz. Na ośmiu jednokierunkowych ulicach powstaną też kontrapasy, które pozwolą rowerzystom jeździć pod prąd. Dlaczego przyjęto takie rozwiązanie? Jest przyjazne dla mieszkańców centrum, pieszych i rowerzystów. Uspokojenie ruchu zmniejszy liczbę wypadków, zniechęci kierowców do ruchu tranzytowego przez centrum, sprawi, że mniejszy będzie hałas. Centrum miasta stanie się salonem Poznania.

Odpowiedzi udzielił: Marcin Hyła, krajowy specjalista ds. infrastruktury rowerowej

Komentuj

Legislacja

Ustawa o kierujących: quad, czyli czterokołowiec
2 marca 2011 | 0

e1aa8ee225e914643b283f4a0d26617cbf932161(Fot.: PD@N 379-37)

Od 11 lutego 2012 roku zaczną obowiązywać regulacje dotyczące quadów a pomieszczone w ustawie z 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami, która zmienia ustawę – Prawo o ruchu drogowym. Zdefiniowanie quada jako czterokołowca wymusi jazdę na nim w kasku i ograniczy miejsca, w których można poruszać się takim pojazdem. Quady zostaną zdefiniowane jako czterokołowce. Takie ich określenie sprawi, że znikną rozbieżności związane z różnym ich rejestrowaniem – jako motorower lub jako samochód. Każdy quad zostanie zarejestrowany jako czterokołowiec. Ponadto jazda takim pojazdem nie będzie też choćby częściowo wyjęta spod prawa. Obecne przepisy prawa o ruchu drogowym nie określają zasad dotyczących quadów. Jedynie na podstawie interpretacji wiadomo, że większe rejestruje się jako samochody, a małe jako motorowery. Wprowadzenie definicji czterokołowca sprawi, że quady będą rejestrowane jako czterokołowce lub czterokołowce lekkie.

– Prawo o ruchu drogowym:

“42b) czterokołowiec - pojazd samochodowy przeznaczony do przewozu osób lub ładunków, z wyłączeniem samochodu osobowego, ciężarowego i motocykla, którego masa własna nie przekracza:

a) w przypadku przewozu rzeczy 550 kg,

b) w przypadku przewozu osób 400 kg;

42c) czterokołowiec lekki - czterokołowiec, którego masa własna nie przekracza 350 kg i konstrukcja ogranicza prędkość jazdy do 45 km/h;”

“Art. 40. 1. Kierujący motocyklem, czterokołowcem lub motorowerem oraz osoba przewożona takimi pojazdami są obowiązani używać w czasie jazdy kasków ochronnych odpowiadających właściwym warunkom technicznym.

2. Przepisu ust. 1 nie stosuje się do motocykli fabrycznie wyposażonych w pasy bezpieczeństwa.

3. Przepisu ust. 1 nie stosuje się do czterokołowców fabrycznie wyposażonych w nadwozie zamknięte i pasy bezpieczeństwa.”;

- o kierujących pojazdami:

Art. 6. 1. Prawo jazdy stwierdza posiadanie uprawnienia do kierowania:

1) kategorii AM:

a) motorowerem,

b) czterokołowcem lekkim; (...)

5) kategorii B1:

a) czterokołowcem,

b) pojazdami określonymi dla prawa jazdy kategorii AM;”

Wprowadzenie quadów, czyli czterokołowców, do przepisów prawa spowoduje, że będą określone zasady jazdy na takich pojazdach. Takim sprzętem nie będzie można wyjechać na autostradę oraz na drogę ekspresową. Zmiana prawa wprowadza także konieczność jazdy na nich w kasakach (wymóg dotyczył będzie także pasażerów). Zgodnie z nowymi przepisami z kasków nie będzie trzeba korzystać na takich pojazdach tylko wtedy, gdy dany model będzie fabrycznie wyposażony w nadwozie zamknięte i pasy bezpieczeństwa. Za brak kasku przewidziano możliwość ukarania kierowców mandatami. Zgodnie z ustawą o kierujących pojazdami do jazdy quadem będzie wymagane przynajmniej prawo jazdy kategorii B1 (małe samochody osobowe). Można je uzyskać w wieku 16 lat. Do jazdy mniejszym quadem, czyli czterokołowcem lekkim, będzie wymagana nowa kategoria prawa jazdy AM. Będzie je mógł uzyskać 14-latek. Konieczność wyrobienia takiej kategorii lub wyższej do tego, by jeździć nawet małym quadem, obejmie także osoby pełnoletnie, które 18 lat skończą po dacie wejścia w życie nowej ustawy. Aby uzyskać to prawo jazdy trzeba będzie ukończyć kurs w ośrodku szkolenia kierowców, a następnie zdać egzamin państwowy w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego.

Komentuj
Strażnicy mogą już karać mandatami
1 marca 2011 | 4

295a97bc49b5fbaf06c89c2a552e495df4933935

(Fot.: PD@N 379-5)

Z dniem dzisiejszym straż gminna i miejska zyskuje nowe uprawnienia. Funkcjonariuszom wolno będzie m.in. kontrolować busy oraz karać kierowców grzywną. Będą karać kierowców, taksówkarzy, przewodników, nawet rodziców, którzy nieodpowiednio opiekują się dziećmi... Będą mogli wypisywać mandaty bez wzywania policji. Strażnicy mogą również karać kierowców, którzy zastawiają swoimi samochodami wjazdy lub hydranty. Jak mówi Leszek Wojtas z łódzkiej straży miejskiej nowe uprawnienia dotyczą przede wszystkim walki z kierowcami, którzy przekraczają dozwoloną prędkość. Strażnicy będą ich mogli karać mandatami. Ale nie tylko... - Nareszcie bezkarni przestaną być kierowcy, którzy pożyczyli komuś auto i w przypadku mandatu z fotoradaru nie chcieli powiedzieć, kto siedział za kierownicą. To była plaga. Teraz za niewskazanie właściwej osoby strażnik miejski ukarze właściciela auta grzywną - mówi Wojtas. - Mamy nadzieję, że to nie koniec nowych uprawnień. Chcielibyśmy mieć możliwość karania nie tylko kierowców, którzy jeżdżą za szybko, ale także tych, którzy przejeżdżają na czerwonym świetle lub nie stosują się do znaków zakazu. - To dobre rozwiązanie - ocenia Zbigniew Jagiełło, szef policyjnych związków zawodowych w Łódzkiem. - Strażnicy miejscy odciążą policję. Dzięki temu skuteczniej będziemy mogli walczyć m.in. z kierowcami, którzy łamią przepisy ruchu drogowego. Jest jednak jedno ale. Strażników trzeba profesjonalnie przeszkolić i zobligować do tego, by cały czas się uczyli. Inaczej nowe uprawnienia nie pomogą, a przeszkodzą w działaniu.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji: Więcej uprawnień mandatowych dla straży gminnych

Funkcjonariusze straży gminnych mają więcej uprawnień do nakładania grzywien w postaci mandatu karnego. Straż gminna może ukarać mandatem m.in. za utrudnianie prowadzenia akcji ratowniczych, a także kierowców, którzy nie będą chcieli podać danych osoby, której powierzyli swój pojazd. Strażnicy uczestnicząc w działaniach przeciwpowodziowych, mogą także karać mandatem osoby łamiące zakaz wstępu na wały przeciwpowodziowe i tereny do nich przyległe.

Straże gminne uzyskały uprawnienia do nakładania większej liczby mandatów za różnorodne wykroczenia.

Straże gminne mogą wystawić mandat osobom, które utrudniają prowadzenie akcji ratowniczo-gaśniczej (np. utrudniają dojazd do obiektów zagrożonych) oraz tym, którzy nie wykonują poleceń kierującego akcją ratowniczą. Takie uprawnienia miały dotychczas tylko odpowiednie organy ścigania (m.in. policja). Uprawnienia w tym zakresie nie przyznano strażakom PSP, by w sytuacji zagrożenia mogli skupić się jedynie na swojej pracy - bez konieczności utraty czasu na prowadzenie nawet najprostszych czynności mandatowych.

Straże gminne mają więcej możliwości do nakładania mandatów na osoby zakłócające przebieg legalnego zgromadzenia. Mandatem mogą zostać ukarane także osoby, które przewodniczą zgromadzeniu, na które nie wydano zgody. Ukarane mogą być również osoby, które uniemożliwiają przebieg innym członkom zgromadzenia, np. tarasując drogę planowanego przejścia. Strażnicy gminni (miejscy) będą mogli w tych sytuacjach wymierzyć karę grzywny w drodze mandatu karnego.

Nowe prawo nadało strażnikom uprawnienie do karania mandatem osób przeprowadzających zbiórki publiczne, bez wymaganego zezwolenia lub wbrew uzyskanym warunkom.

Na postępowanie mandatowe narażają się osoby, które nie chcą się wylegitymować strażnikom, pomimo takiego uprawnienia. Osoby legitymowane, które popełniają wykroczenie bądź te, które są świadkami – na wezwanie strażnika mają obowiązek podania informacji co do m.in. tożsamości, obywatelstwa, zawodu, miejsca zamieszkania czy zatrudnienia. Jeśli odmówią, narażają się na konsekwencje.

Strażnicy gminni mogą ukarać lekkomyślnych sprawców fałszywych alarmów lub osób świadomie rozpowszechniających błędne informacje. Nie unikną kary osoby, których świadome zachowanie, wywołało reakcję np. służb ratunkowych. Groźba natychmiastowej kary w postaci mandatu może zniechęcić potencjalnych sprawców wykroczeń.

Strażnicy gminni (miejscy) mogą ukarać mandatem osoby, które niszczą, uszkadzają i usuwają znak na szlakach turystycznych.

Więcej mandatów będzie wystawianych przez straże gminne za wykroczenia w ruchu drogowym. Kierowcy w dalszym ciągu mogą zostać ukarani mandatem wystawionym przez straż w sytuacji, gdy przekroczenie prędkości zostanie zarejestrowane m.in. przez fotoradar. Dodatkowo strażnicy mogą karać mandatem właściciela, posiadacza lub użytkownika pojazdu, który wbrew obowiązkowi, nie wskaże, na żądanie strażnika, komu powierzył swój pojazd.

Więcej uprawnień mandatowych, które posiadają od 1 marca br. straże gminne (miejskie) określa rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i administracji zmieniające rozporządzenie w sprawie wykroczeń, za które strażnicy straży gminnych są uprawnieni do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego.

Komentuj
W życie wchodzi ustawa o publicznym transporcie zbiorowym
1 marca 2011 | 1

Ustawa z dnia 16 grudnia 2010 r. o publicznym transporcie zbiorowym określa zasady organizacji rynku transportu publicznego, zarządzania usługami przewozowymi na tym rynku oraz reguluje kwestie związane z finansowaniem transportu publicznego w zakresie przewozów o charakterze użyteczności publicznej – właśnie weszła w życie. Ustawa wprowadza m.in. możliwość przyznawania zamówień na świadczenie przewozów bez przetargu. W ostatniej chwili wykreślono z niej zapisy o przyznawaniu prawa wyłącznego, czyli prawa dającego przewoźnikowi monopol na świadczenie usług na danej trasie, w danej sieci lub na danym obszarze. Konieczność uchwalenia ustawy wprowadzającej kompleksowy model funkcjonowania transportu publicznego wynikała ze zwiększającej się nieustannie liczby prywatnych przedsiębiorców, którzy świadczą usługi przewozowe. Na polskim rynku aktywnie działają prywatne firmy przewozowe (tzw. busy). Poddany procesom przekształceń własnościowych, czyli prywatyzacji jest PKS, komercjalizuje się Grupa PKP. A transport to nie tylko biznes, ale także społeczna konieczność, stąd władze publiczne, samorządowe, potrzebują nowych instrumentów, by zapewnić świadczenie tych usług nie tylko tam, gdzie jest to rentowne. Pamiętajmy, iż obok korzyści ekonomicznych, pod uwagę należy zawsze brać również korzyści społeczno – polityczne. Zgodnie z ustawą za funkcjonowanie transportu zbiorowego na danym obszarze odpowiada organizator transportu zbiorowego, czyli właściwa jednostka samorządu terytorialnego, bądź minister infrastruktury. Akt wnosi – jak to oceniają prawnicy - daleko idące zmiany w dotychczasowym sposobie świadczenia transportowych usług publicznych.

Na mocy przepisów nowej ustawy zmienione zostaną także inne ustawy, m. in.:

1. Ustawa z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (Dz. U. z 2007 r. Nr 125, poz. 874, z późn. zm.),

2. Ustawa z dnia 15 listopada 1984 r. - Prawo przewozowe (Dz. U. z 2000 r. Nr 50, poz. 601, z późn. zm.),

3. Ustawa z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (Dz. U. z 2007 r. Nr 19, poz. 115, z późn. zm.),

4. Ustawa z dnia 20 czerwca 1992 r. o uprawnieniach do ulgowych przejazdów środkami publicznego transportu zbiorowego (Dz. U. z 2002 r. Nr 175, poz. 1440, z późn. zm.),

5. Ustawa z dnia 28 marca 2003 r. o transporcie kolejowym (Dz. U. z 2007 r. Nr 16, poz. 94, z późn. zm.).

Ustawa weszła w życie 1 marca 2011 r. Część przepisów, dotyczących m.in. zasad funkcjonowania transportu zbiorowego oraz zmian w przepisach obowiązujących, zacznie obowiązywać dopiero od 1 stycznia 2017 r.

Komentuj
Jan Zasel: „wyeliminujmy pseudo szkoły”
28 lutego 2011 | 10

78f6298e99cf7b6f23288681ec7aa4c30b37f1aa^ Jan Zasel – ekspert prawa drogowego, autor książek (red.) (Fot.: PD@N 379-39jm)

W Nr 0378/09/2011 Tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS ukazały się dwie interesujące wypowiedzi na temat procesu kształcenia kierowców: dyrektora MORD w Krakowie pana Marka Dworaka i pana Tomasza Kuchara, właściciela Akademii Bezpiecznej Jazdy.

Pan Marek Dworak zatytułował swą wypowiedź “Jeszcze o niskiej zdawalności”. Trzeba powiedzieć, że jako szef dobrze zorganizowanego i dobrze funkcjonującego WORD widzi dość jasno przyczynę tego zjawiska. Można je w skróceniu nazwać: stronienie od wszelkiej wiedzy, a dążenie wszelkimi uproszczonymi drogami do zdobycia upragnionego dokumentu, jakim jest prawo jazdy. To prawda panie Marku. Prawda ta, niestety, rozciąga się także na inne dziedziny. Oto po rewolucji 89 powstało setki, a może i tysiące szkół wyższych. Sa to szkoły, jak mawiał słynny sołtys Kierdziołek, “Alma Mater Chlapkowiensis”. Aliści młodzieżrunęła do nich tabunami, no bo łatwo zdobyć dyplom, jakikolwiek. Potem się okazuje, że absolwenci tych szkół to tysiączne rzesze bezrobotnych. Tu jednak powstaje bieda dla absolwentów i w zasadzie szkodę ponoszą tylko oni. Gorzej jest z tzw. szkołami kierowców, których po rewolucji powstało także tysiące. Tu absolwent, otrzymawszy prawo jazdy, wsiada za kierownicę szybkiego samochodu i zabija na drodze kogokolwiek się da. Tu, jak mawiał redaktor W. Rosiecki, na drodze trwa wojna o przetrwanie. To też wspomniana przez pana Marka Dworaka “niska zdawalność” jest na dziś jedynym ratunkiem przed wypuszczeniem na drogę ludzi za kierownicą samochodu, których ledwie nauczono jeździć (jeździć, a nie kierować, a to jest zasadnicza różnica) po trasie egzaminacyjnej i z bryków – rozwiązywania słabych testów egzaminacyjnych. Jeżeli Krakowskiemu WORD-owi zarzuca się niską zdawalność, to ja, panie Marku, składam panu – kierującemu pracą ośrodka – serdeczne gratulacje. To może, w jakiejś mierze, powstrzymać wysyłanie do egzaminu przez słabe szkoły kierowców kandydatów nie przygotowanych do kierowania samochodem we współczesnych warunkach ruchu.

Co pana Kuchara to wygląda, że fruwa on dość wysoko w obłokach. Prowadzi Akademię Bezpiecznej Jazdy. Chwała mu za to. Zapewne wypuści kilku dobrze przygotowanych kierowców. Ale jedna jaskółka nie czyni wiosny. Nam potrzebne są, w pierwszym rzędzie, dobre “szkoły podstawowe” które będą nauczały kierowania samochodem na takim poziomie, jaki obserwujemy w szkołach podstawowych krajów cywilizowanych. Akademie zostawmy tym, którzy chcą osiągnąć wyższy stopień wtajemniczenia.

Dla zilustrowania wypowiedzi pana Kuchara zamieszczono fotografię fragmentu ośrodka do ćwiczeń kierowania w warunkach ekstremalnie trudnych w Tesdorf (Austria). Przy tym sugerowanie “A może austriacki system szkolenia” jest nieporozumieniem. Austriacki system to nie Tesdorf. To “szkoła podstawowa”, jak nazwaliśmy ją wyżej, przygotowuje kandydatów na kierowców na odpowiednim poziomie, a do Tesdorfu idą ci, którzy chcą osiągnąć mistrzostwo w kierowaniu. Przy czym o ile u nas “akademii bezpiecznej jazdy” jest zapewne sporo, o tyle Tesdorf jest jeden, ale jaki!!! Oczywiście w Austrii nad nadaniem kierowcy odpowiedniej sylwetki czuwa Automobilklub. Naturalnie nie umniejsza to roli właściwych organów państwa. Państwo musiało sfinansować koszty budowy ośrodka Tesdorf. Musiało wyjść z założenia, że jest to inwestycja, która błyskawicznie się spłaci. Przypomnijmy, że “koszt” jednej osoby zabitej to kilka milionów zł. Jak więc wielkie straty ponosimy jeżeli na naszych drogach ginie co roku ponad 5 000 osób, a rannych pozostaje kilkadziesiąt tysięcy.

Moją wypowiedź pragnę zakończyć apelem:

1) doprowadźmy do tego, ażeby nasze “szkoły podstawowe kierowców” prowadziły nauczanie na takim poziomie, który daje absolwentowi szanse kierowania samochodem sposób sprawny i bezpieczny; wyeliminujmy pseudo szkoły; tu jednak bieda w tym, że nie wiadomo do kogo zaadresować ten apel,

2) doprowadźmy do tego, ażeby zdawalność była tą tamą, która eliminuje kandydatów nie przygotowanych do kierowania samochodem we współczesnych warunkach ruchu.

Wydaje się, że adresatem tego apelu mogłoby być Ministerstwo Infrastruktury.

Jan Zasel

Komentuj
Ma prawo jazdy kat. C, ale…
6 marca 2011 | 0

W “Gazecie pl Częstochowa” czytamy: Dostałem kija zamiast wędki - uważa bezrobotny pan Grzegorz, który dzięki dotacji z urzędu pracy zdobył prawo jazdy kategorii C. Tyle, że uprawnia ono jedynie do turystycznej jedynie jazdy ciężarówką.Mężczyzna ma już w szufladzie dyplom jednej z częstochowskich wyższych uczelni, ale przez wiele lat mu się na nic nie przydał. Przynajmniej nie do tego, by zdobyć upragnione, stałe zatrudnienie. Postanowił przekwalifikować się na kierowcę ciężarówki. - We wrześniu 2009 r. złożyłem do urzędu pracy odpowiedni wniosek o dofinansowanie - relacjonuje bezrobotny. - Trzy miesiące później miałem już zdany egzamin. Dokument jednak nie stał się podstawą do przyjęcia go do pracy. Osoba, która wyrażała chęć zatrudnienia, czyli w myśl przepisów uprawdopodabniała możliwość zdobycia pracy (był to jeden z warunków otrzymania dofinansowania) stwierdziła, że kierowca nie posiada uprawnień do przewozu towarów, więc pracy nie może mu dać. Podobnie odpowiadali inni potencjalni pracodawcy.- We wrześniu 2009 r. weszły przepisy mówiące o konieczności przejścia kursu kwalifikacji na przewóz rzeczy - stwierdza Maciej Wawrzkiewicz, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Częstochowie. - Początkowo mówiono o 240 godzinach szkoleń teoretycznych, ale stanęło na 140. Jest to bardzo kosztowne szkolenie, ale bez niego ciężarówką można sobie jeździć tylko prywatnie, bez towaru. Pan Grzegorz uznał, że dotychczasowe dofinansowanie z Powiatowego Urzędu Pracy w Częstochowie nie daje mu pełnego przekwalifikowania: - Więc to są pieniądze wydane trochę bez sensu. Przynajmniej na takim etapie - uważa. W 2011 r. zwrócił się więc z prośbą o dofinansowanie kursu kwalifikacyjnego. Odmówiono. W uzasadnieniu przeczytał, że po przeanalizowaniu wielu elementów, m.in. możliwości finansowych urzędu i dotychczasowych świadczeń, z których korzystał - pieniędzy na szkolenie nie dostanie. - Czy nie jest to w interesie publicznym jest, żeby wyszkolić i przekwalifikować choć jednego bezrobotnego niż dawać częściowe uprawnienia wielu? - zastanawia się pan Grzegorz. Grażyna Klamek, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Częstochowie nie podziela tej opinii: - Zawsze stoimy przed indywidualnymi problemami każdej z osób korzystających z naszej pomocy - uważa. - Nigdy nie ma pewności, że decyzja przez nas podjęta będzie właściwa a ilość pieniędzy, którymi dysponujemy niestety dramatycznie spada. Dlatego wspieramy bezrobotnych dofinansowaniem. Pewien wysiłek musi ponieść także beneficjent dotacji. Uważa, że składając wniosek we wrześniu 2009 r., czyli już po zmianie przepisów pan Grzegorz powinien zdawać sobie sprawę z uprawnień jakie daje zdobycie prawa jazdy kategorii C a już na pewno powinien o tym wiedzieć człowiek dający mu tzw. promesę zatrudnienia. - Takich osób jak on jest zaledwie kilka - mówi dyrektorka PUP. - Od tego czasu prawo jazdy tej kategorii zdobyło 150 osób z czego 76 przeszło kurs kwalifikacyjny pozwalający przewozić towary. Nie wyklucza, że w przyszłości urząd dofinansuje także takie kursy, ale wiele zależy zarówno od liczby zainteresowanych, jak i pieniędzy.

Komentuj
Wniosek o sprecyzowanie uprawnień kontrolerów
5 marca 2011 | 0

 

23cbf022b972c3d5804c5e695c8729d46bb48ecd(Fot.: PD@N 379-4)

Kontrolerzy biletów w tramwajach i autobusach mogą w nieuzasadniony sposób stosować środki przymusu wobec gapowiczów - uważa Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Zgodnie z zapisami obowiązującej ustawy o publicznym transporcie zbiorowym kontrolerzy mają prawo ująć gapowicza, który odmawia okazania dokumentów lub próbuje uciec. HFPC zaapelowała do Cezarego Grabarczyka o podjęcie działań legislacyjnych zmierzających do sprecyzowania uprawnień kontrolerów w środkach transportu zbiorowego. Wystąpienie Fundacji to efekt obowiązującego od 1 marca nowego prawa przewozowego, które pozwala kontrolerom komunikacji publicznej żądać okazania dokumentu tożsamości, jeśli gapowicz odmawia zapłacenia należności. W razie nieokazania dokumentów mogą oni "ująć podróżnego i niezwłocznie oddać go w ręce policji lub innych organów porządkowych". W opublikowanym na stronie HFPC w internecie wystąpieniu Fundacji do Grabarczyka podkreślono, że posłużenie się generalnym określeniem "ujęcie" nasuwa uzasadnione wątpliwości z punktu widzenia wolności obywatelskich. "Ogólny charakter tego zwrotu może prowadzić do nadużycia władzy przez kontrolerów i zbędnego, a także nieuzasadnionego posługiwania się środkami przymusu bezpośredniego" - napisano w liście podpisanym przez sekretarza HFPC Adama Bodnara. Zwrócił on też uwagę na fakt, że termin "ujęcie" stosowany jest m.in. w kodeksie postępowania karnego, ale "odnosi się do sytuacji o zdecydowanie poważniejszym charakterze" (każdy ma prawo ująć osobę na gorącym uczynku przestępstwa, gdy podejrzenie jego popełnienia jest niemal pewne - PAP). W Warszawie kontrolerzy biletów zostali poinstruowani, by w sytuacji konfliktu m.in. stawali w drzwiach i po prostu blokowali drogę ucieczki. Stołeczny Zarząd Transportu Miejskiego informował, że jeśli gapowicz zlekceważy polecenie kontrolera i podejmie próbę ucieczki, pracownik ZTM "najpierw zastosuje perswazję słowną". "Dopiero jeśli nie przyniesie ona skutku, podejmie działania uniemożliwiające ucieczkę pasażera" - podkreślał ZTM. Ustawa wprowadziła też sankcje karne dla pasażerów, którzy nie chcą poddać się procedurze kontroli. Takiego gapowicza policja może teraz ukarać mandatem do 500 zł, a sąd - grzywną do 5 tys. zł.

Komentuj
Do 10 lat więzienia za rozbicie policyjnej blokady
5 marca 2011 | 0

204355c43a9d3a697309e72989bdd688b66863ed

(Fot.: PD@N 379-38)

Na trzy miesiące aresztował toruński sąd dwóch złodziei samochodów, którzy staranowali policyjną blokadę, raniąc przy tym siedmiu policjantów. " 28-letni bydgoszczanin i 39-letni mieszkaniec Warszawy usłyszeli zarzuty czynnej napaści na policjantów oraz kradzieży z włamaniem do pięciu samochodów. Grozi im kara do dziesięciu lat więzienia" - powiedziała rzeczniczka kujawsko-pomorskiej policji Monika Chlebicz. Od czasu zatrzymania obu mężczyzn w czwartek wieczorem policjanci odnaleźli trzy auta skradzione przez nich w ostatnim czasie. "W Bydgoszczy na jednym z parkingów strzeżonych w centrum miasta stał peugeot 308, który zginął na początku marca w Poznaniu. Kolejne dwa auta, renault megane i land rover, stały na osiedlowych parkingach w miejscowości Ząbki koło Warszawy (woj. mazowieckie)" - poinformowała rzeczniczka policji. Renault został skradziony w Warszawie pod koniec 2010 roku, a land rower zniknął w ubiegłym tygodniu spod jednej z bydgoskich restauracji. Obaj mężczyźni zostali zatrzymani w czwartek wieczorem w podtoruńskim Lubiczu. Zastawiono tu blokadę po uzyskaniu informacji, że przez Toruń będą przejeżdżać dwa auta skradzione wcześniej w Poznaniu. Kierując audi A4 i toyotą avensis złodzieje usiłowali przebić ustawioną tu policyjną blokadę. Policjanci widząc, że audi jedzie prosto na nich, oddali strzały, ale bandyci mimo to staranowali dwa policyjne transportery oraz nieoznakowany radiowóz. Podczas akcji siedmiu policjantów odniosło obrażenia, ranny został też jeden ze ściganych. Rozbite zostały również samochody, którymi jechali poszukiwani. Jak ustalono dotychczas, 28-letni bydgoszczanin był już notowany za włamania, a 39-letni warszawiak - za kradzieże samochodów. Zdaniem policjantów są oni członkami większej grupy złodziei specjalizujących się w kradzieżach kosztownych aut.

Komentuj
Kilka słów na temat super ośrodków (część 4)
5 marca 2011 | 4

3c8a5fad3d56b61f490ff3a98bbb91b108d0c379

(Fot.: PD@N 376-43)

 

Bogdan:Zgadzam się z Panem Maciejem. Jedynym kryterium, jakim powinien wykazywać się super ośrodek, powinna być zdawalność absolwentów danego OSK. Razem z żoną prowadzimy ośrodek kat. B od dziesięciu lat. Posiadamy dobrze wyposażoną salę wykładową, w której staramy się przekazać kursantom całą naszą wiedzę. Organizujemy spotkania z policjantem z ruchu drogowego, który przybliża różne problemy związane z jazdą na "podwójnym gazie", po narkotykach itp. Przedstawiając zdjęcia z różnych wypadków, wyjaśnia ich przyczyny. Podczas jazdy samochodem, nie krzyczymy, nie ubliżamy i nie używamy telefonów komórkowych. Wymagamy samodzielnego myślenia, cały czas czuwając nad prawidłowym zachowaniem się na drodze. Dzięki temu uzyskaliśmy dobrą zdawalność naszych absolwentów na egzaminach państwowych, ciesząc się dobrą opinią osób, które uzyskały swoje upragnione prawo jazdy. I co? Mamy likwidować naszą misję, bo jacyś malkontenci z nudów wymyślają coraz to głupsze przepisy? Kiedy w końcu zaczniemy żyć w normalnym kraju? Egzaminy powinny być przeprowadzane w OSK, jak było kiedyś, kiedy sam zdawałem. Każdy szanujący się ośrodek posiada komputery z programem do przeprowadzenia egzaminów teoretycznych. Egzamin praktyczny, powinien odbywać się na samochodach OSK z instruktorem z boku i najlepiej z policjantem z tyłu w roli egzaminatora, który oceniałby technikę jazdy, znajomość przepisów i zachowanie się na drodze. Zgadzam się z twierdzeniem, że instruktorem powinna zostać osoba z wieloletnim stażem za kółkiem, a nie trzyletni posiadacz prawa jazdy. Ale to samo tyczy się egzaminatorów. Bardzo często widzę młodych egzaminatorów, jak po zakończeniu dnia swojej "pracy", jadą swoimi samochodami do domu najeżdżając na ciągłe linie, nie zatrzymując się przy sygnalizacji S-2 oraz przed znakiem B20. Ale w ciągu swojego dnia pracy, oblewali osoby zdające za np. nazwanie świateł mijania- krótkimi albo nazwanie bagnetu - bagnetem. To ja pytam, skąd głównie bierze się niska zdawalność na egzaminie państwowym?

Komentuj
Senatorowie przeciwko alkoholowi na stacjach benzynowych
4 marca 2011 | 0

Grupa 17 senatorów przygotowała z zmianę w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi - która byłaby narzędziem w walce z pijanymi kierowcami. Projekt ma poparcie połączonych komisji senackich. Alkohol to aż 40-50 procent przychodów sklepów, które się mieszczą przy stacjach benzynowych, tak więc znacząco spadnie ich dochód. Zdaniem senatorów zakaz ma ograniczyć spożycie alkoholu przez kierowców. Przeciwnicy takiego rozwiązania twierdzą, że nie ma żadnych merytorycznych i naukowych argumentów potwierdzających, że dostępność alkoholu – w tym piwa – na stacji benzynowej wpływa na niebezpieczne zachowania wśród kierowców. Ograniczenie sprzedaży nie wpłynie również na zmniejszenie konsumpcji, bo klienci będą kupować alkohol w innych punktach. – Drogą do wyeliminowania alkoholu z polskich dróg nie jest wybiórcze ograniczanie możliwości jego zakupu, lecz promowanie odpowiednich zachowań – mówi Dawid Piekarz z Browarów Polskich.

Komentuj
W sprawie sprowadzania pojazdów kupionych za granicą
4 marca 2011 | 0

Komisja Europejska rozpoczęła konsultacje w sprawie sprowadzania pojazdów kupionych za granicą - informuje "Gazeta Wyborcza". Komisja chce zmienić prawo tak, aby było mniej formalności, mniej biurokracji, a procedury związane najpierw z kupnem, a następnie rejestracją sprowadzanych samochodów były łatwiejsze i szybsze. Najpierw Bruksela musi dowiedzieć się, na jakie trudności w różnych krajach natrafiają osoby i firmy, które sprowadzają auta. Obecnie każde państwo Unii wymaga, aby sprowadzane auto było rejestrowane w lokalnych urzędach i według krajowych przepisów. Komisja prosi, aby osoby i firmy, które sprowadziły i rejestrowały samochody albo handlują autami kupionymi w innym kraju, wypełniły krótką ankietę. Wyniki konsultacji zostaną wykorzystane przy tworzeniu unijnych regulacji w tym zakresie.

Komentuj
Opłaty za korzystanie z przystanków
4 marca 2011 | 0

 

b70c716d152b0b54191f03de300827f81acce96e(Fot.: PD@N 379-3)

Ustawa o publicznym transporcie zbiorowym umożliwia samorządom gminnym nałożenie opłaty na przewoźników za zatrzymywanie się autobusów na przystankach. Jak czytamy w “Dzienniku Bałtyckim” - do tej pory żadna z gmin w województwie pomorskim nie wprowadziła takich opłat, jednak niektóre analizują już takie rozwiązanie. Przewoźnicy mówią wprost - im więcej kosztów będą ponosić za korzystanie z przystanków, tym droższe będą bilety. - Wprowadzenie opłat może bezpośrednio wpłynąć na wzrost cen biletów - mówi Leszek Waszkiewicz, prezes spółki PKS Bytów. - Nasze autobusy zatrzymują się na setkach, jeśli nie na ponad tysiącu przystanków. Ogólny koszt będzie niemały. Co więcej, dodatkowe opłaty mogą spowodować likwidację niektórych nierentownych kursów. Piotr Rachwalski, prezes Nord Express, największego prywatnego przewoźnika w powiecie słupskim, dodaje, że pobieranie takich opłat będzie dla gmin "strzałem we własne kolano". - Przewoźnicy niewątpliwie mogą zdecydować się na likwidację deficytowych kursów, a autobusy nie będą się zatrzymywać w niektórych miejscowościach - wyjaśnia prezes Nord Express. W niektórych gminach opłaty za korzystanie z przystanków są pobierane od przewoźników od lat za tzw. oczyszczanie i odśnieżanie przystanków. Jak wyjaśnia Marcin Gromadzki, rzecznik prasowy Zarządu Miejskiej Komunikacji w Gdyni, zdarzało się, że te opłaty były znacznie wyższe niż rzeczywiste koszty ponoszone przez właścicieli przystanków. Więcej pieniędzy w budżetach gmin na utrzymanie przystanków może przełożyć się na to, że będą one bardziej zadbane.

Komentuj
Akty prawne wyłącznie w formie elektronicznej
4 marca 2011 | 0

a3ef10678c16559757f770440ad44f1a3c2ed910

(1-2009)

Sejm uchwalił nowelizację ustawy o ogłaszaniu aktów normatywnych przewidującą, że m.in. Dziennik Ustaw i Monitor Polski dostępne będą wyłącznie w formie elektronicznej.Za opowiedziało się 250 posłów, przeciw było 3, 169 wstrzymało się od głosu. Argumentem była tutaj kalkulacja potwierdzająca, iż likwidacja papierowych wydań dzienników urzędowych przyniesie kilkanaście milionów złotych oszczędności oraz zredukuje zużycie papieru o setki ton. Wyłącznie w postaci elektronicznej wydawane mają być - oprócz Dziennika Ustaw i Monitora Polskiego - także dzienniki urzędowe ministrów kierujących działami administracji rządowej, dzienniki urzędowe urzędów centralnych oraz wojewódzkie dzienniki urzędowe oraz zbiory dzienników urzędowych. Wyjątkiem od tej reguły będzie Monitor Polski "B" (w którym publikowane są m.in. sprawozdania finansowe określone w ustawie o rachunkowości i ogłoszenia przedsiębiorców) oraz wyodrębnione edycje dzienników wydawanych przez szefów: MON, MSWiA, MSZ, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, z aktami zawierającymi informacje niejawne. Wprowadzenie elektronicznej postaci dzienników urzędowych ma także - w intencji autorów projektu - m.in. skrócić czas potrzebny na ogłoszenie aktu prawnego. Zasadnicze przepisy nowelizacji mają wejść w życie 1 stycznia 2012 r. Teraz nowelizacja trafi do Senatu.

Komentuj
Aktualizacja ePD - obowiązują pierwsze zapisy ustawy o kierujących
3 marca 2011 | 0

Kolejną aktualizację elektronicznego zbioru aktów prawnych opracowano według stanu prawnego obowiązującego na dzień 3 marca 2011 r. W życie wchodzą nowele m.in.: pierwsze zapisy w ustawie o kierujących pojazdami oraz ustawie Prawo o ruchu drogowym. I tak z dniem 25 lutego 2011 r. zaczęła obowiązywać nowela w ustawie – Prawo o ruchu drogowym dotycząca świadectw kwalifikacji zawodowej potwierdzającego ukończenie szkolenia okresowego w zakresie jednego z bloków programowych. W życie weszło m.in. rozporządzenie w sprawie wykroczeń za które strażnicy straży gminnych są uprawnieni do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego. Dostępne są także:

Aktualizacja zbioru ePrawoDrogowe

wg stanu prwnego na 3.3.2011 r.

Projekty aktów prawnych

Projekt

ustawy

o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy o kierujących pojazdami

Projekt

rozporządzenia

zmieniającego rozporządzenie w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia

Projekt

rozporządzenia

w sprawie rejestracji pojazdów Biura Ochrony Rządu, Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, kontroli skarbowej i Służby Celnej w sprawie rejestracji pojazdów Biura Ochrony Rządu, Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, kontroli skarbowej i Służby Celnej

Akty prawne rzeczywiste (teksty w wersji opublikowanej)

Ustawa

o zmianie ustawy - Kodeks karny wykonawczy oraz niektórych innych ustaw

Rozporządzenie

zmieniające rozporządzenie w sprawie szczegółowych czynności organów w sprawach związanych z dopuszczeniem pojazdu do ruchu oraz wzorów dokumentów w tych sprawach

Rozporządzenie

zmieniające rozporządzenie w sprawie rejestracji i oznaczania pojazdów

Rozporządzenie

zmieniające rozporządzenie w sprawie wykonania niektórych przepisów ustawy o podatku od towarów i usług

Rozporządzenie

w sprawie rozciągnięcia stosowania przepisów ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji

Akty prawne ujednolicone (teksty ujednolicone

w zw. z publikacją rzeczywistych lub ich wejściem w życie)

Ustawa

Prawo o ruchu drogowym

Ustawa

o kierujących pojazdami

Ustawa

Kodeks cywilny

Ustawa

Kodeks karny

Ustawa

o postępowaniu egzekucyjnym w administracji

Ustawa

o zmianie ustawy - Kodeks karny wykonawczy oraz niektórych innych ustaw

Rozporządzenie

w sprawie szczegółowych czynności organów w sprawach związanych z dopuszczeniem pojazdu do ruchu oraz wzorów dokumentów w tych sprawach

Rozporządzenie

w sprawie rejestracji i oznaczania pojazdów

Rozporządzenie

w sprawie wykroczeń, za które strażnicy straży gminnych są uprawnieni do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego

Rozporządzenie

w sprawie wykonania niektórych przepisów ustawy o podatku od towarów i usług

Rozporządzenie

w sprawie rozciągnięcia stosowania przepisów ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji

Pobierz aktualizacje:

wybierz zakładkę AKTUALIZACJA /

kliknij przycisk DALEJ / program pobierze i zainstaluje zmiany

ePrawoDrogowe to zbiór

kompletny, zawsze aktualny, przyjazny w obsłudze

ZAMÓW: 502-659-431

Komentuj
Równouprawnienie także przy zapłacie podatku OC
3 marca 2011 | 0

272b17bd193bebbca2f8ab31cff9e54a9d1d3a8d

(Fot.: PD@N 379-6)

Płeć nie może wpływać na wysokość stawek ubezpieczeniowych - zadecydował Europejski Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu. - Skoro nie może, to wpływała nie będzie. Wywróci za to do góry nogami cały rynek ubezpieczeń - ripostują ubezpieczyciele. Zdaniem tych ostatnich wskutek zmian podrożeją m.in. polisy komunikacyjne dla kobiet. Podniosą się prawdopodobnie również średnie stawki indywidualnych ubezpieczeń na życie. - To będą pierwsze żniwa, jakie zbierze wyrok ETS. Ta decyzja pozbawia klientów możliwości nabycia produktów ubezpieczeniowych, w których ryzyko i cena skrojone są dokładnie według ich potrzeb - komentuje decyzję trybunału Polska Izba Ubezpieczeń o czym donosi “Dziennik Zachodni”. Jej zdaniem przykładem takiego dostosowywania mogą być chociażby ubezpieczenia komunikacyjne. Kobiety mogły dotąd płacić nawet o 40 proc. mniej za polisę OC, ponieważ statystycznie powodowały mniej wypadków. Potwierdza to śląska policja. Podinsp. Robert Piwowarczyk z drogówki wskazuje, że na przeszło 33 tys. kolizji i wypadków, jakie w ubiegłym roku wydarzyły się na drogach naszego regionu, tylko niespełna 20 procent spowodowały kobiety. - Panie jeżdżą wolniej i ostrożniej - mówi Piwowarczyk. - Wyrok ETS spowoduje w Polsce wzrost średnich stawek we wszystkich kategoriach biznesowych, w których stosowane było kryterium płci - przestrzega. Stawki OC w oparciu o statystyki wypadków i - co za tym idzie - płeć różnicowano nie tylko na terenie Polski. W Wielkiej Brytanii np. od lat różnica w cenie składki dla kobiet i mężczyzn sięgała nawet 50 proc. Postanowienie ETS zacznie obowiązywać wszystkie państwa Unii 21 grudnia 2012 r.

Rozmowa z Moniką Sobańską, wiceprezes sosnowieckiego stowarzyszenia Aktywne Kobiety

Unijny Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że w imię równości płci zniknąć mają różne stawki OC dla mężczyzn i kobiet. Płeć piękna zapłaci zatem więcej. Cieszy się pani? Wcale nie. To wypaczenie idei równości. Równouprawnienie nie polega przecież na tym, by "z automatu" dać tyle samo kobietom i mężczyznom. Jej istotą jest, by w równym stopniu zaspokajać potrzeby obu płci.

To teoretyczny wywód. Dlaczego jednak mężczyzna ma płacić więcej za OC? Nie traktujmy tej różnicy w kategoriach kary dla mężczyzn. To raczej kobiety były nagradzane za bezpieczniejszą jazdę. Nie była to zatem dyskryminacja, lecz odzwierciedlenie rzeczywistości.

Komentuj
Likwidacja kuratoriów i powołanie Centrów Rozwoju Edukacji
1 marca 2011 | 0

Stworzenie w ciągu dwóch lat sieci regionalnych ośrodków jakości edukacji zapowiedziała Katarzyna Hall. Minister edukacji planuje, że do 2015 roku nowy system będzie finansowany dzięki wsparciu UE.MEN w uzasadnieniu projektu ustawy zakłada, że głównym celem zmian jest wprowadzenie nowoczesnego i spójnego sytemu nadzoru, a przez to poprawa jakości kształcenia. W opinii MEN lipiec i sierpień wystarczą na przeprowadzenie tych zmian. MEN chce zlikwidować kuratoria oświaty, Centralną Komisję Egzaminacyjną oraz okręgowe komisje egzaminacyjne, a w ich miejsce powołać zupełnie nowe jednostki: Krajowy Ośrodek Jakości Edukacji (KOJE) i regionalne ośrodki jakości edukacji (ROJE). Osiem regionalnych ośrodków jakości edukacji ma powstać na bazie okręgowych komisji egzaminacyjnych z włączonymi w ich struktury pracownikami kuratoriów i będzie pełnić wiodącą rolę w przygotowywaniu i organizacji egzaminów zewnętrznych. Pozostałe ROJE powstaną na bazie kuratoriów. - Centra Rozwoju Edukacji (CRE) będą łączyć funkcję placówek doskonalenia, poradni psychologiczno-pedagogicznych, bibliotek pedagogicznych i obejmą kompleksową opieką szkoły; będą pomagać podnosić jakość pracy - tłumaczyła szefowa MEN. W przypadku CRE ministerstwo zakłada dłuższy, trzyletni okres przejściowy w dochodzeniu do ostatecznego kształtu ich sieci. - Podobnie jak w przypadku wprowadzanych zmian w nadzorze, tak i w doskonaleniu nauczycieli planujemy budowę sieci CRE ze wsparciem funduszy unijnych w latach 2012-15.

Komentuj
Wyłudzane odszkodowania komunikacyjne
28 lutego 2011 | 0

Policjanci z Wydziału dw. z Przestępczością Gospodarczą z Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach w ramach prowadzonej sprawy, na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego zatrzymali 31-letniego mieszkańca Jędrzejowa. Jak ustalili śledczy, mężczyzna, prowadząc działalność gospodarczą między innymi w zakresie sprzedaży polis ubezpieczeniowych, dokonywał rzekomych napraw aut powypadkowych i pozyskiwał z tego tytułu zawyżone odszkodowania. W tym celu fałszował faktury VAT dokumentujące zakup części samochodowych potrzebnych do rzekomej naprawy pojazdów. Dokumenty zawierały zawyżone kwoty. Następnie na ich podstawie pozyskiwał odszkodowanie z jednej z firm ubezpieczeniowych. W rezultacie, po uzyskaniu wyższego odszkodowania niż rzeczywiste, otrzymywał od osoby zgłaszającej szkodę część pozyskanej kwoty. Policjanci ustalili, że mężczyzna dokonał kilku takich oszustw w okresie od 2009 do 2010 roku. Firma ubezpieczeniowa, która otrzymywała sfałszowaną przez niego dokumentację, straciła na jego działalności ponad 80 tys. złotych. Śledczy zajmujący się tą sprawą nie wykluczają, że może ona mieć charakter rozwojowy, ponieważ w podobny sposób mogły zostać oszukane inne firmy ubezpieczeniowe. Wobec zatrzymanego mężczyzny zastosowano dozór policyjny i poręczenie majątkowe. Grozi mu kara nawet do 8 lat pozbawienia wolności.

Komentuj
Prawa pasażerów w transporcie autobusowym i autokarowym
28 lutego 2011 | 0

W Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej L/2011.55.1 opublikowano rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady Unii Europejskiej nr 181/2011 z dnia 16 lutego 2011 r. dotyczące praw pasażerów w transporcie autobusowym i autokarowym oraz zmieniające rozporządzenie (WE) nr 2006/2004.

Rozporządzenie ustanawia przepisy w zakresie transportu autobusowego i autokarowego dotyczące: niedyskryminacji pasażerów w zakresie warunków transportu oferowanych przez przewoźników; praw pasażerów w przypadku wypadków związanych ze skorzystaniem z autobusu lub autokaru, którego skutkiem jest śmierć lub odniesienie obrażeń lub utrata lub uszkodzenie bagażu; niedyskryminacji osób niepełnosprawnych i osób o ograniczonej sprawności ruchowej oraz obowiązkowej pomocy dla nich; praw pasażerów w przypadkach odwołania lub opóźnienia; minimalnych informacji przekazywanych pasażerom; rozpatrywania skarg oraz ogólnych zasad egzekwowania przepisów. Akt ma zastosowanie do pasażerów podróżujących w ramach usług regularnych dla nieokreślonych kategorii pasażerów, w przypadku gdy miejsce, w którym pasażerowie wchodzą na pokład pojazdu lub w którym opuszczają pokład pojazdu, znajduje się na terytorium państwa członkowskiego oraz w przypadku gdy zaplanowana długość trasy, na jakiej świadczona jest usługa, wynosi co najmniej 250 km; także w odniesieniu do usług, o których mowa w ust. 1, ale gdy zaplanowana długość trasy, na jakiej świadczona jest usługa, jest krótsza niż 250 km, stosuje się art. 4 ust. 2, art. 9, art. 10 ust. 1, art. 16 ust. 1 lit. b), art. 16 ust. 2, art. 17 ust. 1 i 2 oraz art. 24-28. Ponadto niniejsze rozporządzenie, z wyjątkiem art. 9-16, art. 17 ust. 3 oraz rozdziałów IV, V i VI, ma zastosowanie do pasażerów podróżujących w ramach usług okazjonalnych, w przypadku gdy początkowe miejsce, w którym pasażerowie wchodzą na pokład pojazdu, lub gdy docelowe miejsce, w którym opuszczają pokład pojazdu, znajduje się na terytorium państwa członkowskiego. Z wyjątkiem art. 4 ust. 2, art. 9, art. 10 ust. 1, art. 16 ust. 1 lit. b), art. 16 ust. 2, art. 17 ust. 1 i 2 oraz art. 24-28, państwa członkowskie mogą w sposób przejrzysty i niedyskryminacyjny wyłączyć z zakresu stosowania niniejszego rozporządzenia krajowe usługi regularne. Wyłączenia takie mogą być przyznawane począwszy od daty rozpoczęcia stosowania niniejszego rozporządzenia na okres nie dłuższy niż cztery lata, który może zostać odnowiony raz. Na okres maksymalnie czterech lat od daty rozpoczęcia stosowania niniejszego rozporządzenia państwa członkowskie mogą w sposób przejrzysty i niedyskryminacyjny wyłączyć z zakresu stosowania niniejszego rozporządzenia określone usługi regularne, ze względu na to, że znacząca część takich usług regularnych, w tym co najmniej jeden planowany przystanek, ma miejsce poza Unią. Takie wyłączenia mogą zostać odnowione raz. Państwa członkowskie informują Komisję o wyłączeniach, które przyznano na podstawie ust. 4 i 5, dotyczących różnych typów usług. Komisja podejmuje odpowiednie działania, jeżeli uzna, że takie wyłączenie nie jest zgodne z przepisami niniejszego artykułu. Do dnia 2 marca 2018 r. Komisja przedstawi Parlamentowi Europejskiemu i Radzie sprawozdanie dotyczące wyłączeń przyznanych na podstawie ust. 4 i 5. Żaden z elementów niniejszego rozporządzenia nie może być rozumiany jako sprzeczny z istniejącymi przepisami dotyczącymi wymogów technicznych dla autobusów lub autokarów lub infrastruktury lub urządzeń na przystankach i w terminalach, ani jako wprowadzający jakiekolwiek dodatkowe wymogi w tym zakresie. Niniejsze rozporządzenie nie ma wpływu na prawa pasażerów określone dyrektywą 90/314/EWG i nie ma zastosowania w przypadku odwołania wycieczki zorganizowanej, o której mowa w tej dyrektywie, z powodów innych niż odwołanie usługi regularnej. Akt wchodzi w życie 20 marca br.

Komentuj

Statystyka

Niepokojące statystyki wypadków drogowych
6 marca 2011 | 0

 

63fad3014b9ab6287008f02424ea82aa435be9b0

(Fot.: PD@N 379-40jm)

Zaniepokojenie budzą statystyki stycznia i lutego 2011 r. Dla przykładu w porównaniu do 2010 roku – w pierwszych dwóch miesiącach br. w wypadkach drogowych śmierć poniosło o 32,8% więcej osób.

Komentuj

Przegląd prasy

PARTNER PROJEKTU Marek Górny: to pierwszy krok
5 marca 2011 | 0

ce10caf3f0318682997a533369ee2e0435a98c5d4ac0737689beeaca4e3f98a53682a305c8a52a07

(Fot.: PD@N 379-21/22)

Redakcja tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS, już po raz kolejny zwróciła się z prośbą o wypowiedź, do Partnera Projektu “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców” Marka Górnego. Specjalisty ds. szkolenia, autora podręcznika dla instruktorów, instruktora/wykładowcy Specjalistycznego Ośrodka Szkolenia w Krakowie

Pytanie redakcji tygodnika PRAWO DROGOWE@NEWS: Organizował Pan szkolenia dla instruktorów nauki jazdy w ramach ogólnopolskiego projektu “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców”. Ich uczestnicy dostają – na zakończenie kolejnego spotkania stacjonarnego tzw. Dnia 2. – dyplomy ukończenia. Jak Pan z perspektywy kolejnego pół roku – od naszej poprzedniej rozmowy – tę inicjatywę szkoleniową i jej realizację?

Odpowiada Marek Górny, specjalista ds. szkolenia, Specjalistyczny Ośrodek Szkolenia w Krakowie: Przede wszystkim cieszy fakt, że w drugim dniu szkolenia uczestniczyło blisko 95 % uczestników projektu. Świadczy to o przełamaniu bariery psychologicznej przed nowymi środkami dydaktycznymi jakie oferował projekt. To stanowiło największy problem w pozyskaniu uczestników szkolenia, ze względu na obawy uczestników czy podołają stawianym im warunkom. Dotyczyło to grupy instruktorów o dłuższym stażu w szkoleniu, którzy z pewnymi oporami przyjmują nowinki techniczne i metodyczne. Dlatego z dużą satysfakcją odnotowuję ich pochlebne opinie o projekcie i chęć do uczestniczenia w podobnych działaniach w przyszłości. Z problemami natury technicznej (brak dostępu do internetu) poradziliśmy sobie udostępniając możliwość skorzystania z bazy innych ośrodków posiadających taka infrastrukturę. Projekt zyskał po zaliczeniu części e-lerningowej, która uczestnicy ocenili bardzo wysoko. Równie ciekawe były zajęcia drugiego dnia szkolenia stacjonarnego, gdzie była możliwość wyrażenia swej opinii o nowej ustawie o kierujących. Myślę, że zebrane uwagi zostaną wykorzystane przez prawodawców do tworzenia mądrego i przyjaznego prawa. Znacznie poprawiła się sama sfera organizacji szkolenia, co nam jako organizatorom pozwoliło na efektywniejsze działania. Ale przede wszystkim jest to sukces uczestników, bo przełamali pewną barierę i mam nadzieję, że jest to stała tendencja.

Pytanie: W ramach projektu przeszkolono około 5 tys. instruktorów. Czy można powiedzieć o “modzie” wśród instruktorów na kształcenie się?

Odpowiedź: Trudno powiedzieć o “modzie”, gdyż to jedna z pierwszych tego typu akcji w skali kraju, ale było by dobrze by stało się to praktyką codzienną. Jestem zwolennikiem systematycznego dokształcania się w każdej dostępnej formie. Uważam to za warunek podstawowy przy ubieganiu się o prawo do szkolenia i nauczania innych. Tego typu projekty podnoszą nasz poziom pracy dydaktycznej, a przede wszystkim wzmacniają nasza psychiczną pewność siebie. Myślę, że przy realizacji następnych szkoleń i projektów nie będzie już takich problemów w fazie rekrutacji. Ja osobiście traktuję udział bardzo dużej grupy absolwentów kursów instruktorskich realizowanych w ostatnich 10 latach przez nasz ośrodek jako sukces pedagogiczny. Widać z tego, że udało mi się przekonać ich do konieczności systematycznej nauki i podnoszenia kwalifikacji. Wszystko jak widać zależy jak przygotowujemy instruktora do pracy w tym wspaniałym, lecz trudnym zawodzie. Jeżeli nie zepsujemy go w fazie szkolenia, to będziemy mogli mówić nie o “modzie”, lecz o normalnym zjawisku. Doskonalenie i samodoskonalenie nie powinno być “modą”, lecz zjawiskiem normalnym.

Pytanie: W ustawie z 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami zapisano obowiązek corocznego dokształcania dla instruktorów, ale też dla egzaminatorów nauki jazdy. Mają się one odbywać w ramach tzw. warsztatów szkoleniowych. Wiadomo, iż szkolenie mają prowadzić wyspecjalizowane placówki. Kto Pana zdaniem?

Odpowiedź: Ważne jest to czego oczekuje środowisko instruktorów. Nie spotkałem się z totalną krytyką samego obowiązku warsztatów, lecz wiele krytycznych głosów dotyczyło obowiązku odbywania ich w ośrodkach konkurencyjnych. Obawy dotyczyły równego traktowania swoich instruktorów i obcych, wykorzystania warsztatu do walki z konkurencją, podkupywania lepszych instruktorów itp. Uwagi te uczestnicy szkolenia wyrazili w swoich ankietach, które mam nadzieję ktoś zechce w dobrej wierze wykorzystać. Z treści ustawy wynika prawo do prowadzenia warsztatów dla instruktorów wyłącznie przez podmioty o bardzo mocnej pozycji ekonomicznej. Całkowicie marginalnie traktowana jest sprawa merytorycznej oceny prowadzone przez te podmioty działalności. Nie zawsze duży jest lepszy od małego. Sam reprezentuję mały ośrodek o skromnym potencjale ekonomicznym, lecz w wyniku zawartych dobrych “sojuszy” od 10 lat szkolimy kandydatów na instruktorów i instruktorów nauki jazdy z poczuciem dobrze wykonanej pracy. Świadczą o tym wyniki pracy naszych absolwentów, osiągane przez nich pozycje w rankingach kolejnych edycji Instruktora Roku czy awansu na egzaminatorów.

Szkolić powinien podmiot, który uzyskał wysoka ocenę swoich efektów w oparciu o naukowo opracowane standardy, a nie tylko o ten, który posiada odpowiednio duże zasoby finansowe. Od wielu lat istnieją standardy opracowane przez Polskie Centrum Akredytacji w zakresie oceny jakości świadczonych usług. Uzyskanie certyfikatu państwowego wydanego przez niezależną jednostkę badawczą było by niekwestionowaną podstawą do posiadania prawa do szkolenia instruktorów.

Pytanie: Jak widzi Pan rolę Instytutu Transportu Samochodowego, jako merytorycznego koordynatora systemu ustawicznego kształcenia instruktorów?

Odpowiedź: Instytut Transportu Samochodowego od 10 lat skupia ośrodki zainteresowane praca na odpowiednim poziomie jakości. Jest placówka akredytowaną przez PCA do wystawiania certyfikatów jakości personelu i usług szkoleniowych. System certyfikacji jest dobrowolny i fakt posiadania takiego dokumentu powinien nobilitować instruktora i OSK. Fakty te jednoznacznie wskazują , że może to być placówka wiodąca w zakresie tworzenia merytorycznych podstaw szkolenia instruktorów.

Podjęta inicjatywa w ramach projektu “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia” jest pierwszym krokiem w kierunku działania ITS na rzecz poprawy jakości szkolenia kandydatów na kierowców i kierowców. Miejmy nadzieję, że nie ostatnim.

Dziękujemy za rozmowę

Komentuj
„Molochy będą źle uczyć”
4 marca 2011 | 2

cfb3b75577943ac2dd98524ee5b104702327f3d2

(Fot.: PD@N 379-2)

Lubuscy właściciele szkół nauki jazdy nie zgadzają się na powstanie superszkół. Tylko one będą mogły szkolić przez internet kursantów i instruktorów. Pod warunkiem że kupią autobus i ciężarówkę. W Gorzowie żadna ze szkół nie spełnia takich warunków, w Zielonej Górze jedna. Szkoleniowcy zbierają podpisy, mają ich już blisko pół tysiąca – relacjonuje “Gazeta pl”. Tzw. super szkoły przewidują zapisy ustawy o kierujących pojazdami. Tylko one będą mogły szkolić kursantów przez Internet. Problem w tym, że aby zyskać status super szkoły, trzeba szkolić kierowców we wszystkich kategoriach i mieć co najmniej po jednym aucie osobowym, motocyklu, autobusie i ciężarówce. Niewiele osk w Polsce spełnia takie warunki, jak to oceniają obserwatorzy rynku szkoleniowego – może 15-20 placówek. Ta ustawia łamie konstytucję, prawo równości oraz prawo unijne, które zakazuje stosowania praktyk monopolistycznych, bo superośrodki staną się monopolistami na rynku – oponują właściciele małych i średnich szkół, którzy szkolą w jednej lub dwóch kategoriach, chcą, by ustawę zmieniono, bo choć specjalizują się w szkoleniu od kilkunastu lat, mogą wypaść z rynku. Ich oferty - bez możliwości szkolenia w e-learningu - stracą na atrakcyjności wśród kursantów. Podjęto działania zmierzające do znowelizowania ustawy. - Nikt w Gorzowie nie ma tyle pieniędzy [np. koszt ciężarówki to nawet 800 tys. zł - red]. Instruktorzy, by przedłużać swoje uprawnienia, będą musieli dojeżdżać do Szczecina lub Zielonej Góry (tu tylko jedna szkoła spełni wymagania). To uciążliwe i niesprawiedliwe - tłumaczy Władysław Drzazga, prezes gorzowskiego stowarzyszenia szkół nauki jazdy. W Bibliotece Herberta spotkał się z ok. 70 szkoleniowcami z zachodniej Polski. Dyskusja wzbudziła gorące emocje. - Idziemy w złą stronę - grzmiał Ryszard Perwel z OSK Chojna. - Ta ustawa sprawi, że powstaną molochy szkolące kierowców. Przez to obniży się poziom umiejętności ludzi, którzy za kółkiem usiądą po raz pierwszy. W małych ośrodkach, w małych grupach uczy się najefektywniej – tłumaczył. - E-learning jest jak całowanie przez szybę. Jak komputer przygotuje człowieka, skoro my, instruktorzy, mamy z tym trudności - denerwuje się Perwel, który szkoli kierowców wspólnie z żoną Antoniną, która jest pedagogiem. - Trafiamy na trudne przypadki. Ktoś ma wykute testy, a jak zadamy mu proste, logiczne pytanie, to rozkłada ręce. - Założymy spółdzielnię - rzucił inny z instruktorów. Pod petycją podpisało się blisko 100 szkół z północnej części województwa, a to nie koniec. - Podpisy będziemy zbierać jeszcze przez tydzień - tłumaczy Władysław Drzazga. - Wyślemy naszą prośbę do posłów – informowała lubuska “Gazeta pl”.

Komentuj
PARTNERZY PROJEKTU: dyr. Bańczyk mówi - przeszkoliliśmy 400 osób
3 marca 2011 | 0

W świetle spraw o korupcję z lat minionych, późniejszych zwolnieniach dyscyplinarnych pracowników oraz oskarżeń NSZZ Solidarność Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Katowicach został krajowym liderem szkolenia instruktorów. Zorganizowano kilka grup szkoleniowych i w efekcie szkolenie - w ramach projektu “Wzrost kompetencji kadry osk” - odbyło 400 osób. To imponujący wynik pracy zbiorowej, zespołu pracowników WORD. Poprosiliśmy dyrektora Romana Bańczyka o odpowiedzi na kilka pytań:

b619e47244dd2059b69e8c345bf51a56eef1af5d08473639a60c803609d4e70761ebf54338b1dd62 

 

(Fot.: PD@N 356-34 oraz 379-32) ^ Roman Bańczyk (l. 50), od maja 2008 dyrektor WORD w Katowicach, wcześniej rzeczoznawca motoryzacyjny, biegły sądowy, wicedyrektor katowickiego WORD

Pytanie redakcji tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS: W dniach 2-3 marca br. odbyły się kolejne szkolenia stacjonarne w ramach projektu “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia”. To tzw. Dzień 2. dla uczestników szkolenia, którzy rozpoczęli je w drugiej połowie ubr. roku. W ramach tego cyklu szkoleniowego przeszkoliliście Państwo 400 osób, to rekord w skali kraju. Gratulacje dla zespołu organizującego. Jak Pań ocenia - skąd takie wysokie zainteresowanie ze strony instruktorów?

Odpowiedź Romana Bańczyka, dyrektora WORD w Katowicach i sekretarza WR BRD: Jest kilka powodów dużego zainteresowania projektem ze strony instruktorów. Odniosę się do tych najważniejszych. Po pierwsze, od dłuższego czasu organizujemy cykle spotkań szkoleniowych z pracownikami ośrodków nauki jazdy. W ten sposób nie tylko realizujemy naszą politykę informacyjną, ale także przekazujemy np. wiedzę dotyczącą obwiązujących przepisów, zasad egzaminowania czy oceny kandydatów na kierowców. Ta merytoryczna współpraca jest wysoko oceniana przez instruktorów nauki jazdy. Staramy się bowiem w przystępny sposób przekazać istotną wiedzę, a z drugiej strony mamy możliwość zapoznania się z problemami nurtującymi środowisko instruktorów. Ta merytoryczna współpraca przełożyła się na sukces projektu. Instruktorzy uznali, że nasz szyld jest gwarancją profesjonalnego szkolenia, na które warto poświęcić czas. Poza tym była to dla nich niewątpliwa okazja do podniesienia umiejętności zawodowych.

Pytanie: Województwo śląskie jako pierwsze zakończyło udział w projekcie – łącznie trzy WORD-y przeszkoliły prawie 600 osób. Jak Wojewódzka Rada BRD w Katowicach zamierza wykorzystać ten potencjał?

Odpowiedź: Wojewódzka Rada bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, której jestem sekretarzem na pewno wykorzysta potencjał osób przeszkolonych w projekcie. Na razie jest za wcześnie, aby mówić o konkretnych planach. Zastanawiamy się między innymi nad prowadzeniem podobnych szkoleń. Musimy tutaj wypracować dogodną dla wszystkich formułę i znaleźć sposoby finansowania.

Pytanie: Czy tak liczny udział kadr ośrodków szkolenia kierowców w szkoleniach podnoszących kwalifikacje, uwidoczni się - Pana zdaniem - na podniesieniu jakości szkolenia? A ta, czy przełoży się bezpośrednio na wzrost zdawalności?

Odpowiedź: Przystępując do projektu mieliśmy na celu realizację konkretnego celu. Było nim podniesienie kwalifikacji instruktorów nauki jazdy. Jest oczywiste, że w stosunkowo krótkim czasie przełoży się to na wzrost jakości szkolenia kandydatów na kierowców. Oczywiście, pod warunkiem, że ośrodki nauki jazdy właściwie wykorzystają potencjał przeszkolonych instruktorów.

Pytanie: Projekt zakończony - jakie wnioski na przyszłość? Czy i jak przełożą się one np. na przyszłe cykle szkoleniowe np. instruktorów nauki jazdy, czy egzaminatorów, które zostały zobligowane - w ustawie o kierujących pojazdami - do corocznych kilkudniowych szkoleń podnoszących kwalifikacje.

Odpowiedź: Projekt, w którym braliśmy udział to nie jedyne przedsięwzięcie szkoleniowe realizowane przez nasz ośrodek. Od dłuższego czasu, w zasadzie z roku na rok, rozszerzamy nasza ofertę szkoleniową, w dużej mierze przy wykorzystaniu środków unijnych. Nie zamierzamy spoczywać na laurach i rzecz jasna będziemy kontynuować tak szkolenie instruktorów, jak i egzaminatorów.

Dziękujemy za rozmowę

Komentuj
Samochód egzaminacyjny w szczegółach (fotoreportaż)
1 marca 2011 | 1

c97013b5094efdd9299925172a56dd5677ab9df5

040cdafe8ec089cf0c466ce850d99b7e2886a20a

530eae37a03aad11e8e6b8215ce46c7b4e461ecb

77dfc25c6accb9f7ef21aea0eb6056de68e19eee

7e0ca42dd2c43ff52d46dd40c27d4294887176cc

adca12b602e99c3ae77739e0570e5f49c38e4a5e

(Fot.: PD@N 379-9/14©JM)

Samochód egzaminacyjny na kat. B – samochód osobowy marki Skoda Fabia

Silnik czterosuwowy, 4-cylindrowy o poj. skokowej: 1197 cm3
i mocy: 62 kW (85 KM). Manualna pięciobiegowa skrzynia biegów.

Wymiary (długość / szerokość / wysokość): 4000 / 1642 / 1551 mm

Masa (własna / dop. całkowita): 1318 / 1718 kg

Od 1 marca br. w Warszawie i okolicach samochodem egzaminacyjnym jest Skoda Fabia. Wielu kursantów, którzy odbyli kurs w dawnych pojazdach jest niezadowolonych.Zmiana samochodu oznacza bowiem dla nich konieczność wykupienia przed egzaminem, dodatkowych godzin na Skodach. Jest to kolejny spory wydatek. Ośrodki szkolenia też niezadowolone, przed nimi też spory wydatek. Obserwatorzy stołecznego rynku szkoleniowego szacują, iż na 300 istniejących ośrodków szkolenia kierowców, które łącznie zakupiły 800 egzemplarzy wcześniej obowiązującego pojazdu szkoleniowego – czyli Toyoty Yaris, dzisiaj mają na swoim stanie ok. 10% nowych pojazdów – Skody Fabii. I tu drugi powód niezadowolenia osk – ich oferta szkoleniowa bez nowego pojazdu jest mało atrakcyjna. Redakcja tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS otrzymała list Czytelnika, który podjął jeszcze inny wątek – termin realizacji już zamówionych pojazdów przez salon Skody. My w tygodniku PRAWO DROGOWE @ NEWS w opublikowanej relacjęi z DNI OTWARTYCH dla instruktorów nauki jazdy z Warszawy i okolic, które odbywały się w salonie przy ul. Połczyńskiej, podaliśmy informację, iż pojazdy oczekują na Klientów, na placu magazynowym salonu. Informowaliśmy, że są one praktycznie gotowe do zakupu "od ręki" ("SKODA: pojazdy szkoleniowe czekają na placu (fotoreportaż)". Nasz Czytelnik informuje redakcję, że na realizację swojego zamówienia czeka już cztery tygodnie. O wyjaśnienie tego nieporozumienia oraz określenie w jakim terminie wg stanu na dzień dzisiejszy POL-MOT Auto realizuje zamówienia na pojazdy szkoleniowe, poprosiliśmy kierownika tegoż salonu. Poniżej odpowiedź.

Szanowna Pani, W nawiązaniu do Pani zapytania pragnę poinformować:

Dostępność aut jest uzależniona od wybranej przez klienta specyfikacji. Dostępne ,,od ręki” mamy samochody z silnikami 1.4 16V oraz 1.2 w wersji Style. Termin realizacji zamówienia na wybrany indywidualnie przez klienta pojazd wynosi od 8-12 tygodni.

Jednocześnie pragnę poinformować, że nie jesteśmy w stanie zapewnić pełnej gamy aut we wszystkich wersjach wyposażenia i z pełną gamą silników a na magazynie utrzymujemy stałą pulę samochodów w naszej ocenie - najbardziej popularnych.

Z poważaniem,

Dariusz Janusz, Pol-Mot Auto sp. z o.o.

Komentuj
Myj samochód!
6 marca 2011 | 0

Statystyki pokazują, że średnio aż 9 na 10 samochodów jeździ po drogach z zabrudzonymi, niesprawnymi lub zniszczonymi światłami przednimi. Warstwa brudu czy błota na reflektorach może ograniczyć oświetlenie drogi nocą nawet o 90%*. Problem nasila się szczególnie w okresie zimowym, gdy światła trzeba czyścić znacznie częściej niż w innych porach roku. Czystość samochodu z zewnątrz to kwestia bezpieczeństwa. Zabrudzone światła czy szyby ograniczają widoczność i pole widzenia, co może skutkować zbyt późną reakcją w obliczu zagrożenia na drodze. Pogorszona widoczność to także częsta przyczyna niezwykle poważnych w skutkach zderzeń czołowych – wyjaśnia Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault. Według policyjnych statystyk w 2009 roku w zderzeniach czołowych zginęło 850 osób, a rannych zostało ponad 8000**. Należy pamiętać o tym, że samochód z poprawnie działającymi światłami jest widoczny na drodze z dużo większej odległości – nawet podczas słonecznego dnia. Po zmierzchu, podczas jazdy w tunelu oraz w czasie niepogody światła pomagają nie tylko dostrzec zagrożenie na drodze, ale również ułatwiają innym uczestnikom ruchu wcześniejsze zauważenie nadjeżdżającego pojazdu. O regularnym czyszczeniu świateł kierowcy powinni pamiętać nie tylko w czasie opadów deszczu czy śniegu. Podczas jazdy po suchej i względnie czystej nawierzchni reflektory również ulegają zabrudzeniu, a redukcja światła spowodowana choćby kurzem może sięgać kilkunastu procent – informują trenerzy Szkoły Jazdy Renault. Czyszcząc samochód należy zwrócić uwagę na wszystkie światła – zarówno przednie jak i tylne. Dla zapewnienia sobie i swoim pasażerom większego bezpieczeństwa trzeba pamiętać nie tylko o czyszczeniu świateł. Dbanie o czystość przedniej szyby powinno być jedną z podstawowych czynności podczas przygotowania do jazdy – jest tak samo ważne jak sprawdzenie sprawności świateł czy odpowiednie ustawienie lusterek. Brud sprawia, że światło przenikające przez szybę tworzy efekt rozproszenia lub odbicia, błoto może też prowadzić do powstawania rys. Co ważne, nie tylko zewnętrzna strona szyby ulega zabrudzeniu. Regularnego czyszczenia wymaga również wewnętrzna strona, o czym bardzo często zapominają kierowcy.

Kodeks drogowy przewiduje kary dla kierowców prowadzących pojazd źle oznaczony lub wyposażony w urządzenia nie spełniające swojego przeznaczenia – światła zakryte, w tym także brudne, mogą oznaczać mandat w wysokości 200 PLN. Wszystkie światła oraz szyby samochodu powinny być zatem odpowiednio przygotowane do jazdy. Warto również wspomnieć, iż można narazić się na otrzymanie mandatu za brudne, nieczytelne tablice rejestracyjne (art. 60 ust. 1 pkt 2).

* źródło: AAA Foundation for Traffic Safety ** źródło: policja.pl

Komentuj
Mandat 1000 zł za „dodatkowych” pasażerów i nadal jadą
6 marca 2011 | 0

8022875696204cff3de6b29ee00fa13022a6c430(Fot.: PD@N 379-15)

 

Policjanci z lubelskiej drogówki na krajowej 19-tce zatrzymali busa relacji Lublin-Kraśnik. 32-letni kierowca wyprzedzał inne pojazdy w rejonie skrzyżowania na podwójnej ciągłej. Po zatrzymaniu mercedesa do kontroli okazało się, że busem podróżowało o 9 osób więcej niż powinno. W pojeździe, który przystosowany był do przewozu 18 osób, znajdowało się 27 pasażerów. Część z nich przewożona była na stojąco. Kierujący busem został ukarany mandatem w wysokości 1000 złotych, otrzymał także 10 punktów karnych.

To kolejny w tym tygodniu kontrolowany bus, którego kierowca przewoził znacznie większą ilość osób niż zezwalały na to przepisy. W minioną środę rano w rejonie policjanci z Wydziału Ruchu drogowego KMP w Lublinie zatrzymali do kontroli drogowej kierującego mercedesem sprinterem. Kierujący busem 37-letni mieszkaniec Lublina realizował przewozy na linii Zakrzówek-Lublin. W busie przystosowanym do przewozu 18 pasażerów, znajdowało się aż 35 osób. Kierujący busem został ukarany mandatem w wysokości 500 złotych.

Komentuj
Tzw. patron i jego „metodyka”
6 marca 2011 | 0

Polecamy lekturze relację jaką zamieściło na swoich łamach “Życie Warszawy”: W autobusie instruktor uczy cwaniactwa nowego kierowcę. Miejsce zdarzenia autobus regularnej linii miejskiej. Za kierownicą niedoświadczony kierowca. Mężczyzna stojący w kabinie obok wydziera się na niego. – Czemu stoisz?! Teraz po kawałku, po centymetrze. Wychylasz się z zatoki. Jak cię zobaczą ci z tyłu, to się wystraszą i dadzą po hamulcach. - Cały autobus słuchał instruktora. To był dramat. Publicznie uczył go drogowego chamstwa – opowiada obecny w autobusie pasażer. Przed skrzyżowaniem Połczyńskiej z ul. Łęgi wszyscy pasażerowie usłyszeli: – A teraz pod słoneczko! Rura! – I kierowca przejechał na żółtym świetle. Czyli “pod słoneczko” to na pomarańczowym – relacjonuje pasażer. Chwilę później nauczyciel pouczał ucznia, żeby nie bał się jeździć “na grubość lakieru” z samochodami: – Na lusterko! Jedziemy na lusterko! Widziałeś, jak są pogięte? I o to chodzi. Rura!

– Zanim świeżo przyjęty kierowca wdroży się do pracy, jeździ z nim tzw. patron - tłumaczył dziennikarzom “Życia Warszawy” rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego Igor Krajnow. - To było “szlifowanie” przez patrona – potwierdza prezes obsługującej linię 713 firmy Mobilis Eugeniusz Szymonik. – Niestety, w wykonaniu nieprofesjonalnym. Jeśli informacje się potwierdzą, wycofam tego instruktora ze szkoleń – zapowiada.

Komentuj
Prędkość i… śmiertelna prędkość
6 marca 2011 | 0

“Gazeta Lubuska” publikuje pouczającą relację: Auta na placu pomocy drogowej w Nowej Soli przypominają zgniecione papierowe kulki. Joanna Kaczmarek w nocy z wtorku na środę przywiozła dwa kolejne - audi Q7 i mitsubishi. W niczym nie przypominają samochodów. - Proszę spojrzeć na te rurki, to wzmocnienia boczne - kobieta pokazuje bok czegoś, co jeszcze kilkanaście godzin temu przypominało audi. To było naprawdę solidne auto, pojemność silnika 3.0. Wszelkie możliwe zabezpieczenia, systemy elektroniczne, poduszki powietrzne... Licznik w rozbitym samochodzie zatrzymał się w okolicy 220 km/h. Policjant tłumaczy, że z reguły wskazuje prędkość, z jaką pojazd poruszał się w momencie uderzenia, ale będzie musiał to ostatecznie potwierdzić biegły. Świadkowie mówią, że szybkość była duża. Potworna. Zabójcza. Do wypadku doszło na krajowej "trójce”, na prostym odcinku drogi. W tym miejscu jest lekki łuk. Kto zawinił? Według wstępnego komunikatu policji, kierowca audi, 33-letni mieszkaniec miejscowości pod Zieloną Górą, który wyprzedzał i popełnił błąd. To kosztowało życie jego i 38-letniego mężczyznę za kółkiem mitsubishi jadącego z naprzeciwka. Zderzenie czołowe. - Jak usłyszałem, że gość podobno miał dwie stówy na liczniku, to tylko za głowę się złapałem - komentuje kierowca na pobliskiej stacji benzynowej. - Jeżdżę tędy i to, co ludzie wyprawiają, przechodzi wszelkie pojęcie. Grzeją środkiem, zakładają, że wszyscy muszą przed nimi z drogi uciekać. - Kubicy się naoglądali - dodaje drugi. - A jak ten skończył? W tym miejscu co rusz dochodzi do tragedii. Ostatni wypadek był przecież w sobotę. Na naszym forum internetowym, pod informacją o wypadku, jedna ze znajomych kierowcy audi wpisała: "Tomku, przecież od dawna mówiliśmy ci, abyś nie jeździł tak szybko. Ale nie posłuchałeś...”. - On tak kochał samochody - powiedział nam w środę jeden z jego sąsiadów.

Uderzenie w przeszkodę autem przy prędkości 130 km/h to jak skok z 26. piętra.

Komentuj
Poduszka, pozycja, pasy
6 marca 2011 | 0

Wypadki samochodowe są jedną z najczęstszych przyczyn urazów kręgosłupa*. Aby zmniejszyć ryzyko obrażeń każdy kierowca powinien pamiętać o zapięciu pasów oraz o odpowiedniej pozycji za kierownicą, czyli między innymi o bezpiecznej odległości od poduszki powietrznej oraz poprawnym ustawieniu zagłówka. Jak pokazują badania, użycie pasów wraz z poduszką powietrzną zmniejsza ryzyko śmierci o 63% oraz w znacznym stopniu zapobiega poważnym urazom. Samo zapięcie pasów zmniejsza śmiertelność o niemal połowę, poleganie jedynie na poduszce o jedną trzecią**.

Wsiadając do samochodu pamiętajmy o trzech podstawowych kwestiach: zapięciu pasów, odpowiednim ustawieniu zagłówka oraz odległości od kierownicy i tym samym od poduszki powietrznej – podkreśla Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Jazdy Renault.Zadaniem pasów jest absorbowanie głównej siły uderzenia oraz utrzymanie ciała na miejscu. Poduszka powietrzna chroni tylko wybrane części ciała: głowę, szyję oraz klatkę piersiową przed zderzeniem z kierownicą, szybą, deską rozdzielczą lub innymi powierzchniami, nie jest jednak w stanie zamortyzować całej siły. Wyniki wieloletnich badań wskazują, że poleganie na samej poduszce zmniejsza ryzyko śmierci jedynie o jedną trzecią, dodatkowe zapięcie pasów znacznie podnosi szansę na przeżycie**.Niestety tylko około 71% Polaków siedząc na przednim siedzeniu zapina pasy, na tylnym – jedynie 40%***.

Dbając o swoje bezpieczeństwo, kierowca powinien pamiętać o prawidłowej pozycji w czasie jazdy. Bardzo ważne jest zachowanie odpowiedniej odległości od poduszki – nie jest ona miękka, aby odpowiednio szybko działać, jest wystrzeliwana z bardzo dużą prędkością przy użyciu gazów pirotechnicznych. By poduszki były maksymalnie skuteczne, kierowca powinien siedzieć tak, aby po wyprostowaniu rąk, nadgarstki dotykały kierownicy. Minimalna odległość kierownicy od klatki piersiowej to 25 cm. Powinni o tym pamiętać szczególnie kierowcy niskiego wzrostu – radzą trenerzy Szkoły Jazdy Renault. Siedząc za blisko możemy narazić się na poparzenia spowodowane wystrzeleniem poduszki, za daleko – zmniejszamy jej działanie. Pamiętajmy także o zagłówkach. Środek głowy powinien być na wysokości środka zagłówka – dodają trenerzy. Nawet podczas niewielkiego zderzenia, głowa zawsze gwałtownie odchyla się do tyłu – dobrze dopasowany zagłówek pomoże ochronić kręgosłup.

Skala wypadku nie musi być proporcjonalna do rozległości urazów ciała – nawet gdy samochód doznał niewielkich uszkodzeń, obrażenia pasażerów mogą być znaczne****. Drobna stłuczka na parkingu czy podczas dojeżdżania do skrzyżowania może skończyć się bólem kręgosłupa, a to z kolei może być objawem trwałego urazu, dlatego wizyta u lekarza jest wskazana zawsze, gdy odczujemy nawet nieznaczne skutki zdarzenia drogowego.

Pamiętaj:

·Zawsze zapinaj pasy bezpieczeństwa

·Zachowaj bezpieczną odległość od kierownicy – minimum to 25 cm

·Dopasuj wysokość zagłówka – środek głowy powinien być na środku zagłówka

·Nawet niewielka stłuczka może przyczynić się do poważnych urazów kręgosłupa – nie bagatelizuj sytuacji, zgłoś się do lekarza.

* źródło: Archiwum Medycyny Sądowej i Kryminologii

** źródło: University of Pittsburgh Medical Center

*** źródło: policja.pl

**** źródło: Clinical management: Soft-tissue injuries of the cervical spine in road traffic (autorstwa Edin Lakasing i Zul A Mirza/Wielka Brytania)

Komentuj
W Krakowie 131 osób ukończyło szkolenie
5 marca 2011 | 0

e1cf1e723a43e6722d1e22ae0e4af2655e2881a1708c31fdc6bce37f72edf100358fb10da5829609

ef6d2c00423aaa8019e36710c44a27e4960ac2415cf59844353dde27fa789b21d44b99751ba14c66

82fc177af93a9200d1f78ecfd89d69ab267bcc05

(Fot.: PD@N 379-23/27)

b5135967b2edec2acbdd38fe34ea81bf10184e1ef21de408602ffdb61e6f118cdfae0377f33f1bac

4bc9428865c33f7653e463001ffd2e6457de4048

9eabe84e3a4240ed6ffcabf32154b9dea5b1c98b

(Fot.: PD@N 379-42/45)

W dniu 5 marca 2011 roku małopolscy instruktorzy zaliczyli drugi dzień szkolenia w ramach projektu ITS “Wzrost kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców”. Ogółem w projekcie wzięło udział 140 instruktorów, z czego 131 ukończyło go z sukcesem. Uczestnicy zwrócili uwagę na odmienny sposób prezentowania nawet znanych im treści. E-lerning został przyjęty jako doskonała platforma samokształcenia instruktorów. Wiele emocji wywołała ustawa o kierujących. Przedstawiono swoje wnioski do aktów wykonawczych, szczególnie tych związanych z formą i treścią warsztatów dla instruktorów. Uczestnicy projektu wyrazili chęć uczestniczenia w innych formach doskonalenia swego warsztatu pracy. Organizatorami krakowskich edycji projektu były Ośrodki pod Patronatem ITS – PIK z Proszowic i SPEC z Krakowa.

Komentuj
MTON (Miejski Transport Osób Niepełnosprawnych) na buspasach
4 marca 2011 | 0

Stołeczny ratusz planuje wpuścić na buspasy kolejną grupę kierowców – właścicieli mikrobusów przewożących osoby niepełnosprawne. Dobiegają końca prace nad zarządzeniem, które podpisze prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz. – Zasady zaczną obowiązywać w wakacje na nowych buspasach. Na pozostałych powinny ruszyć w nowym roku szkolnym – mówi Katarzyna Pieńkowska z ratusza. Po pasach ma jeździć 15 “miejskich” busów do przewozu niepłnosprawnych. Wstęp dostaną też autobusiki dowożące dzieci do przedszkoli i szkół specjalnych, np. specjalistycznego zespołu na Szczęśliwicach. Warunek: przewoźnik musi zawrzeć umowę z dzielnicą. Pojazdy takie ratusz określa jako “MTON”, czyli Miejski Transport Osób Niepełnosprawnych. Ile jest takich busów w Warszawie – na razie nie wiadomo. Internauci obawiają się, że nowy przepis stanie się polem do nadużyć. - Buspas powinien być tylko dla komunikacji. Im więcej wyjątków, tym większe prawdopodobieństwo powrotu do punktu wyjścia, czyli pasa dla wszystkich – ostrzega Jan Friedberg z Politechniki Warszawskiej.

Komentuj
Jaka powinna być nawierzchnia ścieżek rowerowych
3 marca 2011 | 0

Pełnomocnik prezydenta Olsztyna ds. rowerowych Mirosław Arczak zaskoczył mieszkańców, ale też ekologów bo na trasie spacerowej wokół Jeziora Długiego chce nawierzchni z asfaltu, a nie ze żwiru i żywicy. Przez ostatnie pół roku toczył się spór o sposób zagospodarowania terenów wokół Jeziora Długiego. Kością niezgody były plany drogowców, by wybudować szeroką trasę dla rowerzystów i pieszych kosztem kilkuset drzew. Ostatecznie plany skorygowano, nadto ustalono także rodzaj nawierzchni na planowanej ścieżce. Część trasy - ma być wyłożona materiałem powstałym ze żwiru lub grysu związanego żywicą. To tzw. terraway. Taki skład powoduje, że przepuszcza on wodę, co było ważnym argumentem dla przyrodników. Po kilku miesiącach od tych ustaleń rowerzyści wrócili do swojego pomysły, by ścieżka została jednak zrobiona ze zwykłego asfaltu. Zdaniem pełnomocnika wodoprzepuszczalna nawierzchnia ma wiele minusów. - Wymaga wielu zabiegów konserwacyjnych, jest droższa od tradycyjnego asfaltu - twierdzi. Nie bez znaczenia jest dla niego również fakt, że po gładkim asfalcie jeździ się lepiej, a terraway jest chropowaty. Przeciwni pomysłom pełnomocnika rowerowego są okoliczni mieszkańcy. - I nie chodzi wcale o względy estetyczne, ale praktyczne. Korzenie przykryte asfaltem będą wybijać i niszczyć ścieżkę. Nie dość, że będzie kłopot z poruszaniem się po niej, to jeszcze trzeba będzie szukać pieniędzy na jej naprawę – twierdzą okoliczni mieszkańcy. O wprowadzeniu zmian nie chce słyszeć również prof. Zbigniew Ender z katedry ekologii stosowanej na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim, który jako przedstawiciel prezydenta pilotował tworzenie nowego projektu zagospodarowania terenu nad jeziorem. - Przetarg na trasę spacerową nie został co prawda jeszcze rozpisany, ale nie oznacza to, że po wielu miesiącach ustaleń mamy teraz wprowadzać jakieś zmiany - mówi. - Postulaty rowerzystów są nie do przyjęcia, bo po to ma być zastosowana specjalna nawierzchnia, by ochronić drzewa przed obumarciem. Dodaje, że rowerzyści muszą się pogodzić, że nie będą jedynymi użytkownikami planowanej trasy. - Korzystać z niej też będą spacerowicze, w tym rodzice z wózkami z dziećmi.

Komentuj
Wypadki na drogach - porozmawiajmy (III edycja)
2 marca 2011 | 0

3423b2dd644f442947be011f316b4190718321ab

c5d243dca8b492549fc848bbf15b31bc2b748b20

(Fot.: PD@N 379-28-29)

Przebieg akcji. Większość szkół, uczestniczących w III edycji akcji Stowarzyszenia “Droga i Bezpieczeństwo” - "Wypadki na drogach - porozmawiajmy"podjęła działania wg proponowanego harmonogramu, czyli:

- 12 października 2010. w związku z Europejskim Dniem Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

- 19 listopada 2010. w związku ze Światowym Dniem Pamięci o Ofiarach Wypadków Drogowych.

Otrzymaliśmy ponad 300 zgłoszeń konkursowych z całego kraju, wieńczących dyskusje klasowe i szkolne oraz inne formy realizacji przedsięwzięcia przeprowadzonego w szkołach. Nie wszystkie jednak szkoły przesłały relacje i wypowiedzi uczniów. Liczymy, że uczestniczyło ponad 100 szkół (na podstawie sprawozdań, rozmów telefonicznych, e-maili), kilkadziesiąt tysięcy uczniów i proporcjonalna liczba nauczycieli. Niektóre szkoły zaangażowały wszystkich nauczycieli i personel szkoły w działania. Zaangażowano również rodziców, do których kierowano apele i organizowano pogadanki w trakcie wywiadówek na podstawie materiałów, opracowanych przez uczniów.

Dominującym działaniem były dyskusje uczniów w klasach, oprócz tego przygotowano gazetki szkolne, apele, uczczono minutą ciszy pamięć ofiar wypadków, odwiedzono groby zmarłych tragicznie kolegów i nauczycieli. Równolegle organizowano konkursy: plastyczne i literackie. W wielu szkołach odbyły się spotkania z poszkodowanymi, pokazy udzielania I pomocy i szkolenia w tym zakresie. Dzieci i młodzież miały też okazję obejrzeć przedstawienia i psychodramy oraz inscenizacje, przygotowane specjalnie dla potrzeb akcji.

Akcja wpisała się do kalendarza działań wielu szkół i otrzymujemy prośby o kontynuację przedsięwzięcia, uzasadniające potrzebę jego istnienia i trafność sposobu dotarcia do dzieci i młodzieży. Uczniowie czerpali z pokładu swojej wiedzy, doświadczeń i emocji. Proponowali swoje rozwiązania, z przekonaniem podejmowali dyskusje i z zapałem angażowali się w przedsięwzięcia towarzyszące akcji.

Podsumowanie. Tegoroczną III edycję zakończyło spotkanie podsumowujące w Ministerstwie Edukacji Narodowej w dniu 2 marca br z udziałem patronów i zaproszonych gości: Zbigniewa Włodkowskiego, Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej; Marka Michalaka, Rzecznika Praw Dziecka; posłanki Beaty Bublewicz, Przewodniczącej Parlamentarnego Zespołu ds. BRD, oraz przedstawicieli Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, MSWiA, Komendy Głównej Policji, Instytutu Transportu Samochodowego. W trakcie spotkania przekazano najlepszym uczestnikom dyplomy i nagrody w trzech kategoriach: uczeń, nauczyciel i szkoła.

Poziom merytoryczny III edycji był bardzo wysoki i wyrównany, dlatego oprócz nagród przyznano również kilkanaście wyróżnień.

Stowarzyszenie "Droga i Bezpieczeństwo" zamierza kontynuować akcję w postaci IV edycji.

Realizacja przedsięwzięcia uzyskała wsparcie finansowe: porównywarki ubezpieczeniowej - rankomat.pl.

Patronat medialny objęły: Newsweek, Auto-Świat , Portal Edukacyjny Wychowania Komunikacyjnego "Bezpieczna Droga do Szkoły”.

Alicja Fonżychowska

autorka i koordynatorka Projektu , Stowarzyszenie “Droga i Bezpieczeństwo”

Komentuj
WORD Katowice zakończył szkolenia w ramach Projektu
2 marca 2011 | 0

82f48c1481e135d4418f1ed7e3e9650284af41f94d6f35549a645f2267b476244fabd8a63d34b4e6

3b8fd1d39f35b2e6eceb109cdec212d302545a8fb3d04bf9346fe44e21e5ce08d445bbb8a842c3d6

(Fot.: PD@N 379-16/19)

W siedzibie Wyższej Szkoły Finansów i Bankowości w Katowicach, ul. Księdza Biskupa St. Adamskiego 7A odbyło się szkolenie stacjonarne Dzień 2. w ramach ogólnopolskiego, unijnego projektu “Wzrost Kompetencji kadry ośrodków szkolenia kierowców”. Organizatorem szkolenia – na podstawie umowy zawartej z konsorcjum L-instruktor.pl - był Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Katowicach. W szkoleniu udział wzięło 111 osób, w tym 17 kobiet, 26 osób w wieku 50+, 4 z terenów wiejskich. Szkolenie zorganizowane zostało w pięciu 30-osobowych grupach. W każdej grupie zrealizowano po cztery wykłady z elementami dyskusji i zajęć warsztatowych: prawo, psychologia, metodyka, narzędzia. Tematyka szkolenia wyznaczona była programem projektu. Wykładowcami byli: Krzysztof Wróblewski – metodyka; Ernest Nocoń – psychologia; Krzysztof Tomczak – prawo; Ryszard Krawczyk – narzędzia. Uczestnicy otrzymali bezpłatnie drugą część materiałów szkoleniowych: skrypt szkolenie stacjonarne Dzień 2, poradnik praktycznej nauki jazdy, oraz nalepkę magnetyczną potwierdzającą udział w projekcie zaświadczenia o udziale w projekcie i zakończeniu szkolenia. W trakcie zajęć warsztatowych uczestnicy szkolenia: opracowali w formie pisemnych notatek stanowisko w sprawie szkoleń instruktorów nauki jazdy wynikających z Ustawy o kierujących; opracowanie słownika terminów dotyczących nauki jazdy i kierowaniem pojazdami; opracowanie uczestników w załączeniu zebrali wybrane anegdoty i doświadczenia związane procesem nauczania; uczestnicy uznali za pinie potrzebne zbudowanie portalu internetowego o roboczej nazwie L-instruktor .pl omówili i uznali za wskazane opracowanie “pakietu instruktora” budującego tożsamość wizualną i potwierdzająca przynależność do elity instruktorów. Obserwatorem szkolenia z ramienia Instytutu Transportu Samochodowego był Marek Łepkowski, kierownik projektu.

Komentuj
Nowoczesna siedziba WORD oddział Grudziądz
2 marca 2011 | 0

 

548e434b8630a582a3134aa29ee660fa7d57020f5fe5f69759569c7cec6eaa6139d0b1c8ea5573d1

(Fot.: PD@N 379-7-8)

 

Grudziądzki oddział WORD w Toruniu przeprowadził się ze starego wojskowego budynku, do nowoczesnej siedziby. - Klienci na niego narzekali - twierdzi Ryszard Nagórski, wiceszef toruńskiego WORD. - Skarżyli się na zimno i nie najlepsze warunki sanitarne. Poza tym wojsko zabiegało o zwrot budynku, bo chciało go wykorzystać do swoich celów. Dodatkowo budynek znajdował się w centrum miasto, co było powodem utrudnień komunikacyjnych ze względu na dużą ilość samochodów nauki jazdy jeżdżących w śródmieściu. Dlatego zapadła decyzja o budowie nowej siedziby. Na 1,8-hektarowej działce przy ul. Waryńskiego 4 powstały: budynek administracyjno-konferencyjny z tarasem widokowym, budynek techniczny oraz plac manewrowy. Część teoretyczną egzaminu na prawo jazdy przyszli kierowcy zdają w nowoczesnej sali z 15 stanowiskami komputerowymi. Na placu manewrowym można sprawdzać umiejętności jednocześnie pięciu kandydatów: dwóch w samochodach ciężarowych i trzech w osobówkach. W budynku technicznym są garaże, myjnia i warsztat. Ośrodek jest monitorowany, ma windę dla niepełnosprawnych, bar, szatnię, salę konferencyjną, gabinet psychologa i parking na 50 aut. - Nie wszystkie prace zostały już skończone - mówi Nagórski. - Trzeba jeszcze zbudować drogę z prawdziwego zdarzenia. Należy dodać, iż usytuowanie nowej siedzimy daje możliwość ominięcia centrum miasta. Oficjalne otwarcie ośrodka planujemy na maj, ale już teraz czujemy się jakbyśmy się przenieśli z XIX w XXI wiek. W nowej siedzibie terenowy oddział w Grudziądzu będzie prowadził podobną działalność jaką oferuje obecnie ośrodek toruński: poza przeprowadzaniem egzaminów prowadzona będzie tu także działalność szkoleniowa oraz edukacyjna skierowana w szczególności do dzieci i młodzieży.

Komentuj
Pijany instruktor za kierownicą?
1 marca 2011 | 0

Stanisław O., 59-letni instruktor nauki jazdy ze Sławna, spowodował po pijanemu wypadek. Jak podaje sławieńska policja, mężczyzna, mając 1,9 promila alkoholu w wydychanym powietrzu, prowadził Fiata Punto, który uderzył w jadącego z przeciwnej strony dostawczego Mercedesa. Stanisław O. z ogólnymi obrażeniami trafił do szpitala. Trzem osobom podróżującym mercedesem, nic się nie stało. - Fiat zjechał gwałtownie na przeciwległy pas jezdni, którym jechaliśmy. To były ułamki sekund - relacjonował na miejscu wypadku na gorąco kierowca mercedesa. - Nie miałem szans uciec. Samochód uderzył w nas czołowo. - Stanisław O. został poddany badaniu na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu - mówi podinsp. Krzysztof Mojsym, zastępca komendanta Komendy Powiatowej Policji w Sławnie. - Wynik: 1,9 promila alkoholu. Oprócz tego, kierowcy pobrano także krew do badania na zawartość alkoholu. Jak dodaje Mojsym, policjanci zatrzymali 59-latkowi prawo jazdy. Stanisław O. Wiadomo, że jest on instruktorem nauki jazdy w Sławnie. Stanisława O. ma swoją, diametralnie się różnią wersję wypadku. Kwestią sporną jest moment wypicia alkoholu.Kierowca przyszedł do redakcji "Dziennika Bałtyckiego" i przedstawił swój przebieg zdarzeń z feralnego wieczoru i zaprzeczył - jak mówił - jakoby jechał będąc pijanym. - Policja poddała mnie badaniu alkomatem w koszalińskim szpitalu po ponad 1,5 godzinie od wydarzenia się wypadku - powiedział redakcji Stanisław O. - I tego wyniku nie neguję. Tyle, że gdy jechałem fiatem to byłem trzeźwy. Alkohol wypiłem po wypadku. Za spowodowanie wypadku po pijanemu grozi do trzech lat więzienia oraz utrata prawa jazdy, a także wykreślenie z rejestru instruktorów nauki jazdy.

Komentuj
Ośrodek ma być przyjazny, nie kojarzyć się ze stresem
1 marca 2011 | 1

592746c0cd81e96570e439f19c127c5cd07de9c4‹ Wiesława Kasprzewska-Charkin, dyrektor PORD w Gdańsku (fot.: PD@N 379-41)

Wiesława Kasprzewska-Charkin obowiązki dyrektora Pomorskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Gdańsku objęła jeszcze w grudniu 2010 r. po tragicznej śmierci poprzedniego dyrektora placówki - Antoniego Szczyta. Dzisiaj, tj. 1 marca .2011 r. decyzję o tym, że pozostanie na stanowisku podjął oficjalnie zarząd województwa. Przez ponad siedem ostatnich lat obejmowała stanowisko wicedyrektora, a od trzech miesięcy pełniła obowiązki dyrektora - po tragicznej śmierci zmarłego dyrektora Antoniego Szczyta.Podczas pracy w PORD związana była m.in. z działem edukacyjnym Pomorskiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Zaznacza, że teraz poza tym, że przybędzie jej obowiązków i odpowiedzialności, nie będzie przeprowadzać rewolucji. - Chcę kontynuować to, co rozpoczęliśmy - mówi. - Ośrodek ma być przyjazny, nie kojarzyć się wyłącznie ze stresem egzaminacyjnym, skutecznie szkolić zawodowych kierowców i tak jak do tej pory - podejmować masę pożytecznych działań. Do tych ostatnich należą m.in. turnieje dla szkół z wiedzy o BRD i rozwijanie nowego miasteczka ruchu drogowego.

Komentuj
Pierwsze tegoroczne statystyki zdawalności
28 lutego 2011 | 1

Według statystyk, w styczniu największą zdawalnością może pochwalić się Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Grudziądzu. Jak przyznają dyrektorzy ośrodków, na wynik wpływa zarówno wielkość miasta, jak i specyfika ruchu drogowego. - Grudziądz wybija się ponad średnią, co oczywiście świadczy o dobrym przygotowaniu osób zdających - mówi Marek Staszczyk, dyrektor WORD-u w Toruniu. - Jednak również w Toruniu możemy być zadowoleni. Wynik na poziomie 27 procent to mniej więcej średnia krajowa. Oczywiście różnice między zdawalnością w poszczególnych miastach są i będą. Wpływa na to kilka czynników, między innymi wielkość miasta. Im większe miasto, tym, niestety, łatwiej o błąd. W mniejszych miejscowościach ruch jest mniejszy, a kierowcy jeżdżą spokojniej. Jak jednak dodaje, nie warto podróżować do innych miejsc tylko w celu uzyskania upragnionego prawka. - Jeżeli przykładowo ktoś mieszka w Warszawie, ale zdaje w Łomży, bo tam zdawalność jest większa, to musi wiedzieć, że takie rozwiązanie jest pójściem na skróty - mówi Staszczyk. - Prędzej czy później będzie musiał i tak poznać specyfikę metropolii. W Bydgoszczy zdawalność w styczniu 2011 wyniosła 26 procent. Tadeusz Błażejewski, wicedyrektor WORD-u w Bydgoszczy, jest jednak zadowolony z wyniku. - Osiągnęliśmy przyzwoity wynik, myślę, że jesteśmy porównywalni z innymi miastami. Teraz, w okresie zimowym, zdaje się w miarę łatwo, ponieważ paradoksalnie warunki są trudniejsze. Często nie widać oznakowania poziomego, ponieważ jest przysypane śniegiem. W takich sytuacjach zawsze staramy się rozstrzygać na korzyść zdającego. Zdaniem kursantów podchodzących do egzaminów praktycznych, to właśnie podejście egzaminatora w dużej mierze wpływa na wynik. - Zdawałem już trzy razy w Toruniu - mówi Mateusz Majewski, który pochodzi z Piły, ale do egzaminu podchodził w naszym mieście. - Tutaj studiuję, więc nie było sensu, żebym dojeżdżał do siebie do domu. Z moich obserwacji wynika, że w sytuacji stresowej liczy się zachowanie egzaminatora. Jeśli jest kulturalny, spokojny i przyjazny, to człowiek może się choć trochę uspokoić. Jeśli jednak osoba egzaminująca komentuje błędy, jest uszczypliwa czy zniecierpliwiona, to zdający podda się temu i niemal na 100 procent obleje. Miasto Łódź uplasowało się na ostatnim miejscu w rankingu. Tam egzamin praktyczne zdaje zaledwie co czwarta osoba.

Zdawalność w miastach:Sieradz: 33,9 procent; Grudziądz: 32 procent; Toruń: 27 procent; Włocławek: 27 procent; Szczecin: 27 procent; Bydgoszcz: 26 procent; Warszawa: 26 procent; Łódź: 23 procent.

Komentuj
Łysy w bmw i kopciuszek w Tico
28 lutego 2011 | 0

Blokowanie lewego pasa, poganianie innych mruganiem światłami, rozmowy przez komórkę, brak zapiętych pasów bezpieczeństwa, przekraczanie prędkości, to najczęstsze grzechy śląskich kierowców - wynika z kontroli drogówki w całym województwie śląskim wzdłuż odcinka DK nr. 1. Nawyk jazdy lewym wśród śląskich zmotoryzowanych jest tak silny, że już po raz drugi w tym roku podczas zmasowanej akcji "Trzymaj się prawego pasa", drogówka wlepiała mandaty za to wykroczenie. - Podczas siedmiu godzin trwania ostatniej akcji 84 policjantów zanotowało 278 wykroczeń. Najwięcej - na tyskim odcinku DK1j. - Kolejną taką akcję planujemy już w marcu - powiedzieli nam policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji. Nie mają wątpliwości, że mimo zapowiedzi, liczba mandatów na pewno się nie zmniejszy z prostego powodu. Śląscy kierowcy uważają się za najlepszych w kraju i tego co denerwuje ich u innych, nie dostrzegają w swoim stylu jazdy. Z badań OBOP wynika, że aż 8 na 10 naszych kierowców bardzo wysoko ocenia swoje umiejętności i kulturę za kółkiem. Źle jeżdżą zawsze "Oni" czyli inni. Oto subiektywny ranking najbardziej znienawidzonych typów kierowców opracowany przez “Dziennik Zachodni”:

1 Łysy w bmw. Wyprzedza na trzeciego, omija korki chodnikiem. Przekracza prędkość w każdych warunkach. Zwrócenie mu uwagi może grozić śmiercią lub kalectwem. Obowiązkowym wyposażeniem tego modelu jest niskie IQ i złota lub srebrna keta grubości palca. Najczęściej występuje też w parze z muzyką UmPa, UmPa uderzającą z głośników.

2 Kapelusznik w TICO. Przeciwieństwo Łysego z BMW. Zawsze jedzie środkowym pasem z zawrotną prędkością 30 km/h. Mimo korka, który tworzy za sobą nie zjedzie na prawy pas, bo w kapeluszu i płaszczu z kołnierzem z nutrii niewiele widzi. Ostatnio widywany coraz częściej w białej skodzie fabii z nosem przy szybie.

3 Przedstawiciel handlowy. Bez względu na markę auta, pod maską ma na pewno najsłabszy silnik z dostępnej gamy. Zawsze spóźniony, zawsze na wysokich obrotach jedzie lewym pasem ile fabryka dała z litrowego silnika błyskając światłami. 4 Pan Waldek z TIR-a. Nigdy nie wiadomo ile godzin za kółkiem i kilometrów ma w nogach. Nigdy nie wiadomo czy pojedzie grzecznie w kolumnie, czy może nagle pod górę zechce wyprzedzić zajeżdżając nam drogę. Nigdy też nie wiadomo czy wyhamuje za nami przed światłami.

5 Baba za kierownicą. Płeć przypadkowa. Dopiero wyprzedzając dowiadujemy się czy to baba czy chłop. Cechą charakterystyczną jest zajmowanie się wszystkim, tylko nie prowadzeniem auta. Rozmowa przez telefon w trakcie jazdy obowiązkowa, kurczowe trzymanie się środka jezdni też. Zdarza się rasowa jazda zygzakiem i włączanie kierunkowskazów odwrotnie do planów skrętu - tak dla zmyły.

6 Młody w aucie ojca. Szaleniec ze świeżym prawkiem uważający się za Kubicę na torze albo przynajmniej Hołowczyca. Bez wyobraźni, bez hamulców, bez strachu z piskiem opon pod sygnalizacją. Strach się bać.

7 Taksówkarz. To on jest panem miasta i najlepiej wie jak wykorzystać prawoskręty do wciśnięcia się na pierwszego przed światła lub skorzystać z późnego żółtego i wczesnego czerwonego na skrzyżowaniu.

8 Kierowca autobusu PKM. Duży może więcej. Z zatoki obowiązkowo kierunkowskaz i jazda. Nie ma czasu czekać, choćby do przepuszczenia było tylko jedno auto.

9 Panie, ja już 50 lat jeżdżę. Złośliwi odpowiadają - i wystarczy. Jeśli spotkasz go na jednokierunkowej, jadącego pod prąd, to się nie dziw. Ulica była dwukierunkowa pół wieku temu. Do upadłego będzie się kłócił, że jedzie prawidłowo.

Komentuj
Nowi dyrektorzy WORD woj. podkarpackiego
28 lutego 2011 | 0

Jak informuje dziennik “Nowiny 24” Zarząd województwa podkarpackiego odwołuje dyrektorów i prezesów. Przypomijmy powołał czterech nowych dyrektorów wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego, odwołując poprzedników. I tak:

WORD Krosno - Stefan Pinderski, objął funkcję po Jerzym Czechu (odwołany z funkcji 14.1.2011);

WORD Przemyśl - Ryszard Kulej (powołany na funkcję 14.1.2011), jego poprzednik to Jan Janusz (odwołany z funkcji 14.1.2011);

WORD Rzeszów - Marek Poręba (nominacja uchwalona 18.1.2011), zastąpił dyrektora Jana Kidę;

WORD Tarnobrzeg - Wiesław Lichota (powołany 14.1.2011 na czas urlopu bezpłatnego Janiny Sagatowskiej – w związku z objęciem przez nią mandatu radnej Sejmiku), zastąpił Janinę Sagatowską (kierował ośrodkiem w latach 2002 - 2006).

Komentuj

Ogłoszenia

NEWS to miejsce na Twoje ogłoszenie
7 marca 2011 | 0

Witamy, proponujemy kolejną bezpłatną usługę. Na łamach tygodnika PRAWA DROGOWEGO@NEWS proponujemy zamieszczanie krótkich ogłoszeń. Ogłoszenia, komunikaty czy informacje tematycznie powinny być ściśle związane z  tematyką serwisu. Także w ten sposób chcemy Państwu ułatwiać dostęp do wszelkich informacji związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego. Redakcja zastrzega sobie prawo regulacji terminów publikacji przesyłanych materiałów, a także prawo odmowy ich umieszczenia w ramach newsa. Oferta nasza nie dotyczy informacji handlowych.

Przyślij swoje ogłoszenie: tygodnik@prawodrogowe.pl

Komentuj